...mleka.
od 4 tygodnia życia jest na butelce, pije Bebiko. Od samego początku
smakowało mu bardzo, jadł je z wielkim apetytem, nie miał żadnych problemów z
akceptacją tego mleczka.
1,5 miesąca temu (czyli jak miał 4 miesiące) wprowadziłam młodemu soczki,
deserki i obiadki, wszystko kupowane w sklepie. nie zajadał się tym z takim
apetytem, jak bym się spodziewała. jadł bo jadł - innego wyjścia nie miał
bo z mamusią lekko nie ma

w minioną niedzielę nagotowałam młodziakowi domowej zupki - ziemniak,
marchewka, pietruszka, kalafior i brokuły, wszystko gotowane na parze, w
trakcie miksowania dorzuciłam mięsko (które dostaje od 2 tygodni).
no i tu się problem zaczyna. bardzo zasmakowały mu domowej roboty zupki,
jadłby je najlepiej cały dzień, z kolei mleko wypluwa i nie ma ochoty na
nie... sama już nie wiem, co robić, bo zdaję sobie sprawe, że mleko to
podstawowy posiłek dla niemowlaka przez jeszcze baaardzo długi czas.
jego plan dnia wygląda tak (od niedzieli):
6.00 (czasami się nie budzi o 6) 160ml mleka - jest bardzo głodny po nocy
9.00 60ml
12.30 60-90ml
15.00-15.30 obiadek zjada pełną miseczkę i jeszcze dziób otwiera
18.00 owoce, np banan z brzoskwinią, jabłko...
20.00 kaszka na półgęsto owocowa 240ml
jak widać, kaszkę zjada bardzo chętnie, bo ma owocowy smak. a samego mleka
pić nie chce.
może macie jakieś pomysły, jak przemycić mleko, żeby je jadł. albo może
znacie jakieś szamańskie sposoby, zaklęcia czy cuś żeby nie było problemu z
tym mlekiem...?
z góry dziękuję.
ps - powoli wymiękam z tą ciągłą walką o każdy ml mleka. a w ogóle jest
jeszcze jedna opcja - młody okropnie zagryza smoczek dziąsełkami tak jakby
chcial się podrapać. może to zęby i tak się tylko zbiegło z tymi moimi
zupkami? naprawdę zielona jestem.