Mój tata ma gołebie i razem z mamą chcą na siłę bym robiła dla
młodego zupki z mięsem tych stworzeń. Jakoś mnie to mięso nie
przekonuje, wydaje mi się że jest twarde, żylaste i niesmaczne. Co
Wy o tym myślicie, dawałybyście jak była taka możliwość? Dodam że
rodzice mają też króliki i kurczaki- wszystko pasione naturalnie bez
chemi, ale oni ciągle te gołąbki i gołąbki dla wnusia- uważają to za
najcudowniejsze mięso dla dziecka, zwłaszcza ROSOŁEK na nich

Trochę trafia mnie już szlak...