Dodaj do ulubionych

żłobkowe maluchy

25.01.07, 20:41
jak Wam chowają się maluszki chodzące do żłobka?
my ponieśliśmy porażkę, niestety
mała chorowała tak często, że od lutego będę na wychowawczym
od września próbujemy po raz drugi...
jestem troszkę podłamana, bo od pójścia do żłobka zaliczyła 6 razy antybiotyki
mam nadzieję, że od przyszłego roku będzie już dobrze
dłużej nie chciałabym być w domu
jak u innych ze zdrowiem?
Obserwuj wątek
    • osesek76 Re: żłobkowe maluchy 25.01.07, 22:27
      ojej, to rzeczywiście szkoda dzieciaczka sad
      My dopiero myślimy o żłobku, zaliczamy 3 sesje po 2 godziny w żłobku, dla
      sprawdzenia samopoczucia Julcia - generalnie jest mu tam rewelacyjnie. Mieszkamy
      w UK, dzieci są róznokolorowe, różnojęzyczne i różnowyznaniowe
      (Anglicy,Rosjanie,Francuzi,Pakistańczycy... no i mój Polak mały).
      Wszyscy tam puszczają chore dzieci do żłobka, boję się jak Julek to zniesie, ale
      cóż. Myślę wracać z wychowawczego do pracy, mały ma niemalże 17 miesięcy smile

      Pozdrawiam,
      Ania
      • lolita27 Re: żłobkowe maluchy 26.01.07, 09:22
        Moja Zuza w zlobku juz 5 dzien, ale neisety rodizce puszczaj chore dzieic do
        zlobka i mamy efekt bo Zuza ma juz katra. Z grupy 28 osobowej teraz chodzi ok
        10 dzieciaczków. Przyzwyczaja sie do zlobka co nas bradzo cieszy ,ale mam
        nadzieje ze nie bedzie nam tak bardzo chorowac, poprostu wszytsko zalezy od
        mądrości i zdrowego rozsądku rodzicow innych dzieci.
    • ania2425 Re: żłobkowe maluchy 26.01.07, 16:08
      Maja chodzi do żłobka od listopada, w okolicach świąt zaliczyła z 4 tyg przerwy
      spowodowanej naszym wyjazdem. teraz przyzwyczaja się na nowo.

      do tej pory byla tylko raz chora, po tygodniu w żłobku spędziła tydzień w domu
      i dostała antybiotyk. od tamtej pory (odpukać w niemalowane) nie choruje.
      myślę że żłobek jej służy - w święta miałam okazję zaobserwować jak radzi sobie
      w grupie nieco nawet starszych od siebie dzieciaczków i o dziwo moja 16 mies
      dziewczyna potrafiła lepiej walczyć o swoje niż jej 3 letnia kuzynka. Maja jest
      bardziej przebojowa i jeśli czegoś chce umie się o to postarać. nie twierdzę ze
      dzieci ktore nie chodzą do żłobka są mniej sprytne, bo to w dużej mierze zależy
      od indywidualnych predyspozycji i charakteru dziecka, ale wg mnie Majce żłobek
      służy.
      poza tym chodzi do żłobka angielskojęzycznego (IRL) i zaczyna łapać pojedyńcze
      słowa po ang, na równi z jezykiem polskim.

      gdybyśmy nadal mieszkali w pl Mają zajmowałaby się babcia (moja teściowa). ale
      po kilku dniach spędzonych ostatnio w jej towarzystwie wiem ze dla rozwoju
      mojego dziecka zdecydowanie lepszy jest żłobek smile
      [może górę biorą moje własne odczucia, ale tak myślę smile))]
    • prakseda_ka Re: żłobkowe maluchy 26.01.07, 21:25
      Maciek choruje niestety a jest już weteranem żłobkowym bo chodzi o 1 marca 2006 smile NIe wiem czy to wpływ żłoba akurat bo potrafi się rozchorować będąc w domu, czy w czasie wakacji itp. Generalnie jako alergik podobnie do mojej mamy ma zawsze taki sam przebieg choroby - 3 dni katar potem schodzi mu to czysto i gładko na oskrzela = spazmatyczne zapalenie oskrzeli = tydzień do dwóch w domku. Własnie to przerabiamy - i najlepsze jest to, że dziecko nie ma temp, i kaszle powiedzmy porządnie 5- 6 razy na dobę. Usiłujemy właśnie od października go poddać szczepnieniom - i kicha po lekarz nam każe odczekać po antybiotyku jakieś 2 tyg i jak akurat nam się udało mieć miesiąc ponad przerwy to zabrakło czasu żeby z Glutem pojeździć .... eh. Pocieszam się tylko, że mój brat rodzony chorował w kółko i na okrągło na zapalenie oskrzeli do 10 roku życia, a potem z tego wyrósł, może MAciek tez wyrośnie ....
      wkurzają mnie te choróbska - ale jestem pewna że ze żłobka bym go nie zabrała - Cucior czuje się tam jak rybka w wodzie smile
      • smeagoul Re: żłobkowe maluchy do prakseda_ka 27.01.07, 08:00
        Twój Maciek tak jak mój jest weteranem złobka- tez od marca 2006. Co do chorób
        to tak średnio raz na miesiąc niestety katar a po 3 dniach oskrzela-
        identycznie- (chyba Macki już tak mająsmile ) oczywiście choroby tylko w zimnych
        miesiącach- w letnich super, zdrowy i wszystko ok. Z resztą ja choruję tak samo
        tylko tylko w zimne miesiące. latem nie. W żłobku mały jest Swietny- Panie go
        chwalasmile) głównie za jedzenie-bo je wszystko i w dużych ilosciach- zjada nawet
        porcje innych hihismile Jak sie przychodzi po niego to widac ze ma się sper i te
        ich rozmowy- naprawdę cudne jak tak dwóch kilkunasto miesięczniaków "bleblają"
        sobie w swoich językach- albo jk w kupie razem układają klockismile)
        Pozdrawiam Wszystkie dzieciaczki żłobkowe oraz ich rodzicow!
        Ania
        • prakseda_ka Re: żłobkowe maluchy do prakseda_ka 29.01.07, 21:04
          smile ja się jeszcze wczoraj domacałam że Glutkowi wyłazi 7 ząb, więc kolejny
          spadek odporności i pewnie dlatego znowu chyrla ;-( A dzisiaj przerabiał
          opiekunkę - na ja jutro i w środę w rozjazdach i dziecię musi z kimś zostać.
          Opiekunka wyszła zakochana w szczeniaku, moje dziecko umie robić doskonałe
          wrażenie smile ehhh
          ale fajne te bąble gęgające, Maciek nawet na ulicy do bąbli zagaduje, zwłaszcza
          ubranych na różowo wink mam ubaw wink

          pozdrowienia
    • sylwia_zi Re: żłobkowe maluchy 26.01.07, 23:56
      moja Mańka ma zaliczone 3 tygodnie w złobku
      chowana z Karolem Alicji, odważna fajna dziewczynka nadal walczy.
      U nas w zlobku poki co nie ma chorob, dzieciaczki sa szczepione na ospe i na
      pneumokoki zatem zlobek na poziomie.
      Nie je, nie pije, spi krotko, nie bawi sie z dziecmi, juz nie wyje ale nadal
      placze. Nie zachorowala ale ona w zyciu zupelnie omylkowo kaszlnela mi 3 razy.
      Za to zdarla gardlo od placzu 3 dni temu, odmawia jedzenia, ida zabki i dzis
      podczas kolacji bylo zyganie.
      Wiec nie wiem czy czas na nas czy inny powod. Bo licze sie z tym ze moje mega
      zdrowe dziecko to niebawem bedzie juz historiasad
      ale wiem ze zlobek na moja z musu jedynaczke podziala super. Dlatego mysle
      pozytywnie. W koncu moja panna sie zlamie bo juz sie lamie i na dowidzenia
      przesyla pani buziaczka, hehe
    • 9-x-2 Re: żłobkowe maluchy 27.01.07, 12:32
      Darunia w tej chwili zalicza drugą poważniejszą chrobę - ostre zapalenie gardła
      (poprzednio tak samo zapalenie gardła miała w połowie października). Bierze
      drugi antybiotyk.
      Chodzi od połowy września. Dotychczas było całkiem nieźle. Oczywiście miewała
      katarek i kaszelek oraz rozwolnienie, ale nic poważniejszego (spędzała ok. 2-3
      dni w domu i wracała do żłobka)
      Widzę dużo pozytywnych zmian - śpiewa, walczy o swoje, nie boi się ludzi, jest
      bardzo zainteresowana dziećmi.
      Ale ona spędza w żłobku najwyżej 6 godzin, więc nie tęskni za domkiem. W domu
      po powrocie spędza mniej więcej tyle samo godzin w zabawie
      • kasikk_29 Re: żłobkowe maluchy 27.01.07, 13:03
        jeśli chodzi o rozwój, to rzeczywiście widać różnice
        mam porównanie ze starszym od Nataliśki o 3 miesiące bratankiem
        ona jest odważniejsza i bardziej przebojowa
    • gusia-81 Re: żłobkowe maluchy 28.01.07, 22:07
      Oliwia chodzi od września 2006. Chorowała 2 tygodnie we wrześniu i 2 tygodnie w
      październiku. Od tamtego czasu (odpukać smile) spokój... jak tylko zauważam
      zbliżający się katar lub kaszel aplikuje jej rutinacee. I jest ok. Poza tym
      mloda bardzo lubi żłobek- ładnie je, spi 1.5 godz., bawi się z dziećmi.
      Nauczyła się załatwiać na nocnik (jeszcze nie zawsze woła, ale są postępy) i
      oduczyła się spania ze smoczkiem. Ja jestem bardzo bardzo zadowolona smile)
      • hanna26 Re: żłobkowe maluchy 29.01.07, 16:02
        gusia-81 napisała:

        jak tylko zauważam
        > zbliżający się katar lub kaszel aplikuje jej rutinacee.


        Gusia, podajesz małej Rutinaceę? To jest od 3. roku życia i jest konserwowane
        benzoesanem sodu. Kiedyś podawałam to starszej córce, ale ona ma 4 latka.
        Młodszej bym sie nie odważyła.
        • smeagoul do hanna26 30.01.07, 08:03
          no własnie ja tez chciałam to kupic ale powiedziel mi że to od 3 RZ. Podajesz i
          wszystko ok? i jaka dawke dajesz?
          • hanna26 Re: Rutinacea 30.01.07, 10:37
            Ja podawałam starszej córce, jakieś pół roku temu, gdy miała 3,5 roku. Ale tego
            trzeba dosyć sporo dawać (5 x dziennie po jednej łyżeczce), a jak wczytałam się
            w skład i przeczytałam o tym benzoesanie sodu, to zrezygnowałam. Podawałam
            kilka dni i nie zauważyłam specjalnej różnicy. Dopiero nasze stare, domowe,
            babcine sposoby (nacieranie stóp i pleców spirytusem, czosnek w skarpetki) dało
            rezultaty.
            Natomiast małej na pewno bym jeszcze nie podała. Dlatego zdziwiłam sie, gdy
            przeczytałam post Gusi. Jak Twoja mała reaguje na Rutinaceę? Naprawde jej
            pomaga?
            Pozdrawiamsmile
    • sani14 Re: żłobkowe maluchy 29.01.07, 21:34
      my jesteśmy żłobkowi od sierpnia i na początku było chodzenie w kratkę ale od
      połowy października już tylko katarki i tylko raz jak wszyscy byliśmy chorzy to
      młody też miał temperaturę...
      ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego że młody jest w żłobku a nie u niani
      czy nawet babci - nie wybrzydza z jedzeniem, grzecznie siedzi na nocniku a
      ostatnio nawet sam go przynosi i nie wiem czy to przypadek czy wie ale jak
      usiądzie to zrobi siusiusmile, no i jest bardziej samodzielny i zdecydowanie
      odważniejszy niż jego o 4 miesiące starszy i pół głowy większy kuzynsmile a w
      weekend to goni dzieci na spacerze bo chce się bawićsmile
      drugie też pójdzie do żłobasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka