Od około 10 dni moja Aga jest na etapie tylko mama i to najlepiej na rękach/w
chuście. Ani Babcie ani Dziadki nie mogą jej na spacer zabrać, bo jest płacz.
Jak moja mama przychodzi do nas żeby się Agusią zająć, musi ją nosić tak żeby
Aga mnie widziała (więc jem obiad a moja mam trzyma Agę i nie może się
oddalić). Od dłuższego czasu jest taką "przytulanką" (ręce na zmianę z
chustą), ale ostatnio naprawdę nie mogę jej odstąpić na krok - mata nie,
łóżeczko nie, bujaczek nie (no ewentualnie na parę minut ale ja muszę być
blisko przy niej i ją zagadywać.) Czy Wasze maluchy też tak mają (Aga urodziła
się 19/02, więc ma 20 tygodni). Czy to przejściowy etap? Bo ja już jestem
lekko wykończona