ostatni tydzien siedzialam z mala w domu,
mala ma od ponad tygodnia temp ok 37,5 stopnia, alergie na pylki, zapalenie
spojowek (wczoraj myslalam ze pogotowie bede wzywac bo wcale nie mogla
otworzyc oczu tak miala sklejone powieki) i bakteryjne zapalenie oczu, nosa i
uszu
dzis pierwszy raz od dlugiego czasu wyszlam z nia na dwor, no i
zgubilam dzis albo mi ktos wyjal na palcu zabaw, mialam w nim pieniadze i
wszystkie dokumenty poczawszy od dowodu rejestracyjnego, dowdu osobistego,
prawa jazdy itp, karty bankomatowe do dwoch kont, kody do internetu do tych
karta oraz uwaga: NUMER I HASLO DOSTEPU do internetu. poza tym unikalne
zdjecia malza z dawnych lat, pierwsze zdjecie malej, i jeszcze duzo innych
pierdol, ten portfel to oprcz podstawowej funkcji byl rowniez takim mym
podrecznym pamietnikiem z roznymi notatkami, liscikami od malza, i dlugo by
jeszcze wymieniac co w nim bylo... pal licho kasa(chociaz tez szkoda),
najgorszy problem z wyrobieniem dokumentow, no i strata tych wszystkich moich
pierdol, dla zlodzieja bez wartosci a dla mnie tak wazna

jutro mialam jechac kupic sobie cos fanego na powrot meza, a tu dupa, nic se
nie kupie bo wyrobienie nowych dokumentow, zdjecia oplata za nowe karty to
pareset zlotych czyli to bedzie moim "ubraniem" na lotnisku
jest mi smutno, jest mi zle