Dodaj do ulubionych

chodzący a najchętniej leżący inkubatorek......

18.03.08, 10:47
dziewczyny pomarudzę trochę - nie mam sił... nie mam ochoty.... nie
mam głowy... najbardziej po prostu odpowiada mi pozycja leżąca, nie
chcęmi się nawet czytać. W pracy wydajność niska, mdłości, wczesniej
bez opcji potencjalnych wymiotów a teraz to już nie wiem. Po pracy -
głodna jestem ale sił na gotowanie nie mowiąc o roboeniu zakupów i
innych obowiązkach domowych brak..... Nawet wcale nie jestem z tego
powodu zła, czy smutna czy coś w tym stylu, z pokora to przyjmuje i
jak tylko mam mołziwośc po prostu leżę 0 czyli de facto jak malego
połozymy spac to ja też idę spac a jesli nie śpię to po prostu
leżę. Także czasem o 21.15 jestem w łóżku smile Wiem, że to całkiem
normalne, dzidza rośnie teraz tak szybko, że skutecznie konsumuje
całą moją energię. Ale tak chcialam się wam pożalić i usłyszeć czy
wy też tak macie.
Obserwuj wątek
    • e_rubi Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 10:59
      Ewa, przytulam i zapewniam Cie, ze tez tak mam. Tylko u mnie troche
      gorzej, bo jak wiesz to juz od samego poczatku okropnie dokuczaja mi
      mdlosci. Juz grubo ponad miesiac nie daja mi spokoju dzien i noc a
      pamietajac ciaze z Zosia, nie ludze sie, ze mi to przejdzie.
      Przygnebiajaca perspektywa...

      Ja tez tylko bym lezala, czytac nie mam sily, jedyna opcja jaka
      istnieje, to ogladanie bzdur w TV...no ale latwo nie jest. Rano
      musze sie pozbierac do pracy i nie za bardzo moge sobie teraz
      pozwolic na duza taryfe ulgowa...wracam do domu po 17 i padam. Zal
      mi Zoski...kiedy tylko moge podrzucam ja komukolwiek sie da,
      rodzicom, tesciom, siostrom...wyrodna matka ze mnie. Marek mi
      pomaga, ale jak ja jestem w domu, to ona i tak nie chce odpuscic i
      co chwilke cos ode mnie chce. I ostatnio miewam z tego powodu
      koszmarne doly, coraz trudniej mi to wytrzymac. Domowe
      obowiazki...hm gdyby nie maz, to nasz dom by w ogole nie
      funkcjonowal. Nawet na moje ukochane gotowanie nie mam ochoty i
      sily, a to znaczy ze juz bardzo ze mna zle smile
    • aniaresz Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 11:01
      A w którym już jesteś tygodniu? Podobno 2 trymestr jest lepszy i ma się więcej energii...... Ja jutro zaczynam 10 tydz i mam podobnie jak ty, wszystko jest ponad moje siły i u mnie niedawno zaczęły się okropne poranne mdłości/ po myciu zębów koszmar/ Także strasznie spokojny jest to okres w moim życiu i aż się sama nie poznaje..... Moje dzieci zabierają mi słę ale grund żeby one rosły zdrowo!!!!!!!! Także nie martw się pewnie co 2 z nas ma podobnie...................
      • kari34 Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 11:09
        No to ja też ponarzekam smile
        do tego wszystkiego co wcześniej napisały dziewczyny dokładam jeszcze okropną
        płaczliwość i to z byle powodu: a bo to Małysz skacze a bo ktoś komuś pomaga
        itp. Mąż już się śmieje ze mnie, buu a i ja sama siebie nie poznaję. W piątek
        byłam na drodze krzyżowej i też całą przepłakałam, aż mnie siostra zakonna
        pocieszała. Co te hormony z człowiekiem wyprawiają.
        • frodolong Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 11:56
          o pocieszyłyście mnie kochane smile)) u mnie identyiko z ta
          płaczliwością też, nawet jestem w stanie się popłakac na myśl o
          czymśtam, np. koszyczku wielkanocnym, no masakra jakaś. Z myciem
          zębów też jest źle - stoję blisko kibelka w razie czegoś. Mały
          (starszak zncazy się) też mi nie odpuszcza i tez ciągłe wyrzuty mam
          w stosunku do niego. Gotować tez lubię i piec a tu święta idą a ja
          nie wiem nawet co by tu upiec. Ale teraz paradoksalnie zjadłam
          śniadanie i jakoś lepiej mi się zrobiło i dostałam duużooo pracy a
          to jakoś mnie mobilizuje - nie ma wyjścia trzeba robić i wtedy jakoś
          tak człowiek mniej sie nad soba użala.
          • sysunia-leniwca Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 12:20
            Ja jeszcze jestem straszną histeryczką i wydzieram sie z byle powodu
            na męża. Po chwili oczywiście go przepraszam i zaraz rycze, bo nie
            potrafie nad sobą zapanować.
            Nic mi się nie chce, do kuchni nie wchodze, bo nie moge zniesc tych
            wszystkich zapachow, lodowki nie otwieralam od miesiaca i mam
            straszne poczucie winy, ze nie dosc, ze siedze w domu to jeszcze nic
            nie robie (gotowanie odpada).
            Mam nadzieje, ze bedzie lepiej...
            • evaeller Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 13:12
              Boże, dobrze,że Wy też tak macie....jak mój chłop wróci z pracy to mu przeczytam
              ten wątek. Ja też bym całymi dniami leżała i też lenia mam jak cholera,jestem
              tak bardzo zmęczona, a nie mam powodu bo i tak nie wiele robie. Ale to chyba
              przejdzie za jakis czas, dzis zaczęłam 11 tydzień.....
              • rooms Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 15:16
                dokładnie to samo - zero energii i chęci do życia. Jestem na L4 i myślałam
                sobie, że poczytam, trochę posprzątam,a tu nawet ze zrobieniem jedzenia jest
                problem! Co chwilę mi niedobrze, płakać mi się chce z tej bezsilności... Ale
                pocieszam się, że jeszcze 2 tygodnie i II trymestr... Wyglądam go jak kania
                deszczu...
                • ewahewig Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 17:49
                  A myslalam,ze tylko ze mnie taki obibok sie zrobilwinkZero
                  mobilizacji,zero checi,zapalu i energii-ja,wulkan energii przed
                  ciaza!To co musze zrobic-robie,ale tylko dlatego ze ktos musi to
                  zrobic,a moj maz nie nalezy do tych najopiekunszych i
                  najtroskliwszych(niektore z was maja jednak bosko).On wychodzi z
                  zalozenia ze "jak ci sie nie chce to nie rob",no ale samo sie nie
                  zrobi.I mimo ze od 9 tygodnia jestem na l-4,to w domu i tak mam caly
                  etat.Rano wstaje juz o 6.30 no bo trzeba wydelegowac meza do
                  pracy,syna do szkoly,potem wstaje 3-letnia Karolcia,jemy sniadanie i
                  idziemy na zakupy.Potem gotowanie,pranie,sprzatanie.Po obiedzie
                  Karolina idzie na popoludniowa sjeste,a ja z nia-kocham te cudne 2
                  godzinki.Jak mi w tym czasie zadzwoni telefon badz ktos do drzwi
                  odzywa sie we mnie wtedy chec morducrying Popoludniu lekcje z synem
                  odrobic,cos tam sobie poczytam,a tu juz kolacje trzeba
                  szykowac.Dopiero jak dzieciaki w lozkach to mam czas dla siebie-
                  siadam do kompa lub patrze na tv,obojetnie co,nawet Big Brathera
                  polubilam!I tak dzien za dniem,no ateraz jeszcze te porzadki
                  swiateczne.Ale dzisjuz zakonczylam je sukcesem,ostatnie okno
                  wypucowane.Ja mam ten plus,ze juz zaczal mi sie tem slynny drugi
                  trymestr i minely wszelkie ohydne dolegliwosci,ale len nie
                  odchodzi...
                  • kamar25 Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 18.03.08, 21:23
                    no i wszystko pasuje jak ulał - tylko że u mnie dochodzi do tego ból brzucha i
                    widmo plamień (które już mi się niestety wcześniej zdarzyły)W domu siedzę cały
                    dzień sama niby tyle czasu a sił i chęci żeby cokolwiek zrobić znaleźć nie mogę.
                    powoli staje się fanką wszelakich seriali - nawet powtórki mi nie straszne. Spać
                    chodzę z reguły już o 21 ale za to o 5 rano mogę już biegać...tylko nie ma
                    takiej potrzeby - może by klubik jakiś dla Pań w Ciąży otworzyć - gdzie można
                    leżeć do woli i żadne wyrzuty sumienia nie dają o sobie znać. Jednak w całym tym
                    moim lenistwie wykrzesałam troszkę energii i udało mi się obronić dzisiaj tytuł
                    magistra...teraz zostaje mi tylko pokornie czekać na kolejny tytuł ...Mamusię.
                    Spokoju życzęsmile
                    • dworska1 Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 19.03.08, 07:43
                      Mam tak samo- siedzę w domu na L4 i najchętniej bym tylko leżała,
                      czuje się wiecznie zmęczona, jakoś się jeszcze zmobilizuję do
                      zajęcia Milenką, ale na inne sprawy już mi brakuje sił. Ciśnienie
                      mam max. 90/60. co nieco wyjaśnia sprawę. Jestem w 12 tyg. i
                      pociedszam się, ze niedługo bedzie lepiej, a w zasadzie już jest, bo
                      przestałam wymiotować, a mdłości są znacznie mniej dokuczliwe.
                      • madles96 Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 19.03.08, 08:01
                        Witam Was. Trochę się pocieszam, że nie jestem sama. Jestem w 10
                        tygodniu i mam tak samo. Pozdrawiam.
                    • frodolong kamar25!!! 19.03.08, 09:09
                      no co ty ty w ciążowym lenistwie dałaś radę magistra zrobić!!!!! no
                      wielkie gratulacje!!!!!
    • iwongia Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 19.03.08, 08:22
      Dzięki Wam dziewczyny za ten wątek. Ze mną jest podobnie ale teraz
      przynajmniej nie czuję się tak podle że wszystko zaniedbuję. No i
      dam dzisiaj do przeczytania ten wątek mojemu mężowi. Może chociaż
      trochę mnie zrozumie. Pozdrawiam.
    • ju83 Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 21.03.08, 10:41
      mi na szczęście to lenistwo przechodzi bo zaczynam 12 tydzień, ale
      wcześniej to nie dość że mdłości, wymioty, ogólne osłabienie, to
      jeszcze praca, dom, zajmowanie się Bogusiem (syn, 2 lata skończone
      18 marca)... na szczęście mąż pomaga mi we wszystkim, więc nie mogę
      narzekać. Cieszę się że kończy mi się 1 trymestr, bo już miewałam
      poważne doły... pozdrawiam, i pamiętajcie- mdłości to znak że
      dziecko prawidłowo się rozwija smile))))))))))
    • anilana Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 21.03.08, 16:56
      mam to samo co wy, dziewczyny - brak sil i energii,najchetniej bym z lozka nie
      wstawala, do tego mam cisnienie 90/60 masakra, jedyne co moge robic caly dzien -
      to jesc...jeszcze 2 trymestry jakos trzeba bedzie przetrzymac smile
      pozdrawiam
    • olensia Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 21.03.08, 17:44
      Oj ja tez z tych co sily nie maja. Mdlosci mam nadal, czasami wymioty. I ciagle
      jestem zmeczona. Nie mam sily sie zajac domem. Nie chce mi sie sprzatac,
      gotowac, a przeciez musze, bo nikt za mnie tego nie zrobi (maz w pracy do
      wieczora). Zaczelam 12tc i modle sie zeby z koncem tego tygodnia zrobilo mi sie
      lepiej bo chyba oszaleje. Choc 2 trymestr powinno sie liczyc od skonczonego 14
      tc to i tak mam nadzieje ze z koncem 12 mi troche ulzy...
    • hanti Re: chodzący a najchętniej leżący inkubatorek.... 24.03.08, 18:13
      13 tc i nadal mam lenia, wyjście z dziećmi na spacer wymaga kombinacji wręcz
      alpejskich ;P
      nic mi się nie chce, wstawienie pralki czy zmywarki wymaga przemyślenia i
      ułożenia planu smile mąż patrzy z pobłażliwością na moje wyczyny, ale wiem że
      chciałby już znów mieć czysta ciuchy zawsze w szafie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka