Dodaj do ulubionych

problem z chrzesnymi

04.07.06, 13:45
BArdzo prosze o szzcere opinie tego co mapisze moze mi to pozwoli dogadac sie
z mezem.postaram sie napisac obiektywnie.
chrzesmymi dla naszej corki maja byc moj brat i mojego meza siostra oboje
mieszkaj za granica,poczatkowo chrzes mial byc 9 lipca bo tak mial
zaplanowamy urlop maz mojej bratowej ona nie pracuje i bylo juz wszystko
ustalone pozniej sie okazalo ze moj brat nie dostanie w tym czasie urlopu bo
zmienil prac i gdyby go dostal rownalo by sie to z jej utrata wiec
przesunelismy do na 23 nie pytajac mojej bratowej o zdanie wyszlismy z
zalozenia z moim mezem zreszta ze skoro i tak nie pracuje to moze tu zostac o
tydz dluzej,ale sie okazalo ze ona chodz tak na jakies nauki przed malzenskie
papaier ma u biskupa i nie moze tago przesunac,chociaz wczesnie stwierdzili
ze z nim na slub w polsce nic nie potrzebuja i ona teraz sie wypiela bo skoro
jej nie bedzie na chrzcie to chrzesna nie zostanie dodam ze wczoraj do nas
dzwoniel i ze mna o tym nie rozmawial zadzownile 2 raz ja maz byl w domu.ja
uwazam ze zrobila po swinsku bo albo by nie bylo jej albo mojego brata a
chrzesmy sie jest nie tylko przy chrzcie ale przez cale zycie.mozna tobylo
jeszce raz przasunac ale ja juz nie chciala isc 3 raz do ksiedza a pozatym
moja mama strasznie naciskala zeby biance juz ochrzcic.dodam jeszcze ze w
dniu kiedy urodzilam oni wyjezdzali z urlopu do niemiec i nie przyjechali
mnie odwiedzic do szpitala nie dostalismy nawat zdechlego smsa z gratulacjami
albo kartki.teciowa tez miala jechac dopiero pod koniec miesiac do niem ale
teraz stwierdzila ze sie z nimi zabierze i tez jej nie bedzie gdzie wydalal
mi sie ze mam z nia dobry kontakt i mnie zrozumie.mam nadzieje ze opisalam to
jasno i pozwolicie mi zrozumiec sytuacje
Obserwuj wątek
    • zebra51 Re: problem z chrzesnymi 04.07.06, 14:00
      justyna0509 napisała:
      > przesunelismy do na 23 nie pytajac mojej bratowej o zdanie

      myślę, że tu jest pies pogrzebany sad Moim zdaniem powinniście zapytac ją o
      zdanie, przecież mogła mieć inne plany, a Wy wyszliście z założenia, że skoro
      nie pracuje, to ich nie ma.

      Ja bym tak zrobiła.

      Pozdrawiam i życzę Wam, żebyście się dogadali.
      • nitka111 Re: problem z chrzesnymi 04.07.06, 14:39
        Popieram Zeberkę. Szczerze mówiąc zastanawiałabym się czy osoby nie pytające
        mnie o zdanie w kwestii terminu chrzcin, naprawdę chcą żebym była chrzestną.
        Tak, że bratowej się nie dziwię. I również życzę, żebyście się dogadali.
        • justyna0509 Re: problem z chrzesnymi 04.07.06, 14:52
          Macie racje ze powinnismy spytac ale gdyby zostal termin 9 lipca to nie bylo
          by mojego brata.sama wie jak jest w niemczech ciezko z praca od roku nic nie
          umie znalesc,no i ale teraz nam odmowic.NIe wiem jak wybrnoc z tej sytuacji.A
          zeby jaj nie pytac to nie byla tylko moja decyzja ale rowniez mojego mez a reaz
          tylko ja jestem ta zla i chyba mysla ze to ja bo urobilam aby bylo po mojemy sad
    • chimba Re: problem z chrzesnymi 05.07.06, 01:03
      Ostatnio byłam na naukach przed chrztem i ksiądz powiedzial - że jeśli chrzestny
      nie może być na chrzinach dziecka z jakieś przyczyny to może być ktoś w
      zastępwstwie.
    • mysza_33 Re: problem z chrzesnymi 05.07.06, 08:43
      Dokładnie tak - chrzestny nie musi być na chrzcinach, jeśli coś wypadnie, choćby
      z powodu z nagłej choroby, czego nikomu nie życzę.
      Mój mąż jest chrzestnym 2-go dzieciątka mojej kuzynki, a w ogóle nie był na
      chrzcie, bo ostatecznie kuzynka zorganizowała go w 2-gi dzień Świąt WN, a my
      trafiliśmy na porodówkę w Wielki Czwartek smile. Uprzedzaliśmy, że to końcówka
      mojej ciąży i liczyli się z tym, że mogę w tym czasie rodzić. Ksiądz był
      poinformowany o takiej ewentualności.
      Myślę, że w taki sposób sprawę możecie załatwić.
      A mężem się nie przejmuj - zazwyczaj oni nie bawią się w takie szczegóły jak
      pytanie, proszenie... To kobiety są na tym punkcie wyczulone. Bratu po prostu
      nie przyszło na myśl do głowy, że siostra ze zmiany terminu zrobi problem (w
      mniemaniu brata, ja ją popieram, bo prawdą jest, że jeśli ktoś nie pracuje to
      nie znaczy, że nie ma zajęć) i to jego błąd, do którego trudno mu się przyznać.
      Ja chcąc mieć obu chrzestnych na chrzcie zorganizowałabym wszystko raz jeszcze i
      ustaliła nowy termin z każdym z osobna rozmawiając o dacie. Co nagle to po
      diable wink
      Życzę powodzenia

      Mysza

      ps. He, he, jak na razie ja nie mogę z mężem się dogadać co do chrzestnych smile
      Nie dość, że nie ma w kim wybierać to jesteśmy tutaj bardzo niezgodni wink)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka