socka2 Re: Styczeń 2003 :)-wyjazd, upal, jedzonko 24.07.03, 16:16 Hej hej! Witamy nowe mamusie i ich malenstwa i pozdrawiamy wszystkich serdecznie. Powoli szykujemy sie do wielkiej wyprawy - czeka nas 2200 km !!! Tym razem jedziemy wszyscy samochodem, wiec i podroz potrwa dluzej - zastanawiam sie, jak Paula zniesie podroz - szykuje wor zabawek. Cale szczescie ze samochod z klima - we Wloszech upaly niesamowite -temp.w dzien nie spada ponizej 30 C, a w nocy ponizej 20. Obie chodzimy prawie rozebrane-ale najgorzej jest przy karmieniu, bo pot sie leje... Co do jedzonka, to wprowadzilam kilka nowych smakolykow - arbuz (chyba nie pryskany), biszkopciki, kaszka ryzowa z malinami - Paula zajada sie wszystkim, glowa jej "lata", jak widzi kogos jedzacego, a jak widzi lody,to jezyczek sam sie jej wysuwa i czeka az dostanie troszeczke )) Mala jeszcze sama nie siedzi, udaje jej sie to jedynie na kilka sekund i leci do przodu. Za to turla sie bez problemow - brzuch-plecki, az dzisiaj sturlala sie z koldra na podloge ( - na szczescie nic sie nie stalo. Przepraszamy, ze tak duzo napisalysmy. Ania i Paula www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :)-wyjazd, upal, jedzonko 24.07.03, 20:36 Witajcie Mamusie i Małe Urwisy! u nas parno i gorąco, Franuś calutki mokry! Z nowosci: siedzi juz świetnie, ale sam siadać nie umie. zresztą wcale go to nie interesuje zajęty jest bowiem wstawaniem... tez sie martwimy o kręgosłup. Ale żadna siła go nie powstrzyma i uznałam ze tak musi być. Chyba by tego nie robił gdyby nie był wystarczająco silny. Poza tym raczkuje do tyłu i kręci sie w kółko, zachowuje sie tak jakby juz naszej pomocy nie potrzebował, trudno go utrzymać tak sie kręci, podskakuje. Nauczył sie cmokać i ostatnio nic innego nie robi. Najwiekszy nasz problem to wieczorne zasypianie i alergia nie wiadomo na co, kontaktkowa. Poza tym buźka wiecznie usmiechnieta, zasypia na spacerach na siedząco, waży sporo i .... zębów ciągle brak. Wcina: jabłuszko, jagódki, brzoskwinie no i zupkę marchewkowo-brokułową z kurczaczkiem, biszkopciki. no i cycuś mniam mniam. mY na urlop za tydzień. pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)-urodzinki 24.07.03, 21:29 Moj Szymus dzisaj o 15.40 skonczyl pol roku!!! Ja tez uwazam,ze nie ma sie co przejmowac osiagnieciami innych dzieci,bo po prostu kade jest inne i szlifuje jakies inne umiejetnosci.Nasze dzieciaczki maja jakis swoj cel i plan w glowkach co i kiedy. Szymon slicznie siedzi,sam i nawet jak sie zachwieje,to potrafi wrocic do pozycji,ale prawie wcale sie nie obraca, nie mowiac juz o turlaniu. Niedawno odkryl,ze moze stawac i bardzo go to interesuje,ale ja tez martwie sie troche o kregoslup,bo on juz ponas 10 kg wazy,choc podobno jak dziecko cos robi to znaczy,ze jest do tego gotowe. Wszystkim wyruszajacym w podroz zycze dobrej drogi i pogody oraz bezkorkowych przejazdow. Doswiadczenia z jedzeniem niecycusiowym ni posiadam,wiec sie nie odzywam. Pozdrowienia z Gdyni-Jola z Szymonkiem (pol roczku) Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: za chwile urodzinki 26.07.03, 14:22 Witajcie po dlugiej przerwie. Witamy nowe mamusie i ich malenstwa. Jakos nie mialam sil pisac ostanio ale czytam prawie na biezaco. U nas tez upaly. W pokoju mimo okien na oscierz prawie 27 st...... ufff. Olenka za dwa dni konczy pol roczku. Rwie sie do siadania, ale sama usiasc nie potrafi. najpewniej siedzi w wozku. A propos zminilismy wozek. Jezdzimy teraz Hauckiem i bardzo jestem zadowlona z tego wozu, Ola chyba tez. pompowane kola, super amortyzacja, smieje sie, ze krawezniki praktycznie sam pokonuje, przekladana raczka i hamulce z obu stron. Olenka obraca sie juz z pleckow na brzuszek o odwrotnie, pelza do tylu a czasem nawet skuszona np. kubeczkiem do przodu. Uwielbia kubeczki, az czasem trudno sie przy niej kawy spokojnie naapic . Staje tez tak jakby na czworaka, czyli oparta na kolankach i wyprostowanych raczkach i kiwa sie do przodu i do tylu. Trzymana na rakach jak tylko znajdzie oparcie dla stop to skacze. Probujemy tez jedzonko sloiczkowe i kaszki. Generalnie Ola je wszystko ze smakiem, choc ostatnio jaakos zaczela marudzic i woli cycusia. Zabkow nadal nie ma. Nie pamietam co jeszcze chcialam napisac....ach ta skleroza pozdrawiamy zatem wszystkie polroczniaki i ich mamusie Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 azs 26.07.03, 17:38 Witajcie po bardzo długiej przerwie. No tak, moja córcia już za tydzień skończy 7 miesięcy. Siedzi już sobie, turla się z prędkością światła, pełza, otwiera wszystkie szuflady i wyciąga z nich co popadnie. Nie wolno spuścić jej z oka, muszę chyba kupić kojec, bo bez tego ani rusz. Mam duży problem, bo od dwóch tygodni moje dziecię ma atopowe zapalenie skóry, przy czym nie mam pojęcia co jest powodem. Krosteczki są na bużce, choć już od 2 dni buźka wyglada ładnie, natomiast są jeszcze na nóżkach, przy stawach kolankowych, na przedramionach i najwięcej na brzuszku i na pleckah. Dupcia jest idealna. Żadnych nowości nie wprowadzałam. Od miesiąca je zupki z mięskiem z króliczka i jabłuszko, kaszke kukurydzianą na moim mleczku i to wszystko. Chyba że po dżemie jagodowym , który zjadłam ???????????????????????????????? b herbatak niuni Bobovity od 5 m-ca Jabłko - mięta z rumiankiem. Odstawiłam narazie herbatkę jeśli poprawy nie będzie, to spróbuję odstawić dźem jagodowy, cholera taki pyszny. Babki, jeśli macie podobny problem to czekam na jakieś rady. Pozdrawiam Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/ Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: styczeń 2003 - witamy po urlopie :) 26.07.03, 22:13 Trochę miałam czytania witam nowe mamusie, no i oczywiście stałe bywalczynie też. Wakacje nam sięudały super! jesteśmy opaleni i wypoczęci, Majcia co prawda parę razy się najadła piachu, ale chyba nic jej nie zaszkodził. była naprawdę grzeczna, zainteresowana morzem i spała tam aż 3 drzemki w ciągu dnia! czytam że dzieciaczki coraz bardziej ruchliwe, Majeńka też już siedzi i turla sięz upodobaniem i pełza tak śmiesznie za zabawką. Najlepszy trening to taka zabawka która jej 'ucieka' jak próbuje siegać. potrafi wtedy przepełzać dookoła pokoju. W związku z tym moje pytanko: Jak czystą macie podłogę? nie jestem już w stanie małej upilnować, musiałabym na rękach nosić, chcę żeby sobie swobodnie pełzała ale trochę się martwię że się naje świństwa. Pucować czy wyluzować? (oczywiście chodzi mi tu o nadgorliwe sprzątanie) Maja już dawno 0,5 roku ale czekałam do powrotu z wprowadzaniem jedzonka, więc od jutra zaczynamy. No i we wtorek idziemy na szczepienie, którego jak zwykle boję się bardziej niż mała. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
monia.z Re: azs 27.07.03, 10:00 Witaj Moj synek za trzy dni kończy pół roczku i juz jakiś czs temu stwierdzono u niego AZS. Napewno uczulony jest na białko i kurczaka, jest napewno cos jeszcze ale jeszcze nie wiadomo co. Jezeli podajesz swojemu skarbowi zupki ze słoiczka sprawdz czy nie ma w nich selera-tez uczula. Dżem jagodowy ja tez uwielbiam i jem go dużo, nawet Miłoszek je czarne jagody z jabłkiem z Hippa i strasznie sie nimi zajada i nic mu po nich nie jest. Moja dieta jest juz tak uboga ze wprawdzie nic konkretnego nie jem (karmie piersia)a mimo to wysypka raz sie pojawia raz znika ale juz czesciej jej nie ma jak jest Pozdrawiam serdecznie Monika i Miłoszek Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - urlop 27.07.03, 23:56 Witamy wszystkich)) Juz jutro jedziemy na dlugo wyczekiwany urlop do Polski!!! Mamy zamiar przywitac sie z Zosia (skrzynka, postaram sie dotrzec do Poddabia). Zyczymy wszystkim wyjezdzajacym na urlop wspanialych, slonecznych wakacji, szerokiej drogi i niezapomnianych wrazen. Tym, ktorzy juz wrocili albo nigdzie nie wyjezdzaja zyczymy ladnej pogody. Do zobaczenia za miesiac Ania i Paula www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: azs, jedzonko 28.07.03, 11:44 Witajcie! Azs nie koniecznie musi pojawić sie w zwiazku z jedzeniem. Może to alergia kontaktowa? Tak jest prawdopodobnie w naszym przypadku: uczulenie n aproszek i nasze kosmetyku, szczególnie moje, odrzuciłam krem z nagietka jako jeden z potencjalnychh alergenów.Jest dużó lepie. I proszę wszystkich dookoła zeby nie tulili sie za bardzo do mojego dziecka. Same pewnie sie domyślacie że niespotyka sie to z dobrą reakcją. Ponadto używamy Zyrtecu i raz na dwa dni smaruję lekko przepisanymi maściami w tym jedna sterydowa. Zmiany od samego pocztku były tylko na buźce. No cóż walczymy, ale ja jem prawie wszystko wg zalecenia lekarza.Jeśli chodzi o jedzonko to pisałam że Franio wcina sporo i tu klops, przestał jeść zupki, przeciery, biszkopty........trwa to juz 4 dzien.. a Franio tylko robi miny, pluje a jadł tak pieknie i ze smakiem! pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
malinkab Re: Styczeń 2003 :) 28.07.03, 13:29 witam wszystkich, misia dalej tylko na cycku i krosteczki troche jakby mniejsze, ale to zalezy od pory dnia chyba. Teraz ma wiecej takich podskornych, bezbarwnych. czy myslicie ze moge juz jakies jablko czy marchewke? daje jej tez fenistil w kropelkach, ale sama nie wiem czy to pomaga. zmiana tematu Jak znosza upaly wasze malenstwa? nasza marcysia lezy caly czas gola, tylko w pampersie i tak czuje sie najlepiej, poza tym kapiemy ja w chlodnej wodzie, spi tez gola i odkryta...ufff, same golasy snuja sie po domu. pozdrawiamy aga+malinka Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 troche o wszystkim :) 30.07.03, 12:52 serdecznie pozdrawiamy "stare" i "nowe" mamy i dzieciaczki wczoraj byłyśmy z Olką na szczepieniu, ale zniosła je bardzo dzielnie, mimo że kłuli ja 2 razy i na szczęście nie było żadnych skutków ubocznych upały u nas straszne, tak że na spacer dopiero wieczorem wychodzimy lub jedziemy do dziadków na domek i leniuchujemy w ogrodzie zębów nadal brak chociaż widać już, że coś się tam przebija, a dokładnie dwie dolne jedynki, ale jakoś nie śpieszno im na świat problem kupkowy nadal się za nami ciągnie i wciąz tylko nowe leki testujemy, ale jakoś lepiej za bardzo nie jest, najpierw odstawiłyśmy jedzonko słoiczkowe, ale żadnej poprawy, więc pediatra kazała dawać wszystko i spróbowac jak najmniej mleka, bo może organizm, go już tak nie przyswaja i przez to te problemy tak więc jemy już wszystko - kisiel, banany(chociaż nie za bardzo jeszcze Oli smakują ), jabłka, marchew, brokuły, cielęcinkę, indyka, zupki i wszystkie inne mozliwe mieszanki, co tam tylko w sklepie jest nadal jednak nie wolno Olce pić soczków, za to herbatke jak najbardziej, no bo jak w takie upały wytrzymać bez picia za to Olka nie znosi kleiku ryzowego i za nic w świecie go do ust nie weźmie, tak więc na razie dałysmy sobie z nim spokój czytałam też że dajecie biszkopty, więc może i my spróbujemy a poza tym to po staremu, no może tylko tyle, że Olka coraz więcej siedzi i jak reszta uwielbia stawać na nóżkach, jak tylko ma okazję buziaki i dużo zdrówka dla wszystkich Magdalena z Oleńką od 26 już 6-miesięczną Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 ortopeda i jedzenie 02.08.03, 12:43 Witam wszystkich rodziców z maluszkami.w środę dotarliśmy z Patrykiem do ortopedy.Pani ortopada wreszcie rozwiała moje obawy i stwierdziła,że z jego kręgosłupem i bioderkami wszystko jest w porządku.Patryk z wielkimi problemami poddał się badaniu,no bo jak uleżeć na pleckach kiedy wokół tyle nowych,ciekawych rzeczy...Następna wizyta jak będzie już chodził a więc jak powiedziała pani doktor pewnie za ok.2 miesiące.Oj,a jeszcze niedawno był taki malutki... Z jedzeniem wyraźnie się poprawiło,je już ryż,jogurty,kaszkę z butelki i w ogóle próbuje tego co my jemy.Na szczęście nie ma po tym żadnych zaparć i alergii(mleko krowie go nie uczula). Poza tym biega(raczkuje)już tak szybko,że nawet pies zaczął przed nim uciekać.Wariuje tak,że boimy się żeby tych dwóch zębów sobie nie wybił.Ach,i jeszcze w huśtawce uwielbia siedzieć,łapie się sznurków i robi się poważny jak dorosły(mówimy wtedy,że z niego mały myśliciel).Do komputera też się wyrywa,więc usiąść mogę tylko kiedy śpi. Pozdrawiamy wszystkich. Magda,Rafał i mały Patryk. Odpowiedz Link Zgłoś
gregorius01 Czy ktoś tak ma? 02.08.03, 23:51 Witam chciałbym spytać czy wasze 6 miesięczne dzidziusie w sposób dosyć zabawny leżąc na brzuszku podnoszą pupkę i poruszają w tył i przód kilka kilkanaście razy? Muszę przyznać że jest to zabawne, a nasze mamy tego jeszcze nie widziały. POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re: Czy ktoś tak ma? OJ ma ma :) 05.08.03, 09:03 moja córka tak ma mysle że to zupełnie normalne, może w ten sposób przygotowuje się do raczkowania? a może to jej własna gimnastyka? a może po prostu bawi ją to? kto wie, ale robi to za każdym razem jak leży na brzuchu i sprawia jej to przyjemność, sądząc po uśmiechniętym pysiaku, więc wcale się tym nie przejmuję, zresztą każdego dnia zaskakuje mnie czymś nowym pozdrawiamy Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
gregorius01 Re:Do Magdy i Oleńki 05.08.03, 12:30 Ja też na szczeście się tym nie pmartwię. Wesolutka jest przy tym strasznie. POZDRAWIAM WAS MIŁE DZIEWCZĘTA Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Co sie z nami stalo? 20.08.03, 10:40 Gdzie sa wszyscy? Czemu tu sie nic nie dzieje? Wszyscy wyjechali? My wrocilismy,bylismy na szczepieniu,Szymon wazy juz prawie 11 kg,ale lakarka mowi,zeby sie nie przejmowac. Dalej glownie na cycusiu choc raz dziennie je jabluszko (z ogrodka rodzicow) i raz obiadek,glownie ze sloiczkow,chociaz czasem uda nam sie dorawc warzywka z pewnego zrodla i wtedy gotuje mu sama. Z obiadkami nie jest najlepiej,ale jablka,nawet bardzo kwasne papierowki wcina jak sie patrzy,az skacze z radosci i mowi jak smiesznie miam mniam jak widzi tarke i lyzeczke. Pic nic nie chce. W ogole nie interesuje Szymona raczkowanie,tylko siedzi,a najlepiej by stal,jest bardzo pogodny i ciagle rozesmiany,zaczepia ludzi na ulicy i w sklepie,a jak widzi inne dzieci to az sie za nimi oglada. Spi raczej dobrze,ale od czasu wyjazdu do tesciow budzi sie kolo 2-3 na cycusia (do tej pory przesypial cala noc od 9-10 do 5-6) i ciezko mu potem zasnac. W dzien zazwyczaj 3 krotkie 15-20 minutowe drzemki. Szymus uwielbia wode,kapiele to najwieksza radosc,a jak chodzilismy na plaze to nalewalismy mu wody do malego baseniku i on mogl tam siedziec cale godziny,jak go wyciagalam na ogrzanie sie byla awantura,po chwili znowu pelnia szczescia jak wracal do wody.Ale co sie dziwic w koncu to wodnik Zreszta milosc do wody to on ma w genach po rodzicach i jeszcze po dziadkach. Jak jest najedzony i wyspany to nawet obcy ludzie mu nie straszni. Sorry,ze tak dlugo,ale sie zebralo. Buziaczki dla Wszystkich,szczegolnie dla dzieciaczkow i odezwijcie sie,kiedys bylo tak z Wami fajnie. Pozdrowienia z Gdyni-Jola z Szymonkiem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Co sie z nami stalo? 20.08.03, 18:01 Jola dolaczam sie do twojego apelu ) Olenka jest w dobrej formie, wazy ok 7,6-8,0 kg wcina cycusia i raz dziennie zupke ze sloiczka. Niestety czesto ciezko jej zrobic kupke a jablka nie moge jej dac bo jest uczulona... Olka kiepsko lezala na brzuszku na wyprostowanych raczkach dlatego 2 razy dziennie robie jej mala gimnastyke i musze powiedziec, ze tylko przez jede tydziem zrobila ogromne postepy !!! Jeszcze stabilnie nie siedzi ale mam wrazenie ,ze lada chwila to nastapi. Ja zaczynam sie juz powoli stresowac, poniewaz czekaja mnie 2 poprawkowe egzaminy we wrzesniu i tak mi sie nie chce... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Poza tym to 2 najbardziej debilne przedmioty EVER !!!!!!!!!!! Zostal mi jeszcze rok do mgr ale naprawde nie wiem kiedy napisze ta prace magisterska...chyba bede po nocach siedziala.... Pozdrawiam kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun do Joli 20.08.03, 18:03 Zupelnie zapomnialam, ze pytalas sie mnie kidys w jakim czsopismie ukazal sie text tomka - to Extremium. Buziaki, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: do Kasi 21.08.03, 18:10 Ja tez zapomnialam,ze pytalam chcialam przeczytac,ale zupelnie przez te wakacje wypadlo mi z glowy. Jakie masz egzaminy? Z praca mgr na pewno dasz rade,ja tez pisalam po nocach,fakt,ze wtedy nie bylam jeszcze mama,ale u mnie jakos tak jest,ze im wiecej mam do zrobienia tym lepiej i szybciej sie ze wszystkim jestem w stanie uporac.W pracy mgr najgorzej jest sie po prostu za nia zabrac,a jak sie zacznie to juz jakos idzie. Masz juz temat? To nasze forum ostatnio nie istnieje,ale juz wczesniej jakies takie bezosobowe sie zrobilo,na zasadzie zdania relacji. Zadnych uczuc,odczuc,pomocy. Czasem poczytuje watek "Luty 2003" i im troszke zazdroszcze. Moze nam sie tez uda stworzyc tak rodzinna atmosfere? Buziaczki-Jola z Szymonem szalejacym w swoim lozeczku (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: Witamina D3 22.08.03, 09:50 Cześć wam kobiety rzeczywsiście zrobił sie tu straszny pomór a szkoda. Jola! wiesz moja Kinga też jest z 24.01.2003 ważyła przy urodzeniu 4100 a teraz około 8600-9000 nie wiem dokładnie w przyszłym tygodniu szczepienie to się dowiem. Ale wnioskuję, że to chyba mało. Mam do was pytanie czy nadal podajecie dzieciaczkom Wit.D3 i w jakich ilościach, bo ja raz daje raz nie i nie wiem czy dobrze robię. Ile lekarzy tyle opini. Ogólnie mała rozwija się super, jutro chrzciny i jestem cała w stresie. Mój stres potęguje fakt, że jak dostałam okres 01.06. tak do tej pory cisza. Zrobiłam już dwa tesy ciążowe wyszły negatywne i modlę się,żeby to były zaburzenia hormonolane spowodowane karmieniem a nie trzecia ciąża. Poza tym mój starszy synek właśnie przeżywa pierwsze pszedszkolne stresy czego efektem jest straszne jąkanie, mam nadzieję, że to minie. Człowiek już zapomniał jakie stresy przeżywał w wieku 4 lat z resztą ja nie chodziłam do przedszkola więc trudno mi się wypowiadać mam tylko nadzieję, że się szybko dostosuje i niedługo będzie chodzić chętniej. Mam jeszcze jedno pytanie czy wasze małe szkraby śpią w łóżeczkach? bo moja córa nadal śpi w głębokim wózku bo jak ją włoże do łóżeczka to jak się przewróci na brzuszek to się budzi i wyje. Współczuje piszącym magisterkę ja napisałam w swoim życiu dwie prace inżynierską i magisterską i strasznie mnie to męczyło ale jakoś poszło. Poradzicie sobie kilka niedospanych nocek i będzie Ok a potem fajnie sie to wspomina. Sorry ale się rozpisałam ale troche brakuje mi"forumowiczek" Pozdrawiwm Dagmara Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Witamina D3 22.08.03, 11:10 No moze jakos rozruszamy nasze forum. Ja tez mam metlik w glowie w zwiazku z D3,lekarka zaleca nam 2 krople (D3 nie Vigantol),ale ja jak jest sloneczny dzien,a my wlasciwie cale dnie spedzamy na dworzu,to nie daje Szymonowi,a jak slonca nie ma to dostaje,teraz pewnie jak sie skonczy lato bede mu dawala codziennie. On szybko rosnie i dlatego ma przepisane 2 kropelki. Moj Szymon od poczatku spi w lozeczku, w wozku byloby chyba dla niego malo miejsca,my kupilismy tzw. lozeczko turystyczne glownie ze wzgledu na to,ze ja w nocy bardzo sie rzucam i pomyslalam sobie,ze jak moj synek odziedziczy po mnie noca ruchliwosc,bardzo bedzie sie obijal o szczebelki,a co za tym idzie budzil w nocy.Teraz po pol roku jestem bardzo zadowolona z tego wyboru,sklada sie momentalnie i po zlozeniu zajmuje b. mlo miejsca,wiec jak wyjezdzamy to zabieramy lozeczko ze soba. Ja chodzilam do przedszkola i nie mam zadnych okropnych przezyc z tego okresu O ktorej Kinga sie urodzila? Szymus przez cesarke o 15.40 (nie przekrecil sie glowa w dol) waga 3790. Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Witamina D3 22.08.03, 11:29 No wreszcie cos ruszylo !!! Mi lekarz kazal dawac 1 kropelke wit D3 w sloneczna pogode, 2 w pochmurne dni a 3 kiedy przez kilka dni jest brzydko. Jesli chodzi o spanie to Olka w nocy spi w swoim lozeczku a po pierwszym karmieniu (ok 6 )biore ja do siebie i spimy razem jeszcze jakies 2 h. Do jej lozeczka musze koniecznie kupic ochraniacze bo sie strasznie wierci i wklada nozki miedzy szczebelki. No to w takim razie i ja mam pytanko, a nawet 2 : 1. Czy wasze maluszki spia w nocy na brzuszku ? Jesli tak to czy same sie tak ukladaja czy wy je tak kladziecie ? 2. Wprawdzie pytalam juz o to na podforum o niemowlakach, ale odpowiedzi nigdy nie za duzo : Co/ kiedy/ile jedza wasze dzieci ? Probuje to ustalic, poniewaz moja mama upiera sie , ze Olka powinna jesc juz tylko 4 razy... My jemy :6-7 cycus, 10-11 cycus, ok.14 cycus, 17-18 sloiczek zupki popija odrobina cycuszka i o 21 cycus. W miedzy czasie dostaje kilka lyzeczek morelki. Buziaki, Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Witamina D3 22.08.03, 13:48 Ja ukladam od poczatku na boczkach i Szymon czasmi,dosyc zadko sam sie przekreca na brzuch,a generalnie to w nocy caly czas sie kreci i na boczki,plecki,brzuch i jak wskazowki zegara,tzn. klde go na boczku,a za jakis czas on spi na plecach zupelnie w poprzek lozeczka, z nogami u gory na siatce lozeczka Ja w ogole nie wiem jak czesto Szymon je,bo je na zadanie cycusia i do tego kolo 10-11 owoc (najczesciej jablko z ogrodka) i popoludniu 16-17 zupke sloiczkowa. Znikam do poniedzialku do rodzicow,bo maz idzie na cale doby do pracy i nie chce mi sie siedziec samej w domu,a szczegolnie nie lubie wychodzic z psem rano i wieczorem,bo nie wiem czy isc z Szymusiem czy zostawiac go samego w domu. I tak zel i tak niedobrze,wiec jezdze do rodzicow jak Grzes idzie na te sluzby,a terz po urlopie ma ich bardzo duzo. Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
jakel Re: Witamina D3 22.08.03, 14:56 Witam na forum, Helena urodziła się przez CC 22.01. Ostatnio byłyśmy na szczepieniu i p. doktor powiedziała, że Helcia rozwija się prawidłowo i proporcjonalnie. Ale jak poczytam inne posty, to wydaje się, że moja córcia jest najmniejsza ze wsZystkich forumowych dzieci. Waży 8kg i ma 69cm. Rozkład posiłków: 6 - cycuś + mleczko 8.30 - kaszka + owoce 12.00 - zupka (półtora słoiczka) 15.30 - owoce lub kaszka z owocami + mleczko 19.00 - kaszka + mleczko W międzyczasie soczki, herbatki, chrupki kukurydziane. Helcia od 2 tygodni zaczęła przewracać się podczas snu na brzuszek i uwielbia tak spać. Dzięki temu wstaje nie o 5.00 tylko o 6.00. A przy tym strasznie się kręci i rozkopuje. Nawet przywiązana kołderka do łóżeczka nie zdaje egzaminu. Mamy też śpiworek, ale krępuje jej ruchy i wtedy budzi się ze złości, że nie może się przekręcić. Czy macie podobny problem? Nie ma jeszcze ząbków i nie umie sama usiąść. Za to uwielbia siedzieć w krzesełku do karmienia. Pozdrawiam mamy styczniowe i nie tylko. EJ Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 O wszystkim :) 22.08.03, 16:44 WITAMY PO DŁUGIEJ PRZERWIE !!! tyle tego, że będzie trochę długo Po pierwsze jesli chodzi o witaminę D3 to Olka dostaje Vigantol - 2 krople przed snem, taką dawkę ma od urodzenia i lekarz nie kazał jej zmieniać nawet w słoneczne dni Jesli chodzi o spanie, to Olka tak się wierci w nocy, że właściwie to śpi we wszystkich mozliwych pozycjach, na boku, na plecach, na brzuchu, nogi w górze, albo na szczebelkach, ręce tak samo Zawsze do snu kładę ją na pleckach, bo ostatnie karmienie mamy już w łóżeczku, żeby jej nie rozbudzać podczas przenoszenia. a ona sama się potem układa, jak jej wygodnie Jedzenie - właściwie to róznie bywa, bo Olka w róznych porach zasypia i budzi się, więc czasem mamy dodatkowe karmienie, lub jedno "ucieka" nam 1 posiłek to mleko 230-270 ml 2 zupka ze słoiczka 3 mleko 180-210 ml 4 posiłek obiadek z miąskiem też ze słoiczka 5 mleko przed snem ok.240 ml no i czasami mamy 6 raz mleko gdy Olka nie może zasnąc lub obudzi się jeszcze w międzyczasie oczywiście do woli herbatek, raz dziennie deserek ( jabłuszko,morele, biszkopcik, lub jakieś inne owock - też ze słoiczka , bo innych Olka nie chce na razie), róznie jak nam wypadnie, to chyba tak wygląda nasze dzienne menu Olka siedzi jak ma ochotę czasem zupełnie sama, a czasem chwije się na wszystkie strony lubi siedzieć w wózku, bo wtedy wszystko widzi, lub w leżaczku poza tym wszystko OK jest żywa i radosna jak wasze dzieci, nie boi się obcych, z zainteresowaniem patrzy na innych ludzi, spokojnie można ją dać na ręce nawet obcej osobie, na 99% nie będzie płakała najbardziej lubi mężczyzn, mała kokietka usmiecha się wtedy tak szeroko i słodko, że aż strach mysleć co będzie jak urośnie )) Olka jest spora, waży jakieś 9 kg, jest taka długaśna, że ubranka to tak na 9- 12 miesięcy, bo w inne nie wchodzi to chyba tyle Aha jeszcze jedno - jak tam wasza waga po porodzie, no i w ogóle reszta kobiecych spraw ? Ostatnio byłam u gini, no i wyszło, że po porodzie zrobiła mi się nadżerka, a do tego jeszcze te 7-9 dniowe miesiączki (( No ale dowiedziałam się , że jak już wszystkie hormony się uspokoją, to może wrócą mi 3 dniowe okresy Oby, bo mam już tego dosyć pozdrawiamy serdecznie ze słonecznego Olsztyna Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 jeszcze jedno :) 22.08.03, 16:47 Zapomniałam zapytać ile naraz zjadają wasze dzieci - chodzi mi o jedzenie słoiczkowe, bo moja Olka tak 1-1,5 słoiczka ? pozdrawiam Magdalena Odpowiedz Link Zgłoś
kingabd1 Male ciemiaczko 22.08.03, 21:00 Witam ja juz dosyc dawno musialam odstawic wit. D, bo Zuzi zaczelo zarastac bardzo szybko ciemiaczko. Teraz ma juz prawie zarosniete. Na poczatku trche panikowalam ale pediatra uspokoil mnie, ze to jeszcze nie powod do histerii. Czy ktoras z Was tez miala podobny problem z swoim malenstwem? A poza tym mala rosnie jak na drozdzach wazy prawie 9 kg i 69cm. Raczkuje, siada i staje przy meblach. Na moment nie mozna jej spuscic z oka. W kojcu nie chce siedziec nawet przez 5 minut. Najchetniej raczkuje po trawie na ogrodku. Chyba zabkuje, bo jest koszmarnie marudna. Budzi sie w nocy po kilka razy i nie mozna jej uspokoic. Ostarnio dostala goraczki prawie 39. Mam nadzieje ze niedlugo jej to przejdzie bo jestem wykonczona. pozdrawiam Kinga I Zuzia (19.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
daga24 Re: Male ciemiaczko 24.08.03, 00:36 Cześć no i po chrzcinach, mała wyglądała cudnie była bardzo ożywiona "śpiewała" na cały kościół. Ogólnie impreza udana. Kindziolek prawie cały czas na cycku nawet nie wiem ile razy "na żądanie" a około południa zupka z mięskiem Bobovity niestety rzadko kiedy zjada cały słoiczek. Dziąsła ma popuchnięte strasznie, ale zębów brak ,coś co miało być według mnie zębem zniknęło a pediatra niesłyszała o przypadku "znikania" zębów. Kinga ma duże ciemiączmko ale Filipek miał mniejsze i szybciej mu zarastało i tak prawie na własną "receptę" odstawiłam mu D3 i zaczęłam podawać mu Vibovit Bobas i jak na razie krzywicy nie ma. Chciałam to samo zrobić z córą ale ona nie chce Vibovitu ale to pewnie dlatego, że nie pije nic z butelki. Filipa karmiłam piersią tylko 6 tygodni więc był nauczony pić inne rzeczy niż mleko. A ta panna nie chce. Waga po ciąży tragedia już nie wiem co mam robić po Kindze zostało mi 6 kilo a po Filipie 10 i nie stety wskazówka nie idzie w dłół. Ja poprostu nie umiem odchudzać się delikatnie. Więc jak skończę karmić kupię sobie dietę Cambridge. Kończę pozdrawiam. Aha Jola Kinga urodziła się o 6.45- poród naturalny. Sama czasem się zastanawiam jak ja to zrobiłam wtedy to było takie naturalne, że trzeba urodzić a teraz czasem nie mogę w to uwierzyć. Teraz to już naprawdę kończę PA! Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Witam po długiej przerwie 24.08.03, 20:37 Hej Drogie Mamy, ja również się cieszę, że forum się rekatywowało. Taka forum-reaktywacja. Ja nie pisałam długo, bo od ponad miesiąca pracuję i nie mam czasu nawet na odpoczynek. Nadrabiam w weekendy. Bałam się tego powrotu, ale udało się. Zuzią opiekuje się moja siostra, która uczy się wieczorowo. Jak znajdzie prace, to najprawdopodobniej przyjedzie do nas teściowa zamieszka z nami. Malutkie mamy mieszkanie, ale nie zdecydujemy się raczej na nianię. Na razie staram się o tym nie myśleć, moja siostra świetnie sobie radzi. Zuzia też, jak na razie, dobrze znosi moją nieobecność. Zuzia skończy za cztery dni siedem miesięcy. Dzisiaj wyczułam pierwszy ząbek. Nie chciała mi go pokazać, ale włożyłam palec do buziaczka i wyczułam ostry kiełek. Zuzia zasłania swój skarb cały czas językiem, a jak ją proszę "pokaż ząbek" i zmuszam do otwarcia buzi, to zaciska usta, ciąga śmiesznie nosem i kręci głową. To jest jej "nie". Bardzo słodkie. Cieszę się z tego zęba, bo bałam się jej reakcji. Obyło się praktycznie bez skutków ubocznych. Ostatnio trochę marudziła przy ssaniu, ale na przykładzie mojej koleżanki wiem, że wyżynanie zębów może być koszmarem. U nas obyło się bez koszmarów (odpukać). Zuzia siedzi już pewnie, chociaż zdarza jej się czasem "polecieć na pyska" i biedactwo płacze. Kładę poduchy naokoło, ale ona często wybiera luki między nimi, a dzisiaj centralnie do przodu poleciała. Zaczyna też raczkować do przodu, ale motywacja musi być odpowiednio duża (telefon komórkowy, kapeć, mój pierścionek). Witaminka D - daję jej dwie kropelki dziennie, wtedy (o zgrozo!!) kiedy pamiętam. Były jednak ostatnio upały, więc usprawiedliwiłam siebie samą. Jedzonko: 6:30 cycuś 9-10 mleczko z buteleczki (mama w pracy - odciągam)80-100 ml 12-13 zupka 1/2 słoiczka (bobo vity z mięskiem) 14-15 mleczko z buteleczki 16 mleczko od mamy 18-19 deserek 1/2 słoiczka owoców 20-20.30 cycuś dwie lub jedna pobudka w nocy na cycusia. Daję Zuzi soczek, czasami zdarzy się wypić 20-40 ml (musi być z dynią), zajada chrupki kukurydziane, pogryza jabłuszko, paprykę, arbuza, brzoskwinie, czasami fasolkę szparagową. Daję jej coraz więcej "dorosłych" potraw, do polizania, "pociumkania". Jeżeli chodzi o wagę, to doszłam do tej sprzed ciąży i ani kg mniej. A przydałoby się zrzucić jeszcze brzuszek. A okresu nie mam do tej pory, sprawy ginekologiczne wyglądają jak przed ciążą, tzn. nadżerka i tyłozgięcie macicy. Nadżerkę będę leczyć jak ureguluje się miesiączka. Wrócił mi też apetyt na seks, z czego bardzo się cieszę. Uff rozpisałam się, ale o mojej Zuzi mogłabym pisać i pisać. Zostawię trochę faktów na kolejny raz. Pozdrawiam gorąco, Lidka i Zuzia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Witam po długiej przerwie 25.08.03, 13:42 To i my sie odzywamy! Wróciliśmy tydzień temu z wakacji i juz przeszliśmy okres przystosowawczy Franuś kwitnie, 11 kilo uśmiech od ucha do ucha (nowe fotki na "Zobaczcie")szczęśliwy mały człowieczek, siedzi stabilnie, sam umie usiąść, raczkuje w coraz szybszym tempie, staje przy meblach, buzia mu sie nie zamyka, jeśli chce cycusia lub do mnie na ręce woła: mama! Wszyscy jesteśmy bardzo radośni i szczęśliwi tyle słońca wnosi w nasze życie! Ząbków brak co jakiś czas falami nachodzą Frania koszmarne bóle..., płacze trze dziasełka, nie moze spać w nocy i ...nic! Trochę mam już tego dosyć... Rozkład naszego dnia wygląda następująco (próbuję wprowadzić jakieś reguły i troszkę ogranicztć cycusia): 7.00 pobudka, cycuś, przytulanko i śpiewy 8.00 poranny spacer (połaczony z zakupami, gonitwy za psami, huśtawki) 10.00 drugie śniadanko - cycuś i drzemka do ok. 12.00 12.00 owoce (brzoskwinka, jagody, jabłka, morele) 13.00-15.00 spacer po spacerze obiadek (kupny lub gotowany, zupki i dania mięsno-warzywne, wszystko tylko bez mleka i masła) ok. 16.00 drzemka 40 min 17.00 - podwieczorek cycuś 17.00- 19.00 spacer lub bawimy sie w domu 19.00kapiel 20-21 - cycuś i luli przy moim mruczeniu aaa kotki dwa To idealny rozkład, odstępstw jest mnóstwo...., nie zawsze jesteśmy popołudniami w domu i wtedy Franuś zamienia sie w małego podróżnika. Wit. D3 dajemy Vigantol 1 krople wieczorem w tyg, w weekendy dwie. Dalej walczymy z alergią, mamy zrobić testy. Franuś śpi z nami z reguły, strasznie sie kręci i rozkopuje. w nocy budzi sie ok. 3 razy na jedzenie. Na spacerach jest bardzo żywy, zaczepia ludzi, śmieje się głośno jest po prostu rozkoszny! Wiecie co? Jestem ogromnie ooooogromnie szczęśliwa że mam tego cudnego szkraba! A jeśli chodzi o mnie: okresu brak, ale też seksu brak wiec sie nie martwie, figura super (mogę być trochę bezkrytyczna?), ważę mniej niż przed ciążą, tylko te sińce z niewyspania.... pozdrawiam po tak długiej przerwie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 O wszystkim 25.08.03, 14:32 Witam znowu!!U nas mało się zmieniło.Patryk dalej raczkuje,wstaje i zaczyna już chodzić przy meblach.Poza tym ma już trzy ząbki:dwa na dole i jeden na górze.Waży ponad 9 kg i jest strasznie ruchliwy.Je już kaszkę na mleczku,zupki,owoce,biszkopciki,chrupki,itd.Rozkładu dnia nie będę pisać,bo poprostu takiego nie ma.Patryczek sam daje nam znać jak ma wyglądać dzień.Raz np.ma ochotę na kaszkę rano a innym razem nie tknie jej więc dajemy tylko owoce. Ustalone mamy tylko godziny snu,a więc-pierwszy:12-13:30,drugi:16:30-18.Rano wstaje o godz.9:00 a idzie spać ok.21:30. Nadal budzi się w nocy co godz. lub dwie,ostatnio nawet częściej i wtedy uspokoi go tylko cycuszek.W nocy staram się go odkładać do łóżeczka,ale czasem poprostu przysypiam i od 2 w nocy często śpi z nami w łóżku. Ja ważę tyle co przed ciążą,okresu nie mam nadal,z seksem-sporadycznie i wstyd się przyznać,ale nie byłam jeszcze u ginekologa po porodzie(wybieram się już od dawna i jakoś nie mogę dotrzeć). Zmęczona jestem tak,że już czasem mówię od rzeczy(te nocne pobudki są okropne)i marzę o tym żeby choć cztery godziny przespać bez przerwy. Pozdrawiam-Magda mama siedmiomiesięcznego Patryczka. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: O sobie 25.08.03, 15:21 Nie bylo mnie od piatku i prosze ile nowych postow do poczytania,az milo Ja okresu jeszcze nie mam,ale ostatnio czulam specyficzny bol i chyba niestety bedzie. U gina bylam 6 tygodni po porodzie i teraz mam sie zjawic jak bede miala okres lub jak minie rok od porodu (sa takie szczesciary). Do seksu wrocililsmy po doscyc dlugiej przerwie,ale teraz juz jest super,zabeazpieczamy sie gumkami,bo nie mam przekonania do hormonow w trakcie karmienia piersia. Z waga i dobrze i zle, dobrze,bo po porodzie zostaly mi tylko 2kg,a zle,bo ja cale zycie bylam tlusciutka,ale jakis czas przed ciaza jeszcze zaczelam tyc i duzo mam kilo za duzo,generalnie najgorsze jest to,ze mi to tak bardzo nie przeszkadza i dlatego ciezko mi sie wziac za siebie.Tylko jak mam sobie cos kupic to mam depresje i generalnie do tej pory kupowalam rzeczy bedac u mojej przyjaciolki w Angli,bo tam nie ma problemow z kupieniem fajnych ubran w duzych rozmiarach. Ale sie rozpisalam o sobie. Szymonek slodziutko spi. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 O Oldze i sobie i takie tam ... 26.08.03, 09:29 Bardzo się cieszę, że wreszcie udało mi się trafić na forum, którego poszukiwałam od jakiegoś czasu. Jestem mamą Olgii ur. 15.01.2003 (przez cesarkę). Jak widzę moja kruszynka jest chyba najlżejsza - waży niecałe 7 kg - mierzy 70 cm - i ma ogromny apetyt. Zdecydowanie je więcej niż 4 razy na dobę. Zaczyna około 6 rano - cycuś, przed 7 zanim wyjdę do pracy znowu chce się przyssać na chwilkę. Potem chyba około 9 je kaszkę kukurydzianą z owocami, mleczko - jakieś 100ml - więcej nie udaje mi się już ściągnąć. Obiadek - albo ze słoiczka, albo gotowany, potem jeszcze raz zupka ze słoiczka, około 18.30 wracam z pracy (wróciłam do pracy już pod koniec czerwca, ale jeszcze ciężko jest mi rano wychodzić z domu, tym bardziej, że malutka zaczęła płakać jak wychodzę, serduszko się ściska ...) i wtedy to już tylko cycuś żadnych butelek, w nocy je jakieś 2 razy. W między czasie herbatki owocowe, rumianek, soczek, czasami jakieś owoce - głównie maliny albo arbuz. Nauczyła się siadać i może tak cały dzień na zmianęleżeć na brzuchu, siedzieć i raczkować byle do przodu, byle być w ruchu. Najchętniej jadłaby na czworakach Wczoraj sama stanęła w łóżeczku ... Ale te nasze dzieci rozwijają się błyskawicznie! Teraz podejrzewam, że dzień bez stania to będzie dzień stracony! Czy Wasze maluchy też tak niesamowicie głośno piszczą? A najlepszą zabawką jest ta, którą można bardziej hałasować np. łyżka albo pokrywka. Za tydzień idę wreszcie do innego neurologa, bo ten, do którego chodzimy za każdym razem wydaje inną diagnozę i tylko ja się ciągle martwie, ogólnie to miała/ ma? wzmożone napięcie mieśni początkowo rączek, potem rączek i nóżek, a teraz nóżek ... Ale się rozpisałam. Już prawie kończę, jeszcze tylko ... Czy Wy też tak macie ... czasami, może nawet często przytulam maleńką do siebie bardzo mocno i szepczę jej do uszka - córeczko jak cudownie być Twoją mama, i mam nadzieję, że kiedyś ona powie mamo jak dobrz być Twoja córką ... Co do wagi, to chyba jestem trochę chudsza niże przed ciążą - generalnie rozmiar 34 i niesamowity apetyt na słodycze pozdrawiam Was serdecznie i mam nadzieję, że przyjmiecie mnie do swojego grona. Magda 1. Pewno będę mogła odzywać się tylko w weekendy ... 2. Mój bąk mały - to Olga francy1 zdjęcia na forum "Zobaczcie" Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o wszystkim po trochu 26.08.03, 21:53 Witajcie po dluuugasniej przerwie Witam nowe mamy ) No to tez napisze co u nas slychac. Olenka na ostatnim szczepieniu czyli miesiac temu wazyla 7900 g, teraz zapewne ponad 8 kg, ubranka nosi na 74 i juz powoli wchodzimy na rozmiar 80. Siedzi sobie dosc pewnie ale sama nie potrafi jeszcze usiasc. Raczkuje dosc nieporadnie i czesciej jej do tylu niz do przodu wychodzi. Lubi skakac trzymana pod pachami. Spi od dawna na brzuszku a teraz wierci sie i troche na boczki czasem uklada podczas snu ale generalnie na brzuszku. "Wedruje" po lozeczku, w ktorym spi od czasu jak zaczela sie kulac na boczki. Po karmieniu ok 04:00 rano biore ja od naszego lozka. Biore ja takze jak zle spi i sie budzi czesto bo wtedy mam ja blisko i moge smoka wlozyc, ktory czesto pomaga jej usnac ponownie. Smoczka uzywamy w sumie tylko do usypiania bo Ola lubu usypiac przy cycusiu i potem jak przyspia podmieniam jej na smoka i klade do lozeczka. Jak usypiaja Wasze malenstwa? Bo moja Ola tylko na raczkach albo przy cycusiu albo w wozku. Sama polozna w lozeczku nie zasnie I co rowniez mnie smuci wstaje juz ok 06:00 rano potem dosypia miedzy 08:00 a 09:00. Jemy : 6-7 cycus 9-10 cycus ok 12 zupka lub danie ze sloiczka, bo moimi Ola gardzi ;, 1i 1/2 sloiczka) ok 15-16 deserek czyli owocki tez sloiczkowe bo tartego przeze mnie jabluszka tez nie chce , caly sloiczek ok 18 cycus ok 20 kaszka mleczno-ryzowa z dodatkiem owockow, ze 125 ml wody potem czasem jeszcze cycus przed snem w nocy 1 lub dwa razy cycus Pic nie chce soczkow, ani wody, ostatnio kilka lykow sie udalo, ale z reguly malo pije albo wcale. A jakie dajecie dzieciaczkom herbatki? Podjada tez chrupki kukrydziane i czasem arbuza, ktorego bardzo lubi. Zabkow brak. Witaminke D3 w formie Vigantolu podaje codziennie, w sloneczne dni 1 w pochmurne 2 kropelki. Moja waga to nadal 3 kg do przodu, ale to mnie nie martwi bo zawsze za chyda bylam, ale nie chce mi brzuszek zniknac Nie cwicze bo nie mam jakos motywacji. Od wrzesnia chyba na cwiczenia sie zapisze to moze jakis sukces bedzie. Okresu ani widu ani slychu, a na seks czesto jestem zbyt spiaca przez te pobudki o 06:00 pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o zasypianiu 27.08.03, 07:52 Witam nowe mamy i te,ktore sie odezwaly po dlugiej przerwie. Moj Szymon zwykle zasypia przy cycusiu i sie nie budzi jak go odkladam do lozeczka,ale sa dni kiedy w ogole nie ma ochoty zasnac,wetdy lezy sobie w lozeczku,a ja mu spiewam kolysanke-aaaa kotki dwa,ciagle w kolko ta sama,potem nuce,bo mi sie nudzi,musze rozszerzyc swoj reperutar i zapoznac sie z jakimis nowymi czasem go jeszcze glaszcze po pleckach. A ostanio jak i spiewanie nie pomagalo zaczelam Szymusiowi czytac "Kubusia Puchatka" i po kilku stronach zasnal. Szymon jak widzi mnie z tarka do jablek to az piszczy z zachwytu,ze zaraz bedzie jabluszko,za to wczoraj zaczal pluc zupka i bardzo mu sie to podobalo,mi mniej cala bylam i wszystko dookola w zupce. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: o zasypianiu i nogach na stole 27.08.03, 09:07 Olga też zasypia tylko przy cycusiu, albo na rękach, sama w łóżeczku niestety nie zaśnie. Czasami trzeba jej pośpiewać - z popielnika na Olgusię, czasami ponosić ... a wczoraj zasnęła na brzuchu, chyba była bardzo zmęczona, bo nawet nie zdążyłam jej wykąpać i tyle nacieszyłam się po pracy moim dzieckiem A Olga to prawdziwa "amerykanka" uwielbia kłaść nogi wyżej, nawet w krzesełku do karmienia próbuje położyć je na blat - wasze maluchy też tak mają? Pewno jak dorośnie będzie je kładła wyłącznie na stole Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o zasypianiu i spadaniu 27.08.03, 16:23 Piszę szybciutko bo chłopaków nie ma w domu. Zasypianie - przy cycusiu, na rękach i w wózku. Od wczoraj odkładamy Franka do łózeczka (gorzej wyszło w nocy), bo spadł z łóżka (drzemał przed południem w naszym łóżku), obudził sie z drzemki i próbowal zejść (((. Podobnie jak sugar myślałam że nam to sie nie przytrafi!!! A jednak - płaczu było dużo, guz na czole i dużo strachu, ogrom moich wyrzutów sumienia!Na szczęście wszystko jest dobrze. Moze kask na główkę? Nogi na stole- norma! Spanie na brzuszku również! Czasami jednak nie moze sobie znależć pozycji na brzuszku i budzi sie z płaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 HURRA !!! pierwszy ząbek 27.08.03, 19:45 Witam !!! My tez się cieszymy, że znowu się tutaj ruszyło Mamy też nowinki, którymi zaskoczyło mnie moje kochane maleństwo Dzisiaj rano byłysmy z Olką u naszej pediatry, no dostała jakiejś wysypki, no i przy okazji proszę ją, żeby zobaczyła co tam z zębami, czy się ich wreszcie doczekam, a ona na to, że jeden już jest, a drugi wyjdzie w ciągu tygodnia !!! A najlepsze w tym wszystkim jest to, że wczoraj wieczorem stukała i pukałam w dziąsełko i nic - czyli w nocy ząbek wyrżnął się najspokojniej w świecie, bez płaczu, bólu i marudzenia, tak po prostu, nie było, a rano już jest tak więc zapisujemy się do klubu zębaczy i zapraszamy pozostałych bezzębnych )) więcej nowości nie mamy, a zdjęcia juz za niedługo będą na "Zobaczcie" - damy znać PS. jak te nasze dzieciaczki się zmieniają, co niektórych bym nie poznała POZDRAWIAMY Magdalena z Oleńką - zębaczem Odpowiedz Link Zgłoś
zallidia Gratulujemy ząbka!!! My też mamy... 27.08.03, 20:45 U nas już są dwa ząbeczki - malutkie żyletki. Wyszły prawie jednocześnie, bez żadnych perturbacji. Czekam tylko kiedy maluch zacznie mnie pogryzać po piersiach. Zuzia namiętnie ćwiczy pełzanie - najlepiej jej wychodzi łapanie komórki lub kapcia taty. Krem do opalania to zabawka numer jeden. Dzisiaj pierwszy raz była na spacerze w bucikach - bo namiętnie ściąga skarpetki, a nie jest już tak ciepło. Ciocia założyła jej Nike'i, które dostała w prezencie na chrzciny. Leciutkie, białe, z różowymi podeszwami z ABS-em. Przesłodkie. Zuzia cieszy nas swoim tańcem - jak tylko włączamy muzykę (konkretną, najlepiej rockową) zaczyna się taniec w rytm muzyki. Macha się dzidzia z boku na bok, na siedząco lub w pozycji na brzuszku. Artystka. Pozdrawiam wszystkie mamusie, piszcie, co słychać, bo nasze malce kochane są w takim przesłodkim wieku, że aż szkoda, że kiedyś z tego słodziactwa wyrosną. Pa, Lidka i Zuziaczek teraz śpioszek. Odpowiedz Link Zgłoś
addinka Spanie w dzień i noc, zasypianie 16.10.03, 14:04 Witam i pozdrawiam. Nie było nas b. długo, ale już jesteśmy. Jestem mamą Adusi ur 7.01.2003. Ada jest grzeczna, ładnie je, ale mamy problemy ze spaniem i z zasypianiem. Na noc idziemy spać między 22.00-23.00, a jak idą ząbki to i o północy. W dzień śpimy tylko na dworzu i to ostatnio - raz 2 godz. lub 2 razy po 1-1,5 godz. Wstajemy między 7.30-8.00. I Adusia jako, że jest dzieckiem cyckowym budzi się na cyca 3-5 razy. Jak to jest u Was z tym spaniem, bo ja czasem padam. Jak Ada ząbkuje to w dzień może w ogóle nie spać i non stop marudzi. Pada ze zmęczenia, ale sama spać nie pójdzie. Jest płacz, cycuś lulanie, przytulanie aż do uśnięcia. Spanie to nasz właściwie jedyny problem. Apetyt i zdrowie dopisują. A zęby narazie 2 widoczne i 1 już prawie widać. to narazie tyle papa Adi Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: o nogach na stole 28.08.03, 15:38 Moj Szymon tez ciagle nogi kladzie gdzies wyzej,jak jest w wozku to nogi leza na palaku z przodu,a jak zasnie i ja mu je zdejme na dol,zeby go przykryc to i tak po chwil nogi z powrotem na palaczku.Tak samo w lozeczku czesto opiera nozki na siatce,zeby byly wysoko. Dzis Szymon dostal pierwszy raz gruszke,starta z ogrogka i tak mu smakowala,ze otwierajac buzie myslam,ze nas polknie i krzyczal na tate (pierwszy raz tata mu cos dawal),ze tak wolno mu podaje Tylko owoce tak je,zupkami pluje dookola. Buziaczki-Jola&Szymon (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Re: Styczeń 2003 :) Olka - Rokendrolka 27.08.03, 22:14 ...to najnowsza ksywka Olki (... a ma ich dziesiatki...) A wy jak wolacie do swoich maluszkow ??? My sie powolutku szykujemy do chrzcin - zapowiada sie wieksza imprezka. Mam lekki metlik w glowie odnosnie tego co powinni chrzestni, np czy matka chrzestna powinna kupic medalik czy lyzeczke, itd...napiszcie prosze co jest 'a must' Ostatnio Olka zadziewia wszystkich...rzepoleniem na pianinku !!! ...moze wyrosnie na malego wirtuoza !!! Z zasypianiem z reguly nie ma roblemu bo malutka w dzien spi w porywach do 1,5 godziny i wieczorem jest padnieta. W nocy spi ladnie 9-10h i nie budzi sie na jedzenie. Jesli chodzi o moja wage to w tej chwili ok +4 kg + cyc do pasa !!! Jola ja bardzo dobrze rozumiem dlaczego wpadasz w depresje chodzac po sklepach z ciuchami !!! Ja w zasadzie od polowy ciazy az do teraz chodze ubrana jak dziad w luznych bluzach bo w 'ladne' rzeczy sie nie mieszcze...buuuuuu...ale ja tak kocham jesc !!! to bedzie tyle na dzisiaj, pozdrawiam wszystkich Kasia mama Oli ps. I witam w naszym gronie nowa mame !!! Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) Olga - śpiewaczka 28.08.03, 08:57 Ja też witam mamy już dawno zadomowione. Mój bąk nie ma jeszcze ząbków, ale może lada dzień ... Co do wagi, to ja tak niesamowicie chudnę, że już nie wiem co mam jeść, właśnie leży przede mną samkowity pączuś, do tego kawka i mogę zabierać się do pracy. Czy dajecie swoim maluchom już wszystkie owoce np. śliwki węgierki czy mogą już jeść? Moja córa je już malinki, arbuzy, jabłka, gruszki, czasami odrobinkę winogrona i te wszystkie różności ze słoiczków ... W piątek jedziemy do Bielska Białej i zastanawiam się jakimi smakołykami umilić jej podróż. Jak ktoś pyta Was o wiek waszego maleństwa to mówicie 7,5 czy 8 miesięcy, bo ja czasami się gubię. uściski dla Waszych szkrabów Magda i Olgusia (15.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Ola - Fasola, córka TROLA :) 28.08.03, 12:36 Widzę że same Ole na tym naszym forum a właśnie jak dokładnie nazywaja sie wasze dzieci, bo moja Olka to Olga Hanna Olka je głownie owoce słoiczkowe - jabłko i morele, więcej jakoś nie lubi chociaz czasami przemycę coś innego aha nowe wieści w sprawie ząbków - mamy drugą dolną jedyneczkę, ale tym razem była pobudka od 2 do 4 w nocy, potem znowu spanko, oczywiście po mleczku, Panadolku i zasypianiu ze mną w łóżku a jesli chodzi o wagę, to teraz waże 59 kg, czyli jeszcze 3-4 kg do zrzucenia ibędę "laska" hehe cały czas jestem na najlepszej diecie pod słońcem - czyli mniej "żrę" pozdrawiamy "nowe" i "stare" mamy i dzieciaczki Magdalena z Olką - Fasolką Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Ola 28.08.03, 18:32 Moja Ola to Aleksandra, a drugiego imienia nie ma bo nic nam do Aleksandry nie pasowalo ) A Olka to : FasOlka, a ostatnio DemOlka i wszelkie odmiany imienia Ola, czylo Olcia, Olenia itp. itd. pozdrawiamy Patrycja z Olenka Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 O dziubusiu i chrzcinach! 28.08.03, 18:47 My na naszego Patryczka wołamy dziubuś lub miniuś!!!Ząbki już ma trzy i czwarta górna jedynka w drodze. Zasypia ostatnio troszkę gorzej i czasem płacze przez sen(śni mu się coś złego). Mieliśmy kupić krzesełko do jedzenia,ale zrezygnowaliśmy,bo Patryk wcale nie chce w niczym usiedzieć ani ma chwilę,nawet w huśtawce,więc byłby niepotrzebny wydatek. Rozglądałam się ostatnio za butami ponieważ mały już zaczyna dreptać i niedługo pewnie trzeba będzie go obuć(haha).Nie bardzo mi się to uśmiecha gdyż i tak dużo jest ganiania za raczkującym szkrabem,ale cóż mój synek nie chce czekać,do wszystkiego się śpieszy!! Zmieniamy też fotelik samochodowy na taki 9-18 kg. Co prawda mamy jeszcze ten do 13 kg,ale już zaczyna być za mały!Oj,wydatków mnóstwo:jeszcze nowe ciuszki dla małego,no i...urodziny mojego męża się zbliżają!Chcemy też zrobić chrzciny we wrześniu,ale nie możemy się jakoś z teściami dogadać(oni upierają się na alkohol-mówią,że taka tradycja,ja wolałabym bez).Myślę,że chrzciny są dla dziecka a nie wiem czy takiemu maleństwu będzie miło gdy będzie noszony przez osoby "zionące" alkoholowym odorem.Proszę napiszcie co wy o tym sądzicie i jak to u was było!!!!Ja jestem pełna obaw!!! Każdy dzień jest piękny,gdy widzisz uśmiech maleńkiej istotki-części twego istnienia Magda,mama Patryka! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) synek-malinek,rocznica 28.08.03, 21:41 Oj u nas mnostwo roznych przewzisk dla Szymona,ostatnio synek-malinek,tak jakos blisko od Szymka do synka i dlatego.Poza tym kurczaczek,robaczek,baczek,a moj maz mowi tyfus. My dzis mamy 4 rocznice slubu (maz poszedl z psem dlatego pisze) przez jakis dluzszy czas bylo u nas bardzo nieciekawie (jak ktos czyta e-mame moze sie natknal na moje posty),ale teraz znowu jest dobrze,gdybym sie nie bala zapeszac powiedzialabym jeszcze wiecej Buziaczki dla mamus,tatusiow i dzieciatek-Jola i Grzes z Szymonem (24.01.2003) PS.Faktycznie duzo tu u nas Olek,w ogole duzo dziewczynek,a u nas w okolo same chlopaczki sie rodza. Odpowiedz Link Zgłoś
jakel Re: Styczeń 2003 :) 29.08.03, 09:21 Fajnie tak poczytać sobie jak rozwijają się wasze maluszki. Nasza Helenka (22.01.2003) trochę odstaje, ale nie przejmuję się tym. Waga ok. 8kg. Nie raczkuje, tylko pełza, na razie tylko jeden ząbek i mało gaworzy. Dlatego Helenka jest nazywana Małym Gamoniem. Często mówimy na nią Elen, Helen lub po prostu Helcia-Pętelcia. Helenka za to lubi jeść różne nowe rzeczy: jagody, maliny lub jeżyny z jogurtem, bułkę z masłem i białym serem lub szynką, chrupki kukurydziane. Uwielbia różne kompoty, np. jabłkowo-aroniowy. Tylko nie chce pić z kubeczka. Jeszcze nie próbowałam dawać jej czegoś do ręki (jabłko, ugotowana marchew), ale weekend przed nami i coś wymyślę. Pozdrawiam Was. Eliza, Helena i Krzysztof. Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 O chrzcinach 29.08.03, 11:31 hej !!! my tez robimy chrzciny we wrześniu, bo czekalismy, aż przyleci moja siostra ze Stanów, która będzie matką-chrzestną Chrzciny odbędą sie w tym samym kościele, w którym ja byłam chrzczona, na oddzielnej mszy tylko dla nas, potem na obiadek do domu moich rodziców, bo bedzie 25 osób, więc u nas by się nie zmieścili, a w restauracji byłoby jakoś sztywno, przynajmniej dla nas Jedzenie i naczynia zamawiamy z cateringu, przywiozą do domu już podgrzane, podadzą, potem zabiorą i nie trzeba będzie sprzątać, Potem posiedzimy sobie przy kawce i cieście - a co do alkoholu, to będzie wino i może coś mocniejszego dla Panów, ale raczej jakiś koniak czy whisky i to raczej symbolicznie po lampce, na pewno nie będzie wódki, bo u mnie w rodzinie praktycznie w ogóle się jej nie pije, a i Panowie wolą dobre wino. Taki mniej więcej mamy plan - w ta niedzielę idziemy jeszcze raz do księdza, żeby ustalić ostatecznie wszystkie szczególy odnośnie samej ceremonii, poza tym musimy dostarczyć jeszcze świadectwo chrztu i Komunii rodziców chrzestnych i to chyba będzie wszystko, bo na spowiedź idziemy na dzień przed chrzcinami. Pozdrawiamy Magdalena z Oleńką PS.my na nasza Olkę też mówimy Fasolka, Demolka, Sikorka, Olinek-Okrąglinek, Bagsiu, bo uwielbia marchewkę, poza tym standardowo rybko, laleczko, kotku, żabko itp.itd. trolu - przez kształt uszu, dziąsłaku - jak jeszcze ząbków nie miała, i wszystko co nam tylko wpadnie w danej chwili do głowy --- Look deep inside. Can't change the world, but you can change yourself. Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 O chrzcinach 29.08.03, 11:33 hej !!! my tez robimy chrzciny we wrześniu, bo czekalismy, aż przyleci moja siostra ze Stanów, która będzie matką-chrzestną Chrzciny odbędą sie w tym samym kościele, w którym ja byłam chrzczona, na oddzielnej mszy tylko dla nas, potem na obiadek do domu moich rodziców, bo bedzie 25 osób, więc u nas by się nie zmieścili, a w restauracji byłoby jakoś sztywno, przynajmniej dla nas Jedzenie i naczynia zamawiamy z cateringu, przywiozą do domu już podgrzane, podadzą, potem zabiorą i nie trzeba będzie sprzątać, Potem posiedzimy sobie przy kawce i cieście - a co do alkoholu, to będzie wino i może coś mocniejszego dla Panów, ale raczej jakiś koniak czy whisky i to raczej symbolicznie po lampce, na pewno nie będzie wódki i to skrzynkami, bo u mnie w rodzinie praktycznie w ogóle się jej nie pije, a poza tym, to przeciez nie o to w tym wszystkim chodzi Taki mniej więcej mamy plan - w ta niedzielę idziemy jeszcze raz do księdza, żeby ustalić ostatecznie wszystkie szczególy odnośnie samej ceremonii, poza tym musimy dostarczyć jeszcze świadectwo chrztu i Komunii rodziców chrzestnych i to chyba będzie wszystko, bo na spowiedź idziemy na dzień przed chrzcinami. Pozdrawiamy Magdalena z Oleńką PS.my na nasza Olkę też mówimy Fasolka, Demolka, Sikorka, Olinek-Okrąglinek, Bagsiu, bo uwielbia marchewkę, poza tym standardowo rybko, laleczko, kotku, żabko itp.itd. trolu - przez kształt uszu, dziąsłaku - jak jeszcze ząbków nie miała, i wszystko co nam tylko wpadnie w danej chwili do głowy --- Look deep inside. Can't change the world, but you can change yourself. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) chrzciny,postepy 29.08.03, 23:20 U nas na chrzcinach tez bylo tylko winko do obiadu,taka u nas tradycja z tym winkiem do obiadu,no i byla jedna obowazkowa kolejka wodeczki, z zostawionej specjalnie na ta okazje wodki weselnej, podobno jest taka tradycja, symbolicznie,bo zostalwilismy tylko 0,5 litra,a jak to moj maz skomentowal-musi zostac na chrzciny kolejnych dzieci Dzis moj Szymon zmusil mnie do opuszczenia lozeczka na dno,bo sobie probowal wstac!!! udalo mu sie tak w polowie i zabraklo sil,ale probowal dalej.Najlepsze,ze w podciaganiu sie na raczkach pomagal sobie buzka Potem siedzial na macie i tak wykombinowal,ze znalazl sie przy stole i znowu proba wstania,no ale jak troszke sie podniosl,to uderza glowa w blat i znowu mu sie nie udalo. Bylam dzis z niego dumna. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) po wakacjach do pracy;( 01.09.03, 22:39 Hej! Srasznie dawno nas tu nie było bo cały sierpień byczyłam się nad morzem z dziećmi (niestety Paula nie dotarła do Poddąbia(() Zosia ma 8,5 mc pewnie siedzi ale sama nie potrafi siadać (tylko z pozycji półleżącej) pełza sprawnie chwyta drobinki w dwa paluszki i prześlicznie gaworzy i śpiewa.Nad morzem nagle odmówiła ssania cycusia w dzień i efekt jest taki że obecnie ssie rano zanim się nie rozbudzi, po kąpieli i ze 2-3 razy w nocy i koniec. Raz ściągam mleko na wieczorną kaszkę. Mimo tego cykl nadal mi nie wrócił a waga spada (wszystkie ciuchy ze mnie też i zaczyna mnie to denerwować ważę już 7 kilo mniej niż przed ciążą i to mimo tego że łykam witaminy i wapń i staram się mimo diety bezmleczno bezjajecznej dobrze odżywiać). Od dziś Zosia przyzwyczaja się do opiekunki bo ja jutro idę na pierwsze zajęcia do przedszkola. Trochę boję się jak to będzie i jak sobie ze wszystkim poradzę ale trudno nie ma wyjścia. To były cudowne miesiące tylko z moją maleńką córuchną i minęły nie wiadomo kiedy. Na szczęście zajęć będzie przybywać mi pomału i stopniowo do końca września a docelowo postanowiłam pracować nie więcej niż 3 razy w tyg po 6 godz -własna działalność ma jednak sporo plusów ( i gigantyczny minus -wielkość składki na ZUS (() Pozdrawiam wszystkie styczniowe Mamy i ich skarby Skrzynka oraz Zochna - Samochna i Jej dwóch strasznie ważnych braci jeden zerówkowicz drugi starszak Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :) Różności 02.09.03, 09:41 Witam serdecznie wszystkie mamy i ich maleństwa Fajnie, że nasze forum się rozkręca. Na nasze maleństwo wołamy różnie: Dawcio, Kluska, Gapciu, Chłopek (to Dziadek przeważnie praktykuje), Żabcia, itd. Mój mały Dawcio od dawna siedzi sam ,ale siada z pozycji półleżącej. Ząbków na razie brak, co mnie przeraża. Trzymany pod pachami wesoło sprężynuje i coraz dłuzej stoi. Co do jedzenia to zależy od dnia. Ostatnio zaczyna kręcić noskiem na jabłuszko. Ja niestety karmie go 1 -2 razy piersią. Mały przy tym kręci się strasznie, bo wszystko go interesuje i za bardzo nie chce jeść. Powoli będziemy kończyli karmienie cycusiem, bo to nie ma sensu, za 10 min. woła jeść. Co do mojej wagi to niestety skoczyła. Do niedawna miałam tylko 1 kg. nadwagi, a teraz 3. Czy znacie jakiejś diety cud żeby naprawdę schudnąć? Czuję się potwornie, nie wchodzę w ulubione ciuchy, po prostu koszmar. Może to jest skutek zastrzyku? Co do cyklu to od maja nic, tylko plamienia, ale myslę, że to skutek zastrzyku. W przyszłym tyg. będziemy z mężęm obchodzić rocznicę ślubu, 3 - cią i nie mam pomysłu na prezent dla niego. Ratujcie. Przepraszam, że sie tak rozpisałam. Pozdrowienia Sylwia i Dawcio (23.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun Nowe zdjecia Olki 03.09.03, 11:26 Dziewczyny, w koncu udalo mi sie zamiescic nowe zdjecia Olki !!! Kasia mamam OLi Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 do skrzynki 04.09.03, 22:07 Bardzo przepraszamy ze nie dojechalysmy do Poddabia ((( jest mi tak przykro bo obiecalam i nie wywiazalam sie (( do tej pory siedze w Slupsku (maz mnie zostawil u mamusi na dluzej)))) ale juz od polowy sierpnia nie mialam auta i nie bardzo mialam jak sie dostac do Was. Tak zaluje, ze nie poznalysmy Zosi, chlopakow i Ciebie (a tak w ogole to skad jestescie?) Mam nadzieje. ze jeszcze kiedys uda nam sie spotkac. pozdrawiamy goraco Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 nowosci 04.09.03, 22:25 Witamy wszystkich po bardzo dlugiej przerwie - co prawda do domu jeszcze nie wrocilysmy, ale mamy internet u babci (HURRRA. Rzucilam sie na forum, ale jeszcze nie wszystko przeczytalam - moze nadrobie jutro. U nas duzo zmian - Paula ma juz 3 zabki, 4 w drodze - wszystko w ciagu miesiaca. Dolne jedynki bezproblemowo, bezbolesnie, ale z gornymi wiecej bolu bylo i nadal jest (od kilku nocy Paula nie spi dobrze, budzi sie z placzem i ciagnie cycusia prawie caly czas). Siedzi sama, chociaz jeszcze sama nie podnosi sie z pozycji lezacej, posuwa sie do tylu i wokol wlasnej osi, staje na nozki podciagana za raczki i wywala wszystkie zabawki przygladajac sie, gdzie laduja i czekajac az jej ktos je da z powrotem. Wazy prawie 9 kg i ma 69 cm, glowka 44,5 cm. Ja chudne w zastraszajacym tempie (( i spadaja ze mnie spodnie. Jedynie piers jakos sie trzyma ) Troche duzo tego, przepraszamy. Pozdrwiamy wszystkich goraco Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: nowosci -do socka2 04.09.03, 23:04 Hej Aniu! Mnie też szkoda że nie dałyśmy rady się spotkać ale trudno tak czasem się składa -albo właśnie nie składa ( Nic to. Tak wogóle to jesteśmy z Warszawy. Ja też byłam przez większą część wyjazdu bez samochodu zamurowana w Poddąbiu. Pocieszyło mnie że Ty też chudniesz bo większość dziewczyn narzeka na tycie a u mnie też już wszystkie kości sterczą tylko biust został wydatny. Pozdrawiam ciepło Skrzynka z Zosią Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 o wszystkim, po długiej, długiej przerwie.... 05.09.03, 09:52 Witajcie, babki Długo nie pisałam, chyba troszkę wypadłam z obiegu, ale wszystko na bieżąco czytałam, więc myślę, że jestem na czasie. Moja Oliwia złapała lekką infekcję, więc dzisiaj ze spaceru nici. Szkoda, bo przynajmniej na spacerach odpoczywa. W domciu niestety trzeba tego rozbieganego brzdąca pilnować. Biega na czworakach po całej chałupce i psoci. Jedyne wytchnienie, to kiedy śpi, /cholera tylko coś za krótko, bo tylko 3 razy po pół godzinki!!!!!!!/. Mamy już 6 ząbków: jedyneczki dolne i górne, górne dwójeczki i właśnie wychodzi dolna dwójeczka. Myślę, że lada chwilka przebije się. Co do wagi to Oliwia waży 7500 i ma 71 cm,ale uwierzcie naprawdę chudo nie wygląda, jest po prostu filigranowa. Od miesiąca malutka moja choruje na AZS, ale dzięki ELIDELOwi już tak bardzo się nie przejmuję, zmiany zbladły, tak że jest o.k. Fakt, muszę uważać na dietę: moją i maleństwa. Co do jedzonka, to nadal jemy cycusia, oprócz tego Sinlac /ok.150 ml/, zupki Bobovity z Kuchni Alergika z królczkiem /140g/ i Deserki /130-140g/. Bardzo smakują maluszkowi Gruszki Williamsa Gerbera /od 7 m-ca/. Tak, jemy juz dużo, w końcu 1 września moja malutka skończyła 8 m-cy, więc chyba jest najstarszym dzieciątkiem naszego forum /urodziła się 1 stycznia/ Ale się rozpisałam, ale mam nadzieję, że znalazłyście czas i troszkę chęci na przeczytanie tego . Acha, zapomniałabym, jak ubieracie swoje maleństwa na te chłodne noce? Ja wczoraj kupiłam śpiworek i muszę powiedzieć, że minionej nocy moje dziecko spało od 20 do 6.30 - sukces, z mała pobudką na cycusia ok. 22.00/. do tej pory budziła się conajmniej raz lub dwa. Teraz już naprawdę kończę i pozdrawiam Mamuśki i Maleństwa. Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./ Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: stanie,wyjazdy 05.09.03, 14:54 My znowu prawie tydzien bylismy u moich rodzicow,mieszkaja 15 mnin samochodem od nas,ale moj tata wyjezdza czesto,a mama boi sie zostac sama,bo okradaja domek po domku wiec sie tam przenosimy jak taty nie ma.Ale juz troche mam dosyc tego wiecznego pakowania sie i chcialabym troche pomieszkac u siebie,bo od czerwca nie bylam w domy dluzej niz tydzien (bylismy u mojej babci,na jachcie, u tesciow no i pomieszkujemy u rodzicow). Szymon siedzi pieknie,sam z lezenia nie usiadzie (chyba,ze w wozku),ale z pozycji pollezacej tak. Ostatnio nauczyl sie sam wstawac w lozeczku,wiec musielismy obnizyc poziom i super wstaje w wozku jak sie go posadzi tylem do kierunku jazdy,probuje tez chodzic i calkiem mu to dobrze wychodzi,przebiera nozkami jakby chcial wejsc gdzies wyzej po oparciu wozka,wstaje tez lapiac sie ubran osoby siedzacej blizko niego.Zeby dwa,wlosow bardzo duzo jak na chlopca,nie raczkuje,chyba najciezszy na forum 11 kg 2 tyg temu,ok 73 cm. Buziaczki dla powracajacych na nasze forum-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: co nowego 06.09.03, 14:10 Witajcie! Trudno sie przebić przez wszystkie posty! U nas trochę mniej wesoło, bo przerabiamy u Franka alergię i jest uczulony na mleko, jajka, mąke pszenną, pomidory. Nie jest to duże uczulenie ale dokuczliwe (swędzenie skóry, zwłaszcza nocą)wiec mamy za sobą parę nieprzespanych nocek. Ja od 3 dni na drastycznej diecie a alergolog dopiero za miesiac (kolejny już 3 chyba, moze ten coś doradzi). Franuś biega w chodziku po całym mieszkaniu rozbijając sie o lustrA, MA JUŻ swoje buciki, wstaje przy meblach i chodzi trzymany pod paszki.Zaczyna być coraz szybszy w poruszaniu sie, raczkuje prędko, czasem nie mogę go złapać.Umie pokazywać rączką ulubione misie na baldachimie, kwiatki, pokazywać jaki jest duży i robić pa-pa. Śmiechu przy tym mnóstwo, bo czasem mu sie myli! potrafi w srodku nocy obudzić sie i pokazywać uniesionymi wysoko rączkami; jestem taaaki duuży!!Strasznie głośno krzyczy i pohukuje jak coś zrobi na nim wrażenie lub mówi szeptem. Waży nadal ok. 11 kg , przybiera teraz mniej bo sie bardzo duzo rusza, apetyt tez jakby mniejszy. Ząbków brak.W październiku przymierzam sie do własnego biznesu i Franky wyląduje prawdopodobnie u dziadków na 3-4 godz. dziennie.zobaczymy, narazie jest super towarzyski, ale najlepiej jak mamusia jest obok, choć z zostawianiem go nie mam problemów, tylko ze później stęskniony tuli sie, całuje otwartym dzióbkiem i podskakuje. My też juz zmieniliśmy fotelik i mamy taki "dorosły'. pozdrawiamy wszystkie cudne dzieciaczki Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: co nowego 06.09.03, 15:56 U mojej Olgii nadal brak zębów ... ślini się przeokrobnie i ciągle coś wędruje do buzi. Apetycik jakby coraz większy, wczoraj zjadła pierwszy raz kawałek banan ale był ghhh i mhhh - co oznacza, że było przepyszne! Dzisiaj chodziła z rączki po parku, ale piszczała. A teraz właśnie przygląda się jak mój brat, jej wujek i chrzestny w jednej osobie skład chodzik little tikes - oj chyba jej się spodoba. Oho właśnie Olga zrobiła bęc, chyba jeszcze za poważna zabawka. No i muszę kończyć. Pozdrawiam mamy, olga macha pa pa do maluchów ... Magda mama Olgii (15.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: co nowego 07.09.03, 15:57 Witamy)) Co u nas nowego? Paula tez juz od dawna robi papa, jak widzi psy albo ptaszki, to az podskakuje w wozku. Nadal nie raczkuje, ale za to zasuwa do tylu odpychajac sie raczkami. Bardzo lubi sie bujac - kupilismy jej rozkladana hustawke i siedzac w niej "mowi" buju-buju". dostala tez samochodzik - na razie na biegunach i calkiem niezle sobie w nim radzi. co do jedzonka to roznie to bywa: wstajemy 7-9 i jest kaszka ryzowa z bananami (fujjj) albo danonek (mniam mniam) 10 cycus 13 obiadek - prawie zawsze sloiczkowy ale zdarzyl sie i robiony przez mamusie (chyba nie smakowal 15 cycus 17 deserek sloiczkowy 19 cycus i w nocy kilka razy cycus Spimy bardzo roznie - czasem 2 razy po 2 godz, a czasem tylko pol, w nocy od 19.30 do 7-9 Paula dostaje od urodzenia po 5 kropelek multiwitaminy ale nie wiem czy to dobrze czy nie. Ostatnio mamy problem z buzka - wyskoczyly jakies krostki i jest szorstka i nie wiem czy to jakies uczulenie na jedzonko czy moze proszek? Lekarz kazala smarowac mascia ale podala mi tyle nazw ze nie pamietam jaka. Pozdrawiamy wszystkich slonecznie, szczezymy 3 zabki i robimy papa Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: co nowego do socki2 08.09.03, 08:55 Witajcie Aniu, ta szorstka bużka z krosteczkami, to zasami są to czerwone skupiska krosteczek tworzące takie zaczerwienione placki, to swędzi i nasze dzieci sa niespokojne, poddenerwowane. Czasami, w zaawansowanym stadium, tak jak u mojej kokoszki, plamy te są na całym tyłowiu, nóżkach, szyjce, natomiast byżka jest czyściutka. Zrobisz jak zechcesz, ale wydaje mnie się, że to po nabiale. A co do pielegnacji, to należy to natłuszczać lipobazą, cutibazą, dermobazą lub jakąś pochodną tej maści. Pozdrawiam Ula i Oliwia /1 styczeń 2003 r./ Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: co nowego do socki2 08.09.03, 12:33 Ula, Paula nie ma skupisk krosteczek, a napewno nie na calym ciele - tylko na buzce kilka suchych krostek, ale w dotyku sa bardzo szorstkie - moze to po nabiale, ale raczej po czekoladzie, ktorej ostanio sie najadlam Z nowosci umiemy juz "kosi - kosi" )) Pozdrawiamy serdecznie Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: nowości :)) 09.09.03, 17:30 Mama w pracy 3 razy w tyg, Zosia z nową "ciocią" coraz lepiej bo zaczęła już jeść od Niej -pierwszy tydzień założyła strajk głodowy (( Jak mnie nie widzi jest nieźle zasypia bez problemu na spacerze i śpi ok 3 godz. Gorzej jak pojawię się na horyzoncie wtedy od razu wyciaga rączki i przypada całym ciałkiem do mnie i już nie chce puscić. Gada ciagle ostatnio namiętnie zmysłowym szeptem ))Reaguje na pierwsze polecenia typu zrób chlap chlap-to oczywiscie w wanience lub hopsa hopsa czasami też brawo-brawo. Wczoraj nauczyła się pełzać do przodu -ciągnie się na rękach i jedzie na brzuchu ze śmiesznie zadartymi nogami -no cóż mimo że jest tu seniorem jako Grudniowa Zosia na Styczniowym forum nie przoduje w sprawnościach ale jak na wcześniaczka i tak uważamy że radzi sobie nieźle ))Po za tym w naszej rodzinie wrzesień pełen emocji -Henio zerówkowicz -już byłam na dywaniku u Pani ))) i Staś starszak zaskakująco dobrze radzący sobie w samodzielnym debiucie bez starszego brata. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich Słodkich Styczniaków Kasia i Zosia z braćmi Ps Mamy pracujace napiszcie jak Wasze pociechy radzą sobie z opiekunkami Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: nowości :)) mama w pracy 10.09.03, 10:15 Coś mi się wydaje, że jestem mamą , która najszybciej wróciła do pracy ... to już ponad dwa i pół miesiąca. Olga zostaje z babciami, czasami rano z tatą. Więc jestem spokojna o jej bezpieczeństwo. Jest oczkiem w głowie obu babć (i dziadków, to w końcu pierwsza i jedyna wnuczka w rodzinie) super się nią zajmują. No i Olga je bardzo lubi. Jak było na początku? Olgunia była na tyle mała, że jeszcze nie kojarzyła porannego karmienia, krzątania się mamy po kuchni i czułego pa pa pa z moim zniknięciem na cały dzień. A ja? Ja pędziłam po pracy jak szalona do domu do mojego dziecka (nadal tak jest). Wróciłam na nowe stanowisko, dużo pracy, nowe wyzwania, byłam tak zajęta przez pierwsze tygodnie, że dzień mijał mi błyskawicznie i już byłam znowu z moim maleństwem. Czasami było mi ciężko, nawet bardzo, zwłaszcza gdy wracałam z pracy (mieszkam poza Warszawą i dojazd do firmy zjamuje mi w jedną stronę około 1,5 h, więc praktycznie nie ma mnie cały dzień) i widziałam młode mamusie na spacerze ze swoimi dzidziami. Ale nie żal mi, bo ja potrzebuję pracy, pracuję odkąd pamiętam i chyba nie czułabym się dobrze bez pracy zawodowej. Jak jest teraz? Rano, gdy tylko znikam Oldze z pola widzenia jest ogromny płacz, tak żałosny, że serce mi drży. Gdy wracam od razu wyciąga do mnie ręce i tak wracamy ze stacji do domu. Potem jest cycuś, kąpiel, trochę szleństwa na łóżku albo podłodze i moja córeczka słodko zasypia. Za to weekendy należą tylko do nas. Od niedzieli znowu zaczynamy chodzić na basen. Po różnych "forach" krążą opinie, że dziecko i mama w domu = najlepsze wyjście dla dziecka, gwarancja, że będzie szczęśliwym człowiekiem. Ja pracuję i mam pogodne, radosne dziecko, ciekawe świata i pełne energii, ufnie i przyjaźnie nastawione do świata i ludzi. Mam córkę, którą kocham przeogromnie i wiem, że ona to czuje. A co u mojego skarba: nadal brak zębów, nadal uwielbia jeść, raczkuje na całego, aż trudno ją upilnować, z bez przerwy stoi w łóżeczku i dumnie przezntuje swoje umiejętności, trzymana za dwie rączki ochoczo chodzi, krzykiem domaga się braw, robi kosi kosi, pa pa (jedno i drugie jak jej się chce), uwielbia swoje odbicie w lustrze, wodę, trawę i ziemię, wszystko równie chętnie wpycha do swojej roześmianej buziuli, pieski są "najgheee" czyli najcudowniejsze. Wczoraj podobno pokazała jak robi pociąg (uwielbia jeździć pociągiem i je obserwować - mieszkamy dosyć blisko torów kolejowych). Zaczyna powtarzać po nas. Daje buzi otwartym pyszczkiem i przecudnie się tuli do mnie. No i jest taka moja ale długooooo ... ale też długo nie będzie, bo dzisiaj wyjeżdzam w "podróż" służbową. Oj będę niesamowicie tęskniła. Byle do soboty. serdecznie pozdrawiam wszystkie mamy i Wasze "naj" ... dzieci. Magda mama Olgii (15.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: nowości :)) mama w pracy 10.09.03, 13:02 cześć Ja pracuję od ponad 3 miesięcy. Niestety ciagle nie mogę sobie wydarować, że nie jestem z moim maleństwem. Przykro mi sie robi gdy widzę mamusie z wóżkami, ale cóż taki jest życie. Mały w niedzielę po raz pierwszy sam stanął w łóżeczku i bardzo sie cieszył. Robi śmiesznr minki, kosi kosi, hopa - hopa i pa pa. Jest po prostu kochany. Niestety ząbków brak i ąz sieboję co będzie dalej, jak zaczna wychodzić wszystkie na raz podobnież tak jest. Co do chodzenia to nie jest wsadzany do chodaka, ponieważ wielu specjalistów odradza. Lada dzień dostanie specjalny samochód i przy nim będzie tuptał. Pozdrowienia dla mam i dzidziusiów. Didi i Dawcio Odpowiedz Link Zgłoś
joannakw Re: Styczeń 2003 :) - po przerwie 11.09.03, 17:35 Witam WSZYSTKICH !!!! Oj długo mnie tu nie było, Ale się dzieje. Ja już pracuję na całego to znaczy 2,5 miesiąca. Nadal korzystam z przerwy na karmienie i wychodzę szybciej. Kacper rośnie zdrowo ma już 7 ząbków – i jest z niego straszny gryzoń. Waży ok. 10 kg, wzrost ok. 80 cm, ale ubrana na 90-96. Mały ostatnimi czasy upodobał sobie dreptanie, chodzi za rączki i w chodziku. Wstawanie w łóżeczku i upadanie na ułożoną pościej jest wielką frajdą. W chodziku mały przemierza całe mieszkanie. Wszystkie szafki są już „jego”, tak więc u mnie zaczęło się otwieranie szuflad, piekarnika od kuchenki, zrywanie tapet ze ścian itp. Ale mały jest zdrowy i to bardzo cieszy, a nas mały z radość gryzie w wszystko co się da policzki, czoło, ramię. Ale jest Kochany, tylko zastanawiamy się jak to było wcześniej bez niego. Dalej karmię piersią i zupkami i innymi danimi ze słoiczka, dostaje już czasem np. Danonka, daję mu i patrze na jego reakcję alergiczną i jak na razie jest ok., nie ma oznak a to mnie cieszy, mały podjada z nami obiad, ziemniki zupę itp. Kacperek nadal bardzo ufny do wszystkiech, lubi wszystkiech i z każdym (na razie) zostaje, choć czasem udaje małego wstydziochę. Również robi mi się smutno jak widze mamy z małymi dziećmi i jest mi często smutno jak wieczorem opowiadają co Kacper robi i jakie nowe umiejętności posidał, ostatnio nasladuje warkot silnika samochodu – komicznie przy tym się zapluwając. Pozdrawiam WAS i sytczniaków sedecznie. Aktualnie zdjęcie Kacperka www.album.com.pl/zdjecie.php?p=45&al=1457&start=40&start_opinie=0&prestop=0&prestzd=20&zm=zo&lz=46&so=&sz=&n =&a=&s=&o=&pns=5 Joanna z Kacperkiem (07.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 15.09.03, 13:12 Coraz bardziej absorbujace robia sie te nasze dzieciaczki,chec przemieszczania sie sprawia,ze nie mozna juz spokojnie Szymona zostwaic z zabawkami. On niby nie raczkuje,ale jak chce to zawsze znajdzie sie tam gdzie sobie wymysli,z siedzenia na brzuch do przodu,potem okrecanie sie wokol osi na brzuchu,potem na plecki,najczesciej kolo kanapy,chwyt za koc na kanapie i juz siedzi albo stoi caly z siebie zadowolony.Oczywiscie dlugo trwa zamin uda mu sie stanac,ale jednak sie udaje.W lozeczku juz stoi i nawet czuje sie tak pewnie,ze puszcza reke i sobie nia macha. Ostatanio caly czas mowi "tata" i ogolnie wszystko klepie.Najlepsze jest wyciaganie lapek do mnie,to jest takie slodkie i ten usmiech..... Buziaczki dla Wszysktich-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Hej !!! 16.09.03, 11:17 Oj u nas tez aprę drobnych zmian. Dolne jedyneczki wyszły już całe i są o dziwo takie równiutkie, że nawet pediatra się smiała, że dawno takich nie widziała Olka siada juz sama z pozycji leżącej, ale stawac na razie mało próbuje, zdecydowanie bardziej podoba jej się skakanie po brzuchu tatusia, co też wieczorami uskutecznia Co do raczkowania, to raczkuje, chociaz dość śmiesznie to w jej wykonaniu wygląda, bo czasem jak juz jej sie nie chce - co się zdarza bardzooo często, to zaczyna skakać jak żabka, odbija się z tylnych nóg i leci przed siebie przebierając łapkami - oczywiście nie raz nie zdąży ich wystawic i pada jak długa na buzię, całe szczęście, że to świetna dla niej zabawa i nie płacze gdy jej się nie uda Poza tym jak cała reszta jest strasznie ruchliwa i nawet na sekunde nie mozna jej samej zostawić, no chyba że w kojcu, Ostatnio tez spodobało jej sie machanie rączkami i nóżkami i kręci nimi na okrągło - wygląda przy tym jak mały koliberek, takie ma tempo machania Je wszystko, co się jej da z wyjątkiem kaszek, mimo licznych prób, wszystkie zakończyły się totalnym fiaskiem i oszukać się jej nie da, tak więc kaszki nie je wcale. Uwielbia inne dzieci, te większe i mniejsze, usmiecha się do nich przesłodko i wpatruje niebieskimi ślipkami jak w coś niewiarygodnego, no i oczywiście jest małą sroczką, kocha wszystko co się świeci, a juz najabrdziej bizuterię, zegarki i okulary Lubi też psy, moi rodzice mają dwa, więc jak jeżdzimy, to Olcia o mało co z wózka nie wylatuje, żeby tylko dotknąć pogłaskać, az piszczy z zadowolenia jak jej sie to uda Za dwa tygodnie wypędzamy z Olki małego diabełka Wszystko juz mamy załatwione, tylko został jeden problem, nie mamy w co Olki ubrać, byłam we wszystkich sklepach u mnie w Olsztynie, jakie znam i nic Żadnej sukienusi , która by pasowała, wszystkie na chrzest sa malutkie, a te pozostałe za kolorowe i juz nie mam pomysłu co robić, no bo w cos ją ubrać trzeba, a zostały niecałe 2 tygodnie Znalazłam ostatnio sklep internetowy, w którym byłe prześliczne sukieneczki i to w rozmiarze od 68 do 122, ale ceny? średnio 150 zł za sukienkę - do tego kapelusik, jakis sweterek czy bolerko i 250 zł wychodzi KOSZMAR Szczerze mówiąc wszystkiego bym się spodziewała, ale zeby nie móc znaleźć jednej sukienki na chrzest w 200 tysięcznym miescie? W życiu by mi to do głowy nawet nie przyszło, ale taka jest rzeczywistość ... e tam jakos będzie - chyba )) Rozpisałam się koszmarnie Pozdrawiamy wszystkich, życzymy zdrówka Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 ząbki 17.09.03, 15:34 Chyba wreszcie się pojawi jakiś ząb, bo Olga zrobiła się przeokropnie marudna, zwłaszcza wczesnym rankiem. I tak codziennie wieczorkiem zaglądam jej do pysia ... no i nic, może dzisiaj ...Ostatnie osiągnięcie robi coś co przypomina "puff puff" czyli jedzie pociąg. Raczkuje na całego, z upodobaniem staje, gdy tylko poczuje, że może o coś (lub kogoś) się oprzeć. Jeszcze sama nie chodzi ale myśle, że jeszcze miesiąc, dwa i zrobi pierwszy samodzielny kroczek, widać, że dziewczyna ma motywację. Czy Wasze dzieciaczki piją już z kubeczków z dziubkiem, bo ja się zbieram do nauki, ale nie chciałabym być zbyt ambitna, czy to już pora czy jeszcze za wcześniej? P.S. w "zobaczcie" zamieściłam nowe zdjęcia mojej małej gwiazdy - tak ją czasami nazywamy, bo uwielbia obiektyw, ludzi i w ogóle bycie w centrum zainteresowania im więcej oczu w nią się wpatruje i się nią zachwyca tym szczęśliwsza się wydaje. pozdrawiam Magdalenka z Olgą (15.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: ząbki 17.09.03, 22:41 Witamy wszystkich!!! Cos znowu stanely styczniaki i rzadko bywamy na forum Co do zabkow, to Paula nadal ma ich 3 - czwarty jakos nie moze sie przebic i chyba stad calonocne marudzenie Pauli (od prawie 3 tygodni)(( Przez to nie moge wyskoczyc nawet na chwilke do znajomych, bo jak sie przebudzi, to jest straszny krzyk, placz, a potem dlugie utulanie. Z niekapka mala pije juz od czerwca i od poczatku niezle jej wychodzilo. Ale tak ogolnie, to nie za bardzo chce pic cos innego niz mleko mamy Paula od dluzszego juz czasu pilnie cwiczy uchwyt pesetkowy - dzielnie skubie kocyk, ktory chroni ja przed upadkiem z lozka (mama w tym czasie smacznie spi, bo 6.30 to noc jeszcze), a ja znajduje cale kleby na lozku. Niestety, nie tylko kocyk jest atakowany - cycus tez i reka i szyja mamy (mam siniaki). Poza tym umiemy juz mialczec jak kotek (miiii, miii), pokazywac nosek misia i zegarek i robic cyk cyk. Niestety nadal mamy krostki na policzkach mimo, ze danonek odstawiony. Czy dajecie dzieciom jakies witaminy? Paula od urodzenia dostaje codziennie po 5 kropelek multiwitaminy i wlasnie nam sie koncza, a zostajemy do 5 pazdziernika i nie wiem, co mam jej w zastepstwie dawac... To chyba na razie tyle. Piszcie, co nowego u Waszych sloneczek. Pozdrawiamy i slemy buziaki Ania i Paula www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733 Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: chodzenie 19.09.03, 08:42 Szymon uwielbia pozycje stojaca i jak tylko uda mu sie czegos zlapac- wstaje,ostatnio smiesznie wyglada,bo lapie sie poduszki i chce wstac,a ze ona nisko jest to trudne,ale on tak bardzo chce stac,ze prostje nogi,czyli wedlug niego stoi,a glowe ma nisko na poduszce-wyglada to bardzo smiesznie. Wczoraj wracalismy do domu od rodzicow (taty znowu nie bylo) i lozeczo Szymona stalo w duzym pokoju,a on sobie w nim stal,w pewnym momencie patrze,a moj synek przemiescil sie w drugi konie lozeczka,po prostu trzymajac sie barierki przeszedl cala dlugosc lozeczka.Niezly z niego apatrat.Nadal nie raczkuje.Ostatnio okropnie krzyczy zamiast mowic,poprzednio szeptal,potem byl piskliwy glosik (smialismy sie,ze zgubil jajeczka),a teraz krzyczy. Czy Wasi synkowie (bardzo malo tutaj chlopcow) tez probuje urwac sobie ptaszka i jajeczka jak tylko zdejmie sie im pieluche?? Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re:ząbki, kubeczek, szepty i równowaga 19.09.03, 11:29 Ale tytuł dałam, Po kolei; ząbków brak ale coś tam się dzieje w pyszczku bo spuchnięte mocno jedynki dolne i górne (dzis mi sie śniło że Frankowi wyszło na dole 11 zębów!!! Naraz!)Gryzie i ślini sie jeszcze bardziej niż do tej pory, zwłaszcza jak jest zmęczony. Z kubeczka pije od czerwca , pierwsze 3 miesiace bez uszczelki, teraz juz pięknie ssie i ćwiczymy trzymanie samodzielne. Franuś ćwiczy szepty i krzyki na zmianę, naśladuje samochód bruum bruum śliniąc sie niemiłosiernie, umie pokazywać nosek u mamy i taty - i w ogóle uczy sie szybciutko i ....szybciutko zapomina!! Przez 3 dni robi coś nowego potem nowa umięjętność odchodzi w niepamięć po to żeby znowu za jakiś czas wrocić ze zdwojoną siłą. Franuś raczkuje po całym mieszkaniu, wywalając wszystko z szuflad ściagając z blatów, wywraca co sie da...., bałagani że ho ho!!!Lustra umazane od małych łapek., u dziadków zwala kwiatki, robi własne porządki. Staje przy czym sie tylko da i próbuje sie puszczać, już kilkakrotnie udało mu sie utrzymać kilka sekund równowagę. Nie jest łatwe życie niemowlaka. Wciąż jesteśmy na diecie, znowu kilogram do tyłu (ja), okresu brak, włosy wypadaja, marzę o wyspaniu sie. Karmię już tylko 2-3 razy dziennie, najdłużej wieczorem no i w nocy oczywiście. Chce do końca roku odstawić od piersi. Franuś teraz jakby stracił zainteresowanie cycusiem, jeżeli moja dieta eliminacyjna nic nie da, to stracę zupełnie motywację, zreszta przyznam jestem juz troche zmeczona karmieniem. Spokojne chwile wytchnienia i bliskości przy cycusiu skończyły sie dawno, teraz Franky ma tyle zajęć że nawet wieczorne karmienie odbywa sie na raty, bo przecież trzeba np. zwalić lampkę, lub potrząsnąc pieskiem Mundkiem No i zasypianie przy cycu też już sie skończyło. Zasypiamy tańcząc przy Mozarcie lub Red Hotach (cóż za wyrafinowany gust )........ pozdrawiamy wszystkie wspaniałe dzieciaczki :love: Kini mama Franka (14.01.2003) "(...)nie ma różnicy , czy jesteś lwem czy gazelą Kiedy słońce wschodzi lepiej zacznij szybko biec" Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re:ząbki, kubeczek, szepty i równowaga 20.09.03, 12:00 hej hej, u nas tez dziaselko mocno spuchniete, ale druga gorna jedyneczka nie za bardzo chce wychodzic. Nadal jest cycus i to bardzo smaczny Paula zasypia przewaznie bawiac sie i jedzac jednoczesnie, spiewajac, uciekajac itp. czasem dlugo to trwa (usypianie) a bywa ze za chwilke juz sie budzi ze strasznym placzem Nadal nie raczkujemy, stoimy bardzo ladnie, robimy piekne szpagaty. nie ma raczej mowy o spaniu na spacerku, bo dokola jest tyle interesujacych rzeczy. Paula juz wie, gdzie ma nosek ona, a oko mama, namietnie wydlubujac mi soczewki, wyrywajac rzesy pozdrawiamy goraco ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 :) 21.09.03, 12:32 dzisaj bez tytułu Właśnie zamieszczam zdjęcia Olki na "zobaczcie" więc zapraszam do obejrzenia Znowu jakoś stanęło wszystko, a juz się cieszyłam , że tyle nowych postów było do czytania ! U nas wszystko po staremu, tylko Olka coraz bardziej samodzielna, a co do "mówienia", to też jest teraz na etapie krzyku, wcześniej piszczała, a teraz jak cos chce, to niemiłosiernie krzyczy - a pociągnięcie ma naprawdę niezłe, aż w uszach świdruje Za bardzo nie mam teraz czasu na pisanie, bo przygotowania do chrzcin pełna parą, ale za tydziń na pewno wpadnę i napiszę jak nam poszło z tym moim małym Diabełkiem i na pewno jakieś fotki tez zamieścimy - aha wreszcie mamy sukienkę,biała, prosta, bez żadnych udziwnień typu kwiatki, wstążki, halki, tiule itp.itd., nawet jestem zadowolona, choć była jedyna w całym sklepie i to "wygrzebana" na zapleczu, więc brałam co było )) Lepszy rydz, niz nic ! Pozdrawiamy serdecznie Magdalena z Oleńką PS. jeszcze jedna sprawa, rozglądałam sie ostatniop za czymś na zimę dla Olci,jakimś dwuczęściowym kombinezonem, ale jak na razie wstrzymałam się, bo mało jeszcze tego w sklepach a i ceny niezachęcające, srednio 200-250 zł, czy u was tez to tak wygląda??? Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: :) kombinezonik 22.09.03, 09:37 Też się rozglądamy ale na szczęście widziałam tańsze ku mojej radości: za 80 - 100, w Szczecinie dwuczęściowy, nieźle uszyty. Czekamy jeszcze troszkę, w szczecinie otwieraja smyka, moze jakies promocje? Przymierzamy sie tez do jesienno zimowych butkow, bartka albo naturino (ceny - zgroza!!!)ale nie mam pojecia jaki numer kupic, teraz Franus nosi 19 i sa oczywiscie duzo za duze. Z ostatniej chwilii: zabek mozna juz wystukać łyżeczka (ganiam za synkiem po mieszkaniu i stukam )lada chwila i go zobaczymy. pozdrawiamy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Urozmaicania posiłków ciąg dalszy ... 22.09.03, 12:42 W tygodniu pracuję wiec Olga dostaje jedzonko głównie ze słoiczków. Czasami Babcia nr 1 czyli moja mama ugotuje jej „dorosłej zupki” zupełnie niepapkowej, albo zaserwuje ziemniaczki z marchewką w dużych kawałkach. Tak, duże kawałki, takie które można poprzeżuwać tymi bezzębnymi dziąsełkami, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. W weekendy staram się jej coś zawsze ugotować. Ostatnio była pierwszy raz gotowana rybka. Smakowała i to nawet bardzo. Brak reakcji alergicznej, więc chyba raz w tygodniu będzie stałym elementem jadłospisu. Do rybki były różne warzywka z masełkiem (kabaczek, marchewka, ziemniak, kalafior, fasolka szparagowa). A po południu zupka ryżowo-warzywna na cielęcym żeberku. Oj smakowało, takie prawie dorosłe jedzonko moja niunia wprost uwielbia. Nie czarujmy - słoiczkami też nie gardzi ... A jak jest z waszymi brzdącami? Wolą słoiczki czy to co im zaproponujecie? I co proponujecie? A w niedzielę już tradycyjnie byłyśmy na basenie. Muszę się pochwalić, że Olga całkiem nieźle radzi sobie w wodzie. W rękawkach, przepływa całkiem spory kawałek basenu. Napiszcie czy zamierzacie kupić swoim pociechom porządne buty zaim zaczną chodzić czy też będziecie czekać, aż zaczną próbować stawiać pierwsze kroki samodzielne lub z Waszą pomocą(pewno już niedługo). Bo ja sama nie wiem, czy kupić jakieś jesienne buciki, pewno Bartki już teraz (stopa mojej niuni = 11cm, więc chyba mogę maksymalnie kupić je bucik o 1.5 do 2cm większe, a może można jeszcze większe) czy też powstrzymać się jeszcze czas (miesiąc lub dwa) i kupić jej zimowe buciska (oczywiście po cichu liczę, że nie wyrośnie z nich i starczą na całą zimę. Ach marzenia). Teraz „chodzi” w takich niemowlęcych materiałowych, które z prawdziwymi butami nie mają nic wspólnego, ale i tak są już na styk (w środku równo 11 cm). A co do zimowego ubranka - to mamy kurteczkę kupiną przez babcię rok temu na wyprzedaży w Zarze za 35pln (super ciepła) i kombinezon jednoczęściowy w świetnym stanie odkupiony za 30 pln na forum - w ogóle nie widać, że był używany, będzie do szaleństw koło domu. Planuje dokupić jakieś ciepłe spodenki do kurteczki i chyba kupię je w H&M - naprawdę fajne ciuszki w przystępnych cenach. Polecam też zakupy w Factory w Ursusie - mają tam np. ubranka tup tup - tańsze niż w innych sklepach pozdrawiamy Was serdecznie Magdalena i Olga (15.01.2003 – planowany termin 2 lutego 2003) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) choroby 22.09.03, 17:43 Hej! Niestety znowu szpital w domu -chora cała trójka i to na jakieś paskudztwo no i pierwszy w życiu antybiotyk bo naszej pani dr pachnie to anginą. Zosia wymiotuje , marudzi padsypia tylko na rekach no i jeść nic poza cycusiem nie chce a ja w pracy. Na szczęście mam blisko i dzisiaj dwa razy wpadałam do domu na cycusianie w czasie pracy. Ale czuję się okropnie zostawiając mojego biednego rozmarudzonego skarba na rękach opiekunki. Byle jeszcze jutro przetrwać w środę dzień wolny. Pozdrawiamy Kasia i Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) choroby 22.09.03, 22:40 Zyczym Wam szybkiego powrotu do zdrowia. Ja tez jestem chora od wczoraj, cosik jak angina, staram sie byc z dala od Szymona,zeby go nie zarazic,chociaz to trudne,bo caly dzien jestesmy sami w domu,ale najtrudniej go nie calowac.Mam nadzieje,ze w cycusiu mam orzeciwciala i synus nie zachoruje. Butow na razie nie kupuje,poczekam,az zacznie chodzic,bo on tak szybko rosnie,ze ciezko cokolwiek przwidziec,a dopoki nie chodzi to chyba bez sensu kupowac. Kombinezon wlasnie dostalismy z Mothercare,ale tak srednio mi pasuje,jest waski w nozkach,nie ma butkow tylko rekawiczki i jest na zatrzaki,a nie na suwak (wg mnie bedzie przewiewac) na szczescie moge wymienic lub wziac kase,a upatrzylam juz sobie dwa w innych sklepach.Rozmiar cos kolo 92. Prosze mnie nie denerwowac zakupami w H&M ,bo nie moge przezyc,ze w Trojmiescie nie ma tego sklepu,a ja zakochalam sie w nim jak bylam u przyjaciolki w Angli. Ceny przystepne,jakosc dobra,rozmiary nawet na mnie mam glowie rzeczy dla siebie,rowniez ciazowe,ale tez dla Szymona,ktore dostalismy od przyjacolki w paczce. Mam nadzieje,ze niedlugo i u nas otworza ten sklep lub ze bedzie kasa na wyjazd do Angli. Jedzenie Szymon toleruje tylko "dorosle", sloiczkami pluje na ogromne odleglosci lub przecedza przez dwa zeby,a o co u mas na talerzu wciaga,az mu sie uszy trzesa,nawet calkiem spore kawalki mieli w buzce. Ja jak zwykle sie rozpisalam. Pozdrawiam-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Ząbek nareszcie!!!! :))) 24.09.03, 11:14 Hej dziewczyny!! Franus ma pierwszego ząbka! górna lewa jedynka ostra i do tego pięknie dźwięczy na łyżeczce!Dodatkowo idzie druga górna i obie dolne (dolnego już też widać). Ile to radości! używamy homeopatycznych dagomed 44 super pomaga. pozdrawiamy wszystie dzieciaczki z ząbkami i bez! przy okazji dużo zdrówka dla Kasi Skrzynki i chłopaków (dzięki Kasiu za słowa otuchy!))) Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Fotki Oli na "zobaczcie" 24.09.03, 17:02 Po pierwsze gratulujemy ząbków i witamy w klubie Zębaczy Po drugie również życzymy zdrówka - niech szybko zdrowieją dzieciaczki Po trzecie zapraszamy na Zobaczcie - wątek "Oleńka ", bo nareszcie ukazały się nowe zdjęcia, na jednym widać nawet nasz dolne jedyneczki pozdr Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)-zabki i krostki 24.09.03, 22:04 Kasia, Zosia wracajcie natychmiast do zdrowia!!! Zyczymy tego i Tobie i dzieciaczkom. Co do zabkow, to u nas nadal 3 - minely juz prawie 3 tygodnie od dnia, kiedy wyszla gorna jedynka, a ta druga jakos nie chce sie przebic mimo, ze pani doktor napisala w ksiazeczce ze sa juz 4 zabki. Poza tym nadal, a nawet jakby troche wiecej Paula ma krostek na buzce - smaruje linomagiem ale nie pomaga - myslalam o eliminacji, ale teraz tyle tego, ze nie wiem od czego zaczac Poza tym powoli zaczynamy sie pakowac - czas wracac do domciu ) Pozdrawiamy wszystkich Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jakel Re: Styczeń 2003 :) 26.09.03, 13:54 Niezaprzeczalnym dowodem na to, że moje dziecko się rozwija i dojrzewa jest to, że gdy wychodzę rano do pracy Helenka (22.01.2003) zamiast śmiać się jak dotąd robi smutną minkę. Mam nadzieję, że w przyszłości nie przerodzi się to w płacz. Ona zaczyna już "kumać", że nastąpi rozstanie na całe 9-10 godzin. A poza tym nadal jest "wielkim gamoniem". Raz wie gdzie jest lampa, a innym razem szuka tatusia na suficie. Rozwój motoryczny chyba średnio, Helena siedzi i sama siada, ale jeszcze nie staje. Ma 2 ząbki i to tyle. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 pierwsze przeziębienie 29.09.03, 09:54 No i stało się moje słonko złapało jakiegoś wirusa. Od czwartu gorączka około 39, marudna niesamowicie. W nocy budzi się kilka razy z płaczem i chce jeść albo pić. Myślałam, że to zęby, ale pan doktor przebadał Olgę i ma zaczerwienione gardziołko, no i przepisał antybiotyk. To jej pierwsza infekcja. Ale ząbkowanie chyba i tak zaczęło się na dobre. Mega ślinienie i wszystko wędruje do buzi. Chyba lada dzień pochwalimy się pierwszym albo nawet pierwszymi ząbkami. I jeszcze tak się złożyło, że ja dostałam od stomatologa antybiotyk i na 7 dni muszę odstawić małą od cycusia. Strasznie i przykro, zwłaszcza teraz, kiedy jest chora ... Butelki z mlekiem nawet ode mnie nie weźmie, zaciska usteczka i odwraca głowę. Za moment tatuś jej serwuje tą samą buteleczkę i Olgusia wcina ze smakiem. Indywidualistka kurcze. Mam nadzieję, że wszystkie chore maluszki mają się już dużo lepiej. Magdalena i Olga, która czuje się już chyba znacznie lepiej, właśnie rozmawiałam z teściową i niunia smacznie śpi, bez przebudzania się i płaczu Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: koleczka 30.09.03, 10:34 Zyczymy szybkiego powrotu do zdrowia. Ja bylam chora,najpierw angina,potem Mega katar,ale na szczescie Szymon sie nie zarazil,a to najwazniejsze. Szymon uwielbia stac w lozeczku,niestety ciezko mu samemu wstac,bo mamy lozeczko turystyczne,wiec nie ma szczebelkow tylko siatke.Jak go postawie to chodzi,pierwszy raz przesunal sie do telewizora,a teraz to juz chodzi jak chce,wczoraj zrobil pierwsze pelne koleczko. Juz jest taki gosc,ze trzyma sie jedna reka i potrafi sie schylic po zabawke lub wyciagnac reke do karuzeli i sie nie przewrocic.Patrze na to i nie moge uwierzyc,ze on juz taki duzy. Jeszcze nie raczkuje,ale przemieszcza sie jak chce na podlodze,cos sobie upatrzy i za jakis czas tam sie dostanie. Bardzo jest slodki. Dlaczego znowu nic nie piszecie??? Patrycja,Kasie,Sugar,Kini, juz o Renacie nie wspomne? I cala reszta? Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
magdaraf2 Re: choroba i kilka słow do Kini i Frania 03.10.03, 18:08 Witamy wszystkich po długiej przerwie. Patryczek jest chory. Złapał jakąś infekcję wirusową i dostaje zastrzyki. Na szczęście tylko 4- pan doktor miał nad nim litość. Musiał dostać zastrzyki,bo wymiotował,więc doustne leki odpadały. Teraz już nie wymiotuje ,za to ma biegunkę. No i jeszcze męczy go katar. Na tą niedzielę mieliśmy zaplanowane chrzciny,ale z powodu choroby przekładamy na następny tydzień. Ubranka dla Patynia jeszcze za bardzo nie mamy,ale widzę,że Kinia i Franio są ze Szczecina ,więc może mi doradzą gdzie mogę w Szczecinie coś kupić. My jesteśmy ze Stargardu,więc mamy niedaleko. Poza tym Patryk biega(raczkuje) po mieszkaniu jak wariat i wkłada wszystko do buzi.Uwielbia papierki i małe plastikowe częścinp, zaślepki od mebli. Często już stoi bez przytrzymywania się, a właściwie trzyma w ręku grzechotkę lub coś innego i myśli,że się o nią opiera....Smiejemy się z niego,bo często tak się zapomina. Ząbki nadal cztery i na tym stoimy.Buciki też zamierzamy mu kupić,bo zanosi się,że już niedługo będziemy patrzeć na pierwsze samodzielne kroki naszego Dziubusia. Zwłaszcze,że przy meblach już dawno chodzi i to bardzo sprawnie. Papa robi już od dawna, poza tym uwielbia się bawić z tatusiem w indian.Chowają się wtedy do wigwamu( pod kołdrę)i obydwoje śmieją się i piszczą. Bardzo lubi też zabawę w berka, ja uciekam a on raczkując mnie goni. Nowa rzecz to pomaganie przy rozbieraniu. Kiedy ściągam mu bluzę lub body natychmiast sam zaczyna podnoisić rączki do góry. W ogóle synek jest dzielny, nawet zastrzyki dzielnie znosi mimo,że pielęgniarki mówią,że te które dostaje powinny być ze znieczuleniem( nie są ,bo i tak zastrzyk jest duży). Kochane te nasze dzieciaczki... "Ten zwyczajny dzień, przemieniłeś nam w najpiękniejsze nasze święta..." Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: radości i smutki-uwaga dłuugie 04.10.03, 21:36 Hej! Witam po długiej przerwie! Dzieki za wszystkie życzenia zdrowia chyba pomogły bo całkiem szybko udało się Zochnie zwalczyć te mikroby. Tyle że na migdale w miejscu ropnego czopa zrobiła się afta (( Ani tam było jak się dostac żeby coś posmarować i w rezultacie moje słonko cały tydzień miało kłopoty z jedzeniem i łykaniem. Ledwo się uspokoiło a tu buch... Staś goraczka i czerwone gardło ale na szczęśćie nie wygląda na nową anginę tylko wirusówę, Zosi ropiały oczka i wrócił katar no i wreszcie dopadło wczoraj mnie. Dzięki mojemu mężowi cały dzień dziś wygrzewałam się pod kołderką i chyba udało mi się nie rozłożyć całkiem. Zosia coraz rozumniejszy szkrab się robi. Daje buziaczki, robi papapa -brawo brawo znudziło Jej się chwilowo.Na widok krowy w książeczce robi mmmmm (muu jeszcze nie wychodzi) Zaczyna nawet czasem reagować na stanowcze powiedzenie że czegoś nie wolno.NO i przede wszystkim kokietuje wszystkich facetów w domu (a ma ich trochę dziadek, tata i dwóch braci)-uśmiechami i szczebiotaniem cała czwórka dokładnie okrecona wokół jej malutkiego paluszka )) Pełza coraz szybciej a ostatnio staje na czworakach i kołysze się w przód i tył -tylko patrzeć jak zacznie raczkować. Niestety rozumie już że mama wychodzi do pracy i wcale jej się to nie podoba ((Odreagowuje nocami i ostatnio sypia tylko ciasno do mnie przytulona najlepiej z cycusiem w buzi. Tak średnio się wysypiam ale niech tam.. Niestety okazało się że praca nawet na pół gwizdka, dom i moja trójka szkrabów dość szczelnie wypełniają mi czas. Stąd moje dłuugie przerwy w odzywaniu się. No i jeszcze ciągle któreś chore -ale chyba muszę się nastawić psychicznie że do wiosny tak będzie (( Za to odpukać z alergią Zosi na razie cicho. Zaczęliśmy już nawet żółtko (na wszelki wypadek przepiórcze) i buzia gładka nawet w czasie infekcji a chłopcy do tej pory jak są chorzy to skóra od razu bardziej szorstka i jakieś krosteczki. Hej czy macie pojęcie że niedługo będzie (dla mnie przynajmniej) rok jak z niektórymi z Was się znam!!! Niesamowite jak ten czas galopuje. Wtedy wszyskie miałyśmy brzuszki, jedne ganiały korzystając z ostatnich miesięcy wolności inne jak ja odliczały w łóżku każdy dzień a dla wszystkich najważniejsze były maluchy baraszkujace pod żebrami )) A teraz z naszych styczniaków wyłaniają się już całkiem rozumne człowieczki. Jedno jest pewne my nie potrafimy juz dawno wyobrazić sobie naszego życia bez Zochny a chłopcy to pomału zapominają że kiedyś jej nie było. Hej sorry że tak długo ale za to niestety teraz znowu będzie dłuższa przerwa zanim znajdę czas na Forum. Całuski od Kasi i Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: o nas i sklepach w Szczecinie 05.10.03, 10:52 Witamy! Jeśli chodzi o nas to dzieje sie sporo! Mamy już 4 zęby (a jeszcze dwa tyg. temy żadnego!), jesteśmy w trakcie naszego pierwszego przeziębienia, paskudny katar sie doczepił, gorączka na szczęście trwała tylko jeden dzień. Okazało sie że nasz synek ma nielada charakterek i nie zamierza tych wszystkich niedogodnosci znosić z cierpliwoscią. Oj dał nam popalić i obawiam sie że to jeszcze nie koniec!!! Mam nadzieję ze nastąpi jakaś przerwa w wychodzeniu ząbków! Poza tym Franuś jest kochany (mruczy tatuś obok mnie ), pięknie stoi przy meblach, raczkuje z prędkoscia światła, jest znanym w całej rodzinie wesołkiem! Okazuje sie że jest coraz rozumniejszą istotką, wszystko pokazuje paluszkiem (och ukochane lampy na suficie! ), naśladuje samochody opluwając sie po pas, okazuje sie że doskonale wie gdzie jest piesek i kaczuszka, zegar bim-bom..... itp. Ach rozpisałam sie o tym szkrabie, ale same wiecie mówić mozna bez końca O sklepach: otworzyli w Galaxy dom towarowy Smyk z myślą specjalnie o dzieciach, byliśmy tam wczoraj i wrażenia mamy średnie. Przede wszystkim przesadzili z ogrzewaniem powmieszczeń i zakupy w takich tropikach to zadna przyjemnosć. Wybór ciuszków spory, ale ceny trochę wyższe niż umiarkowane, butów mało, kombinezony jak na naszą kieszeń za drogie. Jeśłi jednak wybierzecie sie specjalnie do Szczecina po zakupy to chyba jednak warto odwiedzić. Ach jeszcze jedno - nie oczekuj pomocy od obslugi, mają blade pojecie od asortymencie i wyraźnie własnego potomstwa nie posiadają. MOżesz też przejechać sie na Malopolską do sklepu Oleńka (mają też swoją hurtownię ale tam nie ma ciuszków)- duzo asortymentu w małym sklepiku, ceny umiarkowane. I jeszce jedno: hurtownia TaTo na ul. Mieszka I - spora, ale ciuchy też ograniczone, butów nie ma.Nam udało sie ostatnio korzystnie kupić ciuszki w Tesco, które rozbudowało swoj dział dziecięcy i bylismy z tych zakupów naprawdę zadowoleni. Rozpisałam sie ale mam nadzieję ze pomogłam. pozdrawiamy wszystkie mamy i maluszków mam nadzieje że zdrowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: o chorobie i wszystkim po trochu 07.10.03, 09:06 Witajcie babki i maluszki Ja po dość długiej przerwie, ale czasami tak bywa. Na usprawiedliwienie dodam, że na bieżąco sledziłam wydarzenia na naszym podforum. Moje dziecię chore. Od soboty temperatura ok. 39 stopni. Dzisiaj już bez temperatury, no cóż Nurofen robi swoje. Lekarz stwierdził czerwone gardło i nic oprócz tego, żadnego katarku, kaszlu, nic z tych rzeczy. Zapisał antybiotyk. tylko mamy problem, bo moja kruszynka po tym świństwie wymiotuje, dlatego daje jej to przed jedzeniem i ma tylko odruch wymiotny, bez wymiotów. Mamy 6 ząbków. Siódmy jakoś nie chce się wybić, choć już od kilkunastu dni moje dziecię gryzie wszystko co wpadnie w jej malutkie łapki. Nie wiem ile waży moja kruszynka, ponieważ ostatnio, a było to tydzień temu po prostu nie dała posadzić się na wadze i nikomu nie pozwoliła sie dotknąć. Ale pewnie gdzieś z 8 kilo, nie więcej. Jak na dziewczę, które ma 9 m-cy i tydzień, to podobno nie jest to rewelacyjna waga, zaznaczam, że urodziła sie z wagą 3600. Raczkujemy , skaczemy, pełzamy, próbujemy stawać i niekiedy nam to wychodzi. Czasami jak nie mam już sił, żeby ją upilnować, to wkładam ja w chodzi Pa pozdrawiam, bo diabełek się obudził Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 Re: o chorobie 10.10.03, 11:16 widzę że wszystkie nasze dzieciaczki chorują Moja Olka tez niestety chora, ale juz z tego wychodzimy, na szczęście, bo serce mnie ściska, jak widzę jak mój Okruszek się męczy. My tez dostalismy leki, ale całe szczęście obyło się bez antybiotyków - dostalismy Nasivin na okropny katarek i Stodal na kaszel, bo miała taki, że az powodował odruch wymiotny, wspomagajaco oczywiście Cebion, Nurofen, maść majerankową i inne pskudztwa Poza tym Olcia dostała jakiejś alergii, zaraz po chrzcinach i to na twarzy w jednym tylko miejscu i alergolog stwierdziła, że pewnie od jakiegos kosmtyku czy kremu jak ja wszyscy przytulali- bo z jedzonka nic nowego nie dostała. Tak więc jeszcze Elocom krem dostała do buzi. A jesli chodzi o pozytywy, to chrzciny mamy za soba, Olka sie darła w kościele w niebogłosy i przeraźliwie bała się księdza, mimo iz ojciec Zbyszek robił wszystko, co sie dało, to Olce do gustu jakoś nie przypadł. Cała imprezka po też się ogólnie udała. Olka raczkuje na całego, skacze, stoi gdy ma sie czego chwycić, wstaje, no i tańczy, co wzbudza w nas ogólny zachwyt Jak tylko włączymy radio z jakims skocznym kawałkiem to zaraz siada,podryguje rytmicznie, macha łapkami i smieje się na głos. Jak tylko nauczy sie stać samodzielnie, to dopiero pokaże nam co potrafi Co do chodzenia, to mamy pewne utrudnienia, bo Olki nie mozna trzymać przy staniu i chodzeniu, ze względu na to, iz miała dysplazję i nasz lekarz kategorycznie zabronił, m.in. nie mozemy uzywac chodzika i podczas stania, nie powinnismy też jej przytrzymywać - ale Olka jest na tyle silna, że stoi sama przy łóżeczku, czy kanapie, no i ostatnio sama tez wstaje, jak sie ma czego chwycić. Tak więc robi postepy i ze wszystkim sama daje sobie radę. Jemy wszystko, z wyjatkiem nieszczęsnych kaszek, których Olka nienawidzi i nie przełknie nawet łyżeczki. Na szczęście nie jest uczulona na mleko, więc wzbogacilismy jej posiłki o jogurt i twarożek - zreszta ulubiony deserek ostatnio mojego Bąbelka to twarożek z owocami. to chyba na tyle pozdrawiamy wszystkich i życzymy powrotu do zdrowia Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)-wszystkiego po trochu 10.10.03, 15:29 Witamy po dosyc dlugiej przerwie chcialam podciagnac styczniakow do gory, ale widze, ze magia mnie wyprzedzila Paula juz sie odnalazla w "nowym" mieszkaniu - spokojnie moge ja zostawic w lozeczku czy krzeselku, nie musze siedziec z nia non-stop. Z nowosci - moja kluseczka wazy 9600 g i ma 70,5 cm dlugosci, dzisiaj dopiero sama usiadla (chociaz siedzi juz od dawna), w lozeczku juz pierwszego dnia sama stanela przy szczebelkach, nadal nie raczkuje tak, jak inne dzieci, tylko albo na pupie sie przemieszcza albo na brzuszku sunie do tylu (jak mama w dziecinstwie) Je prawie wszystko, pluje nieco kaszkami. Rozumie wiecej po polsku niz wlosku, ale pewnie teraz szybko nadrobi - nakupywalam ksiazek z wierszykami Brzechwy, Tuwima i in. i czytamy sobie codziennie. Paula jest bardzo pojetna dziewczynka - szybko nauczyla sie wielu nowych rzeczy, ale najbardziej mnie rozsmiesza, gdy robi nu-nu (czyt. nie wolno). Przy cyckaniu szczypie mnie i wtedy jej mowie nu-nu, ona slucha z bardzo powazna mina, a za chwile sama robi nu-nu i...smieje sie w glos, no i oczywiscie nadal szczypie OO Tak jak niektore z Was, mam problem z butkami. Poki co nosi takie za 25 zl - sliczniutkie, ale do kostki, wiec raczej nie do chodzenia. Na zime mamy za kostke, ale nie ocieplane -czy takie macie zamiar kupic? Ze wzgl. na tutejszy klimat raczej kombinezonu nie bedziemy kupowac (w Slupsku widzialam od 100 do 150 zl "coccodrillo" sliczne!), a kurtke zimowa juz mamy - bedziemy wskakiwac do spiworka. Paula miala w Polsce lekki katarek, ale przepedzilam go zanim sie rozwinal w katarzysko woda morska w sprayu. Sama za to padlam - ropny wrzod na gardle, zanik (do tej pory!!!) glosu i katar (( Powoli wszystko mija... W samolocie Paula szalala - nie chciala jesc, tylko skakala, bawila sie i jadla bulke mamy (lot o 6 rano). W Rzymie bila brawo papiezowi na audiencji,na ktora udalo nam sie wkrecic hehe - troche przerywala papiezowi, ale ze bylysmy daleko to tego nie slyszal Wybaczcie, ze sie tak rozpisalam. Mam nadzieje, ze posty magii i moj jakos porusza styczniowa brac i znowu bedzie co czytac. Luty nas juz dawno zdublowal Pozdrawiamy goraco i wszystkim chorujacym zyczymy duuuuuuuzo zdrowka Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)-wcielenia Zosi :)) 10.10.03, 23:05 Hej Styczniaczki! Wszystkim zakichanym, zagorączkowanym, zakaszlanym biednym styczniaczkom szybkiego zdrowienia.I coś na poprawę humoru )) Bycie młodszą siostra musi być czasem fascynujące ) Oto niektóre z ostatnich wcieleń Zosi: Indiańska Księżniczka galopujaca po prerii w dyliżansie zaprzężonym w konia na biegunach w towarzystwie dwóch wodzów Pies leśniczego -rola w inscenizacji Czerwonego Kapturka; Henio -wilk, Staś babacia, Kapturek i leśniczy Płotek!!!! -w Ursuskich mistrzostwach świata w lekkiej atletyce dyscyplina bieg przez płotki -wcielenie nie do końca doszło do skutku gdyż na szczęście płotek wykazywał tendencję do przemieszczania się w czasie zawodów i został zdyskwalifikowany. Członek załogi statku kosmicznego z innej galaktyki tzw. kosmoniemowlak -nazwa wymyślona przez chłoców. Najśmieszniejsze jest to że Ona wszystko co wymyślą chłopcy przyjmuje z piskami radości i na razie jest wdzięcznym obiektem ich zabaw. Jak widzicie jedno można powiedzieć o nas na pewno -ciężko się nudzić mając taką zgraną i pomysłową gromadkę )) Pozdrowienia Kasia i Zosia -chwilowo śpi i jest sobą ;0 Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki po dluuuugiej przerwie 11.10.03, 11:35 Witamy po dlugiej przerwie. Widze, ze wszystkie nasze maluszki jakies infekcje zaliczyly. Ola tez miala lekkie przezibienie. Goraczka na szczescie tylko jeden dzien, poza tym katarek i kaszelek. troche mnie przeraza to, ze waszym maluszkom tak od razu antybiotyki lekarze funduja. U nas obylo sie bez. Ola tylko dostawala esberitox, syrop i tantum Verde na gardlo i Euphorbium do noska (krople homeopatyczne w spraju). Teraz Ola ma lek separacyjny i nie moge jej na kilka sekund zostawic samej w kojcu bo krzyczy. Spi z nami w lozku bo w lozeczku natychmiast sie budzi. Czasem nie wystarcza jej ze spi przytulona do mnie i musi spac na mnie !! Nie lubi jak ja obcy dotykaja, wiec nie ma mowy aby jakas ciocia wziela na raczki czy nawet dotknela, zaraz placz jest. Ponadto spi coraz gorzej, coraz wiecej pobudek w nocy albo obudzi sie i chce sie bawic np. o 3 czy 2 w nocy. Czasem tak do 5 nie spimy i sluchamy muzyczki albo Ola oglada z tata filmy w tv ( o seryjnych zabojcach np ) Spac Ola chodzi miedzy 22 a 23!! Troche to meczace dla nas. Zasypia tylko na kims a potem w lozku trzeba sie obok niej polozyc bo inaczej sie budzi. zabek jest jeden narazie ale chyba lada chwila bede nastepne. Ola raczuje odkad miala ok 7,5 miesiaca. Staje namietnie na nogach, probuje stac bez trzymanki albo trzyma sie jedna raczka i podnosi z ziemi zabawki. W kojcu juz sobie wzdluz jego bokow chodzi. Gada duzo ale w swoim jezyku. Je kaszki, obiadki. Kalafiora bardzo lubi. Ale ulubione sa jogurty, takie dorosle, ktore my jemy i oczywiscie danonki. Lubi tez wloski serek ricotta. Napisalam sie za wszystkie czasy. Pozdrawiamy wszystkie styczniowe maluszki i ich mamusie Patrycja z Olenka (8 i 1/2 miesiaca) Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: jeszcze choróbsko 13.10.03, 10:27 No niestety, moja kruszynka, po 5 dniach gorączki i stosowaniu antybiotyków zaczęła strasznie kasłaź i dostała kataru. Pediatra zmieniła antybiotyk na silniejszy, bo tamten nie był skuteczny. Moje dziecko ta kaszle, że mam wrażenie , że płucka wypluje, wszystko jej w środku rzęzi, a ja juznie daję rady. Od poniedziałku do piątku siedzę z nią w domu i nigdzie nie wychodzę, to już 3-i tydzień !!!!! Nawet nie mogę zrobić zakupów. W łózku też jej utrzymać się nie da, a to jest jak najbardziej wskazane, więc co robić????? Zyczcie zdrowka mojej kruszynce i wytrwałości mamusi. Pa pa Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: jeszcze choróbsko 13.10.03, 10:38 Oliwko , zyczymy Ci jak najszybszego powrotu do zdrowia!!!! No, a mamusi duuuuzo sily i cierpliwosci. Pozdrawiamy i czekamy na weselsze wiesci) Ania i Paula www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=621&w=5784733 Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: różności 13.10.03, 13:00 Niedawno pisałam, więc chyba zacznę sie wyróżniać na forum w ilosći postów Pozdrawiamy bardzo serdecznie i cieplutko wszystkich zakatarzonych i przeziebionych maluszków i oczywiscie Mamusie, bardzo wytrwałe i dzielne. My przeszliśmy przez przeziebienie Frania teraz szykuje sie coś dla mnie.... Z nowości: odstawiamy sie od cyca w nocy.... narazie próby nieudane(( Karmię po 5-6 razy i jestem kompletnie niewyspana, wściekła i zmeczona za dnia. NIe muszę chyba mówić że rzutuje to na moje stosunki z Frankiem-Cyckownikiem.Mam już serdecznie dosć.... poza tym widac już 5 i 6 ząbek, Franky nauczył sie straszliwie nas szczypać i robi straszne histerie przy ubieraniu. W ogóle jest straszliwie zmienno- humorzasty niczym pannica jakaś! Robi też słodko-przemądrzałe miny z cyklu " popatrzcie jaki ze mnie dorosły niemowlak!!!" na zobaczcie są tez nasze nowe fotki ) zapraszamy Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: podroznik 13.10.03, 22:23 Na poczatek DUZO zdrowka wszystkim choruskom. My w koncu w domu,moze na troche dluzej,bylismy u tesciow w Swinoujsciu,a potem u moich rodzicow (znowu tata wyjechal). Pewnie tak jak Paula Szymon bedzie sie odnajdywal w "nowym" mieszkaniu. Szymon zaczal raczkowac,na razie jak ma cel,przewaznie kwiatki do oberwania to zasuwa nawet nie wiadomo kiedy.Siada i wsyaje bez prolemy przy czym tylko sie da. Najlepszy do wstawania jest pies mamy boksera, Szymon go uwielbia i cieszy sie na jego widok bardzo,bada go,zuje jego uszy i wstaje za pomoca jego. U moich rodzicow tez jest pies (nibywilczor) i tez zdal egzamin niemowlecy. Szymonowi ida gorne jedynki,je wlasciwie wszystko oprocz rzeczy mlecznych i kaszek,pije wlasciwie tylko cycusia. Kini moj Szymon tez wstaje w nocy 5 do 10 razy na cyca (kiedys przesypial cale noce od 2 do 7 miesiaca) jeszcze jestem twardzielka i odkladam go do lozeczka i na razie nie poddaje sie,ale ja nie pracuje,wiec moge.Chyba juz nasze dzieciaczki take duze,ze cycus nie wystarcza na cala noc.Kumpela zaczela dawac butle i znou jej coreczka spi cala noc. Szymus nadal jest super wesolutki,no chyba,ze ubieramy sie na spacer,dostaje wsceiklizny,krzyczy,placze,wygina sie w palak, po czym jak juz jest kompletnie ubrany cisza. Na nozkach na razie ma butki-kapciuszki z Mothercare za 25 zl. Ja jak zwykle sie rozpisalam,ale ja krotko nie umiem. Ide rozwieszac pranie i dalej rozkladac nasze bambetle,wrocilismy wieczorem,uspilam Szymona i jak sie smieje moj maz wygral "nalog" i juz siedze przy kompie,no co, stesknilam sie za Wami i ciekawa jestem co u Was. Buziaczki-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - znowu nas malo na forum :( 14.10.03, 00:05 hej dziewczyny, tak sobie poczytalam te posty z sierpnia, mialo byc juz lepiej, a teraz prawie nas nie ma na forum - styczen wiecznie gdzies na dole (( Moze znowu sie zmobilizujemy i zaczniemy wiecej pisac o naszych maluchach? pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 14.10.03, 10:27 Cześc babki, Aniu, mobilizuj , mobilizuj, do jasnej anielki, co się z Wami dzieje. baby????????? No dobra, ja z innej beczki. Powiedzcie mi proszę, czy w końcu po dwóch tygodniach biwakowania w domu z chorą córą możemy w końcu udać się na spacer. Kota już dostaję w tych 4-ech ścianach. Co prawda antybiotyki bierzemy jeszcze do czwartkui wtedy idziemy do lekarza na kontrolę. Temperatury nie mamy natomiast po wykrztuśnych syropkach córunia ma strasznie mokry kaszel. To podobno dobrze, bo wyrzuca z płucek i z oskrzeli wszystkie brudki. Kataru też nie ma tylko ten kaszel. Myslicie, że zaryzykować, czy jeszcze wstrzymać się do czwartku?????? papa Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 14.10.03, 15:11 Hej, witam ... siedzę i czytam. Nie przebrnę przez wszystko. Bywałam tu jako brzuchata, teraz już dzieciata. Myślałam że to tylko moje to taka gapa co dziś wie a jutro już nie pamięta. Wie gdzie lampa, mama, tata, Garfield, misio i Elmo z Sezamkowej ale wbicie mu do głowy czegokolwiek więcej graniczy z cudem. Co umiał miesiąc temu - umie i dziś. Żadnych postępów. Parę dni przed 6 mies zaczął się przesuwać, zaraz potem pełzać i dziś raczkuje pełną parą, łazi przy meblach, od tygodnia siada sam na podłodze - poprzednio był tak zaaferowany światem, że zatrzymywał się w "biegu" robił stójkę jak piesek preriowy i gnał dalej. Przedstawiam więc poniżej Fildka, nowego gościa na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 14.10.03, 18:26 Witaj Alabama! Fildek jest bomba! Cieszę się ze do nas trafiłaś. Czytałam Twoje posty na forum alergie - o ile sie nie mylę? Popraw mnie jeśli sie mylę... Mój Franuś też dołacza do grona małych głuptasków co to czasem wiedzą gdzie jest nos taty a czasem mylą go z lampą Najbardziej bawi mnie skupiona mina synka i zmarszczone brwi kiedy go o coś pytam; usilnie myśli ten mały człowieczek) pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 hej :) 14.10.03, 19:28 My z Olgą tez serdecznie witamy takiego przystojnego faceta Masz slicznego synka, ale musisz koniecznie coś więcej o was napisać. A tymczasem lecę do Olki, bo się własnie obudziła. W weekend jedziemy nad morze, więc odezwiemy się po powrocie - i wreszcie zamieścimy zdjecia ze chrzcin mojego Ex-diabełka i napiszę trochę więcej )) pozdrawiamy Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: hej :) 14.10.03, 21:50 My rowniez serdecznie witamy nowa mamusie i jej przystojniaczka )) Liczymy tez na czeste odwiedzanie nas i zdawanie relacji z umiejetnosci. Pozdrawiamy Ania i Paula PS. Ciekawa jestem czy reszta styczniakow sie odezwie...niektorych nie bylo tutaj od miesiecy ( piiiiiiszcie Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: hej :) 15.10.03, 08:26 Witam Alabam i Fielda,duzo tu slicznych dziewczyneczek,a male przystojniaczki w mniejszosci,wiec super,ze kolejny dolaczyl. Mamy pierwsze slady po upadkach,przedwczoraj raczki nie wytrzymaly przy raczkowaniu i Szymon zaryl czolem w dywan i na czole czerwony slad,a wczoraj stal przy stoliku (ja obok,ale nie zlapalam) i osunal sie policzkiem zahaczajac o stol i czerwona prega na policzku.Nie bolalo go za bardzo,ale ja sie przestraszylam.Najgorsze,ze to dopiero poczatek,a ja juz chetnie bym Szymona ubrala w kask i wszystko wyscielala miekka gabka Pozdrowienia-Jola z Szymonem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 zbiegi okolicznosci 15.10.03, 10:04 Postanowilam, ze niech sie wali, pali cos wreszcie napisze. Nadrobilam zaleglosci w czytaniu - fajne 2 zbiegi okolicznosci magia22 - tez mam na imie Magdalena i corke Olge - ciekawe czy i my urodzilysmy sie w tym samaym roku. Alabama nasze baki urodzily sie tak samo 15 stycznia (moja Olga o 5:05 rano). Ciekawe na ile beda mieli podobne charakterki. To moze byc ciekawe, szczegolnie dla nich. Ja zawsze chcialam poznac kogos kto urodzil sie przynjamniej tego samego dnia co ja. Nadal Olga raczkuje jak szalona, chodzi jak ma oparcie, zdarza jej sie przez chwile stanac zupelnie samej.Ciekawe kiedy zacznie samodzielnie dreptac. To dopiero bedzie wyzwanie. Probuje wymuszac na nas pewne rzeczy krzykiem (oj piszczec to ona potrafi). Czasami udaje nam sie byc twardymi Wieczorne usypianie coraz bardziej sie wydluza, ona ucieka ja ja gonie, az w koncu klade sie z nia w lozeczku (dobrze, ze duze) i glaszcze jej misia, daje mu mleczko, a ta mala zazdrosnica przybiega (na czworaka oczywiscie) i podstawia sie do glaskania, robi kizia misiowi i zaczyna pic mleczko ... w koncu tez zasypia wtulona, czasami zasypiam ja pierwsza. Nasze niedzielne wyprawy na basen tez chyba dostarczaja jej coraz wiecej przyjemnosci, bo widac, ze zaczyna sobie coraz lepiej radzic (macha wreszcie raczkami - no i nie sa juz tak zacisniete w piastki), smieje sie, piszczy, gada cos (juz widac ze bedzie z niej niezla gadula - buzia juz teraz prawie jej sie nie zamyka). Ma to chyba po mnie, bo znowu sie rozpisalam Serdecznie pozdrawiam Wszystkie mamy i najukochansze skarby Wasze Magdalena i Olga Przepraszam za brak polskich literek - mam taki maly problem techniczny Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: zbiegi okolicznosci 21.10.03, 13:01 Cześć Franca1 (aż się krempuję pisać, co za nick Mojego Fildka urodziłam 15.01.2003 o 13:05, kiedy ty się męczyłaś - ja jeszcze smacznie spałam Jeżeli chodzi o osoby urodzone tego samego dnia - to wierz mi - ten cały zodiak to propaganda redaktorów miesięcznika Wróżka. Nas w miocie były 2 sztuki i co? ... charaktery mamy inne, dzieci inne, mężów też niepodobnych. Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 15.10.03, 13:51 Tak, tak - na "alergiach" też bywałam i do dziś śledzę nowinki. Bardzo mi miło odebrać tak serdeczne powitanie, dziękuję w imieniu malucha - pierdziucha i pozdrawiam tedy wszystkie grupowe dziewczynki. Od czasu kiedy Fildek jako noworodek budził się wystraszony własnym pierdnięciem minęło trochę czasu i teraz jak widać chłop jak dąb, zaliczył już poważne "bams" (3 dni w ImiD - koszmar!) a codziennie zdarza się "puk". A jak go w łikend ojciec wsadził okrakiem na wywrotkę to puknął tak poważnie że aż rozcioł lekko skroń. Ja akurat pranie wieszałam - patrzę a ślubny młodego spirytusem dezynfekuje (zewnętrznie), mały się drze a ja mdleję z przerażenia. Obecnie realizujemy projekt pod kryptonimem "silent night - cicha noc" i przestawiamy głodomora z trzech stuosiemdziesięciomililitrowych porcji kaszy na mleku w nocy na dwie porcje. Czy wasze też tyle jedzą nocą? Odpowiedz Link Zgłoś
magia22 troche o wszystkim 15.10.03, 16:57 Wiesz franca ja tez to zauważyłam tylko o ile mi wiadomo to ja najmłodszą mamusia na naszym forum jestem - a urodziłam sie 20.04.1981. A co do imienia, to Olka najpierw miała być Aleksandra, ale ponieważ podobało nam sie tez imię Olga i Hanna, nie bylismy do końca pewni, które wybrać. Poza tym mojej mamie tez bardzo podobało się imię Hanna, a tesciowej znowu Marta, tyle ze ja mam tak na drugie i jakos nie przepadam za tym imieniem No i w końcu Aleksandra Hanna nam nie pasowało, a Olga Hanna BARDZO , więc tak zostało Zreszta to trochę moja "wina" - bo uwielbiam Rosję i starorosyjskie imiona - podobała nam sie Olga, ale też Nadia i parę innych. Poza tym uwielbiam tez imię Ninel, chociaż to już inna kultura , ale nie odważyłam sie tak nazwac Olci. A jesli chodzi o nocne jedzenie, to nie mamy doswiadczeń, bo Olka od kiedy skończyła 6 tygodni ( o ile to jeszcze pamiętam) przesypia całe noce Poza tym Olka jest z tych nielubiących kaszek, więc ich nie jada. W ciagu dnia natomiast zjada 190 g słoiczek zupki, drugi taki sam obiadku i obowiazkowo jakis DUŻY deserek - w miedzyczasie dojada mleczkiem - z reguły 3- 4 butelki po 200 ml. Jednak teraz znowu jesteśmy na etapie kaszek i bedziemy próbować na nowo, moze jednak polubi )) wierzę w to i wątpie jednoczesnie, bo ja tez nie wzięłam kaszki do ust - taka rodzinna tradycja a teraz juz lecę, bo mamy ekspresową przesyłke w pieluszce pozdrówka dla wszystrkich Magdalena z Oleńką Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)-nocne usypianie 15.10.03, 21:29 No laseczki, to mi sie podoba - juz nie wisimy gdzies na dole )) Ja dzisiaj o nocnym zasypianiu - jak to u Was wyglada? Paula co noc odstawia cyrk - bawi sie w indianina, lazi po calym lozku, pokazuje wszystko co potrafi (kosi-kosi, pa-pa, lampy, nosy itp), tyleby tylko nie zasnac,. Poza tym nie moge jej oduczyc szczypania mnie - w brzuch, piersi, rece ...zloszcze sie, mowie podniesionym glosem, a dziecko nu-nu mi mowi i dalej z usmiechem szczypie)) W nocy budzi sie kilkakrotnie - cyckomanka, co czasem mnie denerwuje ale odstawiac mimo wszystko nie chce. Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: Styczeń 2003 :)po długiej przerwie 16.10.03, 10:53 Witam mamusie i kruszynki, a w szczególności nowe mamy i ich dzieciątka. Cieszę się, że maleństwa robia postępy. Niestety mój Dawcio jest zaziębiony, zaczyna kasłać i chrapać na śnie, ale w dzień z noska nic nie płynie. Co do postępów to mały od dawna staje w łóżeczku, zaczuna chodzić prowadzony pod paszki lub gdy idzie za uutkirm rónicześnie zaczyna raczkować wreszcie do przodu. Robi sie uparty i marudny. Chyba w końcu pojawi sie pierwszy ząbek. Apetyt mu spadł nie chce zupek, jedynie buraczkowa jakoś mu jeszcze podchodzi. Butlę wcinał nawet do 250, a teraz czasami z ledwością 120. Co do cycusia to nie je go za chętnie i dostaje 1 -2 razy dziennie. Moze dlatego, że od 3 miesiaca był dokaramiany, juz nie wiem co mysleć. Co do zimy to skafanderek mamy, ale butów brak. Ceny ich są straszne. Chyba kupie po prostu na razie kozaczki, a na wiosnę wiązane butki. Z czapką jest problem co ładna to nie ma rozmiaru. Doradźcie proszę co małemu dać oprócz cebionu i wapna na to przeziebienie, bo to chrapanie juz dość długo trwa i mnie denewuje Przepraszam, że sie tak rozpisałam Pozdrowienia Sylwia i Dawidek (23.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)po długiej przerwie 16.10.03, 11:07 Didi , Ty nie przepraszaj, ze tak duzo napisalas tylko czesciej do nas wchodz )) Ja na katarek (i zreszta na codzien) daje Pauli do noska wode morska w sprayu - katar przechodzi bardzo szybko, nosek jest czysty i nie mamy problemu. Poradzilysmy sobie tez z czyszczeniem noska - w ramach zabawy Paula marszczy nos i dmucha i w ten sposob wszystko nam wylatuje z nosa ))a mama ma problem z glowy. Dziewczyny, a jak ubieracie swoje malenstwa w taka pogode? Nie wiem czy nie przesadzam, bo wkladam Pauli rajstopki pod spodnie (temp. ok. 16-18C). Moze jednak powinnam ja lzej ubierac, bo jak pojedziemy do Polski, to chyba nam straaasznie zimno bedzie - moze lepiej sie hartowac? pozdrawiamy i czekamy nadal na mamusie ktore juz dluuuuuuugo sie nie odzywaly Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 11:53 Aniu u nas teraz jest 11 st. i zakładam rajstopki jak było 16-18 to nie, wydawało mi sie za ciepło, zwłaszcza ze Franuś to kluska i wiecznie mu goraco. U nas z odstawianiem nocnym kłopoty, mały ssak nie chce odpuścić i nie zadowala go nic oprócz cyca choć juz dwukrotnie udało sie że zasnął bez cyca w buzia to duży sukces!Teraz jest tak ,ze nie karmię na śpiąco tylko pilnuję by porządnie sie najadł z obu piersi - i starcza to na 3 godziny snu. Zastanawiam sie czy przypadkiem on nie je za mało w ciągu dnia? i nadrabia to nocą? bo w nocy robi wrażenie głodnego i to mocno....napiszcie proszę ile dokładnie wcinają wasze maluszki? Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 12:25 U nas jeszcze zimniej teraz 8-10 stopni i jak to nas morzem-wieje zimny wiatr,zakaldamy rajstopki,ale wczesniej nie zakladalismy.Ja po spacerze dotykam reka golej nogi i stwierdzam czy bylo Szymonowi zimno czy nie.Poza tym moj Szymus jest cieply chlopak i zadko jest zimny. Szymon tez duzo je w nocy,tez jest duzy chlopak jak mial 7m wazyl 11 kg.W dzien je roznie,raz lepiej,raz gorzej np.wczoraj poza cycem,bo to ciezko zmierzyc: pol parowki cienkiej i cwierc bulki,okolo 10 lyzeczek zupy pomidorowej z makaronem i marchewka, srednie jablko,troche mieska z zupy (skrzydelko z kurczaka),kilka winogron.To chyba wszystko. Super,ze sie ruszylo na naszym forum. Buziaczki-Jola z Szymonem,ktory o dziwo spi juz ponad godzine w domu,moze dlatego,ze deszcz za oknem leje. Odpowiedz Link Zgłoś
addinka Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 14:06 Witam i pozdrawiam. Nie było nas b. długo, ale już jesteśmy. Jestem mamą Adusi ur 7.01.2003. Ada jest grzeczna, ładnie je, ale mamy problemy ze spaniem i z zasypianiem. Na noc idziemy spać między 22.00-23.00, a jak idą ząbki to i o północy. W dzień śpimy tylko na dworzu i to ostatnio - raz 2 godz. lub 2 razy po 1-1,5 godz. Wstajemy między 7.30-8.00. I Adusia jako, że jest dzieckiem cyckowym budzi się na cyca 3-5 razy. Jak to jest u Was z tym spaniem, bo ja czasem padam. Jak Ada ząbkuje to w dzień może w ogóle nie spać i non stop marudzi. Pada ze zmęczenia, ale sama spać nie pójdzie. Jest płacz, cycuś lulanie, przytulanie aż do uśnięcia. Spanie to nasz właściwie jedyny problem. Apetyt i zdrowie dopisują. A zęby narazie 2 widoczne i 1 już prawie widać. to narazie tyle papa Adi Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 15:01 Magia - zdecydowanie nie jesteśmy z tego samego rocznika, ale za to urodziłaś się w tym samym roku co mój młodszy brat. Zasypianie: to ganianina po łóżeczku, aż moje dziecię wyczerpane przytula się do mnie i zasypia w takt swojego eee.... Czyli około godziny 20. W nocy mamy już tylko jedną pobudkę na mleczko - jakieś 120 ml. Pierwsze jedzonko jest koło 7 rano jak wychodzę do pracy. Nie wiem czy już pisałam, ale moja Olga jakiś tydzień temu sama odstawiła się od piersi. No prawie sama, bo wcześniej brałam antybiotyki i przez tydzień nie mogłam jej karmić, a potem to już ona nie chciała. Najgorsze były pierwsze 3 dni, a właściwie wieczory i noce kiedy nawet nie chciała wziąć ode mnie butelki z mlekiem - od taty albo babci jadła. Potem jakoś to było, na szczęście, bo mój P wyjechał (co zdarza się często i czuję się czasami jakbym była żoną marynarza - ha ha) i zostałyśmy same w nocy ... Szczerze, trochę mi żal ... Czy wybieracie się (albo byłyście) na "wybory najmilszego brzdąca ..."? W ten weekend w Warszawie. Ja chyba wybiorę się z Olgą. Przynajmniej po to, żeby miała fajne zdjęcie zrobione przez fotografa. Zębów nadal brak Jeżeli chodzi o jedzenie to rano około 180 ml bebiko 2R potem kaszka z owocami - cała miseczka, obiadek - słoiczek albo gotowane też cała miseczka, potem oiad nr2 też cały słoiczek (ostatnio duży sloik), potem deserek albo owoce, w między czasie np. cały banan, danonek albo chrupki kukurydziane, wieczorem po kąpieli butla mleka i w nocy raz albo 2 razy mleko około 100ml. Olga oprócz tego dużo pije 2x po 100ml herbatki owocowej np. malinowo-różana hipp i 60-80ml soczku. Podjada także z naszych talerzy - wczoraj przed spaniem kilka łyżeczek pomidorowej z ryżem (i o zgrozo ze śmietaną - ale nic jej nie było). Nie ma co ukrywać lubi jeść - czego absolutnie po niej nie widać - waży nie więcej niż 8 kg, wzrost około 72 cm - modelka nam rośnie w domu w dodatku z rewelacyjną przemianą materii (3-4 kupki dziennie). To chyba tyle tym razem. Cieplutko pozdrawiamy M&O i P - nasz mężczyzna Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 16.10.03, 22:49 Jak wiem,ze na naszym forum cos sie dzieje, to potrafie zagladac tutaj kilka razy w ciagu dnia,ale nie chce pisac sama ze soba dlatego tylko czasem sie odzywam Szymon coraz sprawniej przemeblowuje nam mieszkanie probuje wstawac przy wszystkim,mebli w domu mamy malo to wymysla rozne rzeczy,najlepszy jest pies,ale dzis wstawal przy swoich zabawkach.Wyglada to przezabawnie,raczki np na klocku,dupka w gorze i nogi proste i caly sie chwieje,nie moge mu zdrobic zdjecia,bo musze go lapac. Ania nie zdradzaj nas dla Lutego! )) Pozdrowienia-Jola z Szymonkiem(24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - Jola :)) 16.10.03, 22:58 Jola, chce byc wierna Styczniowi, ale jak sama wiesz...duzo tutaj sie nie dzieje, a ja podobnie jak Ty - po kilka razy dziennie tutaj jestem, wiec troche na Lutym sie udzielam ))) Ale sie usmialam z Szymka - wiem mniej wiecej jak to wyglada, bo Pauli raz udalo sie zlapac taka figure - niestety do aparatu nie zdazylam dobiec pozdrawiamy Ania i Paula PS. Jola, masz stale lacze? GG? Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) - Jola :)) 17.10.03, 08:57 Ja tez czytam Luty,bo faktycznie u nas czesto nie ma nic do poczytania,a ze Szymon z 24 to blisko lutego,ale nic tam nie pisze. Gorna jedynka jeszcze sie nie przebila,ale jest juz bardzo blisko. Szymon cudownie bije brawo,naraz raczkami i nozkami,wyglada to cudnie. Ania juz mnie znalazla na GG,ale jakby ktos jeszcze byl zainteresowany to podaje moj numer: 289324. Ranne usciski-Jola z Szymonem(24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 17.10.03, 13:44 Dżundżi (czyli Sheffield) , he, he dziś zrobił mamie pa-pa - po miesiącu codziennej nauki. Psa się szybciej da nauczyć, niż tego gamonia. Ale co mi tam - szczęśliwa jestem niesłychanie. Piątke już przybija wiec oficjalnie informuję że moje bobo potrafi się od dziś przywitać i pożegnać. Ale ja właściwie chciałam o buty zapytać: jakie kupić? jeszcze nie chodzi, ale już niedługo będzie, czy wozić jak do tej pory w skarpetkach czy jednak obuć nogi? Jesiennymi łapciami czy zimowymi kamaszami? Zimno potwornie się robi ... kamasze? Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) 17.10.03, 18:00 Moj Szymon sie nie wita,wasciwie tylko robi ciagle i bez przerwy brawo-rekami i nogami. Butow na razie nie kupuje,na razie drepce na bosaka tzn.w skarpetkach,kupie mu buciki,a wlasciwie pozadne kapciuszki jak bedzie chodzil.Na dworzu chyba i tak na razie nie bedzie chodzic,wiec mu nie kupuje na razie,poczekam jeszcze. Na dwor kupilam mu jak juz pisalam takie materialowe kapciuszki-butki z Mothercare za 25zl,one sa podobne do takich dolaczanych do kombinezonow na zime, niestety my musielismy kupic juz taki duzy kombinezon,do ktorego juz butkow nie dolaczaja. Ciekawska jestem A gdzie mieszkasz? cos mi sie kojarzy,ze w USA,ale gdzie? Pozdrowienia-Jola z Szymonem(24.01.2003) z Gdyni Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki Re: Styczeń 2003 :) do jogaj i nie tylko 18.10.03, 21:27 Witajcie Jola a czamu Ty sie nie chwialilas, ze masz tesciow w S-ciu?? A moze mi to umknelo?? Bo ja jestem ze S-cia i byla super okazja zeby sie spotkac jak tu byliscie. Ja mam chyba strasznie absorbujace dziecko, bo nie mam czasu siedziec przy kompie. Co prawda kompa mam tylko wieczorami jak maz wraca z pracy ale wtedy to juz mi sie nie chce bo padam, i w weekendy ale tez wtedy zadko siadam przy kompie i ewentualnie poczytam co u Was ale napisc nie zdazam. Moja Ola je nastepujaco: rano kaszka, potem jakies owocki albo serki, potem obiadek duzy sloiczek, potem znow jakies deserki albo kisiel, albo owoc i wieczorem kaszka. W nocy cycus dwa lub trzy razy. Nie pije za to nic Czasem jej wmusze troche soczku lub herbatki, a najchetniej pilaby od nas i to co my. I o kazdej porze i po kazdym posilku chetnie jogurcik. Jej ulubiony to bakoma kremowy truskawkowy ( bo my takie jemy) i danonki. Drze sie i trzeba sie z nia podzielic a jak sie skonczy jogurt to awantura ze sie skonczyl. Tak samo jest z jablkiem, trzeba sie albo schowac albo z Ola podzielic. Chrupkow nie daje od czasu jak sobie wpakowala w poprzek chrupka i jej stanal w przelyku i nie chcial sie rozpuscic. Ola wazy ok 9 kg i ma 74 cm. Ola zasypia tak jak juz chyba pisalam wczesniej tylko na kims, przy muzyczce rokowej i popowej (ma nagrane dwie ulubione skladanki). W nocy jak sie przebudzi to przy cycusiu na lezaco zasnie. Ostatnio spimy do ok 8 rano. Spac chodzi miedzy 21 a 23. W dzien na spacerze spi 1-3 godziny. Drzemka polgodzinna rano ok 10-11 i popoludniowa godzinna ok 17. A no i zabek drugi idzie. Rowno miesiac po pierwszym zaczal wychodzic. to tyle u nas. Lece prasowac. pozdrawiamy Patrycja z Olenka (28.01.03) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) siadamy!!!+jadłospis 18.10.03, 23:49 Hej stycznióweczki! Zosia nauczyła się sama siadać! Cały dzień delektowała się nową umiejętnością i bez przerwy siadała, przechodziła do leżenia na brzuchu i znowu siadała, no i oczywiście kazała się podziwiać. Wiem że większość styczniaków odsadziło ją ho ho w sprawności fizycznej ale i tak się cieszę bardzo -aż musiałam tu wdepnąć i się pocieszyć z Wami )) Jadłospis nasz to: 7.30 rano sinlac na 100ml wody 10. 100ml bobo fruta z kleikiem kukurydzianym 14. zupa z miesem -mniejszy słoiczek 17. przecier owocowy cały słoiczek 19. kaszka ryżowa o smaku róznym na moim ściągniętym mleku 120ml 21 cycuś na uspanie 1.30 cycuś 3.cycuś 4 cycuś 6.cycuś (czasem tych nocnych cycusiów bywa więcej) w tzw międzyczasie chrupki, chlebek ryżowy, gruszka gryziona samodzielnie, parę kęsów czegoś z naszego talerza co Zosia może ze względu na swoją alergie dostać no i wypija resztę tego porannego bobo fruta choć bywa z tym problem a mojego mleka też w dzień już wcale nie pije. Po za tym zaczyna zdradzać już typowo babskie ciagoty uwielbia oglądać ciuchy (jak robię przegląd które już za małe a do których z pawlacza dorosła), przymierzać i być podziwiana przez rodzinę -ostatnio mało nie pękliśmy ze śmiechu patrząc na minki jakie stroiła do dziadka spod ronda szydełkowego kapelusika. Pozdrawiamy wszystkie słodkie styczniaki. Ps.Ale super że zrobiło się trochę pogodniej i nareszcie można pozbierać liście na spcerze -odbijam sobie za poprzednią przeleżaną jesień )) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) do paty+do skrzynki+jeszcze 19.10.03, 10:28 Po pierwsze dobrze,ze sie odezwalyscie,bo ja juz bylam tu kilka razy od ostatniego posta (zresza swojego) i myslalam,ze mam sama do siebie pisac.A Ania to na Lutowych pisze,a u nas nie! widzialam Patrycja -pisalam,ze mam tesciow w Swinoujsciu juz nie jeden raz i juz ze 3 razy tam bylismy,wiedzialam,ze Ty jestes z okolic,ale bylam przekonana,ze miszkasz w Trzebiatowie,ale pewnie tam tylko rodzilas,bo slyszalam,ze to dobry szpital.Ty mieszkasz w Swinoujsciu? Jesli tak,to mysle,ze bedzie okazja sie spotkac jeszcze nie raz,na razie jeszcze gadam z tesciami Kasiu,nie przejmuj sie moj Szymon z lezenia na plecach usiadl tylko raz,potem wynalazl latwiejszy sposob na siadanie,lezy na brzuszku,podciaga nogi do raczkowania i wtedy odpycha sie z raczek i siada na boczek przez noge. Poza tym Szymon zrobil sie bardzo,bardzo ruchliwy,ciagle cos kombinuje,po cos siega,wszystko go interesuje,probuje wstawac,raczkowac,na brzuch,na plecy,siada,siega po cos no i wszyscy mowia,ze schudl,ale on ma z czego (jak mamusia ),dwa miesiace temu wazyl 11kg i mial 73cm. Przebila mu sie wczoraj gorna jedynka i teraz caly czas zgrzyta zebami Oj ja krotko nie moge,ale chyba sie juz przyzwyczailyscie i wybaczacie. Dziewczyny odzywajcie sie,bo ja uwelbiam czytac o Waszych sloneczkach i o Was. Moze napisalybyscie cosik o sobie. Pozdrawiam ze slonecznej od 3 dni Gdyni-Jola z Szymonkiem (24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) -jedzonko ,butki 19.10.03, 10:54 Witamy mamusie po dlugie przerwie )) Jola, nie narzekaj - i tak czesto sie odzywam )) Moze kiedys, jak bedzies zjechala do Swinoujscia, to zatrzymasz sie na chwilke w Slupsku (pod warunkiem, ze tam bedziemy))) Paula wsuwa mleczko i dodatki: 9: danonek, plasmon (wloski serek dla dzieci) albo kaszka owocowa na mleku nestle 2 z chrupkami kukurydzianymi albo ciasteczkami 10-10.30: cycus 13: obiadek ze sloiczka (chyba ze mama cos stworzy) 15: cycus 17: deser, owoce 19: danonek albo serek 20 cycus no i oczywiscie ciagle nocne cyckanie, az do znudzenia Co do butkow, to zakladamy juz takie za kostke ale nie ocieplane - ostatnio zimno i we Wloszech sie zrobilo (11C), na zime raczej w tych pozostaniemy, bo bedziemy w ciepluchnym spiworku jezdzic )) Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 21.10.03, 13:33 Alabama nie hamerykańska, Alabama polska, stołeczna, a nicka mam bom fanka grupy Lynyrd Skynyrd, latami nuciłam Sweet Home Alabama, to ta piosekna z Forresta Gumpa i Lotu Skazańców. Jakoś tak mi zostało. Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :)o wszystkim 19.10.03, 12:18 Cześć dziewczyny Fajnie, że się rozkręciło. My dzisiaj pod dwutygodniowej chorobie pierwszy raz udajemy sie na spacerek. Mam nadzieję, że nie rozchorujemy się ponownie. Co do ubierania mojego maluszka, to zawsze mam dylemat. Zastanawiam, się czy mogę już ją wkładać w ocieplany śpiworek, ale chyba jeszcze nie, jak myślicie? Co do jedzonka, to: ok7 - cycuś, 10-10.30 Sinlac /ok. 100 ml wody + ok 50 g gruszek ze słoiczka/ ok. 13-13.30 cycuś do spania ok. 15 zupka z mięskiem /ok.140 g/ ok. 17-17.30 deserek z sinlaciem /dla zageszczeni/ po kapieli ok 19.30 cycuś, i w nocy różnie, czasem raz, dwa albo trzy. Butów narazie nie kupujemy, choć moje dziecie za tydzień skończy 10 miesięcy, sama staje, ale jeszcze nie chodzi i myślę, że chyba zimę przezipiemy bez butków do chodzenia. Może za 2-3 m-ce coś się zmieni, wtedy pomyślimy. Ząbków nadal 6 od 2-och miesięcy chyba. Narazie cisza. Dwójki na dole nadal nie chcą wyjść, choć opuchnięte jak siemasz. Kończę bo sięr rozpisałam zaraz mi się kurczak spali, a mąż nad głową stoi i miauczy, że go chcę zagłodzić. Hi hi hi. Pa pa trzymajcie się cieplutko i nie chorujcie. Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Styczeń 2003 :) 20.10.03, 11:24 Cześć Fajnie, że cos ruszyło. Maluchy nam rosną i tylko patrzeć jak bedą biegały i niedługo świeczki dmuchały. Mój maluszek rozpoczyna wycieczki po mieszkaniu na czworaka lub jak go się prowadzi to na własnych nóżkach. W łóżeczku nie ma szans na zabawę, ponieważ cały czas stoi lub ewentualnie sie przemieszcza. Zrobił sie straszny pieszczoch i gdy mnie widzi to ciagnie do mnie (nadrabia czas gdy jestem w pracy). Niestety nadal nie je tak chetnie zupek. Rano ok. 6.00 cycuś (choć nie zawsze), 7.00 - 7.30 mleczko (200 - 230 ml) ok. 11.00 manna, 15.00 zupka (jak ma ochotę) ewentualnie kisielek 18.30 - 19.00 flacha w między czasie chrupki, jabłuszko lub gruszka lub jogurcik. Małemu kupiłam w czwartek buciki ocieplane ponieważ w kapciach miał zimne stópki i chodzi w butkach bez skarpetek wyłacznie w rajstopkach. Skafanderek mamy, ale nie mamy czapeczki i szaliczka no i oczywiscie rękawiczek. Jak wam idzie odchudzanie, bo ja niestety nic nie chudnę, nie mogę nawet iść na aerobik, ponieważ miesiac temu porząnie sie potłukłam i rekonwalescencja mojego kręgosłupa ma trwać 3 miesiące. Jeść duzo nie jem, ale mam pracę siedzącą i wszystko idzie w biodra, uda i d... Strasznie sie czuje z tą wagą. Napiszcie jak to wyglada u Was i co ewentualnie radzicie, żeby schudnąć. I jeszcze jedno moja pani doktor przepisała małemu 1/2 łyzeczki nurofenu 3* dz. i inne leki mały ma katarek i ząbki mu idą czy myslicie, że z tym nurofenem nie przesadziła? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: Pierwsze kroczki!!!!!!!!!! 20.10.03, 12:10 Witajcie dziewczyny! Franuś zrobił swoje pierwsze samodzielne kroczki - przeszedł odległość od stołu do mnie jakieś ok. pół metra, ten sam wyczyn powtórzył w obecnosci taty. Powiem Wam ,że jak to zobaczyłam łzy zakręciły mi sie w oczach ze wzruszenia!!! Co poza tym, Francik zaczął sie wspinać po czym sie da, rzuca czym popadnie, krzycząc :"baaaam" (nauki mojej mamy)i doskonale juz przyswoił sobie co jest czym, i raczej nie myli tak jak to było niedawno. Alabama, gratuluję tego pa pa , bo oporny Franek postanowił nie przyswajać sobie tego gestuPiszecie o butkach, my zdecydowanie kupujemy, bo nasza Kluska nie usiedzi nigdy długo w wózku i wybiera sie na spacery po placach zabaw i parkach (ach te listki i kałuże Nie wiemy tylko jaki rozmiar? Jutro tez wybieramy sie na grubsze zakupy - kombinezon i rękawiczki przynajmniej! Przebił nam sie piąty ząbek - górna dwójka, /franus dziwnie wysuwa dolną wargę i szczerzy swoje drobne jedyneczkiGratulujemy Zosi siadania to niebywałe osiągnięcie, franiowi czasami brzuch przeszkadza w sprawnym siadzie)Właśnie a propos wagi to chyba gabarytowo jest zblizony do Szymka Joli (te nasze "portowe" chlopaki będą chyba słusznej postury), waży ok. 12 kg (myślę ze ponad). Jeśli chodzi o moją wagę to strzałka w dół idzie systematycznie, ale juz zdecydowanie wolniej, didi23 nie przejmuj sie, ja swoje zbędne kilogramy straciłam dzięki własnemu dziecku i odbywalo sie to w systemie - on kilo do przodu - ja do tyłu!! Wiem ,ze sie rozpisałam ale tez mało nie umiemJeszcze dwie sprawy: przechodzilismy trzydniówkę (przez 1,5 dnia), bardzo wysoka goorączka 40 C, strasznie sie martwilismy, do tej pory nie jestem spokojna, ale temperatua od 2 dni jest w normie, gdyby nie fakt że mnie dokumentnie rozłożyło gardło, możnaby rzec że najgorsze mamy za sobą. Druga sprawa to jadłospis. Teraz Franus prawie nic nie jada, ku mojemu zmartwieniu, na wszystko kręci nosem, alebo główką i krzyczy;, "nenene", myśle, ze to po tej goraczce. nawet cycus mu nie smakuje tak jak dawniej. Dalej eliminujemy nocne karmienia (przez to zamieszanie z chorobami, trochę odpuściłam)i jest lepiej jeśli Franus naje sie wieczorną kaszką (ok. 100 ml)Znalazłam jadłospis dla 10 miesiecznego raczkującego dziecka i doszłam do wniosku że Franuś jada za mało w dzień, dlatego nadrabia w nocy. Jej juz kończę, życzę zdrówka!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: Styczeń 2003 :) 20.10.03, 12:05 U nas chyba zaczęło się wreszcie ząbkowanie na dobre i może wreszcie mały szczerbol będzie mógł pochwalić się pierwszym ząbkiem. Już zaczynam się niepokoić, skończone 9m i ani jednego zęba! Wczoraj Olga dostała biszkopcika (takiego normalnego - nigdzie nie było bezglutenowych) ... była zachwycona. Cmokała prawie tak samo jak wtedy, gdy udało jej się polizać moje kinder bueno. A co do mojej wagi - to równe 46kg (no ale mam niecałe 160cm - w ciąży ważyłam ponad 60 kg) - nie wiem od czego to zależy, ale nie stosuje żadnej diety (jadam w miarę regularnie), wcinam ogromne ilości słodyczy no i dużo chodzę, po schodach też. Może "chodzenie" to ten złoty środek. O areobiku marzę ale chyba nie znajdę czasu albo jodze, ale tak mało czasu spędzam z moją niunią (praca), że nie chciałabym robić nic bez niej i chyba muszę zadowolić się chodzeniem po basenie podczas jej zajęć z nauki pływania ciepło pozdrawiam m Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :)-siadanie, zabki i waga 20.10.03, 15:23 Witajcie mamusie i dzieciaczki )) nareszcie sie cos ruszylo ) Paula tez w koncu zaczela sama siadac - z brzuszka na "cztery" a potem powoli, powoli na pupe ) do tylu smiga w tempie super szybkim. Zabkow mamy juz 6 - tak jakos w prawo nam wychodza bardziej i moze przez te zabki te karmienia nocne? a moze tak jak pisze Kini - za malo je w dzien i dlatego w nocy sie budzi? probowalam juz karmic ja wiecej na noc, ale i tak to samo ja tez powoli mam dosc ale nie chce odstawiac. Paula ostatnio tez nie chce za bardzo jesc - dzisiaj probowalysmy z rybka (fuuuj) i ziemniaczkami z mieskiem (tez nie bardzo smakowalo) Co do mojej wagi,to jestem zalamana - mam odwrotny problem niz didi (( tak schudlam,ze wszystko ze mnie leci. Co jest tego przyczyna? nie wiem, moze spacery ktore uskutecznialam bedac w Slupsku? moze to, ze jakos mniej jadlam? Zastanawiam sie, co robic, zeby troche przytyc... Konczymy juz , bo znowu za dlugo sie rozpisalysmy pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :)-wszystko 20.10.03, 19:55 Najpierw gratulacje dla Franka! Brawo. Jak czytam o Franiu to mam kopmelksu,ze moj Szymus tylko waga zblizony,a poza tym daleko z tylu zartuje kazde dziecko jest inne. Moja waga zdecydowanie za duza,ale to wynik zgromadzony dlugo przed ciaza i jakos ciagle mi cos przeszkadza wziac sie za siebie,bo wiem,ze u mnie to dlugi i ciezki proces.Duzo nie jem,slodycze ograniczam,ruszam sie raczej duzo,spacery dwa dziennie, z wozkiem z Szymonem w srodku z drugiego pietra.Ale moj organizm to chyba musi doznac szoku,zeby cos sie ruszylo Szymon tez w nocy je czesto,ale moim zdaniem to zabki,bo wcale dlugo nie je. Nie moge ani na chwile spiuscic Szyusia z oka,bo on ciagle wstaje,przy czym tylko moze i boje sie,ze poleci,albo,ze wymysli jakis super sprzet do wstawania np. taboret,ktory na niego poleci. Dzis mialam wstepny przeglad kuchni-badanie garnkow,patelni,miksera i tostera,oj juz sie boje jak znajdzie cukier,make itd. Cos chyba mialam napisac,ale mi wypadlo z glowy. Szymon zasnal dzis dopiero o 12 na dworzu i teraz myslalam,ze bedie drzemka,a on spi juz od 18.30 i boje sie,ze to juz na noc.Bedzie chcual wstac o 5 rano. Probowalam go obudzic,ale jest marudny i zaraz znowu zasypia. Oj bedzie ciezka noc. Cudownie,ze piszecie. Jola z Szymonem(24.01.2003) Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki o odchudzaniu i bliznach 20.10.03, 21:26 Witajcie Gratulacje dla Franka-Wedrowniczka Moja waga wciaz bez zmian (4 kg do przodu). Ale to mnie nawet nie martwi, podobnie jak wieksze bioderka i oczywiscie biust , bo ja zawsze stasznie chyda bylam. Martwi mnie tylko brzuszek za gruby i taki sflaczaly... Chodze dwa razy w tygodniu na aerobik i troche sie "skurczyl". Wiem, ze najlepsze sa brzuszki ale jakos brak mi motywacji i czasu aby je robic w domku. Od czasu jak przestalam karmic w dzien to i apetyt znacznie mi sie zmniejszyl. Czesto nie jadam kolacji. Mam pytanie do mam po cesarce: jak wygladaja Wasze blizny? Czy juz zbladly? Bo moja nie i wcale nie jest ladna, dobrze ze tak nisko U Oli po okresie "tylko mamusia" tatus wrocil na wieczor do lask i dzieki temu moge tu zajrzec Wlasnie ogladaja mecz razem pozdrawiam wszystkie Styczniaki i ich Mamusie Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
paty_mama_olenki i jeszcze cellulitis 20.10.03, 21:30 Wlasnie sobie przypomnialam, ze mi sie cellulitis zrobil na calych udach w ciazy Macie na niego jakies skuteczne sposoby? Patrycja Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: brawo Franio!!! 20.10.03, 22:21 Taka sierota ze mnie (( Gratulujemy Franiowi pierwszych samodzielnych krokow ) Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: brawo Franio!!! 20.10.03, 23:14 Zuch chłopak!!! Duża buźka w różową pietkę Frania ode mnie i od Zosi ( chłopcy nauczyli ją ostatnio przesyłać całusy i strasznie śmiesznie to robi bo czasem jej sie myli i cmoka nie ustami a jakoś tak językiem). Karmienia nocnego pomału mam dośc i biedna Zosia sama nie wie że nad jej niewinną głową zbierają się chmury Ale ja naprawdę nie mam szans na odespanie w dzień a i pobudka też 6.30 żeby zdążyć wyszykować Henia do zerówki a Stasia do przedszkola.Wieczorem nigdy nie mogę się mimo obietnic wyrobić żeby wcześniuej pójść spać (bo np skusi mnie na forum jak dziś ) Może to przez to ciągłe niedospanie ale moja waga to minus 7kg (he he ważę tyle co w dniu ślubu czyli 51 kg) na szczęście od jakiś 3 mc nie idzie już w dół ale za nic nie chce drgnąć w górę -ten sam problem co u Ciebie Aniu ( Ja mam mniejsze możliwości manewru bo przez skazę Zosi omijają mnie różne łakocie. A niestety znowu ma jakieś zaostrzenie i całe polisie czerwone i szorstkie mimo że nic nowego nie wprowadzałyśmy (. Straszny awanturnik z Zosi się zrobił i jak tylko coś nie pasuje od razu krzyk na całego. Nie znosi ostatnio przewijania bo nie życzy sobie leżeć, stać nie potrafi a na leżąco to mimo potrójnej wprawy nie umiem )Ma też nasilenie kryzysu w związku z moim powrotem do pracy (a było już tak dobrze i myślałam że jakoś się zaadaptowała () Czuję strasznie wychodząc i słysząc jej protesty i płacze .... Na szczęście kiedyś w domu była moja teściowa i poświadczyła że ona naprawdę tylko tak przy moim wychodzeniu a potem bawi się ze swoją opiekunką i ładnie je a po za tym pani Jola jak tylko Zosia zaczyna podmarudzać łapie ją na rece i nosi i humor się poprawia. Skutek tylko taki że ode mnie panienka też oczekuje ciągłego noszenia. Kiedy mogę wrzucam ją w nosidło ale nie wszystko w ten sposób mogę zrobić niestety więc bywa ciężko. Pozdrawiam ciepło i sorki że znowu mnie rozpisało. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
didi23 Re: brawo Franio!!! 21.10.03, 08:37 Witam Mamusie i styczniowe maleństwa Po pierwsze gratulacje Franio!!!! Dawcio tupta, ale sam jeszcze sie boi, potrzebuje wsparcia. Mój mały siada tak jak Twoje maleństwo Aniu na brzuszek i dupcia w górę a potem przewrotka, czasami tylko siada noralnie. Robi się mały urwisek. Rano gdy wychodzę do pracy przekładam małego jeśli się obudzi do taty do łóżka daje zabawki i się bawi, ale 2 razy już wywyinął numer, amianowicie udał sie na koniec łóżka i stanął przy stole, zabrał ciacho i wcinał, całe szczęście, że nie czekoladowe. Poza tym fajna klapka jest w magnetowidzie, DVD ma fajne pokrętło, a płytani fajnie się rzuca, oczy trzeba mieć wszędzie. Mam prośbę któraś z was pisała, że znalazła menu dla naszych maleństw, czy mogłabym prosić o namiary na nie? Przepraszam, że nie pamietam, ale pisze posta na raty, ponieważ ciagle biegam. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: blizna 21.10.03, 09:00 Paty moja blizna tez nie jest ani blada ani mala.Ostatnio bylam u gina i powiedzial,ze fadnie wyglada,ale mam malego bliznowca,kazal sie nie przejmowac i czekac. Dzis krotko,bo rozbujnik mi pomaga. A jeszcze cos mnie dopadlo,bo mi niedobrze,glowa mi peka i mam okropniaste rozwolnienie.Szymus na szczescie dobrze. Pozdrowionka-Jola i mnm ac (to Szymon-prawie 9m) Odpowiedz Link Zgłoś
franca1 Re: blizna 21.10.03, 11:00 Paty, moja blizna nieco zbladła - nadal ją widać, ale nie ma już przynajmniej żadnych grudek . Smarowałam ją taką brązową maścią - przepisaną przez ginekologa - tylko strasznie brudziła. Zrobiła się też nieco mniejsza, choć i tak była mała - nie więcej niż 10cm, bo dziecko było maleńkie. Gratulacje dla Frania! Brawo pozdrawiam Magda www.e-book.com.pl/babycook.php - pod tym adresem znajdziecie kilka fajnych przepisów dla maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: różności + menu 21.10.03, 14:22 dziekujemy za gratulacje, życzę Wam i sobie wielu takich wzruszających chwil, teraz czujnosć moja jest zdwojona bo Franky sie zapomina i rusza przed siebie co nie zawsze dobrze sie kończy... Wszystko fruwa w powietrzu (płyty, moje archwialne kasety, gazety, książki, ziemniaki - wczoraj Franus próbowal jeść surową cebulę, którą wyciągnął z kosza z warzywami- tu przypomina mi sie co pisała didi23 o ciastku ))), powiem Wam ze wieczorem jestem już wykończona tym ciągłym ganianiem za Kluską! Paty - podziwiam za ten aerobik, mnie nic nie jest w stanie zmobilizować, choć nie mam potrzeby wiecej chudnąć to przydałoby sie trochę formy nadać swoim mięśniom (przed ciążą uwielbiałam wprost siłownię)no i ten cellulitis... jest oj jest choć już mniejszy, sprawdzony sposób to masaże i dieta oczyszczajaca z toksyn (jak najmniej słodyczy i tłuszczu), dużo wody pić! NIestety przy najmniejszym zaniedbaniu powraca, Paty nie wiem jak intensywnie ćwiczysz ale na początku moze sie nawet cellulitis powiększyć, bywa też tak że jest związany przede wszystkim z nieprawidłową dietą wiec i ćwiczenie nie pomaga (tak miała moja instruktorka) Mamy ten sam problem co Kasia z Zosią - przewijanie, kłopot co niemiara! Szkoda Kasiu też ze nie mozecie wyjsć z tej skazy, dziś odebrałam wyniki testów Franka i wynika z nich wg p. alergolog że jest uczulony na białko kurze, na mleko nie. pocieszająće ale czy prawdziwe? Ach no i ten jadłospis, - dla raczkującego 10 miesiecznego dziecka ( o wzroście 80 cm i 9 kg wagi), uwzglednione jest jednak mleko modyfikowane nie cyc : 1 raz 220 ml mleka w prszku rozcieńczonego z lanymi kluskami z 1/2 żółtka 1 raz 150 ml mleka w proszku rozcieńczonego, 10 g chleba pytlowego, 1 g masła, 5 g szynki gotowanej 1 raz 150 ml zupy jarzynowej + 50 g papki z warzyw + 20 g mięsa gotowanego 1 raz 100 ml kisielu owocowego + 100 ml mleka w proszku rozcieńczonego 1 raz 220 ml ryzu na mleku w proszku 100 g owoców podaję za kwartalnikiem "Szczupłe dziecko", przyjmuje sie że dziecko w tym wieku potrzebuje ok. 90-100 kcal na kilogram ciała. Oj rozpisałam sie dzisiaj.... Pozdrowionka i całusy!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: blizna + różności 21.10.03, 15:09 Witajcie, Cholera, coś pochrzaniłam Chciałam napisać, że moja blizna nie jest taka straszna, nawet jej tak bardzo nie widac. Chyba trafiłam w dobre rece. No cóż, cięły mnie dwie młode lekarki. Dzięki im. Co do mojej Niusi, to rozrabiara straszna. Czy Wasze dzieci przy jakiejkolwiek próbie zabrania im przedmiotu, którym aktualnie się bawią, wrzeszczą wniebogłosy i rzucają się. Moja to robi b. często. Na początku myślałam, że coś jest z nią nie tak. Ale doszłam do wniosku, że ma to po Mamusi. Ha hahahaha. Trzymajcie się ciepło. Musze uciekać, bo mi się dziecko obudziło i daje znać. Papa Gratulacje dla Franka. Ula i Oliwia /1 styczeń 2003/ Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: chrypka 22.10.03, 12:43 Ja juz lepiej,ale teraz Szymon ma chrypke,chcialam isc z nim do lekarza,ale jego pediatra zlamala noge i nie wiem co robic. Czy ja moge isc do innej przychodni? O zastepujacym lekarzu naszej pani doktor nic nie wiemy,a w innej przychodni jest znana nam perdiatra i nie wiem czy tam moge isc. Wczoraj bylam nie do zycia,a jeszcze Szymon ciagle przy czyms wstal i nie moglam go zostwaic ani na minutke,na szczescie maz wrocil wczesniej z pracy o 17 i razem z Szymonem pojechali na imieniny do mojej cioci.NIie bylo ich do 21.30,a ja po dwoch godzinach tak juz tesknilam,ze ciagle o nim myslalam i biegalam z lozka do okna czy juz nie przyjechali Wrocili cali zdrowi i stesnieni za mna. Buziaczki-Jola z Szymonem chrypiacym jak maly pijaczek Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) 22.10.03, 16:35 Hej hej, u nas wlasciwie wszystko po staremu. No, moze troche nowych umiejetnosci - "warzyla sroczka kaszke", taaaaaka jestem duza i tak mooocno kocham mame. Poza tym uwielbiamy ogladac ubranka piorace sie w pralce, rzucac pilotem, robic "tidit" na nosie mamy i taty. Bedac z Paula na kontroli dostalysmy zelazo, ktore mala musi przyjmowac az do wykonczenia buteleczki - czy ktores z Waszych maluchow tez dostaje zelazo? a jak z wit. D3? my nadal multivit. az do ukonczenia roku 5 kropli dziennie. mam nadzieje, ze ze wszystkimi styczniakami w porzadku. Pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :)żelazo , skaza 22.10.03, 19:01 Tak Aniu Zosia też dostaje żelazo w kroplach. Była bladawa i miała gorszy apetyt i nasza pani dr zleciła jej badania no i wyszła nam anemia -nie bardzo duża ale przez miesiąc mieliśmy pic żelazo -właśnie kończymy buteleczkę i czeka nas kontrolne kucie ( Zosia przez kilka dni miała zaparcia ale potem sie wyrównało tylko kupska wali czarne jak noc Do tego ma zestaw witamin. Niestety przyplątał się jej znowu katar ((. Ze skazą tak już niestety jest u Zosi i tak nie jest najgorzej bo w porównaniu z chłopcami ma długie okresy ciszy. Uważaj na wynik testów Kini bo w tym wieku nie zawsze wychodza wiarygodnie. Heniowi też wyszły dodatnie tylko na jajko i dorsza a na mleko i soję ujemne a próba ich wprowadzewnia skończyła się straszną wysypką (za to teraz to ja tęsknie patrzę jak chłpak wcina jogurty )) Muszę kończyć bo Zosia ma dość pozdrawiam Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
bulion3 Re: Styczeń 2003 :)alergia 23.10.03, 10:57 Cześć, Moja córa też ma alergię pokarmową./po tatusiu, niestety/ IGE całkowite, nieznacznie podwyższone /27,2/, natomiast specyficzne wykaało, że nie jest na nic uczulona, chodzi oczywiście o te największe alergeny/ pomidory, mleko, cytrusy, orzechy, czekolada, i jeszcze coś, ale niepamiętam/. Bzdura, ponieważ jakakolwiek próba zjedzenia przeze mnie serka bakoma, kończy się u mojej malusi bólem brzuszka i swędzącą paskudną wysypką /i nie prazespaną nocką. Dlatego podchodzę do tego z przymrużeniem oka i jeśli alergia nie minie do 3 roku życia, a mam nadzieję, że tak sie nie stanie, to wtedy zrobimy testy skórne. Są b. wiarygodne. Co do anemi, też ją przechodziłyśmy, tylko skończyło się na podawaniu wit. B6, kwasu foliwoego i Cebionu. Pomogło. Na początku listopada znowu idziemy na morfologię i zobaczymy jakie cuda będą w krewce maluszki. /Od 1,5 m-ca nie bierzemy już powyższych lekarstw. Dziewczyny tak zimno się zrobiło, że az boję się z moim dzieckim wychodzić na dwór. Jesteśmy po 2-tygodniowej chorobie i nie chcę żeby znowu coś się przyplątało. Czy myślicie, że nie przesadzę, jeśli szkraba wsadzę w ocieplany śpiworek? Ale naprawdę jest zimno, tylko 1 stopień. Mieszkamy 40 km od Warszawy w kierunku wschodnim/ Rozpisałąm się co niemiara, ale już kończę. Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki i mamusie. PS Kasiu, ja też tęsknię za jogurtami, baaaa ...za czekoladą !!!!!! Papapapa Odpowiedz Link Zgłoś
ludikun kochaj mnie- o dziewczynkach z HIV 23.10.03, 12:09 Witam was dziewczyny po dlugiej przerwie i od razu przepraszam, ze bedzie troche nie na temat. Nie wiem czy widzialyscie ostatni odcinek programu 'Kochaj mnie' a w nim 2 malutkie dziewczynki ( jedna chyba w wieku naszych dzieci, druga ok 2 latek ) chore na AIDS ( zostaly zarazone w lonie matki ). Ja do dzis nie moge sie otrzasnac...poprostu brak mi slow...Brutalna prawda jest taka, ze one umra (sa zarazone, nie nosicielkami) i chodzi o to, zeby ten niedlugi czas jaki im zostal byl szczesliwy. Dzwonilam do fundacji, ktora sie tymi dziewczynkami zajmuje ( 626-86-59 w Warszawie)i dowiedzialam sie, ze mozna za ich posrednictwem przekazac dziewczynkom zabawki, ubranka i inne rzeczy. Pan, z ktorym rozmawialam zapewnil mnie, ze rzeczy przeznaczone dla tych dziewczynek trafia na pewno wlasnie do nich. No i przede wszystkim one potrzebuja ciepla i milosci. Jesli znacie kogos, kto jest woluntariuszem i moglby te dziewczynki od czsu do czsu odwiedzic i pobawic sie z nimi, powiedzcie mu o nich. Niestety tak 'z ulicy' nie mozna do nich wejsc - trzeba przejsc szkolenie w fundacji. Ja sie zglaszam i choc nie bede mogla poswiecic im wiele czasu to mysle sobie, ze lepsze to niz nic. Kasia mama Oli Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: Styczeń 2003 :) 23.10.03, 15:20 Pojawił się już więc pierwszy-styczniowy-piechór-rekordzista! Gratulancje Franek co w butach chodzi 1. Fildek na razie używa sobie pchając plastikowy ikeoski pojemnik na kółeczkach z flirciarskim uśmiechem na buzi. 2. Ale dzieje się z nim to co zaobserwowałam u innych dzieci w rodzinie, które gotowały się do chodzenia: zapomina że się nie trzyma. Z różnym skutkiem - czasami sobie przypomina, a czasami przypomina mu o tym podłoga. On z kolei zawiadamia mnie włączając syrenę. 3. Fildek odkąd samodzielnie się porusza - nie pozwala zostawić się samego w pokoju. Wystarczy że chcę skoczyć do kuchni (w której mnie świetnie widać), żeby kubeczek do zlewu wsadzić - natychmiast z jękiem podąża za mną plaskając łapkami o podłogę. O innych intymnych sytuacjach nie wspomnę (sikamy razem Czy to się kiedyś skończy? Rozmawiałam dziś z ojcem 3-latka- ma to samo ;-( Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - "chodzimy" na 4 23.10.03, 16:35 Paula za to dolaczyla do tych co na czterech sie poruszaja - i to w koncu do przodu )) skusily ja zel na bolace dziaselka i multiwitamina, do ktorych calkiem dzielnie doczlapala, sprytnie odpychajac sie jedna nozka(stopka) ) To jeden z momentow, dzieki ktorym dzisiaj sie moglam usmiechnac - poza tym bylo (za przeproszeniem) rzyganko razy dwa (zupka sloiczkowa i mamina), jeczenie od rana i niechec do drzemki No, ale na szczescie kuzynka wymeczyla moje szczescie i teraz sobie slodko spi sloneczko Kasia, Paula dostala zelazo bez zadnych badan - po prostu lekarz stwierdzil, ze trzeba i tyle...poza tym kazal dawac juz normalne mleko do picia (!!!), czemu ze stanowczoscia sie sprzeciwilam (tak po cichu) i poki co nie daje...mala wsuwa danonki i jakies inne wloskie jogurciki i serki, ale jakos wiecej krostek na buzce jej wyskakuje,wiec nie wiem czy dawac dalej czy odstawic - lekarz oczywiscie nie widzi problemu ...echhhhhhhh Kini, czy odstawilas juz Franka od cyckania nocnego??? Jak Ci poszlo? bo u nas tragedia od jakiegos czasu - czasem mam dosyc i obiecuje sobie, ze od jutra butelka, ale...ciagle ulegam. Paula potrafi sie budzic po kilkanascie(!!!) razy w nocy i cyckac, co mnie juz doprowadza do rozpaczy. Juz wiem, ze nie jest to spowodowane glodem, bo na noc sie najada roznosciami...buuuuuu...kiedy ja sie w koncu wyspie??? i tym "optymistycznym" akcentem konczymy, przepraszamy za dlugosc postu i goraco pozdrawiamy z cieplusich Wloch (23 C) Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) - zima 23.10.03, 17:31 Ania Ty masz dobrze 23 stopnie,a u nas wlasnie pada snieg.Dzis na spacerze bylo tak zimno,ze postanowialm sama sie cieplej ubierac,wyciagnac czapke,szalik i rekawiczki,bo inaczej sie nie da. Alabama ja myslalam,ze Ty jestes hamerykanska ze wzgledu na imie synka. Kasiu od Oli ja tez ogladalam ten program i jestem wstrzasnieta,tak jak wiekszoscia histori z tego programu,ja niestety mieszkam daleko. Powiem Wam w sekrecie,ze moim marzeniem jest miec dwoje swoich dzieci i zalozyc rodzinny dom dziecka,adoptowac jakies liczne rodzenstwo,ale to jeszcze odlegla przyszlosc,bo potrzebna jest kasa na wybudowanie duzego domu,ale wierze w to,e kiedys to sie uda. Pani pediatra powiedziala,ze chrypka Szymona to moze byc od rosnacych zebow,gardlo i osluchowo jest czysty. Ja niestety nadal mam problemy i czas spedzam glownie w kibelku,choc dzis udalo nam sie wyrwac na spacer,co prawda w poblizu domu z kolezanka,ze jakyby co moglabym dobiec do domu Moj Szymon raczkuje tylko do przedmiotu na ktorym moze wstac,potem wstaje i sobie chodzi po meblach i jest dla mnie przerazajaco odwazny,bo przchodzi od fotela do stolu, po stole idzie do kanapy i w ogole sie nie boi puscic.Pewnie bedzie tak do pierwszego powazniejszego upadku. Lece,bo znowu sie wspina. Pozdorowneia-Jola z Szymonem jutro 9miesiecy Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - gratulacje dla Pauli i inne 23.10.03, 22:21 Gratulacje dla Pauli za dołączenie do klubu przemieszczających się )) Aniu podobno w niektórych krajach rutynowo włącza się żelazo w drugim półroczu bo zapasy z ciąży już się kończą a w diecie malucha jeszcze tego żelaza nie za dużo.Z mlekiem to ja Ci nie doradzę bo jako mama trójki alergików mam na tym punkcie szmergla i jestem przeczulona a przecież jednak większość maluchów nie ma uczulenia -na szczęście. Zosia nadal woli pełzać niż raczkować ale podpycha sie teraz już nogami - troche to wygląda jakby pływała po podłodze przez alergie na roztocza Henia nie ma dywanu i chyba stąd ta metoda. W każdym razie robi to coraz szybciej i dziś zaskoczyła mnie jak zmieniałysmy rybom wodę -poszłam do łazienki z wiadrem zostawiwszy Zosię u chłopców a tu za chwilkę coś mnie za nogę chwyta ) Przez katar nici z odstawienia od ssania w nocy ale jestem coraz bardziej zdeterminowana żeby to zrobić jak tylko zdrówko wróci. Od trzech dni jest trochę lepiej z rozstawaniem z Zosią tzn płacze strasznie na sam widok opiekunki aż mi się serce rozrywa a jak wracam cała mocno mnie przytula ale nie dostaje już napadu histerii jak znikam w drugim pokoju. Przynajmniej tyle. Zaczęłam się z Nią zawsze w ten sam sposób żegnać jak wychodzę do pracy bo mam wrażenie że Ona naprawdę coraz więcej rozumie i może skojarzy że nie za każdym razem kiedy znikam z oczu będę dopiero za kilka godzin. Jutro mamy zamiar wypuścić się na trzy dni do Jury Krakowsko Częstochowskiej jeśli tylko katar Zosi się nie pogorszy. Pozdrawiamy zimowo -dziś prószył śnieg! Kasia Zosia i reszta ekipy ) Odpowiedz Link Zgłoś
skrzynka3 Re: Styczeń 2003 :) - do Ani i Pauli 23.10.03, 22:27 W przedszkolu gdzie pracuję jako logopeda przybył mały Włoch -Luca, strasznie fajny brzdąc.Nic jeszcze nie umie po Polsku ale jak do Niego podchodzę z czymś to od razu próbuje dmuchać na to bo pierwszego dnia dmuchaliśmy bańki mydlane ))Aniu jak jest po włosku chodź tu? albo zobacz? bo on łazi mi po całej sali i nijak nie rozumie jak chcę go zawołać i coś mu pokazać. Pozdrawiam ciepło z zimnej Polski Kasia od Zosi Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: Styczeń 2003 :) - do Kasi 23.10.03, 23:05 Kasiu, no to moze zaczniemy sie uczyc wloskiego chodz tutaj - vieni qua zobacz- vedi wez to, trzymaj - tieni daj mi - dai gdybys jeszcze miala jakies pytania, to sluze pomoca pozdrowienia dla calej rodzinki Ania i Paula, ktora w koncu zasnela po 3 godzinach walki Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: Styczeń 2003 :) - raczko-pelaza-ciagniecie 24.10.03, 10:42 Dzisiaj Szymon konczy 9 miesiecy,oj jak ten czas leci. Raczkuje juz coraz sprawniej,ale najlepszy jest jak zmienia podloze,po dywanie raczkuje,na bardzo sliskich panelech (kto je wymyslil) poze ma jak do raczkowania,ale nie moze raczkowac (potrzebne by byly Absy na kolankach) wiec podciaga nozki na raczkach i tak fajnie mu wtedy zarzuca pupke,za to na kaflach w przedpokoju pelza.No i oczywiscie jak dojdzie do fotela to wstaje i chodzi wzdluz stolu.Tak wiec mam pelen rozrzut poruszania sie mojego Ptysia. Za to w buzi pojawily mu sie chyba plesniawki,wczoraj myslalam,ze przygryza sobie warge nowym zebem,bo mial tylko w okolicy prawej jedynki,ale dzis ma wiecej i tak mysle,ze to chyba plesniawki. Pozdrowienia-Jola z Szymonem (9 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_franio Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 11:19 Hej dziewczyny! U nas po tej wielkiej Franka gorączce ciagle coś sie przyplatuje, jako powikłanie mamy od 2 dni zapalenie spojówek , wczoraj myślałam ze oszaleję z moim maaaaarudzącym synkiem. poza tym coś nie tak z gardełkiem zaczął sie jakiś paskudny, dziwny kaszel (ja byłam chora niedawno, moze zaraziłam Franka). Dziś odwiedzamy lekarza i może wreszcie frania osłucha a ja sie uspokoję. Alabama, podróże do kuchni to norma, ciągle "małe coś" wisi mi na nogawkach..., "toaletowy kompan" też z niego niezły. Z alergią walczymy, myslę że na mleko Franek nie ma uczulenia, a za to na banany z pewnością, dostał przedwczoraj sporą porcję i dziś wyglada nie najlepiej (mój mały przystojniaczek z czerwonymi oczkami i plamami na buzi). Odstawić od piersi w nocy mi sie nie udało , ale nie poddaję sie poczekam tylko na ozdrowienie Franka, martwi mnie to że od tej gorączki zupełnie stracił apetyt, tylko cycusia ciamka, jest rozdrażniony i płaczliwy, może to jednak anemia? Gratulujemy jeszcze Pauli mobilnosci i Szymkowi wspanialych 9 miesięcy! Odpowiedz Link Zgłoś
socka2 Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 13:42 hej hej, a my zyczymy Franusiowi duuuuzo zdrowka, a Szymkowi gratulujemy wspanialych 9 miesiecy i zyczymy nastepnych cudownych miesiecznic i rocznic )) Dzisiaj Paula pomknela na czworakach )) a jej nowa zabawa jest stanie na 4, plucie wymawiajac piekne slowo "mama", a potem smarowanie paluszkiem po tej slinie oj, zdolne mam dziecko, zdolne )) A z jedzeniem nadal cos nie tak znowu obiadek "wylecial" z buzki pozdrawiamy Ania i Paula Odpowiedz Link Zgłoś
alabama8 Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 14:48 JOGAJ: Alabama wprawdzie nie hamerykańska ale synek jednak mieszaniec. Jolu - podziwiam za plany/myslenie/marzenia o adpcji - jest wiele potrzebujących dzieci. Ja bym się bała, już teraz przerażam mnie posiadanie jednego potomka. SHEFFIELD: Obecnie bawimy się w chowanego - Fildek chowa się za mikroskopijnym pojemniczkiem po kremie nivea i siedzi cicho kiedy mama woła "gdzie jest Phiddy", a potem mama się chowa za pudełkiem na zabawki i Fildek szuka. Oczywiście za pudełkiem to się mieści mamy głowa, a dupa wystaje - więc Fildek kłopotów nie ma ze znalezieniem. Cieszy się potem jak głupi. Ah ... o mały włos bym nie napomknęła o dniu wczorajszym: zrobiłam sama kisiel wielką michę bez konserwantów - i mi Fildek wszystko zjadł, myślałam, że ciut dziubnie i resztę mamie zostawi. Łeee... A potem mu postawiłam przed nosem butlę z wodą do popicia - zawsze butlę w łapkę brał i gryzł smoczek, a wczoraj patrzę - małe butlę pyk do góry i ciągnie CIUMK, CIUMK, CIUMK, przerwa, figlarny uśmiech i znowu CIUMK, CIUMK - sam samiutki. SOCKA2: smarowanie paluchem po ślinie!? Świetne ćwiczenie dla małych Paulusiowych paluszków. Zachęcać, zachęcać! Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: oj krucho u nas :(( 24.10.03, 23:49 Bardzo dziekujemy za zyczenia. Ania nie przejmuj sie dzisiaj Szymon zjadl Monte i potem przez cale popoludnie je wymiotowal po troszku,tak,ze go przebralam 4 razy,bo ciagle byl w hafcikach. Ja dzisiaj troszke sie znieczulilam i z kumpela wytrabilaysmy dwa szampany,teraz ciezko mi w klawisze trafic,ale nie moglam pojsc spac,bez sprawdzenia czy ktos czegos nie napisal.Znajomi mieszkaja blisko i Szymon zaliczyl kolejny nocny spacerek. A dzisiaj u nas do poludnia lezal snieg,cieniutka warstwa,ale zawsze. Znieczulalam sie,bo jakos z mezem nie mozemy sie dogadac i potrzebowalam troche luzu i niemyslenia.Czasem sie zastanawiam czy to sie da w ogole dogadac? Oj chyba musze konczyc,bo mi sie filozofowanie i uzewnetrznianie wlacza. Buziaczki dla Was-Jola z Szymusiem (dzis 9 miesiecy) Odpowiedz Link Zgłoś