• joanko Re: maj 2002 11.04.05, 07:19
      Podciągne trochę bo strasznie opadliśmy. Może jeszcze tu ktoś zaglądnie.

      Czy wasze dzieci też są na etapie ciągłych pytań? Po co, czemu, dlaczego, co to
      jest? Nawet jak czytam jej bajkę to co drugie słowo ma pytanie.
      Pozdrawiam
      Osamotniona Joanna
      • anna.michal Re: maj 2002 - po szpitalu 15.04.05, 13:45
        No i wróciłam wczoraj z patologii (skrócenie szyjki, rozwarcie na opuszke i
        nisko usadowiony maluch)- na szczęście wystarczyły 4 dni, przeznaczone głownie
        na podanie kroplówki z dexawenem (3 dawki n aprzyspieszenie rozwoju płuc
        maluszka, jakby jednak zechciał już wyjść), dodatkowo magnez i wdrożenie
        fenoterolu(+isoptin). Miałam się więc okazać jakie to jest paskudztwo -
        najgorzej było po trzeciej dawce w nocy - serce ucieka, gorąco, problem ze
        spaniem (o 24 dawka). Teraz już jest OK.

        Oczywiście zrobiono mi badania - morfologia w miarę ok, niektóre wartości tylko
        na granicy normy, odczyn coombsa ujemny (mamy z mężem konflikt serologiczny), no
        i najważniejsze - posiew z kanału szyjki ujemny.

        Do domku dostałam reklamówkę leków - wyszło mi 17 dziennie, jednorazowo
        przedstawiałoby się to imponująco, ale że niektórych nie można łączyć to
        wychodzi 2-3 na raz. (fenoterol z isoptinem o 6,12,18 i 24, a reszta (żelazo,
        magnez, potas) rozłożona w ciągu dnia)

        I jak to bywa w takich przypadkach - dużo leżeć, siedzieć, nie przemęczać się,
        chodzenie ograniczyć no i "hodujemy" Piotrusia.
        Na początek do osiągnięcia przez niego 2 kg (minimalna bezpieczna waga). Leki
        mam na razie wstępnie do konca 35 tygodnia, co potem zobaczymy.

        W niedzielę/poniedziałek wybieram sie do domku do Krakowa, żeby osobiście
        przygotować rzeczy dla maluszka oraz pakuje swoje i Michała i za tydzień wracamy
        do Tarnowa, do moich rodziców. Mam nadzieję, że w ciągu tego tygodnia nic nie
        będzie się działo. Najważniejsze być dobrej myśli.

        Michał dobrze znosi moją nieobecność - w sobotę oddałam go męzowi i teściowej i
        razem pojechali do Krakowa. Podobno jakoś sobie radzą. Myślałam, że będzie
        gorzej. Jest więc szansa, że mój następny pobyt w szpitalu też przejdzie
        bezboleśnie dla Miśka.

        Pozdrawiam z Tarnowa

        PS.
        Piotruś też raczej będzie majowy smile
        • joanko Trzymaj się dzielnie 15.04.05, 14:48
          Witam

          Aniu miałam takie same problemy w ciąży. Też byłam w szpitalu ale wcześniej bo
          pod koniec 6 tego miesiąca. Do fenoterolu organizm na szczęście się
          przyzwyczaja i później jest OK. W 9-tym miesiącu skurcze często się uspokajają
          i trzeba latać po schodach aby przyspieszać poródsmile
          Byłaś w szpitalu w Tarnowie?
          Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj sie mocno
          Joanna
          • anna.michal Re: Trzymaj się dzielnie 15.04.05, 23:37
            Też już zdążyłam się do tego leku przyzwyczaić.
            A w szpitalu byłam w Tarnowie (bo mi się zachciało pójść profilaktycznie do
            mojego super lekarza -dr. Przybycień - no i znalazł, i wysłał na chwile na
            patologie)
            Ale źle nie było - dostałam salę dwuosobową, razem ze mną leżała dziewczyna
            przyjęta w tym samym dniu (poniedziałek), w trak samo zaawansowanje ciąży (31
            tydzień), w podobnym wieku z bliźniaczkami. Dogadywałyśmy się super i jesteśmy
            umówione pod koniec maja.

            A z fenoterolem to już jest dobrze - serce nie ucieka, ale przy dłuższej próbie
            stania bez ruchu lub trzymania czegoś w ręce do łapie mnie lekkie drżenie.

            Pozdrawiam
            • joanko Re: Trzymaj się dzielnie 18.04.05, 10:05
              Też chodziłam to tego lekarza jak zresztą pół miasta.
              Widocznie to u niego norma, wysłać na troche do szpitala smile)

              Pozdrawiam
              Joanna
              • anna.michal Re: Trzymaj się dzielnie 18.04.05, 16:21
                Lekarzem jest super - a że w pewnym stopniu ponosi odpowiedzialność za swoje
                pacjentki to normalne, że woli zlecić dodatkowe badania lub szpital niż
                ryzykować, że coś się stanie.
                Zresztą sama sobie zdaję sprawę, że w chwili obecnej to nie najlepszy termin na
                narodziny Piotrusia, a niestety nie wiadomo jak się losy potoczą. Przynajmniej
                ma szansę od pierwszych minut oddychać samodzielnie a nie z respiratorem.

                Jazdę do Krakowa jakoś zniosłam (pociąg + taksówka pod domek).
                Michał teraz chodzi i sie popisuje i co kawałek przychodzi i mówi "kocham cię".
                Chyba przez ten tydzień beze mnie trochę wydoroślał. Mam nadzieję, że następne
                rozstanie też dobrze zniesie i będzie to co najmniej 2 tygodnie po naszych
                urodzinkach.

                Pozdrawiam
                • joanko Re: Trzymaj się dzielnie 19.04.05, 07:14
                  Ja tego lekarza też sobie bardzo chwale. No, mógłby mieć mniej pacjenteksmile
                  Jak coś się za wcześnie zaczyna dziać to trzeba dmuchac na zimne.

                  Moja Madzia prawie codzienne pyta kiedy będzie miała braciszkasmile Wczoraj mi
                  mówiła, że jak ja pójdę do pracy to ona bedzie się nim zajmowała.
                  Pozdrawiam
      • tufda Re: maj 2002 18.04.05, 15:31
        Hej, ja dziś po raz pierwszy tu trafiłam. Wyrodna ze mnie matka. rezyduje na
        forum mamuś oczekujących dzidzi w październiku 2005, a o mojej córci -
        majóweczce 2002 - nie pomyślałam. Pora sie poprawić. Będę tu zaglądać.
        A tak przy okazji maj zbliza się wielkimi krokami. Moja Hania ma urodzinki
        02.05 i trzeba jej jakis prezencik kupić. Czy macie jakiś pomysł, co takiej
        rozpieszczonej (bo ma juz naprawdę zabawki z każdego rodzaju) prawie trzylatce
        kupi? Pomysłów mi brak, a to już prawie w przyszłym tygodniu.
        A jeśli chodzi o zadawalność pytań moja Hania ma teraz modę na zadawanie pytań:
        a co to? wskazując na różne (dobrze sobie znane smile) przedmioty. Ta zabawa może
        siędla niej nie kończyć smile
        • joanko Witam 19.04.05, 07:21
          Tu każdy zagląda a potem cisza. Ale co mi daje do myślenia większość,
          zaglądających tu mam jest w odmiennym stanie.
          My urodziny mamy 30 maja tak więc jeszcze mamy czas. W ubiegłym roku upiekłam
          Madzi torta w kształcie Kubusia Puchatka i do dzisiaj to pamięta. Teraz życzy
          sobie Prosiaczka.
          Co do prezentu to myślałam albo o namiocie do ogródka lub o zabawkowym
          laktopie. Laktopa chyba nie będzie bo troche drogi ale zobaczymy.
          Pozdrawiam serdecznie
          Joanna
          • tufda Re: Witam 21.04.05, 09:48
            No faktycznie, mało kto tu zagląda. Co do prezentu to laptop faktycznie dorogi.
            Namiot dostała rok temu od dziadków ale w trakcie zabawy robi się w nim
            strasznie duszno, więc mam mieszane uczucia. Hania jest teraz na etapie
            totalnego umuzykalnienia, ale aż się boje kupić jej jakiś prezent w tym
            kierunku, bo nas tymi muzyczkami zamęczy na dobre. 02.05 coraz bliżej a ja
            nadal w kropce. Może w przyszłym tygodniu mnie coś oświeci???
            • joanko Pomysł na prezent 21.04.05, 14:58
              A ciastolinę z akcesioriami?
              Madzia bardzo często bawi się ciastoliną.
              Na pytanie o prezent Madzia niezmiennie odpowiada "żółtą hulajmogę".
              Cięzko jest o pomysł na fajny prezent, który się dziecku spodoba i nie rzuci go
              zaraz w kąt.

              Życzę dobrego pomysłu
              Joanna
              • tufda Re: Pomysł na prezent 22.04.05, 10:44
                dzięki za podpowiedź! Do zajęć manualnych też ma Hanusia zacięcie. mam tylko
                nadzieję, że ta ciastolina nie brudzi tak i nie maże się jak zwykła plastelina.
                Spróbujemy. O hulajnodze też myślałam, ale ma i rowerek i taki mały odpychany
                samochodzik i nie za często z tego korzysta.
                • joako Re: Pomysł na prezent 22.04.05, 21:06
                  Hej,
                  Dawno mnie tu nie bylo; mam nadzieje aniu ze dobrze sie czujesz. Ja niestety
                  musialam tez sie na troche polozyc, na szczescie nie w szpitalu.
                  No i witam tufde. Ha, jestem bardziej od ciebie zaawansowana od 2 tygodnie-
                  jesli chodzi o ciaze wink.
                  Hmm, nie wiem czy sie wypowiadac co do prezentu. Pewnie bys mnie zlinczowala,
                  gdybym zaproponowala Ci farby do malowania palcami. Bylismy na imprezie, 3-latek
                  byl wkrecony, nawet nie chcial swieczek zdmuchnac, no a co potem bylo... to
                  lepiej nie mowic. Dywan brudny, podloga i kilka innych rzeczy wink. Nie, nie
                  chcielismy sie zemscic na znajomych, jakos tak wyszlo ze nie pomyslalam o
                  skutkach takiej zabawy.
                  A moze klocki lego? Albo wozeczek dla lalki? Polecam gry firmy granna. Mamy
                  sznurki i dziurki i Moj pierwszy quiz. Co prawda nie uzywamy kostki, planszy i
                  pionka do quizu ale Filip ladnie odpowiada na pytania. O hulajnodze tez caly
                  czas mysle.
                  Pozdrawiam
                  Joa i Filip
                  • tufda Re: Pomysł na prezent 26.04.05, 10:04
                    ja również witam. Mam nadzieję, że to choróbsko to nic poważnego (szczególnie z
                    uwagi na dzidzię w brzuszku). Jeśli chodzi o farby to chyba będę ostrożna. Co
                    prawda przed przyjściem na świat dzidzi nr 2 czeka nas odnawianie mieszkania, i
                    chyba bym się zapłakała, gduby Hanic twórczość zaszła zbyt daleko. Mam
                    nadzieję, że w temacie farb wyżyje się od wrzesnia w przedszkolu.
                    Dzięki za radę z grami. Przypadkowo będa c w sobotę na zakupach kupiliśmy grę
                    Gdzie jest Gacek". Ponadto Hania ma juz "zagadki Smoka Obiboka" tez z tej
                    firmy. Pewnie dokupię jej do tego jakis fajnu zestaw kredek i kolorowanek. A
                    niech się Bułka rozwija.
                    Pozdrawiam
                    • joako Re: Pomysł na prezent 01.05.05, 18:09
                      Z dzidzia wszystko ok-na szczescie. Niestety Filipek sie pochorowal i teraz
                      jestesmy przeziebieni. Mielismy plany wyjazdowe ale trudno. Bywaja gorsze
                      katastrofy wink.
                      Skad jestes? My z Gdanska.
                      No i kiedy masz usg polowkowe bo ja 19.05?

                      Pozdrawiam
                      Asia
                      • tufda Re: Pomysł na prezent 04.05.05, 11:40
                        Jesteśmy niestety z Wawy. Połówkę mamy na 25.05 (22tc) a termin na 30.09 w
                        porywach do 02.10.

                        Co do prezentu to moja córcia podeszła do niego z należną rezerwą. Ale biorąc
                        pod uwagę konkurencyjność innych prezentów:flet od Babci = ratunku nasze uszy,
                        no i bezkonkurencyjna materiałowa żaba do samodzielnego malowania wraz ze
                        zmywalnymi flamastrami - od mojej siostry. Dużą radochę ma też z zestawu do
                        makijażu, szczęśliwie wszystko plastikowe i nie zostawia śladów. Mieliśmy juz
                        próbke malowanek, gdy jakies poł roku temu pomalowała się kompletnie
                        flamastrami fluorescencyjnymi (tydzień jej nie mogliśmy domyć). Generalnie
                        impreza się udała. Mamy juz w domu trzylatkę wink
                        • anna.michal Re: Urodziny 06.05.05, 23:27
                          I ja też mam już w domu trzylatka wink. Imprezy hucznej nie było i nie będzie -
                          nie ma komu zorganizować - moja mam jest bardzo zapracowana a ja większość czasu
                          spędzam leżąc na łóżku i trzymając kciuki za Piotrusia, żeby jeszcze chwile
                          pomieszkał w moim brzuchu.

                          Po za tym to mi wczoraj też trochę lat stuknęło. Ale cicho sza - jakby co to
                          oczywiście 18 wink

                          Pozdrawiam
                          • joanko Re: Urodziny 09.05.05, 07:27
                            Wszystkiego najlepszego, zdrowia, miłości tylko słonecznych dni życzę majowym
                            solenizantom.
                            Ja w maju obchodzę imieniny ale też hucznie nie obchodzę. Urodziny Madzi będą
                            ale bez szalenssmile
                            Mąż wyjechał do pracy za granicę i trochę mi smutno. Najgorsze są weekendy bo
                            siedzę sama jak palec. Dobrze, że jest samochód to możemy wyskoczyć z Madzią tu
                            i tam. Nie będzie go całe lato i wszystko zostało na mojej głowie. Co zrobić
                            takie jest życie.
                            Ania tez trzymam kciuki za Piotrusiasmile Taka zimna wiosna niech posiedzi
                            jeszcze w ciepełkusmile
                            Postaram zamieścić nowe zdjęcia więc zapraszam do oglądania.
                            Pozdrawiam
                            z wyjątkowo słonecznego Tarnowa
                            Joanna
                            • joanko Re: Urodziny 09.05.05, 12:13
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=23662577
                              • anna.michal Re: Urodziny 09.05.05, 12:20
                                Ladna dziewczyna z Madzi. smile

                                A co do tej ładnej pogody to już nieaktualne - znowu pada, dobrze że chociaż na
                                chwilę mój tato wyszedł na spacer z Michałem.
                                A ja właśnie kończę przeglądać net i wracam do leżenia - w środę mam krótką
                                wizytę w szpitalu i mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Jutro chcę zrobić
                                badania już do porodu, bo boję się, że do następnej wizyty 19 mogę nie doczekać,
                                albo mnie w środę Przybycień zostawi w szpitalu.

                                Pozdrawiam
                              • kajami1 Re: Urodziny 09.05.05, 12:33
                                Spóźnione wszystkiego najlepszego dla trzylatków. Już chwilami zapominamy co to
                                komputer więc tylko czasami zdarzają się nam "występy gościnne".
                                Co do urodzinowego prezentu to nie mam większych problemów bo od 2 miesięcy
                                słyszę:"mama kupi samlomlot(samolot)?". Na jumbojeeta mnie raczej nie stać ale
                                zobaczymy co "zabawkarskie" oferują;-}
                                Co do dnia codziennego mamy trochę problemów w weekendy bo "Michaś chce do
                                Ziuzi" (przedszkolna miłość)a przedszkole zamknięte:-}
                                "Michałek kocha mame, tate i ... Ziuzie" - takie słowa słyszę conajmniej 5 razy
                                dziennie.

                                Co do fenoterolu to drżenia rąk z czasem mijają ale są wkurzające (ja byłam na
                                podtrzymaniu od 28tc). Życzę zdrówka "brzucholkom" i ich dzidziuchom. A także
                                wszystkim o mało co trzylatkom (nie wiem kiedy uda mi się po raz kolejny dorwać
                                kompa).

                                Buziaki.
                                Kasia i Michaś
                              • tufda Re: Urodziny 09.05.05, 14:49
                                Jaka fajniutka duża dziewczynka. Pozazdrościłam, wkleje i moją mordkę
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596&a=22871417
                                Pozdrawiamy wszystkie majowe dzieciaczki (już nie dzidziuchy, bo moja córcia od
                                02.05 twierdzi: Mamo, ja już jestem dorosła, bo miałam rodziny smile)
                                • joanko Re tufda 10.05.05, 07:18
                                  Brzuszek fajny a siostrzyczka jak w niego zapatrzonasmile
                                  • tufda Re: Re joanko 10.05.05, 11:35
                                    jest bardzo przejęta, aż się boję czy jej zbytnio nie obciążamy. Na początku
                                    ciąży jak latałam z mdłościami co chwila do łazienki, to Hanic przybiegała za
                                    mną pytajac czy mam jeszcze dzidziusia w brzuszku. Drugim fajnym tekstem jest
                                    jej odpowiedz, gdy ktos się pyta czy wie, że mamusia ma dzidziusia w brzuszku.
                                    Zawsze odpowiada: wiem a ja mam języczek w dupci (jest na etapie fascynacji
                                    odkrywania własnego ciałka). No prześmieszne są takie już gadulące dzieciaczki.
                                    Nic się przed nimi nie ukryje.
                                    • joanko Re: Re joanko 11.05.05, 07:23
                                      To fakt, jak czasem coś powiedzą to w pięty idziesmile
                                      Madzia wszystkim powtarza, że chce mieć braciszka. Jak pytam jakie imie bedzie
                                      miał ten dzidziuś to odpowiada, że Lolekdobolek.
                                      Ostatnio tłumaczyłam jej,że tatuś musi wyjechać do pracy. żeby zarobić
                                      pieniążki.
                                      A ona na to: żeby kupić chleb i komputer..
              • anna.michal Re: Pomysł na prezent 02.05.05, 00:27
                Ponieważ już maj się zaczął to wszystkim majówkowym dzieciaczkom życzę mnóstwo
                zdrowia, nizeliczonej ilości pomysłów a rodzicom cierpliwości do tych pomysłów.

                U nas z pomysłem na prezent też ciężko, a to już niedługo. Pewnie w tym roku to
                prezenty będą głównie od dziadków, no chyba że mąż coś drobnego kupi. Ja to bym
                chciała być jeszcze wtedy w domu, a z tym to różnie może być.

                W czasie gdy ja byłam w szpitalu, Michał zrezygnował z drzemki poobiedniej. Tak
                zresztą przewidywałam, że z nikim innym oprócz mnie nie zaśnie. Tak wiec
                szaleństwo teraz odchodzi cały dzień, ale za to położony do łóżka o 21 od razu
                zasypia i śpi przeważnie do 7-8. Ponieważ teraz jesteśmy u moich rodziców to
                śpimy w jednym pokoju i nad ranem do mnie przychodzi ze swoją pościelą (nie chce
                mi się z nim walczyć o kołdre smile ) i dosypia jakiś czas. Raz się nawet udało do
                prawie do 10.

                Pozdrawiam
                • joako Re: Pomysł na prezent 11.05.05, 16:05
                  hej,
                  Jakos ciezko mi tu wskoczyc do was. Wszystkiego najlepszego dla dzieciaczkow,
                  ktore juz skonczyly 3 latka i dla tych co niedlugo skoncza.
                  Tufda, obejrzalam sobie wszystkie brzuszki. Hmm, ja jeszcze chodze w normalnych
                  ubraniach, ale wszystko jest ok, wiec sie tym nie martwie.
                  Pogoda nieciekawa, dzisiaj idziemy do kontroli juz po raz 4-ty do lekarki, bo
                  Filip zlapal infekcje, a do tego jest alergikiem, wiec niedlugo czekaja nas
                  testy z krwi.
                  Pozdrawiam
                  Asia
                  • tufda Re: Joako 16.05.05, 12:11
                    Moja Hancia szczęśliwie zarzywa powietrza u dziadków (jakoś nam sie udało i jak
                    do tej pory nie mamy problemów z alergią), ale ma to pewne wady. Widuję ją
                    tylko w weekendy a i wtedy nie ma dla mnie casu, bo woli się bawić na podwórku.
                    Czy to tak już teraz będzie, że bedzie mnie coraz mniej potrzebować???
                    Na szczęście brzuszek rośnie, choc jego rozmiar mnie przeraża. Chwilowo mam
                    tylko jedne spodnie, bo na kolejne wiosenne szkoda kasy. Czekam na letnie upały
                    i wtedy zakupię coś typowo na lato. mam tylko problem w co się ubiorę jeśli
                    wrzesień będzie chłodny. Termin mam na 30.09-02.10, a kupowac coś na 1 m-c to
                    aż boli smilesmilesmile. Liczę na złotą polską jesień.

                    PS. czy ja niedowidzę w tej ciąży czy "joako" i "joanko" to dwa odrębne nicki
                    na tym forum ??? Mam nadzieję, że jak do tej pory to nie zamotałam się z
                    odpowiedziami.
                    • joanko Re: Tufda 16.05.05, 14:53
                      Ze wzrokiem wszystko masz dobrze.
                      Joanko to ja i jestem mamą Madzi i nie jestem w ciążysad( jeszczesmile prace na
                      razie odłożone troszkę w czasie, bo mąż za granicą,
                      a Joako to mama Filipka.
                      Czytam, że liczysz, że lato też będzie upalne i grubsze rzeczy nie będą
                      potrzebne. Po pochmurnym i zimnym maju moje nastawienie na upalne lato jakoś
                      zmalało. Mam nadzieję, że się mylę.
                      Pozdrawiam

                      • tufda Re: Joanko 17.05.05, 11:01
                        Chyba już wszystko czaję Joako - mama Filipa i (mam nadzieję, że dobrze
                        zrozumiałam) spodziewa się smile no i jest z wybrzeża.
                        Joanko - mama mojej imienniczki, nie wiem z jakich rejonów Polski (albo
                        świata), jeszcze się nie spodziewasz ale jeśli planujesz życzę Ci z całego
                        serca.
                        Ja nie planowałam (w tym roku smile) ale stało się i teraz naprawdę bardzo się
                        cieszymy. A najbardziej Hania. Ciekawa jestem czy zachowa ten entuzjazm jak juz
                        będzie dzidziuś na świecie.
                        Może przedszkole zrekompensuje jej trochę mój ew. brak uwagi ???
                        Pozdrawiam
                        • anna.michal Re: ciepło 23.05.05, 14:01
                          Wygląda na to, że w końcu zrobiła się prawdziwie wiosenna pogoda. Wczoraj
                          zażyłam ostatnią dawkę fenoterolu i dzisiaj byłam z Michałem na dwugodzinnym
                          spacerze połączonym z małymi zakupami. W ramach atrakcji zaliczył jazdę
                          samochodem za 1 zł i gałkę lodów. A potem uciekliśmy z tego upału.

                          Pozdrawiam mamy i majowe trzylatki.
                          • joanko Re: ciepło 30.05.05, 07:31
                            Witam po krótkim urlopie!
                            Upał straszny więc my schładzamy się na różne sposoby.
                            W sobotę byłyśmy z Madzią na imprezie plenerowej z okazji Dnia Dziecka.
                            Jechałyśmy autobusem, a na miejscu Madzia mogła się wyszaleć do woli. Jechała
                            tam na koniu i jak zsiadła to stwierdziła że "się nie boiła". Było bardzo
                            fajnie.
                            W domu atrakcją jest kompiel w baseniku czego jej w tym upale trochę
                            zazdrosciłamsmile
                            Wczoraj odbyły się u nas urodziny. Był tort w kształcie pociągu i "szampon" do
                            picia i oczywiście dużo dzieci. Moja pociecha stwierdziła że ona teraz chce
                            tort w kształcie ptaszka bo takiego jeszcze nie miała. Nie wiem czy wystarczy
                            mi inwencji twórczej do jej pomysłówsmile
                            Ania ciekawa jestem jak tam po odstawieniu fenoterolu. Długo sie nie odzywasz
                            to może cie nie ma ?
                            • anna.michal Re: ciepło - jestem 30.05.05, 14:51
                              jestem, jestm i to 2w1 smile.
                              Dzisiaj minąl tydzień od odstawienia fenoterolu i jest luks. Przed tem krótkie
                              przejście do samochodu było nie lada wyczynem, a teraz 2 godzinny spacer to
                              fraszka. Chodzę z Michałem rano na plac zabaw, niestety przez te upały długo się
                              posiedzieć nie da - dobrze że przy piaskownicy i zjeżdżalni są wierzby i nawet
                              ławka więc można usiąść w cieniu. Podobno jutro ma się trochę ochłodzić.

                              Byłam dzisiaj w szpitalu na kontroli. Wyszekałam się na Przybycienia bo ma dyżur
                              i serię cesarek (rodziła koleżanka która poznałam na patologii, od razu ją
                              odwiedziłam i jedną z dziewczynek(2400) oglądnełam, druga(1850) w inkubastorze)
                              Szyjka jeszcze jest, ale coraz bardziej skrócona, rozwarcie na 2 palce. Piotruś
                              został przeze mnie poinformowany o grafiku dyżurów pana doktora i mam nadzieje,
                              że wie że może się urodzić dzisiaj lub dopiero w środe .(wtedy też mam pojawić
                              się kontrolnie) Jak się nie zdecyduje na wyprowadzkę do 7 czerwca to
                              prawdopodobnie na drugi dzień weżmie mnie pan doktor na oddział i pewnie
                              będziemy go wyganiać. To już będzie skończone 39 tygodni, a potem po prostu go
                              nie ma. Znasz go wiec wiesz jakie ma podejście do swoich pacjentek - wszystko
                              dopilnować osobiście. Wie też jak przebiegał pierwszy poród i późniejsze "atrakcje".

                              Pozdrawiam

                              Ps. Jeśli nie zdąże napisać przed porodem to napewno info o tym znadzie się na
                              forum czerwcówek, bo mam numery telefonu do dziewczyn wieć mogę wysłac SMS
                              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23762
                              • joanko Re: ciepło - jestem 31.05.05, 07:06
                                Aniu, jak będę planować drugie to muszę uzgodnić wcześniej z panem doktorem
                                plan urlopów.
                                Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko przebiegnie sprawnie, szybko i bezboleśnie.
                                Teraz na przyspieszenie to tylko częste "przytulania z mężem"wink.

                                Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki
                                • anna.michal Re: ciepło - jestem 31.05.05, 15:07
                                  Z przytulania nici - ja w Tarnowie a on w Krakowie, ale nie będzie potrzebne.
                                  Rano odszedł mi czop a teraz zaczyna zmieniać się charakter skurczy, tak że
                                  kończę pakować torbę i pewnie pojadę. A miałam nadzieję, że wytrzymam do jutra -
                                  albo przynajmniej dzisiaj do 24, bo wtedy może by się udało ściągnąc Przybycienia.

                                  Pozdrawiam
                                  • joanko Re: ciepło - jestem 01.06.05, 07:22
                                    To trzymam kciuki!!!!
                                    Ciekawe czy będzie majowe czy czerwcowe?
    • joanko Gratulacje dla Ani! 01.06.05, 07:29
      Wszytko już wiadomo. Widać Ania woli mieć majowe dzieckowink
      Piotrus wazy 3150 i ma 55 cm.urodzil sie o 19.50 po dwugodzinnympobycie w
      szpitalu.prawie skonczone 38 tygodni.

      Pozdrawiam
      i ucałowania dla obu chłopców
      • joako Re: Gratulacje dla Ani! 02.06.05, 15:04
        Wow! Super Aniu, gratuluje.
        Nie bylo mnie tu troche bo komputer mi sie rozwalil i wyjechalismy na kilka dni
        na poludnie polski. Na cale szczescie podroz znioslam bardzo dobrze, a i upaly
        wytrzymalam.
        Filip w tym roku obchodzil urodziny przez caly tydzien, bo najpierw zrobilismy 2
        imprezy w domu, a potem u rodziny, a wieksza czesc prezentu dalismy mu juz w
        domu po powrocie.
        Tufda, co u ciebie?
        Pozdrawiam
        Joa
        • tufda Re: do joako 06.06.05, 13:44
          Dobrze, ze ta Twoja nieobecność to tylko z powodu wyjazdów i komputera smile.

          My trzymamy się nieźle. Co prawda zeszłotygodniowe upały dały się nam we znaki
          i teraz męczę się ze "świeczką" pod nosem. Najważniejsze, że Hance nic nie
          jest. Ponieważ mój małżowinek był wyjechał, sprzedałam Hanke Dziadkom i planuje
          kurować się w domku. Mam nadzieję, że to przeziębienie nie zaszkodzi Juniorce.

          My równiez pozdrawiamy.

          Magda.

          PS. Na kiedy masz termin???
      • anna.michal Re: Dziękuję 04.06.05, 11:52
        No to od wczoraj jesteśmy w domku i mogę kontynuować swoją opowieść z 31
        maja(37tydzień 6 dzień). smile Ostrzeżenie - będzie długo.

        Tak jak pisałam - o 9 odszedł mi czop śluzowy ale nic się nie działo. Dałam więc
        znać męzowi przez gg (ja w Tarnowie, on w Krakowie, 80 km do pokonania) żeby
        wypisł urlop od pierwszego czerwca i czekał na rozwój akcji. W odpowiedzi
        chciał mnie wysłać do szpitala, bo rozmawiał z kolegami i że to mogę w każdej
        chwili zacząć rodzić. Jakoś udało mi się go uspokoić, że sam czop nie
        kwalifikuje mnie do przyjęcia do szpitala - można rodzić później (średnio po
        tygodniu, ale reguły nie ma).
        Ponieważ mój pan doktor akurat we wtorek pracuje w przychodni a dyżur w szpitalu
        dopiero w środę grzecznie się położyłam odliczając ile mi zostało do 23
        (zakładałam, że dopiero wtedy będzie mógł dojechać, jest super lekazem i teraz
        przed urlopem przyjmuje nawet do 22).
        O 14 zjadłam sobie obada - makaron z serem i truskawkami - mhm, pychota.
        A o 15 się zaczęło - skurcze słabe ale co 6-7 minut. Dałam cynk mężowi, żeby
        zaczął zbierać się z pracy i przyjeżdżał. Umówiliśmy się, że jak będzie w
        rejonie szpitala to zadzwoni do mnie i sprawdzi czy już ma skręcać czy może
        przyjechać do domu. Pół godziny później zadzwoniłam do lekarza, ustaliliśmy że
        czekam że to mogą być przepowiadające, chociaż ja byłam już w 100% pewna że do 1
        czerwca to nie doczekam z wyjazdem do szpitala. No i miałam racje.
        O 17 poszłam do łazienki - pojawiło się plamienie, skurcze co 3-4 minuty,
        krótkie ale mocniejsze niż poprzednie. A męża niet. Koło 17:30 zadzwonił że jest
        już blisko więc się ubrałam, skonsultowałam się z moim lekarzem, że to pora na
        mnie i zaczęłam się zbierać. Przed 18 wyszłam z tatą na parking, żeby mąż nie
        latał do domu bo nie ma czasu i o 18 zameldowaliśmy się na izbie przyjęć.
        Oczywiście masa papierów do wypełnienia - najpierw kilka przy przyjęciu, potem
        na bloku porodowym.
        Na oddziale położna mnie zbadała - stwierdziła rozwarcie na 5 cm, zaaplikowała
        hegar (kolejna skomplikowana nazwa czegoś tak prostego jak lewatywa) i niestety
        uziemiła na leżąco, żeby w trakcie wypróżniania nie doszło do pęknięcia błon
        płodowych i wypadnięcia pępowiny. A potem na łóżeczko i zapis KTG. i tak przez
        dłuższą chwilę niestety. Potem badanie przez lekarza, przebicie pęcherza i dalej
        zapis. Dopiero przy 8 cm pozwolili mi siedzieć na piłce żeby główka zeszla
        niżej(tutaj nie ominął mnie kryzys 7-8cm, ale odrwotu nie ma - poród to bilet
        tylko w jedną stronę). W tym samym czasie dostałam kroplówkę chyba z pyralginy
        (przynajmniej tak mi się wydaję) że niby trochę przeciw bólowa i rozlużniająca i
        maseczkę tlenową. Z akcją na piłce poszło szybko - posiedziałam z 5 minut -
        główka rzeczywiście zeszła niżej i pojawiły się skurcze parte. Niestety lewatywa
        nie wyczyściła mi jelit w 100% więc była szbyka akcja z powrotem na łóżko i
        myciem, bo dziecko tuż za rogiem smile.
        Położna starała się chronić krocze, ale do pękniecia i tak doszlo - efekt 5
        szwów (tylko 5, wcześniej miałam sporo). Piotruś urodził się po drugim skurczu 0
        19:50 (3150g, 55cm 9pkt) , na chwilę dostałam go na okryciu na brzuch a potem
        dalsza obróbka - on na badania a ja czekam na łożysko, kontrolę i szycie. W
        trakcie szycia miałam malucha już opatulonego na ręku - potem przerwa dwu
        godzinna na obserwację malucha i mnie i odjazd na salę. W międzyczasie dzwonił
        mój lekarz, trochę się zdziwił jak mu połozna powiedziałą, że już po, przekazał
        gratulacje a pogadaliśmy w środę.
        O 22:30 odwiedziła mnie koleżanka z którą byłam na patologii (w poniedziałek
        miała cesarkę). Chwilę poplotkowałyśmy, ja kręciłam się koło łóżka i
        rozpakowywałam. Potem z położna poszłam do łazienki - pierwszy raz nie wolno
        samej opuszczać łóżka - możliwe zawroty głowy). W sumie było Ok. Jeszcze w
        trakcie porodu żartowałam z lekarzem, że tytuł jednego z papierków do
        wypełnienia jest ciekawy - "zgoda na odbycie porodu". Tak jak bym mogla się nie
        zgodzić smile - to mały lokator tu decyduje a nie ja.

        Z karmieniem jest dobrze. Pierwszą dobę Piotruś w zasadzie przespał - budził się
        tylko w trakcie zabiegów (kąpiel, badanie) ale szybko zasypiał, nie zawsze coś
        jedząc. Od czwartku ruszył do akcji - efekt jest taki, że am trochę zmasakrowane
        brodawki (a myślałam, że za drugim razem tego unkinę) i teraz karmię przez kapturki.

        to było na tyle -pisalam na raty więc może brakować spójności.
        Pozdrawiam wszystkie mamy i majowe trzylatki oraz kolejne oczekujące mamusie smile

        Ps. Jeszcze tylko zmiana suwaczków przede mną ale to innym razem.
        • joanko Re: Dziękuję 08.06.05, 07:06
          Aniu bardzo się cieszę, że tak sprawnie poszłosmileNie ma to jak praktykawink)
          Pozdrawiam was serdecznie
          • anna.michal Re: Dziękuję 08.06.05, 12:32
            A no, praktyka jest ważna wink.
            Pan doktor już zapraszał, na następną ciąże (nie od razu, bo wiadomo organizm
            potrzebuje czasu do regeneracji) ale tym razem z dziewczynką. I położna na bloku
            porodowym też. Ale trójka to już jak dla mnie za dużo - nie chce wiecznie
            siedzieć w domu w pieluchach.

            Piotruś jest w miarę grzeczny - jak to noworodek - śpi, je, robi kupki i tak w
            kółko. Michał koniecznie chce przy nim pomagać - jak karmię podaje mi kapturki
            (tu praktyka nie pomogła i miałam poranione brodawki, już się wygoiły), wołą jak
            płacze.

            Dzisiaj Pitruś spał super, za to Michał obudził się o 5 i koniecznie chciał nas
            postawić na nogi, że trzeba wstać bo ładna pogoda. Chyba po pół godzinie
            tłumaczenia że jeszcze noc zasnął i spaliśmy tak do 9 w czwórkę w jednym łóżku
            - trochę ciasno ale najważniejsze że udało się dospać trochę.

            Pewnie w weekend wrócimy do Krakowa.

            Pozdrawiam
            • joako Re: Dziękuję 09.06.05, 19:04
              Wow, super ze Michal pomaga, tez mam taka nadzieje ze Filip bedzie pomocnikiem.
              Na radzie kladzie glowke na moim brzuchu i mowi- jestem starszym bratem.

              Pozdrawiam,
              Asia
              • anna.michal Re: Dziękuję - do joako 09.06.05, 22:51
                Wiesz z tą pomocą to różnie bywa. W końcu to tylko trzylatek i nie dokońca
                zdaje sobie sprawę ze swoich możliwości. Trzeba uważać zwłaszcza przy
                pieszczotach, żeby nie przesadził z ich mocą. No i dawanie zabawek - ostatnio
                koniecznie chciał Piotrusiowi pokazać bilet miesięczny z tramwajem i trzeba było
                go w łóżeczku umieścić, bo jak nie to się pieklił. I podobnie bywa z innymi
                zabawkami. Przy innych rzeczach to już łatwiej - tak jak z podawaniem mi
                kapturków czy smoczka lub pieluch. No i jak tylko Piotruś coś stęknie to od razu
                woła.
                W ogóle to chodzi i mówi że Piotrusia nikomu nie da, bo ona jest jego, mamy i
                taty i on go bardzo kocha. Pewnie za jakiś czas, zwłaszcza jak się zacznie
                Piotruś dobierać do jego zabawek to mu to przejdzie. Ale na razie jest OK.

                W środę zaglądnęłam jeszcze do szpitala, bo mój lekarz miał wtedy dyżur.
                Posprawdzał czy wszystko się dobrze goi - po pierwszym porodzie mam obsesję na
                punkcie szwów. Jest w porządku, ale antybiotyki mam jeszcze przez kilka dni
                stosować (duomox doustnie i bivacyna na ranę) No i w sobotę wracamy
                prawdopodobnie do Krakowa.

                Pozdrawiam
                • joako Re: Dziękuję - do joako 10.06.05, 10:28
                  Wiem, ze pewnie lekko nie jest. Filip juz kiedys "zabawial" niemowlaka wrzucajac
                  mu do kolyski rozne zabawki wink. Ale grunt zeby nie byl mocno zazdrosny i tak jak
                  Michal mocno do dzidziusia przywiazany.
                  Ok, obowiazki wzywaja wink, dostalam polecenie skonstruowania statku dla Filipka z
                  klockow lego smile).
                  Pozdrawiam,
                  Asia
                  • anna.michal Re: Jest tam kto? 19.06.05, 22:40
                    Hej mamy co porabiacie, bo dawno was nie było.
                    Ja to rozumiem smile, ale wy?

                    Od poniedziałku chodzimy na spacerki - Michał koniecznie musi pchać wózek. W
                    ogóle jego zapatrzenie na Piotrusia nie przeszło i bardzo chce być przy nim i
                    pomagać. I często powtarza, że go kocha.
                    A sam jak to trzylatek - wszędzie go pełno, łobuzuje prawie bez przerwy, gada
                    jak najęty, a teksty ma rozbrajające czasem. Od jutra mąż wraca do pracy więc
                    będziemy urzędować sami przez cały dzień. Byle by tylko pogoda była sensowna to
                    będzie dobrze - zrobi się spacerek rano i może po południu i jakoś czas zleci.

                    Pozdrawiam
                    • joanko Chyba tylko ja zostałam 20.06.05, 14:28
                      Okres wybrałaś dobry, bo mozna chodzić na spacerki więc starszy troche straci
                      energii na dworze. Jak jest brzydka pogoda to nie ma co w domu robic z takimi
                      trzylatkami, bo się nudzą.
                      • anna.michal Re: Chyba tylko ja zostałam 20.06.05, 22:38
                        Nie wiem jak twoja Madzia, ale Michał to energię ma niespożytą - zmęczony bywa
                        przez 5 minut, a potem odzyskuje wigor.
                        A pora roku była przemyślana - założenie jak przy Miśku kwiecień-czerwiec jako
                        ciepłe miesiące no i jako drugi to możliwość wykorzystania garderoby starszego.

                        Pogoda na razie sprawuje się nieźle - pada prawie codziennie ale dopiero nocą
                        więc w dzień można spacerować. Na razie te nasze spacery nie są długie bo wracam
                        do domu gdy zbliża się pora karmienia - nie chcę jeszcze Piotrusia wyciągać z
                        wózka i karmić na polu. Potem gdy będzie troszkę większy to pewnie będziemy
                        dłużej siedzieć na placu zabaw, żeby Michał mógł się wyszaleć.

                        Pozdrawiam
                        • joako Re: Chyba tylko ja zostałam 29.06.05, 16:50
                          Ale tu cicho. No to sie pochwale - wyglada na to, ze bedziemy miec coreczke.
                          Tylko nie wiem w koncu kiedy termin, bo z usg 2 razy wyszlo ze dzidzius jest 2
                          tyg. mlodszy. Wiem, ze to norma +/- 2 tyg.
                          Wczoraj mielismy ostatnie zajecia na basenie w tym roku szkolnym.Zajecia byly
                          super. Znow sie zapiszemy we wrzesniu.
                          Pozdrawiam
                          Asia
                    • anna.michal Re: Wątek nam umarł :( 08.07.05, 22:35
                      Jak u was, a raczej u waszych pociech wink z myciem głowy? Bo u nas to od maja
                      jest koszmar. Michał się wydziera ze wszystkich sił w momencie gdy dochodzi do
                      płukania - upiera się, żeby płukać ręką a tak przecież się nie da. Prysznic
                      trzyma kurczowo w rękach i ciężko mu wyrwać, polewanie kubkiem też odpada. W
                      przypływie desperacji kupiłam mu z Canpolu Rondo do mycia głowy. Niestety dalej
                      to samo - rondo na głowie będzie mieć, nic po buzi nie leci a on dziki wrzask,
                      jakby go kto żywcem ze skóry obdzierał. Chyba pozostanie obciąć go na zero.

                      Co do jego storunku do Piotrusia to jest dobrze.
                      Ostatnio wróciliśmy po wizycie do domu i Piotruś spał w foteliku a Michał
                      poszedł podzielić się z nim swoim batonikiem - widać było ślady tego podziału na
                      buzi malucha smile. Inny jego pomysł to domek nad łóżeczkiem zrobiony własnoręcznie
                      ze swoje karimaty - Piotruś oczywiście spał wtedy w łóżeczku, a on chciał dla
                      niego dobrze. No i wieczne przytulanie - wystarczy, że położę Piotrka na
                      wersalce Michał od razu leci położyć się koło niego, "bo go kocham".
                      I jest z niego przemądrzałek - wyrzucając pieluchę Piotrusia, mówi mi że mam mu
                      podziękować a sam to ostatnio zapomniał o dziękowaniu czy proszeniu o zabawkę na
                      placu zabaw.
                      Zobaczymy kiedy ta wielka miłość minie - pewnie jak mu się zacznie dobierać do
                      zabawek, ale to jeszcze trochę.

                      Pozdrawiamy mamy które kiedyś tu może zaglądną. smile
                      • joanko jeszcze nie umarł ale ledwo zipie:-) 11.07.05, 11:24
                        U nas z myciem dłowy jest ok. Nawet sama ostatnio kładzie się na dnie wanny
                        (jak ma mało wody)lub odchyla się mocno do tyłu i bez problemu daje sobie
                        spłukiwac głowę. U nas "zero" nie wchodzi w rachubęsmile
                        Też się robi przemądrzała. Ostatnio jak ją pytałam dlaczego mnie nie słuchała w
                        kościele i była niegrzeczna to odpowiedziała :"słuchaj, ludzie są czasem
                        niedobrzy". Ręce mi wtedy opadły i cała złość przeszła.
                        Ostatnio jest gorzej z zasypaniem. Dawniej położyłam ją do łóżka i wychodziłam.
                        Ostatnio chce aby jej poczytać książeczki, opowiedzieć bajkę a na koniec
                        podrapać. Jak czegos nie chcę zrobic to płacze.
                        Ale na ogół jest spokojna i nie ma z nią problemów. Ładnie umie się sama bawić.
                        Bardzo lubi zmyslać różne historie. Dalej ma wymyślonego kolegę Łukasza i
                        koleżankę Elę. Sama nie wiem czy mam to u niej zwalczać czy nie. Wydaje mi się
                        że to nic złego że ma taką wyobraźnię.
                        Ale się rozpisałam.
                        Bardzo się Aniu cieszę, że kontakty twoich synków się zacieśniają. Widać, że
                        Michałek mysli o bracie, tylko trzeba mieć oczy z każdej strony głowy aby coś
                        ciekawego znow nie wymysliłsmile

                        Pozdrawim serdecznie
                        Joanna
                        • joako Re: jeszcze nie umarł ale ledwo zipie:-) 20.07.05, 10:53
                          Filip nie cierpi mycia glowy a i kapiel bardzo przezywa. A w jeziorze to lubi
                          pohasac.
                          Niedawno, powiedzialam mu, zeby nie klamal ze cos zrobil, a on:"wszyscy klamia".
                          Wiec opadla mi szczena i juz nic nie powiedzialam.
                          Niestety tez sie zalapalam na fenoterol, a zar wlewa mi sie przez okno;
                          przeszlam na tryb lozkowy. Mam jeszcze polezec tydzien, na szczescie mnie nie
                          przyjeli do szpitala i moge pobyc w domku. A moj synek u dziadkow. Tesknimy
                          bardzo, ale dzis dziadkowie przyjada i nas odwiedzi, a potem zabierzemy go sobie
                          na weekend.
                          Wyjezdzacie gdzies czy bedziecie siedziec w domku? My raczej w domku.
                          Pozdrawiam,
                          Asia
    • karina1974 Witam ponownie :) 20.07.05, 13:32
      Eh dziewczyny jak mnie tu dawno nie było! A tu tyle postów, normalnie mi wstyd,
      ale nie dało rady sad
      W pracy najpierw urwanie głowy w księgowości (normalka na początku roku) i na
      dodatek zmiany organizacyjne, których efektem był brak dostępu do nata na 3 m!
      Teraz od czerwca jestem na zastępstwie w sekretariacie i mam stały dostęp do
      kompa i do neta - obraobiłam sie z pracą wiec moze w końcu i tu nadrobię
      zległości. Tak ogólnie to całe forum edziecko zaniedbałam...

      Dobra dość tłumaczeń moze zacznę pisać co sie u Pauliny dzieje:
      Ma już skończone 3 lataka i robi sie coraz bardziej wygadana smile Troche sie
      uspokoiła z tymi napadami złości i zrobiła sie całkiem milusia smile. Pamięć sie
      jej też poprawiła. Więcej kojaży faktów np. tydzień temu była u lekarza i
      pokazywali se języki na co Paula stwierdziła, że lekaż ma brzydki tongue_out, wczoraj
      niestsy znów była u lekarza i kazała mu pokazać jezyk i tym razem orzekła że ma
      juz ładny język smile
      Zresztą jeśli chodzi o podejście do dzieci to lekarz ma ok - Paule zawsze
      woła "Pyskacz wchodź", bo paula zawsze mu strasznie pyskuje, wszytkim zaawsze
      pyskuje wink
      Co do mycia głowy to zawsze przed kapielą sie upewnie "ale nie będziemy myc
      włosków?" -umie spokojnie usiedzieć, ale dużo "filmuje" zanim cokolwiek sie
      zdarzy.
      W łikend byliśmy na weselu - znowu!, bo bylismy też w kwietniu u mojej kuzynki -
      wesele tak jak poprzednie było w Gdańsku, tyle że tym razem jechaliśmy z moją
      siostrą samochodem. Obawialiśmy sie jak Paula to zniesie, ale była spokojniutka
      w samochodzie-jeno na postojach musiałą sie wyszaleć. Mała uwielbia swoja
      ciotke Klotkę i jej samochód smile. Na weselu, jak i na poprzednim, Paula zajeła
      si ezabawą z innymi dzieciakami i w sumie mieliśmy spokój smile- padłą o 23 a że
      był tam pokój do spania dla dzieciaków to spałą aż do powrotu z wesela.

      Od września idzie do przedszkola, na razie sie cieszy a mnie zaczynająopadać
      wątpliwości...może to za wcześnie?! No ale w końcu, jeśli wszytko bezie ok, mój
      mąż zacznei normalnie pracować a nie tylk na nocki i popołudnia.

      to narazie tyle- musze wracać do roboty
      narki
      • karina1974 i jeszcze jedno... 20.07.05, 13:34
        szczerze nie mam czasu wszytkiego czytać ale z tego co sie zorientowałam to
        Michaś ma braciszka big_grin GRATULACJE!!!
        A jak reszta mamusiek? są nowe przychówki? U nas nic, ale my też na razie sie
        nie straralismy....
      • karina1974 i jeszcze jedno...:) 20.07.05, 13:35
        szczerze nie mam czasu wszytkiego czytać ale z tego co sie zorientowałam to
        Michaś ma braciszka big_grin GRATULACJE!!!
        A jak reszta mamusiek? są nowe przychówki? U nas nic, ale my też na razie sie
        nie straralismy....
        • anna.michal Re: i jeszcze jedno...:) 20.07.05, 22:29
          A owszem Michaś ma braciszka Piotrusia smile
          Za gratulacje dziękujemy smile

          Michał przy każdej kąpieli upewnia się czy nie będzie mycia głowy. Ostatnio koło
          sklepu postawili wyścigówke na 1zł i wybudowano na osiedlu nowy plac zabaw. Obie
          te atrakcje są zastrzeżone gdy Michał przestanie cudować z kąpielą. A on
          ostatnio stweierdził - trudno, nie będe jeździł - a bardzo lubi takie pojazdy.
          (Ale jaka oszczędność wink, przynajmniej na razie).

          Wczoraj była dość niezdecydowana pogoda, kałuże po nocnym deszczu, ciągle
          krążące chmury - dzieci było mało, pewnie większość w domu lub na wakacjach.
          Udało się nam spotkać Huberta (chłopczyk z czerwca) - bawili się super w
          piaskownicy - gotowali obiad, robili kawę (Michał dla mnie, Hubert dla babci),
          dla siebie herbatki, pomagali przy wchodzeniu na zjeżdżalnie( ta ma najgorsze bo
          zrobione pionowo z grubych bali, bardzo niewygodne). Jednym słowem super, co
          się nie często zdaża. Od września sporo dzieci idzie do przedszkola więc Michał
          pozostanie pewnie jednym z niewielu bywających przed wieczorem na placu zabaw.
          (nie chcę go na razie posyłać, żeby nie zaczął przynosić jakiś choróbsk do domu,
          bo Piotruś we wrześniu będzie miał dopiero 3m i nie chcę ryzykować szybkiego
          faszerowania go antybiotykami)

          Pozdrawiam
    • karina1974 Scenka z Życia Pauli 20.07.05, 19:38
      siedze sobie przy biurku i piszę na forum a z drugiego pokoju wchodzi moja 3
      latka. Na biurku leży moja książka, mała podchodzi, ogląda i wyciaga kartkę.
      Zabieram jej książkę, wkłądam kartkę do środka i odkładam na 2 brzeg biurka.
      Kątem oka widzę jak mała okrąż mnie i znów łapie książką, zabieram i kłade na
      monitor. Mała wychodzi i wracaa po chwili w pełnym rynsztunku wink (korale,
      plecak i paletka) Patrzę a ona tą paletka podważa wystający brzeg książki i
      próbuje ja ściągnąć.
      Pytam sie ją co robi a ona: mamo zamknij oczy, bo musze wziąść te kartke.
      • joanko Re: Scenka z Życia Pauli 21.07.05, 09:03
        Witaj Karinko! Juz się zastanawiałam co się z Tobą stało. Stała bywalczyni
        forum a tu taka cisza. Ale dobrze, że znalazłaś wreszcie czas aby tu coś
        skrobnąćsmile
        Madzia na razie też nie idzie do przedszkola. Po wiosennych chorobach
        postanowiłam, że poczekam jeszcze rok. Nie mam problemów z opieką, bo babcia w
        domu, więc to dla mnie wygoda.
        Ostatnio Madzia opowiadała mi bajkę o Czerwonym Kapturku. Ja zawsze na końcu
        mówiłam jej, że wilk uciekł gdzie pieprz rośnie. A ona: wilk uciekł gdzie sól
        rośniewink
        • karina1974 Re: Scenka z Życia Pauli 21.07.05, 10:11
          No ja też sie ciesze, że wróciłam smile

          Paula to oststnio mam bardzo bujną wyobraźnie wink
          np. wchodzę do pokoju a ona : UWAŻAJ MAMO BO MI ZBULISZ KOLEŻANKI !!
          albo chodzi z koralami w ręce przy ziemi i mówi że ma pieska...itp...
          Ja też miałam taką wyobraźnie-chodziłam za rękę z Czerwonym Kapturkiem i
          widywałam Krasnoludki wink itp...

          Aktualnie Paula jest chora i ma taki kaszel, ze dostaje odruchów wymiotnych sad.
          Jutro mam z tego powodu wolne na nią, bo pomyślałam, że spędze z nią te 3 dni.
          Zresztą dziś mnie strasznie prosił, żeby z nią zostać i ja
          przytulić...przytuliłam ale nieststy musiałam wyjść do pracy, bo mamy urwanie
          głowy...
          Czemu człowiek ma takie skrupuły w stosunku do pracy, ze wychodzi pomimo
          dziecko chore sad. No ale w domu jest mąż a potem przyjedzie Dziadek sie nią
          zająć a jutro będziemy we dwie smile)))

          no lecę pracować smile
        • jojoelcia Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 10:11
          Jestem mamą trzyletniego Michałka (14.05.2002). Mój synek jest i zawsze był
          bardzo pogodnym dzieckiem i bardzo żywym. Trudno za nim nadążyć. Oboje
          pracujemy więc Misiek musi chodzić do żłobka, a od września pójdzie do
          przedszkola. Misiek lubi oglądać Teletubisie, Kubusia Puchatka no i Krecika. Od
          kiedy chodzi do żłobka stał się bardzo wygadany i pyskaty (niestety). Potrafi
          wykłócić się o swoje racje. A wogóle to jestem pod wrażeniem, że praktycznie co
          dzień umie coś nowego. To na razie tyle o nas. Pozdrowienia dla wszystkich
          trzylatków i ich mam.
          • karina1974 Re: Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 14:05
            Witamy w naszym wesołym gronie smile
          • anna.michal Re: Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 21:31
            o świeża krew smile - witamy
            Mam nadzieję, że będziesz to się pojawiać. Ostatnio wprawdzie nasz wątek kuleje,
            ale może to się zmieni.

            Pozdrawiam
    • karina1974 Paula chora :( 21.07.05, 22:40
      i na dodatek uczulona na 2 już antybiotyk sad
      Dostała dziś czerwonej wysypki i miała goraczkę, wiec wezwałam lekarza. Właśnie
      wyszedł niedawno. Paula ma pokrzywkę zezłośliwioną sad.
      Na razie podawac leki+maści i obserwować. Jeśli sie by pogorszyło (nie
      dopuszczam takiej opcji) to na pogotoie po zastrzyk. Jak sie spytałam co moze
      wyniknąć z takiej pokrzywki to powiedział, że najgorszą jaką widział to taka co
      miała bąble jak po oparzeniu - a wtedy szpital.
      Rano koło 9:00 wpadnie jeszcze raz sprawdzić co i jak. Na szaszczęście mam
      jutro opiekę na nią i jesli lekarz powie że by trzeba to wezmę L4. I tak miałam
      do tej pory na nią tylko 4 dni zwolnienia (za całe 3 lata).
      Dobra juz, idę zobaczyć co u niej słychać smile

      dobranoc dziewczyny
      • anna.michal Re: Paula chora :( 22.07.05, 09:50
        Trzymamy kciuki za poprawę zdrowia Pauli. W końcu chyba jakiś lek jej pomoże bez
        skutków ubocznych.

        A jeśli chodzi o maluszka (czytałam twój wpis na zobaczcie) to bierzcie się do
        roboty. Takie maluchy rzeczywiście są słodkie, a Piotruś jest spokojniejszy od
        Michała. Koleżanka z osiedla ma dwuletnią dziewczynkę i półrocznego chłopca i
        też stwierdziła, że jak widzi takiego malucha to chce mieć.

        Pozdrawiam
        • joanko Aż wiło tu wchodzić tyle postów:-) 22.07.05, 10:34
          Od razu widać, że Karinka wróciła i ruchu narobiłasmile
          Przykro mi, że Paulinka chora.Mam nadzieję że jej szybko przejdzie. W zimie
          była zdrowa a w lecie ją dopadło. U nas choroby przechodzilismy od stycznia do
          maja prawie cały czas z krótkimi przerwami. Jedziemy teraz nad morze bo lekarka
          powiedziała, że przy jej skłonności do zapalenia gardła i powiększania się
          trzeciego migdała jest to wskazane. Zobaczymy czy to coś pomoże.

          Madzia też ma wyobraźnię. Opowiadała mi ostatnio : Mamo, Łukasz (wymyślony
          kolega) poszedł na tory (mieszkamy blisko torów) i przejechał go pociąg i
          przyjechała po niego karetka.... Łukasz i Ela (wymyśleni)są uczestnikami
          naszego życia domowego.

          Witam nową majową mamusię! Też mam nadzieję, że nie zniknie jak reszta mamsmile

          Aniu! Też mi się podobają takie maluszkismile Mąż wraca za dwa tygodnie więc
          może...winkMadzia ostatnio zapytała którędy wychodzą dzidziusie z brzuszkasmile I
          nie wiedziałam co jej odpowiedziećsmilePowiedziałam, że przez taką dziurkę. A ona
          na to: pokaż mi mamo!
          Kończe i wiecej nie zanudzam.
          Pozdrawiam
          Joanna
        • karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 10:37
          Ha trzeba bedzie sie zabrac do dziela smile

          Co do Pauli to ma poważne zapalenie oskrzeli (dziś był lekarz) + ta pokrzywka.
          Bedzie dostawać zastrzyki, bo lek wywołujący najmniej alergi jest tylko w
          zastrzyku a ze wzgl. na pokrzywkę taki musi dostać sad
          Ja idę z nią rano na kontrole w poniedziałek, ale lekarz powiedział, ze raczej
          nie bedzie wiekrszej pprawy - ja w każdym razie ide na tydzień na L4

          to tyle na razie

          papa
          • joanko Re: Paula chora :( 22.07.05, 11:07
            Zastrzyki nie są miłe, ale od razu widać po nich poprawę. Madzia tez miała na
            wiosnę zapalenie oskrzeli i też miała zapisane zastrzyki. Dobrze, że sie wtedy
            zdecydowałam bo tez miała odruch wymiotny w czasie kaszlu, który kończył sie
            wymiotami. Nie wiedziałabym czy wzięła odpowiednią ilość antybiotyku czy nie. U
            nas w sumie było prawie 10 dni leczenia antybiotykiem, 5 dni zastrzyki reszta
            antybiotykiem w zawiesinie.

            Zamieściłam nowe zdjęcia więc zapraszam!
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=26789232
            • karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 12:43
              mam też taką nadzieję, ze Pauli to pomoże...nigdy nie miała zastrzyków, bo nie
              było problemu z braniem leków- ciekawa jestem jak to zniesie. Na razie czekamy
              na panią pielęgniarkę. Ma być dopiero po 13, bo już babka w trasie jest.
              dam znac co i jak.
              Paula sie bawi w tej chwili a ja....robie obiadek wink, mąż w pracy i wróci
              wieczorem, wiec mam czas, bo Paul mała je ogólnie przy chorobie a niedawno
              zjadła z babcią kotleta...
              narki
              • karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 16:53
                No i był ryk! Ryczała jak lew przy wpuszczaniu szczepionki sad Tak mi jej było
                żal, ale co robic. A jutro znów to samo sad....
    • karina1974 Hejka :) 25.07.05, 19:32
      dziewczyny spadamysmile
      nic sie nei dzieje u was?
      My mamy zastrzyki do czwrtku, biedna pupa ma siniaki sad ale co robić. Pan dr
      powiedział dziś, że jest lepiej smile i ze w środę mozemy wyjść na spacerek smile
      nie mogę sie doczekać, bo obie dostaniemy "fizia" w tym domku.
    • karina1974 Re: maj 2002 29.07.05, 15:54
      A gdziez to sie wszytkie mamuśi podziały? Wyjechaliście na wakacje?
      My z Paulą, jesteśmy u mojej mamy i dobrze nam tu-zostajemy tu do niedzieli, bo
      małej po chorobie przyda sie odmniana. Dziś sie dowiedziałam od lek. (byłam na
      kontroli), ze ona miała PRAWIE zapalenie płuc!! No ale już pozastrzykach,
      jescze tylko syropki zostały a mała nawet mogła dziś wejśc na chwile dpo
      baseniuka na ogródku z ciepłą wodą.
      Teraz sie bawi nowym nabytkiem- byłysm w Auchan i była wyprzedarz tandetnych
      Chińskiehc zabawek, kupiłam małej za 10zł zamek z jakimiś mikroskopijnymi
      postaciami i już od 1h mamy spokój smile

      no lece
      pozdr. Karina z Paula
      • anna.michal Re: maj 2002 30.07.05, 00:41
        No to dobrze, że Paula już prawie zdrowa.
        Upały okrutne to przy kompie mało bywam - na górze, gdzie stoi można saune
        urządzać tak gorąco, więc cały dzień jesteśmy na dole mieszkania. Zresztą nie
        można chłopaków zostawiać samych. Michał od wczoraj ma seanse
        basenowo-balkonowe. Wynosze mu na balkon basenik (średnica pewnie max 80cm) do
        tego ze 3-4 wiadera wody, otwieram markizę i chwila spokoju - siedzi i tapla się
        z foremkami. Wczoraj zeszło mu tak 3 godziny w dwóch kawałkach, dzisiaj
        podobnie. Na spacer wyszliśmy dopiero po 18, ale nie można powiedzieć że byliśmy
        się przewietrzyć bo dalej było gorąco. Dobrze, że już te upały mają ustąpić.
        Wieczorem przyjechał do Michała chrzestny z nowym rowerkiem, który po złożeniu
        poszli testować (rowerek Giant Animator 16"). Zgodnie z przewidywaniami szło mu
        nieźle bo już wcześniej kilka razy do tej wielkości rowerków się przymierzał.
        A jutro jedziemy do moich rodziców na tydzień i w związku z tym liczę na to że
        będzie trochę chłodniej. (może prognozy się nie sprawdzą, bo niestety widziałam
        takie które mówią o 35 stopniach)

        Pozdrawiam i życzymy Pauli dalszego powrotu do zdrowia.
    • karina1974 Re: maj 2002 04.08.05, 22:22
      Dziewczyny co z wami? Jak tam maluszki?
      Paula jest kontuzjowana sad
      "Wypadła" z piaskownicy (jak biegła do ślizgawki) na głowę - ma wielkiego guza
      i obdarty nosek. Na szczęście tylko tyle sie stało a Paula po 5 min ryku
      wyrwała mi sie i pobiegła dalej na ślizgawkę smile
      Wiecej strachu sie najadłam niż to było warte.
      • joanko Re: maj 2002 05.08.05, 07:07
        Niestety kontuzje ciągle się zdarzają. U nas na wszelkie bolączki najlepszy
        jest plasterek z Kubusiem Puchatkiem. Od razu przestaje boleć.
        Czekamy teraz na powrót męża. Ma wtócić w poniedziałek. A potem wszyscy na
        wczasy. Jedziemy ze względu na Madzię nad morze. Zobaczymy jaka będzie pogoda.
        Pozdrawiam serdecznie
    • 30kaska Re: maj 2002 06.08.05, 00:25
      moja Julka urodziła się 27 maja 2005r - po odstawieniu cyca przeszła na własną
      dietę, zupoełnie niezgodną z normami. Ja to co chce mimo naszych starań. Suche
      bułki, zimna (koniecznie!) szynkę, zerow warzyw. Zupy to tylko rozołek i żurek.
      Mleko beee - jedynie sery i jogurty w każdej ilości. Mięso - tylko kaczka i
      kurczak, ale taki prawdziwy, kupiony na wsi (wyczuje różnice).
      W lipcu przeżyliśmy koszmar - przez tydzień wczasów jadła tylko rano kaszkę
      mleczno - reyżową Nestle, na obad dwa oscypki i bułkę, a wieczorem Danio - i
      tyle. O dziwo przeżyła.
      Nadmienmiam, że wyniki krwi ma idealne, waży 12 kilogramów i jak twierdzi
      zdziwiona pani doktor bardzo dobrze się rozwija. A moim marzeniem jest móc jej
      kiedyś gotować te piękne dania z gazet, które ona zje.
      • karina1974 Re: maj 2002 07.08.05, 14:09
        Witam smile
        Paula ma 16kg, ale jeszcze do niedawna zatrzymała sie na 13 i koniec (moze tak
        od ukończenia 2 do 3 lat).
        Jada niby wszytko, ale w bardzo małych ilościach- jedynie śniadanko tak
        konkretnie.
        W tygodniu rano pije kakao z kaszką manną w łikendy mamie sie nie chce wstawać
        a i ona sie nie upomina. Uwielbia: jajka, rosołek, bobaski i kurczaka oraz
        słodycze (najbardziej kinderjoy)
        niecierpi - warzyw tongue_out
        Czasem je wiecej a czasem żyje tylk ona śniadaniu ...heheeh
        jak one to sobią no nie? Ja bym padła smile
        i to tyle na powitanie nowej mamy z nową majówką smile

        Karina z Paulą
    • joanko Wolność!!! 12.08.05, 14:51
      Urlopik!! Nie będzie mnie na forum przez najbliższe dwa tygodnie bo wybywam na
      wakacje! Jedziemy na wczasy na drugi koniec Polski.
      Mam nadzieję, że nasza strona nie upadnie jak mnie nie będziewink
      Pozdrawiam
      Joanna
      • joako Re: up 26.08.05, 14:49
        Hej!
        Wszystkie odpoczywacie na urlopach? My siedzimy w chacie. Ciekawa jestem czy
        wasze maluchy ida do przedszkola? Filip idzie na rytmike i plastyke do palacu
        mlodziezy. Dzisiaj bylam na usg-z dzidziusiem wszystko ok. Chyba dziewczynka,
        ale dzis to sie mocno zaslaniala wink. Odstawilam fenoterol i wg lekarki do 15 nic
        nie powinno sie dziac. Zobaczymy. A jak tam Michas i Piotrus?
        Pozdrawiam
        Asia
        • anna.michal Re: up 26.08.05, 23:54
          Ja to w pewnym sensie cały czas mam urlop. smile Chociaż bycie w domu z dziećmi nie
          jest łatwym zajęciem. Chłopaki rosną. Michał w dalszym ciągu robi sceny przy
          kąpieli - mąż już stwierdził że łatwiej było mu kąpać psa niż myć małemu głowę.
          Energia go rozpiera - dobrze, że pogoda znowu jest bezdeszczowa to może troche
          poszaleć na polu. Ostatnio dostał rower, ale byłam z nim pierwszy i ostatni raz
          - prowadzenie rónocześnie wózka i rowera graniczy z cudem, a kawałek trzeba
          jechać po ulicy żeby dojść na plac zabaw gdzie mam koleżanki. (trzeba wtedy go
          trzymać) No i pokonać ulicę, co też nie jest łatwe bo przed zwykłym przejściem
          dla pieszych to mało kto się zatrzymuje.

          Piotruś jest bardzo spokojny. Nocy niestety nie przesypia, ale biorę go do
          naszego łóżka i jest OK. Po za tym nie ma kolek, po jedzeniu leży sobie w
          łóżeczku lub na macie a gdy się zmęczy to zasypia sam ale marudzi o smoczek.
          JEdnym słowem aniołek.

          Niedługo wklęję kilka zdjęć na zobaczcie. (ostatni link w sygnaturce)

          A z fenoterolem różnie bywa. smile Zależy to też od tego jak długo i w jakiej dawce
          brałaś. Ja urodziłam dziewiątego dnia od odstawienia.

          Pozdrawiam
          • karina1974 Re: up 29.08.05, 14:08
            Hej smile
            Paula idzie do przedszkola od września - postanowiliśmy spróbować ja
            uspołecznić wink
            zobaczymy jak będzie, choć powiem Wam, ze ja najbardziej to przeżywam w całym
            domu -Paula to sie już doczekac nie może smile
            Od czwartku z tej okazji mam urlop, bo mamuśka chce te pierwsze 1,5 tyg.
            jąpoprowadzić i odebrac z przedszkola...
            Jak sobie pomysle, to mnie ciarki teraz przechodzą!

            U nas teraz ładnie, jak pogoda sie utrzyma to jutro pója do południa na
            basen smile Mam nadzieję, ze im sie uda, bo ja raczej w tym roku nie zalicze
            jakieś wiekszej wody sad

            to tyle
            Pozdrawiamy i zapraszamy na zobaczcie - są nowe zdjecia smile
    • joanko No i koniec wolności :-((( 30.08.05, 07:55
      Witam wszystkich po urlopie!
      Nie było tu za dużego ruchusmile
      Nad wielką wodą byłam, bardzo się wyleniłam i teraz nie chce mi się zabrać do
      pracy.
      Madzia do przedszkola jeszcze nie idzie. Ze względu na skłonność do chorób i
      babcię w domu i moją wygodę.
      Jest mi smutno bo mój mąż dziś znów wyjeżdza i pewnie nie będzie go nastepne 3
      miesiące.
      Pozdrawiam serdecznie
      jeszcze opalona i wysypująca piasek z butów
      Joanna
    • karina1974 Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 09:19
      a mnie ściska w żołądku sad
      nawet buzi nie dała, ani papa...od razu do zabawek!
      Na bosaka chciała lecieć....ona ma radochą a ja stres.
      Mam nadzieję, ze jej będzie tam dobrze i nie okarze sie, ze mała sie nie
      nadaje..
      smutno mi strasznie...ech....

      papa
      • joanko Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 11:00
        Trzeba się cieszyć, że jej się w przedszkolu podoba. Jeszcze bardziej by Ci
        było smutno gdyby płakała i kurczowo się Ciebie trzymała.
        Popatrz na plusy:
        1.Koniec z kombinowaniem kto pilnuje dziecka.
        2.Mąż wreszcie zacznie pracowac na przyzwoite zmiany więc będzie wypoczęty i
        mulutki dla Ciebie i Pauli.
        3. Paula spokojniejsza (albo nie) bo wyszumi się w przedszokolu (są dzieci,
        które są bardzo grzeczne w przedszkolu a za to w domu to nadrabiają),
        4. Za rok ja też będę to przeżywać.
        Myślę, że będzie jej tam dobrze bo na pewno przedszkole było wybrane rozważnie.
        Matka zamiast się smucić to marsz na sklepy lub inne ulubione miejscesmile))
        Pozdrawiam serdecznie
        • karina1974 Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 12:00
          ha, dzieki smile
          w sklepach byłam, kupiłam za dużo - 1/2 dla Pauli smile))
          niedługo po nią idę smile)))) i od razu na basen smile....już nie mogę sie doczekać!
          narki - lece sie szykowac!
        • karina1974 Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 12:00
          ha, dzieki smile
          w sklepach byłam, kupiłam za dużo - 1/2 dla Pauli smile))
          niedługo po nią idę smile)))) i od razu na basen smile....już nie mogę sie doczekać!
          narki - lece sie szykowac!
          • joanko Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 14:28
            To jutro czekam na relację pt. "Pierwszy dzień przedszkolaka" smile)
            • karina1974 relacja....;) 01.09.05, 18:07
              Jak szlismy do przedszkola, przyjechała drogówka pilnować pasów gdyby dzieciaki
              przechodzili na rozpoczęcie roku. Jeden z policjantów stał po naszej stronie
              chodnika i jak przechodzilismy za nim Paula sie odezwała:
              "Panie Policjooooo...a gdzie jest to przedzkole!? Bo ja tam właśnie idę.."
              Pan policjant miał ogromnego "banana" na twarzy wink
              **
              teraz Paula bawi sie w pokoju, z przedszkola nie chciała wracać i dopiero
              obietnica odwiedzin na basenie ją przekonała smile
              A na pytania odnośnie samego pobytu dowiedziałasie tylko, że:
              -był hajnie wink
              -jadła zupe i makaron
              -pani czytala....


              a na spotkaniu z Pania przedszkolanką dowiedziałam sie jeszcze, że była I do
              obiadu, śniadania nie jeadła, leżeć nie chciała i tańczyła jak grała muzyka smile))
              ale to dopiero I dzień...



              i to wszytko smile))
              • joako Re: relacja....;) 01.09.05, 23:52
                Hehe Karinko,podejrzewam ze z Filipem byloby podobnie gdyby szedl do
                przedszkola. Dzis zapisalismy go do Palacu Mlodziezy na rytmike i plastyke. Pani
                od plastyki powiedziala ze akceptuje lezenie pod lawka, wiec jest ok. Chce zeby
                Filip mial kontakt z dziecmi i to dla mnie najwazniejsze.
                I tez uwazam, ze masz powody do radosci, ze Paula tak dobrze zniosla pierwszy dzien.
                A nowe zdjecia zarowno chlopakow Ani jak i Pauli super.
                Pa pa
                Asia
              • anna.michal Re: relacja....;) 02.09.05, 00:17
                Rosną nam dzieci. A w przedszkolu krzywda jej sie nie stanie. Ja chce posłać
                Michała za rok - teraz nie chciałam ryzykować że będzie przynosić wszystkie
                infekcje i choróbska do domu.
              • karina1974 Dziś ja tylk odtworzyła oczy to gada, że idzie do 02.09.05, 08:10
                ..przedszkola (musi tam iść) - opowiada c było wczoraj (rozgadała sie w końcu,
                bo wczoraj trzeb abyło od niej wyciągać) i, że tam jest fajnie smile)))
                Własnie krzyczy, ze skończyłt sie Tubbies i już moze sie szykować...
                narki
    • joanko Re: maj 2002 05.09.05, 13:56
      Zapraszam do obejrzenia wakacyjnych zdjęć:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=28624518
    • karina1974 Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 08.09.05, 23:01
      W sumie przeklejam to co napisałam na Przedszkolu, ale chciałam sie wygadać i
      przed Wami...

      Dziś mała jak wróciła z przedszkola to wyglądała jak NIEBOSKIE STWORZENI! Jakby
      ją przez KOMIN PRZEPUSCILI!!
      Dopiero zaczyna a z dnia na dzień jest gorzej!
      Babcia ją odbierała i powiedziała, ze dzieci sie bawiły w ten sposób:
      siedziały w koło na ziemi (na klepisku wilgotnym pod drzewem) a jeden chłopak
      złapał Paule za ręce i przeciągnoł ja brzuchem po tej ziemi! Paula zadowolona
      oczywiście, ale jak wstała wygladała STRASZNIE
      jakby sie w kurzurzu i błocie tarzała. Jak ją rozebrałam w domu, to nawet
      plecy miała i tyłek całe czarne
      nawet w pupie kurz!
      Musiałam ja wykapać a pracie 4x prałam, bo nie mogłam doprać sad
      Wiem, ze dzieciaki sie dobrze bawiły, ale nie w ten sposób. No i nie wydaje
      mi sie aby siedzenie na klepisku wyszło im na zdrowie, szczególnie, ze duzo
      dziewczynek chodzi w sukienkach.
      Z "zeznań" Babci wychodzi, że Panie sie chyba opalały, bo dopiero
      zareagowały, jak moja mama weszła na plac zbaw.
      Twierdziły, ze nic nie widziały, że dzieciaki na ziemi siedzą.
      Jutro mam zamiar spokojnie porozmawiać z Panią, zeby bardziej zwracał uwagę
      co mała robi.
      • joako Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 09.09.05, 18:08
        No coz, jestem w lekkim szoku. Zawsze mnie denerwowalo jak widzialam
        przedszkolanki stojace w grupce i zajmujace sie soba. Ale niedawno widzialam
        pania biegnaca w wezyku miedzy oponami (po ktorych sie chodzi), a pozniej byly
        piosenki z pokazywaniem i wygladalo to wesolo.
        My na razie chodzimy sie tylko bawic do przedszkola, a jak dzieci wychodza do
        ogrodka to sie zwijamy-takie sa przedszkolne reguly z ktorymi sie zgadzam.
        Ciekawa jestem co powie Pani w przedszkolu uncertain.
        • karina1974 Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 12.09.05, 09:05
          rozmawiałam z Panią:
          Wychodzi na to, ze Paula WOGÓLE nie słucha co Panie do niej mówią, ignoruje je
          a jeśli próbują przyprowadzić do porządku zaraz RYCZY jak syrena alarmowa. Nie
          wiem czy panie wtedy CIAGLE sie opalały, czy DOPIERO!? Moze nie mogły sobie z
          dzieciakami poradzić i dały na chwilę za wygraną!?
          Pani mówiła, ze dzieci było wiecej i Paula bwaiła sie z 4 latkami - nie dały
          rady jej odciągnąć sad.
          Jak rozmawiałam z Babcią to teraz okazało sie, że kilku chłopców ciągło kilka
          dziewczynek...a nie tylko Paulę. Babcia chyba uściśliła "zeznania"...
          Sama nie wiem co myśleć, wiem, że młoda jaest uparta i sie nie słucha.
          Wiedziałam, ze mogą być kłopoty. Moze sie dostosuje!?
          Poprosiłąm Panią, aby jej nie ustepowały tak łatwo - Paual poryczy w złości i
          przestanie. Pauli natomiast "tłukłam" do łebka, ze nie wolnio sie tak brzydko
          bawić w Lawę - nie wiem czy pomogło, ale na drugi dzień ponoć był grzeczniejsza
          i owszm brudna ale nie aż tak smile
          ***
          Dziś I dzień Paula poszła z tatą do przedszkola smile
          Ja w pracy...ech...szkoda sad

          pozdrawiam
          • joako Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 16.09.05, 13:08
            oj, jak czytam o Pauli, to widze ogromne podobienstwo do Filipa. Tez jest zywy i
            wszystko go interesuje. Zapisalam go na rytmike i plastyke do palacu mlodziezy.
            Z rytmiki wychodzi po 20/30 min. i chyba z tego zrezygnuje; ale od razu napisze
            co pani mowi-zagrala i zaspiewala piosenke o dzieciach i powiedziala, ze dzieci
            nie sa takie same jak Filip. One sa grzeczne. Wtedy dzieci grzecznie siedzialy
            na "poleczkach" i Filip tez. Jak to uslyszal wstal. I pewnie tez panie tak by
            mowily w przedszkolu. Z plastyki jestesmy b. zadowoleni. Filip nie musi siedziec
            grzecnie-moze powychodzic czasem, zmienic wode jak maluja itd.
            Troche mam tez opory co do przedszkola z tego powodu. Kiedys poszlismy sie bawic
            do jednego, pani pozwolila, po czym stwierdzial ze Filip to czart, wyrwala mu
            zabawke z reki itd.
            Ok, nie zanudzam.
            POzdrawiam i papa
            Asia
            • karina1974 Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 17.09.05, 20:23
              Pani mu wyrwała zabawkę z ręki???
              co to za Pania?

              Co do Pauli, to podobno jest grzeczniejsza (nie spokojniejsza), bardziej
              słucha...moze sie wyrobi? W każdym razie do przedszkola chodzi nadal chętnie i
              nadal nie chce wracać do domu!
              Czyli musi sie jej podobać...tylko biedne te panie wink
              No i póki co sie jeszcze nie bije z innymi dziecmi - nie żeby wogóle biła, bo
              Paula nigdy nikogo sama od siebie nie udezyła a jak sama dostała od innego
              dzieckoa to była zdziwiona! Bo klepsy to tylko mam daje, jak coś przeskrobie i
              to takie, które trzepia kurz na pupie i baardzo rzadko.
              no zobaczymy co będzie dalej smile
    • sylwia.2b Re: maj 2002 16.09.05, 19:33
      Witam,
      mój Kubuś od razu zaklimatyzował się w przedszkolu. Bardzo lubi uczyć się pisać
      literek (A,B,D,I,T,W,M, a dziś nauczył się pisać K - ta literka szła mu
      cięzko), czytać wspólnie książeczki, układać puzzle, i grać na komputerze
      w "Papatkę". Ostatnio lubi oglądać "Wilka i zająca".
      Powala nas różnymi swoimi tekstami:
      Zobaczył u babci w łazience pudełko ze szczęką dziadka i pyta: "mamo, dziadek
      tam też trzyma język?"
      "mamo kupimy cukierki, co Ty na to?"
      "mamo gdzie jedziemy? Możemy do Ikeii lub do Auchan, co wybierasz?"
      Teraz nie wyobrażam sobie życia bez naszej pociechy.
      pozdrawiam
      Sylwia


      • joako Re: maj 2002 20.09.05, 00:10
        Dzis bylismy na zajeciach z plastyki. Jestem nimi zachwycona. Pani widzi, ze
        Filip jest zywy, wiec ma pomagac w rozdawaniu kartek dzieciom. Dzis bylo
        malowanie raczkami. A pod koniec zajec zabawa puzzlami i zagadki. Jak milo bylo
        uslyszec po zajeciach ze moje dziecko jest takie inteligentne smile).
        A z rytmiki Filipek zrezygnowal-nie chcial w ogole wejsc do sali-trudno.
        Moje dziecko tez chce zawsze jezdzic do Auchan, zielonego Carrefoura albo
        Madisona czy Ikei.
        pozdrawiam
        Joa
    • karina1974 Niesamowita PAULA - Przedszkolak! 21.09.05, 19:58
      Dziś (jak cały ten tydziń, bo mąż na 12:30 pracę) była po nią moja siostra, a
      że sie nie zadobrze czuje pojechała dość późno i była po małą po 15:00. Nie
      było już żadnych dzicie prócz Pauli (pani właśnie ja prowadziła
      do "przechowalini") a ona nie chciała iść do domu!
      Zaczeła ryczeć, ze ona sie chce jeszcze pobawić!
      toż to szok!
      myślice, ze długo to jescze potrwa, bo jak na razie chodzi do przedszkola z
      entuzjazmem a wraca z oporami!
      • anna.michal Re: Niesamowita PAULA - Przedszkolak! 22.09.05, 00:21
        nie mam w tej kwesti doświadzenia, ale wydaje mi się że nie powinno się jej już
        odmienić. Najgorsze bywają początki.

        Ja siedzę w domku z chłopakami. Dzisiaj Michał był wyjątkowo grzeczny w
        piaskownicy - wymieniał się zabawkami, pożyczał i oddawał bez żadnych krzyków.
        A czasem jest z tym problem - wiadomo najbardziej interesujące są zabawki
        którymi bawi się inne dziecko.

        Po za tym w czwartek mąż źle się czuł i przeziębienie powoli przeszło na
        wszystkich. Na szczęście nie tak intensywne jak to czasem bywało ale i tak w
        poniedziałek byliśmy u lekarza bo oba maluchy zaczęły pokaszliwać. Teraz
        wydzielam im rano i wieczór porcję syropków. I jakoś leci. Na spacer i tak
        chodzimy bo w zasadzie to nic im nie dolega (Michałowi katar prawie przeszedł, a
        Piotruś miał/ ma jakiś minimalny niezauważalny). A póki nie pada to trzeba
        korzystać - później nie będzie mi się chciało wybierać z dwójką.

        Pozdrawiam

        Ania
    • karina1974 Czy wszytki NETA odcięto!??? 10.10.05, 10:30
      Gzie sie podziewacie Laski?

      U nas ok smile
      Wąściwie to teraz ok, bo jescze w zeszłym tyg. Paula miała zapalenie oskrzeli -
      tym sposobem 1,5 tyg. nie chodziła do przedszkola sad
      Dziś poszła I dzień po tak długiej przerwie - z tego coo sie zdążyłam
      zorientować to nie protestowała. Ciekawe jak bedzie po powrocie?

      I to tyle nowości u nas
      A co u Was? Zdrowi wszyscy?
    • karina1974 No tak czyba wszytkich wymiotło ;) 18.10.05, 08:10
      A Paula po tyg. chodzenia do przedszkola i grania pania na nerwach to znów
      chora sad
      tym razem ma anginę!
      • anna.michal Re: No tak czyba wszytkich wymiotło ;) 24.10.05, 12:44
        Czesc Karina

        Paula już wyzdrowiała?

        U nas też izolatka w domu.
        Najpierw w piątek zaczął kaszleć Michał. Przez weekend siedzieliśmy w domu i go
        kurowałam tym co miałam, ale ponieważ postępu żadnego nie było to w poniedziałek
        wylądowaliśmy u lekarza. Diagnoza - zapalenie tchawicy i antybiotyk(Rulid), na
        początek na 5 dni, w czwartek kontrola. Na kontroli przedłużenie antybiotyku na
        kolejne 5 dni i przepustka na wyjście na spacer jak będzie ładnie i ciepło.
        W ostatni piątek zaczął pokaszliwać Piotruś i po kolejnej wizycie w przychodni
        (3 w tygodniu) dostał Bactrim. No i takie mam atrakcje.
        Na szczęście pogoda od środy jest ładna - temperatura w południe w słońcu to 20C
        i więcej więc na trochę z domu wychodzimy, tym bardziej że żadne nie
        gorąckzowało. Zwariowałabym gdybym musiała cały czas siedzieć w domu. Tym
        bardziej że Michałowi energii nie brakuje - od czasu do czasu jeszcze kaszle i
        trzeba wytrzeć nos ale po za tym jest zdrowym, ruchliwym trzylatkiem.

        Powoli przymierzam sie do kupna rzeczy na zimę. W sklepie na osiedlu widziałam
        ładną kurtkę i spodnie(chyba Cocodrillo) ale cena ścieła mnie z nóg - kurtka
        150, spodnie 100. Dziękuje bardzo. Jak już wyzdrowieje to muszę się z nim wybrać
        do hipermarketów. W tesco widziałam fajne kurtki, ale po pomiarach centymetrem
        wyszło mi że numeracja jest pokręcona i najlepiej jakby przymierzył. No i
        pozostaje jeszcze odwiedzenie lokalnego komisu w którym można znaleźć dużo super
        rzeczy na niewielkie pieniądze.

        Pozdrawiam

        Ania z chłopcami.
        • joanko dawno mnie nie było ale się zgłaszam! 26.10.05, 14:55
          U nas wszystko ok. Bardzo mocno odpukuje ale Madzia jakos sie trzyma. Nie
          skrobałam nic ostatnio bo jakoś zalatana jestem. Byłam ostatnio w Niemczech w
          odwiedziny u męża.Odwiedziny trwały tylko tydzien ale dobrze, że choć tyle
          udało się wygospodarować. Madzia została w domu z babcią i zniosła to dzielnie.

          Zaczyna się okres jesienny kiedy dużo się siedzi w domu> Pasuje jej zapewnić
          jakies rozrywki bo jak nie wykorzysta zapasu energii to nie można w domu
          wytrzymać. Ostatnio po spędzonej wspólnie sobocie powiedziała, że to był
          cudowny dzieńsmile)
          Tylko do sprzątania swoich zabawek się nie garnie, bo albo ją ręce bolą, albo
          nie ma siły albo nic nie słyszysmile)
          Postaram się zaglądac tu częściej
          pozdrawiam
          Joanna
          • karina1974 Re: dawno mnie nie było ale się zgłaszam! 29.10.05, 23:18
            taaa
            już zdrowa jest i znów Panie mają sie "z pyszna"...hehe...powiedziały, ze muszą
            sie znów jeje uczyć wink
            Ale ja już sie nie przejmuję, w końcu to pedagogi i są do tego szkolone, wiec
            niech sobie radżą! nie wszytkie dzieci musza być spokon\jne big_grin
            A w domu oprócz sprzątania to Paula jest właściwie grzeczna - nie chce sprzątac
            i tym sposobem 1/2 zabawek wylądowała w workach i została schowana w
            pawlaczach. żbyście słyszały ten krzyk i łzy protestu..hihihi...ale
            przynajmniej teraz ja i Grzegorz mamy mniej do sprzątanie tongue_out
            Zresztą jej bałagan jest na forum "Zobaczcie" uwieczniony wink
            A jak tam przed wszytkimi Świętymi? Sużo macie zmarłych do odwiedzenia? My
            sporo i to bedzie dla Pauli cało dnieowa wycieczka...ciekawe czy bedzie
            grzeczna? zobaczymy

            A tak z tekstów Pauliny:
            Bawimy sie magnesowymi literkami na lodówce..
            ja: Paulinko daj "O" będzie słowo dom...(i zabieram)
            P: Jesteś jakaś wstrętna! (i zabiera mi te literkę)
            J: Ja wstretna?! to ty jesteś wstrętna (przekomażam sie z nią)
            P: Chyba oszalałaś...

            czasem jej teksty mnie powalają...

            No nic..kończe i ide spać
            papa
            Karina
    • anna.michal hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 00:34
      Cisza tu taka nastała, pewnie wszystkie mamy zapracowane.

      U nas nastąpił mały przełom z myciem głowy. Po pół roku wrzasków pod prysznicem
      i przepychania się Michał wyraża zgodę na mycie głowy. Czasem zdaża mu się
      jeszcze przy płukanie protestować, ale w porównaniu z tym co bylo wcześniej to
      jest luz.
      No i teraz codziennie pyta czy będziemy myć głowę i prędzej awanturuje się że
      nie. I bądź tu człowieku mądry.

      Czeka na większą ilość śniegu, żeby móc pozjeżdżać na "jabłuszku". Na razie
      pozostają tylko spacery po osiedlu. Niestety o towarzystwo teraz trudniej -
      większość jego rówieśników chodzi do przedszkola. A pozostałe dzieci różnie
      wychodzą. My ze względu na Piotrusia mamy ograniczenia czasowe dyktowane
      karmieniem - przeważnie na spacer wychodzimy koło 12, teoretycznie najcieplej.
      Ale nie obraziłabym się gdyby wielkich mrozów nie było - tak maks do -5 w dzień.
      W lutym bywaliśmy i przy -15, ale Piotrka na takie mrozy to ciągać nie będe a
      cały dzień w domu z chłopakami to idzie zwariować. Zwłaszcza pod wieczór gdy
      dają o sobie znać niewyczerpane pokłady energii Michała.

      Pozdrowienia dla wszystkich Mam i ich Majowych Pociech.
      Trzymajcie się wszyscy zdrowo.

      Ania
      • karina1974 Re: hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 12:42
        Jestem i zaglądam, ale od mojego ostatniego postu w Październiku długo sie nikt
        nie pojawiał, wiec etż niec nie pisałam...

        U nas prawie ok, po prawie 3 tyg. spokoju Pauli znów przeziębiona sad
        Jak zwykle przyciagła coś z przedszkola...(już zaczynam zastanwiać sie czy jej
        nie wypisać)..jest troche lepiej ale strasznie sie ta choroba ciągnie, bo
        poprosiłam o leczenie bez antybiotyku (ileż idzie tym sie faszerować). Troche
        jeszcze pokasłuje, ale jutro idzie na kontrole i zapytamy sie jak to bedzie od
        poniedziałku z przedszkolem - czy moze iść.

        Pozatym ok, Paula jak zwykle rozrabia, wstake wcześnie (choć zdaża sie jej
        czasem spać do 8:00) i chodzi późno spać - tak ok 21. No czasem Padnie
        wcześniej, ale ttylko jak chodzi do przedszkola I tydz. po chorobie. Jest tak
        wymęczona, ze czasem padnie o 19 i z przerwami do rana śpi. Wczoraj była na
        spacerku z tatą i jak wróciłam z pracy to włąśnie zasneła (16:30) , pospała ze
        2h a potem nie szło jej przed 24:00 zagonić spać!!!
        Grzegorz "wzdychał" na te całą sytuację, bo z pracy był świezo, ale ja w sumie
        sie ciesze, bo doszłam do wniosku, ze zdrowe dziecko ma prawo rozrabiać so
        późna jak go energia rozsadza smile
        Oststnio naczytałam sie o różnych poważnych choroboach u dzieci i jakie to są
        pospolite objawy (ze nawet byś nie przypuszczał/a) a najczęstszy objaw to
        szybkie meczenie sie, nagły zanik apetytu, czeste spanie...wiec jak widze, ze
        ta lata jak "szerszeń" i wszędzie jej pełno do późna to sie cieszę smile))
        Ale i tak idę z nią- zrobić jej morfologuię, wymaz... - ma ciągle przeziębienia
        a badania krwi i moczu miałą dawno wiec warto zrobić, tak dla spokojności smile

        i to tyle

        pozdrawiamy
        • anna.michal Re: hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 16:51
          no to trzymamy kciuki, żeby Paula szybko wyzdrowiała.

          Ja znając opinię o przedszkolach, jako wylęgarniach chorób nie posyłałam
          Michała, ze względu na Piotrka. Moja szwagierka puściłą córkę (pół roku młodsza
          od Michała) od września. Jej chodzenie wygląda tak, że w każdym miesiącu jest
          5-7 dni. Jak w listopadzie udało się jej po kolejnej infekcji wrócić to
          przyniosła ospę - teraz właśnie ją kończy. Także to mnie upewnia, że dobrze
          zrobiłam. Napewno kontkat z dziećmi dobrze by Michałowi zrobił, ale za duże ryzyko.
          A co do objawów różnych chorób to wiem. Czytałam o Misi i objawach na tamtym forum.

          Pozdrawiam

          Ania z chłopakami
          • karina1974 Re: hej, hej - jest tu kto?? 28.11.05, 12:48
            Dzieki, Pauli już lepiej - dziś pierwszy dzień w przedszkolu po 2 tyg.
            przerwie. Podobno rano jak usłyszała, ze idzie do przedszkola to poczuła sie
            troche zmęczona wink
            Mam zamiar jedynie w czasie miedzy świątecznym ją nie posyłać, bo jedziemy
            wszyscy w góry na sylwestra i boję sie, zeby sie nam nie rozchorowała przed
            samym wyjazdem.

            Dobrze zrobiłas, ze nie posłałaś Michała, przy takim małym dziecku jak Piotruś
            to faktycznie ryzyko smile

            pozdrawiamy
    • karina1974 Re: maj 2002 14.12.05, 21:07
      co tam u Was słychać?
      Jak przedŚwiąteczne przygotowania? Paula z racji tego, ze chodzi do Przedszkola
      zaczyna "kumać" o co chodzi z tymi Świetami wink
      Wie, ze bedzie choinka, ze bedą prazenty i że bedzie Święto smile
      POzatym dalej rozrabia i w domu i w Przedszkolu! Już nie wiem co z nią robić ;P
      Macie już coś kupione pod choinkę? U nas w tym roku ciezko z kasą, ale dzieki
      dziadkom i babcią kupiliśmy jej domek Barbi (tą torbę) - podobno śliczny ( ja
      nie widziałam, bo zamówiłam z Merlinie i dostarczyli do Babci)
      Mam też puzle, książeczki i konika...i różne pierdułki...hehe, albu dużo było tongue_out
      **************************
      Macie też oststnio tak, ze nie macie ochoty na zabawe ze swoją pociechą?
      osostnio nie wiem co sie dzieje, ale nic mi si enie chce a już
      najbardziej "cierpię" jak Paula mnie woła do zabawy sad
      Nie chce mi sie (a jeszcze so niedawno było całkiem inaczej) mi sie z nią bawić
      ani jej czytac....a potem mam wyzuty sumieniea, ze sie nią za mało zajmuję.
      Moze to ta pora roku, moze mój organizm nie trawi tej pogody i cierpię na brak
      światła...brak mi po prostu energii

      no nic kończe, pa i owocnych przygotowań smile
    • karina1974 Wesołych Świąt 22.12.05, 09:32

      Bożego Narodzenia
      oraz
      Szczęśliwego Nowego 2006r
      życzą
    • karina1974 Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 22.12.05, 11:32
      Zdrowych, Wesołych Świąt, bogatego Dzieciątka, pieknej choinki, pyszności na
      stole i rodzinki w kompelecie za stołem smile
      oraz
      Szczęśliwego Nowego 2006r!
      życzy
      Karina z Paulą smile
      • joanko Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 23.12.05, 12:17
        Również życze Wesołych Świąt! Spokoju i miłości i wszystkiego naj, naj. i
        Oczywiście wymarzonych prezentów pod choinkąsmile)
        Dawno się nie odzywałam ale strasznie zaganiana byłam ostatnio i jakaś taka bez
        energii jak Karinka. To chyba to przesilenie zimowesad( Mąż właśnie wrócił więc
        troche mnie odciąży i może wróci dawna werwa. U nas jakoś leci. Madzia siedzi z
        babcią w domu ale widac, że nudzi jej się. Mówi, ze chce do przedszkola, ale ja
        uważam, że dobrze zrobiłam ze jej nie posłałam ze względu na te choroby.
        Madzia dostanie pod choinkę wymarzoną hulajnogę. Zobaczymy jak zareaguje.



        • anna.michal Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 24.12.05, 01:01
          Też dołączamy się do życzeń.

          Wszystkim mamą i majowym pociechom, a także innym bliskim życzymy wesołych Świąt
          spędzonych w radosnej atmosferze, dużo zdrowia, spełnienia marzeń i prezentów,
          na które czekamy.

          Ania i chłopcy
          • karina1974 Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 27.12.05, 10:18
            Paula dostałą domek dla Barbi (te walizke co to reklamują) - zrzuciliśmy sie z
            dziadkami, powiem Wam,z e jest zachwycona i wiekszość czasu spedxza przy nim
            włąśnie smile
            Dostała tez puzzle (Uwielbia ukłądać i mozna jej czas liczyć, tak szybko jej
            idzie) i książke "Zwierzęta Świata" z puzlami smile oraz pare książeczek (lubi jak
            jej sie czyta)
            Ogólnie zadowolona bardzo smile a my jeszcze bardziej, bo dopiero w tym roku widzę
            autentyczną radość z prezentów u niej smile
            pozdrófffka smile
            • karolcia801 Teraz to Szampańskiego Nowego Roku:) 29.12.05, 13:53
              Po świetach u nas superowo.Natalka choć chora na ospe to Mikołaj jej
              wynagrodził swędziawkę smile Dostała: kasę sklepowa, układanki, przytulanki,
              zestaw sniadaniowy,ciastolina-dentysta i pełno innych różności.I faktycznie tak
              jak piszesz dopiero w tym roku tak naprawde było widac prawdziwą radość z
              podarunków. a jak sie dopytywała o Mikołaja, sama też snuła śmieszne opowiastki
              jak to Mikołaj dzieciom prezenty rozdawać smile
              Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
    • anna.michal Nowy Rok 2006 01.01.06, 22:38
      Wszystkiego najlepszego oraz spełnienia marzeń dla wszystkich czytających ten
      wątek i ich rodzin. smile

      Święta, święta i po świętach.
      Wigilie robiliśmy u nas, zresztą z powodu chorób i tak wyjazd byłby utrudniony.
      (dopiero we wtorek skończyli brać antybiotyk)
      Co do prezenetów to teraż rzeczywiście już Michał się całkiem świadomie cieszy.
      Na Mikołaja dostał zestaw Wadera - autostradę z garażem. (wcześniej od babci
      dostał autostradę) wiec teraz jak to rozłoży to cala podłoga zajęte.
      Pod choinkę dostał laptop edukacyjny(w carrefurze było całe mnóstwo różnych w
      różnych cenach, on z racji wieku dostał wersję najtańszą i jedną z prostszych,
      ponadto przez świętami były one dużo taniej niż na Allegro), malowanki
      wodne(super sprawa, dużo radości - mało sprzątania), kolorowankę tradycyjną,
      książeczkę z autkami do składania (tektura).
      Radości było co niemiara, zwłaszcza z komputerka przy którym teraz spędza trochę
      czasu i bawi się literkami lub melodiami.

      Po za tym gra na normalnym komputerze w "podwodny plac zabaw" z bohaterami filmu
      "gdzie jest Nemo". Jedną z gier jest tam Memo - szukanie par. Ponieważ bardzo to
      lubi więć kupiłam mu mały zestaw "memo a do ż" (firma Granna). I teraz wszyscy
      muszą z nim grać, a pamięc to ma niezłą. Ponadto babcia przyniosła mu domino z
      kubusiem puchatkiem- też opanował reguły gry.
      Mąż zachęcony rezultatem postanowił kupić większy zestaw memo i dodatkowo
      chińczyka. Niestety na tą ostatnią jest jednak jeszcze za mały (ta jest
      teoretycznie od 5 lat, tamte od 4). Ale za jakiś czas pewnie też opanuje.

      Mały jest mniej wymagający - zabawki są OK, ale najwięcej radości jest z
      foliowego szeleszczącego opakowania po prezentach.

      Pozdrawiam

      Ania
      • karina1974 Re: Nowy Rok 2006 02.01.06, 12:39
        Szczęśliwego, Nowego ROKU!!!!!

        No dzieciaki nam rosną smile Uczą sie, zapamiętują....cały czas zaskakują!
        Paulina też ma grę na kojażenie i pamięć smile lubi w to grać. Lubi też puzle i
        oglądać książeczki (czasem udaje, ze sama czyta)..lubi tez jak my jej czytamy smile
        Mikołaja strasznie przeżywała tongue_out, zresztą Gwiazdkę też big_grin

        Teraz wrócilismy z Sylwestra w Górach i mała znów zachwycona. Byliśmy
        całą "bandą" - 14 dorosłych i dzieci smile. Góry, śnieg, "dupoloty" i zabawa
        przebierańcó!
        Super smile Paulina aż nie chciała wracać smile
        Mam nadzieję, ze cały rok bedzie tak udany jak ta zabawa Sylwestrowa smile

        pozdróffka
    • anna.michal ale tu cisza zapanowała. 25.01.06, 21:52
      Wiem, sama też nie pisze tu.

      Dzisiaj w końcu trochę się ociepliło, jedyne -10. I tak od 1,5 tygodnia siedzimy
      w domku, bo najpierw chłopcy zaczęli smarkać, potem lekki kaszel od kataru, no a
      od poniedziałku mróz - po -20 w ciągu dnia. W domu za ciepło też nie ma, piec
      chodzi na pełnych obrotach i do 19-19,5 udaje się dociągnąć. Ale jak się dłużej
      posiedzę to mi jest chłodno, więc maluchy też oczywiście poubierane ciepło.
      Tym bardziej, że większość dnia spędzają na ziemi.
      Piotruś opanował do perfekcji czołganie, już teraz mogą go wysłać na poligon. smile
      A Michał uwielbia swoje gry - i te planszowe i te na komputerze. Ostatnio na
      topie jest grzybobranie - w ten sposób liczenie do sześciu zostało opanowane.
      Ale wrzaskun z niego jest okropny - zwłaszcza jak mąż jest w domu - wszystko
      musi tata - tata zrób płatki, tata pobaw się ze mną, tata musi zrobić herbatkę i
      tysiąc innych rzeczy. Jak nie to od razu jest dziki wrzask. Zamówiłam sobie
      książki o wychowaniu i czekam aż je Merlin przyśle. Może w nich znajdę jakiś
      sposób na niego.

      Pozdrawiam
      Ania
      • tufda Re: ale tu cisza zapanowała. 07.02.06, 12:32
        faktycznie zamartwica jakas tu. Ciekawa jestem czy jak moja druga pociecha
        będzie miała prawie cztery lata to jej obecnie bardzo aktywne forum też tak
        zamrze???

        Pozdrawiam Wszystkich piszących bądź choć zaglądających tu od czasu do czasu.
        • karina1974 Re: ale tu cisza zapanowała. 08.02.06, 19:29
          Ano cisza...
          chyba zabiegani jesteśmy i mamy za dużo innych "rzeczy: na głowie...
          U nas na razie wszyscy zdrowi, i mrozu nie ma i śnieg topniej, ale było
          tragicznie jeszcze doniedawna.
          Paulina dalej z entuzjazmem chodzi do przedszkola. Niedawno miała bal
          przebierańców smile Przebrałam ja za biedronkę, a strój wypozyczyłam smile.
          Od jakiś 3,5 tyg. Paulina chodzi do przedszkola, bez jakiś zastojów kaszlowych
          i katarowych. Zrobiłam jej też profilaktycznie badania krwi, moczu i
          kału...troche mi też odbijało, bo za dużo wcodziałam na różne stronki chorych
          dzieci sad i widziałam u młodej wszytkie objawy chorobowe jakie miały te biedne
          dzieciaki. Z wynikami badań pojechałm prywatnie do dobrego pediatry i ona
          zbadała małą i powiedziała, ze jest ok...
          No ale oststnio znów zajżałam do "Domu-Misi" i znów ta sama paranoja sad
          Już tam nie bede zaglądać chyba...ech...
          to tyle na razie
          pozdrawiam
    • anna.michal Wesołych świąt 15.04.06, 00:25
      Wątek nam podupadł, ale może ktoś tu czasem zagląda.

      Zdrowych, radosnych świąt Wielkanocnych, smacznego jajka, mokrego dyngusa życzy
      Ania i majowi chłopcy.
      • karina1974 Re: Wesołych świąt 26.04.06, 14:09
        Oj zagląda, ale nikt nie robi wpisów wiec i sam sie nie udziela sad

        Wesołego po świetach smile
        Mam nadzieję, ze pogoda nam sie uda na dłuuugi łikend, bo zapowieadają opady sad.
        A my mam y do Babci jechać na ten łikend i chciałam w końcu na
        roeyry "skoczyć"...a tu nic..
        Mała już z tatą na rowerach byli tylko mama jakoś nie może sie wybrać.

        Pozatym wszyscy zdrowi smile Paulina tylko troszke pokasłuje, ale sporadycznie
        wieć póki co "jedzie" na syropkach i nie myslimy o lakarzu...
        No ale jeszcze tydz. poczekam i pójde z nią do lekarza (prywatnie, bo na tych z
        przychodni nie idzie polegać), moze to jaka alergia...trzeba sprawdzić.
        Zresztątak si ez lek. umówiłam, ze jakby co to ma przyjśc i bedziemy sie badac
        i leczyć smile
        I to tyle
        miłego dnia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka