Dodaj do ulubionych

spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie

14.05.06, 23:20
Dziewczyny muszę się wyzalić. Może przesadzam, oceńcie same.
Dziś miałam pierwsze spotkanie z położną, która miałaby odpłatnie asystowac
przy moim porodzie.Miałam do niej oczywiście kilka pytań i właściwie
odpowiedź na każde mnie zasmuciła,rozczarowała...

1. kiedy położna się zjawi?
mam zadzwonic jak juz bede na łózku porodowym. zaznaczam, że szpital, w
którym chciałabym rodzić i w którym przyjmuje ta położna jest oblegany i
często zdaża się, że odsyłają już z izby przyjęć do innego szpitala. Liczyłam
na to, że mając swoją położną mam zagwarantowane miejsce. Niestety tego mi
położna nie obiecała.

2. czy dostanę zzo, jeśli będzie mnie bardzo bolało?
na to położna się skrzywiła i spytała czemu zakładam, że nie wytrzymam tego
bolu i doradzila, zebym myslala pozytywniesmile) sugerowala, że zzo nie jest
czesto praktykowane w tym szpitalu a przynajmniej nie na zyczenie pacjentki.
to na czyje????(zaznaczam, ze jest platne - tym wieksze moje zaskoczenie no
bo przeciez godze sie na zapłate!)

3. czy bedzie ze mna caly czas
tak, chyba ze bedzie miala dyzur,a dyzur ma co dwa dni. hmm...dosc duze
prawdopodobienstwo...

4. czy mam wplyw na to czy natna mi krocze
nie mam

5. czy polozna zagwarantuje mi, ze nie beda mnie badac/ogladac studenci
dosc metna odpowiedz, ze jak bede rodzic w niedziele/sobote lub dzien
powszedni wieczorem/w nocy to studentow wtedy nie ma. a co jak sa?

6.na koniec zapytala,czy moze mnie zbadac (wewnetrzenie, 38 tc) - jak jej
odpowiedzialam, ze wolalabym nie, bo i tak mam jutro wizyte u lekarza a
szyjka jest dosc wrazliwa juz w tym stadium ciazy i po takich badaniach
krwawie ,prawie sie obrazila . Grzecznie powiedzialam,ze jak jej zalezy moge
zadzwonic jutro po badaniu i opowiedziec co powiedzial lekarz- czy wszystko
zamkniete i czy porod na dniach czy pozniej, powiedziala, ze kazdy inaczej
bada (!?) i ze na nic jej takie informacje, ona musi sama. i ze jak ja nie
chce teraz to musimy sie umowic jeszcze przed porodem na takie badanie.

Generalnie porazka. I nie wiem co mam robic, umawiac sie z kolejna polozna z
tego szpitala i ocenic jej kompetencje czy pozostac przy tej mimo tych
wszystkich uwag?

a bylo tak pieknie, mialam miec przy sobie moja gin. ale tydzien temu zlamala
reke. a widze, ze polozne w porowaniu do lekarzy maja zero mocy
decyzyjnej...a moze to ja trafilam na wybrakowany egzemplarz?



3.
Obserwuj wątek
    • aneczkasw Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 07:36
      Hej,
      nie wiem czy obiektywnie ocenię, ale spróbuję.
      Moja położna przyjechała do mnie do szpitala jak miałam rozwarcie na 7 cm.
      Jednak wcześniej już wiedziała, że ja jestem w szpitalu, bo jak odeszły mi wody
      to do niej zadzwoniłam i poinformowałam ją o moim stanie. Ona zadzwoniła do
      szpitala, że ja jadę i mają się mną tam zająć.
      U mnie nie praktykuje się porodów zzo. Ja sama z resztą wcześniej powiedziałam,
      że nie chcę żadnego znieczulenia.
      Moja położna była cały czas ze mną. Powiem wiecej. W dniu kiedy ja rodziłam
      były tylko 2 porody. Jeden skończył się o 6:20 rano, a drugi był mójsmile więc
      rodziłam na sali sama z mężem z dwoma położnymi i lekarzem.
      Ja byłam nacinana. Z resztą rozmawiałam z położna wcześniej na ten temat.
      Powiedziała, że jak nie będzie potrzeby to mnie nie natnie. Potrzeba była...
      Dziś mija 16 doba po porodzie i ja nie odczuwam żadnego dykomfortu mimo, że
      miałam cięcie krocza i szytą szyjkę macicy, ktora pękła w kilku miejscach.
      Jeszcze jedno. Wiesz mnie też badał lekarz i położna i obie osoby inaczej
      oceniły rozwarcie. może coś w tym jest że każdy inaczej bada.
      Pozdrawiam
      Ania
      p.s.
      Jak nie czujesz jakiej pozytywnej energii ze strony tej położnej to lepiej
      poszukaj innej. W końcu masz czuć się komfortowo w czasie porodu.
      A co do studentów to masz prawo odmówić aby Ciebie oglądali w tak intymnej
      sytuacji.
      • kokardka_80 Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 08:15
        Ja jestem przed porodem i nie mam doswiadczenia, ale z tego, co napisałaś, nie
        zaufałabym takiej położnej!
    • nikasob Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 08:55
      Hmmm... Ja bym wolała zapłacić komuś, komu ufam. Porozmawiałabym przynajmniej z
      jeszcze jedną - tak dla porównania i chociaż pewnie na większość pytań odpowie
      podobnie, to może będzie bardziej sympatyczna?smile
    • b.brzozowska1 Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 09:12
      ja tez spróbowałabym spotkac sie jeszcze z inną połozną;
      sama jestem w podobnej sytuacji - z tym, ze jestem zachwycona panią, która ma
      mi pomóc urodzić synka! choć w moim przypadku także istnieje ryzyko, że jeśli
      poród rozpocznie sie poza jej dyżurem - będę rodzić z kims innym niestety!
      babka jest jednak tak profesjonalna, tak ciepła i sympatyczna - ze wybrałam ja
      i ten szpital mimo wszystko!mam do niej pełne zaufanie - myślę, ze to jest
      bardzo ważne przy porodzie! zwłaszcza, ze masz kobiecie za to zapłacić!
    • demarta rozczarowanie??? 15.05.06, 09:57
      tego nie rozumiem, ja chyba doceniłabym szczerość tej położnej. tak naprawdę
      dziwię się czego ty oczekiwałaś? że położna jest od spełnienia każdego twojego
      życzenia? mam wrażenie że właśnie takie były twoje preferencje: położna-
      spełniająca-twoje-zachcianki. jak dla mnie trochę za bardzo starasz się jej
      narzucić swoje wyobrażenie przebiegu porodu. przecież fakt, czy będziesz
      nacinana i czy podadzą ci zzo nie zależy tylko i wyłącznie od tego czy ty tego
      chcesz/żądasz, ku temu muszą być spełnione i inne warunki, odpowiedznie
      rozwarcie, odpowiednie tempo akcji porodowej, a nie fakt, że ty za to płacisz i
      już. a jesli chodzi o tą chęć zbadania cię, no cóż, nie dziwi mnie to, to tak
      jak ja miałabym wydać jakąś opinię a wzorować się na tym co ktoś na ten temat
      powiedział, też wolałabym sama zrobić oględziny.... a kwestią bezsporną jest,
      ze jesli poprostu jako człowiek, typ, charakter nie przypadła ci do gustu, to
      rozejrzyj się jeszcze, poszukaj innej, ale w jej odpowiedziach na twoje pytania
      nie widzę niczego zdrożnego, nieodpowiedniego.
      • jajaja1 demarta! 15.05.06, 11:18
        Co za bzdury!
        Oczywiscie, ze dziewczyna ma prawo byc rozczarowaną! I nie mozesz jej tego
        zabronic. Jesli tobie jest obojetne jakie podejscie bedzie miec polozna i
        najwazniejsze zeby byla "szczerą" - ze tak naprawde to ci guzik pomoze - to sie
        na taka decyduj. Ale nie oceniaj innych jesli inaczej czuja.

        Poloznej zadaniem jest wsparcie, opieka, "podazanie za" rodzącą. Kazda z nas
        rodzi inaczej, i nie ma nic gorszego niz rutynowe, zimne podejscie poloznych,
        ktore chca wykonac swoja robote i miec wszystko z glowy. Co to znaczy - nie
        zapewnia komfortu nie bycia ogladanym jak w zoo przez kilku studentow.
        Naprawde - mamy do tego prawo - do porodu, w ktorym to my bedziemy odgrywac
        najwazniejsza role. Z nacinaniem - trzeba sie dowiedziec - jesli zdecydowanie
        zabronisz byc nacieta - to inni powinni to uszanowac. ZZO - moze wybierz inny
        szpital - w ktorym szanuje sie wole pacjentki i ZZO stosuje sie wtedy kiedy ona
        czuje ze juz dluzej nie da rady!!
        Trzymam kciuki i nie trac wiary w to ze masz PELNE PRAWO byc SZANOWANĄ, a inni -
        obowiązek ten szacunek zachowac.
        • demarta Re: demarta! 15.05.06, 21:35
          i to jest właśnie przykład pseudokompetentnej odpowiedzi. co z tego, że ty masz
          odgrywać najważniejszą rolę i twoje zdanie ma być respektowane, skoro i zzo i
          nacięcię lub jego brak nie zależy od twojej woli, tylko MUSZĄ być spełnione
          odpowiednie warunki. a położna informując cię o tym właśnie okazuje ci szacunek
          a mogłaby cię okłamać i powiedzieć będzie jak pani sobie życzy. najpierw droga
          jajaja1 wyobraź sobie że jesteś położną, potem uświadom sobie, że nie nacinanie
          krocza może spowodować trudne do zszycia pęknięcia i komplikacje, a potem
          zdecyduj się na wzięcie na siebie odpowiedzialności za te pęknięcia i ich
          konsekwencje, bo rodząca za dwa dni zapomni, że prosiła cię żebyś jej nie
          nacinała, tylko właśnie ciebie oskarży o negatywne tego konsekwencje.
      • qasiunia Re: rozczarowanie??? 15.05.06, 11:21
        spokojnie ja tez sie spotkałam z moją położną i ona stwierdził, że przyjedzie w
        momencie kiedy zaczną sie jakieś skurcze, wcześniej nie ma o tym mowy.
        Znieczulenia u nich w szpitalu nie podają zresztą ona stweirdził, że napatrzyła
        się w życiu na kobiety rodzace pod znieczuleniem a potem na urodzone dzieci i
        stwierdziła, że żadnemu dziecku a tym bardziej swojemu by tego nie zrobiła.
        Kiedy zacznę rodzić bedzie przy mnie przez cały czas porodu nawet jeśli miałby
        sie zakończyć cesarką potem jeszcze bedzie przez 2 godziny po porodzie.
        Zapytałam się jej czy jesli już nie dam rady czy moge liczyć na cc, ona
        stwierdziła,że 90% kobiet prosi o takowe ale po godzinie gdy już jest po
        wszystkim stwierdzają ze przesadzały.
        Ja osobiście powoli zaczynam lapac stracha przed porodem (termin 26 maj) ale
        pewność konkretnej połoznej znającej się na tym co robi jest dla mnie najwazniejsza.
    • masza76 Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 11:14
      ja bym porozmawiała jeszcze z kimś innym, tak dla porównania i zastanowiła się
      poważnie na czym mi zależy.
      ja z kolei nie do konca rozumiem ciebie demarta. to chyba jasne, ze każda z nas
      ma jakąś wizję swojego porodu i chciałaby tę wizję w miarę możliwości wprowadzić
      w życie. trzeba tylko wspólnie z położną poszukać złotego środka. to się nazywa
      rodzić po ludzku. ja wiem, że jeśli nie dam rady znosić dłużej bólu, a lekarz
      uzna, że można mi podać znieczulenie, to je dostanę. wiem, że moja położna
      będzie przy moim porodzie, bo tak sie umówiłyśmy i za to jej zapłacę. w moim
      szpitalu krocze nacinaja praktycznie rutynowo, ale ponieważ rozmawiałam o
      ochronie, a moja położna będzie cały czas wiedziała jak przebiega mój poród, to
      może uda się bez nacinania. nie jestem też eksponatem w muzeum, mam głos,
      uczucia i prawo do informacji oraz ewentualnej odmowy obecności studentów.
      i nie ma nic złego w tym, że rozmawia się o wszystkich wątpliwościach przed
      porodem. wiadomo, że decyzje podejmuje personel medyczny, ale może to robić po
      uwzględnieniu moich wcześniejszych sugestii.
      • demarta Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 15.05.06, 21:44
        droga masza 76, różnica między tobą a klcia33 polega na tym, że ty masz
        świadomość tego, ze twoja wizja porodu może być respektowana, ale tak długo,
        jak względy medyczne na to pozwolą. natomiast autorka postu ewidentnie wymaga
        bo płaci, a w przypadku zzo i w przypadku nacinania nie da się poprostu wymagać
        jak kilograma kiełbasy w sklepie. trzeba jeszcze SPEŁNIĆ WARUNKI, a to nie
        zdarza się każdej z nas i jej też nie musi, ale wg niej położna jest
        beznadziejna, bo jej to uświadamia.
        • kokardka_80 Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 16.05.06, 07:19
          A ja odniosłam wrażenie, ze ta położna jest po prostu niesympatyczna i chłodna.
          I np. po co brać sie za ewentualne prowadzenie porodu, jesli ma sie co 2 dzień
          dyżur i wówczas nie będzie sie mogło być? Albo bulwersujace jest też to, iż na
          pytanie, kiedy ma zadzwonić po położną, ona mówi, ze jak będzie juz na łózku!
          Czyli moze najlepiej przy juz skurczach partych! A przy znieczuleniu powinna
          też podać informację, a nie kręcic nosem! No ja bym się absolutnie bezpiecznie
          nie czuła przy takiej!
        • klcia33 Re: spotkanie z położną- wielkie rozczarowanie 16.05.06, 13:23
          Cóż droga demarto, nie wiem skąd w Tobie tyle niepotrzebnej agresji...Nie
          wnikam.
          Otóż moja miła mam własnie wizję porodu i chyba pytania skierowane do położnej
          są na to dowodem. Ja nie wymagam zzo, bo płacę. Ja pytam, czy jeśli będzie mnie
          bolało (i oczywistością jest:nie będzie przeciwwskazań) to czy dostanę zzo. A
          to, że trzeba za to zapłacić to jakby sprawa osobna, po prostu tak już jest w
          Polsce.

          Nie przejmujcie się dziewczyny, już podjęłam decyzję, że tej położnej opłacac
          nie będę, bo faktycznie to samo może mi zagwarantować każda inna położna będąca
          w dniu mojego porodu na dyżurze.
          A może dotrwam do terminu, kiedy moja gin. wróci ze zwolnienia lekarskiego?

          Pozdrawiam wszystkie mamusie mające już maleństwa przy sobie i wszystkie
          majówki oczekującesmileŻycze Wam lekkich porodów!I cieszmy się ostatnimi dniami
          ciąży.
          • jajaja1 Klcia 17.05.06, 11:36
            i slusznie. Dobrze ze tak myslisz i tak trzymaj. Pamietaj, jesli Ty bedziesz
            przestraszona i niepewna i czekajaca co Ci laskawie polozna zaoferuje, albo
            moze skrytykuje czy nakrzyczy - to ona Cie tak bedzie traktowac.. Glowa do
            gory, wierz w siebie i przede wszystkim nie zapominaj, ze w trakcie porodu - to
            Ty i Twoje Malenstwo są najwazniejszymi osobami. Stoj na strazy poszanowania
            wlasnych granic. Pozdrawiam goraco i zycze powodzenia!!!
            • marta.28 Re: Klcia 17.05.06, 12:20
              Ja tylko nie rozumiem, po co ma cię badać. Jakbyś miała akcję porodową to tak. A
              teraz? Dla mnie położna ma być pomocna i sympatyczna a nie straszak.
              Może liczy na większą kasę?
              • karlis76 współczuje takiej położnej 17.05.06, 13:31
                jak wyzej - taka położna przy porodzie to dodatkowy stres

                pozdrawiam
                Karolina

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka