nosz q... prawie 4latka, już myślałam że mnie to nie spotka, bo juz duża panna
i nigdy takich numerów nie robiła. Od dawna bawi sie malutkimi rzeczami, wrrrr.
Dziś dzieciaki już wyszykowane do lekarza /na kontrole, bo katary sie nas
trzymają/ ja gdzieś pomiędzy łazienką-pokojem-kuchnią, w kurtce pakuje
ostatnie rzeczy i nagle ryk z pokoju - starsza na sygnale, więc młodszy z
przerażenia też, a ta mi mówi że połknęła. Ale sie strachu najadłam...
po chwili ochłonęłam i stwierdziłam że nie jest źle - napchałam chlebusiem no
i teraz czekamy z tydzień aż to cholerstwo wyjdzie

No niespodziewałam się tego po prawie 4letnim dziecku /ma 3l i 9mc/
Pani doktór mówi że z 5 dni można czekać, a młoda w ryk że 5 dni to za długo
hihi /mądrala/. tylko będzie problem jak nie zrobi do środy /od środy do
przedszkola idzie/ bo przecież panie przedszkolanki w kupie grzebać nie będą a
musi już iść do przedszkola bo z małym jedziemy na badania i nie mam innej
opcji