Dodaj do ulubionych

*****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST*****

    • ejab Czy już do pracy...??? 21.10.03, 15:26
      Witam czerwcowe MAMUSIE!
      Ciekawi mnie czy dla którejś z Was nastąpiła już GODZINA "0"...?
      Ja zaczynam w najbliższy poniedziałek i dreszcze przechodzą na samą myśl CO TO
      BĘDZIE. Grafik dla wszysstkich (branych pod uwagę) opiekunów rozpisany i niby
      fajnie, bo tatuś będzie często domku, i babcia (teściowa) na przychodne ale co
      z tego skoro ja muszę ewakuować na dobre 8 h. Pocieszają mnie znajomi, że praca
      blisko, że nie będę tracić czasu na monotonne i długie dojazdy, a mnie się
      płakać chce, bo przez te 4,5 miesiąca rozstałam się z dzidzią dopiero kilka
      razy w ostatnich dniach, aby sprawdzić jak będzie. I co?... było tak, że
      wybrawszy się na zakupy, myślami byłam w domu i nie załatwiłam połowy spraw z
      pośpiechu. Sytuacja (oczywiście ekonomiczna) zmusza do realistycznego myślenia
      i o urlopie wychowawczym muszę zaponmieć.Wiem, że nie jestem jedyną mamą, która
      przejdzie ten trudny okres, ale ciężko mi się znaleźć w tym wszystkim.
      Czy są wśród Was mamy, które już wróciły, albo na dniach podzielą mój los???
      pozdrawiam
      ejab (spóźniona mama czerwcowej Martynki)
      • a-slusar Re: Czy już do pracy...??? 21.10.03, 15:43
        Słonko, nie martw się. Większość z nas jest w podobnej sytuacji. Ale na
        szęście mamy siebie! I na pewno damy sobie nawzajem dużo wsparcia!!!

        Jeszcze tylko jedno pytanko do mam odciągających pokarm: Jak dużo i jak często
        odciągacie? Jakie ilości mrozicie?

        A&M
        • ejab Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 21.10.03, 18:37
          Dzięki za dobre słowa w kwestii nieuniknionych trudów powrotu do pracy.

          Tak się stało, że moją laktację zmuszony był pobudzić laktator, więc na temat
          odciągania pokarmu mogę troszkę podpowiedzieć.
          W moim przypadku odciąganie na pewno wygląda inaczej niż u mam, które
          przystawiają swoje maleństwa do piersi łącząc karmenie i odciąganie.
          U mnie każde odciągnięte mleczko to porcyjka dla mojej córci przy pomocy butli.
          Przechowuję mleczko w lodówce (te porcje, które mała zjada w przeciągu doby) w
          buteleczkach po sokach Gerbera. Ściągam 4-5 razy w ciągu doby po ok. 200 ml
          czasem 250 ml (oczywiście z obu piesi na raz), a Martynka dostaje swoją "rację"
          6 razy w ciągu doby (przeciętnie zjada 100-170 ml w zależności od humoru i
          apetytu). Ponieważ mleczka wystarcza, zaczęłam w tym tygodniu zamrażać porcje
          po 170 ml właśnie w buteleczkach po sokach Gerber (jedna mieści 175 ml).
          Na razie mojego pokarmu starcza i nie muszę nadrabiać mieszankami. Mam
          nadzieję, że tą swoją "formę" utrzymam, bo dopóki dzidzia nie skończy
          przynajmniej 5 miesięcy nie chciałabym poszerzać jej dietki.
          Jakby co służę radą i chętnie podzielę się swoimi doświadczeniami w kwestii
          odciągania - a nazbierało się tych doświadczeń trochę...
          pozdrówka
          ejab
          • betty_julcia Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 21.10.03, 20:38
            Rety!!!Zazdroszcze tobie tej ilosci mleczka. Ja mam na styk zeby Julka
            zjadela, nie zdarzaja mi sie przecieki, piersi prawie caly czas miekkie, poza
            nocnymi karmieniami kiedy maja ok 8 godzinna przerwe -wtedy sa napeczniale.
            Jak probowalam cos z nich odciagnac to udalo mi sie 3 krople... Na dodatek
            Julka ma kolki w czasie jedzenia i okropnie sie drze. Tak wiec w tej sytuacji
            mleczko zagrozone jest calkowitym zaniknieciem. Tak na marginesie apropos
            darcia podczas jedzenia to sprawdzilam trik z suszarka.\Naprawde dziala. Jak
            tylko ja wlacze mala je zdziwiona i nie placze. Tak wiec zmienilam taktyke i
            karmie ja przy wlaczonej suszarce, kapie i klade od razu do lozeczka, a nie
            tak jak wczesniej karmilam po kapaniu, bo wtedy histeryzowala i bylam zmuszona
            nosic ja i uspokajac. Nie wiem czy z sensem mi to dlugasne zdanie wyszlosmile
            Poza tym dzis bylam u pediatry z tym niejedzeniem, bo okazalo sie ze od 3
            tygodni nie przybrala i dalej wazy 4780. Tak wiec pani doktor nie kazala
            wciskac jej sztucznego mleka (w akcie paniki zaopatrzylam sie w Humane ktora
            juz sama do polowy na sypko zjadlam i w NAN1) ale polecila wprowadzic zupki.
            Mala od ponad miesiaca wcina jabluszka wiec juz troche jest wprawiona. Kupilam
            zupke jarzynowa z marchewka gerbera, ale w domu postanowilam sama ugotowac i
            ugotowalam : ziemniak, marchewka, seler, brokul,zielona pietruszka, oliwa z
            oliwek. Jadla az jej sie uszy trzesly. Ona uwielbia wszystko co nie nazywa sie
            mleczko. W aksie desperacji jak nie robila kupki wycisnelam jej nawet sok z
            winogron. Bimbrozja. Kupa byla ale juz sama nie wiem od czego (tyle tych
            eksperymentow)
            Udalo mi sie mojej malej kupic przez internet monitor oddechu. Dzis go
            zamontowalam i juz moge spac spokojnie. Chyba jestem przewrazliwiona, ale co
            chwile sprawdzam, czy Julka oddycha i najgorsze jest to ze nigdy jej oddechu
            nie slychac. Czasem tak sprawdzalam, ze ja budzilam. Juz mamy to za soba.
            Panterko. Tez chodzimy do Promyka. Jutro ide pierwszy raz na rechabilitacje.
            Pani doktor skierowala nas na Vojte, ale ja zapisalam sie na Bobatha. Jutro
            okaze sie czy dobrze zdecydowalam. Nie chce jej meczyc z powodu takiego
            drobiazgu. Ja tez naczytalam sie i nasluchalam jaki ten Vojta koszmarny, stad
            moja decyzja. Jak mnie stamtad wyrzuca to pojde na Vojte. Chcialabym Julce
            zaoszczedzic cierpien, juz zaciagnelam ja 2 razy na plukanie oczka. Wystarczy.
            Chyba ze bedzie trzeba. Slyszalam o Promyku opinie, ze kazdemu dziecku cos
            wynajda zeby naciagnac rodzicow. Moja kolezanka nie rehabilitowala dziecka z
            braku czasu(?) ale na kontroli powiedzieli jej ze dziecko robi postepy. No ale
            nie ja jestem lekarzem wiec dostosuje sie do opini lekarskiej. Ale pani doktor
            zasugerowala malej zoltaczke a okazalo sie ze Julka ma po prostu taka sniada
            karnacje. Ale sie rospisalam, ale tyle rzeczy sie zdarzylo. Pozdrawiam Was
            goraco i trzymajcie sie cieplutko bo jutro podobno sniegi nas nawiedza. Oby
            nie...
            • a-slusar Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 22.10.03, 10:47
              ejab,
              proszę, napisz jak pobudziłaś laktację. U mnie wcale nie jest tak kolorowo!
              Jestem w stanie odciągnąć 90-120 mll z obu piersi! A na dodatek wydaje mi się,
              że wieczorem mleczko zanika... Dopiero w nocy mogę karmić (albo nad ranem).
              Już raz przeszłam potężny kryzys laktacyjny. Kolejnego chyba nie zniosę...
              Ala
              • ejab Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 22.10.03, 16:43
                Cześć Ala,

                z tym rozbudzaniem laktacji to wcale nie bylo kolorowo. Jak wspomniałam we
                wcześniejszym wątku wszystko zaczęło się od laktatora. Tak się złożyło, że moja
                maleńka nie miała zapędów do cycusia, nie chciała ssać, otwierała tylko
                zdziwioną buźkę. Jeszcze w szpitalu położne pomagały przystawiać, pocieszały,
                że wszystko się ułoży, tylko mała musi się przyssać. Któraś nawet zażartowała,
                że z Martynki będzie prawdziwa hetero- skoro nie chce cyca. A ja przepłakałam
                niejedną godzinę i czekałam aż będę mogła wrócić do domu i w spokojnej
                atmosferze przystawiać małą dalej. Oczywiście w międzyczasie dostawała
                mieszankę. Wróciłam do domu. I całe szczęście bo z piersi zrobiły się dwa
                twarde arbuzy (dobrze że nie zzieleniały). Martynka dalej odwracała główkę i
                naprężała się z krzykiem. Z pomocą przyszła moja siorka ze swoją Medelą.
                Laktator pomógł pozbyć się zastoju i wysokiej gorączki... i tak zostało do dziś
                (mimo wielu tygodni prób przekonania dzidzi do cyca, którego tak pragnęłam by
                ssała). Przez pierwsze 2 miesiące ilości mleka były takie, że mogłam nawiązać
                współpracę z niejednym oddziałem noworodków. W trzecim miesiącu zaczęłam
                wydłużać przerwy między ściąganiami (wcześniej co 2 h a w nocy co 3-4), teraz
                wystarczy mi ściągnąć 4 razy w ciągu doby (z czego w nocy robię 8 h przerwy, a
                dzidzia też śpi). Rzeczywiście nad ranem leci wtedy więcej mleczka i wówczas
                robię dodatkową porcyjkę do zamrażarki. To co ściągam w ciagu jednego dnia
                Martyna dostaje na drugi dzień i tak non-stop.
                Domyślam się Alu, że Ty karmisz swoje maleństwo piersią, a dodatkowo zamierzasz
                odciągać? Odciągaj tyle ile jesteś w stanie i takie porcje zamrażaj późniejsze
                czasy. Każdy cyc ma swoje możliwości. Ja może mam większe, ale za to wszystko
                dałabym za to aby dzidzia ssała bezpośrednio.
                Powiem Ci też, że raz przekonałam się na własnej skórze, że stres bardzo może
                zakłócić proces laktacji. Miałam któregoś wieczoru w ubiegłym tygodniu ostrą
                sprzeczkę z moim mężem i gdy po godzinie przystawiłam swoją "trąbkę" -
                oniemiałam z przerażenia. Nie wydusiłam nawet kropli. Długo nie mogłam zasnąć,
                piłam jakieś wstrętne ziółka, a nad ranem było już (na szczęsie) dobrze. Trzeba
                mimo wszystko być wyluzowanym i ja staram się w miarę możliwości mieć dzidzię
                na oku w trakcie ściągania. Nie wiem co więcej mogę Ci zaradzić. Staraj się o
                spokój dla siebie, może rzeczywiście pij jakieś ziółka mlekopędne, niektórzy
                lekarze mówią też o lampce czerwonego winka na sen. Wszystkiego trzeba
                popróbować.
                Ja się trochę boję powrotu do pracy i tego jak będę ściągała w nowych warunkach.
                Pozostaje być dobrej myśli.
                Trzymam za Ciebie kciuki (i za wszstkie mamy, które zaczynają odciągać)
                Ewa

                P.S. Sorry, że się tak rozpisałam, ale czuję, że o ściąganiu mogłabym książkę
                napisać (zresztą przez 2 m-ce notowałam każdy ściągnięty mililitr, i każdy
                wypity przez Martynkę). Pozdrawiam!
                • doniczk Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 22.10.03, 18:46
                  Witam
                  Niedługo będziemy jek bary mleczne...
                  Mam kilka pytań do doświadczonych mamuś odciągających mlesio: jak wcześnie
                  przed pójściem do pracy trzeba zacząć odciągać? czy używacie odciągarek
                  elektrycznych czy może innych? jakie polecacie? jak często odciągać na
                  początek, jeśli dzidzia je co 2 godziny?? Czy odciąganie jest bolesne??Proszę
                  o wskazówki, bo ja jestem zupełnie zielona
                  Pozdrawiam wszystkie "Stołówki"
                  buźka
                  • ejab Re: Czy już do pracy...??? ( i o mleczku...) 23.10.03, 23:15
                    Hej!
                    Wracam do pracy w przyszłym tygodniu, a zapasy zaczęłam robić w ubiegłym
                    tygodniu. Odciąganie NIE BOLI, ale jeśli do tej pory nie używałaś laktatora, to
                    zacznij to robić rzeczywiście wcześniej. Trochę wprawy trzeba jednak nabrać.
                    Poza tym najważniesze jest dzieciątko, które jeśli nigdy nie dostało mleczka
                    przez butelkę MUSI się przecież nauczyć nowej techniki ssania.
                    Ja używam elektycznej odciągaczki (MEDELA), innej nie próbowałam, ale chyba
                    tylko ta mogła zdać egzamin, bo nie karmię bezpośrednio piersią. Spośród
                    ręcznych laktatorów najbardziej pozytywną opinię ma chyba AVENT.
                    O częstotliwości odciągania na pewno podpowiedzą Ci koleżanki, które przede
                    wszystkim przystawiają dzidzię do piersi, a potem do laktatorka.
                    Powodzenia! Będę trzymać kciuki.
                    ejab
    • doniczk pierwszy śnieg 23.10.03, 09:11
      Hej Mamuśki
      Wczoraj któraś z nas mówiła, że może spaść śnieg i ... u nas w Lublinie
      właśnie pada. Drobny to drobny ale śnieg. Martynka zobaczy go po raz pierwszy
      w życiu.
      Pozdrawiam
      • ropusia Re: pierwszy śnieg 23.10.03, 11:41
        U nas też pada śnieg, taki drobniutki. Byliśmy z Małą rano u rehabilitantki,
        więc miała możliwość ten pierwszy śnieg zobaczyć, ale jakoś nie była
        zachwycona. Chyba dlatego, że miała jeszcze ochotę spokojnie pospać w
        ciepełkusmile A ja pewnie wreszcie odszukam zimową kurtkę, bo do tej pory jakoś
        się bez niej obchodziłam. Basia ślicznie śpi na spacerkach (ponad 2 godziny),
        ale ja marznę coraz bardziej...
        A co do kupek, które jeszcze niedawno opisywałyście, przypomniało mi się, że
        mojej Basi pomagała kefir (który ja jadłam). Tzn. jak przez jakieś 5 dni nie
        robiła kupki - zjadałam kefir (lub maślankę - zależy co akurat było w sklepie)
        i zwykle tego samego dnia była kupka. Chyba, że to zbieg okoliczności, bo nie
        zdarzało się to często. No i oczywiście jej nie przeszkadzają produkty mleczne
        spożywane przez karmicielkęsmile
        Pozdrawiam.
        • aniah.mamakrzysia Pytanie do ha_linki 23.10.03, 16:01
          ha_linko! Tak jak w tytule mam małe pytanko.
          Czy Twój synek nie chodzi przypadkiem do przedszkola na ulicy Koszykowej?
          Właśnie zapisałam tam wczoraj mojego pierworodnego i będzie chodził od
          listopada.
          Jeżeli tak,to napisz mi proszę o nim parę słów-czy warto jezdzić codziennie
          przez pół miasta?
          Pozdrawiam,Ania
          • plomyk powrot do pracy 23.10.03, 17:26
            Witajcie,
            ja pracuje juz od 1.09 i caly czas karmie Macka piersia. Pokarm dla niegoz
            aczelam odciagac miesiac przed pojsciem dopracy i zapas,ktory zrobilam bardzo
            sie przydal, bo dziecko czasami zjada wiecej a czasami nei mam czasu w pracy na
            odciagniecie pokarmu.
            Pracuje po okolo 10h dziennie i Maciek je w tygodniu mleko odciagniete
            poprzedniego dnia a w weekendy karmie go piersia i tak sobie zyjemy.
            Odciagam laktatorem recznym Aventu, ktory bardzo dobrze sie sprawuje. W
            godzinach pracy pokarm przechowuje w lodowce. W tygodniu nie dam rady zrobic
            zapasow, ale w weekendy udaje mi sie zamrozic przynajmniej 150ml.
            Jesli chodzi o spotkanie to ja moge tylko w weekendsmile
            pozdrawiam,
            Ania
            • ejab Re: powrot do pracy 23.10.03, 22:48
              Aniu,

              czy Maciek dostaje jakieś dodatkowe 'papu' oprócz Twojego odciągniętego pokarmu?
              Jaka jest jego średnia porcyjka, gdy Ciebie nie ma w domu?
              Ja startuję od najbliższego poniedziałku sad(
              Zapasy też już jakieś mam, a ściągane porcyjki nie są chyba małe, choć......
              nie wiadomo jak będzie dalej. Moja kruszyna leci wyłącznie na odciągniętym
              (tak się porobiło...)

              pozdrówka
              ewa
              • plomyk Re: powrot do pracy- do ejab 24.10.03, 17:39
                Witaj,
                nic poza tym nei dostaje. Porcyjki sa miezy 140 a 170ml.
                Jak jest mniej niz 140 to pediatra zalecila kupienie kaszki kukurydzianej i
                zageszczanie. Kilka razy Maciek tak dostal i mu smakowalosmile
                Bedzie dobrze,
                pozdrawiam,
                Ania
          • ha_linka Re: Pytanie do ha_linki - do Ani H. 23.10.03, 18:07
            Aniu! Tak Pawełek chodzi właśnie do przedszkola na
            Koszykowej. To przedszkole dla dzieci alergicznych,
            pewnie o takie Ci chodziło! Super, strasznie się cieszę,
            pewnie teraz poznamy się osobiście i nasze dzieciaczki
            też. Oczywiście jak rozumiem będzie chodził do Maluszków?
            Aniu ja jestem z tego przedszkola bardzo zadowolona. Po
            pierwsze właściwa dieta, ale tak naprawdę przede
            wszystkich wspaniałe panie opiekunki, ciepła, serdeczna
            atmosfera, zajęcia dodatkowe (teatrzyki, koncerty,
            wycieczki itp.). Bardzo chętnie opiszę Ci wszystko
            dokładniej, ale może masz ochotę napisać do mnie na priv
            (halinka@isep.pw.edu.pl) lub po prostu zadzwonić? Podam
            Ci telefon na priva jeśli chcesz.
            Naprawdę przedszkole bardzo polecam i cieszę się, że
            pewnie niedługo się spotkamy!

            Pozdrowionka
            Ha_linka z dzieciaczkami
    • ha_linka Najnowsze zdjęcia 27.10.03, 00:53
      Zobaczcie najnowsze zdjęcia moich Skarbów na "Zobaczcie"
      "dzieciaczki czerwiec 2003"
      Pozdrowionka
      Ha_linka
      • aniah.mamakrzysia Re: Najnowsze zdjęcia 27.10.03, 16:39
        Asiu!~(Miłorząb)
        Zdjęcie Tosi i Kacperka też można już zobaczyć na forumsmile
        Pozdrawiam,Ania
    • milorzab Nie spotykamy się? 27.10.03, 21:42
      Nie spotykamy się? Jakoś ten temat zaginął. Chiccolandia to, moim zdaniem,
      bardzo dobre miejsce na takie spotanie. Jeśli chodzi o termin to my możemy w
      zasadzie dowolnie i w dowolnym składzie - tzn. z Ignasiem lub bez.
      Aniu(mamo Krzysia i Kacperka)! Dzięki za zdjęcia.
      Pozdrawiam. Asia
      • ha_linka Re: Nie spotykamy się? 27.10.03, 22:30
        Cześć!
        Asiu, ja jestem bardzo chętna spotkać się z Wami. Jeśli
        Pawełek będzie zdrowy, to oczywiście pójdzie do
        przedszkola i my przyjedziemy tylko z Paulinką. (Jeśli -
        odpukać - będzie przeziębiony, to odwołam swoją obecność
        na spotkaniu sad, lub zostawię go na 2 godzinki z babcią
        w domku). Proponuję pierwszy tydzień listopada około
        godz. 10.00 -11.00 w Chiccolandii, choć nadal nie wiem
        gdzie to jest. Co Wy na to? Może na przykład w środę 5.11
        lub w czwartek 6.11 ?

        A w ogóle wiecie co Kochane? Odwiedziłam nasz stary wątek
        "W oczekiwaniu" i zgrałam sobie wszystkie nasze posty na
        CD. Kiedyś ofiaruję go mojej córeczce, żeby sobie
        poczytała jak mamusia czuła się w ciąży. To chyba będzie
        dość oryginalny upominek. Pamiętam, że jak urodził się
        Pawełek, to cała rodzinka oszalała na jego punkcie. Ma
        mnóstwo zdjęć (więcej niż Paulinka) i prowadzony przeze
        mnie pamiętnik z pierwszych miesięcy życia. Paulinka pod
        tym względem jest poszkodowana, bo nie mam już czasu na
        spisywanie wszystkich jej nowych osiągnięć. Dlatego
        postanowiłam podarować jej kiedyś taki CDROM. Jak
        myślicie fajny pomysł?

        Pozdrowionka
        Ha_linka
    • milorzab Spotkanie i nie tylko... 29.10.03, 23:04
      Halinko! My możemy się spotkać w czwartek, Chiccolandia jest czynna od 10.30,
      ul. Nowolipie 9b, blisko Placu Bankowego.

      Moja córeczka też ma gorzej niż synek. Chociaż może inaczej nie znaczy gorzej,
      a mi się tak wydaje. Ignaś był dla rodziny cudem, a Tosia jest raczej zwykłym
      dzieckiem. Ignaś dostawał prezenty, a Tosia nie. Boję się, że przy trzecim
      dziecku rodzina nie będzie nawet udawała, że im się (to dziecko) podoba. Mnie
      to trochę boli, natomiast mój mąż wcale się tym nie przejmuje. Uważa, że to
      dla nas nasze dzieci mają być ważne i tyle.

      Mam jeszcze do Was prośbę. Jeśli znacie jakiegoś, godnego polecenia neurologa,
      to prześlijcie mi informacje o nim na priva. Denerwuję się, że Tosia jest za
      sztywna i trzęsą jej się raczki. Chciałabym, żeby ktoś ją jednak zobaczył.

      Dzięki za informacje. Pozdrawiam. Asia
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • kaha3 Re: Spotkanie i nie tylko... 30.10.03, 12:05
        Witajcie dziewczynki i czerwcowe dzieciaczki!
        Dlugo sie nie odzywalismy ale uczeszczalismy na turnus rehabilitacyjny do CZD.
        Codziennie na 12 i kompletnie rozbijalo mi to dzien. Jednego dnia wyszlismy (z
        mezem) kompletnie zalamani, studentki ocenialy wiek Julka, oczywiscie po
        zaawansu ruchowym i daly mu najwyzej 2,5 miesiaca...Julek mial wtedy 3 i 3/4!
        No nic rehabilitujemy sie dalej i jakos to bedzie.
        Asiu (milorzab) moge Ci polecic neurologa u ktorego ja bylam. Pani jest
        zaawansowana wiekowo, wiec doswiadczona i bardzo cierpliwa. Wpadlam do niej
        (po obejrzeniu w tv, ze dzieci nie robiace proby trakcyjnej maja porazenia
        mozgowe) z dlugasna lista pytan i cierpliwie po kolei odpowiedziala na
        wszystkie, zbadala Julka i rozwiala watpliwosci. Nie polecam natomiast
        polecanej przez nia rehabilitanki koszmarna herod-baba.
        Pani dr Potakiewicz, jest nurologiem w CZD, jednak sekretarka powiedziala mi,
        ze prawdopodobnie nie zakwalifikujemy sie na wizyte bo jestesmy z wawy, a
        zapisy we wrzesniu na styczen. Numer telefonu (jesli jestes zainteresowana)
        podam ci moze na priva.
        My tez sie chcemy spotkac, czy mozna wink?!
        kasia&julek
        • ha_linka Re: Spotkanie i nie tylko... 30.10.03, 14:01
          Cześć
          Kochane!
          To umawiamy się na czwartek w Chiccolandii o 11.00, OK?
          Rozumiem, że tak jak poprzednio potwierdzamy spotkanie na
          dzień przed? Bardzo się cieszę, że Was znowu zobaczę i
          poznamy nowe czerwcowe mamy z dzidziami.

          Asiu, wysyłam Ci na priva namiary na neurologa
          dziecięcego. Pani doktor jest dobra, chodziliśmy do niej
          z Pawełkiem, a z Paulinką nie mieliśmy na szczęście
          takiej potrzeby. Przyjmuje prywatnie i niestety w Wawrze
          k/Warszawy, ale myślę, że warto się do niej przejechać.

          Pozdrowionka
          Ha_linka
      • milorzab Re: Spotkanie i nie tylko... 30.10.03, 22:03
        Dziewczyny! W mojej skrzynce gazetowej nie ma wiadomości od Was o neurologachsad(
        Pozdrawiam. Asia
      • milorzab Re: Spotkanie i nie tylko... 30.10.03, 22:06
        Przepraszam. List Halinki jednak jest! Dziękuję. Jutro do pani doktor
        zadzwonię. Pozdrawiam. Asia
    • ha_linka Gdzie wszystkie jesteście? 02.11.03, 23:10
      Cześć Kochane!
      Gdzie się podziewacie? Dlaczego nic nie piszecie? Jak tam
      czerwcowe dzieciaczki - mam nadzieję, że zdrowe.

      U nas kolejne drobne przeziębionko. Pawełek pokasłuje, a
      Paulinka przez kilka ostatnich dni nie mogła spać przez
      koszmarny katar. Ale już idzie ku lepszemu i właśnie
      teraz zajrzałam do niej - śpi sobie spokojnie i wreszcie
      spokojnie oddycha przez nosek. Ufff.. może też troszkę
      pośpię tej nocy smile)).

      Asiu (milorzab) mam nadzieję, że będę mogła w czwartek
      przyjść na spotkanie, oczywiście jeśli u Pawełka nie
      rozwinie się to pokasływanie w coś gorszego. W każdym
      razie potwierdzę obecność w środę.
      Aniu H. mamo Krzysia, czy jutro pierwszy dzień w
      przedszkolu? Może się spotkamy (jeśli poślę do
      przedszkola Pawełka)?

      Piszcie kochane, piszcie. Bo smutno się tu jakoś zrobiło.
      Acha powiedzcie, czy Wasze dzieci, jak się zdenerwują to
      też pocierają nóżką o nóżkę? Moja Paulinka potrafi sobie
      całkiem sprawnie w ten sposób zsunąć skarpetki. A jak ma
      gołe nóżki, to strasznie się drapie pazurkami... Nie
      wiem, czy to wszystkie dzieci tak mają, czy tylko moje?

      Pozdrawiam Was gorąco
      Ha_linka
      • ejab Re: Gdzie wszystkie jesteście? 03.11.03, 22:03
        Witam!
        smutno, smutno...listopad, i przyszedł czas na kilkugodzinną rozłąkę z
        pociechą (praca, brrrrr...)
        Moja córeńka pociera nóżkami - nie ze złości, ale... z RADOŚCI.
        Trzymana na rękach przez babcię, wita (w progu) wracających mamę (lub tatę)
        wyczyniając nieziemskie akrobacje swoimi dolnymi kończynani.
        Ok.8 tygodnia życia już tak mocno tarła piętkami o leżaczek, że też gubiła
        skarpetki (śpioszków się nie dało, ale śmieliśmy się, że dziurki sobie porobi)smile
        Zawsze jednak z uśmieszkiem na buźce.
        pozdrowionka - ejab
    • palolinka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 03.11.03, 08:37
      witam wszystkie czerwcowe mamy. Moja Paulinka urodziła sie 6 czerwca i jest
      słodkim dzieciaczkiem. na forum zaglądam od dawna ale jakoś nie umiałam sie
      zebrać do napisania. wczoraj jednak zdarzyło sie cos wyjątkowego, znalazłam u
      córci pierwszy ząbek!!!!!!!! napiszcie czy wasze pociechy równiez zaczęły
      zabkowac. pozdrawiam
      agata
      • doniczk Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 03.11.03, 20:17
        Witaj Palolinko!
        gratuluję ząbka! Piszesz o tym jak o czymś bezbolesnym... Czy Twoja córcia nie
        męczyła się przez ten ząbek, miała jakieś objawy?? Moja dzidzia już od
        dłuższego czasu ślini się obficie, wszystko wkłada do buzi, a szczególnie
        własne paluszki i robi to tak uparcie, że czasem nie mam już siły, żeby jej je
        wyjmować. A jak potrafi marudzić.. Codziennie sprawdzam łyżeczką, czy nic nie
        dzwoni jej w buźce, ale nic nie słyszę... Może się w końcu doczekam.
        Pozdrawiam
        Donica
        • palolinka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 04.11.03, 08:09
          droga Doniczko!!!!
          moja Paulinka również strasznie się śliniła ( i ślini sie nadal )a także wkłada
          paluszki do buzi. Najgorsze były jednak nocki bo spała jako tako do 3 ( z jedną
          pobudka na karmienie) a potem już było praktycznie po spaniu, było wiercenie,
          płakanie, marudzenie aż do rana i własnie kiedyś nad ranem jak smarowałam jej
          dziąsełka żelem to coś poczułam pod palcem. pobiegłam więc po łyżeczkę no i ...
          wystukałam ząbka. ale szczerze mówiąc myślałam że wyrzynanie ząbków będzie
          straszniejsze. moja malutka nie miała np. gorączki czy biegunki. pozdrawiam i
          życze wytrwałości.
          agata
    • milorzab Wiadomości 03.11.03, 22:22
      Halinko!
      Nie odzywam się, bo mam zepsuty komputer i czekam, aż mąż wróci z pracy z
      notebookiem. A do tego jemu jest przykro, że dla mnie nie on wraca z pracy, ale
      przychodz komputer, wiec tylko sprawdzam pocztę.
      Ignaś też jest przeziębiony. Tym razem był w przedszkolu 6 dni. Nie wyobrażam
      sobie pracy i brania takiej ilości zwolnień.
      Nie wiem czy do czwartku będziwmy zdrowi, chociaż Tosia ma trochę kataru. Przez
      te choroby nie wybrałam się jeszcze do neurologa. Tosia ostatnio strasznie
      śmiesznie piszczy i tak sobie śpiewa-mówi. I trzeba jej odpowiadać! Nie za
      bardzo ma ochotę na przewroty, ale z nią trenujemy i przewrót z pleców na
      brzuszek można jej zaliczyć. Całkiem sensownie łapie różne rzeczy. I wszystko
      pcha sobie do buzi. I gryzie i ślini się. Wydaje mi sie, że zęby tuż tuż.
      Czy ochrzciłyście już swoje dzieci(to pytanie do tych z was, które zamierzają
      to zrobić)? Ja chciałabym ochrzcić Tosię w drugi dzień Świąt. Organizowałyście
      jakieś przyjecie, w domu?
      Pozdrawiam. Asia

      ----
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • betty_julcia Re: Wiadomości 03.11.03, 23:52
        Hej! Właśnie, jakoś tak listopadowo zrobiło się u nas...Chrzcin jeszcze nie
        urządziłam, bo jak miałam wszystko zaplanowane to nic nie pasowało rodzinie
        mojego męża jakby nie wiem jak byli zajęci. Stwierdziłam że na razie odpuszczam
        a chrzciny zrobię w styczniu lub lutym w karnawale i to tylko dla najbliższych.
        Najchętniej teściów w ogóle bym nie zapraszała. Okropnie grają mi na nerwach.
        Teść bo ciągle wydzwania z niezmiennym pytaniem "i jak tam, co słychać?" jak
        mówię co słychać to on mruczy coś pod nosem i już MUSI kończyć więc po co
        dzwoni? Teraz już mówię "Ok, a co?". To jeszcze nic. Najgorsza jest teściowa,
        która cały czas mnie sprawdza i zwraca mi uwagę. Dobrze że mieszkają ok 40 km
        od Wrocławia, bo chyba bym oszalała. Ostatnio zarzuciła mi, że dziecko zamarza
        na spacerze ze mną. Ok 2 tyg temu był ciepły, słoneczny dzień. Ubrałam małą w
        body, kaftanik, śpioszek i welurek. Zawinęłam w kocyk, przykryłam dwiema
        kołderkami i pokrywą na wózek i to było dla mojej teściowej za mało. Chciałam
        zamrozić dziecko. W domu nie pozwalała mi jej wyciągnąć z wózka bo ogrzewała
        jej zamarznięte ręce itp, itd. Teraz wydzwania i sprawdza jak małą ubieram.
        Jeszcze trochę i wygarnę babie to będę miała przynajmniej święty spokó jak się
        obrazi.
        U nas jeszce jedna zmiana. Przeszłyśmy częściowo na mleczko sztuczne bo
        niestety tracę pokarm. Na nic się zdaje przystawianie małej co chwilę, ziólka i
        herbatki mlekopędne itp. Myślałam, że mała ma kolki przy jedzeniu i przez 3 tyg
        katowałam ją przystawiając do piersi z której mało co leciało, tak więc
        krzyczał w niebogłosy. Okazało się, że tam prawie nic nie leci. Dlatego przez
        ok 3-4 tyg w ogóle nie pzybrała na wadze. Byłam zmuszona dać butelkę, a to
        spowodowało, że nawet tej resztki mam coraz mniej. Szkoda, bo zależało mi
        przynajmniej przez zimę przetrwać na piersi. Ja miałam mało pokarmu od samego
        początku a kilka niepotrzebnych stresów dopełniło reszty.
        Pozdrawiam was.
        Aha. Moja też się ślini i pcha piąstki i wszystko do buzi. Pediatra
        powiedziała, że ślini się bo się ślinianki rozwijają i nie musi to jeszcze
        świadczyć o ząbkach, a pcha do buzi bo tak poznaje świat począwszy od piąstki i
        zabawek w buzi.
        • aniah.mamakrzysia Re: Wiadomości 04.11.03, 16:55
          Witajcie!
          Wczoraj wróciliśmy z krótkiego świątecznego wypadu w góry.
          Teraz już wiem,że tam jest najpiękniejsza jesieńsmile
          Ha_linko! Krzysiu dzisiaj poszedł pierwszy raz do przedszkola i był bardzo
          zadowolony.Trafiliśmy akurat na teatrzyk o kreciku.
          Twój synek był dzisiaj?
          Na spotkanie w czwartek chętnie przyjdziemy.Mam nadzieję,że wasze dzieci będą
          zdrowe i się spotkamy.
          Kacperkowi też niedługo wyjdzie ząbek,bo już widać białe,ślini się i jest
          momentami bardzo marudny.
          Jeżeli chcecie zobaczyć jak Kacperek szuka ząbków,to odsyłam na "zdjęciowe
          forum"
          Pozdrawiam,Ania
          • ha_linka Re: Wiadomości 04.11.03, 23:54
            Cześć Dziewczynki,

            nie wiem jeszcze jak to będzie z tym spotkaniem w
            czwartek, bo Pawełek nadal brzydko kaszle. Byliśmy u
            lekarza i na szczęście to nic poważnego, nawet możemy
            wychodzić na spacerki, ale raczej niechętnie zabiorę go
            ze sobą do Chiccolandii, bo nie będę mogła nawet
            spokojnie w Wami pogdać. Zabraknie mi jeszcze z dwóch par
            oczu i dwóch par rąk smile)). Od poniedziałku nie posłałam
            go do przedszkola (tak więc Aniu H. niestety nie byliśmy
            na dzisiejszym teatrzyku). Mam jednak nadzieję, że
            Pawełek będzie się nadawał w czwartek do przedszkola, to
            pewnie się spotkamy.
            Asiu, my też myślimy o tym, żeby w drugi dzień świąt
            ochrzcić Paulinkę. Chcemy zrobić przyjęcie u nas w domu
            przy okazji świątecznych spotkań rodzinnych. Trochę się
            boję, bo wychodzi około 20 osób do zaproszenia. No ale
            cóż, Pawełka też chrzciliśmy w święta (tyle, że
            Wielkanocne), gości było tyle samo i przyjęcie się wtedy
            udało. Zobaczymy jeszcze jak to będzie z tymi chrzcinami,
            bo na razie mamy problem z wyborem chrzestnego ojca. Tak
            się składa, że jakoś nie ma w okolicy odpowiedniego
            faceta... sad((
            Jeśli chodzi o ząbki, to Paulinka jak na razie jeszcze
            nie ma żadnego, ale wkłada do buźki wszystko co tylko
            wpadnie jej w łapki. Gryzie gryzaczki, palce rodziców
            (mniam mniam chyba najlepsze pod słońcem), kołderkę i
            kurtkę na spacerze, a także jest troszkę bardziej marudna
            i czasem sobie żałośnie popłakuje. Ale wydaje mi się, że
            przechodzi to znacznie łagodniej od brata. Zobaczymy
            jeszcze jak to będzie dalej.
            Na brzuszek i z powrotem przekręca się chętnie, szybko i
            w dowolną stronę, a nawet zaczyna pełzać!!!! Okręca się
            też na brzuszku dookoła własnej osi i dosięga
            interesujących zabawek niezależnie od ich położenia. A
            jak kładę ją w wózeczku, to zapiera się łokciami i siada,
            na co jej nie za bardzo jeszcze pozwalamy.

            No dobrze, tyle na dzisiaj. Życzmy sobie zdrówka i
            rychłego spotkania smile

            Pozdrawiam Was wszystkie czerwcóweczki
            Ha_linka
            • pantera.72 Re: Wiadomości 05.11.03, 10:11
              Witajcie!!!

              Aż mi głupio, że nic nie pisze tylko podczytuję co się u Was dzieje. Ale
              obiecuję się poprawić.

              My już jesteśmy po chrzcinach, były już dość dawno, bo 14 września. Przyjątko
              było malutkie. Postanowiliśmy zaprosić tylko chrzestnych. Także oprócz nas
              były jeszcze 4 osoby. Nie wiem czy interesuje Was menu, ale mnie by
              interesowało, więc podaje. Z dań na ciepło była golonka duszona w piwie,
              ziemniaki zapiekane, chili con carne (to potrawa meksykańska) podałam w formie
              naleśników zapiekanych z żółtym serem, ryba po grecku i wędliny. Na słodko był
              sernik i torcik cappuccino. Jak na 4 godz. siedzenia i niewielką ilość gości
              jedzenia było aż nadto smile)

              Jeśli chodzi o infekcje to u nas jak na razie spokój (tufu, tufu żeby nie
              zapeszyć). Kacperek dzielnie chodzi do przedszkola i tylko troszkę nos ma
              zatkany, ale już mu przechodzi.

              Rafałek jeszcze ząbka się nie dorobił. Tak jak większość czerwcowych
              dzieciaczków ślini się i pcha wszystko do buzi, zwłaszcza upodobał sobie
              mojego palca smile. Może to objaw swędzenia dziąsełek, bo mocno zgryza i jeździ
              po nich. Zresztą zęby mają to do siebie, że kiedyś wyjdą wink

              Nóżkami to mój bobas ciągle fika i ociera, no i też łapie się za kolanka
              jeszcze trochę a zacznie sobie paznokcie u nóg obgryzać hi hi hi.
              Co do nowych umiejętności to Rafałek przekłada sobie zabawki z rączki do
              rączki, gaworzy, zwłaszcza rano jak się obudzi śpiewa jak skowroneczek i
              wszystkich budzi, a ostatnio udało mu się powiedzieć ma-ma hi hi hi wiem że to
              nie świadomie, ale fajnie było to usłyszeć.
              Rafałka nie mogę zostawiać na wysokościach, bo potrafi już przekręcać się z
              pleców na brzuch smile) Leżąc na brzuszku podkurcza nogi tak jakby chciał
              raczkować no i też okręca się na brzuszku dookoła.

              Drogie Mamuśki powiedzcie mi od czego zaczęłyście poszerzać swoim maluszkom
              dietę???
              Rafałek 08. kończy 5 miesięcy i chyba najwyższa pora żeby zaczął jeść coś
              konkretnego.
              Nie pamiętam już od jakich produktów zaczynałam u starszego, czy to był soczek
              marchwiowy, czy jabłuszko, czy coś innego.

              Do Betty_julcia powiedz jak tam idzie Wam rehabilitacja metoda NDT Bobath
              jestem bardzo ciekawa, bo my ćwiczymy metodą Vojty.

              Pozdrawiam! Trzymajcie się ciepło, a dzieciaczki niech nie chorują!
              Beata z synkami.
              • ropusia Re: Wiadomości 05.11.03, 11:15
                No to i ja coś wreszcie dopiszę smile
                Jeśli chodzi o chrzciny to my też mamy je dawno za sobą - 15 sierpnia. Basia
                pokrzyczała sobie i to całkiem nieźle. Dopiero karmienie ją uspokoiło.
                Nie było nas dużo - ok. 15 osób. Menu nie bardzo pamiętam, ale na pewno
                wszystko było bardzo dobre smile))
                Co do infekcji to owszem dopadła, ale mojego męża. My na razie się trzymamy,
                choć Basia troszkę więcej kicha. Zdarza się jej kaszelek (szczególnie jak
                próbuje się śmiać "na wdechu"), ale bardzo rzadko - myślę, że to zasługa
                basenu i spacerów bez względu na pogodę.
                Zębów jeszcze mała nie ma, ale również ślini się i wszystko gryzie. Przewraca
                się z pleców na brzuszek, ale potem jedna ręka jej zostaje pod brzuszkiem i
                nie bardzo jeszcze wie, co z nią zrobić. Z brzuszka na plecy przewracała się
                któregoś dnia kilka razy, a potem jej przeszło. Czekamy aż "wróci".
                Poza tym ćwiczymy jej szyję ze względu na przykurcz mięśni - pani
                rehabilitatka po kontroli stwierdziła, ze jest poprawa i kazała ćwiczyć
                kolejne dwa tygodnie. Przyjemne to nie jest (sama kiedyś przeszłam podobny
                masaż - już jako dorosła osoba), ale wiem przynajmniej, że nie boli.
                Też powoli zastanawiam się od czego zacząć dokarmianie (do tej pory tylko
                pierś), ale chyba jeszcze poczekam do tych 6 miesięcy. Przez ten czas pewnie
                zdążę się zastanowić nad menu smile
                No, ale sę rozpisałam...
                Kończę, pozdrawiam wszystkie mamy z dzieciaczkami i życzę
                duuuuuuuużoooooooooooo zdrówka dla wszystkich!
                • aniah.mamakrzysia Re: Wiadomości 05.11.03, 17:19
                  Hej!
                  My też mieliśmy w planach ochrzcić Kacperka w święta Bożego Narodzenia,ale już
                  zmieniliśmy zdanie.Nie będziemy jechać wcześniej do domu,więc byłoby to trudne
                  do wykonania.Poczekamy jednak do wiosny,czyli prawdopodobnie do świąt
                  Wielkanocnych.Kacperek będzie miał prawie 10 miesięcy-może sam pójdzie do
                  chrztusmile
                  Jak przeczytałam dzisiaj Kacperkowi,co umieją już inne czerwcowe dzieciaczki,to
                  się ucieszyłsmile Ja odwrotnie jak przy pierwszym dziecku,teraz chciałabym,żeby
                  ten czas leciał jak najwolniej.Dzieci tak szybko rosną,a ten czas już niestety
                  nie wróci...
                  Pozdrawiam,Ania
                  • basiae Re: Wiadomości 05.11.03, 21:32
                    Cześć!
                    Dawno mnie z wami nie było ale czytałam was na bieżąco. U nas rownież wypadło
                    trochę zamieszania w związku z chorobami dzieci. W zasadzie nic poważnego na
                    szczęście tylko infekcje ale zawsze coś. Ola nie była w przedszkolu tydzień, a
                    Kacperek z wczoraj na dzisiaj w nocy charczał, grało mu w nosku i z MOJEJ winy
                    bolał go strasznie brzuszek, a nam jak na złość pokończyły sie wszelkie
                    dobrodziejstwa koperkowe. Otóż wczoraj na obiad zachciało mi sie pizzy
                    kukurydza tuńczyk i chociaż zjadłam jej dosłownie kilka gryzów dziecko przeze
                    mnie cierpialo. Rano kupiłam "koperek" i jak narazie bidunia śpi (oczywiście
                    nie od rana).
                    Co do umiejętności mojego synka to chyba tak jak wiekszość z czerwcowych
                    pociech, a to pzekeca sie z brzszka na plecki, boczek i odwrotnie; slini sie
                    okropnie, a ząbków brak; chetnie siedzi choć oczywiście nie sam, guga, rera i
                    bawi sie swoim głosem wydając piskiliwe odgłosy; chwyta też grzechotki i
                    wszystko co jest łatwe w uchwyceniu, uwielbia klawiaturę komputera i jeszcze
                    jedno nosząc go na rękach próbuje stawać prostujuąc nóżki.Obawiam sie
                    trochętego stawania bo on przecież ma jeszcze słabe bioderka nie mówiac o
                    stawach kolanowych. Idę jednak juro na kontrolę do ortopedy i niech sie wypowie
                    ten mądry człowiek na temat umiejętności mego syna. Leżąc na plecach robi
                    prawie mostek podnoszac brzuch i pupcię do góry, a położony na brzuszku próbuje
                    raczkować tylko niestety nie ma jeszcze synchronizacji rąk z nogami, bo rączka
                    jedna zostaje mu pod brzuszkiem i jest wielki płacz. I tak mogłaby pisać o
                    Kacperku w nieskonczoność jak chyba każda z was o swoich pociechach.
                    Odnośnie chrzcin to Kacperek miał je 30.08. w chyba ostatni cieplutki dzień
                    lata. Przyjęcie robliśmy tylko dla najbliższych i chrzestnych.
                    tym cieplutkim akcentem kończę i pozdrawiam mamy i dzieciaki.Basia
    • ha_linka Spotkanie? - chyba przełożymy na za tydzień 05.11.03, 21:33
      Kochane,
      jednak zdecydowałam się nie posyłać w tym tygodniu
      Pawełka do przedszkola, wobec czego nie dam rady przyjść
      na spotkanie do Chiccolandii. Czy mogłybyśmy przełożyć
      spotkanie na za tydzień w PIĄTEK 14. listopada? Kaha3,
      Asiu, Aniu H. co o tym myślicie? Dajcie znać albo na
      forum, albo na priva. Może spotkamy się na gruncie
      prywatnym, jeśli ma nas być tylko tyle na spotkaniu...

      Pozdrawiam Was serdecznie i żałuję, że jednak nie
      zobaczymy się jutro
      Ha_linka
      • aniah.mamakrzysia Re: Spotkanie? - chyba przełożymy na za tydzień 05.11.03, 22:08
        Jestem za 14-tym.
        Pozdrawiam,Ania
      • milorzab Re: Spotkanie? - chyba przełożymy na za tydzień 05.11.03, 22:17
        Halinko! Aniu i Kaho3(spróbowałam odmienić)!
        Ja również nie mogę nie mogę przyjść jutro, bo dzieci są nadal chore.
        Mam nadzieję, że do przyszłego piątku wyzdrowieją i nie uda im się zachorować
        ponownie wink Mogłybyśmy się spotkać na gruncie prywatnym. Ja mam małe mieszkanie,
        ale zapraszam. Jakoś się zmieścimy. Mogę przygotować coś dietetycznego do jedzenia.
        Ostatnio moja Tosieńka podbija tłumy. Nie tylko się uśmiecha, ale też zaczepia,
        guga, wyciąga łapki i generalnie wygląda przesympatycznie.
        Mam nadzieję, że się zobaczymy. Pozdrawiam. Asia
        • ha_linka Re: Spotkanie ... i nie tylko 05.11.03, 23:13
          Kochane,
          Bardzo się cieszę, że jesteśmy zgodne w tym temacie
          (przłożenia spotkania), choć mniej mnie cieszy, że musimy
          zrezygnować ze spotkania z powodu chorób naszych dzieci.
          No ale cóż, taka pora roku, infekcje przynoszone z
          przedszkola itp. Mam nadzieję, że za tydzień wszyscy będą
          tryskać zdrowiem i dobrym humorkiem. Myślę, że spotkanie
          w domciu jest OK. Jeśli na nie się zdecydujemy, to ja też
          przyniosę coś lekkiego, nie alergizującego do jedzenia.
          Dla mam oczywiście smile)))

          A moja Paulinka dziś skończyła 5 miesięcy i w związku z
          tym postanowiłam zrobić jej niespodziankę. Dostała kilka
          łyżeczek zupki HIPP-a z marchewki i ziemniaczka. Tym
          samym złamałam postanowienie, że nie dam jej nic więcej
          poza cycem aż do skończenia 6 m-cy. Ale nie miałam już
          sumienia spokojnie przyglądać się jak ona tęsknym
          wzrokiem śledzi nasze łyżki i widelce przy obiadkach oraz
          kanapki przy kolacjach i śniadankach. A patrzy takim
          wzrokiem, że skłonna bym była dać jej nawet całego wołu
          smile). Patrzy, ślini się i wyciąga łapki, czasami łapiąc
          mnie za łyżkę lub kubek z piciem smile)) No i wiecie co?
          Zajadała z ogromną przyjemnością na pysiu i oglądała się
          dlaczego tak mało. Jest już wieczór, a ona wygląda na
          całkiem zadowoloną z eksperymentu. Brzuszek jej nie boli,
          a kupka była już w innym kolorze, więc chyba przeszło
          przez układ trawienny. Zobaczymy jak będzie jutro. Jeśli
          wszystko OK, to powtórzymy operację.
          Akurat taki skład jedzeniowy na początek polecił mi nasz
          pediatra. Twierdzi, że to bezpieczniej niż same owoce lub
          soki owocowe.

          Pozdrowionka
          Ha_linka
          • lwica16 Wiadomości - nowa dieta! 06.11.03, 10:44
            Witam wszystkie mamusie czerwcowych dzieciaczków.
            Przepraszam za tak długie milczenie, ale u nas nic ciekawego sie nie dzieje -
            nie mamy się z kim spotkać sad((

            1) Umiejętności

            Moja Wiki już bardzo dobrze przewraca się z brzuszka na plecy i odwrotnie, z
            boku na bok, całe noce śpi na brzuszku, rano budzi nas swoim gaworzeniem. Nic
            jeszcze konkretnego nie powiedziała, ale bardzo głośno "śpiewa". Dużo śmieje
            się w głos. Od dwóch tyg. próbuje siadać - ale jeszcze nie pozwalam jej bo
            szkoda przemęczać kręgosłupa. Jednak jak ją posadzę to trzyma się sztywno i
            główkę trzyma do góry. Wytrzymuje tak trochę a potem leci na którąś stronę.
            Bawi się dużo, przekłada zabawki z ręki do ręki, ogląda się za głosem jak do
            niej się mówi, lubi zabawy z lusterkiem - poznaje znajome twarze.
            Mogłabym tak pisać i pisać ...

            2) Chrzciny

            Planowaliśmy zrobić chrzciny właśnie w święta, ale jednak robimy 16.11. Mamy
            już wszystko załatwione, ubranko kupione. Będzie tylko 10 osób z rodziny - tak,
            że impreza odbędzie się w domu. Jeszcze się tylko zastanawiam, czy sama ugotuję
            obiad czy zamówię w jakiejś restauracji - zawsze mniej roboty.

            3) Nowa dieta

            Muszę z przykrością oznajmić, że od jakiegoś czasu miałam kłopoty z pokarmem w
            piersiach. Do tego stopnia, że mi całkiem zanikł. Z tego względu byłam zmuszona
            zmienić dietę mojej Wikuni. Wcześniej dokarmiałam ją od czasu do czasu Nan 1 H-
            A. Teraz zmieniłam jej mleko hypoalergiczne na zwykłe - na szczęście nie ma
            uczulenia.
            Ponadto wprowadziłam już soczki, deserki, zupki i kaszki. Nie ma żadnych
            niestrawności. Daję jej soczki marchewkowo-jablkowe i jabłkowe z winogronami -
            Gerbera i Bobo fruta. Deserek też jabłkowo- marchewkowy, zupkę - Bobo vity -
            pierwsza zupka-krem z dyni i marchewkowa z ryżem. A na śniadanie i kolację do
            mleczka dodaję 3 miarki kaszki bananowej.
            Może zdziwicie się, że tak dużo nowości daję mojej córeczce, ale konsultowałam
            to z lekarzem i wprowadzałam jej to powoli w małych ilościach. Nic jej nie
            jest, więc jej nie szkodzę.
            Zal mi, że straciłam tak szybko pokarm, ale dobrze że nie ma to wpływu jak
            narazie na jej odporność. Nie miała jeszcze żadnego katarku, ani przeziębienia -
            - czyli jest O.K.

            4) Okres

            Zaraz po utracie pokarmu pojawił mi się okres - był dość obfity. Ale za to nie
            bolał mnie brzuch jak dawniej. Byłam u lekarza i powiedział, że wszystko
            wróciło do normy.

            No to chyba tym razem nadrobiłam zaległości smile
            Pozdrawiam wszystkich - trzymajcie się cieplutko - w te zimne teraz dni (brrrr)

            pa Lwica i jej Bliźniaczek
            • niesial Re: Wiadomości - nowa dieta! 06.11.03, 11:58
              Witam wszystkie czerwcowe mamusie! Przepraszam, że tak późno się odzywam ale
              czasu starczało mi jedynie na szybkie przejrzenie forum. Mam nadzieje jednak,
              że przyjmiecie mnie do swego grona.
              Jestem mamą pieknego maluszka - Maciusia ur. 27.06. Podobnie jak Wasze pociechy
              pcha wszystko co może do buzi - choć raczej nie jest to zapowiedzią zabków.
              Jeszcze nie przewraca się na plecki - dopiero udaje mu się przewrócić z plecków
              na boki.
              Z przerazeniem patrzę jak uciekają mi ostatnie dni urlopu wypoczynkowego. 12.11
              wracam już do pracy - brrr.... Lekarka zaleciła mi abym zaczęła wprowadzanie
              nowych produktów- najlepiej zupki. Ponieważ zawierały one dużo składników
              zaczęłam od marchewki i jabłuszka. Ale faktycznie najbardziej smakowała mu
              zupka z Bobovity - marchewkowa. Zaczęłam porcje od pół słoiczka, przekonana, że
              nie zje nawet tego - a on ogłądał się za resztą porcji. Niestety dostał wysypki
              na buzi i nie wiem od czego. Może to była zupka, moze zjedzone przeze mnie
              orzechy a może wypity przez niego rumianek.
              Maciuś cierpi na zaparcia spowodowane żelazem - niestety z powodu anemii nie
              możemy zmniejszyć mu dawki. Nie wiem też czy ta wysypka nie jest odpowiedzią na
              żelazo. Jeśli któraś z Was podawała maluszkowi żelazo - napiszcie proszę jak to
              u Was przebiegało.
              Pozdrowionka
              • kaha3 Re: Wiadomości - nowa dieta! 06.11.03, 21:44
                Wlasnie usiadlam do komputera i chcialam zie kajac za nieobecnosc na spotkaniu
                i nawet nie iwecie jak sie ucieszylam, oczywiscie nie z chorob, lecz z
                przelozenia spotkania. Mma nadzeje, ze do 14 wszyscy beda zdrowi! U nas
                pogrom - chory jest maz, temp. do 39,7! A chory maz, wiecie zreszta same...
                Julek (odpukac!) nie mial jeszcze nawet katarku.
                Witamy Maciusia i jego mame - Julek urodzil sie dzien wczesniej (tj 26).
                Chrzciny zaplanowalismy razem z naszym slubem koscielnym (najpierw slub a za
                chwile na tej samej mszy chrzest) na lato i wyobrazcie sobie w zaprzyjaznionej
                restauracji okazalo sie, ze termin jest juz tylko na 26 czerwca - wiec bedzie
                3 w 1! Tego samego dnia urodzil sie rowniez moj tata wiec naprawde bedzie co
                swietowacsmile
                Kupilam Julkowi super mate (Tiny Love) na podloge ma lusterko, mnostwo
                wiszacych zabawek i pozytywki (10 min Mozarta i kilka kolysanek). POlecam
                Julek potrafi spedzic na niej ciagiem ponad godzine! Dla mnie rewelacja! W
                Wawie na razie slonce i dosc cieplo, ale juz skupuje cieple ubrania, bo
                wyobrazam sobie siebie ciagnaca sanki z Julkiem przez zaspywink))
                Goraco pozdrawiamy i spadamy
                k&j
                • mamawiktorynki Waga maluchów 07.11.03, 21:34
                  Witam wszystkie czerwcowe Maluchy i ich rodziców. jestem Ola, nasza córeczka
                  Wiktorynka urodziła się 05.06.2003 roku. Mam mało czasu na przeglądanie forum
                  i bardzo tego żałuję. Chętnie bym z Wami pogawędziła częściej.
                  Mam do Was ogromną prosbę. Napiszcie proszę ile obecnie ważą wasze
                  dzieciaczki. Wiktoria - 6200 i troszkę się martwię czy to nie za mało.
                  Lekarz ,co prawda twierdzi, że jest w normie, ale kiedy cztam o 4
                  miesięczniakach wazących ponad 7 kg czuję się niepewnie.
                  Będę bardzo wdzieczna za odpowiedzi. Pozdrawiamy wszystkie czerwcóweczki oraz
                  czerwcowiaków : Ola i Wika.
                  • basiae Re: Waga maluchów 07.11.03, 21:51
                    Witam nową mamusięwiktorynki!
                    Mój Kacperek ważył dokładnie tyle samo co twoja córeczka tylko jakieś 3 tyg.
                    wstecz. Lekarz stwierdził normę wówczas. Wydaje mi sie, że obecnie nie waży
                    znacznie więcej, chociaż niewątpliwie stopniowo przybywa na wadze. Pamiętaj
                    też, że waga dziecka uzalezniona jest w pewnym stopniu od rodzaju pożywienia.
                    Zawsze dziecko karmione piersią będzie nieco szczuplejsze od tego , które
                    karmione jest malekiem modyfikowanym, co oczywiście nie oznacza, że będzie
                    miało niedowagę. Wrecz przeciwnie podobno są to dzieci wagowo idealne bo nie są
                    ani przekarmione ani niedożywione. Przerabiałam to na mojej 4 letniej córce,
                    która była na modyfikowanym od 2 tygodnia życia, a potem na kozim takim
                    bezpośrednio od kozy (to dopiero tuczy).Natomiast Kacperka karmie piersią i
                    jest szczuplejszy od siostrzyczki w jego wieku, która z resztą teraz niczym nie
                    przypomina tego amorka sprzed lat 3.
                    Pozdrawiam Basia.
                    • ropusia Re: Waga maluchów 07.11.03, 23:04
                      Witam nowe Mamusie z ich Maleństwami!
                      Jeśli chodzi o wagę: Basia 16 października ważyła 7200, teraz pewnie troszkę
                      więcej. Jest cały czas tylko na cycu.
                      Pozdrawiam.
                      • kaha3 Re: Waga maluchów 08.11.03, 09:41
                        Witajcie Wiktorynko i jej mamusiu!
                        Julek 2 tygodne temu wazyl 6090. Moze mniej bo jest 3 tygodniowym wczesniakiem
                        i wciaz musi nadrabiac?!
                        Pozdrawiam
                        k&j
                        • betty_julcia Re: Waga maluchów 08.11.03, 15:29
                          Moja Julia waży 5400 i to też jest dobra waga. Bez sensu jest porównywanie wag
                          dzieci ponieważ rodzą się one różne pod względem wagi. Porównać można jedynie
                          przyrost. Z tego co dowiedziałam się od pediatry to moja Julia bardzo dobrze
                          waży bo rzadko które dziecko w czwartym miesiącu podwaja wagę urodzeniową.
                          Julia ważyła 2850.
                          • aniah.mamakrzysia Re: Waga maluchów 08.11.03, 16:33
                            My byliśmy wczoraj u lekarza i Kacperek waży dokładnie dwa razy tyle,co przy
                            urodzeniu-6,800,ale co mnie trochę zmartwiło,przez ostatnie 6 tygodni przybrał
                            na wadze tylko 400 gram.Nie wiem czy mam się martwić?
                            A jak to wygląda u waszych dzieciaczków?
                            Pozdrawiam,Ania
                            • ropusia Re: Waga maluchów 08.11.03, 19:06
                              Czytam i czytam te wagi...
                              Wiem, że nie powinno się porównywać, ale jakoś trudno. I nie chodzi mi o to,
                              że moje dziecko waży za mało - wręcz przeciwnie. Basia urodziła się z wagą
                              2720, jeszcze w szpitalu "spadła" do 2520. Ponad trzy tygodnie temu - 7200.
                              Tak więc jeszcze chwila i potroi swoją wagę... Może pora na
                              odchudzanie smile))))))
    • texus Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.11.03, 19:44
      Moja Werka (13.VI) waży 6.100kg. Niby mało ale wygląda super. Lekarka
      twierdzi,że przybiera świetnie.

      pozdrawiam
      • pantera.72 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 08.11.03, 20:30
        Witam zwłaszcza gorąco nowo przybyłe czerwcówki!

        Mój Rafałek właśnie dzisaj skończył 5 miesięcy, kawał chłopa z niego zwłaszcza
        że waży 8100g.Nie wygląda na swoje kilogramy, które rozchodzą się w 76 cm.
        Ale swojej wagi urodzeniowej jeszcze nie podwoił brakuje mu 100g smile) Jeszcze
        do niedawna był tylko na cycusiu ale trzy dni temu spróbował jabłuszka
        gerbera, które mu wybitnie nie zasmakowało, natomiast wczoraj dałam maluszkowi
        marchewkę bobo vity i ta przypadła mu do gustu.

        Pozdrawiam cieplutko!
        Beata
        • plomyk o wadze,do aniah oraz mam dzieci alergicznych 09.11.03, 00:22
          Witajcie,
          Maciek wazyl 19.10 6.500, a teraz wazy okolo 7300. Urodzil sie jako 4-
          tygodniowy wczesniak z masa 2800.
          Aniu, moja lekarka powiedziala,z e jak dziecko karmione piersia przybywa w
          ciagu miesiaca 400-500g to jest to w normie, bo teraz nasze dzieci nei beda tak
          tyly jak do tej porysmile Wiec chyba nei masz powodow do obaw. Zrezta przed
          poprzednia wizyta w ciagu miesiaca Maciek przybral 500g.
          Dziewczyny, jak rozpoznalyscie alergie u swoich dzieci?? Mam jakies niejasne
          podejrzenia. Ostatnio Maciek dostaje dziwnej wysypki na policzkach przy zmianie
          temperatury, mam nawet wrazenie, ze dopoki policzki sa czerwone maja jakby
          grudki. Karmie go piersia. Od czasu do czasu dostaje troche marchewki ze
          sloiczka, zeby przyspieszyc kupke.
          pozdrawiam,
          Ania


          • aniah.mamakrzysia O alergii do Plomyk 09.11.03, 19:56
            U nas alergia wygląda następująco:
            -sucha,szorstka skóra na całym ciele
            -czerwone plamy na całym ciele,a szczególnie na zgięciach(rączki,nóżki)
            -bóle brzuszka(jak mama zje coś uczulającego)
            -zielone,ciągnące kupy..
            To co ma Twój synek wcale nie musi być alergią,może to po prostu jakaś wysypka.
            Może zmieniłaś ostatnio jakieś kosmetyki dla malucha?
            A może ta marchewka?
            Pozdrawiam,Ania
            • plomyk Re: O alergii do Plomyk 09.11.03, 20:30
              Aniu,
              dziekuje za odpowiedz. maciek nie ma zadnej wysypki poza tymi plamami z
              babelkami na policzkach jak jest na dworzu. Jutro ide z nim do pediatry. Mam
              andzieje,ze to nie alergia, bo trudno mi bedzie z dieta zywiac sie na stolowce
              gazetowejsad
              pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz,
              ania
              • basiae Re: O alergii i trzydnówce 12.11.03, 10:03
                hej!
                Czytam wasze posty o alergii i mogę powiedzieć, że mój Kacperek od około 1/2
                miesiąca też ma na ciele czerwone chropowate plamki aczkolwiek nieliczne. Z
                doświadczenia ze starszą córcią-alergiczką pokarmową wiem,ze to zmiany
                alergiczne. Kacperek je cyca ale i deserki, soczki, a na swoje 5m urodziny
                dostał zupke Hipp marchew z ziemniaczkiem. Plamki te jednak miał już przed
                wprowadzenim nowych pokarmów. Moja Ola ma alergię jesienią i zimą jak trwa
                sezon grzewczy oczywiście do tego dochodzą pokarmy typu czekolada i jej
                pochobne , na które jest uczulona i które sie jej ogranicza jak tylko można. U
                Kacperka jeszcze nie odkryłam alergenu ale podejrzewam również kaloryfery bo
                wóczas zaczęły występować plamki.Odnośnie pokarmów to chciałaby was przestrzec
                przed zupkami z porem i pietruszką te warzywa uczulają i to czasami bardzo ,
                też pamiętam to z doświadczenia przy Oli. Szukałam wiec zupek Grebera i bobo
                vity bez tych specyfików ale jak dotąd próżny trud. Znalazłam wiec hipp'a tylko
                marcheweczka z ziemniaczkiem tak jak zalecają pediatrzy. Czy wasze maluszki też
                wolą bobo vitę od gerbera?
                Teraz z innej beczki. Otóż było duzo wolnego 4 dni, a moje maleństwo dostało
                trzydniówkę, czy wasze już to przechodziły?
                Namęczyliśmy sie z mężem nosząc Kacperka, który miał prawie 40 st. gorączki, on
                biedaczek też sie męczył bo nie chciał ani jeść, ani spać, a odpowiadała mu
                tylko pozycja siedząca na rękach. Mam nadzieję, że dzisiaj już gorączki nie
                będzie za to pojawi sie upragniona wysypka, która jest już oznaką końca tego
                wirusa. Tak nawiasem mówiąc to Ola też miała trzydnówkę w 5 miesiacu.
                Pozdrawiam was serdecznie, życze dużo zdrówka i oby wasze maleństwa ten wirus
                omijał z daleka bo na to nie ma leków poza zbijaniem temperatury, która jak
                bumerang powraca.
                buziaki Basia.
                • aniah.mamakrzysia Re: O trzydnówce i ząbkowaniu 12.11.03, 17:11
                  My trzydniówki jeszcze nigdy nie przechodziliśmy,ale za to mamy bardzo bolesne
                  ząbkowanie.
                  Mały od paru dni wyje dniami i nocami,a ja już po prostu wysiadam..
                  Maść do smarowania dziąsełek nic nam nie pomaga,a czopki które w akcie rozpaczy
                  kupiliśmy,pomagają tylko chwilowosad
                  A ząbek dalej nic a nic nie chce rosnąć,tylko białe widać.
                  Jak ma tak być z wszystkimi zębami,to ja się wyprowadzam i wracam za rokwink
                  Kacperek jak na razie, oprócz mleczka dostaje tylko od czasu do czasu jabłuszko
                  i narazie nie może liczyć na nic więcej.Biedne dzieckosad a tak patrzy jak my
                  jemy,jakby nas chciał zjeść.
                  Pozdrawiam,Ania
                  • magdzik221 Re: O trzydnówce i ząbkowaniu 12.11.03, 17:39
                    Witam wszystkie czerwcowe mamy, postanowiłam do Was dołączyć, jak do tej pory
                    to jedynie rozczytywałam się na innym poście: "Niemowlę".
                    Jestem mamą Marcelka, który urodził się 02 czerwca 2003 o godz. 1.20 w nocy
                    przez CC, ale kiedy to było.....
                    Teraz jest wesołym, brykającym niemowlaczkiem, który juz pewnie waży 7500 (przy
                    ostatnim szczepieniu 3 tyg. temu miał 7200). Młody zaczyna się przewracać z
                    brzucha na plecki, w drugą stronę jest troszkę gorzej, uwielbia siadać - bo z
                    tej perspektywy świat jest ciekawszy i już od miesiąca albo nawet dwóch
                    jeździmy w spacerówce, "aby móc oglądac otaczający mnie świat". Właśnie
                    przechodzimy małe przeżiębienie, tzn. katarek z kaszelkim. Kaszelek już mamy za
                    sobą ale pozostał nam katarek i na dodatek zatkało nam się oczko tzn kanalik
                    łzowy- już mu robię wszystko, zakraplam klopelkami do oczka, masuję i dalej nic-
                    poradźcie co można jeszcze robic aby tylko uniknąć przetykania kanalika przez
                    lekarza... To by bylo na tyle.
                    Pozdrawiam Was wszystkie
                    Magda mama Marcysia
        • yudith Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 27.11.03, 15:35
          Cześć czerwcowe mamusie i maluszki! Moja córeczka, Oleńka urodziła się 9
          czerwca. Dopiero od niedawna mam internet i strasznie się cieszę, że bedę
          mogła do Was dołączyć!
          Przecież codziennie mam milion pytań i wątpliwości, które inne mamy mogą
          rozwiać!
          Na dzień dzisiejszy:
          Oleńka dopiero kilka dni temu zaczęła przewracać się z bruszka na plecki.
          (miesiąc temu też jej się udało, ale tylko raz). Oczywiście strasznie się
          ucieszyłam, ale ona chyba zapomniała, że to potrafi! Bardzo nie lubi leżeć na
          brzuszku i zamiast fikać na plecki, leży i narzeka...
          Trochę mnie to martwi, bo dotychczas świetnie sobie ze wszystkim radziła...Jej
          nową pasją są próby siadania, a kiedy jej trochę pomagamy jast najszczęśliwsza
          na świecie! Tylko czemu nie chce się przewracać?.. Zaraz po urodzeniu
          ćwiczyliśmy Vojtę, ale już dosyć dawno okazalo się, że wszystko jest w
          porządku. Może to taki mały leniuszek?
          Pozdrawiamy serdecznie! Mama i Ola.
    • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 12.11.03, 18:12
      Cześć stałe bywalczynie naszego wątku i nowa mamo!

      Moje dzieciaczki też jeszcze nigdy nie przechodziły
      trzydniówki i wolałabym, aby nas to ominęło, ale niestety
      nie da się przewidzieć co jeszcze nas czeka....
      Mam jednak nadzieję, że do następnego przeziębienia
      upłynie choć troszkę czasu. Właśnie posłałam Pawełka z
      powrotem do przedszkola i chciałabym aby troszkę tam
      pochodził. Dzięki temu mam więcej czasu dla Paulinki i
      mogę troszkę się z nią pobawić, pochodzić na spacerki, a
      także zrobić coś w domu, nie ciemną nocą, a jeszcze za
      dnia smile))

      Muszę przyznać, że Paulinka też dość mocno cierpi z
      powodu ząbków. Jeszcze żaden się nie przebił przez
      dziąsełka, a ona wyje w nocy i w dzień i każe się prawie
      stale nosić na rękach i przytulać. Mam nadzieję, że
      jednak coś niedługo się pokaże. Z doświadczeń z Pawełkiem
      pamiętam, że najgorsze były pierwsze 4 ząbki, potem chyba
      maluch się przyzwyczaił do bólu (?) i już tak nie
      cierpiał.
      Aniu H. czy Ty też posyłasz Krzysia do przedszkola? Może
      się spotkamy przy odprowadzaniu, lub odbieraniu maluszków?
      Acha dziewczyny, czy nasze spotkanie w piątek jest
      aktualne? Ile mamy chętnych? Spotykamy się w
      Chiccolandii, czy w domu? Dajcie znać to się jakoś umówimy.

      Pozdrawiamy
      Ha_linka z Paulinką i Pawełkiem
      • kaha3 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 12.11.03, 21:26
        Wraz z Julkiem witamy mamay stare wink i nowa!

        Pamietacie jak pisalam o spotkaniu w Instytucie Pampers - ze kompletnie bez
        sensu. Otoz okazalo sie, ze nie tak bardzo.Dostalam przesylke w ktorej jest
        oferta zabawka fisher price za kody z pampersow. Wyczytalam, ze zgloszenia pod
        nr 22 533 28 04 a kody tylko z oryginalnym zgloszeniem z ksiazeczki. Oby
        wszystkie nasze dzieciaczki bawly sie zabaweczkami! (ale bylam glupia, ze nie
        zbieralam tych kodow od razusmile
        Co do spotkania piatkowego jestesmy za i za chicolandia. W chicco news
        znajduje sie kupon rabatowy na 15% wstepu! Ach alez sie zrobilam oszczedna!
        Dziewczyny strasznie zaczely mi wypadac wlosy. Od miesiaca boje sie czesacwink.
        Pamietam, ze wiele z Was mialo taki sam problem, bralyscie jakies ziola
        (skrzyp?!) i czy mozna przy cysiu?
        Pozdrawiamy goraco w te straszne mrozy.Brrrrrr az strach pomyslec, ze to
        dopiero poczatek. Oczami wyobrazni widze siebie ciagnaca sanki z synciem przez
        zaspy.
        k
    • milorzab Spotkanie 12.11.03, 23:36
      Witam Was serdecznie! Ja wolałabym się spotkać w domu. Kaha! To dopiero
      oszczędność! Za wizytę Np. u mnie w domu nie pobieram żadnych opłat i będą
      dodatkowe gratisy. Mam dużo zabawek. Jeszcze raz zapraszam Was do mnie.
      Mieszkam na Jelonkach. Jedyny minus to dojazd. Jeśli to jest problem, to możemy
      się jednak spotkać w Chiccolandii. Piątek - 11? Jeśli spotykamy się u mnie, to
      do chętnych wyślę adres, telefon i mapkę.
      Pozdrawiam. Asia

      --
      Asia, mama Ignasia(28.07.2000) i Tosi(17.06.2003)
      • aniah.mamakrzysia Re: Spotkanie 13.11.03, 09:53
        Chętnie bym się z wami spotkała w domu,ale Jelonki to chyba jednak dla nas
        trochę za dalekosad Jakbyśmy dotarli o 11-tej,to o 12-tej musiałabym już
        wychodzić,żeby o 13-tej odebrać Krzysia z przedszkola.Trochę to skomplikowanesmile
        Jestem więc za Chiccolandią(trudno będzie bez oszczędnoścismile )
        Ha_linko! W przedszkolu chyba się nie spotkamy,bo rano odwozi mąż,a ja odbieram
        o 13-tej.
        Pozdrawiam,Ania
        • ha_linka Re: Spotkanie 13.11.03, 11:44
          Cześć
          Spotkajmy się zatem w Chiccolandii jutro o 11.00 A może
          wcześniej o 10.30 tak żeby Ania mogła pobyć z nami
          dłużej? Dajcie znać co myślicie. Ja będę na 99% (1%
          zostawiam na nieprzewidziane przypadki).

          Buziaki i do zobaczenia

          Ha_linka
          • milorzab Re: Spotkanie 13.11.03, 11:58
            W takim razie my postaramy się być w Chiccolandii około 10:30.
            Pozdrawiam. Asia
            • kaha3 Re: Spotkanie 13.11.03, 18:27
              Witamy i zawiadamiamy: brak zabkow, za to pelno sliny!
              My sie pewnie spoznimy do chiccolandii, gdyz o 10 mamy spotkanie na mokotowie.
              Bedziemy na pewno, najszybciej jak sie da. A dla oszednosci przyniesiemy
              termosik i kanapeczki smile
              k&j
              • aniah.mamakrzysia Re: Spotkanie 13.11.03, 20:39
                Dzięki dziewczyny!
                Przyjdziemy o 10.30 raczej napewno.
                Pozdrawiam,Ania
                • ha_linka Re: Spotkanie 14.11.03, 00:19
                  My też będziemy ok. 10.30.
                  Do zobaczenia
                  Halinka i Paulinka
      • pantera.72 Jest ząbek!!!!!!!!!!! 13.11.03, 10:08
        Witajcie mamuśki!!!

        Ostatnio często zaglądam do buźki Rafałka i patrzę czy już coś widać na
        dziąsełku, no i proszę jaka dzisiaj miła niespodzianka smile) patrzę i oczom nie
        wierze jest biała kreseczka wiec pędem po łyżeczkę i dzwoni HURRRA!!! Mówię
        Wam jakie to fajne uczucie smile))
        Także u nas ząbkowanie odbywa się bezboleśnie czego wszystkim brzdącom życzę!

        Pozdrawiamy!!!

    • chuda20 Polećcie maść na ząbki. 14.11.03, 14:09
      Wiem, że może powinnam zadać to pytanie na innym forum ale wy tu jesteście
      bardziej na czasie bo pewnie waszym pociechom wychodzą już ząbki.Moja Amelka
      jest strasznie marudna i może taka maść na ząbki by jej pomogła-tylko którą
      kupić.
      Jeśli wiecie coś na ten temat o proszę napiszcie.

      Pozdrawiam-chuda
      • a-slusar pierwsze dni w pracy 14.11.03, 22:23
        Cześć Dziewczyny!
        U nas nic fajowego... Nie odzywałam się dość długo, ale przyznaję, że w miarę
        na bieżąco śledzę forum wink
        Od środy wróciłam do pracy. Na razie nie jest najgorzej. Jeszcze przez 2 tyg.
        mój mąż będzie siedział w domu z Marcią. Potem sytuacja nieco się
        skomplikuje... Będę musiała oddawać małą już o 6 rano!!! (do babci) Zobaczę ją
        dopiero wieczorem... Smutno mi sad

        Marcia rozwija się prawidłowo. Obecnie waży 7200 i mierzy 67 cm. Smuci mnie
        trochę fakt, że nie przewraca się ani z brzucha na plecy, ani z pleców na
        brzuch sad(( Za to zaśmiewa się na głos i jest bardzo pogodnym dzieckiem! Rwie
        się do siadania.
        Niestety od jakiegoś czasu mała ma okropną wysypkę na szyjce (a teraz przenosi
        się to na rączki i nóżki). Nie pomagają żadne maści... Podejrzewam, że tak
        reaguje na nowo wprowadzane produkty. Ale muszę to jeszcze skonsultować...

        Co do spotkania - strasznie mi przykro, że nie mogłam się z Wami zobaczyć (a
        byłyście na wyciągnięcie ręki - chiccolandię widzę z okna!!!). Mam nadzieję,
        że to nie było ostatnie spotkanie!!! Podzielcie sięproszę wrażeniami

        Z przygód w pracy opowiem wam jedną (właściwie to moja głupota!!!). Do pracy
        chodzę na 7 godzin (godzinna przerwa przysługuje ustawowo). I wymyśliłam
        sobie, że może wytrzymam te 7 godz. bez odciągania mleka. No i tak zrobiłam.
        Byłam z siebe bardzo zadowolona! Ale kiedy wróciłam do domu myślałam, że mleko
        rozsadzi mi nie tylko piersi, ale i mózg!!! A na dodatek mleczko wcale nie
        chciało polecieć... Wpadłam w lekką panikę, że na własne życzenie zafundowałam
        sobie zapalenie! Na szczęście Marta bardzo mi pomogła i udało się uniknąć
        najgorszego. Od tej pory biegam do łazieneczki z plecaczkiem i grzecznie
        odciągam pokarm smile))
        Nie jest tak źle jak myślałam...

        Ale sięrozpisałam....
        Całusy dla każdej z Was i podwójne dla maluchów
        Ala & Marta
        • ha_linka pierwsze dni w pracy + maść na ząbki i spotkanie 14.11.03, 23:04
          Cześć Dziewczyny,
          nie za bardzo wyszło nam to spotkanie, bo Chiccolandia
          bez żadnego uprzedzenia i informacji na drzwiach była
          zamknięta. Wystałyśmy się z Anią pod drzwiami, Asia
          zdążyła wcześniej uciec, a Kaha jeszcze nie dotarła.
          Jakoś udało nam się spotkać w innym miejscu (ach te
          telefony komórkowe, co byśmy bez nich zrobiły smile)), ale
          na bardzo krótko. Niestety bez Kahy, bo nie miałyśmy jej
          jak zawiadomić. Też mamy zatem nadzieję powtórzyć
          spotkanie w jakimś przytulnym i ciepłym (!!!) miejscu i
          pełnym składzie.

          Alu właśnie rozmawiałyśmy dziś z Asią, że się w ogóle nie
          pokazujesz na forum, a tu proszę - telepatia ? smile))
          Trzymam kciuki za Twoje łatwe wdrożenie do pracy i
          Marcię, żeby tego rozstania na tak długo z mamusią za
          bardzo nie przeżyła. Może uda nam się też zorganizować
          jakieś spotkanie w weekend, żebyście z Płomykiem mogły
          dołączyć.

          Chuda20 my stosowaliśmy przez jakiś czas maść Orajel na
          dziąsełka, ale mam wrażenie, że to pomaga tylko na
          króciutką chwilkę. Już lepsze efekty są po czopkach
          homeopatycznych Viburcol. Wtedy Paulinka zdaje się tak
          nie cierpieć i jest w stanie przez jakiś czas spokojniej
          pospać.

          Buziaki dla wszystkich mamuś i bobasków.

          Ha_linka

          P.S. Aniu i Asiu, dzięki za fajne (mimo wszystko
          spotkanie). Nasze bejbuski są superaśne! Kaha3 -
          koniecznie musimy poznać Ciebie i Julka.
    • palolinka waga, ząbki i maści 15.11.03, 14:43
      witam serdecznie!
      gratuluję kolejnych ząbków ( moja Paulinka ma już dwa). ja stosuję maść o
      nazwie Calgel i nawet się sprawdza ale chyba wszystkie te maści na ząbki mają
      podobne składniki i też działają podobnie. w środe byłyśmy na badaniu i
      szczepieniu. malutka waży 6500 i przybiera świetnie. ogólnie jest świetnie i
      gdyby nie fakt że we wtorek idę do pracy to nie miałabym powodów do narzekania.
      mam do pracy pare kroków więc będę wychodzić żeby nakarmic Paulinkę.
      pozdrawiam
      agata i Paulinka ( 6.6.2003)
      • kaha3 Re: spotkanie :((( 15.11.03, 18:27
        Ucieklam ze spotkania jak najwczesniej, gnalam przez miasto i prawie urwalam
        drzwi do chiccolandii (po niezwykle dlugotrwalym naciskaniu dzwonka), az
        panowie remontujacy okolice stwierdzili, ze nikt tam dzis nie wchodzilsad(
        Bylismy o 11, nic to, wierze, ze nastepnym razem sie uda!
        Uzywam zelu, ale u nas zdecydowanie lepiej sprawdza sie szczoteczka do dziasel-
        zakladana na palec z malenkimi, silikonowymi zabkami(supermarket). Julek
        bardzo lubi te masaze i zaczyna gadac w jego trakcie.
        U nas dzisiaj malowanie, co miesiac robie zdjecie z cyferka miesiaca Julka,
        kupilam nietoksyczne farby i 4 bedzie wymalowana na brzuszku. Mam tez
        odcisniete dlon i stopke od 3 miesiaca. Co Wy robicie na pamiatke dla siebie i
        dzieciaczkow?!
        Goraco pozdrawiamy w te zimne dni
        kasia&julek
      • doniczk Re: waga, ząbki i maści 15.11.03, 21:50
        Hej czerwcóweczki!
        I ja miałam zastój w pisaniu, ale teraz mam zamiar grzecznie się poprawić.
        Waga jeszcze nie jest znana, bo w poniedziałek idziemy z Martynią na
        szczepienie, ale coś ponad 7 kg będzie.
        Czytam i czytam co się u Was dzieje i troszkę się martwię. Prawie wszystkie
        wasze dzieciaczki przekręcają się z brzuszka na plecki i odwrotnie, a moja
        dzidzia jeszcze nei. Cierpliwie czekam aż jej się to uda. Jak była mniejsza,
        to przez przypadek przekręciła się kilka razy, ale od tamtej pory nic a nic.
        Za to jest bardzo chętna do siadania (na co oczywiście jej nie pozwalam).
        Najlepiej czuje się na rękach, wszystkiego chce dotykać i próbować. Nie możemy
        spokojnie zjeść, bo musimy dawać Martyni kubek do "pogryzienia". jabłko do
        polizania itp.
        Zaczęłam wprowadzać jej powoli coś innego niż mlesio. Zaczęłam od soczku
        jabłkowego, nie za bardzo jej smakował. Potem próbowałam kaszki Nestle, ale
        zaczęły się jej zielone i ciągnące kupki. I znów kilka dni przerwy i dałam jej
        dziś marchewki Gerbera. Baaardzo jej smakowała, niemal wyrywała mi łyżeczkę z
        ręki. No i kupka była cała marchewkowa. Czy ciągnące kupki świadczą o
        nietolerowaniu przez dziecko danego pokarmu, czy też pojawiają się jako
        reakcja na nowy pokarm? Może się orientujecie???
        Już teraz nie wiem co robić? Czy wprowadzać coś nowego czy też na razie
        poczekać aż wszystko wróci do normy...
        Poluję na zupkę Hippa, tę ziemniaczano - marchewkową, ale na razie bez
        rezultatów sad
        Jeśli chodzi o ząbki, to już na dziąsełkach zauważyłam zgrubienie, smaruję je
        Calgelem, ale zastanawiam się nad Viburcolem, bo Martyś strasznie ostatnio
        marudna, budzi się już o 1, niby śpi, ale się rzuca w nocy, płacze itp.
        Jeszcze poczekam. Codziennie sprawdzam metodą łyżeczkową czy jej ząbek, ale
        nic mi nie dźwięczy... Jeszcze...
        Tyle o nas... O wadze zawiadomimy niezwłocznie!
        Szkoda, że nie mamy się z kim spotkać, było by weselej...sad(( buuu..

        Pozdrawiamy

        Dominika i Martyśka (17.06.2003)

        PS. W poniedziałek dzidzia kończy 5 miesięcy...Ale ten czas leci..
        • aniah.mamakrzysia Re: waga, ząbki i maści 16.11.03, 10:01
          Halinko,Asiu! Ja też wam dziękuję za spotkanie.
          Było trochę szalone i krótkie,ale i tak bardzo fajnesmile
          Kaha! Dziwne,że się jednak nie spotkałyśmy,bo my też byłyśmy przed chicolandią
          o 11-tej.Mam nadzieję,że następnym razem wszystko pójdzie bez niespodzianek.
          U nas ząbka nadal nie ma,ale mały trochę się uspokoił.Przynajmniej ostatniej
          nocy dał mi jako tako pospać.
          Dominika z Martyśką! Chciałam cię trochę pocieszyć,bo mój Kacperek też nie ma
          ochoty się przewracać,co mnie wcale nie martwi.
          Mój starszy synek też był leniwy-raczkować zaczął dopiero jak skończył 10
          miesięcy,ale za to mając rok i dwa miesiące potrafił powiedzieć całe zdanie!
          Proste oczywiście.Mamy rówieśników na placu zabaw otwierały buzie ze
          zdziwieniasmile
          Pozdrawiam,Ania
          • ropusia Re: waga, ząbki i maści 16.11.03, 18:30
            Wiatamy Mamy i Dzieciaczki!
            Kilka słów o tym co u nas:
            Basia ząbków jeszcze nie ma, tylko nadal ślini się i wszystko gryzie. Trochę
            gorzej zasypia wieczorem, budzi się niedługo po zaśnięciu nawet kilka razy.
            Zauważyłam, że oprócz tego łapie się czasem za lewe ucho i trze główką o
            podłoże - zastanawiam się, czy może to być zapalenie ucha. Wprawdzie gorączki
            nie ma ale zdarza się, że protestuje przy jedzeniu. Z tego co czytałam
            przynajmniej część objawów by się zgadzała, więc chyba jutro wybiorę się na
            wszelki wypadek do lekarza, chociaż poza tym jej zachowanie się nie zmieniło.
            Mam nadzieję, że to nic poważnego. Ale przy okazji pewnie ją zważę, bo
            ostatnio ważona była miesiąć temu...
            Pozdrawiamy, trzymajcie się ciepło!
            • doniczk moja dzidzia kończy dziś 5 miesięcy 17.11.03, 20:37
              Z tej okazji umieściłam jej ostatnie zdjęcie zrobione po kąpieli na czerwcowym
              Zobaczcie. Jeśli chcecie zobaczyć tę ślicznotkę serdecznie zapraszam.
              Buźka
              Donica, mama Martyśki
              • lwica16 Re: moja dzidzia kończy dziś 5 miesięcy 17.11.03, 20:44
                Moja dzidzia skończyła 5 miesięcy tydzień temu. Ale piszę aby pochwalić się, że
                wczoraj odbyły się chrzciny. Wszystko poszło pomyślnie - Wiki była bardzo
                grzeczna i zadowolona.
                Nie wiem lie teraz waży dokładnie bo idę za kilka dni do lekarza, ale będzie
                coś ponad 7 kg.
                Pozdrawiamy wszystkich.
              • aniah.mamakrzysia Re: moja dzidzia kończy dziś 5 miesięcy 17.11.03, 20:45
                Moja teżsmile))))))
                Co miesiąc śpiewamy wszyscy Kacperkowi sto latsmile
                • doniczk Kobiety, piszcie coś! 18.11.03, 22:03
                  Hejka!
                  Niestety nie udało nam się pójść do lekarza, bo oczywiście pomyliłam datę
                  szczepienia i wybieramy się jutro. Ciekawa jestem ile klocuszek waży.
                  Upolowałam zupkę Hippa, a nawet dwie: ziemniak z marchewką i ziemniak z dynią.
                  Obie bardzo dzidziuni posmakowały. Ona tak świetnie otwiera dzióbeczek jak
                  mówię AAA... Już nieźle jej idzie połykanie tej papkowej zupki. Kopki
                  pomarańczowe...takie muszą być (tak przynajmniej myślę). Mam pytanie: co
                  wprowadza się po zupkach??
                  Pozdrawiam wszystkie zapracowane mamusie.
                  Buziaczki
                  Dominisia i Martysia
                  • pantera.72 Re: Kobiety, piszcie coś! 19.11.03, 08:48
                    Hej!

                    Rafałkowi też bardzo smakują zupki zwłaszcza marchewkowa z brokułami gerbera.
                    Jarzynowe bobo vity też mogą być ale jak dodam marchewki (też ze słoiczka
                    oczywiście). Rafi je jeszcze deserki mogą być wszystkie, byle nie samo
                    jabłko smile Picie soczków idzie mu jako tako, ma po nich otrząsy hihihi, nigdy
                    nie używał butelki, wiec kupiłam mu kubek z miękkim dziubkiem, taki aventu
                    niekapek myślę, że radzi sobie dobrze. Czy podajecie też coś innego maluchom
                    do picia??? Teraz zastanawiam się nad kleikiem bez mlecznym, czy nie zrobić go
                    na moim mleczku i np. na wieczór dać małemu.
                    Wiecie co Rafałek to mój drugi synek, a ja nie pamiętam już jak to było z
                    wprowadzaniem innego jedzonka przy pierwszym sad Pewnie przy trzecim też będę
                    miała taki sam problem wink

                    Teraz w sobotę czekają mnie 5 urodzinki Kacperka!!! Nie wierze, że ten mój
                    starszy już taki duży jest!

                    Trzymajcie się cieplutko w te zimne dni!
                    Beata z synkami
                    • ropusia Re: Kobiety, piszcie coś! 19.11.03, 12:21
                      Witam!
                      Jesteśmy po wizycie u lekarza.
                      Basi nic złego się nie dzieje, trochę się jej suchej woskowiny zbiera w
                      uszkach i to ją prawdopodobie drażni - teraz mamy czyścić uszka używając
                      parafiny.
                      Waży 7,7 kg - do tej pory na samej piersi. Tyle, że coraz uporczywiej wpatruje
                      się w nasze posiłki, więc niedługo trzeba będzie pomyśleć o jakichś
                      nowościach. Pediatra powiedział, że można zacząć od kaszki bezmlecznej (gdyby
                      jej teraz samo mleczko nie wystarczało), potem zupki warzywne i soczki.
                      Wprowadzanie nowości po ukończeniu 6 miesiąca w postaci pojedynczych produktów
                      typu sama marchewka uznał za zbędne. A ja nie wiem czy się odważę. Chociaż do
                      tej pory problemów żywieniowych nie miałyśmy więc może spróbować? Do
                      ukończenia 6 miesięcy zostało nam 3 tygodnie...
                      Tymczasem chodzimy sobie na spacerki bez względu na pogodę - zwykle 2 godziny.
                      Moje dziecko nie cierpi zbytniego ciepła: przy temperaturze -1 "spacerowała"
                      ubrana w kaftanik, śpiochy, czapkę i śpiworek. Miała jeszcze polarkową bluzę,
                      ale po pół godz. protestu musiałam ją zdjąć. Dorzuciłam na śpiworek kocyk i
                      jakoś przeszło. Czy Wasze dzieci też tak ubieracie?
                      Pozdrawiamy i życzymy smacznego wszystkim nowościom.
                      Aha! Ząbków jeszcze nie widać...
                      • lwica16 Re: Kobiety, piszcie coś! 19.11.03, 15:56
                        A ja byłam wczoraj byłam z Wiktorynką na szczepieniach. Waży 7450g.
                        Jak pisałam wcześniej ja podaję mojej małej kaszkę z mleczkiem, ale taką do
                        picia przez smoczek, deserki i zupki. Wszystko bardzo dobrze toleruje. Pani
                        doktor powiedziała, że mogę już podawać dania z mięskiem królika lub indyka. Na
                        razie się z tym wstrzymam, bo mała skończyła dopiero 5 miesięcy, a takie dania
                        podaje się w 6.
                        Zębów jak nie ma, tak nie ma. Ślini się strasznie i wszystko bierze do buzi.
                        Ale myślę, że nie ma się gdzie spieszyć z zębami - jeszcze przysporzą nam
                        kłopotów... więc lepiej niech się później pojawią.

                        Pozdrawiamy wszystkich.
    • doniczk sukces 21.11.03, 20:48
      Witam mamusie!
      Martynka dziś pierwszy raz od długiego czasu samodzielnie przekręciła się z
      pleców na brzuszek!!! Jestem z niej dumna. Tak się starała i w końcu jej się
      udało. Zuch dziewczynka!
      Jeśli chodzi o wagę to jeszcze nie znam, bo nie dostałam się do lekarza...
      Wybieram się dopiero we wtorek. Ale ponad siedem na pewno będzie.
      Dzidzia robi coraz ładniejsze kupki, takie kolorowe, w zależności od tego, co
      zje. Ograniczamy się na razie do zupek, wszystkie jej smakują. Zobaczymy jutro
      jak zareaguje na zupkę jarzynową Gerbera. A, dawałam jej jeszcze do
      spróbowania przetarte jabłka, nawet nawet... Boję się podawać kaszki mleczno-
      ryżowej Nestle, bo miała po niej boleści brzuszka. Niech się na razie
      przyzwyczai do zupek...
      Pozdrawiam wszystkie dzieciaczki, hartujcie się, bo pogoda dopisuje.
      Buźka
      Dominiśka i Martyśka
      • doniczk sen 22.11.03, 22:33
        To znów ja.
        Nadrabiam zaległości w pisaniu. Jak nie pisałam nic, to nie pisałam, a teraz
        jak zaczęłam, to nie mogę skończyć.
        Mam pytanko, drogie mamusie: jak długo w nocy śpią wasze dzieci, tzn. czy je
        karmicie i ile razy? Czy dokarmiacie dzieci na noc?
        Martynka, jak była mniejsza, spała mi nawet do 8 godzin bez jedzenia, aż się
        bałam, że ma za długie przerwy między posiłkami. Teraz jej się odmieniło i śpi
        tylko 5 godzin, karmię ją kilka razy w ciągu nocy, najczęściej ok. 3 razy. Nie
        wiem co się stało, podejrzewam, że jest głodna i dlatego się budzi. A może
        dokuczają jej rosnące ząbki, bo po przebudzeniu strasznie marudzi. Ostatnio
        coś się jej przestawiło i w nocy robi nam kupkowe niespodzianki.Jakie są wasze
        doświadczenia z dzieciaczkami?

        Pozdrawiamy cieplutko

        Dominiśka i Martyśka
        • ollg Re: sen 22.11.03, 23:43
          Witam

          Dawno nic nie pisałam bo czasu jakoś coraz mniej..
          Ale Wasze posty czytam systematycznie!

          Moja Amelka jeszcze 2 miesiące temu budziła się w nocy do karmienia tylko raz.
          Teraz potrafi się budzić nawet co dwie godziny.. Trochę to dziwne. Je najwyzej
          5 minut, usypia i za 2, 3 godziny znowu się budzi z płaczem. A jeszcze
          niedawno miałam nadziję, że niedługo zacznie przesypiac całe noce.

          Amelka 17 skończyła 5 miesięcy, waży 6100. Jak na razie ząbków nie widac i
          jeszcze nie przekreca się z brzuszka na plecy i na odwrót. Na razie tylko na
          boki. Ale jakos mnie to nie martwi. Nie ma na to reguły.

          Kupiłam jej mate edukacyjną z pałąkami. Mała ją uwielbia, a ja mam troszkę
          czasu żeby coś zrobic.

          pozdrawiam

          Olga & Amelcia
        • ropusia Re: sen 23.11.03, 12:13
          Witam!
          Basia po kapieli tzn. ok 20.30 dostaje cyca - trochę zje i z cycem w buzi
          usypia. Zdarza się ostatnio, że potem kilka razy się budzi w niedługich
          odstępach czasu. Za każdym razem troszkę "podsysa" i usypia. Te przebudzenia
          zdarzają się przed półnacą, ale nie pamiętam dokładnie do której. Poza tym
          jednego dnia budzi się tak raz, innego cztery, jeszcze innego wcale... Śpi
          zazwyczaj do 5 - 6 rano, wtedy już znów jest głodna. Sporadycznie robi mi
          pobudkę ok. 1-2 w nocy. Pediatra powiedział mi ostatnio, żeby podawać jej
          kaszkę bezmleczną wieczorem, jeżeli moje mleko jej nie wystarcza.
          To "niewystarczanie" miało się objawiać nie przesypianiem nocy.
          Pozdrawiamy serdecznie!
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 23.11.03, 17:08
      Od tygodnia próbuje mojej Tosi wprowadzić jakieś pokarmy. Zaczęłam od jabłka,
      nie chce jeść - pluje. Wczoraj dałam jej marchewkę, smakowała, ale... w nocy
      nie mogła spać, wyglądała jakby ją bolał brzuszek, zrobiła brzydkie kupki.
      Postanowiłam jeszcze trochę poczekać. Chociaż zależało mi na tym, żeby zaczęła
      coś jeść, bo niestety nie umie pić z butelki i nie mogę jej zostawić.
      Do tego dzieci są znowu chore. Tym razem Ignaś ma katar i kaszle po trzech
      dniach przedszkola!
      Pozdrawiam. Asia
      • ha_linka Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 24.11.03, 00:19
        Cześć Kochane,
        ja też ostatnio nie pisałam,bo jakoś doba zrobiła mi się
        za krótka smile

        Ale u nas wszystko w porządku. Dzieciaczki zdrowe,
        Pawełek chodził już 2 tygodnie do przedszkola i jutro też
        go posyłam w dobrej kondycji, a Paulinka w piątek dostała
        kolejne szczepienie. Zdecydowaliśmy się już po raz drugi
        na pięcioskładnikowy (odpłatny niestety) "kombajn"
        Infanrix-IPV-HiB i jestem bardzo zadowolona z tej
        decyzji. Poprzednim razem malutka zareagowała co prawda
        dość silnie. Bolała ją łapka, miała temperaturę i była
        strasznie marudna przez pół dnia. Ale już tym razem jakby
        nic nie dostała. Od razu zrobiłam jej okład z sody na
        rączkę, ale ona i tak zachowywała się bez zarzutu przez
        cały dzień i była radosna. A w ten sposób mamy za sobą
        już drugą dawkę ponadobowiązkowego HiBa, co przy starszym
        bracie chodzącym do przedszkola jest nie bez znaczenia.
        Przy okazji została zmierzona i zważona i waży już 7050
        g, czyli jak najbardziej w normie.
        Co do nowych pokarmów, to przez dwa tygodnie Paulinka
        jadła marchewkę z ziemniaczkiem HIPPa i początkowo bardzo
        jej smakowała, ale ostatnio odmawia jedzenia. Spróbowałam
        zatem zupki jarzynowej Bobo Vity i też jej nie pasuje.
        Postanowiłam zrobić jej z tydzień przerwy. Kupki też
        wyglądały dokładnie tak, jak to co zjadła. Zastanawiam
        się, czy tak powinno być, czy może oznacza to, że pokarm
        w ogóle nie został strawiony. W każdym razie zrobię
        przerwę i poczekam aż mała znowu nabierze ochoty na nowości.
        Poza tym męczą ją ząbki. Pediatra obejrzał dziąsełka i
        stwierdził, że lada dzień będzie dolna lewa jedynka. To
        samo mówił wcześniej mój mąż, ale ja tam nic nie widzę.

        Za to Paulinka źle śpi w nocy i budzi się co 1 lub 2
        godziny z okropnym krzykiem. Co prawda potem od razu
        zasypia i jak śpię razem z nią wkładając jako "knebelek"
        cycusia do buźki, to potrafi tak ze mną przespać do 9 -
        10 rano (tak na przykład było dzisiaj z soboty na
        niedzielę). Dlatego też jej częstsze przebudzenia kładę
        na karb zębów, a nie głodu.

        Poza tym mam wrażenie, a właściwie prawie pewność, że im
        dziecko większe tym bardziej potrzebuje w nocy bliskości
        mamy i cycusia do przytulenia, a nie jedzenia i dlatego
        coraz częściej się budzi, nie zaś z głodu. Jest to
        potrzeba psychiczna nie gastronomiczna smile))

        Jak zwykle piszę strasznie dużo, dlatego kończę już i idę
        spać, bo jutro trzeba wcześniej wstać!

        Cieplutkie pozdrowienia

        Ha_linka
        • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 24.11.03, 22:01
          Wezwałam dziś lekarza i okazało się, że Ignaś jest trochę chory(chociaż po
          wyjściu doktora miał 38,5, a wcześniej 37, 5! i już do końca dnia mu tak
          zostało).
          Niestety chora jest też Tosia. Kaszle już drugi dzień. Ma katar. Mam receptę na
          antybiotyk, ale dajemy jej jeszcze kilka dni. Do tego jest blada i muszę jej
          zrobić morfologię. I do tego przepada nam 3 termin szczepienia.
          Jestem jakaś przygnębiona tymi chorobami moich dzieci. Ignaś nie chorował
          prawie wcale, a teraz cały czas. Czeka mnie wizyta u laryngologa, posiew moczu,
          usg brzucha.
          Chcemy mieć jeszcze dzieci. Jeszcze dwoje - czyli czworo i jakoś nie wyobrażam
          sobie siebie panującej nad papierami, chorobami, terminami...Może to jakaś
          głupota, ale...
          Już niedługo przyjdzie Mikołaj. Zrobiliśmy wczoraj aniołki z glinki na choinkę,
          a Ignaś zrbił Mikołaja. Na choinkę.
          Pozdrawiam. Asia
          • betty_julcia Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 25.11.03, 09:23
            Wiecie co. Tak sobie myślę, że moja Julka jest niezniszcalna...
            Jeśli chodzi o nowe pokarmy, to je wszystko. Ponieważ miała od początku
            problemy kupkowe, więc próbowalam wszystkiego. Przeczytałam w mądrej książce,
            żeby przetrzeć śliwkę (miała zagęścić kupkę żeby ta wywierała odpowiedni
            nacisk na zwieracze i mała wyjść), więc przetarłam i mała zjadła. Miała wtedy
            trochę ponad miesiąc. Nic ją nie bolało, czuła się normalnie ale kupa nie
            wyszła. Próbowałam więc z jabłkiem. Najpierw był kompocik, potem ugotowane i
            przetarte jabłuszko. Żadnych reakcji alergicznych ani bóli brzuszka.
            Tak więc Julka uwielbia wszystko co nowe i doskonale to znosi. Jkby mogła to w
            ogóle nie jadłaby mleka tylko inne różności. Na razie je zupki robione przeze
            mnie albo deserki gerbera, bobo fruta. Najbardziej lubi jabłka z owocami
            leśnymi lub z marchewką albo z suszona śliwką.
            Pamiętam, że jak zrobiłam jej pierwszą zupę i chciałam żeby była bardzo
            smaczna to dałam do niej nie minimum składników tylko wszystko co się dało:
            marchewkę, seler, brokuł, ziemniak, zieloną petruszkę. Mała była zachwycona.

            Od początku małą zabieramy ze sobą wszędzie. Była z nami na wakacjach, na
            obozach studenckich, na rajdach. Właśnie wróciliśmu z weekendu w górach. Był
            to wyjazd (już) Andrzejkowy z uczelni, na którym z piątku na sobotę bawili się
            studenci a z soboty na niedzielę tylko kadra akademicka.
            Byłam zaskoczona zachowaniem Julki. Grzecznie zasypiała o godz 20-21 (zwykle
            kładę ja spać ok 19.30), po czym my szlkiśmy się bawić. Przez nianię
            słyszeliśmy co się dzieje u nas w pokoju. A działo się. W sąsiednich pokojach
            studenci tak sie darli że u nas słychać było tak jakby byli w naszym pokoju.
            Julce nic nie przeszkadzało. Obudziła się jak zwykle ok. 1 na herbatkę,
            później ok 5 na butlę. O dziwo nawet dała nam pospać do godziny 10-nie spała,
            bawiła się w wózku grzechotkami ale nie domagała się żebym ja do niej wstała,
            zwykle muszę już ją zabawiać od godziny 6-7 rano. W drugi wieczór było
            podobnie. Julka najpierw posiedziała ze wszystkimi przy uroczystym stole,
            wypiła setkę imieninowej herbatki, uraczyła co większych szczęściarzy
            uśmiechem i ok 21 poszła spać.
            W sobotę zaliczyła nawet swój pierwszy szczyt górski. Był to tylko Szczeliniec
            i na pleach tatusia, ale liczy się fakt.
            Ale jeszcze sie nie obraca i jakoś dziąsełka przestały swędzieć. A już
            myślałam że będą ząbki. Pozdrawiam was i wasze Szczęścia.
            • lwica16 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 25.11.03, 13:05
              To masz z Julką tak jak ja z Wiktorią. Wszystko juz zjada, nie ma żadnych
              alergii. Spi całą noc od 19-7 rano - można swobodnie wyjść na jakąś imprezę.
              Ponadto od początku jeżdzimy z nią wszędzie. Lubi zakupy w hipermarketach -
              teraz wszędzie się rozgląda. Jak miała 3 mies. to byliśmy z nią w Zakopanem. A
              jak miała miesiąc to grzaliśmy się z nią nad jeziorkiem. Potrafi się dostosować
              do każdych warunków. Za 2 tyg jedziemy wszyscy do Szklarskiej Poręby na 3 tyg. -
              znowu dotleni się górskim powietrzem.
              Mogę się pochwalić, że właśnie dzisiaj zauważyłam że sama stabilnie siedzi -
              tyle, że trzeba jej pomóc, a potem siedzi sama i może bawić się jakimiś
              zabawkami. No i strasznie kręci się w łożeczku, bo turla się z pleców na brzuch
              i odwrotnie. Aha! I opanowała umiejętność huśtania się na leżaczku -
              byjaczku smile)) Ale słodko to wygląda!!

              Pozdrawiamy wszystkich.
              Lwica i jej bliźniaczek smile
              • basiae Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 25.11.03, 13:44
                cześć dziewczyny!!!!
                Zacznę może mało optymistycznie przynajmniej dla mnie, a to odcinają mi
                internet tzn. likwidują sieć. Wczoraj jak sieo tym dowiedziałam to sieprawie
                załaomałam, bo możecie mi wierzyć lub nie ale wyobraziłam sobie zycie bez forum
                i oczywiście bez was i waszych maluszków, których chcąc nie chcąc wspólnie
                wyczekiwałyśmy i teraz niejako wspólnie "wychowujemy". Mój mąż stwierdził, że
                jestem uzalezniona i smieje sie ze mnie ale uwierzcie mi,że zrobięwszystko aby
                ponownie w inny sposób zamontować łącze.
                U nas troszkę chorobowo bo Ola odkąd poszła do przedszkola to albo kaszle,
                alebo kicha i smarka i tak w kółko. Pediatra powiedział nam, ż etak bywa u tych
                dzieci, któe pierwszy rok poszły do przedszkola bo zetknęłyu siez nowąflorą
                bakteryjną grunt ,że nie goraczkuje. Kacperek przy niej też miał katerek zaraz
                po trzydniówce i był troszkę nieznośny ale na szczęście obyło się bez
                antybiotyków. Wychodzimy jednak na powietrze filtrować nosek oi wszystko wraca
                do normy.
                Poza tym widzę, że mój synek podobnie jak wasze maluszki wydłuż sobie nocne
                jedzonko, budzi się częściej i nadzieja na to, żeprześpi całanockę odchodzi w
                dal. Dzisiejszwej nocy przeszedł samego siebie. Poszłam na 20.00 na aerobic i
                nakarmiłam go około 19.30, mój mąż przed snem narmił go kaszką kukurydziną na
                wodzie, którą jadl pierwszy raz i podobno nie bardzo mu smakowała, zasnął około
                21.00, a nastepnie obudził sie o 24 i tak co godzinkę jadł cyckając mnie nawet
                przez koszulę dopełzając do mnie jak zwierzątko (śpi z nami). Rano byłam nie
                przytomna bo mimo wszystko budziłam się a mąż stwierdził, że iweczorem nie miał
                syn cyca to w nocy sobie odbił.
                Cóż jeszcze Kacperek coraz pewniej siedzi, slini sie okropnie ale ząbków nie
                widać kąpiąc siezaczyna chlapać jak mu siępowie aby zrobił ciapciap i
                oczywiście cały pokój w wodzie (kąpiemy go w pokoju). Co do nowych pokarmów
                gotujęmu zupki z marchewką i ziemniaczkiem, próbowałam też kupić mu do tego
                brokuły ale jak na złość nigdzie nie było. Zupki takie wcina chętnie nawet
                chętniej niż kaszki bo te to tylko bezmleczne i bobo vity.
                Dziewczyny przepraszam za tego tasiemca ale to chyba agonia mojego inetrnetu
                dlatego chcę jeszcze to wykorzystać.
                pozdrawiam was i maluszki Basia.
                • milorzab Do Basi 25.11.03, 18:58
                  Basiu!
                  Jeśli odcinają Ci internet, to może chcesz numer telefonu. Możesz do mnie
                  zadzwonić, opowiem Ci co na forum, jak Tosi, a Ty o Kacperku. Forum
                  telefoniczne? Pa. Asia
            • ewitka610 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 29.11.03, 15:45
              Witam po długiej przerwie!
              Zaniedbałam trochę nasz wątek, ponieważ buszuję po wątku alergicznym. Niestety
              Pawełek jest alergikiem, więc nic nowego do jedzenia nie wprowadzam
              (przynajmniej do końca 7-go mies.). Sama jem niewiele produktów, a mimo to
              wysypka nie znika. A poza tym: 23.11. Pawełek skończył 5 mies., waży już ponad
              9 kg, nie przekręca się z plecków na brzuch ani odwrotnie, uwielbia za to
              siadać (podtrzymywany oczywiście), ma już 2 ząbki i od jakichś 2 tygodni często
              budzi się w nocy z płaczem (podejrzewam swędzącą wysypkę oraz swędzące
              dziąsełka), uwielbia każde towarzystwo i uwielbia słuchać mojego marnego śpiewu.
              Pozdrawiam
              Ewa i Pawełek
    • ha_linka Jest! 26.11.03, 21:47
      A co jest? Oczywiście pierwszy ząbek!!! Paulinka po kilkunastu dniach
      popłakiwania i marudzenia oraz często przerywanego snu dostała pierwszy ząbek.
      Dolną, lewą jedyneczkę. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że jednak kolejne
      ząbki będą okupione dużo mniejszym cierpieniem.

      Basiu, koniecznie postaraj się do nas szybko wrócić. W naszej czerwcowej
      rodzince będzie Cię brakować. A co do uzależnienia od Forum - doskonale Cię
      rozumiem. Ja też mogę powiedzieć tak o sobie smile

      Asiu (milorzab) trzymam kciuki za Twoje "choraski". Zrowiejcie szybko, to znowu
      się umówimy.

      Pozdrawiam Was czerwcowe mamuśki!

      Ha_linka
      • basiae Re: do Asi 27.11.03, 09:49
        Asiu serdecznie dziekuję Ci za propozycję telefonicznego forum, niżej podajęci
        mojego maila i jak możesz to na priva wymienimy sie telefonami.
        Halinko zazdroszczę troszeczkę Twojej Paulince i przy okazji Tobie tego ząbka,
        bo mój Kacperek jest strasznie marudny, gryzie co popadnie okropnie sie przy
        tym denerwując, a ząbków jak nie było tak nie ma. Myslę, że może być u niego
        tak jak u jego siostrzyczki, któa dostała od razu dwie dolne jedyneczki ale
        dopiero w 8 miesiącu.
        Biję sie teżz myslami gdyż podaję synkowi kaszkę oczywiście bezmleczną i na
        wodzie ale widzę, że on sie tym nie najada. Wszyscy do okoła radzą abym podawał
        ją na mleku modyfikowanym ale ja sieczuję jak przestępca, który skazuje własne
        dziecko. Wiem , że to głupota ale boję sie alergii bo Ola właśnie tak
        zareagowłą kończąc pół roczku na mleko modyfikowane.
        Pozdrawiam mamuski i bobaski (jeszcze aktywna)Basia
        • yudith CZERWIEC 2003 - poczatkujaca! 27.11.03, 15:57
          Cześć czerwcowe mamy i maluszki! Moja Oleńka urodziła się 9 czerwca, ale ja
          dopiero od tygodnia mam internet, więc teraz możemy do was dołączyć. Jeszcze
          nie jestem zbyt biegła w temacie "komputer" (z resztą "mama" też...) Mam
          nadzieję, że szybko sie nauczę! To pierwsze na pewno bedzie łatwiejsze!
          Pozdrawiam! (Oleńka wzywa!)
          • a-slusar Re: CZERWIEC 2003 - poczatkujaca! 27.11.03, 22:44
            Witamy nową mamę i jej Szkraba smile))

            KOchane, tak dawno się nie odzywałam, że aż mi wstyd. Ale może mnie
            zrozumiecie...
            Wróciłam do pracy. Teoretycznie chodzę na 7 godzin (bo przysługuje mi przerwa
            jako że jestem "cycówka"). Ale w praktyce wygląda to troszkę inaczej. Może ze
            dwa razy wyszłam punktualnie...

            Marcia jest nadal naj!!! (Jak każde dziecko dla rodzica). Martwi mnie bardzo,
            że nie chce się przekręcać na brzuszek (z brzucha na plecy też nie za
            chętnie). Ale poza tym prawie w ogóle nie płacze smile)
            Wróciłyśmy do nocnego karmienia smile)))
            Marta przybiera na wadze, rośnie i... ciągle się śmieje!!!! Ząbków jeszcze nie
            wypatrzyłam (ale codziennie szukam, może w końcu znajdę...)

            Padam ze zmęczenia! A jeszcze zbliża się wielkimi krokami topór zwany sesją
            (10 egzaminów!!!), pisanie pracy mgr itp itd

            Muszę się Wam pochwalić, że przez ostatnie 2 tygodnie mój mąż zdawał egzamin z
            bycia "Kurą domową". Całkiem nieźle mu szło smile))) Fajnie było popatrzeć, jak
            sprząta, pierze, opiekuje się Tuśką smile)) I jeszcze ma miłe słowo dla żonki!!!
            No cóż, wszystko co dobre szybko się kończy! Od poniedziałku muszę oddać
            Martusię pod skrzydła teściowej! Trzymajcie kciuki.
            Odezwę się wkrótce,
            Całusy
            Ala & Marta
            • betty_julcia Re: Do a-slusar 28.11.03, 09:58
              Dziękuję że mie trochę zmotywowałaś swoim listem. Jestem pełna podziwu dla
              Ciebie że pracujesz, uczysz się i to wszystko robisz mając jeszcze Martusię.
              Znam osoby, które uważają że wychowywanie dziecka to jest tak ogromna praca,
              że już nic poza nią nie są w stanie zrobić. Ja na razie siedzę w domu i
              pomagam trochę meżowi w jego firmie. Wcześniej pracowałam w ARiMR jako geodeta
              specjalista, ale ze względu na zagrożoną ciążę byłam w szpitalu i na
              zwolnieniu razem przez 4 m-ce, więc w sierpniu już nie podpisali ze mną
              dalszej umowy o pracę...Trudno
              Teraz jest przede mną trochę pracy: praktyka i egzaminy na rzeczoznawcę
              majątkowego i otwarcie doktoratu którego nawet nie zaczęłam. Strasznie się
              rozleniwiłam przez ciążę i siedzenie w domu ale trzeba wziąść się do roboty.
              Życzę tobie udanej sesji.
            • yudith Re: CZERWIEC 2003 - poczatkujaca! 28.11.03, 22:25
              Hej, hej! Wiesz Ala, moja Oluśka tez nie chce się przewracać... Z plecków
              tylko na boczek, a z brzuszka najczęściej tylko przerzca pupkę na bok.
              Pierwszy raz przewróciła się miesiąc temu u lekarza, zupełnie przypadkiem,
              potem długo, długo nic... Aż tu w osatatnią niedzielę tatuś położył ją na
              brzuszku na podłodze i wyszedł, ja siedziałam w internecie, a
              Lolunia "bryknęła" na plecki! No a my tego nie widzieliśmy... W poniedziałek
              znowu nic, chociaż nie dawałam jej spokoju, a ona bardzo nie lubi leżeć na
              brzuszku. Więc tylko zrezygnowana narzekała... We wtorek CUD! Kilka razy pod
              rząd!!! A teraz znowu nic... Za to ma nową pasję. Siada. Trudno utrzymać ją w
              poycji leżącej. A kiedy jej trochę pomagamy jest wniebowzięta! A jaka dumna!
              Chwyta swoje stópki i całkiem długo tak wytrzymuje, ale trochę się boję, czy
              już mogę jej na to pozwalać. W końcu jeszcze nie potrafi usiąść sama...
              Czytałam gdzieś, że u takiego maluszka to całkiem normalne, że jednego dnia
              zdobywa jakąś umiejętność, a nastpnego już o tym nie pamięta, bo robi coś
              innego. Więc jeszcze się nie martwię i czekam! Na ząbki też czekamy, to już
              chyba całkiem niedługo... Oluśka jest bardzo dzielna, nie płacze, tylko trochę
              marudzi, no i też znowu je w nocy. Oczywiście śpi z nami (znowu), bo łatwiej
              mi ją wtedy karmić... To tyle na razie...
              Pozdrawiamy!
              Mama i Ola.
        • milorzab Re: do Asi 27.11.03, 23:18
          Basiu! wysłałam telefon na adres gazetowy.
          A co do kaszki. Karmisz go piersią? Jeśli tak, to nie ma sensu wprowadzać
          mleka. Możesz mu dać kaszkę na swoim mleku lub zupkę albo owoce. Zamiast mleka
          lepiej ma początku wprowadzać jogurt, ale na to jeszcze czas, o ille się nie
          mylę w 11 miesiącu.
          Pozdrawiam. Asia
          • zosia888 Witam po dlugasnej przerwie! 28.11.03, 13:56
            Hello Dziewczyny! Pamietacie mnie jeszcze? Mam nadzieje, ze tak.
            Tak strasznie dlugo sie nie odzywalam, ze nawet nie wiem kiedy to bylo. Czasami tutaj zagladalam, ale przyznam, ze nawet na to nie bylo za duzo
            czasu. Dodatkowo w zwiazku z naszymi problemami przerzucilam sie na forum alergia i tam usiluje znalesc jakies rozwiazania.
            Niestety borykamy sie z wieloma problemami stad te zastoje u mnie. Ale skoro sie juz do Was odezwalam musze o tym napisac.
            Otoz po pierwsze wrocilam do pracy. Po drugie dzieciaczki wozimy na drugi koniec miasta, jedno do mamy, drugie do przeszkola, takze suma
            sumarrum spedzamy 3 godziny dziennie na dojazdy. No wiec juz praktycznie na nic innego czasu nie zostaje, bo rano wychodzimy, a wracamy
            dopiero przed kapiela, czyli ok. 18-19. Do tego w zwiazku z tym ze Kasia pierwszy rok w przedszkolu notorycznie choruje. Na palcach jednej reki
            mozna policzyc ile razy byla w przedszkolu. No i niestety zaraza Mateuszka. Od pazdziernika wiec nie wychodzimi z przeziebien. Ale oczywiscie na tym
            nie koniec naszych zmartwien. Mateusz nadal ma atopowe zapalenie skory, wiec wymaga specjalnej opieki. Nadal karmie go wylacznie piersia (w
            pracy odciagam), wiec jestem na bardzo bardzo scislej diecie. Biedny jest okropnie, jestem zupelnie bezradna i nie wiem co robic. A zeby tego bylo
            malo na ostatniej kontroli u neurologa okazalo sie, ze podnosi glowke jak 3 miesieczne dziecko sad( i ma asymetrie. Musimy cwiczyc. Glowki sam
            jeszcze nie trzyma, a o siadaniu czy przewracaniu sie z pleckow na brzuszek czy odwrotnie wogole mowy nie ma. A na karmienie budzi sie co 3
            godziny, wiec o spaniu tez mowy nie ma, tym bardziej, ze przez ta alergie stal sie nerwowy i placzliwy oraz bardzo zle sypia.
            Uff, wyrzucilam to z siebie!
            Musze konczyc, bo zaraz sie bede uzalac nad soba i znowu poplyna lzy ....
            Mam nadzieje, ze niebawem cali i zdrowi powrocimy do Was.
            Sciskam i zycze Wam przede wszystkim duzo zdrowia.
            • zosia888 Re: Witam po dlugasnej przerwie! 28.11.03, 14:51
              Z pozytywnych wiesci to my dorobilismy sie juz zabka ponad miesiac temu!
              • ropusia Re: Witam po dlugasnej przerwie! 28.11.03, 23:39
                Witam!
                Zosiu888! Życzę duuuużoooo siły i cierpliwości, no i oczywiście jak
                najszybciej zdrowia Wam wszystkim.

                Miło powitać nową Mamę i Olusięsmile

                Moja Basia przewraca się na razie z pleców na brzuszek - trochę to trwało, ale
                już nie zostaje jej rączka pod brzuszkiem. W drugą stronę obróciła się dawno
                temu kilka razy pod rząd, ale potem już tego nie powtórzyła.
                Zębów jeszcze nie ma, za to zaczęłam ją dokarmiać. Chciała jeść coraz
                częściej, budziła mi się często w nocy... Dziś wieczorem dostała już dość dużą
                porcję kaszki ryżowej, poprawiła cycem i ... śpi! Jutro ruszamy z zupką
                jarzynową smile
                Pozdrawiam!
                • ewitka610 Re: Witam po dlugasnej przerwie! 29.11.03, 15:46
                  Wkeiłam się gdzieś wyżej-przepraszam, więc jeszcze raz:

                  Witam po długiej przerwie!
                  Zaniedbałam trochę nasz wątek, ponieważ buszuję po wątku alergicznym. Niestety
                  Pawełek jest alergikiem, więc nic nowego do jedzenia nie wprowadzam
                  (przynajmniej do końca 7-go mies.). Sama jem niewiele produktów, a mimo to
                  wysypka nie znika. A poza tym: 23.11. Pawełek skończył 5 mies., waży już ponad
                  9 kg, nie przekręca się z plecków na brzuch ani odwrotnie, uwielbia za to
                  siadać (podtrzymywany oczywiście), ma już 2 ząbki i od jakichś 2 tygodni często
                  budzi się w nocy z płaczem (podejrzewam swędzącą wysypkę oraz swędzące
                  dziąsełka), uwielbia każde towarzystwo i uwielbia słuchać mojego marnego śpiewu.
                  Pozdrawiam
                  Ewa i Pawełek



                  • basiae Re: do Asi 29.11.03, 19:07
                    Dzięki za nr telefonu Asiu mój adres mailowy po prostu mi wcięło czego od razu
                    niestety nie zauważyłam. Mój nr wyslę ci również na twoją skrzynkę.
                    Odnosnie kaszkek i zupek to mój maluch jak mnie nie ma w zasięgu oka zjada i
                    jedno i drugie nie płacząc przy tym ani ppo jedzeniu. Wystarczy jednak, że
                    jestem w poblizu to zachowuje sietak jakby go ktoś torturował lub podawał mu
                    coś wstrętnego. Po wszystkim udaje, że jest głodny i musi sobie przynajmniej
                    trochę pocyckać.
                    Niestety nie mogę uzywać swojego mleka jako bazy dla kaszki bo za żadne skarby
                    nie odciągnę sobie tyle, żeby wystarczyło na kaszkę . W ogóle mam z odciąganiem
                    probolem gdyż po prostu nie jestem w stanie chyba, że mam obrzmiałe piersi to
                    tylko tyle aby przyniosło mi ulgę.
                    Odnośnie siadania Kacperka to mój szkrab obecnie bardzo protestuje robiąc
                    mostek i stając na nóżkach oczywiści podtrzymywany. Taka pozycja mu najbardziej
                    odpowiada ( a na Mikołaja zamówiliśmy mu krzesełko do jedzenia...).
                    pozdrawiam Basia (jeszcze mnie nie odłączyli)
    • yudith Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 29.11.03, 19:20
      Cześć Mamuśki!
      Tak narzekałam, że Oleńka nie chce się przewracać, a ona dziś u dziadków
      strzeliła taką pokazówkę, że aż miło popatrzeć! Poza tym pierwszy raz dałam
      jej soczek jabłkowy. Protestów nie było, ale nie była też specjalnie
      zaineresowana... Kupiliśmy jej też pierwszy niekapek, niedługo zaczniemy próby.
      Poza tym dalej chce siadać, albo stać byle by tylko nie leżeć! Cały czas się
      siłuje i robi "brzuszki". To tyle na dziś...
      Pozdrawiamy!
      Mama i Ola.
      • plomyk co u nas i duzo pytan na koncu:) 30.11.03, 11:29
        Witajcie,
        strasznei sie dlugo nei odzywalam, ale podczytywalam wszystko co piszeciesmile
        U nas po staremu, czyli ja pracuje a Mackiem zajmuje sie babcia z tata na
        zmiane jak wraca do Polski.
        Pracy niestety mam duzo - zaczynam okolo 10 i rzadko udaje mi sie byc przed 20
        w domu. Na szczescie Maciek jest nocnym markiem i chodzi spac razem ze mna
        okolo polnocy.
        Z przyjemnych rzeczy to musze sie pochwalic, ze mam juz stala umowe i dostalam
        awans po okresie probnymsmile Nadal odciagam pokarm w pracy i Maciek jedzie
        glownie na cycu choc zaczelismy praktykowac z marchewka i marchewka z
        jabluszkiem. Samego jabluszka ani soku jablkowego Maciek pic nie chce.
        Rowniez bardzo chetnie staje na nozki, robi mostek i kreci sie na macie jak
        oszalay. Przekreca sie z pleckow na brzuszek i odwrotnie,a le neiczesto i tylko
        wtedy, gdy chce wziac jakas zabawke, do ktorej nie dosiega. Poza tym jest
        baaaardzo wygadany i mowi caly dzien. Uwielbia tez siedziec przy komputerze i
        stukac w klawisze. Smieje sie wtedy glosno do siebiesmile
        Dziewczyny, do kiedy planujecie karmic piersia? Musze przyznac, ze odciaganie
        mleka jest dosyc angazujace, zwlaszcza ze robie to juz od 3 miesiecysad Zaczelam
        sie zastnawiac nmad tym, zeby od stycznia karmic Maciusia rano, wieczorem i w
        nocy a nie odciagac pokarmu w ciagu dnia. Co o tym myslicie?
        Czy wiecie od jakiego wieku mozna przewozic dziecko w parasolce? Wylatujemy z
        Mackiem w piatek na 2 tygodnie do RPA na wakacje i nie bardzo jak mam zabrac
        nasza emmaljunge, wiec moze kupilabym jakas parasolke? Co o tym myslicie>? Czy
        parasolke da sie rozlozyc do pollezaco?
        pozdrawiam Was cieplo,
        Ania
        • yudith "JA CHCĘ USIĄŚĆ!" 30.11.03, 21:58
          Hej, Mamusie!
          Nasza Oleńka ma nową pasję: SIEDZIEĆ, SIEDIEĆ, SIEDZIEĆ! Ale sama jeszcze nie
          potrafi się podnieść. Pomagamy jej i wtedy jest najsczęśliwsza na świecie! Nie
          podpieramy jej niczym, sama łapie swoje stópki i wytrzymuje tak dosyć długo.
          Pozwalać jej tak siedzieć? A może to jeszcze za wcześnie? Co o tym myślicie?
          Pozdrawiamy!
          Mama i Ola.
          • ropusia Re: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!" 01.12.03, 08:29
            Witam!
            Pewnie moja odpowiedź będzie mało satysfakcjonująca, ale i doświadczenie u
            mnie malutkie smile))
            U nas jest tak: Basia przez jakiś czas za podstawową zabawę uznawała
            podciąganie się do pozycji siedzącej (oczywiście przy użyciu jakichś pomocnych
            rąk). Wtedy zdarzało się to dość często, ale po tym jak usiadła puszczałam jej
            ręce i ona przewracała się od razu lub po kilku sekundach. Teraz nauczyła się
            bawić na parę innych sposobów, więc siada niezbyt często, a jeśli nawet, to i
            tak szybko "pada". Wyjątkiem jest karmienie np. zupką, kiedy pozycja w miarę
            pionowa jest mi jak najbardziej na rękę smile
            Ja bym pozwoliła jej chwilę posiedzieć, ale gdyby mi przyszło do głowy, że
            trwa to zbyt długo, pomogłabym jej położyć się z powrotem. Przy czym nie
            potrafię powiedzieć ile to miałoby być "za długo". Zdałabym się pewnie na
            instynkt macierzyński smile. Oczywiście z uwagą poczytam uwagi bardziej
            doświadczonych lub douczonych mam, bo nie mam monopolu na rację smile))
            Pozdrawiam.
            • aniah.mamakrzysia Re: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!" 02.12.03, 10:28
              Witajcie eMamy!
              Kacperek zrobił duże postępy:
              Swobodnie przewraca sie z plecków na brzuszek i odwrotnie,jak go zostawie na
              kocyku,to w ciągu paru minut obraca się o 90 stopni.
              Od dwóch dni siedzi samodzielnie podpierając się z przodu rączkami,ale nie
              zostawiam go za długo w takiej pozycji,bo to raczej nie najlepsze dla małego
              kręgosłupa.
              Poza tym jest mała gaduła,ciągle mi coś tłumaczy z poważną minąsmile
              Jedynym naszym problemem jest nadal alergia.Próbuję przestawić małego na
              nutramigan,ale gdzie tam..Po każdej takiej próbie Kacperek jeszcze częściej
              chce piersi,żeby się upewnić,że mu jej nie zabiorę.Spryciarz mały.
              Pozdrawiam
              Ania i chłopaki
              -
              • ha_linka Re: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!" 03.12.03, 00:23
                Cześć Kochane,
                to ja też się pochwalę moją córeczką.

                Po pierwsze w dwa dni po wyrżnięciu się pierwszego ząbka, pojawił się też i
                drugi! Teraz Paulinka ma dwie jedynki dolne i stuka nimi w grzechotki oraz
                plastikowy talerzyk braciszka smile Niestety marudzi nadal i źle sypia w ciągu dnia
                i w nocy. Zastanawiam się czy idą już (???) kolejne ząbki, czy też może lubi być
                noszona na rękach smile? A może jednak się nie najada na noc i musi ciągle
                podciągać cyca w nocy? Dziś spróbowałam z bezmleczną kaszką ryżową z jabłkami.
                Co prawda nie na noc, a w ciągu dnia, ale chyba Paulince smakowała.

                A po drugie to mój Skarb nie tyle rwie się do siadania, co do raczkowania.
                Siedzenie jej najwyraźniej nie pociąga, ale od dwóch dni trenuje ostro stawanie
                na "czterech" łapkach. Podnosi pupkę do góry i klęka na kolankach podpierając
                się rączkami. Dziś próbowała już zrobić ruch do przodu, ale na razie wylądowała
                na nosku. Wcale nie próbuje raczkować do tyłu. Do tyłu to tylko przez kilka dni
                pełzała na brzuszku, ale teraz już opanowała metodę i porusza się dokładnie w
                kierunku, w którym zamierza. Jest jej pełno w całym pokoju, kocyk nie wystarcza
                i ciągle ląduje na dywanie.
                Szczerze mówiąc wydaje mi się to troszkę za wcześnie, ale cóż, jak widzę te
                nasze czerwcowe dzieciaczki są jakieś super szybkie.
                Zaczynamy się zastanawiać jak ustawić choinkę, żeby Mała nie miała do niej
                dostępu. Koncepcja ustawienia dużego drzewka na podłodze stanęła pod znakiem
                zapytania. Wolałabym nie wyciągać Paulinki ciągle spod choinki i nie musieć
                leczyć jej pokaleczonych łapek od potłuczonych bombek lub igiełek choinki smile

                A czy Wy też zastanawiacie się już nad tegorocznymi Świętami? Mnie pomału
                opanowuje świąteczna atmosfera. Uwielbiam to i strasznie się cieszę, że oprócz
                ślicznej kruszynki - Paulinki mamy jeszcze Pawełka, który chyba wreszcie dopiero
                w tym roku doceni walory Świąt i ich wyjątkową atmosferę. Prawda, że jak w domu
                jest dziecko, to odżywa prawdziwe znaczenie i radość ze Świąt Bożego Narodzenia?
                Ja się już cieszę na nie jak dziecko smile)))

                Aniu (Plomyku) pytałaś o wózek parasolkę na wyjazd na wakacje. Odpowiem Ci jak
                my poradziliśmy sobie w czasie wakacji. Dla przypomnienia Paulinka miała wtedy
                niecałe 3 miesiące. Oczywiście też zabraliśmy ze sobą do samolotu spacerówkę,
                tylko nie parasolkę, a taką rozkładaną prawie zupełnie na płasko część wózka
                Bebe Confort. Nawet wtedy nie wydawało mi się to zbytnią ekstrawagancją, bo Mała
                po prostu wygodnie sobie spała w takim wózku. Tym bardziej teraz, kiedy nasze
                dzieciaczki już prawie siedzą, wydaje mi się, że spacerówka to jak najbardziej
                wskazane rozwiązanie. Żeby było ciekawiej, Paulinka od powrotu z tych wakacji w
                sierpniu, jeździ wyłącznie w spacerówce. O położeniu jej z powrotem do głębokiej
                gondolki nie było już mowy, bo strasznie protestowała.

                No dobrze wystarczy tego pisania na dzisiaj. Pozdrawiam Was cieplutko

                Ha_linka z Paulinką
                • basiae Re: "JA CHCĘ USIĄŚĆ!" i "chcę chodzić" 03.12.03, 15:07
                  Mój Kacperek troszkę zaczyna odbiegać od tytułu postu bo jużmu siesiedzenie
                  znudziło choć nie opanował jeszcze techniki samodzielnego siedzenia, rwie siea
                  to do chodzenia.Jak to oczywiście można nazwać chodzeniem, po prostu stoi i
                  próbuje wstawać oczywiście podtrzymywany pod paszkami. Kiedy usiłujęposadzićgo
                  w wózku atychmiast odbija sie stopami od podłoża robiąc mostek i już stoi.
                  Za to ząbków u niego jak nie było tak nie ma ale liczę na 8 miesiąc tak jak u
                  Oli. Ślini sieza to co nie miara a na dodatek znowu jest przeziębiony razem z
                  siostrzyczką. Ręce mi opadają bo clemastin schodzi mi od września jak świarze
                  bułeczki (oczywiście z przepisową przerwą). Moja starsza córcia ma jutro w
                  przedszkolu Mikołaja i kuruje sie z tego przeziębienia bo od poniedziałku
                  siedzi w domu. Kacperek tak oczywiście jeszcze nic z tego nie wie ale prezent
                  dostanie jak jego siostrzyczka. Faktycznie czuć już atmosfere świateczną tylko
                  chyba aura pogodowa jeszcze nie ta. Odnośnie Mikołaja ja chyba zwariowałam bo
                  wpadłam w taki wir prezentów i to wcale nie drogich, ż ejak dzisiaj zerknęłam
                  na stan konta to mnie ścieło i oby do następnej wypłaty. CZy wy też czujecie
                  już zapach świąt i nieba jak to mówi moja Oleńka?
                  pozdrowionka Basia
    • milorzab Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 04.12.03, 22:01
      Moja Tosia nie rwie się specjalnie do siedzenia ani do pełzania, chociaż też
      podnosi ostatnio pupę do góry i nią śmiesznie kręci. Próbowałam ją znowu
      nakarmić jabłkiem (poprzednio nie chciała) i teraz w miarę je. Chce jeść sama,
      wyrywa łyżeczkę, wszystko wywala, ojej.
      Ignaś przeżywa uwstecznienie. Mówi gu-gu, ble-ble, je łyżeczką dzidziusiową,
      pije z niekapka, nosi kamizelkę Tosi. W sumie śmiesznie. Mam nadzieję, że mu
      przejdzie. Taki duży, a taki mały.
      Dla mnie Święta, zwłaszcza Boże Narodzenie, są zupełnie inne z dziećmi. W ogóle
      życie jest zupełnie inne.
      Pozdrawiam Was mocno. Asia
      • ha_linka To już pół roku!!! 05.12.03, 00:27
        No właśnie!
        To dzisiaj (a właściwie już wczoraj czyli 4.12) moja Paulinka skończyła pół
        roku! Jestem w szoku, że to tak szybko minęło. Dopiero co meldowałyśmy się
        kolejno po powrocie ze szpitali, a tu już 6 miesięcy... Hm, niedługo zaczniemy
        pisać o pierwszych krokach.
        Masz rację Asiu, życie jest inne po urodzeniu dzieci. Bardziej zwariowane,
        szybsze, pełniejsze, szczęśliwsze i ... no czasem troszkę męczące smile))

        Pozdrawiam Was wszystkie czerwcowe Mamusie i nasze czerwcowe Dzieciaczki

        Halina
      • pantera.72 Małe pytanko o banana :)) 05.12.03, 09:58
        Witajcie!

        Powiedzcie mi, czy można maluszkowi dać już banana??? Ostatnio dałam tylko do
        polizania i Rafi mało nie odgryzł kawałka (ma już dwa ząbki hihihi) tak mu
        posmakował, ale jakby nie było to owoc nie z naszej strefy klimatycznej, ponoć
        nie uczula no i zgupiałam sad Pamiętam, że Kacperkowi dawałam banana z
        jabłkiem, ale ile wtedy miał miesięczy, nie mogę sobie przypomnieć (co za
        skleroza wink)

        Zgadzam się z Wami dziewczyny, że święta z dziećmi nabierają innego koloru.
        Właściwie te świeta to są dla dzieci, pięknie ubrana choinka, prezenty pod
        nią, mama i tata w domu no i śnieg na dworze (oby był), wypatrywanie pierwszej
        gwiazdki. To wszystko wielka radość dla dziecka, które zararza nią nas
        dorosłych, przypomina nam nasze dziecięce przeżywanie świąt.
        Sorry, ale mnie wzięło smile

        Pozdrawiam mamuśki z dzieciaczkami
        Aaaa wypatrujcie Mikołaja!!!!

        • betty_julcia Re: Różności 05.12.03, 12:33
          a my dopiero co świętowaliśmy ukończone 5 miesięcy. Julka jest z 30 czerwca
          więc niby zalicza się do czerwcowych dzieci ale jednak trudno ją porównywać do
          np dzieciaczka Halinki, bo jednak miesiąc to jeszcze ogromna różnica.
          Tak się pocieszam bo Julka jeszcze nie obraca się na brzuszek ani na plecki,
          do chodzenia jeszcze daleko, ząbków ani widu ani słychu. Swego czasu bardzo
          się śliniła i pchała wszystko do dziobka, wyglądało to na nadejście ząbków,
          ale ucichło. Na razie Julka obraca się na boczki i bardzo chce siadać-
          wystarczy jej podać palec do potrzymania a ta już ciągnie się do góry żeby
          usiąść a jak już siedzi to prostyje się i buja się zginając rączki w łokciach
          do przodu i do tyłu, śmiesznie to wygląda bo jest przy tym tak szczęśliwa.
          Poza tym nigdy nie wiadomo co ją rozśmieszy niemalże do łeż, raz jak wieszam
          jej pranie innym razem tubka pasty do zębów na półeczce przed
          lustrem, "pierdzioszki" za uchem lub tańczenie z nią i podskakiwanie.

          Jeśli chodzi o jedzonko to raz ugniotłam jej banana i zjadła go z ogromną
          ochotą bez żadych skutków ubocznych. Poza tym ponieważ nigdzie nie można kupić
          jabłuszka z suszoną śliwką Gerbera, wczoraj zrobiłam sama kilka słoiczków.
          Szkoda mi było nie wykorzystać ostatnich jabłuszek wiadomego pochodzenia czyli
          spod drzewka moich rodziców. Do tej pory zbierałam słoiczki Gerbera na róznego
          rodzaju przetwory dla Julii ale wczoraj się zawiodłam bo okazało się że nie da
          się ich wykorzystać albo ja coś nie tak robię. Jak chciałam je zagotować to
          wszystkie się pootwierały. Dobrze, że miałam małe słoiczki po musztardach i
          przecierach pomidorowych.

          Jeśli chodzi o święta to z jednej strony już nie moge sie ich doczekać a z
          drugiej strony czeka nas coroczny problem-gdzie je spędzamy - u moich
          rodziców czy u teściów.
          Teściowie mieszkają ok 50 km od nas więc jakby nie było jest to mała wyprawa.
          Ja lubię święta u mnie w domu. Jesteśmy mała rodziną bo są tylko moi rodzice i
          ja (czasam dziadkowie ale raczej utrzymujemy sporadyczny kontakt) a u męża są
          rodzice, siostra, babcie, dziadkowie, rodzeństwo rodziców. U mnie świeta są
          kameralne, przygotowujemy z mamą nasze ulubione potrawy potem delektujemy się
          nimi,oglądamy prezenty, w kominku pali się ogień, dwa psy wygrzewają się pod
          kominkiem, kot mruczy na fotelu, duży dom, wielka choina, swoboda, odpoczynek,
          czytanie gazet. Takie święta lubię, pełne spokoju i lenistwa.
          Z kolei u moich teściów najpierw jedzą Wigilię naprędce przygotowaną przez
          teściową, później pędzą do jednej babci gdzie znów jedzą Wigilię, później do
          drugiej babci na następną Wigilię. Pozostałe dni polegają na bieganiu po
          rodzinie. Czlowiek wraca bardziej zmęczony niż pojechał.

          pozdrawiam Was i wasze małe Skarby. I życzę Wam dużo zdrowia w tą okropną
          pogodę.
          • plomyk Re: Różności 05.12.03, 13:27
            Witajcie,
            ja dzisiaj na szybko. Niedlugo wybieramy sie na lotnisko.
            Do Johanesburga lece sama z Mackiem, wiec moze byc kolorowo.
            Mam andzieje,z e dziecko zasnie w samolociesmile
            Odezwe sie po powrocie.
            Trzymajcie sie cieplo i nei chorujcie,
            Ania
            • yudith Re: Różności 05.12.03, 23:06
              Cześć! Byłyśmy wczoraj z Olunią na szczepieniu. Nawet nie pisnęła! Podobno
              to "wina" dobrej szczepionki (skojarzona p/HIB). Malutka waży 7700, ogólnie
              wszystko w porządku, wypisali jej wit. D3 w rozpuszczalnych tabletkach,
              (podobno lepsze na zimę?!), ale już na drugi dzień chodziłam po receptę na
              Vigantol. Tabletkami Olunia pluła na odległość! Pijemy soczek marchwiowo-
              jabłkowy. Jabłkowy był wyraźnie niedobry, cały był wszędzie, tylko nie w
              buźce! Pytałam lekarza o siadanie: "jeszcze nie pomagać". Teraz niech się
              przewraca. Od wczesnego siadania "podnoszą się żebra(!)" No to nie siadamy...
              Poza tym wszystko w porządku. Zaczynamy przedświąteczne porządki, już nie mogę
              doczekać się choinki, Oluni pewnie się spodoba!
              Pozdrawiamy Mamusie i Dzidziusie!
              Mama i Ola.
              • aniah.mamakrzysia Kacperek już chodzi!!!!!! 07.12.03, 10:55
                Witajcie!
                To był oczywiście żart!
                Tak naprawdę to chciałam się pożalić.Kacperek jest już na butelce,a ja walczę z
                nadmiarem pokarmu i staram się uniknąć zastojów.
                Sama tego chciałam,tylko nie wiem dlaczego podczas pierwszych karmień butelką
                łzy ciekły mi ciurkiem po twarzy..
                Ale dzięki temu mój maluszek od razu wygląda lepiej,nie cierpi drapiąc się
                przez całą noc,lepiej śpi,no i ja mogę zacząć normalnie jeść.
                Czy wasze maluszki też lubią jeść swoje stópki? Może uda mi się to uwiecznić na
                zdjęciu.
                Gratuluję wszystkim już półrocznym maluchom! Nam zostało jeszcze 10 dni.
                Pozdrawiam,Ania
                • a-slusar Przedświąteczny nastrój 07.12.03, 13:39
                  Witajcie Kochane,

                  Jak widzę po kolei udziela nam się świąteczny klimat. I słusznie, bo to jeden
                  z najpiękniejszych okresów roku!!! Uwielbiam ten klimat!!! Z niecierpliwością
                  czekamy na choinkę i świętego Mikołaja (mam nadzieję, że Marci się spodoba)

                  A poza tym u nas nie za kolorowo. Martusia cały czas ma wstrętne uczulenie a
                  poza tym pierwszy raz w swoim życiu dostała pleśniawek. Rozprzestrzeniły jej
                  się do tego stopnia, że straciła swój śliczny głosik. Wściekłam się troszkę,
                  bo do tej pory nic takiego nie miała. A wystarczył tydzień u teściów i
                  proszę!!! Oni się zarzekają, że to nie przez nich, a w międzyczasie teściowa
                  przyznała się, że teść brał antybiotyki i nie dostał nic osłonowego (więc
                  dostał grzybicy jamy ustej) On ma zwyczaj całowania Marci po rączkach (a
                  przecież Martusia wszystko pcha sobie do buzi!!!) No i pleśniawki gotowe...
                  I w dodatku zrobiła się taka senna... Byłam z nią u lekarza - jest zdrowa
                  (tylko te pleśniawki) I wiecie czego się dowidziałam? Że Aftin nie działa na
                  pleśniawki!!!
                  No dobrze, ponarzekałam trochę i już mi lepiej

                  Moja Tusieńka kończy 6 m-cy za tydzień (13-go) Coraz chętniej siedzi, a pani
                  dr powiedziała, że niedługo może zacząć raczkować (bardzo mnie to zdziwiło, bo
                  jak pisałam wcześniej, Marta nie rwie się specjalnie do przewracania na brzuch
                  i z powrotem)

                  Wiecie co sobie pomyślałam??? A może by tak zrobić 1-sze urodziny naszych
                  maluchów wspólnie??? Tzn w lipcu - tak, żeby wszystkie bobasy miały już
                  roczek! Co Wy na to? Wiem, że to jeszcze kupa czasu, ale ostatecznie
                  przyznacie mi rację, że 6 m-cy minęło tak szybko...

                  Całuję Was mocno,
                  wypatrujcie Pierwszej Gwiazdki!!!
                  Ala & Marta
    • doniczk Świąteczne kartki 07.12.03, 22:39
      Witam !!!
      Znalazłam fajniutką stronę z kartkami, w które można wkomponować zdjęcie
      dzieciaczka. www.nutricia.pl Może już juą widziałyście??? To a propos świąt.

      Martynia waży już prawie 8 kg i za dziesięć dni kończy pół roczku. Ach ten
      czas leci... Uparcie ąży do pozycji siedzącej, lubi leżeć na brzuszku, ale
      jeszcze nie chce przewracać się na brzuszek i odwrotnie. Oczywiście udaje jej
      się od czasu do czasu, jeśli coś bardzo ją zainteresuje, ale nie jest to
      dobrze wyćwiczone. Wczoraj udało jej się powiedzieć dada, mój tata był dumny.
      Mówi jeszcze Ania. Tak w ogóle to straszna z niej gaduła. Ma to chyba po
      mamie... Tata raczej mało mówi smile)))

      Martynia je zupki, bardzo jej smakują, nie lubi tylko jarzynowej z porem i
      kremu z dyni. Poza tym próbowała już wszystkich smaków ze słoiczków od 5
      miesiąca. Bardzo chętnie zajada też deserki. Pytanko: dajecie dzieciom pić z
      kubeczków?? Jeszcze nie próbowałam, ale chyba dobrze jest uczyć dziecko picia
      z kubeczka... Czy wasze dzieciaczki jedzą kaszki mleczno-ryżowe Nestle?? Czy
      tylko bezmleczne na wodzie??

      Poza tym od tygodnia pracuję, a dzidzią zajmuje się babcia. Na razie Martyś
      dobrze to znosi, może dlatego, że moja mama dużo pomaga mi przy dziecku i jest
      do niej przyzwyczajone. Ja zaś co 3-4 godziny biegam do toalety odciągać
      drogocenny pokarm. Nawet nie spodziewałam się, że w piersi może mieścić się
      tyle mleka. Raz udało mi się odciągnąć z jednej 120 ml. Zwykle ok. 140 z obu.
      Po prawie 6 miesiącach spędzonych z dzidzią nie myślałam, że tak trudno będzie
      mi ją zostawić na tyle czasu. Całe szczęście pracuję 7 godzin (1 godzina na
      karmienie) i jeszcze pół godziny na dojazd. Będzie dobrze. Nie wiem tylko
      kiedy znajdę czas na przedświąteczne porządki...
      Ząbków nie widać, ale wyraźnie swędzą ją dziąsełka. Może już niedługo coś się
      pojawi...

      Tyle o nas. Pozdrawiamy wszystkie mamusie.
      Ps. A ta propozycja spotkania dotyczyła tylko warszawianek czy też skierowana
      była do wszystkich czerwcowych mamuś i dzieciaczków???
      • doniczk Re: Świąteczne kartki i........ 08.12.03, 16:04
        Jest, ten długo wyczekiwany.........pierwszy ząbek! Lewa dolna jedynka!!!
        Obyło się bezboleśnie, bo nawet nie wiem kiedy!
      • yudith NIE I JUŻ !!! 08.12.03, 17:06
        Witam! Dałam dziś Oluni herbatki w kubeczku niekapku; niech się uczy! Jak na
        razie nic nie wypiła, gryzie go zapamiętale (dobrze, że nic się nie wylewa).
        Próbuję ją karmić "niemleczkiem", ale ciężko nam idzie... Nic jej nie
        smakuje... To dopiero początki, więc jadła tylko jabłuszko, marchewkę i dziś
        dałam jej kaszkę ryżową (tzn. chciałam dać, bo nic z tego nie wyszło...)
        Może coś mi doradzicie? Co smakuje Waszym dzieciaczkom? Aha! Kaszkę dajecie
        niuniom na mleku, czy na wodzie? (ta na wodzie smakuje okropnie!) Pytałam dziś
        pediatry i można dać Oluni kaszkę na mleku NAN, ale jeszcze nie próbowałam,
        dałam za wygraną i nakarmiłam Oluśkę cycą. Od razu poprawił jej się humorek!
        No, muszę kończyć, bo już się znudziła samotną zabawą...
        Pozdrawiamy!!!
        Mama i Ola.
        • yudith JEEEEST!!!!!! 08.12.03, 18:55
          OCZYWIŚCIE PIERWSZY ZĄBEK! Prawa dolna jedynka! Jutro Oluśka kończy 6 miesięcy-
          zrobiła sobie taki prezent! ALE SIĘ CIESZĘ!
          A jeśli chodzi o kaszki-zjadła trochę tej na mleku modyfikowanym.
          To narazie tyle! PA!
          Mamusia i Olusia.
      • cheras Re: Świąteczne kartki 24.09.20, 21:51
        zerknij tutaj na kartki świąteczne
    • ha_linka No i stało się! 08.12.03, 23:59
      Cześć Czerwcowe Mamusie,
      Wczoraj tj. w niedzielę Paulinka poraczkowała. Pisałam już, że Mała zupełnie nie
      interesuje się siadaniem i siedzeniem, za to uparcie dąży do opanowania jakiegoś
      sposobu mobilności.
      Od kilku tygodni czołga się i pełza niczym wytrawny komandos, a wczoraj pokiwała
      się na czworaczkach w przód i do tyłu, a potem zrobiła pierwsze dwa "kroczki" na
      kolankach. Ucieszyła się z tego tak niesamowicie, że aż upadła na brzuszek i
      pokazała w szerokim uśmiechu dziąsełka z dwoma widocznymi już dobrze
      jedyneczkami. A nasz głośny aplauz i oklaski popchnęły ją do dalszych prób.
      Widać, że nie ma jeszcze zbyt dużo siły w rączkach i nóżkach, a i kręgosłupek
      jeszcze nie wytrzymuje tej pozycji zbyt długo, ale Mała i tak stale próbuje.

      Jak sobie przypominam jej starszego brata, to dochodzę do wniosku, że posiadanie
      starszego rodzeństwa wpływa bardzo mobilizująco. Pawełek nie miał koło siebie
      dzieciaczka, który ma baaaaardzo ciekawe i zupełnie nieodpowienie dla
      niemowlaczka zabawki, które niesamowicie kuszą małą Wiercipiętkę.

      W ten oto sposób staliśmy się Rodzinką z dwójką mobilnych dzieci!!!!

      Pozdrawiam Was cieplutko, choć grudniowo

      Ha_linka
      • magdzik221 Re: ??????????? 09.12.03, 11:39
        Tak czytam sobie te wasze opowieści o dzieciach, a właściwie to ich
        osiągnięciach i zaczęłam się niepokoic moim synusiem ( ur. 02.06.2003. Marcel
        ma juz skończone pół roczku i nawet jeszcze tydzień i martwi mnie to że
        kompletnie nie chce leżeć na brzuszku- dawniej jesgo "pasją" było lezenie na
        brzuszku a teraz jak tylko go połąże , zaraz jest ryk i sam czym prędzej
        przewraca się na plecki i wtedy jest happy. Nie ma mowy za to aby odwrócił sie
        w druga strone tzn z pleców na brzuch , bo po prostu nie lubi leżeć na brzuchu.
        Sama nie wiem czy to źle????
        Druga sprawa, która mnie niepokoi to to, że za nic nie chce pic z butelki,
        ciągle go karmie piersia , je zupki jarzynowe ze słoiczków łyżeczką , natomiast
        nie ma mowy o jakimś smoczku, próbowałam juz wszystkiego , wzystkich rodzajów
        smoczka, kubków niekapków twardych i miękkih i nic - w zwiazki z tym pije tylko
        moje mlekio- ja mam zamiar wrócić do pracy i jak bedzie pił to mleko jak nie
        da sobie włożyć nic innego poza piersią do buzi, próbowałam nawet karmić go
        piersią przez nakładki silikownowe aby sie przyzwyczaił, to i owszem pije przez
        te nakładki , ale smoczka nieee. Poradźcie mi co ja mam zrobić, przeciez nie
        bede go poić łyżeczką.....
        Próbuje już siadac , nawet czasem wkładam go fo fotelika do karmienia , ale nie
        wiem czy to nie za wsześnie...żeby się nie pokrzywił... Prosze Was o jakieś
        sugestie, jak nakłonic moje dziecko do picia... trwa już ponad miesiąc ta moja
        walka z...butelkami i nic.
        Pozdrawiam Magda
        • basiae Re: pół świeczki i pół torcika!!! 09.12.03, 13:37
          Pragnę oświadczyć, że mój Kacperek skończył dzisiaj 6 miesięcy, a raczej
          dopiero skonczy o godz. 17.00.
          Dziewczyny jak to szybko zleciało jeszcze rok temu żaliłysmy sie sobie i
          podziwiałysmy nasze brzuszki, a dzisiaj? nie chce mi sie wierzyć!!!
          Kacper już samodzielnie siedzi i próbuje sie sam podnosić do siadania. Jest
          straszną gadułą choć raczej trudno to ostatnio nazwać "gadaniem" bo wydaje z
          siebie przeróżne dźwięki piszcząc w różnych tonacjach. Dzisiaj robię mu zupkę z
          przepisu z "Dziecka" ziemniaczek, króliczek i jabłuszo ciekawe czy będzie mu
          smakowało? Chcę go pomalutku odstawiać od piersi ale serce mi sie kraje jak
          widzę jego uśmiechnietą buźkę na mój widok kiedy wie, że dostanie cyca. Dajemu
          już od miesiaca kaszkę na wodzie (uwielbia babanową bobo vity) gotuje lub
          kupuję zupki ale musi też dostawać mleko, a ja boję sie jak ognia alergii bo
          widzę u niego zaczątki choć nie tak bardzo wydatne jak u mojej Oli w jego
          wieku.
          Czy stosuje któraś z was jako samodzielny posiłek lub dodatek oczywiście dla
          maluszków SINLAC Nestle? Dużo o tym ostatnio czytałam i zastanawiam sie nad
          podaniem Kacperkowi tego muszę jeszcze zapytać pediatrę.
          Kacperek nie chętnie pije z niekapka bo uwielbia gryść gumowy ustnik, a ząbków
          jak nie było tak nie ma. Dostał za to ostatnio wysypkę prawie na całym ciele i
          myślę, że to przez to, iż zjadłam około 3 cząstek pomarańczy, które
          uwielbiam,ale cóż siła wyższa.
          Dziewczyny macie może przepisy na jakieś proste torciki dla dzieci, musze coś
          upiec mojej córci, która 22.12. kończy 5 lat i nic mi takiego do głowy nie
          przychodzi, a nie chciałabym siepowtarzać co roku i przynajmniej raz zrobićto
          sama tym bardziej , że jeszcze do końca roku kal. jestem na zwolnieniu.
          Zapytam jeszcze odnośnie karteczek światecznych, czy znacie jakieś fajne adresy
          za wyjątkeim tych popularnych naszych polskich typu onet. interia i.t.p ?
          pozdrowionka basia.
          • yudith Re: pół świeczki i pół torcika!!! (też dziś!) 09.12.03, 17:19
            Hej hej!!!
            Dziś o 2.15 nad ranem Olusia skończyła pół roczku. Nadziwić się nie mogę, że
            to już! Następne półrocze zaczynamy z niezłymi osiągnięciami! Jest ząb, umiem
            się przewracać (jeszcze z pleckow na brzuszek wychodzi mi tylko do połowy),
            oczywiście siedziałybym przez cały czas(!), nareszcie z mamą mogę się dogadać,
            jadam "dorosłe" jedzenie; ogólnie jest fajnie!!!
            A ja - mama uważam, (jak każda mama), że to wcale już niemalutkie dzieciątko
            to najwspanialsza, najpiękniejsza i najukochańsza istotka na świecie!
            Pozdrawiamy wszystkie szkraby i mamy!
            Mamusia i Olusia.
            • ropusia Re: pół świeczki i pół torcika!!! (jutro!) 10.12.03, 11:52
              Witam!
              Hi, hi, hi...
              A moja Basia nie raczkuje, nadal jest bezzębna, do tego złapała jakieś
              uczulenie i ... nauczyła się WARCZEĆ! Oczywiście tylko na "swoich" smile))
              Ciekawe skąd? Chyba nie od kota ?!
              A ja i tak jakiś mam dzisiaj dobry humor, czego i Wam życzę smile))))
              • lwica16 Re: pół świeczki i pół torcika!!! (jutro!) 10.12.03, 21:22
                Witam!
                Dzisiaj moja krupeczka skończyła pół roku!!!
                Nadal nie ma zębów, sama siedzi, obraca się w każdą stronę, dużo "gada", często
                się śmieje, ma wilczy apetyt i zjada wszystko co jej upichcę, zjada już mięsko
                z kurczaczka ...
                A tak na marginesie to jutro wyjeżdżamy więc odezwe się dopiero po świętach
                albo po nowym roku.
                Życzę wszystkim czerwcowym Mamusią i ich Maluszkom DUUUUUŻO ZDROWIA, spełnienia
                marzeń, samych radosnych dni i wszystkiecgo NAJ...
                Lwica i jej Bliźniaczek
                • betty79 Re: pół świeczki i pół torcika!!! (jutro!) 11.12.03, 12:59
                  Witam wszystkie mamy i wszystkich maluszkw czerwcowych składam najsłodsze
                  życzenia urodzinowe Mój synek 17 skończy pół roku sama nie wierze że to juz
                  nie zdawałam sobie sprawy że będzie taki super jestem teraz tylko dla niego.
                  Hubertunio juz siada przekręca sie z plecków na brzuszek mało gaworzy ale to
                  napewno sie zmieni. Hubert je tylko cyca ale powoli chce mu dawac inne jedzenie
                  Prosze o pomoc co najpierw dac dzidzusiowi żeby sie nie uczulił jabuszko i
                  marchewke juz zaakceptował ale co dalej-pozdrawiam Beata
              • yudith Re: Dobry humor i inne nowinki. 10.12.03, 21:31
                Hej,hej!!!
                Ząbków u Oluni jak nie było, to nie było, a teraz jest już drugi w przeciągu
                dwóch dni! (zobaczysz ropusia, posypią się jeden za drugim!)
                Oleczka od wczoraj mówi "NIE"! Szczególnie słychać to słówko, jak się złości
                lub narzeka. No, no... Nie za wcześnie takie humorki?!
                Bylismy dziś na profilaktycznym badaniu bioderek. Wszystko OK ,następna
                wizyta, jak już będzie dobrze chodzić. No i dowiedziałam się, że nie wolno
                stawiać, ale sadzać jak najbardziej, tylko rozsądnie. Pani pediatra mowiła
                inaczej... Po prostu zdam się na swoja matczyną intuicję i wypośrodkuję to, co
                mowią lekarze... Bo każdy mówi coś innego!
                Jeszcze z nowości: Lolunia leżąc na brzuszku podnosi się na kolanka! Pierwsze
                próby do samodzielnego zwiedzania świata?!
                A... Uczulenie też jakieś złapała... Na pupce. Ma to już tydzień, nic nie
                pomaga, więc jutro idziemy do lekarza. Lepiej niech to obejrzy...
                Z nowości kulinarnych: DYNIA JEST SUPER! Jabłuszko z dynią też! UFF! A juz się
                bałam, że naszemu dziecku nic(!) nie posmakuje.
                No, muszę się ruszać, bo Oleńka oczywiście jeszcze nie śpi i zaraz zacznie się
                domagać obecności mamy (no i tata też niech trochę odpocznie...)
                Pozdrawiamy cieplutko!
                Mamusia i Olusia.
                • ropusia Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 09:56
                  Witam!
                  Yudith! Ja się tak znowu nie martwię tym brakiem zębów smile))
                  Ale wyobraziłam sobie właśnie jak Basi sypią się (dosłownie!) zęby z buzi! Hi,
                  hi, hi... Tak to chyba moje posypią się szybciej smile))
                  Z uczuleniem byłyśy u lekarza - smarujemy Basię maścią i dodajemy Oilatum do
                  kąpieli. No i już widać poprawę. Pan doktor stwierdził, że może to po chlorze
                  basenowym... Mam nadzieję, że nie. Ale na razie z basenem wstrzymujemy się na
                  dwa tygodnie. Potem znów spróbujemy. Ja myślę, że to raczej przez jedzenie, bo
                  od dawna jem prawie wszystko (omijam tylko groch i kapustę) i już nawet nie
                  bardzo zastanawiam się co. A Basia oprócz mnie jada jabłuszko, kaszki i zupki
                  jarzynowe. Może w tych zupkach coś jest? No cóż, pożyjemy - zobaczymy.
                  Pozdrawiam mamusie i dzidziusie!
                  Ropusia z Basią (juz półroczną! - od 1.25 w nocy...)
                • pantera.72 Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 09:56
                  Witajcie!!!
                  Ja już też od 3 dni mam pół-roczniaka w domu, który jest co raz bardziej
                  mobilny, pełza do tyłu i strasznie się złości, że zamiast przybliżać się do
                  zabawki to się oddala smile))
                  Wiecie co, jestem pod wrażeniem jak Rafi niesamowicie żywo reaguje jak zobaczy
                  starszego braciszka! Wierzga, piszczy, krzyczy i śmieje się głośno, żeby
                  zwrócić na siebie jego uwagę. Na nikogo innego tak dynamicznie nie reaguje.
                  Jeśli chodzi o jedzenie to Rafi je rożne deserki (byle nie samo jabłko),
                  zupki z mięskiem ostatnio też, no i kaszką bobo vity bezmleczną bananową na
                  moim mleczku się zajada.

                  Trzymajcie sie cieplutko i zdrowo!
                  Pozdrawiam
                  • basiae Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 11:14
                    cześć mamuśki!
                    Nie wiem czy to jakieś fatum 6-go miesiąca, czy też zbieg okoliczności ale mój
                    Kacperek teżjest doslownie cały wysypany. Ja równieżjem prawie wszystko za
                    wyjątkiem rzeczy ostrych i wzdymających nie mówiąc jużo mandarynkach,czy
                    pomarńczach, na któe mam ogromną ochotę.
                    Ktoś mądry kiedyś powiedział, że po pół roku dziecko traci przeciwciała , które
                    wypiło z siarą i może coś w tym jest bo moja Ola rownież jak skończyła pół roku
                    dostała ATP (atopowe zapalenie skóry). A ja myslałąm o przejściu częściowym na
                    mleczko modyfikowane tzn. do kaszek, a tu masz ci babo placek, sama już nie
                    wiem co jest bezpieczniejsze wwalce z alergią. Być moze muszę przejsć na
                    dietęale jak siewczoraj wczytałam w forum alergiczne to sie załamałam bo w
                    zasadzie wszystko moz euczuleć i z tego wniosek, że przy karmieniu piersią
                    naljepiej nie jeść nic gdyżw każdym produkcie są śladowe ilości czegoś
                    alergizującego-KOSZMAR!. w poniedziałek idę z Kacperkiem do lekarza i na
                    szczepienie dopiero 3-cie bo cały czas jest-był zakatarzony i wówczas może coś
                    sie wyjaśni.
                    Pantero mój Koperek równieżtak samo jak twój Rafi zachowuje siena widok Oli.
                    Jest uśmiechnieaty od ucha do ucha, piszczy rwie sie do niej i jak by umiał
                    chodzić to by jej nie odstepował ani na krok. Powiedziałm jej wczoraj, ż
                    ejeszcze trochę a nie opędzi sieod niego,a moja córcia stwierdziła, że jest jej
                    pierwszym adoratorem w życiu ale powolij ma go dosyć. (a co będzie później?)
                    Jeszcze jednym obiektem na który Kacperek tak zywo reaguje jest nasza
                    jamnieczka, która jak go dorwie pod moją nieobecność to wylizuje go jak
                    szczeniaka,a ten jest najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem.
                    Na razie kończę papapap B.
                    • kaha3 Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 21:02
                      Witamy po dlugiej przerwie w czasie ktorej wyjezdzalismy, chorowalismy i
                      odwiedzalismy roznych specjalistow - bioderkowych, nereczkowych i
                      metabolicznych(sic!).
                      Julek jest super gosciem, jak mowila ostatnio jakas pielegniarka, wysokim i
                      szczuplym przystojniakiem. Od urodzenia urosl 17 cm (67) a wazy niecale 7 kg.
                      Dopiero wczoraj podalam mu pierwszy raz obce jedzonko, a dokladnie soczek
                      jablkowo-marchewkowy. Krzywil sie okropnie a na lyzeczke, raczej dokladal
                      (slini sie strasznie) niz zjadal. Bede probowala teraz jakies bardziej stale
                      pokarmy, zupki itp.
                      Gratulujemy 6-cio miesieczniakom i ich dumnym mamusiom, my musimy jeszcze
                      poczekac do 26. Julek pieknie sie przewraca we wszystkie strony nawet na
                      bardzo ograniczonej powierzchni.Ostatnio oparl sie glowa i rekoma i stanal na
                      raczkach i byl bardzo zdumiony bo nie wiedzial co dalej.
                      Zebow jak nie bylo tak nie ma, choc co dzien mysle, ze to juz.
                      Bardzo pozdrawiam
                      Czy Wy rowniez tak latwo sie wzruszacie?Co pomysle, ze to pierwsze swieta
                      Julka, pierwszy snieg itp mam lzy w oczach.
                      kasia&julek
                      • aniah.mamakrzysia Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 21:52
                        Hej!
                        Kacperek ma nową pasję-zjadanie swoich stópek.
                        Tylko czeka,aż mu zdejmę pampersa i momentalnie obie nóżki do buzismile
                        Zapraszam na forum"Zobaczcie"
                        Pozdrawiam,Ania
                        • betty_julcia Re: Dobry humor i inne nowinki. 11.12.03, 22:46
                          Hej! Długo nic nie pisałam ale dzę wszystko. U nas jeszcze daleko do pół
                          roczku. My będziemy dmuchać pół świeczki dopiero 30.12.
                          Dziś byłyśmy u pediatry bo ja spanikowałam rano że Julka jest przeziębiona.
                          Moja panika spowodowana była tym że w całej rodzinie ciągnie się jakiś
                          obrzydliwy wirus, ja nie mogę wyjść z choróbska już trzeci tydzień. Mówią żeby
                          wyleżeć, mąż wyleżał i chorował 3 dni, ja nie mam kiedy leżeć.
                          Na szczęście okazało się że to tylko maly katarek. Pomimo, że już od ok 1,5
                          miesiąca nie jesteśmy na piersi to ona bardzo dzielnie się trzyma, nie choruje.
                          Dowiedziałyśmy się że lada moment wyjdzie ząbek...
                          Z jedzonka Julka lubi wszystko co nie nazywa się mleczko, kaszka i brokuły.
                          Raz próbowałam ją nakarmić brokułami i zwróciła wszystko. Już jej więcej ich
                          nie dam.
                          Pozdrawiam was i wasze dzieciaczki.
                          • agatamaroszek Nowa czerwcowa mamusia 12.12.03, 13:15
                            Witam
                            Dopiero wczoraj sad znalazłam to forum. Tyle miesięcy straciłam sad. Strasznie tu
                            u Was fajnie.
                            Moja Wiki urodziła się 28.06.2003r. o godz. 5:50. Ważła 3770kg i mierzyła 57
                            cm. Teraz waży ok. 7 kg. i ma 69 cm.
                            Ząbków jak na razie ani widu ani słychu choć ślini się na potęgę juz od 2
                            miesięcy.
                            Strasznie rwie się do siadania. Jak się jej pomoże podciągnąć to siedzi (nie za
                            długo oczywiście. Przechyla się do przodu i opiera na rączkach.
                            Jest straszną gadułą, całymi dniami gada "mamama", "Bababa" i "Tatata".
                            Najlepiej jej się gada kiedy jje zupkę albo kaszkę łyzeczką.
                            Ze względu na to, że piła mleko modyfikowane wprowadzanie nowych pokarmów
                            zaczełyśmy już w 4 misiącu.
                            Najpierw był to soczek jabłkowy (pycha) potem marechewkowy (pycha).
                            Następnie były kleiki ryżowy i kukurydziany.
                            W 5 misiącu zaczeła jeść zupki. Teraz zjada 3/4 słoiczka zupki na obiad.
                            Wszystkie zupki jej bardzo smakują. Na podwieczorek zjada kaszkę bananową lub
                            malinową. Też są przepyszne. Tylko mleczko jest beee (chciaż w nocy zjada 2
                            razy).
                            Strasznie się rozpisałam. sle muszę nadgonić. Wy już wszystko o sobie wiecie.
                            Na razie kończę bo pora obiadku.

                            Agata i Wiki-ng
    • betty79 Re: *****CZERWIEC 2003 JUŻ TU JEST***** 12.12.03, 12:14
      Witam
      Hubert urodził sie 17 czerwca ale trafiliśmy do was dopiero wczoraj.Chciałabym
      zaprzyjaznic sie z wami i sledzic losy waszych dzieciaczków dalej.
      Na poczatku my z hubertuniem mielismy ciężkie przejscia ponieważ gdy hubert
      miał 2 tygodnie ja trafiłam do szpitala połozniczego z powodu zakażenia <miałam
      cesarkę>i hubertunio został z mija mamą ale wszystko dobrze się skończyło.
      Teraz mały je i pije tylko cyca, juz prawie siada, a jego ulubionym zajęciem
      jest kicanie na nóżkach może tak cały dzień=to bardzo męczące. Chciałabym
      wprowadzać mojemy niuniowi nowe potrawki ale nie wiem od czego zacząć pomóżcie
      narazie je jablko i marchewkę. nie wiem czy zupke jarzynową dać na maśle czy na
      oleju? Będę z wami i waszymi maluszkami.trzymajcie się cieplutko w te chłodne
      dni pozdrowienia dle wszystkich bąbelków
    • palolinka CZY MACIE JUŻ @ ??????? 12.12.03, 20:49
      witam wszytskie nowe mamusie. ja piszę ponieważ mam problem. zaczęłam się
      niepokoić,że nie mam jeszcze miesiączki ( po porodzie). Karmię małą piersią
      rano o godz.6, potem o 12, następnie około 16 i później wieczorem o 19 oraz
      całą noc ( w nocy kilka razy). w międzyczasie mała zjada kaszkę, zupke i
      deserek. Jak poszłam do pracy to te przerwy między karmieniami sie wydłużyły a
      @ ani widu ani słychu. napiszcie jak to u was wygląda. pozdrawiam
      Agata mama Paulinki (6.6.2003)
      • yudith zmęczona mama... 12.12.03, 23:22
        Witamy nowe mamusie i maluszki!!!!
        "Stare" oczywiście też!
        Wiesz, palolinka, u mnie też nic a nic, ale prawdę mówiąc ja nawet się nad
        tym nie zastanawiałam! Całkiem mi wygodnie bez...Też karmię Oleczkę piersią,
        tylko częściej, bo dopiero od niedawna próbujemy "dorosłego" jedzonka.
        Dynia była dobra, ale tylko przez jeden dzień... Dziś marchewka z
        ziemniaczkiem była całkiem, całkiem. Deserek i soczek bez entuzjazmu...No nic!
        Nie dajemy za wygraną! Przecież malutka chyba kiedyś polubi coś innego niż
        mleczko!
        Byłyśmy wczoraj u lekarza ("coś" na pupce). Nic groźnego, czasem posmarować
        Clortimazolem. Dziś już to lepiej wygląda, na szczęście!
        No i miałyśmy dziś ciężki dzień. Tatuś jest chory... "Zamieszkał" w oddzielnym
        pokoju, a Oleczka nie może zrozumieć dlaczego tata nie bierze na rączki...Po
        prostu płacze, gdy go widzi, a on ucieka! Ale niech ucieka - boję się, że nas
        też choroba może dostać w swoje łapska! Tak więc mam dwoje dzieci...(ale po
        tym dniu czuję się jak matka czwórki!) Teraz już śpią... W końcu mam chwilę
        dla siebie!
        Pozdrawiam cieplutko i świątecznie! (juz nie mogę się doczekać choinki! Pewnie
        Lolunia będzie zachwycona!)
        PA!
      • ropusia Re: CZY MACIE JUŻ @ ??????? 13.12.03, 09:19
        Witam - szczególnie nowe mamy!
        Ja też karmię jeszcze - trochę częściej niż, Ty, Palolinko, ale też na razie
        nic. Ale nie martwię się tym. Z tego co czytałam może być tak, że dopóki
        karmisz piersią (nawet rzadko), to możesz się nie doczekać. Problem powstaje
        wtedy, gdy zakończysz karmienie i dalej nic - niestety nie pamiętam jak szybko
        po odstawieniu dziecka od piersi miesiączka ma się pojawić sad Póki co - ciesz
        się wygodą smile
        Yudith! Trzymaj się dzielnie, rzeczywiście nudzić to Ty się nie możesz.
        Trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia Twojego jednego dziecka i uchowanie
        się przed chorobą reszty rodzinki.
        Pozdrawiam.
        • betty_julcia Re: CZY MACIE JUŻ @ ??????? 13.12.03, 17:50
          Hej dziewczyny. Wszystkie: "stare" i "nowe". Nas niestety dopadło. Obydwie
          jesteśmy chore, ale Juleczka bardziej. Byłyśmy przedwczoraj u lekarza i
          okazało się że to tylko katarek. Ale ja już coś przeczuwałam. W końcu znam
          swoją niunię. Wczoraj dzwoniłam że jest gorzej, miałam zwiększyć dawkę wapna i
          pobserwować do dzisiaj, dziś była gorączka więc pojechaliśmy znów do lekarza i
          skończyło się na antybiotyku. Mała miała dziś 38,4 stopnie i prawie cały dzień
          śpi. Może to głupie, ale przez to że śpi to aż głupio się czuję że mam "tyle"
          wolnego czasu. Przynajmniej ja też się trochę podkuruję, bo mnie trzyma już
          trzeci tydzień.
          Pozdrawiam Was i Wasze dzieciaczki. Trzymajcie się zdrowo.
          • aniah.mamakrzysia Re: CZY MACIE JUŻ @ ??????? 13.12.03, 21:30
            Hej!
            Ja karmiłam starszego synka 13 miesięcy piersią i przez cały czas nie miałam
            okresu.Gdzieś tak od pół roczku mały zajadał zupki,deserki itd,tych karmień nie
            było już tak dużo,a pod sam konieć,to już tylko w nocy,a mimo to okresu nie
            było.Tylko się cieszyć.
            Teraz mogę się spodziewać lada dzieńsad
            Nasz Kacperek zrobił się taki ruchliwy,że jak leży na kocyku,to nawet nie wiem
            kiedy i już jest po drugiej stronie pokoju.Pełza,turla się-jednym słowem robi
            wszystko,żeby przybliżyć się do celu.Dzisiaj celem było pudełko z bąbkami i
            udało się.
            Postaram się wysłać to zdjęcie na"żobaczcie".
            Pozdrawiam wszystkie (nowe i stare) Mamy i życzę dużo zdrówka
            Ania i chłopaki
            • doniczk Re: CZY MACIE JUŻ @ ??????? 14.12.03, 12:11
              Witajcie wszystkie mamusie!
              U mnie też @ się nie pojawiła i mam nadzieję, że poczeka jeszcze z przybyciem.
              Jaka to oszczędność! Nie narzekam na bóle brzucha, nie mam złych nastrojów.
              Żyć nie umierać.
              U nas katarkowo. Najpierw ja, potem dzidzia. Ze mną już lepiej, a z
              dzidziąlepiej nie mówić... Nosek zapchany, gruszka to najgorszy wróg! Na jej
              widok krzyk... Oj, niech ten katar ucieka. Najgorzej jest ze ssaniem cysia.
              Ale trzeba to przetrwać. Stosujemy sól fizjologiczną, maść majerankową, a
              wczoraj posmarowałam Martynię maścią rozgrzewającą Pulmex Baby. I w nocy jakby
              lepiej. Poprzednie noce przesypiała...ale na rączkach u mamusi. Ten katar to
              okropność u takiego maluszka.
              A wczoraj niespodzianka. Martyś ma drugiego ząbka. Drugą dolną jedynkę!!!
              Czekałyśmy na nią 4 dni. A w środę będziemy dmuchać pół świeczki. PÓł
              roczku!!! Ale zleciało.
              Jeśli chodzi o jedzenie, dzidzia je rano kaszkę (bardzo posmakowała jej ryżowa
              z malinami Nestle), potem moje odciągnięte mlesio, potem zupkę (dyni i pora
              nie toleruje), mlesio i deserek (oj, deserkami się zajada).

              Pozdrawiamy wszystkie mamusie i ich dzidziusie!

              Domiśka i Martyśka
      • pantera.72 Re: CZY MACIE JUŻ @ ??????? 14.12.03, 13:21
        Witajcie Mamuśki zwłaszcza nowe!!!

        Jeszcze nie mam @ i jak większość strasznie się cieszę, ale wiem , że jak
        tylko przestanę karmić to tak do miesiąca powinnam dostać (tak przynajmniej
        było przy pierwszym synku)Także Agatko (palolinko) nie martw się!

        Betty79 moim skromnym zdaniem lepiej do zupki dodać olej nie masło smile

        Menu Rafiego wygląda następująco: koło 11.00 deserek, potem 13.00-14.00 zupka
        już z mięskiem i koło 19.00 kaszka bananowa bobo vity na moim mleczku, w
        między czasie oczywiście cycuś no i w nocy dalej co 2 godz. pobudka, na
        cycanie. Jedynie co Rafałkowi nie podchodzi to picie, nie chce pić ani
        soczków, ani herbatek hippa, no ale mam ciągle nadzieję, że wreszcie zasmakuje.

        Jeśli chodzi o motorykę to czekam z niecierpliwością kiedy wreszcie uda mu się
        za raczkować, bo już "staje" na czworaka i nie wie co dalej więc kiwa się tył,
        przód, tył, przód i rzuca się do przodu smile Próbuje się już podnosić na
        łokciach do siadania, posadzony siedzi już trochę sam podpierając się z
        przodu, a potem ląduje na brzuszku, lub na boczku smile

        Pozdrawiam już coraz bardziej Świątecznie! Dzieciaczki (i nie tylko), nie
        chorujcie!!!
        Beata z synkami
        • ropusia Co u nas... 16.12.03, 17:37
          Witam wszystkich!
          U nas coraz lepiej. Byłam u lekarza z Basią - skóra jej się ładnie wygoiła,
          nie ma już prawie śladu po uczuleniu. Mamy już nie używać maści, tylko kąpać w
          Oilatum. Ponieważ na razie wróciłam do samej piersi, od przyszłego tygodnia
          zaczniemy znów kaszkę ryżową. Jeśli nic się nie będzie działo - mam jej
          podawać gruszkę (jabłko ponoć może uczulać). Potem - znów spróbujemy zupki.
          Mam nadzieję, że tym razem pójdzie juz wszystko dobrze.
          Tymczasem mamy piękną zimę. Wczoraj nie udało się nam wyjść na spacer, ale
          dziś spędziłyśmy na świeżym powietrzu dwie godziny. Dobrze, że wózek ma duże
          koła, ale i tak zaczynam myśleć o sankach smile)
          Pozdrawiam wszystkich zimowo i coraz bardziej świątecznie!
          • aniah.mamakrzysia Pół roczku!!!!!!! 17.12.03, 10:23
            Kacperek kończy dzisiaj pół roczkusmile)))))))))
            A dokładnie o 22.14 smile)))
            Niech żyje nam!- nasze najwspanialsze,najukochańsze maleństwo na świeciesmile
            Trzeba będzie wyprawić jakieś małe półurodzinkismile
            Pozdrawiam,Ania
            • betty79 Re: Pół roczku!!!!!!! 17.12.03, 22:01
              Mój synuś kończy dziś pół roczku. To niedowiary jaki on już duży, wczoraj byłam
              na szczepieniu -waży 8850g a urodził się tak niedawno.
              Pozdrawiam wszystkie mamy i półroczne maleństwa
            • milorzab Re: Pół roczku!!!!!!! 18.12.03, 00:53
              Tosia też dziś, a właściwie wczoraj skończyła pół roczku. Moja kochana
              córeczka. Jak mogłam żyć bez niej. Pozdrawiam. Asia
    • chuda20 PRZESTAWIŁA SOBIE NOC I DZIEŃ-POMOCY!!!!!!!! 19.12.03, 09:46
      Witam was czerwcóweczki smile
      Może macie jakiś pomysł co z tym zrobić.Otóż moja córeczka przestawiła
      sobie "chyba" noc i dzień, tzn. w dzień śpi do 12,zje coś i dalej chrapie ale
      gdy przychodzi wieczór zaczyna się zabawa...Mała jest wtedy roześmiana,chce
      się bawić a co najgorsze zasypia dopiero o 4(jak nie o 6) nadd ranem.Może
      wasze bobaski też tak miały i znacie sposób by temu zaradzić bo ja juz padam z
      wycieńczenia.
      Pozdrawiam-chuda

      Jak obyczaj każe stary,według ojców naszych wiary,chcemy złożyć Wam życzenia,z
      dniem Bożego Narodzenia.Niech ta Gwiazdka Betlejemska,która wschodzi tuż po
      zmroku,da Wam szczęście i pomyślność,w nadchodzącym Nowy Roku.
      • yudith Re: PRZESTAWIŁA SOBIE NOC I DZIEŃ-POMOCY!!!!!!!! 19.12.03, 12:10
        Witamy, witamy!!!
        Moja Lolunia też raczej wcześnie spać nie chodzi...
        Wstajemy ok. południa, za mniej więcej godzinkę Ola znowu idzie spać, ale nie
        na długo, potem ok. 15.00-16.00. Po kąpieli znowu drzemka (tak pół godzinki).
        No i wtedy nasze maleństwo ma największą ochotę na zabawę! Próbowaliśmy nie
        pozwalać jej zasypiać po kąpieli, ale jeśli nawet wytrzymała i padła zmęczona
        trochę póżniej, to i tak jeszcze wstawała, żeby sobie pobrykać.
        Tatuś zawsze zasypia wcześniej (rano do pracy...), a my szalejemy do północy,
        albo troche dłużej. No, ale nie do rana! Biedna jesteś, chuda... A ja
        myślałam, że my późno chodzimy spać!
        Podobno dzieci w tym wieku czasem tak mają. Więc nie pozostaje chyba nic
        innego jak czekać...
        Życzymy Ci dużo siły i cierpliwości!
        Pozdrawiamy wszystkie Mamusie i Maleństwa!
        Mamusia i Olusia.
    • agatamaroszek Jest!!! 19.12.03, 20:12
      No i doczekaliśmy sie pierwszego ząbka Wiki. Bez zadnych typowych oznak
      zabkowania smile dopiero sie zorientowalam jak mnie ugryzla w palec.
      Cieszymy sie bardzo.
      Pozdrowionka dla wszystkich mam czerwcowych
      Agata i Wiki (z jednym zabkiemsmile
      • betty_julcia Re: Jest!!! 19.12.03, 21:00
        Hej. Dawno mnie nie było, ale wpadłam w szał zakupowo-prezentowy na Allegro.
        Chorowałyśmy z Julią, więc nic mi innego nie pozostało jak skorzystać z takiej
        formy kupowania. Stwierdziłam, że nie ma nic gorszego jak zakupy przez
        internet, nie ma się opamiętania, bo nie czuję się fizycznie jak pieniądze
        wypływaja z portfela.
        No, ale na szczęście w porę się zorientowałam.
        U nas dalej ząbków nie widać, do pół roczku jeszcze daleko (30.12) ale za to
        ładnie śpimy, tylko w ogóle nie chcemy jeść. Tzn Julka nie chce, mama (czyli
        ja) je za dwoje smile i pupa rośnie. Moje noworoczne postanowienie to w końcu
        zrzucić z 10 kg. Julia waży na dzień dzisiejsz 5900.
        Pozdrawiamy.
        Aha. Gdzie można znależć jak zainstalować zdjęcie na forum Zobaczcie?
        Chyba jakaś ograniczona jestem, ale nie mam bladego pojęcia.
        • ropusia Re: Jest!!! 20.12.03, 11:22
          Witam!
          Betty_julciu, zdjęcia zamieszcza się tak: logujesz się tak jak tutaj,
          dajesz "odpowiedz na list" i tam oprócz pod okienkiem na tekst masz trzy
          przyciski "Browse" do zamieszczenia max. trzech zdjęć. Przyciskasz "Browse",
          wyszukujesz na swoim komputerze zdjęcie (lub dwa, trzy) i wszystko razem
          wysyłasz. Tyle, że zdjęcie ma mieć określony rozmiar: nie może mieć więcej niż
          64kB i 700 pikseli szerokości. Powodzenia!
          • betty_julcia Re: Jest!!! 20.12.03, 21:20
            Dziękuję bardzo. Zaraz spróbuję.
            • plomyk po przerwie:) 21.12.03, 20:34
              Witajcie,
              wrocilismy juz szczesliwie z RPA. Maciek swietnei zniosl podroz a na miejscu
              bardzo mu sie podobalo, bo bylo cieplo i mial piers przez caly dzien a nie
              tylko rano i wieczoremsmile Niestety nic nie bedzie pamietal z tegop co ogladal z
              nami. Choc bardziej go interesowala twarz taty niz lwy obok samochodusmile
              Donosze, ze u nas nie ma jeszcze zabka. Maciek sie przewraca z plecow na brzuch
              i odwrotnie. Podnosi pupe do gory, ale jak juz podniesie to leci w ta strone, w
              ktora go przeciazy. Poza tym bardzo duzo gada i sie smieje.
              W styczniowym numerze dziecka jest nasze zdjecie jako testerow lezaczkowsmile)
              Poza tym przygotowujemy sie do swiatsmile
              Czy Wasze maluchy karmione piersia przesypiaja noce? Maciek budzi sie w miare
              regularnie w nocy na jedzenie i zastanawiam sie czy to norma czy raczej wyjatek?
              pozdrawiam Was swiatecznie,
              Ania
              • ropusia Gryzoń :))) 22.12.03, 18:20
                Witam!
                No i doczekałam się! Moja Basia zaczyna ze ssaka powoli przeistaczać się w
                gryzonia. Już od jakiegoś czasu było widać, że zęby się szykują do wyjścia, a
                od soboty lewa dolna jedynka wychodzi z dziąsła. Na szczęscie bez wielkich
                dodatkowych "atrakcji". Basia jest tylko troszkę bardziej marudna wieczorami i
                częściej budzi się w nocy na "cycanie". Na całkiem przespaną noc przyjdzie
                więc nam jeszcze trochę poczekać smile
                Aniu, oglądałam Wasze zdjęcie - śliczna z Was para!
                Pozdrawiamy wszystkich coraz świąteczniej...

                "Niech święta Bożego Narodzenia przyniosą radość z tego co jest, nadzieję na
                to co przed Wami a uśmiech i życzliwość na każdy dzień Nowego Roku"

      • pantera.72 ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE !!!!!!!!!!! 23.12.03, 20:43
        Witajcie!!!

        Jutro już Wigilia!
        Życzę Wam drogie Mamuśki, aby ten jutrzejszy wieczór był niezapomniany, pełen
        wrażeń, ciepła rodzinnego, uśmiechu i radości. Dużo, dużo zdrówka!!!
        To pierwsze Święta naszych czerwcowych maluszków smile))
        Lece piec serniczek!

        Trzymajcie się cieplutko!
        Beata z Kacperkiem (23.11.1998) i Rafałkiem (08.06.2003)
        • ela127 Re: ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE !!!!!!!!!!! 24.12.03, 08:50
          Witam wszystkie Mamy i bobaski
          Żałuję, że dopiero teraz mogę się dołączyć,
          ale lepiej późno niż wcale.
          Moja córeczka - Martynka urodziła się 3 czerwca 2003 r i dzisiaj
          pierwszy raz została tylko z tatą w domu, ja pracuję od miesiąca, a mała ma
          nianię. Większość Waszych problemów jest mi zupełnie obca, moje dziecko to
          Aniołek, śpi całą noc, je wszystko co jej podsunę. Martwię się, że nie ma
          jeszcze ząbków, a niedługo skończy 7 miesięcy.
          Dzisiaj Wigilia, a ja w pracy...
          Życzę Wam dużo szczęścia i pięknych prezentów pod choinką dla Waszych pociech
          Pozdrawiam
          Ela
          • kaha3 Re: ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE !!!!!!!!!!! 24.12.03, 15:42
            Oj, juz sie balam, ze nie zdaze do Was napisac przed wyjazdem! Dziewczynki-
            mamusie i wszystkie dzidzusie my z Julkiem zyczym Wam zdrowia, dobrego
            apetytu, duzo zabkow i wszyskiego co najlepsze...
            Buziaki bo juz musimy jechac
            kasia&julek
            • yudith Re: ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE !!!!!!!!!!! 26.12.03, 20:35
              Witamy!!!!
              Cieplutkie życzenia świąteczne wszystkim Mamom, Tatusiom i Maluszkom!!!
              Widzę, że prawie nikt się nie odzywa - pewnie wszyscy wpadli w wir przygotowań
              i Świąt. My też niedawno wróciliśmy do domu, bo to jedni dziadkowie, drudzy,
              pradziadkowie, wszyscy chcą się nacieszyć małym Misiaczkiem!
              Jestem zdecydowanie bardziej zmęczona, niż zwykle...
              A Oleczka ma nowe zwyczaje: każdą chwilę chce spędzać z mamą. A jak nie może
              siedzieć na rączkach, to mama MUSI być w pobliżu... No cóż, to fajne, ale
              bardzo wyczerpujące...
              Pozdrawiamy wszystkich gorąco!
              Mamusia i Olusia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka