rozpoczęłam dzisiaj ostatni w moim życiu rok akademicki

(( Pierwszy raz
chyba tak się cieszyłam, że już koniec wakacji! Bo mówiąc szczerze to już
miałam ochotę wyjść trochę do ludzi i porozmawiać o czymś więcej niż tylko o
kupce, zupce, ząbkach i takich tam. I brakowało mi już ogromnie jakiegoś
wysiłku umysłowego wykraczającego nieco ponad to wszystko.
Ktoś jeszcze podąża na uczelnię?