Dodaj do ulubionych

Pomóżcie bo zwariuję...

25.01.08, 23:05
Może zacznę od początku...
Mikołaj jest bardzo spokojnym i pogodnym dzieckiem. Ja stwierdzam to
subiektywnie, ale inni obiektywnie (nasza pani pediatra, sąsiedzi, rodzina).
Od rana do wieczora uśmiechnęty, przytulak, nie wymusza, nie marudzi (no może
czasem przy jedzeniu) - generalnie takie "filmowe dziecko" (nazywam go tak, bo
niemowlęta w filmach sa zawsze uśmiechnięte, nigdy nie płaczą, siedzą
grzecznie w łóżeczkach, itp).

Odkąd się urodził nie narzekałam na brak snu. Bardzo szybko zaczął przesypiać
całe noce - generalnie niemalże sielanka.
Kłopoty ze snem zaczęły się około 6 m-ca życia. Zaczął budzić się w nocy
częściej niż zwykle i musiałam dostawiać go do piersi. Wtedy tłumaczyłam to
sobie tym, że jest lato, może chce się mu pić (zwłaszcza, że nie pije z
butelki i niekapka bo tego nie toleruje, nie potrzebował picia, dopiero od
niedawna zrobił się z niego mega "pijak", pije z łyżeczki lub z kubeczka),
może jeszcze jest głodny.

No więc wstawałam do niego w nocy, ale nakarmiłam go (na śpiąco), odkładałam
do łóżeczka i sama szłam spać. Dodam jeszcze, że wieczorne zasypianie bywa
różne, zazwyczaj mały zasypia przy piersi, ale zdarza się, że zaśnie w łóżeczku.
Prawdziwa jazda zaczęła się gdzieś około listopada-grudnia. Kładziemy Mikołaja
około 20-21, mija godzina mały się wybudza. Nie pomaga nic, żadne uspokajanie,
smoczek, pierś. Czasem trzeba go wziąć do naszego pokoju i dać mu się pobawić.
W nocy też się budzi, ale po dostawieniu i odstawieniu od piersi płacze. Trwa
to czasem nawet 1,5 godziny. Kłade go do łóżeczka, głaskam, wychodzę, kładę
się do łóżka i zaczyna się od nowa.

Wiem, że wszystkiemu może być winne zasypianie przy piersi, jak się budzi w
nocy to potrafi zasnąć w ten sam sposób, jak po kąpieli. Ale dlaczego tak
strasznie płacze? Nie jestem przyzwyczajona do jego ciągłego płakania, próby
zastosowania metod typu "uśnij wreszcie" nie przynoszą skutku, bo przez minutę
Mikołaj płacze tak, że chrypnie a jego uspokajanie trwa potem 20 minut. Łka,
ma spazmy, szarpie mu całym ciałem. Już nie wiem co robić. Chodze znerwicowana
na myśl o kolejnej nocy. Martwię się o niego, nie chcę zadawać mu cierpienia.
Mam wrażenie, że Mikołaj jest bardzo wrażliwym dzieckiem, na dodatek bardzo z
nami związanym.
Może któraś z Was też tak ma... może ja przesadzam i dzieci tak właśnie
mają... może to minie a ja muszę się uzbroić w cierpliwość... może idą mu zęby
(na razie ma 6 sztuk)... może...
Nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, pracować... mam kryzys...
Obserwuj wątek
    • reninka72 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 03:35
      Stawiam na lek separacyjny ale chyba nic nie mozna w tej sprawie zrobic.
      Pozostaje przeczekac sad
      • buns Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 07:07
        cui ściskam i przytulam. rozumiem Cię bardzo dobrze - Aga w nocy jak jest dobrze
        budzi się co 1-2 godziny, ale takie noce nie są częste, zwykle po nakarmieniu i
        odłożeniu do łóżeczka potrafi się wybudzić po 10-20 minutach z płaczem....Czasem
        pomaga noszenie, czasem tylko pierś (smoka nie ma)Zwykle w nocy mamy 4-6
        karmień.Też się martwię, robiłyśmy mnóstwo badań, wszystko OK, jest po prostu
        "wrażliwcem" jak to ktoś określił. Dodam że tak źle sypia już 6 miesięcy....Ale
        co dziwne nie zasypia przy piersi ani w dzień ani wieczorem -tylko w nocy.
        Teraz też na pewno sny nasze Maluszki męcząsad pozdrawiam
        • lilka11333 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 10:10
          U nas tez kryzys sie zaczął mniej wiecej jak u was, ale u nas są
          noce ze Lilka potrafi cięgiem przespać od 7:30 do 2 w nocy a są noce
          ze wybudza sie ok 11, 12 i nie potrafi zasnąc, płacze jakby ją ze
          skóry obrywali, woda nie pomaga, cyca juz nie ma, smoczek ma ale nie
          pomaga, dopiero zazwyczaj butla pozwala jej zasnąć, ale nie mogę
          przeciez rocznego dziecka karmic nocą. Próbowałam podac grysik
          wieczorem, zeby sie najadła, ale zdarza sie ze jeszcze gorzej po nim
          śpi, w brzuszku sie jej przelewa, ma gazy, wiec juz sama nie wiem.
          Ale na pocieszenie napiszę, ze nawet 2,5 letnie dzieci nie
          przesypiają nocy całych, a są takie co od noworodka śpią całę noce,
          wiec reguły nie ma. Zgadzam sie ze to tez zależy od wrażliwości
          dziecka, przywiązania do matki. Moja teoria jest tez taka, ze
          prawdopodobnie Lilka budzi sie po to, by zostac przytulona i wzieta
          do naszego łóżka. Pozostaje czekać i sie nie załamywać, przeciez nic
          złego naszym dzieciom sie nie dzieje, chore tez nie są, wiec
          cierpliwości życze
          • gku25 lilka11333 28.01.08, 22:04
            A dlaczego nie możesz karmić rocznego dziecka nocą? Skoro butla przynosi
            ukojenie, być może dziecko jest głodne.
    • estel7 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 16:08
      hmmmm
      u nas 5 karmień w nocy pojawiło się miesiąc temu. Po prostu się nie najadał -
      butla pomogła.
      Co do budzenia u Pawła to przede wszystkim wina zębów, ale miał tez fazę lęku
      separacyjnego - o 3 w nocy braliśmy go do nas do łóżka i zasypiał w sekundę, na
      szczęście skończyło się to - chyba się "nasycił" ciepełkiem i jest ok, teraz mu
      się zdarza jak cały dzień jest z dziadkami bez nas.
      Ogólnie nienawidzę ząbkowania i tyle - a tu dopiero 7 zębów
      • agula801 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 16:37
        Napiszę jak jest u nas. Basia od urodzenia do prawie 10 tego
        miesiąca nie przespala całej nocy/od poczatku na butli/-płakala i
        budzila sie kilka razy/probowalam odzwyczajac od nocnego jedzenia-
        potem zaczely wychodzic zeby-wiec tylko butla pomagala w nocy/...
        Od ponad miesiąca Basia śpi ze mną- i przesypia noce!do tego nie je
        w nocy/tylko pije/-myślę,ze tego potrzebowała-obie wysypiamy
        sie,jestesmy spokojniejsze..Moze Twój synek tez potrzebuje przytulic
        się i spać razem z Tobą?
        • princessa1 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 19:54
          ja tez napiszę jak u mnie bo nezbyt ciekawie
          w zasadzie do 6 m moja corka budzila sie raz potem nagle wszystko
          sie diametralnie zmieniło
          było po 3-4 a nieraz więcej pobudek na cycka
          teraz ja powoli odstawiam ale dochodzimy do 7 pobudeksad
          z czego 1 na butlę, 1 na cyca, z 2 razy wystarczy smoczek
          a w pozostałych syt. biore na ręce i od razu zasypia ponownie
          nie mam siły już tego analizować
          ale wnioski mam takie, że ani butla a butla z kleikiem czy porządna
          kolacja nie powoduja, że spi lepiej
          czasem biore do siebie do lózka nieraz pomaga nieraz nie
          nie ma reguły
          nie wiem może taki wiek i minie w końcu
          w każdym razie współczuję bo wiem co to znaczy
          • cannella Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 20:44
            Mały od urodzenia ani jednej nocy nie przespał w całości. Jego rekord to 5,5
            godz. snu bez przerwy. "Dobra" noc jest jak się obudzi 2-3 razy, ale potrafi też
            budzić się co 1-1,5 godz. Tak jak princessa - już tego nie roztrząsam. Wychodzę
            z założenia, że ten typ tak ma i mam nadzieję, że jednak kiedyś zacznie
            przesypiać całe noce.
    • krystynacr Re: Pomóżcie bo zwariuję... 26.01.08, 22:09
      Mój Jachu też od urodzenia nie przespał jeszcze nocy, jak budzi się 3 razy to
      uznaję noc za wspaniałą wink Jak raz taka była, to sama się obudziłam z wrażenia,
      moi panowie spali w najlepsze a mój organizm nie mógł wyjść ze zdziwienia wink
      Powiem Ci, że ja w pewnym momencie wyszłam z założenia, że Mały potrzebuje w
      nocy sobie possać i to zaakceptowałam. Poza tym przy którymś nocnym karmieniu
      biorę go do nas do łóżka i dzięki temu jakoś się wysypiam. No i zwyczajnie się
      przyzwyczaiłam...
      Wiem - u Ciebie jest inaczej, bo nie miałaś tak od początku i dlatego jest Ci
      ciężej. Ale nie wiń się, ani zasypiania przy piersi, ono nie jest takie złe wink
      Może przyczyną jest jakiś pokarm, który Mały źle trawi i mu w nocy zalega w
      brzuszku i stąd niepokój? Może lęki separacyjne? A może przeżywa w ten sposób
      nowo zdobywane umiejętności?
      Spróbuj może w miarę na spokojnie przemyśleć, kiedy dokładnie zaczęły się
      kłopoty, to może uda Ci się skojarzyć, co może być przyczyną. Spróbuj zmienić
      wieczorny posiłek, np jeśli wieczorem je kaszkę to zastąp ją inną?
      Tulę i życzę żeby jak najszybciej maluszek zaczął Ci spać spokojnie smile
    • cui Re: Pomóżcie bo zwariuję... 27.01.08, 22:20
      Dzięki Dziewczyny za odpowiedź. Już straciłam nadzieję na przespanie całej
      nocy... nawet się nie łudzę, że to jakoś szybko minie.
      Ostatnie dwie noce Mikołaj lądował u nas w łózku, pobudka ma miejsce około
      godziny 2, więc wtedy brałam go do łóżka, karmiłam na śpiąco i w ten oto sposób
      spaliśmy oboje (mój mąż ma raczej mocny sen, więc płacz Mikołaja specjalnie go
      nie rusza).
      Przeczytałam Wasze odpowiedzi i stwierdziłam, że może przesadzam. Nie jestem
      jakąś wygodną lalką, która musi przespać całą noc bo inaczej nie jest w stanie
      normalnie funkcjonować. Nie mniej jednak ostatnie dwa miesiące mocno dają mi się
      we znaki. Poranne wstawanie jest udręką. Jak jestem z Mikołajem w domu to musze
      odsypiać, bo normalnie padam z nóg, jak idę do pracy to jakoś musze
      funkcjonować. Wróciłam do kawy, której nie piłam od trzech lat. Ponieważ pracuje
      trochę w biurze, trochę w domu jestem prawie cały czas z Mikołajem, I zamiast
      spać podczas jego drzemki powinnam pracować, a czasem bywa to niemożliwe. Sama
      myśl o kolejnym wieczorze i nocy przyprawia mnie o nerwy, mam nawet czasem
      wrażenie, że jak zbliża się wieczór to już chodzę podenerwowana na samą myśl o
      nocy...
      Póki co mam nadzieję, że to rzeczywiście minie, że trzeba przeczekać. Łączę się
      w bólu z tymi z Was, którym maluszki też gotują nocne pobudki. I pozdrawiam
      moooocno!
      • princessa1 Re: Pomóżcie bo zwariuję... 27.01.08, 23:20
        Cui nikt nie myśli, że jesteś wygodną lalką
        wiele z nas nie pracuje...
        ja jak padam całkiem na twarz po nocy, to po protu jak Baska idzie
        spać o 12 w południe ja z nią
        nie wiem jak będzie jak pójde do pracy, no ale jakoś musi być
        • kamilka1979 Mój starszy syn do tej pory budzi się w nocy :( 28.01.08, 07:01

          Bartek (maj 2004)od niemowlęcia budził się w nocy tak jak wasze dzieci,za dobrą
          noc uznawałam 3 pobudki,a normalką były noce gdzie wstawałam do niego 5 lub 6
          razy.Niestety budzi się do tej pory,nie wiem od czego to zależy,może taka jego
          natura...
          Dla odmiany Tomek od 3 miesiąca życia przesypia całe noce,potem się trochę
          pogorszyło,ale całe szczęście o 2 miesięcy znowu śpi pięknie.Od 20 do 6 to
          normalka,a zdarza mu się pospać ciurkiem do 7.
          Tak więc chyba sporo zależy po prostu od dziecka .
          • buns cui 28.01.08, 08:15
            Trzymam kciuki za lepsze noce...u nas nieciekawie, a do tego Aga z nami nie
            potrafi spać (a byłoby tak wygodnie), jak śpi ze mną to najchętniej nie
            wypuszczałaby piersi z buzi, jest niespokojna....Więc wstaję karmię na siedząco
            i odkładam Agusię do łóżeczka....Ja nie pracuję ale ponieważ w dzień Aga zasypia
            tylko W WóżKU NA SPACERZE LUB W CHUśCIE I NIE POZWALA SIę ODłOżYć SZANSE NA MOJą
            DRZEMKę NIKłE. NAWET JAK MOI RODZICE BIORą aGUSIę NA SPACER TO JA SPRZąTAM
            GOTUJE ETC....oops caps lock

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka