Dodaj do ulubionych

do agus-ka

11.12.06, 14:43
Witam,
właśnie przeczytałam, że nauczyłaśSwoją Tosię samą usypiać, czy mogłabyś mi
podpowiedzieć jak to zrobiłaś, bardzo Cię proszę smile. Mój synio ma już prawie
siedem miesięcy i dalej mamy kłopot z samodzielnym zaśnięciem. Próbowałam
metody Tracy Hogg, ale mały tak płakał, że aż się zanosił. Siedzę więc przy
nim, aż zaśnie. Najgorzej, że budzi się w nocy i też oczekuje, że będę przy
nim siedziała, w dzień zresztą jest to samo. Nie wiem już sama co mam zrobić,
żeby to zmienić, jak mogłabyś mi jakoś pomóc to byłoby super.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • emmilka Re: do agus-ka 13.12.06, 21:25
      sorry, że podczytuje, nie wiem czy Agus-ka odpisała, a akurat prawie
      równoczesnie uczylysmy maluchy, zobacz:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=53579803&a=53579803
      tu pisała agus-ka
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33394&w=53454425&a=53500221
      a tu ja

      i napisz jak Ci idzie smile

      pozdrawiam, sorry jesli niepotrzebnie sie wcielam
      • agus-ka Re: do agus-ka 14.12.06, 08:35
        Hej Dziewczyny,
        wybaczcie że dopiero teraz odpowiadam, ale mam kryzys w pracy.
        Emilka dzięki za linki i jeszcze raz za pomoc, motywację i podpowiedzi. Betka
        to co napisałam to sama prawda. Może tylko uzupełnię jak to dalej wyglądało.
        Drugiego dnia Tosia przed snem została posadzona na kolankach, przypomniałam
        jej dlaczego bedzie spała w łózeczku itd, położyłam ją, przykryłam kołderką,
        ucałowałam, dałam smoczka i zaczęłam śpiewać. Jak mała się wyciszyła to
        pogłaskałam ją po główce i powiedziałam, ze wychodze. Po jakiemś czasie Tosia
        zaczeła płakać, więc weszłam ją uspokoić. Nie wyjmowałam jej z łóżeczka tylko
        dałam smoczka, głaskałam po główce i rączce, śpiewałam, po chwili wyszlam.
        Zapłakała jeszcze raz, więc powtórzyłam operację. Tosia zasnęła. Całe usypianie
        trwało zaledwie 15 min. Tosia obudziła się o 3 w nocy, no i niestety załapała
        faze na bawienie się. Ok 5 poszła znów spac, ale zasnęła sama. I ten drugi
        dzień to był właściwie najtrudniejszy.
        Trzeciego dnia znów wyjasniłam Tosi dlaczego kłade ja do łóżeczka a nie
        wózeczka. Śpiewałam jej dosłownie 3 min, po tym czasie wyszłam, wróciłam po 10
        min, Tosia spała. Obudziła się dopiero 6:30.
        Każdego następnego dnia Tosia zasypiała już sama nawet bez śpiewania (tauś
        twierdzi, ze nie potrafi), raz się zdarzyło, ze mała zapłakała bo wypadł jej
        smoczek i nie mogła go dosięgnąć. Jedynie całuję Tosię i głaszczę przed snem.
        Ona już załapała o co chodzi i nie buntuje się. Czasami jak nie może usnąć to
        nie płacze ale nuci sobie coś. Strasznie to śmieszne, być może domaga się
        śpiewania, ale ja wolę jej nie uzależniać od tego nawyku tym bardziej, że głosu
        nie mam rewelacyjnegosmile)
        Co najważniejsze w tym wszystkim, Tosia wreszcie przesypia całe noce. Zwykle
        śpi 10-11 godzin jednym ciągiem, nawet na karmienie przestała się budzić.
        Jedynie dzisiaj obudziła się o północy, pośpiewałam jej chwileczkę i mała
        zasnęła. O 7:20 jak wychodziłam do pracy nadal spala. Taki urok, że nie zawsze
        moge się z nią pożegnać.
        Babcia nadal jest w szoku jak nauczyłam szybko Tośkę nowej "sprawności", ja
        zresztą teżsmile))

        Betka, mam nadzieję, ze moje podpowiedzi przydadzą Ci się. Emmilka stosowała
        troszkę inną metodę, no ale każda z nas jest inna i inne mamy dzieci. Spróbuj,
        mam nadzieję, ze pójdzie to u Ciebie tak samo sprawnie jak u mnie.
        Buziaki i daj znac jak Ci idzie.
        • emmilka Re: do agus-ka 14.12.06, 10:00
          gratuluje!
          Erwin zdaje sie mniej pojetny, nadal zdarza mu sie marudzic przy kładzeniu do
          łózeczka - jakies 2 -3 minuty maksymalnie, tyle, ze znowu budzi sie około 4.30 i
          ostatnio wzielam go do łózka (mój bład)
          Poza tym był horror, gdy pojechalismy do rodziców - niby to samo łózeczko a
          protesty jak na samym poczatku... sad(
          W domu jest lepiej...
          • agus-ka Re: do agus-ka 14.12.06, 11:00
            Emmilka,
            nie martw się, napewno się nauczy i będzie przesypiał całą noc. Pewnie nadal ma
            duże zapotrzebowanie na tłuszcz i zwyczajnie jest głodny, dlatego się budzi.
            A do łóżka ja Toskę tez bym brała gdyby mała budziła się w nocy, więc nie
            obwiniaj się.
            Buziaki
      • majowazosia Re: do agus-ka 14.12.06, 10:22
        Dziewczyny w podobny sposob nauczyla sie zosia zasypiac, tylko nadal nie moge
        sobie poradzic z jej przebudzeniami.Mam wrazenie ze spi czujnie i bardzo czesto
        sie wybudza...jak mam reagowac?Raz slysze opinie ze niepowinno sie dziecka
        ruszac z lozeczka a raz zeby przytulic i odlozyc.Dzieki za podpowiedz
        • agus-ka Re: do agus-ka 14.12.06, 11:02
          Powiem uczciwie, nie wiem. Każde dziecko inaczej reaguje. Mojej Tosi wystarczy
          pogłaskanie, podanie smoczka i zaśpiewanie, ale robię to wyłącznie jak Tosia
          zacznie płakać. Czasami nawet nie wstaję tylko śpiewam jej chwileczkę leżąc na
          swoim łóżku. Jedyną metodą moim zdaniem jest wczucie się w potrzeby dziecka i
          konsekwencja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka