Dodaj do ulubionych

*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*****

    • margarita6 jeszcze nie chodzimy 21.05.04, 09:48
      Marianna niestety jeszcze nie zrobiła tego pierwszego,samodzielnego
      kroczku.Myślę,że to już niedługo,bo potrafi sama stać,bez trzymania,ale do
      chwili kiedy nie zorientuje się,że nikt jej nie trzyma,wtedy od razu "bam"na
      dupcię.Zrobiła się bardzo rozgadana,cały czas "nawija"po swojemu,no i
      oczywiście złości się okropnie jak czegś nie może.Mała na początku miesiąca
      ważyła 9kg,ale zmierzyć się nie dała,myślę,że będzie miała około 72-73cm.,czyli
      jest niziutka(trochę mnie to martwi).Z jedzeniem mamy problem,ostatnio nie chce
      jeść zupek,jogurtów,że o owocach już nie wspomnę,kaszki też sie
      znudziły.Dobrze,że mleko pije chętnie.Najchętniej jadłaby "dorosłe"jedzenie.Jak
      urozmaicacie jedzonko swoich pociech,co nowego im podajecie?Ząbki nadal
      cztery,a następne pchają sie od dłuższego już czasu,ale wyjść nie chcą.Już
      myślimy u pierwszych urodzinkach,które będziemy świętować u babci w Polsce.Czy
      są może jakieś mamusie z okolic Szczecina lub Gorzowa,chętnie byśmy się
      spotkały.Pozdrawiamy cieplutko.
    • sadowa1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.05.04, 11:57
      Witam, jestem mamą Mateunia ur.22 (oczywiscie czerwca!).Bardzo chcielibyśmy
      nawiązać kontakt z dzieciaczkami czerwcowymi i ich mamusiami, głównie tymi z
      Warszawy! Może planowane jest spotkanie, w związku z ukończeniem już w krótce
      roczku przez nasze pociechy?! Dajcie znać bardzo nam zależy!
      • sadowa1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 21.05.04, 12:24
        Jeszcze kilka słów o Mateo: urodził się 22.06.03 o godz. 9.40 w szpitalu
        św.Zofii w Warszawie (niestety sami nie dalismy rady więc nam pomogli
        skalpelkiem!), dzidziuś ważył 4100 kg i mierzył 60 cm (wyglądał jak miesięczny
        opalony (bo żółtaczka) bobas z gęstymi czarnymi włoskami! cudo! Mateuszek
        bardzo dobrze się rozwija, jest pogodnym, grubiutkim siłaczem, samodzielnie
        chodzić zaczął miesiąc temu (wbrew powszechnej opinii iż ciężkie dzieciaki
        chodzą późno! waży 11 kg.!)po czarnych włoskach nie ma śladu! stan uzębienia 3
        i pół! to na tyle, czekam na kontakt! cmoki!
      • mama.krzysia.kacperka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 22.05.04, 15:49
        Hej!
        Napisałam do Ciebie na gazetową skrzynkę.
        Pozdrawiam,Ania
        • sadowa1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.05.04, 11:20
          Aniu, pojawił się u mnie jakiś problem z wysyłaniem poczty! mam prośbę daj znać
          czy otrzymałaś wiadomość ode mnie! wysłałam dwie - na dwa adresy, mam nadzieję
          że któraś dotarła! pozdrowionka Kasia mama Mateo!
          • mama.krzysia.kacperka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.05.04, 17:38
            Odebrałam,przeczytałam,odpowiedziałamsmile
            Pozdrawiam,Ania
    • izwi 11 miesięcy 22.05.04, 22:44
      Cześć Mamuśki!!
      Moja Zuzia skończyła dzisiaj 11 miesięcy i pierwszy raz w swoim życiu choruje.
      Chorubsko trzyma się już 2 dzień. Na początku była gorączka, teraz jest trochę
      lepiej. Byliśmy wczoraj z córcią u lekarza i okazało się, że gorączka jest od
      gardła. Podaje jej wapno, rutinoscorbin,syropek, a jeżeli nie przejdzie do
      jutra to mam rezecptę na antybiotyk.
      Waga 9200,wzrost 76.Co do jedzenia, to nie mam z nią żadnych problemów- wcina
      wszystko, co jej podam i jak na razie nie ma na nic alergii.
      Pediatra powiedziała, że Zuzia ma lekko pomarańczowe stópki i rączki. Trochę
      mnie nastraszyła- przez dwa tygodnie 0 marchewki, a jeżeli nie przejdzie mam
      jej zrobić badanie krwi tzw. próbę wątrobową. Nadmieniam, że mała ma śniadą
      karnację, a jeżeli chodzi o marchewkę- to soczków bardzo mało pije chyba, że
      zbyt dużo marchewki jest w słoiczkach GERBERA itp.
      Co do jej umiejętności-
      raczkuje b.szybko,
      chodzi jedynie przy meblach lub przy ścianie,
      jest bardzo ciekawska- interesuje ją dokładnie wszystko,
      jest bardzo ruchliwa i pogodna, ale potrafi się rozłościć- głosik to ona ma,
      lubi muzykę- śpiewa (lal la la)i podryguje przy swoich ulubionych piosenkach.

      Mam poważny ,,zgryz'' od lipca wracam do pracy na pełen etat, do tej pory
      pracowałam na 1/2 etatu-było to cudowne (2 lub 3 dni pracy w tygodniu) nie mam
      nadziei, że szef się zgodzi abym tak dalej pracowała jak do tej pory. Szkoda mi
      Zuzi i szkoda mi pracy. Poszłabym na wychowawczy, ale gdzie później dostanę
      pracę- a pozatym pieniążki też się przydadzą.
      ,,CZY nie można zmienić polityki rodzinnej"- płatny urlop wychowawczy itp.
      Napiszcie, co o tym wszystkim myślicie.
      Pozdrawiam
      IZWI
      • sadowa1 Re: 11 miesięcy 23.05.04, 10:38
        witam, rozumiem że Zuzia urodziła się 22.06.03 to tak samo jak Mateunio! super!
        choroba o której piszesz może okazać się 3-dniówką, Mateusz przy wysokiej
        gorączce miał b.czerwone gardło dostał antybiotyk ale po 3 dniach okazało się
        że jest wysypka więc odstawiliśmy leki! a jeśli chodzi o pomarańczowe rączki i
        nóżki, u nas jest to samo! lekarz kazał poprostu ograniczyć marchew ale nie
        panikował, mówi że to normalne u maluchów, zbytnie obciążenie wątroby! i
        niestety tak jak piszesz w gotowych słoiczkach marchew występuje wszędzie! i to
        jest problem! pozdrowionka! Kasia i Mateunio!
      • pantera.72 Zmiana polityki rodzinnej ;-) 24.05.04, 09:51
        Witam!
        Jestem jak najbardziej za tym aby urlop wychowawczy był płatny dla wszystkich
        matek bez względu na dochody.
        Ja też z ciężkim sercem od września wracam do pracy sad Rafi idzie do żłobka.
        Niestety babcie są daleko, a żadnej opiekunce nie wierze. Żłobek jest
        sprawdzony, bo Kacper tam chodził. No i niestety powodem powrotu do pracy są
        finanse, a tak bardzo bym chciała tak jeszcze z rok pobyć z Rafim, ale kureczka
        nie dajemy rady finansowo. No ale niestety w takim kraju przyszło nam żyć,
        gdzie się tylko dużo krzyczy, a nic nie robi (chodzi mi o rządzących i
        polityków).

        A teraz trochę o Rafałku.
        Wagi dokładnej nie znam, bo ponad 2 m-ce nie byłam, ale myślę, że waży tak z
        9500g i mierzy 77cm. Po roczku na 100% się wybiorę i zdam relację z pomiarów.
        Rafi chciałby jeść to wszystko co my jemy, jak tylko rusza ktoś buzią to nie ma
        mocnych, żeby się nie zainteresował tym co jest na talerzu. Ostatnio jadłam
        śledzia i próbowałam zmylic Rafiego chlebkiem, ale skubaniec nie dał się. Na
        odczepnego dałam mu spróbować kawałek śledzia przekonana, że zrobi bee i da mi
        spokój, niestety posmakował mu! Zastanawiam się czy nie przestać już osobno
        gotować dla niego.

        Pozdrawiam słonecznie!
        • yudith Zmiana polityki rodzinnej ... i paskudnej pogody! 24.05.04, 17:50
          Witam!
          Pozdrawiam cieplutko wszystkich forumowiczów! Cieplutko, bo u nas jest okrrropnie zimno! Brrr! Cały dzień dziś pada... Gdzie ta wiosna?!
          Dołączam do postulatu "płatny urlop wychowawczy dla wszystkich!" Jak też korzystam z tego "dobrodziejstwa" i nawet nie chcę myśleć, że miałabym wracać do pracy... Tatuś sam jeden musi utrzymać całą trójkę...Narazie mu się to udaje, a ja jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo dzięki temu mogę byc przez cały dzień z moją kruszynką... Mam nadzieję, że to jeszcze trochę potrwa...
          Ale lekko nie jest.
          A jeśli chodzi o "kruszynkę": Oleńka dostaje ataku histerii na widok śliniaka i fotelika do karmienia! A o jedzeniu ze słoików nawet nie ma mowy! Miałam niezły problem, bo zupełnie nie wiedziałam, co jej dawać. (Słoiczkowych "pyszności" nie jadła ostatnio zbyt często, ale zawsze pozwalało mi to trochę urozmaicić jej dietę). No, ale dziecko się zbuntowało i juz!
          Zaczęłam jej podawać "dorosłe" jedzenie. Nie przyprawiam tak mocno, jak sobie, ale gotuję tak, żeby wyglądało jak u nas na talerzach (czyli kawałki, a nie papka!) Oleńki talerz tez musi być taki jak nasz, kubeczek również, oczywiście bez śliniaka i przy stole. I je! Aż miło popatrzeć! A jak sie bardzo upiera przy czymś, co jemy, daję jej poskubać, inaczej jest lament...
          Dziecko poznało smaki i ma własne zdanie! (a swoją drogą jedzenia ze słoiczkow też bym nie chciała!)
          Poa tym wszysko dobrze, Oleńka pieknie chodzi, rozumie tak dużo, że czasem mnie tym zadziwia i jest przesłodka! (czyli pewnie tak, jak Wasze dzieciaczki!)
          Pozdrawiam!
          • ha_linka Jutro Dzień Matki 25.05.04, 11:41
            Czy to nie niesamowite uczucie "być mamą"?

            Ja jestem już podwójną mamą, czyli od 3,5 roku, ale do tej pory, ile razy sobie
            to uświadamiam, zadziwia mnie uczucie dumy, radości, spełnienia, spokoju i cała
            gama innych równie niesamowitych wrażeń z macierzyństwem związanych. A jak Wy
            się czujecie w tej roli?

            Jutro w przedszkolu u mojego Pawełka będzie przedstawienie z okazji Dnia Matki i
            jestem straaaaasznie ciekawa co też te nasze dzieciaczki pokażą. O rany, kiedyś
            moja mama chodziła oglądać moje "produkcje" w przedszkolu, a teraz to MOJE
            DZIECKO będzie chciało MNIE uczcić smile))) Ale się cieszę!!!! Jak widać tak
            bardzo, że aż musiałam Wam o tym napisać.

            A zatem z okazji Dnia Matki dla Was wszystkich czerwcówek najlepsze życzenia,
            aby nasze dzieci sprawiały nam jak najmniej trosk, a jak najwięcej radości i
            zawsze czuły się kochane i potrzebne, ale także abyśmy My miały w życiu oprócz
            naszych Skarbów i inne cele. Bo szczęśliwa mama, to szczczęśliwe dzieci.

            Pozdrawiam
            Halinka

            P.S. Paulinka chodzi coraz sprawniej smile Co prawda śmiesznie przy tym trzyma
            rączki w górze, dla utrzymania równowagi, ale co raz rzadziej potrzebuje przejść
            na czworaczki. Ale się cieszęsmile))


            • milorzab Re: Dzień Matki 26.05.04, 12:19
              Witajcie!

              Dla mnie bycie matką jest niesamowite. Nie wiedziałam, że będę miała dla nich
              tyle miłości. Jak miałam naście lat i byłam zakochana, to myślałam - to jest
              miłość. A to było bardzo mało. I ten sens życia.

              Co do płatnego urlopu wychowawczego, jestem przeciw. I tak płacimy za wysokie
              podatki, i tak nie chcą zatrudniać kobiet. I tak ktoś za to musiałby zapłacić.
              Ja już wolę, żeby za mnie płacił mój mąż, ewentualnie moja rodzina. I wolę ja
              dołożyć się do matek z mojej rodziny i przyjaciół.

              Ja wracam do pracy czyli na staż w październiku. Nie chcę, ale chcę. Tzn. nie
              chcę zostawić dzieci, a z drugiej strony nie wyobrażam sobie siebie na zawsze w
              domu. I dlatego wracam.

              Spotkanie rocznicowe w Warszawie! Jestem za! Wiem, że Ania z Krzysiem i
              Kacperkiem wyjeżdżają, ale pozostali? Proponuję weekend, żeby mamy pracujące
              też mogły. Co Wy na to?
              Pozdrawiam.
              • sadowa1 Re: Dzień Matki 26.05.04, 12:55
                W sprawie spotkania weekend'owego jesteśmy za! tatusiowie równie chętnie
                wybiorą się na nie! pozdrawiamy Kasia od Mateo!
                • sadowa1 SPOTKANIE !? 27.05.04, 12:14
                  hej, no co z tym spotkaniem?! zobaczcie jak ostatnio bawiły się lutniaki, może
                  to was zachęci!!!??? polecam splash.art.pl/lutowe
                  my też tam jesteśmy! mama Kasia w spodniach moro, Mateo w granatowej czapce z
                  daszkiem i tatuś na zielono! pozdrawiamiamy! Kasia od ...
                  Mateo
                  • anula_mamoli do Halinki 28.05.04, 10:45
                    Czesc

                    chcialam Ci bardzo podziekowac za wiadomosc odnosnie alergii, ktora napisalas
                    jakis czas temu. Ja niestety od jakiegos czasu nie jestem az tak bardzo na
                    biezaco z tym co sie dzieje na forum, bo pisze prace mgr i po prostu nie mam na
                    to specjalnie czasu sad . Wiadomosc te przeczytalam dopiero dzisiaj! To bardzo
                    mile z Twojej strony. Z Ola jest juz lepiej. Bylysmy u jeszcze innego
                    alergologa. Zmienilismy mleko na bebilon pepti. A pozniej znowu wrocilismy do
                    sojowego. Stan skory Oli jest bardzo dobry ( oby nie zapeszyc). Od miesiaca
                    nie widze niepokojacych objawowsmile.
                    Ola skonczyla 11 miesiecy i chodzi rowniez trzymajac raczki w gorzesmile Fajnie
                    to wyglada.Teraz myslimy juz o 1 urodzinkach i o mojej obronie, ktora nastapi
                    pod koniec czerwcasmile
                    Buziaki dla Was
                    Ania i Ola
                    • chuda20 To my-dłuuugo nas nie było tu:) 28.05.04, 17:30
                      Hejka,
                      tak czytałam od czasu do czasu posty ale sama nie pisałam bo zawsze coś innego
                      miałam do robotysmile
                      MOja Amelcia jeszcze nie chodzi, staje przy czym się da ale sama się jeszcze
                      nie chce odważyćsmileCałymi dniami może pełzać po podłodze-oststnio wyszlam do
                      kuchni zrobić jej cherbatke, wróciłam a ona już coś w rączce trzyma i się
                      przygląda-całe szcęście że podeszłam zobaczyć co to i okazało się że to KLESZCZ
                      (musiał odpaść psu).Od tej pory odkurzam conajmniej raz dzienniesmile
                      Jak zobaczy że ktoś coś je to momentalnie ona też chce-czasami to mi się wydaje
                      że ona je więcej ode mniesmile
                      3 czerwca obchodzimy pierwsze urodzinki i już myślę co tu za prezent kupićsmile
                      To na tyle bo musze wracać do nauki-sesja się zaczynasad((
                      Pozdrawiamy cieplutko choć u nas lejesmile
                      • agatamaroszek 11 miesięcy 28.05.04, 20:48
                        Witam wszystkie mamusie
                        Wiki dzisiaj skończyła 11 miesięcy.
                        Już za miesiąc będziemy świętować 1 urodzinki smile))))
                        Wiki ostatnio jest bardzo biedna bo w zeszły weekend przechodziła 3-dniówkę i
                        zaczeły jej hurtowo rosnąć zęby. Jak nie było przez pół roku nic tak teraz
                        wszystkie narazsad((( Przez tydzień wyszło jej 5 zębów. Przy pierwszej górnej
                        jedynce jeszcze jakoś było ale przy następnych zaczął sie lament i płacz. Nie
                        obyło się bez środków uśmierzających ból sad((((((( W sumie ma już 7 zębów.
                        Wiki jeszcze sama nie chodzi, trzeba ją za rączkę asekurowac.Ostatnio parę razy
                        zdarzyło jej się zapomnieć i puściła się trzymanego "czegoś" i stała sama przez
                        parę sekund a potem "bach" na pupę. Ale do samodzielnego chodzenia jej się nie
                        śpieszy.

                        Co do spotkania to my jesteśmy jak najbardziej "ZA".
                        Czekamy na jakieś ustalenia.

                        pozdrawaimy i całujemy wszystkie czerwcowe szkraby i ich mamusie
                        Agata i Wiki
                        • a-slusar Re: 11 miesięcy 29.05.04, 16:44
                          Witam Was po baaaaaaaaaardzo długiej przerwie. Nareszcie się przeprowadziliśmy
                          na nowe mieszkanko. Niestety nie mieliśmy internetu, dlatego nic nie pisałam!
                          Ale na szczęście już mam okno na świat!

                          Z nowinek - Marcia doczekała się dwóch dolnych jedynek, sama już chodzi, robi
                          siusiu do nocniczka (jak już się załatwi to sama sobie bije brawo) i doskonale
                          potrafi się"kłócić".
                          Ponad to wczoraj zaliczyłyśmy pierwszy raz piaskownicę. Ale było zabawnie.
                          Marta połknęła bakcyla i o powrocie do domu nie było mowy!

                          Co do spotkania - my jak najbardziej tylko błagam w weekend. Ja niestety
                          pracuję na zmiany, więc w tygodniu byłoby mi trudno crying
            • v-i-o-l-a Re: Jutro Dzień Matki 05.06.04, 18:35
              Witam
              Ja tu zagladam bardzo rzadko, coz takie warunki....
              Moj Bartus 30 bedzie mial roczek i juz chodzi, robi i mowi pa pa i "gada" po
              swojemu smile

              Chcialam wam napisac, bo czytalam wczesniej ze ktoras mama pisala, ze jej
              malenstwo mialo katar i kaszel. MOj Bartek tez mial i byl u nas lekarz (to jest
              naprawde bardzo dobry lekarz) i powiedzial ze kaszel jest od kataru, a maly az
              sie dusil tym kaszlem! I nic mu nie dawalismy, katar minal, a po nim kaszel.
              Dlatego to pisze bo mi to duzo pomoglo, zamartwialam sie niepotrzebnie.
              Pozdrawiam wszystkich czerwcowych dzidziusiow i ich mamy ( i taty i rodzinke i
              pieski smile))
    • edziaczek Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 01.06.04, 10:21
      Cześć dziewczyny!!! Daaawno mnie tu nie było. Ale piszę, żeby Wam przekazać, że
      mój Michaś (6 czerwca roczek) wczoraj zrobił pierwsze samodzielne kroczki!!!
      Jestem z niego bardzo dumna!!!
    • ropusia różyczka... 01.06.04, 10:36
      Witam!
      Spędziłyśmy z Basią dwa tygodnie poza domem. W tym czasie zaliczyłyśmy wesele
      kuzynki, dłuuugą wizytę u babci połączoną z anginą, Mała dorobiła się dwóch
      zębów (dwa kolejne w drodze) i właśnie zaczynamy różyczkę...
      Przepraszam, że nie odpisuję na tematy powyżej, ale jeszcze wszystkiego nie
      doczytałam smile
      Nie wiecie przypadkiem, czy z różyczką można iść na spacer?
      Pozdrawiam serdecznie i biorę się za czytanie zaległoścismile)
      • ha_linka Re: różyczka i nie tylko 01.06.04, 22:57
        Witajcie po niedługiej przerwie! smile))

        U nas dalsze postępy w samodzielnym chodzeniu. Paulinka domaga się, żeby
        zakładać jej buciki na nóżki nawet w domu, bo chyba wygodniej jej się wtedy
        chodzi. Smiesznie to wygląda, jak podchodzi do szafy w przedpokoku, samodzielnie
        ją otwiera i wyciąga buciki. Potem albo kombinuje tak, jakby sama chciała sobie
        je włożyć na nóżki, albo wyciąga rączkę z bucikiem do nas z proszącym "yy yy".

        Dzisiaj na Dzień Dziecka Paulinka dostała mały wózeczek dla lalek. Nawet nie
        przypuszczałam, że tak mała dziewczynka będzie potrafiła tak ślicznie się nim
        bawić. Ułożyła (z moją pomocą za pierwszym razem) w środku dwie posiadane
        laleczki i chodzi z wózkiem po domu. Czasem przystaje i śpiewa lalkom "aa aa
        aa", czasem którąś wyjmie i przytuli i jest przy tym strasznie słodka.

        No, ale żeby nie było nam zbyt różowo, to mamy kolejne zapalenie ucha. Paulinka
        miała przez ponad tydzień katarek i niestety zaczęła pokasływać i popłakiwać.
        Okazało się, że to niestety zapalenie obustronne uszu i oczywiście dostała znowu
        antybiotyk. Zresztą braciszek też zdrowy nie jest i nieładnie kaszle. No nic. Za
        kilka dni wyzdrowieją.

        W piątek Paulinka kończy 1-szy roczek. Bardzo chcielibyśmy świętować, ale
        niestety tatuś musi wyjechać i wróci dopiero w niedzielę. Dlatego też z
        urodzinową imprezką będziemy musieli zaczekać do niedzieli. Ale co się odwlecze
        to nie uciecze smile)))

        Ropusiu - co do różyczki, to jeśli nie ma gorączki to można wychodzić,
        szczególnie przy takiej ślicznej pogodzie. Należy jedynie uważać na kobiety w
        ciąży i to szczególnie w początkowym okresie (choć to może być szczególnie
        trudne, bo przecież wtedy brzuszka nie widać). Sama wiesz pewnie czym to może
        grozić nienarodzonej dzidzi, prawda?

        Pozdrawiam Was słonecznie
        Halina
        • ropusia Re: różyczka i nie tylko 02.06.04, 15:03
          Witam!
          Halinko, wiem oczywiście jakie zagrożenie niesie ze sobą różyczka... Dlatego
          właśnie zastanawiam się, czy unikanie bliskiego towarzystwa na spacerze
          wystarczy - tym bardziej, że moje osiedle jest młode i bardzo "rozwojowe". Na
          wszelki wypadek raczej daruję sobie chyba wyjścia - przynajmniej do końca
          tygodnia. Basia i tak ma trochę podwyższoną temperaturę, więc jakoś musimy
          wytrzymać.
          Trzymam kciuki za Twoje dzieciaczki - niech szybko i skutecznie wracają do
          zdrowia.
          Kończę, bo moje Dziecię baaardzo domaga się zainteresowaniasmile
          Pozdrawiam serdecznie.
          • magdalenas2 Re: Pierwsze kroczki i nie tylko.... 02.06.04, 22:25
            Witam!
            Od dłuższego czasu jestem w „rozjazdach” miedzy domem a dziadkami i jak tylko
            wracam do domu to mam chwilkę aby przeczytać coś na bieżąco z forum i na tyle
            starcza mi czasu sad. Bartula „oswaja” sobie dziadków efekt jest taki, że na
            ich widok aż piszczy z radości i mamie momentami robi się trochę smutno...no
            cóż trzeba się przyzwyczajać, że nie jest się już niezbędną wink) Mamy za sobą
            oczywiście pierwsze kroczki ale raczej chodzimy trzymając się za jedną rączkę
            albo robi kilka kroczków sam i resztę na czworakach (bo szybciej)...Bartka
            fascynują schody i drabinki....wszystko po czym można się wspinać. Uwielbia
            zbierać i zjadać ze stołu obrane ziarenka słonecznika (jak mam coś pilnego do
            zrobienia np. zupkę dla niego to rozsypuję mu trochę ziarenek a mały stoi i
            wybiera je aż nie zniknie w jego buzi ostatnie ziarenko wink). Jest to jedyna
            rzecz przy której tak długo potrafi się skupić...na widok zwierzątek zaczyna
            piszczeć ale jak np. pies podchodzi za blisko to Bartek zakrywa oczy ręką.
            Dzisiaj chciałam pokazać mu prawdziwą pianę w kąpieli (wcześniej robiłam taka
            malutką z szamponu), ale niestety odmówił wejścia do tak „dziwnej”
            wody.....Ładnie pokazuje paluszkiem rzeczy w książeczce (ale tylko wybrane) i
            nauczył się kręcić głowa na „nie” ( robi to komicznie tak jak takie pieski z
            głowa na sprężynkach), a od tego czasu na każde pytanie odpowiedź jest jedna –
            „nie” i koniec....Ostatnio cała rodzinka włącznie z dziadkami przeszła jakąś
            infekcje tak, że Bartula smarka nam do tej pory i po raz pierwszy miał bardzo
            mokry kaszel. Wszystko odbyło się bez gorączki ale z „charczeniem” tak że w
            ciągu trzech dni byłam dwa razy u lekarza ale na szczęście okazało się że po
            osłuchaniu jest czysty. Bartka dane to: 10 kg i 82 cm wzrostu ...Mam takie
            pytanko kiedy dziecku można zmienić poduszkę na odrobinkę pulchniejszą ?(mały
            śpi na takiej zupełnie płaskiej ) ale w nocy jak się budzi to „wędruje” do
            chwili aż sobie nie znajdzie czegoś do „przytulenia”cryingnajczęściej jest to jednak
            mamasmile ....Na dzisiaj to tyle ..Pozdrawiam Magda z Bartusiem

            • yudith Rożności... 02.06.04, 23:00
              Witam!
              Życzymy dużo zdrówka chorym dzieciaczkom!
              U nas z dnia na dzień coraz faniej! Oleńka jest rozbrajająca! Rozumie właściwie wszystko, co się do niej mówi, kiedy się ją o coś poprosi, potrafi to wykonać. W domu nawet przez chwilę nie można chodzić bez kapci, bo Oleczka znajdzie je wszędzie i głośno domaga się, by je nałożyć(!), a jeśli są jakieś sprzeciwy, zakłada nam je sama. Strasznie jest dumna ze swoich butów, ciągle patrzy na nóżki, pokazuje "jakie są ładne" i nie chce ich zdejmować. Tańczy, jak tylko usłyszy jakąś muzykę, ma "opracowany" cały układ; machanie rączkami, zginanie kolanek - cudności! Jak czegoś nie chce, kręci główką i mówi "nie, nie, nie".
              I wtedy nie ma siły! Kłóci się ze mną, a jak podpadnę, krzyczy "mama, mama, mama"! z prawdziwą złością w głosie! (no, no...)
              Po Dniu Dziecka nasz dom zamienił się w przedszkole pełne zabawek! Dziadkowie rozpieszczają swoją pierwszą wnusię (rodzice też...) Oleńka też dostała min. wózeczek dla lalek, biega z nim po całym domu, ale musi być pusty! Lale nie są potrzebne i natychmiast zostają wyrzucone. No cóż... Instynkt macierzyński jeszcze drzemie...
              Za tydzień nasz Skarb kończy roczek! Wielkie święto, ogromna radość i znowu zabawki... Już wymyślamy kolejne półki do Oli pokoju...
              Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie i do "napisania"!
              • milorzab zoo - spotkanie? 03.06.04, 00:16
                Witajcie!
                Halinko - współczuję chorych dzieci sad
                Co do ładnej zabawy, tosia zaskakuje mnie (i męża) od dawna. NIe ma laleczki,
                ale za to super bawi się misiem, przytula, całuje, odkłada do łóżeczka, lula.
                Czuta ksiązeczki, najbardziej lubi książeczkę "Mysia - pory roku", z klapkami,
                pamięta niektóre klapki(tzn to, co pod nimi jest np. piłka).
                Co do Dnia Dziecka to Dziecku(czyli magazynowi) udało się przekonać nas(mnie i
                męża) do ofiarowaniu dzieciom całego tego dnia, a nie zabawki smile Ja
                postanowiłam się nie spinać, mąż oderwał się od komputera, na śniadanie
                podaliśmy Ignasiowi kostki cukru, które mógł jeść dowoli przez cały dzień, a
                potem pojechaliśmy do zoo.
                Dzieci były zachwycone. Tosi podobał się: tygrys, kameleon i małe zoo, z
                koziołkiem na czele. Generalnie nie moge uwierzyć w to, jak pięknie nasze czyli
                warszawskie zoo się zmieniło. NIe ma klatek, a może jest niewiele, po których
                miotają się zwierzęta, w ogóle jest mniej zwierząt. Za to jest miejsce gdzie
                można usiaść, a nawet sie położyć.
                MOże uda nam się spotkać w zoo? Myślałam czego potrzebujemy czyli miejsca gdzie
                mozna usiąść, gdzie dzieci mogą biegać, bawić się. W zoo jest taki zadaszony
                stolik, jest łączka, są zwierzęta, aone spodobają i maluchom i starszakom. Co o
                tym myślicie?
                POzdrawiam. Asia
    • chuda20 Re:MAMY DZIS URODZINKI :) 03.06.04, 12:02
      Hej,
      dzis moja Ameleczzka kończy roczeksmile
      Ależ to szybko zleciało a dopiero sie urodziła.
      Ide szykować impreze dla mojego słoneczka.
      Pozdrawiam-agata
      • ha_linka Urodziny - czy jeszcze to pamiętacie????? :)))) 04.06.04, 00:46
        Tytuł tamtego postu: "No kiedy?"

        Treść:

        "Dziś.

        To nie ja, tylko mój mąż... E, nie, wszystko mi się
        zajączkuje z tych emocji... No więc ja to nie ha_linka
        tylko jej mąż i ha_linka mnie prosiła, żebym Wam dał
        znać, że dziś raniutko pojechalismy do szpitala (izba
        przyjęć o 7:00) i o 10:20 urodziła nam się śliczna
        maleńka Paulinka (52cm/3220g). A więcej szczegółów to już
        ha_linka jak dotrze do domu i znajdzie dość samozapracia,
        aby zasiąść przed komputerem (chyba, że będzie mi dyktować).

        Powodzenia,

        Druga połowa ha_linki"

        ------------------
        Pewnie część z Was pamięta jak 4 czerwca 2003 roku mój małżonek poinformował
        Czerwcóweczki z forum "W oczekiwaniu" o narodzinach naszej Paulinki. Aż kręci mi
        się łezka w oku, jak wracam do tamtego czasu: kiedy po kolei wszystkie
        meldowałyśmy o narodzinach naszych dzieci. Ach, to były emocje smile))

        Tak bardzo się cieszę, że Paulinka i oczywiście jej braciszek Pawełek są z nami.

        Oni po prostu nadają sens życiu!

        Wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych urodzin CÓRECZKO!!!! smile)))

        Pozdrawiamy Was serdecznie całą Rodzinką

        Halina

        P.S. Asiu, my też niedawno byliśmy z dziećmi w ZOO i spędziliśmy tam praktycznie
        cały dzień. Dzieciaki były wniebowzięte smile Myślę, że spotkanie tam to bardzo
        dobry pomysł. Ustalmy tylko jakiś termin, który będzie odpowiadał także i innym
        mamom.
        • milorzab Wszystkiego najlepszego! 04.06.04, 23:54
          Dla roczniaczków!
          My jeszcze mamy dwa tygodnie! Czy pamiętam? A czy można zapomnieć?
    • margarita6 pierwsze kroczki.... 06.06.04, 15:00
      Życzymy wszystkiego dobrego i przesyłamy dużo buziaczków dzieciaczkom ,które
      skończyły już roczek.Nam zostały jeszcze trzy tygodnie do świętowania.Marianna
      zrobiła swoje pierwsze kroczki dokładnie w dniu kiedy skończyła
      11miesięcy.Teraz nie chce żebyśmy ją trzymali za rączki,chce nam chyba pokazać
      jaka to ona już samodzielna.Oczywiście upadki zdarzają się często,ale jakoś jej
      nie zrażają.Fajnie wygląda z uniesionymi do góry rączkami,stawiając krzywo
      nóżki.My za tydzień lecimy do babci do Polski.Pierwszy raz będę leciała z Małą
      i trochę sie obawiam jak ona wysiedzi w samolocie,bo straszna z niej
      wiercipięta i wszystkiego jest bardzo ciekawa.Niestety mąż nie ma urlopu więc
      będę sama,no i niestety pierwsze urodzinki będą bez taty.Trochę to
      smutne....
    • doroy1 Najlepsze zyczenia urodzinowe 07.06.04, 07:19
      Witajcie!
      No i doczekałyśmy sie , dzisaj pierwsze urodzinki. Wszystkim dzieciaczkom duzo
      prezentó, szalonego i szczęśliwego dzieciństwa, rodzicom pociechy z maluchów,
      szczęscia z podgladania rosnących brzdąców, a wszystkim zdrowia i usmiechu na
      twarzy.
      Dorota z roczna Karolka (7czerwca 2003)
      • edziaczek Re: Najlepsze zyczenia urodzinowe 07.06.04, 10:48
        Witajcie dziewczyny!!! Dopiero się otrząsnęłam. Wczoraj mój maleńki synek
        skończył roczek. I chyba nie muszę Wam mówić, jak szybko mi ten rok minął.
        Wczoraj wylałam rzekę łez z żalu, że to tak szybko. Młody jeszcz enie zdaje
        sobie z tego sprawy. Na razie cieszy się zabawkami. Ale zabawa była przednia,
        ludzi mnóstwo, tylko świeczke musiałam ja dmuchać, bo młodego zamurowałosmile!
        Nadmuchałam też 100 balonów (przybrałam w biuście następnego dniasmile))! Kocham
        go jak nie wiem co!!! I jestem szczęśliwa!!!
        • w.kielanowska Re:Już nie jestem niemowlaczek. 07.06.04, 18:03
          Witamy wszystkie czerwcóweczki po okropnie długiej przerwie...U nas dużo zmian
          i nawet nie miałam czasu, aby siąść i pisać,ale czytałam na biężąco.Dziś Alusia
          skończyła pierwszy roczek,ale imprezowaliśmy w sobotę 5.06.razem z imprezą z
          okazji Chrztu u babci i dziadka.Niunia była przecudna i taka rozkoszna,że aż
          nie mogę pisać...Dziś już jesteśmy u siebie całe 300 km dalej,tata jest w
          pracy,więc gdy wróci będziemy dalej świętować we trójkę...A co do życzeń dla
          naszych czerwcowych pociech ...Niech Ich życie będzie wykrzyknikiem a nie
          znakiem zapytania...Pozdrawiamy Wiola z Alą
          • lwica16 Re:Już nie jestem niemowlaczek. 08.06.04, 13:23
            Witamy Wszystkich!

            U nas także dużo się zmieniło. Wiki ma już 6 zębów, biega sama od miesiąca -
            jest coraz rozkoszniejsza. Dużo reczy juz rozumie, ale najbardziej lubi psocić.
            Obecnie jesteśmy u moich teściów prawie 400km od domu. Wiki w Boże Caiło 10.06
            będzie kończyć roczek. Będziemy z nią w Szklarskiej Porębie na uroczystości.
            Pozdrawiamy Wszystkich serdecznie. Przesyłamy urodzinowe życzenia dla
            CZERWCOWYCH Dzieciaczków...

            Lwica i Bliźniaczek
            Ania i Witroria
            • yudith Już nie jestem niemowlaczek (od jutra!) 08.06.04, 16:13
              Witam!
              Nasze "Maleństwo" jutro kończy roczek. Rok temu jeszcze jej nie było...
              (ok. 20.00 wykazała chęci do wyjscia na świat). Czasem aż nie mogę uwierzyć
              w to szczęście biegajace po domu...
              Dziś "szczęście" jest strasznie marudne i znudzone; pewnie to wina pogody. Teraz zasnęła i mam nadzieję że trochę pośpi! Jutro przyjęcie urodzinowe, tyle roboty, tatuś w pracy a Ola marudzi! Świetną porę sobie wybrała... No cóż, bedę dzielna i poradzę sobie!!! (jeszcze tylko 5 min. przerwy na kawę i wracam do pracy!)
              Pozdrawiamy wszystkich i składamy gorące życzenia Maluszkom, ktore juz rozpoczęły drugi roczek życia!
              Aga i Ola.
              • basiae Re: Jutro roczek 08.06.04, 17:21
                Hej mamusie i dzieciaczki!
                Halinko jakbym mogła zapomnieć o jak twój mąż poinformował nas o urodzeniu sie
                Paulinki z tego co pamiętam chyba byłaś pierwsza i wiem, że wszystkie całe w
                emocjach czekałyśmy na następne rozwiązanie. Serdeczne zyczenia urodzinowe dla
                malitkiej i spóxnione ale jak najbardziej szczere i gorące.
                Mój Kacperek jutro kończy roczek i właśnie wybieram sie na działkęz dzieciakami
                żeby zrobić tam mały porządek gdyż imprezkę planujemy właśnie tam-oby tylko nie
                padał deszcz.
                Mam nadzieję, że jak dam radę to zgłoszę sie na formu w dniu urodzin Kapiego i
                napiszęo nim coś wiecej,a tak nawiasem mówiąc to Roczniaki zamieszczajcie
                swoje zdjęcia z dmóchania pierwszej świaczki (usiłuję nauczyćtego Kacperka ale
                chyba marne szanse)
                Do jutra Basia i Kapi(09.06.03)
                • pantera.72 PIERWSZE URODZINKI !!!!! 08.06.04, 19:47
                  Witam!

                  Dzisaj o godzinie 16.20 Rafałek skończył roczek !!!
                  Imprezka urodzinowa była w niedziele głównie dlatego, że babcia przyjechała no
                  i tatuś był w domu (a dzisiaj niestety pracuje do późna). Dużo śmiechu było,
                  zabawy, prezentów i torcisko truskawkowe!!!
                  Zdjęcia zamieszcze na zobaczcie, no niestety jakoś umknęło nam i zdjęcia z
                  dmuchania nie ma, zresztą ja tak namiętnie pokazywałam Rafałkowi jak się dmucha
                  świeczkę, że sama zdmuchnełam smile))

                  Wszystkim czerwcowym dzieciaczkom, również i my życzymy dużo zdrówka i
                  nieschodzącego z buźki uśmiechu!!!
    • dorotawey1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.06.04, 23:30
      Witam!! Moja Karolinka urodziła się 19.06.2003.o 19.20.Zrobiła mamie Boże Cialo
      w szpitalu Pozdrawiam!!!
      • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 09.06.04, 00:19
        My też dołączamy się do życzeń dla wszystkich czerwcowych Skarbów.

        A u nas tak jak pisałam imprezka urodzinowa była zamiast w piątek (4. czerwca)
        dopiero w niedzielę 6. czerwca, kiedy tatuś wrócił z zagranicy. Świętowaliśmy
        cały dzień, bo rano przyszli jedni dziadkowie i chrzestna, a po południu drudzy
        i chrzestny. Po Dniu Dziecka i urodzinach Małej zabawki z pokoju dzieci już się
        zaczynają pomału wysypywać smile)

        Paulinka jest coraz rozkoszniejsza i coraz więcej rozumie. Zaczyna też więcej
        gadać. Oczywiście głównie po swojemu, ale często słychać też coś zbliżonego do
        "ludzkiej mowy" smile.
        Postaram się niedługo zamieścić zdjęcie z jej urodzinek na "zobaczcie". Wy też
        pokażcie swoje pociechy.

        Pozdrawiamy serdecznie
        Halinka i Paulinka
        • yudith PIERWSZE URODZINKI! 09.06.04, 11:05
          Dziś o 2.15 nad ranem nasza Oleńka skończyła roczek! Ma już za sobą CAAAŁY ROK życia! Teraz Malutka śpi, ale juz zdążyła "podziwić" się balonikom, które mama porozwieszała wszędzie. Przygotowujemy przyjęcie urodzinowe i czekamy na gości!
          ciekawe, czy Oli uda się zdmuchnąć świeczkę? Potrafi dmuchać, ale oczywiście robi to tylko wtedy, kiedy chce!
          WSZYSTKIEGO NAJWSPANIALSZEGO NASZE MALŃSTWO!
          Pozdrawiam!
          Mama ROCZNEGO(!) dzieciaczka!
          • doroy1 ile razy chorowały? 09.06.04, 11:28
            witajcie!!
            moja Karolinka znów chora, mi juz rece opadaja, nie mam siły non stop w domu, a
            wszczególności upodobała sobie weekendy.
            Wszystko zaczęlo sie w lutym(zapalenie gardła), potem angina, goraczka
            trzydniowa, infekcja dróg moczowych a od wczoraj kaszel i katar a goraczka w
            nocy.
            czy to tylko ona tak choruje?
            pozdrawiam
            dorota
            • milorzab Re: ile razy chorowały? 10.06.04, 00:10
              Dorota! Dzieci zawsze chorują w weekendy! Nie wiem dlaczego tak jest, ale tak
              jest. NIe można normalnie pójść do lekarza, nie można zaplanować wyjścia do
              znajomych. Tosia była kilka (duże) razy chora, a mój starszy synek od
              pażdziernika nie chodził do przedszkola dłużej niż 5 dni sad Poszukaj dobrego
              doktora. Sprawdź morfologię. Przeczekaj.
              Pozdrawiam.
    • doroy1 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 11.06.04, 14:58
      Z Karolinka juz lepiej najprawdopodobni4ej to alergia. Chwale sie nia na
      zobaczcie!
      pozdrawaim
      dorota
    • ropusia roczek! 12.06.04, 12:36
      Witam!
      Wczoraj o 1.25 moje Maleństwo skończyło roczek. Była rodzinna imprezka - mimo
      tłoku (mam małe mieszkanko) było bardzo fajnie. Baśka zgasiła świeczkę... ręką!
      Dmuchać się jeszcze nie nauczyła.
      Co do chorób, to mamy za sobą katar i kaszel ze trzy razy, a ostatnio anginę i
      różyczkę. Teraz jest dobrze i oby tak dalej. No i oczywiście jest naj... dla
      nas wszystkich, a dla Babć i Dziadka w szczególności smile
      Życzymy szczęścia wszystkim "roczkującym"!
      Monika
      • a-slusar łezka mi się zakręciła... 15.06.04, 14:22
        13-go o 15:20 łezka sama mi popłynęła... Marcia skończyła roczek! Jak to szybko
        zleciało... Już taka z niej panienka wink
        • ha_linka Gratulacje i pytanko o zęby 15.06.04, 18:42
          Gratulacje Alu dla Ciebie i oczywiście dla Marty! Prawda, że to niesamowite
          uczucie obserwować jak rosną nasze Maluchy?

          Ja właśnie patrzę jak moja dwójka się tarmosi i przytula na dywanie w pokoju i
          nie mogę się nadziwić, że rok temu Pawełek prawie bał się dotykać malutkiej
          siostrzyczki, a dziś tak fajnie się potrafią ze sobą bawić.

          A teraz z innej beczki. Dziewczyny, czy któremuś z Waszych dzieci rosną zęby w
          nietypowej kolejności. Paulinka ma na górze jedynki i dwójki, ale na dole ma
          tylko jedynki i właśnie przebiła się czwórka, a z drugiej strony też lada chwila
          patrzeć a będzie czwórka. Trochę mnie to dziwi, bo dwójek i trójek ani śladu.
          Jak pamiętam, Pawełek ząbkował "normalnie". Chyba będę musiała zapytać pediatry,
          ale może wcześniej Wy mnie jakoś uspokoicie smile)

          Pozdrawiam wszystkie obecne i przyszłe roczniaczki z czerwca
          Halina
          • yudith Bilans roczniaka. 15.06.04, 20:45
            Witam!
            Byłyśmy dziś z Oleczką na szczepieniu (odra, świnka, rożyczka) Plakało dzieciatko... Cale szczęście teraz dopiero w styczniu!
            Ola waży 9950g, ma 75 cm wzrostu. Ząbków nadal sześć, ale ostatnio Niunia jest bardzo marudna i nie chce jesc, więc może COŚ sie pojawi.
            Jeśli chodzi o choroby, to Oleńka tylko trzy razy miała katar (raz skończył się antybiotykiem). Obym nie zapeszyła! (tfu!)
            Muszę konczyć, bo tatuś kąpie Olę i wzywa mnie na pomoc! "Do napisania!"
            • milorzab Zęby 15.06.04, 21:40
              Halinko! O to co na temat zębów ma po powiedzenia mój podręcznik
              czyli "Diagnostyka i terapia w pediatrii". Przedstawiona jest kolejność
              wyrzynania zębów i jest napisane, że jest ona taka zazwyczaj. A potem jeszcze:
              często występuje nieprawidłowy czas wyrzynania.
              Nie wiem czy Cię uspokoiłam, ale się starałam.
              Czy Wam też tak wspaniale smakuje wieczorna herbata i cisza?
              Pozdrawiam.
              • ha_linka Re: Zęby 15.06.04, 23:21
                O to to Asiu! smile)) Właśnie ta herbatka przy komputerku, albo z gazetką w ręce na
                fotelu, kiedy dzieciątka śpią spokojnie w łóżeczkach. Trochę późno dziś dzieci
                poszły spać, ale jakoś rozbawiliśmy się wszyscy wieczorem i nie śpieszno im było
                w objęcia Morfeusza.


                Dzięki za info o ząbkach. Widocznie moja Paulinka nie jest typowym
                roczniaczkiem. I dobrze. Typowych jest dużo smile)

                Pozdrawiam raz jeszcze

                Halinka
      • pantera.72 Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 16.06.04, 08:49
        Witam!

        Najpierw uspokoję Ha_linkę. Mojemu starszemu synkowi też zęby wychodziły w
        innej kolejności niż zazwyczaj wychodzą dzieciom, ale potem te luki też się
        wypełniły smile)

        Jesteśmy po bilansie roczniaka Rafi waży 10kg. i mierzy 79cm. Ma 8 zębów. Nie
        szczepiliśmy się MMR gdyż ma katarek, a katarek to u Rafiego normalka gdy
        wychodzą mu zęby a są już tuż tuż smile)
        Mała mądrala z mojego maluszka co rusz czymś zadziwia. Jakie nudne byłoby życie
        bez dzieci! Oprócz mama tata papa baba mówi daj i pokazuje rączką co mamy mu
        dać no i kręcąc główką wykrzykuje nnnnnne rzadziej kiwa główką mówiąc taaa
        hihihi. Mówi też kupe rzeczy w języku zrozumiałym tylko dla niego. Aaaa bardzo
        mi się podoba jak w taki fajny sposób mówi aaahaaa, ale to trzeba by było
        usłyszeć smile))

        A teraz zaczynamy się pakować (jak ja tego nie cierpie sad( ). W nocy z piątku
        na sobotę wyjeżdżamy na wczasy do Kołobrzegu (ale się ciszę!).
        Także drogie mamuśki pożegnam was na 2 tyg. ale potem zaległości w czytaniu
        nadrobić będzie ciężko smile

        Pozdrawiam Was słonecznie, ucałujcie dzieciaczki!
        • basiae Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 16.06.04, 10:40
          Cześć!
          Uff dopiero dzisiaj mam toszkę czasu,żeby pochwalić sie swoim roczniakiem.
          Wzięłam sobie robotkę do domciu z nadzieją, że zrobię więcej niż w pracy
          (Kacperek z nianią, a Ola w przedszkolu) ale oczywiście zaczęłam od forum.
          Kacperek jak już pisałam 09.06.2003r. skończył roczek , dzisiaj mija tydzień od
          tego ważnego wydażenia. Imprezka sie udała, a Kapi zamiast dmuchnąć świeczkę
          złapał rączką część torciku i usiłaował wsadzić ją sobie do bużki. Kacper
          jeszcze sam nie chodzi, porusza sie za to przy meblach scianie chodzi z autkiem
          takim , na które się siada tzn. prowadzi je przed sobą, stoi też samodzielnie
          ale jest za ostrożny, że by odważyć sie i puścić sam do chodzenia. Poza tym
          jest na tyle delikatny,że jak z pozycji stojącej chce usiąść to rozglada sie do
          około byle nie udezyć sie w coś, mówie wam to tak komicznie wygląda. Co do
          umiejętnośći to mówi, mamma -dosłownie , Oła -wołą za siostrzyczką, kiki -za
          kotem, a łała -za psem, oczywiście mówi też w swoim języku. Robi pieskowi nono
          paluszkiem jak szczeka i sobie jak coś zbroi lub wsadza paluszki do video lub
          drukarki z komputera. Papa robi jak mu sie zechce. Nie chce sobie sam trzmać
          butelki z piciem, a czy wsze maluszki to robią? smiejemy sie w domu, że Kapi
          chyba szybciej zacznie mówić niż chodzić samodzielnie.
          Ząbki chyba też rosnąmu nietypowo, gdyż najpierw wyrżnęły sie dwie dolne
          jedynki, a teraz jedna jedynka z góry i dwójka z góry, drugą jedynkę górna
          widać, ale cóż tam , czy nasze dzieci muszą być ksiażkowymi przykładami nudny
          byłby świat gdyby wszystkie były takie same. Najlepszym kompanem zabaw jest
          dla niego oczywiście siostrzyczka Ola, z którą wścieka sie jak tylko może,
          uwielbia też jej zabawki,a ona jego-jak to dzieci. Jak na chłopczyka przystało
          kocha wprost piłkę nożną i uwierzcie mi zamiera gdy w telewizji "leci" mecz
          obecnie wraz z mężem z pasją obserwuje mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Sam
          na widok piłki aż trzęsie sie z radości i wymachuje nóżką aby kopać, może
          rośnie nowy Ronaldo? będę potem z dumą mówić, że jeszcze nie chodził, a już
          kopał piłkę hahaha!
          Kapi uwielbia też jedzenie ale inne od tego co on je. Wczoraj dałam mu
          troszeczkę czereśni działkowych, niepryskanych i narazie negatywnych efektów
          brak. Kończę kochaniutkie bo wreszcie muszę zabrać sie do roboty,a mam jej
          tyle, że boje sie otwierać torbę z aktami.
          Pantero pozdrów KOłobrzeg i morze, za któym przepadam ja wybieram sie z
          rodzinką też do KOłobrzegu ale dopiero 20 lipca, może któraś z was też tam
          będzie lub w niedalekiej okolicy?
          Pozdrowionka i ucałowanka dla wszystkich roczniaków!
          Basia
          • ha_linka Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 17.06.04, 00:12
            Dzięki dziewczynki za pocieszenie, co do zębów wychodzących w nietypowej kolejności.

            Tak właściwie to bardzo się nie martwię, raczej dziwię, bo wydaje mi się to
            troszkę zaskakujące jak po jedynkach wychodzą czwórki, no ale cóż, może po
            prostu taka jest uroda mojej Paulinki. A jaka jest Paulinka, to możecie ocenić
            same: wczoraj wysłałam zdjęcia na "Zobaczcie".

            Przy okazji najlepsze życzenia dla Kacperka synka Ani i Tosi córeczki Asi.
            Dzisiaj Wasze urodzinki! Dużo zdrówka i samego słoneczka.

            Acha jeszcze muszę pochwalić się Paulinką. Już od ponad tygodnia pyta o różne
            rzeczy: "A cio to jest?" dosłownie, prosi o podanie różnych rzeczy "da", podając
            coś mówi "piosie" i oczywiście nie wspomnę już o "mama", "tata" i "baba". Nawet
            jestem zaskoczona jej "gadatliwością", bo jak pamiętam Pawełek skończył 2 lata i
            dopiero można było się z nim dogadać, a ta już zaczyna. Moze to wpływ obcowania
            z drugim dzieckiem w domu?
            Dzisiaj zaś rozbawiła mnie gdy złoszcząc się, że mama nie chce wziąć na ręce
            zaczęła tupać jedną nóżką. Swoją drogą nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło,
            bo nikt tak w domu nie robi, nawet starszy brat smile

            Pozdrawiam cieplutko (i życzę udanego urlopu w Kołobrzegu pantero)
            Halinka
            • ropusia Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 18.06.04, 11:29
              Witam!
              Też się pochwalę - Baśkę można już obejrzeć na "zobaczcie"smile
              Ale Halinko, Twoja Paulinka ostatnio z marca sad
              Jeśli chodzi o zęby, to Basi też rosną trochę nietypowo: na dole ma dwie
              jedynki i dwie dwójki, ale na górze lewą jedynkę i lewą dwójkę. Po prawej na
              razie pusto.
              Co do umiejętności to od kilku dni Basia chodzi sama na dłuższe dystanse. Do
              tej pory były to tylko dwa, trzy kroczki, a teraz przechodzi spokojnie cały
              pokój. Chodzi na zmianę z raczkowaniem. Do tego "rozmawia przez telefon"
              wszystkim co jej w ręce wpadnie, tzn. przykłada do ucha i mówi coś tam po
              swojemu. Próbuje się czesać nie koniecznie grzebieniem smile Mówi mam, tata, kicia
              i baaaardzo dużo we własnym jezyku. Nie wiem ile mierzy i waży, bo do lekarza
              dopiero się wybieram.
              Dziewczyny, czy Wy jeszcze karmicie piersią? Ja myślałam, żeby tak do roczku
              karmić, a potem może przestać. Roczek minął, a mnie jakoś trudno sobie
              wyobrazić życie bez "cycania". szczególnie wieczorne usypianie...
              Pozdrawiam cieplutko.
              Monika
              • a-slusar Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 18.06.04, 18:51
                Cześć Kochaniutkie wink
                Na wstępie wszystkiego naj......... dla wszystkich Roczniaków!!! Dla tych,
                które już obchodziły swoje pierwsze ważne święto i dla tych, które niedługo
                będą świętować smile))

                Z naszego bilansu:
                Marta mierzy ~75 cm
                waży: troszkę ponad 10 kg
                Dwa zęby - dolne jedynki + wyrzynają się górne dwójki (jedynek ani widać ani
                słychać...)- mój kochany wampirek wink
                mówi: mama, tata, baba - i to na tyle
                rozmumie dokładnie wszystko co się do niej mówi (to całkiem miłe, szkoda, że
                jeszcze nie mogę sobie z nią pogadać wink
                robi do nocniczka, tańczy i tuli misia.

                Pewnie większość maluchów robi to samo, ale jak przystało na matkę ja jestem
                bardzo dumna z mojej córci!

                Z mniej przyyjemnych rzeczy - Marta ma wstrętne drgawki po przebudzeniu. Trochę
                mnie to martwi. Wybraliśmy się z nią do neurologa. Pani dr zleciła szereg
                badań, między innymi EEG w śnie.
                Dziewczyny, co za koszmar przeżyłam!!! Badanie nie zostało zaliczone, Marta się
                wycierpiała (darła się do tego stopnia, że dostała spazmów, a ja nie mogłam jej
                nawet uspokoić przy cycu), a ostatecznie pokłóciłam się z lekarką, która
                wykonywała badanie. Niektórzy ludzie nie powinni wykonywać takiego zawodu!
                Nie wiem co mam robić??? Odpóścić i nie narażać więcej Martuli na taki stres,
                czy powtórzyć to wstrętne badanie??? Jak zmusić dziecko, żeby "na gwizdek"
                zasnęło??? Sama nie wiem... Podobno dzieci tak mają, a z wiekiem wyrastają z
                takich drgawek...
                Czy któraś z Was miała (lub ma) podobny problem?

                Ala
                • lwica16 Re: bilans roczniaka, zęby i takie tam... :))) 19.06.04, 21:47
                  Witajcie!

                  Jesteśmy już z Wiki w domu. Pobyt u teściów był udany - pogoda dopisała, podróż
                  dobra.
                  Byłam z Wiką na szczepieniu MMR - miała na drugi dzień lekką gorączkę ale
                  podobno tak miało być.
                  Waży 10,950kg i mierzy 80cm. Potrafi już wiele rzeczy. A chodzi już sama od
                  miesiąca - właściwie biega. Nawet sama wchodzi po schodach ale nie na czworaka
                  tylko normalnie trzymając się poręczy. Lekarka zaleciła podawanie jeszcze
                  witaminki D3 ze względu na wczesne chodzenie aby wzmocnić układ kostny. Mam też
                  podawać fluor aby zabezpieczyć ząbki przed ewentualną pruchnicą - czy też
                  będziecie podawać?
                  Ząbków ma już 6 - 2 na dole i 4 na górze - też wyrastały nietypowo.
                  Na spacerach uwielbia gonć za starszymi dziećmi i bawić się w piaskownicy.
                  Mówi kilka słów a najczęsciej coś w stylu - co to jest? i pokazuje na coś
                  palcem na jakąś rzecz.
                  Można tak pisać beż końca, więc nie będę Was zanudzać...

                  Ropusiu - kiedy umówimy się na spacerek - odezwij się do mnie...

                  Pozdrawiamy wszystkie Roczniaki i Czerwcaki...

                  Ania i Wiki
    • ha_linka Zdjęcia na zobaczcie! 21.06.04, 10:44
      Wreszcie udało mi się zamieścić dwa zdjęcia Paulinki na "zobaczcie"!
      • yudith Co przyniesie nowy dzień? 21.06.04, 11:33
        Witajcie!
        Właśnie nadrobiłam zaległości w czytaniu - jakie te nasze dzieciaczki już duże i mądre!
        Nasza Oleczka codziennie mnie czymś zadziwia! Tez uwielbia rozmawiać przez telefon! Musi być ten prawdziwy(!), chodzi z nim przy uszku, a kiedy sie prosi, żeby coś powiedziała, robi "pik" przyciskami. (tak to nazwaliśmy i Ola w ten sposób rozmawia z dziadkami). Dzień zaczynamy od... telewizora... Oleczka, jak tylko się obudzi, podaje mi pilota i "E,E!", każe włączyć. Jeśli mama ma opory i nie chce wstawać, sama siada, wyciąga rączkę i próbuje. Potem szukamy piosenek i Ola tańczy i podśpiewuje, albo bajeczek z pieskami i kotkami, albo najfajniejszej rzeczy na świecie - reklam! Oleczka ma swoje ulubione, przy ktorych tańczy i śpiewa!
        W łazience zawsze prosi o moja pomadkę i maluje nią usta najpierw mamie, potem sobie (oczywiscie taką zamkniętą, ale ostatnio z wielkim zapałem otwiera ją i z ogromnym skupieniem zamyka). Bardzo lubi czesać włoski (tez zawsze najpierw moje, potem swoje) Ogólnie wszystko robimy razem. Cudowny jest taki mały, mądry dzieciaczek! Ostatnio też z zapałem czyści rączki, pocierajac jedną o drugą. Nauczyła się tego na podwórku, gdzie łapki często mają bliski kontakt z ziemią (a nasza Nunia to czyścioszek - rączki muszą być czyste!)
        Ja również karmię Olusię piersią i narazie nie zamierzam przestać. W niczym mi to nie przeszkadza, więc po co mam dawać dziecku modyfikowane mleko? Myślę, że dopóki Ola nie będzie mogła pić krowiego mleka, bedę ją karmiła (o ile się uda)
        Poza tym nie bardzo wyobrażam sobie wieczorne zasypianie bez cyca...
        Czekamy z utęsknieniem na poprawę pogody; gdzie to lato?! Nawet pospacerować porządnie nie można!
        Pozdrawiamy!
        Aga i Ola.
      • kasiagleb Re: Zdjęcia na zobaczcie! 22.06.04, 11:37
        no tak, patrzę, patrzę i co widzę?
        byłaś w poprzednią niedzielę tak blisko i nie przyjechałaś,
        żeby pochwalić sie Waszą królewną????
        oj, chyba ciocia Kasia będzie się musiała obrazić
        zmobilizujesz się kiedyś paskudo?

        pozdrawiam cieplutko całą czwóreczkę
        Kasia
        • kasiagleb Re: Zdjęcia na zobaczcie! 22.06.04, 11:38
          to miało być oczywiście do Halinki tylko za nisko
          sie wkleiło
          Kasia mama Jasia
          • ha_linka Re: Zdjęcia na zobaczcie! 22.06.04, 16:51
            smile)))))) no cóż faktycznie mogłyśmy się tam spotkać, ale jakoś nie przyszło mi
            do głowy, że Powsin i Ursynów to "tak blisko" smile)) Ale może następnym razem będę
            pamiętać. Chyba czas na telefon Kasiu? Buziaki i do usłyszenia
            Ha_linka
            • plomyk witajcie po przerwie!!!! 23.06.04, 21:46
              Witajcie,
              bardzo dlugo sie nei odzywalam, ale poczytywalam w wonej chwili. jak juz mialam
              pisac to cos sie dzialo i odkladalam. Teraz chwila spokoju, bo Maciek wyjatkowo
              zasnal przed 21smile
              Gratulacje dla wszystkich roczniaczkow!!! I najserdeczniejsze zyczeniasmile
              U nas dzieje sie to wszystko co u Was. Maciej z dnia na dzien staje sie coraz
              bardziej samodzielnym dzieckiem. To niesamowite jak zerkam za zdjecia i byl na
              nich taki nieporadny...smile az troche zal tamtego okresu.
              Maciek jeszcze sam nie chodzi, ale chetnie sam stoi. odkryl nawet, ze mozna sie
              kiwac w rytm muzyki i bardzo mu sie to podoba. bardzo sprawnie raczkuje,
              przepycha meble i duze zabawki po parkiecie.
              Ostatnio tez na zajeciach babies melodies zapomnial sie i przeszedl 4 kroczki.
              starznei zaluje, z enei widzialam, bo bylam akurat w pracysad Ale mysle, ze w
              ten weekend zacznie chodzic wiecej, poniewaz wszystkie nowosci zostawia zawsze
              na czas, ktory spedza ze mnawinkMacius mowi duzo, wlasciwie caly czas cos
              opowiada albo nasladuje dzwieki, ktore uslyszal. I tak codziennie rano po
              wycmokaniu mamy zaczyna gruchac jak golabsmile
              Karmie jeszcz epiersia,a le juz powoli mysle o odstawieniu. Bardzo chcialabym
              wrocic do 50kg sprzed ciazy a jak na razie waga zatrzymala sie duzo wyzej i
              stoi. Poza tym Maciek rownie chetnie pije "cos" z butelki co je piers.. Ale sie
              waham i podejmuje decyzje dlugosad Wlasnei dzisiaj sobie przeczytalam na dziecku
              artykul o odstawianiu dziecka od piersi i poczulam, z eto o mniesmile
              Moze bysmy zorganizowaly jakies spotkanei mam w warszawie? Ja bardzo chetnie w
              ten weekend. Mieszkamy na ursynowiesmile, ale mozemy dojechac.
              pozdrawiam,
              Ania
              • yudith Katarek... 25.06.04, 10:42
                Witam!
                Wczoraj w końcu podjęłam "męską" decyzję i zmieniłam przychodnię. Już od dawna nie byłam zadowolona z poprzedniej, ale ciągle się wachałam, czy nie będzie gorzej. Spotkana koleżanka (też kiedys korzystała z "usług" mojej bylej pani doktor) kazała mi jak najszybciej uciekać! Poleciła mi fajną przychodnię, no i w końcu to zrobiłam! Jest równie blisko, a pierwsze wrażenie - super!
                I wiecie, co? Wczoraj po południu Oleńka dostała kataru! Chyba tak jej się spieszyło, żeby poznać nową panią doktor... A tak się cieszyłam, że dzieciątko nie choruje... Na razie (odpukać) to nic strasznego, ale pójdziemy do lekarza.
                Do poprzedniego na pewno tak od razu bym nie poszła! Ale chcę poznać nową panią doktor, zobaczymy, co ona nam poradzi. Mam nadzieję, że będę zadowolona, bo już nigdy nie wrócę do starej przychodni, a inne są trochę za daleko...
                Najgorsze jest to, że Ola ciągle chce na podwórko... Szkoda mi jej, bo pogoda jest fajna, a ona chce do dzieci... Strasznie boli serce, jak dzieciaczek choruje...
                Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i maluszki! Nie chorujcie!
                • doroy1 Re: Katarek... 25.06.04, 20:05
                  witaj! jesli to tylko katarek to oczysc gruszka nosek i na podwórko!!
                  Doświadczona w chorobach córki Dorota
    • mamaemilki Czy po roku jeszcze można? 25.06.04, 14:52
      Witam!
      Czy po roku można jeszce wstąpić do
      Ekskluzywnego Klubu Czerwcowiczów Rocznik 2003?
      Zaczęłam czytać Wasze posty sprzed roku i aż mnie ścisnęło w sercu od tych
      miłych wspomnień. Cóż to jest rok, a jednak tyle się zmieniło...

      Moja córka ma na imię Emilka, podobnie jak Wasze dzieciaki była (i jest)
      najcudowniejsza na świecie. Dziś to już nie bobas, a całkiem rezolutna
      panieneczka.
      Urodziła się 28.06.2003 więc pierwsze urodzinki jeszcze przed nami.

      Wszystkim Czerwcowiczom i Wam, ich rodzice, życzę wszystkiego najlepszego z
      okazji 1 urodzin.

      Pozdrawiam! smile
      Ania
      • ha_linka Re: Czy po roku jeszcze można? 25.06.04, 16:28
        No pewnie, że można, witaj w Klubie smile)))
        Może prześlesz też zdjęcia Emilki na forum zobaczcie? Tam też mamy wspólny
        wątek: "Dzieciaki czerwiec 2003"
        To tyle na razie, bo moja Paulinka zaczyna mi stukać rączką w klawiaturę.
        Najlepsze życzenia dla już wkrótce roczniaczki!


        P.S.
        A ja też mam dzisiaj ważne święto. DZISIAJ OBCHODZIMY Z MĘŻEM NASZĄ 10 ROCZNICĘ
        ŚLUBU!!! O rany sama nie wiem kiedy to minęło. Zraz przychodzą do dzieci
        dziadkowie, a my idziemy sobie na kolację do restauracji.

        Pozdrawiam wszystkie czerwcówki i czerwcowe dzieciaczki

        Halina
        • w.kielanowska Re: Czy po roku jeszcze można? 25.06.04, 22:20
          Witajcie...Halinka gratulacje z okazji 10 rocznicy....
          U nas troszkę się pozmieniało.Po pierwsze wróciłam na dobre do pracy.Po drugie
          mamy w domciu nianię...Alusia zostaje z nią średnio 6 godzin
          dziennie.Przyzwyczaiła się do niej bardzo szybko, tylko ja to przeżywam 100
          razy gorzej.Na dodatek powolutku odzwyczajamy się od cycusia i tu też cierpi
          moja dusza...Z osiągnieć Ali to-chodzi już bardzo sprawnie i nie ma dla niej
          miejsc gdzie nie można wejść,wchodzi i schodzi z naszej kanapy(nie jest za
          wysoka),gdy usłyszy muzyczkę w TV podnosi łapki do góry a dupcią robi przysiady-
          wygląda to przezabawnie.Lubi oglądać bajki szczególnie rano razem z tatą
          chociaż zwykle nie trwa to zbyt długo.Mówi coraz więcej ale jeszcze trudno ją
          zrozumieć.Smoczek to dydy,gdy coś chce mówi nej,nej,butelka z piciem to
          piciu,piciu,a gdy pytamy kto ty jesteś mówi LALA. To na razie tyle, w chwili
          wolnego cdn...Pozdrawiamy Wiola z ALĄ...
          • milorzab Moja przyjaciółka w ciąży! 25.06.04, 23:57
            Gratulacje Halinko! Nie widać po Was tych lat!!!

            Wiola! Rzeczywiście to tak jest. Nie mogłam pożegnać się z karmieniem Ignasia,
            a teraz zupełnie sobie tego nie wyobrażam. Karmienie to nadzwyczajna bliskość.
            I niestety w pewnym stopniu, przynajmniej moim zdaniem, nie do zastąpienia.

            Aniu, mamo Emilki, a skąd jesteście?

            A poza tym jak w temacie. MOja przyjaciółka jest w ciąży zupełnie malutkiej.
            Bardzo się cieszę z ich(przyjaciól) dziecka. I jeszcze jedna bliska koleżanka
            ze studiów. I namawiają mnie, żebym dołączyła smile Nie iwedziałam, że tak się
            będę cieszyła z radości przyjaciół. Też tak sie cieszycie?

            POzdrawiam.
            • zosia888 Zyczenia zyczenia zyczenia... 26.06.04, 22:48
              Ja tylko na moment...
              Mam nadzieje, ze jeszcze mnie pamietacie smile).
              Przynajmniej co po niektorzy smile).
              Jestem wciaz z Wami i czuwam, ale czasu jakos coraz mniej, a nad nami wciaz czarne chmury sad(.
              Ale nie o tym byc mialo wink.
              Kochane Moje i Kochani! Czerwiec zbliza sie ku koncowi, a wiec wszystkim NASZYM KOCHANYM CZERWCOWYM DZIECIACZKOM duzo zdroweczka, szczescia, usmiechu na Waszych malych, slicznych twarzyczkach, a Waszym rodzicom milosci, sily i wytrwalosci!!! Z calego zerca zyczy bedaca zawsze z Wami Zosia!
              • lwica16 Spotkanie w Krakowie sie odbyło 26.06.04, 23:17
                Witam Dziewczyny!
                Dodałam zdjęcia na "Zobaczcie" ze spotkania mojej Wiktorii i córeczki Ropusi -
                Basieńki. Spotkanie udało się bardzo.
                Asiu (milorzab) - kiedy przyjedziesz z Tosią w nasze strony??

                Ania
                • ha_linka Spotkanie w Warszawie też się odbyło :)))) 27.06.04, 01:11
                  No właśnie jak w tytule. My też się spotkałyśmy i Paulinka z Tosią całkiem
                  fajnie ze sobą współgrały (w odróżnieniu od Pawełka i Ignasia, którzy próbowali
                  ze sobą walczyć smile)))
                  Asiu, pozwolisz, że zamieszczę zdjęcia na "Zobaczcie"? Oczywicie naszej całej
                  czwórki dzieciaczków.
                  Dziękuję za miłe słowa, o tym że nie widać po nas, ile czasu już jesteśmy po
                  ślubie. A przy okazji, kolacja była baaaardzo miła. Już prawie zapomniałam jak
                  może być fajnie tylko we dwoje z mężem smile)) Chyba trzeba to będzie częściej
                  powtarzać.
                  No i fakt. My też się cieszymy zawsze jak tylko ktoś z naszego bliskiego
                  otoczenia informuje nas o mającym się pojawić dzidziusiu. Teraz właśnie z
                  nadzieją wyczekujemy informacji od naszej przyjaciółki i trzymamy kciuki.

                  Zosiu, odwiedzaj nas częściej na forum. Bo faktycznie coraz mniej z nas ma
                  szansę Cię pamiętać.

                  Pozdrowionka dla wszystkich czerwcowiaczków
                  Halina
                  • zosia888 obiecuje poprawe :) 27.06.04, 21:10
                    Halinko, masz racje powinnam to robic czesciej.
                    Ale wpadlismy w alergie po uszy i teraz tylko ten temat zaglebiam. I moze to i blad, bo z Wami bym sie moze przynajmniej troche odstresowala. A tak tylko problemy i problemy...
                    Takze jak w tytule obiecuje poprawe!! smile).
                    A skoro juz mnie skusilas to kilka slow o nas (nie pomne tematu alergii smile). Mateuszek jeszcze nie chodzi, ale juz podtrzymywany za raczki dzielnie maszeruje do przodu. Stoi samodzielnie przy meblach trzesac okropnie nozkami i pupa, co i raz robiac "bach" (sam zreszta za kazdym razem to powtarza). Niezrazony jednak niepowodzeniami wciaz trenuje. Intelektualnie natomiast...ho ho... nad wiek rozwiniety smile). Mowi rzecz jasna mama (i inne zlepki dwusylabowe), rozpoznaje wszystkich czlonkow rodziny i co "ciekawsze" przedmioty oraz zabawnie wydaje odglosy roznych zwierzatek. A i zabawy w koci koci, sroczke itp. umie slicznie pokazywac. Jednym slowem jest wspanialy (rzecz jasna jak wszystkie nasze szkrabiki) i swoim zachowaniem rekompensuje nam wszystkie nasze troski i bole.
                    Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje do szybkiego nastepnego.
                    • ha_linka Re: obiecuje poprawe :) 27.06.04, 22:38
                      No właśnie, tak trzymać Zosiu!!!
                      Miło znowu Cię "zobaczyć" na forum i poczytać o Twoim maluszku. A żeby Cię
                      pocieszyć (???) to moje dzieci też są alergiczne. Pawełek w tym roku kończy 4
                      lata i dopiero widzę, że zaczyna powoli z pewnych rzeczy wyrastać. A Paulinka
                      silnie reaguje na mleko, ale chyba nie tak silnie, jak w jej wieku braciszek,
                      więc jestem raczej dobrej myśli. Innych potencjalnych alergenów jej na razie nie
                      podaję. Wprowadznie jajka i ryby odłożyłam do następnych miesięcy. Sama też
                      jestem cały czas na diecie, chociaż jem czasem jakieś "zakazane" pokarmy i
                      obserwuję reakcję Małej.

                      Na razie jeszcze nie myślę o odstawieniu jej od piersi. W końcu moje mleczko
                      jest jak dotychczas jedynym, które Paulinka toleruje. Zacznę się zastanawiać za
                      pół roku.
                      A zatem pozdrawiam serdecznie i do "zobaczenia" wkrótce!
                      Halina
    • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 28.06.04, 14:17
      Na "Zobaczcie" już można obejrzeć zdjęcia ze spotkania w Warszawie oraz Paulinkę
      na wycieczce do Zamku w Czersku smile)
    • agatamaroszek Urodzinki Wiki 28.06.04, 14:48
      Witamy wszystkie "Roczniaki"
      Witamy też Emilkę i jej mamę Anię
      Emilko wszystkiego NAJ w dniu urodzinsmile)))


      Dzisiaj o godz. 5:50 rano Wiki dołączyła do grona "Roczniaków"
      Wczoraj odbyła się imprezka, która zakończyła się dopiero po 21 smile)))
      Wiki dzielnie zdmuchnęła świeczkę na torciku (no może z małą pomocą mamy).

      A co do dokonań Wiki to chyba jest typowym rocznym dzieckiem i robi wszystko to
      co powinien umieć taki brzdąćsmile
      W zeszły worek zaczełą chodzić, ma już 10 zębów (wszystkie 1 i 2 i dwie 4),
      wagi i wzrostu nie znam, dopiero w środę idziemy do lekarza to uzupełnimy dane.

      To by było na tyle na razie, muszę w końcu dokończyc sprzątanie po imprezie.

      Na razie całujemy was wszystkich bardzo mocno i do "napisania"

      Agata i roczna Wiki

      PS. Jutro będą zdjęcia z imprezki na "zobaczcie" jeśl macie ochotę zobaczyć to
      zapraszamsmile))))



      -
      • yudith Nowinki, nowinki... 28.06.04, 21:26
        Cześć Mamusie i Dzieciaczki! Witajcie Emilko i Aniu - miło Was poznać! Serdeczne życzenia wszystkim nowym roczniakom!
        U nas już wszystko wróciło do normy. Katarek okazał się trzydniówką o łagodnym przebiegu. Dobrze, że dzieciątko jest już zdrowe.
        Pisałam, że zmieniłyśmy przychodnię. Tą nową jestem zachwycona! Już wszyscy pamiętają imię Oleczki, uśmiechają się i zachowują jak osoby obcujące z małym dzieckiem! (to dla nas nowość...) Pani doktor cierpliwie i z sensem odpowiada na moje pytania, nie kwitując ich stwierdzeniem "jak pani uważa". Pielegniarką jest...pan Krzyś, którego dzieci chyba strasznie lubią, bo po prostu jest bardzo fajny! Mam nadzieję, że tylko w miłych okolicznościach będziemy ich odwiedzać (ważenie, mierzenie), ale nawet w tych gorszych wizyta w takiej przychodni to miłe doświadczenie.
        Pozdrawiamy wszystkich cieplutko!

        • mamaemilki Re: Nowinki, nowinki... 29.06.04, 12:20
          Witam i dziękuję za miłe przyjęcie.
          Czytając Wasze posty czuję się jak podglądacz chcący przyłączyć się do grupy
          zgranych przyjaciół i kombinujący: jak by tu się włączyć dyskretnie do rozmowy.

          Jesteśmy z Bytomia.
          Emila wczoraj miała urodzinki, przeżywałam je bardzo (mimo, że byłam w pracy),
          co chwila przypominałam sobie co w danej godzinie działo się rok temu (dobrze,
          że o 16 nie dostałam bóli.. ,wink
          Mała z radością przyjęła bukiecik kwiatków, powąchała, na pytanie ile ma latek
          pokazała sterczący w górę wskazujący paluszek. A o 18 zaczęła być tak marudna,
          że musiała iść spać (normalnie buszuje do 20, czasem nie może zasnąć do 21) -
          niezła z niej imprezowiczka!

          Pozdrawiam serdecznie.
          Ania
        • mamaemilki Zmiana przychodni. 29.06.04, 12:48
          My też niedawno zmieniliśmy przychodnię na oddaloną od domu ok pół godziny
          jazdy samochodem ale było warto.
          W poprzedniej wszystko było w miarę ok dopóki wizyty były rutynowe: ważenie,
          szczepienie i do widzenia. Problemy zaczęły się w lutym gdy Mała zaczęła
          chorować. Panie doktor zmieniały się jak w kalejdoskopie ich diagnozy: "Gardło
          czyste, brak gorączki, ale tek katar... proszę dać antybiotyk..."
          Nikt nie zainteresował się, że infekcje powracają, ja sama na podstawie
          własnych doświadczeń z alergią połapałam się że katar Emilki wygląda na
          alergiczny, poszłam do alergologa. Szkoda tylko, że z powodu powikłań po
          banalnym zdawałoby się katarze, zaliczyłyśmy dwa pobyty w szpitalu (ostre
          zapalenie uszu, ostre zapalenie zatok sitowych, koszmar)...
          Szkoda, że wtedy nie miałam dostępu do forum, na pewno byłoby mi łatwiej
          przejść przez cierpienie córki, obojętność lekarzy i moją bezradność.

          Teraz trafiłam na panią doktor, która przejęła się naszym losem, zleciła
          najróżniejsze badania, pamięta historię chorób. Budzi zaufanie i nie muszę jej
          sugerować co mogłaby Małej zapisać. a Emilka jest zdrowa.
          Czasem warto odważyć się na zmianę.
          Pozdrawiam jeszcze raz!
          Ania
          • mama.krzysia.kacperka Re:życzenia 29.06.04, 13:31

            Najserdeczniejsze życzenia dla wszystkich czerwcowych maluszków przesyła
            roczniak Kacpereksmile,
            Na forum "zobaczcie"można obejrzeć zdjęcie z Kacperkowych urodzinek i naszych
            wakacji.
            Pozdrawiamy











    • iwonaled Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 30.06.04, 13:00
      Hej, hej, hej!
      Jeżeli można się jeszcze dołączyć do szacownego grona mam i ich rocznych
      pociech, to ja bardzo chętnie. Od niedawna mam internet i ... czas na pisanie.
      Moja córcia 15 czerwca skończyła roczek. Tydzień przed swoimi urodzinkami
      zaczęła samodzielnie chodzić i od tego czasu już nie dla niej rączki tatusia
      albo wózek. Ostatnio jej największą rozrywką jest ganianie gołąbków na
      wrocławskim rynku. Biega za nimi i krzyczy uuuuuu! Ja miałam 3 tygodnie temu
      operację kolana i na razie "biegam" za nią z kulami. Niestety niewiele mogę
      przy niej zrobić samodzielnie...i jeszcze długo nie będę mogła. Tatuś stanął na
      wysokości zadania i cudownie się zajął naszym Aniołkiem. Poza tym mam teraz
      dużo czasu na pisanie.
      Pozdrawiam wszyskie mamusie i ich słoneczka
      Iwona & Dominisia
      • iwonaled Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 30.06.04, 13:04
        Ale ze mnie gapa! Jeszcze jest czerwieć więc wszystkim rocznym bobasom
        czerwcowym życzę duuuuuuuuużo słońca, radości i uśmiechów... miłości im pewnie
        nie brakuje. smile))
    • agatamaroszek Najświeższe dane 30.06.04, 22:30
      Witam nowo przybyłą mamę i jej roczne "maleństwo" smile

      Jesteśmy z Wiki po rocznej kontroli u pediatry i oto jeszcze gorące wymiary
      mojego "małego szczęścia"
      waga: 10,060 kg (ur. 3,770 kg)
      wzrost: 77 cm (ur. 57 cm)
      obwód głowy i klatki piersiowej 46 cm
      ciemiączko zarośnięte
      9 zębów i trzy następne w drodze

      Jak powiedziała Pani doktor Wiki jest "książkowa"

      To na razie na tyle i idę spać bo jutro idę pierwszy raz po półtora rocznej
      przerwie do pracy sad(((((((((

      ściskamy Was mocno
      do "napisania"
      Agata i Wiki
      • mamaemilki powrót do pracy 01.07.04, 15:10
        Hej Agatko!
        I jak było? Napisz o wrażeniach.
        Mnie nie było w pracy 7 miesięcy i pierwszego dnia po powrocie czułam się jak
        zerwana z choinki, analfabetyzm wtórny. Później jakoś poszło ale pierwszy dzień
        był bardzo ciężki mimo, że koleżanki przyjęły mnie bardzo ciepło. Z osłupienia
        moim uwstecznieniem nie miałam nawet głowy by myśleć o pozostawionej w domu
        Emilce.

        Ania
        • agatamaroszek Re: powrót do pracy 11.07.04, 11:00
          Ufffff
          Dopiero teraz usiadłam "porządnie" do komputera.
          A w pracy tak sobie, najprawdopodobniej od 1 sierpnia będę na wypowiedzeniu w
          związku z likwidacją mojego stanowiska pracysad(((

          Pierwszy dzień rzeczywiście był jakiś "dziwny". Siedziałam 8 godzin i myslałam
          co tam się w domu dzieje. Chyba ze 4 razy dzwoniłam big_grin
          Myślałam, że jak wrócę do domu to Wiki rzuci się na mnie uradowana, a ona nawet
          nie zauważyła jak wróciłam.
          Opiekuje się nią moja mama, która mieszka piętro niżej i może dlatego, że to
          dla niej znana osoba nie robi jej to różnicy czy to mamam czy babcia z nią się
          bawi.

          Muszę niestety już konczyc i wziąć sie za "domową robotę" bo jakoś nie starcza
          mi na wszystko czasu. Mam nadzieję, że nauczę się jakoś wszystko ze sobą godzić
          i ze wszystkim się wyrobic bo na razie jestem strasznie niezorganizowana surprised

          pozdrawaim serdecznie
          Agata
      • ropusia Re: Najświeższe dane 01.07.04, 20:51
        Witam, szczególnie najnowsze Mamusie!
        Byłam dziś z Baśką na szczepieniu, przy okazji ją zważyłam - 10,35kg w letnim
        ubranku i sandałkach. Wzrostu ani innych dodatkowych pomiarów nie
        dokonywaliśmy. Zębów ma 8, z czego ten ostatni właśnie wychodzi.
        Jest co dźwigać, szczególnie, że na 3 piętro bez windy... Ale przez ostatnich
        kilka dni próbujemy samodzielnego pokonywania schodów w pozycji "na czworaka".
        I tak: trzy dni temu moje dziecko weszło do samej góry, na ostatniej prostej
        motywowane kluczami do mieszkania. Przedwczoraj motywacja konieczna była na
        drugim piętrze, a wczoraj już na pierwszym piętrze Basia odmówiła współpracy i
        stanowczo zażądała wniesienia na górę. No cóż, krótko sprawiało jej to frajdę,
        ale mam nadzieję, że nie po raz ostatnismile
        Pozdrawiamy wszystkie czerwcówki z czerwcówczątkami a pracującym życzymy
        satysfakcji i zadowolenia.
        • ha_linka Re: Najświeższe dane i inne sprawy 05.07.04, 23:25
          O rany, chyba muszę podciągnąć nasz wątek zanim zupełnie spadnie na koniec
          strony... Czy wszystkie jesteście na urlopach i wyjechałyście? Jakoś nikt nie ma
          już ochoty pisać w naszym wątku, smutno...

          Byłam dziś z Paulinką u pediatry, żeby się poradzić w sprawie kontrowersyjnego
          szczepienia potrójnego odra - świnka - różyczka. Postanowiłam małą szczepić
          Priorixem, ale jeszcze nie teraz tylko po powrocie z urlopu. A że wyjeżdżamy za
          dwa tygodnie, to szczepienie odłożyłam na sierpień. Podobno reakcja na to
          szczepienie w postaci gorączki przez kilka dni, może pojawić się w dwa do trzech
          tygodni po podaniu szczepionki, dlatego postanowiłam nie fundować Paulince
          gorączki na wyjeździe.
          A jak Wy postanowiłyście, dajecie dzieciom tę szczepionkę?
          No a poza tym oczywiście zważyłam Małą i zmierzyłam, i niestety Niunia zamiast
          przybierać na wadze, to chudnie. Miesiąc temu ważyła 8500, a teraz 8300. Lekarka
          stwierdziła, żeby się nie przejmować (wcale nie zamierzam), bo Paulinka jest tak
          ruchliwa, że obdzieliłaby swoją energią z trójkę maluszków!!!! To sama wiem, bo
          czasem nie mogę za nią nadążyć w domu lub na spacerze.

          A że je ślicznie i w dużych ilościach, to naprawdę się nie martwię. Wzrostu ma
          75 cm, więc jest szczupła laska i niech tak zostanie smile)))

          Pozdrawiam wszystkie czerwcowe maluszki i ich mamusie, które nic nie piszą na
          naszym forum smile)))

          Halina
          • yudith Re: Najświeższe dane i inne sprawy 07.07.04, 12:17
            Cześć Mamusie i Roczniaki!
            Wczoraj nasza Ola miała wizytę u kardiologa (szmery w serduszku). Nie dzieje się nic niepokojącego, ale pani doktor stwierdzila, że żeby na dobre wypisać nas z poradni, trzeba zrobić echo serca. Niby nic strasznego, ale...musimy iść do szpitala...Przestali robić to badanie w warunkach ambulatoryjnych, więc trzeba iść na oddział. A że fundusz nie płaci szpitalowi za dzień pobytu pacjenta, trzeba iść co najmniej na dwa dni... Okropność! Wprawdzie kolejkę wyznaczyli nam dopiero na 3 listopada, ale trochę się martwię... Mam nadzieję, że bez problemu będę mogła być z Oleczką przez cały czas, bo w innym wypadku napewno jej tam nie zostawię! Pytałam o prywatne badanie; można je zrobić, koszt znośny (ok. 80-100zł.), ale pani doktor twierdzi, że w szitalu jest lepiej, bo jeśli dzieciaczek jest przed badaniem niespokojny, dostaje czopek uspakajajacy, a po tym lepiej, zeby był pod obserwacją lekarską. Sama nie wiem, co zrobić. To badanie nie jest super pilne, bo tylko kontrolne, wiec na razie poczekam...
            A w związku z wizytą u kardiologa, Oleczka miała okazję jechać autobusem! To dla niej zupelna nowość, bo zawsze jeździ samochodem. Baaardzo jej się to podobało! Wysiadając zrobiła "pa pa" wszystkim pasażerom! Potem poszłyśmy na babskie zakupy (byłyśmy z ciocią - moją siostrą). Dzieciaczek był zachwycony! Bez przerwy coś śpiewała, albo mówiła - ogólnie super dzień!
            Oleńka zaliczyła też kilka dni temu swój pierwszy plac zabaw. Zjeżdzała na zjeżdżalni, huśtała się, wytaczała w piasku - super sprawa! Ogólnie - Ola najchetniej przeprowadziła by się na podwórko! (koniecznie bez wózka!)
            No i nauczyła się mówić "alo" do telefonu! Przyciska guziczki i przyklada sobie słuchawkę do uszka wołająć "alo!" Poza tym umie jeszcze milion innych rzeczy, ale wszystkiego nie da się opisać!
            I tak już "podciągnęłam" (!) nasz wątek!
            Trzymajcie się! Pa!
      • pantera.72 Między jednym a drugim wyjazdem 08.07.04, 09:31
        Witajcie drogie Mamuśki zwłaszcza te nowo przybyłe !!!

        Ależ się za Wami stęskniłam ! Dobrze, że to lato więc wiele zaległości nie
        miałam w nadrabianiu czytania.

        My już jesteśmy po pierwszym etapie wakacji. W sobotę wróciliśmy z wczasów w
        Kołobrzegu pogoda nie była najgorsza. Najważniejsze, że były przerwy w
        opadach smile
        Dzieciaczki zniosły podróż dobrze (6 godz. samej jazdy samochodem) a żeby im
        trochę pomóc jechaliśmy głównie nocą.
        Sielankę nad morzem trochę popsuło zapalenie ucha Rafałka, ale poradziliśmy
        sobie z tym, ale bez antybiotyku nie obyło się. Najważniejsze, że mały nie
        cierpiał długo, właściwie tylko w jedną noc płakał, ale coś mnie tknęło, że to
        może być uszko i od razu mu zakropiłam.
        Rafi był zachwycony tak wielką piaskownicą! I oczywiście musiał spróbować jak
        smakuje piasek (chyba nie najgorzej bo często próbował smile ) Drugą ulubioną
        zabawą było uciekanie przed falami, głównie na rękach mamy czy taty. Kurcze,
        jak fajnie było!
        Z wakacji Rafi przywiózł dwa nowe zęby! Dolne piątki! Czyli ma już 10
        zębolków.
        A starszy braciszek Kacperek stracił dolną jedynkę hihihi.
        Super było i tylko szkoda, że te dwa tygodnie tak szybko zleciały!

        Jutro wyjeżdżam z dzieciaczkami do mojej mamy do Bolesławca (bliżej gór) i
        zabawimy tam z miesiąc więc znowu muszę się z Wami rozstać, ale za to w
        sierpniu obiecuję ?podciągać nasz wątek? w razie potrzeby smile))

        Na zobaczcie możecie obejrzeć zdjęcia z wakacji.

        Pozdrawiam! Ucałujcie dzieciaczki! Dużo słoneczka życzę!
        • milorzab Re: Na razie w domu! 08.07.04, 18:38
          Jak już Halinka prosi, to piszę wink
          Ja szczepiłam Ignasia MMR, przeczytałąm na jego temat, co znalazłam i będę
          szczepiła też Tosię.
          My generalnie budujemy i jesteśmy w to strasznie zaanażowani. Mąż robi budowie
          zdjęcia z gorliwością młodego ojca pierwszego dziecka.
          W związku z budową nie bardzo widzę nasz wyjazd, bo i nie mamy pieniędzy i nie
          chcemy tracić kontroli nad tym co się tam dzieje.
          Do tego szukam niani i idzie mi to bardzo marnie. Chyba raczej zostanę jeszcze
          w domu niż zostawię dziecko z jakąś babą sad okropną, a miłej znaleźć nie mogę.
          Zazdroszczę Wam babć.
          pozdrawiam
          • lwica16 Niestrawność 10.07.04, 13:58
            Cześć Dziewczyny!

            No i przytrafiła się mojej Wikulce niestrawność. Nie wiedomo z czego -
            podejrzewam brzoskwinie albo... psie chrupki (które nagminnie roznosi po domu
            mój pies). Mniejsza z tym ważne, że już wszystko doszło do normy. Ale jeden
            dzień był koszmarny - Wiki zrobiła 10 kupek - bałam się że może się odwodnić -
            ale po dniu podawania leków wszystko przeszło. Tylko dietka przez tydzień
            niezbyt smaczna. No i okropnie odparzona pupa.
            Ale pomomo tego Wiki w doskonałym humorze no i apetyt dopisuje. Na szczęście to
            już mamy za sobą.
            Dlatego ostrzegam też przed deserami mlecznymi - w upalne dni takie rzeczy
            szybko się psują.
            Pozdrawiamy wszystkich serdecznie smile))

            Ania i Wiki
    • mamaemilki Jakie herbatki dajecie swoim dzieciom? 12.07.04, 13:52
      Powiedzcie mi dziewczyny, jaką herbatkę robicie swoim dzieciom?
      Emilka pije herbatki granulowane dla dzieci (Bobo Vita,
      Hipp itp.), które są dosyć drogie.
      Pediatra stanowczo odradziła mi podawanie zwykłej herbaty, nawet bardzo
      słabej. Herbaty granulowane, rozpuszczalne, zawierają wyciąg z czarnej
      herbaty. Co mam dawać mojej małej żeby było zdrowo i niedrogo?
      Pozdrowienia dla Wszystkich!
      Ania
      • lwica16 Re: Jakie herbatki dajecie swoim dzieciom? 12.07.04, 16:47
        Ja nie daję Wiki żadnych herbatek. Pije soki Kubuś albo robię jej kompot z
        jabłek (wystarczy jedno jabłko, z 4 truskawki i np. garstka jagód) albo
        zwyczajnie robię jej wodę z sokiem Paola.

        Myślę, że kompot to najlepszy napój na letnie dni - jak są dostępne świeże
        owoce.

        Pozdrawiam Ania
        • mamaemilki Emilka się krzywi... 12.07.04, 19:16
          Emilka nie przepada za sokami. Próbuję różnych smaków, soczki klarowne i
          nieklarowne. Czasami wypije cały kubek, częściej nie chce pić w ogóle (przy
          czym nie chodzi o brak pragnienia, bo jak dostanie herbatkę to pije z zapałem i
          głaszcze się po brzuszku, jaka to ona pyszna. A robię jej lurkę, zupełnie nie
          słodką) To samo z kompotem - be! Sama woda też jej nie bawi. Taka grymaśnica. Z
          jedzeniem nie ma problemów ale z piciem...

          No i faktycznie gdy coś jej nie smakuje, krzywi się i robi takie miny, że
          zagryzam wargi żeby nie buchnąć śmiechem!

          Ania
          • basiae Re: Emilka się krzywi... 13.07.04, 13:39
            Cześć!
            Mój Kacperek też uwielbia herbatki, a szczególnie Hippa te najdroższe
            oczywiście. Nie znosi bobo vity, a ostatnio kupiłam impress i tez mu podeszły.
            Jednak im jest strszy tym więcej pije i jeszcze troche a przez herbatki
            zbankrutuję, dlatego pomału przestawima go na wodę mineralną niegazowaną
            i widzę, że mu smakuje. Co do soków to zależy od sytuacji , generalnie woli
            deserki owocowe. Robię mu kisielki na mące ziemniaczanej i dodaję np. garść
            malin- wsówa i krzyczy, że chce jeszcze. Ostatnio nauczył sie kłócić z OLą i
            pęknąć ze śmiechu można jak do nie krzyczy machając paluszkiem. Jak siostra
            bawi sie z dziećmi chodzi za nimi i woła "Oja"!!! i to trudno nazwać wołaniem
            bo dosłownie krzyczy. MOgałbym pisać i pisać o nim bo dzieciak z niego
            przezabawny z resztą wysłałam jego zdjecia na forum "Zobaczcie" zapraszam do
            pooglądania.
            W poniedziałek 19 wyjeżdzamy do KOłobrzegu i mówie wam nie mogę doczekać sie
            urlopu oraz chwili jak siądę sobie na plaży i wsłucham sie w szum morza- działa
            to na mne relasująco. Mam nadzieję, ze dzieciaki dadzą mi chwilkę dla siebie bo
            Kapi uwielbia piasek, potrafi bawić sie w nim godzinami, a tam będzie miał
            olbrzymią piaskownicę, oby tylko nie padało.
            Cóż pozdrowionaka dla wszystkich i mam nadzieję, że jeszcze przed wyjadzem sie
            odezwę. Pappapa. Basia
    • izwi Podnosze wątek 16.07.04, 23:47
      Dziewczy co się z wami dzieje-wprawdzie dawno nie było mnie na forum, ale
      wchodze i co widzę -jestesmy na drugiej stronie.
      Co u nas słychać:
      Zuzia skończyła roczek 22.06 -imprezę sama robiłam,tort też(śmietankowo-
      truskawkowy)-powiem szczeże, że chciałam aby jak najszybciej goście poszli do
      domu, ponieważ byłam chora -okropny wirus,który trwał tydzień.Teraz jest już OK.
      A dzisiaj byłysmy u lekarza. Waga 9,5kg wzrost 77cm,zębów 10 ale następne 6 już
      tuz,tuż.Szczepienia nie było, ponieważ córcia jest trochę zachrypnięta.
      Muszę się pochwalić(może wasze szkraby już to potrafią) ale moja Zuzia zaczęła
      chodzić tydzień temu. Najpierw było parę kroczków, potem coraz więcej i poszła
      z rączkami do przodu ,,jak lunatyk'' i tak cały czas chodzi-od rana do wieczora
      (ale się jej podoba ).
      Od lipca wróciłam na cały etat do pracy-okropne. Zuzia do babci, a my z mężem
      do pracy. Nie podoba mi się to, ale co zrobić takie jest życie.
      Napiszcie co wasze dzieci jedzą i co juz potrafią. Ja wiem, że trudno jest
      znaleść chwilkę czasu na pisanie, ale zróbcie coś abyśmy nie spadły na sam
      koniec do archiwum.

      Pozdrawiam
      IZWI
      • zosia888 pozdrowienia dla urlopowiczow!! 19.07.04, 13:57
        Pozdrawiam wszystkich urlopowiczow i nie tylko!!!
        W koncu zrobila nam sie pogoda, wiec i wakacje wygladaja bardziej atrakcyjnie. U nas urlop jeszcze na szczescie przed nami i czekam wlasnie az sie morze nagrzeje smile.
        Co do herbatek to my tez nie pijemy zadnych, bo my alergicy... soczkow zreszta tez nie pijemy, bo... jak wyzej.... Takze konstruktywnie w tym temacie sie nie wypowiem.
        W zwiazku z powyzszym odwlekamy tez szczepienie odra-rozyczka-swinka, bo w naszym przypadku moze byc bardzo niebezpieczne (jajko). Ale pewnie po wakacjach wiekszosc z Was bedzie sie wybierac. My dopiero konczymy obowiazkowe.
        Ktos tez pytal o wage (przepraszam, ale czytalam wszystko jednym tchem i nie zapamietalam kto). U nas tez nie za duza, bo 8250 g. Ale Maly to zywe sreberko (no i alergik), wiec wszystko szybko spala. Ma 72 cm.
        Na koniec zas najwazniejsza sprawa. Maly zaczal chodzic!!!! Hurra!!!
        Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze udanych wakacji i powrotow!!
        • agatamaroszek No i stało się!!! 20.07.04, 10:00
          Dziś w pracy dostała wymówieniesad(((((
          Spodziewałam się tego ale jest mi smutno.
          Przepracowałam w tej firmie w sumie 5 lat, troszkę zrzyłam się z tym ludzmi a
          teraz muszę odejśćsad((((
          Co prawda mam jeszcze 3 miesiące wymóweinia i będe tu przychodzić ale to jakoś
          już nie tak będzie.

          sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

          Agata
          • zosia888 Re: No i stało się!!! 20.07.04, 11:02
            Buuu... strasznie mi przykro...sad(
            Mam nadzieje, ze szybko znajdziesz rownie dobra
            prace i rownie dobra, albo i lepsza ekipe!!
            Zycze Ci tego z calego serca i trzymam mocno
            kciuki!!
            Pozdrawiam.
            • w.kielanowska Re: No i stało się!!! 20.07.04, 22:22
              Trzymaj się Aga. Ja to przerabiałam w marcu.2,5 miesiąca byłam w domciu bez
              pracy ale z dzidzią 24 godz. na dobę.Oprócz radośći z Alusi miałam czarne myśli
              co do pracy przyszłości ect.A teraz mam nową pracę-minął miesiąc, nianie w
              domciu i chyba powoli zaczynam wychodzić na prostą-czego życzę Tobie z całego
              serca... Acha nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pozdrawiam ciepło i
              trzymam kciuki...Wiola z Alą
              • izunia_sz Mleczko 24.07.04, 23:51
                Wiatam wszystkie Roczniaki i ich Mamusie. Dawno tu nie zaglądałam bo Paulinka
                wymaga ciąglego zainteresowania i szczególnej uwagi przy jej najnowszych
                wyczynach z wdrapywaniem sie na kanapę lub fotel a potem na stół. robi się
                coraz bardziej rezolutna wydaje się że wszystko rozumie co się do niej mówi i
                zaczyna chodzić ale wygodniej jej na czworaka wiec jej nie zmuszamy do
                dwunożnego trybu życia jeszczesmile))
                Ciekawa jestem co jadają Wasze maluchy i jakie pijają mleczka?? Paulinka rano i
                wieczorem a teraz w upały czasem w dzień popija jeszcze cysia ale powoli
                próbujemy się rozstawać tylko nie chce pić mleka modyfikowanego ani nie je
                kaszek jak dostanie co drugi, trzeci dzień to jakoś zje ale codziennie nie ma
                mowy na szczęście bardzo lubi serki wieć mam nadziejeze jakoś nadrobi braki
                mleka w diecie?
                Pozdrawiam Wszystkie Mamy i Dzieci a szczególnie Mamu w okresie szukania pracy
                też wisi to nade mną i aż boję sie brać do wysyłania tych CV
                Iza z Paulinką
                • zosia888 Chodziarze 26.07.04, 10:55
                  Moj Mateuszek tez juz calkiem niezle radzi sobie z chodzeniem. Doslownie opanowal ta sztuke w przeciagu tygodnia i teraz najchetniej sie przemieszcza na nozkach, choc oczywiscie nadal tez raczkuje. Nie potrafi sam jeszcze wstac bez podpory, wiec jak zrobi bach to jakiegos sprzetu musi doraczkowac.
                  Tez lubi sie wszedzie wspinac, ale robi to jeszcze bardzo niezdarnie. Na szczescie smile). Ale na przyklad udalo nam sie go nauczyc, ze jak schodzi na przyklad z wersalki to wie, ze trzeba tylem smile. To bardzo przydatna umiejetnosc, bo zawsze sie balam, ze moment nieuwagi i spadnie mi na glowe.
                  No i podobnie jak u Izy, mam wrazenie ze wszystko juz zozumie co sie do niego mowi i reaguje na polecenia typu: daj, wez, chodz itd. Potrafi tez pokazac czego chce. Na przyklad jak jest glodny mowi: amci, amci. Albo jak chce isc na spacer mowi: chajci i czeka przy drzwiach, albo przynosi buty i chce zeby mu zalozyc. Takie tam rozne. Takze coraz lepiej sie mozna z nim "dogadac".
                  Co do mleczka, to niestety nie pomoge, bo jestesmy w specyficznej sytuacji (alergia) i jemy wogole bardzo dziwnie, jesli zas chodzi o mleczko u nas akurat jest Bebilon Amino.
                  Pozdrawiam i napiszcie koniecznie o osiagnieciach Waszych Roczniakow.
          • mamaemilki Re: No i stało się!!! 27.07.04, 13:50
            Strasznie mi przykro. Nie wiem co mogę Ci powiedzieć mądrego czy pocieszającego. To po prostu strasznie przykre, niesprawiedliwe.
            Polityka pro-rodzinna. Miejcie ludzie jak najwięcej dzieci i martwcie się o siebie sami.

            Ania
            • agatamaroszek Re: No i stało się!!! 27.07.04, 14:22
              dziękuję Dziewczyny za słowa wsparcia i pocieszenia.
              Już mi troszkę lepiej. odwołałam się wczoraj do Związków Zawodowych moze one
              coś wskuraja. Zobaczymy.


              Tymczasem ię na urlop od 1 sierpnia i jedziemy całą rodzinką na tydzień nad
              morze. Teraz moje myśli zaprzątnięte są myśleniem co spakować.
              Podpowiedzcie co zabrać do apteczki??? Jakieś syropki, maści, ale jakie??

              Dzięki jeszcze raz
              pozdrawaim
              Agata
              • ropusia Re: No i stało się!!! 27.07.04, 21:32
                Witam!
                Agato, znalazłam coś takiego:

                Na wyjazdy wakacyjne i ferie warto zabrać ze sobą:
                - leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe - zawierające paracetamol, np. Apap,
                Efferalgan, Panadol, dostępne w zawiesinie lub czopkach (uwaga! czopki należy
                przechowywać w lodówce)
                - leki przeciwbólowe, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne - zawierające
                ibuprofen, np. Ibum, Nurofen
                - krople do uszu o działaniu przeciwzapalnym, przeciwgorączkowym i lekko
                przeciwbólowym Antotalgin (należy podawać (wkrapiać) ogrzane do temperatury
                ciała).
                - leki przeciwbiegunkowe, np. Smekta, Gastrolit, Lacidofil, Enterol
                - leki na przeziębienie, np. Oscylococcinum, Aflubin, Vit. C, Calcium,
                Rutinoscorbin.
                - syrop na kaszel, w zależności od rodzaju kaszlu:
                * kaszel suchy, męczący – Stodal, Drosetux
                * kaszel mokry - Mucosolvan
                - łagodne środki przeciwalergiczne, np. Claritine (tabletki bez recepty, syrop
                na receptę)
                - żel na zmiany uczuleniowe na skórze oraz po ugryzieniu owada, np. Fenistil
                Żel
                - środki opatrunkowe (gaza, jałowe gaziki, bandaż, plastry) i woda utleniona,
                maść na skaleczenia i oparzenia Vitamerfen
                - żel stosowany przy bolesnym ząbkowaniu (dla maluszków), np. Dentinox
                - termometr,
                - strzykawka lub inna miarka do dawkowania leków
                - krem na odparzenia, np. Sudocrem, Linomag
                - środek przeciwko komarom, np. Off
                - sól fizjologiczna
                - leki homeopatyczne na chorobę lokomocyjną

                Ja własnie mam za sobą dwutygodniowy pobyt u mamy i powoli przystosowuję się
                życia u siebie smile "Odgruzowuję" mieszkanie, piorę, sprzątam, wynagradzam kotu
                nieobecnośćsmile)) A było tak fajnie - świeże powietrze, cisza, dużo miejsca,
                spacerki, słoneczko... Tego życzę wszystkim, którzy urlopy czy wakacje mają
                jeszcze przed sobą.
                Pozdrawiam.
                • zosia888 Wakacje 28.07.04, 09:23
                  Ja tez juz niedlugo wyjezdzam na wakacje! Zamierzam wlasnie od weekendu rozpoczac przygotowania (glowny moj problem to przygotowanie posilkow na caly wyjazd, jak pewnie juz wiecie mam na stanie malego alergika), ale uwielbiam ta przedwyjazdowa krzatanine. Oby tylko byla ladna pogoda, bo inaczej zanudzimy sie w tych czterech scianach, a dzieciaczki dostana kociokwiku juz po dwoch dniach smile). Bardzo chcialam, aby na wakacjach moj szkrabek juz chodzil (co znacznie ulatwiloby nam zycie) i udalo sie!!! Zdazyl sie nauczyc, a teraz tylko udoskonala umiejetnosci!
                  To drugie nasze wakacje w powiekszonym skladzie. W zeszlym roku tez juz bylismy, ale wowczas mlodszy praktycznie cale dnie przesypial, a ja mialam czas dla starszej coreczki i nawet na opalanie! Mimo, ze bylam sama, bez meza. Ciekawe jak bedzie w tym roku, kiedy Mateusz jest juz bardzo absorbujacy i z oczu go spuscic nie mozna.
                  Napiszcie dziewczyny jak wygladaly Wasze wakacje, czy byly to pierwsze wakacje w zyciu waszych pociech, no i czy wogole udalo Wam sie wypoczac.
                  Pozdrawiam serdecznie i zycze przede wszystkim duzo zdrowia i slonca i slonca i slonca smile)
                  • izunia_sz Re: Wakacje 28.07.04, 15:39
                    Witajcie!!!
                    My wróciliśmy znad morza mieliśmy wszystko co potrzebne i niepotrzebne (pełny
                    bagażnik), a lekii trzeba mieć głównie po to żeby się nie przydały. My
                    zabraliśmy ze sobą zupki, soczki, pampersy, kilka zabawek na deszczowe dni,
                    ciepłe ubrania i letnie w zasadzie prawie cała szafę ważne są czapki i coś
                    nieprzewiewnego bo nad morzem mocno potrafi wiać.
                    Paulinka jeszcze nie chodziła na wakacjach a w wozku tez niezbyt chetnie
                    jeździła (mieliśmy parasolkę do której nie jest przyzwyczajona) wiec troche
                    czuliśmy skarba na rękach, ale świetnie nam spała, była grzeczna wiec
                    odpoczeliśsmy. Zmiana klimatu jest bardzo ważna dużo daje.
                    Pozdrawiam i życzę miłego urlopu
                    Iza z Paulinką
                    • w.kielanowska Re: Wakacje 29.07.04, 20:47
                      Witamy... Wczoraj wreszcie udało nam się dotrzeć na roczny bilans(trochę po
                      terminie).Ala waży 9250-myślałam,że troszkę więcej,rozwija się wzorowo tylko
                      skórka jest taka sobie...Dłuższych wakacji w tym roku nie planujemy.Do tej pory
                      były tylko wyjazdy weekendowe do dziadków i nad morze do Władysławowa,mimo że
                      tak krótko to było warto.....Pozdrawiamy Wiola z Alą
                      • zosia888 Re: Wakacje 30.07.04, 11:51
                        No jak sie ma dziadkow we Wladyslawowie to trudno sie dziwic smile). Tylko pozazdroscic!
                        Wiesz nie wiedzialam nawet, ze jest cos takiego jak bilans roczniaka (???). Moj pediatra kazal przyjsc dopiero na bilans dwulatka i tak tez bylam ze starsza coreczka. Czlowiek uczy sie cale zycie.
                        A swoja droga nadrabiam zaleglosci internetowe w czasie kiedy tutaj akurat pusto. Niedlugo zaczne gadac sama ze soba... wink).
                        • w.kielanowska Re: Wakacje 30.07.04, 22:37
                          Cześć.Troszkę się niezrozumiałyśmy się, nie mamy dziadków we Władysławowie, to
                          były dwa różne wyjazdy ha,ha...A co do bilansu to tak napisałam ale chodziło
                          mi o badanie kontrolne i szczepienie w 12 miesiącu,więc sorki jak coś
                          namieszałam....Pozdrawiamy Wiola z Alą...
                          • a-slusar Re: Wakacje.. a my już po :( 01.08.04, 13:40
                            Witajcie Kochane,
                            My właśnie wróciliśmy z 2 tyg. urlopu. Szkoda, że ten czas tak szybko leci...
                            Tak czy inaczej życzymy wszystkim przyszłym urlopowiczom pięknej pogody (i żeby
                            chociaż Wam ten czas płynął troszkę wolniej)
                            Byliśmy nad naszym polskim morzem i muszę przyznać, że był to jeden z bardziej
                            udanych wyjazdów. Na początek dotarliśmy do maleńkiej miejscowości Jantar. Ale
                            warunki jakie tam zastaliśmy skutecznie nas przepędziły dalej. I tak
                            przejechaliśmy do Krynicy Morskiej. Matuś droga, jakaż tam drożyzna i niestety
                            daleka droga do morza. Nie bardzo nam się podobało wink Pojechaliśmy w nieco inną
                            stronę. Tak jakoś wyszło, że dotarliśmy na Hel! Szczerze powiem, byłam tam
                            pierwszy raz (i teraz już wiem, że nie ostatni!!!)Trafiliśmy na wspaniałych
                            ludzi, od których wynajmowaliśmy pokój. W sumuie nie najtaniej (100 zł za nas
                            troje), ale przynajmniej w doskonałych warunkach. Gorąco polecam to miejsce smile

                            A Marcia? Nie wiem z czego bardziej się cieszyła - z takiej ilości piasku, czy
                            z fal, przez które skakała! Tyle miała radości...

                            Z domowej apteczki polecam Ibufen.
                            Nie zdejmujcie przypadkiem skarpetek dzieciakom. Ja niestety zdjęłam sad((( I
                            tak Marta ma odparzoną nóżkę. Oj, boli, boli...

                            Całuję mocno, do następnego wink
                            Ala & Marta
                          • ropusia Re: Wakacje - a my w przerwie... 02.08.04, 11:02
                            Witam!
                            Tak patrzyłam i patrzyłam kiedy dojdziemy na tym wątku do 1000 i mam ten
                            niewątpliwy zaszczyt dokonać tysięcznego wpisu (chyba, że właśnie pisze też
                            któraś z Was smile)
                            A wracając do wakacji - w niedługo (lada dzień) czeka mnie wyjazd na parę dni
                            do teściowej, a więc wakacje w górachsmile)) Nie mogę się doczekać, kiedy razem z
                            Basią będziemy mogli sobie pójść na Babią Górę... Na razie zaliczymy spacerki
                            po nieco mniejszych wzniesieniach - oby tylko pogoda dopisała!
                            Pozdrawiam wakacyjnie i życzę duuuuuuuuuuużooooooooo słoneczka.
                            Monika
                            • mama.krzysia.kacperka Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 02.08.04, 12:14
                              Hej!
                              Też się wczoraj zastanawiałam,czy nie napisać 1000 postusmile)nie zdecydowałam
                              się,ale za to mam ten zaszczyt być 1001smile
                              Tak już na poważnie-nasze wakacje skończyły się wraz z początkiem lipca,ale nie
                              mogę narzekać.Trwały prawie miesiąc i spędziliśmy je w gorących klimatach,więc
                              mamy teraz co wspominać.
                              Monika!
                              Twoja teściowa nie mieszka przypadkiem w Zawoji? Mam tam rodzinę.Bardzo lubię
                              wchodzić na Babią .Raz byliśmy nawet oglądać zachód słońca. Wracając w
                              ciemności najedliśmy się strachu,bo wydawało nam się,że słyszymy niedźwiedziasmile
                              Pozdrawiam,Ania
                              • ropusia Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 02.08.04, 21:08
                                Witam!
                                Tak, tak Aniu! Właśnie w Zawoji (a może Zawoi?smile))
                                Na Babiej byłam kilka razy (ostatnio dwa lata temu), ale niestety nie na
                                wschodzie słońca sad No, ale dopóki kondycja jako taka, to cały czas jest
                                nadziejasmile
                                Pozdrawiam.
                                Monika
                                • mama.krzysia.kacperka Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 03.08.04, 11:55
                                  Basiu!
                                  to czy w Zawoji,czy w Zawoi tego niestety nie wie niktsmile
                                  Spotkałam się z tym,że nawet na widokówkach były różne wersje.
                                  Pozdrawiam,Ania
                                  • ropusia Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 03.08.04, 17:50
                                    No, no, no...
                                    Czyżbyś, Aniu, korespondencję do mojej córy kierowała? wink))
                                    Monika
                                    • mama.krzysia.kacperka Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 03.08.04, 20:24
                                      Monika!
                                      no jasne,że do twojej córkismile))
                                      A co 13 miesięczniaki czytać nie potrafią?smile))))))
                                      Pozdrawiam,Ania
                                      • ropusia Re: Wakacje -my już zapomnieliśmy co to takiego! 03.08.04, 20:52
                                        smile))))))
                                        Kurczę!!! A ja ją od komputera odganiałam, kiedy czytałam smile))
                                        I do tego czytam cudzą korespondencję!!! A fe!!!
                                        M.
                                        • zosia888 Nowe slowa 04.08.04, 10:10
                                          Sluchajcie, a jakich slow uzywaja juz wasze pociechy?
                                          Bo u nas lista jest mniej wiecej nastepujaca:
                                          - mama
                                          - tata
                                          - baba
                                          - lala
                                          - papa
                                          - balon
                                          - am am (na jedzonko)
                                          - a sio (na latajace muchy)
                                          - dzidzi
                                          - dziadzia
                                          - opa (jak chce na raczki)
                                          - sii (jak robi siku na nocniczek)
                                          - g'r'a (jak jakas zabawka gra, "r" jest nieme smile
                                          No oczywiscie wszelkie wyrazy dzwiekonasladowcze typu brbr, chal chal, muuu itd.
                                          Napiszcie jak to jest u Was?
                                        • pantera.72 Re: Nowe słowa i różności 05.08.04, 19:22
                                          Witam!!!

                                          Widać, że wakacje bo po 4 tyg. przerwy nie miałam zbyt wielkich zaległości w
                                          czytaniu smile))
                                          Po wakacyjnych podróżach czas spokojnie pomieszkać w domu!

                                          Dzisaj byliśmy na szczepieniu MMR nawet dzielnie zniósł to mój mały szkrabek!
                                          Przy okazji było mierzenie i ważenie nowe dane to 80cm. i 10300g.

                                          A jeśli chodzi o słówka to:
                                          - mama
                                          - tata
                                          - baba
                                          - papa
                                          - da (w sensie daj)
                                          - ne (nie, przy tym fajnie wydłuża spółgłoske n)
                                          - ta (tak)
                                          - nunu
                                          - am
                                          - aha (co mu bardzo swietnie wychodzi i całkiem w odpowiednich momentach stosuje )
                                          - to (w tonie pytającym i przy tym wskazuje paluszkiem na coś)
                                          - cio
                                          No i oczywiście dźwiękonaśladowcze też typu muuu, miau, bumbum (ciężko napisać
                                          dokładnie jak mówi, ale chodzi o samochód).
                                          Reszta jest niezrozumiała dla nas smile))
                                          • mama.krzysia.kacperka Re: Nowe słowa i różności 05.08.04, 21:24
                                            U nas ze słowami bardzo podobnie jak u poprzedniczki,więc nie będe już
                                            wymieniać.
                                            Kacperek uwielbia mówić śpiewnie tata,to to(co znaczy co to)no i jest fanem
                                            psów.
                                            Zadnemu na spacerze nie przepuści:mówi groźnym głosem hau,hau i pokazuje
                                            palcem,nawet gdy pieska dawno już nie widać.
                                            My też byliśmy dwa dni temu na szczepieniu.
                                            Kacperek na szczęście trochę przybrał na wadze-9300 i 74 cm.Biorąc pod uwagę
                                            znikomą ilość rzeczy,które może jeść,to i tak nieżle.
                                            acha,zapomniałabym o najważniejszym-Kacperek w końcu się odważył i sam chodzi.
                                            Na razie to jest 5 kroczków na nogach,dwa na czworakach,ale młody dzielnie
                                            ćwiczysmile
                                            Pozdrtawiam,Ania
    • mamaemilki Emilkę ugryzł pies, niania nic nam nie powiedziała 06.08.04, 12:36
      Macie czas? Proszę poczytajcie, niech mam uczucie, że wygadałam się przed kimś.

      Czytam regularnie co słychać u Was i Waszych dzieciaków, ale nie piszę sama bo ciągle chciałoby mi sie nadawać na naszą opiekunkę. Nie przypadła mi baba do gustu (choć pierwsze wrażenie było ok) ciągle mi coś u niej przeszkadza, poucza mnie, nie słucha co się do niej mówi, wymądrza się jak najgorsza teśiowa... Uważa się za osobę bez skazy, chodząca uczciwość. To co ja mówię nie ma większego znaczenia, za to to co powie jej córka (położna, ale w kwesti dzieci - teoretyk) jest szcztyem mądrości.
      Znosiłam to z mniejszą lub wiekszą godnością, tłumacząc sobie, że Emilka ją lubi, że Małą pani zajmuje się dobrze. Do czasu....

      Z akcji "soft":
      1. niania rozbiera się u nas ze stanika, bo jej gorąco, a później opowiada: "Emilka widziała dziś jak się rozbieram i wołała "cycy"! A później dorwała mój stanik, założyła go sobie na szyję i chodziła tak z pół godziny i nie dała go sobie odebrać..."

      2. w upały (na szczęście lato nie dopisuje) pani chodzi po naszym domu w majtkach (100kg żywej wagi). W końcu przyuważyłam, że pani podścielała sobie kocyk z łóżeczka Małej pod pupę, bo jak twierdzi "w upał kanapa gryzie ją w tyłek". Kocyk zabrałam, wyprałam, schowałam.

      3. Pani wyjadła z barku (do którego nie była zaproszona) wszystkie słodycze, na jedno posiedzenie, bo jak twierdzi jest łasuchem. I opowiedziała mi o tym z miną niewiniątka bez cienia zażenowania, że przecież grzebie w szafkach bez pytania.

      4. Pani wyciąga sztuczną szczękę na stół w kuchni i opowiada mi później, jak to Emilka pytała "co to?" pokazując zęby na stole. Tylko czekałam jak powie, że Mała jej te zęby zabrała i nie chciała oddać, ale taka opowieść nie nastąpiła.

      5. podgrzewała Małej jedzenie ze słoiczka przez dolanie do niego wrzątku z czajnika.

      I jeszcze mnóstwo innych irytujących zdarzeń, na które mąż i ja staramy się przymykać oczy wiedząc, że za parę lat będziemy się a tego śmiać.
      Ale miarka się przebrała:
      We wtorek na spacerze Emilkę ugryzł pies (badatela - owczarek niemiecki), a pani nam nic nie powiedziała. Dopiero wieczorem przy kąpieli zauważyłam pod skarpetką wyraźne ślady zębów (głębokie do krwi). W tym czasie zadzwoniła pani i zaczęła mnie wypytywać czy ona może przywieźć Emilce zupę, którą akurat gotuje (ściema, moim zdaniem chciała wybadać czy coś zauważyłam). Na moje pytanie czy małą "coś" ugryzło pani mówi: "No pani to ma nosa!" (Myślałam, że dostanę apopleksji...) Później nastąpiła lawina zeznań, podszytych nagle strachem, jak to pani stała i plotkowała z dziewczynami, które wyprowadziły młodego pieska, jak to piesek "chapnął" Emilkę za bucik...
      Ustałiłam właścicielkę psa, był szczepiony. Mało nie padłam na zawał jak zodaczyłam tego "pieska" - 7 miesięczny wilczur.

      Na drugi dzień pani odzyskała animusz, zaczęła wpierać nam, że to jest zadrapanie, a nie ugryzienie, że robimy niepotrzebną aferę. (Miałam psa długie lata, potrafię odróżnić ślady zębów od śladów parurów).

      Jestem osobą spokojną, zwykle pozwalam sobie ciosać kołki na głowie, ale tym razem nie strzymałam, kłótnia była poważna, szkoda tylko że w obecności mojego dziecka.

      Szukam nowej niani. Gdybym miała z kim zostawić Emilkę obecną nianię odprawiłabym w oka mgnieniu... Najchętniej oddałabym Małą z powrotem do żłobka, ale boję się powrotu chorób i kolejnych pobytów w szpitalu.

      Proszę napiszcie jakieś krzepiące słowo...
      Ania

      • pantera.72 Re: Emilkę ugryzł pies, niania nic nam nie powied 06.08.04, 20:56
        Hejka Ania!

        Ta niania u mnie by już dawno dziecka nie bawiła! Pomijam już obnażanie się,
        szperanie po szafkach itp. ale zatajanie przed rodzicami faktu, że dziecku coś
        się stało, w tym przypadku, że ugryzł pies to już jest niedopuszczalne! Ja mam
        całkiem inny charakter. Ja płace więc ja wymagam określiłabym jasno czego
        oczekuje od niej, a czego sobie nie życzę, nie stosuje się do tego wiec
        dowidzenia. To nie na moje nerwy smile)) Zresztą nie jestem zwolenniczką niań a
        wręcz przeciwnie. Jakoś nie ufam na tyle nikomu obcemu, żeby oddać pod opiekę
        swoje dziecko czy wpuścić do domu.
        Od września wracam do pracy i Rafi idzie do żłobka. Zresztą jego starszy
        braciszek też był żłobkowiczem wiec teraz będę miała powtórkę z rozrywki. Fakt,
        że dzieci chorują, ale prędzej czy później uodparniają się. U Kacperka trwało to
        około pół roku ale za to teraz byle co go nie rusza. Zobaczymy jak to będzie z
        Rafałkiem.
        Aniu jak najszybciej znajdź nową opiekunkę do dziecka! Szkoda, że Emilka tak
        bardzo chorowała, rozumiem Twoje obawy przed żłobkiem, bo pobyt dziecka w
        szpitalu to najgorsze co może być.
        Powodzenia w znalezieniu opiekunki z prawdziwego zdarzenia!

        Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się ciepło!
    • mamaemilki a tak optymistyczniej... 06.08.04, 12:51
      A z rzeczy milszych:
      Emilka od trzech tygodni chodzi sama - ależ rewolucja!
      Mówi ślicznie mama, tata, ciocia - to do niani sad , dziadi - do dziadka, no i najwyrażniej, najbardziej zdecydowanie, mówi "nie", ale to znacie od Waszych dzieci.
      A na wakacje jedziemy dopiero 4 września.
      Pa, pa!
      Ania

      • ha_linka My też już po wakacjach 08.08.04, 00:01
        Cześć Kochane!
        Niestety wszystko co dobre szybko się kończy (chociaż to oklepany frazes, to
        jednak niestety prawdziwy). Wróciliśmy tydzień temu z Mazur do domu po dwóch
        tygodniach wczasów. Trochę odpoczęliśmy, ale co to za odpoczynek, kiedy
        czternastomiesięczniak jest w ciągłym ruchu i co chwila usiłuje wpaść do wody,
        wleźć i wypaść samodzielnie do/ i ze/ spacerówki, włazi na drabinki i
        zjeżdżalnie, biega po pomoście nad jeziorem, zjada piasek i kamienie tudzież
        wszystko, czego na czas nie zdąży się wyjąć z rączki i tak od rana do wieczora.

        Moja Paulinka spała na wczasach dwa razy po pół godzinki w ciągu dnia i ani
        minutki dłużej. Tylko wtedy miałam ewentualnie czas żeby choć na chwilkę usiąść,
        chociaż tylko wtedy mogłam również pobawić się z Pawełkiem.

        Wiecie co, trochę marzą mi się czasy, kiedy oboje zabawią się ze sobą na tyle
        długo i rozsądnie smile)), żebym nie musiała co chwila zerkać, czy wszystko w
        porządku. No ale przynajmniej, nie musiałam gotować i mogłam spędzać czas na
        przyjemniejszych czynnościach.

        Wczoraj też chciałam zaszczepić Paulinkę Priorixem, ale niestety mała dostała
        jakiejś chrypki. Przypuszczam, że nie posłużył jej basen sad( Musieliśmy odłożyć
        szczepienie na za dwa tygodnie. Ale przynajmniej ją zważyłam i zmierzyłam.
        Trochę się niepokoję, bo mała przez ostatnie dwa miesiące przytyła tylko 200 g i
        plasuje się ciągle między 3 i 10 centylem. Waży tylko 8650 g, za to urosła 2
        centymetry i teraz ma już 76 cm. No ale czemu tu się dziwić, że nic nie tyje,
        choć je nieźle, kiedy ona naprawdę na chwilkę nie usiądzie. Nawet przy jedzeniu
        jest w stanie spokojnie wytrzymać pierwszych 5 łyżek. Potem trzeba ją gonić.
        Paulinka chyba dba o kondycję rodziców i muszę przyznać, że nie ustępuje pod
        względem ruchliwości swemu starszemu bratu, jak był w jej wieku. No cóż, tylko
        trochę się z tego wyrasta, więc już się martwię co nas dalej czeka smile))

        No dobrze tyle tego przynudzania. Teraz będę znowu częściej pisywać na forum,
        więc do "zobaczenia" niedługo.

        Halina
        • basiae Re: My też już po wakacjach 09.08.04, 15:50
          cześć!
          w zeszłym tygodniu wrocilismy z wakacji. W tym roku polskie morze okazało
          siedla mnas łaskawe i mielismy tzw. pogodę jak drut. Ogólnie mówiąc jestesmy
          b.b. zadowolieni załą czwórką. Kacper na plaży szlifowł chodzenie do tego
          stopnia, że teraz nie chodzi ale biega jak torpeda i nadal wydaje mu siechyba,
          ze jak spadnie to na piasek bo w pewnych momentach jest nieobliczalny aż mi
          siewosy jeża na gówie. Poza tym nie znosi pampersów to też przyzwyczajenie z
          plaży gdzie biegał z gołąpupcią. Wprawzie zaopatrzyliśmy siew kapieluszki dla
          niego ale wypijał tam hektolitry wody mineralnej, herbatek i innych płynów, że
          w dwa tygodnie zuzyliśmy dwie duże paki pieluch (bankructwo). W morzu bawił sie
          cudownie tylko z dystansem podchodził do falek i przezabawnie uciekał na
          brzeg.w morzu iałam na myśli oczywiście w wodzie po kostki dla niego lub nad
          samym brzegiem gdzie wylewały falki.Ogólnie mówiąc świetnie. Nauczył sie też
          wołąć mewa co później skaracał do ewy wiec ansza zaprzyjaźniona gospodyni EWa
          była zachwycona i mówiła, ze to wcale nie o mewy chodzi ha ha ha.
          A ja kontunuję urlop z dwójką brzdąców sama na głowie wiec trudno to nazwać
          stricte urlopwem wypoczynkowym ale.. grunt to nie myśleć o pracy, której bedę
          miała dość przez resztęroku oczywiście w sensie psychicznym.
          Pozdrawiam gorąco, choć na podkarpaciu gorąco nie jest papa.
          Basia.
      • pantera.72 Pracująca mama 11.08.04, 19:14
        Witajcie!

        Od 1 września dołącze do grona pracujących mam. Chyba zaczynam się już trochę
        denerwować. Staram się jeszcze nie myśleć o tym, ale nie da się. Jak ja zniosę
        tę 9-cio godzinną rozłąkę sad Jestem bardzo ciekawa jak Rafałkowi spodoba się w
        żłobku. Mam nadzieję, że szybko się zaaklimatyzuje, bo pogodny z niego chłopczyk
        i nie boi się obcych.
        Czy w naszym gronie jest już jakiś czerwcowy maluszek, który chodzi do żłobka?

        Pozdrawiam chłodno w te upalne dni!
        • mamaemilki żłobek - ok! 12.08.04, 11:09
          Polecam żłobek z całej mocy.
          Już tu wspominałam, że Emilka chodziła do żłobka, zaaklmatyzowała się bradzo szybko - już pierwszego dnia nie płakała wcale, zafascynowana dziećmi dała się zabrać na salę (wtedy jeszcze nie chodziła) Dzieci z kolei, oczarowane nową "Didi" (tak ją nazywały - skróciły sobie w ten sposób "dzidzia") znosiły jej wszystkie zabawki. Zauważyliśmy w domu, że Emikla powtarza dźwięki słyszane u dzieci, powtarza ich zachowania i gesty (takie, których my jej nie uczyliśmy - np. czesanie włosków, kołysanie i przytulanie lali itp.)
          Wiadomo, że w żłobku dzieci stykają się z większą ilością (i różnorodnością) zarazków, ale to w konsekwencji uodparnia je na przyszłość.
          My nie przetrwaliśmy czasu próby, nie mieliśmy z kim zostawić Małej w czasie chorób i nieobecności w pracy zaczęły być niemile widziane.
          Teraz szukamy nowej opiekunki. Ta, która pozwoliła by Emilkę ugryzł pies już u nas nie pracuje. Nie jest to proste (mówiąc delikatnie), czas nas goni, boimy się kolejnego złego wyboru i najchętniej oddalibyśmy Emilkę do żłobka, ale presja otoczenia jest jednak silniejsza.
          Jestem za żłobkiem!
          Powodzenia.
          Ania
          • lwica16 Po wakacjach... 13.08.04, 18:43
            Witamy wszystkie Mamy!!!

            My też mozna powiedzieć, że po wakacjach. Wyjazd do teściów, innej rodzinki,
            nad okoliczne jeziorko itp...
            Wiki nadal bardzo ruchliwa. Chodzenie to już nie nowość , bo chodzi od 14 maja,
            więc już się wprawiła w chodzenie.
            Mówi mało zrozumiałych słów - najczęściej mama, tata, co to jest, kto to jest,
            kto to - to tyle.
            Byłam przedwczoraj u lekarki na ważeniu - 11.300g i 82cm.
            Na spacerkach woli gonić niż jechać w wózku, lubi bawić się z psem - dzieli się
            z nim własnym jedzeniem. Jaj ją o coś poproszę to to robi. Wozi lalki we
            własnym wózku albo chodziku po mieszkaniu. Tańczy jak słyszy muzykę i
            nuci "lala".
            Ogólnie jest urocza jak chce coś dokonać na siłę, a ja jej nie pozwalam -
            kombinuje jak dopiąć celu.
            Nie mam doświadczenia jeśli chodzi o żłobek ani nianię - ale już niedługo a
            pójdę do pracy to możę będę miała do powiedzenia w tej materii.
            A na razie przede mną moje urodzinki wink) Ale te lata lecą.....

            Pozdrawiamy wszystkich.

            Lwica i Bliźniaczek
      • pantera.72 STO LAT DLA LWICY !!!!!!!!!! 16.08.04, 16:12
        @->
    • mamaemilki perypetie z nianiami CD 17.08.04, 15:15
      Opowiem kilka słów o dalszych perypetiach z nianiami.
      Jest u mnie teraz wspaniała dziewczyna, Agnieszka, studentka "zaoczna". Emilka polubiła ja od pierwszego dnia, ja też od pierwszego wejrzenia poczułam do niej sympatię i zaufanie.
      Niestety Agnieszka może być u nas tylko do końca sierpnia.
      Nie chciałam mącić Emilce w głowie i zmieniać co chwilę opiekunki, ale nie dało się inaczej. Panie, które przychodzą do nas na rozmowy to takie (przepraszam za wyrażenie) indywidua, że włosy jeżą się ze zgrozy...
      Dzisiaj jestem umówiona na rozmowę z panią, która z trudem potrafiła sklecić poprawne polskie zdanie. Czemu się z nią umówiłam? Dobre pytanie. Bo tak zbił mnie z pantałyku jej telefon, że nie potrafiłam wydusić z siebie, że nie jestem nią zainteresowana.

      Niedawno byłam w okolicznych przedszkolach w poszuliwaniu pań emerytowanych / zredukowanych przedszkolanek. Dowiedziałam się przy okazji, że już 2 letnie dzieci przyjmowane są do przedszkola.
      Śmiać mi się zachciało jak sobie wyobraziłam jak zagrałabym na nosie wszystkim, którzy wywieraja na mnie presję by nie posyłać Emilki do żłobka: w końcu posłałabym ją do przedszkola!

      Tak na prawdę, jeśli po wczasach we wrześniu nadal nie będziemy mieli opiekunki, której będziemy mogli ze spokojem zostawić nasz skarb - oddamy Małą do żłobka (Odgrażam się, ale jestem odważna co? Stefania Burczymucha...)
      Ale tam przynajmniej nie ugryzie jej pies, panie nie będą się rozbierały ani nie bądą zabierały jej codziennie na targ.
      Pa, pa!
      Ania
      • ropusia Re: perypetie z nianiami CD 18.08.04, 09:25
        • mama.krzysia.kacperka Re: perypetie z nianiami CD 18.08.04, 10:23
          Monika!
          Krótko,ale treściwiesmile)))))))))
          Pozdrawiam,Ania
        • mamaemilki ;)) 18.08.04, 15:19
          Liczyłam na dobre słowo wink

          Ania
          • ropusia Re: ;)) 18.08.04, 15:57
            Witam!
            Miało być nie aż tak treściwie, ale coś nie wyszłosmile
            Wczoraj wróciłam do domu - odgruzowuję mieszkanie, ubrania itp. W Zawoi było
            super, piękna pogoda, ale zatęskniłam już za domem i mężem.
            Aniu, na pewno uda Ci się wszystko tak, jak chcesz. Trzymam mocno kciuki! A
            szukałaś niani przez znajome, koleżanki? Może ktoś ma albo lada moment będzie
            miał nianię na zbyciu?
            Lwico, wszystkiego naj, naj, naj...
            Pozdrawiam.
            Monika


            • basiae nianie c.d. 18.08.04, 16:59
              Cześć!
              Współczuję ci trochę Aniu bo wiem doskonale co to znaczy znaleźć dobrą nianię.
              Wprawdzie ja mam to już za sobą i moja niania bawiła Olę a teraz bawi Kacperka.
              Znaleźliśmy jawłaśnie przez zanjomych, to pani "emerytka-wcześniejsza" która
              nie tylko chchiała dorobić ale i trochę pobyć z ludzmi choćby na spacerach.
              Jest wdową a jej i babciądwóch wnuczek w wieku szkolnym. Kobieta super, czysta,
              zadbana, z podejściem do dzieci taki, że moje dwuletnia Ola po dwumiesięcznej
              przerwie wyciągnęła z uśmiechem do nie rączki. Kacperek też od razu ją polubił
              i nawet byłąm zazdrosna bo wychodzac do pracy nie płąka za mną (chora jestem
              nie?). Niestety bawiąc rok Olę musiała wyjechać do córki i szukaliśmy wtedy
              nowej niani. Również przez znajomych i znaleźliśmy ale.. pożal sie Boże
              dziewczyna robiąca zaocznie maturę i pod naszą obecność ucząca sie a dziecko
              biegało po mieszkaniu zsikane z kromką chleba chrupkiego. Jak Ola zrobiła siku
              w majtki bo juz wtedy nie nosiła pampersa to rajtuzki niewypłukane wisiały na
              kaloryferz, a smrud dosłownie roznosił sie po pokoju. Jak sobie to przypomnę to
              aż po mnie ciarki przechodzą i mam wyrzuty sumienia. dodam też , żę to była
              dziweczyna z kręgów kościelnych (nie mam nic do nich) polecana przez znajomą
              zakonicę i obracająca siew tych kręgach zakonnych. Może kogoś urażę tym ale od
              tej pory mam dystans do zakonic i uwążam, że trzeba mieć instynkt macierzynski
              i trochęwyobraźni aby komuś takągówniarę polecić. NO wyżyłąm sieza moje
              dziecko, któe teraz jest prawie sześcioletnią sliczną dziewczynką, a nasza
              pierwotna niania wróciła i po trzech miesiącach ponownie bawiła Olę bo tamta
              wyleciał z hukiem i uśmiechem na twarzy -reagując tak na osre słowa mojego
              męża. Jak już wspomaniałm "stara niania" wróciła i bawi Kacperka, któy ją
              uwielbia a ja spokojnie mogę siedzieć w pracy mają przy okazji ugotowany obiad
              i posprzątane w domu (bez przesady) choć tego nie wymagam, ale niania jest jak
              członek rodziny i mówi, że czuej siejak u siebie w domu wiec jak ma czas to coś
              upitrasi. Włąśnei wraca do nas 23 sierpnia po wczasach z wnuczkami.
              także życzęci Aniu abyś miała tyle szczęścia co ja w tej sprawie i przecież po
              burzy musi dla Emilki przyjść słoneczko zapewne takie jak ona.
              pozdrawiam gorąco i przepraszam za taki długaśny post. Basia z dzieciakami.
              • a-slusar buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 22.08.04, 21:21
                Kochane,

                Popadam w okropny smutek. Z dnia na dzień dowiedziałam się, że muszę
                kategorycznie zakończyć karmienie. Przyjmuję bowiem leki, które tylko mogą
                zrobić krzywdę mojemu dziecku!!! Muślałam o tym, żeby odstawić po mału Martę od
                cycusia, ale nie sądziłam, że będę zmuszona zrobić to tak gwaltownie!!! Nie
                dość, że Marta to przeżywa, to i ja leję łzy w poduszkę. A wokół tak mało dla
                mnie zrozumienia! Wszyscy tylko kiwają głowami i mówią: "słuszna decyzja, już
                dawno powinnaś była to zrobić" I jak tu sobie samemu poradzić??? Marta nie
                ssała piersi od wczorajszego dnia. Jest jej bardzo smutno kiedy tłumaczę, że
                nie mogę dać cycolka. A i mnie jest bardzo ciężko. W dodatku zdaję sobie
                sprawę, że im bardziej to przeżywam, tym więcej produkuję mleka. I cierpię
                dodatkowe katusze, bowiem moje piersi wyglądają jak dwa wielkie melony!!! Ja
                chyba sobie z tym nie radzę! Błagam podpowiedzcie mi jak mam to przetrwać???
                Wiem, że to kategorycznie koniec. Ale jak zachamować laktację? Kiedy to
                wszystko siedzi pod moją czaszką...
                Zrozpaczona Ala
                • pantera.72 Re: buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 22.08.04, 22:28
                  Alu bardzo dobrze Ciebie rozumiem ja sama jeszcze karmie i jakoś nie spieszy mi
                  się z zakończeniem no chyba, że mój synek sam sie odstawi na co się raczej nie
                  zanosi.
                  Niestety sama musisz sobie z tym poradzić. Może postaraj się znaleść dobre złego
                  strony. Pomyśl, że i tak długo karmiłaś, bo wiele jest mam, które z różnych
                  przyczyn musiały wcześniej przestać karmić; możesz wyrwać się na powiedzmy
                  babski wieczór i wrócić jak już Martusia będzie smacznie spała (czasem mi to się
                  marzy smile ) I wiesz co, chyba nie ma powolnego odstawiania od cycusia, zawsze
                  robi się to nagle i definitywnie więc może to plus, że musisz przyjmować te
                  leki, bo samej to hmmmm baaardzo ciężko się zdecydować na ten krok.
                  Starszy synek odstawił się od piersi sam. W dziesiątym miesiącu cyckiem się
                  tylko bawił i to boleśnie dla mnie więc zakończyliśmy karmienie, pomyśl jak ja
                  wtedy się czułam "odrzucona". A teraz to sama nie wiem kiedy ja dorosnę do tej
                  decyzji pewnie poczekam na jakąś sytuację, która mnie zmusi do tego.

                  Nie wiem czy Ci choć troszkę pomogłam, ale wiedz, że Cię doskonale rozumiem i
                  czymam za ćiebie kciuki. Wierzę, że sobie jakoś poradzisz z tym!
                  A jeszcze co do laktacji, zwróć się do lekarza o jakieś tabletki hamujące laktację.

                  Trzymaj się cieplutko!
                  Pozdrawiam
                • mamaemilki Re: buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 24.08.04, 14:02
                  Alu, tak mi przykro... Nie mogę sobie tego wyobrazić, a wiem, że mnie też to czeka. Mój nadwonny ginekolog wypatrzył u mnie coś co prawdopodobnie będzie wymagało leczenia hormonem - a jesli tak się stanie będę miała w domu to co Ty.

                  Wiem, że mówienie o własnych problemach to nie metoda żeby kogoś pocieszyć. Ja nie wiem jak Cię pocieszyć. To trzeba przetrwać, tylko jak?....

                  Trzymaj się mocno. Życzę Tobie i Martusi żebyście obie szybko pogodziły się z sytuacją..

                  Pa, pa!
                  Ania
                  • milorzab Re: buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 24.08.04, 16:05
                    Alu!
                    Tak technicznie to chyba wiesz jak się odstawia dziecko od piersi. Chodzi mi o
                    to, że ściągać trochę mleka, tak do uczucia ulgi. I kapusta!!!
                    I wydaje mi się, że rzeczaywiscie nie ma za bardzo płynnego końca. Ja
                    próbowałam na początku skończyć z karmieniami w dzień, co super się udało.
                    NIestety noc zmieniła się wtedy w niekończące się jedzienie, więc szybko
                    postanowiłam skończyć z nocą. I tak w wieku 15,5 miesiąca Ignaś pożegnał
                    cycusia.
                    Myślę, że ciesz się, że i tak mieałyście z Martusią dużo miłych chwil,
                    rozkosznej bliskości, że ten czas będzie zawsze w Twojej pamieci, że zmiana nie
                    oznacza zmainy na gorsze, że jest duża, że zawsze, czy z cycusiem czy bez,
                    będzie Twoją kochaną córeczką.
                    Tym, co nie karmili za długo wyda się pewnie, że to jakieś bzdury, przeżywać
                    odstawienie, ale dla mnie to z pewnością będzie trudne. I rozumiem, że dla
                    Ciebie też jest, tym bardziej, że tego nie zaplanowałaś, nie chciałaś, nie
                    byłaś
                    np.zmęczona karmieniem wink
                    Trzymajcie się mocno.
                    Asia
                    • a-slusar Re: buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 25.08.04, 22:55
                      Dzięki dziewczynki. Już troszkę mi lepiej.
                      Marta okazała się "dorosłą córcią". Dzielnie znosi brak cycolka. Chociaż czasem
                      popłakuje, że mama nie chce jej dać. Mocno się do mnie tuli i (chyba) szuka
                      potwierdzenia, że nadal ją mocno kocham. Pewnie, że mocno! Może nawet mocniej!!!
                      A co do moich piersi - tylko pierwsze dwie doby były trudne. Ale przeprosiłam
                      się z laktatorem, no i pomogło. Po mału wszystko wraca do normy.
                      Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję.
                      A tak na marginesie, życzę Wam, żeby Wasze pociechy były równie wyrozumiałe co
                      moja Perełka wink
                      Ala
                      • ropusia Re: buuuuuuu..... koniec z cycem!!! 27.08.04, 12:26
                        Witam!
                        Alu! Miło poczytać, że są dzieci wyrozumiałe w kwestii odstawienia od cyca. Mam
                        nadzieję, że moja Baśka też się do nich zaliczy - kto wie, może już we
                        wrześniu... Ale to jeszcze zobaczymy. W każdym razie najgorsze masz już za
                        sobą, to najważniejsze.
                        My tymczasem zaliczyliśmy badanie wzroku (na razie OK, kolejna kontrola w
                        grudniu lub styczniu) i związane z tym niemal tygodniowe siedzenie w domu - po
                        zakropieniu oczu Basi atropiną bardzo raziłoby ją słońce i nie dało się wyjść
                        na spacer. Czekam na normalne działanie jej źrenic jak na zbawienie, chcę już
                        gdzieś z nią wyjść z domu! Dziś niestety jeszcze ma rozszerzone, jedyna
                        pociecha taka, że bardzo ładnie takie oczka wyglądają.
                        Pozdrawiam serdecznie.
                        Monika
                        • zosia888 ..i po wakacjach..:( 30.08.04, 14:49
                          Czesc dziewczyny!
                          Wlasnie wrocilam z wakacji i od razu zagladam co u Was slychac, a widze ze slychac sporo smile).
                          Nam wakacje bardzo sie udaly. Pogoda byla super, dzieci nie chorowaly (a tego balam sie najbardziej), towarzystwo wysmienite. Szkoda tylko, ze z Mateuszkiem (alergia), na plaze za bardzo chodzic sie nie dalo, wiec tak naprawde z morza i wszelkich jego dobrodziejstw skorzystalala tylko starsza pociecha. Mateusz ciagle byl obsypany, noce byly fatalne i nieprzespane...sad(. No coz, nie mozna miec wszystkiego, ale jakos trzeba z tym zyc...
                          Nadrobil natomiast bardzo w innych kwestiach, ktore moglabym ogolnie nazwac "porozumiewaniem sie, ze swiatem zewnetrznym". Potrafi dac do zrozumienia o co mu w danej chwili chodzi, co sprawia ze zaczynamy sie coraz lepiej "dogadywac" smile).

                          Aniu, jak tam znalazlas opiekunke dla Emilki? Napisz jak sie sprawa rozwiazala. My wlasnie tez szukalismy opiekunki. Jutro po raz pierwszy przyjdzie do Mateuszka. Cala oczywiscie jestem w strachu, tym bardziej, ze przez wakacje, Maly jeszcze bardziej sie z nami zzyl i zrobil sie straszny "cycek" smile). Ech, ciezke to beda chwile. W dodatku starsza debiutuje w nowym przedszkolu, wiec tez moze byc wesolo...
                          Czy ktos jeszcze jest w podobnej sytuacji? Nowa (pierwsza w zyciu) opiekunka, nowe przedszkole. Jak sobie radzicie?

                          Alu, a jak u Ciebie z odstawieniem?
                          Ja juz mam to za soba. Odstawialam powoli stopniowo zmniejszajac ilosc karmien na dobe. Tez nie bylo latwo. I fizycznie i psychicznie. Takze mocno trzymam za Ciebie kciuki. Jezeli masz mozliwosc wyjedz gdzies. Albo przynajmniej spij w innym pokoju. Ja wrecz czulam fizycznie jak mi pokarm naplywa do piersi na glos mojego dziecka, tym bardziej na placz. Glownie wlasnie w nocy. Kiedy odstawialam starsza mialam wlasnie mozlliwosc wyjazdu na kilka dni i to znacznie ulatwilo sprawe i okres odaptacji do nowej sytuacji zarowno dla niej jak i dla mnie. Teraz nie mialam jak wyjechac i ciagnelo sie to znacznie dluzej. Dopiero jak przenioslam sie do innego pokoju na noc sytuacja sie poprawila.
                          Koniecznie napisz.

                          Koncze, bo zrobilo sie dlugasnie.
                          Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
        • pantera.72 OSTATNI DZIEŃ LABY :-( 31.08.04, 15:40
          Witam!

          Nie wiem jak ja przeżyję jutrzejszy dzień, ale pewnie jakoś. Jutro wracam do
          pracy i tak jak jeszcze jakiś czas temu nawet chciałam iść, to teraz już mi się
          odechciało. Dla Rfałka jutro też będzie ciężki dzień - idzie do żłobka pierwszy
          raz mam tylko nadzieję, że tatuś będzie dzielny, bo to na jego barkach spoczywać
          będzie przyzwyczajenie małego do żłobka. Kacperkowi chyba będzie najłatwiej,
          chociaż kto wie, miał 2,5 miesiąca wolnego od przedszkola. Ale jak to się mówi
          trzeba twardym być smile)))
          Więc widzisz Zosiu nie jesteś sama.

          Pozdrawiam serdecznie!
          • zosia888 pierwsze koty za ploty :) 02.09.04, 13:05
            No widzisz Panterka, ciezki jest zywot rodzica smile. Ja chyba resztki wlosow strace przez te nasze pociechy smile. Najpierw starsza. Wczoraj wszystko w porzadku, zachwycona nowym przedszkolem i dziecmi, nawet nie chciala za bardzo wychodzic. Dzisiaj rano cyrk i wrecz sila musialam ja od siebie odrywac sad(.
            Mlodsze natomiast mamrocze przez caly dzien mama mamu mamo... Choc ponoc dzisiaj juz nie placze. Mysle ze tydzien lub dwa beda raz lepsze raz gorsze. Ale musimy sie przyzwyczaic, nie ma wyjscia, jak muwisz twardym trzeba byc!
            Daj znac jak tam Rafalek po inauguracji? No i Kacperek, bo jak widzisz u mnie tez niby mialo byc OK.
            Oby tylko nie chorowal! Bo przystosowac to pewnie sie przystosuje, bo duzo dzieci, duzo zabawek i nudzic sie ani myslec o mamie nie bedzie czasu.
            Pozdrawiam.
            • zosia888 Re: pierwsze koty za ploty :) 02.09.04, 13:36
              Brrr, jaki przydki blad sad(.
              Przepraszam.
              • basiae Re: dziwna chrypka 02.09.04, 20:51
                Dziewczyny, może wy miałyscie ze swoimi maluchami podobny przypadek?
                Mój Kacperek od tygodnia ma dziwną suchą chrypkę, oglądał go wczoraj lekarz,
                włącznie z zaglądaniem do ucha, słuchaniem oskrzeli i.t.p. i stwierdził, że
                wszysto jest o.k. gardło czyste, oskrzela i uszka też, a chrypka sie utrzymuje.
                Dodam, ze mały nie gorączkuje i jest żywy nie zdradza też żadnych objawów
                chorobowych.poza tym, że zaczyna oddychać przez nosek, z ktorego katarek też
                nie spływa. Nasz doktorek sugerował, że być może katar spływa mu po wewnetrzych
                drogach oddechowych i stąd ta chrypka. Zapisał jedynie zyrec, który mały bierze
                i euphorbium (nie wiem czy dobrze napisałam bo nie mam opoakowania pod ręką)do
                noska, witaminaka c. Martwie sie tym bo na razie poprawy (od dwóch dni) nie3
                widać. Moze to znowu jakiś objaw alergii aż sie boję.
                pozdrawiam gorąco, przynajmniej na podkarpaciu. papa
                • mamaemilki Re: dziwna chrypka 03.09.04, 14:02
                  Alergia to pierwsze co przyszło mi na myśl. Punk dla Waszego dottore za Zyrtec. Kropelki trzeba brać kilka dni żeby zaczęły działać jak należy - i obstawiam, że będzie dobrze.

                  Miło, że jest na świecie doktor który myśli. Moja Emilka długo była leczona najróżniejszymi specyfikami z powodu kataru (również antybiotykami i specyfikami, które w finale ja uczulały), który koniec końców okazał się alergią.

                  Pozdrawiam
                  Ania
    • mamaemilki niech żyją wakacje!!!! ;) 03.09.04, 14:33
      A ja wreszcie się doczekałam! W niedzielę wyjeżdżamy, nareszcie. Może pierwszy raz od siedmiu lat opalę się?

      Niani jeszcze nie mam, dziś ostatni "casting", na kogoś się zdecydujemy, a jak nie to Mała idzie do żłobka. (I to byłoby najlepsze)

      Czeka mnie (i moją rodzinę) jeszce jeden stres: moja firma obchodzi X-cio lecie i noc z soboty na niedzielę spędzę daleko od domu (jestem jednym z gospodarzy, więc jadę pracować, nie bawić się). Nie wiem jak Emilka zniesie noc bez "cyca", nie wiem jak Andrzej sobie poradzi... Tylko ja ją usypiam sad, ona w nocy podpija od czasu do czasu. Okropne jest też to, że po ciężkiej dla nas wszystkich nocy czeka nas noc w podróży - Andrzej będzie prowadził.
      Ale staram się nie martwić, widzę się już na plaży, komórka poza zasięgiem smile))

      Życzę żłobkowiczom, przedszkolakom i ich rodzicom wytrwałości. Będzie dobrze, zobaczycie!

      Pozdrawiam
      Ania
      • ropusia A ja o czymś zupełnie innym... 03.09.04, 22:32
        No i doczekałam się wreszciesmile))
        Jeśli tylko wszystko będzie dobrze - Basia w kwietniu zostanie starszą siostrąsmile
        Tylko ciiiii wink Nikt "postronny" jeszcze nie wie.
        A co do chrypki, to chyba dawałam Basi wtedy wapno.
        Pozdrawiam.
        Monika
        • zosia888 Gratulacje!!!! 06.09.04, 10:19
          Łał łał łał!!! Serdeczne gratulacje Moniczko !!
          Zyczymy duzo zdrowka, dbaj o siebie i nie dzwigaj Basi smile).
          Ciekawe jak ona to zrozumie?
          Pewnie przeniesiesz sie na forum "Ciaza", ale nas tez nie opuszczaj...
          Kto bedzie nastepny? Niebawem rozpocznie sie "drugi wysyp" smile).
          Osobiscie pasuje, ale wszystkim "pojedynczym" goraco polecam.
          Dwojeczka to jest juz cos! O trojce nie wspomne smile)!

          Co do katarku i zapchanego noska u nas to samo tyle, ze u starszej.
          Robilismy testy polegajace na pobraniu wydzieliny z noska.
          Na tej podstawie mozna stwierdzic czy wydzielna jest na tle alergicznym
          czy infekcyjnym. Polecam. Bo Zyrteckiem tez nie ma sie co truc bez potrzeby. Tym bardziej, ze u nas nie pomogl. Zadzialaly dopiero krople do nosa (nie pamietam teraz nazwy), a Zyrtec odstawilismy. Choc szczerze mowiac podobnie jak reszta obstawiam alergie. Na wszelki wypadek wypowiedz walke roztoczom. Moze za duzo ostatnio mial kontaktu z pluszakami...?
          To tyle mojego wymadrzania sie smile)!

          Jak Wasze przedszkolaki? U nas Ok smile.
          A zlobkowicze i opiekunki? U nas tez chyba juz z gorki smile.

          Pozdrawiam.
        • agatamaroszek I ja tez, i ja tez... 06.09.04, 12:53
          Ropusiu Gratulacje!!!!!!!!!
          Ja dzisiaj zrobiłam test i wyszły mi dwie kreseczkismile)))))))))
          Według moich wyliczeń urodzę w połowie maja.
          Cieszę się przeogromniesmile)))))
          Ręce mi się trzęsą, jestem cała w skowronkach.

          Pozdrawaim wszystkich bardzo radośnie
          Agata
          • zosia888 Gratulacje!!! 07.09.04, 11:56
            Hihi mowilam, ze szykuje sie "nowy wysyp" smile).
            Agatko Tobie rowniez najszczersze gratulacje!!!
            Fajnie bedziecie mialy, bo bedzie nieduza roznica wieku i dziecziaczki
            beda sie wspolnie wychowywac!
            Dbajcie o siebie i swoje brzuszki!!
            Pozdrawiam.
            • ropusia Re: Gratulacje!!! 07.09.04, 16:44
              Witam!
              Dzięki serdeczne!
              Agatko! Gratulacje ogromne!
              A z tym dźwiganiem to niestety pomimo starań różnie wychodzi. Szczególnie jak
              się mieszka na 3 piętrze bez windy i Baśka nie zawsze ma ochotę wyjść na górę
              samodzielniesad No ale przynajmniej próbujemysmile
              Do tego dochodzą nam "atrakcje" związane z odstawianiem od piersi... Ogólnie
              jest jednak fajnie.
              Wszystkie ciuchy, z których moje dziecię wyrosło wywiozłam do koleżanki, która
              ma termin na 15 września. Była zdziwiona - "a ty już nie będziesz
              potrzebować?". Tłumaczyłam jej, że przed nią i tak potomstwa się nie dorobię, a
              potem mi odda. Hi, hi, pewnie się zdziwi, że tak szybkosmile)) Termin (taki
              kombinowany przez USG, bo przy karmieniu cykle miałam od Sasa do lasa) mam na
              27 kwietnia.
              Pozdrawiam serdecznie i ... czekam kto następnysmile))
              Monika
      • pantera.72 GRATULACJE!!! 10.09.04, 16:34
        Witam!

        Monika, Agata gratuluje!!! Dbajcie o brzuszki i wykorzystujcie każdą wolną
        chwilę na odpoczynek, bo potem ciężko z tym będzie wink

        Ale mi się wolny czas skurczył sad ostatnio było z nim cieńko, ale teraz jak
        wróciłam do pracy to już wogóle...
        Rafi powolutku przyzwyczaja się do żłobka, pocieszające jest, że z każdym dniem
        jest coraz lepiej! Jeszcze troche rano płacze, ale już słabiej i krócej. Mąż go
        zaprowadza wiec mnie ominęły pożegnania w łzach. Martwi mnie tylko, że już
        noskiem pociaga sad no ale zobaczymy co bedzie dalej, liczę się z tym, że pewnie
        trochę pochoruje, takie są początki.
        Natomiast Kacper jest szczęśliwy, że w przedszkolnej zerówce ma książkę na
        której jest napisane ABC i że tablica jest w sali smile no i, że uczą się pisać,
        czytać i liczyć. Ciekawe czy mu ten zapał i fascynacja nauką nie minął. Dobrze,
        że chociaż z nim nie ma problemu.
        A ja wróciłam na swoje krzesełko i do swojego biureczka. Po dwóch dniach pracy
        czułam sie jakbym nie była na żadnym dłuższym urlopie!
        A dzisaj właśnie się zaczął dla mnie pierwszy prawdziwy, zasłużony weekend smile
        bo co to za weekend jak się siedzi w domu i dzień do dnia podobny.

        Pozdrawiam i piszcie od czasu do czasu smile
        • ha_linka Re: GRATULACJE!!! 11.09.04, 00:32
          No to i ja się dołączę. Moniko, Agatko trzymam kciuki za "brzuszki" i za Was
          smile)) Jak to fajnie, że niedługo będzie nas jeszcze więcej.

          Dwójka dzieciaczków (z niewielka różnicą wieku) w domu, to prawdziwe wyzwanie
          dla rodziców. Początki bywają co prawda trudne, ale i tak więcej jest tych
          niezwykłych i wspaniałych chwil. Dbajcie zatem o siebie i piszcie czasem jak
          sobie radzicie.

          Ja też tak jak pantera wracam do pracy we wrześniu i to już od najbliższej
          środy. W ubiegłych tygodniach musiałam trochę pochodzić do firmy i pouczyć się
          nowego programu, który został wprowadzony pod moją nieobecność, żeby nie dać
          plamy od samego początku. Na szczęście wracam na razie na pół etatu, więc
          zarówno dla mnie jak i dla Paulinki nie będzie to zbyt duzy stres i obciążenie.
          Pawełek wrócił do przedszkola i właściwie to nawet się cieszę, że trochę czasu
          spędzę między ludźmi, a moje dzieci nie bardzo na tym ucierpią.
          W każdym razie zamierzam w takim wymiarze popracować przynajmniej do końca roku,
          a potem zobaczymy.
          Chociaż muszę przyznać, że Paulinka ostatnio jakoś nie za dobrze znosi nawet
          krótkie rozstania ze mną. Buźka wykrzywia się w podkówkę i oczki napełniają się
          łzami, a potem rozpaczliwie woła mamaaaa, mamaaa.

          No, ale jestem pełna dobrych myśli, że babcie sobie dobrze poradzą, w końcu mają
          doświadczenie po Pawełku.
          Trzymajcie zatem kciuki także za mnie i za Malutką.

          Duża buźka i do następnego razu.
          • basiae Re: GRATULACJE!!! 13.09.04, 17:00
            Oczywiście dołączam się do gratulacji i życzę wam dziewczyny DUŻO siły i pogody
            ducha przy juz dwóch maluszkach i wahających sie nastrojach ciażowych. Dbajcie
            o siebie i maleństwa, a napewno z radością za rok o tej porze będziecie
            opisywać nam wspaniałe chwile z jak na to nie patrząc dwoma brzdącami
            wymagajacymi podwójnej gotowości. U nas jak pisałam tydzień temu najpierw
            poajwiłą siedziwna chrypka, a tuż po niej po weekendzie ze zmianą klimatu
            nastapił wybuch katarku, który trwa do dziś choć w zmiejszonej ilości.Tym samym
            znowu odwlekamy szczepienie 3 w jednym i aż bojęsiepomyśleć o jesieni sezonie
            grzewczym i zmiennej deszczowej pogodzie. Mam tylko nadzieję, że prognozy
            meteorologiczne sie sprawdzaą i doczekamy się długiej złotej polskiej jesieni.
            Moja starsza Oleńka też jest zachwycona przedszkolną zerówką z tym, że w
            ubiegłym roku chodziała i teraz też do grupy inetgracyjnej z 6 latkami i
            poznała namiastkę nauki dlatego teraz ma czytaniowstręt. Mam nadzieje, ze to
            przejdzie. Z Kapim dogaduje sie za to wyśmienicie, szaleją po domu , on
            nasladuje ja w każdym calu w ruchach, słowach i gestach, choć te słowa
            oczywiście nie są adekwatne do jej ale za to jest ubaw po pachy. Kapi też ma
            hoobby z chowaniem wszystkeigo po szafkach, szufladach i przeróznych
            zakamarkach które nie przyszłyby nam do głowy. Chowa tam swoje butelki,
            smoczki (od któych sie już chyba odzwyczaja)i drobne zabawki. Wrzuca też rzeczy
            do sedesu i trzeba z tym strasznie uważać bo tylko zagląda czy ktoś przy
            padkiem nie zamknął drzwi od ubikacji. Ostatnio rano wyłowiłam kapcia mojego
            męża, który na wieść o tym nie chciał uwierzyć,że ma tak "zdolnego" syna. Kapi
            uwielbia również bajeczki potrafi nawet sam po swojemu opowiadać sobie o
            zwierządkach , któe tam widzi i naśladować ich głosy.
            muszę sie pochamować bo o jak zwykle rozpisałam sie kilometrowo. Pozdrowinka
            dla wszystkich. (wyśle zdjęcia z wakacji an forum) Basia
    • jaiza Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 14.09.04, 12:35
      Kochane kobitki, my „mamy starające się” mamy prośbę. Napiszcie jak poczęłyście
      swojego dzidziusia. Niektóre z nas starają się już rok i są bliskie obsesji
      jakiejś. Mamy więc do Was pytania:
      1. Ile cykli starałyście się?
      2. Jeśli wiecie to w którym (których dniach cyklu) Wam się to udało?
      3. Czy przytulaliście się co dzień, co drugi dzień, czy może
      zachowywaliście post miesięczny?
      4. Czy stosowaliście jakieś specjalne pozycje, zabiegi (np. lezenie z pupa
      do góry) itp.?
      Czekamy też na inne uwagi.
      Piszcie na forum W OCZEKIWANIU w wątku PRZEPIS NA DZIDZIUSIA. Z GÓRY WDZIĘCZNE-
      dziewczyny z wrześniowych starań
      • ropusia Dzięki! 15.09.04, 18:44
        Witam!
        Dziekuję dziewczyny za każde dobre słowo! Na razie trzymam się nieźle (oby tak
        dalej), dolegliwości typu mdłości znośne (raz tylko na krótko dopadło mnie
        mocniej). Baśka na razie nie ma pojęcia co się święcismile Jakoś przeżyłyśmy
        odstawienie od cyca - czasem jeszcze są problemy z zasypianiem, szczególnie w
        dzień. Poza tym może byćsmile Coraz częściej razem ucinamy sobie drzemkę
        południową (korzystam póki mogęsmile))
        Trzymam mocno kciuki za pracujące mamy, żłobkujące dzieciątka i przedszkolaków!
        Moja praca jakoś znów się odsuwa, ale wolę zrobić jedną przerwę nieco dłuższą
        niż jedną i za niedługi czas drugą. Zresztą kiedyś zażartowałam do mojego
        dyrektora, że może sobie zafunduję drugiego dzieciaczka, żeby
        wychować "hurtem", a on na to że to świetny pomysł. Trzymam go za słowo.
        Pozdrawiam serdecznie!
        Monika
        • zosia888 Re: Dzięki! 20.09.04, 14:47
          Tez zawsze chcialam miec dzieciaczki z mala roznica wieku (my z bratem tak mamy i uwazam to za super sprawe), no ale zycie sobie marzenia sobie...
          U moich baby roznica jest 3,5 roku wiec troche sporo, ale powoli zaczynam zauwazac jak powstaje miedzy nimi jakas wiez. Mati od dawna nasladuje siostre i jest w nia wpatrzony jak w obrazek, a ona wciaz go "meczy" tzn. sciska, podnosi, przytula, asekuruje itd. Do tej pory raczej nie bylo mowy o wspolnej zabawie. Ale odkad Mateusz zaczal chodzic przybiera to jakies realne ksztalty i tak sobie mysle, ze jeszcze z rok i z powodzeniem zajma sie soba. No chyba, ze wowczas siostra bedzie juz miala szkole i nie w glowie beda jej zabawy z maluchami. Mam jednak nadzieje, ze pomimo sporej roznicy wieku beda miec ze soba doskonaly kontakt i beda sie rozumiec tak jak my z bratem. A jak to jest u Was? Jak starsze rodzenstwo bawi sie z Waszymi czerwcowymi maluchami? Zaczeli sie juz dogadywac?
          Pozdrawiam cieplutko.
          • plomyk po dlugiej przerwie 21.09.04, 17:42
            Witajcie,
            dlugo tu nie zagladalam, lae ciesze sie,z e jestescie i piszecie. U nas
            wszystko w porzadku Maciek szaleje, biega a my oczekujemy na jego rodzenstwosmile
            Urodzi sie w maju 2005 i miedzy maluchami bedzie 2 lata roznicy prawiewink
            Jakie macie doswiadczenia z taka przerwa miedzy dziecmi?
            pozdrawiam,
            Ania
            • ropusia Re: po dlugiej przerwie 22.09.04, 09:17
              Witam!
              Aniu, GRATULACJE!!!!
              No to jest nas już trzysmile))
              Doswiadczeń w kwestii rodzeństwa nie mam, ale będę je zdobywać równocześnie z
              Tobą lub chwilę wczesniej - mam termin na 27 kwietniasmile
              Pozdrawiam.
              Monika
              • plomyk Re: po dlugiej przerwie 22.09.04, 10:49
                Witajsmile
                To chyba chwile wczesniej, bo ja mam termin na 19 maja. No chyba, ze maluszek
                sie pospieszy tak jak Macieksmile
                Jak sie czuejsz? Masz jakies nudnosci? Podnosisz dziecko?
                pozdrawiam Ciebie i brzuszkosmile
                Ania
                • ropusia Re: po dlugiej przerwie 22.09.04, 22:28
                  Witam!
                  Aniu, czuję się znośnie (to chyba będzie najlepsze określenie). Mam nudności
                  niewielkie, ale praktycznie cały dzień - więc non stop muszę coś jeśćsmile A co do
                  podnoszenia dziecka, to niestety nie da się tego całkiem uniknąć, tyle, że
                  ograniczam do minimum. Zdarzyło mi się też wnosić Baśkę na 3 piętro, bo żadna
                  siła nie była jej w stanie zmusić do samodzielnego wyjścia. Mam nadzieję, że
                  nie zaszkodzi to nowemu maleństwu.
                  A teraz coś innego, żeby nam się watek nie zmienił na kwietniowo-majowy 2005smile))
                  Dziewczyny, na jakim etapie są Wasze dzieci jeśli chodzi o nocnik? Ja już(?)
                  przyniosłam swój (tzn. Baśki) z garażu do domu, ale jakoś ciągle nie mogę się
                  zebrać, żeby go zacząć używać. Może niepotrzebnie naczytałam się, że to
                  najlepiej zrobić kiedy dziecko ma 1,5-2 latka? Czy tylko ja jestem na tym
                  etapie?
                  Pozdrawiam.
                  Monika
                  • plomyk Re: po dlugiej przerwie 23.09.04, 11:04
                    My jeszcze nei uzywamy nocnika, choc juz kupilamwink Maciek informuje,z e zrobil
                    kupe, ale juz po fakciewink
                    buziaki,
                    Ania
        • lwica16 Witajcie dziewczyny!!! 26.09.04, 11:20
          Witajcie!!
          Ja też wpisuję sie po długiej przerwie.
          W pierwszej kolejności pragnę pograulować mamom czerwcowych dzieciaków, które
          spodziewają się kolejnych maluszków - uważajcie na siebie.
          U nas w zasadzie nic specjalnego się nie dzieje. Z przebytych dolegliwości,
          które miała Wiki to biegunka i podwyższona temperatura z powodu wyżynania się
          kolejnych ząbków - ale sytuacja została szybko opanowana.
          Ponadto Wikusia rozwija się nadal bardzo dobrze. Z dnia na dzień zadziwia nas
          swoimi pomysłami. Widać jak obserwuje wszystko i stara się powtarzać to co inni
          wykonują na codzień.
          Z nocnikiem na razie nie chce się zaprzyjaźnić - poczekamy jeszcze.
          Za to ogoliłam jej głowę na jeżyka aby wzmocnić włoski. Postanowiłam zrobić to
          jak najwcześniej, bo potem ciężko by było zdecydować się na takie cięcie. A tak
          włoski się wzmacniają - na wiosnę odrosną w zwiększonej ilości.
          Chodzimy na spacery bez wózka - naszczęście Wiki grzecznie chodzi prowadzona za
          rękę - więc można spokojnie wybrać się z nią do miasta lub hipermarketu - bez
          obaw, że gdzieś zniknie.
          To na tyle...
          Pozdrawiam Was wszystkie bardzo mocno i całuski dla dzieciaczków smile))

          Ania i Wiki
          • zosia888 Re: Witajcie dziewczyny!!! 27.09.04, 10:56
            Ale cienko cos u nas ostatnio z frekwencja. Wlasnie zobaczylam, ze czerwiec rok pozniej ma juz wiecej wpisow niz my!! Oj, dziewczyny do dziela!
            U nas z nocniczkiem tez jeszcze nie bardzo. Tzn. on chyba juz nawet jest gotowy na to wyzwanie, ale mamy ogromny problem z drapaniem. Wiec po sciagnieciu spiochow od razu jest cyrk, dlatego nocniczek sobie odpuszczamy. Jedynie przed kapiela go czesto sadzamy i czesto udaje mu sie zrobic siku. Starsza w jego wieku juz reguralnie robila kupki.
            Z innych spraw to rowniez bardzo jest ciekawy swiata. Coraz wiecej rzeczy umie robic i pokazywac i mowic. Wiec frajda jest teraz ogromna. Gdyby jeszcze szczesliwie wyrosl z tego AZS sad(((( to nic wiecej do szczecia by mi nie bylo potrzebne.
            Ostatnio bardzo polubil czytanie i ogladanie bajeczek.
            A jakie sa ulubione zabawy Waszych dzieci? Bo u nas: zabawa pilka, autkami, wkladanie-wykladanie klockow, budowanie z klockow, no i ostatnio bajeczki. Acha i z zajec "ruchowych" smile bieganie bieganie i jeszcze raz bieganie. Do tego dochodzi uciekanie oraz taniec, ktory ma chyba we krwi! Uroczo rusza pupa i kreci sie w koleczko jak baczek smile).
            Pozdrawiam wszystkie mamusie, dzieciaczki i nowe bruszki.
            • sadowa1 cześć dziewczęta 28.09.04, 14:11
              Długo nas nie było - bo długie wakacje, a potem długie poszukiwania niani dla
              Mateo...Wybrana niania pobyła trzy dni i rozchorowała się - więc przerwa, a
              teraz Mateo zachorował (zaraził się od niani) więc znów przerwa, sama siedzę z
              nim w domku. Tak więc i u nas gorący temat niani.Poza tym Mateo ciągle słabo
              sypia w nocy (czy któraś z was miała szczęscie przespać całą noc???), z nocnika
              również nie korzysta (nauczyłam go przynosić nocnik i stękać-robi to- ale po
              fakcie, najpierw stęka naprawdę do pampersa, a potem na nocniku już tylko
              udaje; świetnie się bawiąc przy tym!?).Jeśli chodzi o zabawę, to pociaga go
              wszystko to co zakazane! Najfajniej bawią się z mężem w "tygrysa", tata udaje
              tygrysa a Mateo ucieka piszcząc z radości! To w skrócie tyle pozdrawiam was
              wszystkie i wasze pocieszki Kaśka od
              • w.kielanowska Re: cześć dziewczęta 29.09.04, 21:09
                Cześć dziewczyny...Nas też długo nie było ale staramy się czytać na bieżąco
                wszystkie posty.Sprawa nocnika- Zosia888 gdy czytałam Twój opis to widziałam
                Ale.Od razu skupia się na kolankach i strasznie drapie, to przeklęte AZS daje
                się nam we znaki,więc jej nie zmuszam do siadania na nocnik, chociaz wie o co
                chodzi.Poza tym Ala bardzo dużo mówi i to trudnych słów dla dzieci np. pilot
                mówi bezbłędnie.Jedynie litery k nie może i zstępuje ją t...bardzo fajnie
                wygląda wtedy zabawa w kuku,a tutu kaka-tata itp...Z ciekawych rzeczy to
                mieliśmy starcie z osą jakiś czas temu był płacz i ból, a teraz mała opowiada
                mniej więcej tak bzybzyy aam i aaa(płacz)a mama ati ati bzybzy ciapa(ciapem
                ).....Pozdrawiamy Wiola z Alą...Ps. gratulacje dla przyszłych mam-trzymajcie
                się ciepło....
    • agatamaroszek Nicniczkowa edukacja 30.09.04, 09:56
      Witajcie dziewczyny
      U nas edukacja nocniczkowa zaczeła sie mniej więcej w 8 miesiacu. Tak wiem, ze
      to za wcześnie ale Wiki to bardzo się podobało. Prawie za każdy mrazem jak ją
      sadzałam zrobiła siku, a sadzałam ją nie za często może raz dziennie jak mi się
      przypomniało.
      W tej chwili parę razy zdarzyło się, że zawołała "sisisi" - co znaczy siku -
      biegła do łazienki i pokazywała na sedes. Kupiłam jej taką nakładkę na kibelek
      bo jak zobaczyła jak mama to robi to nie było juz mowy o nocniku. Po zrobieniu
      siku sięga po papier toaletowy i próbuje wytrzec sobie "psioszkę". Komicznie to
      wygląda.
      Często też pytam się jej czy chce siku i wtedy reakcja natychmiastowa -
      jest "sisisi" i pęd do łazienki.
      Mam nadzieję, że już wkrótce zacznie wołąc i przy kupie.
      To na razie tyle od nas
      pozdrawaimy
      • mamaemilki Re: Nicniczkowa edukacja 30.09.04, 10:50
        Witam po wakacjach!
        I tak to jest: wyjechałam na chwilę, a tu tyle się dzieje!
        Gratuluję trzem nowym ciężarówkom, cieszę się dziewczyny razem z Wami, trzymam kciuki i troszkę Wam zazdroszczę. My ze staraniami poczekamy jeszcze trochę.

        U nas z nocniczkiem było tak: wysadzamy Emilkę od czasu jak zaczęła dobrze siedzieć. Sadzamy ją około 3 razy dziennie.
        Mała robi pierwszą kupkę zawsze rano, po wstaniu, więc "łapiemy" do nocnika zawsze kupkę i siku. Emilka mówi "sii,sii" albo "e,e,e" w zależności od tego co robi, póżniej wstaje, podziwia zawartość nocnika (woła "oooo!") i klaszczemy z radości (bo to w końcu powód do dumy!)
        Jeśli zdarza się, że Mała nie chce usiąść na nocniku, nie sadzamy jej na siłę.
        Czasem Emilka sama przynosi nocnik, mówi "si,si", sadzamy ją - i łapiemy siku, jak mówi "e,e,e" - zwykle jest już po fakcie.

        W ogóle mówi coraz więcej i wyraźniej. Najczęściej słyszymy "totoje?" i trzeba pilnie odpowiadać co to jest.

        Pozdrawiam i jeszcze raz gratuluję Monice, Agacie i Ani.

        Ania
        • zosia888 Do Wioli w sprawie diety 30.09.04, 11:08
          Mam takie male pytanko do Wioli w sprawie ASZ, bo widze ze problem niestety nadal jest. Jaka macie w tym momencie diete? Co udalo Ci sie wprowadzic? I jaki jest stan skóry?
          U nas w chwili obecnej jest: bebilon amino, krolik, amarantus, kasza jaglana. W porywach dynia i gruszka wheeliamsa. A stan skory i tak pozostawia wiele do zyczenia sad(.
          Pozdrawiam sredecznie.
          • sadowa1 mam pytanko!? 30.09.04, 16:00
            kochane, czy wasze dzieciaczki gorączkują przy pojawianiu się kolejnych ząbków?
            Mateo mniej więcej co miesiąć, właśnie wtedy gdy pojawia się nowy ząb (głównie
            trzonowy)ma b.wysoka temperature ponad 39 C!? W sierpniu gdy bylismy nad morzem
            lekarz dał mu antybiotyk na 9 dni i stwierdził coś w rodzaju skurczowego
            zapalenia oskrzeli (choć małemu nic poza temperaturą nie dolegało!zero kaszlu?!)
            Lekarz mówił że to nie możliwe aby tak wysoko gorączkował od zębów! Wychodziły
            mu wtedy dolne czwórki.A w tym miesiącu znowu gorączka bez powodu!? Wychodza mu
            górne czwórki.Nie wierzę że to zwykły zbieg okoloiczności!Myślę że zupełnie
            niepotrzebnie brał te lekarstwa!? Sama nie wiem może za szybko wzywam lekarza
            do dziecka z gorączką? Tym razem robiłam analizę moczu, wszystko ok., i tak
            zostawiłam. Pozdrawiam Kacha od
            • basiae Re: c.d nocnika 30.09.04, 17:27
              Cześć dziewczyny!
              Odnosnie nocniczka to i ja sie dołączę, gdyż u nas to ostatnio gorący temat.
              Kacperek od wakacyjnych upałów robiąc siku kucał uznaliśmy , ze to doskonała
              okazja żeby zaczął siadać na nocnik i kilka dni temu kupiłam sliczny grający
              błękitny nocniczek z kaczuszką. Kapi jak go zobaczył miał uśmiech na twrzy ale
              z siedzeniem na nim już jest problem gdyż od razu wygina sie niczym łuk
              tryumfalny i szybciutko schodzi. Zmuszał go wiec nie bedę bo to przyniesie
              odwrotny skutek, poza tym czytałąm, że dziecko dopiero w wieku 1.5 roku zaczyna
              kontrolawać poniekąd swoje potrzeby a ścislej wyczówać kiedy i co będzie
              robiło, mamy wieć czas do grudnia. Poza tym Kapi to naprawdę żywe stworzonko i
              jak czytam , że chodzicie z dzieciakami na zakupy to wam zazdroszczę bo włąśnei
              wczoraj mimo tego, że byłam z mężem w "samie" synek stłukł kawę na szczęście
              zbożową za jedyne 2.6 zł .Jest żywym sreberkiem i swietnie bawi sie z Olą na
              którą czeka z otwartymi rączkami gdy ta wraca z przedszkola. Bawi sie też
              autkami i doskonale przy tym wymawia "rrrrrrrrr". Uwielbia klocki i bajeczki
              naśladując odgłosy zwierzątek czyta je po swojemu. A tak w ogóle to tak jak
              każde dziecko 15 miesieczne (i nie tylko)jest cudowny, radosny.
              pozdrawiam wszytskie mamusie.
              Papa Basia z dzieciakami
              • w.kielanowska Re: Do Zosi 888 30.09.04, 19:58
                U nas dieta też jest uboga...Ziemniak,brokuły(najlepiej mrożone),kasza
                jaglana,indyk,królik, gruszki(soczki, Wiliamsa ze słoiczka,a ostatnio świeże)
                chrupki kukurydziane,kaszka ryżowa, kukurydziana,domowa szyneczka.Ale coraz
                częściej mam wrażenie że przyczyna tkwi w ukł. nerwowym i jego
                nadwrażliwości.Mieliśmy kilka potraw,że na bank powinna być reakcja a tu
                nic...Rekcja jest na pewno na chemię typu perfumy,lakier do włosów,
                pianka...Aha jeszcze jedna rzecz, gdy idą zęby to najpierw odzywa się
                skóra...Unikamy też cukru bo to nan nie służy...Pozdrawiam Wiola.
              • ropusia Re: c.d nocnika 30.09.04, 22:13
                Witam!
                Dzięki dziewczyny za tak liczny odzew! A już myślałam, że nikt tu nie
                zaglądasmile))
                Po Waszych odpowiedziach przestało mnie gnieść sumienie, że może przez moje
                lenistwo Baśka pójdzie do szkoły w pampersiesmile Tak więc nocnik stoi sobie
                grzecznie i czeka na swoje "pięć minut". Chyba będę jednak musiała coś zacząć
                robić niedługo, bo zauważyłam, że moje dziecię z zadowoleniem (i to dużym)
                sika, kiedy zdejmę jej pieluchę - niestety często ucieka przed założeniem
                nowej, a ja jednak będę teraz coraz mniej ruchliwasmile No i niemal codziennie
                kiedy wsadzam ją do wanny z wodą to pierwszą czynnością jest... nasikanie do
                tej wannysad
                Wiolu i Zosiu - życzę Wam, żeby problemy Waszych dzieciaczków jak najszybciej
                się skończyły.
                Pozdrawiam serdecznie.
                Monika.
                P.S.
                Po raz kolejny ogromne dzięki za troskę o mój nowy (na razie jeszcze całkiem
                nieduży) brzuszeksmile))
                • anna.cieslik Re: c.d nocnika 01.10.04, 13:00
                  Nie wiem jak to jest z kontrolowaniem przez dzieciaki zwieraczy. To co czytam w gazetach nijak się ma do tego co widzę wokoło. Pracuję w babińcu, wymieniamy się doświadczeniami na bierząco i widzę, że dzieciaki które były wysadzane na nocniki regularnie (zaznaczam, że bez przymusu) zaczynały korzystać z nocnika około 18 miesiąca (same wołały o nocnik lub go przynosiły). Wiadomo, że czasem im się zdarzało posiusiać w ciągu dnia, a w nocy długo jeszcze spały z pieluszką, a później z podkładem higienicznym pod prześcieradełkiem.

                  Przyuważyłam Emilkę na plaży i w łazience przed kąpielą, gdy była golutka: patrzy na dół, mówi "sii", spręża brzuszek i robi siusiu. Więc wie co się stanie. Jakoś te zwieracze kontroluje. Inna sprawa, że jeszcze nie potrafi wstrzymać siku żeby dobiec do nocnika.

                  Moja mama twierdzi, że jak ja byłam mała, dzieci sadzało się na nocnik właśnie kiedy zaczynały dobrze same siedzieć i dwulatek z pieluchą to była rzadkość. Myślę, że jest dużo racji w twierdzeniu, że pampersy rozleniwiają rodziców.

                  Ale spokojnie, w końcu każde dziecko, wcześniej czy później załapie o co chodzi, że nocnik to nie kapelusz ani pudełko na klocki.

                  smile Ania
                  • mamaemilki poprzedni post: nocnik c.d. 01.10.04, 13:06
                    Poprzedni post pisałam ja, tylko tak jakoś pomyliły mi się loginy.

                    Pozdrawiam!
                    Ania mamaemilki
                • pantera.72 Re: c.d nocnika i inne ... 02.10.04, 22:49
                  Witam po dłuuugiej przerwie !!!

                  Matka pracująca jestem więc pewnie wybaczycie mi smile))
                  Co do nocnika, to rafi nie chce siadać na niego, noge wkładać i owszem, ale jak
                  chce go posadzić to się wygina unosząc pupę w górę, więc go nie zmuszam bo wiem,
                  że prędzej czy później siadzie jak nie na nocnik to na muszlę. Kacper miał
                  prawie 2,5 roku jak zaczął załatwiać się do nocnika i tak się zbiegło, że w nocy
                  też już nie potrzebował pampersa. A Rafi taki cwaniaczek, że jak w upały biegał
                  z gołą pupą i przytrafiło mu sie zrobić siusiu na podłogę to leciał od razu po
                  ścierkę i wycierał smile)))
                  Jeśli chodzi o zabawy to najchętniej zabawy ze starszym braciszkiem, czyli
                  bieganie, zabawy samochodzikami, klockami, piłką, jedzenie pisaków, rozrzucanie
                  kredek, rysowanie po podłodze lub po ścianie (po kartce też), skakanie po łóżku
                  i chowanie się do szafy.
                  Cieszę się bardzo, że Rafałkowi podoba się w żłobku, chociaż początek był
                  nieciekawy.
                  Od cyca się jeszcze nie odstawiliśmy. Chociaż teraz będzie okazja, ale nie wiem
                  czy będę miała na tyle siły. W poniedziałek wyjeżdżam na trzy dni na szkolenie
                  do Warszawy więc dwie noce moje dziecko będzie musiało spędzić bez cyca.
                  Współczuję moim chłopakom. Rafi nie chce nawet spojrzeć na butelkę ze smoczkiem,
                  o wzięciu do buzi to już wogóle nie ma mowy sad((

                  Pozdrawiam jesiennie !!!
                  • zosia888 grypa zoladkowa...czy cos... 12.10.04, 10:28
                    Witajcie dziewczyny!
                    Ja dzisiaj tylko na moment.
                    Po pierwsze Ropusiu dzieki za slowa wsparcia i otuchy.
                    Wierze, ze w koncu wyjdziemy na prosta!
                    A po drugie tylko jedno zdanie: "UWAGA NA GRYPE ZOLADKOWA!!"
                    Nas dopadlo sad(. Wiem, ze trudno sie przed tym uchronic, ale
                    mozna przynajmniej unikac kontaktu ze skupiskami innych ludzi, glownie dzieci,
                    mozna czesciej myc lapki itd. U mnie zaczela starsza, potem mlodszy, w nastepnej kolejnosci, ja, dziadek, tata i pol firmy, w ktorej pracuje.
                    Uwazajcie na siebie!
                    Zycze zdrowka i do nastepnego!
                    • gota i my czekamy na rodzenstwo 13.10.04, 15:27
                      czesc,
                      Melduje sie jako czwarta ponownie oczekujaca. chociaz terminowo jestem chyba
                      pierwsza.
                      Jakos dziwnie, niezauwazalnie przebiega ta ciaza. przy Jonatanie zawsze
                      wiedzialam ktory to tydzien, lezalam i gladzilam brzuch, sledzilam kolejne etapy
                      rozwoju dzidzi.. a teraz? reaguje zdziwieniem na pytania z serii "jak sie
                      czujesz?" smile
                      na szczescie Jonatan wreszcie nauczyl sie chodzic (dokladnie 3 tygodnie temu
                      wstal i poszedl- ot tak) wiec noszenia troche mniej. No i wreszcie przesypia
                      noce wiec jeszcze mam szanse na wyspanie sie przed rozpoczeciem nastepnego
                      rozdzialu w naszym zyciu rodzinnym. pozdrawiam.
                      • zosia888 Re: i my czekamy na rodzenstwo 15.10.04, 12:26
                        Gota najserdeczniejsze gratulacje!!!
                        Duzo zdroweczka dla calej rodzinki smile
                      • agatamaroszek Re: i my czekamy na rodzenstwo 15.10.04, 16:41
                        Witam i Gratuluję !!!!!!!
                        Nasze pierworodne dzieci urodziły się tego samego dniasmile)))
                        Ja oczekuję drugiego dzidziusia w okolicach połowy majasmile)))
                        Pozdrawaim Cię bardzo gorąco i zyczę zdrówka i wytrwałości w opiece nad synkiem
                        • plomyk stracilam dziecko 16.10.04, 10:51
                          tak mi przykro. wczoraj sie dowiedzialam, ze ciaza jest martwa. dzisiaj jade do
                          szpitala na zabieg. Tak strasznie mi smutnosad
                          Ania
                          • basiae Re: stracilam dziecko 16.10.04, 18:29
                            Płomyku!! jest mi strasznie smutno i przykro z powodu tego co się stało. Wiem
                            co czujesz, a raczej staram sie zrozumieć, bo właśnie moja serdeczna
                            przyjaciółka też dwa miesiące temu stracila dzidziusia (druga ciaża-drugi
                            miesiąc)i przeżyłam to w zasadzie razem z nią. Trzymaj się mocno psychicznie
                            i fizycznie, bo jak na to nie patrząc to bardzo bolesne wydarzenie. Wiem , że
                            pomyslisz sobie "nie przeżyła to nie wie" ale uwierz mi bardzo ci współczuję
                            i mam nadzieję, że jeszcze ci sie uda i to może nie raz...
                            Ściskam cię mono i całą twoją rodzinkę Basia
                            • mamana102 witam witam witam 16.10.04, 21:32
                              witam serdecznie
                              jestem z wami pierwszy raz ale mam nadzieje ze zostane dlugo i zaprzyjaznie sie
                              z wami.
                              dolaczam tak pozno bo niestety nie widzialam o istnieniu tegoz watku, ale
                              ciesze sie ze go znalazlam.
                              moja coreczka urodzila sie 11.06 przez cc. jestesmy z warszawy.

                              z oczywistych wzgledow nie zdazylam przeczytac calego watku ale postaram sie w
                              miare mozliwosci uzupelnic braki.

                              Plomykowi ( sprawe znam z ostatniego wpisu) wspolczuje i jednoczesnie zapraszam
                              na forum poronienie, chore dziecko,. znajdziesz tam wsparcie i rady od innych
                              dziewczyn. moze ci troche ulzyc.

                              pozdrawiam
                          • izunia_sz Re: stracilam dziecko 18.10.04, 17:09
                            Strasznie mi przykro i smutno, mam łzy w oczach i nie jestm w stanie nawet
                            sobie wyobrazić tego co przeżywasz, chociaż moja bratowa straciła tak dziecko w
                            20 tyg., trzymaj się ciepło i pamiętaj że jutro wstaje nowy słoneczny dzień smile))
                            Pozdrawiam i całuski Ci przesyłam Iza
                          • mamaemilki Re: stracilam dziecko 20.10.04, 09:13
                            Aniu,
                            nie mam słów żeby powiedzieć Ci jak strasznie mi przykro, jak bardzo Ci współczuję...

                            Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka