Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • kini_franio Re: Ej, co tu tak pusto? 09.05.04, 21:09
      Wszyscy sie wczasują? My już po obfitym obiadku i późnym spacerze. Jolu, pogoda
      na nast. tydz. zatrważająca, sama już nie wiem co robić, nie chcecie nas nad
      tym morzem czy co?!!!smileDo mam chłopców pytanie - czy Wasi synkowie też tak
      wariują na punkcie samochodów???, z Frankiem coraz gorzej, z tata ogląda auto-
      maniaka, przeglada gazety samochodowe, najchetniej cały dzień siedziałby na
      skrzyżowaniu, jeździ w odwiedziny z całą bateria samochodzików....
      o, idzie Franek, kończę
      • jogaj Re: Ej, co tu tak pusto? 09.05.04, 22:48
        Ja nie pisze,bo mysle,ze juz macie dosyc moich wypocin,bo ja za czesto pisze.
        Dzis w koncu kupilismy kapelusik Szymonowi,moim zdaniem troche za maly,ale maz
        sie uparl ze mniejszy.
        Widzialam znowu ladne sandalki,ale oczywiscie nie bylo naszego rozmiaru,no i
        widzialam buty zeglarkie dla Szymona (mialyby byc zamiast sandalkow),ale byla
        tylko jaden para i za duza. W ogle wsciekla jestem,ze niby tyle rzeczy w
        sklepach,a nic kupic nie mozna. Z butkow zeglarkich juz prawie zrezygnowalam,bo
        nigdzie nie widzialam,nigdzie nie chca sprowadzic,w jednym sklepie jedna para z
        jesieni i juz nie beda miec. Nie wiem czy to ja taka wymagajaca czy Wy tez
        macie takie problemy?
        Oj marudze strasnie wiec koncze.
        Pozdrowionka-Jola
    • kingabd1 Wrazenia po weekendzie 09.05.04, 23:02
      witam,

      musze Wam sie przyznac ze jestem tak zmeczona po tym weekendzie jak nigdy nie
      bylam po calym tygodniu z Zuza.

      Pojechalismy wczoraj z Zuzia do centrum handlowego Blue City. I to byl
      najglupszy pomysl na jaki moglismy wpasc. Generalnie jestesmy przeciwnikami
      ciagania jej po takich instytucjach ale: 1. nie mielismy jej z kim zostawic 2.
      chcielismy zobaczyc tylko telefony komorkowe bo moj niestety Zuzia zaslinila na
      smierc.

      Zuzia ma swoj rytm dnia w ktorym to idzie spac okolo 14.30 i spi 3 godziny.
      Sila rzeczy spala tylko w samochodzie. Kolejna przypadlosc mojego dziecka to to
      ze jak nie pojdzie spac to dostaje tzw. powerka. Objawia sie to tym ze obydwoje
      z Wojtkiem nie jestesmy w stanie jej opaowac, bo ona ucieka krzyczy, nie ma
      mowy o wozku czy nawet rekach bo histeria murowana. Uparzyla sobie schody
      ruchome na ktore koniecznie musiala wchodzic (dodam ze schody biegly w strone
      przeciwna do kierunku jej ruchu). Weszlismy na chwile do sklepu ze sprzetem RTV
      i AGD, Zuzia oczywiscie obrala kierunek przeciwny. Na nasze papa my idziemy,
      odpowiedziala papa, uroczo pokiwala raczka i sobie poszla. Pomyslalam ze jak my
      pojdziemy kawalek dalej i nie bedziemy na nia zwracac uwagi to wroci corka
      marnotrawna. Niestety czlowiek uczy sie cale zycie smile)) MOje dziecko dopalo
      polki z plytami CD jednym zgrabnym ruchem zwalila kilkanascie plyt po czym
      ruszyla w strone wyjscia z dwoma plytami Sojki. Dodam ze nie miala
      portfelasmile)).

      Do tego czasu moj maz zawsze mi sie dziwil dlaczego nie lubie z nia jezdzic w
      ciagu dnia na zakupy. A wczoraj stwiedzil ze juz nigdy zyciu nie pojedzie z
      nia do sklepu.

      Aha, a w sklepie sanitarnym wchodzila do kazdego prysznica i zamykala kabine.

      Nie moge zrozumiec dlaczego inne dzieci moga siedziec grzecznie w wozkach lub
      isc za raczke z rodzicami a moje dziecko nie. Czy Wasze dzieci tez tak maja,
      czy tylko moje ma taki temperament.

      A teraz z utesknieniem czekam na nowy tydzien - Wojtek do pracy, Zuzia spac na
      3 godziny a ja odpoczne smile))
      • zuzia_i_werka Re: tu lutówka:-)) do Francy:-) 09.05.04, 23:54

        • zuzia_i_werka Re: tu lutówka:-)) do Francy:-) 09.05.04, 23:59
          Hej! Witajcie dziewczyny pozdrowienia od lutegosmile) Wasz wątek w
          przeciwieństwie do naszego wciąż sie rozwija wiec często Was podczytujęsmile
          Perzeczytałam w którym,że córka Francy jest fanką Potworów i S-ki i że
          poszukuje figurek z filmu-dziś w Leclercu widziałam tę dziewczynkę Boo zq 15zł.
          To taka maskotka ok 15cm oryginalna,bardzo fajna,dziewczynka jest w tym
          stroju,w który dla niepoznaki ubrał ją Sully.Jest też Sully za 22zł.Nie wiem
          skąd jesteś ale jesli z W-wy to są w Leclercu na Ursynowie a jeśli nie to może
          Ci kupic i wysłać jeśłi chcesz? Pozdrawiam serdecznei Zuza mama Werki
          • danwik Re: do Zuzi i nie tylko 10.05.04, 08:55
            Hej Zuzia witam "najmłodszego styczniaka surprised)" czyli Weronikę. Zapraszamy
            częściej, fajnie, że Ci się u nas podoba surprised)
            Kingabg ogromnie się cieszę, że wyniki OK ufff. Wyobrażam sobie co przeszedł
            świadomy zagrożenia mąż - mój Daniel w zeszłym roku miał mononukleozę a
            objawy ... krótko powiem podejrzewano: chłonniaka, białaczkę limfatyczną ,brrr
            na samo wspomnienie robi mi się słabo. Niestety za wcześnie i za bardzo się
            sama doinformowałam (bo lekarze ani słowem nie pisnęli co podejrzewają) więc
            zanim NA SZCZĘŚCIE wyszła mononukleoza myślałam, że zwariuję ...
            Skrzynka gratuluję stoickiego spokoju i opanowania całej rodzinie ... na
            podstawie takich przygód można my nakręcić nie zły filmy surprised) Fajnie, że Paty
            przez Ciebie przekazała wiadomości (przy okazji pozdrów ją proszę od nas surprised) i
            życz szybkiego powrotu do wirtualnej łączności z nami oczywiście surprised)
            Kinga - wiem, że dla Was to nie było wcale śmieszne ale ja się naprawdę
            uśmiałam gdy przeczytałam o Waszych "udanych" zakupach. Ale wiem, że to średnia
            przyjemność ganiać za maluszkiem po hipermarkiecie ... też się zastanawiam
            dlaczego inne dzieciaczki grzecznie siedzą w wózeczkach a Wiki tj. Zuzia ani na
            rękach, ani w wózku, ani nawet za rączkę no i oczywiście zawsze w przeciwnym
            kierunku surprised) ... więc też bardzo rzadko ją zabieramy na zakupy albo mąż idzie z
            Wiktorią do "bawolandii" a my z Danielem heja na szaleństwo zakupowe surprised)
            Dzisiaj u nas brzydko, paskudnie, mokro, wilgotno, deszczowo i zimno brrr.
            Joluś a jak tam nad morzem ?!!! (chyba niestety podobnie surprised(
            pzdr. agnieszka
            Całkiem nowe fotki. ZAPRASZAMY !!!
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=12111052
            • kini_franio Re: ...i i nie tylko 10.05.04, 09:16
              Hej, hej, u nas od rana słonko i ma być ciepło dosyć wiec niedługo na spacer
              sie zbieramy., Kinga - nasze zakupy każde tak wyglądają, zreszta wiekszośc
              wypraw, ja z Frankiem nie planuję nic powaznegosmile, ostatnio karmilam go przy
              półce z deserkami dla maluchów, bo oczywiście zażyczył sobie wszystkie, zgarnął
              piłkę do koszyka, buszował w damskiej bieliźniesmile, i wyciagnął nie wiem skąd
              paczkę sezamków którą oczywiście też zjadł..., a przy tym krzyczy, śpiewa,
              zaczepia ludzi...jest wesoło o ile nie spieszymy sie za bardzo. zwykle wiec nie
              ciagamy go ze sobą, tylko oddajemy w godne ręce dziadków.
    • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 09:24
      Jolu pisz o pogodzie (i nie tylko) bo nie wiadomo w co wierzyć ogladajac te
      wiadomosći, u nas bylo całkiem całkiem, a zapowiadali takie ochlodzenie.Szkoda
      ze takie ciśnienie niskie bo ja należe do niskociśnieniowców i ledwo żylam
      przez ten weekend.I jeszcze jedno, mialam zapytać już wczesniej o ten
      kapelusik, co to za cudo miało być? ze tak trudno znaleźć? smile No ale powąznie,
      faktycznie jak sie czegoś szuka to jest duzy problem, bo wszystkie hurtowonie i
      sklepy mają to samo...cz yli nic ciekawego
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 09:40
        Podoga-dzis slonce,ale wieje wyglada na to,ze jest cieplo,wczoraj bylo
        znosnie,ale nizbyt cieplo,zapowiadaja przymrozki.
        Kapelusz normalny,ale nigdzie nie bylo rozmiaru dla Szymona,albo byly same
        ciemne,a ja chcialam jasny.
        U nas zakupy roznie,sa dni,kiedy Szymon siedzi spokojnie,zwykle gdy mamy jego
        wozek,na rekach i w sklepowych wozkach zwykle awantura,no chyba,ze cos je. Jak
        biega,to wszystko jest jego,ucieka w druga strone,a chodzenia za raczki nie
        uznaje.
        KOncze,bo jeszcze musze powiesic pranie,a z kolezanka sie umowilam.
        Buziaczki-Jola
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 10:51
          Pocieszam sie, ze u Was pogoda taka jak tutaj, wiec nie tesknie tak bardzo za
          Polska...

          Kinga, u nas zakupy wygladaja podobnie. W sobote Paula zrzucala z wieszakow
          wszystko!!! a biegala szybciej niz to sobie mozna wyobrazic, tak, ze zanim ja
          zdarzylam podniesc i powiesic, nastepna partia byla na ziemi...nadenerwowalam
          sie przy niej, nabiegalam i oddalam tacie, ktory stal przed sklepem! Zreszta za
          kazdym razem jest podobnie...a zostawic Pauli raczej nie mamy z kim. Wczoraj
          moje dziecie bylo w kosciele,jak zwykle lazila, ale zawsze jak odeszla nieco
          dalej, to zaraz wracala, a wczoraj...tup tup tup o do oltarza....oczywiscie nie
          poszlam za nia tylko czekalam az wroci...i pewnie bym sobie tak czekala, bo
          moje dziecie nie mialo ochoty na powrot. W koncu poszlam po nia, bo zaraz mieli
          spiewac, a Paula wtedy robi sobie dyskoteke i glupio mi bylo, ze bedzie tak na
          srodku kosciola balowac. Dobrze, ze nas tatus nie widzial!!! Chybaby zemdlal!

          Kapelusikow ma Paula full, ostatnio dostala dwa nowe, "meskich" jest sporo w
          sklepach i dziwie sie, ze w PL tak trudno dostac.
          Kinga, dobrze, ze wszystko w porzadku z Toba!!!

          Koncze, bo lecimy na spacerek - oczywiscie bua bua zazyczyla sobie moja corka.
          pzodrawiamy
          Ania i Paula

          PS. Zuzia i Werka zagladajcie czesciej - nas tez kiedys luty przyjal smile))))
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 10:49
      Tak szybciutko, jak wyjdzie ... Przeczytalam wszystkie posty ...
      Do czesci dyskusji się nie przylacze bo to już przeszlosc - ale może już
      niedlugo będę miala ten magiczny kabelek w domu smile
      Potworowe szalenstwo trwa, a co najgorsze Olga nauczyla się piszczec, ale jak
      piszczec - widac ze wzoruje się na swoich idolach sad Sobota srodek ciemnej,
      cichej nocy ... Smacznie sobie spimy, Olga w swoim lozeczku, nagle budzi mnie
      pisk, ale jaki pisk w dodatku w tej ciszy a potem wolanie "mama, mama". Serce
      mam gdzies w gardle, Olga siedzi w lozeczku ... Wzielam ja, myslalam ze cos się
      stalo, cos się przysnilo ... Ale chyba nie bo momentalne zasnela u nas w lozku!

      Kinga ... Zakupy wiem o czym mowisz, wczoraj Olga biegala za pilka i probowala
      wejsc na rowerek. My z nia zawsze do supermarketu, bo i tak babcie siedza z nia
      w tygodniu, wiec niech i one sobie odpoczna. Co do samochodow to zawsze musi
      być zaliczony taki na pieniadze (na szczescie zadowalan ja samo siedzenie),
      wczoraj krzyczaca brum brum brum wynosilismy ze sklepu, bo 5 minutowe siedzenie
      w jeepie już ja nie zadowala!

      Rowerek - my chyba kupimy w przyszlym roku, taki już bardziej doroslysmile, a w
      tym powinien wystarczyc podroze w foteliku rowerowym.

      Buty, postanowilam jeszcze nie kupowac sandalek letnich, poczekam jeszcze
      miesiac, bo boje się ze jednak ta nozka jeszcze urosnie.

      Kasia - fajne te Twoje chlopaki, a przygoda "imieninowa" niesamowita!

      Acha nocnik - Olga siada owszem, ale tylko w ubraniu zwlaszcza jak ktores z nas
      idzie do toalety. A w pieluche to ona nic nie robi, to wszystko mama jej tam
      robi, no czasami tez tata. Czekam do lata, i będzie biegala bez pieluchy.

      Biore się do zalaczania zdjec ze spotkania - będą w watku Olgi.
      • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 11:11
        a u nas od rana leje sad Majka wstała o 9 i właśnie już od godziny znowu śpi,
        przynajmniej śniadanie mogę zjeść w spokoju, czytając gazetę, jak za dawnych
        czasów smile
        Zuzia, zapraszamy do naszego wątku, nawet nie zauważyłam, że u Was cisza -
        czasu starcza tylko na jeden wątek - ale było przecież tak, że to my, mamy
        styczniowe do lutego się dołączałyśmy, więc pisz co u Was.
        Majka w sklepach różnie, raz grzecznie, raz nie, ona ma jakąś manię przytulania
        i zaczepiania dzieci, jeszcze jej nie przeszło. no i tylko by wszędzie buty
        kupowała big_grin

        Wataką pogod to tylko się z książką pod kocykiem schować, a tu do pracy
        trzeba...
        • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 12:54
          A u nas dalej słonko świeci, co bardzo budujące, mi wreszcie serce sie
          nie "telepie"! Franek za dziećmi tez znowu biega, ale nie przytula jak
          Majeczka, tylko strsaszy ze będzie gonił: "dzidź, dźidź! gonie!" i strasznie
          sie popisuje..smileNo i wszystko dookoła jest jego: moje zabawki, moja mama, moja
          podusia, moja piłka itd, a jak nie to krzyk i obrażanie się. Słysze ze tylko
          Olga jest fanką samochodów? Ej chłopaki co z Wami?
          • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 13:59
            Witam wszystkich po małej przerwie. Postaram sie cos skrobnąć do kazdego tematu
            poruszanego (przynajmniej do tych które zapamietałam)
            1. Kupiliśmy małemu fotelik na rowe i chyba ten sam co Duklo jakiś Włoski i
            małemu sie podoba jakzad w nim, nawet usnął w nim.

            2. Alergia na słońce - buźka nam ładnieje. Mały pije 2 razy dziennie cleratine
            czy coś takiego i wapno, a podczas tej bydkiej wysypki smarowaliśmy buźkę
            maścią. Przeszło, budzia jest ładna, ale zauważyłam, że smarujac kremem tym
            samym co w zeszłym roku małemu powiększały sie krostki.

            3. Dzidek z tatą zrobili Dawciowi pisakownicę i mały na działce bedzie miał
            siegdzie bawić, bo każe sobie robic babki i uwielbia je burzyć.

            4. Poczynania nocnikowe. Szło nam lepiej wcześniej. teraz jest faza buntu i
            mały dizedzi ale rzadko cos zrobi. Kiedyś jak było ciepło z gołym tyłkiem był 2
            godziny i nic nie zrobił, a jak mu załozyłam majteczki i spodenki to po 15 min.
            sie zesikał. Poczekamy do lata. Nic na siłę.

            5. Sandałki kupilismy skórzane kolorowe z wysokim zapiętkiem firmy viggami
            małemu sie bardzo podobały. Kupiliśmy o 1 numer większe. Jak chodzilismy po
            sklepach to uświadomiono nas że jest juz po sezonie a to są resztki.

            6. Bardzo sie ciesze Kinga, ze wszystko jet oki. reprymenda sie Ci należy
            wielka.

            7. Kasiu Henio jest niezłym filozofem. Rozśmieszyły mnie wasze przygody
            imneiniowe i zakupy. Dawcio jest raczej grzeczny, ale najbardzioej interesuje
            go terminal przy kasach.

            8. Iwonko nie strasz nas wiecej.

            9. Moje dzicko mnie wczoraj mile zaskoczyło. Raczej w kościele jest grzeczny,
            chodzi sobie lub bawi sie wózkiem, a wczoraj wysiedział calutka mszę w wóżku
            bardzo grzecznie.

            10. Dawcio oczywiscie uwielbia samochody, czasmi prowadzismile Widać to na
            zdjeciach. Nie przejdzie obok samochodu bez dotknięcia go. W marketach na razie
            wystarcza mu siedzenie w autkach. Ale na szczęscie rzadko go zabieramy do
            marketów, przeważnie jest z miomi rodzicami.

            11. Co do rowerku to Dawcio juz dostał dwu kołowy rower i zastanawiamy sie nad
            zakupem 3 kołowca ale nie wiem czy to nie za wcześnie.

            Pozdrowienia z zapadanej Cz-wy. Wypoczeta po wspaniałym urlopie z synkiem Didi
            • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 14:12
              Ale gapa ze mnie. Miałam jeszcze napisać o poczynaniach słownych Dawcia. Moje
              maleństwo zaczęło mówić jajo i ciocia. Najczęściej wypowiadane zdanie w
              samochodzie to mam bum bum, czyli mama jedzie samochodem. Co do wyrazów dźwięko
              naśladowczych to jest róznie. Wiemy jak robi piesek, kurka, piszczy piesek,
              płacza dzieci. Mały pokazuje jaki jest duzy, jakie dobre jedzenie i jak wujek
              pali. A ulibione słowo to nie lub ne. Przykładaowa rozmowa z Dawciem:
              ja: - Dawciu zrobisz si do ficzki (nocniczek nasz)
              Dawcio: Nie
              Ja: A napiszjesz siesoczki
              Dawciu: Nie
              Ja: z zjesz zupkę
              D: Nie
              Ja: a zjesz ciastko
              Dawcio po chwili zastanowienia: Nie
              Ja: zjesz cukierka:
              Dawcio: da i pokazuje na barek


              Nie myslcie ze daje mu ciasta czesto raczej dostaje chrupki ale niestety babcie
              i ciocie daja mu czekladki, lizaki i inne słodycze ku mojej ropaczy. JA daje
              raz w tygodniu małego kinderka. A miałam dopiero dawać słodycze od drugiego
              roku życia. No cóz wszystko sie znienia.

              Co do telewizji to Dawcio rzadko ja ogląda a jesli juz to czaami niektóre
              reklamy i porogramy o zwierzętach (stąd wie jak piszczą małe pieski) W czoraj
              rano na TVP1 był porgram dla dzieci w jęz. ang. co moje dziecko obejrzało ze
              skupieniem na twarzy. Moze w ciagu 1 miesiaca, ale nie chcę zpeszać będe
              podłączona do magicznego kabelka.
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 21:48
                Znowu nie pamietam co mialam pisac sad
                Samochody to milosc Szymona,albo ogladam jadace nie ruszajac sie ze
                skrzyzowania,albo w oknie,albo przytulamy sie do kazdego na parkingu.Badamy
                znaczki,lampy i sprawdzamy czy zamkniety. Czekam tylko az mnie ktos ochrzani,ze
                Szymon dotyka jego samochod.
                Poza tym Szymon probuje jezdzic na nawet najmniejszych samochodzikach jak na
                swoim jezdziku,smiesznie to wyglada jak probuje wcelowac w taki maly
                samochodzik. Na odkurzaczu tez jezdzi.
                Dzieci uwielbia,ale czasme sie zawstydza,jednak daje im czesc.
                U nas dzis bylo bardzo cieplo w miejscu oslonietym od wiatru,bo wiatr byl
                bardzo mrozny,ale slonko swiecilo caly dzien.
                Buziaczki-Jola
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 10.05.04, 23:00
      Mialam otwarta strone na Zobaczcie,siadl moj maz do kompa i sie pyta: "co to za
      slicznotka?" A to byla Paula, synowa zaakceptowana smile))
      Buziaczki dla Wszystkich forumowych slicznotek-Jola
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)do Kini 10.05.04, 23:08
        Hej! Paty prosila zebym podala Ci jej adres mailowy pod ktorym moze czytac
        posty. Zgubila Twoj numer gg a bardzo chce sie z Toba skontaktowac, wiec prosi
        zebys go przeslalana podane priva. Z pzryjemnoscia posredniczaca Skrzynka smile))

        darekdendor@post.pl
    • franca1 motoryzacja ... 11.05.04, 14:34
      A Olga jezdzial dzisiaj z tata na motorze i byl wielki placz jak trzeba bylo
      zejsc z niego!
      Chyba Olga bedzie miala nastepna pasje ... oj znowu zapowiadaja sie klopoty.
      Dzisiaj juz "Potwory i Spolka" zdazyla obejrzec 2 razy i zadne metody perswazji
      nie daja skutku.
    • franca1 Park Ujazdowski 11.05.04, 14:38
      zamiescilam jeszcze raz zdjecia ze spotkania, tym razem widac juz wiecej, pewno
      niedlugo moderator zamiesci wiecej, narazie sa trzy:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7425743&a=12562620
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 11.05.04, 15:48
      Witam, po dłuższej nieobecności.
      - w piątek byliśmy na testach w Vegamedica sprawdzić czy odczulanie przyniosło
      efekt, i tak jajko się odczuliło a mleko nie, lekarz powiedział, że mleko to
      trzeba trzy razy. Prosiłam aby sprawdzić pszenice i morele bo to wyszło na
      bicomie, ale powiedzieli że na to nie jest uczulony. Teraz jesteśmy na diecie
      bezmlecznej do 20 maja i oczulamy, mam teraz problem co mu dawać na śniadanie i
      kolacje, próbuję kaszę na mleku sojowym, ale nie bardzo chce. Co dajecie swoim
      dzieciom.
      - w weekend bylismy na zakupach w Wola Parku kupiliśmy fajne sandałki
      niemieckiej firmy, bardzo podobne do bartka, w środku skórka i na zewnątrz też,
      cena 69 zł. numer 24, trochę jeszcze za duże ale chce żeby starczyły na całe
      lato. Kupiliśmy dmuchanego teletubisia, na wielkośc taki jak Mati, i mały się z
      nim nie rozstaje, oglada teletubisie i pokazuje na swojego, niezły ubaw mamy.
      Potem pojechaliśmy do macro zobaczyć piaskownice ale nie było i kupiśmy w
      castoramie drewniana z przykryciem, bo te plastikowe wydawały mi się bardzo
      małe.
      - rowerek mamy trzykołowy magic, z pedłami po środku i z łańcuchem, Mati trochę
      na nim jeździ, ale trzeba go pchać, bo sam jeszcze nie pedałuje, ale bez
      większego entuzjazmu,
      - w sobotę pierwszy raz obcieliśmy Mateuszka, teraz zrobił się taki
      poważniejszy chłopczyk, ale mu ładnie, tylko babcia nie może odżałować jego
      włosków, obeszło sie nawet bez większej histeri chociaż się obawiałam,
      - co do telewizji, to nie ogląda dużo, wieczorynke obejrzy chwilę i idzie
      dalej, za to lubi czołowki seriali i muzukę z nich, jak się zaczyna np. M jak
      miłość, to stoi i tańczy.
      To chyba na tyle.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 11.05.04, 18:22
        No wlasnie mialam sie o Ciebie Dadorku upomniec,ale sama sie znalazlas smile
        Moj Szymon tez uwielbia motory,jak jedziemy samochodem i mij nas motor to
        wyciaga szyje do granic mozliwosci byle tylko dluzej go ogladac.
        No i duze samochody,ciezarowki,koparki,spychacze to jest to co lubimy,a ze u
        nas na osiedlu jeszcze sie buduja bloki wiec ciagle cos ciekawego jest do
        ogladania. Dzis u kolezanki lecialy Tubbisie,ale tylko do piosenek tanczyl,ale
        nie ogladal,w ogole tez tanczy do muzyczek z seriali.
        Zrobilo sie u nas przerazliwie zimno,znowu zmienilsmy czapke na cieplajsza,dzis
        Szymon wyszedl na dwor: body z kr,bluzeczka z dl,bluza polarowa,a po chwili
        zalozylam mu jeszcze kutreczke (taka bez podpinki),bo nie byl zbyt cielpy.
        Okropne,a zapowiadaja jeszcze zimniej,brrrr.
        Pozdrowionka z zimniej i pochmurnej Gdyni-Jola
        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 11.05.04, 19:41
          no ta pogoda, śmiesznie że u nas ciągle inaczej niż np na wybrzeżu. Majka
          dzisiaj biegała w krótkim rękawku, załamałam się - jej rączki wyglądają od tej
          alergii jak poparzone, wygląda to strasznie aż się ludzie przyglądali a mi było
          cholernie przykro.
          podejrzewam teściową, że Majci daje zakazane rzeczy, bo jak Maję w czwartek
          odbierała opiekunka od teściowej, to podobno jadła kanapkę z białym serem (tak
          twierdzi opiekunka) a teściowa się nie przyznaje i mówi że to było masło!
          ratunku!!!
          Ja też uwielbiam samochody i motory big_grin Maja tylko za kierownicą uwielbia
          siedzieć i trąbić, ale to na tyle.
          niby noce przesypiam, a wcale nie jestem bardziej wypoczęta niż wcześniej...
          caluski dla wszystkich styczniaków
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 11.05.04, 22:32
            Witamy wszystkich.

            U nas dzisiaj nareszcie cieplej, ale nie tak, zeby krotki rekaw zakladac.
            Paula tez lubi auta, szczegolnie siadac za kierownica. A z okna mieszkania ma
            widok na koparke i jedzac zawsze jej sie przyglada.

            Nocnik - siusiu prawie zawsze Paula zrobi, gorzej z kupa...ale wszystko jak ja
            wysadze, bo sama jeszcze nie wola...a jezeli juz to po fakcie.

            Dzisiaj znowu musialam ganiac po sklepie moja corke - w koncu pani dala jej
            kapelusz i bylo "na na na" i spokoj smile

            Moze, nie wymieniam z nikow, ale pamietam o wszystkich, ktorzy dluzej sie nie
            odzywaja i czekam na ich posty!!!
            Pozdrawiamy
            Ania i Paula
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 12.05.04, 00:00
              Ja doszlam do etapu,ze budze sie wczesniej niz Szymon i juz nie moge spac,az
              uwierzyc nie moge,ze moge,a nie spie smile
              Nasze zabawy to ganienie sie po domu,Szymon ucieka i patrzac na mnie mowi
              MAMA,co znaczy gon mnie. Smiechu przy tym co niemiara,poza tym Szymon wlasciwie
              ciagle jezdzi na samochodach,na jezdzikach i takim co razem zbudowalismy z
              klockow.Znowu nie lubi ksiazeczek,ale zaczal sam trafiac poprawinie do sortera
              ksztaltow. Dzis powiedzial do mojej kolezanki (tej co prawie codziennie
              chodzimy razem na spacery,a potem siedzimy u niej lub u mnie) CIOCIA. Musze
              zapisywac to nasze skromne slownictwo.
              Pozdrowionka-Jola
              • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)rehabilitacja 12.05.04, 18:39
                Hej! Najpierw o diecie Zosia dostaje zamiast mleka bebilon pepti na sniadanie i
                na kolacje nie chce pic samego wiec wcina kaszki( w tej chwili po wykluczeniu
                ryzu to tylko kukurydziana) oraz gotowane na wodzie i zalane bebilonem platki
                owsiane, jeczmienne i kasze jaglana. Z soja alergolog kazal bardzo uwazac bo
                podobno mniej wiecej 80% przypadkow te alergie sie pokrywaja (no i chlopcy
                rzeczywiscie byli na mleko i soje)
                Teraz o wizycie u rehabilitantki. Bardzo sensowna kobietka, ciepla rzeczowa.
                Niestety nie tylko potwierdzila moje spostrzezenia ale pokazala mi rozne inne
                rzeczy ktore u Zosi sa nieprawidlowo. Oprocz asymetrii, Zos z powodu mojego
                lezenia w ciazy ma nadwrazliwosc blednika i zaburzony zmysl rownowagi i jakby
                bledne odbieranie bodzcow dotykowych z ciala -glownie z prawej strony. Dlatego
                tak niepewnie niezgrabnie sie porusza. Na szczescie to wszystko nie jest bardzo
                nasilone, babka pokazala mi mase cwiczen, poobserwowala jak je z Zosia robie i
                powiedziala ze spokojnie damy rade w domu. Uwaza ze jak wezmiemy sie do pracy
                za dwa miesiace Zosia powinna biegac i brykac. Te cwiczenia na szczescie
                calkiem fajne, rozne zabawy na pilce i z hula-hoop, masaze materialami i
                roznorodnej fakturze, turlanie, ciaganie w kocu itp. Zosi sie podoba choc na
                pilce na razie sie boi. A i ma jak najwiecej hustac sie na hustawce i jezdzic
                na karuzeli. Musze tylko ostro sie przypilnowac zeby nie odpuszczac sobie i
                wykroic na to staly czas. Chlopcy bardzo sie przejeli juz po powrocie z
                przedszkola turlali Ja po korytarzu no i pilnuja co chwila prawidlowego siadu
                (ma byc symetryczny i nozki nie podwiniete pod siebie. Chyba bede miala dwoch
                asystentow od rehabilitacji. Od czasu do czasu szturgnijcie mnie prosze zebym w
                ferworze walki z czasem nie zaczela zapominac o cwiczeniach. I mam nadzieje ze
                na nastepnym styczniakowym spotkaniu Zosia bedzie ganiac z innymi
                Styczniakami wink))))) Buziaczki Skrzynka
                • camilcia Re: Styczeń 2003 :)rehabilitacja 12.05.04, 20:51
                  dobrze, że ćwiczenia takie przyjemne. no i asystentów tylko pozazdrościć big_grin
                  • jogaj Re: Styczeń 2003 :)rehabilitacja 12.05.04, 21:33
                    Tylko,zeby sie asystemtom nie znudzilo za szybko,a pewnie szybciej niz sie
                    wydaje z Zosia bedzie wszystko OK.
                    Zdaje relacje pogodowe: niby slonce,ale zimno okropnie,taki jakis mrozny wiatr
                    wieje,gdzie ta wiosna,a teraz jeszcze zaczelo padac.
                    Pozdrowionka-Jola
                  • danwik Re: Styczeń 2003 :)rehabilitacja 13.05.04, 07:38
                    Oj tak tak Camilcia ma absolutna rację ! Ja też ogromnie się cieszę, że
                    ćwiczenia nie są dla Was przykre (i bolesne dla Zosi !). A przy takich
                    wspaniałych asystentach szybciutko Zosienka nabierze sił, wzmocni mięśnie ... i
                    wszystko będzie OK
                    pzdr cieplutko i życzymy radosnej gimnastyki surprised)
                    Ps. Muszę się pochwalić - ja też dzielnie ćwiczę codziennie (no ... prawie
                    codziennie) od niespełna 2 tygodni surprised)
    • bakocia Re: Styczeń 2003 :) 12.05.04, 22:44
      Jejku że wcześniej nie miałam internetu.Chodząc po forum trafiłam na datę
      styczeń 2003.Tyle mnie ominęło. zawsze jak ma sie kogoś z kim mozna porozmawiac
      o dzidziu (jeszcze w tym samym wieku) jest raźniej. Minęło sporo czasu a nasze
      maleństwa mają już 16 miesięcy. I tyle można z nimi odkrywać na nowo i tyle sie
      od nich nauczyć.Zagladnę tu od czsu do czasu. Dobrze że jesteście.
      Może mi pomożecie- chodzi mi o karmienie piersią. Chciałabym w lecie odstawić
      Tomcia nie wiem jak mam sie do tego zabrać. Otóż Tomuś nie uznaje butelki ani
      żadnych smoczków. Budzi się w nocy 3-4 razy i domaga sie cycusia. Co wtedy
      zrobić?Jak mu dać pić? Magda z Tomusiem
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 12.05.04, 23:15
        Ja tam mysle, ze z Zosia juz jest w porzadku, tylko wymaga drobnej korekcji. A
        asystenci na pewno spisza sie na 6!!!

        Witamy nowa mamusie i Tomka - zagladaj do nas czesto!!! Co do piersi - ja tez
        karmie i tez myslalam o odstawieniu Pauli latem. Pomyslow jeszcze nie mam, ale
        moja niunia nie budzi sie w nocy na "ciamkanie", tylko do usypiania cycka, wiec
        moze latwiej bedzie....Ale mysle, ze sobie poradzimy smile))
        Pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 07:47
          Oj sorry nie zauważyłam, że już nowa strona i mój post "wskoczył" deczko za
          wysoko surprised(
          Również serdecznie witam Tomka i mamusię surprised). Moja Wiktoria jeszcze na piersi
          (też podjada nocami głodomorek mały surprised) ale większość z nas to mamusie, które z
          powodzeniem i bez większych stresów (dla obu stron) przestały karmić więc
          napewno Ci coś poradzą...
          Jogaj bardzo dziękuję za codzienne raporty pogodowe surprised). Jesteś kochana. A
          wczoraj rozmawiałam z Danielem - dzieciaki zaczynają rozrabiać i ... chorować surprised
          (. Dwóch jego kolegów podpisało się na ścianie, zamknęli się od środka w pokoju
          i nie można było wejść a na dodatek wychodzili przez balkon. Jedna dziewczynka
          na obserwacji w szpitalu (2 x zemdlała), w izolatce trójka zagrypionych ...
          ufff włos się jeży na głowie. Na szczeście Daniel zdrowy
          (tfu, tfu) choć ma lekki katar i zadowolony (mówi, że jest super i tak słodko
          pytał o Wiki surprised)) ... och kiedy w końcu będzie 27.05 !!!
          pzdr słonecznie (choć u nas paskudnie - pada i zimno brrr). aga
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 09:04
            Witam nowa mame i Tomka,zagladaj do nas czesto,zaraz poczujesz sie jak u siebie.
            Ja odstawialam niedawno Szymona od piersi,budzil sie w nocy kilka razy,uznaje
            tylko kubek niekapek Aventu,odstawialam go na pieprz,w nocy sie nie budzi
            teraz. Fajnie jest opisane odstawianie na Edziecku "jak odstawialam malego
            cyckojada.." tez tam pisalam.
            To Daniel wyjechal na tak dlugo?
            Pogoda okropna,wisza nisko czarne chmury,jest 12 stopni. Ale nie wiem na ile
            jest miarodajna moja pogoda,bo u moich rodzicow moze nie padac,a u mnie tak,a
            mieszkamy 15 minut drogi samochodem od siebie. Poza tym ostsatnio dzwonili do
            mojej kolezanki rodzice,ktorzy sa ok godzine drogi od Gdyni i mowili,ze tam
            sloneczko i w krotkich rekawkach chodzili,a tutaj ja bylam w swetrze i kurtce
            skorzanej,a do zmarzlakow nie naleze.
            Zdjecia ze spotkania wszystkie ogladam,juz chyba bym dzieciaczki wszystkie
            poznala na ulicy,a dlaczego tak malo mam na tych zdjeciach?!
            Papa-Jola
            ++++++
            Jola z cudownym synkiem Szymonem (24.01.2003)
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9037093
            • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 10:06
              Kasia, przy takim dopingu i pomocy ze strony Stasia i Henia na pewno cwiczenia
              dla Zosi będą ogromna frajda i zabawa. Nim się obejrzycie wszystko się
              unormuje. A bujawki i karuzele to prawdziwa frajda dla dzieci!
              To co szykujemy się na nastepne spotkanie?
              A teraz Skrzynka szczerze czy wczoraj cwiczylas i masz zamiar dzisiaj? To
              oczywiście w ramach dopingowania Cie smile



              "Rose ... Nie masz ochoty czasami wsiasc do pociagu byle jakiego ..." kto wie
              skad to cytat? Jeszcze troche i będę pisala dialogami z "Potworow ..."

              buziaczki
            • danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 10:08
              Joluś ja wiem, że pogoda może być różna w odległości kilku kilometrów ale i tak
              jesteś duuużo bliżej Daniela niż ja surprised)i baaardzo Ci dziękuję za info a Daniel
              wyjechał aż na 3 tygodnie (a w lipcu jedzie na kolonie do Rewala równiez na 3
              tyg. !).
              Wiktoria tez nie uznaje smoczków i butelek jedynie kubek niekapek Aventu
              lub "prawdziwą dorosłą" szklankę (oczywiście plastikową surprised). A dzisiaj wyrodna
              matka (czyli ja surprised( zabieram ją na badanie krwi z żyłki sad. Chcę jej zbadać
              gospodarkę wapniowo-fosforanową i przy okazji zrobić morfologię. Obawiam się,
              że za szybko jej się zrosło ciemiążko i ma lekką wypukłość na główce (a poza
              tym koślawi nóżki i takie badania zasugerowała ortopeda choć stwierdziła, że
              raczej nie powinno być coś nie tak gdyż bioderka ma w porządku). No, zobaczymy
              co to wyjdzie... swoją drogą teraz lekarze zapisują wszystkim dzieciom Vigantol
              (nie wiem jak u Was ale takie praktyki są stosowane na Śląsku) i bardzo szybko
              można "przedobrzyć". Danielowi lekarz w przychodni tez przepisał D3 natomiast
              nasza prywatna lekarka zabroniła ją podawać gdyż miał bardzo małe ciemiążką.
              Tak więc Daniel nie dostał ani kropelki tej witaminki a jest zdrowiutki i
              prościutki ... zobaczym jak to będzie z Wiki (trzymajcie kciuki, żeby było OKi).
              pzdr z deszczowego Bytomia. aga
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 13:32
                Agnieszka mi chyba umknelo gdzie jest teraz Daniel? i co to za wyjazd takie
                dlugi nie w wakacje? napisz cos wiecej.
                Dzis to juz przegiecie z ta pogoda,na spacerze sie nie moglam doczekac kiedy
                Szymonowi sie znudzi,zalowalam,ze nie wzielam zimowej kutrki,potem wyszlo
                slonce i dalo sie wytrzymac. Szymon tak sie zmeczyl bieganiem za dziecmi (nie
                bylismy w piachy,bo mokro),ze zasnal przy stole jedziac zupke smile
                Franca a Ty co wczoraj tak pozno w pracy bylas? zaczepialam Cie na gg,ale sie
                nie odzywalas? to Ty czy ktos sie podszywal pod Ciebie?
                Pozdrowionka-Jola
                • danwik Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 13:44
                  Biedny Szymuś surprised) ależ się musiał wyszaleć, że zasnął przy jedzeniu surprised)
                  Daniel jest troszkę dalej od Ciebie - w Ustroniu Morskim na tzw. zielonej
                  szkole (trwa to 3 tygodnie, jeżdzą dzieci z terenów o wysokim zanieczyszczeniu
                  powietrza i przeważnie nad morze lub ew. w góry. Wyjazdy są organizowane dla
                  III klas).
                  pzdr. agnieszka
                  ---
                  Całkiem nowe fotki. ZAPRASZAMY !!!
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9612866&a=12111052
        • bakocia Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 14:14
          dziękuje Wam ogromnie za miłe przyjęcie. Oglądałam przez długi wieczór zdjęcia
          Waszych pociech. wszystkie dzieciaczki są sliczne. I jak się zmieniły w ciągu
          całego roku.Też spróbuję dołączyc zdjęcie mojego Tomusia. ale nie wiem jak
          narazie jak to zrobić.Pozdrawiam serdecznie.
          magda mama Tomcia
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 16:29
      Magdo serdecznie witamy na forum wymiany doświadczeń, dzielenia się ... po
      prostu na naszym forum.
      A ja wczoraj z domu po niecie chodzilam, to tak dla zdementowania ewentualnych
      plotek o moim pracoholizmie.
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 18:33
        HeJ!Witam Magde z Tomusiem wink)) Napisz koniecznie cos wiecej o Was to szybciej
        sie poznamy wink)) Co do odstawienia to moja Zosia dawno ma to za soba (w duzej
        mierze z wlasnej inicjatywy sprytnie wykorzystanej przez przebiegla matke czyli
        mnie) ale Ona tez w zyciu nie chciala ssac smoczka ani pic z butelki. Po
        odstawieniu zaczela wlasciwie przesypiac noce a jesli sie budzi dostaje do
        picia wode z niekapka Aventu ale bez tego zaworka , na spiaco nie chciala
        ciagnac i denerwowala sie ze nie leci a tak pije kilka lykow i idzie spac
        dalej. W dzien pije z kubeczkow z dziubkiem (np zielony z Ikea od kompletu z
        zaba)
        Teraz raport z placu boju (o to wlasnie chodzilo Franca tak trzymac smile)) ,
        teraz to jeszcze mam swiezy zapal ale bardziej sie boje co bedzie za dwa trzy
        tygodnie)masaz wczorajszy odbyty -mase chichotow, darcie gazet nie wypalilo tzn
        chlopaki bawili sie swietnie i w podartych gazetach brodzilismy po kostki do
        wieczora smile)) a Zosia siedziala na srodku z lekko oglupiala mina. Dzis poranna
        porcja cwiczen przed praca byla a po pracy rozne baraszki w ramach pieszczot ze
        steskniona mama, chyba Jej sie podoba bo byla awantura ale przy zchodzeniu z
        pilki. Jutro mam wizyte u alergologa i przy okazji "bycia w miescie" wpadne do
        sklepu po rozne pilki z wypustkami i szczotki do masazu. Najgorzej z
        pilnowaniem siedzenia, nowy sposob absolutnie nie zostal zaakceptowany i
        awantura na dwadziescia cztery fajerki jak to u Zosi jak cos nie po Jej mysli.
        Paty ma miec podobno net w przyszlym tygodniu i grozi ze bedzie zasypywac nas
        dluugachnymi postami.
        O jejku Danwiku nie mialam pojecia ze ta zielona szkola tak dlugo myslalam ze z
        tydzien. Trzymaj sie dzielnie, super ze Daniel tak sobie radzi i ze zadowolony.
        Wylecialam dzis do pracy w podkoszulce, rybaczkach i zamszowej kurteczce a tu
        po poludniu deszcz i zimno oddech scina. Ciekawe czy bede chora sad(((
        Jutro odbieram nowe zdjecia i zrobilam od razu na plytke. Mam nadzieje ze cos
        wyjdzie a nie jak z ostatniej kliszy i wtedy zamiescimy. Magda tam na Zobaczcie
        jest dosc lopatologiczna instrukcja co i jak. Zwykle najwiecej klopotu jest ze
        zmniejszaniem ale tu najlepszym ekspertem jest Jola -Jogaj (nawet taki ignorant
        kompowy jak ja poradzil sobie samodzielnie) nie bede pisac jak bo boje sie ze
        cos namieszam (ha ha mam nadzieje ze sama pamietam jak nie wyjdzie bede sie
        przymilac do Joli smile)))Pozdrowka ide jesc zasluzony obiad Skrzynka
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 13.05.04, 22:01
          Maz pojechal na spotkanie z kolegami bez samochodu wiec my z Szymonem i Ginesem
          zapakowalismy sie w samochod i pojechalismy do moich rodzicow,zeby im sprawic
          przyjemnosc,no i nie siedziec sami w domu. Szymon dostal takkiego drewnianego
          ptaszka na patyku do prowadzenia co jak sie idzie to ptaszek klepie
          skrzydelkami no i Szymon chodzil na balkonie (sloneczny i osloniety od wiatru
          wiec bylo cieplo) wokol suszarki i klepal skrzydelkami. W domu ma podobnego
          pieska z koralikami na kolkach i tez go uwielbia. Fajny pomysl na prezent na
          Dzien Dziecka,wg mnie oczywiscie.
          Skrzynka ma prezenty ustalone-pileczki,hustawka itd smile))) Ja na razie nie
          przypominam o cwiczeniach,bo tak pomyslalam,ze na razie to z rozpedu bedziecie
          robic.
          Paty ja sie juz nie moge doczekac tych dlugasnych postow,trzymam Cie za
          slowo,no i czekamy na nowe zdjecia Olenki.
          Magda pisz o Tomku i o sobie,wszystko na co masz ochote,zdjecia zamieszcza sie
          dsyc latwo,faktycznie najpierw zapoznaj sie z instrukcja od moderatora na
          Zobaczcie i jak dalej nie bedziesz wiedziala co i jak lub Ci sie nie
          uda,postaramy sie pomoc.
          Kasia-Ludikun znowu sie opuszczasz,czekamy na wiesci.
          Pozdrowionka-Jola
          • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 14.05.04, 08:45
            Paty ja też nie mogę się doczekać tych długich postów, no i w ogóle Twojego
            pisania.
            Dzień Dziecka a ja chyab wezmę wolny dzień w pracy i jakos spędzę go z Olgą -
            może Park Wodny, zoo, albo jakaś inna wycieczka, albo będziemy malowały ciało
            farbamismile z drugiej strony zastanawiam się czy 1 czerwca nie będziemy
            obchodziły dopiero około 19 czerwca czyli już na urlopie, bo może się nie udać
            wziąść wolnego wcześniej.

            Z rzeczy materialnych to prawdopodonie będzie to znowu BU z "Potworów" jak mi
            się uda ją wylicytować, jest naprawdę super! W innym wypadku Olgę powinna
            zadowolić "nowa zastawa stołowa" made in plastic. Zobaczymy.
            A no i oczywiście będzie 1 lub 2 koszulki z bohaterami z ulubionej bajki - już
            mam zdjęcia i w przyszłym tygodniu oddam do zrobienia nadruku.

            Noew słowo Olgi "Madzia" , znowu do "dz" zwłaszcza jak bierze telefon i dzwoni
            do mnie.
            Ma też swoje określenie na księżyc czyli tam "dzić" czy coś w tym stylu i
            gwiazdki czyli - nie jestem w stanie nawet tego napisać.

            Danwik, rzeczywiście ta zielona szkoła trwa strasznie długo, ale musisz
            tęsknić. Z drugiej strony to Daniel jest naprawdę dzielny.


            "Co to mi to" znowu tekst z bajki ale zapomniałam co miałam napisać.

            pa dziewczynki
            • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 14.05.04, 10:56
              Wlasnie niedawno wstalysmy surprisedOOOO))))

              Magda, widze, ze niedlugo zostaniesz specjalistka od "potworow" smile))) Moze
              Tobie tez by sie przydala taka koszulka wink))

              Danwik, juz niedlugo zobaczysz Daniela - dzielny z niego chlopiec! No i
              imponuje mi, ze tak teskni za Wiki smile

              Kasia skrzynka, dalej dalej, trenujcie, cwiczcie, tak zeby Paula miala kogo w
              Poddabiu ganiac - beda sie z Zosia w berka bawic smile))

              Paula mimo, ze schudla i nie tyje raczej, pochlania wszystko ù, co dostanie do
              jedzenia, a nawet wyjada z cudzych talerzy smile
              Wczoraj po spaniu ok. 17 zupa-krem ze szpinaku z kawalkami chleba, potem dwa
              kawalki melona, kilka chipsow (jestem przeciw!), 3 paluszki, kawalek kinder
              czekolady, makaron z groszkiem ze swojej miseczki, łasowanie przy talerzu
              Natalii (tamta karmila Paule bo sama jesc nie lubi), a potem to juz Paula sama
              groszek wyciagala z Natalii talerza....no i na dobranoc cycus smile)))

              Od wczoraj na pytanie "Jak sie nazywasz?" moje dziecko ladnie odpowiada "AŁA"

              Pozdrawiamy i czekamy na posty Paty, Ludikun, Buliona, magdarf i reszty
              ociagajacych sie

              Ania i Paula
              • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 14.05.04, 13:23
                Ale pogoda. Zimno, wiatr a słońce grzeje. Dawcio ma katar, bo chyba go
                zaraziłam, a do tego przebija się górna 3 i może dlatego jest zgrzędny, ale na
                szczęscie do wytrzymania. Teraz jego ulubiona zabawą jest wchodznie na swój
                stołeczek i na wszystko na co się da wejść. Zauważyła, że stracił apetyt, a
                wieczotrem nie che pić mleka, a dobiera sie do kanapek.

                Kasiu ćwiczcie, ćwiczcie i jeszcze raz ćwiczcie i bawcie się.

                Witam nową maę i Tomka. Piszcie duzo i często.

                Pisłam, że podłączą mnie do netu niestety dzis albo jutro dopiero będę miała
                sieć a net za jakieś 2 tyg., a tak sie napaliłam, że już w ten weekend siądę
                przed własnym kompem i poczytam posty sad No cóż poczekam.

                Dawnik Daniel sie dzilenie trzyma.

                Wczoraj ku mojej rozpaczy okazała sie że trzeba Dawciowi nowe kapcie, chciałam
                żeby chodził w sandałach, które kupiliśmy, ale na
                raziwww.bis.czestochowa.pl/Cennik.html bardzo interesuja go rzepy i
                zastanawiam sie czy czasem nie wymienic je, żeby były o 2 nr za duze a nie o
                jednen.

                Bawcie sie dobrze w weekend.
                • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 14.05.04, 13:24
                  przepraszam, ale wkleił mnie się przez pomyłkę cennik z firmy, nie bioerzcie
                  tego pod uwagę. Jeszcze raz przepraszam.
    • franca1 ??? gdzie wszyscy 14.05.04, 21:58
      Skrzynka pewno ćwiczy, ale reszta?

      Olga śpi, rybki nakarmione, mąż w drodze do domu pewnie przyjedzie jutro, a ja
      jem napoleonkę, i mam zamiar zaraz obejrzeć „Godziny” i mam kilka tekstów do
      poprawki.
      Olga marudna, 4 luźne kupy dziennie, mam nadzieję, że to wina zębów. Już widać
      prawą 2 i lewą 4.
      Myślicie, że to od zębów?

      To dobranoc dziewczyny lecę na kanapę 
      • ludikun Re: ??? gdzie wszyscy 14.05.04, 23:47
        Kochane styczniaczki,

        Moj net juz sprawny, wiec wkraczam do akcji !!! Musze przyznac, ze stesknilam
        sie z a wami !!!

        Na wstepie witam serdecznie Magde z Tomkiem i ostrzegam nasze forum wciaga jak
        narkotyk !!! Ja tez przymierzam sie do odstawienia Oli ale czarno to widze, tym
        bardziej, ze ostatnio, jakby przecvzuwajac moje zamiary, domaga sie cyca
        bardziej stanowczo i czesciej...Dotychczas, jak sie napila to puszczala i szla
        spac, a teraz , nawet jak nie pije, musi trzymac cyca w gebie a jak jej
        zabieram to jest wrzask !!!

        W ogole ostatnio straszna awanturnica sie z niej zrobila - histeria + padanie
        na ziemie to u nas staly punkt programu. Zupelnie nie wiem co mam z tym
        zrobic...czy 'olac'- niech sobie placze, czy tez uniuniac ??? Macie takie
        doswiadczenia, jesli tak to prosze o rade !!!

        Skrzynka, trzymam kciuki za cwiczenia, ja Olke cwiczylam kilka miesiecy jak
        miala ok. pol roku i wiem, ze potrzeba do tego duzej dyscypliny. Cale
        szczescie, ze lubi te cwiczenia, w przeciwnym razie bylby problem. U nas
        cwiczenia z pilka nie wchodzily w gre bo Ola dostawala histerii na sam widok
        pilki...do dzisiaj sie boi.

        Dziewczyny, byl ostatnio poruszany temat diety naszych maluszkow ??? (nie
        jestem dobrze zorientowana, bo nie bylo mnie jakis czas) Jesli tak to sobie
        znajde, jesli nie to napiszcie prosze co, o ktorej i ile jedza wasze maluszki.
        Pytam bo Olencja to straszny niejadek i nie wiem czy mam sie martwic bardzo czy
        tylko troszke.

        A na wakacje jade w terminie 1-15 lipiec, do Debek. Bedzie super bo jade
        jeszcze z 3 dzieciatymi kolezankami !!! Same baby + dzieciaki !!! Czy ktoras z
        was wybiera sie w te strony ???

        To bedzie tyle na dziesiaj, do jutra,

        Kasia i Ola
        • jogaj Re: ??? gdzie wszyscy 15.05.04, 00:20
          Ludikun jak fajnie,ze jestes.
          Debki w miare bilsko ode mnie wiec postaram sie Cibie odwiedzic,a moze i Ty
          mnie odwiedzisz.
          U nas posilki raczej nieregularnie i duzo,bo Szymon to glodomor,dzis bylismy u
          znajomych i on sam sobie wzial jablko i zaczal jesc.
          Histerie -staram sie jakby nie zwracac uwagi i robic swoje,to bardzo skutecznie
          pomaga w sekunde,zazwyczaj. Czasem musze poczekac dluzej,mowie spokojnym glosem.
          Odstawianie duzo bardziej przezylam ja niz Szymon,a wydawal sie byc zagorzalym
          cycomaniakiem,bylam w szoku,ze tak szybko dal sie odstawic.
          Didi cierpilwosci w oczekiwaniu na necik.
          Ania jak przygotowanie do przeprowadzki?
          Chyba musze obejrzec Potwory,zeby zrozumiec fascynacje Olgi.
          Ja sie chyba wczoraj przeziebilam,dzis boli mnie gardlo i glowa,na szczescie
          dzis juz troszke cieplej i caly dzien slonce,Jutro zima Zoska i jak nie bedzie
          od niedzieli cieplo to sie obrazam.
          Jeszcze dodam gdzie jest: Ebeatka,Sowa,SewrynkiMartynalub,no i Kini dawno sie
          nie odzywala. Bedziecie w weekend?
          Pozdrowionka-Jola
          • socka2 Re: ??? gdzie wszyscy 15.05.04, 09:39
            Kasia Ludikun, dobrze, ze juz z nami jestescie smile))

            Co do spraw jedzeniowych - wlasnie moje dziecie stoi przed szafka na ktorej
            lezy opakowanie z szynka i wola "mniam mniam tak tak" surprisedOO)))))
            Ogolnie Paula je w miare regularnie:
            rano cycus
            sniadanie ok 9.30 -kaszka, mleko z platkami, chleb z szynka, serem ogorkiem -do
            wyboru
            drugie sniadanie - rogalik, bulka, lod (podstawa!!!), jakis owoc
            obiad ok 13.30-14 - zupka
            do spania cycus
            po spaniu ok. 16.30 - 17 drugie danie
            podwiecozrek - kisiel, bulka, owoce
            kolacja ok 20 - kaszka, jajko, bulka z wedlina itp

            Jola, dopiero sie schody zaczynaja z przeprowadzka!!! sad((

            pozdrawiamy
            Ania i Paula
            • ludikun Re: ??? gdzie wszyscy 15.05.04, 15:13
              No to ja może napisze co Olka je...bo to chyba nie jest normalne:
              Na sniadanie, ok. 8:00 cycuś (chyba nie za wiele bo cycusie rano raczej pustawe)
              2 sniadanie, ok. 11:30 kubek sinlaca z jablkiem (a czesto tylko kilka lyzek)
              zupa, ok. 17 (czesto wcale nie chce jesc - tak jest od kilku dni)
              cycus do spania o ok. 22:00

              ...no i czy to nie za malo ??? Dodam, ze Olka wazy tylko 10 kg. A ile waza
              wasze maluszki ??

              Kilka dni temu juz 3 raz bylysmy na testach Bicom - poniewaz ostatnio
              rozszerzylysmy diete, badane byly nowe produkty. Niestety na wiekszosc z nich
              Olka ma alergie...A ciekawe jest to, ze pzynioslam do zbadania 2 rodzaje
              szynki - jedna z supermarketu a druga ekologiczna bez chemi i...i wyszli, ze na
              ta pierwsza jest uczulona a na druga nie !!! Czyli jednak ta wstretna chemia !!!
              Kamila, ja dobrze wiem co czujesz patrzac na biedna skore Majuni...Olce od 3
              tygodni nie goja sie rany bo caly czas sie drapie. Nie chce myslec co bedzie
              latem...teraz przynajmniej drapie sie przez bluzke z dlugim rekawem. A moze
              macie jakis patent na swedzenie???

              Buziaki,

              Kasia i Ola
            • ebeatka1 styczeń 2003. 15.05.04, 15:23
              Melduję się na apel Joli smile
              Ja jestem z Wami cały czas, tylko odzywam się niezbyt często, bo należę do tzw.
              „czytaczy”; no, ale czasami i ja wyprodukuje jakąś radosną twórczość wink.

              Przede wszystkim dołączam się do powitań nowych styczników – Magdy i Tomusia,
              Pisz ,Magda często i dużo , bo jak już wspomniałam są tu tacy co namiętnie
              czytają każdą informację z życia naszych sytczniaków. Aaa, i napisz cos więcej
              o sobie smile

              Kasia miło, że znowu jesteś .Pytałaś o tzw. fochy naszych dzieci i jak na nie
              reagować.
              Ja podobnie jak Jola, udaje że w ogóle nie zauważyłam histerii, ignoruje
              zupełnie wrzaski,
              rzucanie się na podłogę czy dramatyczne zawodzenia. Maks nauczony
              doświadczeniem wie, że jeśli chce zwrócić moją uwagę musi zmienić taktykę, i
              taktem robi: po 2-3 minutach
              histerii przybiega do mnie, tuli się do nogi, na co ja się schylam, a on
              obejmuje mnie za szyję… no wtedy mogę go troche pożałować –jaki jest biedny i w
              ogóle.
              Oczywiście nie zawsze to zdaje egzamin, bywa, że nerwy mi puszczają i sama
              zaczynam na niego krzyczeć…niestety.

              A jeśli chodzi o jedzono, to u nas jest tak:
              9.00-kaszka +kanapka
              11.0011.30- biszkopcik lub chrupki kukurydziane
              13.00 –obiad
              15.30- czasami ze mną drugie danie
              17.00-deserek-owoc lub Bakuś (uwielbia!)
              19.00-19.30- kolacja (kaszka, kanapka lub kaszka +inny zestaw)
              To tyle. No i oczywiście pijemy soczki albo herbatkę z melisy lub inne.

              Ale dzisiaj okropna pogoda…do południa jeszcze względnie: zimno, ale nie padało
              i Maks zdążył troche poszaleć na dworze ,a teraz…szkoda słów. 10 St.C. ! W
              połowie maja ! I do tego ten deszcz… A mieliśmy zamiar pojechać na wieś, do
              lasu, poodychać trochę świeżym powietrzem…No i nici. Żadne z nas nie ma
              odpowiedniego ekwipunku w wersji „spacer w deszczu” ,także trzeba wymyślić
              coś innego.

              No dobra idę napić się kawy póki Makś śpi, bo potem będzie „dać,dać”.
              Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje – do miłego!
              Aaa, Kasiu- skrzynko-ćwiczcie pilnie! Dużo wytrwałości i samozaparcia !Jestem
              przekonana
              że już niedługo Zosia będzie biegac jak mała sarenka i mam a jej nie dogoni smile
              Trzymajcie się.
              Beata i Maks z Wawy, pioruńsko zimnej.
              • bakocia Re: styczeń 2003. 15.05.04, 17:35
                Witam Was serdecznie!!!
                napiszę cos więcej o mnie i o Tomciu. Urodził się 1.01 o 16. Czy któreś z
                Waszych dzieci urodziło się 1.01??Fajna data.Miał być dziewczynką Amelią
                (podobała mi sie ogromnie muzyka i film ptAmelia), tak przynajmniej wyszło z
                USG. Zrobił nam ogromną niespodziankę.Wazył 2,960-taka chudzinka. Ale szybko
                nabrał ciałka i po miesiącu ważył już 4,650. Teraz waży 11kg. Ja studiuję na AE
                w Krakowie, za rok kończę.Jestem na stosunkach międzynarodowych, a dokładnie
                coś na czasie czyli europeistyka. Narazie siedzę w domku i zajmuje się synkiem.
                Nie wiem jednak czy nie zacznę szukać pracy. Wiem ze nie bedzie łatwo jej
                znaleźć. Dzisiaj niestety wszystko zdobywa się po znajomości.
                A wiecie że mój szkrab nie chce gryźć. Daję mu wszystko,chlebek, paluszki,
                biszkopciki. Potrzyma w buźce i albo połknie albo się zakrztusi i wypluje.
                Myslę że to przez to że ciągle go karmię.Sama juz nie wiem. Ma dopiero 8 zębów.
                Ostatnio chorował i również zrobił się nieznośny. W sklepie potrafi wrzeszczeć.
                Czesem mnie łapką uderzy- nie wiem skąd się tego nauczył. Nie wiem jak mam
                reagować czy dać mu klapsa,czy pokrzyczeć. Do tej pory mówiłam mu że to boli.
                Tomuś mnie od razu przytula i głaszcze.Mój mąż się wkurza bo mówi że jak go nie
                okrzyczę to poźniej będzie mnie bił mocniej. Co sądzicie?
                Niedługo dzień dziecka, myślałam o kupieniu mu pociągu z odgłosami zwierzątek.
                Myslicie że to dobra zabawka? Czy może jest juz dla młodszych dzieci.Zdjęcia
                jeszcze nie próbowałam zamieścić. Muszę poczytać i dojść do tego jak sie to
                robi.
                Pozdrawiam Magda&Tomuś
    • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 15.05.04, 22:46
      Jestem dzis cala zdechla,dopadlo mnie chorobsko jakies,glowa mnie boli,wszystki
      miesnie,ruszac mi sie nie chce,gardlo boli i jeszcze mam katar. Wszystko przez
      czwartkowa pogode,ja chce wiosne prawdziwa.
      Dzis pol dnia padalo,potem pochmurno i raczej zimno okolo 10 C.
      Na dodatek jeszcze dostalam okres,buuuuuuu,nie jestem w ciazy.
      Magda z Krakowa tez jest Iwona-Sewreynki.
      Dobranoc-Jola
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :) 16.05.04, 13:32
      Witam nową mamusię z Tomusiem, Skrzynka ćwicz wytrwale a na pewno Zosia już
      niedługo zacznie biegać. Mati też jest strasznym nerwusem a poza tym jest
      dzieckiem bardzo absorbującym i ani chwili nie pobawi się sam, co czasem
      doprowadza mnie do szału, bo jak ja chce coś zrobić, to on akurat wiesza mie
      się na nogi i wrzeszczy, tłumaczę mu że mamusia np. pozmywa i potem się z tobą
      pobawi ale nie pomaga, płacze to ja mówię żeby sobie połakał, chwile popłacze i
      przestanie albo dostaje histerii, czasem nie wiem co jest lepsze czy nie
      reagować czy przytulić i uspokoić.
      Na testach wyszło mu mleko, bo jajko już się odczuliło i teraz jesteśmy na
      diecie bezmlecznej do 20 maja i odczulamy już drugi raz mleko, lekarka
      powiedziała, że mleko to silny alergen i zwykle odczula się je trzy razy.
      Mati też jest niejadkiem ale jakoś udaje się go zabawić w jedzeniu i do
      najszczuplejszych nie należy choć nie jest gruby, a je następująco:
      9.30 - śniadanie jajko, wedlinka z chlebkiem + herbatka
      12.30 zupka
      ok.16 po spaniu drugie danie + soczek
      18 owoce
      20-21 kolacja, ostatnio kasza manna na wodzie z owocami, lub kaszka ryżowa na
      mleku sojowym lub kanapka
      W międzyczasie podjada chrupki i chlebek ryżowy.

      Jogaj dobrze zrozumiałam, ze staracie się o drugiego potomka?

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • dulko7 Re: Styczeń 2003 :) 16.05.04, 16:12
        Moj synek tez do spokojnych nie należy jest w ciagłym ruchu i sam też nie lubi
        się bawić !obecnie jest na etapie "mama" i "oć"(czyt.chodż)tzn.że mama we
        wszystkim musi uczestniczyc?Podchodzi wyciąga rączkę i "oć"tak to słodko
        robi ,że nie ma mowy o odmowie no i mama idzie gdzie synek chce!
        Ostatnio zauwazyłam ,że Mini zrobil się płaczliwy ale to chyba wina ząbkow już
        tylko czterech nam brakuje do kompletu!
        Menu Michałka to:
        ok.8.00 kaszka na bebilonie pożniej jakas kanapeczka,owoc,Bakuś i spanko po 11.
        14-15 zupka ,a jak wrócę z pracy to ze mną zjada drugie.
        ok.18 jakiś deserek jak rano nie jadł( ostatnio polubił serek wiejski z
        truskawkami)albo jajko gotowane albo kanapka
        po 20:00 kaszka na bebilonie nadal b.dużo pije obojetnie co? czy to woda czy
        sok wszystko mu smakuje i tylko "pitiu,pitiu" juz pytałam się lekarki czy to
        normalne ,ale stwierdziła ,ze to jego taki urok !Już czasami nachodziły mnie
        mysli ,że to może cukrzyca?ona na to ,że gdyby miał cukrzycę to juz dawno
        byłoby to stwierdzone?
        Ja również witam serdecznie nowa mamę Magdę i nowego styczniaczka Tomusia jak
        jest nas więcej to i więcej doświadczeń no i wiecej czytania!Trzymam kciuki za
        Skrzynkę i Zosię oby jak najszybciej było wszystko ok.Pa,pa.
        Edyta I Minio.
        • ludikun Re: Styczeń 2003 :)-do Dador 16.05.04, 21:08
          Dorota, napisz mi prosze, w jaki sposob odczulasz Matiego?? Bicomem ?? Ja nie
          wyobrazam sobie, zeby Olke udalo sie odczulic tym sposobem - straszna
          histeryczka, a o ile wiem dziecko musi trzymac w raczkach jakies kulki przez
          kilkanascie minut.

          Pozdrawiam,
          Kasia i Ola
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)- 16.05.04, 22:49
            Hej!
            Huczne imieniny Zosi-wyprawiane u prababci Zofii seniorki rodu za nami (Zosia
            wystapila w czarnych rajstopkach kabaretkach, odbilo mi i jak je zobaczylam w
            Factory po prostu musialam kupic -na szczescie kosztowaly tylko 5zl smile))
            Dzis przeszla SAMA od Kosciola Sw Anny pod Kolumne Zygmunta i nie wazne ze
            trwalo to z 15 min smile)))), cwiczymy dalej i chyba juz widac postepy nie siedzi
            juz tak sztywno i kurczowo na pilce tylko zaczyna sie poddawac ruchowi pilki.
            Dopadla ptysia ze stolu -poszlam do pralki, nie wiem ile go zjadla bo byl caly
            rozgnieciony w lapce ale buzka jak upior crying(((
            Ludikun super ze znowu jestes smile))
            Jolus moze i dobrze ze jeszcze nie jestes bo bys sie zamartwiala ze jestes
            zaziebiona (brr pamietam moja angine na samym poczatku ciazy z Zosia do samego
            porodu gdzies pod czacha kotlowal sie strach czy Jej to nie zaszkodzilo)
            Komp swiruje na calego pewne znowu znikne na kilka dni sad((( Buziaki dla
            wszystkich -podobno ma byc cieplej Skrzynka
    • dador1 Re: Styczeń 2003 :(do Kasi) 16.05.04, 23:03
      Kasiu, my odczulamy w Vegamedice, w W-wie na ul. Przyokopowej, jest to na
      zasadzie Bicomu, ale wydaje mi się bardziej profesjonalne, na Bicomie wyszła
      pszenica jajko i morela, a na tym mleko i jajko, w to jestem bardziej skłonna
      uwierzyć. Sama nie wierzyłąm w odczulanie, ale postanowiłam spróbować a nóż
      pomoże i okazało się że jajo odczuliło. Ale oprócz tego odczulania dostaliśmy
      tam dwa leki homeopatyczne, jedne w kroplach Sankombi, bierze już drugą
      buteleczkę drugie Fortakehl w tabletkach, te dopiero zaczeliśmy dawać.
      Przyjmuje tam bardzo fajny lekarz, który specjalizuje się w homeopatii.
      20 maja jedziemy na drugie odczulanie na mleko i zobaczymy, teraz jest na
      diecie bezmlecznej.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) do Zosi 17.05.04, 10:02
        Oj my wszystkie gapcie zapomnialysmy o imieninach Zosi.
        Zosiu wszystkiego najlepszego,zdrownka,pociechy z braci,radosci z cwiczen i
        szybkich postepow w chodzeniu,zeby mama sie przestala martwic zycza Szymon z
        mama.
        Buziaczki.
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :) do Zosi 17.05.04, 10:44
          A my tez dolaczamy sie do zyczen Joli - Zosiu wszystkiego co najlepsze,
          najpiekniejsze, najradosniejsze w Twoim zyciu, duuuuzo zdrowia, postepow w
          chodzeniu, bieganiu, skakaniu, turlaniu sie. Wielki wielki buziak dla Ciebie
          Ania i Paula
      • part_two Re: Styczeń 2003, uwaga długie i będę się chwalić 17.05.04, 11:02
        Hej Dziewczynki !

        Zgłaszam się w końcu na apel, bo troszkę się u mnie w pracy kotłowało i nie
        miałam czasu napisać, choc przyznam, że dzień zaczynam zawsze od czytania
        forum wink)) Martwię się Waszymi problemami i zaśmiewam do monitora przy opisach
        histerii, ptysi, kabaretek itp. Zwłaszcza jak przypominam sobie Iwo w podobnej
        sytuacji i nasze miny, gdy się zorientujemy, co się dzieje.

        Iwo, co prawda nie bardzo się rozgadał, jeśli chodzi o te artykułowane słowa
        (tak, nie, mama, tata - to w zasadzie wszystko), ale jak zwykle rozwojem
        ruchowym szokuje nas codziennie. Ostatnio nauczył się wdrapywać na wysokie
        krzesełko do karmienia, które podsuwamy mu do blatu stołu i dziecko samo zajada
        łyżeczką, popijając z piciaki, czyli kubka niekapka. Nie pytajcie mnie o stan
        blatu, ubranka. Ale mam nadzieję, że z czasem będzie lepiej. Jak już widzę,że
        pod koniec więcej się bawi niż je, to pytam : Będziesz jeszcze jadł. Na co
        odpowiada: Nie. I strasznie się cieszy, że Jego <nie> odnosi skutek, bo nie
        wmuszam Mu więcej, tylko kończę jedzenie.

        POza tym Iwo sporo rozumie. Np. jak powywala wszystko ze swojej szuflady, to
        mówimy Mu : No to teraz trzeba wszystko powkładać. Więc On wszystko wkłada i
        zamyka szufladę. Oczywiście nie zawsze chce wink))) No i jeszcze jak mówimy:
        idziemy na spacer, przynieś brązowe butki, to też idzie do szuflady, szuka i
        przynosi. To częściej wink))

        A tak w ogóle to popisowy numer Iwutka to break-dance. Wygląda to jak
        połaczenie Michaela Jacksona z tańcem z Pulp Fiction. Zazwyczaj przy dużej
        widowni np. na środku restauracji. Po paru minutach wszyscy tarzają się po
        ziemi, a my jesteśmy zaprzyjaźnieni z całą salą z obsługą włącznie.

        Ale niestety ten weekend nie należał do relaksujących, bo w piątek po południu
        Iwo dostał szczepionkę (odra, różyczka itp) i dwie nocki mieliśmy zarwane sad
        Do tego zdobiła Mu się krostka na szyjce i zupełnie nie wiem, co to jest.
        Trochę się martwię. No nic , poczekamy, może samo zejdzie.

        Co do jedzenia, to u nas orientacyjnie wygląda to tak :
        8.00 - kleik ryżowy z białym serkiem
        10.00 - reszta serka wink
        13.00 - zupka z warzywami + mięsko lub jajko
        15.00 - deserek owocowy
        17.00 - owoce, jogurty , obiad mamy wink)))
        19.00 - kleik z owocami
        Do picia woda, herbatki owocowe , soki.

        Iwo jest dosyć drobny 10,6 kg i 81 cm. Ale myślę, że po prostu rozwija się w
        swoim tempie. Niektórzy chłopcy potrafią rosnąć skokowo, więc może nie
        odziedziczy wzrostu po mamie wink

        Histeria - znamy, znamy. Staram się nie reagować. Patrzę na Niego i czekam. Jak
        się przedłuża, to staram się Go czymś zainteresować. Zazwyczaj pomaga.

        Pozdrawiam Was mocno zwłaszcza Chorutki.
        Wracajcie do zdrowia.
        Sowa

        P.S. Acha skrzynko, czy wiesz, że moja kolezanka z dziecięcych lat ma na imię
        Kasia i 11.05.2003 urodziła córeczkę i nazwała ją po swojej babci Zosia ? wink
        Buziaczki dla Solenizantki !
    • aatam Re: Styczeń 2003 :) 17.05.04, 13:59
      Witam,
      byłam gościem tego postu w czasach "brzuchatych"smile Potem niestety nie miałam
      dostępu do netu - więc zamilkłam. A tutaj czas leci - minęły prawie 2 lata.
      Czytam o Waszych dzieciakach z niekłamanym zachwytemsmile no i czasami z
      zazdrościąsmile
      Mikołaj ur. 23.01.2003 jest fajnym facetem, przynosi nam masę radości. No i
      czasami zmartwień (przez pierwsze 6 m-cy był rehabilitowany, diagnozowany, usg,
      mmr, etc etc)
      Jeszcze nie mówi - no w porywach powie "mama"smile poza tym, zazdroszczę Wam tego,
      że dzieciaki jedzą takie różnorodne posiłki. Mikoł wypluwał jeszcze do niedawna
      jabłko, chleb, placuszki etc. Teraz powoli (baaardzo powoli) wzbogacamy mu
      menu, ale opory napotykamy na każdym kroku ;o)
      Pozdrawiam serdecznie
      Margott
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :) 17.05.04, 14:11
        Witam kolejna nową mausię Margot z Mikołajem. Mikołaj urodził sie w ten sam
        dzień co Dawcio. Nie przejmuj się trudnosciami, pomysl, że z każdym dniem jest
        coraz lepiej. Pisz dużo i czesto i koniecznie długie posty.

        Zosiu wszystkigo nejlepszego z okazji imienin, duzo radosci, biegaj szybko,
        żeby mama Ciebie nie dogoniła i bądź "przyczyną" szczęścia innych.

        Sowa nic nie napisłaś jak btyło na urlopie, skrobnij coś.


        Dawcio nabył nawą umiejetność, która szybko doda mi siwych włosów. Urwis zaczął
        stawać na siedzisku bujaka, puszcza sie uchwytów i huśa siena stojaco śmiejac
        sie przy tym. Ja oczywiscie truchleję. Włazi wszedzie a im wyzej tym fajniej.
        Co do posiłków to napiszę że roszke uległy zmianie, a właścieie ich kolejnosć
        teraz dostaje jak wstanie jogurcik, potem mleko, obiadek, kanapeczka lub
        paróweczka lub cos innego, owoc imleko. Oczywiscie pory są uzależnione od jego
        checi. Podjada chrupki i pije wodę mnineralną i soki lub herbatkę.

        Czy macie moze szybki sposób pozbycia sie katarku. Dawcio już ma tydzień katar
        i mu nie przechodzi. Daje mu wit. C, wapno, od wczoraj 1 raz dziennie clemastin
        i krople do noska.
        • danwik Re: Styczeń 2003 :) 17.05.04, 17:18
          Ja również serdecznie witam Mikołaja i jego mamusię. Margot pisz, pisz i
          jeszcze raz pisz długaśne posty surprised). A Mikołaj napewno niebawem
          przełanie "jedzeniowy opór" ku radości swoich rodziców surprised).
          Zosienko kochana duuużo zdrówka i szybkiego rozbiegania życzymy CI z całego
          serca. Skrzynka jak tam dzisiejsza porcja gimnastyki ?
          Co do alpinistycznych zapędów naszych pociech ... do klubu dopiszcie i Wiki
          (drabinka na górne łóżko już zdemontowana ... z wiadomych przyczyn surprised) ; na
          fotelik do karmienia oczywiście wchodzi "siama" a taborety i krzesła zostały
          pochowane (efekt: jemy w kuchni na stojąco surprised).
          Jedzenie:
          śniadanko: chlebek z wędlinką lub paróweczką, lub płatki na mleku zastępczym
          lub kaszka Sinlac
          II śniadanie: jogurcik, serek
          obiad: zupka i/lub drugie danie (jemy w zasadzie wszystko byle było mięsko surprised)
          podwieczorek: przeważnie owoc, lub deserek owocowy, "misiowy sad", kisiel
          kolacja: ooo tego to nie lubimy - od biedy kaszka lub chlebek
          oprócz tego : cycuś, soczki, herbatka, woda, chrupki, od czasu do czasu batonik
          Kinderek i chrupiemy płatki kukurydziane do mleka lub kuleczki czekoladowe.

          Waga: 11,2oo wzrost ok. 82/83 cm (dokładnie nie powiem bo moje dziecie wcale
          nie ma ochoty na takie pomiary surprised).
          Didi ja niestety nie znam szybkiego sposobu na pozbycie sie katarku. Wiki tez
          jak już ma katar to baaardzo długo surprised(. Dawcio (mam nadzieję, że inne
          dzieciaczki zdrowe ?!) życzymy Ci szybkiego wyleczenia z paskudnego katarku !!!!
          pzdr cieplutko. agnieszka

          -
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)Hej 17.05.04, 18:14
            Komp odpalil wiec jestem hurrawink)
            Witaj Margot i pisz czesto. Zosia bardzo dlugo krztusila sie i wymiotowala jak
            byly kawalki w jedzonku ale na szczescie malymi kroczkami mamy to za soba.
            Menu:
            8.00 jakies platki na Bebilonie pepti
            10.00 sloiczek przecieru Gerber
            12.00 zupka domowa (ostatnio zmniejszyla ilosc do odpowiednika malego sloiczka
            Gerbera)
            15.00 mieso + ziemniak (albo jakas kasza) +czasem sorowka -alergolog kazal
            wycofac marchew a ta wchodzila najlepiej sad(
            17.00 mala przegryzka, chrupki, chleb zytni chaber, jablko
            19.00 kaszka kukurydziana na bebilonie

            Do picia soczek bez marchwi, woda (mamy szlaban na wszystkie ziolowe herbatki)
            w nocy woda do picia.
            Zosia nie wiem ile ma wzrostu ale wazy okolo 11.500 i jest calkiem sporym
            pulpetem. Zauwazylam ze od czasu kiedy wiecej chodzi zmniejszyla ilosc jedzenia
            na porcje choc nadal domaga sie go o swoich stalych porach -pod tym wzgledem
            nie lubi odstepstw od grafiku jak kolacja jest o 19 to ma byc z rozpoczeciem
            dobranocki bo inaczej biada wam rodzice.
            Jutro ide na pierwsze zebranie do szkoly!!! Macie pojecie od wrzesnia Henio
            bedzie pierwszakiem -jakos nie poczuwam sie do bycia mama dziecka w wieku
            szkolnym wink))
            Dzien dziecka- od dwoch lat podchwycilismy pomysl z Dziecka i zamiast prezentow
            jest calodzienna wspolna zabawa. W zeszlym roku bylismy indianami w tym
            bedziemy ludzmi pierwotnymi. Lepilismy juz naczynia z gliny (a propos ktos wie
            jak zrobic zeby nie rozmiekaly po wlaniu w nie wody??? Wypalalam w piekarniku
            ale dalej jak poleje sie woda to miekna sad(( mam wybrane i przytaszczone
            kamienie na zarna bo bedziemy zywic sie podplomykami -receptura z Biskupina.
            Mam tylko nadzieje ze nie bedzie lalo to wtedy caly dzien spedzimy w ogrodzie.
            Ide odeprawic popoludniowa porcje miotania Zosia czyli dostaczania Jej "bodzcow
            blednikowych" smile))))) Skrzynka
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)Dziekujemy za zyczenia 17.05.04, 18:15
              Dziekujemy za zyczenia wszystkie przekazalam smile)))Skrzynka i Zosia
              • jogaj Re: Styczeń 2003 :)Dziekujemy za zyczenia 17.05.04, 19:52
                Ja jakos dzisiaj jestem zla i jak wrocil GG z pracy i poszedl z Szymonem na
                dwor,wlaczylam sobie bardzo glosno muzyczke z moich dawnych
                lat,poszalalam,pospiewalam i juz mi lepiej. Byla to Metallica,wiec narazilam
                sie na pewno sasiadom.
                My sie staramy o dzidziusia juz jakis czas,nie sa to jakies takie ogromne
                starania,ale jednak.
                Witamy nowa mame i Mikolaja,czujcie sie u nas jak u siebie i piszcie i pytajcie.
                Buziaczki-Jola
                • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 17.05.04, 20:39
                  nie mam nawet czasu przeczytać zaległych postów.
                  najlepsze życzenia dla Zosieńki!
                  W piątek Marcin ma obronę mgr i cały czas siedzi przy kompie - nie dosyć że
                  zajmuje to jeszcze ja mam na głowie Majkę itd
                  Maja ostatnio zrobiła się strasznie jęczącym/wyjącym dzieckiem - jak tylko coś
                  chce (lub czegoś nie chce) to wyje - nie płacze, nie powie co chce tylko wyje,
                  jakoś mi to na nerwy działa, staram się jak mogę być cierpliwa i tłumaczyć 'nie
                  wyj Majusia, pokaż/powiedz co chcesz' ale normalnie nie daję rady.
                  chociaż już nie karmię prawie 3 tyg ciągle mam problemy z prawą piersią, zbiera
                  się raz więcej raz mniej, staram się nie odciągać i piję szałwię (bleeeee!),
                  mam nadzieję, że niedługo się to unormuje.
                  Jolu, zdrowiej szybcitko! a z tym staraniem się o dzidzię - mi się dzisiaj
                  śniło, że byłam w ciąży, poszłam do lekarza a on na mnie nakrzyczał że to już
                  5ty miesiąc a ja dopiero przychodzę big_grin na USG okazało się, że to bliźniaki
                  jednojajowe, bliźniaki dwujajowe i jeszcze jedno - czyli razem 5! no i leżałam
                  i dotykając brzucha czułam ruchy. mieszane uczucia mam, nie wiem czy już chcę,
                  z drugiej strony w sumie im szybciej tym lepiej... będziemy próbowali utrafić
                  chłopca (mi tam obojętne, Marcin by chciał) a to podobno w dzień jajeczkowania
                  trzeba zmajstrować.
                  witam nowe mamusie! piszcie dużo o swoich pociechach.
                  co do jedzenia to dobrze, że ktoś zapytał, bo się bałam że Majka mało je, a
                  okazuje się że w normie big_grin
                  buziaki

                  ps niech wreszcie zrobi sie cieplo! ja chce sie poopalac!
                  • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 12:14
                    Co tu taka cisza? Paty czytasz zalegle posty? czy jeszcze nie macie netu?
                    Gdzie nowe mamy? nic nie piszecie, skad jestescie? napiszcie o sobie.
                    Kamila fajowy sen, 5 dzieci naraz to niezle wyzwanie dla rodzicow smile
                    My od jutra mieszkamy u rodzicow,bo moj tata leci do USA,a mama sama sie boi
                    wiec my bedziemy u niej,ja sie ciesze,bo tam ogrodek,ale tylko pod warunkiem,ze
                    bedzie ladna pogoda. Dzisiaj znowu krotki spacer,Szymon sam chcial wracac do
                    domu,bo wieje tak,ze ciezko sie chodzi,no i taki przeszywajacy tez wiatr,choc
                    nie mrozny.Niestety zapowiadaja znowu ochlodzenie,cieplo ma byc dopiero po 25
                    maja,ja chyba oszaleje.
                    Na osiedlu robia nam nowy plac zabaw,w sobote otwarcie,ale nas nie bedzie
                    raczej.
                    Dzis mamy czwarte DTP+Polio i jakos sie boje tego szczepienia.
                    Pozdrawiam,piszcie-Jola
                    • martynalub Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 13:08
                      Hej dziewczyny! Witaj Jolu!
                      Nie zaglądałam tu przeszło miesiąc, gdzyż wiele się zmienia z dnia na dzień w
                      moim życiu. A mianowicie: zapewne pamiętacie, że jestem w ciąży - tp już 7
                      miesiąc leci. Byłam trochę na chorobowym a w domu jak to w domu - kupa roboty,
                      zła organizacja i jeszcze Martyna która nie da mi nic popisać smile
                      Ale nadrobiłam trochę zaległości i obiecuję, że teraz będę pisać.....

                      Pozdrawiam styczniaki i ich mamy!!!!!
                      Magda z Martynką
                      • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) MARGOTT 18.05.04, 15:01
                        MARGOTT! Heloł ... w końcu dotarłaś na stare śmieci. Czas najwyższy. Informuje
                        szanowne koleżanki że Margott jest bardzo fajna, a Margottowy Mikołaj ma
                        piękne ... co ja mówię, boskie niebieskie oczy. Gdybym była 20 lat młodsza ...
                        eh. Ślimakol działa? Mnie tu mało widać bo więcej czytam niż piszę, a jak
                        piszę to przynudzam. A skoro już jestem to ponarzekam: alergia Fildka wcale się
                        nie ma lepiej, wciąż drapie, jest nerwowy i zaczoł mnie "trzaskać po pysku" w
                        napadach zlości. Tłumaczę i przekonuję że to boli i nie ładnie, więc młody w
                        akcie pokuty głaszcze mnie po twarzy i przytula. Za 5 mniut już nie pamięta
                        wpajanych przez matkę zasad.
                        No ale dość smutów, u Fildzia bez przerwy nowości: ostatnio była burza i
                        strasznie przeżywał, oglądał przez okno, słuchał piorunów. I do dziś mi
                        opowiada podnosząc paluszek i zastygając w bezruchu śmiertelnej
                        powagi: "lisyn!... tundel". (słuchaj !... piorun)
                        • aatam Re: Styczeń 2003 :) Alabama 18.05.04, 15:23
                          Hejlosmile
                          ano dotarłamsmile Mikołaj oczy ma po Tacie - a ten już zdecydowanie zajętysmile
                          Ślimakol działa - skorupiaki leżą pokotem a J. je zbiera do wieliej puszki po
                          Bebiloniesmile
                          Fildosław biedny - tyle czasu już się męczy z tą alergią, że nie dziwota, że go
                          trafia już i nerwowy się robi.
                          Ale nie traćmy nadzieji - może z czasem będzie lepiej, nie?smile
                          Co do Fildusiowego gadania - to nieustannie i niezmiennie mnie rozbrajasmile)
                          ehhh, no poczekam cierpliwie na Mikołowe "gadki"smile
                          Dziewczyny tutaj piszą, o tym, że ich dzieciaki jedza już np. kanapeczki. No
                          Mikoł w życiu stefana by kanapki nie zjadł. Wymiot gwarantowany.
                          Ostatnim sukcesem jest zjedzenie przez niego kawałka jabłka. No i makaron z
                          parmezanem też jakoś mu nie szkodzi;O) szczególnie ten wyżebrany z mojego
                          talerza.
                          Pozdrawiam
                          Margott
                  • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 12:17
                    Kamila w ten piatek sie Marcin broni?
                    Trzymamy kciuki.
                    A gdzie sie podziala Kini?
                    Pozdrowienia-Jola
    • bakocia Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 15:24
      Witam Was serdecznie.
      Nie piszę często bo nie mam za duzo czasu. Niestety moja pociecha mi nie
      pozwala siedzieć przy komputerze. Zaraz chetnie się dobiera do klawiatury. Dla
      spokoju wole nie siadać.Teraz spi więc mogę napisać kilka słów.
      Na Uczelni znowu zaczynaja mi się egzaminy- jak ja je przezyję? tak nie chce mi
      sie już uczyć. Pocieszam sie tylko tym że jeszcze jeden rok przede mną i bede
      mieć spokój.Same wiecie jak to jest z dziecmi. Ciężko coś zrobić koło siebie, a
      co dopiero uczyć sie przy małym łobuziaku.
      Od wczoraj Tomusiowi zrobiło sie coś na oczku, ma spuchnięta powiekę- taki
      pryszczyk. muszę mu zrobić okład z herbatki. jeśli mu nie przejdzie będe
      musiała iść do lekarza. Tomuś niecierpi lekarzy, na sam widok naszej pani
      krzyczy.
      Napiszę później.
      Magda&Tomuś
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 16:15
        Hej!
        Ide dzis na to zebranie wiec opiekunka zostaje dluzej i zabrala cala trojke do
        parku a ja gotuje obiad -co chyba widac wink))))
        Margot Zosia nie je kanapek z prozaicznych wzgledow nie moze chleba a z
        chrupkiego i wafli ryzowych wszystko spada (nie mowiac o tym ze co ja bym jej
        na ten chleb kladla jak ani sera ani wieprzowiny ani cukru wiec odpada domowy
        dzem ech...) wysypa po ptysiu ma sie dobrze az zaczynam dretwiec ze znowu cos
        jeszcze ja uczulilo, kurka jak tak dalej pojdzie to chyba zostanie woda
        destylowana sad(( Sorki za przymarudzanie ale mamy alergikow mnie pewnie
        zrozumieja naprawde czasami rece czlowiekowi opadaja.
        Super ze odzywaja sie z powrotem stare bywalczynie -piszcie jak tylko czas
        pozwoli, a Sewerynki znowu sie przyczaila ooo!wink))
        Camilcia ale fajny sen -moze proroczy wink))
        Sa juz nowe zdjatka na Zobaczcie z wyprawy do Gniezna, Zosia znowu nie ma
        szczescia na wyjezdzie na wielu zdjeciach jej nie ma bo spala w wozku w czasie
        zwiedzania (ma jedno z knajpki z butelka po moim Tyskim ale nie chcielismy
        podpasc pod ustawe o wychowaniu w trzewosciwink))Po powrocie wypstrykalam
        kilkanascie zdjec w ogrodzie wsrod kwiatow iii ani jedno nie wyszlo bo zepsul
        sie licznik w aparacie.No dobra ide podzialac w kwestii tego obiadu smile)
        Skrzynka
        moje 3 skarby winkforum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10154462
        • kini_franio Re: o tym i owym po przerwie 18.05.04, 21:28
          Witamy, chyba długo wyjdzie bo dawnośmy tu nie byli i nazbierało sie troszkę.
          Zniknęliśmy za sprawą smutnego wydarzenia w rodzinie- mój wujek (54 l.) zmarł
          na zawałsad, piszę wiek, bo to takie znamienne ze ludzie w kwiecie wieku
          odchodza czesto właśnie w ten sposób....Dlugo mnie trzymało, wiec tylko
          czytalam Wasze posty zawzięcie milcząc.
          Jolu, pogodą się nie martw, zmiany bedą na lepszesmile, fajnie ze jesteście z
          mamą, mam nadzieję że Twój tata nie na długo wybył? No a teraz w punktach:
          1. Dzięki Kasiu Skrzynko za pośrednictwo z Paty, kontakt ponownie złapałyśmy i
          to telefonicznysmilePaty wreszcie ma samochód (i weekendy zaplanowane do końca
          rokusmile, netu braksad, Oleńka miewa się świetnie, trochę sie awanturujesmile
          Patrycja pozdrawia Was wszystkie serdecznie!!!
          Kasiu skrzynko życzę powodzenia w treningach z Zosią, efekty już są i to pewnie
          bardzo budujące! No i chowajcie ptysie głębokosmile!! U nas ten numer też by nie
          przeszedł (wszystko co do jedzenia na widoku - musi być przez Franka
          skonsumowanesmile
          Co do diety, to nasza naturalnie mocno ograniczona, moje kulinarne nowosci to
          ciasteczka kukurydziano-ryżowe, kanapek nie jadamy, Franus umie gryźć już
          całkiem spore kawałki, sam je jabłuszko, bułkę, pokrojone mięsko. Dziś z
          powodzeniem wcinał wątróbkę kurzą myśląc że to kamieniesmile(Mama! Kam!!!!)Z
          eksperymentów dietetycznych już 3 dzień jemy danonki i NIC!!!Od 2 tg. bez
          Zyrtecu i nic nie swędzi!!!Byliśmy u alergologa ostatnio, oczywiście wyszło
          niewielkie uczulenie na mąke pszenną i roztocza, jak zwykle niby
          nic....Skrzynka robiłaś testy na IgE na konkretne alergeny w takiej skali od 0-
          4????
          Uff....to jeszcze nie koniec...
          Alabama - uwielbiam wprost styl w jakim piszesz nie mówiąc już o słownych
          dokonaniach Fildka!Brawo!
          Cieszymy sie również z tego jak bardzo rezolutny jest Iwo i że Magda z
          Martynką i Fasolką całkiem już sporą odezwała siesmile
          Na dziś chyba już wystarczy bo jeszcze czeka mnie prasowanie i sadzenie
          kwiatków, ktore jutro pewnie Franek przesadzi...
          I jescze jedna scena nazwijmy ją nocnikowa:
          Przybiega przejęty Franio i stękając wykrzykuje: Mama! Kupa! Idzie!!!!Na co ja
          zachowując powagę: to może na nocnik???!Franek wrzask: NIe!!!!!!I ucieka....
        • camilcia Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 21:33
          Skrzynka! czego Ty mi życzysz?! dopiero Majkę od cyca odstawiłam, muszę
          odpocząć ze 2 miesiące big_grin
          ostatnio na Marcina urodzinach wszyscy goście (a głównie teściowie i moi
          rodzice) nam wpajali usilnie, że szybko następne, normalnie nagonka jakaś!
          nie chcę zapeszać, ale Mai buzia wygląda super, to już drugi miesiąc kuracji
          homeopatycznej się kończy, dodatkowo uważam co jej daję, mleko, rosołki itp
          niestety w odstawce, soja też, na szczęście indyk jest ok, wiec kanapki je z
          indykiem.
          kupiłam dzisiaj ciastolinę, ale fajna zabawa!
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 21:49
            Kini pozdrow Paty czekamy na nia z utesknieniem.
            Magda fajnie,ze sie odezwalas,no no zaraz rodzinka sie powiekszy,a jak
            samopoczucie? wiadomo juz kto mieszka w brzuszku?
            Skrzynka cwiczyliscie dzis?
            Milo mnie zaskoczylo na szczepieniu to,ze nie ma juz doustnego Polio,tylko
            weszlo miesiac temu do kalendarza szczepien domiesniowo 3 i 4 dawka. Rowniez
            szczepionka potrojna jest teraz w kalendazu czyli za darmo. Szymon bardzo sie
            wkurzal podczas badania i jak go trzymalam do szczepienia,ale jak tylk go
            puscilam wszystko bylo OK,a jeszcze sie przewrocil na nos jak wychodzilismy z
            przychodni.
            Wczoraj mama mojej bardzo dobrej kolezanki spadla z jednego! stopnia i zlamala
            noge w dwoch miejscach (cala noga w gipsie),a druga skrecila.
            Pozdrowionka-Jola
            • kingabd1 Re: Styczeń 2003 :) 18.05.04, 23:05
              witam wszystkich po przerwie,

              postaram sie w skrocie (chociaz przy moim gadulstwie bedzie ciezko).

              - Kini strasznie Ci wspolczuje z powodu wuja sad Mnie w zeszlym roku zmarl moj
              chrzestny (bat mamy) 49 lat mial wylew. Do tej pory nie moge sie z tym pogodzic.

              - witam serdecznie nowa mame. Tomus urodzil sie tego dnia co Maja Kamili

              - Zosienko wszystkiego naj... naj... Przede wszystkim pomagaj mamusi w
              rehabilitacji. Ona naprawde meczy Cie dla Twojego dobra smile))

              - Histerie u Zuzia przebiegaja w zaleznosci od jej humorku. Czasem da sie je
              opanowac bez problemu a czasem to tylko stanac i plakac razem z nia. Jesli
              widze ze nic jej nie jest i histeria ma podstawy czysto terrorystyczne to po
              prostu odchode od niej. Ostatnio jak zaczyna plakac bo cos nie jest po jej
              mysli to reaguje na slowo "ale posluchaj mnie przez chwile". Na moment sie
              zamyka i wtedy ja musze wykorzystc swoje 2 sekundy, czyli odwrocic uwage.

              - Ja mam tez problem z Zuzia bo niestety nie moge wiele rzeczy z nia w domu
              zrobic. na chce zebym caly czas z nia byla. A jesli juz cos robie w kuchni np.
              obiad to ona musi siedziec na blacie

              - MOje dziecko zaczelo samo jesc. Wychodzi jej to rewelacyjnie!!! dzieki temu
              zjada caly obiad.

              - Dzis na placu zabaw byl chlopiec ktory przyjechal motorem na akumulator. Jak
              latwo sie domyslic Zuza od razu dapadla pojazd i .... ruszyla bez najmniejszego
              problemu smile NIe moglam w to uwierzyc moja 16 miesieczna slodziutka coreczka
              jezdzila na motorze!!!! Sama prowadzac. Przy ostrym skrecie byl tylko problem.

              - Katar - moj sposob to Nasivin i krople Olbas Oil na koszulke

              - Wczoraj w sklepie stalam przy wedlinach i nagle patrze mojego dziecka nie ma
              w wozku. Siegnelam dalej wzrokiem a ona dopadla do pieczywa i wyciagnela sobie
              swoja ulubiona kajzerke i z wielkim zadowoleniem stweirdzila buua, po czym
              wpakowala ja do buzi.

              - Musze Wam sie jednak poskarzyc, bo zaczynam sie martwic Zuzia. Nie mielismy z
              nia problemu z wieczornym zasypiniem. Kladlismy do lozeczka, buziak i ona szla
              spac. Od wczoraj nie chce sie klasc do lozeczka, wielki placz. Wczoraj poszla z
              nami spac o 23. Jak sie z nia klade do lozka to wszystko ok, ale ma tak czujny
              sen ze kazdy moj ruch ja budzi. NIe moge od niej wstac. Wczoraj mylam sie i
              ubieralam w pizame a ona wyla w lazience. caly czas musi mnie czu i glaskac po
              reku lub policzkiem przytula sie do mnie. Ja wiem ze to slodkie, ale nie mam
              ani chwili dla siebie i zaczynam sie stresowac. Dzis to samo my ja do lozeczka
              a ona w placz. Stwierdzialm ze niech chwile poplacze moze zasnie. Dobrze ze
              wszedl Wojtek bo juz wisiala po drugiej stronie lozeczka. Efekt taki ze zasnela
              w duzym pokoju na kanapie a jak probowalam ja przeniesc to sie nie dala, wiec
              teraz spi kolo mnie. Wydaje mi sie ze ma jakies koszmary.


              No i miala byc w skrocie smile
              juz koncze
              • kini_franio Re: Styczeń 2003 :)do Kingi i Zuzi 19.05.04, 09:13
                Kinga, moze to faktycznie jakieś przeżycia w ciągu dnia dają sie we znaki w
                nocy? A przywiazanie do mamusi całkiem normalna rzecz, u nas też jest coraz
                gorzej, nie mogę wyjść do toalety, bo już F. lezy pod drzwiami i szlocha.
                Ostanio jak wyszłam na chwilę do sklepu a moja siostra została z Frankiem to
                musieli moje zdjęcia w albumie oglądaćsmilebo tak tęsknił....Myśle, że jednak nie
                powinnaś się zamartwiać - będzie lepiej, Paty też mówiła że Oleńka na etapie
                tylko mama, takie okresy przychodzą falami i raz jest lepiej raz gorzej.
                Podziwiam za samodzielną jazdę motorkiem, uff co za dziewczyna! Z tego co od
                dawna słysze to Zuzia jest bardzo sprawna ruchowo! Brawo!
              • kini_franio Re: do Joli 19.05.04, 09:14
                Jolu a jak tam zdrówko? i złość minęła? Metallika pomogła chyba na dłużej?smile)
                Pozdrawiamy i słoneczka trochę przesyłamy ze Szczecina chyba mniej wietrznegosmile
    • dador1 Re: Do Camilci i nie tylko. 19.05.04, 09:30
      Witam,
      Kamilko napisz proszę jakie leki homeopatyczne bierze Majeczka i gdzie
      chodzicie do lekarza. My przy okazji dczulania trafiliśmy na lekarza, który
      specjalizuje się w homeopatii (w poczekalni wisiało kilka jego dyplmów i
      certyfikatów m.in. z homeopatii). Mati dostaje sankombi i fortakehl.
      Na co uczulona jest Maja, z tego co piszesz wnioskuje, że na mleko, Mati też
      (daje mu sojowe ale nie bardzo lubi)i jeszcze na konserwanty. Napisz co dajesz
      małej do jedzenia. Jutro idziemy na drugie odczulanie na mleko.
      Wczoraj jak przyszliśmy do domu ok.19 (zazwyczaj ok. 18 odbieram go od swojej
      mamy, ale czasem jeszcze troche u niej posiedzę lub zjem obiad, do domu nie
      bardzo mi się spieszy bo mąż wraca dopiero ok.20) Mati strasznie histeryzował,
      nic nie dał mi zrobić,a musiałam zrobić obiad na dziś dla niego i dla nas. W
      końcu przystawiłam jego krzesełko do szafek, wszedł na nie i parzył jak kroje
      cebule i mięso. Już myślałam, że może jest chory bo cały wieczór marudził, ale
      na szcęście usnął ok.22 i spał praktycznie całą noc, ja się sama obudziłam o
      5.30, a on spał, pospałam jeszcze do 7, wstałam a on dalej spał w tatą.
      Mati jest sprasznym histerykiem, wymaga żeby cały czas być przy nim i się z nim
      bawić, trochę w tym jest winy mojej mamy, bo cały czas co jest u niej od 10 do
      18, jak nie śpi, to się z nim bawi lub go nosi na rękach.
      Co do spania to niedawno Mati miał taki okres, że zasypiał sam w łóżeczku
      tylko wystarczyło przy nim posiedzieć, ale potem zaczęły mu wychodzić czwórki i
      spanie się skończyło. Teraz zasypia na naszym łóżku i muszę albo ja albo mąż
      się z nim połozyć, jak uśnie to przekładamy go do łozeczka (albo nie i śpi do
      rana ze mną), ale sam nie spi długo z reguły budzi się ok.12-2 biorę go do
      siebie.

      Pozdrawiam
      Dorota & Mati)
      • socka2 Styczen 2003 19.05.04, 10:22
        Witamy po krotkiej przerwie smile

        Niektore z Waszych dzieci nie chca siadac na nocniku (patrz: Franek), a Paula
        ostatnio nie chce z niego zejsc smile)) chce robic siusiu ogladajac angielskie
        programy dla dziecismile jak ja zdejmuje to jest krzyk surprised
        Na szczescie napadow histerii moje dziecko nie ma, ale zdarzaja jej sie
        chwile "slabosci" i jest wtedy marudna, jeczaca i przede wszystkim uczepiona
        maminej nogi. Ale i tak nawet w taki dzien jest o niebo grzeczniejsza od corki
        Ani - Polki z Krakowa mieszkajacej tutaj. Natalka jest histeryczka do
        potegi "n", boje sie czasem o Paule, bo tamta ja odpycha, ciagnie i Paula
        czesto sie przewraca, ale ogolnie dziewczyny lubia byc ze soba, chociaz jeszcze
        bardziej kolo siebie.
        Kini, przykro mi z powodu wujka sad
        Mam nadzieje, ze Fildek, Maja, Mati i inne alergiczne dzieciaczki szybko wyjda
        z tego i zapomna o drapaniu, suchej skorze i zakazach jedzeniowych i wkrotce z
        apetytem beda wsuwac ptysie i inne przysmaki.
        Kasia skrzynka - jak tam dzisiaj cwiczenia na pilce??
        Jola, mam nadzieje, ze juz lepiej? Pogoda sie poprawia, wiec mozecie szalec u
        mamy w ogrodku!!!
        U nas od przedwczorajszej zimnicy, przez wczorajsze "moze byc" do dzisiejszego
        krotkiego rekawka ,slonca i 20 C w cieniu!!! Huraaaa, i do nas wiosna
        zawiatala wink))))

        Lece do Pauli - bedzie wsuwala arbuza mniam mniam smile
        Pozdrawiamy wszystkich serdecznie, cieszymy sie, ze odzywaja sie nowe mamy,
        ktore serdecznie witamy i starsze, ktore dlugo tu nie byly. Czekamy z
        niecierpliwoscia na Paty i Ole, sewerynki,didi i france ktore ostatni milcza i
        inne mamusie.
        Ania i Paula
        • bakocia Re: Styczen 2003 19.05.04, 14:34
          Hello!!!
          Zrobiło się slicznie na polku, słoneczko przygrzewa. A my musimy siedzieć kilka
          dni w domku.Byłam jednak z Tomusinym oczkiem u lekarza- to jednak jęczmień.
          Oczko nadal ma spuchnięte,biedactwo. Nie przypadła mu niestety lekarka do
          gustu,krzyczał, płakał. Zapamietał sobie niedawne szczepienie i bardzo nie lubi
          lekarzy. A tu przed nami jeszcze ostatnie szczepienie.
          Co do nocniczka to Tomuś lubi go bardzo. Lubi na nim siadać w spodenkach,
          zakładać na głowę ale jak mu tylko ściągne pieluszkę i powiem żeby siusiał to
          ucieka.Bez pieluszki nie ma mowy żeby usiadł. Jak był młodszy to siusiał, a
          teraz mu się odwidziało.
          Na szczęście Tomcio nie jest alergikiem- biedactwa te Wasze maleństwa.Mimo że
          może jeść wszystko, to i tak nie chce gryźć. Kroję mu więc drobniutko mięsko,
          bułeczkę. I jest taki śmieszny- jak mu wkładam do buźki chlebek to czeka z
          zabawną minką aż mu się rozpuści. Pokazuję mu jak się gryzie ale on nie
          zamierza mnie naśladować.
          Podziwiam Was dziewczyny za to że staracie się o drugie dzidzi. Chociaż wiem że
          lepiej jest mieć jedno dziecko po drugim. Ale niestety są takie niedobre czasy.
          marzę o drugim dzidziu- tym razem chciałabym mieć dziewczynkę.Ale jeszcze nie
          teraz. Pewnie minie sporo czasu zanim pojawi się u nas maleństwo.Ale napewno
          się pojawi.
          Fajnie tu na forum.Wysłałam zdjęcia, ale nie wiem czy się pojawiły.
          Pozdrawiam Magda z Tomciem
    • franca1 co u nas ... 19.05.04, 15:33

      Kini, przykro mi z powodu wujka.
      Trzymam kciuki żeby alergicy poczuli się lepiej.
      Jola miłego mieszkania u mamy i szybkiego powrotu taty
      Co do jedzenia - to Olga nie ma problemów z gryzieniem, ostatnio biorę mydło, a
      tam brak kawałka i ślady po 5 ząbkach! Je w zasadzie już wszystko, powoli
      wprowadzam jej mleko krowie - kaszka manna na śniadanie. Uwielbia zupy,
      szczególnie rosół, no i mięso, a i oliwki, wczoraj jak wieczorem robiłam obiad
      na dzisiaj to podbierała mi po kilka. Najbardziej lubi chlebek z masłem. Zawsze
      zaczyna od zlizania całego masełka smile
      Nocnik - siada na nim (w ubarniu niestety) zawsze wtedy kiedy ja ide do
      lazienki. A w pieluche i tak siusiu robi jej mama.
      Slownictwo: cześć - rano jak wstaje bierze lale szmacianke i tak się z nia
      wita, pam - nos i pan, wrrr - pokazuje jak leci samolot, no i oczywiście BU
      dzidzia, zazwyczaj jak chce obejrzec to wola BU BU dzidzia i leci do telewizora
      ale od piatku dzidzia spi i nie ma ogladania. W zamian wlaczam jej do
      sluchania "fasolki".
      Wakacje - mialy być 2 tygodnie z siostra, a będzie tydzien bez niej czyli ja i
      Olga a potem 2 z nia. Ciekawa jestem czy sama dam rade? Na pewno dam. Musi być
      fajnie.
      Skrzynka - nie pytam czy cwiczysz, bo to oczywiste. A ja zainspirowana Twoimi
      cwiczeniami w weekend wyjelam duza pilke do skakania - kiedys na niej tez
      cwiczylismy i ... przez godzine musialam turlac na niej Olge, i była tylko
      pilka i pilka, probowalam schowac pod kocykiem, ale i tak znalazla!
      Margot, Madzia napiszcie cos o sobie skad jestescie. A zdjecia Waszych dzieci
      tez bardzo chetnie zobaczymy.

      Camilcia napisz jakiej firmy cistoline kupilas i czy jakis konkretny zestaw, bo
      ja tez się przymierzam, Olga ostatnio ma jakies artystyczne zapedy (na razie
      bawilysmy się domowa masa solna, po szybkiej akcji mycia jezyka pod biezaca
      woda, cora moja wie już, ze to niejadalne). Kredki sa fajne, ale najlepiej się
      maluje dlugopisem, który dobrze wyglada nie tylko na kartce, ale na twarzy i
      podlodze tez.

      Do "pisania" nastepnego ....
      • skrzynka3 Re: co u nas ...sadny dzien 19.05.04, 20:14
        Hej! Kini bardzo Ci wspolczuje smierci wujka...
        Camilcia nie denerwuj sie to byl zart oczywiscie po prostu ubawil mnie Twoj
        sen wink)) ale rozumiem bo ja dostawalam szalu na przygadywanki kiedy dzidzia
        (Henio urodzil sie 3 lata po slubie i dla czesci rodziny to bylo stanowczo i
        gorszaca za pozno)
        Jolus ma nadzieje ze Ci lepiej smile))
        A teraz pomarudze ja i uzasadnie tytul.Walczylam dzis z Zus to kazdemu moze
        zepsuc humor. Henik wrocil z przedszkola zbolem brzucha a teraz wymiotuje a
        Zosia przeszla sama siebie w ilosci awantur i histerii. Nie potrafie policzyc
        ile razy lezala dzis na ziemi sad((( Wszystko bylo nie tak. A ranek zapowiadal
        sie niezle i nawet udalo nam sie z Mama ja obciac przy w miare malej awanturze
        (Henio obrazony za sciecie Zosinych wloskow dasa sie ze obcielam ja na chlopca)
        Sama nie wiem czy to czworki, czy alergia ja rozdraznia czy szykuje sie jakies
        chorobsko.Zmeczyla mnie porzadnie.Cwiczylysmy dwa razy na pilce ale o innych
        cwiczeniach mowy nie bylo bo zaraz krzyk a rehabilitantka mowila zeby nic na
        sile zeby sie nie zniechecila.Moze jutro bedzie lepiej. No dobrze ide sprobowac
        dac kolacje mojej zlosnicy Skrzynka
        • jogaj Re: co u nas ... 19.05.04, 22:25
          Mi juz lepiej,zdecydownanie.
          Wczoraj duzy pies chcial zjesc mojego Ginesa i teraz jest taki biedny
          poturbowany,buuuuuuuuuuu bardzo mi go zal.
          Niestety szalec w ogrdku nie mozemy,bo wieje okropnie,wcale nie jest cieplo,a
          do tego po poludniu zaczelo padac i jeszcz nadaja ochlodzenie.
          Dzis znowu bylam na spacerze z moja stala kolezanka od spacerow,bo on tez ma
          rodzicow w tej dzielnicy co ja,a to wlasnie jej mama zlamala ta noge i ona tez
          przebywa u rodzicow.Wiec chodzimy na spacer jak zwykle tylko w innej
          dzielnicy,niestety tutaj,stara dzielnica,nie ma w ogole ciekawych placow zabaw.
          Skrzynka jutro bedzie lepiej,moj synek dzis mnie tez wyprowadzil z rownowagi,on
          ma takie napady marudzenia,jak zacznie nie moze skonczyc,wszystko jest nie tak.
          Zrobil sie bardzo calusny i wszystkich caluje,a do mnie sie jeszcze cudownie
          przytula,az mi sie plakac chce ze wzruszenia.
          Buziaczki-Jola
          • kini_franio Re: co u nas ... 20.05.04, 10:18
            Hej, hej, Skrzynka mam nadzieję że dzis jest znacznie lepiej, Jolu współczuję
            pogody, ale u nas chyba to samo co u was 10 St. i wiatr nieprzyjemny, dziś nie
            zdążymy już wyjść po Franek wstał po 5.00 (!) i niedługo idzie spać, buzia już
            mu sie rwie od ziewania, moze posiedzimy na balkonie, Franek zachwycony bo to
            dla niego nowość. Przy wychodzeniu na spacery awantury i histerie o ubieranie,
            znowu koszmar...Wczoraj wieczorem Franio skacząc po łóżku udrzył głową w
            ściane, guz wielki rozpacz jeszcze większy, rezulat - materacyk z łóżeczka
            wyladował przyklejony na ścianiesmile jeszcze tylko kask założyć pozostaje....
            Franca - ach jak zazdroszczę tego chlebka z masełkiem, ale nie zapeszając u nas
            jest nieźlesmilemoże wreszcie zostawimy ten przebrzydły bebilon pepti.
            Franus okres całuśny ma chyba za sobą, teraz rozważniej rozdaje pocałunkismile, za
            to kłamczuszek sie robi straszny, przybiega np. z przejętą miną i mówi"Mama!
            Kupa! Be!" po czym dodaje z przekonaniem: "Plum, plum!" i wali prosto do
            łazienki. Oczywiscie na miejscu okazuje sie że to tylko blef, chęć kąpieli była
            tak ogromna,ze nie zawachał sie użyc fortelu.
            u nas w rodzinie też zaczynają sie niewielkie "naciski" w sprawie drugiego
            dziecka - my jesteśmy narazie nieugięci, chcemy jeszcze trochę poczekać tym
            bardziej podziwiam Jolę za podjęcie decyzji.
            A my wczoraj z mężem mieliśmy całkiem udane popołudnie, zamiast pójsć na basen
            zostaliśmy w domu, wcześniej wyekspediowaliśmy Franka do babci i ...czasem
            warto zmienić plany. Było naprawdę pyszniesmile))
            • socka2 Re: co u nas ... 20.05.04, 10:57
              pogoda super - ponad 20 C Nareszcie!!!!!!
              Franus - uwazaj przy skakaniu...i moze faktycznie kask by sie przydal ? wink

              Od wczoraj jest w uzyciu nowe slowko "dobde" (czyt. dobre). Dzisiaj Paula
              dorwala siatke z pomidorami (ktore uwielbia!!!) i przyniosla mi glaszczac sie
              po brzuchu i mowiac "dobde, dobde". Niestety, matka nie dala, bo dopiero od
              wczoraj na nowo sa w naszej diecie po miesiecznej przerwie. Uczula
              najprawdopodobniej ryba sad wloska orata, krewetki, ktorymi ostatnio sie
              zajadalam i tunczyk (czy tunczyk tez moze uczulac?)

              Koncze, bo pedzimy na spacer. Kasia skrzynka, masz super dzieciaczki
              (foto).Zreszta wszystkie mamusie maja smile
              Pozdrawiamy
              Ania i Paula
    • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 20.05.04, 12:28
      hej, zamieściłam kolejne zdjęcia czekają na akceptacje, z sygnaturką nie mogę
      sobie dalej poradzić jak widac na dolesad
      Aniu, widze że Paula to prawdziwa smakoszkasmile a tuńczyk tez mozę uczulać wszak
      to ryba przeciesmile
      Skrzynka, ciągle chodza mi po głowie wasze lepione naczynia, jak na moją wiedzę
      to z materiałem jest coś nie tak o ile wypalałaś w odpowiedniej temp. i
      odpowiednio długosmileI ponawiam pytanie do ciebie- testy z krwi IgE dla poszczeg.
      alergenów w skali 0-4 czy takie miała robione Zosia? albo chłopcy?
      A gdzie sie podziała magdaraf??
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)do Kini 20.05.04, 18:33
        hej! przepraszam zapomnialam wczoraj o tych testach taka bylam wypluta a Zosia
        juz tupala obok z kolejna awantura. Nie, mielismy tylko IgE calkowite, nasz
        alergolog uwaza ze specyficzne w tym wieku sa niewiarygodne i bardzo czesto
        wychodza falszywie ujemne. Nie wiem czy jak chlopcy byli mali to takie testy o
        jakich piszesz juz byly. Henio mial robione jakies IgE specyficzne (ale skali
        nie pamietam) wyszlo ze uczula Go tylko dorsz (zadnej ryby w zyciu wtedy w
        ustach nie mial)a mleko pszenica jajko i soja nie. Calkowicie mijalo sie to z
        moja obserwacja i Alcatami. Potem Stasiowi juz nie robilam specyficznych Zosi
        tez mam zrobic tylko calkowite.Czy to o czym piszesz to jakas nowosc? Czy te
        stare testy IgE? U nas buzia wreszcie lepiej!!!!! Wiec jednak to ten
        niedopilnowany Ptys na szczescie. Pozdrawiam Skrzynka
        • danwik Re: Styczeń 2003 :)do Kini 20.05.04, 19:43
          buuu nie wiem dlaczego ale u mnie brak weny twórczej i choć już kilkakrotnie
          zabierałam sie dopisania to jakoś mi nie szło sad(( (wiem: to chyba tak długi
          brak Daniela mi dokucza surprised( ... och jeszcze niespełna tydzien i będzie w
          domciu surprised)
          Oczywiście moje "niepisanie" absolutnie nie przeszkadza mi w czytaniu Waszych
          postów surprised) więc tematycznie jestem na bieżąco surprised). A tak wogóle to uwielbiam
          czytać Wasze posty, uwielbiam Wasze style pisania ... i wogóle cieszę się, że
          ktoś wymyslił ten sposób komunikowania się surprised)))))
          Skrzynka - gimnastyka zaliczona ? A jak Zosienka - dzisiaj w lepszym nastroju
          (mam nadzieję surprised).
          Franus uważaj skarbie na siebie i nie rozbijaj rodzicom ścian surprised)
          Jogaj żal mi Ginesa, wiem jak to boli gdy jakieś bydle rzuca się na Twojego
          pieska. Dawno, dawno temu tez mieliśmy pieseczka (owczarek niemiecki), którego
          największym wrogiem był bokser z sąsiedniego bloku. Nasz Pandar chodził po
          osiedlu zawsze na smyczy i w kagańcu a tamtem się wałęsał bez opieki. Kiedyś
          tak się rzucił na naszego, że mąż po rozdzieleniu psów poszedł do właściciela i
          zrobił mu tak piekielną awanturę ... grożąc że zastrzeli bydlę (oczywiście
          chodziło o psa surprised). W życiu nie widziałam mojego jeszcze wtedy "nie-męża" tak
          wściekłego.
          Wiktoria tez miała robione IgE całkowite. Wyszło 25,78 (więc chyba nie tak
          źle ?). Poza tym robiłam jej morfologię krwi i fosfofazę alkaliczną. Fosfotaza
          OK, wapń i fosfor też w normie ale martwi mnie wysoki (jak na mój gust) poziom
          leukocytów 12,2...
          Dobra - Wiki marudzi więc idę ją położyć. pzdr agnieszka
          (może potem jeszcze coś nastukam i Wam pomarudzę surprised)
          • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 20.05.04, 22:17
            Z Ginesem juz lepiej,nasz to bokser,ktorego kiedys pogryzl owczarek niemiecki,a
            teraz dog brazylijski,WIELKI.No,ale to nasz wina,bo nasz bez smyczy,podbiegl do
            wlascicielki tamtego,ktora znamy,chcial sie przywitac,a tamten zaatakowal.
            Franio pewnie jak Szymon jak sie jedno zagoi,robi cos sobie nowego.Szymon znowu
            ma pocharatany nos,a dzis sie cieszyl i skakal i walnal nosem,krew sie
            polala,ale poza tym OK. Dzis kapiel w wannie,wprost nie mogl sie doczekaci sam
            piszczal pod wanna,zeby juz do niej wejsc.Biegal w wodzie,skakal,dwa razy
            przypadkiem dal nura,bo on nie moze usiasc,ciagle tylko chodzi lub kuca.
            Najelpsz,ze na koniec zaczl sie zanurzac i puszczac bable,mial z tego wielka
            radosc,a ja bylam z szoku,ze on sam zanurza twarz w wodzie,prawdziwy z niego
            wodnik smile
            Kini,a moze z tej zmiany planow cos wyjdzie? wink
            U nas rodzina nie naciska,nikt nic nie mowi w sprawie dziecka.
            Buziaczki-Jola
            • ludikun Re: Styczeń 2003 :) 21.05.04, 00:24
              Mialo byc czesciej ale nie wyrabiam sie czasowo...

              Kini, bardzo mi przykro z powodu wujka.

              Strasznie zazdroszcze Martynielub dzidziusia w brzuszkun i Tobie Jola tez tej
              odwaznej decyzji. Ja marzylam o tym, zeby miec szybko drugie dziecko ale trudno
              sie zdecydowac. Na dzien dzisiejszy drugie dziecko urodzi sie jak Olka bedzie
              miala 3 lata. Moja kolezanka ma dzieci rok po roku i mowi, ze pierwszy rok byl
              strasznie ciezki ale teraz kiedy maja 2 i 3 lata jest super. Swoja droga
              ciekawa jestem ktora z nas bedzie nastepna. Poki co, trzymam kciuki za Jole.

              Kamila, trzymam kciuki za obrone Marcina !!! A co do marudzenia Majki to moze
              zabki...Polecam homeopatyczne granulki Dagomed 44 - u Olki sie sprawdzily w
              100%.

              Dador, czy moglabys mi podac namiary na lekarza z Vegamedica, u ktorego
              byliscie ??? Rozumiem, ze jestescie z niego zadowoleni ??? I napisz mi prosze
              jak Mati zniosl trzymanie kulek w raczkach - bardzo sie awanturowal ??

              Sowa, napisz mi prosze jak Iwo sie czuje po szczepionce. Czy juz wszystko ok ??
              Ja bylam zdecydowana nie szczepic ale w koncu po rozpatrzeniu wszystkich za i
              przeciw chyba zaszczepie. Strasznie sie boje (Olka ma silne uczulenie na
              jajko). Kini, napisz mi prosze jak to jest z tym szczepieniem w szpitalu. Ide
              tam z ulicy, czy wczesniej trzeba sie umowic ?? I czy koniecznie trzeba
              zakladac wenflon (dobrze napisalam ??)

              Didi, u nas na katar swietnie sie sprawdza woda morska i homeopatyczne krople
              Euphorbium, obie rzeczy w 'psikaczu'.

              Skrzynka, strasznie mi sie spodobal twoj pomysl na dzien dziecka !!! Coz za
              inwencja !!! Fajnie, ze masz taka liczna gromadke - mozna poszalec. Ciesze sie
              tez, ze Zosia robi postepy - tak trzymac !!!

              Margot, Olka tez przez kilka miesiecy byla rehabilitowana i teraz jest juz
              wszystko ok - w zeszlym tygodniu bylismy na kontroli u neurologa. Jesli chodzi
              o jedzenie, Olka bardzo dlugo plula i dlawila sie szystkim co nie bylo papka,
              ale pomalutku udalo sie ja przekonac do gryzienia.

              A u nas wszystko ok, czasami moj maly histerykus daje czadu ale i tak jest
              • danwik Re: Styczeń 2003 :) 21.05.04, 09:06
                To ja już zaczynam ... trzymać kciuki za Marcina Camilci !!!!
                Madziu mnie niestety nie udało się odnaleźć zdjęć Tomeczka (hmm imiennik mojego
                męża surprised).
                Ludikun ja też jestem ogromnie ciekawa, która z Was pójdzie pierwsza w ślady
                Martyny surprised) bo ja już chyba nie surprised( (choć na samą myśl, że to już the end jest
                mi smutno surprised((((. Na szczęście za niespełna miesiąc rodzi moja siostra i będę
                MATKĄ chrzestną (a to już coś surprised)
                pzdr cieplutko (u nas jeszcze ładnie : ciepło i słonecznie surprised). agnieszka
    • dador1 Re: do Ludikun 21.05.04, 09:12
      My chodzimy do dr. Jovanolli-Jakubczyka, bardzo miły lekarz, on robi testy, a
      odczula taka babeczka, tez bardzo miła, Mati już ją poznaję, bo byliśmy na
      odczulaniu już trzy razy, najgorzej było pierwszy raz, kiedy odczulaliśmy jajo
      (białko + żółtko) po 5 min każde, marudził, ale jest tam dużo zabawek,
      trzymałam go na kolanach, on trzymał w rączkach te kulki, a ja trzymałam jego
      dłonie w swoich, żeby nie puścił tych kulek. Teraz jest lepiej, i bez problemu
      wytrzymuje. Wczoraj odczulaliśmy drugi raz mleko, i dla lepszego efektu, przy
      odczulaniu ta babeczka wstawiła buteleczkę wody, do tego aparatu, żeby
      wytworzył się material z odczulania, i ma brać dwa razy dziennie po dwie krople
      tej wody. Jestem dobrej muśli, zobaczymy.

      Pozdrawiam
      Dorota
      • skrzynka3 Re: do wszystkich ;)) 21.05.04, 10:36
        Hej!
        Camilcia trzyma kciuki za Marcina!!!!!
        Zosia od wczoraj ma totalny katar -wyszla przyczyna marudzenia i histerii
        przedwczoraj. Noc ciezkawa -no i zrob cos mama jest srodek nocy a moj wlasny
        nos nie daje mi spac buuuuuu sad(((gdyby umiala mowic to pewnie tak by brzmiala
        jej zalosna skarga. Katar jakis totalnie beton gesty pluiczemy litrami soli
        morskiej.
        Od wczoraj moja dziewczynka zauwazyla wreszcie lalki !!!Karmi je i poi (jak
        dobrze ze bylismy zdania ze nie ma zabawek chlopiecych i dziewczecych a tylko
        takie ktorymi dane dziecko interesuje badz nie i mamy pelny lalkowy serwis,
        obficie wyposazona szafe i wozek dla lalek wink))bo chlopcy obaj przechodzili
        etap intensywnej fascynacji lalkami)i rozbiera -zgadnijcie kto ubiera co
        30s smile)))
        Po za tym myje raczki mydlem ze dwadziescia razy dziennie -jakas drobna nerwica
        natrectw???? wink))Chyba norme wyrabia za chlopcow -chlopcy umyjcie rece po
        przedszkolu bo sa czarne -juz umylismy -mydlem???? No nieee (jak mamo moglas w
        ogole podejrzewac nas o cos takiego !!! -w domysle wink))Ide rozkoszowac sie
        swoim wolnym dniem smile)
        Kubek jedzie na sluzbowy wyjazd na caly tydzien crying((( jakos tym razem nie mam
        ochoty byc sama z dziecmi caly tydzien.
        Ps Pytanie zadane na prosbe mojego malzonka (typu szybka sonda uliczna)-ilu
        waszych mezow prasuje sobie samodzielnie koszule smile))Pozdrawiam Skrzynka
        • kini_franio Re: do wszystkich ;)) 21.05.04, 12:26
          Hej,
          u nas dziś zimno, ja w ponurym nastroju źle spałam, Franek marudny, na dodatek
          wypaćkał się w kociej kupie w piaskownicysad, miałam ochotę powiesic wszystkie
          koty z okolicy za ogonysmile
          Skrzynka dzięki że napisałaś, IgE całkoweitego nie mieliśmy, a te testy to
          takie zwykłe.Cieszy mnie że Franek wciana danonki beztrosko, ale to bedzie
          niedługo raptem tydzieńwiec nic nie jest przesądzone jeszcze...pilnujemy za to
          ostro pszenicy.Buzia i ciałko ładne, tylko pod uszkiem mimo Elocomu kiepsko sie
          goisadKoszule mężowskie prasowane na zmianę, zazwyczaj staramy sie kupować z
          materiałów mało gniotliwychsmileCo do natręctw, dla Frania jest wszystko be,
          wszędzie widzi paprochy i trzeba je pieczołowicie usuwać...., a wczoraj nie
          chciał wejść do małego pokoju u rodziców (tam zazwyczaj sypia), bo bał
          się ...komputera. Kasiu, ty masz w tym większe doswiadczenie. Jak to jest z
          tymi lękami?
          Jolu, mam nadzieję że i Szymek i Gines mają sie lepiejsmile - A my się pilnujemy
          Jolu (choć nie za mocno)smile))
          Agnieszka trzymaj sie jeszcze troszkę!!!!!
          Ludikun, my mielismy w szpitalu nasza alergolog, bo szczepiliśmy na oddziale
          pulmonologii i alergologii, stąd procedury były łatwiejsze. Myśle że należy sie
          z nimi umówic (tak jest obecnie we wszystkich szpitalach), dziecko mimo że
          tylko na szczepionkę jest przyjmowane jako pacjent i stąd cała biurokarcjasad,
          nie zapomnijcie o dokumentach ubezp.! Zakładanie wenflona to przykra
          koniecznośćsad w razie gdyby reakcja po podaniu szczepionki była gwałtowna.Mam
          nadzieję, ze u Was wszystko powiedzie sie dobrze i szybko zapomnicie o
          szczepieniu. Daj znać co i jak.
          Ach i jeszcze jedno, właśnie przeczytałam, ze w najblizszy pn kot Budzik będzie
          nadawał ze Szczecinasmile, sama jestem ciekawa co tam o tym naszym mieście
          powiedząsmileJeśli będziecie ogladać to pomyślcie ze po Wałach Chrobrego Franio
          też czasem biegasmile

          Kini mama Franka (14.01.2003)
        • kini_franio Re: zapominalska:) 21.05.04, 12:30
          Zapomniałam oczywiście, Kamilcia trzymaj sie, ciesze sie Majeczka lepiej, mam
          nadzieję ze piersi teżsmile juz doszły do siebie, trzymamy kciuki za Marcina (mój
          Marcin nawet jeszcze nie zaczał pisac pracy, a studia skończył 1,5 r temu - tym
          bardziej podziwiam)
          Skrzynkam, mam nadzieję że Zosik szybko ten katar przepedzi a mąż wróci mocno
          stęsknionysmile))
          • part_two Re: zapominalska:) 21.05.04, 13:57
            Ja krótko, bo roboty huk.
            Magda, Iwo miał szczepioną różyczkę, odrę i coś tam wink Czuł się po tym niezbyt
            dobrze. Dwie noce bezpośrednio po szczepionce zarwane, po paru dniach mała
            wysypka, no i jeszcze ta krostka, która mnie niepokoiła, ale może to
            rzeczywiście było ugryzienie, bo już schodzi. Ogólnie mały w niezłym nastroju,
            tylko trochę wydaje mi się, że częściej się przewraca - uszy ? Sama nie wiem.
            Ale ja jestem za tym, żeby jednak szczepić. Może nie grypę co roku, ale takie
            standardowe jednak tak. Ale Ty sama wiesz najlepiej, jak w przypadku Twojego
            potomka, bo Iwo nie miał nigdy alergii, więc nie wiem, czy to może mieć
            znaczenie, czy nie.

            W ogóle nic już dzisiaj nie wiem, tyle mam roboty.
            Dobrze, że się trochę rozerwałam na forum.
            Zazdroszczę tym, co mają niespodziewanie romantyczne wieczory, bo u nas
            ostatnio jakoś tak rzeczowo i wcale nie romantycznie się zrobiło. Może to ta
            oszukana wiosna, brrrr wink

            Pozdrawiam
            Sowa
            • socka2 Styczen 2003 21.05.04, 14:41
              Kamila - trzymamy kciuki za Marcina!Oby sie udalo!

              Skrzynka - Rosario ubiera pod sweter nieprasowane koszule, a jak jest potrzeba,
              to wie, gdzie jest zelazko smile)))

              Co do drugiego dziecka, to ja bardzo bym chciala, ale jakies obawy mam....ale
              juz niedlugo bedziemy i my sie starac na calego, po przeprowadzce smile

              Paula uwielbia jesc!!! Dzisiaj(upalny dzien) zjadla talerz zupu, pomidora i
              surowke z buraczkow (pierwszy raz) - wszystko "dobde, dobde" i ciagle jest
              mniam mniam.

              Kasia - Paula juz od jakiegos czasu bawi sie lalkami, karmi, wozi,tuli, usypia -
              super widok!!! Na szczescie nie kaze mi przebierac co 30 sek smile))) Caluski dla
              Zosienki kiss

              Pozdrawiamy i idziemy spac
              Ania i Paula
              • ludikun Re: Styczen 2003 21.05.04, 21:49
                Ostatniego postu oczywiscie nie dokonczylam bo Olencja sie obudzila...budzi sie
                tak i po 8 razy na noc z placzem i uspokoic ja moze tylko cycus... i jak tu
                odstawic ???

                Dador, o Jakubczaku to ja bardzo dzo slyszalam i to z samego zrodla - jechalam
                kiedys pociagiem z babka, ktora pracuje w Vegamedica w managemencie (chyba) i
                powiedziala, ze jest najlepszy. Chyba sie tam wybierzemy.

                Co do prasowania koszul u nas robi to pani, ale gdyby pani nie bylo to pewnie
                robilby to ten, kto mialby akurat troche czasu - raz Tomson, raz ja.

                Franca, ja Fasolki tez bardzo lubie, tym bardziej, ze.........sama nalezalam do
                tego zespolu !!!!!

                A u Olki z alergia coraz gorzej...a ja myslalam, ze dziecko z dnia na dzien
                wyrasta z tego swinstwa. Rana na raczce nie goi sie jej juz chyba od miesiaca i
                dodatkowo pojawily sie krostki (dotychczas byly tylko takie liszajowate
                zmiany). Ja juz z tego nic nie rozumiem. Kidy opychalam sie 'zakazanymi'
                rzeczami bylo niezle, a teraz, kiedy uwazam jest gorzej...czy ktos moze mi to
                wytlumaczyc ???

                Buziaki,

                Kasia i Ola
    • paty_mama_olenki WITAJCIE 21.05.04, 23:44
      Wlasnie napisalam dluuuugasnego posta i mi go wcielo sad(((((((((((((((((

      Dzis juz nie napisze sad( Ale juz jestem w sieci!
      pozdrawiam
      • camilcia Re: WITAJCIE 22.05.04, 15:25
        No, długo mnie nie było, ale dużo mam na głowie, więc po kolei:
        - Dorota, myślę, że leki homeopatyczne dla każdego są inne, bo tak
        naprawdę to liczy się wszystko, ten nasz lekarz wypytuje czasem o dziwne
        rzeczy, które mu pomagają ustalić rodzaj granulki, np. ostatnio pytał jak Maja
        się zachowywała w czasie burzy, i czy mnie burza fascynuje – jak najbardziej, i
        Maja też patrzyła ze mną i się zachwycała. Dał granulki – efekt piorunujący big_grin,
        ale do rzeczy Maj brała Silicea 1x dziennie i Thuja 1x w tygodniu po jednej
        granulce, potem arsenicum album 1xdziennie przez 10 dni, teraz Carcinosinum 1xw
        tygodniu, wszystko firma Boiron. Jeżeli coś się dzieje to dzwonimy lub jedziemy
        się pokazać. Lekarz jest bardzo fajny i mam do niego zaufanie. Wszystkie leki
        mają różną siłę (tzw channel) Maj bierze 15 lub 9. Maja nie miała testów, nie
        daję jej mleka i przetworów, soi, mięsa poza indykiem, no i typowych czyli
        cytrusów, czekolady itd.

        - Magda, ciastolinę kupiliśmy Play-Doh firma coś na H... właściwie to nie
        ma dużego wyboru, kupiliśmy samą masę, bez przyrządów do wyciskania itp. bo
        Maja jeszcze za mała, ale ugniata i robi kuleczki i bardzo jej się podoba

        - Kini, ale numer z tym kąpaniem! Uśmiałam się

        - Aniu, Maja ostatnio po rybie miała pogorszenie chwilowe – nie dajemy.

        - Dzięki dziewczyny, ze trzymałyście kciuki za Marcina, wszystko poszło
        super, tylko trochę się stresował – ale to normalka.

        - Skrzynka, mój Marcin prasuje sobie wszystko, no chyba że nie ma czasu a
        ja mam, to ok., pranie też robi jak jest akurat w domu. Tylko nie gotuje

        - Kini, ja obroniłam 2 lata po studiach, właściwie w ostatnim momencie,
        bo bym musiała wznawiać studia. Ale Marcin na wojskowej uczelni, musiał co
        miesiąc zdawać relację z postępów pisania więc go to mobilizowało.

        - Piersi wreszcie ok.!!!!

        - Paty fajnie że już wracasz do nas

        - Jolu, już zdrowa?

        buziaki
      • kingabd1 Re: WITAJCIE 22.05.04, 15:33
        Paty nareszcie, teraz czekamy az nadrobisz zaleglosci smile)))

        U nas bez zmian, czyli Zuza nie chce sama chodzic spac. Wczoraj bylam na
        wieczorze panienskim mojej kolezanki. O rany juz dawno tak nie balowalam.
        Dobrze jest czasem wrocic na stare smieci. Chociaz caly czas mylalam o Zuzi i
        czy Wojtek da sobie rade. Okazalo sie ze niepotrzebnie bo sobie swietnie
        poradzili. Musze ich tak chyba czesciej zostawiac smile))

        Mnie od rana meczy bol glowy. Teraz Zuza spi a meza wyprawilam na rower i po
        drodze ma kupic lody.

        Co do koszul to Wojtek sam sobie prasuje. Ja po pierwsze nie mam na to czasu, a
        po drugie nawet jakbym poprasowala na zaś to u nas w szafie jest taki scisk ze
        po wyjeciu wygladaja identycznie jak przed prasowaniem.

        Zycze wszystkim udanego weekendu
        • dulko7 Re: WITAJCIE 22.05.04, 18:07
          Nadrabiam zaległości w czytaniu i pisaniu postów , bo niestety w tygodniu nie
          mam zbytnio na to czasu ! Jak wrócę z pracy synek mnie nie odstępuje ani na
          krok jak siadam na moment do kompa to płacz i ciąganie za klawiaturę ?
          Dzisiaj przyjechały do nas córki mojej siostry i Minio ma zajęcie, bardzo je
          lubi i mama nie potrzebna jak na raziesmile?
          U nas nadal chłodno!ale dzieciakom to nie przeszkadza i prawie cały dzień na
          dworzu!Testują piaskownicę , którą zrobilismy tzn. tata zrobił ,ale gdybym o to
          nie zabiegała to nie wiem może na następne lato dopiero byłaby!Tata jest bardzo
          zdolny , ale trochę leniuszeksmile!
          Z prasowaniem koszul nie mamy problemu ,bo Romek zakłada je od wielkiego świeta
          do pracy tez nie chodzi w koszuli także tylko kilka razy w roku prasuję koszulę!
          Michałek od wczoraj pokasłuje mam nadzieje ,że to dalej się nie rozwinie daje
          mu syropki i wit.C to wszystko przez ta paskudną pogodę , a ja od 1 czerwca mam
          mieć?(jeszcze nie na 100%) urlop! Pocieszajace jest to ,że po 25 ma być juz
          ciepło!O ile prognozy sie sprawdza!Pa,pa
          Edyta i Minio.
          • kini_franio Re:zimno!!!!( 22.05.04, 22:54
            I to paskudnie zimno, brrr...
            Troche tu pusto na forum, Paty tak się cieszyłam jak otwierałam Twój post...a
            tu klopssmile)Mam nadzieję że następnym razem pójdzie znacznie lepiej.
            Franus już smacznie spi, marudny jest od kilku dni niemiłosiernie, nie chce
            wychodzić na dwór, sceny dantejskie a na podwórzu odwrotnie - do domu nie chce
            wracać.
            Marcinowi Kamili gratulujemy tytułu magistra! No i brawo dla wszystkich
            prasujacych mężów!
            z tą pogoda to faktycznie na przłomie maja i czerwca zapowiadają nawet
            upały....wierzyc sie nie chce jak spojrzeć za okno..
            Franuś , straszny łobuz i dzikus opanowal wierszyk idzie rak: "Idzie jak!,
            idzie jak!"i piosenkę panie Janie, która w jego wykonaniu brzmi: "Anie, Anie,
            stań! bim bom!" Śmiejemy się że w wieku 5 lat będzie biegle czytał a w pieluchy
            nadal będzie robiłsmile)Gada jak nakręcony, powiem wam że jest to już spory
            problem, bo czasem ni w ząb nie rozumiem o co chodzi, bo wiele wyrazów brzmi
            bardzo podobnie....Ostatnio chodził i przez dwa dni powtarzał ciągle: Pan Myk
            Pan Myk, no i dopiro wczoraj doszłam że to Pan Mysz (sama tak ochrzciłam biedna
            myszsmile)A wieczorne zasypianie kończy sie wyliczanką: najpierw dramatycznym
            szeptem z rączką uniesioną w górę Franio mówi: nioc!!! i po kolei: mama pi
            (śpi), tata pi, kota pi, pes pi, dzić (dzieci) pi. I zasypia uspokojonysmile))
            Oj porcja chwalenia sie była sporasmile)) mam nadzieję ze przyjmiecie z
            wyrozumialością.
            Ach, chciałabym zobaczyć Paulę i Franka razem jedzących, to musiałby być
            świetny widoksmile - tak mi włąsnie przyszło do głowy, po opowieściach Ani o
            apetycie Pauli i po obejrzeniu zdjęć.
            Pozdrawiam cieplutko i przepraszam za nieumiarkowane gadulstwosmile
            • ludikun Re:zimno!!!!( 23.05.04, 00:47
              zimno, zimno... i to popsulo moje dzisiejsze plany imprezowe. Robilam dzisiaj
              imieniny Olki i mial byc gril na dworzu. Niestety skonczylo sie na szaszlykach
              z piekarnika (ochydne mi wyszly - bez smaku i suche...bllleeeee). W kazdym
              razie goscie dopisali i bylo super - bylo az 8 maluszkow !!! Najwiekszym hitem
              byl wielki dmuchany plac zabaw ze zjezdzalnia i kulkami.

              Poklucilam sie tez z Tomkiem bo w niczym mi nie pomogl. Siedzialam w kuchni
              dokladnie 7 godzin non-stop, o suchym pysku i jak sie zaczela impra to ledwo na
              oczy widzialam. W kazdym razie rano poprosilam Tomka o zrobienie czegos, ten
              odpowiedzial, ze za chwilke i....wstal z luzka o 11. Poprosilam go, zeby
              pojechal odebrac ciesto i....nie bylo go 2 godziny !!! Szczerze mowiac mialam
              ochoterzucic to wszystko w ... i uciec gdzies. Ale to nie wszystko - kiedy
              chcialam pogadac i dac mu sie przeprosic, okazalo sie, ze to on jest na mnie
              obrazony za 'wprowadzanie nerwowej
              atmosfery' !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Poza tym mam straszne wyzuty sumienia bo nazarlam sie sernika i Oleczke pewnie
              jutro wysypie...ale ze mnie wyrodna matka...

              A teraz padam na pysk i ide spac,
              Dobranoc,

              Kasia i Ola
              • ludikun no to sie popisalam... 23.05.04, 00:50
                oczywiscie wstal z lozka a nie luzka...ale ze mnie wiesniara !!!!
    • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) 23.05.04, 07:48
      Jak już rzeklam wsiorbalo mi posta wczorajszego dlugasnego. Się wkurzylam i nie
      mialam już sie pisac po raz drugi. Teraz zatem sprobuje napisac raz jeszcze to
      co wczoraj i zgodnie z obietnicami – będzie dlugo wink ale mam nadzieje, ze mi
      wybaczycie.

      Po pierwsze zatem smirkTESKNILAM się za WAMI!! Ale już jestem i mam nadzieje, ze
      Neostrada mnie nie zawiedzie. Niech zyje TPSA wink
      Dziekuje Skrzynce i Kini za przekazywanie pozdrowien ode mnie.
      Witam nowe Mamusie i ich Pociechy. Piszcie duzo, a ja obiecuje na biezaoco
      czytac.

      Pierwsze co wczoraj zrobilam to obejrzalam zdjecia Styczniakow, miedzy innymi
      te z Warszawskiego spotkania. Alez te nasze Styczniaki cudne! Zalegle posty
      prawie wszystkie przeczytalam, wiec jestem w miare na biezaco. I ciesze się, ze
      Ola nie odbiega od normy 
      Czyli tak jak inne Styczniaki wpada w histerie i awanturuje się i jeczy o
      wszystko doslownie. Podobnie jak Camilcia (przy okazji gratulacje dla meza) nie
      poznaje mojego dziecka, a co za tym idzie trudno mi zaakceptowac te zmiany i
      czasem nie potrafie tego znosic ze stoickim spokojem i wybucham, czyli krzykne
      lub walne przyslowiowa piescia w stol. Czasem udaje mi się lekcewazyc te
      ataki, najlepiej mi wychodzi rano, potem po calym dniu jest coraz
      trudniej.Etap „mama” tez przerabiamy. Nikt tak nie ulula i nie utuli zalu jak
      mamusia i nie nakarmi itp. Najczesciej Ole lapia takie ataki kiedy akurat
      jestem w trakcie smazenia kotletow na obiad lub przy innej tego typu czynnosci,
      a Ona akurat postanawia, ze mam Ja trzymac na rekach i się Nia zajmowac. Nie
      mialabym nic przeciwko temu,tylko gdybym miala sluzaca do wszystkiego wink Przy
      okazji u nas prasowanie należy do mnie, ale koszule na szczescie maz zadko nosi.
      Ponadto Olenka zrobila się lobuziak straszny, probuje bic, kopac i najezdzac
      wozkiem dla lalek na zwierzatka nasze domowe. Ale z drugiej strony bardzo je
      kocha i ciagle się do nich przytula. Szczegolna komitywa panuje miedzy nia a
      psem, którego imie wczoraj zaczela wymawiac „Ila” czyli Fila. Slownictwo się
      rozszerza z dnia na dzien wlasciwie, ale do elaboratow Frania, czy Fildka jej
      jeszcze daleko.
      Olenka tez bardzo towarzyska bestia jest. Objawia się to w ten sposób, ze lubi
      mieć wszystkich przy sobie. Wszystkich czyli mame, babcie i dziadka, bo tatus
      caly dzien w pracy i wraca w porze kapieli i kolacji. Kiedy jestem z Ola u nas
      to ona staje pod drzwiami i z placzem „baba”, wiec ja znosze na dol do dziadkow
      i wracam do siebie, by dalej robic cos co musze, czyli np. usmazyc te
      nieszczesne kotlety. Ola zas staje pod drzwiami u dziadkow i placze „mama”,
      wiec babcia ja bierze i przynosi na gore i idzie do siebie bo ma swoje
      zajecia,a Ola znow pod drzwi i „baba” itd. Najlepiej jak ja tez ide do
      dziadkow. Ola wtedy zadowolona i zajmuje się swoimi sprawami, czyli np.
      najezdzaniem wozkiem na zwierzaki wink

      Jak już wiecie mamy samochod od tygodnia i jezdzimy. Dzis byliśmy na wycieczce
      w Kamieniu Pomorskim. Tam rodzilam Olenke i nie bylam tam od tego czasu. Mam
      tez nadzieje, ze niedlugo uda nam się dojechac do Kini 

      Skrzynka ciesze się, ze cwiczenia Zosi przynosza efekty. Bardzo Cie podziwiam
      za inwencje jaka się musisz wykazac przy przygotowywaniu menu dla Zosi, przy
      tak ograniczonych mozliwosciach. Te alergie trapiace nasze Styczniaki sa
      przerazajace. Mam nadzieje, ze jak najszybciej z nich wyrosna i tego im zycze.
      Oto cena za cywilizacje.
      My nalezymy do tych nielicznych, których ten problem nie dotyczy. Ola je
      praktycznie wszystko to co jest w tym wieku dozwolone. A jej menu wyglada mniej
      wiecej tak:
      Ok. 8 kleik na mleku modyfikowanym z owocami/jajecznica/zadko parowki - morlinki
      Ok. 11 owocki/ jogurty/ mus owocowy/bakusie/danonki/kanapeczka/parowka/jajko/
      drozdzowka
      Ok. 14-15 obiadek
      Ok. 17 owoce/kisiel/serek/danonki/jogurt/bakus/mus owocowy
      Ok. 19-20 kleik lub manna na modyfikowanym z
      owocami/jajecznica/kanapki/twarozek z dodatkami itp.
      Pije soczki BoboFriut i wode, czasem herbatke malinowa, zajada chrupki
      kukurydziane i ostatnio uwielbia suchy chleb lub bulke i najchetniej pietke.



      Ufff jeszcze cos chcialam napisac ale mysle, ze jak na pierwzsy po tak dlugiej
      przerwie raz wystarczy i i tak będziecie mnie mialy dosc czytajac te wypociny wink

      Pozdrawiam zatem serdecznie

      Ps. Zamiescilam, zgodnie z prosbami, nowe zdjecia Olenki na Zobaczcie,
      zapraszam do ogladania.
      Ps2. Neostrada nie jest jednak taka super, od dwoch dni proboje nadac tego
      posta sad
    • paty_mama_olenki czemu nikt tu nie zaglada? 23.05.04, 15:49
      Wyglada na to, ze ja dzis sama tutaj jestem, wiec pogadam troche do siebie wink

      Chcialam Was zapytac o ktorej wstaja Wasze Sloneczka? Olenka ostatnio ok 6
      rano sad a czasem uda sie nam do 7 pospac! Co uwazam juz za sukces. I pomyslec,
      ze kiedys ok 8 wtawala...

      Pytanie drugie to sandalki. Jakie kupujecie na lato? Z zakrytymi paluszkami?
      Takie niby polecaja, ale mnie sie zdaje, ze to troche za cieplo brzdacowi
      bedzie i szczerze mowiac szukam z odkrytymi. Ale w sumie po co ja o sandalach
      mysle jak na dworze ziab jak w lutym (dzis do sklepu szlam w dwoch kurtkach i
      puchowym bezrekawniku!!). Tylko po co ja fortune na letnie sukienki dla Oli
      wydalam wink?

      A i zapomnialam Magdzie od Martynki pogratulowac brzusia, bo mi chyba jakos
      umknelo, ze Ona w ciazy jest. Zatem gratuluje i dbaj o siebie Magdo.

      pozdrawiam
      • bakocia Re: czemu nikt tu nie zaglada? 23.05.04, 16:32
        Witam.
        Wreszcie znalazłam chwilkę żeby napisać. W ten weekend miałam zajęcia na
        Uczelni i niewiele przez to czasu. W piątek jak poszłam na 3 godzinki, mój mąż
        przeszedł szkołę w domciu. Tomuś spał 30 minut i przez to marudził. Płakał za
        mną, potem zwymiotował. Płakał co chwilkę jak popatrzył na drzwi.
        Nie jest przyzwyczajony do zostawania z kimkolwiek innym niż ze mną. Sebastian
        (mój mąż) spędza całe dni w pracy.Czasem zostawię go na chwilkę z babcią lub z
        dziadkiem. Nie pracuję więc jest ze mną cały czas.
        Tomuś wstaje róznie ale nie zdarzyło mu się wstać o 6 czy 7. Wstajemy 0 8
        czasami o 9. Niestety idzie spać o22, 22;30.Patrycja większość dzieci wstaje o
        6 więc nie masz co się martwić. Tylko czasami chętnie by się pospało dłużej, a
        tu nic z tego.Ja od dnia porodu nie przespałam jeszcze całej nocy. Tomek się
        budzi z 3-4 razy w nocy do cycusia. Nie wiem jak mam go odtawić. Muszę się za
        to zabrać w końcu.
        Z tymi zdjęciami mam problem bo chyba są za duże i dlatego nie przechodzą.Może
        uda mi się je zmniejszyć.
        Tomciowi wyszły trzy czwórki od razu.Może wreszcie odkryje że można nimi gryźć.
        Ostatnio Tomuś wspina się na wszystko na co można.Wczoraj nauczył się kręcić.
        tak się kręcił aż wylądował na łóżeczku i nabił sobie guzaaaa-takiego dużego.
        Tomuś troszkę mówi, nawet śpiewa. Ale nie wiadomo co- takie biju biju
        ijaijajo.Mówi jajo, mama, tata, baba,ma-czyli nie ma.Potrafi naśladować
        zwierzątka-bardzo nietypowo(kotek baaaaa). Można się uśmiać naprawdę.
        Mamy tyle radości dzięki naszym dzieciaczkom.

        Pozdrawiam.
        Magda mama Tomusia
        • kingabd1 Problem 23.05.04, 16:41
          Hej,

          nie wiem jak u Was ale u mnie pogoda do bani. Koniec maja a tu 12 st. i co
          chwila pada. Kiedy wreszcie będzie ciepło !!!!!

          Znalazłam trochę czasu i postanowiłam coś naskrobać. W piątek mieliśmy
          nieprzyjemne wydarzenie. Sedan dziabnął Zuzie. Ja rano odkurzałam i wypuściłam
          go z kuchni a on się położył w sypialni miedzy ścianą a łóżkiem. Zuza do niego
          podbiegła ukucnęła przy nim i dotknęła łapy (on tego nie cierpi) no i on
          kłapnął w jej stronę zębami. Uderzył ją w wargę i miała mały ślad od zęba na
          policzku. Był oczywiście płacz i trochę krwi z wargi. Oczywiście gdyby chciał
          naprawdę ją ugryźć to pewnie nie miałaby pół twarzy. Nie wiem co mam robić,
          teściowie psa nie wezmą, a prawdę powiedziawszy na nich liczyłam. Strasznie się
          boje ze następnym razem to się źle skończy. Najpierw warczał, teraz kłapnął a
          za chwile ja po prostu ugryzie. Nie wiem co robić, chyba trzeba będzie poszukać
          mu nowego domu, ale na sama myśl robi mi się niedobrze. Przecież on jest z nami
          10 lat. Od dwóch dni mam ścisk w żołądku z nerwów.

          Co robic poradźcie!!
          • danwik Re: Problem 23.05.04, 17:08
            Hej Kinga, strasznie mi przykro z powodu psa :o( Wiem co czujesz bo tez to
            przeszliśmy ... nasz Pandar miał wtedy 7 lat i przejechał kłami Danielowi po
            policzku (dosłownie kilka milimetrów od oka ...). Nasz pies w zasadzie nigdy
            nie przepadał za dziecmi (np. warczał na biegnące dziecko po ulicy), nie wiem
            dlaczego bo nigdy mu żadne dziecko krzywdy nie zrobiło sad Miałam nadzieję, że
            inaczej będzie z NASZYM dzieckiem ale niestety ... był chyba baaardzo zazdrosny
            i też warczał na Danielka a gdy Mały mu najechał chodzikiem na łapę (co go
            napewno aż tak nie mogło zabolec !!!) to ... Niestety weterynarz nie dał nam
            żadnej nadziei (jeśli raz to zrobił to mógł to zrobić ponownie (a o tragedię
            nietrudno sad Przeszłam to strasznie i byłam okropnie rozdarta ... a teraz ?!
            powtórka z rozrywki czyli: Wiki i alergia ... efekt: musieliśmy oddać kotka ...
            przykre to okropnie ale niekiedy trzeba niestety wybrać mniejsze zło ...
            Skrzynka , zepsuję trochę średnią , ale u nas to ja prasuję koszule (ale za to
            Tomek prasuje mi spodnie surprised)...
            Dzisiaj musimy sobie z Wiki zrobić babski wieczór bo Tomek wyjechał do Niemiec
            (wróci we wtorek) Danielek na Zielonej a my biedulki same ... na szczęscie
            dzwoniła kumpela i zaraz przyjedzie surprised)
            Paty fajnie, że juz jesteś ... a gdzie inne dziewczyny: Jogaj, Ania ... odzywać
            się proszę ?!
            U nas też leje od rana a zimno jak ... (tu: piiiip), na dodatek Wiki opanowała
            do perfekcji trudną sztukę rozbierania skarpetek i ... biega na bosaka !!!
            brrrrr
            pzdr . aga
            • socka2 Re: Problem 24.05.04, 10:00
              Aga, meldujemy sie na placu boju smile))

              Kinga, przykro nam z powodu pieska - niestety, nie wiem, co poradzic sad moze
              skontaktujcie sie z weterynarzem. Ale raczej podzielam zdanie Danwik.

              My tez gratulujemy Magdzie brzuszka !!!

              Moze zmartwie niektore z Was - Paula budzi sie ok. 9-10 w zaleznosci od tego, o
              ktorej pojdzie spac. Wczoraj spalismy do 10, dzisiaj do 8.50 smile)))) A spac
              chodzi mniej wiecej o 21.30-22, chociaz ostatnio pozniej, bo ciagle jakies
              imprezy.

              Kamila, gratulacje dla Marcina !!! Ja niestety juz prawie 2 lata po ukonczeniu
              studiow, praca magisterska gotowa, a ten dran, ...,.....,..... moj promotor nie
              zgodzil sie na przesuniecie terminu obrony sad((( i kazali mi powtarzac caly
              rok!!! echhhhhhhh, moze kiedys mi sie uda....z moja corka razem bedziemy sie
              bronic smile))) A jak ktos pisze o Ustce i jej funkcjach to moge pomoc wink))))

              Ide bawic sie z Paula, chociaz ostatnio jest bardzo samodzielna i tylko czasami
              mi marudzi i wiesza sie u nogi.

              AAA, dzisiaj i u nas pogoda sie pogorszyla, mimo, ze bylo juz prawie 25 C. ale
              od jutra poprawa smile))

              pozdrawiamy
              Ania i Paula
            • socka2 Re: Problem 24.05.04, 10:01
              No tak, zapomnialam - PATY!!!!!!Witamy po dlugasnej przerwie smile))) nadrabiaj,
              nadrabiaj z pisaniem smile))))
              • danwik Re: Problem 24.05.04, 11:29
                Mój Daniel w izolatce surprised(. Wczoraj miał wysoką gorączkę i bolało go gardło.
                Dzisiaj jest lepiej ale i tak musi pozostac w izolatce. Biedny, płakał mi przez
                telefon (jest sam ....). Boże jak ja chcę, żeby już był w domu ....
                • kini_franio Re: Problem i reszta 24.05.04, 12:28
                  Kinga, to chyba zupełnie jasne, że dziecko jest ważniejsze od psa - przepraszam
                  za dosłowność, ale pamiętam że byliście nawet u psiego psychologa i rady tutaj
                  nie ma, Sedan to starszy pan i przyzwyczajeń nie zmienisz a Zuzi też nie
                  wytłumaczysz. Mnie oczywiście łatwo taką decyzję podjąć, bo psa nie mam, ale
                  czy trzeba czekać aż wydarzy sie coś naprawdę złego?(odpukać!!!)Przepraszam, zę
                  reaguję tak ostro, ale mam przed nosem artykul z pt Kuriera szczecińskiego o 5
                  letniej dziewczynece zagryzionej przez psa, miałam zresztą Wam o tym napisać,
                  rzcz wydarzyła sie pod Szczecinem, a dziecko "tylko" całowało pieska.sad(((
                  Moze dajcie ogłoszenie?????
                  Agnieszka trzymaj sie cieplutko, mam nadzieję ze u Daniela to tylko
                  przeziębienie...a swoja drogą i tak długo sie trzymał, pisałaś ze tam wszyscy
                  prawie chorowalisad!
                  Idę zrobić kawkę, bo pogoda straszliwa i nic tylko spać sie chce, Frankie już
                  śpi, zmęczony lepieniem kulek z glinysmileteż mam zamiar kupić plastolinę bo
                  kolorowa przynajmniej, tymczasem skorzystałam ze starych zapasów i zamieniliśmy
                  sie w rzeźbiarzysmile))
                  Hej, JOLa a Ty gdzie się podziewasz?
                  Paty, Franek śpi do 6 , 7, najgorsze są sb i nd, bo człowiek chciałby choć
                  troszkę dłuzej, a tu najpierw soczysty całus (czy jest coś piękniejszego na
                  świecie!!!), a potem już tylko komendy:mama! idzie!!!, buła!, sej! (ser), dziem!
                  (dzem) - ulubiony zestaw poranny ostatnio. Wczoraj zauwazyłam policzek lekko
                  zaczerwieniony i już się zamartwiam, chyba zrobimy przerwę z mleczkiem znowu.
                  ok. uciekam, obiecałam sobie ze poćwiczę trochę....
                  • camilcia Re: Problem i reszta 24.05.04, 18:09
                    Kinga, ja też jestem za tym, żeby pieska oddać. wiem, że to przykre, ale nie
                    jesteś w stanie przewidzieć co się stanie, też się zastanawiamy nad naszą
                    Mafią, ale ona jest na podwórku i niejedno dziecko niańczyła - ale nigdy nie
                    wiesz.
                    Agnieszka, trzymaj się jeszcze tylko chwilka, swoją drogą jakaś strasznie długa
                    ta zielona szkoła.
                    Majki buzia dzisiaj gorzej, bo ja jeszcze z dawnych czasów kiedy mogła jeść
                    wszystko miałam deserek z twarożkiem w szafce, wchodzę do pokoju a Maja go w
                    najlepsze wsuwa! Marcin nie pomyślał i dał jej. trudno, przynajmniej wiadomo że
                    jeszcze nie przeszło sad
                    ja dzisiaj poszłam z Mają na osiedle niedaleko, na nowy plac zabaw.
                    beznadzieja, myślałam że jak zrobią nowy to jakiś już nowoczesny, a nie blacha
                    i drągi metalowe... no nic, Majki oprócz piaskownicy nic nie interesowało wieć
                    mogę sobie darować, to mamy w domu. ale ja zgubiłam obrączkę, zauważyłam w pół
                    drogi do domu, wróciłam się, przeszukałam piaskownicę i okolicę co do milimetra
                    i znalazłam. jakoś ostatnio mi schudły palce, w dodatku było zimno, nawet nie
                    poczułam jak się zsunęła. całe szczęście, że znalazłam. przełożyłam na środkowy
                    palec prawej ręki ale dziwnie mi. nie wiem czy zmniejszać, bo grawerowana. może
                    w lato będzie lepiej.
                    wczoraj byliśmy u Marcina babci, ma dwie krówki - Maja cały czas stała pod
                    drzwiami i 'muuu' 'muuu' żeby ją zaprowadzić. chyba przeżywała potem, bo w nocy
                    się co chwila z płaczem budziła. a dzisiaj wstałyśmy, wyszłyśmy na dwór a Maja
                    pod drzwi samochodu i otwiera, ja pytam 'gdzie chcesz jechać?' a ona 'baba,
                    muuu'. chyba zamiast nad morze to na jakieś agrowczasy powinniśmy jechać.
                    Lecę, muszę zrobić jakiekolwiek zakupy, bo w lodówce tylko dzem i majo big_grin
                  • skrzynka3 Re: Problem i reszta 24.05.04, 18:19
                    Hej! Ciezki dzien i padam na nos a lista rzeczy przedemna dluuuga ale wpadlam w
                    ramach relaksu wink))
                    Kinga ja bym tez nie czekala ani chwili dluzej!! Dobrze ze tylko tak sie
                    skonczylo !! Pewnie ze bedziesz cierpiec ale sprobuj tylko wyobrazic sobie co
                    bedziesz czula kiedy nastepnym razem Sedan ugryzie powazniej. Mozesz temu w
                    100% zapobiedz??? Pewnie nie, nie dasz rady odseparowac skutecznie Zuzi i
                    Sedana a skoro zrobil to raz moze zrobic i nastepny.Bolesne ale niestety wg
                    mnie jedyne rozsadne wyjscie to znalezc Sedanowi nowy dom -moze rzeczywiscie
                    ogloszenie ????
                    Danwiczku trzymaj sie , biedny Danielek, moze szybko Mu bedzie lepiej. Kiedy On
                    wraca???sad((((
                    Zosia z cwiczeniami rownowagi i blednika duzo lepiej i sama o nich przypomina
                    (jakbym chciala odpuscic to nie da radywink)) Gorzej z asymetria, ucieka mi
                    ciagle i nie chce obciazac tej prawej strony crying((Chodzi coraz sprawniej ale
                    tylko po domu, jak jest najmniejsza nierownosc boi sie i lapie za reke. Za to
                    wspina sie na meble a zero wyczucia gdzie np konczy sie krzeslo.
                    Katar niestety trzyma i dolaczyl sie kaszel a pogoda arktyczna. No i jak to
                    przy infekcji znowu polisie gorsze i zaczerwienione. Wykupilam Elidel -
                    rzeczywiscie wart ceny- odrobinka i po jednym razie jest poprawa!!!I licze ze
                    naprawde nie ma tylu dzialan niepozadanych co sterydy.
                    Ide cos przekasic Calusy Skrzynka
                    • danwik Re: Problem i reszta 24.05.04, 20:55
                      uff na szczęście Daniel już nie jest w izolatce (choć na antybiotyku)... a
                      wraca w czwartek wieczorem a w piątek biorę wolne i będziemy balowac i
                      świętować jego powrót do domu !!!!!!!!! Dzięki dziewczyny za słowa otuchy surprised)
                      Skrzynka super, że codzienna porcja gimnastyki daje rezultaty i Zosia chodzi
                      coraz lepiej a z asymetrią tez sobie poradzicie surprised). U nas Elidel (a jeszcze
                      lepiej Protopic) też działa. Szkoda tylko, że ma 3m-czny okres wazności (po
                      otwarciu tubki). No i też się boję, żeby za jakieś 5-10 lat ktoś mądry nie
                      powiedział, że te kremy są jeszcze gorsze niż sterydy , tfu tfu
                      U Wiki AZS coraz słabsze (odpukać!). Jest skóra jest w idealnym stanie i to bez
                      diety! Mam nadzieję, że teraz będzie tylko lepiej ...

                      Nie wiem czy wchodzicie na forum o chorych i ... dzieciątkach surprised( Jakaś
                      dziewczyna pisze o malutkiej 2,5 rocznej dziewczynce w krytycznym stanie (po
                      wypadku samoch. Mama OK ale dziecko ....surprised(. Pomódlcie się za nią, proszę ...
                      Boże, nie potrafię i tak naprawdę nie mogę nic zrobić a naprawdę dałabym
                      wszystko gdybym tylko mogła uratować choć jedne malutkie dzieciątko ...
                      pzdr. agnieszka
                      • kini_franio Re: Problem i reszta 24.05.04, 21:42
                        Agnieszka, super ze z Danielem lepiej i że już lada chwila wraca!!!Co do tego
                        forum o którym pisaaś - nie wchodze tam, po prostu nie mogę...., odrzucam od
                        siebie wszelkie informacje o dzieciach chorych, okaleczonych przez chorobę czy
                        los, nie znaczy ze o tym nie wiem, ale ..moje serce pęka po prostu z bólu:
                        (((Dzisiaj dowiedziałam sie ze 2-letni wnuczek kolegi Marcina ma białaczkę!
                        Boze! Dlaczego tak musi być???????????
                        • danwik Re: Problem i reszta 25.05.04, 08:14
                          Kini strasznie mi przykro i też zadaję sobie w takich sytuacjach pytanie
                          DLACZEGO ?! To takie okrutne gdy cierpią maluszki surprised(
                          Wiem, że marne to pocieszenie ale z tego co się orientuję to dzieci chorujące
                          na tą straszną chorobę mają ogromne szanse na całkowite wyleczenie (gorzej z
                          osobami dorosłymi) ... co oczywiście nie zmienia faktu, że dzieci nie powinny
                          wogóle chorować !!! Mam nadzieję, ze wszystko będzie dobrze ... głęboko w to
                          wierzę ... pzdr. agnieszka
                          • ludikun Re: Problem i reszta 25.05.04, 14:04
                            Czesc dziewczyny,

                            Olka wstaje najczesciej miedzy 8 a 9, choc ostatnio wstala o 10:30 !!! od kilku
                            dni probuje przestawic ja na wczesniejsze chodzenie spac (dotychczas zasypiala
                            nie wczesniej niz 22). Niestety i tak wczesniej niz o 9 nie uda nam sie do ja
                            wracam z pracy po 20 i zanim ja wykapie i ululam, to mija troche czasu.

                            Sandalki kupuje takie posrednie,z nie zupelnie otwartymi paluszkami ale i nie
                            zakrytymi. Moj najlepszy zakup sandalkowy byl w Gemo, sandalki z mieciusienkij
                            skorki, z elastyczna podeszwa i ze specjalna wkladka przeciwbakteryjna,
                            oddychajaca i hamujaca pocenie, cena mysle nienajgorsza -100.

                            Magda, ja tez intensywnie mysle nad odstawieniem Olki ale czarno to widze.
                            Podobno najlepiej odstawiac jak dziecko ma ok roku bo im pozniej tym trudniej.
                            Moja kolezanka, ktora karmila coreczke 2,5 roku powiedzxiala, ze nigdy wiece
                            tego bledu nie popelni - rok i pa !!! Wszystko dlatego, ze Weronisia bardzo to
                            odstawienie przezyla i bylo to dla niej bardzo stresujace.

                            I znowu zmienilam zdanie co do szvczepienia Olki...po tym co uslyszalam w
                            wiadomosciach. Szescioletnia dziewczynka zmarla w skutek wstrzasu
                            anafilaktycznego.

                            kinga, dziewczyny chyba maja racje co do twojego pieska...to przykre, ale
                            musisz sobie zadac pytanie co jest wazniejsze. Moje pieski na szczescie lubia
                            sie z Olka ale tesciowie maja na 2 wielkie rottwailery, ktore sa wg mnie
                            podejrzane.

                            Agnieszka, ciesze sie, ze z Danielem jest juz ok. Zuch chlopak !!!

                            olke zaczelam smarowac sterydem bo jej niegojaca sie od miesiaca rana zaczela
                            mnie powaznie martwic. I w zwiazku z tym mam do was pytanie, ile dni zazwyczaj
                            trzeba smarowac (zapomnialam sie spytac lekarza). A ile czasu mozna stosowac
                            Elidel ( przymierzam sie ). Dador, jutro jade z Olka do waszego lekarza ( to
                            bedzie juz nasze trzecie miejsce testow biorezonansowych !!!)

                            Agnieszka, ja juz nie wchodze na te smutne strony, to dla mnie4 za wiele. Ja
                            juz nawet wiedomosci nie moge ogladac - tyle przemocy... A za dziewczynke po
                            wypadku bede sie modlic z calego serca.

                            I do was wszystkich tez mam goraca prosbe. Wczoraj kolezanka mojej przyjaciolki
                            urodzila dziewczynke, miala termin na poczatek wrzesnia, czyli wychodzi na to,
                            ze urodzila w 26 tygodniu ciazy. Pomodlcie sie i za te kruszynke.

                            Kasia i Ola
                            • skrzynka3 Re: Problem i reszta 25.05.04, 18:10
                              Hej!
                              Kuba wlasnie wyjechal na lotnisko i jakos mi smutno. Ja wiem ze bez sensu to
                              ale ja zawsze tak mam, jak tylko cos idzie dobrze zaraz pojawia sie lek ze cos
                              zlego sie stanie. Ostatnio jakos miedzy Nami bylo super -w ogole nie moge
                              narzekac na nasze malzenstwo ale wiadomo jak to w zyciu sa lepsze i gorsze
                              okresy i ostatnio byl z tych lepszych. No i od razu wslizgnal sie lek ze cos
                              sie stanie...Sama wiem ze to calkowicie pozbawione sensu ze po pierwsze miliony
                              ludzi na calym swiecie przemieszcza sie po kuli ziemskiej i wypadki owszem sa
                              ale statystycznie rzadko -znacznie bardziej prawdopodobne jest ze zginie sie
                              wracajac z pracy w wypadku samochodowym. Po drugie nie mam na to najmniejszego
                              wplywu wiec siedzenie i denerwowanie sie tez nic nie pomoze. UFF kobiety to
                              jednak dziwne stworzenia. W sumie to juz mi lepiej jak sie do tego przyznalam i
                              to wyrzucilam -przed dziecmi nie moge, moja mama i tak panikuje. W sumie to ja
                              nawet wiem skad tak mam. Moja mama choc jest super jest okropna panikara zawsze
                              wystarczylo ze ktos z nas spoznil sie 15 min z powrotem i juz byla cala w
                              nerwach. Ona nigdy nie tlumaczyla sobie ze korek, ze znajomy itd tylko od razu
                              widziala masakre, napad itp. Ja bardzo nad tym pracowalam zeby tego nie
                              powielic i nie przekazac dalej ale widac tylko czesciowo mi sie udalosad(No
                              dobra starczy o mnie
                              Danwiku dobrze ze Danil juz nie w izolatce! Pojutrze bedzie juz z Toba wink))
                              Ja tez nie moge jakos spokojnie przyjmowac wiadomosci o chorobie dzieciaczkow.
                              Bede pamietac o tych maluchach.W moim przedszkolu jest chlopiec ktory urodzil
                              sie w 28 tyg ciazy. Owszem duzo z nim pracowali (ja tez bo mial klopoty z
                              mowieniem) ale w tej chwili mowi juz wszystko, dogonil rowiesnikow i pojdzie
                              planowo do szkoly (dobrze wypadl w tescie dojrzalosci szkolnej)A urodzil sie 6
                              lat temu kiedy mozliwosci medycyny byly o wiele mniejsze.
                              Jogaj gdzie jestes? Paty co z nadrabianiem zaleglosci wink)))))))))
                              Pozdrawiam wszystkich obecnych i nieobecnych Skrzynka
                              • danwik Re: Problem i reszta 25.05.04, 18:31
                                Hej Skrzynka trzymaj się ... niedługo znowu będzie z Tobą a jakie miłe są
                                powitania surprised) Ale rozumiem co czujesz .. Tomek wczoraj w nocy wrócił z Niemiec
                                (też stosunkowo często tam jeździ) i choć wiem, że za parę dni wróci to zawsze
                                się niepokoję i głupie myśli błądzą mi po głowie (nie daj Boże, żeby z jakiś
                                względów nie odebrał komórki ... to juz wtedy horrory się mnożą !!!) ...
                                Kasia-Ludikun mi lekarka pozwoliła smarować maścią ze sterydem max do tygodnia
                                (ale znacznie wcześniej uporałyśmy się ze zmianami) a z tego co się orientuję
                                Elidel nie ma ograniczeń czasowych - po prostu gdy zmiany ustępują krem
                                odstawiasz ... Pocieszę Cię (a przynajmniej mam taką nadzieję) ja karmiłam
                                Daniela niespełna dwa lata (moja starsza siostra również) i w zasadzie
                                odstawienie przeszliśmy bezboleśnie ... chyba nie ma reguł tj różne są dzieci
                                tak i róznie przebiega proces odstawiania "zagorzałego cycojada" surprised) Wiki też
                                jeszcze należy do klubu "Używających cycusia"
                                Za kruszynkę, o której pisałaś bedę się modlić i mam nadzieję, że wszystko
                                będzie dobrze ... wierzę, że za jakiś czas napiszesz, że maleństwo jest już z
                                rodzicami w domciu i wszystko OK.
                                pzdr. agnieszka
                                • ludikun Re: Problem i reszta 25.05.04, 20:46
                                  Dzidzia, o krorej pisalam post wyzej urodzila sie w 25 tygodniu i wazyla
                                  700gram z malym hakiem. Trzymajmy za nia i jej mame kciuki.

                                  kasia i Ola
                                  • paty_mama_olenki Re: Problem i reszta 25.05.04, 21:54
                                    Witajcie

                                    W ramach nadrabiania zaleglosci czytam Was codziennie tylko nie zawsze mam czas
                                    napisac, ale mnie dzis Skrzyneczka wywolalla do odpowiedzi. I no wlasnie GDZIE
                                    JEST JOLA?!
                                    Skrzyneczko badz dzielna i nic sie nie boj. Samolot jest bezpieczniejszy niz
                                    samochod, statystycznie rzecz ujmujac. Ja osobiscie bardzo lubie latac, ale
                                    jestem chyba wyjatkiem, przynajmniej w mojej rodzinie wink
                                    Kinga faktycznie wspolczuje, bo musisz podjac trudna decyzje, ale prawda jest
                                    taka, ze psa w tym wieku juz nie zmienisz a i Zuzi nie wytlumaczysz, ze ma sie
                                    do niego nie zblizac. Mam nadzieje, ze uda Ci sie znalesc dla niego dobry dom,
                                    chociaz dla psiaka tez nie bedzie to latwe, bo z pewnoscia bardzo jest z Wami
                                    zzyty.
                                    Na temat chorujacych maluszkow juz chyba sie kiedys wypowiadalam i mam podobnie
                                    jak Wy jedno w takich wypadkach pytanie big_grinLACZEGO? Ludikun podobnie jak Ty nie
                                    ogladam wiaadomosci, bo za duzo w nich przemocy i przygnebiajacych informacji.
                                    Przy okazji Ludikun Olenka faktycznie lubi futrzaki wink za obydwoma wprost
                                    szaleje ; )) (az musialm zobaczyc o co chodzi ze zdjeciem nr 1 bo jakos nie
                                    zwrocilam na to uwagi wink )
                                    Danwik ciesze sie, ze z Danielkiem lepiej, i ze juz za chwilke bedzie w Twoich
                                    ramionach.

                                    Uciekam bo fura prasowania czeka, miedzy innymi koszule mezwoskie jakies wink

                                    pozdrawiam Was goraco i fajnie znow byc tu z Wami i wiedziec co u Was slychac

                                    • camilcia Re: Problem i reszta 25.05.04, 22:31
                                      Skrzyneczko trzymaj się, będzie dobrze i ten czas minie szybciej niż się wydaje.
                                      kurcze, zapomniałam o czym jeszcze miałam napisać. no cóż...
                                      muszę Wam się wyżalić troszkę (bo komu jak nie Wam, najlepiej zrozumiecie),
                                      ostatnio sytuacja jest taka, Marcin miał operację na to kolano, no i pracę mgr
                                      pisał, generalnie musiał leżeć, oszczędzać nogę, siedział przy tej pracy i ja
                                      wszystko robiłam. on jest nadal na zwolnieniu, może go trochę tłumaczę, chodzi
                                      o to że ja już nie mogę!!!! dzisiaj miałam już taki dół, że z nerwów ryczałam
                                      pół dnia, ja do sklepu, ja obiad, ja z dzieckiem, ja ubrać, nakarmić, zrobić
                                      pranie, wszystko podać, zawieźć dziecko do teściowej lub niani, jechać do
                                      pracy, samochód zatankować, od trzech dni nie miałam czasu głowy umyć (bo tylko
                                      szybki prysznic a muszę układać na szczotkę)!!! mam tego dosyć, chce mi się
                                      płakać, dzisiaj jak wstałam to w pokoju na stole było wszystko po kolacji
                                      mojego męża tzn wędlina i inne nie schowane.... kurde, wiem że tak naprawdę to
                                      mi czasem pomoże, ale ja mam wrażenie że ma to gdzieś. przyjeżdzam z pracy a on
                                      mówi, że sobie ćwiczył na siłowni (w garażu) 2 godziny!!!! płakać mi się
                                      chce!!!!! wielmożny pan hrabia!
                                      przepraszam, że tak rozpaczliwie, w końcu to forum o dzieciaczkach nie o
                                      mamusiach, ale potrzebowałam Wam o tym napisać. wiem, że muszę coś zrobić żeby
                                      to zmienić, bo nie dam rady tak dalej.

                                      Jolu, gdzie jesteś?

                                      Ania, strasznie Ci zazdroszczę tych świeżych arbuzów, no i wogóle jak pomyślę o
                                      owocach u Was czy w Hiszpanii to mi się od razu chce tam przeprowadzić.
                                      • skrzynka3 Re: Problem i reszta do Camilci 25.05.04, 22:45
                                        Hej!
                                        Camilcia nie przepraszaj w koncu dzieciaczki maja Mamy czyli nas i nie bardzo
                                        da sie to oddzielic -pewnie jeszcze dlugie lata.Po to tu jestesmy zeby sie
                                        nawzajem wspierac.Trzymaj sie masz prawo byc wsciekla i wykonczona kazda z nas
                                        wie ze pogodzenie domu, pracy i opieki nad takim wymagajacym maluchem jakim sa
                                        nasze styczniaki to zadanie przekraczajace mozliwosci jednej osoby. Czasem jak
                                        sie dolozy do tego opieke nad facetem to robi sie za duzo ;0
                                        Trzymaj sie i zycze zeby dalo sie cos pozmieniac na spokojnie i na trwale.
                                        Dobrej nocy mimo wszystko Skrzynka
                                    • skrzynka3 Re: Dzieki;)) 25.05.04, 22:35
                                      Hej! dzieki za slowa otuchy! Juz mi lepiej -znacznie pomoglo jak napisalam o
                                      tym do Was i rozne rzeczy sobie uswiadomilam. Kubi sms -owal z Frankfurtu ze
                                      wszystko ok, teraz tylko locik do Kapsztadu. No i mam nadzieje ze przyplacze z
                                      tej Afryki jakiegos swinstwa! W sumie On tez dosc czesto wyjezdza tylko
                                      normalnie duzo blizej, krocej i PKP stad nieobyta jestem smile)
                                      AA zapomnialam napisac Zosia budzi sie roznie od 7 do 8 (rekord to 8.30) i w
                                      tygodniu bywa problem zal mi Jej budzic a z drugiej strony jesli ja odprowadzam
                                      chlopcow to najpozniej o 8 musimy wybiedz z domu crying(
                                      Mam zamiar poszalec i skorzystac z "wolnosci" bede obzerac sie kruchymi
                                      ciasteczkami w lozku (Kubi dostalby wysypki -okruszki w lozku!!!)i obejrze
                                      jakies filmidlo. Od tygodnia odbieramy TV przez kompa - i mamy frajdoche.
                                      Swiadomie nie mamy telewizora na gorze i jak chcemy cos obejrzec schodzimy do
                                      Rodzicow.Przez komp jakosc nie ta i troche zachodu z podlaczaniem anteny ale w
                                      sam raz zeby na szybko zerknac na cos. Dobrej nocy Skrzynka
                                      • socka2 Re: Dzieki;)) 26.05.04, 00:18
                                        Ja tak szybciutko i krociutko. Przede wszystkim pozdrawiam wszystkich od
                                        magdarf i Patryka - maja sie super, ale remontuja dom i nie ma czasu na wejscia
                                        na forum.

                                        Kamila, Skrzynka - mam nadzieje, ze obie bedziecie dzielne. U nas tez czasem
                                        tak jest ze R nic nie pomaga, ale ostatnio jest lepiej. A samoloty - Kasia,
                                        mysle, ze mozesz byc spokojna. Trzymam za Was kciuki dziewczynki.
                                        Danwik - pewnie juz odliczasz godziny do powrotu Daniela - zycze Wam super
                                        spedzonych chwil po tak dlugim rozstaniu - no i cale szczescie, ze Daniel juz
                                        lepiej sie czuje!
                                        Modle sie za dzieciaczki, o ktorych pisalyscie.

                                        Pozdrawiam goraco
                                        Ania i Paula
                                      • socka2 DZIEN MATKI!!!!!! 26.05.04, 00:19
                                        Wszystkim mamusiom zycze cudownego dnia, pelnego smiechu dzieci, radosci i
                                        milosci smile)))
                                        • jogaj Re: jestem :) 26.05.04, 00:46
                                          Jestem, fajnie,ze zauwazylyscie,ze mnie nie ma. Pisalam,ze bede u
                                          rodzicow,mialam pisac od nich,ale tam jakos tyle zajec,ze nigdy nie zdazylam,a
                                          poza tym nie mam komfortu tam pisacbo tam lacze przez modem,musze rodzicow
                                          nakrecic na jakis staly dostep do netu. Wrocilismy poznym wieczorem,a Szymon
                                          nie mogl zasnac i padl dopiero niedawno,nadrabialam tygodniowe zaleglosci w
                                          czytaniu.
                                          Paty fajnie,ze jestes,milo slyszec,Szymon tez ma etap MAMA,najczesciej w
                                          najmniej odpowiednich momentach,wlasnie jak ja musze koniecznie cos zrobic,
                                          Poza tym nie chce zostawac z nikim tylko ze mna.
                                          Skrzynka ciesz sie wolnoscia bez meza,choc wiem,ze ciezko jak czlowiek juz
                                          mieszka z kims to potem trudo sie robi cokolowk samemu,a lozko jest takie
                                          ogromne.
                                          Czemu jest tak okropnie zimno za oknem???? ja sie nie zgadzam na taka pogode,a
                                          jeszcze ciagle odwlekaja ten dzien kiedy ma sie ocieplic,ja juz mam dosc.
                                          Szymon dostal boska kurtke od mojego taty,ktory byl w USA,taka lotnicza,wyglda
                                          w niej rewelacyjnie,moj tata kupil sobie aparat cyfrowy wiec moze wkrotce uda
                                          mi sie zamiescic jakies zdjecia.
                                          Dzis wrocilismy od rodzicow,a jutro Dzien Matki i znowu tam pojedziemy smile
                                          Kinga ja mam psa wiec rozumiem Twoj bol,ale jedyna sluszna decyzja to oddac go
                                          lub uspic znim bedzie za pozno,bardzo mi przykro z tego powodu.
                                          U nas prasuje ja,maz chodzi w koszulach tylko w pracy i to nie codziennie, wiec
                                          przynosi mi raz na jakis czas gore bialych koszul,ktor ja przez trzy dni
                                          piore,moczenie, zapieranie kolniezykow itd,ciezko je doprac,bo niektore brudne
                                          leza w pracy ponad miesiac,a potem mam przyjemnosc prasowac przez caly dzien.
                                          Dzis Szymonowi wyszla wysypka na policzku,brzuszku i nodze czy to mozliwe,ze po
                                          wedzonej rybie zjedzonej dwie godziny wczesniej? czy bardziej podejzany
                                          grapefruit zjedzony dwa dni temu?
                                          Szymon wstaje miedzy 7 a 9,ale chodzi spac pozno,w sobote bylismy u znajomych
                                          na grillu na budowie ich domu i dzieci szalaly pare godzin,a potem Szymon padl
                                          o 22 i spal do 10.30!!!
                                          Kamila przeciez my to jestesmy zeby sobie pomagac nie tylko w kwestii dzieci,
                                          ale tez nas samych,meza musisz zaczac wdrazac z powrotem do zycia rodzinnego,
                                          oni tak maja,ze szybko przyzwyczajaja sie do slodkiego "nic nie robienia"
                                          delikatnie zrzucaj na niego obowiazki,to samo sie tyczy Ludikun,bo Tomek
                                          przesadzil przd ta impreza, moj maz niestety tez nalezy do tych co wiecznie
                                          maja cos do zrobienia byle tylko nic nie zrobic,ale jakos staram sie na nim
                                          wymuszac pewne dzialania choc nie jest lekko o czym juz niejednokrotnie
                                          pisalalam.
                                          Daniwk jeszcze tylko jutro i Daniel bedzie z Toba,nie dziwie sie,ze jest
                                          chrory,bo przy tej pogodzie trudno sie dziwic.
                                          Ja wrocilam i znowu bedziecie musialy czytac moje czaste wypociny.
                                          Buziaczki,ale mi bylo zle bez Was smile Jola
                                          • part_two Re: jestem :) 26.05.04, 09:58
                                            Hej dziewczynki ! Miłego Dnia Matki !

                                            Ja też jestem "słomianą wdową" bo mój mąż wyjechał. Wraca w piątek. Ale
                                            przyznam,że macierzyństwo bardzo zmienia sposób patrzenia na życie i wszędzie
                                            człowiek widzi zagrożenie dla swojego szczęścia. Ja zaczęłam się bać szybkiej
                                            jazdy samochodem, choć wcześniej, nawet w ciąży zdarzało mi się poszaleć.
                                            Pierwszy raz bałam się lecieć samolotem i czułam ulgę po wylądowaniu. To
                                            straszne, bo ja zawsze byłam fanką latania- zwłaszcza startu wink)) Ciągle
                                            myślę, że nikt nie będzie mojego synka tak kochał jak ja i że po prostu nic mi
                                            się nie może stać.

                                            Przyłączam się do protestu Joli przeciwko pogodzie. Miałam takie fajne plany,
                                            ale wszystkie związane z dworem, a tu klops. Siedzimy w domu z nosami przy
                                            szybie.


                                            Musiałam przerwać pisanie, bo mnie poprosili do recepcji po odbiór przesyłki. I
                                            wiecie, co to było... jest ... piekny bukiet kwiatów z karteczka "Kochanej
                                            Mamie z okazji Dnia Matki, Iwo". Mowę mi odjęło... Chlip, buziaczki, chlip...

                                            Pozdrawiam
                                            Sowa

                                            "W czasie deszczu dzieci się nudzą to ogólnie znana rzecz.
                                            Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się -
                                            ale strasznie nudzą się w deszcz."
                                          • kini_franio Re:o wszystkim:)) 26.05.04, 10:04
                                            Jolu dobrze ze już jesteś, tak myślałam że to raczej przez brak czasu i modem,
                                            ale rózne niemądre myśli tez sie pojawiajły.Skrzynka trzymaj sie i korzystajsmile
                                            z wolności, wiesz a mi to sie marzy czasami takie krótkie rozstanie, powroty są
                                            takie czułe...wink)Co do lęków sama mam ich co nie miara, czasami już jestem na
                                            siebie wściekła, bo moja wyobraźnia jest galopująca, najczęściej te lęki
                                            dotycza Franka. Wczoraj ogladałam program Magazyn Reporterów i reportaż w
                                            zwiazku z dniem dziecka zaginionego,Boże tragedia niewyjaśnionego zaginięcia
                                            dziecka to okrutny los rodziców i przypuszczam nie mniej straszliwy los
                                            dziecka..., długo nie mogłam zasnąć wpatrując się we Franka i łży stawaly mi w
                                            oczach na myśl ze...nie nie chce nawet mysłeć, mówić, pisac tego co czasami roi
                                            się w głowie...Pisze Wam o tym, bo kto zrozumie lepiej matkę jak nie druga
                                            matka. Dziewczyny nigdy w życiu nie doświadczyłam silniejszych uczuć, emocji,
                                            przeżyć, wrażeń jak te ktore pojawiły sie w moim zyciu wraz z pojawieniem się
                                            dziecka - mojego Frania, miłość macierzyńska to najsilniejsze uczucie jakiego
                                            doznałam. Miłość do męża, bliskich jest już inną miłością , nie tak gwałtowną i
                                            żarliwą, nie znaczy przez to ze gorsząsmile)Dlatego Wam wszystkim w Dniu Matki
                                            składam głęboki pokłon za Waszą miłosć, dobroć i poświęcenie. Wszystkiego co
                                            najlepsze!!!
                                            Ja już dostałam prezent od Frania -Niunia i objadam sie czekoladkami i rafaello
                                            od ranasmile))
                                            Camilcia,mam nadzieję, że już lepiej i jak to łądnie napisała Jola czas żeby
                                            zacząć wdrażać męża w obowiazki domowesmileSwoja drogą podziwiam Cię za wytrwałosć
                                            i cierpliwość, ja chywba jestem straszną egoistka, bo nie wytrzymałabym takiej
                                            sytuacji tak długo i huknęłabym czymś cięzkim już dawno. Ale ja to mam
                                            raptusowaty charakter. Swoja drogą mój mąz też sobie ostatnio odpuscił, o
                                            pomaganiu przy obiedzie mowy nie ma, sprzątanie w jego wykonaniu to zamierzchłe
                                            czasy, ale żeby być sprawiedlwią musze przyznać, ze godnie zajmuje sie Frankiem
                                            prawie we wszystkie popoludnia w tygodniu.
                                            Agnieszka, no to tylko jeden dzień został...smile
                                            no i z przykrych rzeczy jescze, wczoraj Franek tak nieszczęślwiei upadł do tyłu
                                            poślizgnąwszy sie na zabawce...wściekła byłam na siebie że nie mogłam temu
                                            jakos zapobiec, na szczeście wszystko dobrze sie skonczyło , chociaż dawno tak
                                            przeraźliwie i mocno nie płakałsad((Guz olbrzymi..

                                            końćzę coś jeszcze miałam dopisac ale franio już woła na spacer, pa p a
                                            • skrzynka3 Re:o wszystkim:)) 26.05.04, 11:44
                                              Hej!Mam tu pomagiera w pisaniu wiec krociutko. Kuba melduje sie po kazdym
                                              miedzyladowaniu wink)) a moja wyobraznia zostala dzielnie ujarzmiona. Korzystam z
                                              wolnosci i wymyslam scenariusze powitania wink)))
                                              Wszystkim Mamom czyli nam jak najwiecej radosci a jak najmniej bolu i trosk
                                              zwiazanych z macierzynstwem i jak najwiecej pomocy i wsparcia ze strony
                                              Tatusiow.
                                              POzdrowienian dla Patrysia i Magdy wink)
                                              Idziemy pocwiczyc i ukolysac sie do drzemki, dzis jeszcze czeka mnie
                                              wyprawa "do miasta" do mojej Mamy i samotny powrot w zwiazku z nieobecnoscia
                                              kierowcy czyli Kubiego. Caluski Skrzynka
    • gosiajulia Re: Styczeń 2003 :) 26.05.04, 12:04
      Cześć mamusie, tatusiowie i dzieciaczki. Jestem nowa na tym forum. Mam na imię
      Małgosia, moja córka Julia, a mój mąż Marcin.
      Życzę wszystkim nam z okazji naszego święta dużo, dużo zdrówka, zadowolenia z
      naszych pociech i wszystkiego naj, naj, najlepszego.
      Pisze bo chcę się dowiedzieć ile i co mówią wasze dzieciaczki. Trochę się
      niepokoję, że nasza Juleczka mówi za mało.
      Julka jest zdrowym, pogodnym dzieckiem, zaczęła od pewnwgo czasu słuchać nas
      tzn. wie co jej wolno, a co nie, rośnie pięknie mimo alergi i mało urozmaiconej
      diety. Jest typową kobietką bardzo lubi się przebierać i przeglądać w lustrze.
      Kochamy ja najmocniej na świecie.
      Bardzo się obawiałam o jej zdrowie w czasie ciaży, bo jestem chora na padaczkę,
      biorę cały czas leki i mimo to miałam w ciąży ataki.
      Całe szczęście jest wszystko ok.
      Julka jest super. Nasze słoneczko.
      Bardzo Was proszę napiszcie mi trochę o mowie Waszych pociech.
      • danwik Re: Styczeń 2003 :) 26.05.04, 13:18
        Hej Jogaj ... fajnie, że znowu jesteś (znacznie ożywiasz to forum ... a
        ostatnio było tu zdecydowanie ZA PUSTO surprised). Stawiam na rybkę choć grapefruit
        też ma właściwości uczulające ... Musisz za jakiś czas spróbować ponownie
        (tylko oddzielnie).
        SKrzyneczko - cieszę się, że nastrój "grozy" juz minął...no i koniecznie
        podziel się z nami swoim powitalnym pomysłem surprised) (no przynajmniej tym z części
        oficjalnej ... do sypialni nie bedziemy zaglądać surprised)
        Camilciu kochana mam nadzieję,że dzis już lepiej a i mąż napewno pewne sprawy
        przemyślał. Niestety niekiedy im (czyt.:facetom) trzeba w tym pomóc - i huknąć
        bynajmniej słownie - dwa razy a wtedy dopiero zauważają rzeczy/problemy, które
        dla nich nie istniały ... trochę zawile to napisałam ale ogólnie chodzi mi o
        to, że trzeba chłopom powiedzieć/pokazać czego się od nich oczekuje bo sami nie
        mają ochoty się domyśleć. U nas też (na początku małżeństwa i po urodzeniu
        Daniela) podział obowiązków wyglądał mniej więcej tak: ja - dom (i wszystkie
        przyjemności z tym związane-sprzątanie, gotowanie, pranie, prasowanie), praca,
        dziecko , mąż - praca ...i codzienne OBOWIĄZKOWE! prace garażowe !!! Na
        początku młoda, ambitna żono-mama czyli ja starałam się jak mogłam ale któregoś
        pięknego dnia powiedziałam co o tym myślę ... i co ? Nagle mąż nauczył się
        duuużo rzeczy (chyba sam się zdziwił, że tyle potrafi surprised) a jak poszłam na
        studia (zaocznie) to i gotować się nauczył i dostawałam cieplutki obiadek pod
        nos po powrocie z uczelni surprised) .... no i nie przepraszaj ! Tak jak pisały
        dziewczyny - po to tu jesteśmy aby się wspierać w doli i niedoli, cieszyć
        naszymi Styczniakami i razem przejść przez burze domowe (oby było ich jak
        najmniej !!!)
        Sowa gratuluję pomysłu hmmm chyba mężowi ? Taka "niespodziewanka" to coś
        pięknego i baaardzo cieszy. SUPER pomysł !("niespodziewanka" to jeden z naszych
        ulubionych wyrazów wymyślonych daaaawno temu przez Daniela a znaczy
        oczywiście "niespodzianka)a wiecie co znaczy "odgłośnik" ?
        Daniel juz też dzwonił z życzeniami ale od Wiki jeszcze buziaczka nie dostałam
        (spała jak wychodziliśmy do pracy surprised)... hmmm myślę (mam nadzieję!) że mąż się
        tym zajmie po powrocie z pracy a ja ze swojej strony i dziękuję i Wam kochane
        mamusie życzę samych radosnych chwil i pociechy z milusińskich surprised)
        Cieszę się dziewczyny i baaardzo Wam dziękuję, że i mnie wspieracie w rozłące z
        Danielem .... jeszcze tylko dziś i jutro do wieczora surprised)
        No i na koniec - gorąco witam nową mamusię i Julkę. Mam nadzieję, że
        zadomowisz się tu na dłużej surprised)
        Co do wymowy naszych Styczników ... przodujące maluchy tochłopcy na
        literkę "F" -Fildek, Franus- mówią rewelacyjnie ! Mojej Wiki daleko im do nich
        (i do większości innych styczniaków również) - ale robi postępy surprised) no i
        zdaniem naszego forumowego specjalisty od mowy czyli Skrzynki mieści się w
        normie surprised). Rozumie również wszystko a mówi: mniam-mniam, pi (pić), da (dać),
        pa-pa, to, tiu, ha (gorące), tam, beee, dada (daniel), tata, mama, dziadzia i
        ślicznie mówi babcia surprised) acha jeszcze jest "aaaa" (co w zależności od konteksu
        znaczy albo huśtawkę, albo śpiewanie, albo spanie surprised)- ale nie pytajcie mnie
        dlaczego ?! surprised) i naśladuje kilka zwierzątek i auto. Wogóle to buzia jej się
        nie zamyka tyle, że jest to zlepek sylab nie do przetłumaczenia surprised)

        Ocho, ale się rozpisałam .... pzdr. agnieszka
    • gosiajulia Re: Mowa Julki 26.05.04, 13:52
      Słowa jakie wypowiada Julka:
      da da, mama, tata, si - gorące, oj,oj, dzidzia, nie, tak, aaaaa - jak przytula
      lalę
      naśladuje - kotka, pieska, tygryska,
      no i cała reszta po swojemu - śpiewa, tańczy, pokazuje ile ma lat, jakie jest
      dobre jedzonko, jaka jest duża, jak babcia pali papierosy /nigdy nie widziała,
      bo babcia nie pali przy nas/, jak śpi, jak płacze, jak świeci słoneczko.
      Chyba mieści sie w normie?
      Małgosia
      • danwik Re: Mowa Julki 26.05.04, 13:56
        Gosiu -bez obaw ! Julka jak najbardziej mieści się w normie !!! I napewno
        poświadczą to inne dziewczyny ... jak wreszcie któraś znajdzie chwilkę i zajrzy
        na forum (i nastuka "małe co nieco" surprised) ...
        • socka2 Re: Mowa Julki 26.05.04, 15:42
          no to ja znalazlam (w przerwie miedzy jedzeniem a smazeniem plackow
          ziemniaczanych).
          Witajcie Gosiu i Julko smile))

          slownik Pauli (powoli sie rozszerza):
          mama, tata, baba (babcia), dziadzia (dziadek), Ania, osajo (Rosario), dzi
          (drzwi), zi (zyrafa), ziu (zolw), bu (buty, noga, buzia), no (nos), gon (gol),
          kaka (kaczka),pa (pan,pani), alia (Natalia), bebe (balon, dzidzia), papa
          (pies),dobde (dobre), Paua (Paula) no i duzo skrotow : mniam mniam, myj myj,
          bua bua (buju buju), zwierzatka (kot, pies, kaczka, ges, waz, osiol, kon,
          swinka, kura), brum brum (auto), brrr (zimno)...echhh duzo tego - czesc
          zapisuje jak nie zapominam.

          Dzisiaj Paula obudzila sie z katarkiem i goraczka sad(( ciagala nosem a potem
          sama poszla i wytarla go w moj recznik smile))
          A kilka dni temu zasnela w krzeselku nad talerzem smile))) super to wygladalo -
          oczywiscie zrobilam zdjecia smile

          Kini, podpisuje sie cala soba pod Twoim tekstem o milosci do dziecka!!!!!! No i
          ja tez mam obawy podobne do Twoich - ostatnio po tym , co napisala Aga Danwik o
          wypadku dziewczynki...nie moge przegonic tych zlych mysli, wkurzam sie sama na
          siebie, ale co jakis czas to wraca...taka mala paranoja sad(((

          Pozdrawiam serdecznie i pedze smazyc placki
          Ania i Paula

        • socka2 Re: Mowa Julki 26.05.04, 15:43
          Jola, kolezanki syna bardzo uczula grejfrut, ale jak wiesz, ryba tez jest mocno
          alergizujaca...
      • franca1 Re: Mowa Julki 26.05.04, 16:02
        Skrzynka trzymaj się dzielnie, a powroty bywają naprawdę cudowne smile wiem coś o
        tym, bo mój mąż wiecznie w "rozjazdach", ale ja już się przyzwyczaiłam. A moja
        mama to też straszna panikara, wizjonerka-katastroficzka, aż mnie czasami tym
        denerwuje, bo strasznie nerwową atmosferę wprowadza, a ja jestem raczej z tych
        co nie panikują!
        Kamila dołączam się do dziewczyn "przypomnij" mężowi, że to Wasz wspólny dom i
        życie i czas się ponownie/znowu zaangażować. Podziwiam Cię! Ja to od razu
        wszczynam alarm, ustalam zasady itd. Ale ja furiatka jestem i jakoś sobie
        żyjemy do następnej "awanturki". Właśnie zjadłam w pracy obiadek ugotowany
        wczoraj przez męża kochanego.

        Gosiu moim zdaniem mowa JULKI jak najbardziej w normie.
        A ostatnie ze słów dzwiękonaśladowczych Olgi - ciik - tak, ciik - tak --->
        czyli zegar.
        A nasz słownik to obok słówek właśnie dzwiękonaśladowczych typu - ci ci
        (kotek), hau hau (piesek),klk klk (konik), tititi (ptaszek), paff paff, brum
        brum, buj buj, aaa, brrr zimno, ciii - cicho i jeszcze inne przedstawia się w
        skrócie tak:
        Dzidzia, dziadzia (zamiennie z dada), Madzia, Mama, Tata, Baba, BU, Myk (czyli
        Mayk - z wiadomego filmu), Ami (tak nazywa się nasz pies), bua, mniam, da, nie
        chce, nie, tak, tam, tu, ma, Pam (czyli Pan), dobre, i więcej nie pamiętam, ale
        bardzo dużo opowiada po swojemu jak wieczorem zdaje mi relację co robiła, jej
        ulubiona historia to: Pam, dzidzia buuu buuu (i marszczy przy tym nos) -
        oznacza, że jak przyjechał do Piotrka Pan (czyli jego kolega), to Olga się
        przestraszyła go i popłakała - było to chyba już tydzien temu, a opowiada
        prawie codziennie.
        Miłość do lalki szmacianki trwa.
        A w sobotę byliśmy na pikniku od mnie z pracy i Olga jak zobaczyla taki
        dmuchany zamek to nie chciala z niego zejsc. Ona taka malenka wśród szalejacych
        tam wiekszych dzieci. Oj dzielna była. Probowala dostac się do wejscia na
        zjezdzalnie, upadala, była odpychana, przewracana, popychana (az mnie ciarki
        przechodzily na sam widok), ale dzielnie powstawala az jej się udalo wejsc na
        zjezdzalnie. Wytrwaly uparciuch mi rosnie. A potem zdjelam buty i musialam sila
        ja sciagac.

        Paty witaj znowu na forumsmile zdjecia Olenki super.

        Co to ja mialam jeszcze ... Nie pamietam zyje w jakims chorym pospiechu.
        Wczoraj wyszlam z domu przed 7 rano a z pracy wrocilam około 20. Ale jeszcze
        troszke i jade na urlop! Ktos ma chody tam na gorze? Bo chcialabym zamowic
        sloneczna pogode.
        • camilcia Re: dzięki 26.05.04, 20:07
          dziewczyny, dzięki!!! dzisiaj oczywiście już lepiej, na szczęście dawno temu
          nauczyliśmy się rozmawiać spokojnie (chociaż przyznam, że ja czasem zrobię
          niezłą awanturę). gdyby nie to kolano i mgr to nigdy by tak nie było, oj z tymi
          facetami...
          witam nową mamusię!
          no i cieszę się, że u Ciebie Jolu wszystko ok

          na koniec składam Wam najlepsze życzenia z okazji Dnia Mamy!
          • skrzynka3 Re: dzięki+mowienie 26.05.04, 20:34
            Hej! Camilcia dobrze ze juz lepiej wink) Jakos ostatnio sciagamy sie myslami bo
            nasze posty roznia sie o minuty wink))Ja dolaczam jeszcze obserwacje dziewczyn,
            faceci czasem lubia moze nieswiadomie konserwowac nadzwyczajny status konstans.
            U nas tak bylo po urodzeniu Stasia -Kuba akurat mial klopoty z kregoslupem,
            potem wrocilam do pracy, kregoslup sie zaleczyl tylko dalej okazalo sie w domu
            wszystko ja. Na szczescie udalo nam sie dojsc do porozumienia. Ja niestety tez
            mam tendencje do wybuchania kiedy cos przechyli czare goryczy crying(
            No to ja szybciorkiem w czasie stygniecia wody na Zosina kaszke wink)
            rzeczywiscie jestem tu "specem" od gadania z racji zawodu wink) Dziecko w wieku
            naszych styczniakow powino
            a-wyraznie rozumiec juz mowe (no jasne ze nie skomplikowane przemowy) ale
            proste polecenia z zycia codziennego rowniez te nie poparte gestem
            b -pokazywac kilka przedmiotow zwierzat na obrazku w ksiazce ktora zna
            c -uzywac kilku slow typu mama tata baba daj (moze byc da albo dam ) nie, tak,
            mniam itp -to sa przyklady nie musi miec tych wszystkich ale raczej juz
            wiekszosc z tych
            d -miec repertuar dzwiekonasladowczy jakies zwierzatka, brum, cyk cyk itp.
            Przez najblizsze pol roku tych slowek powinno przybywac a kolo drugich urodzin
            powinno laczyc po dwa okreslenia w "zdanie" typu daj mniam, ja buj-buj itp

            Zosia mowi mama, tata czasem baba i dziadzia ale nie zawsze, daj, bua-bua -
            bujac sie, aaaa -spac, myj-myj, nieee (wersja fonetyczna wink)) ci ci -zegarek,
            ciiii cicho(z palcem na ustach), mniam-mniam, bam-bam -nasz bijacy zegar, cos
            jak lololo (bardzo szybko- jak dzwoni telefon)bum -spadlo uderzylo.To chyba
            wszystko.
            Ide karmic dziatwe. Jola cos wspominala o szerokim lozku wink) -chlopcy wlasnie
            oswiadczyli ze z okazji dnia mamy spia u mnie wink) Niech tam. Oby tylko Zosik
            nie zladowal w srodku nocy bo wtedy chyba bede sie musiala wyniesc na podloge
            Pozdrawiam Skrzynka
            • jogaj Re: mowienie 26.05.04, 21:39
              MOj Szymon mowi raczej malo w zrozumialaym jezyku,
              mama,tata,babcia,dziadzia,Niania-moja siostra Ania,ciocia,aaa (spac),lal-lal
              (piesek),koko (kotek) i jakos tak smiesznie na konia,ale teraz to glownie na
              wszystko mowi mama, chyba mowi najmniej sposrod styczniakow.
              Witamy nowa mame i zapraszamy do naszego grona,pisz o sobie i o Julii.
              Ja dostalam rozyczke od Szymona,sam mi ja pieknie wreczyl,cudownie byc mama i
              zgadzam sie z Kini co do uczuc macierzyynskich. Bylam tez dzis u mojej Mamy,
              swietowanie na calego.
              Skrzynka usmialam sie z Twojego szerokiego lozka smile))
              My wlasnie jestesmy bezdomni,musielismy sie wymeldowac i nie jetesmy nigdzie
              zameldowani,no ale w koncu oddamy dlug moim rodzicom za motorowke,bo mieszkanie
              sprzedane.
              Jakos tak mi sie chaotycznie dzis pisze.
              Jutro moj tesc przyjezdza ze Swinoujscia na jakis zjazd i nawet nie zostanie na
              pol dnia,ja mam przyjechac z Szymonem pod budynek,zeby on go zobaczyl i tyle. A
              dodam jeszcze,ze moi tesciowie nie pracuja,maja samochod,u nas jest gdzie spac
              i nie narzekaja na brak pieniedzy,bardzo chcieli wnuka,a widzieli go 5
              razy,grunt,ze maja zdjecia i moga sie nimi chwalic,ja tego nie moge
              zrozumiec,syna maja jedynego,a ostatnio jak tesc przyjechal to nie zobaczyl sie
              z Grzesiem,jak tak moze byc???
              Dobra koniec marudzenia.
              Daniwk to juz jutro,ale bedzie powitanie,chyba go nie wypuscicie z ramion przez
              pol dnia smile
              Paty a Ty czemu nie nadrabiasz zaleglsci? teraz prosimy o kilka postow
              dziennie,zebys sie zrehabilitowala za ten okres kiedy nic nie pisalas wink
              Buziaczki-Jola
              • kini_franio Re: mowienie 27.05.04, 09:02
                Witajcie!
                Dzień Matki obfitował w takie pyszności że dzis ledwo chodzę z pełnym brzuchem,
                no i noc znowu nieprzespana, Franek płakał ale obeszło sie bez lekarstwa, mamA
                utuliła.Jestem wiec generalnie niewyspana, wczoraj kupiliśmy dagomed 44, kiedys
                pomagał, Franek jest po prostu nie do zniesienia...., wszystko chce naraz, chce
                jesć chleb, zupę, serek, jabłko, chrupki, miesko - JEDNOCZEŚNIE, poza tym jest
                tak rozdrażniony że nieodpowiada mu np. kolejność podawania potraw (np.najpierw
                ziemniaczki potem klopsik), piekli sie o byle co, nie mówiac juz o zmianie
                pieluchy czy ubieraniu. Krzyki, obrażanie się i bicie...ufff, zwalam wszystko
                na te cholerne kly bo przecież wcześneij taki nie był , owszem nerwusek jak
                mama ale znośnysmile
                Jolu, widzę ze temat teściów wraca jak bumerang, nie denerwuj sie za bardzo!!
                Skrzynka i jak tam wyspałaś się???
                Witam tez Gosie z Julką, też wydaje mi sie że Julka mówi tyle ile trzebawink a
                nawet jakby mówiła mniej też byłoby ok.Wkońcu każde dziecko ma swoje tempo. O
                mowie Franka mogłabym długo i namiętnie, ale w telegraficznym skrocie: juz
                chyba pisalam ze pod koniec kwietnia spiałam wszystki słowa jakimi Franek sie
                posługuje i ten słownik obejmował 70 pozycjismile))Teraz znacznie się poszerzył,
                cześć z tych słów jest doskonale zrozumiała dla ogółu, cześć tylko dla nas.
                Ogólnei franek mówi duzo i namiętnie, powtarza każde słowo po 10 razy zrobiłs
                ie straszna klepa i trzeba uważac co sie przy nim mówi, stara sie nawet
                powtarzac proste wierszyki czy piosenki. to juz zreszta wszystko wiecie. Od
                wczoraj dumnie opowiada ze nasz samochód to:"OPEL" ale nie gardzi również
                mercedesami - "CEDES"smile))Tata dumny jak paw, ze synek biega miedzy samochodami
                na parkingu i musi dotnąć każdego znakusmile))
                kończe i lece do Frania, znudzonego od rana
                • danwik Re: o wszystkim ... czyli o niczym ?! 27.05.04, 09:53
                  Hej, hej uff Daniel już jedzie .... jeszcze te kilka godzin i wieczorkiem będę
                  go tulić do stęsknionej, matczynej piersi surprised) (jak się da przytulić surprised)
                  Jogaj przykro mi i wierzę, że taki stan rzeczy Cię boli. Na szczęście Ty masz
                  cudownych rodziców a tym samym Szymek kochających (i to nie na pokaz !)
                  dziadków surprised) ...
                  Frania zasób słów jest imponujący! A co do humorków ... no cóż nasze Styczniaki
                  potrafią dokazywać surprised).
                  Skrzynka ... jak tam miła noc ?! ... chyba jeszcze śpicie sad
                  My wczoraj byliśmy na kontrolnej wizycie u lekarza alergologa. Lekarka
                  stwierdziła, że Wiki powoli wyrasta z AZS (skóra śliczna surprised) i na szczęscie nic
                  nie wskazuje na to, żeby alergia miała przejść na drogi oddechowe , tfu,tfu. A
                  IgE całkowite też w normie ... Możemy próbować truskawki i inne sezonowe
                  owoce surprised)>
                  Apetyt Wiktorii też dopisuje (efekt: waga 12 kg! i wzrost 81 cm). Wcina
                  ślicznie ale to co lubi. Sama się pakuje na krzesełko i pokazuje na co ma
                  ochotę... albo ostentacyjnie podstawia mi swój talerzyk pod nos i ciągnie do
                  kuchni surprised) .... ciekawe jak zareaguje jak zobaczy Daniela po tak dłuuuugiej
                  nieobecności.
                  pzdr. agnieszka
                  ps. nie wiem jak u Was dziewczyny, ale u nas zapowiada się bardzo ładna
                  pogoda surprised)
                  • bulion3 To ja - pamiętacie jeszcze???? 27.05.04, 10:34
                    Witajcie baby pod długaśnej przerwie. Przez przez 2 m-ce nie miałam netu -
                    rozumiecie co ja przeżyłam, chociaż juz ostatnimi dniami doszłam do wniosku, że
                    nałóg powoli mija. Od 2-óch tygodni jesteśmy już przyłączeni i się bardzo
                    cieszę. Nie pisałam od razu, bo postawiłam sobie za cel przeczytać zaległe
                    posty. A mnóstwo tego, od połowy marca!!!!! Czadowo, że nasze forum tak
                    wspaniale się rozwija.

                    Danwik, Jogaj, socka, skrzynka, didi, dador, magdaraf, kini-franio, franca,
                    alabama stęskniłam się za Wami niemilosiernie. Tak bardzo chciałąm się spotkać
                    z Wami i krach, ale na następne spotkanko sie piszę zdecydowanie. Obiecałam już
                    mojej królewnie. /Czy zapomniałam jeszcze o kimś? Z góry przepraszam/
                    Oczywiście witam też nowe mamuśki i ich pociechy. Bądźxie z nami jak najdłużej.

                    Przepraszam, musze narazie skończyć, coś to moję dziecię dzi ś marudne i
                    domaga sie pieszczotu, ale obiecuję dzisiaj jeszcze napisać, nadrobię obiecuję.
                    Zanudzę Was dzisiaj kompletnie.

                    Pozdrawiam i cieszę się, że już mogę z Wami pogadać.

                    Ula i Oliwia
                    • danwik Re: To ja - pamiętacie jeszcze???? 27.05.04, 10:48
                      Ula - bulioniku nasz kochany pewnie, że o Tobie pamiętamy !!! (coś
                      wierszem "gadam" surprised) to chyba z radości ach wogóle dzisiaj jestem w świetnym
                      nastroju ... ciekawe dlaczego ?!
                      Oczywiście Ty również musisz wiele nadrobić i duuuużo pisać , a co ?! kara za
                      niepisanie musi być ! (to samo dot. Pati i innych zdecydowanie za rzadko
                      piszących mam).
                      Pisz koniecznie i to duuużo o Oliwii a do nałogu szybciutko wrócisz (mam taką
                      nadzieję surprised).
                      Sewerynki też dawno nic nie pisała sad Iwona odezwij się jak tam Wojtuś ?
                      A co z moim pytaniem : Co to jest "odgłośnik" ???
                      aga
                      • kini_franio Re: oj paskudnie u nas 27.05.04, 11:17
                        Bulioniku , jasne ze pamietamy, fajnie że juz jesteeś!smile)
                        Aga, moze chodzi o słuchawkę? albo porostu głosnik??? pojęcia nie mam!
                        u nas pogoda do niczego, oj żeby mi sie tak udzielił Twój Agnieszkko nastrój,
                        jestem paskudnie zmeczona, za oknem chmury, zupka do zrobienia, na szczescie
                        Frania polożyłam spać - niech odrabia nockę, a mnie czeka jeszcze wypiekanie
                        mojej ceramiki i sprzątanie...Wpadłam na durnowaty pomysł zeby dac Frankowi
                        pobawić sie ziemia na balkonie, ufff sajgon! Co do gadki Franka to zapomniałam
                        dodać że gdzieś od tygodnia, zaczyna królować: A cio to???, no i dwoje sie i
                        troję zeby odpowiedziećsmile) a dziś rano ogląda program dla dzieci i słyszę jak
                        sam ze sobą rozmaia; "cio to?" - "soń!"(słoń), "cio to?" "dzii"(drzwi), albo
                        słyszy reklamy RMF FM I zawziecie probuje powtórzyćsmile))śmiechu co niemiara,
                        juz niedługo, pewnie wszystkie będziemy sobie opowiadać rózne zabawne
                        historyjki wygadywane przez nasze styczniaki.
                        ide skrobac marchewkęsmile)
                    • socka2 Re: To ja - pamiętacie jeszcze???? 27.05.04, 11:13
                      NOOOO. Bulion!!! Nareszcie jestescie!!! I teraz sie nie migaj, tylko pisz i
                      pisz co u Was, jak Oliwia.

                      Paula od wczoraj ma podwyzszona temperature i katar, ale nie zmienia to jej
                      nastroju i nadal jest ciagle mniam mniam i wychodzimy na spacer, bo jest
                      cieplo, czyli humorek dopisuje smile))

                      Kini, widze ze jedzonko jest ulubionym zajeciem naszych dzieci smile))) w momencie
                      jak czytalam o Franiu, podeszla Paula z ksiazka, w ktorej zobaczyla banany i
                      oczywiscie mniam mniam smile))

                      Danwik, zyczymy super przytulania z Danielem smile) Wiki jest mniej wiecej wzrostu
                      i wagi Pauli - czyli rosna dobrze dziewczyny smile))

                      lece bo Paula nie daje pisac
                      pozdrawiamy cieplutko
                      Ania i Paula
                      • kini_franio Re:do Ani 27.05.04, 11:20
                        Aniu, my nie mozemy pokazywac Frankowi żadnych ksiązek, gazet ani programów
                        kulinarnych bo od razu leci do kuchni i wymyśla tam różne rzeczy które by
                        zjadł....smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka