Dziewczyny muszę się wyzalić. Może przesadzam, oceńcie same.
Dziś miałam pierwsze spotkanie z położną, która miałaby odpłatnie asystowac
przy moim porodzie.Miałam do niej oczywiście kilka pytań i właściwie
odpowiedź na każde mnie zasmuciła,rozczarowała...
1. kiedy położna się zjawi?
mam zadzwonic jak juz bede na łózku porodowym. zaznaczam, że szpital, w
którym chciałabym rodzić i w którym przyjmuje ta położna jest oblegany i
często zdaża się, że odsyłają już z izby przyjęć do innego szpitala. Liczyłam
na to, że mając swoją położną mam zagwarantowane miejsce. Niestety tego mi
położna nie obiecała.
2. czy dostanę zzo, jeśli będzie mnie bardzo bolało?
na to położna się skrzywiła i spytała czemu zakładam, że nie wytrzymam tego
bolu i doradzila, zebym myslala pozytywnie

) sugerowala, że zzo nie jest
czesto praktykowane w tym szpitalu a przynajmniej nie na zyczenie pacjentki.
to na czyje????(zaznaczam, ze jest platne - tym wieksze moje zaskoczenie no
bo przeciez godze sie na zapłate!)
3. czy bedzie ze mna caly czas
tak, chyba ze bedzie miala dyzur,a dyzur ma co dwa dni. hmm...dosc duze
prawdopodobienstwo...
4. czy mam wplyw na to czy natna mi krocze
nie mam
5. czy polozna zagwarantuje mi, ze nie beda mnie badac/ogladac studenci
dosc metna odpowiedz, ze jak bede rodzic w niedziele/sobote lub dzien
powszedni wieczorem/w nocy to studentow wtedy nie ma. a co jak sa?
6.na koniec zapytala,czy moze mnie zbadac (wewnetrzenie, 38 tc) - jak jej
odpowiedzialam, ze wolalabym nie, bo i tak mam jutro wizyte u lekarza a
szyjka jest dosc wrazliwa juz w tym stadium ciazy i po takich badaniach
krwawie ,prawie sie obrazila . Grzecznie powiedzialam,ze jak jej zalezy moge
zadzwonic jutro po badaniu i opowiedziec co powiedzial lekarz- czy wszystko
zamkniete i czy porod na dniach czy pozniej, powiedziala, ze kazdy inaczej
bada (!?) i ze na nic jej takie informacje, ona musi sama. i ze jak ja nie
chce teraz to musimy sie umowic jeszcze przed porodem na takie badanie.
Generalnie porazka. I nie wiem co mam robic, umawiac sie z kolejna polozna z
tego szpitala i ocenic jej kompetencje czy pozostac przy tej mimo tych
wszystkich uwag?
a bylo tak pieknie, mialam miec przy sobie moja gin. ale tydzien temu zlamala
reke. a widze, ze polozne w porowaniu do lekarzy maja zero mocy
decyzyjnej...a moze to ja trafilam na wybrakowany egzemplarz?
3.