Dodaj do ulubionych

Styczeń 2003 :)

    • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-wyjazd, upal, jedzonko 24.07.03, 16:16
      Hej hej! Witamy nowe mamusie i ich malenstwa i pozdrawiamy wszystkich
      serdecznie.
      Powoli szykujemy sie do wielkiej wyprawy - czeka nas 2200 km !!! Tym razem
      jedziemy wszyscy samochodem, wiec i podroz potrwa dluzej - zastanawiam sie, jak
      Paula zniesie podroz - szykuje wor zabawek. Cale szczescie ze samochod z klima -
      we Wloszech upaly niesamowite -temp.w dzien nie spada ponizej 30 C, a w nocy
      ponizej 20. Obie chodzimy prawie rozebrane-ale najgorzej jest przy karmieniu,
      bo pot sie leje...
      Co do jedzonka, to wprowadzilam kilka nowych smakolykow - arbuz (chyba nie
      pryskany), biszkopciki, kaszka ryzowa z malinami - Paula zajada sie wszystkim,
      glowa jej "lata", jak widzi kogos jedzacego, a jak widzi lody,to jezyczek sam
      sie jej wysuwa i czeka az dostanie troszeczke smile))
      Mala jeszcze sama nie siedzi, udaje jej sie to jedynie na kilka sekund i leci
      do przodu. Za to turla sie bez problemow - brzuch-plecki, az dzisiaj sturlala
      sie z koldra na podloge sad( - na szczescie nic sie nie stalo.
      Przepraszamy, ze tak duzo napisalysmy.
      Ania i Paula

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :)-wyjazd, upal, jedzonko 24.07.03, 20:36
        Witajcie Mamusie i Małe Urwisy!
        u nas parno i gorąco, Franuś calutki mokry! Z nowosci: siedzi juz świetnie,
        ale sam siadać nie umie. zresztą wcale go to nie interesuje zajęty jest bowiem
        wstawaniem... tez sie martwimy o kręgosłup. Ale żadna siła go nie powstrzyma
        i uznałam ze tak musi być. Chyba by tego nie robił gdyby nie był wystarczająco
        silny. Poza tym raczkuje do tyłu i kręci sie w kółko, zachowuje sie tak jakby
        juz naszej pomocy nie potrzebował, trudno go utrzymać tak sie kręci,
        podskakuje. Nauczył sie cmokać i ostatnio nic innego nie robi. Najwiekszy nasz
        problem to wieczorne zasypianie i alergia nie wiadomo na co, kontaktkowa. Poza
        tym buźka wiecznie usmiechnieta, zasypia na spacerach na siedząco, waży sporo
        i .... zębów ciągle brak. Wcina: jabłuszko, jagódki, brzoskwinie no i zupkę
        marchewkowo-brokułową z kurczaczkiem, biszkopciki. no i cycuś mniam mniam.
        mY na urlop za tydzień. pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki!
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :)-urodzinki 24.07.03, 21:29
          Moj Szymus dzisaj o 15.40 skonczyl pol roku!!!
          Ja tez uwazam,ze nie ma sie co przejmowac osiagnieciami innych dzieci,bo po
          prostu kade jest inne i szlifuje jakies inne umiejetnosci.Nasze dzieciaczki
          maja jakis swoj cel i plan w glowkach co i kiedy.
          Szymon slicznie siedzi,sam i nawet jak sie zachwieje,to potrafi wrocic do
          pozycji,ale prawie wcale sie nie obraca, nie mowiac juz o turlaniu.
          Niedawno odkryl,ze moze stawac i bardzo go to interesuje,ale ja tez martwie sie
          troche o kregoslup,bo on juz ponas 10 kg wazy,choc podobno jak dziecko cos robi
          to znaczy,ze jest do tego gotowe.
          Wszystkim wyruszajacym w podroz zycze dobrej drogi i pogody oraz bezkorkowych
          przejazdow.
          Doswiadczenia z jedzeniem niecycusiowym ni posiadam,wiec sie nie odzywam.
          Pozdrowienia z Gdyni-Jola z Szymonkiem (pol roczku)
          • paty_mama_olenki Re: za chwile urodzinki 26.07.03, 14:22
            Witajcie po dlugiej przerwie.
            Witamy nowe mamusie i ich malenstwa.
            Jakos nie mialam sil pisac ostanio ale czytam prawie na biezaco. U nas tez
            upaly. W pokoju mimo okien na oscierz prawie 27 st...... ufff.
            Olenka za dwa dni konczy pol roczku. Rwie sie do siadania, ale sama usiasc nie
            potrafi. najpewniej siedzi w wozku. A propos zminilismy wozek. Jezdzimy teraz
            Hauckiem i bardzo jestem zadowlona z tego wozu, Ola chyba tez. pompowane kola,
            super amortyzacja, smieje sie, ze krawezniki praktycznie sam pokonuje,
            przekladana raczka i hamulce z obu stron.
            Olenka obraca sie juz z pleckow na brzuszek o odwrotnie, pelza do tylu a
            czasem nawet skuszona np. kubeczkiem do przodu. Uwielbia kubeczki, az czasem
            trudno sie przy niej kawy spokojnie naapic wink. Staje tez tak jakby na
            czworaka, czyli oparta na kolankach i wyprostowanych raczkach i kiwa sie do
            przodu i do tylu. Trzymana na rakach jak tylko znajdzie oparcie dla stop to
            skacze.
            Probujemy tez jedzonko sloiczkowe i kaszki. Generalnie Ola je wszystko ze
            smakiem, choc ostatnio jaakos zaczela marudzic i woli cycusia.
            Zabkow nadal nie ma.
            Nie pamietam co jeszcze chcialam napisac....ach ta skleroza
            pozdrawiamy zatem wszystkie polroczniaki i ich mamusie

            Patrycja z Olenka
    • bulion3 azs 26.07.03, 17:38
      Witajcie po bardzo długiej przerwie.

      No tak, moja córcia już za tydzień skończy 7 miesięcy. Siedzi już sobie, turla
      się z prędkością światła, pełza, otwiera wszystkie szuflady i wyciąga z nich co
      popadnie. Nie wolno spuścić jej z oka, muszę chyba kupić kojec, bo bez tego ani
      rusz.
      Mam duży problem, bo od dwóch tygodni moje dziecię ma atopowe zapalenie skóry,
      przy czym nie mam pojęcia co jest powodem. Krosteczki są na bużce, choć już od
      2 dni buźka wyglada ładnie, natomiast są jeszcze na nóżkach, przy stawach
      kolankowych, na przedramionach i najwięcej na brzuszku i na pleckah. Dupcia
      jest idealna. Żadnych nowości nie wprowadzałam. Od miesiąca je zupki z mięskiem
      z króliczka i jabłuszko, kaszke kukurydzianą na moim mleczku i to wszystko.
      Chyba że po dżemie jagodowym , który zjadłam ???????????????????????????????? b
      herbatak niuni Bobovity od 5 m-ca Jabłko - mięta z rumiankiem. Odstawiłam
      narazie herbatkę jeśli poprawy nie będzie, to spróbuję odstawić dźem jagodowy,
      cholera taki pyszny.

      Babki, jeśli macie podobny problem to czekam na jakieś rady.

      Pozdrawiam

      Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/
      • camilcia Re: styczeń 2003 - witamy po urlopie :) 26.07.03, 22:13
        Trochę miałam czytania smile witam nowe mamusie, no i oczywiście stałe bywalczynie
        też.
        Wakacje nam sięudały super! jesteśmy opaleni i wypoczęci, Majcia co prawda parę
        razy się najadła piachu, ale chyba nic jej nie zaszkodził. była naprawdę
        grzeczna, zainteresowana morzem i spała tam aż 3 drzemki w ciągu dnia!
        czytam że dzieciaczki coraz bardziej ruchliwe, Majeńka też już siedzi i turla
        sięz upodobaniem i pełza tak śmiesznie za zabawką. Najlepszy trening to taka
        zabawka która jej 'ucieka' jak próbuje siegać. potrafi wtedy przepełzać dookoła
        pokoju. W związku z tym moje pytanko: Jak czystą macie podłogę? nie jestem już
        w stanie małej upilnować, musiałabym na rękach nosić, chcę żeby sobie swobodnie
        pełzała ale trochę się martwię że się naje świństwa. Pucować czy wyluzować?
        (oczywiście chodzi mi tu o nadgorliwe sprzątanie)
        Maja już dawno 0,5 roku ale czekałam do powrotu z wprowadzaniem jedzonka, więc
        od jutra zaczynamy. No i we wtorek idziemy na szczepienie, którego jak zwykle
        boję się bardziej niż mała.

        Pozdrowionka
      • monia.z Re: azs 27.07.03, 10:00
        Witaj
        Moj synek za trzy dni kończy pół roczku i juz jakiś czs temu stwierdzono u
        niego AZS. Napewno uczulony jest na białko i kurczaka, jest napewno cos
        jeszcze ale jeszcze nie wiadomo co. Jezeli podajesz swojemu skarbowi zupki ze
        słoiczka sprawdz czy nie ma w nich selera-tez uczula. Dżem jagodowy ja tez
        uwielbiam i jem go dużo, nawet Miłoszek je czarne jagody z jabłkiem z Hippa i
        strasznie sie nimi zajada i nic mu po nich nie jest. Moja dieta jest juz tak
        uboga ze wprawdzie nic konkretnego nie jem (karmie piersia)a mimo to wysypka
        raz sie pojawia raz znika ale juz czesciej jej nie ma jak jestsmile
        Pozdrawiam serdecznie Monika i Miłoszek
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - urlop 27.07.03, 23:56
      Witamy wszystkichsmile))

      Juz jutro jedziemy na dlugo wyczekiwany urlop do Polski!!! Mamy zamiar
      przywitac sie z Zosia (skrzynka, postaram sie dotrzec do Poddabia).

      Zyczymy wszystkim wyjezdzajacym na urlop wspanialych, slonecznych wakacji,
      szerokiej drogi i niezapomnianych wrazen. Tym, ktorzy juz wrocili albo nigdzie
      nie wyjezdzaja zyczymy ladnej pogody. Do zobaczenia za miesiac
      Ania i Paula


      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
      • kini_franio Re: azs, jedzonko 28.07.03, 11:44
        Witajcie!
        Azs nie koniecznie musi pojawić sie w zwiazku z jedzeniem. Może to alergia
        kontaktowa? Tak jest prawdopodobnie w naszym przypadku: uczulenie n aproszek i
        nasze kosmetyku, szczególnie moje, odrzuciłam krem z nagietka jako jeden z
        potencjalnychh alergenów.Jest dużó lepie. I proszę wszystkich dookoła zeby nie
        tulili sie za bardzo do mojego dziecka. Same pewnie sie domyślacie że
        niespotyka sie to z dobrą reakcją. Ponadto używamy Zyrtecu i raz na dwa dni
        smaruję lekko przepisanymi maściami w tym jedna sterydowa. Zmiany od samego
        pocztku były tylko na buźce. No cóż walczymy, ale ja jem prawie wszystko wg
        zalecenia lekarza.Jeśli chodzi o jedzonko to pisałam że Franio wcina sporo i
        tu klops, przestał jeść zupki, przeciery, biszkopty........trwa to juz 4
        dzien.. a Franio tylko robi miny, pluje a jadł tak pieknie i ze smakiem!
        pozdr
    • malinkab Re: Styczeń 2003 :) 28.07.03, 13:29
      witam wszystkich,
      misia dalej tylko na cycku i krosteczki troche jakby mniejsze, ale to zalezy
      od pory dnia chyba. Teraz ma wiecej takich podskornych, bezbarwnych. czy
      myslicie ze moge juz jakies jablko czy marchewke? daje jej tez fenistil w
      kropelkach, ale sama nie wiem czy to pomaga.
      zmiana tematu
      Jak znosza upaly wasze malenstwa?
      nasza marcysia lezy caly czas gola, tylko w pampersie i tak czuje sie
      najlepiej, poza tym kapiemy ja w chlodnej wodzie, spi tez gola i
      odkryta...ufff, same golasy snuja sie po domu.
      pozdrawiamy
      aga+malinka
      • magia22 troche o wszystkim :) 30.07.03, 12:52
        serdecznie pozdrawiamy "stare" i "nowe" mamy i dzieciaczki
        wczoraj byłyśmy z Olką na szczepieniu, ale zniosła je bardzo dzielnie, mimo że
        kłuli ja 2 razy i na szczęście nie było żadnych skutków ubocznych

        upały u nas straszne, tak że na spacer dopiero wieczorem wychodzimy lub
        jedziemy do dziadków na domek i leniuchujemy w ogrodzie smile

        zębów nadal brak sad
        chociaż widać już, że coś się tam przebija, a dokładnie dwie dolne jedynki,
        ale jakoś nie śpieszno im na świat smile

        problem kupkowy nadal się za nami ciągnie i wciąz tylko nowe leki testujemy,
        ale jakoś lepiej za bardzo nie jest, najpierw odstawiłyśmy jedzonko
        słoiczkowe, ale żadnej poprawy, więc pediatra kazała dawać wszystko i
        spróbowac jak najmniej mleka, bo może organizm, go już tak nie przyswaja i
        przez to te problemy
        tak więc jemy już wszystko - kisiel, banany(chociaż nie za bardzo jeszcze Oli
        smakują ), jabłka, marchew, brokuły, cielęcinkę, indyka, zupki i wszystkie
        inne mozliwe mieszanki, co tam tylko w sklepie jest big_grin
        nadal jednak nie wolno Olce pić soczków, za to herbatke jak najbardziej, no bo
        jak w takie upały wytrzymać bez picia
        za to Olka nie znosi kleiku ryzowego i za nic w świecie go do ust nie weźmie,
        tak więc na razie dałysmy sobie z nim spokój
        czytałam też że dajecie biszkopty, więc może i my spróbujemy smile

        a poza tym to po staremu, no może tylko tyle, że Olka coraz więcej siedzi i
        jak reszta uwielbia stawać na nóżkach, jak tylko ma okazję

        buziaki i dużo zdrówka dla wszystkich
        Magdalena z Oleńką smile od 26 już 6-miesięczną
        • magdaraf2 ortopeda i jedzenie 02.08.03, 12:43
          Witam wszystkich rodziców z maluszkami.w środę dotarliśmy z Patrykiem do
          ortopedy.Pani ortopada wreszcie rozwiała moje obawy i stwierdziła,że z jego
          kręgosłupem i bioderkami wszystko jest w porządku.Patryk z wielkimi problemami
          poddał się badaniu,no bo jak uleżeć na pleckach kiedy wokół tyle
          nowych,ciekawych rzeczy...Następna wizyta jak będzie już chodził a więc jak
          powiedziała pani doktor pewnie za ok.2 miesiące.Oj,a jeszcze niedawno był taki
          malutki...
          Z jedzeniem wyraźnie się poprawiło,je już ryż,jogurty,kaszkę z butelki i w
          ogóle próbuje tego co my jemy.Na szczęście nie ma po tym żadnych zaparć i
          alergii(mleko krowie go nie uczula).
          Poza tym biega(raczkuje)już tak szybko,że nawet pies zaczął przed nim
          uciekać.Wariuje tak,że boimy się żeby tych dwóch zębów sobie nie wybił.Ach,i
          jeszcze w huśtawce uwielbia siedzieć,łapie się sznurków i robi się poważny jak
          dorosły(mówimy wtedy,że z niego mały myśliciel).Do komputera też się
          wyrywa,więc usiąść mogę tylko kiedy śpi.
          Pozdrawiamy wszystkich. Magda,Rafał i mały Patryk.
    • gregorius01 Czy ktoś tak ma? 02.08.03, 23:51
      Witam wink
      chciałbym spytać czy wasze 6 miesięczne dzidziusie w sposób dosyć zabawny
      leżąc na brzuszku podnoszą pupkę i poruszają w tył i przód kilka kilkanaście
      razy? Muszę przyznać że jest to zabawne, a nasze mamy tego jeszcze nie
      widziały.
      POZDRAWIAM
      • magia22 Re: Czy ktoś tak ma? OJ ma ma :) 05.08.03, 09:03
        moja córka tak ma smile
        mysle że to zupełnie normalne, może w ten sposób przygotowuje się do
        raczkowania? a może to jej własna gimnastyka? a może po prostu bawi ją to?
        kto wie, ale robi to za każdym razem jak leży na brzuchu i sprawia jej to
        przyjemność, sądząc po uśmiechniętym pysiaku, więc wcale się tym nie
        przejmuję, zresztą każdego dnia zaskakuje mnie czymś nowym

        pozdrawiamy
        Magdalena z Oleńką smile
        • gregorius01 Re:Do Magdy i Oleńki 05.08.03, 12:30
          Ja też na szczeście się tym nie pmartwię. Wesolutka jest przy tym strasznie.
          POZDRAWIAM WAS MIŁE DZIEWCZĘTA
      • jogaj Re: Co sie z nami stalo? 20.08.03, 10:40
        Gdzie sa wszyscy? Czemu tu sie nic nie dzieje? Wszyscy wyjechali?
        My wrocilismy,bylismy na szczepieniu,Szymon wazy juz prawie 11 kg,ale lakarka
        mowi,zeby sie nie przejmowac. Dalej glownie na cycusiu choc raz dziennie je
        jabluszko (z ogrodka rodzicow) i raz obiadek,glownie ze sloiczkow,chociaz
        czasem uda nam sie dorawc warzywka z pewnego zrodla i wtedy gotuje mu sama. Z
        obiadkami nie jest najlepiej,ale jablka,nawet bardzo kwasne papierowki wcina
        jak sie patrzy,az skacze z radosci i mowi jak smiesznie miam mniam jak widzi
        tarke i lyzeczke. Pic nic nie chce.
        W ogole nie interesuje Szymona raczkowanie,tylko siedzi,a najlepiej by
        stal,jest bardzo pogodny i ciagle rozesmiany,zaczepia ludzi na ulicy i w
        sklepie,a jak widzi inne dzieci to az sie za nimi oglada.
        Spi raczej dobrze,ale od czasu wyjazdu do tesciow budzi sie kolo 2-3 na cycusia
        (do tej pory przesypial cala noc od 9-10 do 5-6) i ciezko mu potem zasnac.
        W dzien zazwyczaj 3 krotkie 15-20 minutowe drzemki.
        Szymus uwielbia wode,kapiele to najwieksza radosc,a jak chodzilismy na plaze to
        nalewalismy mu wody do malego baseniku i on mogl tam siedziec cale godziny,jak
        go wyciagalam na ogrzanie sie byla awantura,po chwili znowu pelnia szczescia
        jak wracal do wody.Ale co sie dziwic w koncu to wodnik smile
        Zreszta milosc do wody to on ma w genach po rodzicach i jeszcze po dziadkach.
        Jak jest najedzony i wyspany to nawet obcy ludzie mu nie straszni.
        Sorry,ze tak dlugo,ale sie zebralo.
        Buziaczki dla Wszystkich,szczegolnie dla dzieciaczkow i odezwijcie sie,kiedys
        bylo tak z Wami fajnie.
        Pozdrowienia z Gdyni-Jola z Szymonkiem (24.01.2003)
        • ludikun Re: Co sie z nami stalo? 20.08.03, 18:01
          Jola dolaczam sie do twojego apelu smile)

          Olenka jest w dobrej formie, wazy ok 7,6-8,0 kg wcina cycusia i raz dziennie
          zupke ze sloiczka. Niestety czesto ciezko jej zrobic kupke a jablka nie moge
          jej dac bo jest uczulona...

          Olka kiepsko lezala na brzuszku na wyprostowanych raczkach dlatego 2 razy
          dziennie robie jej mala gimnastyke i musze powiedziec, ze tylko przez jede
          tydziem zrobila ogromne postepy !!! Jeszcze stabilnie nie siedzi ale mam
          wrazenie ,ze lada chwila to nastapi.

          Ja zaczynam sie juz powoli stresowac, poniewaz czekaja mnie 2 poprawkowe
          egzaminy we wrzesniu i tak mi sie nie chce... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Poza tym to 2 najbardziej debilne przedmioty EVER !!!!!!!!!!! Zostal mi
          jeszcze rok do mgr ale naprawde nie wiem kiedy napisze ta prace
          magisterska...chyba bede po nocach siedziala....

          Pozdrawiam

          kasia mama Oli

          • ludikun do Joli 20.08.03, 18:03
            Zupelnie zapomnialam, ze pytalas sie mnie kidys w jakim czsopismie ukazal sie
            text tomka - to Extremium.

            Buziaki,

            Kasia mama Oli
            • jogaj Re: do Kasi 21.08.03, 18:10
              Ja tez zapomnialam,ze pytalam smile chcialam przeczytac,ale zupelnie przez te
              wakacje wypadlo mi z glowy.

              Jakie masz egzaminy?
              Z praca mgr na pewno dasz rade,ja tez pisalam po nocach,fakt,ze wtedy nie bylam
              jeszcze mama,ale u mnie jakos tak jest,ze im wiecej mam do zrobienia tym lepiej
              i szybciej sie ze wszystkim jestem w stanie uporac.W pracy mgr najgorzej jest
              sie po prostu za nia zabrac,a jak sie zacznie to juz jakos idzie.
              Masz juz temat?

              To nasze forum ostatnio nie istnieje,ale juz wczesniej jakies takie bezosobowe
              sie zrobilo,na zasadzie zdania relacji. Zadnych uczuc,odczuc,pomocy. Czasem
              poczytuje watek "Luty 2003" i im troszke zazdroszcze.
              Moze nam sie tez uda stworzyc tak rodzinna atmosfere?
              Buziaczki-Jola z Szymonem szalejacym w swoim lozeczku (24.01.2003)
              • daga24 Re: Witamina D3 22.08.03, 09:50
                Cześć wam kobiety rzeczywsiście zrobił sie tu straszny pomór a szkoda.
                Jola! wiesz moja Kinga też jest z 24.01.2003 ważyła przy urodzeniu 4100 a teraz
                około 8600-9000 nie wiem dokładnie w przyszłym tygodniu szczepienie to się
                dowiem. Ale wnioskuję, że to chyba mało. Mam do was pytanie czy nadal podajecie
                dzieciaczkom Wit.D3 i w jakich ilościach, bo ja raz daje raz nie i nie wiem czy
                dobrze robię. Ile lekarzy tyle opini.
                Ogólnie mała rozwija się super, jutro chrzciny i jestem cała w stresie. Mój
                stres potęguje fakt, że jak dostałam okres 01.06. tak do tej pory cisza.
                Zrobiłam już dwa tesy ciążowe wyszły negatywne i modlę się,żeby to były
                zaburzenia hormonolane spowodowane karmieniem a nie trzecia ciąża.
                Poza tym mój starszy synek właśnie przeżywa pierwsze pszedszkolne stresy czego
                efektem jest straszne jąkanie, mam nadzieję, że to minie. Człowiek już
                zapomniał jakie stresy przeżywał w wieku 4 lat z resztą ja nie chodziłam do
                przedszkola więc trudno mi się wypowiadać mam tylko nadzieję, że się szybko
                dostosuje i niedługo będzie chodzić chętniej.
                Mam jeszcze jedno pytanie czy wasze małe szkraby śpią w łóżeczkach? bo moja
                córa nadal śpi w głębokim wózku bo jak ją włoże do łóżeczka to jak się
                przewróci na brzuszek to się budzi i wyje.
                Współczuje piszącym magisterkę ja napisałam w swoim życiu dwie prace
                inżynierską i magisterską i strasznie mnie to męczyło ale jakoś poszło.
                Poradzicie sobie kilka niedospanych nocek i będzie Ok a potem fajnie sie to
                wspomina. Sorry ale się rozpisałam ale troche brakuje mi"forumowiczek"
                Pozdrawiwm Dagmara
                • jogaj Re: Witamina D3 22.08.03, 11:10
                  No moze jakos rozruszamy nasze forum.
                  Ja tez mam metlik w glowie w zwiazku z D3,lekarka zaleca nam 2 krople (D3 nie
                  Vigantol),ale ja jak jest sloneczny dzien,a my wlasciwie cale dnie spedzamy na
                  dworzu,to nie daje Szymonowi,a jak slonca nie ma to dostaje,teraz pewnie jak
                  sie skonczy lato bede mu dawala codziennie. On szybko rosnie i dlatego ma
                  przepisane 2 kropelki.
                  Moj Szymon od poczatku spi w lozeczku, w wozku byloby chyba dla niego malo
                  miejsca,my kupilismy tzw. lozeczko turystyczne glownie ze wzgledu na to,ze ja w
                  nocy bardzo sie rzucam i pomyslalam sobie,ze jak moj synek odziedziczy po mnie
                  noca ruchliwosc,bardzo bedzie sie obijal o szczebelki,a co za tym idzie budzil
                  w nocy.Teraz po pol roku jestem bardzo zadowolona z tego wyboru,sklada sie
                  momentalnie i po zlozeniu zajmuje b. mlo miejsca,wiec jak wyjezdzamy to
                  zabieramy lozeczko ze soba.
                  Ja chodzilam do przedszkola i nie mam zadnych okropnych przezyc z tego okresu smile
                  O ktorej Kinga sie urodzila? Szymus przez cesarke o 15.40 (nie przekrecil sie
                  glowa w dol) waga 3790.
                  Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                  • ludikun Re: Witamina D3 22.08.03, 11:29
                    No wreszcie cos ruszylo !!!

                    Mi lekarz kazal dawac 1 kropelke wit D3 w sloneczna pogode, 2 w pochmurne dni
                    a 3 kiedy przez kilka dni jest brzydko. Jesli chodzi o spanie to Olka w nocy
                    spi w swoim lozeczku a po pierwszym karmieniu (ok 6 )biore ja do siebie i
                    spimy razem jeszcze jakies 2 h. Do jej lozeczka musze koniecznie kupic
                    ochraniacze bo sie strasznie wierci i wklada nozki miedzy szczebelki.

                    No to w takim razie i ja mam pytanko, a nawet 2 :

                    1. Czy wasze maluszki spia w nocy na brzuszku ? Jesli tak to czy same sie tak
                    ukladaja czy wy je tak kladziecie ?

                    2. Wprawdzie pytalam juz o to na podforum o niemowlakach, ale odpowiedzi nigdy
                    nie za duzo : Co/ kiedy/ile jedza wasze dzieci ? Probuje to ustalic, poniewaz
                    moja mama upiera sie , ze Olka powinna jesc juz tylko 4 razy...
                    My jemy :6-7 cycus, 10-11 cycus, ok.14 cycus, 17-18 sloiczek zupki popija
                    odrobina cycuszka i o 21 cycus. W miedzy czasie dostaje kilka lyzeczek
                    morelki.

                    Buziaki,

                    Kasia mama Oli
                    • jogaj Re: Witamina D3 22.08.03, 13:48
                      Ja ukladam od poczatku na boczkach i Szymon czasmi,dosyc zadko sam sie
                      przekreca na brzuch,a generalnie to w nocy caly czas sie kreci i na
                      boczki,plecki,brzuch i jak wskazowki zegara,tzn. klde go na boczku,a za jakis
                      czas on spi na plecach zupelnie w poprzek lozeczka, z nogami u gory na siatce
                      lozeczka smile
                      Ja w ogole nie wiem jak czesto Szymon je,bo je na zadanie cycusia i do tego
                      kolo 10-11 owoc (najczesciej jablko z ogrodka) i popoludniu 16-17 zupke
                      sloiczkowa.
                      Znikam do poniedzialku do rodzicow,bo maz idzie na cale doby do pracy i nie
                      chce mi sie siedziec samej w domu,a szczegolnie nie lubie wychodzic z psem rano
                      i wieczorem,bo nie wiem czy isc z Szymusiem czy zostawiac go samego w domu. I
                      tak zel i tak niedobrze,wiec jezdze do rodzicow jak Grzes idzie na te sluzby,a
                      terz po urlopie ma ich bardzo duzo.
                      Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                      • jakel Re: Witamina D3 22.08.03, 14:56
                        Witam na forum,
                        Helena urodziła się przez CC 22.01. Ostatnio byłyśmy na szczepieniu i p. doktor
                        powiedziała, że Helcia rozwija się prawidłowo i proporcjonalnie. Ale jak
                        poczytam inne posty, to wydaje się, że moja córcia jest najmniejsza ze
                        wsZystkich forumowych dzieci. Waży 8kg i ma 69cm. Rozkład posiłków:
                        6 - cycuś + mleczko
                        8.30 - kaszka + owoce
                        12.00 - zupka (półtora słoiczka)
                        15.30 - owoce lub kaszka z owocami + mleczko
                        19.00 - kaszka + mleczko
                        W międzyczasie soczki, herbatki, chrupki kukurydziane.
                        Helcia od 2 tygodni zaczęła przewracać się podczas snu na brzuszek i uwielbia
                        tak spać. Dzięki temu wstaje nie o 5.00 tylko o 6.00. A przy tym strasznie się
                        kręci i rozkopuje. Nawet przywiązana kołderka do łóżeczka nie zdaje egzaminu.
                        Mamy też śpiworek, ale krępuje jej ruchy i wtedy budzi się ze złości, że nie
                        może się przekręcić. Czy macie podobny problem?
                        Nie ma jeszcze ząbków i nie umie sama usiąść. Za to uwielbia siedzieć w
                        krzesełku do karmienia. Pozdrawiam mamy styczniowe i nie tylko. EJ
                        • magia22 O wszystkim :) 22.08.03, 16:18

                        • magia22 O wszystkim :) 22.08.03, 16:44
                          WITAMY PO DŁUGIEJ PRZERWIE !!!

                          tyle tego, że będzie trochę długo smile

                          Po pierwsze jesli chodzi o witaminę D3 to Olka dostaje Vigantol - 2 krople
                          przed snem, taką dawkę ma od urodzenia i lekarz nie kazał jej zmieniać nawet w
                          słoneczne dni

                          Jesli chodzi o spanie, to Olka tak się wierci w nocy, że właściwie to śpi we
                          wszystkich mozliwych pozycjach, na boku, na plecach, na brzuchu, nogi w górze,
                          albo na szczebelkach, ręce tak samo smile

                          Zawsze do snu kładę ją na pleckach, bo ostatnie karmienie mamy już w łóżeczku,
                          żeby jej nie rozbudzać podczas przenoszenia. a ona sama się potem układa, jak
                          jej wygodnie

                          Jedzenie - właściwie to róznie bywa, bo Olka w róznych porach zasypia i budzi
                          się, więc czasem mamy dodatkowe karmienie, lub jedno "ucieka" nam
                          1 posiłek to mleko 230-270 ml
                          2 zupka ze słoiczka
                          3 mleko 180-210 ml
                          4 posiłek obiadek z miąskiem też ze słoiczka
                          5 mleko przed snem ok.240 ml
                          no i czasami mamy 6 raz mleko gdy Olka nie może zasnąc lub obudzi się jeszcze

                          w międzyczasie oczywiście do woli herbatek, raz dziennie deserek (
                          jabłuszko,morele, biszkopcik, lub jakieś inne owock - też ze słoiczka , bo
                          innych Olka nie chce na razie), róznie jak nam wypadnie,

                          to chyba tak wygląda nasze dzienne menu smile

                          Olka siedzi jak ma ochotę smile
                          czasem zupełnie sama, a czasem chwije się na wszystkie strony
                          lubi siedzieć w wózku, bo wtedy wszystko widzi, lub w leżaczku

                          poza tym wszystko OK
                          jest żywa i radosna jak wasze dzieci, nie boi się obcych, z zainteresowaniem
                          patrzy na innych ludzi, spokojnie można ją dać na ręce nawet obcej osobie, na
                          99% nie będzie płakała
                          najbardziej lubi mężczyzn, mała kokietka smile usmiecha się wtedy tak szeroko i
                          słodko, że aż strach mysleć co będzie jak urośnie smile))

                          Olka jest spora, waży jakieś 9 kg, jest taka długaśna, że ubranka to tak na 9-
                          12 miesięcy, bo w inne nie wchodzi

                          to chyba tyle
                          Aha jeszcze jedno - jak tam wasza waga po porodzie, no i w ogóle reszta
                          kobiecych spraw ?
                          Ostatnio byłam u gini, no i wyszło, że po porodzie zrobiła mi się nadżerka, a
                          do tego jeszcze te 7-9 dniowe miesiączki sad((
                          No ale dowiedziałam się , że jak już wszystkie hormony się uspokoją, to może
                          wrócą mi 3 dniowe okresy smile Oby, bo mam już tego dosyć


                          pozdrawiamy serdecznie ze słonecznego Olsztyna
                          Magdalena z Oleńką smile
                          • magia22 jeszcze jedno :) 22.08.03, 16:47
                            Zapomniałam zapytać ile naraz zjadają wasze dzieci - chodzi mi o jedzenie
                            słoiczkowe, bo moja Olka tak 1-1,5 słoiczka ?

                            pozdrawiam
                            Magdalena
                • kingabd1 Male ciemiaczko 22.08.03, 21:00
                  Witam

                  ja juz dosyc dawno musialam odstawic wit. D, bo Zuzi zaczelo zarastac bardzo
                  szybko ciemiaczko. Teraz ma juz prawie zarosniete. Na poczatku trche
                  panikowalam ale pediatra uspokoil mnie, ze to jeszcze nie powod do histerii.
                  Czy ktoras z Was tez miala podobny problem z swoim malenstwem?

                  A poza tym mala rosnie jak na drozdzach wazy prawie 9 kg i 69cm. Raczkuje,
                  siada i staje przy meblach. Na moment nie mozna jej spuscic z oka. W kojcu nie
                  chce siedziec nawet przez 5 minut. Najchetniej raczkuje po trawie na ogrodku.

                  Chyba zabkuje, bo jest koszmarnie marudna. Budzi sie w nocy po kilka razy i
                  nie mozna jej uspokoic. Ostarnio dostala goraczki prawie 39. Mam nadzieje ze
                  niedlugo jej to przejdzie bo jestem wykonczona.

                  pozdrawiam

                  Kinga I Zuzia (19.01.2003)
                  • daga24 Re: Male ciemiaczko 24.08.03, 00:36
                    Cześć no i po chrzcinach, mała wyglądała cudnie była bardzo ożywiona "śpiewała"
                    na cały kościół. Ogólnie impreza udana.
                    Kindziolek prawie cały czas na cycku nawet nie wiem ile razy "na żądanie" a
                    około południa zupka z mięskiem Bobovity niestety rzadko kiedy zjada cały
                    słoiczek. Dziąsła ma popuchnięte strasznie, ale zębów brak ,coś co miało być
                    według mnie zębem zniknęło a pediatra niesłyszała o przypadku "znikania" zębów.
                    Kinga ma duże ciemiączmko ale Filipek miał mniejsze i szybciej mu zarastało i
                    tak prawie na własną "receptę" odstawiłam mu D3 i zaczęłam podawać mu Vibovit
                    Bobas i jak na razie krzywicy nie ma. Chciałam to samo zrobić z córą ale ona
                    nie chce Vibovitu ale to pewnie dlatego, że nie pije nic z butelki. Filipa
                    karmiłam piersią tylko 6 tygodni więc był nauczony pić inne rzeczy niż mleko. A
                    ta panna nie chce.
                    Waga po ciąży tragedia już nie wiem co mam robić po Kindze zostało mi 6 kilo a
                    po Filipie 10 i nie stety wskazówka nie idzie w dłół. Ja poprostu nie umiem
                    odchudzać się delikatnie. Więc jak skończę karmić kupię sobie dietę Cambridge.
                    Kończę pozdrawiam. Aha Jola Kinga urodziła się o 6.45- poród naturalny. Sama
                    czasem się zastanawiam jak ja to zrobiłam wtedy to było takie naturalne, że
                    trzeba urodzić a teraz czasem nie mogę w to uwierzyć. Teraz to już naprawdę
                    kończę PA!
                    • zallidia Witam po długiej przerwie 24.08.03, 20:37
                      Hej Drogie Mamy,
                      ja również się cieszę, że forum się rekatywowało. Taka forum-reaktywacja. Ja
                      nie pisałam długo, bo od ponad miesiąca pracuję i nie mam czasu nawet na
                      odpoczynek. Nadrabiam w weekendy.
                      Bałam się tego powrotu, ale udało się. Zuzią opiekuje się moja siostra, która
                      uczy się wieczorowo. Jak znajdzie prace, to najprawdopodobniej przyjedzie do
                      nas teściowa zamieszka z nami. Malutkie mamy mieszkanie, ale nie zdecydujemy
                      się raczej na nianię. Na razie staram się o tym nie myśleć, moja siostra
                      świetnie sobie radzi. Zuzia też, jak na razie, dobrze znosi moją nieobecność.
                      Zuzia skończy za cztery dni siedem miesięcy. Dzisiaj wyczułam pierwszy ząbek.
                      Nie chciała mi go pokazać, ale włożyłam palec do buziaczka i wyczułam ostry
                      kiełek. Zuzia zasłania swój skarb cały czas językiem, a jak ją proszę "pokaż
                      ząbek" i zmuszam do otwarcia buzi, to zaciska usta, ciąga śmiesznie nosem i
                      kręci głową. To jest jej "nie". Bardzo słodkie. Cieszę się z tego zęba, bo
                      bałam się jej reakcji. Obyło się praktycznie bez skutków ubocznych. Ostatnio
                      trochę marudziła przy ssaniu, ale na przykładzie mojej koleżanki wiem, że
                      wyżynanie zębów może być koszmarem. U nas obyło się bez koszmarów (odpukać).
                      Zuzia siedzi już pewnie, chociaż zdarza jej się czasem "polecieć na pyska" i
                      biedactwo płacze. Kładę poduchy naokoło, ale ona często wybiera luki między
                      nimi, a dzisiaj centralnie do przodu poleciała. Zaczyna też raczkować do
                      przodu, ale motywacja musi być odpowiednio duża (telefon komórkowy, kapeć, mój
                      pierścionek).
                      Witaminka D - daję jej dwie kropelki dziennie, wtedy (o zgrozo!!) kiedy
                      pamiętam. Były jednak ostatnio upały, więc usprawiedliwiłam siebie samą.
                      Jedzonko:
                      6:30 cycuś
                      9-10 mleczko z buteleczki (mama w pracy - odciągam)80-100 ml
                      12-13 zupka 1/2 słoiczka (bobo vity z mięskiem)
                      14-15 mleczko z buteleczki
                      16 mleczko od mamy
                      18-19 deserek 1/2 słoiczka owoców
                      20-20.30 cycuś
                      dwie lub jedna pobudka w nocy na cycusia. Daję Zuzi soczek, czasami zdarzy się
                      wypić 20-40 ml (musi być z dynią), zajada chrupki kukurydziane, pogryza
                      jabłuszko, paprykę, arbuza, brzoskwinie, czasami fasolkę szparagową. Daję jej
                      coraz więcej "dorosłych" potraw, do polizania, "pociumkania".
                      Jeżeli chodzi o wagę, to doszłam do tej sprzed ciąży i ani kg mniej. A
                      przydałoby się zrzucić jeszcze brzuszek. A okresu nie mam do tej pory, sprawy
                      ginekologiczne wyglądają jak przed ciążą, tzn. nadżerka i tyłozgięcie macicy.
                      Nadżerkę będę leczyć jak ureguluje się miesiączka. Wrócił mi też apetyt na
                      seks, z czego bardzo się cieszę.
                      Uff rozpisałam się, ale o mojej Zuzi mogłabym pisać i pisać. Zostawię trochę
                      faktów na kolejny raz.
                      Pozdrawiam gorąco,
                      Lidka i Zuzia
                      • kini_franio Re: Witam po długiej przerwie 25.08.03, 13:42
                        To i my sie odzywamy! Wróciliśmy tydzień temu z wakacji i juz przeszliśmy
                        okres przystosowawczy smile Franuś kwitnie, 11 kilo uśmiech od ucha do ucha (nowe
                        fotki na "Zobaczcie")szczęśliwy mały człowieczek, siedzi stabilnie, sam umie
                        usiąść, raczkuje w coraz szybszym tempie, staje przy meblach, buzia mu sie nie
                        zamyka, jeśli chce cycusia lub do mnie na ręce woła: mama! Wszyscy jesteśmy
                        bardzo radośni i szczęśliwi tyle słońca wnosi w nasze życie!
                        Ząbków brak co jakiś czas falami nachodzą Frania koszmarne bóle..., płacze
                        trze dziasełka, nie moze spać w nocy i ...nic! Trochę mam już tego dosyć...
                        Rozkład naszego dnia wygląda następująco (próbuję wprowadzić jakieś reguły i
                        troszkę ogranicztć cycusia):
                        7.00 pobudka, cycuś, przytulanko i śpiewy
                        8.00 poranny spacer (połaczony z zakupami, gonitwy za psami, huśtawki)
                        10.00 drugie śniadanko - cycuś i drzemka do ok. 12.00
                        12.00 owoce (brzoskwinka, jagody, jabłka, morele)
                        13.00-15.00 spacer
                        po spacerze obiadek (kupny lub gotowany, zupki i dania mięsno-warzywne,
                        wszystko tylko bez mleka i masła)
                        ok. 16.00 drzemka 40 min
                        17.00 - podwieczorek cycuś
                        17.00- 19.00 spacer lub bawimy sie w domu
                        19.00kapiel
                        20-21 - cycuś i luli przy moim mruczeniu aaa kotki dwa
                        To idealny rozkład, odstępstw jest mnóstwo...., nie zawsze jesteśmy
                        popołudniami w domu i wtedy Franuś zamienia sie w małego podróżnika.
                        Wit. D3 dajemy Vigantol 1 krople wieczorem w tyg, w weekendy dwie. Dalej
                        walczymy z alergią, mamy zrobić testy. Franuś śpi z nami z reguły, strasznie
                        sie kręci i rozkopuje. w nocy budzi sie ok. 3 razy na jedzenie.
                        Na spacerach jest bardzo żywy, zaczepia ludzi, śmieje się głośno jest po
                        prostu rozkoszny!
                        Wiecie co? Jestem ogromnie ooooogromnie szczęśliwa że mam tego cudnego szkraba!
                        A jeśli chodzi o mnie: okresu brak, ale też seksu brak wiec sie nie martwie,
                        figura super (mogę być trochę bezkrytyczna?), ważę mniej niż przed ciążą,
                        tylko te sińce z niewyspania....
                        pozdrawiam po tak długiej przerwie!!!
                        • magdaraf2 O wszystkim 25.08.03, 14:32
                          Witam znowu!!U nas mało się zmieniło.Patryk dalej raczkuje,wstaje i zaczyna już
                          chodzić przy meblach.Poza tym ma już trzy ząbki:dwa na dole i jeden na
                          górze.Waży ponad 9 kg i jest strasznie ruchliwy.Je już kaszkę na
                          mleczku,zupki,owoce,biszkopciki,chrupki,itd.Rozkładu dnia nie będę pisać,bo
                          poprostu takiego nie ma.Patryczek sam daje nam znać jak ma wyglądać dzień.Raz
                          np.ma ochotę na kaszkę rano a innym razem nie tknie jej więc dajemy tylko owoce.

                          Ustalone mamy tylko godziny snu,a więc-pierwszy:12-13:30,drugi:16:30-18.Rano
                          wstaje o godz.9:00 a idzie spać ok.21:30.
                          Nadal budzi się w nocy co godz. lub dwie,ostatnio nawet częściej i wtedy
                          uspokoi go tylko cycuszek.W nocy staram się go odkładać do łóżeczka,ale czasem
                          poprostu przysypiam i od 2 w nocy często śpi z nami w łóżku.
                          Ja ważę tyle co przed ciążą,okresu nie mam nadal,z seksem-sporadycznie i
                          wstyd się przyznać,ale nie byłam jeszcze u ginekologa po porodzie(wybieram się
                          już od dawna i jakoś nie mogę dotrzeć).
                          Zmęczona jestem tak,że już czasem mówię od rzeczy(te nocne pobudki są okropne)i
                          marzę o tym żeby choć cztery godziny przespać bez przerwy.
                          Pozdrawiam-Magda mama siedmiomiesięcznego Patryczka.
                          • jogaj Re: O sobie 25.08.03, 15:21
                            Nie bylo mnie od piatku i prosze ile nowych postow do poczytania,az milo smile
                            Ja okresu jeszcze nie mam,ale ostatnio czulam specyficzny bol i chyba niestety
                            bedzie. U gina bylam 6 tygodni po porodzie i teraz mam sie zjawic jak bede
                            miala okres lub jak minie rok od porodu (sa takie szczesciary).
                            Do seksu wrocililsmy po doscyc dlugiej przerwie,ale teraz juz jest
                            super,zabeazpieczamy sie gumkami,bo nie mam przekonania do hormonow w trakcie
                            karmienia piersia.
                            Z waga i dobrze i zle, dobrze,bo po porodzie zostaly mi tylko 2kg,a zle,bo ja
                            cale zycie bylam tlusciutka,ale jakis czas przed ciaza jeszcze zaczelam tyc i
                            duzo mam kilo za duzo,generalnie najgorsze jest to,ze mi to tak bardzo nie
                            przeszkadza i dlatego ciezko mi sie wziac za siebie.Tylko jak mam sobie cos
                            kupic to mam depresje i generalnie do tej pory kupowalam rzeczy bedac u mojej
                            przyjaciolki w Angli,bo tam nie ma problemow z kupieniem fajnych ubran w duzych
                            rozmiarach.
                            Ale sie rozpisalam o sobie.
                            Szymonek slodziutko spi.
                            Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                            • franca1 O Oldze i sobie i takie tam ... 26.08.03, 09:29
                              Bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi się trafić na forum, którego
                              poszukiwałam od jakiegoś czasu. Jestem mamą Olgii ur. 15.01.2003 (przez
                              cesarkę).
                              Jak widzę moja kruszynka jest chyba najlżejsza - waży niecałe 7 kg - mierzy 70
                              cm - i ma ogromny apetyt. Zdecydowanie je więcej niż 4 razy na dobę. Zaczyna
                              około 6 rano - cycuś, przed 7 zanim wyjdę do pracy znowu chce się przyssać na
                              chwilkę. Potem chyba około 9 je kaszkę kukurydzianą z owocami, mleczko - jakieś
                              100ml - więcej nie udaje mi się już ściągnąć. Obiadek - albo ze słoiczka, albo
                              gotowany, potem jeszcze raz zupka ze słoiczka, około 18.30 wracam z pracy
                              (wróciłam do pracy już pod koniec czerwca, ale jeszcze ciężko jest mi rano
                              wychodzić z domu, tym bardziej, że malutka zaczęła płakać jak wychodzę,
                              serduszko się ściska ...) i wtedy to już tylko cycuś żadnych butelek, w nocy je
                              jakieś 2 razy. W między czasie herbatki owocowe, rumianek, soczek, czasami
                              jakieś owoce - głównie maliny albo arbuz.
                              Nauczyła się siadać i może tak cały dzień na zmianęleżeć na brzuchu, siedzieć i
                              raczkować byle do przodu, byle być w ruchu. Najchętniej jadłaby na czworakach smile
                              Wczoraj sama stanęła w łóżeczku ... Ale te nasze dzieci rozwijają się
                              błyskawicznie! Teraz podejrzewam, że dzień bez stania to będzie dzień stracony!
                              Czy Wasze maluchy też tak niesamowicie głośno piszczą? A najlepszą zabawką jest
                              ta, którą można bardziej hałasować np. łyżka albo pokrywka.
                              Za tydzień idę wreszcie do innego neurologa, bo ten, do którego chodzimy za
                              każdym razem wydaje inną diagnozę i tylko ja się ciągle martwie, ogólnie to
                              miała/ ma? wzmożone napięcie mieśni początkowo rączek, potem rączek i nóżek, a
                              teraz nóżek ... Ale się rozpisałam. Już prawie kończę, jeszcze tylko ... Czy Wy
                              też tak macie ... czasami, może nawet często przytulam maleńką do siebie bardzo
                              mocno i szepczę jej do uszka - córeczko jak cudownie być Twoją mama, i mam
                              nadzieję, że kiedyś ona powie mamo jak dobrz być Twoja córką ...

                              Co do wagi, to chyba jestem trochę chudsza niże przed ciążą - generalnie
                              rozmiar 34 i niesamowity apetyt na słodycze

                              pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona.
                              Magda

                              1. Pewno będę mogła odzywać się tylko w weekendy ...
                              2. Mój bąk mały - to Olga francy1 zdjęcia na forum "Zobaczcie"
                              • paty_mama_olenki o wszystkim po trochu 26.08.03, 21:53
                                Witajcie po dluuugasniej przerwie smile
                                Witam nowe mamy smile)

                                No to tez napisze co u nas slychac. Olenka na ostatnim szczepieniu czyli
                                miesiac temu wazyla 7900 g, teraz zapewne ponad 8 kg, ubranka nosi na 74 i juz
                                powoli wchodzimy na rozmiar 80.
                                Siedzi sobie dosc pewnie ale sama nie potrafi jeszcze usiasc. Raczkuje dosc
                                nieporadnie i czesciej jej do tylu niz do przodu wychodzi. Lubi skakac
                                trzymana pod pachami.
                                Spi od dawna na brzuszku a teraz wierci sie i troche na boczki czasem uklada
                                podczas snu ale generalnie na brzuszku. "Wedruje" po lozeczku, w ktorym spi od
                                czasu jak zaczela sie kulac na boczki. Po karmieniu ok 04:00 rano biore ja od
                                naszego lozka. Biore ja takze jak zle spi i sie budzi czesto bo wtedy mam ja
                                blisko i moge smoka wlozyc, ktory czesto pomaga jej usnac ponownie. Smoczka
                                uzywamy w sumie tylko do usypiania bo Ola lubu usypiac przy cycusiu i potem
                                jak przyspia podmieniam jej na smoka i klade do lozeczka.
                                Jak usypiaja Wasze malenstwa? Bo moja Ola tylko na raczkach albo przy cycusiu
                                albo w wozku. Sama polozna w lozeczku nie zasnie sad I co rowniez mnie smuci
                                wstaje juz ok 06:00 rano sad potem dosypia miedzy 08:00 a 09:00.
                                Jemy :
                                6-7 cycus
                                9-10 cycus
                                ok 12 zupka lub danie ze sloiczka, bo moimi Ola gardzi ;, 1i 1/2 sloiczka)
                                ok 15-16 deserek czyli owocki tez sloiczkowe bo tartego przeze mnie jabluszka
                                tez nie chce sad, caly sloiczek
                                ok 18 cycus
                                ok 20 kaszka mleczno-ryzowa z dodatkiem owockow, ze 125 ml wody
                                potem czasem jeszcze cycus przed snem
                                w nocy 1 lub dwa razy cycus
                                Pic nie chce soczkow, ani wody, ostatnio kilka lykow sie udalo, ale z reguly
                                malo pije albo wcale. A jakie dajecie dzieciaczkom herbatki?
                                Podjada tez chrupki kukrydziane i czasem arbuza, ktorego bardzo lubi.

                                Zabkow brak.

                                Witaminke D3 w formie Vigantolu podaje codziennie, w sloneczne dni 1 w
                                pochmurne 2 kropelki.

                                Moja waga to nadal 3 kg do przodu, ale to mnie nie martwi bo zawsze za chyda
                                bylam, ale nie chce mi brzuszek zniknac sad Nie cwicze bo nie mam jakos
                                motywacji. Od wrzesnia chyba na cwiczenia sie zapisze to moze jakis sukces
                                bedzie. Okresu ani widu ani slychu, a na seks czesto jestem zbyt spiaca przez
                                te pobudki o 06:00 smile

                                pozdrawiamy
                                Patrycja z Olenka (28.01.03)
                              • jogaj Re: o zasypianiu 27.08.03, 07:52
                                Witam nowe mamy i te,ktore sie odezwaly po dlugiej przerwie.
                                Moj Szymon zwykle zasypia przy cycusiu i sie nie budzi jak go odkladam do
                                lozeczka,ale sa dni kiedy w ogole nie ma ochoty zasnac,wetdy lezy sobie w
                                lozeczku,a ja mu spiewam kolysanke-aaaa kotki dwa,ciagle w kolko ta sama,potem
                                nuce,bo mi sie nudzi,musze rozszerzyc swoj reperutar i zapoznac sie z jakimis
                                nowymi wink czasem go jeszcze glaszcze po pleckach.
                                A ostanio jak i spiewanie nie pomagalo zaczelam Szymusiowi czytac "Kubusia
                                Puchatka" i po kilku stronach zasnal.
                                Szymon jak widzi mnie z tarka do jablek to az piszczy z zachwytu,ze zaraz
                                bedzie jabluszko,za to wczoraj zaczal pluc zupka i bardzo mu sie to podobalo,mi
                                mniej cala bylam i wszystko dookola w zupce.
                                Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                                • franca1 Re: o zasypianiu i nogach na stole 27.08.03, 09:07
                                  Olga też zasypia tylko przy cycusiu, albo na rękach, sama w łóżeczku niestety
                                  nie zaśnie. Czasami trzeba jej pośpiewać - z popielnika na Olgusię, czasami
                                  ponosić ... a wczoraj zasnęła na brzuchu, chyba była bardzo zmęczona, bo nawet
                                  nie zdążyłam jej wykąpać i tyle nacieszyłam się po pracy moim dzieckiem smile

                                  A Olga to prawdziwa "amerykanka" uwielbia kłaść nogi wyżej, nawet w krzesełku
                                  do karmienia próbuje położyć je na blat - wasze maluchy też tak mają? Pewno jak
                                  dorośnie będzie je kładła wyłącznie na stole smile
                                  • kini_franio Re: o zasypianiu i spadaniu 27.08.03, 16:23
                                    Piszę szybciutko bo chłopaków nie ma w domu.
                                    Zasypianie - przy cycusiu, na rękach i w wózku. Od wczoraj odkładamy Franka do
                                    łózeczka (gorzej wyszło w nocy), bo spadł z łóżka (drzemał przed południem w
                                    naszym łóżku), obudził sie z drzemki i próbowal zejść sad(((. Podobnie jak
                                    sugar myślałam że nam to sie nie przytrafi!!! A jednak - płaczu było dużo, guz
                                    na czole i dużo strachu, ogrom moich wyrzutów sumienia!Na szczęście wszystko
                                    jest dobrze. Moze kask na główkę?
                                    Nogi na stole- norma! Spanie na brzuszku również! Czasami jednak nie moze
                                    sobie znależć pozycji na brzuszku i budzi sie z płaczem.
                                    • magia22 HURRA !!! pierwszy ząbek 27.08.03, 19:45
                                      Witam !!!

                                      My tez się cieszymy, że znowu się tutaj ruszyło smile

                                      Mamy też nowinki, którymi zaskoczyło mnie moje kochane maleństwo
                                      Dzisiaj rano byłysmy z Olką u naszej pediatry, no dostała jakiejś wysypki, no
                                      i przy okazji proszę ją, żeby zobaczyła co tam z zębami, czy się ich wreszcie
                                      doczekam, a ona na to, że jeden już jest, a drugi wyjdzie w ciągu tygodnia !!!

                                      A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wczoraj wieczorem stukała i pukałam w
                                      dziąsełko i nic - czyli w nocy ząbek wyrżnął się najspokojniej w świecie, bez
                                      płaczu, bólu i marudzenia, tak po prostu, nie było, a rano już jest smile

                                      tak więc zapisujemy się do klubu zębaczy i zapraszamy pozostałych
                                      bezzębnych smile))

                                      więcej nowości nie mamy, a zdjęcia juz za niedługo będą na "Zobaczcie" - damy
                                      znać

                                      PS. jak te nasze dzieciaczki się zmieniają, co niektórych bym nie poznała

                                      POZDRAWIAMY
                                      Magdalena z Oleńką - zębaczem smile
                                      • zallidia Gratulujemy ząbka!!! My też mamy... 27.08.03, 20:45
                                        U nas już są dwa ząbeczki - malutkie żyletki. Wyszły prawie jednocześnie, bez
                                        żadnych perturbacji. Czekam tylko kiedy maluch zacznie mnie pogryzać po
                                        piersiach. Zuzia namiętnie ćwiczy pełzanie - najlepiej jej wychodzi łapanie
                                        komórki lub kapcia taty. Krem do opalania to zabawka numer jeden. Dzisiaj
                                        pierwszy raz była na spacerze w bucikach - bo namiętnie ściąga skarpetki, a
                                        nie jest już tak ciepło. Ciocia założyła jej Nike'i, które dostała w prezencie
                                        na chrzciny. Leciutkie, białe, z różowymi podeszwami z ABS-em. Przesłodkie.
                                        Zuzia cieszy nas swoim tańcem - jak tylko włączamy muzykę (konkretną,
                                        najlepiej rockową) zaczyna się taniec w rytm muzyki. Macha się dzidzia z boku
                                        na bok, na siedząco lub w pozycji na brzuszku. Artystka.
                                        Pozdrawiam wszystkie mamusie, piszcie, co słychać, bo nasze malce kochane są w
                                        takim przesłodkim wieku, że aż szkoda, że kiedyś z tego słodziactwa wyrosną.
                                        Pa,
                                        Lidka i Zuziaczek teraz śpioszek.
                                        • addinka Spanie w dzień i noc, zasypianie 16.10.03, 14:04
                                          Witam i pozdrawiam. Nie było nas b. długo, ale już jesteśmy. Jestem mamą Adusi
                                          ur 7.01.2003. Ada jest grzeczna, ładnie je, ale mamy problemy ze spaniem i z
                                          zasypianiem. Na noc idziemy spać między 22.00-23.00, a jak idą ząbki to i o
                                          północy. W dzień śpimy tylko na dworzu i to ostatnio - raz 2 godz. lub 2 razy
                                          po 1-1,5 godz. Wstajemy między 7.30-8.00. I Adusia jako, że jest dzieckiem
                                          cyckowym budzi się na cyca 3-5 razy. Jak to jest u Was z tym spaniem, bo ja
                                          czasem padam. Jak Ada ząbkuje to w dzień może w ogóle nie spać i non stop
                                          marudzi. Pada ze zmęczenia, ale sama spać nie pójdzie. Jest płacz, cycuś
                                          lulanie, przytulanie aż do uśnięcia. Spanie to nasz właściwie jedyny problem.
                                          Apetyt i zdrowie dopisują. A zęby narazie 2 widoczne i 1 już prawie widać.
                                          to narazie tyle papa Adi
                                  • jogaj Re: o nogach na stole 28.08.03, 15:38
                                    Moj Szymon tez ciagle nogi kladzie gdzies wyzej,jak jest w wozku to nogi leza
                                    na palaku z przodu,a jak zasnie i ja mu je zdejme na dol,zeby go przykryc to i
                                    tak po chwil nogi z powrotem na palaczku.Tak samo w lozeczku czesto opiera
                                    nozki na siatce,zeby byly wysoko.
                                    Dzis Szymon dostal pierwszy raz gruszke,starta z ogrogka i tak mu smakowala,ze
                                    otwierajac buzie myslam,ze nas polknie i krzyczal na tate (pierwszy raz tata mu
                                    cos dawal),ze tak wolno mu podaje smile
                                    Tylko owoce tak je,zupkami pluje dookola.
                                    Buziaczki-Jola&Szymon (24.01.2003)
    • ludikun Re: Styczeń 2003 :) Olka - Rokendrolka 27.08.03, 22:14
      ...to najnowsza ksywka Olki (... a ma ich dziesiatki...) A wy jak wolacie do
      swoich maluszkow ???

      My sie powolutku szykujemy do chrzcin - zapowiada sie wieksza imprezka. Mam
      lekki metlik w glowie odnosnie tego co powinni chrzestni, np czy matka
      chrzestna powinna kupic medalik czy lyzeczke, itd...napiszcie prosze co
      jest 'a must'

      Ostatnio Olka zadziewia wszystkich...rzepoleniem na pianinku !!! ...moze
      wyrosnie na malego wirtuoza !!!

      Z zasypianiem z reguly nie ma roblemu bo malutka w dzien spi w porywach do 1,5
      godziny i wieczorem jest padnieta. W nocy spi ladnie 9-10h i nie budzi sie na
      jedzenie.

      Jesli chodzi o moja wage to w tej chwili ok +4 kg + cyc do pasa !!! Jola ja
      bardzo dobrze rozumiem dlaczego wpadasz w depresje chodzac po sklepach z
      ciuchami !!! Ja w zasadzie od polowy ciazy az do teraz chodze ubrana jak dziad
      w luznych bluzach bo w 'ladne' rzeczy sie nie mieszcze...buuuuuu...ale ja tak
      kocham jesc !!!

      to bedzie tyle na dzisiaj, pozdrawiam wszystkich

      Kasia mama Oli

      ps. I witam w naszym gronie nowa mame !!!

      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) Olga - śpiewaczka 28.08.03, 08:57
        Ja też witam mamy już dawno zadomowione.
        Mój bąk nie ma jeszcze ząbków, ale może lada dzień ...
        Co do wagi, to ja tak niesamowicie chudnę, że już nie wiem co mam jeść, właśnie
        leży przede mną samkowity pączuś, do tego kawka i mogę zabierać się do pracy.
        Czy dajecie swoim maluchom już wszystkie owoce np. śliwki węgierki czy mogą już
        jeść? Moja córa je już malinki, arbuzy, jabłka, gruszki, czasami odrobinkę
        winogrona i te wszystkie różności ze słoiczków ... W piątek jedziemy do Bielska
        Białej i zastanawiam się jakimi smakołykami umilić jej podróż.
        Jak ktoś pyta Was o wiek waszego maleństwa to mówicie 7,5 czy 8 miesięcy, bo ja
        czasami się gubię.

        uściski dla Waszych szkrabów
        Magda i Olgusia (15.01.2003)
        • magia22 Ola - Fasola, córka TROLA :) 28.08.03, 12:36
          Widzę że same Ole na tym naszym forum smile
          a właśnie jak dokładnie nazywaja sie wasze dzieci, bo moja Olka to Olga Hanna

          Olka je głownie owoce słoiczkowe - jabłko i morele, więcej jakoś nie lubi smile
          chociaz czasami przemycę coś innego smile

          aha nowe wieści w sprawie ząbków - mamy drugą dolną jedyneczkę, ale tym razem
          była pobudka od 2 do 4 w nocy, potem znowu spanko, oczywiście po mleczku,
          Panadolku i zasypianiu ze mną w łóżku

          a jesli chodzi o wagę, to teraz waże 59 kg, czyli jeszcze 3-4 kg do zrzucenia
          ibędę "laska" hehe
          cały czas jestem na najlepszej diecie pod słońcem - czyli mniej "żrę" smile

          pozdrawiamy "nowe" i "stare" mamy i dzieciaczki

          Magdalena z Olką - Fasolką
          • paty_mama_olenki Re: Ola 28.08.03, 18:32
            Moja Ola to Aleksandra, a drugiego imienia nie ma bo nic nam do Aleksandry nie
            pasowalo wink)

            A Olka to : FasOlka, a ostatnio DemOlka big_grin

            i wszelkie odmiany imienia Ola, czylo Olcia, Olenia itp. itd.


            pozdrawiamy
            Patrycja z Olenka
          • magdaraf2 O dziubusiu i chrzcinach! 28.08.03, 18:47
            My na naszego Patryczka wołamy dziubuś lub miniuś!!!Ząbki już ma trzy i czwarta
            górna jedynka w drodze. Zasypia ostatnio troszkę gorzej i czasem płacze przez
            sen(śni mu się coś złego).
            Mieliśmy kupić krzesełko do jedzenia,ale zrezygnowaliśmy,bo Patryk wcale nie
            chce w niczym usiedzieć ani ma chwilę,nawet w huśtawce,więc byłby niepotrzebny
            wydatek. Rozglądałam się ostatnio za butami ponieważ mały już zaczyna dreptać i
            niedługo pewnie trzeba będzie go obuć(haha).Nie bardzo mi się to uśmiecha gdyż
            i tak dużo jest ganiania za raczkującym szkrabem,ale cóż mój synek nie chce
            czekać,do wszystkiego się śpieszy!!
            Zmieniamy też fotelik samochodowy na taki 9-18 kg. Co prawda mamy jeszcze ten
            do 13 kg,ale już zaczyna być za mały!Oj,wydatków mnóstwo:jeszcze nowe ciuszki
            dla małego,no i...urodziny mojego męża się zbliżają!Chcemy też zrobić chrzciny
            we wrześniu,ale nie możemy się jakoś z teściami dogadać(oni upierają się na
            alkohol-mówią,że taka tradycja,ja wolałabym bez).Myślę,że chrzciny są dla
            dziecka a nie wiem czy takiemu maleństwu będzie miło gdy będzie noszony przez
            osoby "zionące" alkoholowym odorem.Proszę napiszcie co wy o tym sądzicie i jak
            to u was było!!!!Ja jestem pełna obaw!!!
            Każdy dzień jest piękny,gdy widzisz uśmiech maleńkiej istotki-części twego
            istnienia
            Magda,mama Patryka!
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) synek-malinek,rocznica 28.08.03, 21:41
          Oj u nas mnostwo roznych przewzisk dla Szymona,ostatnio synek-malinek,tak jakos
          blisko od Szymka do synka i dlatego.Poza tym kurczaczek,robaczek,baczek,a moj
          maz mowi tyfus.
          My dzis mamy 4 rocznice slubu (maz poszedl z psem dlatego pisze) przez jakis
          dluzszy czas bylo u nas bardzo nieciekawie (jak ktos czyta e-mame moze sie
          natknal na moje posty),ale teraz znowu jest dobrze,gdybym sie nie bala zapeszac
          powiedzialabym jeszcze wiecej smile
          Buziaczki dla mamus,tatusiow i dzieciatek-Jola i Grzes z Szymonem (24.01.2003)
          PS.Faktycznie duzo tu u nas Olek,w ogole duzo dziewczynek,a u nas w okolo same
          chlopaczki sie rodza.
    • jakel Re: Styczeń 2003 :) 29.08.03, 09:21
      Fajnie tak poczytać sobie jak rozwijają się wasze maluszki. Nasza Helenka
      (22.01.2003) trochę odstaje, ale nie przejmuję się tym. Waga ok. 8kg. Nie
      raczkuje, tylko pełza, na razie tylko jeden ząbek i mało gaworzy. Dlatego
      Helenka jest nazywana Małym Gamoniem. Często mówimy na nią Elen, Helen lub po
      prostu Helcia-Pętelcia. Helenka za to lubi jeść różne nowe rzeczy: jagody,
      maliny lub jeżyny z jogurtem, bułkę z masłem i białym serem lub szynką, chrupki
      kukurydziane. Uwielbia różne kompoty, np. jabłkowo-aroniowy. Tylko nie chce pić
      z kubeczka. Jeszcze nie próbowałam dawać jej czegoś do ręki (jabłko, ugotowana
      marchew), ale weekend przed nami i coś wymyślę. Pozdrawiam Was. Eliza, Helena i
      Krzysztof.
      • magia22 O chrzcinach 29.08.03, 11:31
        hej !!!

        my tez robimy chrzciny we wrześniu, bo czekalismy, aż przyleci moja siostra ze
        Stanów, która będzie matką-chrzestną

        Chrzciny odbędą sie w tym samym kościele, w którym ja byłam chrzczona, na
        oddzielnej mszy tylko dla nas,
        potem na obiadek do domu moich rodziców, bo bedzie 25 osób, więc u nas by się
        nie zmieścili, a w restauracji byłoby jakoś sztywno, przynajmniej dla nas
        Jedzenie i naczynia zamawiamy z cateringu, przywiozą do domu już podgrzane,
        podadzą, potem zabiorą i nie trzeba będzie sprzątać,
        Potem posiedzimy sobie przy kawce i cieście - a co do alkoholu, to będzie wino
        i może coś mocniejszego dla Panów, ale raczej jakiś koniak czy whisky i to
        raczej symbolicznie po lampce, na pewno nie będzie wódki, bo u mnie w rodzinie
        praktycznie w ogóle się jej nie pije, a i Panowie wolą dobre wino.

        Taki mniej więcej mamy plan - w ta niedzielę idziemy jeszcze raz do księdza,
        żeby ustalić ostatecznie wszystkie szczególy odnośnie samej ceremonii, poza
        tym musimy dostarczyć jeszcze świadectwo chrztu i Komunii rodziców chrzestnych
        i to chyba będzie wszystko, bo na spowiedź idziemy na dzień przed chrzcinami.

        Pozdrawiamy
        Magdalena z Oleńką smile

        PS.my na nasza Olkę też mówimy Fasolka, Demolka, Sikorka, Olinek-Okrąglinek,
        Bagsiu, bo uwielbia marchewkę, poza tym standardowo rybko, laleczko, kotku,
        żabko itp.itd. trolu - przez kształt uszu, dziąsłaku - jak jeszcze ząbków nie
        miała, i wszystko co nam tylko wpadnie w danej chwili do głowy smile
        ---
        Look deep inside.
        Can't change the world, but you can change yourself.
      • magia22 O chrzcinach 29.08.03, 11:33
        hej !!!

        my tez robimy chrzciny we wrześniu, bo czekalismy, aż przyleci moja siostra ze
        Stanów, która będzie matką-chrzestną

        Chrzciny odbędą sie w tym samym kościele, w którym ja byłam chrzczona, na
        oddzielnej mszy tylko dla nas,
        potem na obiadek do domu moich rodziców, bo bedzie 25 osób, więc u nas by się
        nie zmieścili, a w restauracji byłoby jakoś sztywno, przynajmniej dla nas
        Jedzenie i naczynia zamawiamy z cateringu, przywiozą do domu już podgrzane,
        podadzą, potem zabiorą i nie trzeba będzie sprzątać,
        Potem posiedzimy sobie przy kawce i cieście - a co do alkoholu, to będzie wino
        i może coś mocniejszego dla Panów, ale raczej jakiś koniak czy whisky i to
        raczej symbolicznie po lampce, na pewno nie będzie wódki i to skrzynkami, bo u
        mnie w rodzinie praktycznie w ogóle się jej nie pije, a poza tym, to przeciez
        nie o to w tym wszystkim chodzi smile

        Taki mniej więcej mamy plan - w ta niedzielę idziemy jeszcze raz do księdza,
        żeby ustalić ostatecznie wszystkie szczególy odnośnie samej ceremonii, poza
        tym musimy dostarczyć jeszcze świadectwo chrztu i Komunii rodziców chrzestnych
        i to chyba będzie wszystko, bo na spowiedź idziemy na dzień przed chrzcinami.

        Pozdrawiamy
        Magdalena z Oleńką smile

        PS.my na nasza Olkę też mówimy Fasolka, Demolka, Sikorka, Olinek-Okrąglinek,
        Bagsiu, bo uwielbia marchewkę, poza tym standardowo rybko, laleczko, kotku,
        żabko itp.itd. trolu - przez kształt uszu, dziąsłaku - jak jeszcze ząbków nie
        miała, i wszystko co nam tylko wpadnie w danej chwili do głowy smile
        ---
        Look deep inside.
        Can't change the world, but you can change yourself.
        • magia22 Przepraszam za 2 takie same posty :) 29.08.03, 11:36

      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) chrzciny,postepy 29.08.03, 23:20
        U nas na chrzcinach tez bylo tylko winko do obiadu,taka u nas tradycja z tym
        winkiem do obiadu,no i byla jedna obowazkowa kolejka wodeczki, z zostawionej
        specjalnie na ta okazje wodki weselnej, podobno jest taka tradycja,
        symbolicznie,bo zostalwilismy tylko 0,5 litra,a jak to moj maz skomentowal-musi
        zostac na chrzciny kolejnych dzieci smile
        Dzis moj Szymon zmusil mnie do opuszczenia lozeczka na dno,bo sobie probowal
        wstac!!! udalo mu sie tak w polowie i zabraklo sil,ale probowal
        dalej.Najlepsze,ze w podciaganiu sie na raczkach pomagal sobie buzka smile
        Potem siedzial na macie i tak wykombinowal,ze znalazl sie przy stole i znowu
        proba wstania,no ale jak troszke sie podniosl,to uderza glowa w blat i znowu mu
        sie nie udalo.
        Bylam dzis z niego dumna.
        Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
        • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) po wakacjach do pracy;( 01.09.03, 22:39
          Hej! Srasznie dawno nas tu nie było bo cały sierpień byczyłam się nad morzem z
          dziećmi (niestety Paula nie dotarła do Poddąbiasad(()
          Zosia ma 8,5 mc pewnie siedzi ale sama nie potrafi siadać (tylko z pozycji
          półleżącej) pełza sprawnie chwyta drobinki w dwa paluszki i prześlicznie
          gaworzy i śpiewa.Nad morzem nagle odmówiła ssania cycusia w dzień i efekt jest
          taki że obecnie ssie rano zanim się nie rozbudzi, po kąpieli i ze 2-3 razy w
          nocy i koniec. Raz ściągam mleko na wieczorną kaszkę. Mimo tego cykl nadal mi
          nie wrócił a waga spada (wszystkie ciuchy ze mnie też i zaczyna mnie to
          denerwować ważę już 7 kilo mniej niż przed ciążą i to mimo tego że łykam
          witaminy i wapń i staram się mimo diety bezmleczno bezjajecznej dobrze
          odżywiać).
          Od dziś Zosia przyzwyczaja się do opiekunki bo ja jutro idę na pierwsze zajęcia
          do przedszkola. Trochę boję się jak to będzie i jak sobie ze wszystkim poradzę
          ale trudno nie ma wyjścia. To były cudowne miesiące tylko z moją maleńką
          córuchną i minęły nie wiadomo kiedy. Na szczęście zajęć będzie przybywać mi
          pomału i stopniowo do końca września a docelowo postanowiłam pracować nie
          więcej niż 3 razy w tyg po 6 godz -własna działalność ma jednak sporo plusów (
          i gigantyczny minus -wielkość składki na ZUS sad(()
          Pozdrawiam wszystkie styczniowe Mamy i ich skarby Skrzynka oraz Zochna -
          Samochna i Jej dwóch strasznie ważnych braci jeden zerówkowicz drugi starszak
          • didi23 Re: Styczeń 2003 :) Różności 02.09.03, 09:41
            Witam serdecznie wszystkie mamy i ich maleństwa

            Fajnie, że nasze forum się rozkręca. Na nasze maleństwo wołamy różnie: Dawcio,
            Kluska, Gapciu, Chłopek (to Dziadek przeważnie praktykuje), Żabcia, itd. Mój
            mały Dawcio od dawna siedzi sam ,ale siada z pozycji półleżącej. Ząbków na
            razie brak, co mnie przeraża. Trzymany pod pachami wesoło sprężynuje i coraz
            dłuzej stoi. Co do jedzenia to zależy od dnia. Ostatnio zaczyna kręcić noskiem
            na jabłuszko. Ja niestety karmie go 1 -2 razy piersią. Mały przy tym kręci się
            strasznie, bo wszystko go interesuje i za bardzo nie chce jeść. Powoli będziemy
            kończyli karmienie cycusiem, bo to nie ma sensu, za 10 min. woła jeść. Co do
            mojej wagi to niestety skoczyła. Do niedawna miałam tylko 1 kg. nadwagi, a
            teraz 3. Czy znacie jakiejś diety cud żeby naprawdę schudnąć? Czuję się
            potwornie, nie wchodzę w ulubione ciuchy, po prostu koszmar. Może to jest
            skutek zastrzyku? Co do cyklu to od maja nic, tylko plamienia, ale myslę, że to
            skutek zastrzyku.
            W przyszłym tyg. będziemy z mężęm obchodzić rocznicę ślubu, 3 - cią i nie mam
            pomysłu na prezent dla niego. Ratujcie.
            Przepraszam, że sie tak rozpisałam.
            Pozdrowienia
            Sylwia i Dawcio (23.01.03)
    • ludikun Nowe zdjecia Olki 03.09.03, 11:26
      Dziewczyny, w koncu udalo mi sie zamiescic nowe zdjecia Olki !!!

      Kasia mamam OLi
      • socka2 do skrzynki 04.09.03, 22:07
        Bardzo przepraszamy ze nie dojechalysmy do Poddabia sad((( jest mi tak przykro
        bo obiecalam i nie wywiazalam sie sad((
        do tej pory siedze w Slupsku (maz mnie zostawil u mamusi na dluzejsmile)))) ale
        juz od polowy sierpnia nie mialam auta i nie bardzo mialam jak sie dostac do
        Was. Tak zaluje, ze nie poznalysmy Zosi, chlopakow i Ciebie (a tak w ogole to
        skad jestescie?) Mam nadzieje. ze jeszcze kiedys uda nam sie spotkac.
        pozdrawiamy goraco
        Ania i Paula
        • socka2 nowosci 04.09.03, 22:25
          Witamy wszystkich po bardzo dlugiej przerwie - co prawda do domu jeszcze nie
          wrocilysmy, ale mamy internet u babci (HURRRA. Rzucilam sie na forum, ale
          jeszcze nie wszystko przeczytalam - moze nadrobie jutro.
          U nas duzo zmian - Paula ma juz 3 zabki, 4 w drodze - wszystko w ciagu
          miesiaca. Dolne jedynki bezproblemowo, bezbolesnie, ale z gornymi wiecej bolu
          bylo i nadal jest (od kilku nocy Paula nie spi dobrze, budzi sie z placzem i
          ciagnie cycusia prawie caly czas). Siedzi sama, chociaz jeszcze sama nie
          podnosi sie z pozycji lezacej, posuwa sie do tylu i wokol wlasnej osi, staje na
          nozki podciagana za raczki i wywala wszystkie zabawki przygladajac sie, gdzie
          laduja i czekajac az jej ktos je da z powrotem. Wazy prawie 9 kg i ma 69 cm,
          glowka 44,5 cm. Ja chudne w zastraszajacym tempie sad(( i spadaja ze mnie
          spodnie. Jedynie piers jakos sie trzyma smile)
          Troche duzo tego, przepraszamy. Pozdrwiamy wszystkich goraco
          Ania i Paula
          • skrzynka3 Re: nowosci -do socka2 04.09.03, 23:04
            Hej Aniu! Mnie też szkoda że nie dałyśmy rady się spotkać ale trudno tak czasem
            się składa -albo właśnie nie składa sad( Nic to. Tak wogóle to jesteśmy z
            Warszawy. Ja też byłam przez większą część wyjazdu bez samochodu zamurowana w
            Poddąbiu. Pocieszyło mnie że Ty też chudniesz bo większość dziewczyn narzeka na
            tycie a u mnie też już wszystkie kości sterczą tylko biust został wydatny.
            Pozdrawiam ciepło Skrzynka z Zosią
            • bulion3 o wszystkim, po długiej, długiej przerwie.... 05.09.03, 09:52
              Witajcie, babki

              Długo nie pisałam, chyba troszkę wypadłam z obiegu, ale wszystko na bieżąco
              czytałam, więc myślę, że jestem na czasie.

              Moja Oliwia złapała lekką infekcję, więc dzisiaj ze spaceru nici. Szkoda, bo
              przynajmniej na spacerach odpoczywa. W domciu niestety trzeba tego rozbieganego
              brzdąca pilnować. Biega na czworakach po całej chałupce i psoci. Jedyne
              wytchnienie, to kiedy śpi, /cholera tylko coś za krótko, bo tylko 3 razy po pół
              godzinki!!!!!!!/.

              Mamy już 6 ząbków: jedyneczki dolne i górne, górne dwójeczki i właśnie wychodzi
              dolna dwójeczka. Myślę, że lada chwilka przebije się.

              Co do wagi to Oliwia waży 7500 i ma 71 cm,ale uwierzcie naprawdę chudo nie
              wygląda, jest po prostu filigranowa.

              Od miesiąca malutka moja choruje na AZS, ale dzięki ELIDELOwi już tak bardzo
              się nie przejmuję, zmiany zbladły, tak że jest o.k. Fakt, muszę uważać na
              dietę: moją i maleństwa.

              Co do jedzonka, to nadal jemy cycusia, oprócz tego Sinlac /ok.150 ml/, zupki
              Bobovity z Kuchni Alergika z królczkiem /140g/ i Deserki /130-140g/. Bardzo
              smakują maluszkowi Gruszki Williamsa Gerbera /od 7 m-ca/.
              Tak, jemy juz dużo, w końcu 1 września moja malutka skończyła 8 m-cy, więc
              chyba jest najstarszym dzieciątkiem naszego forum /urodziła się 1 stycznia/

              Ale się rozpisałam, ale mam nadzieję, że znalazłyście czas i troszkę chęci na
              przeczytanie tego .

              Acha, zapomniałabym, jak ubieracie swoje maleństwa na te chłodne noce? Ja
              wczoraj kupiłam śpiworek i muszę powiedzieć, że minionej nocy moje dziecko
              spało od 20 do 6.30 - sukces, z mała pobudką na cycusia ok. 22.00/. do tej pory
              budziła się conajmniej raz lub dwa.

              Teraz już naprawdę kończę i pozdrawiam Mamuśki i Maleństwa.

              Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./
              • jogaj Re: stanie,wyjazdy 05.09.03, 14:54
                My znowu prawie tydzien bylismy u moich rodzicow,mieszkaja 15 mnin samochodem
                od nas,ale moj tata wyjezdza czesto,a mama boi sie zostac sama,bo okradaja
                domek po domku wiec sie tam przenosimy jak taty nie ma.Ale juz troche mam dosyc
                tego wiecznego pakowania sie i chcialabym troche pomieszkac u siebie,bo od
                czerwca nie bylam w domy dluzej niz tydzien (bylismy u mojej babci,na jachcie,
                u tesciow no i pomieszkujemy u rodzicow).
                Szymon siedzi pieknie,sam z lezenia nie usiadzie (chyba,ze w wozku),ale z
                pozycji pollezacej tak. Ostatnio nauczyl sie sam wstawac w lozeczku,wiec
                musielismy obnizyc poziom i super wstaje w wozku jak sie go posadzi tylem do
                kierunku jazdy,probuje tez chodzic i calkiem mu to dobrze wychodzi,przebiera
                nozkami jakby chcial wejsc gdzies wyzej po oparciu wozka,wstaje tez lapiac sie
                ubran osoby siedzacej blizko niego.Zeby dwa,wlosow bardzo duzo jak na
                chlopca,nie raczkuje,chyba najciezszy na forum 11 kg 2 tyg temu,ok 73 cm.
                Buziaczki dla powracajacych na nasze forum-Jola z Szymonem (24.01.2003)

                • kini_franio Re: co nowego 06.09.03, 14:10
                  Witajcie!
                  Trudno sie przebić przez wszystkie posty!
                  U nas trochę mniej wesoło, bo przerabiamy u Franka alergię i jest uczulony na
                  mleko, jajka, mąke pszenną, pomidory. Nie jest to duże uczulenie ale
                  dokuczliwe (swędzenie skóry, zwłaszcza nocą)wiec mamy za sobą parę
                  nieprzespanych nocek. Ja od 3 dni na drastycznej diecie a alergolog dopiero za
                  miesiac (kolejny już 3 chyba, moze ten coś doradzi).
                  Franuś biega w chodziku po całym mieszkaniu rozbijając sie o lustrA, MA JUŻ
                  swoje buciki, wstaje przy meblach i chodzi trzymany pod paszki.Zaczyna być
                  coraz szybszy w poruszaniu sie, raczkuje prędko, czasem nie mogę go
                  złapać.Umie pokazywać rączką ulubione misie na baldachimie, kwiatki, pokazywać
                  jaki jest duży i robić pa-pa. Śmiechu przy tym mnóstwo, bo czasem mu sie myli!
                  potrafi w srodku nocy obudzić sie i pokazywać uniesionymi wysoko rączkami;
                  jestem taaaki duuży!!Strasznie głośno krzyczy i pohukuje jak coś zrobi na nim
                  wrażenie lub mówi szeptem. Waży nadal ok. 11 kg , przybiera teraz mniej bo sie
                  bardzo duzo rusza, apetyt tez jakby mniejszy. Ząbków brak.W październiku
                  przymierzam sie do własnego biznesu i Franky wyląduje prawdopodobnie u
                  dziadków na 3-4 godz. dziennie.zobaczymy, narazie jest super towarzyski, ale
                  najlepiej jak mamusia jest obok, choć z zostawianiem go nie mam problemów,
                  tylko ze później stęskniony tuli sie, całuje otwartym dzióbkiem i podskakuje.
                  My też juz zmieniliśmy fotelik i mamy taki "dorosły'.
                  pozdrawiamy wszystkie cudne dzieciaczki
                  • franca1 Re: co nowego 06.09.03, 15:56
                    U mojej Olgii nadal brak zębów ... ślini się przeokrobnie i ciągle coś wędruje
                    do buzi.
                    Apetycik jakby coraz większy, wczoraj zjadła pierwszy raz kawałek banan ale był
                    ghhh i mhhh - co oznacza, że było przepyszne! Dzisiaj chodziła z rączki po
                    parku, ale piszczała. A teraz właśnie przygląda się jak mój brat, jej wujek i
                    chrzestny w jednej osobie skład chodzik little tikes - oj chyba jej się
                    spodoba. Oho właśnie Olga zrobiła bęc, chyba jeszcze za poważna zabawka.
                    No i muszę kończyć.
                    Pozdrawiam mamy, olga macha pa pa do maluchów ...

                    Magda mama Olgii (15.01.2003)
                    • socka2 Re: co nowego 07.09.03, 15:57
                      Witamysmile))

                      Co u nas nowego? Paula tez juz od dawna robi papa, jak widzi psy albo ptaszki,
                      to az podskakuje w wozku. Nadal nie raczkuje, ale za to zasuwa do tylu
                      odpychajac sie raczkami. Bardzo lubi sie bujac - kupilismy jej rozkladana
                      hustawke i siedzac w niej "mowi" buju-buju". dostala tez samochodzik - na razie
                      na biegunach i calkiem niezle sobie w nim radzi.
                      co do jedzonka to roznie to bywa:
                      wstajemy 7-9 i jest kaszka ryzowa z bananami (fujjj) albo danonek (mniam mniam)
                      10 cycus
                      13 obiadek - prawie zawsze sloiczkowy ale zdarzyl sie i robiony przez mamusie
                      (chyba nie smakowal crying
                      15 cycus
                      17 deserek sloiczkowy
                      19 cycus
                      i w nocy kilka razy cycus

                      Spimy bardzo roznie - czasem 2 razy po 2 godz, a czasem tylko pol, w nocy od
                      19.30 do 7-9
                      Paula dostaje od urodzenia po 5 kropelek multiwitaminy ale nie wiem czy to
                      dobrze czy nie.
                      Ostatnio mamy problem z buzka - wyskoczyly jakies krostki i jest szorstka i nie
                      wiem czy to jakies uczulenie na jedzonko czy moze proszek? Lekarz kazala
                      smarowac mascia ale podala mi tyle nazw ze nie pamietam jaka.
                      Pozdrawiamy wszystkich slonecznie, szczezymy 3 zabki i robimy papa
                      Ania i Paula
                      • bulion3 Re: co nowego do socki2 08.09.03, 08:55
                        Witajcie
                        Aniu, ta szorstka bużka z krosteczkami, to zasami są to czerwone skupiska
                        krosteczek tworzące takie zaczerwienione placki, to swędzi i nasze dzieci sa
                        niespokojne, poddenerwowane. Czasami, w zaawansowanym stadium, tak jak u mojej
                        kokoszki, plamy te są na całym tyłowiu, nóżkach, szyjce, natomiast byżka jest
                        czyściutka. Zrobisz jak zechcesz, ale wydaje mnie się, że to po nabiale.
                        A co do pielegnacji, to należy to natłuszczać lipobazą, cutibazą, dermobazą lub
                        jakąś pochodną tej maści.

                        Pozdrawiam

                        Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./
                        • socka2 Re: co nowego do socki2 08.09.03, 12:33
                          Ula, Paula nie ma skupisk krosteczek, a napewno nie na calym ciele - tylko na
                          buzce kilka suchych krostek, ale w dotyku sa bardzo szorstkie - moze to po
                          nabiale, ale raczej po czekoladzie, ktorej ostanio sie najadlam surprised
                          Z nowosci umiemy juz "kosi - kosi" smile))
                          Pozdrawiamy serdecznie
                          Ania i Paula
                          • skrzynka3 Re: nowości :)) 09.09.03, 17:30
                            Mama w pracy 3 razy w tyg, Zosia z nową "ciocią" coraz lepiej bo zaczęła już
                            jeść od Niej -pierwszy tydzień założyła strajk głodowy sad(( Jak mnie nie widzi
                            jest nieźle zasypia bez problemu na spacerze i śpi ok 3 godz. Gorzej jak
                            pojawię się na horyzoncie wtedy od razu wyciaga rączki i przypada całym
                            ciałkiem do mnie i już nie chce puscić. Gada ciagle ostatnio namiętnie
                            zmysłowym szeptem wink))Reaguje na pierwsze polecenia typu zrób chlap chlap-to
                            oczywiscie w wanience lub hopsa hopsa czasami też brawo-brawo. Wczoraj
                            nauczyła się pełzać do przodu -ciągnie się na rękach i jedzie na brzuchu ze
                            śmiesznie zadartymi nogami -no cóż mimo że jest tu seniorem jako Grudniowa
                            Zosia na Styczniowym forum nie przoduje w sprawnościach ale jak na
                            wcześniaczka i tak uważamy że radzi sobie nieźle wink))Po za tym w naszej
                            rodzinie wrzesień pełen emocji -Henio zerówkowicz -już byłam na dywaniku u
                            Pani wink))) i Staś starszak zaskakująco dobrze radzący sobie w samodzielnym
                            debiucie bez starszego brata. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich Słodkich
                            Styczniaków Kasia i Zosia z braćmi
                            Ps Mamy pracujace napiszcie jak Wasze pociechy radzą sobie z opiekunkami
                            • franca1 Re: nowości :)) mama w pracy 10.09.03, 10:15
                              Coś mi się wydaje, że jestem mamą , która najszybciej wróciła do pracy ... to
                              już ponad dwa i pół miesiąca. Olga zostaje z babciami, czasami rano z tatą.
                              Więc jestem spokojna o jej bezpieczeństwo. Jest oczkiem w głowie obu babć (i
                              dziadków, to w końcu pierwsza i jedyna wnuczka w rodzinie) super się nią
                              zajmują. No i Olga je bardzo lubi.
                              Jak było na początku? Olgunia była na tyle mała, że jeszcze nie kojarzyła
                              porannego karmienia, krzątania się mamy po kuchni i czułego pa pa pa z moim
                              zniknięciem na cały dzień. A ja? Ja pędziłam po pracy jak szalona do domu do
                              mojego dziecka (nadal tak jest). Wróciłam na nowe stanowisko, dużo pracy, nowe
                              wyzwania, byłam tak zajęta przez pierwsze tygodnie, że dzień mijał mi
                              błyskawicznie i już byłam znowu z moim maleństwem. Czasami było mi ciężko,
                              nawet bardzo, zwłaszcza gdy wracałam z pracy (mieszkam poza Warszawą i dojazd
                              do firmy zjamuje mi w jedną stronę około 1,5 h, więc praktycznie nie ma mnie
                              cały dzień) i widziałam młode mamusie na spacerze ze swoimi dzidziami. Ale nie
                              żal mi, bo ja potrzebuję pracy, pracuję odkąd pamiętam i chyba nie czułabym się
                              dobrze bez pracy zawodowej. Jak jest teraz? Rano, gdy tylko znikam Oldze z pola
                              widzenia jest ogromny płacz, tak żałosny, że serce mi drży. Gdy wracam od razu
                              wyciąga do mnie ręce i tak wracamy ze stacji do domu. Potem jest cycuś, kąpiel,
                              trochę szleństwa na łóżku albo podłodze i moja córeczka słodko zasypia. Za to
                              weekendy należą tylko do nas. Od niedzieli znowu zaczynamy chodzić na basen. Po
                              różnych "forach" krążą opinie, że dziecko i mama w domu = najlepsze wyjście dla
                              dziecka, gwarancja, że będzie szczęśliwym człowiekiem. Ja pracuję i mam
                              pogodne, radosne dziecko, ciekawe świata i pełne energii, ufnie i przyjaźnie
                              nastawione do świata i ludzi. Mam córkę, którą kocham przeogromnie i wiem, że
                              ona to czuje.

                              A co u mojego skarba: nadal brak zębów, nadal uwielbia jeść, raczkuje na
                              całego, aż trudno ją upilnować, z bez przerwy stoi w łóżeczku i dumnie
                              przezntuje swoje umiejętności, trzymana za dwie rączki ochoczo chodzi, krzykiem
                              domaga się braw, robi kosi kosi, pa pa (jedno i drugie jak jej się chce),
                              uwielbia swoje odbicie w lustrze, wodę, trawę i ziemię, wszystko równie chętnie
                              wpycha do swojej roześmianej buziuli, pieski są "najgheee" czyli
                              najcudowniejsze. Wczoraj podobno pokazała jak robi pociąg (uwielbia jeździć
                              pociągiem i je obserwować - mieszkamy dosyć blisko torów kolejowych). Zaczyna
                              powtarzać po nas. Daje buzi otwartym pyszczkiem i przecudnie się tuli do mnie.
                              No i jest taka moja


                              ale długooooo ... ale też długo nie będzie, bo dzisiaj wyjeżdzam w "podróż"
                              służbową. Oj będę niesamowicie tęskniła. Byle do soboty.

                              serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy i Wasze "naj" ... dzieci.
                              Magda mama Olgii (15.01.2003)
                              • didi23 Re: nowości :)) mama w pracy 10.09.03, 13:02
                                cześć
                                Ja pracuję od ponad 3 miesięcy. Niestety ciagle nie mogę sobie wydarować, że
                                nie jestem z moim maleństwem. Przykro mi sie robi gdy widzę mamusie z wóżkami,
                                ale cóż taki jest życie. Mały w niedzielę po raz pierwszy sam stanął w łóżeczku
                                i bardzo sie cieszył. Robi śmiesznr minki, kosi kosi, hopa - hopa i pa pa. Jest
                                po prostu kochany. Niestety ząbków brak i ąz sieboję co będzie dalej, jak
                                zaczna wychodzić wszystkie na raz podobnież tak jest. Co do chodzenia to nie
                                jest wsadzany do chodaka, ponieważ wielu specjalistów odradza. Lada dzień
                                dostanie specjalny samochód i przy nim będzie tuptał.
                                Pozdrowienia dla mam i dzidziusiów.
                                Didi i Dawcio
    • joannakw Re: Styczeń 2003 :) - po przerwie 11.09.03, 17:35
      Witam WSZYSTKICH !!!!
      Oj długo mnie tu nie było, Ale się dzieje.
      Ja już pracuję na całego to znaczy 2,5 miesiąca. Nadal korzystam z przerwy na
      karmienie i wychodzę szybciej. Kacper rośnie zdrowo ma już 7 ząbków – i jest z
      niego straszny gryzoń. Waży ok. 10 kg, wzrost ok. 80 cm, ale ubrana na 90-96.
      Mały ostatnimi czasy upodobał sobie dreptanie, chodzi za rączki i w chodziku.
      Wstawanie w łóżeczku i upadanie na ułożoną pościej jest wielką frajdą. W
      chodziku mały przemierza całe mieszkanie. Wszystkie szafki są już „jego”, tak
      więc u mnie zaczęło się otwieranie szuflad, piekarnika od kuchenki, zrywanie
      tapet ze ścian itp. Ale mały jest zdrowy i to bardzo cieszy, a nas mały z
      radość gryzie w wszystko co się da policzki, czoło, ramię. Ale jest Kochany,
      tylko zastanawiamy się jak to było wcześniej bez niego. smile Dalej karmię
      piersią i zupkami i innymi danimi ze słoiczka, dostaje już czasem np. Danonka,
      daję mu i patrze na jego reakcję alergiczną i jak na razie jest ok., nie ma
      oznak a to mnie cieszy, mały podjada z nami obiad, ziemniki zupę itp. Kacperek
      nadal bardzo ufny do wszystkiech, lubi wszystkiech i z każdym (na razie)
      zostaje, choć czasem udaje małego wstydziochę. Również robi mi się smutno jak
      widze mamy z małymi dziećmi i jest mi często smutno jak wieczorem opowiadają
      co Kacper robi i jakie nowe umiejętności posidał, ostatnio nasladuje warkot
      silnika samochodu – komicznie przy tym się zapluwając.
      Pozdrawiam WAS i sytczniaków sedecznie.

      Aktualnie zdjęcie Kacperka
      www.album.com.pl/zdjecie.php?p=45&al=1457&start=40&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=20&zm=zo&lz=46&so=&sz=&n
      =&a=&s=&o=&pns=5

      Joanna z Kacperkiem (07.01.2003)
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 15.09.03, 13:12
        Coraz bardziej absorbujace robia sie te nasze dzieciaczki,chec przemieszczania
        sie sprawia,ze nie mozna juz spokojnie Szymona zostwaic z zabawkami.
        On niby nie raczkuje,ale jak chce to zawsze znajdzie sie tam gdzie sobie
        wymysli,z siedzenia na brzuch do przodu,potem okrecanie sie wokol osi na
        brzuchu,potem na plecki,najczesciej kolo kanapy,chwyt za koc na kanapie i juz
        siedzi albo stoi caly z siebie zadowolony.Oczywiscie dlugo trwa zamin uda mu
        sie stanac,ale jednak sie udaje.W lozeczku juz stoi i nawet czuje sie tak
        pewnie,ze puszcza reke i sobie nia macha.
        Ostatanio caly czas mowi "tata" i ogolnie wszystko klepie.Najlepsze jest
        wyciaganie lapek do mnie,to jest takie slodkie i ten usmiech.....
        Buziaczki dla Wszysktich-Jola z Szymonem (24.01.2003)
        • magia22 Hej !!! 16.09.03, 11:17
          Oj u nas tez aprę drobnych zmian.
          Dolne jedyneczki wyszły już całe i są o dziwo takie równiutkie, że nawet
          pediatra się smiała, że dawno takich nie widziała smile
          Olka siada juz sama z pozycji leżącej, ale stawac na razie mało próbuje,
          zdecydowanie bardziej podoba jej się skakanie po brzuchu tatusia, co też
          wieczorami uskutecznia smile
          Co do raczkowania, to raczkuje, chociaz dość śmiesznie to w jej wykonaniu
          wygląda, bo czasem jak juz jej sie nie chce - co się zdarza bardzooo często,
          to zaczyna skakać jak żabka, odbija się z tylnych nóg i leci przed siebie
          przebierając łapkami - oczywiście nie raz nie zdąży ich wystawic i pada jak
          długa na buzię, całe szczęście, że to świetna dla niej zabawa i nie płacze gdy
          jej się nie uda smile
          Poza tym jak cała reszta jest strasznie ruchliwa i nawet na sekunde nie mozna
          jej samej zostawić, no chyba że w kojcu,
          Ostatnio tez spodobało jej sie machanie rączkami i nóżkami i kręci nimi na
          okrągło - wygląda przy tym jak mały koliberek, takie ma tempo machania smile

          Je wszystko, co się jej da z wyjątkiem kaszek, mimo licznych prób, wszystkie
          zakończyły się totalnym fiaskiem i oszukać się jej nie da, tak więc kaszki nie
          je wcale.

          Uwielbia inne dzieci, te większe i mniejsze, usmiecha się do nich przesłodko i
          wpatruje niebieskimi ślipkami jak w coś niewiarygodnego, no i oczywiście jest
          małą sroczką, kocha wszystko co się świeci, a juz najabrdziej bizuterię,
          zegarki i okulary smile
          Lubi też psy, moi rodzice mają dwa, więc jak jeżdzimy, to Olcia o mało co z
          wózka nie wylatuje, żeby tylko dotknąć pogłaskać, az piszczy z zadowolenia jak
          jej sie to uda

          Za dwa tygodnie wypędzamy z Olki małego diabełka smile
          Wszystko juz mamy załatwione, tylko został jeden problem, nie mamy w co Olki
          ubrać, byłam we wszystkich sklepach u mnie w Olsztynie, jakie znam i nic sad
          Żadnej sukienusi , która by pasowała, wszystkie na chrzest sa malutkie, a te
          pozostałe za kolorowe i juz nie mam pomysłu co robić, no bo w cos ją ubrać
          trzeba, a zostały niecałe 2 tygodnie
          Znalazłam ostatnio sklep internetowy, w którym byłe prześliczne sukieneczki i
          to w rozmiarze od 68 do 122, ale ceny? średnio 150 zł za sukienkę - do tego
          kapelusik, jakis sweterek czy bolerko i 250 zł wychodzi KOSZMAR

          Szczerze mówiąc wszystkiego bym się spodziewała, ale zeby nie móc znaleźć
          jednej sukienki na chrzest w 200 tysięcznym miescie? W życiu by mi to do głowy
          nawet nie przyszło, ale taka jest rzeczywistość ... e tam jakos będzie -
          chyba smile))

          Rozpisałam się koszmarnie

          Pozdrawiamy wszystkich, życzymy zdrówka
          Magdalena z Oleńką smile
          • franca1 ząbki 17.09.03, 15:34
            Chyba wreszcie się pojawi jakiś ząb, bo Olga zrobiła się przeokropnie marudna,
            zwłaszcza wczesnym rankiem. I tak codziennie wieczorkiem zaglądam jej do
            pysia ... no i nic, może dzisiaj ...Ostatnie osiągnięcie robi coś co
            przypomina "puff puff" czyli jedzie pociąg. Raczkuje na całego, z upodobaniem
            staje, gdy tylko poczuje, że może o coś (lub kogoś) się oprzeć. Jeszcze sama
            nie chodzi smile ale myśle, że jeszcze miesiąc, dwa i zrobi pierwszy samodzielny
            kroczek, widać, że dziewczyna ma motywację.
            Czy Wasze dzieciaczki piją już z kubeczków z dziubkiem, bo ja się zbieram do
            nauki, ale nie chciałabym być zbyt ambitna, czy to już pora czy jeszcze za
            wcześniej?

            P.S. w "zobaczcie" zamieściłam nowe zdjęcia mojej małej gwiazdy - tak ją
            czasami nazywamy, bo uwielbia obiektyw, ludzi i w ogóle bycie w centrum
            zainteresowania im więcej oczu w nią się wpatruje i się nią zachwyca tym
            szczęśliwsza się wydaje.

            pozdrawiam
            Magdalenka z Olgą (15.01.2003)
            • socka2 Re: ząbki 17.09.03, 22:41
              Witamy wszystkich!!! Cos znowu stanely styczniaki i rzadko bywamy na forumsad
              Co do zabkow, to Paula nadal ma ich 3 - czwarty jakos nie moze sie przebic i
              chyba stad calonocne marudzenie Pauli (od prawie 3 tygodni)sad(( Przez to nie
              moge wyskoczyc nawet na chwilke do znajomych, bo jak sie przebudzi, to jest
              straszny krzyk, placz, a potem dlugie utulanie.
              Z niekapka mala pije juz od czerwca i od poczatku niezle jej wychodzilo. Ale
              tak ogolnie, to nie za bardzo chce pic cos innego niz mleko mamy smile
              Paula od dluzszego juz czasu pilnie cwiczy uchwyt pesetkowy - dzielnie skubie
              kocyk, ktory chroni ja przed upadkiem z lozka (mama w tym czasie smacznie spi,
              bo 6.30 to noc jeszcze), a ja znajduje cale kleby na lozku. Niestety, nie tylko
              kocyk jest atakowany - cycus tez i reka i szyja mamy (mam siniaki). Poza tym
              umiemy juz mialczec jak kotek (miiii, miii), pokazywac nosek misia i zegarek i
              robic cyk cyk.
              Niestety nadal mamy krostki na policzkach mimo, ze danonek odstawiony. Czy
              dajecie dzieciom jakies witaminy? Paula od urodzenia dostaje codziennie po 5
              kropelek multiwitaminy i wlasnie nam sie koncza, a zostajemy do 5 pazdziernika
              i nie wiem, co mam jej w zastepstwie dawac...
              To chyba na razie tyle. Piszcie, co nowego u Waszych sloneczek. Pozdrawiamy i
              slemy buziaki
              Ania i Paula
              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
              • jogaj Re: chodzenie 19.09.03, 08:42
                Szymon uwielbia pozycje stojaca i jak tylko uda mu sie czegos zlapac-
                wstaje,ostatnio smiesznie wyglada,bo lapie sie poduszki i chce wstac,a ze ona
                nisko jest to trudne,ale on tak bardzo chce stac,ze prostje nogi,czyli wedlug
                niego stoi,a glowe ma nisko na poduszce-wyglada to bardzo smiesznie.
                Wczoraj wracalismy do domu od rodzicow (taty znowu nie bylo) i lozeczo Szymona
                stalo w duzym pokoju,a on sobie w nim stal,w pewnym momencie patrze,a moj synek
                przemiescil sie w drugi konie lozeczka,po prostu trzymajac sie barierki
                przeszedl cala dlugosc lozeczka.Niezly z niego apatrat.Nadal nie
                raczkuje.Ostatnio okropnie krzyczy zamiast mowic,poprzednio szeptal,potem byl
                piskliwy glosik (smialismy sie,ze zgubil jajeczka),a teraz krzyczy.

                Czy Wasi synkowie (bardzo malo tutaj chlopcow) tez probuje urwac sobie ptaszka
                i jajeczka jak tylko zdejmie sie im pieluche??

                Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
                • kini_franio Re:ząbki, kubeczek, szepty i równowaga 19.09.03, 11:29
                  Ale tytuł dałam, smilePo kolei; ząbków brak ale coś tam się dzieje w pyszczku bo
                  spuchnięte mocno jedynki dolne i górne (dzis mi sie śniło że Frankowi wyszło
                  na dole 11 zębów!!! Naraz!)Gryzie i ślini sie jeszcze bardziej niż do tej
                  pory, zwłaszcza jak jest zmęczony. Z kubeczka pije od czerwca , pierwsze 3
                  miesiace bez uszczelki, teraz juz pięknie ssie i ćwiczymy trzymanie
                  samodzielne. Franuś ćwiczy szepty i krzyki na zmianę, naśladuje samochód bruum
                  bruum śliniąc sie niemiłosiernie, umie pokazywać nosek u mamy i taty - i w
                  ogóle uczy sie szybciutko i ....szybciutko zapomina!! Przez 3 dni robi coś
                  nowego potem nowa umięjętność odchodzi w niepamięć po to żeby znowu za jakiś
                  czas wrocić ze zdwojoną siłą.
                  Franuś raczkuje po całym mieszkaniu, wywalając wszystko z szuflad ściagając z
                  blatów, wywraca co sie da...., bałagani że ho ho!!!Lustra umazane od małych
                  łapek., u dziadków zwala kwiatki, robi własne porządki. Staje przy czym sie
                  tylko da i próbuje sie puszczać, już kilkakrotnie udało mu sie utrzymać kilka
                  sekund równowagę. Nie jest łatwe życie niemowlaka. Wciąż jesteśmy na diecie,
                  znowu kilogram do tyłu (ja), okresu brak, włosy wypadaja, marzę o wyspaniu
                  sie. Karmię już tylko 2-3 razy dziennie, najdłużej wieczorem no i w nocy
                  oczywiście. Chce do końca roku odstawić od piersi. Franuś teraz jakby stracił
                  zainteresowanie cycusiem, jeżeli moja dieta eliminacyjna nic nie da, to stracę
                  zupełnie motywację, zreszta przyznam jestem juz troche zmeczona karmieniem.
                  Spokojne chwile wytchnienia i bliskości przy cycusiu skończyły sie dawno,
                  teraz Franky ma tyle zajęć że nawet wieczorne karmienie odbywa sie na raty, bo
                  przecież trzeba np. zwalić lampkę, lub potrząsnąc pieskiem Mundkiem smileNo i
                  zasypianie przy cycu też już sie skończyło. Zasypiamy tańcząc przy Mozarcie
                  lub Red Hotach (cóż za wyrafinowany gust smile)........
                  pozdrawiamy wszystkie wspaniałe dzieciaczki :love:
                  Kini mama Franka (14.01.2003)
                  "(...)nie ma różnicy , czy jesteś lwem czy gazelą
                  Kiedy słońce wschodzi lepiej zacznij szybko biec"
                  • socka2 Re:ząbki, kubeczek, szepty i równowaga 20.09.03, 12:00
                    hej hej, u nas tez dziaselko mocno spuchniete, ale druga gorna jedyneczka nie
                    za bardzo chce wychodzic.
                    Nadal jest cycus i to bardzo smaczny smile Paula zasypia przewaznie bawiac sie i
                    jedzac jednoczesnie, spiewajac, uciekajac itp. czasem dlugo to trwa (usypianie)
                    a bywa ze za chwilke juz sie budzi ze strasznym placzem sad
                    Nadal nie raczkujemy, stoimy bardzo ladnie, robimy piekne szpagaty. nie ma
                    raczej mowy o spaniu na spacerku, bo dokola jest tyle interesujacych rzeczy.
                    Paula juz wie, gdzie ma nosek ona, a oko mama, namietnie wydlubujac mi
                    soczewki, wyrywajac rzesy smile
                    pozdrawiamy goraco
                    ania i Paula
                    • magia22 :) 21.09.03, 12:32
                      dzisaj bez tytułu smile

                      Właśnie zamieszczam zdjęcia Olki na "zobaczcie" więc zapraszam do obejrzenia smile
                      Znowu jakoś stanęło wszystko, a juz się cieszyłam , że tyle nowych postów było
                      do czytania !

                      U nas wszystko po staremu, tylko Olka coraz bardziej samodzielna, a co
                      do "mówienia", to też jest teraz na etapie krzyku, wcześniej piszczała, a
                      teraz jak cos chce, to niemiłosiernie krzyczy - a pociągnięcie ma naprawdę
                      niezłe, aż w uszach świdruje smile

                      Za bardzo nie mam teraz czasu na pisanie, bo przygotowania do chrzcin pełna
                      parą, ale za tydziń na pewno wpadnę i napiszę jak nam poszło z tym moim małym
                      Diabełkiem i na pewno jakieś fotki tez zamieścimy - aha wreszcie mamy
                      sukienkę,biała, prosta, bez żadnych udziwnień typu kwiatki, wstążki, halki,
                      tiule itp.itd., nawet jestem zadowolona, choć była jedyna w całym sklepie i
                      to "wygrzebana" na zapleczu, więc brałam co było smile)) Lepszy rydz, niz nic !

                      Pozdrawiamy serdecznie
                      Magdalena z Oleńką smile

                      PS. jeszcze jedna sprawa, rozglądałam sie ostatniop za czymś na zimę dla
                      Olci,jakimś dwuczęściowym kombinezonem, ale jak na razie wstrzymałam się, bo
                      mało jeszcze tego w sklepach a i ceny niezachęcające, srednio 200-250 zł, czy
                      u was tez to tak wygląda???
                      • kini_franio Re: :) kombinezonik 22.09.03, 09:37
                        Też się rozglądamy ale na szczęście widziałam tańsze ku mojej radości: za 80 -
                        100, w Szczecinie dwuczęściowy, nieźle uszyty. Czekamy jeszcze troszkę, w
                        szczecinie otwieraja smyka, moze jakies promocje? Przymierzamy sie tez do
                        jesienno zimowych butkow, bartka albo naturino (ceny - zgroza!!!)ale nie mam
                        pojecia jaki numer kupic, teraz Franus nosi 19 i sa oczywiscie duzo za duze.
                        Z ostatniej chwilii: zabek mozna juz wystukać łyżeczka (ganiam za synkiem po
                        mieszkaniu i stukam smile)lada chwila i go zobaczymy.
                        pozdrawiamy!!!
                        • franca1 Urozmaicania posiłków ciąg dalszy ... 22.09.03, 12:42
                          W tygodniu pracuję wiec Olga dostaje jedzonko głównie ze słoiczków. Czasami
                          Babcia nr 1 czyli moja mama ugotuje jej „dorosłej zupki” zupełnie niepapkowej,
                          albo zaserwuje ziemniaczki z marchewką w dużych kawałkach. Tak, duże kawałki,
                          takie które można poprzeżuwać tymi bezzębnymi dziąsełkami, to jest to, co
                          tygryski lubią najbardziej. W weekendy staram się jej coś zawsze ugotować.
                          Ostatnio była pierwszy raz gotowana rybka. Smakowała i to nawet bardzo. Brak
                          reakcji alergicznej, więc chyba raz w tygodniu będzie stałym elementem
                          jadłospisu. Do rybki były różne warzywka z masełkiem (kabaczek, marchewka,
                          ziemniak, kalafior, fasolka szparagowa). A po południu zupka ryżowo-warzywna na
                          cielęcym żeberku. Oj smakowało, takie prawie dorosłe jedzonko moja niunia
                          wprost uwielbia. Nie czarujmy - słoiczkami też nie gardzi ... A jak jest z
                          waszymi brzdącami? Wolą słoiczki czy to co im zaproponujecie? I co proponujecie?
                          A w niedzielę już tradycyjnie byłyśmy na basenie. Muszę się pochwalić, że Olga
                          całkiem nieźle radzi sobie w wodzie. W rękawkach, przepływa całkiem spory
                          kawałek basenu.
                          Napiszcie czy zamierzacie kupić swoim pociechom porządne buty zaim zaczną
                          chodzić czy też będziecie czekać, aż zaczną próbować stawiać pierwsze kroki
                          samodzielne lub z Waszą pomocą(pewno już niedługo). Bo ja sama nie wiem, czy
                          kupić jakieś jesienne buciki, pewno Bartki już teraz (stopa mojej niuni = 11cm,
                          więc chyba mogę maksymalnie kupić je bucik o 1.5 do 2cm większe, a może można
                          jeszcze większe) czy też powstrzymać się jeszcze czas (miesiąc lub dwa) i kupić
                          jej zimowe buciska (oczywiście po cichu liczę, że nie wyrośnie z nich i starczą
                          na całą zimę. Ach marzenia). Teraz „chodzi” w takich niemowlęcych
                          materiałowych, które z prawdziwymi butami nie mają nic wspólnego, ale i tak są
                          już na styk (w środku równo 11 cm).
                          A co do zimowego ubranka - to mamy kurteczkę kupiną przez babcię rok temu na
                          wyprzedaży w Zarze za 35pln (super ciepła) i kombinezon jednoczęściowy w
                          świetnym stanie odkupiony za 30 pln na forum - w ogóle nie widać, że był
                          używany, będzie do szaleństw koło domu. Planuje dokupić jakieś ciepłe spodenki
                          do kurteczki i chyba kupię je w H&M - naprawdę fajne ciuszki w przystępnych
                          cenach. Polecam też zakupy w Factory w Ursusie - mają tam np. ubranka tup tup -
                          tańsze niż w innych sklepach

                          pozdrawiamy Was serdecznie
                          Magdalena i Olga (15.01.2003 – planowany termin 2 lutego 2003)
    • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) choroby 22.09.03, 17:43
      Hej! Niestety znowu szpital w domu -chora cała trójka i to na jakieś
      paskudztwo sad no i pierwszy w życiu antybiotyk bo naszej pani dr pachnie to
      anginą. Zosia wymiotuje , marudzi padsypia tylko na rekach no i jeść nic poza
      cycusiem nie chce a ja w pracy. Na szczęście mam blisko i dzisiaj dwa razy
      wpadałam do domu na cycusianie w czasie pracy. Ale czuję się okropnie
      zostawiając mojego biednego rozmarudzonego skarba na rękach opiekunki. Byle
      jeszcze jutro przetrwać w środę dzień wolny. Pozdrawiamy Kasia i Zosia
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) choroby 22.09.03, 22:40
        Zyczym Wam szybkiego powrotu do zdrowia.
        Ja tez jestem chora od wczoraj, cosik jak angina, staram sie byc z dala od
        Szymona,zeby go nie zarazic,chociaz to trudne,bo caly dzien jestesmy sami w
        domu,ale najtrudniej go nie calowac.Mam nadzieje,ze w cycusiu mam orzeciwciala
        i synus nie zachoruje.

        Butow na razie nie kupuje,poczekam,az zacznie chodzic,bo on tak szybko
        rosnie,ze ciezko cokolwiek przwidziec,a dopoki nie chodzi to chyba bez sensu
        kupowac.
        Kombinezon wlasnie dostalismy z Mothercare,ale tak srednio mi pasuje,jest waski
        w nozkach,nie ma butkow tylko rekawiczki i jest na zatrzaki,a nie na suwak (wg
        mnie bedzie przewiewac) na szczescie moge wymienic lub wziac kase,a upatrzylam
        juz sobie dwa w innych sklepach.Rozmiar cos kolo 92.
        Prosze mnie nie denerwowac zakupami w H&M smile ,bo nie moge przezyc,ze w
        Trojmiescie nie ma tego sklepu,a ja zakochalam sie w nim jak bylam u
        przyjaciolki w Angli. Ceny przystepne,jakosc dobra,rozmiary nawet na mnie smile
        mam glowie rzeczy dla siebie,rowniez ciazowe,ale tez dla Szymona,ktore
        dostalismy od przyjacolki w paczce. Mam nadzieje,ze niedlugo i u nas otworza
        ten sklep lub ze bedzie kasa na wyjazd do Angli.

        Jedzenie Szymon toleruje tylko "dorosle", sloiczkami pluje na ogromne
        odleglosci lub przecedza przez dwa zeby,a o co u mas na talerzu wciaga,az mu
        sie uszy trzesa,nawet calkiem spore kawalki mieli w buzce.
        Ja jak zwykle sie rozpisalam.

        Pozdrawiam-Jola z Szymonem (24.01.2003)
    • kini_franio Ząbek nareszcie!!!! :))) 24.09.03, 11:14
      Hej dziewczyny!!
      Franus ma pierwszego ząbka! górna lewa jedynka ostra i do tego pięknie
      dźwięczy na łyżeczce!Dodatkowo idzie druga górna i obie dolne (dolnego już też
      widać). Ile to radości! używamy homeopatycznych dagomed 44 super pomaga.
      pozdrawiamy wszystie dzieciaczki z ząbkami i bez!
      przy okazji dużo zdrówka dla Kasi Skrzynki i chłopaków (dzięki Kasiu za słowa
      otuchy!)smile))
      • magia22 Fotki Oli na "zobaczcie" 24.09.03, 17:02
        Po pierwsze gratulujemy ząbków i witamy w klubie Zębaczy smile

        Po drugie również życzymy zdrówka - niech szybko zdrowieją dzieciaczki

        Po trzecie zapraszamy na Zobaczcie - wątek "Oleńka smile", bo nareszcie ukazały
        się nowe zdjęcia, na jednym widać nawet nasz dolne jedyneczki

        pozdr
        Magdalena z Oleńką smile
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-zabki i krostki 24.09.03, 22:04
      Kasia, Zosia wracajcie natychmiast do zdrowia!!! Zyczymy tego i Tobie i
      dzieciaczkom.
      Co do zabkow, to u nas nadal 3 - minely juz prawie 3 tygodnie od dnia, kiedy
      wyszla gorna jedynka, a ta druga jakos nie chce sie przebic mimo, ze pani
      doktor napisala w ksiazeczce ze sa juz 4 zabki.
      Poza tym nadal, a nawet jakby troche wiecej Paula ma krostek na buzce - smaruje
      linomagiem ale nie pomaga - myslalam o eliminacji, ale teraz tyle tego, ze nie
      wiem od czego zaczac sad
      Poza tym powoli zaczynamy sie pakowac - czas wracac do domciu sad)
      Pozdrawiamy wszystkich
      Ania i Paula
    • jakel Re: Styczeń 2003 :) 26.09.03, 13:54
      Niezaprzeczalnym dowodem na to, że moje dziecko się rozwija i dojrzewa jest to,
      że gdy wychodzę rano do pracy Helenka (22.01.2003) zamiast śmiać się jak dotąd
      robi smutną minkę. Mam nadzieję, że w przyszłości nie przerodzi się to w płacz.
      Ona zaczyna już "kumać", że nastąpi rozstanie na całe 9-10 godzin. A poza tym
      nadal jest "wielkim gamoniem". Raz wie gdzie jest lampa, a innym razem szuka
      tatusia na suficie. Rozwój motoryczny chyba średnio, Helena siedzi i sama
      siada, ale jeszcze nie staje. Ma 2 ząbki i to tyle. Pozdrawiam
      • franca1 pierwsze przeziębienie 29.09.03, 09:54
        No i stało się moje słonko złapało jakiegoś wirusa. Od czwartu gorączka około
        39, marudna niesamowicie. W nocy budzi się kilka razy z płaczem i chce jeść
        albo pić. Myślałam, że to zęby, ale pan doktor przebadał Olgę i ma
        zaczerwienione gardziołko, no i przepisał antybiotyk. To jej pierwsza infekcja.
        Ale ząbkowanie chyba i tak zaczęło się na dobre. Mega ślinienie i wszystko
        wędruje do buzi. Chyba lada dzień pochwalimy się pierwszym albo nawet
        pierwszymi ząbkami. I jeszcze tak się złożyło, że ja dostałam od stomatologa
        antybiotyk i na 7 dni muszę odstawić małą od cycusia. Strasznie i przykro,
        zwłaszcza teraz, kiedy jest chora ... Butelki z mlekiem nawet ode mnie nie
        weźmie, zaciska usteczka i odwraca głowę. Za moment tatuś jej serwuje tą samą
        buteleczkę i Olgusia wcina ze smakiem. Indywidualistka kurcze.
        Mam nadzieję, że wszystkie chore maluszki mają się już dużo lepiej.

        Magdalena i Olga, która czuje się już chyba znacznie lepiej, właśnie
        rozmawiałam z teściową i niunia smacznie śpi, bez przebudzania się i płaczu
        • jogaj Re: koleczka 30.09.03, 10:34
          Zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia.
          Ja bylam chora,najpierw angina,potem Mega katar,ale na szczescie Szymon sie nie
          zarazil,a to najwazniejsze.
          Szymon uwielbia stac w lozeczku,niestety ciezko mu samemu wstac,bo mamy
          lozeczko turystyczne,wiec nie ma szczebelkow tylko siatke.Jak go postawie to
          chodzi,pierwszy raz przesunal sie do telewizora,a teraz to juz chodzi jak
          chce,wczoraj zrobil pierwsze pelne koleczko. Juz jest taki gosc,ze trzyma sie
          jedna reka i potrafi sie schylic po zabawke lub wyciagnac reke do karuzeli i
          sie nie przewrocic.Patrze na to i nie moge uwierzyc,ze on juz taki duzy.
          Jeszcze nie raczkuje,ale przemieszcza sie jak chce na podlodze,cos sobie
          upatrzy i za jakis czas tam sie dostanie.
          Bardzo jest slodki.
          Dlaczego znowu nic nie piszecie??? Patrycja,Kasie,Sugar,Kini, juz o Renacie
          nie wspomne? I cala reszta?
          Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
          • magdaraf2 Re: choroba i kilka słow do Kini i Frania 03.10.03, 18:08
            Witamy wszystkich po długiej przerwie. Patryczek jest chory. Złapał jakąś
            infekcję wirusową i dostaje zastrzyki. Na szczęście tylko 4- pan doktor miał
            nad nim litość. Musiał dostać zastrzyki,bo wymiotował,więc doustne leki
            odpadały. Teraz już nie wymiotuje ,za to ma biegunkę. No i jeszcze męczy go
            katar. Na tą niedzielę mieliśmy zaplanowane chrzciny,ale z powodu choroby
            przekładamy na następny tydzień.
            Ubranka dla Patynia jeszcze za bardzo nie mamy,ale widzę,że Kinia i Franio są
            ze Szczecina ,więc może mi doradzą gdzie mogę w Szczecinie coś kupić. My
            jesteśmy ze Stargardu,więc mamy niedaleko.
            Poza tym Patryk biega(raczkuje) po mieszkaniu jak wariat i wkłada wszystko do
            buzi.Uwielbia papierki i małe plastikowe częścinp, zaślepki od mebli.
            Często już stoi bez przytrzymywania się, a właściwie trzyma w ręku grzechotkę
            lub coś innego i myśli,że się o nią opiera....Smiejemy się z niego,bo często
            tak się zapomina.
            Ząbki nadal cztery i na tym stoimy.Buciki też zamierzamy mu kupić,bo zanosi
            się,że już niedługo będziemy patrzeć na pierwsze samodzielne kroki naszego
            Dziubusia. Zwłaszcze,że przy meblach już dawno chodzi i to bardzo sprawnie.
            Papa robi już od dawna, poza tym uwielbia się bawić z tatusiem w indian.Chowają
            się wtedy do wigwamu( pod kołdrę)i obydwoje śmieją się i piszczą. Bardzo lubi
            też zabawę w berka, ja uciekam a on raczkując mnie goni.
            Nowa rzecz to pomaganie przy rozbieraniu. Kiedy ściągam mu bluzę lub body
            natychmiast sam zaczyna podnoisić rączki do góry.
            W ogóle synek jest dzielny, nawet zastrzyki dzielnie znosi mimo,że pielęgniarki
            mówią,że te które dostaje powinny być ze znieczuleniem( nie są ,bo i tak
            zastrzyk jest duży).
            Kochane te nasze dzieciaczki...

            "Ten zwyczajny dzień, przemieniłeś nam
            w najpiękniejsze nasze święta..."
            • skrzynka3 Re: radości i smutki-uwaga dłuugie 04.10.03, 21:36
              Hej! Witam po długiej przerwie! Dzieki za wszystkie życzenia zdrowia chyba
              pomogły bo całkiem szybko udało się Zochnie zwalczyć te mikroby. Tyle że na
              migdale w miejscu ropnego czopa zrobiła się afta sad(( Ani tam było jak się
              dostac żeby coś posmarować i w rezultacie moje słonko cały tydzień miało
              kłopoty z jedzeniem i łykaniem. Ledwo się uspokoiło a tu buch... Staś goraczka
              i czerwone gardło ale na szczęśćie nie wygląda na nową anginę tylko wirusówę,
              Zosi ropiały oczka i wrócił katar no i wreszcie dopadło wczoraj mnie. Dzięki
              mojemu mężowi cały dzień dziś wygrzewałam się pod kołderką i chyba udało mi
              się nie rozłożyć całkiem.
              Zosia coraz rozumniejszy szkrab się robi. Daje buziaczki, robi papapa -brawo
              brawo znudziło Jej się chwilowo.Na widok krowy w książeczce robi mmmmm (muu
              jeszcze nie wychodzi) Zaczyna nawet czasem reagować na stanowcze powiedzenie
              że czegoś nie wolno.NO i przede wszystkim kokietuje wszystkich facetów w domu
              (a ma ich trochę dziadek, tata i dwóch braci)-uśmiechami i szczebiotaniem cała
              czwórka dokładnie okrecona wokół jej malutkiego paluszka smile)) Pełza coraz
              szybciej a ostatnio staje na czworakach i kołysze się w przód i tył -tylko
              patrzeć jak zacznie raczkować. Niestety rozumie już że mama wychodzi do pracy
              i wcale jej się to nie podoba sad((Odreagowuje nocami i ostatnio sypia tylko
              ciasno do mnie przytulona najlepiej z cycusiem w buzi. Tak średnio się
              wysypiam ale niech tam..
              Niestety okazało się że praca nawet na pół gwizdka, dom i moja trójka szkrabów
              dość szczelnie wypełniają mi czas. Stąd moje dłuugie przerwy w odzywaniu się.
              No i jeszcze ciągle któreś chore -ale chyba muszę się nastawić psychicznie że
              do wiosny tak będzie sad(( Za to odpukać z alergią Zosi na razie cicho.
              Zaczęliśmy już nawet żółtko (na wszelki wypadek przepiórcze) i buzia gładka
              nawet w czasie infekcji a chłopcy do tej pory jak są chorzy to skóra od razu
              bardziej szorstka i jakieś krosteczki.
              Hej czy macie pojęcie że niedługo będzie (dla mnie przynajmniej) rok jak z
              niektórymi z Was się znam!!! Niesamowite jak ten czas galopuje. Wtedy wszyskie
              miałyśmy brzuszki, jedne ganiały korzystając z ostatnich miesięcy wolności
              inne jak ja odliczały w łóżku każdy dzień a dla wszystkich najważniejsze były
              maluchy baraszkujace pod żebrami smile)) A teraz z naszych styczniaków wyłaniają
              się już całkiem rozumne człowieczki. Jedno jest pewne my nie potrafimy juz
              dawno wyobrazić sobie naszego życia bez Zochny a chłopcy to pomału zapominają
              że kiedyś jej nie było. Hej sorry że tak długo ale za to niestety teraz znowu
              będzie dłuższa przerwa zanim znajdę czas na Forum. Całuski od Kasi i Zosi
              • kini_franio Re: o nas i sklepach w Szczecinie 05.10.03, 10:52
                Witamy!
                Jeśli chodzi o nas to dzieje sie sporo! Mamy już 4 zęby (a jeszcze dwa tyg.
                temy żadnego!), jesteśmy w trakcie naszego pierwszego przeziębienia, paskudny
                katar sie doczepił, gorączka na szczęście trwała tylko jeden dzień. Okazało
                sie że nasz synek ma nielada charakterek i nie zamierza tych wszystkich
                niedogodnosci znosić z cierpliwoscią. Oj dał nam popalić i obawiam sie że to
                jeszcze nie koniec!!! Mam nadzieję ze nastąpi jakaś przerwa w wychodzeniu
                ząbków! Poza tym Franuś jest kochany (mruczy tatuś obok mnie smile), pięknie stoi
                przy meblach, raczkuje z prędkoscia światła, jest znanym w całej rodzinie
                wesołkiem! Okazuje sie że jest coraz rozumniejszą istotką, wszystko pokazuje
                paluszkiem (och ukochane lampy na suficie! smile), naśladuje samochody opluwając
                sie po pas, okazuje sie że doskonale wie gdzie jest piesek i kaczuszka, zegar
                bim-bom..... itp.
                Ach rozpisałam sie o tym szkrabie, ale same wiecie mówić mozna bez końcasmile
                O sklepach: otworzyli w Galaxy dom towarowy Smyk z myślą specjalnie o
                dzieciach, byliśmy tam wczoraj i wrażenia mamy średnie. Przede wszystkim
                przesadzili z ogrzewaniem powmieszczeń i zakupy w takich tropikach to zadna
                przyjemnosć. Wybór ciuszków spory, ale ceny trochę wyższe niż umiarkowane,
                butów mało, kombinezony jak na naszą kieszeń za drogie. Jeśłi jednak
                wybierzecie sie specjalnie do Szczecina po zakupy to chyba jednak warto
                odwiedzić. Ach jeszcze jedno - nie oczekuj pomocy od obslugi, mają blade
                pojecie od asortymencie i wyraźnie własnego potomstwa nie posiadają. MOżesz
                też przejechać sie na Malopolską do sklepu Oleńka (mają też swoją hurtownię
                ale tam nie ma ciuszków)- duzo asortymentu w małym sklepiku, ceny umiarkowane.
                I jeszce jedno: hurtownia TaTo na ul. Mieszka I - spora, ale ciuchy też
                ograniczone, butów nie ma.Nam udało sie ostatnio korzystnie kupić ciuszki w
                Tesco, które rozbudowało swoj dział dziecięcy i bylismy z tych zakupów
                naprawdę zadowoleni.
                Rozpisałam sie ale mam nadzieję ze pomogłam.
                pozdrawiamy wszystkie mamy i maluszków mam nadzieje że zdrowych!!!
    • bulion3 Re: o chorobie i wszystkim po trochu 07.10.03, 09:06
      Witajcie babki i maluszki
      Ja po dość długiej przerwie, ale czasami tak bywa. Na usprawiedliwienie dodam,
      że na bieżąco sledziłam wydarzenia na naszym podforum.
      Moje dziecię chore. Od soboty temperatura ok. 39 stopni. Dzisiaj już bez
      temperatury, no cóż Nurofen robi swoje. Lekarz stwierdził czerwone gardło i nic
      oprócz tego, żadnego katarku, kaszlu, nic z tych rzeczy. Zapisał antybiotyk.
      tylko mamy problem, bo moja kruszynka po tym świństwie wymiotuje, dlatego daje
      jej to przed jedzeniem i ma tylko odruch wymiotny, bez wymiotów.

      Mamy 6 ząbków. Siódmy jakoś nie chce się wybić, choć już od kilkunastu dni
      moje dziecię gryzie wszystko co wpadnie w jej malutkie łapki.
      Nie wiem ile waży moja kruszynka, ponieważ ostatnio, a było to tydzień temu po
      prostu nie dała posadzić się na wadze i nikomu nie pozwoliła sie dotknąć. Ale
      pewnie gdzieś z 8 kilo, nie więcej. Jak na dziewczę, które ma 9 m-cy i tydzień,
      to podobno nie jest to rewelacyjna waga, zaznaczam, że urodziła sie z wagą 3600.
      Raczkujemy , skaczemy, pełzamy, próbujemy stawać i niekiedy nam to wychodzi.
      Czasami jak nie mam już sił, żeby ją upilnować, to wkładam ja w chodzi

      Pa pozdrawiam, bo diabełek się obudził
      • magia22 Re: o chorobie 10.10.03, 11:16
        widzę że wszystkie nasze dzieciaczki chorują sad
        Moja Olka tez niestety chora, ale juz z tego wychodzimy, na szczęście, bo
        serce mnie ściska, jak widzę jak mój Okruszek się męczy.
        My tez dostalismy leki, ale całe szczęście obyło się bez antybiotyków -
        dostalismy Nasivin na okropny katarek i Stodal na kaszel, bo miała taki, że az
        powodował odruch wymiotny, wspomagajaco oczywiście Cebion, Nurofen, maść
        majerankową i inne pskudztwa smile
        Poza tym Olcia dostała jakiejś alergii, zaraz po chrzcinach i to na twarzy w
        jednym tylko miejscu i alergolog stwierdziła, że pewnie od jakiegos kosmtyku
        czy kremu jak ja wszyscy przytulali- bo z jedzonka nic nowego nie dostała.
        Tak więc jeszcze Elocom krem dostała do buzi.

        A jesli chodzi o pozytywy, to chrzciny mamy za soba, Olka sie darła w kościele
        w niebogłosy i przeraźliwie bała się księdza, mimo iz ojciec Zbyszek robił
        wszystko, co sie dało, to Olce do gustu jakoś nie przypadł.
        Cała imprezka po też się ogólnie udała.

        Olka raczkuje na całego, skacze, stoi gdy ma sie czego chwycić, wstaje, no i
        tańczy, co wzbudza w nas ogólny zachwyt smile
        Jak tylko włączymy radio z jakims skocznym kawałkiem to zaraz siada,podryguje
        rytmicznie, macha łapkami i smieje się na głos. Jak tylko nauczy sie stać
        samodzielnie, to dopiero pokaże nam co potrafi smile

        Co do chodzenia, to mamy pewne utrudnienia, bo Olki nie mozna trzymać przy
        staniu i chodzeniu, ze względu na to, iz miała dysplazję i nasz lekarz
        kategorycznie zabronił, m.in. nie mozemy uzywac chodzika i podczas stania, nie
        powinnismy też jej przytrzymywać - ale Olka jest na tyle silna, że stoi sama
        przy łóżeczku, czy kanapie, no i ostatnio sama tez wstaje, jak sie ma czego
        chwycić. Tak więc robi postepy i ze wszystkim sama daje sobie radę.

        Jemy wszystko, z wyjatkiem nieszczęsnych kaszek, których Olka nienawidzi i nie
        przełknie nawet łyżeczki. Na szczęście nie jest uczulona na mleko, więc
        wzbogacilismy jej posiłki o jogurt i twarożek - zreszta ulubiony deserek
        ostatnio mojego Bąbelka to twarożek z owocami.

        to chyba na tyle
        pozdrawiamy wszystkich i życzymy powrotu do zdrowia
        Magdalena z Oleńką smile
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-wszystkiego po trochu 10.10.03, 15:29
      Witamy po dosyc dlugiej przerwie smile chcialam podciagnac styczniakow do gory,
      ale widze, ze magia mnie wyprzedzila smile
      Paula juz sie odnalazla w "nowym" mieszkaniu - spokojnie moge ja zostawic w
      lozeczku czy krzeselku, nie musze siedziec z nia non-stop.
      Z nowosci - moja kluseczka wazy 9600 g i ma 70,5 cm dlugosci, dzisiaj dopiero
      sama usiadla (chociaz siedzi juz od dawna), w lozeczku juz pierwszego dnia sama
      stanela przy szczebelkach, nadal nie raczkuje tak, jak inne dzieci, tylko albo
      na pupie sie przemieszcza albo na brzuszku sunie do tylu (jak mama w
      dziecinstwiesmile) Je prawie wszystko, pluje nieco kaszkami. Rozumie wiecej po
      polsku niz wlosku, ale pewnie teraz szybko nadrobi - nakupywalam ksiazek z
      wierszykami Brzechwy, Tuwima i in. i czytamy sobie codziennie.
      Paula jest bardzo pojetna dziewczynka - szybko nauczyla sie wielu nowych
      rzeczy, ale najbardziej mnie rozsmiesza, gdy robi nu-nu (czyt. nie wolno). Przy
      cyckaniu szczypie mnie i wtedy jej mowie nu-nu, ona slucha z bardzo powazna
      mina, a za chwile sama robi nu-nu i...smieje sie w glos, no i oczywiscie nadal
      szczypie surprisedOO
      Tak jak niektore z Was, mam problem z butkami. Poki co nosi takie za 25 zl -
      sliczniutkie, ale do kostki, wiec raczej nie do chodzenia. Na zime mamy za
      kostke, ale nie ocieplane -czy takie macie zamiar kupic? Ze wzgl. na tutejszy
      klimat raczej kombinezonu nie bedziemy kupowac (w Slupsku widzialam od 100 do
      150 zl "coccodrillo" sliczne!), a kurtke zimowa juz mamy - bedziemy wskakiwac
      do spiworka.
      Paula miala w Polsce lekki katarek, ale przepedzilam go zanim sie rozwinal w
      katarzysko woda morska w sprayu. Sama za to padlam - ropny wrzod na gardle,
      zanik (do tej pory!!!) glosu i katar sad(( Powoli wszystko mija...
      W samolocie Paula szalala - nie chciala jesc, tylko skakala, bawila sie i jadla
      bulke mamy (lot o 6 rano). W Rzymie bila brawo papiezowi na audiencji,na ktora
      udalo nam sie wkrecic hehe - troche przerywala papiezowi, ale ze bylysmy daleko
      to tego nie slyszal wink
      Wybaczcie, ze sie tak rozpisalam. Mam nadzieje, ze posty magii i moj jakos
      porusza styczniowa brac i znowu bedzie co czytac. Luty nas juz dawno zdublowalsad
      Pozdrawiamy goraco i wszystkim chorujacym zyczymy duuuuuuuzo zdrowka
      Ania i Paula
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)-wcielenia Zosi :)) 10.10.03, 23:05
        Hej Styczniaczki! Wszystkim zakichanym, zagorączkowanym, zakaszlanym biednym
        styczniaczkom szybkiego zdrowienia.I coś na poprawę humoru smile))
        Bycie młodszą siostra musi być czasem fascynujące smile) Oto niektóre z ostatnich
        wcieleń Zosi:
        Indiańska Księżniczka galopujaca po prerii w dyliżansie zaprzężonym w konia na
        biegunach w towarzystwie dwóch wodzów
        Pies leśniczego -rola w inscenizacji Czerwonego Kapturka; Henio -wilk, Staś
        babacia, Kapturek i leśniczy
        Płotek!!!! -w Ursuskich mistrzostwach świata w lekkiej atletyce dyscyplina
        bieg przez płotki -wcielenie nie do końca doszło do skutku gdyż na szczęście
        płotek wykazywał tendencję do przemieszczania się w czasie zawodów i został
        zdyskwalifikowany.
        Członek załogi statku kosmicznego z innej galaktyki tzw. kosmoniemowlak -nazwa
        wymyślona przez chłoców.
        Najśmieszniejsze jest to że Ona wszystko co wymyślą chłopcy przyjmuje z
        piskami radości i na razie jest wdzięcznym obiektem ich zabaw. Jak widzicie
        jedno można powiedzieć o nas na pewno -ciężko się nudzić mając taką zgraną i
        pomysłową gromadkę wink)) Pozdrowienia Kasia i Zosia -chwilowo śpi i jest sobą ;0
        • paty_mama_olenki po dluuuugiej przerwie 11.10.03, 11:35
          Witamy po dlugiej przerwie.

          Widze, ze wszystkie nasze maluszki jakies infekcje zaliczyly. Ola tez miala
          lekkie przezibienie. Goraczka na szczescie tylko jeden dzien, poza tym katarek
          i kaszelek. troche mnie przeraza to, ze waszym maluszkom tak od razu
          antybiotyki lekarze funduja. U nas obylo sie bez. Ola tylko dostawala
          esberitox, syrop i tantum Verde na gardlo i Euphorbium do noska (krople
          homeopatyczne w spraju).
          Teraz Ola ma lek separacyjny i nie moge jej na kilka sekund zostawic samej w
          kojcu bo krzyczy. Spi z nami w lozku bo w lozeczku natychmiast sie budzi.
          Czasem nie wystarcza jej ze spi przytulona do mnie i musi spac na mnie !! Nie
          lubi jak ja obcy dotykaja, wiec nie ma mowy aby jakas ciocia wziela na raczki
          czy nawet dotknela, zaraz placz jest. Ponadto spi coraz gorzej, coraz wiecej
          pobudek w nocy albo obudzi sie i chce sie bawic np. o 3 czy 2 w nocy. Czasem
          tak do 5 nie spimy i sluchamy muzyczki albo Ola oglada z tata filmy w tv ( o
          seryjnych zabojcach np wink )
          Spac Ola chodzi miedzy 22 a 23!! Troche to meczace dla nas. Zasypia tylko na
          kims a potem w lozku trzeba sie obok niej polozyc bo inaczej sie budzi.
          zabek jest jeden narazie ale chyba lada chwila bede nastepne.
          Ola raczuje odkad miala ok 7,5 miesiaca. Staje namietnie na nogach, probuje
          stac bez trzymanki albo trzyma sie jedna raczka i podnosi z ziemi zabawki. W
          kojcu juz sobie wzdluz jego bokow chodzi.
          Gada duzo ale w swoim jezyku.
          Je kaszki, obiadki. Kalafiora bardzo lubi. Ale ulubione sa jogurty, takie
          dorosle, ktore my jemy i oczywiscie danonki. Lubi tez wloski serek ricotta.

          Napisalam sie za wszystkie czasy.
          Pozdrawiamy wszystkie styczniowe maluszki i ich mamusie
          Patrycja z Olenka (8 i 1/2 miesiaca)
          • bulion3 Re: jeszcze choróbsko 13.10.03, 10:27
            No niestety, moja kruszynka, po 5 dniach gorączki i stosowaniu antybiotyków
            zaczęła strasznie kasłaź i dostała kataru. Pediatra zmieniła antybiotyk na
            silniejszy, bo tamten nie był skuteczny. Moje dziecko ta kaszle, że mam
            wrażenie , że płucka wypluje, wszystko jej w środku rzęzi, a ja juznie daję
            rady. Od poniedziałku do piątku siedzę z nią w domu i nigdzie nie wychodzę, to
            już 3-i tydzień !!!!! Nawet nie mogę zrobić zakupów. W łózku też jej utrzymać
            się nie da, a to jest jak najbardziej wskazane, więc co robić?????
            Zyczcie zdrowka mojej kruszynce i wytrwałości mamusi.

            Pa pa
            Pozdrawiam
            • socka2 Re: jeszcze choróbsko 13.10.03, 10:38
              Oliwko , zyczymy Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia!!!! No, a mamusi
              duuuuzo sily i cierpliwosci. Pozdrawiamy i czekamy na weselsze wiescismile)
              Ania i Paula
              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733
              • kini_franio Re: różności 13.10.03, 13:00
                Niedawno pisałam, więc chyba zacznę sie wyróżniać na forum w ilosći postówsmile
                Pozdrawiamy bardzo serdecznie i cieplutko wszystkich zakatarzonych i
                przeziebionych maluszków i oczywiscie Mamusie, bardzo wytrwałe i dzielne. My
                przeszliśmy przez przeziebienie Frania teraz szykuje sie coś dla mnie....
                Z nowości: odstawiamy sie od cyca w nocy.... narazie próby nieudanesad(( Karmię
                po 5-6 razy i jestem kompletnie niewyspana, wściekła i zmeczona za dnia. NIe
                muszę chyba mówić że rzutuje to na moje stosunki z Frankiem-Cyckownikiem.Mam
                już serdecznie dosć....
                poza tym widac już 5 i 6 ząbek, Franky nauczył sie straszliwie nas szczypać i
                robi straszne histerie przy ubieraniu. W ogóle jest straszliwie zmienno-
                humorzasty niczym pannica jakaś! Robi też słodko-przemądrzałe miny z cyklu "
                popatrzcie jaki ze mnie dorosły niemowlak!!!"
                na zobaczcie są tez nasze nowe fotki smile) zapraszamy
                • jogaj Re: podroznik 13.10.03, 22:23
                  Na poczatek DUZO zdrowka wszystkim choruskom.
                  My w koncu w domu,moze na troche dluzej,bylismy u tesciow w Swinoujsciu,a potem
                  u moich rodzicow (znowu tata wyjechal). Pewnie tak jak Paula Szymon bedzie sie
                  odnajdywal w "nowym" mieszkaniu.
                  Szymon zaczal raczkowac,na razie jak ma cel,przewaznie kwiatki do oberwania to
                  zasuwa nawet nie wiadomo kiedy.Siada i wsyaje bez prolemy przy czym tylko sie
                  da. Najlepszy do wstawania jest pies smile mamy boksera, Szymon go uwielbia i
                  cieszy sie na jego widok bardzo,bada go,zuje jego uszy i wstaje za pomoca jego.
                  U moich rodzicow tez jest pies (nibywilczor) i tez zdal egzamin niemowlecy.
                  Szymonowi ida gorne jedynki,je wlasciwie wszystko oprocz rzeczy mlecznych i
                  kaszek,pije wlasciwie tylko cycusia.
                  Kini moj Szymon tez wstaje w nocy 5 do 10 razy na cyca (kiedys przesypial cale
                  noce od 2 do 7 miesiaca) jeszcze jestem twardzielka i odkladam go do lozeczka i
                  na razie nie poddaje sie,ale ja nie pracuje,wiec moge.Chyba juz nasze
                  dzieciaczki take duze,ze cycus nie wystarcza na cala noc.Kumpela zaczela dawac
                  butle i znou jej coreczka spi cala noc.
                  Szymus nadal jest super wesolutki,no chyba,ze ubieramy sie na spacer,dostaje
                  wsceiklizny,krzyczy,placze,wygina sie w palak, po czym jak juz jest kompletnie
                  ubrany cisza. Na nozkach na razie ma butki-kapciuszki z Mothercare za 25 zl.
                  Ja jak zwykle sie rozpisalam,ale ja krotko nie umiem.
                  Ide rozwieszac pranie i dalej rozkladac nasze bambetle,wrocilismy
                  wieczorem,uspilam Szymona i jak sie smieje moj maz wygral "nalog" i juz siedze
                  przy kompie,no co, stesknilam sie za Wami i ciekawa jestem co u Was.
                  Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003)
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - znowu nas malo na forum :( 14.10.03, 00:05
      hej dziewczyny, tak sobie poczytalam te posty z sierpnia, mialo byc juz lepiej,
      a teraz prawie nas nie ma na forum - styczen wiecznie gdzies na dole sad(( Moze
      znowu sie zmobilizujemy i zaczniemy wiecej pisac o naszych maluchach?
      pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • bulion3 Re: Styczeń 2003 14.10.03, 10:27
        Cześc babki,
        Aniu, mobilizuj , mobilizuj, do jasnej anielki, co się z Wami dzieje.
        baby?????????

        No dobra, ja z innej beczki.
        Powiedzcie mi proszę, czy w końcu po dwóch tygodniach biwakowania w domu z
        chorą córą możemy w końcu udać się na spacer. Kota już dostaję w tych 4-ech
        ścianach.
        Co prawda antybiotyki bierzemy jeszcze do czwartkui wtedy idziemy do lekarza na
        kontrolę. Temperatury nie mamy natomiast po wykrztuśnych syropkach córunia ma
        strasznie mokry kaszel. To podobno dobrze, bo wyrzuca z płucek i z oskrzeli
        wszystkie brudki. Kataru też nie ma tylko ten kaszel.
        Myslicie, że zaryzykować, czy jeszcze wstrzymać się do czwartku??????

        papa
    • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 14.10.03, 15:11
      Hej, witam ... siedzę i czytam. Nie przebrnę przez wszystko. Bywałam tu jako
      brzuchata, teraz już dzieciata. Myślałam że to tylko moje to taka gapa co dziś
      wie a jutro już nie pamięta. Wie gdzie lampa, mama, tata, Garfield, misio i
      Elmo z Sezamkowej ale wbicie mu do głowy czegokolwiek więcej graniczy z cudem.
      Co umiał miesiąc temu - umie i dziś. Żadnych postępów. Parę dni przed 6 mies
      zaczął się przesuwać, zaraz potem pełzać i dziś raczkuje pełną parą, łazi przy
      meblach, od tygodnia siada sam na podłodze - poprzednio był tak zaaferowany
      światem, że zatrzymywał się w "biegu" robił stójkę jak piesek preriowy i gnał
      dalej. Przedstawiam więc poniżej Fildka, nowego gościa na forum.
      • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 14.10.03, 18:26
        Witaj Alabama!
        Fildek jest bomba! Cieszę się ze do nas trafiłaś. Czytałam Twoje posty na
        forum alergie - o ile sie nie mylę? Popraw mnie jeśli sie mylę...
        Mój Franuś też dołacza do grona małych głuptasków co to czasem wiedzą gdzie
        jest nos taty a czasem mylą go z lampą smileNajbardziej bawi mnie skupiona mina
        synka i zmarszczone brwi kiedy go o coś pytam; usilnie myśli ten mały
        człowieczeksmile)
        pozdrawiamy
        • magia22 hej :) 14.10.03, 19:28
          My z Olgą tez serdecznie witamy takiego przystojnego faceta smile
          Masz slicznego synka, ale musisz koniecznie coś więcej o was napisać.

          A tymczasem lecę do Olki, bo się własnie obudziła.
          W weekend jedziemy nad morze, więc odezwiemy się po powrocie - i wreszcie
          zamieścimy zdjecia ze chrzcin mojego Ex-diabełka i napiszę trochę więcej smile))

          pozdrawiamy
          Magdalena z Oleńką smile
          • socka2 Re: hej :) 14.10.03, 21:50
            My rowniez serdecznie witamy nowa mamusie i jej przystojniaczka smile)) Liczymy
            tez na czeste odwiedzanie nas i zdawanie relacji z umiejetnosci. Pozdrawiamy
            Ania i Paula
            PS. Ciekawa jestem czy reszta styczniakow sie odezwie...niektorych nie bylo
            tutaj od miesiecy sad( piiiiiiszcie
            • jogaj Re: hej :) 15.10.03, 08:26
              Witam Alabam i Fielda,duzo tu slicznych dziewczyneczek,a male przystojniaczki w
              mniejszosci,wiec super,ze kolejny dolaczyl.
              Mamy pierwsze slady po upadkach,przedwczoraj raczki nie wytrzymaly przy
              raczkowaniu i Szymon zaryl czolem w dywan i na czole czerwony slad,a wczoraj
              stal przy stoliku (ja obok,ale nie zlapalam) i osunal sie policzkiem zahaczajac
              o stol i czerwona prega na policzku.Nie bolalo go za bardzo,ale ja sie
              przestraszylam.Najgorsze,ze to dopiero poczatek,a ja juz chetnie bym Szymona
              ubrala w kask i wszystko wyscielala miekka gabka smile
              Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003)
              • franca1 zbiegi okolicznosci 15.10.03, 10:04
                Postanowilam, ze niech sie wali, pali cos wreszcie napisze. Nadrobilam
                zaleglosci w czytaniu - fajne 2 zbiegi okolicznosci magia22 - tez mam na imie
                Magdalena i corke Olge - ciekawe czy i my urodzilysmy sie w tym samaym roku.
                Alabama nasze baki urodzily sie tak samo 15 stycznia (moja Olga o 5:05 rano).
                Ciekawe na ile beda mieli podobne charakterki. To moze byc ciekawe, szczegolnie
                dla nich. Ja zawsze chcialam poznac kogos kto urodzil sie przynjamniej tego
                samego dnia co ja. Nadal Olga raczkuje jak szalona, chodzi jak ma oparcie,
                zdarza jej sie przez chwile stanac zupelnie samej.Ciekawe kiedy zacznie
                samodzielnie dreptac. To dopiero bedzie wyzwanie. Probuje wymuszac na nas pewne
                rzeczy krzykiem (oj piszczec to ona potrafi). Czasami udaje nam sie byc
                twardymi smile Wieczorne usypianie coraz bardziej sie wydluza, ona ucieka ja ja
                gonie, az w koncu klade sie z nia w lozeczku (dobrze, ze duze) i glaszcze jej
                misia, daje mu mleczko, a ta mala zazdrosnica przybiega (na czworaka
                oczywiscie) i podstawia sie do glaskania, robi kizia misiowi i zaczyna pic
                mleczko ... w koncu tez zasypia wtulona, czasami zasypiam ja pierwsza. Nasze
                niedzielne wyprawy na basen tez chyba dostarczaja jej coraz wiecej
                przyjemnosci, bo widac, ze zaczyna sobie coraz lepiej radzic (macha wreszcie
                raczkami - no i nie sa juz tak zacisniete w piastki), smieje sie, piszczy, gada
                cos (juz widac ze bedzie z niej niezla gadula - buzia juz teraz prawie jej sie
                nie zamyka). Ma to chyba po mnie, bo znowu sie rozpisalam

                Serdecznie pozdrawiam Wszystkie mamy i najukochansze skarby Wasze
                Magdalena i Olga
                Przepraszam za brak polskich literek - mam taki maly problem techniczny
                • alabama8 Re: zbiegi okolicznosci 21.10.03, 13:01
                  Cześć Franca1 (aż się krempuję pisać, co za nickwink
                  Mojego Fildka urodziłam 15.01.2003 o 13:05, kiedy ty się męczyłaś - ja jeszcze
                  smacznie spałam wink Jeżeli chodzi o osoby urodzone tego samego dnia - to wierz
                  mi - ten cały zodiak to propaganda redaktorów miesięcznika Wróżka. Nas w miocie
                  były 2 sztuki i co? ... charaktery mamy inne, dzieci inne, mężów też
                  niepodobnych.
      • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 15.10.03, 13:51
        Tak, tak - na "alergiach" też bywałam i do dziś śledzę nowinki. Bardzo mi miło
        odebrać tak serdeczne powitanie, dziękuję w imieniu malucha - pierdziucha i
        pozdrawiam tedy wszystkie grupowe dziewczynki.
        Od czasu kiedy Fildek jako noworodek budził się wystraszony własnym
        pierdnięciem minęło trochę czasu i teraz jak widać chłop jak dąb, zaliczył już
        poważne "bams" (3 dni w ImiD - koszmar!) a codziennie zdarza się "puk". A jak
        go w łikend ojciec wsadził okrakiem na wywrotkę to puknął tak poważnie że aż
        rozcioł lekko skroń. Ja akurat pranie wieszałam - patrzę a ślubny młodego
        spirytusem dezynfekuje (zewnętrznie), mały się drze a ja mdleję z przerażenia.
        Obecnie realizujemy projekt pod kryptonimem "silent night - cicha noc" i
        przestawiamy głodomora z trzech stuosiemdziesięciomililitrowych porcji kaszy na
        mleku w nocy na dwie porcje. Czy wasze też tyle jedzą nocą?
        • magia22 troche o wszystkim 15.10.03, 16:57
          Wiesz franca ja tez to zauważyłam smile tylko o ile mi wiadomo to ja najmłodszą
          mamusia na naszym forum jestem - a urodziłam sie 20.04.1981.

          A co do imienia, to Olka najpierw miała być Aleksandra, ale ponieważ podobało
          nam sie tez imię Olga i Hanna, nie bylismy do końca pewni, które wybrać.
          Poza tym mojej mamie tez bardzo podobało się imię Hanna, a tesciowej znowu
          Marta, tyle ze ja mam tak na drugie i jakos nie przepadam za tym imieniem smile
          No i w końcu Aleksandra Hanna nam nie pasowało, a Olga Hanna BARDZO , więc tak
          zostało smile
          Zreszta to trochę moja "wina" - bo uwielbiam Rosję i starorosyjskie imiona -
          podobała nam sie Olga, ale też Nadia i parę innych. Poza tym uwielbiam tez
          imię Ninel, chociaż to już inna kultura smile, ale nie odważyłam sie tak nazwac
          Olci.

          A jesli chodzi o nocne jedzenie, to nie mamy doswiadczeń, bo Olka od kiedy
          skończyła 6 tygodni ( o ile to jeszcze pamiętam) przesypia całe noce smile
          Poza tym Olka jest z tych nielubiących kaszek, więc ich nie jada.
          W ciagu dnia natomiast zjada 190 g słoiczek zupki, drugi taki sam obiadku i
          obowiazkowo jakis DUŻY deserek - w miedzyczasie dojada mleczkiem - z reguły 3-
          4 butelki po 200 ml. Jednak teraz znowu jesteśmy na etapie kaszek i bedziemy
          próbować na nowo, moze jednak polubi smile)) wierzę w to i wątpie jednoczesnie,
          bo ja tez nie wzięłam kaszki do ust - taka rodzinna tradycja smile

          a teraz juz lecę, bo mamy ekspresową przesyłke w pieluszce smile

          pozdrówka dla wszystrkich
          Magdalena z Oleńką smile
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-nocne usypianie 15.10.03, 21:29
      No laseczki, to mi sie podoba - juz nie wisimy gdzies na dole smile))
      Ja dzisiaj o nocnym zasypianiu - jak to u Was wyglada? Paula co noc odstawia
      cyrk - bawi sie w indianina, lazi po calym lozku, pokazuje wszystko co potrafi
      (kosi-kosi, pa-pa, lampy, nosy itp), tyleby tylko nie zasnac,. Poza tym nie
      moge jej oduczyc szczypania mnie - w brzuch, piersi, rece ...zloszcze sie,
      mowie podniesionym glosem, a dziecko nu-nu mi mowi i dalej z usmiechem
      szczypiesmile)) W nocy budzi sie kilkakrotnie - cyckomanka, co czasem mnie
      denerwuje ale odstawiac mimo wszystko nie chce.

      Pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • didi23 Re: Styczeń 2003 :)po długiej przerwie 16.10.03, 10:53
        Witam mamusie i kruszynki, a w szczególności nowe mamy i ich dzieciątka. Cieszę
        się, że maleństwa robia postępy. Niestety mój Dawcio jest zaziębiony, zaczyna
        kasłać i chrapać na śnie, ale w dzień z noska nic nie płynie. Co do postępów to
        mały od dawna staje w łóżeczku, zaczuna chodzić prowadzony pod paszki lub gdy
        idzie za uutkirm rónicześnie zaczyna raczkować wreszcie do przodu. Robi sie
        uparty i marudny. Chyba w końcu pojawi sie pierwszy ząbek. Apetyt mu spadł nie
        chce zupek, jedynie buraczkowa jakoś mu jeszcze podchodzi. Butlę wcinał nawet
        do 250, a teraz czasami z ledwością 120. Co do cycusia to nie je go za chętnie
        i dostaje 1 -2 razy dziennie. Moze dlatego, że od 3 miesiaca był dokaramiany,
        juz nie wiem co mysleć. Co do zimy to skafanderek mamy, ale butów brak. Ceny
        ich są straszne. Chyba kupie po prostu na razie kozaczki, a na wiosnę wiązane
        butki. Z czapką jest problem co ładna to nie ma rozmiaru. Doradźcie proszę co
        małemu dać oprócz cebionu i wapna na to przeziebienie, bo to chrapanie juz dość
        długo trwa i mnie denewuje
        Przepraszam, że sie tak rozpisałam

        Pozdrowienia

        Sylwia i Dawidek (23.01.2003)
        • socka2 Re: Styczeń 2003 :)po długiej przerwie 16.10.03, 11:07
          Didi , Ty nie przepraszaj, ze tak duzo napisalas tylko czesciej do nas
          wchodz smile))
          Ja na katarek (i zreszta na codzien) daje Pauli do noska wode morska w sprayu -
          katar przechodzi bardzo szybko, nosek jest czysty i nie mamy problemu.
          Poradzilysmy sobie tez z czyszczeniem noska - w ramach zabawy Paula marszczy
          nos i dmucha i w ten sposob wszystko nam wylatuje z nosa smile))a mama ma problem
          z glowy.
          Dziewczyny, a jak ubieracie swoje malenstwa w taka pogode? Nie wiem czy nie
          przesadzam, bo wkladam Pauli rajstopki pod spodnie (temp. ok. 16-18C). Moze
          jednak powinnam ja lzej ubierac, bo jak pojedziemy do Polski, to chyba nam
          straaasznie zimno bedzie - moze lepiej sie hartowac?
          pozdrawiamy i czekamy nadal na mamusie ktore juz dluuuuuuugo sie nie odzywaly
          Ania i Paula
          • kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 11:53
            Aniu u nas teraz jest 11 st. i zakładam rajstopki jak było 16-18 to nie,
            wydawało mi sie za ciepło, zwłaszcza ze Franuś to kluska i wiecznie mu goraco.
            U nas z odstawianiem nocnym kłopoty, mały ssak nie chce odpuścić i nie
            zadowala go nic oprócz cyca choć juz dwukrotnie udało sie że zasnął bez cyca w
            buzismilea to duży sukces!Teraz jest tak ,ze nie karmię na śpiąco tylko pilnuję
            by porządnie sie najadł z obu piersi - i starcza to na 3 godziny snu.
            Zastanawiam sie czy przypadkiem on nie je za mało w ciągu dnia? i nadrabia to
            nocą? bo w nocy robi wrażenie głodnego i to mocno....napiszcie proszę ile
            dokładnie wcinają wasze maluszki?
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 12:25
              U nas jeszcze zimniej teraz 8-10 stopni i jak to nas morzem-wieje zimny
              wiatr,zakaldamy rajstopki,ale wczesniej nie zakladalismy.Ja po spacerze dotykam
              reka golej nogi i stwierdzam czy bylo Szymonowi zimno czy nie.Poza tym moj
              Szymus jest cieply chlopak i zadko jest zimny.
              Szymon tez duzo je w nocy,tez jest duzy chlopak jak mial 7m wazyl 11 kg.W dzien
              je roznie,raz lepiej,raz gorzej np.wczoraj poza cycem,bo to ciezko zmierzyc:
              pol parowki cienkiej i cwierc bulki,okolo 10 lyzeczek zupy pomidorowej z
              makaronem i marchewka, srednie jablko,troche mieska z zupy (skrzydelko z
              kurczaka),kilka winogron.To chyba wszystko.
              Super,ze sie ruszylo na naszym forum.
              Buziaczki-Jola z Szymonem,ktory o dziwo spi juz ponad godzine w domu,moze
              dlatego,ze deszcz za oknem leje.
    • addinka Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 14:06
      Witam i pozdrawiam. Nie było nas b. długo, ale już jesteśmy. Jestem mamą Adusi
      ur 7.01.2003. Ada jest grzeczna, ładnie je, ale mamy problemy ze spaniem i z
      zasypianiem. Na noc idziemy spać między 22.00-23.00, a jak idą ząbki to i o
      północy. W dzień śpimy tylko na dworzu i to ostatnio - raz 2 godz. lub 2 razy
      po 1-1,5 godz. Wstajemy między 7.30-8.00. I Adusia jako, że jest dzieckiem
      cyckowym budzi się na cyca 3-5 razy. Jak to jest u Was z tym spaniem, bo ja
      czasem padam. Jak Ada ząbkuje to w dzień może w ogóle nie spać i non stop
      marudzi. Pada ze zmęczenia, ale sama spać nie pójdzie. Jest płacz, cycuś
      lulanie, przytulanie aż do uśnięcia. Spanie to nasz właściwie jedyny problem.
      Apetyt i zdrowie dopisują. A zęby narazie 2 widoczne i 1 już prawie widać.
      to narazie tyle papa Adi



      • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 15:01
        Magia - zdecydowanie nie jesteśmy z tego samego rocznika, ale za to urodziłaś
        się w tym samym roku co mój młodszy brat. Zasypianie: to ganianina po łóżeczku,
        aż moje dziecię wyczerpane przytula się do mnie i zasypia w takt swojego
        eee.... Czyli około godziny 20. W nocy mamy już tylko jedną pobudkę na mleczko -
        jakieś 120 ml. Pierwsze jedzonko jest koło 7 rano jak wychodzę do pracy. Nie
        wiem czy już pisałam, ale moja Olga jakiś tydzień temu sama odstawiła się od
        piersi. No prawie sama, bo wcześniej brałam antybiotyki i przez tydzień nie
        mogłam jej karmić, a potem to już ona nie chciała. Najgorsze były pierwsze 3
        dni, a właściwie wieczory i noce kiedy nawet nie chciała wziąć ode mnie butelki
        z mlekiem - od taty albo babci jadła. Potem jakoś to było, na szczęście, bo mój
        P wyjechał (co zdarza się często i czuję się czasami jakbym była żoną
        marynarza - ha ha) i zostałyśmy same w nocy ... Szczerze, trochę mi żal ...

        Czy wybieracie się (albo byłyście) na "wybory najmilszego brzdąca ..."? W ten
        weekend w Warszawie. Ja chyba wybiorę się z Olgą. Przynajmniej po to, żeby
        miała fajne zdjęcie zrobione przez fotografa.
        Zębów nadal brak
        Jeżeli chodzi o jedzenie to rano około 180 ml bebiko 2R potem kaszka z owocami -
        cała miseczka, obiadek - słoiczek albo gotowane też cała miseczka, potem oiad
        nr2 też cały słoiczek (ostatnio duży sloik), potem deserek albo owoce, w między
        czasie np. cały banan, danonek albo chrupki kukurydziane, wieczorem po kąpieli
        butla mleka i w nocy raz albo 2 razy mleko około 100ml. Olga oprócz tego dużo
        pije 2x po 100ml herbatki owocowej np. malinowo-różana hipp i 60-80ml soczku.
        Podjada także z naszych talerzy - wczoraj przed spaniem kilka łyżeczek
        pomidorowej z ryżem (i o zgrozo ze śmietaną - ale nic jej nie było). Nie ma co
        ukrywać lubi jeść - czego absolutnie po niej nie widać - waży nie więcej niż 8
        kg, wzrost około 72 cm - modelka nam rośnie w domu w dodatku z rewelacyjną
        przemianą materii (3-4 kupki dziennie). To chyba tyle tym razem.

        Cieplutko pozdrawiamy
        M&O i P - nasz mężczyzna
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 22:49
          Jak wiem,ze na naszym forum cos sie dzieje, to potrafie zagladac tutaj kilka
          razy w ciagu dnia,ale nie chce pisac sama ze soba dlatego tylko czasem sie
          odzywam smile
          Szymon coraz sprawniej przemeblowuje nam mieszkanie smile probuje wstawac przy
          wszystkim,mebli w domu mamy malo to wymysla rozne rzeczy,najlepszy jest
          pies,ale dzis wstawal przy swoich zabawkach.Wyglada to przezabawnie,raczki np
          na klocku,dupka w gorze i nogi proste i caly sie chwieje,nie moge mu zdrobic
          zdjecia,bo musze go lapac.
          Ania nie zdradzaj nas dla Lutego! smile))
          Pozdrowienia-Jola z Szymonkiem(24.01.2003)
          • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - Jola :)) 16.10.03, 22:58
            Jola, chce byc wierna Styczniowi, ale jak sama wiesz...duzo tutaj sie nie
            dzieje, a ja podobnie jak Ty - po kilka razy dziennie tutaj jestem, wiec troche
            na Lutym sie udzielam wink)))
            Ale sie usmialam z Szymka - wiem mniej wiecej jak to wyglada, bo Pauli raz
            udalo sie zlapac taka figure - niestety do aparatu nie zdazylam dobiec sad
            pozdrawiamy
            Ania i Paula
            PS. Jola, masz stale lacze? GG?
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) - Jola :)) 17.10.03, 08:57
              Ja tez czytam Luty,bo faktycznie u nas czesto nie ma nic do poczytania,a ze
              Szymon z 24 to blisko lutego,ale nic tam nie pisze.

              Gorna jedynka jeszcze sie nie przebila,ale jest juz bardzo blisko.
              Szymon cudownie bije brawo,naraz raczkami i nozkami,wyglada to cudnie.
              Ania juz mnie znalazla na GG,ale jakby ktos jeszcze byl zainteresowany to
              podaje moj numer: 289324.
              Ranne usciski-Jola z Szymonem(24.01.2003)
    • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 17.10.03, 13:44
      Dżundżi (czyli Sheffield) , he, he dziś zrobił mamie pa-pa - po miesiącu
      codziennej nauki. Psa się szybciej da nauczyć, niż tego gamonia. Ale co mi tam -
      szczęśliwa jestem niesłychanie. Piątke już przybija wiec oficjalnie informuję
      że moje bobo potrafi się od dziś przywitać i pożegnać.
      Ale ja właściwie chciałam o buty zapytać: jakie kupić? jeszcze nie chodzi, ale
      już niedługo będzie, czy wozić jak do tej pory w skarpetkach czy jednak obuć
      nogi? Jesiennymi łapciami czy zimowymi kamaszami? Zimno potwornie się robi ...
      kamasze?
      • jogaj Re: Styczeń 2003 :) 17.10.03, 18:00
        Moj Szymon sie nie wita,wasciwie tylko robi ciagle i bez przerwy brawo-rekami i
        nogami.
        Butow na razie nie kupuje,na razie drepce na bosaka tzn.w skarpetkach,kupie mu
        buciki,a wlasciwie pozadne kapciuszki jak bedzie chodzil.Na dworzu chyba i tak
        na razie nie bedzie chodzic,wiec mu nie kupuje na razie,poczekam jeszcze.
        Na dwor kupilam mu jak juz pisalam takie materialowe kapciuszki-butki z
        Mothercare za 25zl,one sa podobne do takich dolaczanych do kombinezonow na
        zime, niestety my musielismy kupic juz taki duzy kombinezon,do ktorego juz
        butkow nie dolaczaja.
        Ciekawska jestem smile A gdzie mieszkasz? cos mi sie kojarzy,ze w USA,ale gdzie?
        Pozdrowienia-Jola z Szymonem(24.01.2003) z Gdyni
        • paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) do jogaj i nie tylko 18.10.03, 21:27
          Witajcie

          Jola a czamu Ty sie nie chwialilas, ze masz tesciow w S-ciu?? A moze mi to
          umknelo?? Bo ja jestem ze S-cia i byla super okazja zeby sie spotkac jak tu
          byliscie.
          Ja mam chyba strasznie absorbujace dziecko, bo nie mam czasu siedziec przy
          kompie. Co prawda kompa mam tylko wieczorami jak maz wraca z pracy ale wtedy
          to juz mi sie nie chce bo padam, i w weekendy ale tez wtedy zadko siadam przy
          kompie i ewentualnie poczytam co u Was ale napisc nie zdazam.
          Moja Ola je nastepujaco: rano kaszka, potem jakies owocki albo serki, potem
          obiadek duzy sloiczek, potem znow jakies deserki albo kisiel, albo owoc i
          wieczorem kaszka. W nocy cycus dwa lub trzy razy. Nie pije za to nic sad Czasem
          jej wmusze troche soczku lub herbatki, a najchetniej pilaby od nas i to co my.
          I o kazdej porze i po kazdym posilku chetnie jogurcik. Jej ulubiony to bakoma
          kremowy truskawkowy ( bo my takie jemy) i danonki. Drze sie i trzeba sie z nia
          podzielic a jak sie skonczy jogurt to awantura ze sie skonczyl. Tak samo jest
          z jablkiem, trzeba sie albo schowac albo z Ola podzielic. Chrupkow nie daje od
          czasu jak sobie wpakowala w poprzek chrupka i jej stanal w przelyku i nie
          chcial sie rozpuscic. Ola wazy ok 9 kg i ma 74 cm.
          Ola zasypia tak jak juz chyba pisalam wczesniej tylko na kims, przy muzyczce
          rokowej i popowej (ma nagrane dwie ulubione skladanki). W nocy jak sie
          przebudzi to przy cycusiu na lezaco zasnie. Ostatnio spimy do ok 8 rano. Spac
          chodzi miedzy 21 a 23. W dzien na spacerze spi 1-3 godziny. Drzemka
          polgodzinna rano ok 10-11 i popoludniowa godzinna ok 17.
          A no i zabek drugi idzie. Rowno miesiac po pierwszym zaczal wychodzic.

          to tyle u nas. Lece prasowac.
          pozdrawiamy
          Patrycja z Olenka (28.01.03)
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) siadamy!!!+jadłospis 18.10.03, 23:49
            Hej stycznióweczki! Zosia nauczyła się sama siadać! Cały dzień delektowała się
            nową umiejętnością i bez przerwy siadała, przechodziła do leżenia na brzuchu i
            znowu siadała, no i oczywiście kazała się podziwiać. Wiem że większość
            styczniaków odsadziło ją ho ho w sprawności fizycznej ale i tak się cieszę
            bardzo -aż musiałam tu wdepnąć i się pocieszyć z Wami wink))
            Jadłospis nasz to:
            7.30 rano sinlac na 100ml wody
            10. 100ml bobo fruta z kleikiem kukurydzianym
            14. zupa z miesem -mniejszy słoiczek
            17. przecier owocowy cały słoiczek
            19. kaszka ryżowa o smaku róznym na moim ściągniętym mleku 120ml
            21 cycuś na uspanie
            1.30 cycuś
            3.cycuś
            4 cycuś
            6.cycuś (czasem tych nocnych cycusiów bywa więcej)
            w tzw międzyczasie chrupki, chlebek ryżowy, gruszka gryziona samodzielnie,
            parę kęsów czegoś z naszego talerza co Zosia może ze względu na swoją alergie
            dostać no i wypija resztę tego porannego bobo fruta choć bywa z tym problem a
            mojego mleka też w dzień już wcale nie pije.
            Po za tym zaczyna zdradzać już typowo babskie ciagoty uwielbia oglądać ciuchy
            (jak robię przegląd które już za małe a do których z pawlacza dorosła),
            przymierzać i być podziwiana przez rodzinę -ostatnio mało nie pękliśmy ze
            śmiechu patrząc na minki jakie stroiła do dziadka spod ronda szydełkowego
            kapelusika. Pozdrawiamy wszystkie słodkie styczniaki.
            Ps.Ale super że zrobiło się trochę pogodniej i nareszcie można pozbierać
            liście na spcerze -odbijam sobie za poprzednią przeleżaną jesień wink)) Kasia
            • jogaj Re: Styczeń 2003 :) do paty+do skrzynki+jeszcze 19.10.03, 10:28
              Po pierwsze dobrze,ze sie odezwalyscie,bo ja juz bylam tu kilka razy od
              ostatniego posta (zresza swojego) i myslalam,ze mam sama do siebie pisac.A Ania
              to na Lutowych pisze,a u nas nie! widzialam smile

              Patrycja -pisalam,ze mam tesciow w Swinoujsciu juz nie jeden raz i juz ze 3
              razy tam bylismy,wiedzialam,ze Ty jestes z okolic,ale bylam przekonana,ze
              miszkasz w Trzebiatowie,ale pewnie tam tylko rodzilas,bo slyszalam,ze to dobry
              szpital.Ty mieszkasz w Swinoujsciu? Jesli tak,to mysle,ze bedzie okazja sie
              spotkac jeszcze nie raz,na razie jeszcze gadam z tesciami smile

              Kasiu,nie przejmuj sie moj Szymon z lezenia na plecach usiadl tylko raz,potem
              wynalazl latwiejszy sposob na siadanie,lezy na brzuszku,podciaga nogi do
              raczkowania i wtedy odpycha sie z raczek i siada na boczek przez noge.

              Poza tym Szymon zrobil sie bardzo,bardzo ruchliwy,ciagle cos kombinuje,po cos
              siega,wszystko go interesuje,probuje wstawac,raczkowac,na brzuch,na
              plecy,siada,siega po cos no i wszyscy mowia,ze schudl,ale on ma z czego (jak
              mamusiasmile ),dwa miesiace temu wazyl 11kg i mial 73cm. Przebila mu sie wczoraj
              gorna jedynka i teraz caly czas zgrzyta zebami smile
              Oj ja krotko nie moge,ale chyba sie juz przyzwyczailyscie i wybaczacie.
              Dziewczyny odzywajcie sie,bo ja uwelbiam czytac o Waszych sloneczkach i o Was.
              Moze napisalybyscie cosik o sobie.
              Pozdrawiam ze slonecznej od 3 dni Gdyni-Jola z Szymonkiem (24.01.2003)
              • socka2 Re: Styczeń 2003 :) -jedzonko ,butki 19.10.03, 10:54
                Witamy mamusie po dlugie przerwie smile)) Jola, nie narzekaj - i tak czesto sie
                odzywam smile)) Moze kiedys, jak bedzies zjechala do Swinoujscia, to zatrzymasz
                sie na chwilke w Slupsku (pod warunkiem, ze tam bedziemy)smile))
                Paula wsuwa mleczko i dodatki:
                9: danonek, plasmon (wloski serek dla dzieci) albo kaszka owocowa na mleku
                nestle 2 z chrupkami kukurydzianymi albo ciasteczkami
                10-10.30: cycus
                13: obiadek ze sloiczka (chyba ze mama cos stworzy)
                15: cycus
                17: deser, owoce
                19: danonek albo serek
                20 cycus
                no i oczywiscie ciagle nocne cyckanie, az do znudzenia sad

                Co do butkow, to zakladamy juz takie za kostke ale nie ocieplane - ostatnio
                zimno i we Wloszech sie zrobilo (11C), na zime raczej w tych pozostaniemy, bo
                bedziemy w ciepluchnym spiworku jezdzic smile))
                Pozdrawiamy
                Ania i Paula
        • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 21.10.03, 13:33
          Alabama nie hamerykańska, Alabama polska, stołeczna, a nicka mam bom fanka
          grupy Lynyrd Skynyrd, latami nuciłam Sweet Home Alabama, to ta piosekna z
          Forresta Gumpa i Lotu Skazańców. Jakoś tak mi zostało.
    • bulion3 Re: Styczeń 2003 :)o wszystkim 19.10.03, 12:18
      Cześć dziewczyny
      Fajnie, że się rozkręciło. My dzisiaj pod dwutygodniowej chorobie pierwszy raz
      udajemy sie na spacerek. Mam nadzieję, że nie rozchorujemy się ponownie. Co do
      ubierania mojego maluszka, to zawsze mam dylemat. Zastanawiam, się czy mogę już
      ją wkładać w ocieplany śpiworek, ale chyba jeszcze nie, jak myślicie?
      Co do jedzonka, to:
      ok7 - cycuś,
      10-10.30 Sinlac /ok. 100 ml wody + ok 50 g gruszek ze słoiczka/
      ok. 13-13.30 cycuś do spania
      ok. 15 zupka z mięskiem /ok.140 g/
      ok. 17-17.30 deserek z sinlaciem /dla zageszczeni/
      po kapieli ok 19.30 cycuś, i w nocy różnie, czasem raz, dwa albo trzy.

      Butów narazie nie kupujemy, choć moje dziecie za tydzień skończy 10 miesięcy,
      sama staje, ale jeszcze nie chodzi i myślę, że chyba zimę przezipiemy bez
      butków do chodzenia. Może za 2-3 m-ce coś się zmieni, wtedy pomyślimy.
      Ząbków nadal 6 od 2-och miesięcy chyba. Narazie cisza. Dwójki na dole nadal nie
      chcą wyjść, choć opuchnięte jak siemasz.
      Kończę bo sięr rozpisałam zaraz mi się kurczak spali, a mąż nad głową stoi i
      miauczy, że go chcę zagłodzić. Hi hi hi.

      Pa pa trzymajcie się cieplutko i nie chorujcie.
      • didi23 Styczeń 2003 :) 20.10.03, 11:24
        Cześć
        Fajnie, że cos ruszyło. Maluchy nam rosną i tylko patrzeć jak bedą biegały i
        niedługo świeczki dmuchały. Mój maluszek rozpoczyna wycieczki po mieszkaniu na
        czworaka lub jak go się prowadzi to na własnych nóżkach. W łóżeczku nie ma
        szans na zabawę, ponieważ cały czas stoi lub ewentualnie sie przemieszcza.
        Zrobił sie straszny pieszczoch i gdy mnie widzi to ciagnie do mnie (nadrabia
        czas gdy jestem w pracy). Niestety nadal nie je tak chetnie zupek. Rano ok.
        6.00 cycuś (choć nie zawsze), 7.00 - 7.30 mleczko (200 - 230 ml) ok. 11.00
        manna, 15.00 zupka (jak ma ochotę) ewentualnie kisielek 18.30 - 19.00 flacha w
        między czasie chrupki, jabłuszko lub gruszka lub jogurcik.
        Małemu kupiłam w czwartek buciki ocieplane ponieważ w kapciach miał zimne
        stópki i chodzi w butkach bez skarpetek wyłacznie w rajstopkach. Skafanderek
        mamy, ale nie mamy czapeczki i szaliczka no i oczywiscie rękawiczek.
        Jak wam idzie odchudzanie, bo ja niestety nic nie chudnę, nie mogę nawet iść na
        aerobik, ponieważ miesiac temu porząnie sie potłukłam i rekonwalescencja mojego
        kręgosłupa ma trwać 3 miesiące. Jeść duzo nie jem, ale mam pracę siedzącą i
        wszystko idzie w biodra, uda i d... Strasznie sie czuje z tą wagą. Napiszcie
        jak to wyglada u Was i co ewentualnie radzicie, żeby schudnąć.
        I jeszcze jedno moja pani doktor przepisała małemu 1/2 łyzeczki nurofenu 3* dz.
        i inne leki mały ma katarek i ząbki mu idą czy myslicie, że z tym nurofenem nie
        przesadziła?
        Pozdrowienia
        • kini_franio Re: Pierwsze kroczki!!!!!!!!!! 20.10.03, 12:10
          Witajcie dziewczyny!
          Franuś zrobił swoje pierwsze samodzielne kroczki - przeszedł odległość od
          stołu do mnie jakieś ok. pół metra, ten sam wyczyn powtórzył w obecnosci taty.
          Powiem Wam ,że jak to zobaczyłam łzy zakręciły mi sie w oczach ze wzruszenia!!!
          Co poza tym, Francik zaczął sie wspinać po czym sie da, rzuca czym popadnie,
          krzycząc :"baaaam" (nauki mojej mamy)i doskonale juz przyswoił sobie co jest
          czym, i raczej nie myli tak jak to było niedawno. Alabama, gratuluję tego pa
          pa , bo oporny Franek postanowił nie przyswajać sobie tego gestusmilePiszecie o
          butkach, my zdecydowanie kupujemy, bo nasza Kluska nie usiedzi nigdy długo w
          wózku i wybiera sie na spacery po placach zabaw i parkach (ach te listki i
          kałuże smileNie wiemy tylko jaki rozmiar? Jutro tez wybieramy sie na grubsze
          zakupy - kombinezon i rękawiczki przynajmniej! Przebił nam sie piąty ząbek -
          górna dwójka, /franus dziwnie wysuwa dolną wargę i szczerzy swoje drobne
          jedyneczkismileGratulujemy Zosi siadania to niebywałe osiągnięcie, franiowi
          czasami brzuch przeszkadza w sprawnym siadziesmile)Właśnie a propos wagi to chyba
          gabarytowo jest zblizony do Szymka Joli (te nasze "portowe" chlopaki będą
          chyba słusznej postury), waży ok. 12 kg (myślę ze ponad). Jeśli chodzi o moją
          wagę to strzałka w dół idzie systematycznie, ale juz zdecydowanie wolniej,
          didi23 nie przejmuj sie, ja swoje zbędne kilogramy straciłam dzięki własnemu
          dziecku i odbywalo sie to w systemie - on kilo do przodu - ja do tyłu!!
          Wiem ,ze sie rozpisałam ale tez mało nie umiemsmileJeszcze dwie sprawy:
          przechodzilismy trzydniówkę (przez 1,5 dnia), bardzo wysoka goorączka 40 C,
          strasznie sie martwilismy, do tej pory nie jestem spokojna, ale temperatua od
          2 dni jest w normie, gdyby nie fakt że mnie dokumentnie rozłożyło gardło,
          możnaby rzec że najgorsze mamy za sobą. Druga sprawa to jadłospis. Teraz
          Franus prawie nic nie jada, ku mojemu zmartwieniu, na wszystko kręci nosem,
          alebo główką i krzyczy;, "nenene", myśle, ze to po tej goraczce. nawet cycus
          mu nie smakuje tak jak dawniej. Dalej eliminujemy nocne karmienia (przez to
          zamieszanie z chorobami, trochę odpuściłam)i jest lepiej jeśli Franus naje sie
          wieczorną kaszką (ok. 100 ml)Znalazłam jadłospis dla 10 miesiecznego
          raczkującego dziecka i doszłam do wniosku że Franuś jada za mało w dzień,
          dlatego nadrabia w nocy. Jej juz kończę, życzę zdrówka!!!!
    • franca1 Re: Styczeń 2003 :) 20.10.03, 12:05
      U nas chyba zaczęło się wreszcie ząbkowanie na dobre i może wreszcie mały
      szczerbol będzie mógł pochwalić się pierwszym ząbkiem. Już zaczynam się
      niepokoić, skończone 9m i ani jednego zęba! Wczoraj Olga dostała biszkopcika
      (takiego normalnego - nigdzie nie było bezglutenowych) ... była zachwycona.
      Cmokała prawie tak samo jak wtedy, gdy udało jej się polizać moje kinder bueno.
      A co do mojej wagi - to równe 46kg (no ale mam niecałe 160cm - w ciąży ważyłam
      ponad 60 kg) - nie wiem od czego to zależy, ale nie stosuje żadnej diety (jadam
      w miarę regularnie), wcinam ogromne ilości słodyczy no i dużo chodzę, po
      schodach też. Może "chodzenie" to ten złoty środek. O areobiku marzę ale chyba
      nie znajdę czasu albo jodze, ale tak mało czasu spędzam z moją niunią (praca),
      że nie chciałabym robić nic bez niej i chyba muszę zadowolić się chodzeniem po
      basenie podczas jej zajęć z nauki pływania


      ciepło pozdrawiam
      m
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :)-siadanie, zabki i waga 20.10.03, 15:23
        Witajcie mamusie i dzieciaczki smile)) nareszcie sie cos ruszylo smile)
        Paula tez w koncu zaczela sama siadac - z brzuszka na "cztery" a potem powoli,
        powoli na pupe smile) do tylu smiga w tempie super szybkim. Zabkow mamy juz 6 -
        tak jakos w prawo nam wychodza bardziej smile i moze przez te zabki te karmienia
        nocne? a moze tak jak pisze Kini - za malo je w dzien i dlatego w nocy sie
        budzi? probowalam juz karmic ja wiecej na noc, ale i tak to samo sad ja tez
        powoli mam dosc sad ale nie chce odstawiac. Paula ostatnio tez nie chce za
        bardzo jesc - dzisiaj probowalysmy z rybka (fuuuj) i ziemniaczkami z mieskiem
        (tez nie bardzo smakowalo)
        Co do mojej wagi,to jestem zalamana - mam odwrotny problem niz didi sad(( tak
        schudlam,ze wszystko ze mnie leci. Co jest tego przyczyna? nie wiem, moze
        spacery ktore uskutecznialam bedac w Slupsku? moze to, ze jakos mniej jadlam?
        Zastanawiam sie, co robic, zeby troche przytyc...
        Konczymy juz , bo znowu za dlugo sie rozpisalysmy
        pozdrawiamy
        Ania i Paula
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :)-wszystko 20.10.03, 19:55
          Najpierw gratulacje dla Franka! Brawo.
          Jak czytam o Franiu to mam kopmelksu,ze moj Szymus tylko waga zblizony,a poza
          tym daleko z tylu smile zartuje kazde dziecko jest inne.
          Moja waga zdecydowanie za duza,ale to wynik zgromadzony dlugo przed ciaza i
          jakos ciagle mi cos przeszkadza wziac sie za siebie,bo wiem,ze u mnie to dlugi
          i ciezki proces.Duzo nie jem,slodycze ograniczam,ruszam sie raczej duzo,spacery
          dwa dziennie, z wozkiem z Szymonem w srodku z drugiego pietra.Ale moj organizm
          to chyba musi doznac szoku,zeby cos sie ruszylo sad
          Szymon tez w nocy je czesto,ale moim zdaniem to zabki,bo wcale dlugo nie je.
          Nie moge ani na chwile spiuscic Szyusia z oka,bo on ciagle wstaje,przy czym
          tylko moze i boje sie,ze poleci,albo,ze wymysli jakis super sprzet do wstawania
          np. taboret,ktory na niego poleci.
          Dzis mialam wstepny przeglad kuchni-badanie garnkow,patelni,miksera i
          tostera,oj juz sie boje jak znajdzie cukier,make itd. smile
          Cos chyba mialam napisac,ale mi wypadlo z glowy.
          Szymon zasnal dzis dopiero o 12 na dworzu i teraz myslalam,ze bedie drzemka,a
          on spi juz od 18.30 i boje sie,ze to juz na noc.Bedzie chcual wstac o 5 rano.
          Probowalam go obudzic,ale jest marudny i zaraz znowu zasypia. Oj bedzie ciezka
          noc.
          Cudownie,ze piszecie.
          Jola z Szymonem(24.01.2003)
          • paty_mama_olenki o odchudzaniu i bliznach 20.10.03, 21:26
            Witajcie

            Gratulacje dla Franka-Wedrowniczka smile
            Moja waga wciaz bez zmian (4 kg do przodu). Ale to mnie nawet nie martwi,
            podobnie jak wieksze bioderka i oczywiscie biust wink, bo ja zawsze stasznie
            chyda bylam. Martwi mnie tylko brzuszek sad za gruby i taki sflaczaly... Chodze
            dwa razy w tygodniu na aerobik i troche sie "skurczyl". Wiem, ze najlepsze sa
            brzuszki ale jakos brak mi motywacji i czasu aby je robic w domku.
            Od czasu jak przestalam karmic w dzien to i apetyt znacznie mi sie zmniejszyl.
            Czesto nie jadam kolacji.
            Mam pytanie do mam po cesarce: jak wygladaja Wasze blizny? Czy juz zbladly? Bo
            moja nie sad i wcale nie jest ladna, dobrze ze tak nisko wink

            U Oli po okresie "tylko mamusia" tatus wrocil na wieczor do lask i dzieki temu
            moge tu zajrzec smile Wlasnie ogladaja mecz razem smile

            pozdrawiam wszystkie Styczniaki i ich Mamusie
            Patrycja
            • paty_mama_olenki i jeszcze cellulitis 20.10.03, 21:30
              Wlasnie sobie przypomnialam, ze mi sie cellulitis zrobil na calych udach w
              ciazy sad Macie na niego jakies skuteczne sposoby?

              Patrycja
              • socka2 Re: brawo Franio!!! 20.10.03, 22:21
                Taka sierota ze mnie sad(( Gratulujemy Franiowi pierwszych samodzielnych
                krokow smile)
                Ania i Paula
                • skrzynka3 Re: brawo Franio!!! 20.10.03, 23:14
                  Zuch chłopak!!! Duża buźka w różową pietkę Frania ode mnie i od Zosi ( chłopcy
                  nauczyli ją ostatnio przesyłać całusy i strasznie śmiesznie to robi bo czasem
                  jej sie myli i cmoka nie ustami a jakoś tak językiem).
                  Karmienia nocnego pomału mam dośc i biedna Zosia sama nie wie że nad jej
                  niewinną głową zbierają się chmury wink Ale ja naprawdę nie mam szans na
                  odespanie w dzień a i pobudka też 6.30 żeby zdążyć wyszykować Henia do zerówki
                  a Stasia do przedszkola.Wieczorem nigdy nie mogę się mimo obietnic wyrobić
                  żeby wcześniuej pójść spać (bo np skusi mnie na forum jak dziś wink) Może to
                  przez to ciągłe niedospanie ale moja waga to minus 7kg (he he ważę tyle co w
                  dniu ślubu czyli 51 kg) na szczęście od jakiś 3 mc nie idzie już w dół ale za
                  nic nie chce drgnąć w górę -ten sam problem co u Ciebie Aniu sad( Ja mam
                  mniejsze możliwości manewru bo przez skazę Zosi omijają mnie różne łakocie. A
                  niestety znowu ma jakieś zaostrzenie i całe polisie czerwone i szorstkie mimo
                  że nic nowego nie wprowadzałyśmy sad(.
                  Straszny awanturnik z Zosi się zrobił i jak tylko coś nie pasuje od razu krzyk
                  na całego. Nie znosi ostatnio przewijania bo nie życzy sobie leżeć, stać nie
                  potrafi a na leżąco to mimo potrójnej wprawy nie umiem smile)Ma też nasilenie
                  kryzysu w związku z moim powrotem do pracy (a było już tak dobrze i myślałam
                  że jakoś się zaadaptowała sad() Czuję strasznie wychodząc i słysząc jej
                  protesty i płacze .... Na szczęście kiedyś w domu była moja teściowa i
                  poświadczyła że ona naprawdę tylko tak przy moim wychodzeniu a potem bawi się
                  ze swoją opiekunką i ładnie je a po za tym pani Jola jak tylko Zosia zaczyna
                  podmarudzać łapie ją na rece i nosi i humor się poprawia. Skutek tylko taki że
                  ode mnie panienka też oczekuje ciągłego noszenia. Kiedy mogę wrzucam ją w
                  nosidło ale nie wszystko w ten sposób mogę zrobić niestety więc bywa ciężko.
                  Pozdrawiam ciepło i sorki że znowu mnie rozpisało. Kasia
                  • didi23 Re: brawo Franio!!! 21.10.03, 08:37
                    Witam Mamusie i styczniowe maleństwa
                    Po pierwsze gratulacje Franio!!!! Dawcio tupta, ale sam jeszcze sie boi,
                    potrzebuje wsparcia. Mój mały siada tak jak Twoje maleństwo Aniu na brzuszek i
                    dupcia w górę a potem przewrotka, czasami tylko siada noralnie. Robi się mały
                    urwisek. Rano gdy wychodzę do pracy przekładam małego jeśli się obudzi do taty
                    do łóżka daje zabawki i się bawi, ale 2 razy już wywyinął numer, amianowicie
                    udał sie na koniec łóżka i stanął przy stole, zabrał ciacho i wcinał, całe
                    szczęście, że nie czekoladowe. Poza tym fajna klapka jest w magnetowidzie, DVD
                    ma fajne pokrętło, a płytani fajnie się rzuca, oczy trzeba mieć wszędzie. Mam
                    prośbę któraś z was pisała, że znalazła menu dla naszych maleństw, czy mogłabym
                    prosić o namiary na nie? Przepraszam, że nie pamietam, ale pisze posta na
                    raty, ponieważ ciagle biegam.
                    Pozdrowienia
                    • jogaj Re: blizna 21.10.03, 09:00
                      Paty moja blizna tez nie jest ani blada ani mala.Ostatnio bylam u gina i
                      powiedzial,ze fadnie wyglada,ale mam malego bliznowca,kazal sie nie przejmowac
                      i czekac.
                      Dzis krotko,bo rozbujnik mi pomaga.
                      A jeszcze cos mnie dopadlo,bo mi niedobrze,glowa mi peka i mam okropniaste
                      rozwolnienie.Szymus na szczescie dobrze.
                      Pozdrowionka-Jola i mnm ac (to Szymon-prawie 9m)
                      • franca1 Re: blizna 21.10.03, 11:00
                        Paty, moja blizna nieco zbladła - nadal ją widać, ale nie ma już przynajmniej
                        żadnych grudek smile. Smarowałam ją taką brązową maścią - przepisaną przez
                        ginekologa - tylko strasznie brudziła. Zrobiła się też nieco mniejsza, choć i
                        tak była mała - nie więcej niż 10cm, bo dziecko było maleńkie.

                        Gratulacje dla Frania! Brawo

                        pozdrawiam Magda
                        www.e-book.com.pl/babycook.php - pod tym adresem znajdziecie kilka fajnych
                        przepisów dla maluchów
                        • kini_franio Re: różności + menu 21.10.03, 14:22
                          dziekujemy za gratulacje, życzę Wam i sobie wielu takich wzruszających chwil,
                          teraz czujnosć moja jest zdwojona bo Franky sie zapomina i rusza przed siebie
                          co nie zawsze dobrze sie kończy...
                          Wszystko fruwa w powietrzu (płyty, moje archwialne kasety, gazety, książki,
                          ziemniaki - wczoraj Franus próbowal jeść surową cebulę, którą wyciągnął z
                          kosza z warzywami- tu przypomina mi sie co pisała didi23 o ciastku smile))),
                          powiem Wam ze wieczorem jestem już wykończona tym ciągłym ganianiem za Kluską!
                          Paty - podziwiam za ten aerobik, mnie nic nie jest w stanie zmobilizować, choć
                          nie mam potrzeby wiecej chudnąć to przydałoby sie trochę formy nadać swoim
                          mięśniom (przed ciążą uwielbiałam wprost siłownię)no i ten cellulitis... jest
                          oj jest choć już mniejszy, sprawdzony sposób to masaże i dieta oczyszczajaca z
                          toksyn (jak najmniej słodyczy i tłuszczu), dużo wody pić! NIestety przy
                          najmniejszym zaniedbaniu powraca, Paty nie wiem jak intensywnie ćwiczysz ale
                          na początku moze sie nawet cellulitis powiększyć, bywa też tak że jest
                          związany przede wszystkim z nieprawidłową dietą wiec i ćwiczenie nie pomaga
                          (tak miała moja instruktorka)sad
                          Mamy ten sam problem co Kasia z Zosią - przewijanie, kłopot co niemiara!
                          Szkoda Kasiu też ze nie mozecie wyjsć z tej skazy, dziś odebrałam wyniki
                          testów Franka i wynika z nich wg p. alergolog że jest uczulony na białko
                          kurze, na mleko nie. pocieszająće ale czy prawdziwe?
                          Ach no i ten jadłospis, - dla raczkującego 10 miesiecznego dziecka ( o
                          wzroście 80 cm i 9 kg wagi), uwzglednione jest jednak mleko modyfikowane nie
                          cyc sad:

                          1 raz 220 ml mleka w prszku rozcieńczonego z lanymi kluskami z 1/2 żółtka
                          1 raz 150 ml mleka w proszku rozcieńczonego, 10 g chleba pytlowego, 1 g masła,
                          5 g szynki gotowanej
                          1 raz 150 ml zupy jarzynowej + 50 g papki z warzyw + 20 g mięsa gotowanego
                          1 raz 100 ml kisielu owocowego + 100 ml mleka w proszku rozcieńczonego
                          1 raz 220 ml ryzu na mleku w proszku
                          100 g owoców
                          podaję za kwartalnikiem "Szczupłe dziecko", przyjmuje sie że dziecko w tym
                          wieku potrzebuje ok. 90-100 kcal na kilogram ciała.
                          Oj rozpisałam sie dzisiaj....
                          Pozdrowionka i całusy!!!1
                          • bulion3 Re: blizna 21.10.03, 14:57
                          • bulion3 Re: blizna + różności 21.10.03, 15:09
                            Witajcie,
                            Cholera, coś pochrzaniłam
                            Chciałam napisać, że moja blizna nie jest taka straszna, nawet jej tak bardzo
                            nie widac. Chyba trafiłam w dobre rece. No cóż, cięły mnie dwie młode lekarki.
                            Dzięki im. Co do mojej Niusi, to rozrabiara straszna. Czy Wasze dzieci przy
                            jakiejkolwiek próbie zabrania im przedmiotu, którym aktualnie się bawią,
                            wrzeszczą wniebogłosy i rzucają się. Moja to robi b. często. Na początku
                            myślałam, że coś jest z nią nie tak. Ale doszłam do wniosku, że ma to po
                            Mamusi. Ha hahahaha.

                            Trzymajcie się ciepło. Musze uciekać, bo mi się dziecko obudziło i daje znać.

                            Papa

                            Gratulacje dla Franka.

                            Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/
                            • jogaj Re: chrypka 22.10.03, 12:43
                              Ja juz lepiej,ale teraz Szymon ma chrypke,chcialam isc z nim do lekarza,ale
                              jego pediatra zlamala noge i nie wiem co robic. Czy ja moge isc do innej
                              przychodni? O zastepujacym lekarzu naszej pani doktor nic nie wiemy,a w innej
                              przychodni jest znana nam perdiatra i nie wiem czy tam moge isc.
                              Wczoraj bylam nie do zycia,a jeszcze Szymon ciagle przy czyms wstal i nie
                              moglam go zostwaic ani na minutke,na szczescie maz wrocil wczesniej z pracy o
                              17 i razem z Szymonem pojechali na imieniny do mojej cioci.NIie bylo ich do
                              21.30,a ja po dwoch godzinach tak juz tesknilam,ze ciagle o nim myslalam i
                              biegalam z lozka do okna czy juz nie przyjechali smile
                              Wrocili cali zdrowi i stesnieni za mna.
                              Buziaczki-Jola z Szymonem chrypiacym jak maly pijaczek
    • socka2 Re: Styczeń 2003 :) 22.10.03, 16:35
      Hej hej, u nas wlasciwie wszystko po staremu. No, moze troche nowych
      umiejetnosci - "warzyla sroczka kaszke", taaaaaka jestem duza i tak mooocno
      kocham mame. Poza tym uwielbiamy ogladac ubranka piorace sie w pralce, rzucac
      pilotem, robic "tidit" na nosie mamy i taty.
      Bedac z Paula na kontroli dostalysmy zelazo, ktore mala musi przyjmowac az do
      wykonczenia buteleczki - czy ktores z Waszych maluchow tez dostaje zelazo? a
      jak z wit. D3? my nadal multivit. az do ukonczenia roku 5 kropli dziennie.
      mam nadzieje, ze ze wszystkimi styczniakami w porzadku.
      Pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)żelazo , skaza 22.10.03, 19:01
        Tak Aniu Zosia też dostaje żelazo w kroplach. Była bladawa i miała gorszy
        apetyt i nasza pani dr zleciła jej badania no i wyszła nam anemia -nie bardzo
        duża ale przez miesiąc mieliśmy pic żelazo -właśnie kończymy buteleczkę i
        czeka nas kontrolne kucie sad( Zosia przez kilka dni miała zaparcia ale potem
        sie wyrównało tylko kupska wali czarne jak noc smileDo tego ma zestaw witamin.
        Niestety przyplątał się jej znowu katar sad((.
        Ze skazą tak już niestety jest u Zosi i tak nie jest najgorzej bo w porównaniu
        z chłopcami ma długie okresy ciszy. Uważaj na wynik testów Kini bo w tym wieku
        nie zawsze wychodza wiarygodnie. Heniowi też wyszły dodatnie tylko na jajko i
        dorsza a na mleko i soję ujemne a próba ich wprowadzewnia skończyła się
        straszną wysypką (za to teraz to ja tęsknie patrzę jak chłpak wcina
        jogurty wink)) Muszę kończyć bo Zosia ma dość pozdrawiam Kasia
        • bulion3 Re: Styczeń 2003 :)alergia 23.10.03, 10:57
          Cześć,
          Moja córa też ma alergię pokarmową./po tatusiu, niestety/ IGE całkowite,
          nieznacznie podwyższone /27,2/, natomiast specyficzne wykaało, że nie jest na
          nic uczulona, chodzi oczywiście o te największe alergeny/ pomidory, mleko,
          cytrusy, orzechy, czekolada, i jeszcze coś, ale niepamiętam/. Bzdura, ponieważ
          jakakolwiek próba zjedzenia przeze mnie serka bakoma, kończy się u mojej malusi
          bólem brzuszka i swędzącą paskudną wysypką /i nie prazespaną nocką. Dlatego
          podchodzę do tego z przymrużeniem oka i jeśli alergia nie minie do 3 roku
          życia, a mam nadzieję, że tak sie nie stanie, to wtedy zrobimy testy skórne. Są
          b. wiarygodne.
          Co do anemi, też ją przechodziłyśmy, tylko skończyło się na podawaniu wit. B6,
          kwasu foliwoego i Cebionu. Pomogło. Na początku listopada znowu idziemy na
          morfologię i zobaczymy jakie cuda będą w krewce maluszki. /Od 1,5 m-ca nie
          bierzemy już powyższych lekarstw.

          Dziewczyny tak zimno się zrobiło, że az boję się z moim dzieckim wychodzić na
          dwór. Jesteśmy po 2-tygodniowej chorobie i nie chcę żeby znowu coś się
          przyplątało. Czy myślicie, że nie przesadzę, jeśli szkraba wsadzę w ocieplany
          śpiworek? Ale naprawdę jest zimno, tylko 1 stopień.
          Mieszkamy 40 km od Warszawy w kierunku wschodnim/

          Rozpisałąm się co niemiara, ale już kończę.
          Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamusie.

          PS Kasiu, ja też tęsknię za jogurtami, baaaa ...za czekoladą !!!!!!

          Papapapa
    • ludikun kochaj mnie- o dziewczynkach z HIV 23.10.03, 12:09
      Witam was dziewczyny po dlugiej przerwie i od razu przepraszam, ze bedzie
      troche nie na temat. Nie wiem czy widzialyscie ostatni odcinek
      programu 'Kochaj mnie' a w nim 2 malutkie dziewczynki ( jedna chyba w wieku
      naszych dzieci, druga ok 2 latek ) chore na AIDS ( zostaly zarazone w lonie
      matki ). Ja do dzis nie moge sie otrzasnac...poprostu brak mi slow...Brutalna
      prawda jest taka, ze one umra (sa zarazone, nie nosicielkami) i chodzi o to,
      zeby ten niedlugi czas jaki im zostal byl szczesliwy. Dzwonilam do fundacji,
      ktora sie tymi dziewczynkami zajmuje ( 626-86-59 w Warszawie)i dowiedzialam
      sie, ze mozna za ich posrednictwem przekazac dziewczynkom zabawki, ubranka i
      inne rzeczy. Pan, z ktorym rozmawialam zapewnil mnie, ze rzeczy przeznaczone
      dla tych dziewczynek trafia na pewno wlasnie do nich. No i przede wszystkim
      one potrzebuja ciepla i milosci. Jesli znacie kogos, kto jest woluntariuszem i
      moglby te dziewczynki od czsu do czsu odwiedzic i pobawic sie z nimi,
      powiedzcie mu o nich. Niestety tak 'z ulicy' nie mozna do nich wejsc - trzeba
      przejsc szkolenie w fundacji. Ja sie zglaszam i choc nie bede mogla poswiecic
      im wiele czasu to mysle sobie, ze lepsze to niz nic.

      Kasia mama Oli
    • alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 23.10.03, 15:20
      Pojawił się już więc pierwszy-styczniowy-piechór-rekordzista! Gratulancje smile
      Franek co w butach chodzi wink
      1. Fildek na razie używa sobie pchając plastikowy ikeoski pojemnik na
      kółeczkach z flirciarskim uśmiechem na buzi.
      2. Ale dzieje się z nim to co zaobserwowałam u innych dzieci w rodzinie, które
      gotowały się do chodzenia: zapomina że się nie trzyma. Z różnym skutkiem -
      czasami sobie przypomina, a czasami przypomina mu o tym podłoga. On z kolei
      zawiadamia mnie włączając syrenę.
      3. Fildek odkąd samodzielnie się porusza - nie pozwala zostawić się samego w
      pokoju. Wystarczy że chcę skoczyć do kuchni (w której mnie świetnie widać),
      żeby kubeczek do zlewu wsadzić - natychmiast z jękiem podąża za mną plaskając
      łapkami o podłogę. O innych intymnych sytuacjach nie wspomnę (sikamy razem wink
      Czy to się kiedyś skończy? Rozmawiałam dziś z ojcem 3-latka- ma to samo ;-(
      • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - "chodzimy" na 4 23.10.03, 16:35
        Paula za to dolaczyla do tych co na czterech sie poruszaja - i to w koncu do
        przodu smile)) skusily ja zel na bolace dziaselka i multiwitamina, do ktorych
        calkiem dzielnie doczlapala, sprytnie odpychajac sie jedna nozka(stopka) smile)
        To jeden z momentow, dzieki ktorym dzisiaj sie moglam usmiechnac - poza tym
        bylo (za przeproszeniem) rzyganko razy dwa (zupka sloiczkowa i mamina),
        jeczenie od rana i niechec do drzemki sad No, ale na szczescie kuzynka wymeczyla
        moje szczescie i teraz sobie slodko spi sloneczko smile
        Kasia, Paula dostala zelazo bez zadnych badan - po prostu lekarz stwierdzil, ze
        trzeba i tyle...poza tym kazal dawac juz normalne mleko do picia (!!!), czemu
        ze stanowczoscia sie sprzeciwilam (tak po cichu) i poki co nie daje...mala
        wsuwa danonki i jakies inne wloskie jogurciki i serki, ale jakos wiecej krostek
        na buzce jej wyskakuje,wiec nie wiem czy dawac dalej czy odstawic - lekarz
        oczywiscie nie widzi problemu ...echhhhhhhh
        Kini, czy odstawilas juz Franka od cyckania nocnego??? Jak Ci poszlo? bo u nas
        tragedia od jakiegos czasu - czasem mam dosyc i obiecuje sobie, ze od jutra
        butelka, ale...ciagle ulegam. Paula potrafi sie budzic po kilkanascie(!!!) razy
        w nocy i cyckac, co mnie juz doprowadza do rozpaczy. Juz wiem, ze nie jest to
        spowodowane glodem, bo na noc sie najada roznosciami...buuuuuu...kiedy ja sie w
        koncu wyspie???
        i tym "optymistycznym" akcentem konczymy, przepraszamy za dlugosc postu i
        goraco pozdrawiamy z cieplusich Wloch (23 C) smile
        Ania i Paula
        • jogaj Re: Styczeń 2003 :) - zima 23.10.03, 17:31
          Ania Ty masz dobrze 23 stopnie,a u nas wlasnie pada snieg.Dzis na spacerze bylo
          tak zimno,ze postanowialm sama sie cieplej ubierac,wyciagnac czapke,szalik i
          rekawiczki,bo inaczej sie nie da.
          Alabama ja myslalam,ze Ty jestes hamerykanska ze wzgledu na imie synka.
          Kasiu od Oli ja tez ogladalam ten program i jestem wstrzasnieta,tak jak
          wiekszoscia histori z tego programu,ja niestety mieszkam daleko.
          Powiem Wam w sekrecie,ze moim marzeniem jest miec dwoje swoich dzieci i zalozyc
          rodzinny dom dziecka,adoptowac jakies liczne rodzenstwo,ale to jeszcze odlegla
          przyszlosc,bo potrzebna jest kasa na wybudowanie duzego domu,ale wierze w to,e
          kiedys to sie uda.
          Pani pediatra powiedziala,ze chrypka Szymona to moze byc od rosnacych
          zebow,gardlo i osluchowo jest czysty.
          Ja niestety nadal mam problemy i czas spedzam glownie w kibelku,choc dzis udalo
          nam sie wyrwac na spacer,co prawda w poblizu domu z kolezanka,ze jakyby co
          moglabym dobiec do domu smile
          Moj Szymon raczkuje tylko do przedmiotu na ktorym moze wstac,potem wstaje i
          sobie chodzi po meblach i jest dla mnie przerazajaco odwazny,bo przchodzi od
          fotela do stolu, po stole idzie do kanapy i w ogole sie nie boi puscic.Pewnie
          bedzie tak do pierwszego powazniejszego upadku.
          Lece,bo znowu sie wspina.
          Pozdorowneia-Jola z Szymonem jutro 9miesiecy
          • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - gratulacje dla Pauli i inne 23.10.03, 22:21
            Gratulacje dla Pauli za dołączenie do klubu przemieszczających się smile)) Aniu
            podobno w niektórych krajach rutynowo włącza się żelazo w drugim półroczu bo
            zapasy z ciąży już się kończą a w diecie malucha jeszcze tego żelaza nie za
            dużo.Z mlekiem to ja Ci nie doradzę bo jako mama trójki alergików mam na tym
            punkcie szmergla i jestem przeczulona a przecież jednak większość maluchów nie
            ma uczulenia -na szczęście.
            Zosia nadal woli pełzać niż raczkować ale podpycha sie teraz już nogami -
            troche to wygląda jakby pływała po podłodze przez alergie na roztocza Henia
            nie ma dywanu i chyba stąd ta metoda. W każdym razie robi to coraz szybciej i
            dziś zaskoczyła mnie jak zmieniałysmy rybom wodę -poszłam do łazienki z
            wiadrem zostawiwszy Zosię u chłopców a tu za chwilkę coś mnie za nogę
            chwyta wink)
            Przez katar nici z odstawienia od ssania w nocy ale jestem coraz bardziej
            zdeterminowana żeby to zrobić jak tylko zdrówko wróci. Od trzech dni jest
            trochę lepiej z rozstawaniem z Zosią tzn płacze strasznie na sam widok
            opiekunki aż mi się serce rozrywa a jak wracam cała mocno mnie przytula ale
            nie dostaje już napadu histerii jak znikam w drugim pokoju. Przynajmniej tyle.
            Zaczęłam się z Nią zawsze w ten sam sposób żegnać jak wychodzę do pracy bo mam
            wrażenie że Ona naprawdę coraz więcej rozumie i może skojarzy że nie za każdym
            razem kiedy znikam z oczu będę dopiero za kilka godzin.
            Jutro mamy zamiar wypuścić się na trzy dni do Jury Krakowsko Częstochowskiej
            jeśli tylko katar Zosi się nie pogorszy. Pozdrawiamy zimowo -dziś prószył
            śnieg! Kasia Zosia i reszta ekipy smile)
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - do Ani i Pauli 23.10.03, 22:22
            • skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - do Ani i Pauli 23.10.03, 22:27
              W przedszkolu gdzie pracuję jako logopeda przybył mały Włoch -Luca, strasznie
              fajny brzdąc.Nic jeszcze nie umie po Polsku ale jak do Niego podchodzę z czymś
              to od razu próbuje dmuchać na to bo pierwszego dnia dmuchaliśmy bańki
              mydlane wink))Aniu jak jest po włosku chodź tu? albo zobacz? bo on łazi mi po
              całej sali i nijak nie rozumie jak chcę go zawołać i coś mu pokazać.
              Pozdrawiam ciepło z zimnej Polski Kasia od Zosi
              • socka2 Re: Styczeń 2003 :) - do Kasi 23.10.03, 23:05
                Kasiu, no to moze zaczniemy sie uczyc wloskiego wink
                chodz tutaj - vieni qua
                zobacz- vedi
                wez to, trzymaj - tieni
                daj mi - dai
                gdybys jeszcze miala jakies pytania, to sluze pomoca smile
                pozdrowienia dla calej rodzinki
                Ania i Paula, ktora w koncu zasnela po 3 godzinach walki surprised
                • jogaj Re: Styczeń 2003 :) - raczko-pelaza-ciagniecie 24.10.03, 10:42
                  Dzisiaj Szymon konczy 9 miesiecy,oj jak ten czas leci.
                  Raczkuje juz coraz sprawniej,ale najlepszy jest jak zmienia podloze,po dywanie
                  raczkuje,na bardzo sliskich panelech (kto je wymyslil) poze ma jak do
                  raczkowania,ale nie moze raczkowac (potrzebne by byly Absy na kolankach) wiec
                  podciaga nozki na raczkach i tak fajnie mu wtedy zarzuca pupke,za to na kaflach
                  w przedpokoju pelza.No i oczywiscie jak dojdzie do fotela to wstaje i chodzi
                  wzdluz stolu.Tak wiec mam pelen rozrzut poruszania sie mojego Ptysia.
                  Za to w buzi pojawily mu sie chyba plesniawki,wczoraj myslalam,ze przygryza
                  sobie warge nowym zebem,bo mial tylko w okolicy prawej jedynki,ale dzis ma
                  wiecej i tak mysle,ze to chyba plesniawki.
                  Pozdrowienia-Jola z Szymonem (9 miesiecy)
                  • kini_franio Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 11:19
                    Hej dziewczyny!
                    U nas po tej wielkiej Franka gorączce ciagle coś sie przyplatuje, jako
                    powikłanie mamy od 2 dni zapalenie spojówek sad, wczoraj myślałam ze oszaleję z
                    moim maaaaarudzącym synkiem. poza tym coś nie tak z gardełkiem zaczął sie
                    jakiś paskudny, dziwny kaszel (ja byłam chora niedawno, moze zaraziłam
                    Franka). Dziś odwiedzamy lekarza i może wreszcie frania osłucha a ja sie
                    uspokoję. Alabama, podróże do kuchni to norma, ciągle "małe coś" wisi mi na
                    nogawkach..., "toaletowy kompan" też z niego niezły.
                    Z alergią walczymy, myslę że na mleko Franek nie ma uczulenia, a za to na
                    banany z pewnością, dostał przedwczoraj sporą porcję i dziś wyglada nie
                    najlepiej (mój mały przystojniaczek z czerwonymi oczkami i plamami na buzi).
                    Odstawić od piersi w nocy mi sie nie udało sad, ale nie poddaję sie poczekam
                    tylko na ozdrowienie Franka, martwi mnie to że od tej gorączki zupełnie
                    stracił apetyt, tylko cycusia ciamka, jest rozdrażniony i płaczliwy, może to
                    jednak anemia?
                    Gratulujemy jeszcze Pauli mobilnosci i Szymkowi wspanialych 9 miesięcy!
                    • socka2 Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 13:42
                      hej hej, a my zyczymy Franusiowi duuuuzo zdrowka, a Szymkowi gratulujemy
                      wspanialych 9 miesiecy i zyczymy nastepnych cudownych miesiecznic i rocznic smile))
                      Dzisiaj Paula pomknela na czworakach smile)) a jej nowa zabawa jest stanie na 4,
                      plucie wymawiajac piekne slowo "mama", a potem smarowanie paluszkiem po tej
                      slinie surprised oj, zdolne mam dziecko, zdolne smile))
                      A z jedzeniem nadal cos nie tak sad znowu obiadek "wylecial" z buzki sad
                      pozdrawiamy
                      Ania i Paula
                      • alabama8 Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 14:48
                        JOGAJ: Alabama wprawdzie nie hamerykańska ale synek jednak mieszaniec. Jolu -
                        podziwiam za plany/myslenie/marzenia o adpcji - jest wiele potrzebujących
                        dzieci. Ja bym się bała, już teraz przerażam mnie posiadanie jednego potomka.
                        SHEFFIELD: Obecnie bawimy się w chowanego - Fildek chowa się za mikroskopijnym
                        pojemniczkiem po kremie nivea i siedzi cicho kiedy mama woła "gdzie jest
                        Phiddy", a potem mama się chowa za pudełkiem na zabawki i Fildek szuka.
                        Oczywiście za pudełkiem to się mieści mamy głowa, a dupa wystaje - więc Fildek
                        kłopotów nie ma ze znalezieniem. Cieszy się potem jak głupi. wink
                        Ah ... o mały włos bym nie napomknęła o dniu wczorajszym: zrobiłam sama
                        kisiel wink wielką michę bez konserwantów - i mi Fildek wszystko zjadł,
                        myślałam, że ciut dziubnie i resztę mamie zostawi. Łeee... A potem mu
                        postawiłam przed nosem butlę z wodą do popicia - zawsze butlę w łapkę brał i
                        gryzł smoczek, a wczoraj patrzę - małe butlę pyk do góry i ciągnie CIUMK,
                        CIUMK, CIUMK, przerwa, figlarny uśmiech i znowu CIUMK, CIUMK - sam samiutki.
                        SOCKA2: smarowanie paluchem po ślinie!? Świetne ćwiczenie dla małych
                        Paulusiowych paluszków. Zachęcać, zachęcać! wink
                        • jogaj Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 23:49
                          Bardzo dziekujemy za zyczenia.
                          Ania nie przejmuj sie dzisiaj Szymon zjadl Monte i potem przez cale popoludnie
                          je wymiotowal po troszku,tak,ze go przebralam 4 razy,bo ciagle byl w hafcikach.
                          Ja dzisiaj troszke sie znieczulilam i z kumpela wytrabilaysmy dwa
                          szampany,teraz ciezko mi w klawisze trafic,ale nie moglam pojsc spac,bez
                          sprawdzenia czy ktos czegos nie napisal.Znajomi mieszkaja blisko i Szymon
                          zaliczyl kolejny nocny spacerek.
                          A dzisiaj u nas do poludnia lezal snieg,cieniutka warstwa,ale zawsze.
                          Znieczulalam sie,bo jakos z mezem nie mozemy sie dogadac i potrzebowalam troche
                          luzu i niemyslenia.Czasem sie zastanawiam czy to sie da w ogole dogadac?
                          Oj chyba musze konczyc,bo mi sie filozofowanie i uzewnetrznianie wlacza.
                          Buziaczki dla Was-Jola z Szymusiem (dzis 9 miesiecy)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka