joanko Re: maj 2002 11.04.05, 07:19 Podciągne trochę bo strasznie opadliśmy. Może jeszcze tu ktoś zaglądnie. Czy wasze dzieci też są na etapie ciągłych pytań? Po co, czemu, dlaczego, co to jest? Nawet jak czytam jej bajkę to co drugie słowo ma pytanie. Pozdrawiam Osamotniona Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 - po szpitalu 15.04.05, 13:45 No i wróciłam wczoraj z patologii (skrócenie szyjki, rozwarcie na opuszke i nisko usadowiony maluch)- na szczęście wystarczyły 4 dni, przeznaczone głownie na podanie kroplówki z dexawenem (3 dawki n aprzyspieszenie rozwoju płuc maluszka, jakby jednak zechciał już wyjść), dodatkowo magnez i wdrożenie fenoterolu(+isoptin). Miałam się więc okazać jakie to jest paskudztwo - najgorzej było po trzeciej dawce w nocy - serce ucieka, gorąco, problem ze spaniem (o 24 dawka). Teraz już jest OK. Oczywiście zrobiono mi badania - morfologia w miarę ok, niektóre wartości tylko na granicy normy, odczyn coombsa ujemny (mamy z mężem konflikt serologiczny), no i najważniejsze - posiew z kanału szyjki ujemny. Do domku dostałam reklamówkę leków - wyszło mi 17 dziennie, jednorazowo przedstawiałoby się to imponująco, ale że niektórych nie można łączyć to wychodzi 2-3 na raz. (fenoterol z isoptinem o 6,12,18 i 24, a reszta (żelazo, magnez, potas) rozłożona w ciągu dnia) I jak to bywa w takich przypadkach - dużo leżeć, siedzieć, nie przemęczać się, chodzenie ograniczyć no i "hodujemy" Piotrusia. Na początek do osiągnięcia przez niego 2 kg (minimalna bezpieczna waga). Leki mam na razie wstępnie do konca 35 tygodnia, co potem zobaczymy. W niedzielę/poniedziałek wybieram sie do domku do Krakowa, żeby osobiście przygotować rzeczy dla maluszka oraz pakuje swoje i Michała i za tydzień wracamy do Tarnowa, do moich rodziców. Mam nadzieję, że w ciągu tego tygodnia nic nie będzie się działo. Najważniejsze być dobrej myśli. Michał dobrze znosi moją nieobecność - w sobotę oddałam go męzowi i teściowej i razem pojechali do Krakowa. Podobno jakoś sobie radzą. Myślałam, że będzie gorzej. Jest więc szansa, że mój następny pobyt w szpitalu też przejdzie bezboleśnie dla Miśka. Pozdrawiam z Tarnowa PS. Piotruś też raczej będzie majowy Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Trzymaj się dzielnie 15.04.05, 14:48 Witam Aniu miałam takie same problemy w ciąży. Też byłam w szpitalu ale wcześniej bo pod koniec 6 tego miesiąca. Do fenoterolu organizm na szczęście się przyzwyczaja i później jest OK. W 9-tym miesiącu skurcze często się uspokajają i trzeba latać po schodach aby przyspieszać poród Byłaś w szpitalu w Tarnowie? Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj sie mocno Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Trzymaj się dzielnie 15.04.05, 23:37 Też już zdążyłam się do tego leku przyzwyczaić. A w szpitalu byłam w Tarnowie (bo mi się zachciało pójść profilaktycznie do mojego super lekarza -dr. Przybycień - no i znalazł, i wysłał na chwile na patologie) Ale źle nie było - dostałam salę dwuosobową, razem ze mną leżała dziewczyna przyjęta w tym samym dniu (poniedziałek), w trak samo zaawansowanje ciąży (31 tydzień), w podobnym wieku z bliźniaczkami. Dogadywałyśmy się super i jesteśmy umówione pod koniec maja. A z fenoterolem to już jest dobrze - serce nie ucieka, ale przy dłuższej próbie stania bez ruchu lub trzymania czegoś w ręce do łapie mnie lekkie drżenie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Trzymaj się dzielnie 18.04.05, 10:05 Też chodziłam to tego lekarza jak zresztą pół miasta. Widocznie to u niego norma, wysłać na troche do szpitala ) Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Trzymaj się dzielnie 18.04.05, 16:21 Lekarzem jest super - a że w pewnym stopniu ponosi odpowiedzialność za swoje pacjentki to normalne, że woli zlecić dodatkowe badania lub szpital niż ryzykować, że coś się stanie. Zresztą sama sobie zdaję sprawę, że w chwili obecnej to nie najlepszy termin na narodziny Piotrusia, a niestety nie wiadomo jak się losy potoczą. Przynajmniej ma szansę od pierwszych minut oddychać samodzielnie a nie z respiratorem. Jazdę do Krakowa jakoś zniosłam (pociąg + taksówka pod domek). Michał teraz chodzi i sie popisuje i co kawałek przychodzi i mówi "kocham cię". Chyba przez ten tydzień beze mnie trochę wydoroślał. Mam nadzieję, że następne rozstanie też dobrze zniesie i będzie to co najmniej 2 tygodnie po naszych urodzinkach. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Trzymaj się dzielnie 19.04.05, 07:14 Ja tego lekarza też sobie bardzo chwale. No, mógłby mieć mniej pacjentek Jak coś się za wcześnie zaczyna dziać to trzeba dmuchac na zimne. Moja Madzia prawie codzienne pyta kiedy będzie miała braciszka Wczoraj mi mówiła, że jak ja pójdę do pracy to ona bedzie się nim zajmowała. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: maj 2002 18.04.05, 15:31 Hej, ja dziś po raz pierwszy tu trafiłam. Wyrodna ze mnie matka. rezyduje na forum mamuś oczekujących dzidzi w październiku 2005, a o mojej córci - majóweczce 2002 - nie pomyślałam. Pora sie poprawić. Będę tu zaglądać. A tak przy okazji maj zbliza się wielkimi krokami. Moja Hania ma urodzinki 02.05 i trzeba jej jakis prezencik kupić. Czy macie jakiś pomysł, co takiej rozpieszczonej (bo ma juz naprawdę zabawki z każdego rodzaju) prawie trzylatce kupi? Pomysłów mi brak, a to już prawie w przyszłym tygodniu. A jeśli chodzi o zadawalność pytań moja Hania ma teraz modę na zadawanie pytań: a co to? wskazując na różne (dobrze sobie znane ) przedmioty. Ta zabawa może siędla niej nie kończyć Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Witam 19.04.05, 07:21 Tu każdy zagląda a potem cisza. Ale co mi daje do myślenia większość, zaglądających tu mam jest w odmiennym stanie. My urodziny mamy 30 maja tak więc jeszcze mamy czas. W ubiegłym roku upiekłam Madzi torta w kształcie Kubusia Puchatka i do dzisiaj to pamięta. Teraz życzy sobie Prosiaczka. Co do prezentu to myślałam albo o namiocie do ogródka lub o zabawkowym laktopie. Laktopa chyba nie będzie bo troche drogi ale zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Witam 21.04.05, 09:48 No faktycznie, mało kto tu zagląda. Co do prezentu to laptop faktycznie dorogi. Namiot dostała rok temu od dziadków ale w trakcie zabawy robi się w nim strasznie duszno, więc mam mieszane uczucia. Hania jest teraz na etapie totalnego umuzykalnienia, ale aż się boje kupić jej jakiś prezent w tym kierunku, bo nas tymi muzyczkami zamęczy na dobre. 02.05 coraz bliżej a ja nadal w kropce. Może w przyszłym tygodniu mnie coś oświeci??? Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Pomysł na prezent 21.04.05, 14:58 A ciastolinę z akcesioriami? Madzia bardzo często bawi się ciastoliną. Na pytanie o prezent Madzia niezmiennie odpowiada "żółtą hulajmogę". Cięzko jest o pomysł na fajny prezent, który się dziecku spodoba i nie rzuci go zaraz w kąt. Życzę dobrego pomysłu Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Pomysł na prezent 22.04.05, 10:44 dzięki za podpowiedź! Do zajęć manualnych też ma Hanusia zacięcie. mam tylko nadzieję, że ta ciastolina nie brudzi tak i nie maże się jak zwykła plastelina. Spróbujemy. O hulajnodze też myślałam, ale ma i rowerek i taki mały odpychany samochodzik i nie za często z tego korzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Pomysł na prezent 22.04.05, 21:06 Hej, Dawno mnie tu nie bylo; mam nadzieje aniu ze dobrze sie czujesz. Ja niestety musialam tez sie na troche polozyc, na szczescie nie w szpitalu. No i witam tufde. Ha, jestem bardziej od ciebie zaawansowana od 2 tygodnie- jesli chodzi o ciaze . Hmm, nie wiem czy sie wypowiadac co do prezentu. Pewnie bys mnie zlinczowala, gdybym zaproponowala Ci farby do malowania palcami. Bylismy na imprezie, 3-latek byl wkrecony, nawet nie chcial swieczek zdmuchnac, no a co potem bylo... to lepiej nie mowic. Dywan brudny, podloga i kilka innych rzeczy . Nie, nie chcielismy sie zemscic na znajomych, jakos tak wyszlo ze nie pomyslalam o skutkach takiej zabawy. A moze klocki lego? Albo wozeczek dla lalki? Polecam gry firmy granna. Mamy sznurki i dziurki i Moj pierwszy quiz. Co prawda nie uzywamy kostki, planszy i pionka do quizu ale Filip ladnie odpowiada na pytania. O hulajnodze tez caly czas mysle. Pozdrawiam Joa i Filip Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Pomysł na prezent 26.04.05, 10:04 ja również witam. Mam nadzieję, że to choróbsko to nic poważnego (szczególnie z uwagi na dzidzię w brzuszku). Jeśli chodzi o farby to chyba będę ostrożna. Co prawda przed przyjściem na świat dzidzi nr 2 czeka nas odnawianie mieszkania, i chyba bym się zapłakała, gduby Hanic twórczość zaszła zbyt daleko. Mam nadzieję, że w temacie farb wyżyje się od wrzesnia w przedszkolu. Dzięki za radę z grami. Przypadkowo będa c w sobotę na zakupach kupiliśmy grę Gdzie jest Gacek". Ponadto Hania ma juz "zagadki Smoka Obiboka" tez z tej firmy. Pewnie dokupię jej do tego jakis fajnu zestaw kredek i kolorowanek. A niech się Bułka rozwija. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Pomysł na prezent 01.05.05, 18:09 Z dzidzia wszystko ok-na szczescie. Niestety Filipek sie pochorowal i teraz jestesmy przeziebieni. Mielismy plany wyjazdowe ale trudno. Bywaja gorsze katastrofy . Skad jestes? My z Gdanska. No i kiedy masz usg polowkowe bo ja 19.05? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Pomysł na prezent 04.05.05, 11:40 Jesteśmy niestety z Wawy. Połówkę mamy na 25.05 (22tc) a termin na 30.09 w porywach do 02.10. Co do prezentu to moja córcia podeszła do niego z należną rezerwą. Ale biorąc pod uwagę konkurencyjność innych prezentów:flet od Babci = ratunku nasze uszy, no i bezkonkurencyjna materiałowa żaba do samodzielnego malowania wraz ze zmywalnymi flamastrami - od mojej siostry. Dużą radochę ma też z zestawu do makijażu, szczęśliwie wszystko plastikowe i nie zostawia śladów. Mieliśmy juz próbke malowanek, gdy jakies poł roku temu pomalowała się kompletnie flamastrami fluorescencyjnymi (tydzień jej nie mogliśmy domyć). Generalnie impreza się udała. Mamy juz w domu trzylatkę Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Urodziny 06.05.05, 23:27 I ja też mam już w domu trzylatka . Imprezy hucznej nie było i nie będzie - nie ma komu zorganizować - moja mam jest bardzo zapracowana a ja większość czasu spędzam leżąc na łóżku i trzymając kciuki za Piotrusia, żeby jeszcze chwile pomieszkał w moim brzuchu. Po za tym to mi wczoraj też trochę lat stuknęło. Ale cicho sza - jakby co to oczywiście 18 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Urodziny 09.05.05, 07:27 Wszystkiego najlepszego, zdrowia, miłości tylko słonecznych dni życzę majowym solenizantom. Ja w maju obchodzę imieniny ale też hucznie nie obchodzę. Urodziny Madzi będą ale bez szalens Mąż wyjechał do pracy za granicę i trochę mi smutno. Najgorsze są weekendy bo siedzę sama jak palec. Dobrze, że jest samochód to możemy wyskoczyć z Madzią tu i tam. Nie będzie go całe lato i wszystko zostało na mojej głowie. Co zrobić takie jest życie. Ania tez trzymam kciuki za Piotrusia Taka zimna wiosna niech posiedzi jeszcze w ciepełku Postaram zamieścić nowe zdjęcia więc zapraszam do oglądania. Pozdrawiam z wyjątkowo słonecznego Tarnowa Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Urodziny 09.05.05, 12:13 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=23662577 Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Urodziny 09.05.05, 12:20 Ladna dziewczyna z Madzi. A co do tej ładnej pogody to już nieaktualne - znowu pada, dobrze że chociaż na chwilę mój tato wyszedł na spacer z Michałem. A ja właśnie kończę przeglądać net i wracam do leżenia - w środę mam krótką wizytę w szpitalu i mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Jutro chcę zrobić badania już do porodu, bo boję się, że do następnej wizyty 19 mogę nie doczekać, albo mnie w środę Przybycień zostawi w szpitalu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kajami1 Re: Urodziny 09.05.05, 12:33 Spóźnione wszystkiego najlepszego dla trzylatków. Już chwilami zapominamy co to komputer więc tylko czasami zdarzają się nam "występy gościnne". Co do urodzinowego prezentu to nie mam większych problemów bo od 2 miesięcy słyszę:"mama kupi samlomlot(samolot)?". Na jumbojeeta mnie raczej nie stać ale zobaczymy co "zabawkarskie" oferują;-} Co do dnia codziennego mamy trochę problemów w weekendy bo "Michaś chce do Ziuzi" (przedszkolna miłość)a przedszkole zamknięte:-} "Michałek kocha mame, tate i ... Ziuzie" - takie słowa słyszę conajmniej 5 razy dziennie. Co do fenoterolu to drżenia rąk z czasem mijają ale są wkurzające (ja byłam na podtrzymaniu od 28tc). Życzę zdrówka "brzucholkom" i ich dzidziuchom. A także wszystkim o mało co trzylatkom (nie wiem kiedy uda mi się po raz kolejny dorwać kompa). Buziaki. Kasia i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Urodziny 09.05.05, 14:49 Jaka fajniutka duża dziewczynka. Pozazdrościłam, wkleje i moją mordkę forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596&a=22871417 Pozdrawiamy wszystkie majowe dzieciaczki (już nie dzidziuchy, bo moja córcia od 02.05 twierdzi: Mamo, ja już jestem dorosła, bo miałam rodziny ) Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re tufda 10.05.05, 07:18 Brzuszek fajny a siostrzyczka jak w niego zapatrzona Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Re joanko 10.05.05, 11:35 jest bardzo przejęta, aż się boję czy jej zbytnio nie obciążamy. Na początku ciąży jak latałam z mdłościami co chwila do łazienki, to Hanic przybiegała za mną pytajac czy mam jeszcze dzidziusia w brzuszku. Drugim fajnym tekstem jest jej odpowiedz, gdy ktos się pyta czy wie, że mamusia ma dzidziusia w brzuszku. Zawsze odpowiada: wiem a ja mam języczek w dupci (jest na etapie fascynacji odkrywania własnego ciałka). No prześmieszne są takie już gadulące dzieciaczki. Nic się przed nimi nie ukryje. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Re joanko 11.05.05, 07:23 To fakt, jak czasem coś powiedzą to w pięty idzie Madzia wszystkim powtarza, że chce mieć braciszka. Jak pytam jakie imie bedzie miał ten dzidziuś to odpowiada, że Lolekdobolek. Ostatnio tłumaczyłam jej,że tatuś musi wyjechać do pracy. żeby zarobić pieniążki. A ona na to: żeby kupić chleb i komputer.. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Pomysł na prezent 02.05.05, 00:27 Ponieważ już maj się zaczął to wszystkim majówkowym dzieciaczkom życzę mnóstwo zdrowia, nizeliczonej ilości pomysłów a rodzicom cierpliwości do tych pomysłów. U nas z pomysłem na prezent też ciężko, a to już niedługo. Pewnie w tym roku to prezenty będą głównie od dziadków, no chyba że mąż coś drobnego kupi. Ja to bym chciała być jeszcze wtedy w domu, a z tym to różnie może być. W czasie gdy ja byłam w szpitalu, Michał zrezygnował z drzemki poobiedniej. Tak zresztą przewidywałam, że z nikim innym oprócz mnie nie zaśnie. Tak wiec szaleństwo teraz odchodzi cały dzień, ale za to położony do łóżka o 21 od razu zasypia i śpi przeważnie do 7-8. Ponieważ teraz jesteśmy u moich rodziców to śpimy w jednym pokoju i nad ranem do mnie przychodzi ze swoją pościelą (nie chce mi się z nim walczyć o kołdre ) i dosypia jakiś czas. Raz się nawet udało do prawie do 10. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Pomysł na prezent 11.05.05, 16:05 hej, Jakos ciezko mi tu wskoczyc do was. Wszystkiego najlepszego dla dzieciaczkow, ktore juz skonczyly 3 latka i dla tych co niedlugo skoncza. Tufda, obejrzalam sobie wszystkie brzuszki. Hmm, ja jeszcze chodze w normalnych ubraniach, ale wszystko jest ok, wiec sie tym nie martwie. Pogoda nieciekawa, dzisiaj idziemy do kontroli juz po raz 4-ty do lekarki, bo Filip zlapal infekcje, a do tego jest alergikiem, wiec niedlugo czekaja nas testy z krwi. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Joako 16.05.05, 12:11 Moja Hancia szczęśliwie zarzywa powietrza u dziadków (jakoś nam sie udało i jak do tej pory nie mamy problemów z alergią), ale ma to pewne wady. Widuję ją tylko w weekendy a i wtedy nie ma dla mnie casu, bo woli się bawić na podwórku. Czy to tak już teraz będzie, że bedzie mnie coraz mniej potrzebować??? Na szczęście brzuszek rośnie, choc jego rozmiar mnie przeraża. Chwilowo mam tylko jedne spodnie, bo na kolejne wiosenne szkoda kasy. Czekam na letnie upały i wtedy zakupię coś typowo na lato. mam tylko problem w co się ubiorę jeśli wrzesień będzie chłodny. Termin mam na 30.09-02.10, a kupowac coś na 1 m-c to aż boli . Liczę na złotą polską jesień. PS. czy ja niedowidzę w tej ciąży czy "joako" i "joanko" to dwa odrębne nicki na tym forum ??? Mam nadzieję, że jak do tej pory to nie zamotałam się z odpowiedziami. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Tufda 16.05.05, 14:53 Ze wzrokiem wszystko masz dobrze. Joanko to ja i jestem mamą Madzi i nie jestem w ciąży( jeszcze prace na razie odłożone troszkę w czasie, bo mąż za granicą, a Joako to mama Filipka. Czytam, że liczysz, że lato też będzie upalne i grubsze rzeczy nie będą potrzebne. Po pochmurnym i zimnym maju moje nastawienie na upalne lato jakoś zmalało. Mam nadzieję, że się mylę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: Joanko 17.05.05, 11:01 Chyba już wszystko czaję Joako - mama Filipa i (mam nadzieję, że dobrze zrozumiałam) spodziewa się no i jest z wybrzeża. Joanko - mama mojej imienniczki, nie wiem z jakich rejonów Polski (albo świata), jeszcze się nie spodziewasz ale jeśli planujesz życzę Ci z całego serca. Ja nie planowałam (w tym roku ) ale stało się i teraz naprawdę bardzo się cieszymy. A najbardziej Hania. Ciekawa jestem czy zachowa ten entuzjazm jak juz będzie dzidziuś na świecie. Może przedszkole zrekompensuje jej trochę mój ew. brak uwagi ??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: ciepło 23.05.05, 14:01 Wygląda na to, że w końcu zrobiła się prawdziwie wiosenna pogoda. Wczoraj zażyłam ostatnią dawkę fenoterolu i dzisiaj byłam z Michałem na dwugodzinnym spacerze połączonym z małymi zakupami. W ramach atrakcji zaliczył jazdę samochodem za 1 zł i gałkę lodów. A potem uciekliśmy z tego upału. Pozdrawiam mamy i majowe trzylatki. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ciepło 30.05.05, 07:31 Witam po krótkim urlopie! Upał straszny więc my schładzamy się na różne sposoby. W sobotę byłyśmy z Madzią na imprezie plenerowej z okazji Dnia Dziecka. Jechałyśmy autobusem, a na miejscu Madzia mogła się wyszaleć do woli. Jechała tam na koniu i jak zsiadła to stwierdziła że "się nie boiła". Było bardzo fajnie. W domu atrakcją jest kompiel w baseniku czego jej w tym upale trochę zazdrosciłam Wczoraj odbyły się u nas urodziny. Był tort w kształcie pociągu i "szampon" do picia i oczywiście dużo dzieci. Moja pociecha stwierdziła że ona teraz chce tort w kształcie ptaszka bo takiego jeszcze nie miała. Nie wiem czy wystarczy mi inwencji twórczej do jej pomysłów Ania ciekawa jestem jak tam po odstawieniu fenoterolu. Długo sie nie odzywasz to może cie nie ma ? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: ciepło - jestem 30.05.05, 14:51 jestem, jestm i to 2w1 . Dzisiaj minąl tydzień od odstawienia fenoterolu i jest luks. Przed tem krótkie przejście do samochodu było nie lada wyczynem, a teraz 2 godzinny spacer to fraszka. Chodzę z Michałem rano na plac zabaw, niestety przez te upały długo się posiedzieć nie da - dobrze że przy piaskownicy i zjeżdżalni są wierzby i nawet ławka więc można usiąść w cieniu. Podobno jutro ma się trochę ochłodzić. Byłam dzisiaj w szpitalu na kontroli. Wyszekałam się na Przybycienia bo ma dyżur i serię cesarek (rodziła koleżanka która poznałam na patologii, od razu ją odwiedziłam i jedną z dziewczynek(2400) oglądnełam, druga(1850) w inkubastorze) Szyjka jeszcze jest, ale coraz bardziej skrócona, rozwarcie na 2 palce. Piotruś został przeze mnie poinformowany o grafiku dyżurów pana doktora i mam nadzieje, że wie że może się urodzić dzisiaj lub dopiero w środe .(wtedy też mam pojawić się kontrolnie) Jak się nie zdecyduje na wyprowadzkę do 7 czerwca to prawdopodobnie na drugi dzień weżmie mnie pan doktor na oddział i pewnie będziemy go wyganiać. To już będzie skończone 39 tygodni, a potem po prostu go nie ma. Znasz go wiec wiesz jakie ma podejście do swoich pacjentek - wszystko dopilnować osobiście. Wie też jak przebiegał pierwszy poród i późniejsze "atrakcje". Pozdrawiam Ps. Jeśli nie zdąże napisać przed porodem to napewno info o tym znadzie się na forum czerwcówek, bo mam numery telefonu do dziewczyn wieć mogę wysłac SMS forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23762 Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ciepło - jestem 31.05.05, 07:06 Aniu, jak będę planować drugie to muszę uzgodnić wcześniej z panem doktorem plan urlopów. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko przebiegnie sprawnie, szybko i bezboleśnie. Teraz na przyspieszenie to tylko częste "przytulania z mężem". Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: ciepło - jestem 31.05.05, 15:07 Z przytulania nici - ja w Tarnowie a on w Krakowie, ale nie będzie potrzebne. Rano odszedł mi czop a teraz zaczyna zmieniać się charakter skurczy, tak że kończę pakować torbę i pewnie pojadę. A miałam nadzieję, że wytrzymam do jutra - albo przynajmniej dzisiaj do 24, bo wtedy może by się udało ściągnąc Przybycienia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: ciepło - jestem 01.06.05, 07:22 To trzymam kciuki!!!! Ciekawe czy będzie majowe czy czerwcowe? Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Gratulacje dla Ani! 01.06.05, 07:29 Wszytko już wiadomo. Widać Ania woli mieć majowe dziecko Piotrus wazy 3150 i ma 55 cm.urodzil sie o 19.50 po dwugodzinnympobycie w szpitalu.prawie skonczone 38 tygodni. Pozdrawiam i ucałowania dla obu chłopców Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Gratulacje dla Ani! 02.06.05, 15:04 Wow! Super Aniu, gratuluje. Nie bylo mnie tu troche bo komputer mi sie rozwalil i wyjechalismy na kilka dni na poludnie polski. Na cale szczescie podroz znioslam bardzo dobrze, a i upaly wytrzymalam. Filip w tym roku obchodzil urodziny przez caly tydzien, bo najpierw zrobilismy 2 imprezy w domu, a potem u rodziny, a wieksza czesc prezentu dalismy mu juz w domu po powrocie. Tufda, co u ciebie? Pozdrawiam Joa Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: do joako 06.06.05, 13:44 Dobrze, ze ta Twoja nieobecność to tylko z powodu wyjazdów i komputera . My trzymamy się nieźle. Co prawda zeszłotygodniowe upały dały się nam we znaki i teraz męczę się ze "świeczką" pod nosem. Najważniejsze, że Hance nic nie jest. Ponieważ mój małżowinek był wyjechał, sprzedałam Hanke Dziadkom i planuje kurować się w domku. Mam nadzieję, że to przeziębienie nie zaszkodzi Juniorce. My równiez pozdrawiamy. Magda. PS. Na kiedy masz termin??? Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Dziękuję 04.06.05, 11:52 No to od wczoraj jesteśmy w domku i mogę kontynuować swoją opowieść z 31 maja(37tydzień 6 dzień). Ostrzeżenie - będzie długo. Tak jak pisałam - o 9 odszedł mi czop śluzowy ale nic się nie działo. Dałam więc znać męzowi przez gg (ja w Tarnowie, on w Krakowie, 80 km do pokonania) żeby wypisł urlop od pierwszego czerwca i czekał na rozwój akcji. W odpowiedzi chciał mnie wysłać do szpitala, bo rozmawiał z kolegami i że to mogę w każdej chwili zacząć rodzić. Jakoś udało mi się go uspokoić, że sam czop nie kwalifikuje mnie do przyjęcia do szpitala - można rodzić później (średnio po tygodniu, ale reguły nie ma). Ponieważ mój pan doktor akurat we wtorek pracuje w przychodni a dyżur w szpitalu dopiero w środę grzecznie się położyłam odliczając ile mi zostało do 23 (zakładałam, że dopiero wtedy będzie mógł dojechać, jest super lekazem i teraz przed urlopem przyjmuje nawet do 22). O 14 zjadłam sobie obada - makaron z serem i truskawkami - mhm, pychota. A o 15 się zaczęło - skurcze słabe ale co 6-7 minut. Dałam cynk mężowi, żeby zaczął zbierać się z pracy i przyjeżdżał. Umówiliśmy się, że jak będzie w rejonie szpitala to zadzwoni do mnie i sprawdzi czy już ma skręcać czy może przyjechać do domu. Pół godziny później zadzwoniłam do lekarza, ustaliliśmy że czekam że to mogą być przepowiadające, chociaż ja byłam już w 100% pewna że do 1 czerwca to nie doczekam z wyjazdem do szpitala. No i miałam racje. O 17 poszłam do łazienki - pojawiło się plamienie, skurcze co 3-4 minuty, krótkie ale mocniejsze niż poprzednie. A męża niet. Koło 17:30 zadzwonił że jest już blisko więc się ubrałam, skonsultowałam się z moim lekarzem, że to pora na mnie i zaczęłam się zbierać. Przed 18 wyszłam z tatą na parking, żeby mąż nie latał do domu bo nie ma czasu i o 18 zameldowaliśmy się na izbie przyjęć. Oczywiście masa papierów do wypełnienia - najpierw kilka przy przyjęciu, potem na bloku porodowym. Na oddziale położna mnie zbadała - stwierdziła rozwarcie na 5 cm, zaaplikowała hegar (kolejna skomplikowana nazwa czegoś tak prostego jak lewatywa) i niestety uziemiła na leżąco, żeby w trakcie wypróżniania nie doszło do pęknięcia błon płodowych i wypadnięcia pępowiny. A potem na łóżeczko i zapis KTG. i tak przez dłuższą chwilę niestety. Potem badanie przez lekarza, przebicie pęcherza i dalej zapis. Dopiero przy 8 cm pozwolili mi siedzieć na piłce żeby główka zeszla niżej(tutaj nie ominął mnie kryzys 7-8cm, ale odrwotu nie ma - poród to bilet tylko w jedną stronę). W tym samym czasie dostałam kroplówkę chyba z pyralginy (przynajmniej tak mi się wydaję) że niby trochę przeciw bólowa i rozlużniająca i maseczkę tlenową. Z akcją na piłce poszło szybko - posiedziałam z 5 minut - główka rzeczywiście zeszła niżej i pojawiły się skurcze parte. Niestety lewatywa nie wyczyściła mi jelit w 100% więc była szbyka akcja z powrotem na łóżko i myciem, bo dziecko tuż za rogiem . Położna starała się chronić krocze, ale do pękniecia i tak doszlo - efekt 5 szwów (tylko 5, wcześniej miałam sporo). Piotruś urodził się po drugim skurczu 0 19:50 (3150g, 55cm 9pkt) , na chwilę dostałam go na okryciu na brzuch a potem dalsza obróbka - on na badania a ja czekam na łożysko, kontrolę i szycie. W trakcie szycia miałam malucha już opatulonego na ręku - potem przerwa dwu godzinna na obserwację malucha i mnie i odjazd na salę. W międzyczasie dzwonił mój lekarz, trochę się zdziwił jak mu połozna powiedziałą, że już po, przekazał gratulacje a pogadaliśmy w środę. O 22:30 odwiedziła mnie koleżanka z którą byłam na patologii (w poniedziałek miała cesarkę). Chwilę poplotkowałyśmy, ja kręciłam się koło łóżka i rozpakowywałam. Potem z położna poszłam do łazienki - pierwszy raz nie wolno samej opuszczać łóżka - możliwe zawroty głowy). W sumie było Ok. Jeszcze w trakcie porodu żartowałam z lekarzem, że tytuł jednego z papierków do wypełnienia jest ciekawy - "zgoda na odbycie porodu". Tak jak bym mogla się nie zgodzić - to mały lokator tu decyduje a nie ja. Z karmieniem jest dobrze. Pierwszą dobę Piotruś w zasadzie przespał - budził się tylko w trakcie zabiegów (kąpiel, badanie) ale szybko zasypiał, nie zawsze coś jedząc. Od czwartku ruszył do akcji - efekt jest taki, że am trochę zmasakrowane brodawki (a myślałam, że za drugim razem tego unkinę) i teraz karmię przez kapturki. to było na tyle -pisalam na raty więc może brakować spójności. Pozdrawiam wszystkie mamy i majowe trzylatki oraz kolejne oczekujące mamusie Ps. Jeszcze tylko zmiana suwaczków przede mną ale to innym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Dziękuję 08.06.05, 07:06 Aniu bardzo się cieszę, że tak sprawnie poszłoNie ma to jak praktyka) Pozdrawiam was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Dziękuję 08.06.05, 12:32 A no, praktyka jest ważna . Pan doktor już zapraszał, na następną ciąże (nie od razu, bo wiadomo organizm potrzebuje czasu do regeneracji) ale tym razem z dziewczynką. I położna na bloku porodowym też. Ale trójka to już jak dla mnie za dużo - nie chce wiecznie siedzieć w domu w pieluchach. Piotruś jest w miarę grzeczny - jak to noworodek - śpi, je, robi kupki i tak w kółko. Michał koniecznie chce przy nim pomagać - jak karmię podaje mi kapturki (tu praktyka nie pomogła i miałam poranione brodawki, już się wygoiły), wołą jak płacze. Dzisiaj Pitruś spał super, za to Michał obudził się o 5 i koniecznie chciał nas postawić na nogi, że trzeba wstać bo ładna pogoda. Chyba po pół godzinie tłumaczenia że jeszcze noc zasnął i spaliśmy tak do 9 w czwórkę w jednym łóżku - trochę ciasno ale najważniejsze że udało się dospać trochę. Pewnie w weekend wrócimy do Krakowa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Dziękuję 09.06.05, 19:04 Wow, super ze Michal pomaga, tez mam taka nadzieje ze Filip bedzie pomocnikiem. Na radzie kladzie glowke na moim brzuchu i mowi- jestem starszym bratem. Pozdrawiam, Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Dziękuję - do joako 09.06.05, 22:51 Wiesz z tą pomocą to różnie bywa. W końcu to tylko trzylatek i nie dokońca zdaje sobie sprawę ze swoich możliwości. Trzeba uważać zwłaszcza przy pieszczotach, żeby nie przesadził z ich mocą. No i dawanie zabawek - ostatnio koniecznie chciał Piotrusiowi pokazać bilet miesięczny z tramwajem i trzeba było go w łóżeczku umieścić, bo jak nie to się pieklił. I podobnie bywa z innymi zabawkami. Przy innych rzeczach to już łatwiej - tak jak z podawaniem mi kapturków czy smoczka lub pieluch. No i jak tylko Piotruś coś stęknie to od razu woła. W ogóle to chodzi i mówi że Piotrusia nikomu nie da, bo ona jest jego, mamy i taty i on go bardzo kocha. Pewnie za jakiś czas, zwłaszcza jak się zacznie Piotruś dobierać do jego zabawek to mu to przejdzie. Ale na razie jest OK. W środę zaglądnęłam jeszcze do szpitala, bo mój lekarz miał wtedy dyżur. Posprawdzał czy wszystko się dobrze goi - po pierwszym porodzie mam obsesję na punkcie szwów. Jest w porządku, ale antybiotyki mam jeszcze przez kilka dni stosować (duomox doustnie i bivacyna na ranę) No i w sobotę wracamy prawdopodobnie do Krakowa. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Dziękuję - do joako 10.06.05, 10:28 Wiem, ze pewnie lekko nie jest. Filip juz kiedys "zabawial" niemowlaka wrzucajac mu do kolyski rozne zabawki . Ale grunt zeby nie byl mocno zazdrosny i tak jak Michal mocno do dzidziusia przywiazany. Ok, obowiazki wzywaja , dostalam polecenie skonstruowania statku dla Filipka z klockow lego ). Pozdrawiam, Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Jest tam kto? 19.06.05, 22:40 Hej mamy co porabiacie, bo dawno was nie było. Ja to rozumiem , ale wy? Od poniedziałku chodzimy na spacerki - Michał koniecznie musi pchać wózek. W ogóle jego zapatrzenie na Piotrusia nie przeszło i bardzo chce być przy nim i pomagać. I często powtarza, że go kocha. A sam jak to trzylatek - wszędzie go pełno, łobuzuje prawie bez przerwy, gada jak najęty, a teksty ma rozbrajające czasem. Od jutra mąż wraca do pracy więc będziemy urzędować sami przez cały dzień. Byle by tylko pogoda była sensowna to będzie dobrze - zrobi się spacerek rano i może po południu i jakoś czas zleci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Chyba tylko ja zostałam 20.06.05, 14:28 Okres wybrałaś dobry, bo mozna chodzić na spacerki więc starszy troche straci energii na dworze. Jak jest brzydka pogoda to nie ma co w domu robic z takimi trzylatkami, bo się nudzą. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Chyba tylko ja zostałam 20.06.05, 22:38 Nie wiem jak twoja Madzia, ale Michał to energię ma niespożytą - zmęczony bywa przez 5 minut, a potem odzyskuje wigor. A pora roku była przemyślana - założenie jak przy Miśku kwiecień-czerwiec jako ciepłe miesiące no i jako drugi to możliwość wykorzystania garderoby starszego. Pogoda na razie sprawuje się nieźle - pada prawie codziennie ale dopiero nocą więc w dzień można spacerować. Na razie te nasze spacery nie są długie bo wracam do domu gdy zbliża się pora karmienia - nie chcę jeszcze Piotrusia wyciągać z wózka i karmić na polu. Potem gdy będzie troszkę większy to pewnie będziemy dłużej siedzieć na placu zabaw, żeby Michał mógł się wyszaleć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Chyba tylko ja zostałam 29.06.05, 16:50 Ale tu cicho. No to sie pochwale - wyglada na to, ze bedziemy miec coreczke. Tylko nie wiem w koncu kiedy termin, bo z usg 2 razy wyszlo ze dzidzius jest 2 tyg. mlodszy. Wiem, ze to norma +/- 2 tyg. Wczoraj mielismy ostatnie zajecia na basenie w tym roku szkolnym.Zajecia byly super. Znow sie zapiszemy we wrzesniu. Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Wątek nam umarł :( 08.07.05, 22:35 Jak u was, a raczej u waszych pociech z myciem głowy? Bo u nas to od maja jest koszmar. Michał się wydziera ze wszystkich sił w momencie gdy dochodzi do płukania - upiera się, żeby płukać ręką a tak przecież się nie da. Prysznic trzyma kurczowo w rękach i ciężko mu wyrwać, polewanie kubkiem też odpada. W przypływie desperacji kupiłam mu z Canpolu Rondo do mycia głowy. Niestety dalej to samo - rondo na głowie będzie mieć, nic po buzi nie leci a on dziki wrzask, jakby go kto żywcem ze skóry obdzierał. Chyba pozostanie obciąć go na zero. Co do jego storunku do Piotrusia to jest dobrze. Ostatnio wróciliśmy po wizycie do domu i Piotruś spał w foteliku a Michał poszedł podzielić się z nim swoim batonikiem - widać było ślady tego podziału na buzi malucha . Inny jego pomysł to domek nad łóżeczkiem zrobiony własnoręcznie ze swoje karimaty - Piotruś oczywiście spał wtedy w łóżeczku, a on chciał dla niego dobrze. No i wieczne przytulanie - wystarczy, że położę Piotrka na wersalce Michał od razu leci położyć się koło niego, "bo go kocham". I jest z niego przemądrzałek - wyrzucając pieluchę Piotrusia, mówi mi że mam mu podziękować a sam to ostatnio zapomniał o dziękowaniu czy proszeniu o zabawkę na placu zabaw. Zobaczymy kiedy ta wielka miłość minie - pewnie jak mu się zacznie dobierać do zabawek, ale to jeszcze trochę. Pozdrawiamy mamy które kiedyś tu może zaglądną. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko jeszcze nie umarł ale ledwo zipie:-) 11.07.05, 11:24 U nas z myciem dłowy jest ok. Nawet sama ostatnio kładzie się na dnie wanny (jak ma mało wody)lub odchyla się mocno do tyłu i bez problemu daje sobie spłukiwac głowę. U nas "zero" nie wchodzi w rachubę Też się robi przemądrzała. Ostatnio jak ją pytałam dlaczego mnie nie słuchała w kościele i była niegrzeczna to odpowiedziała :"słuchaj, ludzie są czasem niedobrzy". Ręce mi wtedy opadły i cała złość przeszła. Ostatnio jest gorzej z zasypaniem. Dawniej położyłam ją do łóżka i wychodziłam. Ostatnio chce aby jej poczytać książeczki, opowiedzieć bajkę a na koniec podrapać. Jak czegos nie chcę zrobic to płacze. Ale na ogół jest spokojna i nie ma z nią problemów. Ładnie umie się sama bawić. Bardzo lubi zmyslać różne historie. Dalej ma wymyślonego kolegę Łukasza i koleżankę Elę. Sama nie wiem czy mam to u niej zwalczać czy nie. Wydaje mi się że to nic złego że ma taką wyobraźnię. Ale się rozpisałam. Bardzo się Aniu cieszę, że kontakty twoich synków się zacieśniają. Widać, że Michałek mysli o bracie, tylko trzeba mieć oczy z każdej strony głowy aby coś ciekawego znow nie wymyslił Pozdrawim serdecznie Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: jeszcze nie umarł ale ledwo zipie:-) 20.07.05, 10:53 Filip nie cierpi mycia glowy a i kapiel bardzo przezywa. A w jeziorze to lubi pohasac. Niedawno, powiedzialam mu, zeby nie klamal ze cos zrobil, a on:"wszyscy klamia". Wiec opadla mi szczena i juz nic nie powiedzialam. Niestety tez sie zalapalam na fenoterol, a zar wlewa mi sie przez okno; przeszlam na tryb lozkowy. Mam jeszcze polezec tydzien, na szczescie mnie nie przyjeli do szpitala i moge pobyc w domku. A moj synek u dziadkow. Tesknimy bardzo, ale dzis dziadkowie przyjada i nas odwiedzi, a potem zabierzemy go sobie na weekend. Wyjezdzacie gdzies czy bedziecie siedziec w domku? My raczej w domku. Pozdrawiam, Asia Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Witam ponownie :) 20.07.05, 13:32 Eh dziewczyny jak mnie tu dawno nie było! A tu tyle postów, normalnie mi wstyd, ale nie dało rady W pracy najpierw urwanie głowy w księgowości (normalka na początku roku) i na dodatek zmiany organizacyjne, których efektem był brak dostępu do nata na 3 m! Teraz od czerwca jestem na zastępstwie w sekretariacie i mam stały dostęp do kompa i do neta - obraobiłam sie z pracą wiec moze w końcu i tu nadrobię zległości. Tak ogólnie to całe forum edziecko zaniedbałam... Dobra dość tłumaczeń moze zacznę pisać co sie u Pauliny dzieje: Ma już skończone 3 lataka i robi sie coraz bardziej wygadana Troche sie uspokoiła z tymi napadami złości i zrobiła sie całkiem milusia . Pamięć sie jej też poprawiła. Więcej kojaży faktów np. tydzień temu była u lekarza i pokazywali se języki na co Paula stwierdziła, że lekaż ma brzydki , wczoraj niestsy znów była u lekarza i kazała mu pokazać jezyk i tym razem orzekła że ma juz ładny język Zresztą jeśli chodzi o podejście do dzieci to lekarz ma ok - Paule zawsze woła "Pyskacz wchodź", bo paula zawsze mu strasznie pyskuje, wszytkim zaawsze pyskuje Co do mycia głowy to zawsze przed kapielą sie upewnie "ale nie będziemy myc włosków?" -umie spokojnie usiedzieć, ale dużo "filmuje" zanim cokolwiek sie zdarzy. W łikend byliśmy na weselu - znowu!, bo bylismy też w kwietniu u mojej kuzynki - wesele tak jak poprzednie było w Gdańsku, tyle że tym razem jechaliśmy z moją siostrą samochodem. Obawialiśmy sie jak Paula to zniesie, ale była spokojniutka w samochodzie-jeno na postojach musiałą sie wyszaleć. Mała uwielbia swoja ciotke Klotkę i jej samochód . Na weselu, jak i na poprzednim, Paula zajeła si ezabawą z innymi dzieciakami i w sumie mieliśmy spokój - padłą o 23 a że był tam pokój do spania dla dzieciaków to spałą aż do powrotu z wesela. Od września idzie do przedszkola, na razie sie cieszy a mnie zaczynająopadać wątpliwości...może to za wcześnie?! No ale w końcu, jeśli wszytko bezie ok, mój mąż zacznei normalnie pracować a nie tylk na nocki i popołudnia. to narazie tyle- musze wracać do roboty narki Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 i jeszcze jedno... 20.07.05, 13:34 szczerze nie mam czasu wszytkiego czytać ale z tego co sie zorientowałam to Michaś ma braciszka GRATULACJE!!! A jak reszta mamusiek? są nowe przychówki? U nas nic, ale my też na razie sie nie straralismy.... Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 i jeszcze jedno...:) 20.07.05, 13:35 szczerze nie mam czasu wszytkiego czytać ale z tego co sie zorientowałam to Michaś ma braciszka GRATULACJE!!! A jak reszta mamusiek? są nowe przychówki? U nas nic, ale my też na razie sie nie straralismy.... Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: i jeszcze jedno...:) 20.07.05, 22:29 A owszem Michaś ma braciszka Piotrusia Za gratulacje dziękujemy Michał przy każdej kąpieli upewnia się czy nie będzie mycia głowy. Ostatnio koło sklepu postawili wyścigówke na 1zł i wybudowano na osiedlu nowy plac zabaw. Obie te atrakcje są zastrzeżone gdy Michał przestanie cudować z kąpielą. A on ostatnio stweierdził - trudno, nie będe jeździł - a bardzo lubi takie pojazdy. (Ale jaka oszczędność , przynajmniej na razie). Wczoraj była dość niezdecydowana pogoda, kałuże po nocnym deszczu, ciągle krążące chmury - dzieci było mało, pewnie większość w domu lub na wakacjach. Udało się nam spotkać Huberta (chłopczyk z czerwca) - bawili się super w piaskownicy - gotowali obiad, robili kawę (Michał dla mnie, Hubert dla babci), dla siebie herbatki, pomagali przy wchodzeniu na zjeżdżalnie( ta ma najgorsze bo zrobione pionowo z grubych bali, bardzo niewygodne). Jednym słowem super, co się nie często zdaża. Od września sporo dzieci idzie do przedszkola więc Michał pozostanie pewnie jednym z niewielu bywających przed wieczorem na placu zabaw. (nie chcę go na razie posyłać, żeby nie zaczął przynosić jakiś choróbsk do domu, bo Piotruś we wrześniu będzie miał dopiero 3m i nie chcę ryzykować szybkiego faszerowania go antybiotykami) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Scenka z Życia Pauli 20.07.05, 19:38 siedze sobie przy biurku i piszę na forum a z drugiego pokoju wchodzi moja 3 latka. Na biurku leży moja książka, mała podchodzi, ogląda i wyciaga kartkę. Zabieram jej książkę, wkłądam kartkę do środka i odkładam na 2 brzeg biurka. Kątem oka widzę jak mała okrąż mnie i znów łapie książką, zabieram i kłade na monitor. Mała wychodzi i wracaa po chwili w pełnym rynsztunku (korale, plecak i paletka) Patrzę a ona tą paletka podważa wystający brzeg książki i próbuje ja ściągnąć. Pytam sie ją co robi a ona: mamo zamknij oczy, bo musze wziąść te kartke. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Scenka z Życia Pauli 21.07.05, 09:03 Witaj Karinko! Juz się zastanawiałam co się z Tobą stało. Stała bywalczyni forum a tu taka cisza. Ale dobrze, że znalazłaś wreszcie czas aby tu coś skrobnąć Madzia na razie też nie idzie do przedszkola. Po wiosennych chorobach postanowiłam, że poczekam jeszcze rok. Nie mam problemów z opieką, bo babcia w domu, więc to dla mnie wygoda. Ostatnio Madzia opowiadała mi bajkę o Czerwonym Kapturku. Ja zawsze na końcu mówiłam jej, że wilk uciekł gdzie pieprz rośnie. A ona: wilk uciekł gdzie sól rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Scenka z Życia Pauli 21.07.05, 10:11 No ja też sie ciesze, że wróciłam Paula to oststnio mam bardzo bujną wyobraźnie np. wchodzę do pokoju a ona : UWAŻAJ MAMO BO MI ZBULISZ KOLEŻANKI !! albo chodzi z koralami w ręce przy ziemi i mówi że ma pieska...itp... Ja też miałam taką wyobraźnie-chodziłam za rękę z Czerwonym Kapturkiem i widywałam Krasnoludki itp... Aktualnie Paula jest chora i ma taki kaszel, ze dostaje odruchów wymiotnych . Jutro mam z tego powodu wolne na nią, bo pomyślałam, że spędze z nią te 3 dni. Zresztą dziś mnie strasznie prosił, żeby z nią zostać i ja przytulić...przytuliłam ale nieststy musiałam wyjść do pracy, bo mamy urwanie głowy... Czemu człowiek ma takie skrupuły w stosunku do pracy, ze wychodzi pomimo dziecko chore . No ale w domu jest mąż a potem przyjedzie Dziadek sie nią zająć a jutro będziemy we dwie ))) no lecę pracować Odpowiedz Link Zgłoś
jojoelcia Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 10:11 Jestem mamą trzyletniego Michałka (14.05.2002). Mój synek jest i zawsze był bardzo pogodnym dzieckiem i bardzo żywym. Trudno za nim nadążyć. Oboje pracujemy więc Misiek musi chodzić do żłobka, a od września pójdzie do przedszkola. Misiek lubi oglądać Teletubisie, Kubusia Puchatka no i Krecika. Od kiedy chodzi do żłobka stał się bardzo wygadany i pyskaty (niestety). Potrafi wykłócić się o swoje racje. A wogóle to jestem pod wrażeniem, że praktycznie co dzień umie coś nowego. To na razie tyle o nas. Pozdrowienia dla wszystkich trzylatków i ich mam. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 14:05 Witamy w naszym wesołym gronie Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Cześć, jestem tu nowa 21.07.05, 21:31 o świeża krew - witamy Mam nadzieję, że będziesz to się pojawiać. Ostatnio wprawdzie nasz wątek kuleje, ale może to się zmieni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Paula chora :( 21.07.05, 22:40 i na dodatek uczulona na 2 już antybiotyk Dostała dziś czerwonej wysypki i miała goraczkę, wiec wezwałam lekarza. Właśnie wyszedł niedawno. Paula ma pokrzywkę zezłośliwioną . Na razie podawac leki+maści i obserwować. Jeśli sie by pogorszyło (nie dopuszczam takiej opcji) to na pogotoie po zastrzyk. Jak sie spytałam co moze wyniknąć z takiej pokrzywki to powiedział, że najgorszą jaką widział to taka co miała bąble jak po oparzeniu - a wtedy szpital. Rano koło 9:00 wpadnie jeszcze raz sprawdzić co i jak. Na szaszczęście mam jutro opiekę na nią i jesli lekarz powie że by trzeba to wezmę L4. I tak miałam do tej pory na nią tylko 4 dni zwolnienia (za całe 3 lata). Dobra juz, idę zobaczyć co u niej słychać dobranoc dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Paula chora :( 22.07.05, 09:50 Trzymamy kciuki za poprawę zdrowia Pauli. W końcu chyba jakiś lek jej pomoże bez skutków ubocznych. A jeśli chodzi o maluszka (czytałam twój wpis na zobaczcie) to bierzcie się do roboty. Takie maluchy rzeczywiście są słodkie, a Piotruś jest spokojniejszy od Michała. Koleżanka z osiedla ma dwuletnią dziewczynkę i półrocznego chłopca i też stwierdziła, że jak widzi takiego malucha to chce mieć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Aż wiło tu wchodzić tyle postów:-) 22.07.05, 10:34 Od razu widać, że Karinka wróciła i ruchu narobiła Przykro mi, że Paulinka chora.Mam nadzieję że jej szybko przejdzie. W zimie była zdrowa a w lecie ją dopadło. U nas choroby przechodzilismy od stycznia do maja prawie cały czas z krótkimi przerwami. Jedziemy teraz nad morze bo lekarka powiedziała, że przy jej skłonności do zapalenia gardła i powiększania się trzeciego migdała jest to wskazane. Zobaczymy czy to coś pomoże. Madzia też ma wyobraźnię. Opowiadała mi ostatnio : Mamo, Łukasz (wymyślony kolega) poszedł na tory (mieszkamy blisko torów) i przejechał go pociąg i przyjechała po niego karetka.... Łukasz i Ela (wymyśleni)są uczestnikami naszego życia domowego. Witam nową majową mamusię! Też mam nadzieję, że nie zniknie jak reszta mam Aniu! Też mi się podobają takie maluszki Mąż wraca za dwa tygodnie więc może...Madzia ostatnio zapytała którędy wychodzą dzidziusie z brzuszka I nie wiedziałam co jej odpowiedziećPowiedziałam, że przez taką dziurkę. A ona na to: pokaż mi mamo! Kończe i wiecej nie zanudzam. Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 10:37 Ha trzeba bedzie sie zabrac do dziela Co do Pauli to ma poważne zapalenie oskrzeli (dziś był lekarz) + ta pokrzywka. Bedzie dostawać zastrzyki, bo lek wywołujący najmniej alergi jest tylko w zastrzyku a ze wzgl. na pokrzywkę taki musi dostać Ja idę z nią rano na kontrole w poniedziałek, ale lekarz powiedział, ze raczej nie bedzie wiekrszej pprawy - ja w każdym razie ide na tydzień na L4 to tyle na razie papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Paula chora :( 22.07.05, 11:07 Zastrzyki nie są miłe, ale od razu widać po nich poprawę. Madzia tez miała na wiosnę zapalenie oskrzeli i też miała zapisane zastrzyki. Dobrze, że sie wtedy zdecydowałam bo tez miała odruch wymiotny w czasie kaszlu, który kończył sie wymiotami. Nie wiedziałabym czy wzięła odpowiednią ilość antybiotyku czy nie. U nas w sumie było prawie 10 dni leczenia antybiotykiem, 5 dni zastrzyki reszta antybiotykiem w zawiesinie. Zamieściłam nowe zdjęcia więc zapraszam! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=26789232 Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 12:43 mam też taką nadzieję, ze Pauli to pomoże...nigdy nie miała zastrzyków, bo nie było problemu z braniem leków- ciekawa jestem jak to zniesie. Na razie czekamy na panią pielęgniarkę. Ma być dopiero po 13, bo już babka w trasie jest. dam znac co i jak. Paula sie bawi w tej chwili a ja....robie obiadek , mąż w pracy i wróci wieczorem, wiec mam czas, bo Paul mała je ogólnie przy chorobie a niedawno zjadła z babcią kotleta... narki Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Paula chora :( 22.07.05, 16:53 No i był ryk! Ryczała jak lew przy wpuszczaniu szczepionki Tak mi jej było żal, ale co robic. A jutro znów to samo .... Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Hejka :) 25.07.05, 19:32 dziewczyny spadamy nic sie nei dzieje u was? My mamy zastrzyki do czwrtku, biedna pupa ma siniaki ale co robić. Pan dr powiedział dziś, że jest lepiej i ze w środę mozemy wyjść na spacerek nie mogę sie doczekać, bo obie dostaniemy "fizia" w tym domku. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: maj 2002 29.07.05, 15:54 A gdziez to sie wszytkie mamuśi podziały? Wyjechaliście na wakacje? My z Paulą, jesteśmy u mojej mamy i dobrze nam tu-zostajemy tu do niedzieli, bo małej po chorobie przyda sie odmniana. Dziś sie dowiedziałam od lek. (byłam na kontroli), ze ona miała PRAWIE zapalenie płuc!! No ale już pozastrzykach, jescze tylko syropki zostały a mała nawet mogła dziś wejśc na chwile dpo baseniuka na ogródku z ciepłą wodą. Teraz sie bawi nowym nabytkiem- byłysm w Auchan i była wyprzedarz tandetnych Chińskiehc zabawek, kupiłam małej za 10zł zamek z jakimiś mikroskopijnymi postaciami i już od 1h mamy spokój no lece pozdr. Karina z Paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: maj 2002 30.07.05, 00:41 No to dobrze, że Paula już prawie zdrowa. Upały okrutne to przy kompie mało bywam - na górze, gdzie stoi można saune urządzać tak gorąco, więc cały dzień jesteśmy na dole mieszkania. Zresztą nie można chłopaków zostawiać samych. Michał od wczoraj ma seanse basenowo-balkonowe. Wynosze mu na balkon basenik (średnica pewnie max 80cm) do tego ze 3-4 wiadera wody, otwieram markizę i chwila spokoju - siedzi i tapla się z foremkami. Wczoraj zeszło mu tak 3 godziny w dwóch kawałkach, dzisiaj podobnie. Na spacer wyszliśmy dopiero po 18, ale nie można powiedzieć że byliśmy się przewietrzyć bo dalej było gorąco. Dobrze, że już te upały mają ustąpić. Wieczorem przyjechał do Michała chrzestny z nowym rowerkiem, który po złożeniu poszli testować (rowerek Giant Animator 16"). Zgodnie z przewidywaniami szło mu nieźle bo już wcześniej kilka razy do tej wielkości rowerków się przymierzał. A jutro jedziemy do moich rodziców na tydzień i w związku z tym liczę na to że będzie trochę chłodniej. (może prognozy się nie sprawdzą, bo niestety widziałam takie które mówią o 35 stopniach) Pozdrawiam i życzymy Pauli dalszego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: maj 2002 04.08.05, 22:22 Dziewczyny co z wami? Jak tam maluszki? Paula jest kontuzjowana "Wypadła" z piaskownicy (jak biegła do ślizgawki) na głowę - ma wielkiego guza i obdarty nosek. Na szczęście tylko tyle sie stało a Paula po 5 min ryku wyrwała mi sie i pobiegła dalej na ślizgawkę Wiecej strachu sie najadłam niż to było warte. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 05.08.05, 07:07 Niestety kontuzje ciągle się zdarzają. U nas na wszelkie bolączki najlepszy jest plasterek z Kubusiem Puchatkiem. Od razu przestaje boleć. Czekamy teraz na powrót męża. Ma wtócić w poniedziałek. A potem wszyscy na wczasy. Jedziemy ze względu na Madzię nad morze. Zobaczymy jaka będzie pogoda. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
30kaska Re: maj 2002 06.08.05, 00:25 moja Julka urodziła się 27 maja 2005r - po odstawieniu cyca przeszła na własną dietę, zupoełnie niezgodną z normami. Ja to co chce mimo naszych starań. Suche bułki, zimna (koniecznie!) szynkę, zerow warzyw. Zupy to tylko rozołek i żurek. Mleko beee - jedynie sery i jogurty w każdej ilości. Mięso - tylko kaczka i kurczak, ale taki prawdziwy, kupiony na wsi (wyczuje różnice). W lipcu przeżyliśmy koszmar - przez tydzień wczasów jadła tylko rano kaszkę mleczno - reyżową Nestle, na obad dwa oscypki i bułkę, a wieczorem Danio - i tyle. O dziwo przeżyła. Nadmienmiam, że wyniki krwi ma idealne, waży 12 kilogramów i jak twierdzi zdziwiona pani doktor bardzo dobrze się rozwija. A moim marzeniem jest móc jej kiedyś gotować te piękne dania z gazet, które ona zje. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: maj 2002 07.08.05, 14:09 Witam Paula ma 16kg, ale jeszcze do niedawna zatrzymała sie na 13 i koniec (moze tak od ukończenia 2 do 3 lat). Jada niby wszytko, ale w bardzo małych ilościach- jedynie śniadanko tak konkretnie. W tygodniu rano pije kakao z kaszką manną w łikendy mamie sie nie chce wstawać a i ona sie nie upomina. Uwielbia: jajka, rosołek, bobaski i kurczaka oraz słodycze (najbardziej kinderjoy) niecierpi - warzyw Czasem je wiecej a czasem żyje tylk ona śniadaniu ...heheeh jak one to sobią no nie? Ja bym padła i to tyle na powitanie nowej mamy z nową majówką Karina z Paulą Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Wolność!!! 12.08.05, 14:51 Urlopik!! Nie będzie mnie na forum przez najbliższe dwa tygodnie bo wybywam na wakacje! Jedziemy na wczasy na drugi koniec Polski. Mam nadzieję, że nasza strona nie upadnie jak mnie nie będzie Pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: up 26.08.05, 14:49 Hej! Wszystkie odpoczywacie na urlopach? My siedzimy w chacie. Ciekawa jestem czy wasze maluchy ida do przedszkola? Filip idzie na rytmike i plastyke do palacu mlodziezy. Dzisiaj bylam na usg-z dzidziusiem wszystko ok. Chyba dziewczynka, ale dzis to sie mocno zaslaniala . Odstawilam fenoterol i wg lekarki do 15 nic nie powinno sie dziac. Zobaczymy. A jak tam Michas i Piotrus? Pozdrawiam Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: up 26.08.05, 23:54 Ja to w pewnym sensie cały czas mam urlop. Chociaż bycie w domu z dziećmi nie jest łatwym zajęciem. Chłopaki rosną. Michał w dalszym ciągu robi sceny przy kąpieli - mąż już stwierdził że łatwiej było mu kąpać psa niż myć małemu głowę. Energia go rozpiera - dobrze, że pogoda znowu jest bezdeszczowa to może troche poszaleć na polu. Ostatnio dostał rower, ale byłam z nim pierwszy i ostatni raz - prowadzenie rónocześnie wózka i rowera graniczy z cudem, a kawałek trzeba jechać po ulicy żeby dojść na plac zabaw gdzie mam koleżanki. (trzeba wtedy go trzymać) No i pokonać ulicę, co też nie jest łatwe bo przed zwykłym przejściem dla pieszych to mało kto się zatrzymuje. Piotruś jest bardzo spokojny. Nocy niestety nie przesypia, ale biorę go do naszego łóżka i jest OK. Po za tym nie ma kolek, po jedzeniu leży sobie w łóżeczku lub na macie a gdy się zmęczy to zasypia sam ale marudzi o smoczek. JEdnym słowem aniołek. Niedługo wklęję kilka zdjęć na zobaczcie. (ostatni link w sygnaturce) A z fenoterolem różnie bywa. Zależy to też od tego jak długo i w jakiej dawce brałaś. Ja urodziłam dziewiątego dnia od odstawienia. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: up 29.08.05, 14:08 Hej Paula idzie do przedszkola od września - postanowiliśmy spróbować ja uspołecznić zobaczymy jak będzie, choć powiem Wam, ze ja najbardziej to przeżywam w całym domu -Paula to sie już doczekac nie może Od czwartku z tej okazji mam urlop, bo mamuśka chce te pierwsze 1,5 tyg. jąpoprowadzić i odebrac z przedszkola... Jak sobie pomysle, to mnie ciarki teraz przechodzą! U nas teraz ładnie, jak pogoda sie utrzyma to jutro pója do południa na basen Mam nadzieję, ze im sie uda, bo ja raczej w tym roku nie zalicze jakieś wiekszej wody to tyle Pozdrawiamy i zapraszamy na zobaczcie - są nowe zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
joanko No i koniec wolności :-((( 30.08.05, 07:55 Witam wszystkich po urlopie! Nie było tu za dużego ruchu Nad wielką wodą byłam, bardzo się wyleniłam i teraz nie chce mi się zabrać do pracy. Madzia do przedszkola jeszcze nie idzie. Ze względu na skłonność do chorób i babcię w domu i moją wygodę. Jest mi smutno bo mój mąż dziś znów wyjeżdza i pewnie nie będzie go nastepne 3 miesiące. Pozdrawiam serdecznie jeszcze opalona i wysypująca piasek z butów Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 09:19 a mnie ściska w żołądku nawet buzi nie dała, ani papa...od razu do zabawek! Na bosaka chciała lecieć....ona ma radochą a ja stres. Mam nadzieję, ze jej będzie tam dobrze i nie okarze sie, ze mała sie nie nadaje.. smutno mi strasznie...ech.... papa Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 11:00 Trzeba się cieszyć, że jej się w przedszkolu podoba. Jeszcze bardziej by Ci było smutno gdyby płakała i kurczowo się Ciebie trzymała. Popatrz na plusy: 1.Koniec z kombinowaniem kto pilnuje dziecka. 2.Mąż wreszcie zacznie pracowac na przyzwoite zmiany więc będzie wypoczęty i mulutki dla Ciebie i Pauli. 3. Paula spokojniejsza (albo nie) bo wyszumi się w przedszokolu (są dzieci, które są bardzo grzeczne w przedszkolu a za to w domu to nadrabiają), 4. Za rok ja też będę to przeżywać. Myślę, że będzie jej tam dobrze bo na pewno przedszkole było wybrane rozważnie. Matka zamiast się smucić to marsz na sklepy lub inne ulubione miejsce)) Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 12:00 ha, dzieki w sklepach byłam, kupiłam za dużo - 1/2 dla Pauli )) niedługo po nią idę )))) i od razu na basen ....już nie mogę sie doczekać! narki - lece sie szykowac! Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 12:00 ha, dzieki w sklepach byłam, kupiłam za dużo - 1/2 dla Pauli )) niedługo po nią idę )))) i od razu na basen ....już nie mogę sie doczekać! narki - lece sie szykowac! Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Paula poszła do przedszkola... 01.09.05, 14:28 To jutro czekam na relację pt. "Pierwszy dzień przedszkolaka" ) Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 relacja....;) 01.09.05, 18:07 Jak szlismy do przedszkola, przyjechała drogówka pilnować pasów gdyby dzieciaki przechodzili na rozpoczęcie roku. Jeden z policjantów stał po naszej stronie chodnika i jak przechodzilismy za nim Paula sie odezwała: "Panie Policjooooo...a gdzie jest to przedzkole!? Bo ja tam właśnie idę.." Pan policjant miał ogromnego "banana" na twarzy ** teraz Paula bawi sie w pokoju, z przedszkola nie chciała wracać i dopiero obietnica odwiedzin na basenie ją przekonała A na pytania odnośnie samego pobytu dowiedziałasie tylko, że: -był hajnie -jadła zupe i makaron -pani czytala.... a na spotkaniu z Pania przedszkolanką dowiedziałam sie jeszcze, że była I do obiadu, śniadania nie jeadła, leżeć nie chciała i tańczyła jak grała muzyka )) ale to dopiero I dzień... i to wszytko )) Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: relacja....;) 01.09.05, 23:52 Hehe Karinko,podejrzewam ze z Filipem byloby podobnie gdyby szedl do przedszkola. Dzis zapisalismy go do Palacu Mlodziezy na rytmike i plastyke. Pani od plastyki powiedziala ze akceptuje lezenie pod lawka, wiec jest ok. Chce zeby Filip mial kontakt z dziecmi i to dla mnie najwazniejsze. I tez uwazam, ze masz powody do radosci, ze Paula tak dobrze zniosla pierwszy dzien. A nowe zdjecia zarowno chlopakow Ani jak i Pauli super. Pa pa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: relacja....;) 02.09.05, 00:17 Rosną nam dzieci. A w przedszkolu krzywda jej sie nie stanie. Ja chce posłać Michała za rok - teraz nie chciałam ryzykować że będzie przynosić wszystkie infekcje i choróbska do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Dziś ja tylk odtworzyła oczy to gada, że idzie do 02.09.05, 08:10 ..przedszkola (musi tam iść) - opowiada c było wczoraj (rozgadała sie w końcu, bo wczoraj trzeb abyło od niej wyciągać) i, że tam jest fajnie ))) Własnie krzyczy, ze skończyłt sie Tubbies i już moze sie szykować... narki Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: maj 2002 05.09.05, 13:56 Zapraszam do obejrzenia wakacyjnych zdjęć: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13089198&a=28624518 Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 08.09.05, 23:01 W sumie przeklejam to co napisałam na Przedszkolu, ale chciałam sie wygadać i przed Wami... Dziś mała jak wróciła z przedszkola to wyglądała jak NIEBOSKIE STWORZENI! Jakby ją przez KOMIN PRZEPUSCILI!! Dopiero zaczyna a z dnia na dzień jest gorzej! Babcia ją odbierała i powiedziała, ze dzieci sie bawiły w ten sposób: siedziały w koło na ziemi (na klepisku wilgotnym pod drzewem) a jeden chłopak złapał Paule za ręce i przeciągnoł ja brzuchem po tej ziemi! Paula zadowolona oczywiście, ale jak wstała wygladała STRASZNIE jakby sie w kurzurzu i błocie tarzała. Jak ją rozebrałam w domu, to nawet plecy miała i tyłek całe czarne nawet w pupie kurz! Musiałam ja wykapać a pracie 4x prałam, bo nie mogłam doprać Wiem, ze dzieciaki sie dobrze bawiły, ale nie w ten sposób. No i nie wydaje mi sie aby siedzenie na klepisku wyszło im na zdrowie, szczególnie, ze duzo dziewczynek chodzi w sukienkach. Z "zeznań" Babci wychodzi, że Panie sie chyba opalały, bo dopiero zareagowały, jak moja mama weszła na plac zbaw. Twierdziły, ze nic nie widziały, że dzieciaki na ziemi siedzą. Jutro mam zamiar spokojnie porozmawiać z Panią, zeby bardziej zwracał uwagę co mała robi. Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 09.09.05, 18:08 No coz, jestem w lekkim szoku. Zawsze mnie denerwowalo jak widzialam przedszkolanki stojace w grupce i zajmujace sie soba. Ale niedawno widzialam pania biegnaca w wezyku miedzy oponami (po ktorych sie chodzi), a pozniej byly piosenki z pokazywaniem i wygladalo to wesolo. My na razie chodzimy sie tylko bawic do przedszkola, a jak dzieci wychodza do ogrodka to sie zwijamy-takie sa przedszkolne reguly z ktorymi sie zgadzam. Ciekawa jestem co powie Pani w przedszkolu . Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 12.09.05, 09:05 rozmawiałam z Panią: Wychodzi na to, ze Paula WOGÓLE nie słucha co Panie do niej mówią, ignoruje je a jeśli próbują przyprowadzić do porządku zaraz RYCZY jak syrena alarmowa. Nie wiem czy panie wtedy CIAGLE sie opalały, czy DOPIERO!? Moze nie mogły sobie z dzieciakami poradzić i dały na chwilę za wygraną!? Pani mówiła, ze dzieci było wiecej i Paula bwaiła sie z 4 latkami - nie dały rady jej odciągnąć . Jak rozmawiałam z Babcią to teraz okazało sie, że kilku chłopców ciągło kilka dziewczynek...a nie tylko Paulę. Babcia chyba uściśliła "zeznania"... Sama nie wiem co myśleć, wiem, że młoda jaest uparta i sie nie słucha. Wiedziałam, ze mogą być kłopoty. Moze sie dostosuje!? Poprosiłąm Panią, aby jej nie ustepowały tak łatwo - Paual poryczy w złości i przestanie. Pauli natomiast "tłukłam" do łebka, ze nie wolnio sie tak brzydko bawić w Lawę - nie wiem czy pomogło, ale na drugi dzień ponoć był grzeczniejsza i owszm brudna ale nie aż tak *** Dziś I dzień Paula poszła z tatą do przedszkola Ja w pracy...ech...szkoda pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 16.09.05, 13:08 oj, jak czytam o Pauli, to widze ogromne podobienstwo do Filipa. Tez jest zywy i wszystko go interesuje. Zapisalam go na rytmike i plastyke do palacu mlodziezy. Z rytmiki wychodzi po 20/30 min. i chyba z tego zrezygnuje; ale od razu napisze co pani mowi-zagrala i zaspiewala piosenke o dzieciach i powiedziala, ze dzieci nie sa takie same jak Filip. One sa grzeczne. Wtedy dzieci grzecznie siedzialy na "poleczkach" i Filip tez. Jak to uslyszal wstal. I pewnie tez panie tak by mowily w przedszkolu. Z plastyki jestesmy b. zadowoleni. Filip nie musi siedziec grzecnie-moze powychodzic czasem, zmienic wode jak maluja itd. Troche mam tez opory co do przedszkola z tego powodu. Kiedys poszlismy sie bawic do jednego, pani pozwolila, po czym stwierdzial ze Filip to czart, wyrwala mu zabawke z reki itd. Ok, nie zanudzam. POzdrawiam i papa Asia Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Jak "nieboskie" stworzenie...:(... 17.09.05, 20:23 Pani mu wyrwała zabawkę z ręki??? co to za Pania? Co do Pauli, to podobno jest grzeczniejsza (nie spokojniejsza), bardziej słucha...moze sie wyrobi? W każdym razie do przedszkola chodzi nadal chętnie i nadal nie chce wracać do domu! Czyli musi sie jej podobać...tylko biedne te panie No i póki co sie jeszcze nie bije z innymi dziecmi - nie żeby wogóle biła, bo Paula nigdy nikogo sama od siebie nie udezyła a jak sama dostała od innego dzieckoa to była zdziwiona! Bo klepsy to tylko mam daje, jak coś przeskrobie i to takie, które trzepia kurz na pupie i baardzo rzadko. no zobaczymy co będzie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.2b Re: maj 2002 16.09.05, 19:33 Witam, mój Kubuś od razu zaklimatyzował się w przedszkolu. Bardzo lubi uczyć się pisać literek (A,B,D,I,T,W,M, a dziś nauczył się pisać K - ta literka szła mu cięzko), czytać wspólnie książeczki, układać puzzle, i grać na komputerze w "Papatkę". Ostatnio lubi oglądać "Wilka i zająca". Powala nas różnymi swoimi tekstami: Zobaczył u babci w łazience pudełko ze szczęką dziadka i pyta: "mamo, dziadek tam też trzyma język?" "mamo kupimy cukierki, co Ty na to?" "mamo gdzie jedziemy? Możemy do Ikeii lub do Auchan, co wybierasz?" Teraz nie wyobrażam sobie życia bez naszej pociechy. pozdrawiam Sylwia Odpowiedz Link Zgłoś
joako Re: maj 2002 20.09.05, 00:10 Dzis bylismy na zajeciach z plastyki. Jestem nimi zachwycona. Pani widzi, ze Filip jest zywy, wiec ma pomagac w rozdawaniu kartek dzieciom. Dzis bylo malowanie raczkami. A pod koniec zajec zabawa puzzlami i zagadki. Jak milo bylo uslyszec po zajeciach ze moje dziecko jest takie inteligentne ). A z rytmiki Filipek zrezygnowal-nie chcial w ogole wejsc do sali-trudno. Moje dziecko tez chce zawsze jezdzic do Auchan, zielonego Carrefoura albo Madisona czy Ikei. pozdrawiam Joa Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Niesamowita PAULA - Przedszkolak! 21.09.05, 19:58 Dziś (jak cały ten tydziń, bo mąż na 12:30 pracę) była po nią moja siostra, a że sie nie zadobrze czuje pojechała dość późno i była po małą po 15:00. Nie było już żadnych dzicie prócz Pauli (pani właśnie ja prowadziła do "przechowalini") a ona nie chciała iść do domu! Zaczeła ryczeć, ze ona sie chce jeszcze pobawić! toż to szok! myślice, ze długo to jescze potrwa, bo jak na razie chodzi do przedszkola z entuzjazmem a wraca z oporami! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Niesamowita PAULA - Przedszkolak! 22.09.05, 00:21 nie mam w tej kwesti doświadzenia, ale wydaje mi się że nie powinno się jej już odmienić. Najgorsze bywają początki. Ja siedzę w domku z chłopakami. Dzisiaj Michał był wyjątkowo grzeczny w piaskownicy - wymieniał się zabawkami, pożyczał i oddawał bez żadnych krzyków. A czasem jest z tym problem - wiadomo najbardziej interesujące są zabawki którymi bawi się inne dziecko. Po za tym w czwartek mąż źle się czuł i przeziębienie powoli przeszło na wszystkich. Na szczęście nie tak intensywne jak to czasem bywało ale i tak w poniedziałek byliśmy u lekarza bo oba maluchy zaczęły pokaszliwać. Teraz wydzielam im rano i wieczór porcję syropków. I jakoś leci. Na spacer i tak chodzimy bo w zasadzie to nic im nie dolega (Michałowi katar prawie przeszedł, a Piotruś miał/ ma jakiś minimalny niezauważalny). A póki nie pada to trzeba korzystać - później nie będzie mi się chciało wybierać z dwójką. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Czy wszytki NETA odcięto!??? 10.10.05, 10:30 Gzie sie podziewacie Laski? U nas ok Wąściwie to teraz ok, bo jescze w zeszłym tyg. Paula miała zapalenie oskrzeli - tym sposobem 1,5 tyg. nie chodziła do przedszkola Dziś poszła I dzień po tak długiej przerwie - z tego coo sie zdążyłam zorientować to nie protestowała. Ciekawe jak bedzie po powrocie? I to tyle nowości u nas A co u Was? Zdrowi wszyscy? Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 No tak czyba wszytkich wymiotło ;) 18.10.05, 08:10 A Paula po tyg. chodzenia do przedszkola i grania pania na nerwach to znów chora tym razem ma anginę! Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: No tak czyba wszytkich wymiotło ;) 24.10.05, 12:44 Czesc Karina Paula już wyzdrowiała? U nas też izolatka w domu. Najpierw w piątek zaczął kaszleć Michał. Przez weekend siedzieliśmy w domu i go kurowałam tym co miałam, ale ponieważ postępu żadnego nie było to w poniedziałek wylądowaliśmy u lekarza. Diagnoza - zapalenie tchawicy i antybiotyk(Rulid), na początek na 5 dni, w czwartek kontrola. Na kontroli przedłużenie antybiotyku na kolejne 5 dni i przepustka na wyjście na spacer jak będzie ładnie i ciepło. W ostatni piątek zaczął pokaszliwać Piotruś i po kolejnej wizycie w przychodni (3 w tygodniu) dostał Bactrim. No i takie mam atrakcje. Na szczęście pogoda od środy jest ładna - temperatura w południe w słońcu to 20C i więcej więc na trochę z domu wychodzimy, tym bardziej że żadne nie gorąckzowało. Zwariowałabym gdybym musiała cały czas siedzieć w domu. Tym bardziej że Michałowi energii nie brakuje - od czasu do czasu jeszcze kaszle i trzeba wytrzeć nos ale po za tym jest zdrowym, ruchliwym trzylatkiem. Powoli przymierzam sie do kupna rzeczy na zimę. W sklepie na osiedlu widziałam ładną kurtkę i spodnie(chyba Cocodrillo) ale cena ścieła mnie z nóg - kurtka 150, spodnie 100. Dziękuje bardzo. Jak już wyzdrowieje to muszę się z nim wybrać do hipermarketów. W tesco widziałam fajne kurtki, ale po pomiarach centymetrem wyszło mi że numeracja jest pokręcona i najlepiej jakby przymierzył. No i pozostaje jeszcze odwiedzenie lokalnego komisu w którym można znaleźć dużo super rzeczy na niewielkie pieniądze. Pozdrawiam Ania z chłopcami. Odpowiedz Link Zgłoś
joanko dawno mnie nie było ale się zgłaszam! 26.10.05, 14:55 U nas wszystko ok. Bardzo mocno odpukuje ale Madzia jakos sie trzyma. Nie skrobałam nic ostatnio bo jakoś zalatana jestem. Byłam ostatnio w Niemczech w odwiedziny u męża.Odwiedziny trwały tylko tydzien ale dobrze, że choć tyle udało się wygospodarować. Madzia została w domu z babcią i zniosła to dzielnie. Zaczyna się okres jesienny kiedy dużo się siedzi w domu> Pasuje jej zapewnić jakies rozrywki bo jak nie wykorzysta zapasu energii to nie można w domu wytrzymać. Ostatnio po spędzonej wspólnie sobocie powiedziała, że to był cudowny dzień) Tylko do sprzątania swoich zabawek się nie garnie, bo albo ją ręce bolą, albo nie ma siły albo nic nie słyszy) Postaram się zaglądac tu częściej pozdrawiam Joanna Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: dawno mnie nie było ale się zgłaszam! 29.10.05, 23:18 taaa już zdrowa jest i znów Panie mają sie "z pyszna"...hehe...powiedziały, ze muszą sie znów jeje uczyć Ale ja już sie nie przejmuję, w końcu to pedagogi i są do tego szkolone, wiec niech sobie radżą! nie wszytkie dzieci musza być spokon\jne A w domu oprócz sprzątania to Paula jest właściwie grzeczna - nie chce sprzątac i tym sposobem 1/2 zabawek wylądowała w workach i została schowana w pawlaczach. żbyście słyszały ten krzyk i łzy protestu..hihihi...ale przynajmniej teraz ja i Grzegorz mamy mniej do sprzątanie Zresztą jej bałagan jest na forum "Zobaczcie" uwieczniony A jak tam przed wszytkimi Świętymi? Sużo macie zmarłych do odwiedzenia? My sporo i to bedzie dla Pauli cało dnieowa wycieczka...ciekawe czy bedzie grzeczna? zobaczymy A tak z tekstów Pauliny: Bawimy sie magnesowymi literkami na lodówce.. ja: Paulinko daj "O" będzie słowo dom...(i zabieram) P: Jesteś jakaś wstrętna! (i zabiera mi te literkę) J: Ja wstretna?! to ty jesteś wstrętna (przekomażam sie z nią) P: Chyba oszalałaś... czasem jej teksty mnie powalają... No nic..kończe i ide spać papa Karina Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 00:34 Cisza tu taka nastała, pewnie wszystkie mamy zapracowane. U nas nastąpił mały przełom z myciem głowy. Po pół roku wrzasków pod prysznicem i przepychania się Michał wyraża zgodę na mycie głowy. Czasem zdaża mu się jeszcze przy płukanie protestować, ale w porównaniu z tym co bylo wcześniej to jest luz. No i teraz codziennie pyta czy będziemy myć głowę i prędzej awanturuje się że nie. I bądź tu człowieku mądry. Czeka na większą ilość śniegu, żeby móc pozjeżdżać na "jabłuszku". Na razie pozostają tylko spacery po osiedlu. Niestety o towarzystwo teraz trudniej - większość jego rówieśników chodzi do przedszkola. A pozostałe dzieci różnie wychodzą. My ze względu na Piotrusia mamy ograniczenia czasowe dyktowane karmieniem - przeważnie na spacer wychodzimy koło 12, teoretycznie najcieplej. Ale nie obraziłabym się gdyby wielkich mrozów nie było - tak maks do -5 w dzień. W lutym bywaliśmy i przy -15, ale Piotrka na takie mrozy to ciągać nie będe a cały dzień w domu z chłopakami to idzie zwariować. Zwłaszcza pod wieczór gdy dają o sobie znać niewyczerpane pokłady energii Michała. Pozdrowienia dla wszystkich Mam i ich Majowych Pociech. Trzymajcie się wszyscy zdrowo. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 12:42 Jestem i zaglądam, ale od mojego ostatniego postu w Październiku długo sie nikt nie pojawiał, wiec etż niec nie pisałam... U nas prawie ok, po prawie 3 tyg. spokoju Pauli znów przeziębiona Jak zwykle przyciagła coś z przedszkola...(już zaczynam zastanwiać sie czy jej nie wypisać)..jest troche lepiej ale strasznie sie ta choroba ciągnie, bo poprosiłam o leczenie bez antybiotyku (ileż idzie tym sie faszerować). Troche jeszcze pokasłuje, ale jutro idzie na kontrole i zapytamy sie jak to bedzie od poniedziałku z przedszkolem - czy moze iść. Pozatym ok, Paula jak zwykle rozrabia, wstake wcześnie (choć zdaża sie jej czasem spać do 8:00) i chodzi późno spać - tak ok 21. No czasem Padnie wcześniej, ale ttylko jak chodzi do przedszkola I tydz. po chorobie. Jest tak wymęczona, ze czasem padnie o 19 i z przerwami do rana śpi. Wczoraj była na spacerku z tatą i jak wróciłam z pracy to włąśnie zasneła (16:30) , pospała ze 2h a potem nie szło jej przed 24:00 zagonić spać!!! Grzegorz "wzdychał" na te całą sytuację, bo z pracy był świezo, ale ja w sumie sie ciesze, bo doszłam do wniosku, ze zdrowe dziecko ma prawo rozrabiać so późna jak go energia rozsadza Oststnio naczytałam sie o różnych poważnych choroboach u dzieci i jakie to są pospolite objawy (ze nawet byś nie przypuszczał/a) a najczęstszy objaw to szybkie meczenie sie, nagły zanik apetytu, czeste spanie...wiec jak widze, ze ta lata jak "szerszeń" i wszędzie jej pełno do późna to sie cieszę )) Ale i tak idę z nią- zrobić jej morfologuię, wymaz... - ma ciągle przeziębienia a badania krwi i moczu miałą dawno wiec warto zrobić, tak dla spokojności i to tyle pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: hej, hej - jest tu kto?? 23.11.05, 16:51 no to trzymamy kciuki, żeby Paula szybko wyzdrowiała. Ja znając opinię o przedszkolach, jako wylęgarniach chorób nie posyłałam Michała, ze względu na Piotrka. Moja szwagierka puściłą córkę (pół roku młodsza od Michała) od września. Jej chodzenie wygląda tak, że w każdym miesiącu jest 5-7 dni. Jak w listopadzie udało się jej po kolejnej infekcji wrócić to przyniosła ospę - teraz właśnie ją kończy. Także to mnie upewnia, że dobrze zrobiłam. Napewno kontkat z dziećmi dobrze by Michałowi zrobił, ale za duże ryzyko. A co do objawów różnych chorób to wiem. Czytałam o Misi i objawach na tamtym forum. Pozdrawiam Ania z chłopakami Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: hej, hej - jest tu kto?? 28.11.05, 12:48 Dzieki, Pauli już lepiej - dziś pierwszy dzień w przedszkolu po 2 tyg. przerwie. Podobno rano jak usłyszała, ze idzie do przedszkola to poczuła sie troche zmęczona Mam zamiar jedynie w czasie miedzy świątecznym ją nie posyłać, bo jedziemy wszyscy w góry na sylwestra i boję sie, zeby sie nam nie rozchorowała przed samym wyjazdem. Dobrze zrobiłas, ze nie posłałaś Michała, przy takim małym dziecku jak Piotruś to faktycznie ryzyko pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: maj 2002 14.12.05, 21:07 co tam u Was słychać? Jak przedŚwiąteczne przygotowania? Paula z racji tego, ze chodzi do Przedszkola zaczyna "kumać" o co chodzi z tymi Świetami Wie, ze bedzie choinka, ze bedą prazenty i że bedzie Święto POzatym dalej rozrabia i w domu i w Przedszkolu! Już nie wiem co z nią robić ;P Macie już coś kupione pod choinkę? U nas w tym roku ciezko z kasą, ale dzieki dziadkom i babcią kupiliśmy jej domek Barbi (tą torbę) - podobno śliczny ( ja nie widziałam, bo zamówiłam z Merlinie i dostarczyli do Babci) Mam też puzle, książeczki i konika...i różne pierdułki...hehe, albu dużo było ************************** Macie też oststnio tak, ze nie macie ochoty na zabawe ze swoją pociechą? osostnio nie wiem co sie dzieje, ale nic mi si enie chce a już najbardziej "cierpię" jak Paula mnie woła do zabawy Nie chce mi sie (a jeszcze so niedawno było całkiem inaczej) mi sie z nią bawić ani jej czytac....a potem mam wyzuty sumieniea, ze sie nią za mało zajmuję. Moze to ta pora roku, moze mój organizm nie trawi tej pogody i cierpię na brak światła...brak mi po prostu energii no nic kończe, pa i owocnych przygotowań Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Wesołych Świąt 22.12.05, 09:32 Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego 2006r życzą Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 22.12.05, 11:32 Zdrowych, Wesołych Świąt, bogatego Dzieciątka, pieknej choinki, pyszności na stole i rodzinki w kompelecie za stołem oraz Szczęśliwego Nowego 2006r! życzy Karina z Paulą Odpowiedz Link Zgłoś
joanko Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 23.12.05, 12:17 Również życze Wesołych Świąt! Spokoju i miłości i wszystkiego naj, naj. i Oczywiście wymarzonych prezentów pod choinką) Dawno się nie odzywałam ale strasznie zaganiana byłam ostatnio i jakaś taka bez energii jak Karinka. To chyba to przesilenie zimowe( Mąż właśnie wrócił więc troche mnie odciąży i może wróci dawna werwa. U nas jakoś leci. Madzia siedzi z babcią w domu ale widac, że nudzi jej się. Mówi, ze chce do przedszkola, ale ja uważam, że dobrze zrobiłam ze jej nie posłałam ze względu na te choroby. Madzia dostanie pod choinkę wymarzoną hulajnogę. Zobaczymy jak zareaguje. Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 24.12.05, 01:01 Też dołączamy się do życzeń. Wszystkim mamą i majowym pociechom, a także innym bliskim życzymy wesołych Świąt spędzonych w radosnej atmosferze, dużo zdrowia, spełnienia marzeń i prezentów, na które czekamy. Ania i chłopcy Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Wesolutkich Świąt!!!!!!!!! 27.12.05, 10:18 Paula dostałą domek dla Barbi (te walizke co to reklamują) - zrzuciliśmy sie z dziadkami, powiem Wam,z e jest zachwycona i wiekszość czasu spedxza przy nim włąśnie Dostała tez puzzle (Uwielbia ukłądać i mozna jej czas liczyć, tak szybko jej idzie) i książke "Zwierzęta Świata" z puzlami oraz pare książeczek (lubi jak jej sie czyta) Ogólnie zadowolona bardzo a my jeszcze bardziej, bo dopiero w tym roku widzę autentyczną radość z prezentów u niej pozdrófffka Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia801 Teraz to Szampańskiego Nowego Roku:) 29.12.05, 13:53 Po świetach u nas superowo.Natalka choć chora na ospe to Mikołaj jej wynagrodził swędziawkę Dostała: kasę sklepowa, układanki, przytulanki, zestaw sniadaniowy,ciastolina-dentysta i pełno innych różności.I faktycznie tak jak piszesz dopiero w tym roku tak naprawde było widac prawdziwą radość z podarunków. a jak sie dopytywała o Mikołaja, sama też snuła śmieszne opowiastki jak to Mikołaj dzieciom prezenty rozdawać Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Nowy Rok 2006 01.01.06, 22:38 Wszystkiego najlepszego oraz spełnienia marzeń dla wszystkich czytających ten wątek i ich rodzin. Święta, święta i po świętach. Wigilie robiliśmy u nas, zresztą z powodu chorób i tak wyjazd byłby utrudniony. (dopiero we wtorek skończyli brać antybiotyk) Co do prezenetów to teraż rzeczywiście już Michał się całkiem świadomie cieszy. Na Mikołaja dostał zestaw Wadera - autostradę z garażem. (wcześniej od babci dostał autostradę) wiec teraz jak to rozłoży to cala podłoga zajęte. Pod choinkę dostał laptop edukacyjny(w carrefurze było całe mnóstwo różnych w różnych cenach, on z racji wieku dostał wersję najtańszą i jedną z prostszych, ponadto przez świętami były one dużo taniej niż na Allegro), malowanki wodne(super sprawa, dużo radości - mało sprzątania), kolorowankę tradycyjną, książeczkę z autkami do składania (tektura). Radości było co niemiara, zwłaszcza z komputerka przy którym teraz spędza trochę czasu i bawi się literkami lub melodiami. Po za tym gra na normalnym komputerze w "podwodny plac zabaw" z bohaterami filmu "gdzie jest Nemo". Jedną z gier jest tam Memo - szukanie par. Ponieważ bardzo to lubi więć kupiłam mu mały zestaw "memo a do ż" (firma Granna). I teraz wszyscy muszą z nim grać, a pamięc to ma niezłą. Ponadto babcia przyniosła mu domino z kubusiem puchatkiem- też opanował reguły gry. Mąż zachęcony rezultatem postanowił kupić większy zestaw memo i dodatkowo chińczyka. Niestety na tą ostatnią jest jednak jeszcze za mały (ta jest teoretycznie od 5 lat, tamte od 4). Ale za jakiś czas pewnie też opanuje. Mały jest mniej wymagający - zabawki są OK, ale najwięcej radości jest z foliowego szeleszczącego opakowania po prezentach. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Nowy Rok 2006 02.01.06, 12:39 Szczęśliwego, Nowego ROKU!!!!! No dzieciaki nam rosną Uczą sie, zapamiętują....cały czas zaskakują! Paulina też ma grę na kojażenie i pamięć lubi w to grać. Lubi też puzle i oglądać książeczki (czasem udaje, ze sama czyta)..lubi tez jak my jej czytamy Mikołaja strasznie przeżywała , zresztą Gwiazdkę też Teraz wrócilismy z Sylwestra w Górach i mała znów zachwycona. Byliśmy całą "bandą" - 14 dorosłych i dzieci . Góry, śnieg, "dupoloty" i zabawa przebierańcó! Super Paulina aż nie chciała wracać Mam nadzieję, ze cały rok bedzie tak udany jak ta zabawa Sylwestrowa pozdróffka Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal ale tu cisza zapanowała. 25.01.06, 21:52 Wiem, sama też nie pisze tu. Dzisiaj w końcu trochę się ociepliło, jedyne -10. I tak od 1,5 tygodnia siedzimy w domku, bo najpierw chłopcy zaczęli smarkać, potem lekki kaszel od kataru, no a od poniedziałku mróz - po -20 w ciągu dnia. W domu za ciepło też nie ma, piec chodzi na pełnych obrotach i do 19-19,5 udaje się dociągnąć. Ale jak się dłużej posiedzę to mi jest chłodno, więc maluchy też oczywiście poubierane ciepło. Tym bardziej, że większość dnia spędzają na ziemi. Piotruś opanował do perfekcji czołganie, już teraz mogą go wysłać na poligon. A Michał uwielbia swoje gry - i te planszowe i te na komputerze. Ostatnio na topie jest grzybobranie - w ten sposób liczenie do sześciu zostało opanowane. Ale wrzaskun z niego jest okropny - zwłaszcza jak mąż jest w domu - wszystko musi tata - tata zrób płatki, tata pobaw się ze mną, tata musi zrobić herbatkę i tysiąc innych rzeczy. Jak nie to od razu jest dziki wrzask. Zamówiłam sobie książki o wychowaniu i czekam aż je Merlin przyśle. Może w nich znajdę jakiś sposób na niego. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: ale tu cisza zapanowała. 07.02.06, 12:32 faktycznie zamartwica jakas tu. Ciekawa jestem czy jak moja druga pociecha będzie miała prawie cztery lata to jej obecnie bardzo aktywne forum też tak zamrze??? Pozdrawiam Wszystkich piszących bądź choć zaglądających tu od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: ale tu cisza zapanowała. 08.02.06, 19:29 Ano cisza... chyba zabiegani jesteśmy i mamy za dużo innych "rzeczy: na głowie... U nas na razie wszyscy zdrowi, i mrozu nie ma i śnieg topniej, ale było tragicznie jeszcze doniedawna. Paulina dalej z entuzjazmem chodzi do przedszkola. Niedawno miała bal przebierańców Przebrałam ja za biedronkę, a strój wypozyczyłam . Od jakiś 3,5 tyg. Paulina chodzi do przedszkola, bez jakiś zastojów kaszlowych i katarowych. Zrobiłam jej też profilaktycznie badania krwi, moczu i kału...troche mi też odbijało, bo za dużo wcodziałam na różne stronki chorych dzieci i widziałam u młodej wszytkie objawy chorobowe jakie miały te biedne dzieciaki. Z wynikami badań pojechałm prywatnie do dobrego pediatry i ona zbadała małą i powiedziała, ze jest ok... No ale oststnio znów zajżałam do "Domu-Misi" i znów ta sama paranoja Już tam nie bede zaglądać chyba...ech... to tyle na razie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna.michal Wesołych świąt 15.04.06, 00:25 Wątek nam podupadł, ale może ktoś tu czasem zagląda. Zdrowych, radosnych świąt Wielkanocnych, smacznego jajka, mokrego dyngusa życzy Ania i majowi chłopcy. Odpowiedz Link Zgłoś
karina1974 Re: Wesołych świąt 26.04.06, 14:09 Oj zagląda, ale nikt nie robi wpisów wiec i sam sie nie udziela Wesołego po świetach Mam nadzieję, ze pogoda nam sie uda na dłuuugi łikend, bo zapowieadają opady . A my mam y do Babci jechać na ten łikend i chciałam w końcu na roeyry "skoczyć"...a tu nic.. Mała już z tatą na rowerach byli tylko mama jakoś nie może sie wybrać. Pozatym wszyscy zdrowi Paulina tylko troszke pokasłuje, ale sporadycznie wieć póki co "jedzie" na syropkach i nie myslimy o lakarzu... No ale jeszcze tydz. poczekam i pójde z nią do lekarza (prywatnie, bo na tych z przychodni nie idzie polegać), moze to jaka alergia...trzeba sprawdzić. Zresztątak si ez lek. umówiłam, ze jakby co to ma przyjśc i bedziemy sie badac i leczyć I to tyle miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś