Dodaj do ulubionych

WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • gryziaczek Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.02.04, 21:07
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie mamay.
      Zaczelam nowy etap, wrocilam na czesc etatu do pracy. Krzys zostaje z babcia,
      dobrze znosi moja kilkugodzinna nieobecnosc.
      Magdo sane cieple slowa dla ciebie i twoich bliskich. Nie moge wyslac ci
      wiadomosci na priv, chyba zly adres. Pracuje w tym samym budynku, co
      przedszkole twojej corki, na samej gorze, w gimnazjum. Ucze matmy.ewa
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.02.04, 22:56
        Dziekuje Wam za wszystkie ciepłe słowa i pamięc...
        Goraczka dziś mniejsza, ale najwazniejsze, że mamy wreszcie jakies konkretne
        informacje - pierwszy wynik bronchoskopii - antybiogram (najwazniejsze badania
        histopatologiczne dopiero za kilka dni). Wiadomo juz, ze przczyna goraczki sa
        bakterie (bodaj ropien na oplucnej) i od dzisiejszego popoludnia mama dostaje
        wlasciwy antybiotyk... Dzisiaj juz mniejsza goraczka, wierze, ze za kilka dni w
        ogole jej nie bedzie.
        KAROLKA, przykro mi, dokladnie 8 lat temu przezywalam to z mama, ale ja mozna
        bylo jeszcze operowac.
        ABEPE - Stef (jesli nie opchnie kubka kaszki ryzowej na noc) tez budzi sie co 2-
        3 godziny - ledwie zyje.
        GRYZIACZKU - czy bywasz w szkole? Moze sie zobaczymy jeszcze przed 28 marca?
        - adres raz jeszcze - komarnicki@ckz.com.pl - zwykle dziala.
        ZABUNKU - mozna sluchac Dwojki przez internet.
        Calusy dla wszystkich
        PS 28 marca jest zmiana czasu, pomyslcie wiec na serio o godzinie spotkania
        • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.02.04, 09:12

          MAGDO bardzo się cieszymy, że z mamą jest lepiej i wreszcie jest jakaś diagnoza. Podpisuję się całym sercem pod tym, co napisała Agapolo... "Radość dzielona podwójną radością, boleść dzielona połową boleści..." Doświadczyłam tego na własnej skórze. Z tylu zakątków płynęło do nas wsparcie i ciepłe słowa, a kiedy okazało się, że jest dobrze cieszyłyście się razem z nami... Świat nie jest taki zły, skoro chodzą po nim tacy ludzie... KAROLKA bardzo Wam współczuję, dla mnie dziadek był kimś szczególnym i niezwykłym. Musicie miec teraz dużo sił, aby być przy nim i wspierać go. Bardzo żałuję, że mój dziadzio nie doczekał naszego ślubu, nie zatańczył ze mną obiecanego walca... A przede wszystkim, że Piotruś go nie pozna i nie dowie się od niego tylu mądrych rzeczy, co ja...
          • agapolo Wszystkiego najlepszego Abepe! 19.02.04, 09:35
            Kochana Anetko,
            W dniu urodzin wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim dużo zdrowia,
            pomyśloności, aby Twoje marzenia miały realizację w rzeczywistości, wiele sił,
            wytrwałości i mądrości przy wychowywaniu Grzesia. Niech życie nie stawia
            przeszkód na Twojej drodze, abyś mogła je przeżyć w radości i spokoju.
            Zyczę Ci, aby magiczna granica wieku, którą przekroczysz dostarczyła cudownych
            nie zapomnianych wrażeń, pozwoliła wykorzystać zdobyte doświadczenia tak by
            życie było piękniejsze, bo ono jeszcze całe przed Tobą!

            Sto lat!
            życzy Agnieszka i Patryczek
            • agapolo Do Magdy 19.02.04, 09:45
              Madziu, dobrze że wykryto miejsce infekcji, może mamusia poczuje się troszkę
              lepiej. Mam taką nadzieję. Najgorsze we wszystkich chorobach jest
              niewyobrażalny ból i cierpienie...

              Jesli chodzi o moje zdjęcia to nawetr nie wiem czy na miejscu jet teraz pisanie
              o tym, ale zamieścilam się na forum dla Ciebie. na pewno z Twoim komputerkiem
              jest wszystko ok, po prostu musisz otworzyć pokaż treść wszystkich a ostatni
              post to zdjęcie moje z Patryczkiem.
              Jeśli chodzi o termin spotkania to ja reflektuje na 28 marca, postaram się
              przyjechac i zabrać ze sobą Martusię. Godzna myślę, że jakaś południowa, bo
              wcześnie robi się ciemno, a fajnie byłoby gdybyśmy mogły spędzić ze sobą trochę
              czasu.

              Aga i Pat

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534
              • agapolo Do wszystkich 19.02.04, 10:20
                Na początku błagam nie zlinczujcie mnie za to ciągle pisanie, obiecuję że
                dzisiaj to juz ostatni post. Chciałam tylko podzielić się z wami naszym
                pierwszym ząbkiem który wczoraj ujrzał światło dzienne- prawa dolna jedynka,
                marudzenia i płaczu było wiele, ale przed nami jeszcze tylko druga jedynka i
                mam nadzieję, choć chwilowy spokój.

                nie zapominając o tłustym czwartku,
                mamusiom które siedzą w domku i chciałyby upiec faworki podaję przepis,
                następnym razem przepis na pączki.

                FAWORKI

                20dkg mąki, 3 zółtka, sól, 3-4łyzki gęstej śmietany, 1 łyżeczka proszku do
                pieczenia, 1 łyzka spirytusu (może tez być inny alkohol wysokoprocentowy),
                tłuszcz do smażenia 50 dkg, 10dkg cukru pudru, wanilia, bibuła do odsączania
                lub ręcznik papierowy,

                Mąkę mieszamy ze śmietaną, w tym robimy zagłębienie i dodajemy żółtka(aby się
                nie rozlały), szczyptę soli i proszek do pieczenia. Wszystko razem mieszamy i
                wyrabiamy na jednolitą masę, oczywiście rączkami- tak jak na kruche ciasto.
                Następnie wałkujemy ciasto partiami na cieniutko, starając się podsypywac mąką
                jak najmniej- to oczywiście po to aby ciasto nie przylegało do wałka. Kroimy
                teraz ciasto na paski szerokosci 3 cm i długości 10- 15 cm. Każdy pasek
                przecinamy w środku i jeden z rogów przekładamy przez to nacięcie.
                Podgrzewamy tłuszcz- jak do frytek i wrzucamy faworki, smażymy aż osiągną
                złocitobrązowy kolor. W tarkcie smażenia obracamy faworki aby usmażyły się z
                oby dwóch stron.
                Mamy już gotowe faworki, które wyciagamy, odsączamy z tłuszczu na bibule,
                studzimy i cukrujemy. Można zmienić cukier z cukrem waniliowym lub wanilią.

                smacznego
                Ps. nie jest to tak proste jak sernik Wiki, ale cóż uroki tłustego czwartkusmile
                • gosia1505 Re: Do wszystkich 19.02.04, 14:07
                  Witam wszystkie emamy!!!
                  Chciałam podzielić się z Wami dobrymi nowinami - może to troszkę egoistyczne z
                  mojej strony, że w obliczu Waszych powaznych problemów ze zdrówkiem
                  najbliższych ja chwalę się, ale nie miejcie mi tego za złe. Ja naprawdę mam
                  nadzieję ,że kłopoty w końcu się skończą i wszystko będzie dobrze- czego z
                  całego serca Wszystkim potrzebującym życzę!
                  Byliśmy dzisiaj z Tomkiem u lekarza- ortopedy. Bardzo się bałam tej wizyty bo
                  pani doktor niestety nie należy do osób przynajmniej sympatycznych. Wszystkich
                  traktuje z góry i w sposób jaki nie przystoi lekarzowi mającemu kontakt z
                  małymi dziećmi. Ale do rzeczy- z bioderkami Tomusia wszystko w jak najlepszym
                  porządeczku! A pani doktor tym razem została rozbrojona uśmiechem mojego synka
                  i potraktowała nas w ludzki sposób!
                  I jeszcze jedno dołączam się do zyczeń urodzinowych!!!Mam nadzieję ,że po "30"
                  życie nabiera smaku i przyniesie same dobre chwile! (Ja też w tym roku
                  przekroczę tę magiczną liczbę i przyznaję ,że trochę się tego obawiam -po
                  prostu wcale nie czuję się na taki wiek)
                  Wszystkich gorąco pozdrawiam
                  Małgosia i Tomek!
            • gagarin3 Re: Wszystkiego najlepszego Abepe! 19.02.04, 14:31
              ANETA, ŻYCIE ZACZYNA SIĘ PO TRZYDZIESTCE!!! Niech się spełnią marzenia, chociaż te najważniejsze... Niech Grześ pięknie rośnie, mąż mocno kocha, niedostatek nie zagląda w oczy... Całujemy się mocno, acz wirtualnie...
              Napisz, jak się czujesz z "trójką" z przodu... Mnie też to czeka, ale "dopiero" w grudniu i ani trochę się nie przejmuję. Pewnie, gdybym nie miała Piotrusia byłoby inaczej, a tak jestem młodą mamą i wszystko inne nie ma znaczenia. Pozdrawiamy gorąco.
              Agnieszka z Piotrusiem
    • ulam77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.02.04, 16:28
      Witajcie!!!
      Mam na imię Ula i jestem z Białrgostoku. Też chcę dołączyć do wrześniowych mam.
      Właściwie już dołączyłam 12.09.2003. Mam rezolutnego Maćka, który mało w dzień
      sypia, zatem trochę czasu minie, zanim Was poznam. Wieczorami komp jest
      okupowany przez mojego męża.
      Maćko urodził się mały - 2.75 kg. Pewnie dlatego, że w 6 miesiącu ciąży
      szwędałam się z nim po Tatrach. (Taki kaprys, fajowo było, ale drugi raz chyba
      tego nie powtórzę). Teraz jest już dużym początkiem mężczyzny - około 8 kg.
      Powiedzcie mi Mamy jak to jest u Waszych pociech z przewracaniem się na boki,
      na plecy i na brzuszek. Mój młody broni się przed tym rękami i nogami. Hihihi
      Do następnego przeczytania!
      Ula
      • jasko_mama do WSZYSTKICH :-) 19.02.04, 22:38
        Hej Dziewczyny!
        Witam po dłuższej nieobecności, więc ostrzegam bedzie długo!!!smile
        Wróciliśmy juz wczoraj, ale zdążyłam tylko co nieco Was poczytać i już nie
        starczyło czasu na pisanie, ale przygotowałam konspekt, więc do dzieła.
        Wzruszyłam się kilkakrotnie czytajac Was, czasami ze smutku - przesyłam uściski
        dla Magdy i Karolki (cały czas trzymam kciuki za lepsze wieści) – tego
        wolałabym unikać, czasami z radości - gratulacje Agnieszko Gagarin (strasznie
        się cieszę z Wami) i tak chciałabym często, czasami poznajac niesamowite
        historie losu – Zabuniek, ale mieliście fajowy poczatek (dobra historia na
        scenariusz) i to własnie w Was (w nas) najbardziej lubię, że jesteście i że
        jestem z Wami smile (wiem, ze sie powtarzam, ale samo sie nasunęło).
        U nas po wyjeździe do Berlina małe zmiany – Amanda nagle zamieniła kciuk na
        smoczek smile Też myslałam tak jak Aneta, że jest za stara (hihi) a tu nagle
        smoczek zasmakował i zasypia przytulona do swojego ulubionego króliczka, a jak
        zasnie to smoka wypluwa. No w nocy troszkę jeszcze pomaga sobie kciukiem, gdy
        smok nie znajduje w pobliżu, ale myslę, że da sie przekonać na dobre. Niestety
        ostatnio śpi niespokojnie i budzi się nawet dwa razy w nocy co nie zdarzało sie
        jej już od dwóch miesięcy. Chyba szykuje sie kryzys laktacyjny, bo za dnia też
        niespokojnie ssie. A jesc nowych rzeczy nadal nie chce. Z trudem udaje się
        jakieś 50 ml kaszki (oczywiście łyżeczką) 1/3 słoiczka jabłka lub marchewki i
        kilka łyżeczek soczku, nic więcej. Po podaniu brokuł po prostu sie rozpłakała i
        jeszcze pół godziny później pluła nieco zielonkawo, a były tylko dwie łyżeczki.
        Już się zaczynam troszkę martwić, że cycuś będzie na zawsze. Jeszcze pokładam
        nadzieje w zupkach Agapolo, przetestujemy. Zresztą Pola (dwuletnia
        chrzesniacka) szybko znalazła dla nas ksywki – Amanda to baby, a ja to cycyś i
        za nic nie chciała zmienić, mówię do niej powiedz Ba-sia, a ona cy-cyś, czasami
        było tylko mama baby smile
        Marta mam nadzieję, że z Twoim kregosłupem juz lepiej. Tramal jest rzeczywiście
        bardzo silny, u mnie w mieście też bardzo popularny (bo produkują go za
        oknami). Po operacji kilka razy go brałam i bólu nie czułam, ale gadałam przez
        sen i byłam lekko otumaniona. Życze dużo zdrówka!
        Zabuniek co do podróży to sie nie martw. Moi znajomi z Anglii lataja często z
        maleństwem, a zaczęli jak miał 6 tyg. Jesli karmisz piersią to czytałam, ze
        należy karmić w momencie startu i lądowania, bo wtedy dziecko odpycha sobie
        uszy i radzi ze zmiana ciśnienia. Zresztą cos innego chyba tez może być, chodzi
        przecież o przełykanie. A nasza córcia bardzo dzielnie zniosła podróż do
        Berlina, większa część drogi oczywiście przespała, najgorsze było przewijanie w
        knajpie, u nas niestety nie ma tak jak w Europie przewijaków w toalecie.
        Ciekawe czy jak bedziemy w Unii to się zmieni? A co do jedzenia Zabuniek to
        rozumiem Cie dokonale, ale i tak masz szczęście, że mieszkasz w Hiszpani, bo
        np. takich jak w Anglii świństw to juz chyba nigdzie nie ma. A radość z
        wypatrzenia czegoś pysznego – swojskiego w sklepie jest wielka. Np. raz
        pojawiły sie tak delicje szampańskie Wedla i oczywiście kumpelka wykupiła
        prawie cały zapas i przez kilka dni cieszyła się jak głupia zjadają kilkaset
        kalorii dziennie smile)) Oj przez taki wyjazd można docenić Polskę pod niektórymi
        względami, prawda?
        A dla tych co przekraczaja magiczny próg trójki z przodu to najserdeczniejsze
        życzenia. Naprawdę nic, no może niewiele sie zmienia. Ja choć przerabiałam to
        prawie dwa lata temu wciąż czuję się na jakieś 26, może 28 i to jest
        najważniejsze!
        Witam nowe dzieciaczki i mamusie, ciagle poszerza się krąg potencjalnych
        kandydatów dla córci smile))

        pozdrowionka papa
        Basia
      • enta1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.02.04, 23:05
        cześć dziewczyny!
        tak dużo się dzieje, że nie wiem od czego zacząć.
        ABEPE - wszystkiego naj, naj, naj i dużo miłości każdego dnia. okrutnie się cieszę, że zdążyłam z życzeniami. bałam się, że przez brak czasu przegapię twoje urodzinki. a ja to bym chciała mieć 30 lat! (no, już mi niedużo brakujesmile
        AGA-GAGARIN - myślałam o was i trzymałam kciuki. jak dobrze, że wszystko w porządku. kamień spadł mi z serca. szkoda, że nie mogłysmy się spotkaćwink
        no i oczywiście PIOTRUŚ GAGARIN I PATULEK AGAPOLO (mogą się tak nazywać?) - witamy w klubie małych, białych ząbków! (słowa te śpiewam czasem kubie na melodię "mały, biały domek". podoba mu sięwink gratulacje! czy takie pojawianie się ząbczysków nie świadczy o tym, że z dziećmi wszystko w porządku?
        DZIEWCZYNY - raz jeszcze muszę stwierdzić, że jestem od was uzalezniona. jestescie lepsze (gorsze?) niz wszystkie uzywki swiata razem wziete. a najśmieszniejsze jest to, że kiedyś uwazałam takie rozmowy przez imternet za kompletna startę czasu i bzdurę. a teraz proszę: przez ostatni tydzień nie mogała pisać (choć oczywiście czytałam posty) i normalnie aż mi się rączki trzęsły żeby wtrącić swoje trzy grosze. to chyba jeden z objawów uzależnienia?smile))
        WIKI - dzięki za przepis na sernik. dla mnie tym ważnijsze, ze da się piec w mikrofali.
        KAROLINA-fajne te zabawy z dziecmi, równiez dzięki. moze faktycznie bedziesz tłumaczyć te "dzidziusiowe" książki na polski? super zdjecia małej z tatusiem. chyba też bym sie zdecydowała na podróż w nieznane za ukochanym mężczyznasmile)) (zresztą sama mam za soba lekkie szaleństwa w związku z moim mężem) historia miłosna wspaniała i na mnie wrażenie zrobiło słońce, które sobie od razu wyobraziłam. skojarzyło mi sie od razu z moimi najcudowniejszymi wakacjami: stopem na mazury i nad morze... kajaki... jeziora...
        WIOLA - nie martw się szczepionkami, na pewno nic nie pokręciłaś. po prostu trochę poswieciliśmy bunia dla nauki i miał każdorazowo umawiane wizyty, a ze wszystkie szczepienia odbylismy w terminie szybko nam poszło. pozdrowienia dla dimki. to bardzo oryginalne imię, podoba mi się.
        ABEPE - twoje posty rozśmieszają mnie do łez. a jak opisujesz "energicznego" grzesia to zaraz widzę mojego młodego, który ostatnio na basenie, przy przebieraniu koniecznie chciał postukać, dotknąć i polizać nowopoznana gąskę z materacyka do przewijania dzieci. oczywiscie ja chciała, żeby leżał na plecach, bo trudno zapiąc pieluchę na plecachsmile muszę powiedzieć mężowi, ze niektóre dzieci "lubia" udawać kaszel. nasz młody też tak ma ostatnio. a na trawienie moze spróbuj nie tylkom hippa. kubie smakuje z krugera.
        GOSIA - czy te cyferkimprzy imienie to data urodzin? jeśl tak, to urodziłaś się w tym dniu i miesiącu co moja siostra.
        AGAPOLO dzięki za przepis na zupkę i na faworki. a wiecie, ze u mnie mówi sie na to chrust. aga - te zdjecia z patulkiem sa piekne. pofotografuj się z nim jeszcze. naprawdę wygladacie rozczulająco.
        KAROLKA - pozdrowienia i ciepłe słowa dla dziadka. niech się nie poddaje. pozdrowienia dla ciebie. no i mój mąż też podczytuje forum. ale on to robi tylko wtedy, gdy piszecie coś o jakubie po obejrzeniu zdjęć. formalnie paweł jest okropnysmile zachowuje się gorzej niz ja w związku z kuba. uważa że nasz syn jest naj, naj i wogóle. mówie wam, goprzej niz ja. ostatnio u lekarza powiedział kobiecie, której synek pluł sobie, ze nasz kuba z tego WYRÓSŁ, nie ze jeszcze ma czas, ze coś tam, tylko, że wyrósł...
        B.MARTA - trzymaj się i jak ci mozna pomóc z kregosłupem. nie daj się... mam nadzieję, że jest lepiej
        ASIA - dzielny krzyś! mam nadziję, że to wstretne uczulenie ustapi i to szybko. całuski dla małego. a na zatrzymanie pokarmu podobno dobra jest szałwia.
        MAGDA - ty tez się trzymaj. pozdrów i ucałuj mamę. faktycznie, dzielna i wspaniała kobieta z ciebie
        pozdrowienia i uściski dla wszystkich mam. wszystkie jesteście wspaniałe i dzielne. i oczywiście macie najpiekniejsze i najwspanialsze dzieci na swiecie
        trzymajcie się i piszcie dużo
        wasza uzalezniona renata
        (anie z zielonego wzgórza tez lubie)
        • enta1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.02.04, 23:14
          jeszcze raz ja. z tej radoscia zapomniała: javert odezwij sie jeszcze, co porabiasz?
          cześć basia, fajnie, że wróciłaś. mam nadzieję, że bedziesz pisac długie posty
          kolorowych snów dla wszystkich
          renata
          • javert Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.02.04, 09:32
            Dziękuję ento za wywołanie mnie 'do tablicy'! Gdyby nie Ty, to nadal spokojnie
            bym sobie tylko czytała wasze posty. Prawda jest taka, że tyle piszecie, ze
            zanim zdążę wszystko przeczytać, już muszę wracać do Adusi.He he. A co u nas?
            Adunia staje się małą uroczą kobietką, ktora juz wiele rozumie (choc ja nie
            zawsze wiem, dlaczego czasem z lobuzerskim usmiechem na bezzebnych dziaslach,
            wali mnie reka w dekoltcrying )Podobnie jak Wasze cudenka, chce jak najszybciej
            przeniesc sie do pozycji siedzacej, gdy jej nie pozwalam, zaczyna sie bunt. Na
            szczescie zdrowko dopisuje, od czasu do czasu tylko odparzona pupcia....Spi
            dobrze, od 21.30 do 6 rano bez amu. (choc akurat dzis jadla o 2.00).Czasem
            wydaje z siebie niedźwiedzie odgłosy...a w płaczu wyraźnie słychać wołanie o
            MAME!!! Je tylko moje mleczko, ale juz za kilka tygodni dam jej spróbować
            smakołyków z "wielkiego swiata" winkSpacerujemy codziennie około 14.00, a wczoraj
            bylismy na paczkach wraz z moimi rodzicami - Adusia spala bite trzy godziny.
            Dopóki nie wie co to pączek, nie ma problemu, w przyszłości na pewno nie
            przegapi już okazji, by go nie zjeśćwink Na ostatniej wizycie pomiary wykazały
            wagę 7, 530 kg., Adusia nosi rozmiar 74.Codziennie dwa razy bawi sie na macie -
            mam wtedy dwie godziny wolnego - gotuje obiadek, piore, pisze cos. Udalo mi
            sie napisac 3 artykuly w przeciagu trzech tygodni. Jestem z siebie bardzo
            zadowolonasmilePoza tym, co chwilę przyjmujemy gości lub sami się wybieramy z
            wizytą. Dawno już nie prowadziłam tak aktywnego trybu życia. A mój mąż chce
            mnie jeszcze wyciągnąć na basen!
            Czekam z utęsknieniem na wiosnę i na spotkanie nad morzem naszych mam - może w
            mojej ukochanej Gdyni?
            Wszystkim dzielnym wrześniowym Mamom jak zwykle życzę naj naj weekendu!!!
            • gosia1505 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.02.04, 12:10
              ULAM serdecznie witam! Mój synuś też urodził się 12 września! Tomek ważył 3180
              i mierzył 55 cm. Dzisiaj pozostało tylko wspomnienie po tamtych rozmiarach! Mój
              chłopczyk to straszny wiercipięta (już w brzuchu wyczyniał takie harce że w
              czasie badań KTG nie nadążałam rejestrować wszystkich jego kopniaków)nie można
              go nawet na chwilę spuścić z oczu. Ostanio jego ulubione "przewracanki" na boki
              prawie uniemożliwiają przewijanie. Doskonale opanował przewroty w bok i na
              brzuszek, jedynie przewrót z brzuszka na plecy wymaga dalszych ćwiczeń! Mój mąz
              uwielbia stawiać go na nóżki ( oczywiście nie bez trzymania)bo wtedy synuś
              prezentuje ruchy boksera- w komiczny sposób chwieje się na boczki i ugina
              kolanka. Jarek się śmieje że rośnie nam Gołota.Tomek to bardzo długo oczekiwane
              dziecko (trzecia i w końcu donoszona ciąża) więc każde jego nowe osiągnięcie
              bardzo nas rozczula, synuś zawojował nas na całej linii! Aż obawiam się co z
              niego wyrośnie bo dotychczas "starzy" nie są w stanie niczego mu odmówić .
              Przetrenował na nas już swój szelmowski (jeszcze ) bezzębny uśmiech jak również
              wydymnanie usteczek w podkówkę. Zaręczam że obie metody równie skuteczne!
              ENTA te cyferki to faktycznie data moich urodzin - pozdrowienia dla siostry!
              • dzoaska Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.02.04, 14:19
                Czesc Wrzesniowki smile
                Odzywam sie po dosc dlugiej przerwie. Nie pisze ale zagladam na formum
                praktycznie codziennie. Jestem z Wami i w chwilach radości i smutku - oby tych
                bylo jak najmniej.
                Dolaczylam do grona mam pracujacych - niestety w koncu nastapil ten dzien. Na
                razie nie bardzo potrafie sie zorganizowac ale licze na to, ze z kazdym dniem
                bedzie lepiej.
                Mam pytanie - Adas od jakiegos czasu ma czerwone, czasami podchodzace ropka
                krostki tuz przy odbycie. Nie wiem czy to nie jest jakies uczulenie. Sudokrem
                nie dziala. Mialyscie moze podobny problem?

                Pozdarwiam i Mamy i kochane dzieciaczki,
                Dzoaska
                • asia_z Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.02.04, 14:37
                  móc napisac pierwszy mail na kolejnej stronie to naprawde wielka frajda smile)
                  kozystam wiec z sytuacji i pozdrawiam Was wszytskie bardzo cieplutko oraz
                  wklepuje wlasnie tu informację (pewnie wiekszosc mam ma szanse ją przeczytac) -
                  ze spotkanie Wrzesniowek planowane na 28 marca smile
                  i juz smile)
                  asia_z
                  • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.02.04, 19:33
                    Witajcie!

                    GAGARIN, na początek: cieszę się razem z Wami. Piotruś zuch! Nie dał się jakimś
                    podejrzliwym diagnozom.

                    My dziś po wizycie lekarskiej i szczepieniu, które się nie odbyłosad Infekcja –
                    katar i kaszel, na szczęście płuca czyste. Dostaliśmy leki homeopatyczne, wit.
                    C i krople do noska. Trochę się przejęłam, katarek to już Patryk miał, ale
                    choruje po raz pierwszy. Mam nadzieję, że szybko przejdzie. Dobry humor w
                    każdym razie go nie opuścił.

                    Przy okazji zapytałam o alergię. Patryk ma od dwóch tygodni krostki na buzi,
                    zlewające się w takie suche placki. I trochę krostek na rączkach i suche
                    placki na nóżkach. Pediatra powiedziała, że wyglądają na skazowesad A już miałam
                    nadzieję, że Justa ma rację, że to nie musi być pokarmowe. Przyszło mi jeszcze
                    do głowy, że może wysuszam mu skórę przy kąpieli: woda z rumiankiem i używam
                    też troszkę szamponu dla niemowląt Nivea. WIOLA, napisz, czy Balneum Dimie
                    pomaga. Jeśli inne Mamy używały, to też proszę o króciutką opinię.
                    A jeszcze słyszałam, że takie problemy skórne u dziecka mogą być efektem zmian
                    hormonalnych u matki (karmiącej).
                    W każdym razie mam skierowanie do dermatologa.

                    Co do wit. D3 – pediatra, mimo pocącej się główki, zaleciła zostać przy 2
                    kropelkach. Kazała wkrapiać prosto do buzi, bo wtedy jest pewność, że dziecko
                    przyjmie całą dawkę. Ja jednak będę nadal podawać z łyżeczki, bo nie chcę
                    przedawkować, a czasem kapnie mi się więcej.

                    ABEPE – my też jeszcze na cycu i noce wyglądają podobnie, jak u Was. Pat sypiał
                    już po 5-6 godzin, a teraz znów budzi się co 3-4, a nawet co 1,5-tej. Sądzę, że
                    ma zapotrzebowanie na więcej jedzenia, czuję to nawet w piersiach – szybciej
                    się napełniają. Jak Patryk przyzwyczai się do nowego jedzonka, będę podawała mu
                    kaszkę na noc – może dłużej pośpi. Na razie jadamy małe Co-Nieco przed
                    południem, żeby nie męczyć brzuszka na noc. Ale pamiętam, że jak dokarmiałam z
                    butelki, to wcale nie spał dłużej niż po cycu.
                    U audiologa wyszło wszystko w porządkusmile

                    ASIU_Z, jak myślę, że Twoje zasoby w lodówce to nawet lepsza drogeria niż u
                    Kleopatrywink A poważnie, to życzę, żebyś szybko wpadła na trop alergenu i mogła
                    rozszerzyć dietę.

                    ZABUNIEK, cieszę się, że sernik wyszedł i dotarł aż do Hiszpaniismile Pyszny, nie?
                    Budyń oczywiście wsypuje się sypki. Dobrze, że znalazłaś ten sklep, już się
                    zastanawiałam, jaki serek Ci podpowiedzieć. Mam jeszcze b. dobry przepis
                    na „ciasto ryżowe”. Podam wkrótce, muszę „odkopać’, bo robię z pamięci.

                    AGAPOLO, gratuluję Patrykowi zęba!! Uśmiech chyba wygląda już trochę inaczej?
                    Zachowam Twój przepis na faworki. Zawsze chciałam spróbować. Przy tłustym
                    czwartku zgrzeszyłam jednak pączkiem i więcej pyszności nie mogłabym zjeść, a
                    zrobić innym i samej nie zjeść w taki dzień?!

                    Po kulinariach przyszedł czas na…plamy:
                    KAROLKA, ja spieram plamy proszkiem z detergentem, potem dobrze płuczę, a potem
                    i tak piorę jeszcze w Loveli. Inaczej nie schodzą. Mówię tu nie o marchewce,
                    tylko o „przetworach własnych”, żadna marchewka nie ma tak ogniście
                    pomarańczowego koloru…

                    Ja też reflektuję na spotkanie 28. marca. Ale może niech się wypowiedzą
                    dziewczyny spoza Warszawy, które chcą dojechać. Zresztą, chyba na jednym
                    spotkaniu się nie skończy?

                    Wiki
                    • ulam77 Re: Po kolejnej pępkówce........ 20.02.04, 23:02
                      Witajcie!
                      Staram się nadrobić zaległości 5-miesięczne, ale 800 postów.....
                      trrrrrrrrrrudno. Z wielką przyjemnością się je czyta, tylko ten brak czasu,
                      ufff.
                      Właśnie posprzątaliśmy po imprezce, tzn. ja usypiałam młodego, a mąż zmywał
                      całą górę naczyń, garów szklanek kieliszków itp. Maćko to taki mały obserwator -
                      wszystko i wszyscy go interesowali tak bardzo, że zapomniał, że jest głodny.
                      Chciałaym długo jeszcze popisać, bo mam natchnienie, ale mąż już w łożu na mnie
                      czeka...
                      Papapapa! Ula
                      • b.marta Pępkowe...... 20.02.04, 23:38
                        Hej dziewczyny...
                        Ciekawa jestem jak u Was tatusiowie świętowali pępkowe smile))

                        U mnie było tak...

                        Andrzej zrobił pępkowe gdy jeszcze byłam w szpitalu. Zaprosił kilku kumpli, świętowali bardzo głośno smile
                        Mój mąż ugościł ich zepsutą kiełbasą (którą kupił w nowym supermarkecie tego samego dnia), fasolką po bretońsku i oczywiście wieloma butelkami alkoholu wysokoprocentowego. Wszyscy byli bardzo zadowoleni, mimo spożycia strasznie śmierdzącej smażonej kiełbasy smile
                        Dzwonili do mnie do szpitala w czasie oblewania mojego dzieciątka. Jeden z zaproszonych wyznawał mi miłość przez telefon, ogólnie słychać było, że dobrze się bawią.
                        Po powrocie ze szpitala relację zdała mi jedna z sąsiadek. Panowie jak już pisałam bawili się wyjątkowo głośno, śpiewali, wrzeszczeli no i oczywiście grali na pianinie. Sąsiadka nie wytrzymywała już tego hałasu, więc około 2 w nocy weszła na górę z zamiarem ochrzanienia mojego małżonka i zakończenia tej dokuczliwej imprezy. Niestety zabrakło jej argumentów. Drzwi otworzył jej jeden z zaproszonych gości, na jej słowa proszące o zakończenie już tej balangi lub uciszenie się usłyszała: 'Niestety właściciela mieszkania nie ma w tej chwili w domu. Dobranoc.' Powiedziała mi, że mowę jej odjęło smile)) i że córa będzie się dobrze chowała...
                        W domu była tragedia, mimo iż mąż obiecywał, że wszystko posprzątali. W pokoiku Matyldy zastałam kilka powypalanych dziur w wykładzinie i zabrudzowe ?trawą? ściany (a mieli tam nie wchodzić). Koleżanka mi opowiadała o stanie jej męża, którego zaprowadzono do domu dnia następnego około godziny 11. Wsadziła go do wanny i włączyła prysznic z lodowatą wodą, leżał tak w tej wannie przez półtorej godziny, dopiero po tym czasie zaczął reagować na zimną wodę smile))
                        Potłukli mi wszystkie kieliszki i jeszcze kilka z zestawu mojej mamy, pępkowe trwało 16 godzin. Przez tydzień czasu jeszcze sprzątałam po tej imprezie, pewnie byłboby szybciej jednak z opuchniętą i obolałą blizną po cesarce starałam się oszczędzać.
                        Ostatnio nabrałam męża, że znowu jestem w ciąży. Chwalił się w pracy kolegom i umówili się odrazu na pępkowe. Wyliczyli mi termin na sierpień i stwierdzili, że grill będzie lepszy. Chyba ostatnie pępkowe im się podobało.

                        Cieszę się, że byłam wtedy w szpitalu, chyba bym się wykończyła na takiej imprezie z Matuśką w domu.
                        Ciekawa jestem czy wasi partnerzy też dostali takiej 'głupawki'. Dodam tylko, że mój mąż jest z '74 rocznika i nie spodziewałam się takiej imprezy po nim. Ale coż jeszcze pewnie nie raz mnie zaskoczy smile
                        • abepe Re: Pępkowe...... 21.02.04, 02:08
                          Dobry wieczór!
                          Dziękuję za masę życzeń. To okropnie wręcz miłe dostawać życzenia z caaaaaaałej
                          Polski i nie tylko! Jakoś niewiele przez te dwa dni zmieniło się w moim życiu
                          (no może przybyło mi parę przedmiotów, np. suszarka łazienkowa od taty) ale
                          mieć 30 lat to brzmi dumnie (choć ciężko stwierdzić czy czuję się na ten wiek,
                          raczej nie wyglądam, ciągle moi pacjenci patrzą na mnie podejrzliwie, czasami
                          wręcz pytają, czy aby na pewno nie jestem studentką - praktykantką). Generalnie
                          mam w nosie ile mam lat, choć zastanawiam się nad zmianą kosmetyków, bo może
                          jakieś zmarszczki się zaczną pojawiać. A pierwsze siwe włosy już za mną.

                          Kochana Agapolo, koniecznie muszę się trochę usprawiedliwić. Poczułam się
                          zbesztana za chlapanie jęzorem i zawstydzona Twoim poczuciem sprawiedliwości i
                          przyzwoitości. Więc tak:
                          odróżniam oczywiście, co znaczy być nosicielem HIV a co chorym ma AIDS, ale nie
                          w tym problem. Jasne, że Gazeta (Super Expressu, mam nadzieję, nikt poważnie
                          nie traktuje) zachowała się brukowo ujawniając obojętnie czy potwierdzoną, czy
                          nie informację. Absolutnie nie piętnuję pana K. za to, że może być chory.
                          Pewnie jako obywatel państwa prawa nie powinnam też nazywać go zwyrodnialcem,
                          bo przecież jeszcze nie został skazany. Tyle, że trudno mi uwierzyć , że może
                          to być jakaś okropna pomyłka czy pomówienie. Chłopcy zostali skrzywdzeni przez
                          media, bo pewnie teraz wielu rodziców zabroni swoim dzieciom zabawy z nimi.
                          Zostali skrzywdzeni, bo w panice będę robić badania i czekać na wyniki. Zostali
                          skrzywdzeni już wcześniej, bo w ogóle po ujawnieniu całej afery zostali
                          naznaczeni jako ofiary pedofila. Zastanawiam się także, czy łączenie AIDS z
                          hasłem pedofilia nie spowoduje ponownie ataków na osoby chore (nie dość, że
                          ćpuny i pedały to jeszcze zboczeńcy pomyśli pewnie niejeden Polak-katolik).
                          Tak naprawdę to pan K. posłużył mi tu jako symbol człowieka, który będąc
                          obdarzony jakimś zaufaniem okrutnie traktuje dzieci (wcześniej były przecież
                          sprawy konserwatora-brata dyrektorki przedszkola, księdza-katechety). A ja cały
                          czas mam dylemat czy wychować dziecko (dzieci, mam nadzieję) na człowieka
                          pełnego ufności i wiary w to, że świat jest piękny, czy ostrzegać je o
                          niebezpieczeństwach i przykrościach, które nam szykuje. Wolałabym to pierwsze
                          ale czy nie jest to naiwne? A może właśnie warto odpuścić sobie czytanie gazet
                          i słuchanie wiadomości i wziąć się za czytanie dzieciom bajek? Dlatego
                          spytałam, czy czytacie i słuchacie wiadomości, że sama czasem zastanawiam się
                          czy to nie strata czasu – radio gra i sączy nam do mózgu jakieś okropieństwa?
                          Na to najlepsza jest Magdy „dwójka” – minimum wiadomości, maksimum piękna.
                          Agnieszko, mam nadzieję, że nie uważasz mnie za wstrętnego babsztyla żądnego
                          sensacji?
                          Gratuluję ząbka! A faworków nie dało się zrobić (maruda cały dzień na rękach),
                          nawet imprezka urodzinowa przeniesiona na niedzielę (żeby w sobotę mąż ukręcił
                          sernika!).

                          Gagarinie – tak się cieszę, że Piotruś zuch uszczęśliwia nawet lekarki! A niech
                          sobie nawet ma wadę wzroku, ja mam –8 i żyję (i nawet rodziłam bez cesarki).
                          Oczywiście, życzę Wam, żeby jej nie miał.
                          Jeden z moich dziadków też miał na imię Władysław. Właściwie to dla niego noszę
                          cały czas dumnie swoje pierwsze nazwisko. W zeszłym miesiącu minęła 4 rocznica
                          jego śmierci (miałby 101 lat). Też nie tańczył na moim weselu, bo mieszkał 800
                          km od nas ale urwaliśmy się z miodowego tygodnia, żeby go odwiedzić i
                          przedstawić męża. I dobrze, że to zrobiliśmy, bo umarł 4 miesiące później. A
                          był świetny, przyjechał do nas jak urodził się mój brat i kilka miesięcy się
                          nami opiekował. Wymyślał takie świetne zabawy i wierszyki.

                          B. marto – postaram się po południu napisać do Ciebie o tych zasiłkach.
                          Mój mąż dostał kiedyś od koleżanki Tramal na ból głowy i bredził jak pijany
                          (ale czuł się faktycznie dobrze, wręcz odlotowo).
                          Pepkowe – mój mąż nie wpadł na taki pomysł. Siedział u mnie w szpitalu i
                          pomagał mi przekonywać Grzesia, że warto jeść. Ale może jeszcze do takich
                          numerów dorośnie, bo on jest rocznik 78. Za to jak byłam w 8 miesiącu
                          zrobiliśmy spotkanie towarzyskie. Kuba poinformował kolegów, że będzie raczej
                          spokojne (no bo żona...) a skończyło się tak, że panowie siedzieli we trzech
                          pod biurkiem (po uprzednich odwiedzinach w sklepie nocnym), krzyczeli na nas
                          kobiety, żebyśmy nie podsłuchiwały a następnego dnia odkryłam na mojej jasnej
                          wełnianej wykładzinie wielka plamę po piwie. Oczywiście nikt nie pamiętał, żeby
                          się coś rozlało. Jasne, że to pikuś w porównaniu z pępkowym Twojego męża ale
                          miałam trochę dosyć, gdy grubo po 2 mąż przekonywał gości, że jeszcze nie
                          koniec imprezy. Trochę sobie na nim pojeździłam następnego dnia

                          Skąd tu się wziął ten człowiek od Amwaya? Lustruje wszystkie fora i doradza?
                          Ciekawa kto nas jeszcze podczytuje?

                          Zabuniek – pisz koniecznie co za zmiany wprowadziłaś Elence!
                          Gratuluję odwagi. W polskim kościele chyba bym nie odważyła się karmić dziecka
                          piersią.
                          Ja nie jestem taki całkiem wodnik, bo w wielu horoskopach już od 18 albo 19
                          ryby. Grunt, że mam urodziny razem z Kopernikiem ( to „znak od Boga” – mój mąż
                          urodził się w Toruniu!). A moja rodzina też lutowa – jeszcze brat i tata.

                          Ula – Grześ fika na wszystkie strony ale tez się długo bronił, musiał
                          zasmakować.

                          Basiu-cycusiu – no to gratuluję zasmoczkowania, myślę, że Amanda zrobiła to, bo
                          wiedział jak Ci zależy. Te maluchy cos dużo ostatnio rozumieją, nie uważacie?

                          Renata – mój mąż też ześwirowany na punkcie Grzesia, ostatnio stwierdził, że
                          obiektywnie uważa, że nasz synek jest tak z dwa razy ładniejszy niż wszystkie
                          inne dzieci!

                          Dzoaska – wygląda to na jakieś zapalenie pieluszkowe, chyba przydałby się
                          lekarz. U nas wyglądało nieco łagodniej ale dlatego, że bardzo szybko
                          poprosiłam lekarkę – zapisała świetną maść chłodzącą robioną w aptece.

                          Wiki – my używamy Balneum do kąpieli raz na 3 dni ale nie leczniczo, bo skórka
                          małego bez zastrzeżeń. Ale miła po tym w dotyku. A podawanie witamin prosto do
                          buzi wcale nie jest gwarancja przyjęcia całej dawki. Grześ świetnie wypluwa.
                          Dobrze odmierza się za pomocą kroplomierza (można kupić w aptece).

                          Kobiety – dziękuję za odzew w sprawie nocnego karmienia. Czuję, że czas kaszek
                          nadchodzi wielkimi krokami (pierwsze nocne karmienie już za mną, teraz czas
                          pospać przed drugim).

                          Dobranoc – Wasza, wdzięczna trzydziestoletnia.
                  • ulam77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.02.04, 08:29
                    Cześć!
                    Mam mało czasu, bo dzisiaj znów mam gości i zaraz zacznę przygotowania.
                    Przypomniałam sobie, że jeszcze nie widziałyście mojego zuszka. Oto on:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10077244&a=10647059
                    Pa
                    Ula
                    • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.02.04, 10:28
                      Witam przy sobocie... Jeszcze raz dziękuję Wam za dobre słowa, jesteście kochane, jak siostry, których zresztą nie posiadam...
                      MAGDA gdzie jesteś??? Odezwij się, napisz co z mamusią, bo się niepokoimy, choć wierzymy, że będzie wszystko dobrze... I tak nam Ciebie brak...
                      WIKI katarek szybko przejdzie. Balneum bardzo pomogło synkowi - alergikowi mojej koleżnki, zresztą sama jej to polecałam. Piotruś Pan (tak go od niedawna nazywam smile) też zaskoczył nas wczoraj zaczerwienionym policzkiem, muszę przeanalizować wszystkie ostatnie nowości... Czezkamy na przepis smile
                      ULA Maciuś ma filmowy uśmiech i oczywiście moje ukochane imię... Piotruś też takie miał nosić, ale moja obsesja pod tytułem: imię nie może się kończyć na tę samą literę, na którą zaczyna się nazwisko, stanęła na przeszkodzie... Takie skrzywienie... Co do przewrotek, hmmm... Piotrek zaczął się przewracać z brzucha na plecy, jak skończył dziesięc tygodni, a w odwrotnym kierunku jakieś półtora miesiąca później, ale to jest jakiś ewenement. Mój synek to po prostu żywe (i chude) srebro i rehablitantka kazała nam go uspokajać i wyciszać, bo jest zbyt ruchliwy. Więc tak sobie myślę - równiez o Matyldzie, córeczce MARTY, że musicie z Waszymi spokojnymi dzieciaczkami postępować na odwrót. No i naturalnie, jak zawsze doradza Osmag - jak najwięcej czasu na podłodze...
                      GOSIU cieszymy się z Tobą... Ja nie miałam żadnych problemów z zajściem w ciążę, ani z jej donoszeniem, ale moja przyjaciólka poroniła juz cztery razy i od lat przeżywam jej tragedię...
                      DZOASKA powodzenia w pracy i nie zaniedbuj nas!
                      JAVERT zazdroszczę przespanych nocy i pracowitości (trzy artykuły no,no,no...)
                      RENIU dobra duszyczko z grodu Kraka smile dziękujemy za powitanie wśród uzębionych... Zdradź nowicjuszce jak dbać o pierwsze ząbki. Czytałam, że trzeba je przemywać na noc przegotowaną wodą, albo naparem z rumianku. Tylko, jaki to przyniesie efekt, skoro Piotruś Pan je dwa razy w nocy?
                      BASIU witaj z powrotem! Bardzo nam Ciebie brakowało.
                      MARTA ależ Ty jesteś wyrozumiała. Gdyby takie ekscesy przydarzyły się mojemu męzowi zostałby eksmitowany na bruk smile Na szczęście był grzeczny, albo siedział z nami w szpitalu, albo w pracy...
                      Mam jeszcze pytanie do wszystkich mam chłopczyków. Jak pielęgnujecie siusiaki swoich synków? Jestem zdezorientowana, nie tylko mamy na forum mają rozbieżne zdanie na ten temat, ale i lekarze, których o to pytałam... Pozdrawiam serdecznie.
                      Agnieszka
                    • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.02.04, 12:07
                      GAGARIN, ja w sprawie siusiaka: Na forum przeważają opinie, żeby obchodzić się
                      bardzo delikatnie i nie odciągać skórki, bo mogą robić sie mikrouszkodzenia i
                      wtedy bakterie atakują. Odciąganie napletka tylko za wyrażnym poleceniem
                      lekarza, jesli się przykleja, albo zbiera się mastka. Ja w tej sprawie
                      skonsultowałam się zaraz na początku z najbliższym ekspertem, czyli... mężem,
                      on w końcu ma doświadczenie w tym względziesmile Mówi, że wystarczy przy kąpieli
                      delikatnie poruszyć skórkę, niekoniecznie odciagając, tylko tak bardziej
                      dookoła.
                      Jak na razie nie mamy żadnych problemów, więc nie robię nic więcej. Po prostu
                      dbam o higienę.

                      Ja też gratuluję zęba. My jeszcze czekamy na ten pierwszy, chyba nieprędko
                      będzie... Przynajmniej naoglądam się tego bezzębnego uśmiechusmile) Ale też
                      zaczynam już wyczekiwać.

                      Aha, dzięki za info w spr. Balneum. Chyba zastosuję.

                      I chciałam się jeszcze z Wami podzielić fajnym odkryciem. Kupiłam książeczkę
                      Eichelbergera "Ciałko". To zbiór felietonów opublikowanych w Dziecku,
                      poświęconych częściom ciała maleństwa, od stópek po głowkę. Podszyte
                      filozoficzno-psychologicznym nastwieniem do ciała (teza, że ciało i dusza to
                      jedno, a nie dwie odrębne materie), zwierają dużo cennych informacji, na co
                      zwracać uwagę w rozwoju dziecka. Polecam, świetna do poduszki (tzrystronicowy
                      tekścik da się przeczytać nawet padając na nos).

                      Pozdrawiam, wiki
                      • gryziaczek jedzenie- ile? 21.02.04, 21:11
                        Serdecznie pozdrawiam .
                        Mam pytanie: Jak ustawilyscie posilki swoim maluchom i w jakiej ilosci?
                        Oczywiscie wiem, ze to sprawa indywidualna, ale wrocilam do pracy , karmie
                        piersia, jak mnie nie ma babcie podaja malemu moj zamrozony pokarm (po
                        uprzednim rozmrozeniu), na min przygotawuja kaszke. Krzys dostaje deserki,
                        jablka z marchewka itd. Z reguly wyglada to tak:do 7.30 cyc , 10 deserek ,12
                        mleko przed spacerkiem, 15 mleko, 17 deserek., 19.30 cyc przed spaniem + kaszka.
                        Dziekuje bardzo za wymiane informacji.
                        • enta1 Re: jedzenie- ile? 21.02.04, 22:18
                          witajcie słońca!
                          fajnie jest nie pracować w weekend. mozna poczytać i popisać. cieszę się z tego i czekam na wasze długie posty.
                          JAVERT - cieszę się że się odezwałaś. gratuluję córy - musi być duża panna. no i artykułów. pisz częściej.
                          GOSIA - dzięki za pozdrowienia dla siostry, przekażę. wyobrażam sobie uśmiech i usta w podkówkę twojego synka - jeśli jest tak jak u nas to nie dziwię się, że serce topnieje.
                          DZOASKA- powodzenia w pracy. rzeczywiście na początku trudno to jakoś pogodzić i się przyzwyczaić, ale im dalej tym lepiej. chociaż ja na poczatku dość dobrze znosiłam rozstania, a teraz jakos tak mam wrażenie, że robię źle zostawiając dziecko. kuba ma się dobrze, zostaje z tatusiem, ale ja mam jakieś wyrzuty sumienia.
                          a te krosteczki to być może pieluszkowe zapalenie skóry. u jakuba było w pachwince, ale po zastosowaniu maści przeszło po jakiś trzech dniach. maść to triderm, ale wydaja tylko z przepisu lekarza. zresztą wybierz się z synkiem do lekarza, on stwierdzi na sto procent co to i pewnie pomoze.
                          B.MARTA - pępkowe odbyło się na szczęcie nie u nas w domu i po jakimś miesiącu od narodzin jakuba. na szczęście, bio mamy kawalerkę, no i ja to jestem troche taki pies ogrodnika: sam nie je i innemu nie da...
                          a zabawa się chyba udała, sądząc po samopoczuciu męża nazajutrz... hi, hi bolała go głowasmile
                          ULA - faktycznie zuszek ten twój synuś. a jaki piękny dressmile))
                          AGA-GAGARIN -napisz proszę coś więcej o tym uspokajaniu, bo jakuba też czasem roznosi energia. no i chyba za mało śpi, co mnie martwi. nawet nie chodzi o mniesmile, ale ma trochę podkrążone oczka...
                          ząbki - ja też nie bardzo pięlęgnuję, bo kuba zasypia przy butli. ale chyba zacznę, choćby rano i w ciągu dnia. wypatrzyłam też taki zestaw z canpolu do pielęgnacji pierwszych ząbków i dziąsełek. wyglada interesującosmile
                          siusiak - my myjemy i delikatnie odciagamy skórkę. wiem, że są różne szkoły, w szpitalu pielegniarki nas uswiadamiały. nie wiem czy one odciagały (nie zauważyłam)., w każdym razie na wizycie kontrolnej w 2 tyg. życia okazało się, że nasza pani doktor jest za odciąganiem i ma rację. po ściagnięciu skórki była mastka i jakieś nadżerki na siusiaku. kazała nam codziennie ostrożnie i powoli naciągać skórkę, najlepiej w kąpieli, czyścić siusiaka i smarować riwanolem. i tak zostało do dziś...
                          GRYZIACZEK - u nas jedzonko wygąda tak: 0k.6-7 mleczko, ok.10 - kaszka, ok.12-13 zupka (zwykle za chwilę troszkę mleczka), ok. 15-16 mleczko, 18 - jabłuszko, 19-20 mleczko na noc. czasem kolejnośc posiłków się zmienia, zwłaszcza ta zupka, bo jakub dalej traktuje mleko jako posiłek podstawowy. czasem też zdarza się, że budzi się ok24 i chce mu się jeść. do tego dochodzą też soczki i herbatka. no i zagęszczam mu mleko kaszką kukurydzianą (prócz tego nocnego). powodzenia w pracy.
                          kolorowych snów
                          renata
                          • dzoaska Re: jedzenie- ile? 21.02.04, 23:45
                            Dzieki za odpowiedzi dot. krostek u Adsia. To pewnie jest pieluszkowe
                            zapalenie, bo zadnymi preparatami nie moge sie ich pozbyc. W przyszlym tygodniu
                            mam juz zamowiona wizyte u lekarza. Dzieki tez za slowa wsparcia w zwiazku z
                            rozpoczeciem przeze mnie pracy.
                            Zycze udanych ostatkow - chociaz sobota praktycznie sie konczy - wlasnie
                            wrocilismy z imprezki u mojego brata i mam lekki zawrot glowy smile ciekawe kto
                            dzis wstanie do Adasia w nocy....?

                            Pozdrawiam,Dzoaska
                            • abepe pieluszkowe zapalenie skóry 22.02.04, 00:27
                              Dzoasko!
                              Przepraszam, że sie wtrącam ale jeżeli Adaś naprawdę ma stan zapalny - może to
                              się skończyć bólem chorych miejsc. Grzesiowi przytrafiło sie już dwa razy i
                              okropnie cierpiał. Może powinnaś już interweniować? Ja przemywałam czerwone
                              miejsca wg zaleceń lekarki nadmanganianem potasu (popularne Kalii dostepne bez
                              recepty) kilka razy dziennie (może być rumianek, jeżeli nie jest uczulony). I
                              lepiej przez kilka dni używać pieluszek tetrowych (często zmieniać). I często
                              wietrzyć pupę. Włóż Adasiowi pieluszkę tetrową między nóżki i niech sobie fika
                              na łóżku (najlepsze lekarstwo). I naprawdę polecam maść chłodzącą, którą zrobią
                              w aptece na receptę, spytaj lekarza.
                              Pozdrawiam
                              Aneta
                              • dzoaska Re: pieluszkowe zapalenie skóry 22.02.04, 16:55
                                Abebe - dzieki! Zastosuje sie do Twoich rad. Lepiej teraz zadzialac i nie
                                dopuscic do pogorszenia obecnego stanu. Mam nadzieje, ze przyniose mu ulge i
                                gnam do lekarza po masc.

                                Pozdrawiam.
                                Dzoaska
    • ulam77 Re: niedziela 22.02.04, 11:53
      Hej kobiałki!
      Zabuniek - w końcu trafiłam na Twoją historię miłosną. Czytałam mnóstwo
      komentarzy na jej temat, aż w końcu do niej dotarłam. Fantastyczna! i
      rzeczywiście świetny materiał na książkę lub scenariusz do filmu i do tego jest
      heppy end. Musisz koniecznie o niej opowiedzieć swojej Córci.
      U mnie było trochę bardziej prozaicznie, chociaż od samego początku wiedziałam,
      że Andrzej zostanie moim mężem - takie przeczucia. Powiedziałam mu o tym
      dopiero po ślubie (dwa lata się męczyłam z tą wiedzą). Co do przeczuć -
      "wiedziałam" też, że będę miała synka jeszcze przed wszystkimi badaniami USG.
      U nas dzisiaj słonka nie ma, ale na spacerek i tak się zaraz wybieramy.
      Dużo zdrówka dla wszystkich Maluszków i ich Mam. Pa!
      • magda6811 króciasto 22.02.04, 23:37
        Witajcie, witajcie - ja dziś damje tylko znak życia, czyli telegram -
        z Mamą lepiej, choć jeszcze bbbb.ciężko ale 1.nie ma gorączki 2.już może
        powiedzieć kilka zdań bez kaszlu Ostateczne wyniki na początku tygodnia.
        Wszystkim dziękuję za wsparcie i otuchę......
        AGAPOLO - ja jestem niewydarzona - ostatnie zdjecie, jakie tu (powyżej) mi sie
        otworzlo bylo bez Ciebie. Liczę na to, że Cie zobaczę 28 marca, czyli za 5
        tygodni!
        Z nowości - zbója Stefa wsadzam od wczoraj do kojca, bo mi się już turlał
        po "całym mieszkaniu" i bałam sie, że już niedługo sam wyjdzie na dwór. Od
        kilku tygodni mamy też obnizone (na drugi poziom) łózeczno, bo dranw pozycji na
        boku odpycha sie dolną ręką i chce usiąść - bałam się, że złapie za barierkę i
        wyskoczy.
        Dziś Stef też leżąc na przewijaku wyłączył ojcu z nienacka golarkę, bo nie ma
        jak kable, wtyczki i kontakty - jak nic będzie elektrykiem!
        Kolejna porazka techniczna - już wkleiłam wczoraj 3 zdjecia na ZOBACZCIE a tu
        na koniec informacja, ze maja za duza KB.... I jak tu je zmniejszyc???!!!!
        Co do spotkania, proponuje godzine 13, co w pierwszym dniu "czasu letniego"
        bedzie chyba dobre dla wszystkich.
        CZARKA - gdzie sie podziałaś?
        całusy, Magda
        • justakoko Re: króciasto 23.02.04, 11:05
          hej dziewczyny,
          czytam,czytam,czytam i czytam.
          i jak już przeczytam to sama nie mam nic do powiedzeniasmile)

          ale wypowiem się w sprawie spotkania:28 o 13 jest OK,chociaż tego dnia mam
          szkołę,ale postaram się urwać lub zwagarować smile)
          mam nadzije że tego dnia będzie ciepło.
          mam już dosyć tej nieładnej pogody, ja chcę słońca i ciepłych dni!!!!

          pozdrawiam wszystkich,
          Justyna.
        • agapolo I znów poniedziałek 23.02.04, 12:04
          Cześć mamy,
          Witam was serdecznie po weekendzie, mam nadzieję że jesteście wypoczętę i
          zrelaksowane (o ile przy naszych ,maluchach jest to w ogóle możliwesmile ).

          Witam serdecznie na forum Ulę i Maciusia.

          Jesli chodzi o:

          KOSMETYKI na odparzenia i wszelkiego rodszaju uczulenia nam pomógł bepanthen,
          niestety po balneum nie było żadnych efektów.
          U nas czerowne krostki na pupie były oznaką uczulenia na jabłuszko,
          przynajmniej tak mi się wydaje.

          SIUSIAK- my nie odciągamy napletka, myjemy tylko siusiaczka woda z mydłem. Pani
          pediatra poradziła nam odciąganie napletka, wtedy gdy zacznie się oddzielać od
          żołędzi.

          POSIŁKI-my jadamy następująco 6 :120ml mleczka, 10: 120-150 ml kaszki lub
          kleiku ryżowego, 14: zupka, 16: mleczko, 20: 120- 150ml, 24:120ml mleczka, 3-4
          120ml mleczka.

          SREBRO: na dodatek żywe czyli Patryk, ma tyle energi i jest tak ruchliwy, że
          często się zastanawiam czy nie jest nadpobudliwy. Odkąd potrafi się przewracać
          na brzuszek i na plecki ciężko zostawic go gdziekolwiek samego. Musieliśmy
          zrezygnować z kąpieli w wanience na rzecz wanny, ponieważ po kąpieli w wanience
          pomieszcenie czyli pokój czy łazienka i wszyscy dookoła wyglądali jak po
          sztormiesmile

          ŚMIECH- spowodowała nowa umiejętnośc Pata a mianowicie podciąganie się na pupce
          w pozycji siedzącej. Wygląda to mniej więcej tak, ja trzymam patryczka za
          rączki a on tak rusza pupą że się przemieszcza. Wygląda to prześmiesznie-
          chodzący na pupiesmile

          WIZYTA U REHABILITANTKI- wykluczyła jakiekolwiek zagrożenie porażeniem
          mózgowym, asymetri i nie ma więc mamy powody do radości. Byliśmy kontrolnie
          sprawdzić czy wszystko jest ok.

          KARDIOLOG- czeka nas jutro ekg, a 2.03 kontrola u kardiologa, Patryk urodził
          się z nieprzedzieloną komora serca. Choć szczerze mówiac jest tak pogodnym,
          ruchliwym i niezmęczonym dzieckiem czy zastanawiam się czy w ogóle jest sens go
          męczyć. Wymyślanie chorób mojemu dziecku to specjalnośc lekarzy, a
          nieprzedzielona komora to po prostu pozostałość z życia płodowego. która
          najczęsciej zanika w pierwszych 6 miesiącach życia. Sama już nie wiem co mam
          robić, ale myśląc o kolejnych wizytach u lekarzy, kolejnych badaniach i stresie
          dla Patryka z tym związanym zaczynam się już poważnie zastanawiać.

          MADZIU- ciesze się że z mamą już lepiej.
          Aby zmniejszyć zdjecia musisz użyć do tego odpowiedniego programu np corel lub
          photoshop, dokładna instrukcja jest na forum zobaczcie. Jesli nie masz takiego
          pogramu lub nie potrafisz tego zrobić wyślij po prostu zdjecia do moderatorki
          forum zobaczcie adres Anetadr@gazeta.pl a ona zamieści Twoje zdjęcia na forum.

          Pozdrawiamy wszystkie mamusie

          Aga i Patryk

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534

          • b.marta Re: I znów poniedziałek 23.02.04, 13:36
            Hej,
            ja też szybciutko, ponieważ za chwilę będziemy jadły smile
            MADZIU cieszę się bardzo, że mamusia czuje się lepiej. Jeżeli masz problem ze zdjęciami bardzo chętnie Ci pomogę, wyślij je do mnie na adres: martab21@poczta.onet.pl . Może przy okazji zmobilizuje mnie to do zamieszczenia Matuśki smile))
            Co do diety to Mati znowu ją troszkę zmieniła. Wygląda to teraz mniej więcej tak: ok. 9:00 kaszka ryżowa na mleku (bananowa, malinowa lub owoce leśne) 225 ml; ok. 12:00 210 ml mleczka (oczywiście nadal Bebilon AR); ok. 15:00 200 g zupki jarzynowej; ok. 17:30 180 ml mleczka AR zmieszanego z połową słoiczka deserku; ok. 20:30 210 mleczka AR i ostatni posiłek ok. 23:30 280 ml mleczka AR. Ogólni Mati nadal zjada za dużo jak na swój wiek i wagę. Jednak gdy jest głodna tak koncertuje, że trzeba jej podać butlę bo serce się kraje.
            Nasz kochany leniuszek nadal nie ma ochoty na przewrotki, jednak dźwiga się do siadania. A ostatnio ktoś mi zwrócił uwagę, że mała jak na swoje 5 miesięcy to jest strasznie sztywna, nie wiem co to miało znaczyć.
            Dobra uciekam zająć się moją kochaną terrorystką.
            • zabuniek Re: I znów poniedziałek, a ja bede narzekac 23.02.04, 14:33
              Witajcie!
              Udalo mi sie przeczytac wszystko, ale niewiele mi zostalo czasu na napisanie.
              Ale musze sie wyzalic...
              Wczoraj bylismy u tesciow. I do dzis jestem w stanie nerwowym. Jak wiecie
              Elenka zywi sie na razie tylko piersia. (8 marca idziemy do naszego lekarza i
              ma mi powiedziec co powoli wprowadzac). Pare razy dalam jej do sprobowania
              nowych smakow, ale wlasciwie nie bylo to jedzenie tylko wlasnie probowanie
              marchewki, jablka... I Elenka rosnie zdrowo i wesolo. Ma juz 8 i troche kg,
              wiec jest dobrze. A wczoraj moja swiekra wziela Mala na rece i za chwile widze
              Elenka ciamka ciastko z cukrem!!! (do 9 miesiaca nie powinno wprowadzac sie
              glutenu). Wiecie jak sie tlumaczyla - ze "Elena bardzo chciala".
              NO rece opadaja...
              W ogole okazalo sie ze tesciowa jest chora, ale nic nam nie powiedziala,
              dzwonil tesc bo ona nie moze mowic, a chciala zobaczyc wnuczke, wiec nic nas
              nie przestrzegla ze i ona i szwagier chorzy...raczej staram sie unikac osob
              chorych.
              Poza tym druga sprawa - denerwuje mnie bardzo, jak Elena chce cos wziac do
              buzi, czego nie powinna brac, ona zamiast jej to odebrac mowiac np. tego nie
              mozesz bo jest brudne....itp. krzyczy na nia - caca!!! (czyli kupa). I
              najgorsze, ze prosimy zeby tak nie mowila a ona swoje, mowiac "przeciez to jest
              caca"....
              MOwie Wam, martwie sie, ze nie moge miec do niej zaufania, myslalam ze choc
              troche sie nia moze zajac, ze nic sie nie stanie, a tu karmi mi dziecko
              ciastkami. Niedlugo bedzie ja karmic cukierkami...boje sie.
              A ja dodatkowo mam znow okres (prawie wcale nie bolesny, mowie ku Waszemu
              pokrzepieniu) i jestem w stanie bardziej nerwowym niz zwykle i dzieki za
              wysluchanie. Musialam sie wyzalic.
              Normalnie Elenka spi teraz coraz lepiej w nocy, karmie ja tylko 2 - 3 razy. Ale
              dzis budzila sie co godzine z wielkim rykiem, czego tez nigdy nie robi, tak
              jakby ja cos bolalo, brzuch...ja nie wiem czy ona moze czegos jeszcze jej nie
              dala.
              NO teraz juz wiem ze po prostu spuscic z oka nie moge, jak jest z nia!
              ufff. Przepraszam Was, ale musialam sie wykrzyczec.
              Nastepny mail, mam nadzieje ze w innym tonie.
              BArdzo przepraszam, ale szczerze juz mi lepiej...
              PApa K-ina
              PS. TEn amwayowiec skad? MOze sie zrobimy ukryte i nie kazdy bedzie mogl nas
              czytac, tylko Ci co sie zaloguja?
          • witka06 Re: I znów poniedziałek 23.02.04, 15:47
            Czesc kochane kobitki,

            Ale sie za Wami stesknilam!! Zaczelam czytac wczoraj wieczorem, ale nie dalam
            rady. Dzisiaj mi sie udalo.

            Gagarinie, gratulacje!!! Tak sie ciesze, ze z Piotrusiem wszystko dobrze.
            Jestem pewna, ze tak juz bedzie!! Buziaki dla Was.

            Magdo, oj jaka ulga, ze Twoja mama juz lepiej sie czuje. Wyobrazam sobie co
            przezywasz. Zycze duzo zdrowka i mimo wszystko usmiechow.

            Wiki, niestety nie mam dobrych wiesci, jesli chodzi o balneum. Uzywam i
            nawilzajacego plynu do kapieli i kremu, ale suche placki jak byly tak sa.

            Abepe, u nas tez ze spaniem powrot do czasu noworodkowego. Dimka budzi sie ze 3-
            4 razy i w dodatku o 6 rano juz jest wyspany. Myslalm,ze to moze przez zmiane
            miejsca, ale chyba nie.

            Zabuniek, prawdziwa zwariowana historia milosna!!

            Dima dzisiaj ma zakrecony dzien. Tydzien z dziadkami i do ladu nie moge z nim
            dojsc. Marudzi, placze jak tylko znikne z pola widzenia. Oj, ciezki dzien.
            Za to podroz zniosl dobrze, prawie ja przespal. Msz racje Basiu,ze u nas to
            kiepsko z mijescami dla matki z dzieckiem. Nawet nie ma gdzie przewinac. Tez
            mam nadzieje, ze to sie zmieni.

            No i konczyc musze, bo znowu steka.

            28 marca godz. 13 jak najbardziej mi odpowiada
            licze, ze jutro uda mi sie napisac cos wiecej
            sciskam mocno wszystkie mamusie
            A! jeszcze buziaki dla Krzysia
            wiola



            • b.marta Re: I znów poniedziałek 23.02.04, 16:37
              I jeszcze raz ja...
              ZABUNIEK współczuję Ci teściowej. Ja po ostatniej awanturze mam swoją z głowy. Powiedziała, że nie przychodzi bo jestem wredna i podła i nastawiam Andrzeja przeciwko całej rodzinie. Przyniosła mojemu mężowi 5 pierożków (ale się najadł smile ) i powiedziała, że odwiedzi go za dwa miesiące, bo nie wiedzi powodów, żeby przychodzić wcześniej. Uff... z głowy wink
              WITKA witamy. Nie martw się Dimka niedługo dojdzie do siebie smile

              Co do pieluszkowego zapalenia skóry, to Matyldzie ciągnęło się to przez jakieś 3 tygodnie i zupełnie nic nie pomagało. Dopiero Lorinden C, jest to maść ze sterydami jednak do 3 dni można stosować u maluszków cieniusieńką warstwę. Oczywiście dostępna tylko na receptę. Po tych 3 dniach stosowaliśmy jeszcze Tormentiol. Mała była przez całe 2 tygodnie w pieluchach tetrowych, a gdy wychodziliśmy na spacer wkładałam tetrę w pampersa, żeby ubrania nie zamoczyła smile
              Właśnie wstała łobuzica, zaraz będzie chciała jeść więc kończę.
              Zamieściłam nowe fotki Matusi na Zobaczcie!, mam nadzieję, że link działa.
              MADZIU ponawiam swoją propozycję. Zresztą dziewczyny, jeżeli którakolwiek z Was będzie miała problem ze zdjęciami to bardzo chętnie pomogę.
              • karolka_1 Re: I znów poniedziałek 23.02.04, 21:26
                Hej Kobietki,
                wreszcie starczyło mi sił na napisanie sad
                Jednak praca, onbowiązki domowe i Dominika mnie wykańczają...
                Zbuniek jak ja dobrze Cie rozumiem z teściową. Moja wczoraj przyjechała i wzieła
                Dominike na spacer. poprosiłam tylko o 45 minut, bo pózniej wychodziliśmy i jak
                otworzyłam okno to wydawało mi się, że jest chłodno. Poza tym mała troszke
                psikała i kaszlała i nie chciałam jej jakos bardziej doprawić...
                Po 45 minutach, nei było ruchu pod drzwiami...Po 50 minutach zaczęłam chodzic od
                okna do okna. Po godzinie ochrzaniłam męza, że ma nieodpowiedzialnych rodziców i
                kazałam jemu natychmiast zadzwonić do nich i spytać gdzie są z moim dzieckiem.
                Cos zaczeli tłumaczyć, a ja w nerwach wykrzyczałam, że prosiłąm o 45 minut
                spaceru...Na góre już nie weszli. Pojechali.... Moi rodzice jak zabiorą mała na
                godzinny spacer to 5 minut przed czasem tupią pod drzwiami, ze juz są.
                Ewentualnie zadzwonią i sie spytaja, czy czasem dłużej nie być bo ciepło itp...I
                jak ja mam ufać kobiecie, która nie potrafi dotrzymać słowa w tak błachej sprawie??
                A poza tym to niezła panikara ze mnie. Patrze rano w paszcze mojej córeczki,a
                tam coś jakby afta na dziąśłe. przerażona dzwonie do swojej mamy i pytam jak
                afty wyglądaja i czy to co widze to jest to...Moja mama kazała zabrać łyżeczkę i
                stuknąc w dziąsełko...I wiecie co???TO JEST ZĄBEK!!!! Pierwszy maleńki ząbek smile
                Madziu cieszę się, że z Twoja maą juz lepiej. Mój dziadek ma chemie, a póżniej
                to zobaczą, bo 70-latek to już raczej na wyzdrowienie nie rokuje za bardzo....sad
                A co do jedzenia, to u nas wygląda to mniej więcej tak: 5-6 rano 180 ml mleka,
                8-9 180 ml mleka z kleikiem ryżowym, i tu następuje zawzyczaj około 5 godzin
                przerwy, bo kleik jest syty smile Około 13-14 zupka - zazwyczaj wciąga taki mały
                słoiczek 110g, po dwóch godzinkach mleczko, koło 17-18 pół słoiczka marchewki, a
                na noc 210 kaszki ryżowej i spanko do rana. Osatnio zastanawiam się czy czasem
                jej nie przekarmiam....No, ale to muszę się udać do pediatry i pogadać. Tylko
                czas musze na wizyte znależć wink
                Pozdrawiam Was cieplutko
                • jasko_mama Re: I znów poniedziałek 23.02.04, 22:56
                  Hej Dziewczyny!
                  Wreszcie piszę, po zwariowanym weekendzie na uczelni dopiero dzis nabrałam sił –
                  wczoraj nawet nie włączyłam komputera co nie pamietam kiedy mi sie zdarzyło sad
                  Wiki u nas Balneum jest dość skuteczne. Zaczęlismy stosować, kiedy Mała miała
                  miesiąc i obłaziła jak wąż, poskutkowało po jakiś dwóch tygodniach (smarowanie
                  dwa razy dziennie) i do dzis nie ma problemów z suchą skórą, chociaż teraz
                  smarujem od czasu do czasu. A na odparzenia pupy to dla nas skuteczny jest
                  tylko Bepanthen, a na zaczerwienienia w fałdach puder nivea baby.
                  Javert gratulacje za artykuły. Ja zabieram sie za prace nad doktoratem od
                  marca, w piątek poczatek zajęć ze studentami, więc przymusowo będę bywać na
                  uczelni raz w tygodniu, no i zamierzam jakoś to planowo poukładać. Mam zamiar
                  około kwietnia otworzyć przewód i starać sie o jakiś grant. Zobaczymy co z tego
                  wyjdzie.
                  Do wszystkich mam i dzieci niechetnych przewrotkom. Pamietacie pewnie moje
                  paniczne pytania jakieś miesiąc temu na ten temat? Amanda opanowała juz
                  wyśmienicie przewrotki z pleców na brzuch, natomiast z powrotem w ogóle – udało
                  jej sie chyba ze trzy razy w życiu, po prostu jakoś jej nie leży. I na Wasze
                  maluszki przyjdzie czas, pamiętajcie Amanda jest najstarsza, więc nie może być
                  przykładem. Za to od jakiś dwóch tygodni bardzo lubi siedzieć. Siedzi prosto,
                  praktycznie samodzielnie – tylko mam obawy czy powinna już tak długo przebywać
                  w tej pozycji?, ale aż się wyrywa w każdy możliwy sposób do siedzenia.
                  Zabuniek przypomniało mi sie jeszcze coś na temat podróży z dzieckiem
                  samolotem. Jesli chodzi o wózek to wszystkie linie akceptują go jako nadbagaż
                  bez doplaty (nawet tzw. tanie, które bardzo przestrzegają ilości bagażu –
                  sprawdzone np. w Rayanair), więc nie martw się, że będziesz musiała nowy wózek
                  zostawić w Polsce, albo ograniczyć bagaż powrotny. Jakoś tak się to załatwia,
                  że bierzesz wózek na odprawę, a przed wejściem do samolotu go zabieraja i
                  gdzieś pakują, najlepiej zadzwoń do linii, którymi będziesz leciała to wszystko
                  Ci powiedzą.
                  Co do jedzenia to u nas ciągle brak ustalonych pór i zdecydowanie cyc przeważa
                  nad wszystkim innym, mniej więcej staram się tak: 9.00 mleko poranne, 11.00
                  kaszka+jabłko i soczek, 12.00 mleko, 15.30 mleko, 17.00 marchewka, lub
                  ziemniaczek, 18.00 mleko, 19.30 kaszka, 21.00 mleko i w nocy jeszcze raz mleko
                  ok. 4.00, 5.00. Ale to wszystko jeszcze jest dalekie od rytmu sad
                  Intensywnie myślę jak tu przybyć do stolicy 28 marca. Może cos wymyslę, godzina
                  jest ok. nasza akurat spacerowa – pasuje.
                  Fajowe zdjęcia Waszych pociech, Agapolo ale Patryk ma czuprynkę smile w
                  przeciwieństwie do Maciusia Uli. Ja juz nie mogę sie doczekać kiedy założymy
                  pierwsze spineczki, niestety narazie nie zapowiada się zbyt szybko sad

                  Trzymajcie się cieplutko, pozdrawiam serdecznie
                  Basia
        • abepe Re: króciasto 26.02.04, 13:36
          To jest post testowy. Mam problemy z wejściem na forum. Utknęłam na poście Mady
          (nr815)i dalej nic nie ma. Piszę bo jsetem ciekawa czy mogę wysłać.
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.02.04, 12:50

      czesc dziewczyny,
      ratujcie!!
      myslalm, ze dzisiaj bedzie lepiej, ale niestety. nie wiem co wstapilo w to moje
      dziecko. mam wrazenie, ze ktos mi je podmienil. ledwo dzis zyje. od rana znowu
      placze, steka. tak zle, tak nie dobrze. jedynie na rekach sie uspokaja. plecow
      juz nie czuje. od wczoraj nie pobawil sie sam nawet 5 minut. dotychczas bawil
      sie sam,gadal do siebie. nie musialam go nosic na rekach. niech to minie, bo
      sie wykoncze. nie wyglada na chorego, nie ma temperatury...leb mi peka. nie mam
      pojecia czym go zabawic. powiedzcie, ze to minie.
      pozdrawiam serdecznie
      wiola
      • enta1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.02.04, 12:58
        cześć dziewczyny, a przede wszystkim biedna wiolu!
        ja na chwilę, żeby ci powiedzieć, że minie. może to zęby. objawy całkiem jak u
        mojego. jak tylko wyżyna się ząbek to bunisław staje się "rączkowy", trzeba go
        zabawiać, nie mówiąc o tym ,że nie daj boże, coś mu nie spasuje. wtedy mój
        cudowny bunio zamienia się w paskudnego jakuba grzegorza. no i jeszcze: byłaś
        dziś i wczoraj na dworze? może to być też "brak" tlenu. tak jest u nas. pewnie,
        że to może być coś innego, ale może nie... trzymaj się w każdym razie i pomyśl,
        że w krakowie jest taka renata, która trzyma za ciebie kciuki.
        byle do wiosny
        renata
        • zabuniek Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.02.04, 14:48

          WITKA . trzymaj się. Moja wczoraj miała taki gorszy dzień. Nawet wymiotowała,
          dopiero po spacerze się uspokoiła i już było lepiej...A może brzuszek go bolał,
          albo ząbki....trudno trzeba przetrzymać. Napisz czy już lepiej.

          JASKOMAMA – serdecznie dziękuję za podpowiedzi samolotowe. I podziwiam
          samozaparcia, powodzenia z doktoratem. Ostatnio wydaje mi się, że przeżywam
          jakiś ogromy regres, Wy tu o doktoratach, referatach, audycjach....a mi
          koleżanka przysyła ksiażki Musierowiczowej, robi mi cała kolekcję, i jakże nie
          wrócić do tego, pochłania mnie do reszty....Wstyd, ale w mi€dzyczasie
          Gombrowicza też czytam....ACHA i wielkie gratulacje Amandzie za wygibaski.

          MAGDO – dobrze że u Mamy lepiej. Niech wypoczywa i bądzcie dobrej myśli, czekam
          na dobre wieści. Fajny ten Twój łobuziaczek elektrykwink

          CZARKI brak i braksad

          KAROLKA i BMARTA – no tu uczmy się na błędach i nie powtarzajmy się w
          przyszłości. Byłam tak zdenerwowana, bo Elenka nigdy nie wymiotowała a wczoraj
          wymiotowała, i bałam się że może jeszcze coś teściowa jej dała, mówi że nie,
          ale również mówi że to ciastko tylko oglądała, a wszsycy wyraźnie widzieli że
          miała je w buzi, jak długo nie wiadomo....Gratulacje Dominiczce ząbka. Moja
          jeszcze nic a nic nie wykazuje zaangażowania w temacie uz€nbienia.
          Prześliczne nowe zdj€cia Dominiki i Matyldy. Konkurencja Elence rośnie...oj
          rośnie...

          BMARTA – imponująca wyobrażnia Twojego m€ża i jego kolegów:wink Chyba jesteś
          bardzo tolerancyjna, co? Mój był tak zmęczony po wspólnym porodzie- denerwował
          się bardziej niż ja – że poszedł grzecznie spać, tym bardziej że nie miał
          urlopu, pracował (bo to nowa praca).

          ABEPE- Agapolo rzeczywiście, też mi zaimponowała, dzielnie stoi na straży
          sprawiedliwośći i etyki (A propos faworki to juz za dużo dla mnie; wydaje mi
          sie tak skomplikowane....). Ale wiem co chciałaś nam przekazać, nie martw się.
          Ja też czasami myśląc w jakim świecie przyszło żyć naszym
          maleństwom....narkotyki, sekty, itp. nie mog€ zasnąć. Rozumi€ Twoje przesłanie.
          I małe sprostowanie – karmiłam przy chrzcie piersią, tylko że chrzest odbywał
          się w domu u teściów. Mój teść – świ€ty człowiek – 5 lat był w seminarium,
          chciał zostać księdzem, na szczęście zrezygnował (teraz nawet nie chodzi do
          kościoła). Z całego roku, pozostał tylko jeden człowiek i otrzymał święcenia,
          właśnie ten ksiądz – przyjaciel, mojego teścia, udzielał nam ślubu i Elenie
          chrztu. Cudowny człowiek (zajmuje sie ludzmi potrzebujacymy, z marginesu,
          chorymi na AIDS...). Świadkową była moja przyjaciółka Lucia (która nie ma ślubu
          kościelnego, nie przeszkadzało to).

          WIKI – no to już mi ślinka leci na to ciasto ryżowe! I proszę znów
          łopatologicznie.

          ENTA- chętnie bym, tłumaczyła te ksiażki, bo są naprawdę bardzo przydatne.
          Może? Mam wielką ochot€ tylko nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Teżkocham
          Mazury, żagle, kajaki....aj chcę wakacji

          ULA – cudny ten Twój Maciuś. A nr 12 to jakiś mój magiczny numer.

          GRYZIACZEK – nasz harmonogram według nowej ksiażki (działa!!!)
          8.00 śniadanie (wsz€dzie pierś)
          zabawa, czasem sama na macie, ale najczęściej muszęjej towarzyszyć
          10-11 sjesta (wg ksiażki miedzy 9 a 11, od 1 do 2 godzin)
          11.00 SPACER
          12.00 obiad (pierś)
          zabawa
          14-15.30 sjesta (wg książki od 13 do 16 spanie – i to jest najważniejsze w ciau
          dnia, od 2 do 3 godzin)
          16.00 podwieczorek (pierś)
          wg ksiązki tu znów powinna pospać od 1 godziny np miedzy 17 a 18, ale moja nie
          śpi, tylko bawimy się, potem o
          17.00 znów spacer (wg ksiązki mi€dzy 17 a 19, asle top chyba na warunki
          tutejsze)
          O 19 czesto znow karmie (wbrew zaleceniom ksiazkowym)
          19.30 Kapiel, najpierw robimy masaż ok. 10 minut, i kapiel, zmusiłam męza do
          wczesniejszych powrotów z pracy (jak się chce, trzeba to da się)
          20 – 20. 30 kolacja
          SPANIE

          Wg ksiazki powinna sama spac do 2 w nocy (budzi sie na jedzenie) i potem do 8
          rano, i metoda jest ze sama musi zasnac w lozeczku, jesli placze po 1 minucie
          idzie sie do niej gada ok. 10 – 30 sekund, i wychodzi, potem po 3 minutach
          jesli jeszcze placze i znow to samo, potem jesli ciagle placze co 5 minut (on
          pisze ze do 2 godzin!!! Tak co 5 minut az zasnie w nocy, a w dzien najpierw 1
          minute, potem 2 minuty a potem powtarza sie co 3 minuty!) tu wszyscy stosuja ta
          metode, ja nie – wydaje mi sie brutalna, a Elenka za mala, i mam nadzieje ze
          sama nauczy sie jakos spac, z wlasnych potrzeb, a nie z zostawainia placzacej.
          Ale ksiazka mi sie przydala , jesli chodzi o wprowadzenie regularnych posilkow.
          Myslalam ze nie wytrzyyma moje dziecko ktore co chwile wydawalo mi sie glodne,
          a jednka tylko na piersi i wytrzymuje w dzien tyle....
          W calej tej metodzie najwazniejsza jest konsekwencja, ni lamianie sie, bo
          dziecko bardzo jest sprytne i jak zobaczy ze w koncu bierzes ie na rece
          wykorzystuje to potem zawsze.
          Ja rzeczywsice staram sie ja klasc rozbudzona w dzien, juz nie zasypia przy
          cycu, tylko klade ja bawi sie czasem zabawka w lozeczku, pomruczy
          niezadowolona, to ide tak jak on pisze po 1 minucuie pogadam wychodze jak znow
          marudzi po 2 wracam i znow wychodze, i wiecie ze dziala zasypia (a nalezy isc –
          zeby dziecko wiedzialo ze nie jest zostawione samo sobie, opuszczone, zeby
          czulo sie pewnie). POdobno dziecko trzeba nauczyc spac.
          NA spacerach wogole teraz nie spi, wlasnie to jest wazne (tez on o tym pisze),
          lazimy do parku, wyciagam ja z wozeczka, pokazuje jej drzewka (zboczenie
          zawodowewink, patrzy na inne dzieciaczki jak szaleja na hustawkach, lub w centrum
          handlowym gada do ludzi wystaw, itp...
          JEDZENIE – mozna zmieniac do 15 minut.
          Autorem ksiazki jest lekarz, zajmujacy sie snem. Nmie wiem jak to sie fachowo
          nazywa.
          Taki harmonogrram do 6 miesiaca zycia.
          Potem wg niego w 15 miesiacu zanika sjesta poranna i wieczorna ktorej i tak
          Elena nie spi zanika w 7-8 miesiacu.
          Od 18 miesiaca zostaje tylko sjesta po obiedzie (do 3 godzin, ok. 13- do 16).
          To bardzo trudno strescic cala ksiazke w paru slowach.
          Ale mi wlasnie ten rozklad sie przydal.
          Wazne wg niego aby dziecko zasypialo w zimie ok 20 – 20.30
          A w lecie ok. 21, bo wtedy najlatwiej mu zasnac. Pozniej ma trudnosci....

          DZIEWCZYNY - to robimy film? Życie pisze scenariusz, korzystamy z tego? Sama
          podróz – tyle cudownych ludzi, kto raz jechał stopem ten wie, przeciekawa
          historia i to w życiu jednej z najbardziej przeciętnych osób. Ale Elenie chyba
          w zyciu nie opowiem. Moi Rodzice dowiedzieli sie ze jechalysmy stopem same bez
          kolegow, dopiero po 3 latachwink przez przypadek....

          KOCHANE wieszajcie mnie teraz – skończyłam...papa
          • gosia1505 Re: Szczepionka przeciw gruźlicy! 24.02.04, 17:57
            Witam drogie Panie!
            Mam pytanko. Jak u Waszych pociech wygląda rączka po szczepionce przeciw
            gruźlicy? Mój Tomek do drugigo miesiąca nie miał prawie śladu na rączce. Potem
            zaczęło się od małej czerwonej grudki, która "rozsypała" się małymi
            krosteczkami w dość duży placek.Następny etap to już nie placek ale plac mocno
            zaogniony- na tym etapie lekarz rodzinny (właściwie pielęgniarka wykonująca
            szczepienia) stwierdził że tak ma być nawet do 6 m-ca.Niestety po kilku dniach
            z tego miejsca zaczął się sączyć płyn. Dodatkowo podobne krostki pojawiły się
            na policzkach, pojedyńcze na nóżkach i rączkach- po czasie zamieniały się w
            suche placki mniej lub bardziej zaczerwienione. Sądziłam że to objawy
            alergiczne , odstawiłam więc produkty mlekopochodne i udałam się ponownie do
            lekarza. Lekarz rodzinny skierował nas do dermatologa. Pani dermatolog
            przepisała płyn do robienia okładów na rączkę i oksykort na zmiany na
            policzkach, wapno i clemastinum w syropie i sugerowała stopniowy powrót do
            normalnej diety. Odczyn poszczepienny po tygodniu nie uległ zmianie( przestało
            się sączyć) a krostki zbladły. Kolejna wizyta u dermatologa i zmiana maści i
            neomycyna na rączkę. Po dwóch tygodniach( tzn. dzisiaj) na rączce wysychający
            strupek a pod nim zaogniony placek a zmiany na reszcie ciała raz mniejsze raz
            większe. Efektem wizyty było stwierdzenie że trzeba się liczyć że to wszystko
            ma jednak podłoże alergiczne i że skóra mojego dziecka nie będzie idealna
            (przynajmniej do czasu). Nadal mam smarować rączkę ( tym razem oksykortem) i
            spróbować kąpać w Balneum ale innych wskazówek nie dostałam . Poradżcie co
            robić?!
            • ulam77 Sama z synkiem, bez męża - buuuuuu:(( 24.02.04, 22:41
              Dzisiaj mój Ancyś pojechał na 3-dniowe szkolenie do Swidra pod W-wą. Na
              szczęście mam drugiego mężczyznę - Maćka, ale on nie daje tyle ciepełka i
              kolacji nie zrobisad( No, ale mogę posiedzieć przy kompie wieczorem. Dzisiaj
              pierwszy raz kąpałam samodzielnie synka i nie utopiłam wink (zawsze robi to Ancyś)
              Do tatki swojego Maćko nie śmieje się leżąc w wanience, a mnie dziś rozbroił
              swym bezzębnym hihihi.
              B.MARTA Oglądałam fotki Twojej córci - za najfajniejsze uważam pierwsze, 10
              godz po narodzinach. Matylda ma bardzo trafione imię - pasuje do niej, wygląda
              na Matyldę. Suuuper! Co do pępkówki - chłopaki nieźle się bawili, zatem będą
              namawiać Twojego męża na powtórkę rozrywki (czyt: powiększenie rodziny smile)) U
              nas wzystkie pępkówki robiliśmy wspólnie, a przez pierwsze 2 miesiące były
              średnio po 2 w tyg. Po nich została cała szafka ciuszków Maćkowych.
              Dziękuję wszystkim za przewracankowe wsparcie. Póki co jak najczęściej turlamy
              się oboje po dywanie. Jest już efekt bo Maćko robi się lewoskrętny (hihihi).
              Widzę jednak zalety jego oporu przed przewracaniem się, a mianowicie "tam gdzie
              syna zostawię, tam go znajdę"
              Aga-Gagarinie - słuszna decyzja z imieniem dla Synka. Podzielam Twą obsesję
              p.t. "imię nie może się kończyć...". W imię jednak trafiłaś bajkowo i
              zamieniłaś Króla Maciusia na Piotrusia Pana. W moim przypadku kryterium wyboru
              było by imię ładnie się zdrabniało: Maciej-Maciek-Maciuś, Piotr-Piotrek-
              Piotruś. Boleję nad tym, że imienia mojego męża nie można ładnie zdrobnić
              Andrzej - AndrzejEK(miom zdaniem okropność) i dlatego mówię do niego Ancyś -
              tak jak jego "koledzy z podwórka".
              W temacie SIUSIAK - lekko odciągam skórkę i delikatnie przemywam wacikiem
              przegotowaną wodą. Narazie działa i nie ma problemów.
              DZOASKA - potwierdzam słowa Renaty - trderm jest b.dobry na zmiany skórne. Jak
              Maćko miał 1 mies, to miał mocne odparzenia pachwinek i wtedy pomógł nam
              Bepanthen. Stosujemy do dziś profilaktycznie jako ochronę. A na pupę smarujemy
              Linomagiem lub Sudocremem (podobno ten drugi to rewelacja na pieluszkowe
              zapalenie)
              Magdo - Gratulacje!!! Od elektryka niedaleko do prezydenta, jak mówi nasza
              historiawink a nóz Twój Stef zrobi karierę w polityce i w końcu coś pójdzie w
              dobrym kierunku? Kto wie? Zazdroszczę Ci tego turlania Stefa. Zyczę dóżo
              zdrowia dla Twojej Mamy - niech babcia nabiera sił, bo są potrzebne przy tak
              ruchliwym wnuku.
              Agapolo mam nadzieję, że z Patryczkowym serduszkiem będzie OK. My do kardiologa
              idziemy jutro. U młodego były szmerki nad serduszkiem. Niby to wizyta
              konrtolna, bo już poprzednio było w porządku, lecz jednak czuję niepokój. A z
              tymi lekarzemi, to może czasami może lepiej się trochę po gabinetach powłóczyć,
              by w porę wykryć problemy. Jednak w przypadku Twojego synka - jest takim
              ruchliwym i rezolutnym modzieńcem, że może jednak traktować niektóre
              spostrzeżenia lekarzy z przumrużeniem oka? Aga - nadrabiam wciąż zaległości w
              poznawaniu Was. Dziś widziałam zdjęcia Twojego smyka - rozkoszny! A to zdjęcie
              przy cycu - niesamowite!
              Zabuniek i Karolka - Wasze teściówki rzeczywiście przechodzą same siebie. Jak
              przy nich się Wasi meżowie uchowali? Oj nie wiem... nie wiem... Widziałam też
              Wasze Milusińskie - wspaniałe panny!
              Zabuniek - ciekawa jest ta Twoja metoda nauki zasypiania. Wymaga rzeczywiście
              konsekwencji, a ja niestety jestem za miękka. W naszym przypadku sprawdza
              się "Ballada dla Okruszka" S.Krajewski/A.Osiecka. Przy drugiej zwrotce już
              Maćko śpi. Pewnie dlatego, że tak okropnie fałszuję, że się tego słuchać nie
              da, więc sobie myśli "pośpię sobie..."
              Gosia1505 U mojego Maćka szczepionka p. gruźlicy paskudziła się trochę - zrobił
              się w tym miejscu wrzód z wysiękami, ale po 2 dniach sam pękł i ranka się
              zagoiła, teraz zostało zaczerwiwnienie.
              Mam pytanie w sprawie kaszki na noc. Mój Maćko jest wieeeeelkim głodomorem i
              budzi mnie co 1,5 lub 2 godz na cycanie. Tak jest od narodzin. Wprowadzam już
              nowości żywieniowe (zupka, soczki) i zastanawiam się nad kaszką na dobranoc
              żeby dłużej pospał. Czy to dobry pomysł? No i czy skuteczny, a moze są inne
              metody?
              Ufff udusicie mnie, ale już kończę. Nie ma Ancysia i nie ma kto mnie spać
              pogonić.
              Dobranoc. Ula i śpiący Maćko
              • magda6811 kolejne spotkanie w realu, kaszka i nie tylko 25.02.04, 11:53
                No wiec ja jestem za kaszka na noc - Stefowi zarlokowi pomoglo. Moze to
                przypadek, ale odkad go pase miska kaszki ryzowej (do ktorej dosypuje troche
                kaszki SINLAC - co wydatnie poprawia smak pierwszej) gagatek budzi sie 1-2 razy
                na jedzenie. Myslalam, ze sie nie doczekam.
                BMARTO - napisalam na priva proszac o pomoc ze zdjeciami, moze dzieki Tobie
                pokaze swiatu Stefa!
                WITKO - zachowanie Dimki to chyba 1.-zeby, 2.-olbrzymia ciekawosc swiata, ktory
                nalepiej widac z Teoich rąk. Stef tez teraz pasjami lubi spacerowac po
                mieszkaniu, gdy mu tego nie zapewniam swietnie sie bawi sam turlajac sie gdzie
                popadnie (na szczescie jest juz kojec). Ostatnim jego odkryciem byl uchwyt od
                futeralu od skrzypiec siostry... A zeby, szkoda gadac, wykluwaja sie jz od
                miesiecy i wykluc nie moga...
                SPOTKANIE W REALU - mam kolejne za soba! jakie mile - w poniedzialek odwozac
                Agatke do przedszkola zdazylam poznac GRYZIACZKA - przystojna młodą mame i
                zarazem pania nauczycielke! To sa b.miłe chwie, mozna z kims bezwstydnie
                pogadac o dzieciach, czym otoczenia w pracy zameczac nie wypada.. I tak po
                JUSTAKOKO i ASI_Z zobaczyłam kolejną Wrześniówke. Nie moge sie doczekac 28
                marca!
                PS.Niestety nie mam dobrych wiesci, co do spraw najwazniejszych...
                pa, magda
                • ulam77 Jaka piękna środa! 25.02.04, 13:08
                  Hej! To znowu ja. Musze się podzielić swą radoscią: byliśmy dziś u ortopedy z
                  bioderkami Macia (nosił przez 3mies. poduszke Frejki) Teraz jest już ok.
                  Kolejna wizyta kontrolna u kardiologa też za nami. Małe szmery nad serduszkiem
                  zostały ale wg przemiłej p.doktor nie ma wady serca.
                  Z tą kaszą to spróbuję. Dzięki!
                  Jaka piękna ta środa...
                  • witka06 Re: Jaka piękna środa! 25.02.04, 16:48
                    Czesc kochane kobitki,

                    Dzieki za slowa otuchy. Jest lepiej. Dzisiaj juz tak nie wrzeszczy, ale musi
                    mnie caly czas miec na oku. Spacerek pewnie tez pomogl. Oby to sie nie
                    powtarzalo, bo przyznam, ze juz lzy mialam w oczach. Dopiero teraz zaczelam
                    doceniac ,ze do tej pory to mialam aniola w domu!!

                    Zabuniek, mam nadzieje, ze Elenka tez ma dzis lepszy dzien I dobrze sie czuje
                    biedactwo. Zachowanie twojej tesciowej to na prawde szkoda mowic, wspolczuje
                    szczerze…
                    Rzeczywiscie jazda stopem to niezla przygoda. Zjezdzilam w ten sposob caly
                    Peloponez I Turcje. W innych panstwach bylo nieco gorzej, ale tez fajnie.
                    U nas wciaz zasypianie przy cycu lub na rekach i kolysanka. Dobre czasy
                    zasypianie bez pomocy juz dawno sie skonczyly.

                    O pepkowym. Chyba nie bardzo sie odbylo, bo akurat wtedy byli u nas moi
                    tesciowie (oni to zawsze maja nosa, kiedy sie zjawic!!!) maz wypil z tesciem
                    pare kileszkow, ponoc nawet tesciowa wypila 2 , dodam, ze wielki wrog alkoholu.
                    Mysle, ze przy niej nie udalo im sie wypic wiecej niz po 3 hihi

                    Gosiu, rzeczywiscie takie zmiany nawet z saczacym sie plynem to normalne w
                    miesjcu szczepienia, ale te zmiany w innych miejscach cialka to naprwde nie mam
                    pojecia. Zreszta Dima tez ma ciagle jakies suche czasem zaczerwienione placki,
                    ktore nie daja sie wyleczyc zadnym balneum itp. Tez wybieram sie do
                    dermatologa. Moze ten oksykort w koncu zadziala razem z balneum. Zycze, zeby
                    tak bylo.

                    Co do siusiaka, to nasza pani pediatra zabronila przy nim "majstrowac". Ale
                    przemywam po prostu przegotowana woda. Na razie chyba jest w porzadku.

                    Ulu, nawet nie zdazylam sie z Toba przywitac przez tego mojego plakse, witam
                    serdecznie. Wiesz, ja tez spiewam te kolysanke Krajewskiego, bardzo ja lubie I
                    tak jak Macius moj Dima po 2 zwrotce jest juz po tamtej stronie. Twoj Macius
                    ma szelmowski wyraz twarzy, a przy tym slodki jest. Super, ze juz jest ok.
                    Ja podalam malemu kilka razy przed snem kaszke + cyca, ale szczegolnej roznicy
                    nie bylo. Sprobuj. Ja zostaje sama tzn z dimka w przyszlym tygodniu 5 dni. Co
                    ja mowie sama!! Zapomnialam,ze moja tesciowa stwierdzila, ze konieczna jest mi
                    pomoc I twardo sie szykuje, och….

                    Madziu, trzymaj sie dzielnie….

                    Pozdrawiam wszystkie mamusie I pociechy
                    wiola
                • wiki41 Re: kolejne spotkanie w realu, kaszka i nie tylko 25.02.04, 16:42
                  MAGDA, to smutne, że nie masz dobrych wieści. Ale bądź dobrej myśli, niech
                  Twoja Mama nabiera sił.

                  KAROLKA, życzę, żeby Twój dziadek był z Wami jak najdłużej i jeszcze nacieszył
                  się prawnuczką. I gratuluję ząbka - wyrzął się chyba prawie bezboleśnie?

                  KĄPIELE. Dziękuję za opinie w spr. Balneum. Kupiłam, spróbuję. A wiecie, że w
                  Niemczech kąpie się dziecko raz na tydzień? I zero kosmetyków po kąpieli.
                  Znajomi Niemcy tak wychowali dwie córeczki, są prześliczne i zdrowe.
                  Zdecydowałam ograniczyć się do kąpieli co drugi dzień, zobaczę, może pomoże na
                  suchą skórę.

                  GOSIA, Patrykowi też w pewnym momencie zaropiała ranka po szczepieniu, a potem
                  pękła i szybko się zagoiła. Naklejałam na nią kilka dni plasterek - tak
                  poradził lekarz - żeby świeże zarazki gruźlicy nie dostały się do oka, bo
                  mogłyby spowodować zakażenie.

                  ULA, co do kaszki - podawałam Patowi przez tydzień po kilka łyżeczek. Niestety
                  miał po tym obstrukcję, a potem gęstą kupę. Pomogło jabłuszko, picie i trzy dni
                  przerwy. Dziś znów zaczęłam podawać - od dwóch łyżeczek. Karmię go przed
                  południem, żeby nie miał kłopotów w nocy, jak się przyzwyczai jego układ
                  trawienny, przeniosę kaszkę na wieczorny posiłek.

                  Dziewczyny, jakiś czas temu wymieniałyście się informacjami o cenie opiekunek.
                  Słyszałam, że w Warszawie wynosi 8-12 zł/godz. Możecie to potwierdzić? Jestem
                  przed rozmową z panią, która będzie pewnie niedługo opiekować się Patrykiem.

                  B.MARTO, napisałam do Ciebie maila na adres "gazetowy". Wyślę jeszcze raz na
                  podany przez Ciebie. Odezwij się, ok?

                  Pozdrawiam,
                  Wiktoria
                  • dzoaska Re: czy Wasze pociechy sie przekrecaja 25.02.04, 19:14
                    Dziewczyny, bylam dzis u lekarza w zwiazku z wysypka Adasia oraz kolejnym
                    szczepieniem. Jak nasza pani doktor sie dowiedziala, ze Adas sie nie przekreca
                    (ani z brzuszka na plecy ani z pleckow na brzuszek)kazala nam sie skontaktowac
                    z neurologiem zapowiadajac, ze beda raczej konieczne cwiczenia. Jak to wyglada
                    u Waszych pociech? Czy wszystkie juz sie przekrecaja? Z postow wiem, ze chyba
                    nie...Adas w piatek konczy pelne 5 miesiecy wiec moze rzeczyscie juz czas na
                    przewrotki? Bede wdzieczna za informacje. A co do pupci i ewentualnego
                    zapalenia pieluszkowego - tak do konca to nie wiadomo. Moglo uczulic go
                    jabluszko, albo tez i pieluchy. Na razie odstawiamy stale pokarmy na tydzien i
                    smarujemy sie mascia. Jeszcze raz dziekuje za informacje, ktorymi sie
                    podzielilysce ze mna,dzieki nim nie bylo gorzej.

                    Pozdrawiam,Dzoaska
                    • winnie77 Re: czy Wasze pociechy sie przekrecaja 26.02.04, 21:21
                      MOja Weronika zaczęła się przekręcać z brzuszka na plecy jak miała skończone 2
                      miesiące. Posiadała tę umiejętność jakieś 2 tygodniesmile. Potem zapomniała. Teraz
                      przekręca się z brzuszka na plecy jak jest bardzo wypoczęta albo jak już jest
                      nieżle wkurzona pozycją na brzuszku. Czasami ja przetrzymuję dopóki się nie
                      przekręci (oczywiście bez przesady). Ogólnie zrobiła się leniwa. Jeśli chodzi o
                      przekręcanie się na brzuszek, to 2 razy jej sie udało. Nie wiem czy to oznacza
                      że już to potrafi. W ciągu ostanie go tygodnia, pomimo ćwiczeń,nie przekręciła
                      się ani razu.Przekręcanie na brzuszek ćwiczy najchętniej podczas przewijania,
                      najlepiej jak jest golaskiem i jak w zasięgu jej rączek znajduje się jakiś duży
                      przedmiot, który chce złapać. Polecam
    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.02.04, 19:10
      Witam wszystkich po nieco długiej przerwie, dlatego będzie nieco chaotycznie. Po przeczytaniu zaległych postów mam wiele pytań i nie wiem od
      czego zacząć. Będę musiała podzielić to na dwa posty. Na początek gratulacje dla wszystkich dzidziusiów - ząbkowców. Co do "wodników"
      dołączam do grupy - 23.I.1977.
      Sesje mam za sobą, wszystkie egzaminy zdane, hip, hip, hura! Dzięki wielkie za trzymanie kciuków. (to była przyczyna długiej nieobecności)
      Wiki co do plamek na buzi to mój mały dostał kiedyś czerwonej wysypki i myślałam, że to od mojego pokarmu, ale dermatolog powiedziała mi, że to
      jest łojotokowe zapalenie skóry i dzieci mogą to mieć do 3 roku. Może to uwydatniać oliwka, dlatego odstawiłam. Dała mam wtedy leki do zrobienia;
      papkę jak są krostki są czerwone i pastę jak suche. Teraz czasami nadal mu to powraca. Ostatnio dostał na buzi plamę taką suchą jedną dużą,
      podobną do twojego opisu i nie wiem teraz czy to jest coś nowego czy może to zapalenie znów. Ciekawa jestem co powie ci dermatolog. Tę plamę
      dostał mniej więcej jak zaczęłam dawać mu marchewkę. Czy to możliwe, że miałby uczulenie na marchew? A w ogóle jakie kupki robią wasze
      maluszki po niej. Ile gr. dajecie jednorazowo?
      Ula witam na forum ciebie i twoją pociechę. Co do imienia Andrzej uważam, że można mówić Jędrek, Jędruś (jak w "Potopie", ha ha). Mi właśnie
      się podoba taki skrót i dlatego na juniora tak wołam, a imię Andrzej nie uważam za okropieństwo!!!
      Co do "imię nie powinno się..." to spotykam się z tym pierwszy raz, ale udało się, Andrzej Michał ma nazwisko na K. A co zrobić kiedy dziewczynka
      ma nazwisko na A, przecież polskie imiona żeńskie chyba wszystkie kończą się na A.
      Co do posiłków to nie mamy stałych pór, bo Jędrula ostatnio różnie śpi. Staram się to regulować, ale nie zawsze wychodzi. Kiedy zaczęłyście
      podawać kaszkę i jaką? Jędruś dostaje cycusia, jak są braki to Nan, a w między czasie marchew, jabłko i soki. Z zupami chyba jeszcze poczekamy.
      Jutro idziemy do ortopedy na kontrolę. Mieliśmy zrobić do dziś, ale nie wyszło, bo....... W poniedziałek zadzwoniłam do przychodni, Pani przez telefon
      potwierdziła mi, że dodzwoniłam się tam gdzie chciałam, ustaliłam nazwisko naszego lekarza, datę, godzinę, cenę wizyty i ... rano spakowałyśmy
      się z Jędrulą i po godzinie jazdy samochodem, kręcenia (przez objazdy) i szukania miejsca parkingowego, na miejscu okazało się, że nie ma
      żadnej wizyty. Pan doktor nie przyjmuje w środy tylko w czwartki i we wtorki. A pani powiedziała mi przez telefon, że właśnie we wtorki nie przyjmuje,
      dlatego umówiliśmy się na środę. Recepcjonistka postawiła oczy w słup i nie wiedziała jak mogło się to stać. Aż sama byłam zdziwiona, że
      przyjęłam to tak spokojnie. Gorzej było z moją mamą i Jędrkiem. Dzisiaj poprosiłam kartkę jako dowód wizyty i powiedziałam, że jak się sytuacja
      powtórzy to ja nie wyjdę bez niczego. Ciekawa co będzie jutro?
      Uściski dla wszystkim forumowiczek i ich maleństw. Emi i Jędruś.
      • aczerk Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 25.02.04, 20:14
        Uff, myślałam, że już nigdy się nie dokopię. Ciężko nadążyć za Wami. A jak ma
        się parę dni zaległości to już wogóle się nie można z nich wykopać. Tymczasem
        Oskarek próbuje zasnąć (kolejny dzień próby charakteru). Już było prawie,
        prawie, maleńki odlocik i nagle mu się odmieniło i wyk. Nie chcemy go zostawiać
        jak płacze, więc wzięliśmy się na sposób, rozbawiamy go, żeby się śmiał i od
        nowa, do łóżeczka. I teraz siedzi z tatusiem. Ale już słyszę w tle marudki więc
        pewnie znowu skończy się przy cycu sad( Ogólnie zasypianko jest kiepskie
        ostatnimi dniami, zazwyczaj poprzedzone kilkuminutowym płaczem, który ciężko
        opanować. No, chyba że jest bardzo zmęczony i do tego głodny, to oczywiście
        przy cycusiu.

        Gratuluję wszystkim maleńkim ząbeczkom!!! My już tak czekamy, codziennie stukam
        łyżeczką, a tu nic.

        Gratuluję też przewrotkom. U nas jest z tym różnie, częściej z brzuszka na
        plecki, bo nie lubimy leżeć na brzuszku. Zrozumiałe więc, że w drugą stronę
        jest gorzej.

        Współczuję wszystkich "sympatycznych" teściowych. Moja na szczęście daleeko,
        1000 km stąd, ale też czasami potrafi dopiec, szczególnie jak jej napiszę mail-
        a i wyślę nowe zdjęcia. Na drugi dzień mam telefon z komentarzem "dlaczego on
        już siedzi, oszalałaś?!", "dlaczego on nic nie pije, co to za pomysł?!" itp.

        Co do płaczków i noszenia na rękach to Oskarek też ostatnimi dniami stanowczo
        woli być noszony, wyciąga do wszystkiego rączki i jest zachwycony poznawanym
        światem. Wydaje mi się, że to też może być przyczyną niespania.

        Mam pytanie do mam karmiących cycusiem. Czy już wprowadzacie nowe pokarmy? Ja
        się nasłuchałam i naczytałam żeby do końca 6 miesiąca nie wprowadzać, tylko
        karmić cycusiem, ale korci mnie straszliwie. Tym bardziej, że Oskarek wydaje
        się domagać jedzonka - patrzy jak my jemy i żuje buzią, łyżeczkę z kropelkami
        to prawie zjada. Sama już nie wiem, co mam robić, a do skończenia 6 miesięcy
        jeszcze zostały nam 4 tygodnie.

        Życzę miłego spotkania, niestety nie dam rady dojechać do stolicy. Połączę się
        z Wami wirtualnie.

        Pozdrawiam gorąco
        • karolka_1 chore dziecko, chora mama :( 25.02.04, 20:47
          Cześć,
          dzisiaj było długo oczekiwane badanie słuchu. Lekarz powiedział, że w normie i
          prosił obserwować... W razie nieprawidłowości mam sie zgłosić - super jest ta
          nasza służba zdrowia.
          Po badaniu słuchu pognałyśmy do lekarza rodzinnego bo Miśka cos sobie
          pokaszliwała od niedzieli. Oczywiście stwierdziłam, że to pewnie jej nowa
          umiejętność i to olałam...Okazało się, ze cos jej na oskrzelach zalega i musmy
          oklepywać i podawać antybiotyk sad
          A wszystko przez ten chrzest w zimnym kościele. Zmarzli wszyscy, a mała chyba
          najbardziej...sad
          Wiki masz racje, ząbek u nas wyszedł faktycznie jakoś bezbolesnie i prawie byśmy
          tego nie zauważyli wink
          Z choroby Miśki jest jeden plus - dostałam opiekę na cały tydzień. smile
          Z przewrotakmi też u nas różnie - a mała kończy 5 miesięcy za tydzień. Raczej
          wygląda to jak stawanie na boku główki. Dominika robie wielkie C i podpiera sie
          główką smile Śmiesznie to wygląda. Nie ma zamiaru jednak sie przewrócić na brzuch -
          udaje jej sie to w wodzie, bo nie potrafi utrzymac równowagi...Ale o takich
          turlaniach jak u Stefa Magdy to nie ma mowy u nas sad
          Pozdrawiam Was gorąco i wracam do wyrka kurowac się
          • jasko_mama jedzonko, kapiele, przewrotki 25.02.04, 21:36
            Hejka!
            Będa trzy tematy, jak w tytule smile
            JEDZONKO: Amanda jest od początku tylko na cycu, jak miała 4,5 miesiąca to na
            szczepieniu lekarka kazała zacząć dawać pierwsze posiłki niemleczne, bo ona
            dużo waży (wtedy 8015) ja poczekałam jeszcze trzy tygodnie i zaczęłam
            urozmaicać jak Mała miała 5m-cy i pare dni. Właściwie do dzis jest to tylko
            próbowanie i szukanie czegoś co wreszcie zaakceptuje. Maksymalne osiagniecie to
            50ml kaszki (dwa razy) jabłkowej Bobovity na wodzie i 1/3 (trzy razy) słoiczka
            jabłuszka. Właściwie ilość posiłków mlecznych się nie zmieniła i wciąż to
            podstawa jej zycia smile. Za parę dni Amanda kończy 6 miesięcy, a ja trace
            nadzieję, że ona polubi cos innego niż cycek...
            KĄPIELE: Moja chrześniaczka Pola, mieszkajaca w Berlinie od poczatku jest
            kapana nie częściej niż dwa razy w tygodniu i dobrze sie ma (żadnych problemów
            skórnych). My tez kapiemy Mała co drugi dzień. Moja siostra – połozna też
            uważa, że szczególnie na poczatku (do miesiąca) nie powinno sie kąpać dziecka
            za często, bo to duża ingerencja dla delikatnej skórki dziecka. I tak zostało
            poczatkowo co drugi, trzeci dzień, teraz regularnie co drugi. I uważam, że
            wystarczy. W dni bez kąpieli czasami przecieram jej ciałko wilgotna myjką, a
            czasami poprzestaję tylko na bużce.
            PRZEWROTKI: Dżoaska, Ula i inne wiem co przechodzicie. Mnie też brak przewrotek
            Amandy doprowadził do neurologa własnie po skończeniu 5-ciu miesiecy. Okazało
            sie, że jest ok. chociaż drobne nieprawidłości ruchowe są. Kilka prostych
            ćwiczeń i stymulacje i jest dużo lepiej. Praktycznie z plecków na brzuszek to
            kilka sekund, ale z powrotem to dopiero wyczyn – ciągle prawie niemożliwy.
            Dziwne, bo zwykle dzieci szybciej przewracaja sie z brzuszka, a Amanda
            wyjatkowo sie opiera. Każde dziecko jest inne, wierzę, że Wasze maluchy odkryja
            niebawem frajdę ze zmiany pozycji. A wizyta u neurologa i rehabilitanta bardzo
            mnie uspokoiły – usłyszałam co Mała robi szybciej niż wskazuje jej wiek i że
            świetnie sie rozwija, a nie wszystkie dzieci po prostu lubia sie przewracać smile

            A jeszcze przypomniało mi sie o pępkowym. Urodziłam w sobote rano, więc od razu
            było wiadomo, że pępkowe będzie wieczorem, bo wtedy zostaje niedziele, żeby
            dojść do siebie. U nas pije się jak mama i dziecko sa jeszcze w szpitalu. Mąż
            stwierdził, że w domu nie będzie robił burdelu, więc przeniósł impreze do
            swoich rodziców. Przyjechali nasi przyjaciele z Gdańska (niestety po drodze
            mieli wypadek, co trochę zepsuło dobry nastrój) i w sumie z rodziną było jakieś
            12 osób. Po porodzie mąż sfilmował Malutką – parę minut i oczywiście wszyscy
            chcieli ją zobaczyć. I okazało się, że kamera rozładowana, a kable w domu. Cóż
            trzeba było w taksówkę (bo nie było już komu prowadzić) i przywieść. Potem
            kilkakrotnie oglądali pierwsze minuty życia Amandy... Mąż i siostra byli
            troszkę zmęczeni, bo przecież towarzyszyli mi calą noc, ale dotrwali z innymi
            gdzieś do drugiej. Najgorzej bylo z dziadkiem (tesciem) dochodził do siebie dwa
            dni, a w niedzielę tak się źle czuł, że nawet nie poszedł do kościoła, co mu
            się nie zdarza, ale wnuczkę przyszedł zobaczyć w szpitalu smile Oj jak to było
            dawno....
            Gratulacje dla ząbkowych, zazdrościmy i chciałybysmy najlepiej tak jak u
            Dominki Karolki smile

            pozdrawiam serdecznie
            Basia

            P.S. Magda trzymaj sie ciepło...
            • magda6811 Re: jedzonko, kapiele, przewrotki 25.02.04, 22:38
              KAROLKA - zaczynam sie cieszyc, ze Stefa nie ochrzcilismy - a przynajmniej zimą!
              WIKI - ja płacę rzeczywiście 8 zł i jestem bardzo zadowolona z opiekunki, która
              przychodzi do nas 2 razy w tygodniu - w sumie 10 godzin tygodniowo.
              DZOASKA - Stefa karmie piersia + sloiczek zupki przed spacerem (czasem tez sok,
              jak mnie nie ma) + kaszka na wodzie po kapieli (i cycus na popitkę) i od
              dzisiaj jeszcze podwieczorek - misa kaszki ryzowej z jabluszkiem.
              Pa........
          • irhel chore dziecko 25.02.04, 22:33
            Witam!
            Zastanawiam się co robić. Mój Synek też się rozchorował a jesteśmy zapisani na
            badanie słuchu na piątek. Co robić jechać przez całą Warszawę i męczyć dziecko?
            Czy jakoś starać się to przełożyć- a nie będzie łatwo bo w CZD jest mnóstwo
            dzieci w kolejce... Nie wiem... gorączka trochę spadła... a wizyta była
            umówiona 3 miesiące temu....

            Pozdrawiam
            Iza
            • wiki41 Re: chore dziecko 26.02.04, 15:58
              Irhel, ja też miałam zapis do audiologa do CZD, miałam się uzbroić w
              cirpliwość, bo 2 godziny na zapis, a potem czekanie. W kolejce 60 dzieci.
              Zrezygnowałam. Zapoisałam się do Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu na
              żoliborzu. Termin - tydzień, zapis na konkretną godzinę, pełny zakres badań,
              wszystko na ubezpieczenie (ze skierowaniem i nr pesel dziecka).

              Instytyt na też nowoczeną placówkę w Nadarzynie - Międzynarodowe Centrum Sluchu
              i Mowy. Najlepiej sprawdź na www.mcsm.pl, tel. 356 03 00, 365 03 03.
              Polecam.

              Wiki
    • aczerk Gaworzenie 26.02.04, 10:14
      Witam czwartkowo!
      Mam kolejne pytanko. Jak u Waszych maluchów wygląda gaworzenie?
      Trochę się martwię, bo Oskar nie jest skory do rozmów, na razie raczej
      wykrzykuje coś na styl "aaa, eeee, ejjj", w dniu gdy skończył 5 miesięcy, czyli
      3 dni temu nauczył się "mówić" "pppp" i dużo przy tym pluje. Nie wiem jednak
      czy nie powinien bardziej łączyć sylab i więcej rozmawiać. Póki co najbardziej
      jest rozmowny jak się obudzi i nas nie ma w pobliżu, to wtedy dyskutuje do
      swoich zabawek w łóżeczku. Dodam, że od urodzenia go stymuluję, rozmawiam z
      nim, śpiewam, czytam bajki i wierszyki.
      Jestem bardzo ciekawa jak to wygląda u innych 5-miesięczniaków.

      Pozdrawiam
      • anulkag1 różne 26.02.04, 12:08
        Tydzień miałam nieczynny Internet i tyyyyyle czytania.

        dzoaska: mój Antek ma juz ponad 5 m-cy i z przewrotkami niebardzo, a nasza
        lekarka się temu nie dziwi. Dodam, że Antek nie jest gruby, więc nie powinien
        mieć problemów. Muszę przyznać, że czytając o "wędrówkach" innych maluchów
        zaczęłam się trochę niepokoić, ale raz Antek ze śmiechem przewrócił się 3 razy
        z brzucha na plecy, chyba żeby pokazać że potrafi. On jest chyba takim
        leniuchem. myślę, ze trzeba im dać jeszcze trochę czasu.

        aczerk: Do skończenia 5. miesiąca nasz Antek dostawał tylko pierś, a potem
        zaczęłam mu dawać różne przeciery słoiczkowe na posmakowanie - marchew, jabłko,
        brukselka. Bardzo mu się spodobało i pięknie je z łyżeczki (taka plastikowo-
        silikonowa).Stopniowo zwiększam ilość, ale nic na siłę. Teraz przynajmniej
        przesypia prawie całą noc. A gaworzenie to u Oskarka chyba w normie, na łączone
        sylaby jeszcze za wcześnie. Oczywiście nie jestem ekspertem, ale tak sądzę po
        obserwacji Antka i lekturze gazetowej.

        pępkowe: Mój chłop pił z kolegami 2 dni. Przychodził mnie odwiedzić...pijany
        (zrobił awanturę pielęgniarce, bo długo nie wychodziłam na spotkanie z nim).
        Przez telefon dyktowałam mu, co ma mi przynieść do szpitala, ale zapomniał
        połowy rzeczy, bo nie mógł rozczytać swojego pisma i wracał się jeszcze 2 razy.
        Na szczęście dom zastałam w zupełnym porządku. Raz można wybaczyć...

        Pozdrawiam wszystkie mamusie
        Ania
        • wiki41 Re: różne 26.02.04, 17:50
          Magda, dzięki za informację o cenie opiekunki. Pierwszą rozmowę mam już za
          sobą, dzięki Tobie wiedziałam jak zacząćsmile

          Dzoaska, u nas też różnie z przewrotkami. Czasem się b. ładnie udaje (kierunek:
          na brzuszek, odwrotnie nie), a potem parę dni lenistwa.

          Aczerk, podobnie z gaworzeniem. Patryk miewał dni, że przemawiał do mnie całą
          godzinę: abu, agiś, hu!, a teraz czasem przez tydzień ogranicza się do kilku
          aaa, albo co gorsza beee... Myślę, że to jest związane z intensywnym
          zainteresowaniem wszystkim, co dookoła - kiedyś pisaa o tym Karolka, nasz
          profesjonalista od rozwoju dziecismile

          Pierś a nowe pokarmy: wprowadzam kaszkę, jak już pisałam, bez sukcesu - tzn.
          zjada, ale nie wydala sad Mały za dwa dni kończy 5 miesięcy, może dla niego to
          jednak za wcześnie? A może lepiej zacząć jak Emi - tylko owoce i warzywa?

          Karolka, zdrowiejcie szybko. My mamy właśnie za sobą wspólną infekcję.
          Patrytkowi pomógły kropelki do nosa Euphorbion i wit. C - Cebion, mnie - dwa
          dni leżenia w łóżku.

          Dziewczyny pracujące - piszcie, jak praca działa na Was, a rozstanie na Wasze
          dzieci. Dostałam sygnał z pracy, że dobrze by było, gdybym wróciła... W sumie
          na kilka godzin - czemu nie? Teraz widzę, że za miesiąc - dwa Patryk dałby
          sobie radę beze mnie, gdyby tylko przyzwyczaił się do nowego jedzenia.

          Pozdrawiam,
          Wiki
          • zabuniek Boli mnie gardlo 26.02.04, 18:54
            Witajcie! Ja tez króciutko, bo jestem chora i nie mam sił. Jednak zaraziłam się
            od teściowejsad boli mnie gardło i niedługo tak jak ona pewnie bedę bezgłośna...
            GDyby mi powiedziala ze jest chora, to bysmy nie pojechali w odwiedziny
            i ...ale juz po fakcie.
            PRZEWROTKI – Elenka robi z brzuszka na plecy, po chwili położenia jej na
            pleckach, ale robi tylko w lewo, zawsze (Wasze też tylko jednostronnie?). A z
            brzuszka na plecy, czasem przez przypadek jej wyjdzie, jak się zainteresuje
            czymś za plecami...
            JEDZENIE – do 6 miesiąca planuje, tylko pierś. Cieszę si€ bo to już za 2
            tygodnie! I liczę że może pośpi wiecej w nocy, przy poszerzeniu diety. Parę
            razy spróbowałam tarte jabłko i soczek z marchwi, ale zaparło i zrezygnowałam,
            tak samo myśląc jak wiki że to może jeszcze za wcześnie.
            GADANIE – każdego dnia wymyśla coś innego, dziś wciąga powietrze (aż krztusi
            się czasem). Uważam, ze Elencia na razie tylko “rozumie” po polsku wink, bo Tata
            wraca bardzo późno i tak zmęczony że nie wiele ma jej do powiedzeniasmile Gaworzy:
            Uuuuu...aaaaa.....iiiii....(podobno chińskie dzieci tak samo gaworząwink
            Ale są też dni że prawie nic nie gada.

            Witaj Moniko z Malinkąsmile

            Kończ€, boli mnie gardło, mieśnie, wszystko....uuuu
            PAPA
            A!, nowe zdjecie Elenki z Diego
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10543652
            • gagarin3 Re: Boli mnie gardlo 26.02.04, 20:22
              Witam serdecznie!
              ZABUNIEK i KAROLKA z DOMINIKĄ życzę powrotu do zdrowia, trzymajcie się ciepło! Wiosna tuż, tuż...
              MAGDA zasmuciłaś mnie bardzo, nie tracę wiary, że będzie dobrze... Mam nadzieję, że Twoja audycja 6 marca - to nadal aktualne...
              ACZERK myslę, że nie ma sensu porównywać Oskarka z innymi dziećmi. Piotrek mówił już ba ba, da da i ta ta, a teraz zaprzestał i z upodobaniem powtarza la la la...
              IRHEL nie ma co jechać na wizytę z chorym maleństwem. Skorzystaj z rady WIKI i jeszcze Wam to wyjdzie na dobre smile
              BASIU, jeżeli chodzi i nowości żywieniowe, to u nas też idzie, jak po grudzie... Piotruś Pan toleruje tylko jabłuszko i czasami kilka łyżeczek zupki, ale tylko jeden rodzaj. Pozostałe, podobnie, jak wszelkie soczki, kaszki i kleiki (przetestowałam już wszystkie dostępne smaki dozwolone od piątego miesiąca) są wypluwane, albo wręcz powodują odruch wymiotny...Ty przynajmniej nie masz się czym przejmować, bo Twoja Amanda sporo waży, nie to co moja chudzina...
              EMI gratuluję zdanych egzaminów. Dawno to było, ale pamiętam, jaka to ulga...A co do mojego skrzywienia... Z dziewczynkami nie ma takiego problemu, nawet jeżeli nazwisko zaczyna się na a, to samogłoska i nie zachodzą takie zjawiska, jak w przypadku spółgłosek...
              ULA cieszymy się razem z Tobą. Dla mam nie ma lepszych wieści, ponad to, że dzieciaki zdrowe smile Moja koleżanka mówi do swojego męża (który jest imiennikiem Twojego) Dżandżej... Wszystkim znajomym bardzo się to podoba, choć niełatwo wymówić... A co do mężowskich wyjazdów... Hmmm... Ja tam nie mam nic przeciwko, lubię pobyć sama z Piotrusiem... A jak PP śpi, sama ze sobą... Jest czas pomyśleć i cisza tak pięknie brzmi w pustym mieszkaniu. Celebruję takie chwile z czcią, podobnie jak późniejsze powroty, zupełnie inne od tych codziennych po pracy...
              A jeśli chodzi o PRZEWROTKI, w książeczce zdrowia stoi jak byk, że są przewidziane na szósty miesiąc. A poza tym nikomu nie życzę, takiego utrapienia, jakie mamy na codzień. Każda zmiana pampersa, czy ubieranie, to jest walka z małym wiercipiętą, który błyskawicznie przewraca się na brzuch. Gdy Paweł jest w domu, wygląda to tak, że jedno z nas trzyma małego, a drugie przewija. Poza tym, nie można go zostawić nawet na chwilę samego na macie, bo potrafi się wturlać pod łóżko, albo pod stolik, mimo, że wszystko jest odsunięte. Do łóżeczka nie ma co go wsadzać, bo tłucze się po nim, jak Maek po piekle. O tym, co wyprawia przez sen, już nie chcę wspominać. Co z tego, że sam sobie wkłada smoczek do buzi, skoro, co chwila przemieszcza się i uderza z takim łoskotem w ścianę i szczebelki, że o normalnym spaniu można zapomnieć. O siadaniu nie ma mowy, bo PP cały dzień musi leżeć na brzuchu, za to podejmuje pierwsze próby raczkowania do przodu. O tym, jak będzie wyglądało moje życie, gdy zakończą się sukcesem, nawet nie chcę myśleć... Pozdrawiam serdecznie i wzywam nieobecne mamy, żeby się stawiły na rzeczone forum, bo ich tu brak...
            • enta1 Re: Boli mnie gardlo 26.02.04, 20:55
              cześć i czołem!
              czy zauważyłyście, że najwięcej piszemy w czwartek? jakoś tak jest, że wtedy
              wyłazimy wszystkie. ciekawe, czym to jest spowodowane? może tak przed
              weekendem, w czasie którego zawsze coś innego się znajdzie do roboty i czasem
              ktoś przyjeżdża? w każdym razie czekam zawsze na te czwartki...
              KAROLKA - witamy pierwszą damę w klubie białych ząbków. fajnie tak wypatrzeć
              pierwszy ząbek, prawda? ja miałam łzy w oczach...
              PRZEWROTKI - aga-gagarin ma rację, w książeczce zdrowia piszą, że 6 miesiąc i
              już. zresztą to prawda, że każde dziecko jest inne i rozwija się różnie. a
              swaoją drogą lekarze też mają różne zdania: jeden mówi taki, drugi siak i jak
              tu być mądrym... a my, mamy tak już mamy, że martwimy się o swoje kochane
              dzieciaczki (ale zdanie...sad
              GAWORZENIE - jakub też na etapie yyyy, eeee i takich podobnych. czasem wyrwie
              mu się tatatatata, albo dadadada, ale rzadko. ja z kolei martwię się, że mało
              smieje się głośno. uśmiechy rozdaje na prawo i lewo, ale tak żeby "rechotał" to
              trzeba się baaardzo wysilić. a sam do siebie się nie śmieje. no i też wydaje mi
              się to niezbyt prawidłowe.
              ZABUNIEK - szybkiego powrotu do zdrowia. nie daj się chorobie. a teściowa...
              szkoda słów. ale jak to się mówiło w mojej podstawówce: są ludzie i parapetysmile
              POWRÓT DO PRACY - w sumie to się cieszę. jestem bardziej pogodna, więcej mi się
              chcę, mam zorganizowany czas, mąż też zadowolony bo nie miewam "humorów" (no
              może od wczoraj, ale to chyba przed okresem, mam nadzieję). jakub nie przeżywa
              tego specjalnie, bo tatusia też lubi. no ale jest "ale" - czasem mam takie
              wyrzuty sumienia, że jednak powinnam zajmować się dzieckiem, że ono mnie
              potrzebuje. najgorzej jest jaki idę do pracy na 15.00. rano zdążę pozajmować
              się jakubem i potem mnie ściskasad ale ogólnie to chyba dobrze, że zdecydowałam
              się na powrót do pracy (a raczej nie miałam innego wyjścia).
              MAGADA- trzymaj się...
              PYTANIE I PROŚBA - czy wy też macie jakieś takie liche nastroje przedwiosenne?
              i jak im zaradzić? nie mogę już patrzeć na śnieg no i jakoś tak mi smutno...
              gorące pozdrowienia dla wszystkich mam i dzidziusiów
              renata
              • jasko_mama Re: Boli mnie gardlo 26.02.04, 21:53
                Witajcie!
                Co do gaworzenia to u nas też było różnie. Był taki moment, że Amanda się
                zupełnie zacięła i wydawała tylko jakieś dziwne gardłowe dzwięki, teraz juz
                troche mówi, najwięcej po obudzeniu w łóżeczku jak jej nikt nie widzi. Chyba
                jeszcze nie odkryła, że ją słuchać smile Lekarka mówiła, że na przykład
                zainteresowanie nóżkami powoduje utratę mowy (czasową) lub zdobycie jakiejś
                absorbujacej umiejętności fizycznej. U nas akurat było to połączone włąśnie z
                namiętnym ładowaniem palców od nogi do buzi. Nie martwcie sie to naprawdę
                normalne i minie równie szybko jak się pojawiło.
                Zabuniek co to za książka o której pisałaś, tam gdzie był ten rytm dnia? Jakoś
                chyba przeoczyłam a zainteresowało mnie.
                Trzymajcie sie wszystkie chorótkie i nie dajcie się. Ja też od prawie tygodnia
                walczę z jakimś paskudnym przeziebieniem, a lekarka powiedziała tylko, że skoro
                karmię piersią to muszę się uzbroić w cierpliwość, bo nie mogę brać żadnych
                skutecznych leków i wszystko trwa dwa razy dłużej sad. Na szczęście Mała jest
                zdrowa, my to jakoś damy rade, ale te nasze pociechy to nawet nie moga
                powiedzieć co im dolega...
                pozdrawiam
                Basia
                • gosia1505 Re: Boli mnie gardlo 26.02.04, 22:38
                  Drogie emamusie!
                  Jeśli przy czwartku tak u Was aktywnie to i ja dopiszę parę słówek( dopchałam
                  się w końcu do komputerka , bo mężuś myśli że wstukuję referacik na najbliższy
                  zjazd- studjuję W Krakowie a mieszkam jakieś 400 km od tego urokliwego miasta).
                  Zwykle wieczorkami to właśnie mężuś okupuje kompa.
                  Ale wracając do tematu: gaworzenie u nas przechodziło wiele etapów. Ostatnie z
                  nich to etap dzwięków rodem z "Parku Jurajskiego" i to wydawanych zarówno przez
                  Tomusia, jak i jego tatusia. Ostatnie dwa dni to dzwięki a właściwie krzyki
                  godne BRUCEA LEE! Jeśli chodzi o przewrotki to ostatnio Tomek oprócz obrotów na
                  boczki opanował obroty z plecków na brzuszek, niestety w drugą stronę nie idzie
                  tak łatwo i wtedy pilnie do pomocy jest wzywana mama, bo Tomek nie lubi leżeć
                  na brzuszku. W temacie karmienia - jedziemy na cycu ale od paru dni
                  wprowadziliśmy najpierw jabłuszko, potem próbowaliśmy marcheweczkę a od dwóch
                  dni jemy zupkę marchewkową z ryżem i ta ostatnia najlepiej nam smakuje. Na
                  wprowadzanie nowych pokarmów zdecydowałam się z uwagi na to, że od poniedziałku
                  wracam do pracy i biję się czy uda mi się utrzymać laktację i zorganizować
                  wszystko tak by karmić Tomka piersią jak najdłużej ,tym bardziej że zmiany na
                  skórze sugerują jednak alergię ( po niedzieli wybieramy się znów po poradę do
                  lekarza). Dziewczyny jestem przerażona powrotem do pracy!!! Boję się że nie uda
                  mi się wszystkiego pogodzić . Chciałabym być dobrą matką, nie dać plamy w pracy
                  a jeszcze w tym roku bronię pracę magisterską!!! Przyznaję, że ogarnia mnie
                  panika! No ale dość tych żali. Zyczę wszystkim chorym szybkiego powrotu do
                  zdrowia, pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki i dziękuję że jesteście i
                  wytrwałyście do końca moich wypocinek!
                  Małgosia i Tomek
              • irhel Jakie gu gu? 26.02.04, 22:23
                Witam Mamuśki!
                Tak sobie teraz pomyślałam czytając Wasze posty, że nasze dzieciaki nie gu-
                gają. Mój Kacper, kiedy spada mu gorączka wydaje z siebie coś jakby gardłowe
                połączenie gggggg i rrrrrrr (jak warkot silnika). Oczywiście lubi też uuuuu i
                bwwwww. Ale kiedy miał gorączkę..... nigdy mi tyle nie płakał.....wtorek był
                straszny. Od 5:30 do 24:00 był ciągle na rękach lub w wózku a i tak płakał.
                Dopiero teraz wiem co musiała przejść moja mama (wychowała 5 dzieci, a ja byłam
                straszną chorybzdą).
                A przewrotki? No właśnie, teraz przewinąć lub przebrać nie jest już łatwo kiedy
                maluch nawet chwili nie poleży spokojnie. A mój Kacpelo, choć za 2tyg skończy
                pół roku, przekręca się głównie z pleców na brzuszek choć czasem przez zupełny
                przypadek uda mu się przetoczyć spowrotem na plecy I robi to zawsze w tą samą
                stronę (w prawo).
                A siadanie: widać, że miałby ochotę ale nie ma pomysłu jak to zrobić. Poza tym
                siły też jeszcze ma zbyt mało. Nie wdał się w mamę. Mi teraz starsze rodzeństwo
                zaczęło przypominać to, że siedziałam już mając 4 miesiące. Ponoć wyglądałam
                prawie jak noworodek i tylko główkę było widać z głębokiego wózka i dwie
                maleńkie łapki. Ale siadanie w wieku 4 miesięcy nie jest chyba zbyt częste u
                dzieci podobnie jak chodzenie w 8 mies. W każdym razie nasze bąbelki mają
                jeszcze czas.
                A śmiech... Renatko, ja nie martwię się, że Kacper zaśmiewa się tylko kiedy go
                rozśmieszam. Ludzie śmieją się kiedy coś ich śmieszy a takiego maluszka jeszcze
                nie wiele śmieszy. (Masło maślane- ale każdy wie o co chodzi).
                A urozmaicać dietę zaczniemy za dwa tygodnie po wizycie u alergologa. Pewnie
                najpierw soczki jabłkowe i marchwiowe, przeciery, potem zupki warzywne. Ale
                musimy uważać z nowościami. A jak na razie na pierś nie narzeka, ale ostatnio
                więcej pije leków niż mleka.
                Co do ząbków... jeszcze czekamy. Kilka dni temu poczułam jakąś małą „igiełkę” w
                dziąsełku- ale tylko mi się wydawało.
                Dopada mnie zmęczenie, więc powoli się żegnam. Pozdrawiam
                Iza mama Kacperka (Edwinka)
    • emi23 Re: Mnóstwo pytań 26.02.04, 22:50
      Witam.Dzisiaj bylismy u ortopedy i pan doktor na szczęście powiedział, że
      Jędruś ma prawidłowe stawy biodrowe, ale ma jakąś przerwę w mięśniach brzucha.
      Jak się napina to robi mu się gulka. Czy spotkałyście się z czymś takim?
      Mam pytanie do was, BARDZO ZALEŻY MI NA ODPOWIEDZI; czy też macie problemy z
      kupkami u maluchów. Ja daję juniorowi jabłko i marchew (jeżeli chodzi o warzywa
      i owoce)a kupka jest raz na dwa, trzy dni. Nie wiem czy to jest prawidłowe
      kiedy podaje się już warzywka. Wcześniej junior też robił żadko, chociaż
      karmiony był mieszanym mlekiem.Pediatra kazała mi przepajać go glukozą, ale nie
      widziałam różnicy. Wydaje mi się, że teraz powinien robić częściej. Jak jest u
      was? Jakiego jest koloru? Nasze po marchwi są pomarańczowo-brązowe i sztywne
      jak nigdy dotąd.
      Co do przewrotek to Jędula ma trochę z tym problemów i w ogóle średnio lubi
      leżeć na brzuchu. Za to wydaje mi się strasznie silny jeżeli chodzi o siadanie.
      Czy wasze dzieciaczki też z podparcia się tak ciągną? On chce siedzieć już
      sztywno, a ja boję się czy nie jest za wcześnie ze względu na kręgosłup. A jak
      go kładę na płasko to jest ryk!!!!!!! I ogólnie jest znowy ręczny, chyba idą
      kolejne zębiska.
      ZABUNIEK kiedy Elence zminił się kolor oczu? Mój mąż też ma brązowe oczy, a ja
      wolałabym, żeby mały miał jego, a nie moje szarozielone. Zastanawiam się czy mu
      się zmienią i kiedy?
      Jeżeli chodzi o spotkanie to reflektuję na 28.03. godz. 13.00 przy Chopinie w
      Łazienkach. Czyż nie? Chciałabym wiedzieć jakiego typu lokomocję organizujecie
      dla maleństw. My chyba przyjedziemy autkiem, ale bez wózka (za mały samochód)
      tylko z fotelikiem. A jak będziecie chciały się gdzieś przejść? Będę musiała
      wziąźć wtedy męża, bo sama nie dam rady fotelika tachać.
      Kończąc pozdrawiam wszystkie emamy a w szczególności chorowiczki. Zdrowia
      życzę. Emi i Jędruś
      • karolka_1 Re: Mnóstwo pytań 27.02.04, 07:27
        CZeść i czołem "kluski z rosołem" wink
        Dziekujemy za życzenia zdrówka, ja już dziś rano straciłam głos sad
        Zbuniek trzymaj się, nie dość, że immienniczki to jeszcze pomimo tylu kilometrów
        odległości obie głos tracimy smile
        A tak na poważnie troszkę:
        Emi -kupki to rzecz bardzo indywidualna. Jedne dzieci robią codziennie, inne co
        dwa a nawet trzy dni. U nas kupka po marchewce, tez ma kolor pomaranczowy i jest
        zbita - marchewka ma właściwości zestalające....
        Nie wszystkie dzieci lubią leżeć na brzuszku - moje dziecko to ponoć, jakiś
        wyjątek...Siedzenie - jak Jędruś chce siedzieć posadż go w leżaczu, foteliku,
        tak żeby miał podparcie. Pewnie lubi oglądać świat siedząc, a nie leżąc -
        Dominika też ma czasem dzień na siedzenie w leżaczku i obserwacje. Co do
        podnoszenia się z leżenia - moja pediatra kiedys zabroniła mi tego robić, teraz
        wrecz zachęcała, bo to przygotowuje do nauki samodzielnego siedzenia. Więc
        ćwiczymy, a małej się to tak podoba...
        Co do koloru oczu - z tego co ja wiem, to kolor oczu u dzieci ustala się do
        roku. Dominika przez te pieć miesięcy miała oczy w bardzo róznych kolorach, od
        stalowych po obecnie "jakieś tam" - trudno określić smile
        Hm, co do pracy...Ja sbie chwalę powrót do pracy, choć to 13 godzin tygodniowo
        to jednak prowokuje do większego rygoru czasowego...Szybciej sie zorganizowałam,
        nagle mam więcej czasu na wiele rzeczy, a moje dziecko będąc dwa dni z moją mamą
        a dwa dni z opiekunką zaczęło się szybciej rozwijać...Jak dla mnie same plusy,
        no może poza jednym - padam o 22.00 i mnie nie ma...
        Uff, ale sie od rana rozpisałam smile
        Życze miłego weekendu
        • wiki41 Re: Mnóstwo pytań 27.02.04, 07:51
          EMI - Patryk miał uszkodzony mięsień na szyi (pewnie przy porodzie) i to się
          też objawiło taką "gulką", jak mięsień był napięty. Tzw. kręcz. Nie wiem, czy
          może się zdarzyć na brzuszku, ale skonsultowałabym to z fizykoterapeutą - w
          poradni przy Św. Zofii przyjmuje p. Zofia Szwilling, b. dobra (była u Patryka
          jeszcze w szpitalu z powodu asymetrii, jesteśmy nadal pod jej opieką). Mnie
          powiedziano, że takie problemy mięśniowe można i trzeba rozćwiczyć. Wizyta 70
          zł.

          Pozdrawiam, Wiki
          • ulam77 Przewrotki są:))), ząbki będą:((( 27.02.04, 10:51
            Hej kobiałki!
            Tak jak w tytule: przewrotki się zaczęły (hiphip huuuuuurrrraaaa!)Póki co Maćko
            umie z brzuszka na plecy przez lewe ramię, ale coś wychodzi. Teraz będzie
            skwapliwie wykorzystywał nowo nabytą umiejętność, bo niecierpi leżenia na
            brzuszku.
            Zaczęły się też wykluwać ząbki, wszakże jescze ich nie widać, ale wszystkie
            znaki na niebie i ziemi na to wskazują. U nas niestety nie odędzie się to
            bezboleśnie (zazdrościmy Dominisi). Krótko mówiąc: nocki zarwane i marudzeniesad
            Nawet przy kolkach tak nie było.
            Wrócę jeszce do tematu częstości kąpieli. Moja 82 letnia babcia mówiła, że ona
            nie kąpała dzieci w piątki i niedziele. Dlaczego? Nie wie, lecz tak postępowała
            również jej mama i teściowa.
            Za chwilę zbieleje włos na głowie wszystkich mam z Warszawy. U nas "za Bugiem i
            Narwią, nad rzeką Białą" opiekunka kosztuje 400zł(!!!)miesięcznie - po ok.8 - 9
            h dziennie. Ale emerytka lub studiująca zaocznie czasami zgodzi się opiekować
            maleństwem za mniejsze pieniądze. Wyobrażacie to sobie?!
            A jeszcze taka dygresja: mój brat chodził z dziewczyną z Samolotowej na
            Gocławiu. Jeździł tam do niej przez 7 lat po ponad 200 km w jedną stronę. Ale
            się rozpadło, w sumie dobrze bo dziołcha ani ładna ani najmądrzejsza to nie
            była, a miała duży wpływ na niego i to nie zawsze w dobrym kierunku. Teraz po
            roku posuchy w końcu znalazł sobie policjantkę. Całkiem fajna. Całą rodzinkę to
            cieszy, bo braciaszek to naprawdę fajny gość, tylko w miłości ma pecha.
            Mam jeszcze pytanie do Mam smile W jakim wieku sąwasze opiekunki? Ja za miesiąc
            wracam do pracy i Maćkiem zajmie się 20-latka (córka koleżanki mojej mamy,
            mieszka w bloku obok). Zastanawiam się czy nie jest za młoda.
            To tyle narazie. Mamy i maluszki szybko wracajcie do zdrowia, bo wiosna tuż
            tuż... (mam nadzieję)
            Ula i śpiący w tej chwili Maćko (noc odsypia)
            Ps. Mąż wrócił
          • agapolo Jestem zmęczona 27.02.04, 11:19
            Cześć mamy,
            jestem wręcz wykończona, Pat daje mi tak popalić, że nie mam czasu na nic. On
            od urodzenia nienawidzi spać, ale teraz już osiągnął apogeum. Ni będzie spał,
            nie bedzie leżał. w grę wchodza tylko rączki ewnetualnie siedzenie. Mój
            największy problem jest taki że moje dziecko jest wszytskiego bardzo ciekawe,
            wszytsko chcialby obejrzeć, dotknąć, wsadzić do buzi, ale nudzi mu się wszysto
            bardzo szybko. W związku z tym nie mam go czym zająć przez dłuższą chwilkę i
            nie wiem jak sobie z tym poradzić, bo po pierwsze tłumaczenie nic daje, próby
            zostawiania na dłużej w jednym miejscu kończą się histerycznym płaczem dodam że
            nie zostawienia samego tylko oczywiście w czyjejś obecności- nie pomagają
            śpiewania, przytulania, opowiadania. A ja już nie wiem co robić. Wiem tylko że
            jak tak dalej pójdzie to niedługo się wykończę. Dodatkowo czuję się tak jakby
            wszytsko robił mi na złośc, kładę go na pleckach chcąc przewinąc, on będzie
            leżał na brzuszku, chcę go nakarmić on będzie leżał na boczku, wkładam mu
            butelkę do buzi on ja wyciąga. chcę go czyms zająć jest wręcz niebotycznie
            zainteresowany wszystkim przez 10 sekund, po czym zaczyna się płacz. Co ja mam
            robić? Pomożcie bo niedługo się wykończę! Do tego noce- pobudki co godzinę,
            dwie. Byłam nawet u lekarza aby ocenić czy nie jest dzieckiem zbyt
            nadpobudliwym, ale pani pediatra stwierdziła, że jest po prostu bardzo
            ruchliwy. Nie potrafi uleżeć w miejscu, zaczyna już samodzielnie siadać i
            poruszac się posuwistymi ruchami do przodu.
            Aż się boję tego, co będzie jak zacznie chodzić. Zwalam winę na zębiska i obym
            się nie myliła bo będzie jednej mamy mniej na forumsmile
            ENTA co do pogody to mnie wykańcza, chodzĘ smutna, rozdrażniona i pragnę
            słońca. Doszło już do tego że ciągle marzę o wakacjach i wyjeżdzie na
            piaszczyste plaże, gdzie zamierzamy pojechać już w tym roku z Patulkiem.

            PREWROTKI- są, a nawet jest ich nadmiar, z brzuszka na plecy i z plecków na
            brzuszek, co objawia się tym, że mamy juz pierwszego nabitego siniaka na czole
            od szczebelków łózeczka. Kolejne ulubione zajęcie Patryka to wkładanie nóg
            między szczebelki na szczebelki i leżenie w łóżeczku w każdej innej pozycji
            tylko nie tak jak powinien czyli z głową na poduszce. Nie mówiąc o przykryciu i
            odkopywaniu, wszelkiego rodzaju koce, kołderki to rzecz najbardziej
            niepotrzebna mojemu synkowi, dlatego darowałam już sobie przykrywanie go. Na
            szczęście mamy w mieszkaniu cieplutko.

            GAWORZENIE- mój syn jak na łobuza przystało nie usiedzi ani chwilki z zamknięta
            buzią, ciągle jest ge, geje, gebe, gu ,gubu, aga, ide, keje, agu, help, gn.
            Potrafi krzyczeć, piszczeć i głośno kichać. Do tego po każdym kichnięciu wydaje
            odgłos eeeee, tak jak sobie sam gratulowal kichnięcia i brzmi to komicznie.

            KUPKI- po marchewce, mamy też dużo bardziej zbite. Jabłuszka na razie nie jemy
            ze względu na uczulenie.

            KAROLKA- gratulujemy serdecznie ząbka i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.
            ZABUNIEK- dla Ciebie tez dużo zdrowia.
            Muszę przyznac że śliczne te wasze niewiasty. Będą mieli kogo chłopcy podrywać.

            Wszystkie mamusie pozdrowienia.

            Aga i Pat

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10167534
            • aczerk Re: Jestem zmęczona 27.02.04, 11:30
              Witam piątkowo!
              Agnieszko, bardzo uśmiałam się czytając Twojego posta smile) Szczególnie to
              kichanie mnie rozbawiło. Wyobrażam sobie jednak że możesz być zmęczona, bo
              Oskar ostatnio też chciałby być ciągle noszony, wszystko go interesuje, a ja
              dostaję momentami szału, bo obiad nie zrobiony, nie posprzątane, on w końcu
              zmęczony, spać nie chce i wszystko się kończy jednym wielkim wykiem. Zauważyłam
              jednak ostatnio, że jak go np. odkładam do łóżeczka, czy kładę na matę to jak
              jestem w pobliżu i mnie widzi - natychmiast krzyczy i mu się już nie chce
              leżeć.Natomiast jak tylko znikam z pola widzenia to po kilku okrzykach "ej, ej"
              zaczyna się zajmować porozkładanymi dookoła zabawkami. Wtedy nie pokazuję mu
              się przez 30-40 minut i dopiero jak słyszę naprawdę smutek w głosiku to go
              biorę. W łóżeczku też oczywiście odwraca się w poprzek, wsadza nóżki między
              szczebelki i uwielbia nóżki wystawiać górą za łóżeczko. Mam na szczęście taki
              ochraniacz dookoła łóżeczka, więc krzywdy sobie raczej nie zrobi.
              Może pocieszę Cię tym, że takie ciekawe świata dzieci są baaardzo
              inteligentne smile)
              Życzę więc cierpliwości.
              Pozdrawiam wszystkich w ten raczej nieładny piąteczek.
              • zabuniek Re: Jestem zmęczona, kicham prycham ... 27.02.04, 13:54
                Kochane.
                Duzo mi sil dodajecie!!!
                JA krotko bo czuje sie fatalnie, gardlo mi siadlo, witam Karolke w klubiewink,
                fakt coraz wiecej nas laczywink
                SZybciutko odpowiadam, o ksiazce, to hiszpanska - Duérmete niño (jesli nie
                wyswietli hiszp. literek Duermete nino), autorzy - Dr. E. Estivill i S. de
                Bejar. Ale jak przyjade do PL chce kupic ksiazke pt. "Kazde dziecko moze
                nauczyc sie spac" Annette Kast-Zahn, w Empiku podobno kosztuje 18,00zl. To
                chyab cos podobnego.
                JA nie stosuje jeszcze wszytkich tych metod z mojej ksiazki, bo wydaje mi sie
                zElencia jeszcze za mala, ale jesli od 6 mieisiaca , beddzie tak jak teraz
                budzic sie co 2-3 h w nocy, to pomysle. Wiele jest za i przeciw, trzeba sie
                dobrze zastawnowic. AJEsli Cie zainteresowal temat to przeczyataj na forum -
                edzeicku "JAk Alicja uczyla sie zasypias samodzielnie" i "KAzde dziecko moze
                nauczyc sie spac"? chyba na niemowle. Wczoraj troszke poczytalam, ciekawe
                wsyztkie opinie.
                KAPIEL . nasza kapiemy codziennie, ale nie uzywam zadnych kosmetykow, oprocz
                oliwki przed kapiela - do masazu.
                Dziewczyny, dzieki wielkie ze jestescie, ja tez niezly mam ubaw czytajac o
                Waszych maluszkach.
                Trzymam kciuki za WAs wszytkie i chore i zmeczone i z problemami, tylko nie mam
                sil napisac do wszystkich.
                Papa
              • witka06 Re: Jestem zmęczona 27.02.04, 17:29
                Czesc dziewczyny,

                Dzoaska, Dymitr zaczal sie przekrecac z pleckow jak skonczyl 5m +chyba 4 dni. Z
                brzucha na plecy przekrecal sie jak mial 3,5m, ale ta umiejetnosc jakos poszla
                w niepamiec. Mysle, ze nie masz powodu do zmartwienia,jak przyjdzie czas to
                zacznie sie przewracac. Gagarin ma racje, ze jeszcze "pozalujecie" tych
                przewrotek hihi!

                Emi, gratulacje zakonczeonej sesji! A te kupki to takie sa po warzywkach.

                My juz wprowadzilismy nowe pokarmy. Wprawdzie w bardzo malych ilosciach. Byl
                brokul-polecam, marchewka, jablko-odpada, bo czerwona buzia, zupki jarzynowe.
                Ostatnio zupelnie odmawia ich jedzenia. Kaszka byla moze ze 3 razy.

                Karolka, duzo zdrowka dla Dominisi I dla Ciebie. Dimka tez jakis podziebiony,
                kicha. Ma nadzieje,ze przejdzie.

                Aczerk, Dimka zaprzestal gaworzenia. Nie ma na to czasu, bo caly czas musi sie
                przwracac z pleckow. To jego ulubione zajecie. Lubi pogadac rano do zabawek po
                obudzeniu, ale nie trwa to dlugo.

                Renato, U nas tez trzeba sie wysilic, zeby Dima rechotal. Laskotac, albo robic
                miny. Ale jak juz zacznie to tak sie smieje, ze zawsze dostaje czkawke.

                Zabuniek, dla Ciebie tez duzo zdrowka.

                Malgosiu, nie martw sie, na pewno dasz sobie rade!!

                Agapolo, pewnie male to pocieszenie, ale u mnie dzieje sie dokladnie tak samo.
                juz pomalu wysiadam. Poryczalam sie nawet dzisiaj. I jeszcze ta pogoda. Trzymaj
                sie I pomysl, ze ja tez mam takiego ancymonka, ktory w kosc daje. Tylko za
                jakie grzechy????

                Zapisalam nas do dermatologa. Plamy przybieraja coraz to straszniejszy wyglad.
                Koncze kobitki, bo leb mi peka

                Jeszcze raz zdrowka dla wszystkich chorowitkow
                wiola
    • winnie77 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 27.02.04, 14:09
      Jestem na forum nową mamą, mamą wrześniowej Weroniki Zuzanny. W. jest z dnia na
      dzień co raz bardziej ruchliwa, ja coraz mniej. Trzymałam się dzielniedo
      czwartego miesiąca, teraz coraz mniej mi się chce. Bolą mnie kości i marzę o
      jakimś masażu. Czy Wasze Bobaasy też tak mało śpią w ciągu dnia i tak często
      budzą się w nocy, i czy też cały czas chcą coś ssać? Myślę, żeby się z nią
      zapisać na naukę pływania, jak się zrobi cieplej. Czy któreś z Mamuś już tego
      próbowała, a może ma ohotę zapisać się razem ze mną. Pozdrawiam, Agatka
      • b.marta Ogólnie do wszystkich i o wszystkim :))) 27.02.04, 17:11
        Hej dziewczyny,
        JASKO_MAMA super, że Amanda wkłada już stópki do buźki, my nie możemy namówić naszego leniucha na takie wyczyny.
        GAGARIN dzięki za radę, odkąd Mati jest na podłodze zaczęła bardziej interesować się zabawkami, częściej chwyta grzechotki i nawet udaje jej się czasami je przełożyć z rączki do rączki smile Ach, i dzięki za miłe słowa...
        ZABUNIEK życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia. Ech te teściowe, zawsze coś wymyślą, żeby nam życie umilić wink My też kąpiemy małą raczej codziennie (chyba, że prześpi kąpiel) i nie stosujemy kosmetyków po kąpieli. Czasami (mniej więcej raz na 2 tyg.) dodajemy jej płyn do kąpieli z oliwką NIVEA, mała nie ma problemów skórnych.
        ABEPE dzięki za informacje o zasiłkach. A co do forum to też mam tak czasami, że nie wyświetla mi niektórych postów (tzn. wyświetla z kilkudniowym opóźnieniem) zastanawiam się dlaczego tak się dzieje.
        ENTA może to jakieś przesilenie wiosenne, u nas jest to częstą przyczyną choróbstw. Gdy zbliża się nowa pora roku (zwykle jest to wiosna lub jesień, stąd przesilenie wiosenne i jesienne) i czujemy się zmęczeni poprzednią nasz organizm się osłabia i bardzo łatwo wtedy o przeziębienie. Łykamy witaminkę C i Rutinoskorbin, żeby się troszkę wzmocnić.
        MADZIU zdjęcia Stefanka zamieszczone, linki wysłałam Ci email'em. Jak już Ci pisałam dzieciaczki masz przecudowne. Chyba skorzystamy z Twojego pomysłu z kaszą ryżową na noc, Mati zaczęła mi się budzić ok. 4 w nocy, już jej nie wystarcza czubata butla mleczka na całą noc sad Trzymajcie się i nie traćcie sił.
        DZOASKA, ACZERK nie martwcie się za bardzo tą niechęcią chłopaków do przewrotek. Do neurologa oczywiście wybierzcie się, tak kontrolnie, może dostaniecie jakieś ćwiczenia. My z Matyldą już od miesiąca ćwiczymy przewrotki jednak ona sobie nic z tego nie robi, jest twarda i koniec kropka. Mam nadzieję, że kiedyś się w końcu zdecyduje smile
        ACZERK ja może jestem niedobra mama, jednak staram się brać pod uwagę 'starą modę' na wychowywanie dzieci. Kiedyś 3 tygodniowym noworodkom podawało się już rozcieńczone soki (marchwiowy, jabłkowy i pomarańczowy!). Matylda próbowała już z "zakazanych' rzeczy czekoladę, banana, kabanosa i łososia wędzonego (tylko mnie nie zamordujcie), wszystkie te produkty ssie z niesamowitą pasją i aż jej się oczyska świecą z radości. No i od 3 dni jest na zupkach z mięskiem, jarzynkowe poszły w całkowitą odstawkę, jje z ogromnym apetytem i aż przyjemnie ją się karmi. A co do zasypiania to bardzo Wam współczuję, nam czasami zdążają się kiepskie noce, jednak wystarcza, gdy kładę Matusię na mnie na brzuszku, wtula się w piersi, ja śpiewam jej cichutko kołysankę i zaraz zasypia. Oczywiście w pokoju musi być wtedy zupełna cisza.
        WIKI odpowiedziałam Ci już na list (ten, co wysłałaś na gazetę), przepraszam, że tak długo czekałaś, jednak ja bardzo rzadko tam zaglądam. Dzięki za rady...
        AGA napisz, co z KTG, bardzo Ci współczuję tej udręki z małym łobuzkiem, dlatego nie zawracam Ci głowy na GG, jednak gdy znajdziesz chwilkę czasu to pisz. Co do rozkopywania się Patulka to może spróbuj ze śpiworkiem do spania, u nas się sprawdza, zasuwam Matuśkę i nie zawracam sobie głowy czy nie marźnie przez sen..
        KAROLKA gratulujemy bezbolesnego zęba i oby takich więcej, Matusi już stwardniały dziąsełka więc pewnie niedługo i mnie czeka "pierwszy ząbek" smile Uważajcie na oskrzela Dominisi, moja mama (pielęgniarka z wieloletnim doświadczeniem na dziecięcym) twierdzi, że oskrzela trzeba porządnie wyleczyć, bo nie ma z nimi żartów.
        ULAM u nas opiekunki też biorą ok. 400zł a mieszkamy pod Warszawą, tylko nieliczne są droższe. Dziewczyny od nas z Grójca jeżdżą do Warszawy opiekować się dziećmi, a swoje oddają do żłobków i przedszkoli, tak im się to opłaca.
        GOSIA szczepionka gruźlicy powinna się paskudzić, to znaczy, że jest dobrze, jednak jeszcze nie słyszałam nigdy, żeby komuś się aż tak bardzo roznosiła. To jest raczej powód do niepokoju. U nas szczepienia wogóle nie widać, więc Mati będzie jeszcze raz przez nie przechodziła, niestety.

        Chyba napisałam do Was to, co zaplanowałam...
        Z nowości u nas, tak jak już pisałam zupki z mięskiem. Na szczęście moja mama nas zaopatruje w nie, ponieważ moje dziecko stanowczo odmawia zjadania moich domowych produkcji. Byłam bardzo zawiedziona, pierwsze dziecko, któremu nie smakuje moja kuchnia i to do tego jest moje dziecko sad(( Jednak nie tracę nadziei i za kilka dni znowu uraczę ją maminą zupką, będziemy próbować aż do skutku. Poza tym mała wydaje z siebie dziwne dźwięki, wciąga powietrze ustami tak mocno, że aż 'pieje' przy tym. Ja się martwię, że ona się przez to poddusza i strasznie martwię się tym jej 'pjeniem'. Może któraś z Was już się z tym spotkała. Bardzo mnie to martwi. A co do kupek to Matylda chyba znowu pobije wszelkiem rekordy, ponieważ robi kupkę po każdym karmieniu i to wcale nie jakąś stałą, tylko taką jak noworodek, żółciutką, piękną. Tylko po marchwii wychodzi jej pomarańczowa, a po jagodach zielona. No coż ona chyba lubi być inna, niż normalne dzieci smile
        Życzę Wam dużo zdrówka w te przejściowe dni, a najwięcej tym chorym mamusiom. Trzymajcie się ciepło już niedługo wiosna smile))
        • ulam77 Zapachniało sernikiem mmmmmmmmmmmmm...... 27.02.04, 20:28
          Cześć!
          Cały czas pachniało mi na tym forum sernikiem,a dzisiaj postanowiłam i ja
          wypróbować przepis, który zawsze się udaje. I udało się - ku mojemu zdziwieniu,
          bo ja zwykle coś w przepisie pomieszam i cudaki mi wychodzą. Sernik jest git!
          Z tej wdzięczności postanowiłam podzielić się z Wami moim kulinarnym odkryciem.
          Jest to "tort_orzechowy_dla_młodych_mężatek_który_się_udaje" (przepis od Pana z
          telewizji). Wypróbowany.

          Ciasto:
          10 jajek
          10 łyżek cukru
          30 dag mielonych orzechów włoskich (kupiłam całe i zmieliłam na grubszym sitku)
          1 łyżka proszku do pieczenia
          3 łyźki maki
          3 łyżki bułki tartej
          Białka ubić z cukrem , dodać żółtka. Pozostałe składniki wymieszać i dodać do
          jajek. Piec 40 min w temp. 180*C

          Masa
          40 dag orzechów mielonych
          400 ml mleka
          30 dag cukru
          40 dag masła
          1 kieliszek spirytusu
          Ugotować mleko z cukrem i na wolnym ogniu odparować połowę do zgęstnienia (ja
          gotowałam ok.1 h) Dodać orzechy i grzać jeszcze 5 min. Potem wystudzić. Utrzeć
          miękkie masło mikserem ma biało i dodać do wyrobionego tak masła omasę
          orzechową i na koniec kieliszek spirytusu.

          Ciasto przekroić na 3 części i przełożyć masą.

          Moja mama, która wie, że jestem ciastowym antytalentem nie uwierzyła, że sama
          go upiekłam.
          A tak swoją drogą od kiedy zaczęłam karmić piersią mam wilczy apetyt na
          słodycze i w końcu się przemogłam i zaczęłam sama piec ciasta ( a raczej robić
          eksperymenty na żołądku mojego męża)
          Pa

          • dzoaska Re: Zapachniało sernikiem mmmmmmmmmmmmm...... 27.02.04, 22:13
            Bardzo, bardzo dziekuje za wszystkie informacje dot. przewrotek. No i musze sie
            tez pochwalic. Dzis Adas przewrocil sie ze dwa, trzy razy z pleckow na
            brzuszek. Wiem, ze to jeszcze zaden wyczyn ale to i tak postep. Jutro juz
            sobota i bede w domu, planuje z nim jeszcze pocwiczyc te nieszczesne
            przewrotki. Gratulacje dla dziewczyn, ktore wrocily do pracy i sa teraz
            bardziej zorganizowane. Na mnie to dziala odwrotnie... Po przyjsciu z pracy
            jestem padnieta, troche pokrece sie po domu i o 21:30 zasypiam razem ze strasza
            córką, ktora beze mnie nie umie zasnac a ma 7 (!!) lat. Gdyby nie Mama to chyba
            zaroslabym brudem smile Moze jutro sie zorganizuje - no same zreszta widzicie -
            zamiast scierac kurze ja wole "pogadac" z Wami. Moze jutro pojdzie mi lepiej!
            My na razie odstawilismy stale pokarmy - Adas ma uczulenie i musimy poczekac az
            mu przejdzie. Z tym karmieniem to jestesmy w tyle w porownaniu z wami.
            Probowalismy tylko owoce ze sloiczka, Adasiowi smakuje jabluszko z marchewka i
            jagodami. Za brokulami zdecydowanie nie przepada.

            Oj, musze konczyc, bo Adas sie przebudzil. Milego weekendu!
            Dzoaska
            • magda6811 Re: Zapachniało sernikiem mmmmmmmmmmmmm...... 27.02.04, 23:40
              A mnie akurat teraz praca pomaga... Ciesze sie, ze wieczorem musze usiasc do
              komputera, ze MUSZE myslec "o czyms innym", ze nie zatapiam sie do konca w
              smutkach, ktore choc i tak sa ciagle gdzies z tylu glowy, to jednak na chwile
              sie musza przesunac... Mysle, ze w moim wypadku bardzo dobrze dziala system
              wychodzenia tylko na 4-5 godzin, na pewno tak jest latwiej wszystko pogodzic.
              To, ze rano musze sie "po ludzku" ubrac, zrobic makijaz pomaga trzymac forme,
              takze te psychiczna, ktorej mi brakuje. A dodatkowo ciesze sie, ze zajmusje sie
              czyms ciekawym, co trenuje moje szare komorki. Rozumiem jednak w pelni
              szczesliwe mamy siedzace przez kilka lat w domu z dziecmi, po prostu, kazdy ma
              troche inne potrzeby.
              AGAPOLO - na pewno bardzo Ci ciezko, ale pomysl sobie, ze to wszystk, co
              opisujesz pokazuje nam swietnego, ciekawego swiata chlopaka, ktory za kilka
              miesiecy, gdy juz bedzie mogl sam sie poruszac po bezpiecznie dostosowanym
              mieszkaniu da Ci wiele wytchnienia i radosci. Radze, obniz juz poziom lozeczka
              bo taki dynamit moze probowac skokow z wysokosci! Kojec polecam wszystkim mamom
              ruchliwych pociech - w koncu trzeba isc na chwile do toalety. Stef ma taka
              specjalnosc - mimo ochraniacza w lozeczku, zawsze sobie zaklinuje lepek o
              szczebelki bo nie ma zamiaru lezec wzdluz, ale w poprzek lozka - tak jest
              znacznie ciekawiej, czyz nie?
              MARTAB- jestes cudowna! Dzieki! Skopiowalam linki, ale po wklejeniu tu
              stracily "aktywnosc", no coz - odsylam wszystkich na zobaczcie, gdzie Marta
              umiescila zdjecia moich dzieci, calusy, magda
              PS Ja do Łazienek wybieram sie z wózkiem (no i plakietkami rzecz jasna!)
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10993072
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10077244&v=2&s=0
              • wiki41 Re: sobota wieczorem:) 28.02.04, 21:17
                Patryk skończył dziś pięć miesięcy, zmęczył się i śpismile)
                Na urodziny dostał kilka ubranek nr 74 i 80, bo w 68 już się prawie nie mieści.
                Nawiasem mówiąc znalazłam dziś w sklepie śpiochy 68 większe od 80, więc ciuszki
                kupiłam raczej na oko, a nie na oznaczenie na metce.

                Serdeczne życzena urodzinowe dla Mati Marty i Patryka Agapolo.
                Niech Matylda nadal pięknieje i życzę, żeby polubiła przewrotki.
                A Patryk niech dalej rośnie silny i zdrowy, a czasem niech się prześpi i da
                wytchnąć mamie smile

                Magda, śliczne zdjęcia. Agatka subtelna i dziewczęca. Za to Stef zdecydowanie
                męski. I ten szelmowski wyraz oczu - można się po nim spodziewać wybryków, o
                których pisałaśsmile)

                Pozdrawiam mamy pracujące. Piszcie na bieżąco, jak sobie dajecie radę. Mnie to
                dodaje odwagi, żeby wrócić do pracy - nawet, jeśli ktoś ma problem z
                organizacją czasu, to w końcu daje sobie radę i to dodaje otuchy. Bo ciągle
                jakoś się boję, czy dobrze robię...

                Pozdrawiam, Wiki
                • abepe Re: sobota wieczorem:) 28.02.04, 23:20
                  Witajcie!
                  Jak to fajnie, że wreszcie jesteście dla mnie dostępne. Miałam problem z
                  wchodzeniem na nasz wątek, coś nawalało (Basiu-dzieki za maila), potem migrena,
                  potem mąż okupujący komputer akurat w chwilach gdy mały dawał mi wolne. Ale już
                  działa a mężowi kazałam odpocząć od monitora. Dzieki temu mam przed sobą 50
                  postów do przeczytania!!!!!!!!!!!No to zaczynam. Ciekawe co u Was słychać?
                  Aneta
                • b.marta Re: sobota wieczorem:) 29.02.04, 01:28
                  Witajcie,
                  WIKI dzięki za życzenia 'urodzinowe' dla Matuśki. My oczywiście też życzymy Patryczkom samych szczęśliwych dni. No i Patusiu Agi daj mamusi czasami troszkę odpocząć.
                  AGAPOLO co do spania z maleństwem to ja spałam z Matusią ok. 3 miesięcy i nie miała problemów ze spaniem w łóżeczku, a nawet chyba nauczyła się dzięki temu sama ślicznie zasypiać.
                  U nas od wczoraj nowość. Matylda o 21:00 zaczęła się przewracać samiuteńka! Narazie tylko na boczek przez lewe ramię oczywiście z plecków, jednak chyba niedługo czekają nas przewrotki.
                  • aczerk I znowu poniedziałek 01.03.04, 18:44
                    Witam uśpione nieco mamuśki! To pewnie ta okropna pogoda, ach wiosenko, gdzie
                    jesteś?
                    Dzisiaj na spacerku Oskarek wyciął numerek. Postanowił sobie usiąść i po kilku
                    nieudolnych próbach, gdy ograniczał go kombinezon i śpiworek wpadł w szał.
                    Normalnie nie potrafiłam go uspokoić. Biegłam więc do domu jak oszalała, on się
                    darł, za nami biegł nasz pies i nie było człowieka, który by się za nami nie
                    odwrócił. Oj, jak tak mają wyglądać teraz nasze spacerki to ja dziękuję. A w
                    tym całym ekwipunku naprawdę nie da się go posadzić, co najwyżej w pozycji
                    półleżącej ale mojemu królewiczowi już i to nie pasuje.
                    Od wczoraj zaczęliśmy jeść! Miałam wprawdzie czekać aż ukończy pół roczku, ale
                    ostatnie trzy dni były wiszeniem przy cycku, więc stwierdziłam że chyba
                    przyszedł ten czas. Kaszka z jabłuszkiem smakowała! Ale herbatka już nie.
                    Zobaczymy jak za parę dni zjemy deserek.

                    Pozdrawiam
    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 01.03.04, 19:50
      Cześć dziewczyny.
      Karolka dzięki za rady dot. kupki. Odstawiłam na dwa dni marchewę i kupka od
      razu była inna. Teraz junior dostaje już zupki, które bardzo chętnie je no i
      kupki są codziennie. Jest to duże przeżycie dla nas, bo wcześniej były nawet co
      trzy dni. Co do siedzenia to leżaczek, fotelik jest dobry na bardzo krótko.
      Jędrek jest ciekawy świata i lubi jak mu się zmieniają obrazy. A gdzie będzie
      lepiej niz na rękach.
      Ullam77 witaj w klubie. Gratuluję ząbka. Jędruli będzie wychodził następny ząb
      i jest strasznie marudna ta moja bidula.Niestety też nie odbywa się to
      bezboleśnie.
      Wiki dzieki za namiary na lekarza, wybierzemy się.
      Dziewczyny jak ja wam zazdroszczę tych przewrotek. Mój Jędrek nie myśli na
      razie o tym. Chcieliśmy kupić mu matę edukacyjną, ale zastanawiam się czy teraz
      ma to sens. Starczyła by mu na jakieś 2 miesięce. Warto?
      Agapolo, Aczerk jak ja doskonale wiem o czym wy piszecie. Zupełnie jakbym
      czytała o juniorze. Ostatnio nauczył się strasznie denerwować. Wydaje przy tym
      dziwne dźwieki, pręży się (tzw.deska i mostek w jednym), robi się czerwony i
      momentami nawet śmiesznie wygląda. Tylko czasami to niestety chce mi się płakać
      i mam ochotę powyć z nim. Mam wrażenie, że jest to demonstracja sił. Dobrze, że
      nie jestem sama.
      Winnie77 witamy was na naszym forum.
      Muszę kończyć bo Jędrula znów biadoli i tryskają mu łzy. Pozdrawiam Emi i
      Jędruś.
      • agapolo Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.03.04, 08:55
        Kochane wrześnióweczki,
        jeśli miałybyście ochotę zapraszam was do zajrzenia na moje forum prywatne,
        które w żaden sposób nie ma was odwodzić od pisania na wrześniówkach, ma być
        jedynie większą perspektywą w kontaktach z mamami z dziećmi w różnym wieku.
        Zapraszam-poniżej link mojego forum
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
        Aga
        • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.03.04, 15:06
          Witajcie,
          mam urwanie głowy sad
          Dziadek nie będzie miał chemii ani naświetlen bo nie rokuje już na poprawę.
          Lekarze doprowadzą go do stanu stabilnego i wypuszczą do domu. Zostanie nam
          czekanie sad
          Do tego wzystkiego mała ma dzisiaj 38,5 temperatury sad Nie wiem czy to infekcja
          czy ząb drugi - bo się wybija kolejna jedynka...
          Dałam apap i czekam na lekarza. Dam znać co sie dzieje, jak już troszkę ochłonę.
          Pozdrawiam Was gorąco
          • abepe Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.03.04, 17:23
            Kochane kobiety! Napisałam tego posta częściowo wczoraj ale nie skończyłam więc
            nie wysłałam. Zaraz dokończę. Oto co pisałam:

            „Nastrój mam dziś minorowy i muszę się tym z Wami podzielić. Jest kilka
            powodów. Od samego rana jakoś kiepsko.
            Po pierwsze rozmawiałam dziś z księgową z mojej pracy. Zepsuła mi humor zaraz
            po przebudzeniu, bo zadzwoniłam do niej, żeby ją uprzedzić, że będzie u niej
            mój mąż po takie tam zaświadczenie do banku. Wyjaśniłam jej na czym polega
            ustalenie średnich zarobków za ostatnie pół roku. Nie pomogło, bo mój mąż
            musiał i tak powiedzieć jej, że suma musi być jeszcze podzielona przez 6. Ale
            nie to chciałam pisać. Wkurzyłam się, bo baba wspomniała mężowi gdy był u niej
            w zeszłym tygodniu cos tam zawieźć, że już wysłała pensję na konto i wymieniła
            kwotę o ponad 100 zł niższą niż moje normalne zarobki. Spytałam więc dziś
            grzecznie o co chodzi. Księgowa poszła sprawdzić do swoich papierów a w tle
            usłyszałam jak miota pod nosem niewybredne obelgi pod moim adresem. Szczerze
            mówiąc trochę mnie to zabolało a powinno rozśmieszyć bo nazwała mnie
            (przepraszam ale będzie niecenzuralnie) „głupimi chujami”. No tak, dostałam
            pieniędzy mniej niż powinnam. Usłyszałam tłumaczenie o 26 dniach urlopu ale
            sama nie była pewna, bo mojemu mężowi powiedziała, że chodzi o to, że luty jest
            krótszym miesiącem. Wiem, że i jedno i drugie tłumaczenie jest bzdurne. Babka
            jest po prostu fatalną księgową i dawno powinni ją zwolnić. Do tej pory
            darzyłam ją sympatią ale po obelgach chyba przestanę być taka miła. Dobija mnie
            to, że zamiast spokojnie korzystać z resztek urlopu (wykorzystuję teraz
            wypoczynkowy za 2004) muszę pilnować swoich interesów. Okazało się bowiem, że
            mimo, że mąż był u niej z papierami nie zgłosiła Grzesia do ubezpieczenia,
            przez co cały czas nie ma książeczki RUM. Za ostatnie 2 miesiące dwukrotnie
            odjęła mi z pensji tą samą składkę na ubezpieczenie grupowe. Dobrze, że jestem
            świadoma co mi się należy, bo straciłabym już przez nią parę setek.”
            To wczoraj. Dziś już lepiej ale dokończę co się stało wczoraj.
            Z tą księgową to mi trochę przykro, bo nie lubię być wobec ludzi podejrzliwa a
            żeby nie stracić pieniędzy wiem, że będę musiała dokładnie ją sprawdzić i to
            nie będzie miła sytuacja.

            Najważniejszy jednak powód mojego wczorajszego doła to to, że okazałam się
            zupełnie bezrefleksyjna i mało przewidująca. Zostawiłam Grzesia w naszym łóżku
            obwiniętego kołdrą a on błyskawicznie się z tej kołdry wyplątał i chcąc się
            obrócić na brzuch SPADŁ Z ŁÓŻKA!
            Gdy usłyszałam uderzenie byłam przy nim zanim jeszcze zaczął płakać. I płakałam
            razem z nim. Na to wrócił mój mąż i tak płakaliśmy we trójkę.
            Boże, dobrze, że nasze łóżko jest niskie, nawet nie pół metra a pod nim jest
            wykładzina podbita filcem. Grześ był bardzo przestraszony ale nic się nie
            stało. Zasnął przy mojej piersi i obudził się po kwadransie w świetnym humorze.
            Obserwowałam go cały dzień, zadzwoniłam dla pewności do naszej lekarki, która
            mnie uspokoiła, że jeśli nie wymiotuje, nie puchnie, nie ma siniaków i nic go
            nie boli to znaczy, że jest dobrze. Ale cały dzień nie mogłam przestać myśleć o
            tym, co się mogło stać, jeśli przy łóżku stałby np. nasz duży i kanciaty
            budzik. I do tej pory słyszę to głuche uderzenie.

            A dobiła mnie wiadomość, którą usłyszałam w radiu. Znowu może poruszam drażliwe
            tematy ale jak słyszę o śmierci czteromiesięcznego dziecka, które zmarło, bo
            zgwałcił je ojciec a matka nie udzieliła mu żadnej pomocy to budzi się we mnie
            nienawiść do całego świata. Takich wiadomości chyba nie powinni podawać i jeśli
            któraś z w Was dowiedziała się o tym dopiero teraz to przepraszam.

            Taki miałam beznadziejny wczorajszy dzień. Na pocieszenie zrobiłam sobie
            herbatę z liści mięty i melisy, które zbierałam w dziewiątym miesiącu ciąży
            klęcząc w ogródku. Dobrze więc się kojarzy. Z tego wszystkiego zasnęłam zaraz
            po Grzesiu, czyli około 22 i obudził mnie mąż o północy domagając się dostępu
            do łóżka.

            Mam też kilka wesołych historii do podzielenia się z Wami ale to już następnym
            razem.

            Aneta
            aha, zobaczcie kilka nowych Grzesiowych zdjęć
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=11066857
            • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 02.03.04, 22:01
              Hej!
              Pisze ten post kilka dni, więc niektóre fakty mogły się zmienić, ale nich
              idzie...
              Różnica wieku między naszymi szkrabami jest jednak dość duża, Wasze kończą
              własnie 5 miesięcy, moja Amanda dzisiaj, jutro ? sześć! – no własnie tym razem
              urodzinki (miesięczninki) jej przepadaja bo nie ma 30 sad w lutym...
              Zdjęcia dzieciaczków są super!!! Oj fajowe kawalery rosną dla Duśki!!!, ale
              koleżanki tez robią konkurencję wcale nie taką łatwą... Na szczęście jesteśmy w
              mniejszości na forum, więc niech się martwią mamy chłopaków smile
              Co do kupek i nowego jedzonka to u nas zatwardziło natychmiast po wprowadzeniu
              nowości. Przez moment były nawet twarde bobki i wyraźna trudność z ich
              wydaleniem, więc zrobiłam dwa dni prawie tylko na cycku (jedynie jabłuszko
              zostawiłam) i wróciło do normy, czyli śmierdziuszków o konsystencji pasztetowej
              co drugi dzień. W ogóle od kiedy daję małej kaszkę na noc to zaczęła się
              częściej budzić, np. o 1.00, potem o 4.00 i znowu o 7.00, a przesypiała już
              całe noce. Zrezygnowałam więc z kaszki wieczornej i śpi lepiej – jedno jedzonko
              o 1.00 lub o 4.00. Nadal zupełnie nie wiem co począć z tym rozszerzaniem diety,
              wygląda na to, że jej nie służy, ale wszyscy mówią, że to już najwyższy czas i
              musi jeść coś innego niż mleko. Czy Wasze dzieci otwierają buzię do łyżeczki?
              Bo u nas to raczej jest wpychanie jej na siłę, owszem to co zostanie w buzi
              jest połknięte (za wyjątkiem brokułów), ale co to za jedzenie – babcia śpiewa i
              rozśmiesza, mama wkłada cos do buzi, koszmar...
              Wiecie co muszę pochwalić naszą służbę zdrowia. Byłam umówiona z Amanda na
              szczepienie w poniedziałek, tymczasem dzisiaj dostaje list z informacją, że
              mojej lekarki nie będzie tego dnia i prosza o kontakt w sprawie zmiany terminu
              wizyty. Szok to zwykła przychodnia, a jak dbaja o pacjenta, no i mają skądś na
              znaczek. Nie jest żle trzeba tylko chcieć to naprawde dużo można.
              Dzięki Zabuniek za info w sprawie książek. Te dyskusje o uczeniu dziecka
              zasypiania samemu, czy wypłakiwaniu sie śledzę i sama nie wiem co na ten temat
              sadzić. Na pewno nie dałabym rady z wypłakiwaniem się, chociaż trudno mówić jak
              nie ma problemu. Sama pamietam jak walczyłam z kciukiem i Mała zasypiała
              marudząc 1,5 godz. a ja uparcie wyciągałam jej kciuka z buzi. Na szczęście z
              Amandą nie mamy żadnych problemów ze snem. Zasypia sama przez jakieś 15 minut w
              swoim łóżeczku przytulając się do ulubionego króliczka, a ja obok zazwyczaj
              przeglądam co słychać na forum. Wczesniej pomagało w zasnięciu kilka głasków i
              kciuk, które zamieniła ostatnio na smoczek i maskotkę. No i daje mi sie wyspać
              od zawsze jak jest z nami. Problem jest jak musze dotrzeć rano, np. na
              uczelnię. Rano tzn. 9.00 (!), ale wstać trzeba o 5.40, żeby ze wszystkim zdążyć
              i jeszcze dojechać 50km, a ta pora to dla mnie dokładnie srodek nocy sad i
              wtedy cały dzień sie rozkłada. Na szczęście jest to tylko raz w tygodniu.
              Podziwiam wszystkie mamy pracujące i świetnie zorganizowane przy tym. Ja od
              tygodnia próbuję się zorganizować z dwoma wyjazdami tygodniowo na 5 godz. każdy
              i narazie się gubię. Ale mam nadzieję, że to etap przejściowy.

              pozdrowionka
              Basia
              • gagarin3 Rodzinne szczęście... 02.03.04, 22:45
                Nie mogę się powstrzymać i muszę się podzielić z Wami cudowną wiadomością. Dzisiaj mój brat bliźniak został tatusiem! O siedemnastej przyszła na świat maleńka, ciemnowłosa istotka, ważyła tylko 2700 g i mierzyła 54 cm. Na imię będzie miała Otylia - po prababci. Jestem bardzo szczęśliwa... To pierwsza dziewczynka wśród wnucząt moich rodziców. Nie wiem, czy Piotruś będzie miał rodzeństwo, dlatego bardzo się cieszę, że ma siostryczkę. I mimo, że to siostra cioteczna, mam nadzieję, że będą się bardzo kochać, a dzięki niedużej różnicy wieku będą świetnymi kompanami do zabawy. Nie mogę się doczekać, kiedy wezmę ją na ręce... Przy tej radości, moja mama nie mogła się oprzeć refleksji, że jej "małe" bliźniaki już takie "stare" i mają własne dzieci... Mam nadzieję, że Piotrek nie każe mi czekać tak długo na wnuki smile
                Tym bardziej nie mogę poradzić sobie z tym, co niedawno się wydarzyło... Mam na myśli skatowanego i zgwałconego chłopczyka. Nic na to nie poradzę, ale nie ma we mnie ani krzty chrześcijańskiego przebaczenia dla jego oprawcy... W moim sercu jest tylko miejsce na bunt i nienawiść. Życzę mu śmierci i to w takich męczarniach, żeby żałował każdego dnia swojego nędznego jestestwa...
                • wiki41 Re: Rodzinne szczęście... 03.03.04, 09:59
                  Gagarin, gratulacje dla cioci! Ja też się wzruszam każdymi narodzinami, nawet
                  informacjami od kolegów przez telefeon, a co dopiero w rodziniesmile) Teraz pewnie
                  będziesz najlepszym doradcąsmile

                  Co do ostatnich doniesień o tym czteromiesięcznym chłopcu... nawet nie chcę o
                  tym pisać, chociaż nie mogę przestać myśleć... Aneta, ja też zadałam sobie
                  pytanie, po co media o tym piszą, skoro jest już i tak za późno, a matki, które
                  to usłyszały, wewnętrznie wyją. Ale już wiem, po co - żeby nas wszystkich
                  uświadomić. Gdyby ktoś wcześniej zareagował na sytuację w tej rodzinie - jest
                  tam starsza dziewczynka, też ofiara gwałtów - może nie doszłoby do tej tragedii.
                  Może nie dojdzie do następnej.

                  Boże, wolę pisać o czym innym...

                  Basiu, u nas też problem z przyswajanie nowych pokarmów. Patryk jest o miesiąc
                  młodszy od Amandy, ale już zaczęłam wprowadzać, bo był moment, kiedy
                  nienajlepiej przybierał na wadze. A w ogóle to już trząsł się z podniecenia na
                  widok naszego jedzenia. Je bardzo chętnie, aż się wyrywa do łyżeczki, ładnie
                  zlizuje, ale od początku podaję mu wit. D na łyżeczce, więc miał pewien trening.
                  Ale słyszałam od lekarza, że naprawdę nie trzeba dzieci zmuszać do jedzenia,
                  jeśli same nie chcą. Widocznie mleczko jeszcze wystarcza - dziecko w tym wieku
                  ma instynkt, który kazałby mu zjeść, jeśli by tego potrzebowało. Chyba, że to
                  tylko kwestia techniki - może Duśka wypiłaby papkę z butli? Tylko po co dawać
                  butelkę, skoro już mogłaby jeść łyżeczką, no nie?

                  Wiki

                  • aczerk Słoneczko świeci, jest coraz lepiej :) 03.03.04, 10:33
                    Gagarinie, gratulacje dla brata no i cioteczki! Jak to dobrze, że dziewczynki
                    się rodzą! W moich okolicach ostatnio sami chłopcy więc każda dziewczynka to
                    powód do radości, w końcu musi ktoś nam wnuki kiedyś urodzić!

                    Abepe! Tak to jest z tym naszym refleksem i prędkością naszych maluchów.
                    Niestety, teraz trzeba mieć oczy dookoła głowy i na chwilę nie spuszczać z nich
                    maluchów. Ja wczoraj posadziłam małego, oparłam o podusię, postawiłam przed nim
                    zabawkę - przyrząd gimnastyczny, i na 2 sekundy się odwróciłam, żeby z szafki
                    mu podać jeszcze jedną zabawkę. Usłyszałam muzyczkę z zabawki (ona gra jak się
                    porusza takimi zwisającymi zabaweczkami). Jak zobaczyłam co robi Oskar to
                    zdębiałam. Leżał pod zabawką, na skraju łóżka, w poprzek na brzuszku! Milimetry
                    go dzieliły od krawędzi a jak się wcisnął między nóżki tej zabawki to naprawdę
                    nie wiem. Miałam problemy, żeby go wyciągnąć. Teraz nawet na sekundę nie
                    zostawiam go w ten sposób. Jak ma zostać sam, to albo w łóżeczku, albo w
                    leżaczku przypięty pasami, albo na podłodze!

                    Z tym małym chłopczykiem to naprawdę tragedia, nie wiem jak można być takim
                    zwierzęciem. Śmierć dla takiego bydlaka to za mała kara.

                    No i parę pytanek do kochanych mamusiek:
                    1. Na czym kładziecie maluchy na podłodze? Ja mam wszędzie panele albo kafle i
                    na kocu chyba jest za chłodno i za twardo, może macie jakieś patenty?
                    2. Czy używacie kubków - niekapków? Jeśli tak, to jakich firm i czy Wasze
                    maluchy chętnie z nich piją? Ja mam kubek niekapek z Disneya i chyba nie jest
                    za dobry, Oskar nie potrafi z niego pić, choć bardzo się stara, ja sama jak
                    próbowałam to miałam spore problemy, prawie nic z niego nie leci, prawdziwy
                    niekapek smile
                    3. Jak to jest z tym jedzonkiem - wprowadziliśmy już kaszkę, jemy ok. 10.30 -
                    11, wczoraj było parę łyżeczek soczku (Oskar pięknie je i pije z łyżeczki!).
                    Kiedy jednak dawać soczek i herbatkę? Po południu? Jak to pogodzić z cycusiem?
                    Czy herbatkę dawać codziennie, czy tylko jak pobolewa brzuszek? Och, coś się na
                    razie nie umiem połapać.

                    Lecę zaraz na szczepienie sad( Znowu pewnie będzie gorączka sad( Ale w końcu się
                    dowiem ile waży mój bączek!

                    Pozdrawiam gorąco
                    • dzoaska Re: Słoneczko świeci, jest coraz lepiej :) 03.03.04, 13:48
                      Musze sie pochwalic, ze Adas jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki zaczal
                      sie przekrecac. Wystarczyl mu praktycznie 1 dzien, ktory spedzil praktycznie na
                      kocu, na podlodze i wizyta u neurologa nie bedzie konieczna. Nie macie pojecia
                      jak sie ciesze. Neurolog nie kojarzy mi sie dobrze - Adas urodzil sie z
                      krwiaczkami i co miesiac musielismy odbyc wizyte u pani doktor.
                      Abebe - bardzo mi przykro z powodu Dziadka. W lipcu zmarla moja ciocia, ktora
                      opiekowala sie mna przez 6 lat. Strasznie to przezylam, bo jej stan pogarszal
                      sie z minuty na minute na naszych oczach.
                      Gratulacje dla nowej osobki, ktora pojawila sie niedawno na swiecie. U mnie w
                      rodzinie jest odwrotnie - same dzieczyny. Adas byl wiec DUZYM wydarzeniem smile
                      Co do kladzenia dziecka na podlodze - ja tez nie mam dywanow - klade koc, potem
                      spiwor i jeszcze przescieradlo frotte - na razie Adas nie narzeka.
                      I mam jeszcze jeden postulat - Chce wiosny!!!!

                      Pozdrawiam,
                      Dzoaska
                      • zabuniek Elenka ma zabki;) 03.03.04, 14:22
                        Dis popukalam lyzeczka i sa!
                        Dziewczyny dzi€ki za życzenia zdrowia. Już mi lepiej.
                        Witaj Winnie Agatko z Weroniczką Zuzią. Moja też mało śpi i cz€sto co 2-3
                        godziny budzi się w nocy. A ja chodzę po ścianachwink
                        Możliwe że po wprowadzeniu stałego jedzonka i po ząbkach będzie lepiej. Liczę
                        na to.
                        BAMRTA – Gratulacje przewrotek! A jak tam obiadki? Posmakowały Matyldzie Twoje
                        specjały? Moja też pjeje, pisałam o tym wcześniej że wciąga powietrze i piejewink
                        WITKA – mama nadzieje że i u Ciebie nastrój już lepszy. Trzymaj się cieplutko.
                        ULAM – no to teraz pachnie i sernikiem i tortem orzechowym, Genialna sprawa,
                        takie przepisy lubię. Będęniedługo próbować, jeśli piszesz że wszytkim się
                        udaje! Olbrzymie dzięki!!! Ja też pochłaniam ogromne ilości słodyczy.
                        MAGDA – mam nadzieje że u Mamy lepiej. Czekam na wiadomości. Śłiczne zdj€cia
                        Twoich przeuroczych dzieci!!!
                        ACZERK – to znam te numery, na szcz€sscie moja ażtak się nei awanturuje. Ale
                        ostatnio ciagle chce siadać żeby wiecej widzieć, i podnosi głowęi trochę
                        plecy...JA mam ten luksus, ż€ mogę ją w parku wyciągnąć z wózeczka i ostatnio
                        pokazywałam jej kaczki, dzieci. Dzięki temu już nie jestem taka sama, poznałam
                        w parku bardzo sympatyczną dziewczyn€ z roczną córeczką Laurą.
                        Elenka piła z kubka niekapka firmy AVENT, tylko ze na razie zaprzestalam
                        ekseprymentow jedzeniowych, czekam na wizyte lekarska.
                        KAROLKA – tak bardzo mi przykro, jestem z Tobą!
                        ABEPE – kochana, jakie to przykre, wsz€dzie człowiek musi się nabiegać, nikomu
                        nie można spokojnie zaufać, to takie frustrujące (Twoja księgowa). Upadkiem nic
                        się nie martw, ja spadłam mając parę miesięcy ze stołu (starszy brat mnie
                        ściagnałsmile ale mam się dobrze..
                        Co do świata, to jestem przerażona i sprawa która opisałaś i procesem w Belgii.
                        Przebaczenie? Gdybyśmy były rodzicami tych dzieci....wydaje mi sie niemożliwe.
                        CZy jestem wi€c katoliczką? Też boję się że byłabym w stanie zabić. To
                        straszne....
                        Co do wiadomości uważam że powinni podawać, ale natychmiast ustosunkowując się,
                        podając jaka grozi kara, itp.
                        Ale może sama boję się takiego świata, dlatego chyba zrezygnowaliśmy z TV. Nie
                        mamy, nie oglądam potwornych scen, które rzeczywiscie może człowieka
                        znieczulają....Słucham radia, czytam gazety i intenretowe wiadomości. Ale
                        cz€sto uciekam od tego wszytkiego w świat literatury....
                        JASKOMAMA – moja też tylko na piersi, jak zatkało jąna tydzien po jabłuszku i
                        soczku marchewkowym, to sięprzestraszyłam. Śmiesznie, ale ja też miałam
                        miećwizyte w poniedziałłek 8.03 rano i dziśzadzwoniła pielegniarka że
                        przekładaja na 10.03. Tylko że tu to normalne że dają znać. I też nie prywatna
                        przychodnia.
                        GAGARIN – ale dobrze Piotrusiowi z cioteczna siostrzyczka!!! Moja brat choć
                        straszy o 2 lata, na razie sie w ogole nie śpieszy. Raczej coś ciagle mu sie
                        zmnieniaja dziewczyny, z€ już gubie sie w imionach. JA jak juz sie zakochuje to
                        na cale zycie, a on – na tydzien?
                        Musze leciec bo sie zaczyna awanturowac.
                        PAPA
                        • gagarin3 Re: Elenka ma zabki;) 03.03.04, 14:58
                          Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa i gratulacje. Bardzo się spieszę, bo właśnie jadę, żeby zobaczyć i ucałować moją bratanicę. Pierwszy raz w życiu będę występować w charakterze ciała doradczego. Zawsze byłam najmłodsza i co tu dużo mówić, nie liczono się z moim zdaniem. Aż wreszcie trzydziestka zamajaczyła na horyzoncie, no i doczekałam się smile W dodatku miałam okazję kupować ubranka w kolorze różowym. Do tej pory nie miałam takiej sposobności, bo jak wspominałam, w naszej rodzinie od lat panuje deficyt żeńskiego potomstwa.
                          Gratuluję ząbków Elence, Adasiowi przewrotek, Matyldzie - tego, że wreszcie się rozruszała - teraz juz z górki. ANETA nie martw się, większość znajomych mam, z którymi rozmawiałam, przyznało się, że ich dzieciaki spadły z łóżek i innych mebli. To się po prostu zdarza... Sama jakiś czas temu złapałam Piotrka w ostatniej chwili, gdy już nóżki dyndały w powietrzu... KAROLKA trzymaj się, musicie być teraz bardzo silni i okazać dziadziowi jak najwięcej miłości i ciepła... MAGDA myślę o Tobie cały czas, odezwij się (nie tylko na anteniesmile...
                          BASIU i inne mamy, których dzieciaki nie chcę jeść "nowości", trzeba się uzbroić w cierpliwość. Ja Piotrusia raczę innym jedzonkiem już półtora miesiąca. Bardzo opornie nam szło, ale mamy już pewne sukcesy... Powoli trzeba dać malcom do wypróbowania wiele potraw, aż w końcu coś zaakceptują. Piotruś nawet zaczął pić soczki, a z kaszek upodobał sobie Sinlac (to może przesadzone stwierdzenie, ale przynajmniej zje kilka łyżeczek i nie ma odruchu wymiotnego, jak w przypadku innych...)Pozdrawiam Was gorąco. Całuję wszystkie dzielne półroczniaki... Ależ ten czas leci... Wracam za kilka dni. Mam nadzieję, że po powrocie zastanę wiele postów i mnóstwo dobrych wiadomości...
                          Agnieszka
                          • zabuniek Kolor oczu 03.03.04, 16:31
                            Ciagle zapominam odpowiedziec.
                            Kolor oczu Elence sie nie zmienil, moze akurat tak wyszlo na zdjeciu. Zawsze
                            miala i ma - sliczne brazowe, po Diego. Ja tez mam tak jak Ty,
                            szarozielonozolte. Elenka bedzie chyba bardziej hiszpanska, niz polska.
                            Do lyzeczki tez Elena przyzwyczajona, bo daje jej wit. D3. Wyrywa mi lyzeczke i
                            sama je...
                            Acha i zapomnialam o jeszcze jednej nowosci. Odkryla ze ma stopy. Komiczna
                            jest. Sadzam ja na kanapie, a ona zachwyca sie swoimi stopami w skarpetkach
                            (kolorowe woli). Lub jak przewijam, ciagnie gole stopy, ale do buzi jeszcze nie
                            wsadza...Ale radocha z nia.
                            I lazi na plecach lub na brzuszku do tylu - jak rak. Taki z niej nieboraksmile
                            Pozdrowienia dla wszystkich.
                            • zabuniek Do Magdy! Radio przez internet. 03.03.04, 16:43
                              Prosze o pomoc. Nie wiem jak sluchac dwojki przez internet. Jest 1 i 3,
                              RMF....a Dwojki nie moge znalezc. A tak bardzo chcialabym Cie posluchac.
                              Znalazlam tylko Twoje przeciekawe artykuly o muzyce barokowej, ale jak
                              poslychac, nie mam pojecia.
                              Mam nadzieje ze jeszcze zdaze sie dowiedziec przed audycja.
                              PA
                              • karolka_1 Kiedy to minie?? 03.03.04, 21:33
                                Witajcie,
                                dziękuje za słowa otuchy smile Jest mi bardzo miło smile
                                Dziewczyny mam pytanie: jak skutecznie zbić wysoką temperaturę u takich
                                maluszkow jak nasze?? Paracetamol w czopku skutkóje, ale tylko na 3 godziny,
                                pózniej Miśka ma znowu bardzo wysoką temperaturę sad
                                DOMINIKA MA DWA ZĄBKI - dwie dolne jedynki. Co gorsza idą dwie gorne...Infekcja
                                spowodowana jest osłabieniem organizmu przez ząbkowanie właśnie sad Do tego
                                wszystkiego gdzieś ja zawiało i troszkę zrobił się stan zapalny w uchu sad
                                Trafiłysmy do pani neurolog, która stwierdziła że pomimo wysokiej temperatury
                                mała jest pod względem neurologicznym super. Brak przewrotek to tylko jej
                                lenistwo - bo całe ciałko przygotowane jest świetnie do nichi wszystkie odruchy
                                sa prawidłowe.....Nie chce mysleć co bedzie za jakiś czas, jak będzie chodzic do
                                szkoły - tam lenistwo jest tempione, nawet u dzieci zdolnych smile
                                Przepraszam, ale moje posty moga być mało elokwentne sad Musze wrócić do stanu
                                używalności - ostatnia noc to budzenie się małej co pól godziny, oczyszczanie
                                noska, dopajanie itp...
                                Uf, kończe i lece sie wyspać - choc wiem, ze na zapas się nie da sad
                                Pozdrawiam i trzymam kciuki za wszystkie przewrotki i ząbki Waszych dzieciaczków smile
                                • irhel Re: Kiedy to minie?? 03.03.04, 22:47
                                  Cześć Mamuśki!

                                  Na początek prośba natury formalnej: BŁAGAM nie piszcie o maltretowaniu
                                  dzieci! Serce mi pęka i skleić je próbuję nienawiścią do tych bezdusznych
                                  opiekunów. A swoją drogą -głupio mi jest płakać przed monitorem.

                                  Wiki41 dzięki za radę. Na szczęście Kacper czuł się dobrze a po rozmowie z
                                  pediatrą zdecydowałam się jednak pojechać do CZD. Mieliśmy szczęście i nie
                                  trwało to tak długo jak za pierwszym razem. A lepszych wieści stamtąd przywieść
                                  nie mogliśmy, bo okazało się, że to nasza ostatnie wizyta u audiologa (chyba,
                                  że... odpukać w niemalowane). Badania wypadły świetnie.

                                  Co do przewrotek, jak było tak jest- na brzuch i czasem, bardziej przez
                                  przypadek na plecy. Ale muszę się pochwalić, że w poniedziałek Kacper zaczął
                                  siadać! Co prawda jeszcze nie z pozycji leżącej, ale kiedy jest u mnie na
                                  kolanach (ja prawie leżę a on na moim brzuchu) i przytrzymuję go za nóżki by
                                  nie szły mu do góry SIADA!!! Strasznie się denerwuje kiedy nie może usiąść
                                  leżąc na łóżku czy w wózku- jeszcze nie wpadł na to, że można się podciągnąć
                                  rękami. O rety! Jak ten czas leci! Dopiero byliśmy w szpitalu a już za 10 dni
                                  (14 marca)skończy pół roku.

                                  A nowości zaczniemy wprowadzać do diety za tydzień po wizycie u alergologa. Pół
                                  roku miał być tylko na piersi ale wypił już tyle lekarstw, że nic go już chyba
                                  nie zdziwi.

                                  Karolka- co do spędzania gorączki- ja podawałam Kacperkowi Efferalgan w
                                  czopkach i pomagało. A słyszałam, że dobrze jest podawać dziecku na zmianę
                                  czopek i syrop (ja kupiłam panadol ale podaję go tylko jeśli już muszę bo ma
                                  truskawkowe dodatki smakowe, które mogą wywoływać alergię).

                                  Dziewczyny! Nie mam pojęcia jak sobie radzić z katarkiem. Od urodzenia dręczy
                                  Edwiśka cały czas, a podczas infekcji się zaostrza. Nasivin działa „o tyle, o
                                  ile”. A mam już dość płaczu w nocy z powodu zatkanego noska.

                                  Mata edukacyjna? Ja też miałam ją kupić ale doszłam do wniosku, że to już
                                  trochę za późno. Teraz ciekawszą zabawką są zasuwki na drzwiach wejściowych. A
                                  przy okazji: czy Wasze maluszki też nie mogą oderwać wzroku od monitora? Ja
                                  zasłaniam Kacperkowi widok na ekran fotelem.

                                  Hmmmmmm serniczek! Mogę sobie tylko o nim pomarzyć! Mój szkrab jak przystało na
                                  początkującego alergika ma skazę białkową i choćby o szklance mleka mogę tylko
                                  śnic..... Co mam właśnie zamiar robić.
                                  Dobranoc.

                                  Iza i Kacperek Edwinek mój mały synek
                                  • jasko_mama różności :-) 03.03.04, 23:16
                                    Hej!
                                    Cieszę się razem z Tobą Agnieszko z przyjścia na świat kolejnej istotki! Ale
                                    się wzruszyłam! Życzę, żeby zdrowo rosła na pociechę rodziców i cioci! Fajne
                                    imię dla niej wybrali! Nasza córcia tez ma imię po prababci – warto wertować
                                    rodzinne albumy, a następna nasza córeczka będzie miała na imię Rozalia po
                                    prababci z drugiej strony (jesli oczywiście sie pojawi w naszym zyciu smile
                                    Gratulacje dla przewrotkowców! Teraz się dopiero zacznie, ani chwili nie mozna
                                    ich będzie zostawić samymi!
                                    Ech to jedzenie. Dzięki za wszystkie rady. Troche przestałam się przejmować,
                                    próbuję cały czas i czekam aż wreszcie coś zaakceptuje. Amanda chętnie wkłada
                                    do buzi butlę, niekapka, łyżeczkę – świetnie wie co się z tym robi tylko, że z
                                    uśmiechem tego nie robi. Niekapek świetnie szoruje dziąsełka i ma fajowe
                                    uchwyty, butla też jest ok. do zabawy..., pozostaje tylko łyżeczka, która jako
                                    tako pasuje i przeciska się jakoś przez najczęściej zacisniete dziąsła. Aczerk
                                    co do rytmu jedzenia to ja staram się rano dawać deserek, soczek i kaszkę
                                    pomiędzy cycem, a po południu (po spacerze) coś konkretnego! W sumie to narazie
                                    nie zmniejszyła się liczba „cycków” i tak może być, bo to przecież jest tylko
                                    próbowanie. Chyba, że Oskarek bardzo polubi nowe jedzonko to sam będzie sie
                                    rzadziej domagał mleczka. Inaczej jest chyba na butli, bo tam trzeba zdaje się
                                    zamieniać posiłki – niech się wypowiedzą mamy specjalistki.
                                    Gratuluje ząbków Elence! Chyba poszło bezbolesnie prawda? U nas na razie cisza
                                    w tym temacie. A co do poruszania sie w tył to ostatnio stwierdziłam, że
                                    Amandzie niepotrzebny koc, bo i tak w kilka chwil jest poza nim. Kłade ja na
                                    pleckach na srodku, ona chyc i jest na brzuszku, jak wiecie w drugą stronę jej
                                    nie idzie więc kombinuje jak potrafi, czyli kreci się dookoła własnej osi,
                                    przesuwa do tyłu wymachując cały czas nogami i szybko jest poza kocem. A na
                                    pleckach czasami łapie się za nogi i tak kołysząc się i przewracając na boki
                                    potrafi tez się nieźle przemieścic smile Nie ma żartów, a to dopiero przedsmak
                                    raczkowania itd. Oj się będzie działo!
                                    Iza a może ten katarek to od suchego powietrza? Próbowałaś z nawilżaczem?,
                                    często pomaga nawet bez dodatkowych leków.
                                    Niestety Karolka nie wiem co jest najskuteczniejsze na goraczkę. W razie czego
                                    mam Paracetamol i Ibufen (chyba od 6 miesiaca) - na szcęście nie musiałam
                                    jeszcze próbować. Zycze powodzenia w walce z chorobą Dominiki!
                                    Magda, Karolka trzymajcie się, myslę o Was i Waszych bliskich ciepło...
                                    No i dołaczam do apelu Dzoaski – WIOSNO PRZYJDŹ!!!!!!!!!

                                    pozdrawiam Basia
                                    • abepe Re: różności :-) 04.03.04, 00:05
                                      Witam zimowo!
                                      Bardzo zdrowo ostatnio się odżywiam zjadając resztki po Grzesiu. Stałam się
                                      samowystarczalna, bo zjadam nawet własny pokarm (w formie kaszki). No cóż Grześ
                                      do entuzjastów jedzenia innego niż cycowe nie należy. Co z tego, że śledzi
                                      każdy ruch łyżki czy widelca, gdy jedzą rodzice, mlaszcze, otwiera buzię,
                                      interesuje się własną łyżeczką, jeżeli na tym zainteresowanie się kończy?!
                                      Grześ był w poprzednią środę na szczepieniu (ostatnie na razie następne za pół
                                      roku). Waga 7700, za jednym uszkiem jeszcze główka miękka, więc w dalszym
                                      ciągu zwiększona dawka D3. Był tylko z tatą, bo ja leżałam marząc o kacie,
                                      który by się podjął skrócenia mnie o głowę. Kuba był bardzo z syna dumny, bo
                                      został gwiazdą poczekalni śmiejąc się i gadając po swojemu (głównie dajdajdaj).
                                      Na dodatek po tym jak pielęgniarka wyciągnęła już igłę – Grześ przestał płakać
                                      i zwymyślał kobietę strasznie (podobno brzmiało groźnie). Kuba przeżył chwile
                                      grozy, gdy jakaś kobieta dotknęła Grzesia ręki (sam zdiagnozował u siebie
                                      zarazkofobię). Stwierdził, że nie zdążył jej walnąć zanim TO zrobiła!
                                      Mąż dostał opiernicz za brak książeczki RUM (ta cholerna księgowa) oraz
                                      zalecenie, żeby wprowadzać dziecku sok albo przecier jabłkowy. No i się zaczęło.
                                      Kupiliśmy soczek jabłkowy. Dwa dni próbowaliśmy przekonać małego, że to nie
                                      jest takie złe. Przekonywanie polegało na lizaniu łyżeczki. Soczek wypiłam ja.
                                      Przypomniało mi się, że niektóre z Was, drogie mamy podają kaszki wymieszane z
                                      przecierami (pomyślałam, że może musi się przyzwyczaić do nieco kwaśnego smaku
                                      jabłka). Trzeciego dnia Grześ dostał więc kaszkę ryżową Nestle na wodzie, bez
                                      dodatków, dla przyzwyczajenia. Było „średnio na jeża”. Czwarty dzień – kaszka
                                      na moim pokarmie (1 łyżka na 5 łyżek pokarmu). Zjadł może 1/3 ale dość chętnie.
                                      Chyba jedna dostał to trochę zbyt późno, bo zaraz poszedł spać a w nocy były
                                      sensacje.
                                      Piąty dzień – kaszka+1 łyżeczka jabłuszka (deser Gerbera)=bleee. Szósty, czyli
                                      wczoraj- Grześ pobił rekord – zjadł prawie cały posiłek – łyżka kaszki na 30 ml
                                      wody+2 łyżeczki jabłuszka(szokująca ilość, co?)!
                                      Dziś porcja taka sama ale znowu blee. Jutro więc czas na marchewkę, może będzie
                                      lepiej. Widzisz, więc Basiu, że nie tylko Amanda taka trudna w tych sprawach.

                                      U nas z nowości ostatnio pojawiły się próby pełzania – mały leżąc na brzuchu
                                      podciąga kolanka i wypina pupę – ale bezskuteczne. Za to świetnie sobie radzi z
                                      przemieszczaniem się dookoła własnej osi. Gdy leży na brzuchu – potrafi
                                      przemieścić się w kierunku zabawki, którą chce.

                                      Co myślicie o sadzaniu z podparciem? Grześ bardzo chętnie, ale go nie sadzam,
                                      bo lekarka nie radzi. Lepiej zaczekać, aż same usiądą. I raczej się z nią
                                      zgadzam. Nawet jak Grześ jest w foteliku samochodowym, to podkładam coś po
                                      spód, żeby pozycja była bardziej leżąca. Szkoda kręgosłupa – nas sadzali i
                                      teraz prawie całe pokolenie ma skoliozę. Mały oczywiście próbuje walczyć o siad
                                      ale myślę, że jeszcze nie ustąpię.

                                      Zabuniek – ja wyciągnęłam Grzesia z wózka raz jak był słoneczny dzień, bo
                                      chciałam pokazać mu świat ale wydawał się trochę przestraszony przestrzenią ( a
                                      obok nieco histeryzował mój mąż, że dziecko zmarznie – czy Wasi mężowie też
                                      tacy nadopiekuńczy?). Zazdroszczę Ci trochę temperatury i zieleni. Ja lubię
                                      zimę ale nie w tym roku. Kuba już nie może się doczekać wypraw do lasu. Muszę
                                      się nieco podkształcić, bo jestem noga z drzew ale już w ptakach mnie Kuba
                                      trochę podciągnął. Tata będzie dla małego autorytetem w tych sprawach, bo dużo
                                      wie od własnych rodziców (teść jest ornitologiem, teściowa botanikiem). W
                                      najbliższych tygodniach wreszcie przerabiamy samochód na wieloosobowy i już
                                      planuję marsze po plaży. Mam nadzieję, że wiosna przyjdzie niebawem.
                                      Jestem pod wrażeniem Waszego planu dnia. Próbuję wprowadzać pewną regularność
                                      ale nie jest to proste, bo Grześ budzi się rano o różnych porach i trudno
                                      wplatać w to regularne posiłki (zwłaszcza odkąd próbujemy stałych pokarmów) i
                                      zabawy. Ale próbujemy.
                                      Zrobiłam sobie dziś dzień bez newsów, tzn. zamiast radia postanowiłam włączyć
                                      CD i poedukować syna muzycznie. Okazało się, że ma chłopak gust. Bardzo podobał
                                      mu się flugerhorn Chucka Mangione w muzyce z „Dzieci Sancheza”. Piszczał
                                      niezadowolony, gdy Chuck kończył grać.
                                      A na świecie niech się dzieje co chce! Chociaż Karolino-Zabuniek dlaczego Wasz
                                      król strzela do naszych bażantów i żubrów?!

                                      Gagarinie – świeża ciociu - gratulacje! Mój brat zostanie ojcem już za cztery
                                      miesiące. Nie wiadomo jednak jakiej płci jest maluszek, bo oni poszli naszym
                                      śladem i chcą mieć niespodziankę.

                                      Aczerk – u nas cały czas przebojem do zabawy na podłodze jest piankowa mata-
                                      puzzle. Tyle, że musze dokupić następny zestaw, albo i dwa, bo robi się za mała
                                      i Grześ już z niej schodzi. Dobrze się sprawdza, bo układasz kształt jaki
                                      chcesz i przyda się do zabawy w przyszłości. Mam gdzieś zdjęcia to może
                                      zamieszczę. I biorąc przykład z Magdy myślę o kupnie kojca (mamy w korytarzu
                                      schody wyłożone kaflami!).

                                      Co do upadków to wiem, że zdarzyły się większości maluchów ale moja wybujała
                                      wyobraźnia podsuwa mi ciągle okropne obrazki tego, co może się zdarzyć. I tak
                                      mi przykro, że mu to zrobiłam. Ale humor już odzyskałam.

                                      Karolka – mam nadzieję, że Dziadek się nie załamał. Czasami starsi ludzie
                                      odbierają z pogodą i spokojem takie werdykty i to pozwala im dłużej i godniej
                                      mimo wszystko żyć. Inni nie godzą się z wyrokiem i też dobrze, bo wtedy często
                                      starają się żyć tak, aby wykorzystać jak najlepiej czas, który im pozostał.
                                      Życzę Dziadkowi i Twojej rodzinie dużo sił i możliwości i umiejętności
                                      cieszenia się z tego co jeszcze macie przed sobą. Mam nadzieję, że nie cierpi.
                                      O to chyba lekarze mogliby się zatroszczyć.
                                      Co do Dominiki to nie wiem jak zbić temperaturę (wiem, że starszym dzieciom
                                      można robić chłodne okłady ale niemowlęciu nie wiem). Ale uważaj na zapalenie
                                      ucha, może od razu laryngolog. Mój brat w dzieciństwie często cierpiał z powodu
                                      zapalenia ucha i to był okropny ból.
                                      Trzymajcie się.

                                      pa
                                      Aneta
                                      • tootoja Dołączam do września 2003 04.03.04, 00:34
                                        WItamy serdecznie tu Dorota i Julka, która urodziła się 15.09.2003, czyli za 11
                                        dni kończy pół roku.
                                        Jak troszkę poczytałam, to widzę, że dręczą Was wrześniowe mamy te same
                                        problemy co i nas. Ale też radości spotykają Was podobne. Od tych zacznę.

                                        U JUlki już pojawił się nad poziomem dziąsełka drugi ząbek (dolna jedyneczka).
                                        Pierwszy wylazł w Nowy Rok. Troszkę jej smutno z tego powodu, ale nawet bardzo
                                        nie przeżywa, czasem jest tylko troszkę zdziwiona i pcha szybciutko palec do
                                        buzi, żeby sparwdzić co tam jest.

                                        Od dwóch tygodni przewraca się z takim fajnym nadrzutem pupy z brzuszka na
                                        plecki. Na odwrót nie potrafi albo też nie chce, bo leżenie na brzuchu nie
                                        należy do jej ulubionych pozycji.

                                        SIadanie jest super - oczywiście kiedy się ją lekko ciągnie za rączki. Jeżeli
                                        jest usadowiona w pozycji podpartej (półleżącej) to się prostuje a po sekundzie
                                        przechyla do przodu i na koniec próbuje na siedząco zjeść swoje stopy.
                                        Oczywiście najbardziej interesują ją gołe stopy lub w kolorowych skarpetkach (w
                                        paski).

                                        Mata jej się powoli nudzi (Julka ogląda tylko to co wisi nad nią, bo to na czym
                                        leży nie interesuje jej z racji nielubienia leżenia na brzuszku). Fajnie jest
                                        siedzieć w foteliku samochodowym i być przenoszonym przez mamę z pomieszczenia
                                        do pomieszczenia. Wieszanie prania czy gotowanie ni może się przecież odbyć bez
                                        takiej dużej dziewczynki.

                                        Gorzej jest z jedzeniem. Ja powinnam za tydziń wrócić do pracy, a moja kruszyna
                                        nie chce nic prócz cycusia. Zgodziła się jeść łyżeczką jabłuszko i troszkę
                                        zupki, ale żadnego mleka, kaszek ani nawet mojego mleka butelką nie zje.

                                        Chorujemy juz obie miesiąc. Zaczęło się 1 lutego - zastrzyki -brrr. TEraz niby
                                        jesteśmy zdrowe, ale mała łapie rano chrypkę i jeszcze obie mamy katarek.
                                        Siedzimy więc w domku i jest nam smutno, gdy oglądamy inne mamy na spacerkach.
                                        Za dwa tygodnie ostatnie szczepienie więc musimy się wykurować.

                                        Pozdrawiamy
                                        P.S. Czy jest tu jakaś pociecha z 15.09.2003???????
                                        Dorota i Julka
                                        • tootoja Re: Dołączam do września 2003 - zdjęcia 04.03.04, 00:42
                                          Zapomniałam dołączyć odnośnik. Tu zobaczycie Juleczkę. Pozdrawiam.

                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11056034
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11056034&a=11134383
                                          • zabuniek Czwartkowo 04.03.04, 11:18
                                            Czesc kobitki.
                                            A Wy ciagle o tym serniku piszecie i ja ciagle jestem glodna....Bede probowac
                                            teraz robic tort orzechowy, niam niam...
                                            GORACZKi Elenka nie miala, wiec nie mam pojecia, ale
                                            KATAR - owszem. Tylko ze nie wiem czy sie Wam na cos przydam, bo nie wiem czy w
                                            Polsce znajdziecie to samo. Uzywalam spray do noska - RHINOMER BEBE (specjalna
                                            woda morska w aerozolu dla dzieci) i tej samej firmy do czyszczenia noska
                                            NARHINEL - to nie jest gruszka tylko cos o wiele lepszego, lagodniejszego i
                                            skuteczniejszego. Rurka z gabeczka z ustnikiem, wciaga sie leciutko powietrze i
                                            w ten sposob oczyszcza sie nosek dziecka, wszystko zostaje na gabeczce w
                                            pierwszej czesci rurki. Ale obawiam sie, ze tego nie ma w Polsce. Popytajcie,
                                            to 100 % skutecznosci, lagodniej. Tez jestem za nawilzaniem, moze masz za
                                            sucho. poza tym zawsze przed czyszczeniem noska - najpierw spray, potem
                                            czyszczenie, o wiele bedzie lepiej i lagodniej (nawet jesli gruszka do
                                            czyszczenia noska).
                                            ZABKI - sa sliczne, bezbolesnie, ale byla bardziej marudna, zaczela gryzc
                                            piastke, nie spodziewalam sie ze to to, jakos wydaje mi sie ciagle taka mala, a
                                            tu juz zaczynaja sie zabki, niedlugo bedzie gryzla marchewkewink
                                            WITAj DOROTKO Z PRZESLODKA JULECZKA!
                                            KROL nasz moj...oj nie czuje ze taki moj. Poznalam go w Ambasadzie w W-wie,
                                            kiedys zadzwonili z Ambasady do mojego meza (nie jest nikim waznym, ale
                                            dzwonili do wszystkich Hiszpanow zamieszkalych w PL) i pytali sie czy ma ochote
                                            przyjechac na spotkanie z krolem i krolowa. A moj maz slysze jak mowi -
                                            chwileczke skonsultuje sie z zona, i pyta sie mnie - jakby codziennie dostawal
                                            takie zaproszenia, czy mamy czas sie wybrac za iles tam tygodni, bo przyjezdza
                                            Juan Carlos z Sofia. JA oniemialam, i mowie ze pewnie. Na to on do sluchawki,
                                            ze dobrze, przyjmujemy zaproszenie....Usmialam sie niezle. Bylismy, nie
                                            spodziewalam sie ze nawet im uscisniemy dlonie i pogadamy, napstrykalam pare
                                            zdjec z daleka, skonczyl mi sie film ( nie bralam nowego, bo nawet myslalam ze
                                            nie pozwola wejsc z aparatem, a tam nawet kontroli nie bylo, od razu wpuszczali
                                            po okazaniu zaproszenia), a tu za chwile przyszli do nas. NIe bylo wielu ludzi,
                                            wiec nawet pogadalismy sobie. Wrazenia - krol zrobil na mnie dosc beznadziejne -
                                            no bo taki bez korony, hahawink (tu w Hiszpanii nikt zle nie mowi o nich, boja
                                            sie....ciekawe czy mnie teraz nie zlinczuja,
                                            - nic nie sluchal co sie do niego mowi, ogladal sie za kazda baba, podobno
                                            najbardziej (wylacznie?) interesuje go pilka nozna, no moze i barbarzynskie
                                            polowania), krolowa - fantastyczna (jest Greczynka), rozmawiajac z kimkolweik
                                            tak wspaniale udawalawink zainteresowanie, wydawalo sie ze zycie jej zalezy od
                                            tej rozmowy...bardzo ciepla kobieta i chyba o wiele inteligentniejsza od meza.
                                            On wydal mi sie dosc prymitywny. W maju ich syn Felipe bedzie sie zenil z
                                            dziennikarka Letizia. Tu nikt sie nie odwaza plotkowac o parach krolewskich,
                                            tak jak w Anglii. O politykach owszem.
                                            POdobnoi mnostwo Niemcow tez do nas zjezdza na polowania. Uf
                                            Te pory - to wspaniala rzecz, jakos moge sobie planowac dzien. I dziecko
                                            szczesliwsze. Tylko te noce nieprzespane. W dzien podoba sie i jej i mi - 8
                                            sniadanko, 11 spacerek, itd, jak opisywalam, i nic nie marudzi, oczywiscie jak
                                            widze ze chce sie bawic, nie klade jej do lozka, spac idzie jak zaczyna trzec
                                            oczka, wtedy zawsze wiem ze chce jej sie spac, mimo przeciewakych rzeczy ktore
                                            jeszcze chcialaby poogladac. Ale w nocy - ciagle sie budzi, czasem lepiej
                                            czasem gorzej. A ja nie mam serca, nie leciec od razu, i ze wzgledu na mojego
                                            beidnego meza ktory duzo pracuje i oczywiscie na nia. BIore ja na rece i od
                                            razu karmie, wiem ze nie jest glodna ale ciamka chwilke z zamknietymi oczami
                                            jak sie oderwie, od razu ja klade i spi slodko. Wiem ze to przyzwyczajenie, i
                                            chyba bedzie trudno odzwyczaic, ale...trzeba wytrzymac. Mam tylko nadzieje ze
                                            im starsza tym wiecej bedzie spala.
                                            Wczoraj poznalysmy rocznego Kubanczyka w parku - ma na imie Javier. Grono
                                            znajomych Elence powoli sie powiekszawink Mi tez. Ta roczna Laura, ktora
                                            poznalysmy przedwczoraj, przecudowna, tak wesole madre dziecko. NIesamowite,
                                            ale wszystko rozumie!!! JAko sobie pomysle ze niedlugo taka bedzie Elenka.
                                            Orany! Laura nie mowi jeszcze duzo, ale wiele rozumie. Gdzie fontanna, woda,
                                            piasek, drzewo, ptak, wszystko pokazuje i sie smieje. JAk jej sie mowi daj,
                                            pokaz, wyjmij smoczka, wszytko robi. Wyobrazacie sobie, ale ten czs leci. Za
                                            pol roku, taki kontakt. Juz z dnia na dzien widac zmiany....
                                            MOja bedzie miala trudnosci z hiszpanskim chyba, bo ja caly czas do niej mowie
                                            po polsku. I widze ze sie dziwi jak jestesmy z ludzmi, i musze mowic po
                                            hiszpansku, wrecz widac ze nie jest zadowolona jak do niej sie tak
                                            zwracam...Podobno dzeici dwujezyczne pozniej zaczynaja mowic. Biedne maja taki
                                            metlik w glowie. Ale i tak chyba latwiej dzieciom sie uczyc jezykow, niz mi...
                                            PAPA
                                            Lece.
                                            Acha zaczynam z pytaniami na wyjazd:
                                            1. Jakie pieluchy najlepsze, co by nie uczulaly, nie uwieraly itd.
                                            2. Mysle wybrac sie w Polsce na basen, mozna bedzie juz na publiczny w kwietniu
                                            bedzie miala 7miesiecy? Jakie majtkipieluchy sie uzywa? Slyszalam cos o
                                            pieluchomajtkach Libra, ale na basen jakie?
                                            3. Jakie chusteczki wilgotne do czyszczenia pupy?
                                            4. Ciagle mysle i marze o kupnie wozka, spacerowki, bo ten nasz pozyczony
                                            zepsuty - nie sklada sie, uzywam go tutaj, ale do samochodu sie nie da. Co
                                            polecacie, do malego samochodu, micry zeby sie zmiescil? I nie za drogi? Ale
                                            zeby sluzyl dlugo i dobrze...no tak, jak dobry to pewnie drogi....ale moze i
                                            tak bedzie taniej niz tu.
                                            5. W czym pierzecie? Ja uzywam proszku dzieciecego, chyba wezme ze soba, bo to
                                            ryzyko zaczynac cos nowego, pewnie niektore beda sie smiac, bo pierzecie
                                            wszystko razem ze swoimi rzeczami w normalnym proszku....
                                            6. Juz moze bedzie jadla cos poza mnawink Sloiczki? Jakiej firmy, kaszki,
                                            jabluszko, itd?
                                            7. Mam psa ze schroniska - ktory oszaleje jak mnie zobaczy, troche sie boje jak
                                            zareaguje na dziecko, bo jest szalona, kochana bestia, rozpuszczona przez moich
                                            rodzicow, chyba bardziej niz Elena....smileMAcie zwierzaki w domu? NIe ma problemu?
                                            8. Polecacie kupic jakies fajne zabawki, ksiazeczki, plyty - muzyke dla dzieci,
                                            moja uwielbia "Dzieci z broda - "kto pomoze", "granie i spiewanie" (sciagnelam
                                            z internetu), jak ktos chce moge poszukac linku, chyba z wp mp3?
                                            9. Co czytacie swoim dzieciom, mam tylko Tuwima wiersze i Brzechwy, reszte po
                                            hiszpansku, tlumacze na kolaniesmile Ale kupie chyba pol ksiegarni, bo tego mi
                                            najbardzej brakuje, tylko napiszcie co lubia Wasze skarby?
                                            Zauwazylyscie u Tuwima rasizm - MUrzynek BAmbo
                                            "SZkoda ze Bambo czarny.....wink" - oczywiscie wyrwane z kontekstu...
                                            10. Co Wam przyjdzie do glowy co by mi sie moglo przydac na wyjazd, bede
                                            niezmiernie wdzieczna dzwieczna
                                            PRzepraszam za brak polskich literek, mialo byc krotko i dlatego nie pisalam w
                                            wordzie
                                            PA
                                            • witka06 Re: Czwartkowo 04.03.04, 14:11
                                              Czesc dziewczyny,

                                              Trzymaj sie Karolka!!niestety jeszcze nie mielismy takiej goraczki i naprawde
                                              nie wiem co ci doradzic.

                                              Aneto, z ta ksiegowa, to rzeczywiscie okropna sytuacja. Ale nie daj sie i walcz
                                              o swoje. Niech sobie babsko nie mysli,ze przejda jej numery!!
                                              Szczerze wspolczuje doswiadczenia Grzesia i Waszego rowniez. Na szczescie nic
                                              sie nie stalo. Mnie wczoraj o malo serce nie stanelo. Poniewaz maz wyjechal,
                                              sama musze kapac Dimke. Przygotowywalam wode na kapiel, Dimke zostawilam tak
                                              jak zawsze na lozku, owinietego w recznik. Wchodze z wanna, a ten juz nogami w
                                              dol wisi. Po prostu zaczal pelzac do tylu. Jeszcze jeden ruch i nie chce nawet
                                              myslec, co mogloby sie stac!! No wlasnie, mam pelzacza!! Bardzo mu sie to
                                              podoba!
                                              Slyszalam o tym biednym malenstwie, nie moge w to uwierzyc. Czekam na te wesole
                                              historie!! Grzes przeuroczy, ma naprawde cwaniacki wyraz buzki. Widac, ze wie
                                              chlopak, czego chce

                                              Najlepsze zyczonka dla Amandy i Natalki!

                                              Agnieszko (gagarinie) i ja dolaczam z gratulacjami.

                                              Agnieszko (Aczerk), ja kladlam Dimke na podlodze, na 2 kapach i koldrze
                                              zlozonej (mam parkiet), ale maly ma cos katarek. Rozkladam teraz lozko (jest
                                              szerokie) i tam maly sie bawi. Musze go jednak pilnowac, bo szybko sie
                                              przemieszcza.
                                              Co do kubkow, to kupilam Aventu. Niestety nie powiem, czy jest dobry, bo
                                              jeszcze go nie uzywalam. Do picia wciaz tylko cyc! Tez nie wiem jak za to
                                              wszystko sie zabrac, a tu juz pol roku skonczone!!
                                              Na razie jemy jakies zupki i to wszystko. Bylismy z malym u dermatologa.
                                              Stwierdzila alergie pokarmowa i musze niestety wrocic do diety noworodkowej, oj
                                              ciezko!! Dala jakas masc sterydowa i natluszczajaca do zrobienia. Zobaczymy.

                                              Gratulacje dla kolejnego przewrotkowicza Adasia i Elenki. Zuchy te Wasze
                                              dzieciaczki!
                                              Dzieki zabuniek, ale nastroj od tygodnia u mnie fatalny. Mam nadzieje,ze to nie
                                              jakas deprecha. Moze gdyby przyszla wreszcie ta wiosna!!!

                                              Czesc Doroto i Julciu. No, prosze, a u nas zeba ani widu ani slychu! Oj, jakie
                                              cieplutkie i jasne te promyczki, dziekujemy. Julcia jest sliczna!

                                              Zabuniek, obiecuje odpowiedziec na wszystko jutro. Beda tesciowie to i czasu
                                              troche wiecej.

                                              A Dima dzis o 3 rano postanowil,ze juz nie bedzie spal i usmiechal sie w
                                              najlepsze. Do 4 go nosilam, zasnal, ale o 5 juz znow wyspany. Padam dzisiaj…

                                              Pozdrawiamy serdecznie
                                              wiola


    • winnie77 remont i inne sprawy. 04.03.04, 11:58
      Tydzień się kończy a w domu nic nie zrobionesmile. W poniedziałek zaczynamy
      remont. Potrwa jakieś dwa tygodnie (kuchnia i duży pokój - wreszcie). Na
      szczęście mnie tu nas tu nie będzie. Jedziemy do rodziców/dziadków z całym
      towarzystwem (My i Kot) i wszystkimi niezbędnymi akcesoriami. Nie wiem ja się
      popakujemy. Błeeeee. Mam zamiar zwalić trochę opieki na dzieckiem na dziadków i
      pospotykać się trochę z przyajaciółmi. Wyrodna matkasmile Nie wiem czy kot będzie
      uszczęśliwiony tą sytuacją, ale pewnie tak. Jak ostatnio byłam z kotem u
      rodziców, to moja babcia, która nie lubi zwierząt, w ciągu dwóch tygodni bardzo
      zmieniła mu nawyki żywieniowe. Potem jeszcze długo nie mogłam z nim dojść do
      ładu. Zrobił się bardzo wybredny. Nic dziwnego jak miała pod nosem kilka
      miseczek, a każdej co innego. Zazwyczaj jakiś smakołyk, którego ja bym mu w
      życiu nie dała. Te babcie....Mam nadzieje, że nic nie oznaczy. Jest świerzo
      wykastrowany. Byłoby przykro.Weroniczka dalej w nocy więcej je niż śpi. W dzień
      też mało śpi. Jest bardzo aktywna. Oczywiście nie chce leżeć. Może jest jakiś
      sposób na to spanie. Oczywiście zasypia tylko przy cycu. Czasami to usypianie
      trwa bardzo, bardzo długo...Ssie, ssie, ssie....Wyjećie cyca z buzi kończy się
      wrzaskiem. Usypianie dziecka w łożeczku odpada. Próbowaliśmy przez 2 tygodnie
      na zmianę z Adamem. Nic. Tylko płacz i zgrzytanie zębów (dziąseł, zębów jeszcze
      nie ma).Żadnych smoczków. Nie wiem, jak u waszych maluszków, ale mam wrażnie,
      że Weronice wyrosną najpierw dolne dwójeczki. Ma w tym miejscu zaczerwienione i
      zgrubiałe miejsca. Zwłaszcza po prawej stronie. Co o ty sądzicie? Czy dajecie
      swoim pociechom bebiko? Pani doktor poradziła, żeby spróbować na noc. Ma
      dodatek kleiku ryżowego i jest bardziej sycące. Nie jestem pewna, bo
      sprawdziłam, że zawiera białko i tłuszcz mleka, boje się alergii. Daję jej
      kaszki bezmleczne, ale sama już nie wiem. Może ona się nie najada. Na wadze do
      tej pory przybywała prawidłowo. Czekam na jakieś info i pozdrawiam wszystkie
      Mamusie.
      • javert JUZ SA!!! 04.03.04, 14:50
        Hurra!!! Adriance wybiły dziś piękniusie dwa ząbki dolne smile Nareszcie wiem
        dlaczego od kilku tygodni w nocy ciągle się budziła. Pozdrawiamy!
        • ulam77 Re: JUZ SA!!! - U nas też:))) 04.03.04, 17:06
          Witajcie Kobiałki!!!
          Z czytaniem jestem na bieżąco, ale z pisaniem - niestety czsu brakuje. Mój
          Maćko dostarcza tylu atrakcji, że ledwo dam radę w domu posprzątać. Dzisiaj nie
          spał od 8 rano i cały czas marudził i płakał. Dopiero o 16,30 zgasł - ponad 8
          godzin bez snu(!!!), to do Maciutka nie podobne, bo zwykle śpi co 2 godziny.
          !!!
          Wczoraj wreszcie wysukaliśmy łyżeczką dolne jedynki - chyba od razu dwie mu
          idą.
          !!!
          Pozdrawiam Wszystkie Mamusie i Dzidziusie!
          Umęczona Ula i uzębiony, śpiący Maćko
          • enta1 Re: JUZ SA!!! - U nas też:))) 04.03.04, 20:57
            cześć dziewczyny!
            nie czytałam forum 1,5 dnia i mam za swoje... nie mówiąc o odpowiedziach i
            refleksjach. ale piszcie, piszcie...
            oczywiście od razu gratuluję wszystkim dzielnym i wspaniały dzieciaczkom:
            przewrotek MATYLDZIE MARTY, ADASIOWI DZOASKI
            • enta1 WYLOGOWAŁ MNIE 04.03.04, 21:00
              wylogował mnie i sam wysłał. przepraszam, napiszę później
              • magda6811 NIE WYLOGOWAŁ MNIE 04.03.04, 22:07
                Witajcie, podczytuje, ale nie zdazam napisac...
                KAROLKA - czopki EFFERALGAN 150 (czy 120) na przemian z doustnymi...
                Trzymaj sie. Z mama ciezko.
                Z "nowosci", wczoraj zmarl moj dziadek. Jesli tak mozna to nazwac, to
                mial "piekna smierc". Zjadl obiad, polzyl sie i odszedl. We wlasnym lozku, bez
                szpitalnych meczarni.
                Ja klade Stefa na duzym kolorowym spiworze, ale mamy tez duzy kojec. Jednak
                najwieksze turlanki uskutecznie na tzw. "wolnej przestrzeni". Z oka nie moge go
                spuscic bo zaraz skubie i je dywan.
                Kupy po nowych posilkach sa juz takie badziej "dorosle" i tak to juz na ogol
                zostaje. Wazne, zeby nie bylo dluzszych przerw, ale na to nam soki pomagaja.
                GAGARINIE - gratulacje i mysl raczej, ze Piotrus bedzie mial rodzenstwo, no bo
                dlaczego by nie?!
                Stef pije soki z butelki, wiec kubka nie uzywamy.
                Moje mleko dostaje tyle, ile chce a pozostale rzeczy to raz zupka, raz deserek
                z odrobina kaszki, sok i na noc kaszka na wodzie + mleko do woli.
                ZABUNIEK - dlaczego dajesz vit D3 skoro macie tam tyle slonca? Mi lekarka
                kazala dawac tylko do konca kwietnia.
                Nie wiem, jak sluchac Dwojki w internecie, wiem, ze kolega w USA nas slucha. A
                jak sluchasz Jedynki i Trojki? Moze przez www.radio.com.pl Przygotowuje sie juz
                na sobote, zeby Was nie rozczarowac... Nie jest latwo, ale nie poddaje sie.
                Praca mi jednak bardzo pomaga psychicznie, choc fizycznie to juz czasem kreci
                mi sie w glowie ze zmeczenia. Ostatnio Stef jeszcze budzil sie co chwila,
                myslalam, ze zeby, ale poki co cisza.
                Caluski, ja tez juz marze o wiosnie i odliczam tygodnie do naszego spotkania, Pa
                • karolka_1 Re: NIE WYLOGOWAŁ MNIE 05.03.04, 16:46
                  Witajcie,
                  dziękuje Magda za rade i trzymaj się. U mnie tez nie ciekawie - dziadek leży w
                  agonii na opiece paliatywnej, wg mnie to tylko kwestia godzin sad Wczoraj jeszcze
                  nas wyzywał i był troszke kontaktowy, dzisiaj, już nie reaguje na nasza
                  obecnośc, nie rozmawia.....Mamy 24 godzinne dyżury w szpitalu. Ja między
                  dyżurami staram sie pracować, opiekować dzieckiem i być żoną -cięzko mi idzie.
                  Dzisiaj rano poprosiłam męża o pomoc, to mi powiedział, ze mam sie cieszyć, bo
                  on wynosi smieci i robi rano sniadanie, a wielu mężów nic nie robi - i ja niby
                  mam tak super dobrze sad Normalnie wyc mi sie chce z zalu wielkiego.
                  Witam w klubie ząbka nowe dzieciaczki smile
                  Pozdrawiam, popisze jak złoże cos sensownego.....
                  • agapolo Spokojny piątkowy wieczór. 05.03.04, 18:54
                    Cześć dziewczyny,

                    Witam serdecznie Dorotko i Juleczko.
                    Choć mój Patryk nie jest z 15.09 przedstawię Ci dzieciaczki z 15 września, a są
                    to:
                    Stefan syn Madzi 6811
                    Antoni syn Anulkag
                    Jakub syn Joan 77
                    Olaf syn Katos

                    więc Twoja Juleczka jest jedyną dziewczynką w tym szacownym gronie męskimsmile.

                    GORĄCZKA-Karolko, my zbijamy goraczkę panadolem w syropie, w bólach
                    pooperacyjnych i goraczką spowodowaną tymiż bólami, stosowaliśmy paracetamol w
                    czopkach. Gratuluje ząbków Twojej ślicznotce i cieszę się że upewniałas się
                    podczas wizyty u neurolga, że wszystko z Dominisią w porządku. Uważaj teraz na
                    uszka malutkiej, zakładaj jej dwie czapki, z tego jedną koniecznie przylegająca
                    do głowy. Jesteś bardzo dzielną kobietą. Trzymam kciuki i podziwiam, naprawdę
                    masz wiele na głowie. Życzę dziadziusiowi jak najmniej bólu i cierpienia.

                    KATAREK- polecamy kropelki homeopatyczne Euphorium Compositum S, w aptece bez
                    recepty oraz częste zakrapianie noska solą fizjologiczną np. Tetrisal E w
                    areozolu. dodatkowo można smarować miejsce pod noskiem maścią majerankową.
                    Nosek czyścic najlepiej zwinięta lignina ponieważ częste czyszczenie noska
                    gruszką podrażnia sluzówkę.
                    Jeśli Twoje dziecko jest alergikiem powinnaś wyeliminować przyczyny alergii
                    kurz oraz pierze. Wietrzyć często pokój, nawilżać powietrze jeśli to tylko
                    możliwe, nawilżaczem lub bardziej domowe sposoby mokre ręczniki
                    na kaloryferze. Pilnuj, aby mały się nie przegrzewał. To wszystko pomogło u nas.

                    Agula -Gagarin pogratuluj proszę braciszkowi dzieciątka!

                    Madziu- przyjmij najszczersze wyrazy współczucia z powodu śmierci dziadka.
                    Trzymaj się kochana.

                    Zabuniek jesteś bardzo serdeczną kobietą. Dziękuję za odwiedzenie mojego forum:-
                    )
                    Próbowałam pomóc Ci w odbiorze programu drugiego Polskiego radia przez
                    internet, ale udało mi się znaleźć jedynkę i trójkę a dwójki nie masmile
                    Chciałabym ci pomoc w wyborze produktów, które można nabyć w Polsce. Oczywiście
                    będzie to moje subiektywne zdanie.

                    KOSMETYKI:
                    Pieluszki najlepsze i nieporównywalne z żadnymi innymi- pampers.
                    Chusteczki nasączane- pampers lub bambino.
                    Oliwka bambino.
                    Płyn do kąpieli dla niemowląt- balneum, penaten.
                    Krem do pupy- bepanthen, sudokrem.
                    Krem do skóry suchej balneum, oilatum.
                    Warto również kupic krem do twarzy odpowiedni na mrozy- bambino lub penaten.

                    Jednymi z najbardziej uczulających są kosmetyki johnson.

                    JEDZONKO:
                    Słoiczki zdecydowanie gerber.
                    Kaszki - nestle, bobovita.
                    Herbatki- hipp.
                    Soczki- bobofrut, bobovita, gerber

                    BASEN, WÓZKI
                    Co do basenu- nie pomogę, ponieważ mieszkam na Śląsku.
                    Spacerówki- my na razie jeździmy inglesiną magnum - jesteśmy z niej bardzo
                    zadowoleni i jeszcze przez jakiś czas przy niej zostaniemy, więc jeszcze nie
                    znam się na spacerówkach, ale jeśli będę zmieniała to na klasyczną parasolkę.

                    LEKARSTWA:
                    panadol w syropie- gorączka, przeziębienie, przeciwbólowe
                    paracetamol w czopkach- przeciwbólowe, przeciwgorączkowe.
                    viburcol czopki- przeziębienie, bolesne ząbkowanie, przeciwbólowe (czopki
                    homeopatyczne)
                    calgel, solcoseryl- żele na ząbkowanie
                    smekta- biegunka.

                    Mam nadzieję że choć troszkę Ci pomogłam.
                    Pozdrawiam was wszystkie serdecznie życząc udanego weekendu.
                    Aga






                    • aczerk Re: Spokojny piątkowy wieczór. 05.03.04, 22:29
                      Agapolo! Na początek słówko do Ciebie - jestem pod wrażeniem Twoich ciągłych
                      zestawień smile Powinnaś być analitykiem finansowym! Naprawdę super. Widzę, że
                      jesteśmy prawie sąsiadkami! Ja jestem z Opola.

                      SZCZEPIONKA. Jesteśmy po kolejnej szczepionce. Oskar ma 74 cm! (nie mieści się
                      w siatce centylowej) i waży 7850 g. Wszystko w porządeczku, oczywiście wielki
                      żal podczas kłucia. Na szczęście oprócz marudzenia przeszło spokojnie, bez
                      gorączki i innych sensacji.

                      PRZEWROTKI- z brzuszka na plecki i na boczki bez problemu. Na brzuszek jak mu
                      trochę pomogę. Zauważyłam, że ostatnio coraz chętniej leży na brzuszku
                      (nienawidził do niedawna). Macha sobie nóżkami i bawi się zabaweczką.

                      JEDZONKO - pycha! Wszystko co dam Oskarkowi, czyli do tej pory kaszkę ryżową z
                      jabłuszkiem lub malinami, soczek marchwiowo - jabłkowy, przecier z marchewki,
                      herbatka. Pije z łyżeczki albo normalnej szklanki! Kubek niekapek odpada. No i
                      pojawił się kolejny problem. Jak Oskarek widzi jak ktoś je to straszliwie
                      krzyczy i mieli buźką. Też chce! A jak go karmię, to nie zdążę nałożyć kolejnej
                      porcji bo już się awanturuje, że chce jeść. Tak sobie myślę, że może za późno
                      zaczęłam to wprowadzać.

                      I mam znowu dylemat. Jestem chyba zazdrosna o to jego jedzonko. A co z
                      cycusiem?!?!?!?! Wprawdzie mój chłopczyk nie gardzi nim, ale jakoś tak mi
                      trochę smutno że oprócz mojego mleczka tak bardzo lubi te inne rzeczy. Ech,
                      ciężko mi będzie go kiedyś odstawić od cycunia.

                      Ząbków brak.

                      NÓŻKI. Od tygodnia ulubiona zabawka to nóżki. A do buzi bierze tylko jak jest
                      bez pieluszki, z pampersem ciężko Oskarkowi wsadzić palucha do ust.

                      WIOSNA.Kiedy, kiedy, kiedy?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

                      Pozdrawiam
                    • zabuniek Dzieki Agapolo 06.03.04, 13:32
                      KOchana! Ogromnie dziekuje, bardzo mi sie przyda!!!
                      A rozmiar pieluszek, na kg czy wiek?
                      Serdeczne pozdrowienia
    • witka06 Sloneczna sobota!! Idzie wiosna??? 06.03.04, 14:02
      Czesc kochane kobitki,

      Javert, Ulam, gratulacje dla dzielnych zabkowiczow!!

      Madziu, bardzo mi przykro z powodu dziadka, szczerze wspolczuje.
      Zla jestem okropnie, bo nie moge ustawic 2.nie moge poradzic sobie z tym glupim
      sprzetem.maz wyjechal i kanal.oj, zla jestem!!
      Co do wit D3 to nasza pediatra kazala podawac po 1 kropli do konca 1 roku
      zycia?????
      Tez juz nie moge doczekac sie 28 marca!!
      Karolka, Magdo, Wy to dzielne i silne kobiety jestescie!!

      Aczerk, naprawde szczesciara z Ciebie, ze Oskarek tak chetnie wszystko je.
      Bardzo fajny z niego facet!
      U nas tez zebow brak….
      Jeszcze jakies chorobsko mnie dopadlo. Oj, gdzie ta wiosna??????

      Zabuniek, sprobuje odpowiedziec
      1. Jakie pieluchy najlepsze, co by nie uczulaly, nie uwieraly itd. - my uzywamy
      pampers. Probowalam kilku innych, ale zostalam przy tych. Najbardziej nam pasuja

      2. Mysle wybrac sie w Polsce na basen, mozna bedzie juz na publiczny w kwietniu
      bedzie miala 7miesiecy? Jakie majtkipieluchy sie uzywa? Slyszalam cos o
      pieluchomajtkach Libra, ale na basen jakie? - dokladnie nie wiem, bo jeszcze
      nie bylismy na basenie. Pamietam,ze kiedy chodzilam tam z dzieckiem kolezanki,
      to na miejscu mozna bylo kupic takie pieluchy na sztuki

      3. Jakie chusteczki wilgotne do czyszczenia pupy? - raczej stosuje Pampers, ale
      uzywalam Huggis i tez sa dobre,ale grubsze. Mialam i bambino, tez nic sie nie
      dzialo z pupka

      4. Ciagle mysle i marze o kupnie wozka- ja po prostu zloze nasz wozek i tyle.
      Mam polskiej firmy TAKO "Julia". Jestem zadowolona. Pewnie zdecydujesz sie na
      kupno samej spacerowki, bo takiego juz sie chyba nie oplaca kupowac. Nasz wozek
      kosztowal 600zl. Moze sprawdz sobie w inernecie oferte tej firmy. Inna polska
      firma to POLAK, pewnie tez cenowo nie najgorsza
      5. W czym pierzecie?- ja uzywam LOVELLI. Ale polecany jest tez JELP

      5. Sloiczki? Jakiej firmy, kaszki, jabluszko, itd?- kupuje Gerbera, Bobo Vite,
      kszki Nestle, Bobo vite
      Jak cos przyjdzie mi do glowy, to na pewno napisze

      Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i skarbki
      wiola





      • agapolo Zabuńku nie masz za co dziękować- polecam się 06.03.04, 21:52
        Karolinko- Zabuniek,
        Pieluszki kupuje się stosownie do wagi, standardowe rozmiary
        noworodek 2-5kg
        mini 3-6kg
        midi 4-9kg
        maxi 7-18kg
        maxi plus 9-20kg
        junior 11-25kg

        Jeśli chodzi o pieluszki na basen, to są kąpieluszki pampers sunnies, sa
        również pieluszki do kąpieli huggies.

        Proszki do prania dostępne na naszym rodzimym rynku to lovela, jelp- używałam
        żadnych uczuleń, z tańszych cypisek i płatki mydlane.

        Jeżeli chodzi o baseny, zajrzyj tutaj

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=611&w=10255953&v=2&s=0
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=611&w=10263023&v=2&s=0

        Jeżeli chodzi o spacerówki zajrzyj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=11155857
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=11126095
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=11085930
        mnóstwo porad i opinie na temat wózków i wszelakich innych produktów znajdziesz
        równiez na forum e-dziecko zakupy.

        Pozdrawiam serdecznie.
        Aga

        • jasko_mama lista preferencji dla Zabuniek :-) 06.03.04, 22:20
          HEJ!
          Najpierw słowa wsparcia dla Magdy i Karolki: myślę ciepło o Was i Waszych
          bliskich i ściskam (szkoda, że tylko wirtualnie), życze jak najmniej bólu...

          Zabuniek teraz odpowiedzi na Twoje pytania:
          1. pieluchy my używamy huggies obecnie rozmiar "M" 7-14kg, pasuja nam
          najlepiej – testowałyśmy chyba wszystkie dostepne na rynku; niezłe były fixies,
          ale kończa się na rozmiarze 3-6kg, uważam, że nie ma dobrych pieluszek dla
          dziewczynek, wszystkie są za długie w kroku (pewnie dobre dla chłopaków) –
          stawiam wniosek do firm producenckich „Skończcie z uniseksem”
          2. Nie próbowałyśmy jeszcze basenu, ale wiem, że najmniejszy
          rozmiar „kąpieluszek” jest od 9kg
          3. chusteczki do pupy nivea baby sensitive
          4. wózek – my jeździmy holenderskim mutsy - jest mocny, łatwo sie składa,
          mieści sie do micry (też nim jeżdzę!), jest bardzo ładny, ale niestety dużo
          kosztuje...
          5. pierzemy w coccolino, osobno rzeczy Małej i dorzucam tam moje biustonosze,
          podkoszulki i kaszule nocne
          6. słoiczki najsmaczniejsze to Gerbery, kaszki bezmleczne Bobovity, a mleczne
          Hippa, herbatek nie pijamy, soczki różne
          7. ze zwierzetami brak kontaktu, nasz ukochany króliczek odszedł zanim pojawiła
          się Amanda sad
          8. w zabawkach, itp. jest taki wybór, że same sie gubimy, kupuję po prostu to
          co mi sie spodoba w danym momencie
          9. my czytamy wierszyki Tuwima, Brzechwy, Chotomskiej oraz „Mój cudowny bajkowy
          świat” (zbiór wielu... bajek)
          10. nie martw się, jak coś będziesz potrzebowała to napewno w każdym sklepie z
          akcesoriami dziecięcymi Cie „obskocza” i natychmiast doradzą, no a nas zawsze
          możesz spytać o radę
          A wiesz, że z tym opóźnieniem mowy dzieci dwujęzycznych coś chyba jest. Moja
          dwuletnia chrzesniaczka mieszkajaca w Niemczech prawie nic nie mówi (choć
          rozumie wszystko), a jej niektórzy rówieśnicy to już potrafia zamęczyć
          gadaniem... W domu polski w żłobku niemiecki i pewnie się gubi smile

          Ciężko sobie radzę z organizacja po powrocie na uczelnię sad to tylko dwa dni w
          tygodniu po ok. 6 godzin, ale raz po południu, raz przed południem i to
          uniemożliwia mi ustalenie jakiegoś planu. Raz Mała dostaje kaszkę i deserki
          rano, a odrabia po południu cycek, a drugiego dnia odwrotnie rano często cyc na
          zapas, a po południu zupka, kaszka, itp. W sumie to nie wygląda na zmartwioną
          ta sytuacją, ale ja sie stresuje. Mam nadzieję, że z czasem minie. No i mam
          wyrzuty sumienia, że angażuję rodzinę w opiekę, chociaż oni sami sie garną...
          A z nowości Amanda zaczęła sie turlać! potrafi zrobić trzy przewrotki od razu i
          zaklinować się np. w nogach fotela, o dziwo bardzo łatwo idzie jej przewracanie
          się z brzuszka na plecki smile, czyli potrafi tylko chyba dotychcza jej sie nie
          chciało!

          Agapolo ale sie wyszkoliłaś we wrzesniówkach, Twoja lista to naprawde wielkie
          dzieło i wszystkim nam ułatwia zycie smile jeszcze raz dzięki!

          pozdrowionka weekendowe
          Basia

    • irhel Lista wrześniówek! 06.03.04, 23:28
      Agapolo czy możesz dopisać nas do listy?

      Irhel czyli Izabela, syn Kacper Edwin urodzony 14.09.2003 Warszawa 1981

      A czy pojawił się jakiś jeszcze dzidziuś z tego samego dnia? Bo na liście jakiś
      czas temu akurat tego dnia nikogo nie było. Może wolne miejsce czekało właśnie
      na nas.

      Dziękuję też za rady odnośnie katarku. Większość z tych pomysłów już od
      długiego czasu testuję. Niestety, katarek jest twardym przeciwnikiem. Mamy
      nawilżacz i cały czas jest włączony. Sama jestem bardzo uczulona na roztocza
      więc z tym walczę jeszcze zacieklej niż z suchym powietrzem. Sól fizjologiczna
      non stop pod ręką. Lignina to świetny pomysł bo Kacper dostaje już szału jak
      widzi patyczek kosmetyczny. A maści jeszcze nie testowałam, ale zrobię to jak
      najszybciej.

      BASEN: My byliśmy raz na basenie. Kacper w wodzie czuł się jak ryba w wodzie
      (uwielbia też wieczorne kąpiele). Niestety, obcy ludzie i hałas to nie jest to
      co Tygryski lubią najbardziej!!! Trzy dni później- się rozchorował. Dziś
      odebrałam pieniądze za kurs, z którego musieliśmy zrezygnować. Ale kiedy
      zupełnie wyzdrowieje, a na dworze zrobi się cieplej mam zamiar znów zabrać
      Kacperka na basen, ale chyba będziemy chodzić na pojedyncze lekcje.

      Jeszcze tylko szybkie pytanko do mam dzielnych posiadaczy pierwszych ząbków:
      Czy długo maluszki cierpiały, gdy wyrastały im te śliczne perełki?

      Trzymajcie się dziewczyny ciepło, bo wiosny nie widać!
      Dobrej nocy!

      Iza i Kacperek Edwinek mój mały synek
      • tootoja Re: Lista wrześniówek! 07.03.04, 01:46
        A'propos ząbków, to u nas pierwszy pojawił się praktycznie bez żadnych objawów -
        było dużo ślinienia się tylko. Drugi też w sumie nie sprawiał małej problemów,
        dwa razy rozpaczliwy, nagły płacz w nocy, ale po 20 minutach przytulania
        dzidzia zasnęła spokojnie. Czasem dopadała ją nagła złość, wpychała mocno do
        buzi to, co akurat miała pod ręką i patrzyła na mnie z wyrzutem (wtedy
        smarowałam jej dziąsełka Calgelem i masowałam. Po wykluciu sie drugiego ząbka,
        przez trzy, cztery dni popłakiwała przez sen i troszkę marudziła w dzień, teraz
        już pół ząbka jest na wierzchu, a Julka jest całkiem spokojna.
        Troszkę jak dla mnie jest za spokojna, ale jesteśmy po dwóch antybiotykach i
        miesiącu siedzenia w domu, więc może to jest przyczyną.
        Cały czas Juleczka poznaje nowe smaki. Zupki zaaprobowała (te w słoiczkach,
        głównie Bobovity), ale kaszek i mleczka nie chce za nic w świecie. Do maminego
        cycka śmieje się cudnie i głośno i tylko to jedzonko tak naprawdę ją interesuje.
        • agapolo Re: Lista wrześniówek! 07.03.04, 08:46
          Na prośbę Irhel przesyłam uaktualnioną listę wrześniówek.

          Jaskomama czyli Barbara –córka Amanda urodzona 30.08.2003, Starogard Gdański
          Ipis 1 czyli Iwona –syn Stanisław urodzony 31.08.2003
          Czarka 77 czyli Katarzyna- córka Natalia urodzona 01.09.2003
          Witka 06 czyli Wioleta- syn Dymitr urodzony 02.09.2003, Warszawa (Saska Kępa),
          1976
          Nika28wawa czyli Monika- córka Barbara urodzona 05.09.2003, Warszawa
          Ese1- córka Audrey urodzona 05.09.2003
          210369.b czyli Beata- córka karolina urodzona 05.09.2003
          Gagarin 3 czyli Agnieszka- syn Piotruś urodzony 06.09.2003
          Zabuniek czyli Karolina córka Elenka urodzona 06.09.2003, Madryt, 1975
          Abepe czyli Aneta syn Grzegorz urodzony 07.09.2003, Wejherowo, 1974
          Asia_z czyli Joanna córka Julia 4.10.1999, syn Krzysztof 08.09.2003
          Martael czyli Marta Eliza- syn Gustaw urodzony 08.09.2003, Warszawa (Natolin)
          Mlodamama czyli Katarzyna- syn Mikołaj urodzony 11.09.2003, Warszawa (Gocław),
          1977
          Agaga1czyli Agnieszka syn Miszka, syn Bartosz urodzony 12.09.2003, Góry Sowie
          Gryziaczek czyli Ewa –syn Krzysztof urodzony 12.09.2003, Warszawa (Mokotów)
          Gosia 1505 czyli Małgorzata- syn Tomasz urodzony 12.09.2003
          Ulam 77 czyli Urszula- syn Maciej 12.09.2003, Białystok, 1977
          Enta1 czyli Renata syn Jakub urodzony 13.09.2003, Kraków, 1976
          Irhel czyli Izabela, syn Kacper Edwin urodzony 14.09.2003 Warszawa, 1981
          Magda 6811czyli Magdalena córka Agatka, syn Stefan 15.09.2003, Warszawa
          (Żoliborz)1968
          Anulkag1 czyli Anna- syn Antoni urodzony 15.09.2003, Gdynia, 1977
          Joan 77 czyli Joanna- syn Jakub urodzony 15.09.2003
          Katos czyli Katarzyna-syn Olaf urodzony 15.09.2003, Katowice, 1975
          Tootoja czyli Dorota- córka Julia urodozna 15.09.2003
          Javert czyli Olga- córka Adriana 16.09.2003, 1973
          Sabina 74 czyli Sabina- syn Kuba urodzony 19.09.2003
          Mamagabuli czyli Sylwia – córka Gabrysia urodzona 19.09.2003
          Sussie 1- córka Zuzanna urodzona 19.09.2003
          Aczerk czyli Agnieszka- syn Oskar urodzony 23.09.2003
          Justakoko czyli – syn Adam urodzony 23.09.2003
          Malinkowa czyli monika- córka Monika 24.09.2003
          Evelo czyli Ewelina- córka Roksana urodzona 24.09.2003, Warszawa
          Dzoaska czyli Joanna syn Adaś urodzony 27.09.2003
          Emi 23 mniemam że Emilia –syn Jędruś urodzony 27.09.2003, Ożarów Mazowiecki
          B.marta czyli Marta- córka Matylda 28.09.2003, Grójec (okolice Warszawy), 1980
          Wiki 41 mniemam że Wiktoria syn Patryk urodzony 28.09.2003, Warszawa
          Agapolo czyli ja czyli Agnieszka syn Patryk urodzony 28.09.2003, Sosnowiec, 1976
          Katarzyna.br – córka Nina urodzona 30.09.2003
          Dominikal czyli Dominika- córka Katarzyna 30.09.2003
          Karolka mniemam że Karolina- córka Dominika 03.10.2003, Poznań, 1978

          Na forum zawitały również :

          Fobia1 czyli Justyna- syn Sebastian
          Agnes 123 czyli Agnieszka- córka Natalia
          Anma6 –tzw. robaczek urodzony 27.09.2003
          Emi 32- syn urodzony 09.09.2003
          Winnie 77czyli Agata- córka Weronika

          Z góry przepraszam za wszystkie pomyłki, jeśli takowe miałyby miejsce, są one
          nie zamierzone.

          Aga









          • wiki41 Re: parę spraw 07.03.04, 13:38
            Agapolo, jesteś WIELKA!

            Zabuniek, rady Agnieszki, Basi i Wioli wyczerpują to, co sama mogłabym
            doradzić. Też używam pieluch i chusteczek Pampers albo Huggies - trzeba
            wypróbować, co Elence przypadnie do gustu. Dodam tylko, że do prania używam
            Loveli w płynie - ubranka są miększe niż po proszku (zwłaszcza kocyki).

            Krostki na buźce - chyba mamy sposób - maść Lipobase, w aptece bez recepty.

            Sucha skóra na nóżkach - pomaga ograniczenie kąpieli (co drugi-trzeci dzień) i
            Balneum.

            Nowe pokarmy - ponieważ kaszka ryżowa trochę zatwardza, od wczoraj Patryk jada
            kleik kukurydziany (bezmleczny, bezglutenowy), wymieszany z deserkiem
            jabłkowym. Smaczne i chyba lepiej przyswajalnesmile

            Pozdrawiamy
            Wiki & Pati
          • justakoko Re: Lista wrześniówek! 07.03.04, 20:03
            hej AGAPOLO,
            czy mogłabyś poprawić nas na liście?
            Justakoko czyli Justyna,syn Adaś urodzony 22.09.2009 (nie 23.09),Warszawa-
            Kabaty, 1977.

            z góry dziękuję i przepraszam za kłopot.

            pozdrawiam wszystkie mamy.
            Justa.
            • agapolo Re: Lista wrześniówek! 07.03.04, 20:52
              Kochane mamy,
              Prosze o uzupełnienie danych do listy, wtedy poprawioną i uzupełnioną listę
              zamieszczę w wersji bezbłędnej, na dziś poprawiam dane o które prosiła Justa.
              Wszystkie zmiany i brakujące dane proszę najlepiej przesyłać na pocztę gazetową
              lub agapolo@interia.pl lub gg numer 2375262, wtedy na pewno niczego nie pominę
              i postaram się wypełnić listę bezbłędnie.

              Jaskomama czyli Barbara –córka Amanda urodzona 30.08.2003, Starogard Gdański
              Ipis 1 czyli Iwona –syn Stanisław urodzony 31.08.2003
              Czarka 77 czyli Katarzyna- córka Natalia urodzona 01.09.2003
              Witka 06 czyli Wioleta- syn Dymitr urodzony 02.09.2003, Warszawa(Saska Kępa)
              1976
              Nika28wawa czyli Monika- córka Barbara urodzona 05.09.2003, Warszawa
              Ese 1 czyli Ewa- córka Audrey urodzona 05.09.2003
              210369.b czyli Beata- córka Karolina urodzona 05.09.2003
              Gagarin 3 czyli Agnieszka- syn Piotr urodzony 06.09.2003
              Zabuniek czyli Karolina córka Elenka urodzona 06.09.2003, Madryt, 1975
              Abepe czyli Aneta syn Grzegorz urodzony 07.09.2003, Wejherowo, 1974
              Asia_z czyli Joanna- córka Julia 4.10.1999, syn Krzysztof 08.09.2003
              Martael czyli Marta Eliza- syn Gustaw urodzony 08.09.2003, Warszawa (Natolin)
              Mlodamama czyli Katarzyna- syn Mikołaj urodzony 11.09.2003, Warszawa(Gocław)1977
              Agaga1 czyli Agnieszka -syn Misza, syn Bartosz urodzony 12.09.2003, Góry Sowie
              Gryziaczek czyli Ewa –syn Krzysztof urodzony 12.09.2003, Warszawa (Mokotów)
              Gosia 1505 czyli Małgorzata- syn Tomasz urodzony 12.09.2003
              Ulam 77 czyli Urszula- syn Maciej urodzony12.09.2003, Białystok, 1977
              Enta1 czyli Renata syn Jakub urodzony 13.09.2003, Kraków, 1976
              Irhel czyli Izabela, syn Kacper Edwin urodzony 14.09.2003 Warszawa, 1981
              Magda 6811 czyli Magdalena córka Agatka, syn Stefan 15.09.2003, Warszawa
              (Żoliborz)1968
              Anulkag1 czyli Anna- syn Antoni urodzony 15.09.2003, Gdynia, 1977
              Joan 77 czyli Joanna- syn Jakub urodzony 15.09.2003
              Katos czyli Katarzyna-syn Olaf urodzony 15.09.2003, Katowice, 1975
              Tootoja czyli Dorota- córka Julia urodzona 15.09.2003
              Javert czyli Olga- córka Adriana urodzona 16.09.2003, 1973
              Sabina 74, czyli Sabina- syn Kuba urodzony 19.09.2003
              Mamagabuli czyli Sylwia – córka Gabrysia urodzona 19.09.2003
              Sussie 1- córka Zuzanna urodzona 19.09.2003
              Justakoko czyli Justyna– syn Adam urodzony 22.09.2003, Warszawa (Kabaty), 1977
              Aczerk czyli Agnieszka- syn Oskar urodzony 23.09.2003, Opole
              Malinkowa czyli Monika- córka Malinka 24.09.2003
              Evelo czyli Ewelina- córka Roksana urodzona 24.09.2003, Warszawa
              Dzoaska czyli Joanna- syn Adaś urodzony 27.09.2003
              Emi 23 mniemam że Emilia –syn Jędruś urodzony 27.09.2003, Ożarów Mazowiecki
              B.marta czyli Marta- córka Matylda 28.09.2003, Grójec (okolice Warszawy), 1980
              Wiki 41 czyli Renata Wiktoria-syn Patryk urodzony 28.09.2003, Warszawa
              Agapolo czyli Agnieszka- syn Patryk urodzony 28.09.2003, Sosnowiec, 1976
              Katarzyna.br czyli Katarzyna-córka Nina urodzona 30.09.2003
              Dominika l czyli Dominika- córka Katarzyna 30.09.2003
              Karolka czyli Karolina- córka Dominika 03.10.2003, Poznań, 1978

              Na forum zawitały również :

              Fobia1 czyli Justyna- syn Sebastian
              Agnes 123 czyli Agnieszka- córka Natalia
              Anma6 –tzw. robaczek urodzony 27.09.2003
              Emi 32- syn urodzony 09.09.2003
              Winnie 77czyli Agata- córka Weronika

              Z góry przepraszam za wszystkie pomyłki, jeśli takowe miałyby miejsce, są one
              nie zamierzone.

              Aga
              Ps. nie chcę wklejać listy kilkakrotnie dlatego proszę o przesyłani danych do
              poprawki na priv i po jakimś czasie prześlę poprawiona listę.











              • ulam77 U nas słonecznie :-))))) 08.03.04, 10:45
                Witajcie kochane Mamuśki i Maleństwa!

                U nas dzisiaj jest bardzo słonecznie i aż czuć zapach wiosny.....
                Cały poprzedni tydzień Maćkowi wyżynały się ząbki i miałam przez to tylko tyle
                czasu, by czytać Wasze posty, a nie starczało mi czasu na pisanie. Teraz jak
                narazie błyszczy mu jedna perełka w "pyszczku", ale mam wrażenie, że to nie
                koniec. Zaczeliśmy stosować granulki homeopatyczne Dagomed na ząbkowanie i było
                od razu spokojniej, chociaż nie obeszło się bez marudzenia i
                pobolewania "ząbków".
                W minioną środę byliśmy na szczepieniu. Maciej okazał się bardzo dzielnym
                mężczyzną i nie bał się, płaczu też było tylko tyle co przy wkłuciu. Jestem z
                niego bardzo dumna. Okazało się, że Maćko waży teraz 8150g, a to oznacza, że
                jest trzy razy cięższy niż jak się urodził (2750g).
                To tyle narazie, pozdrawiam bardzo serdecznie!
                AHA! - Agapolo - moje dane są OK.
                Ula
                Ps. Trzymajcie kciuki jutro, bo czeka mnie rozmówka kwalifikacyjna do nowej
                pracy!
                • dzoaska Re: U nas słonecznie :-))))) 08.03.04, 21:01
                  Czołem,

                  Adaś ma już pierwszego ząbka!!! Objawił sie w piatek smile Był dwie nocki trochę
                  marudny, ale dało się wytrzymać. Trzymam kciuki za Ulę! Napewno sie uda!
                  Kończe, bo muszę robić kolację.
                  Pozdrawiam wszystkie Wrześniówki i dzieciaczki,
                  Dzoaska
    • emi23 Re: Nadrabianie zaległości 08.03.04, 23:07
      GAGARIN gratulacje dla Ciebie i Twojego dla brata. Grunt to duża rodzina.
      ACZERK - ja kładę Jędrka w łóżeczku, bo na podłodze jest u nas trochę za
      chłodno. Co do herbatek i soczków, ja daję soczek w porze obiadowej, a herbatkę
      (koperkową) wg uznania tzn.jak mały ma problemy z brzuszkiem, ale czasami
      przepajam go nią tak na wszelki wypadek. Niekapek mamy aventu, ale mały nie
      bardzo chce z niego pić, dlatego na razie pożyczam tylko uchwyty do normalnej
      butli. Mimo używania smoczka (w niekapku) dla młodzszych maluchów Jędrek nie
      chce z niego pić - krztusi się. Dobry jest do zagęszczonych soczków. kaszki na
      razie nie jemy.
      DZOASKA gratuluję przewrotek i ząbka.
      IRHEL Jędrek też uwielbia gapić się w telewizor i monitor komputera. Wystarczy,
      że się zagapię jak trzymam go na rękach, a on już look, look. Strasznie muszę
      uważać. Jędrek też uwielbia siadać i denerwuje się jak nie może tego zrobić.
      ANETA mogę się z Tobą zamienić. Jędrek bardzo ładnie je (odpukać - apetyt ma po
      tacie) za to z przewrotkami gorzej. W ogóle nie chce leżeć na brzuchu, traktuje
      to chyba jak karę. Chcę kupić mu matę edukacyjną tiny love - szlak odkrywcy.
      Starcza podobno do 1,5 roku nawet jedyna wada cena. Może znacie jakiś fajny
      sklep z takimi rzeczami trochę tańszy?
      TOOTOJA witam Cię i Julkę bardzo serdecznie wśród forumowiczek.
      ZABUNIEK widzę, że w nocy reagujesz jak ja, też jak mały zaczyna tylko kwękać
      to od razu leće z cycem. Co do pytań to:
      1.pieluchy używałam Pampers, teraz na zmianę z tańszymi bo Jędrek po warzywkach
      robi dwie, trzy kupy dziennie.
      2. na basen też się wybieram, ale poczekam na ustatkowanie się pogody.
      3.chusteczki teraz używam Pampers, wcześniej Cleanic - też dobre.
      4. Wózek mamy polski Mikado, nie zależało nam na składaniu, bo do naszego autka
      i tak by nie wszedł.
      5. proszek Lovella, rzeczy małego piorę oddzielnie i nawet przed praniem
      czyszczę podajnik.
      6.słoiczki, soczki - gerber, hipp
      7. zwierzaki - mamy psa bernardyna wabi się Amor, bo dostałam go w pierwszą
      rocznicę ślubu od mężusia (nasz pupilek) i kota dachowca (bez imienny tzn. Pan
      Kot). Oba zwierzaki są na podwórku, mieszkamy w domku. Jędrek jak zapłacze to
      Amor zagląda do wózka i słucha skąd to dochodzi. Jak dotąd zauważyłam, że lubi
      dzieci (sprawdzone na rodzinie)tylko czasami chce się oprzeć i kończy się
      upadkiem jakiegoś malucha (waga ok. 80kg).
      8.Co do muzyki to mój mały ma zróżnicowany gust, tańczy i śmieje się do
      wszystkiego.
      9. Jak na razie nie czytałam jeszcze książek Jędruli (takich dla niego). Tatuś
      czyta czasmi mu swoje np. historie Europy (lubi się w takich), a Junior słucha.
      KAROLKA ja dawałam Jędrkowi na gorączkę Calpol i czopki viburcol N na
      uspokojenie.
      JAVERT gratuluję zębisków
      MAGDA bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojego dziadka. Dobrze, że nie umarł
      w szpitalu, chociaż w ten sposób był w bliskim sobie otoczeniu. Jeszcze raz
      składam kondolencje i wyrazy współczucia.Trzymaj się.

      Na koniec dla polepszenia nastroju gratuluję wszystkim cudownych dzieciaczków,
      są piękne. Swojego Jędrulę dołączyłam do zdjęć wrześniaków (zdjęcie jeszcze ze
      szpitala). Teraz wygląda zupełnie inaczej. A propos jak dołącza się kolejne
      zdjęcia bez zakładania nowego wątku?
      Emi i Jędruś (27.09.2003)
      • aczerk Znowu pytanka 09.03.04, 09:57
        No hej mamusie. Już myślałam, że idzie wiosna, a tu od rana znowu śnieg.
        Oszaleć można. Jeszcze trochę a wpadnę w jakąś depresję zimową. W dodatku mam
        mały problem. Pisałam Wam, że Oskarek coś mało gaworzy, po Waszych
        odpowiedziach trochę się uspokoiłam. Jednak od paru dni (mniej więcej od
        szczepionki, czyli od środy) Oskar WOGÓLE NIE GAWORZY! Jedyny dźwięk, jaki
        wydaje, to "buczenie" przez nos, tak jakby zapomniał, że przez usta można
        wydawać dźwięki. Nawet jak płacze, to tak jakby przez nos. I buczy co chwilę,
        nawet w nocy co godzinę. A zawsze spał całą noc. Nie wiem co to może być, może
        ząbki?! Myślicie, że mu to przejdzie, czy powinnam coś z tym robić?
        Jeszcze jedno pytanko - co robić z pękniętymi i spierzchniętymi usteczkami?
        Oczywiście posmarowanie czymkolwiek kończy się zlizywaniem smile
        Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i gorąco (?! w tą okropną pogodę)
        pozdrawiam.

        -
        Agnieszka

        A to Oskarek (23.09.2003):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11133852&v=2&s=0
        • justakoko Re: Znowu pytanka 09.03.04, 10:20
          hej,
          dzięki Agapolo za poprawienie mojego wpisu,teraz jest supersmile)
          Aczerk to chyba ząbkowanie.Mój Adaś też od 2 dni jest marudny,śpi krócej (o
          6.30 już jest wyspany) i ogólnie jakiś inny.Mam nadzieję że niedługo się
          nawróci na dawną ścieżkę i będzie OK.
          A co do spierzchniętych ustek to też się przyłączam do pytania,bo nie wiem jak
          temu zaradzić.
          Zimy też mam dość,ale chyba nie zapowiada się że wiosna szybko zawitasad( Mam
          nadzieję że na spotkanie wrześniówek będzie pięknie i ciepło.

          Magda współczuję śmierci dziadka.Ja jednego już nie mam,a ten drugi to mój
          ukochany dziadek Adam po którym dałam imię synkowi i mam nadzieję że jeszcze
          doczeka do komunii Adasia albo i dłużej.Gorzej z moim tatą-chory na raka i nie
          wiadomo ile pożyjesad ale wolę o tym nie myśleć bo to przygnębiające bardzo.

          Gratuluję wszystkim ząbkowiczom,mój jeszcze się do was nie zapisuje,ale może
          niedługo...

          Dziewczyny ile chcecie karmić piersią?Bo ja początkowo zakładałam że pół roku,
          a teraz sama nie wiem.Karmię go 2 razy w dzień i raz w nocy i już mi to tak
          bardzo nie ciąży jak kiedyś więc może jeszcze ze 3,4 misiące tak
          pociągnę...Chyba że sam zrezygnuje wcześniej,ale nie wiem czy aż taki jest
          rozumny smile
          Nie chcę być wyrodną matką,ale matką-polką też nie chcę się stać.Powiedzcie jak
          wy do tego podchodzicie.
          I pytanie do mam butelkowych:czy wasze dzieci jedzą w nocy lub nad ranem?ile
          przesypiają?i czy butelka jest uciążliwa czy raczej nie?i ile razy karmicie
          mlekiem i po ile ml dajecie jednorazowo?

          z góry dziękuję za odpowiedź.

          pozdrawiam,
          Justa.
          • wiki41 Re: Znowu pytanka 09.03.04, 14:31
            Aczerk, Justa - spróbujcie posamrować usta czymś, co dzieci mogą zlizywać,
            czyli do piersi - Bepanthen lub Purelan 100. Bepanthenu nie używałam, ale
            Purelan szybko pomaga (nawet zlizywany co 2 godz.smile

            Justa, ja też chciałam karmić przynajmniej 6 m-cy - no i już zostały nam 3
            tygodnie do tej magicznej daty. Myślę, że przedłużę karmienie ile się da - ja
            to lubię i Patryk też. Oczywiście będziemy wprowadzać nowe pokarmy (ciągle
            sukces połowiczny - Pat chętnie wcina kaszki i owocki, ale jego układ trawienny
            potrzebuje czasu...) Dojdziemy do 2-3 posiłków "innych" w ciągu dnia,
            zostaniemy przy karmieniu wieczornym (usypianie), nocnych, porannym i jakimś
            podwieczorku - wg. potrzeb i ew. mojego rytmu pracy. W końcu dziecku może się w
            każdej chwili znudzić monotonia mleczna i samo zdecyduje, czy i ile będzie
            jadło z piersi.
            Słyszałam od doświadczonej mamy, że karmiła dziecko do czwartego roku życia 2x
            dziennie - i to wystarczyło, żeby pokarm nie zanikał.

            Wiki
            • czarka77 Re: Znowu pytanka 09.03.04, 15:00
              Przepraszam za nieobecność. Takie życie – jak mawia mój mąż.
              Po pierwsze – mieliśmy remont. Niewielki – miał trwać dwa dni. Trwał tydzień.
              No i sprzątanie. Mieliśmy odłączony komputer, mąż dokonywał karkołomnych
              ewolucji, żeby się podłączyć i odebrać pocztę.
              Po drugie – Natalia ma alergię, jak się okazało, kontaktową. Wszystkie jej
              ubranka, ręczniki, pościel, koce itd. musiałam uprać w płatkach mydlanych,
              dodatkowo wypłukać, wysuszyć i uprasować (tydzień z głowy). Natka dostała trzy
              maści, leki i krople, kąpiemy ją w wodzie z dodatkiem Oilatum. Jest lepiej.
              Smucę się, bo znów jestem na diecie, żeby ograniczyć działanie alergenów na
              mały organizm. Po dwóch tygodniach przechodzę właśnie kryzys... Rozumiecie mnie?
              Po trzecie – przygotowywałam „coś”. Wtajemniczona jest Agapolo. Szczegóły
              później.
              Po czwarte – wróciłam do pracy, czyli mam dużo mniej czasu.
              Po piąte – pracuję na notbooku, a on nie ma dostępu, muszę wyganiać męża
              od „jego” sprzętu. Mąż mi obiecuje podłączenie, może w przyszłym tygodniu...
              Teraz witam nowe mamy: Ulę, Beatę, Agatę, Ewelinę, Gosię i in., a najgoręcej
              Izę-Irhel i Kacpra (wiedzą czemu).
              Termin spotkania w realu (28 III o 13) jak najbardziej mi pasuje (przynajmniej
              na razie).
              Gratuluję wszystkim maluchom ząbków. My nie mamy, z niecierpliwością
              oczekujemy... Jeśli chodzi o przewrotki, to tak jak u Patryka Agnieszki – jest
              ich nawet za dużo. Nie można dziecka ani na chwilę zostawić na kocu, bo
              przemieszcza się natychmiast – pod regał, pod okno, pod sofę. Przewraca się i
              pełza – jak Grześ Abepe: pupa w górę i do przodu. A zrobiliśmy jej taki śliczny
              plac zabaw: tata przeciął na pół karimatę i skleił wzdłuż dłuższych boków, na
              tym położyliśmy podwójnie złożony pled, no i mnóstwo różnych zabawek (chyba za
              dużo). A Natka ucieka w poszukiwaniu przygód. Leżenie na brzuchu tak jej się
              spodobało, że próbuje ssać pierś w takiej pozycji (przezabawnie wyglądamy – jak
              maciora z prosięciem).
              Karolina-zabuniek: Twoja córcia będzie z pewnością dwujęzyczna bez
              najmniejszych problemów. Uczyłam się o tym na studiach, ze podobno takie dzieci
              rodziców mówiących dwoma językami przyswajają oba w takim samym stopniu i nie
              mają żadnych problemów z mieszaniem, rozróżnianiem itd. O opóźnieniach nie
              słyszałam (może przespałam zajęcia :- ))).
              Karolka, strasznie mi przykro z powodu dziadka. Oby ostatnie chwile mógł
              spędzać z najbliższymi, a nie na szpitalnym łóżku.
              Winnie77 – ja też mam kota, rozpieszczonego i szalonego.
              Magda! Współczuję z powodu dziadka. Nie wiem, co napisać, brakuje mi słów. Nie
              słuchałam Twojej audycji, bo jestem ofiara losu i głupia kretynka. Szukałam
              Dwójki, ale... w niedzielę rano.
              Justakoko, ja planuję karmienie do roku, choć wcześniej myślałam, że jak
              dotrwam do pół, to będzie cud. Teraz chcemy Natce wprowadzić już drugi posiłek
              stały w dzień (od miesiąca ma jeden).
              A teraz niespodzianka – zainspirowana przez Agępolo i zrobiona z jej pomocą.
              Znajduje się pod adresem: wrzesien.2003.w.interia.pl/
              Wiem, jeszcze nie wszystko uzupełniłam (zęby, przewrotki, nowe leki i linki),
              muszę przejrzeć jeszcze raz posty od połowy lutego, zrobię to niebawem, ale w
              końcu i ja zaczęłam się orientować we wszystkich mamach i dzieciach (45 x 2, a
              nawet więcej), a to sukces, bo jestem roztrzepana.
              • javert Przerywnik 09.03.04, 17:46
                a ja tak tylko na chwilke wpadlam.....Ał!!!! Moja lewa piers cala zagryziona do
                krwi przez Adusiowe zabki......i pomyśleć ze sie z nich tak cieszylam.. he he
                No, ale musimy wszystkie przez to przejsc. Usmiechu i sił zycze Wam wszystkim,
                Dziewczyny!Olgasmile
                • javert NO, NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.03.04, 17:52
                  Alez wspaniala niespodzianka! To jest po prostu genialne dzieło! Jesteście
                  KOCHANE! Na razie nie pisze wiecej, bo musze zrobic późne jedzonko fla meza!
                  SUPER POMYSL!!!!!!!!
              • aczerk Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.03.04, 22:12
                Dziewczyny!!! Jesteście wielkie!!!!
                Super robota, jestem pod ogromnym wrażeniem!!! Brak słów! Gratulacje!!
                • jasko_mama Re: Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 09.03.04, 23:30
                  Hej!
                  Witam wszystkich serdecznie i pozdrawiam słonecznie – choć jest zimno to jednak
                  jak świeci słońce to zaraz cieplej na sercu smile oby do wiosny!
                  Byłysmy dzisiaj na szczepieniu – waga 8760!, niezmiennie 90 centyl w górę!
                  Wszystko w porzadku, mała zdrowiutka, świetnie sie rozwija i oby tak dalej! Na
                  ząbki sie nie zapowiada, zdaniem lekarki jeszcze co najmniej dwa miesiace. O
                  dziwo płakała dziś przy szczepieniu sad to pewnie dlatego, ze pierwszy raz mama
                  ją trzymała (dotychczas był tata), ale w miare szybko dała się uspokoić. Teraz
                  nastepne kłucie dopiero za pół roku!
                  Co do karmienia piersią to ja zakładam gdzieś do roku, chociaż nie wiem czy
                  łatwo pójdzie odzwyczajanie, bo Mała dalej nie toleruje butli, więc czy będzie
                  już gotowa na kubek, no i na inne mleko? Cycek bardzo nam się podoba – uważam,
                  że to niesamowita wygoda! Najgorsze dla mnie jest pomywanie, męczę się już przy
                  miseczce od kaszki i kubku od soczku, a co dopiero jeszcze kilka butelek!
                  (nasze naczynia załatwia zmywarka, więc się odzwyczaiłam...) No i zawsze mam
                  jedzonko przy sobie, bez stresu, że gdzieś nie mogę zostać dłużej bo karmienie.
                  No oczywiście sa i wady, np. jesteśmy nierozdzielne, no i ten stres jak musze
                  wyjechać; odpadają obcisłe bluzki, bo krązki laktacyjne sie odciskają, nie ma
                  czarnych biustonoszy, no i te do karmienia sa wyjątkowo mało sexi smile.
                  Justakoko co je Adaś oprócz tych 4 karmień piersią? U nas na razie nie
                  zmniejszyła się liczba cycków, więc jest 6-7 na dobę, a oprócz tego rano
                  deserek+kaszka, po południu zupka
                  Agapolo i Czarka77 jesteście nieocenione!!!! Nie moge uwierzyć w Wasze dzieło!
                  Super smile czytam i czytam i wszystko sobie jeszcze raz przypominam- świetnie!!!
                  Bardzo żaluję, że się z Wami wszystkimi nie spotkam w realu. Teraz juz wiem
                  napewno, po prostu w przeddzień mama ma imieniny i imprezę oczywiście, więc
                  same rozumiecie... wielka szkoda sad((
                  pozdrowionka
                  Basia
                  • gagarin3 Re: Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.03.04, 09:27
                    Witajcie!
                    Niedawno wróciłam, a tu tyle niespodzianek. Jak złapię oddech, to napiszę więcej. Na razie muszę doprowadzić mieszkanie do stanu używalności. To niesamowite, że jesteśmy teraz "posegregowane" i "opisane" w dodatku w tabelce smile Wspaniała rzecz... Dołączam się do ochów i achów i naturalnie dziękuję strudzonym... Mam jednak nadzieję, że można zgłaszać sprostowania. Będę chyba pierwsza... Otóż nie jestem wielbicielką Tolkiena, obejrzałam co prawda całą trylogię, ale to absolutnie nie moja bajka i nie moje klimaty... A co do Piotrusia - nigdy nie był rehabilitowany, przeciwnie - z powodu szybkiego rozwoju i nadmiernej ruchliwości mamy zakaz jakiejkolwiek stymulacji... Pozdrawiam gorąco, niebawem relacja ze spotkaniem z noworodkiem...
                    Agnieszka
                  • justakoko Re: Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.03.04, 09:27
                    Agapolo i Czarka77-jesteście super.świetna strona,aż miło popatrzeć na wasze
                    maluchy,muszę się zmusić do wysiłku psychicznego i swojego też umieścić smile

                    co do jedzenia Adasia to ok.8 rano kaszka łyżeczką,ok.10 pierś,spacer,obiad-
                    zupka ze słoiczka,deserek- jabłuszka lub jogurcik, ok.16-17 pierś, o 19 kąpiel,
                    potem butla z kaszką zagęszczona kleikiem na noc i 5-6 pierś.

                    dzieki za radę na spierzchnięte usta-od dziś testuję.

                    ale ząbki to nam się baaaardzo dają we znaki.taka maruda że ho ho.
                    smaruję żelem ale nie wiem czy to coś pomaga.gryzaczków nie chce- jedynie
                    paluszek lub pielucha do buzi.dałam mu nawet Viburcol ale też nie widzę
                    efektów.załamka sad co robić? szkoda mi go że tak cierpi sad(


                    Justa.
                    • ulam77 Re: Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.03.04, 11:23
                      Rewelacja! Czarka i Agapolo - strona jest fantastyczna! Brawo!

                      Wczoraj napisałam i próbowałam wysłać post, ale coś mi zablokowało i nie
                      poszedł. Po wczorajszym spacerze nie miałam już siły by dokonać jakiegokolwiek
                      wysiłku. Słońce u nas za Bugiem jest tak gorrrrrące, że topi śnieg. Pchanie
                      wózka przez te roztopy wymaga teraz muskulatury i siły Pudzianowskiego lub
                      innego osiłka.
                      Mój Maćko naraził mnie na podwójne koszty hihihi.Manowicie moja mama
                      stwierdziła, że jest taki "zwyczaj", że kto zobaczy pierwszy ząbek, ten stawia
                      wódkęwink. A ja dziś wypatrzyłam DRUGI ZĄBEK (dwie wódki!). Okazało się, moje
                      drogie forumowiczki, że Maćkowi wyżynały się dwa ząbki prawie jesnocześnie -
                      wyszły w odstępie 7 dni. Ma to chyba po mnie - u mnie przed maturą wyżynały
                      się 4 ósemki naraz! Nie mogłam nic jeść i nie za wiele mówić przez ponad
                      tydzień.
                      Jeszcze mała wskazówka dla Zabuniek. Nie wiem jak jest w Twoich polskich
                      stronach, ale w Białymstoku kosmetyki dla dzieci (oliwki, kremy, pieluchy itp.)
                      kupowane w aptece są o ok. 30% droższe niż te kupowane w sklepach i
                      hurtowniach. Podobnie jest z herbatkami dla dzieci. Acha! - jeszcze coś -
                      wkładki laktacyjne też pewnie Ci się przydadzą. Ja polecam Bella.
                      Wiecie, próbuję przyzwyczaić Maciutka do spania w jego łóżeczku. Przez cały
                      czas śpi albo w naszym małżeńskim łóżku albo w wózku. Maciusiowe łóżeczko
                      przydaje się albo do zabawy, albo przydaje się w nim wysuwana szuflada. Maćko
                      ma chyba alergię na to łóżeczko, bo się zaraz budzi jak go tylko położę. Teraz
                      o dziwo śpi w nim już od 40 minut!!! Budzi się....... Uff - wziął dundusia (vel
                      smoka) i śpi dalej...
                      I jeszcze sprawa mojej rozmówki kwalifikacyjnej - dzięki za duchowe wsparcie -
                      czułam te dobre duszki wokół mnie. Wrażenie pozostawiłam, mam nadzieję, dobre,
                      ale wiedzieć coś więcej będę dopiero w następnym tygodniu.
                      Pozdrawiam słonecznie i trochę już wiosennie (czuć zapach wiosny!!)
                      UlaM
                      • abepe Re: Jesteście wielkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 10.03.04, 12:59
                        Witajcie Forumowiczki!
                        Znowu parę dni zaległości i znowu tyle do czytania, do pisania... W ciągu dnia
                        ostatnio nie daję rady a wieczorem albo nie mam siły, albo chcę więcej czasu
                        poświęcić mężowi (mieliśmy ostatnio dużą dyskusję na temat – jak to zrobić,
                        żeby mieć jeszcze czas dla siebie nawzajem, nie jest to proste). No i jeszcze
                        tradycyjnie dopadła mnie migrena, więc znowu prawie dwa dni wycięte z życiorysu
                        (zawsze się zastanawiam z czego produkowany jest mój pokarm w sytuacji, gdy
                        przez trzydzieści parę godzin nic nie jem).
                        Do tylu Waszych postów chciałam nawiązać, jeszcze z czasów, gdy poprzednio
                        miałam przerwę w obecności na forum (2-3 tyg. temu )ale chyba dam sobie spokój
                        z tak „historycznymi” a tylko odniosę się do bardziej „współczesnych”.

                        Czarka, Agapolo – świetna robota w fajnej oprawie. Przejrzałyście wszystkie
                        posty, żeby wpisać te informacje? Jesteście jak mróweczki-pracowite i dokładne
                        (ale kiedy znalazłyście na to czas????????)
                        Czy ewentualne sprostowania i aktualizacje i przesyłać na podany poniżej mail
                        czarki, czy lepiej zamieszczać na forum? Może byłoby wygodniej, żebyście
                        informacji o ząbkach, przewrotkach i pokarmach (itp.) nie musiały szukać w
                        postach a po prostu każda z nas przesyłałaby mailem?

                        Agapolo – dzięki też za zaproszenie za Twoje prywatne forum. Wielką ochotę mam
                        tam zawitać (już trochę podczytałam) ale nie wiem, czy się wyrobię. A poza tym
                        wysoko umieściłaś poprzeczkę nadając mu nazwę

                        Magda – gdzie się podziewasz? Napisałam do Ciebie maila na adres radiowy –
                        bardzo poważnie brzmi Twój adres – los...A obiecałam opisać jak słuchaliśmy
                        Twojej audycji całą rodziną. U nas radio znajduje się w każdym pomieszczeniu
                        poza łazienką (niestety), mam nawet małe cyfrowe radyjko kieszonkowe, więc
                        słucham także na spacerach i tam, gdzie to możliwe Dwójka jest zaprogramowana,
                        więc słuchaliśmy prawie bez przerw. Niestety nie obyło się bez sensacji.
                        Najpierw, zaraz po 10 była do posprzątania duża kupa – biegałam więc od
                        sypialni do łazienki, starając się nie uronić ani słowa i dźwięku. Zwłaszcza,
                        że zapowiadało się ciekawie. Potem już w kuchni staraliśmy się w kulturalnej smile
                        atmosferze spożyć śniadanie z Grzesiem w foteliku ale mały też ostatnio bardzo
                        śpiewny więc bardzo go prowokował śpiew dobiegający z radia. Nie miałam serca
                        zatykać go smoczkiem. Między 11 a 12 jest czas naszych prób kulinarnych, więc,
                        żeby mały chciał konsumować ja zaczynam program artystyczny (różne tańce
                        wygibańce, oraz „Mały Grzesio dużo zje...” na melodię „Stary niedźwiedź...”wink.
                        Udało mi się tylko częściowo unisono z muzyką afrykańską.
                        Potem przyszedł czas zasypiania na rękach więc trzeba śpiewać kołysanki...
                        Ale jak już zasnął zrobiliśmy sobie kawę i słuchaliśmy w spokoju.
                        Głupio mi Cię oceniać, bo to w końcu Ty jesteś fachowcem ale nam laikom,
                        amatorom, bardzo się podobała twoja audycja. Oboje lubimy muzykę poważną, choć
                        może bardzo dobrze się na niej nie znamy ale podoba nam się także, że sięgasz
                        jeszcze w inne rejony.

                        To chyba byłoby na tyle, bo moja głowa daje znac, że nie jest jeszcze gotowa na
                        dłuższy kontakt z monitorem.
                        Aneta
      • b.marta A my jesteśmy w szpitalu :((( 10.03.04, 14:35
        Hej kochane,
        ja na dwie sekundy... Zaraz lecę do Matuśki. Zamknęli nas w szpitalu z gorączką, mała leży na sali z maluszkiem który ma ogromną biegunkę (w nocy 5 kupek w 1 pieluchę!!!). A z nią w sumie wszystko ok, tylko ta temperatura powyżej 38 i brak apetytu. Wszystkie badania w jak najlepszym pożądku. Całą noc miała głodówkę, dostała do picia tylko herbatę szpitalną (taką zwykłą dla dorosłych!), bo ja zabrałam ze sobą tylko Bebilon. Siedziałam z nią na sali na twardym krzesełku i całą noc nie spałam (bo jak?), o 9 zmieniła mnie mama a ja przyszłam się przespać i odświerzyć. Rano też pozwolono mi nakarmić dziecko, połowa zwykłej porcji. Dałam jej 150ml (teraz Mati wciąga na śniadanie ok. 280ml) i dowiedziałam się od pielęgniarki, że jestem nieodpowiedzialna i jak mogę tak przekarmiać dziecko i chyba chcę jakieś monstrum wychodować... Jasna cholera mnie bierze!!!!!!! Jak przyjechałam z małą karetką to wszystkie zgodnie wołały, że śliczny, duży chłopak! jest z mojej córki, a rano MONSTRUM...
        Dzwoniłam do mamy stwierdzili, że to chyba trzydniówka. Moim zdaniem to zęby, zresztą nieważne, chyba i tak wypiszę małą bo w tym szpitalu się dopiero rozchoruje (biegunka i zapalenie oskrzeli z arytmią oskrzelową to główne chorubska oddziałowe), a od kiedy z trzydniówką czy ząbkowaniem kładzie się dzieci na oddział...
        Ech, ta 'służba' zdrowia...
        • czarka77 Re: A my jesteśmy w szpitalu :((( 10.03.04, 15:08
          Ale ze mnie głupolka! Nie mogę być w niedzielę 28 marca w Łazienkach, na śmierć
          zapomniałam, że wyjeżdżamy. Może innym razem...
          Basiu, zazdroszczę Ci trochę, bo Natka 2 tygodnie temu ważyła 6600 g, a jest od
          Amandy tylko o 2 dni młodsza. Zaczynam się martwić, choć lekarz twierdzi, że
          jest OK, po prostu jest drobna, jak mama. A u nas też tata trzyma przy
          szczepieniu, wiesz? Za jakieś 4 tygodnie będziemy szczepić przeciw hib.
          Wcześniej przegapiłam, no ale lepiej późno niż wcale.
          Justa, a jak Ci się udaje uśpić Adasia nie przy piersi? Natka zasypia z piersią
          w ustach i nie ma szans, żeby zaczęła noc inaczej. Nic nie umiem wymyslić, żeby
          ją tego oduczyć. No a w dodatku ciągle śpi z nami.
          Agnieszko-gagarinie, już nanoszę Twoje poprawki. Wywnioskowałam te rzeczy z
          postów, może coś mi się pomieszało.
          Inne poprawki i co tam jeszcze chcecie mieć na stronce – jak Wam wygodniej –
          możecie wskazywać na forum albo w e-mailu, błędy są moje, nie męczcie nimi
          Agipolo.
          Marto, strasznie smutne z tym szpitalem, mam nadzieję, że to tylko zęby i już
          jesteście w domu. Ja drżę na myśl o szpitalu (wspomnienia z dzieciństwa), mam
          nadzieję, że nas to nie spotka nigdy. Życzę zdrowia, głupimi babami się nie
          przejmuj. To Twoje dziecko, Ty wiesz, co jest dla niego najlepsze.
          No właśnie dziewczyny, ciekawe, co u Magdy, martwię się o nią (ostatnio też nie
          ma miłych chwil...).
          Aha, Ulu, u nas łóżeczko służy tylko jako podpórka do przewijaka i
          przechowalnia częściej zakładanych ciuszków, choć mam nadzieję, że już niedługo
          moja córcia je polubi. A tak w ogóle, to oboje z mężem pochodzimy z Hajnówki.
          Pędzę do roboty, pa.
          • justakoko Re: wrzesien 2003!! 10.03.04, 17:32
            hej,
            Marta masz rację ze chcesz wypisać małą ze szpitala,po co ma się tam bez sensu
            męczyć.Warunki na pewno fatalne a taki stres ani jej ani tabie nie jest
            potrzebny.
            Czarka77- jeśli chodzi o spanie Adasia to zasługa męża w dużej mierze,bo kiedyś
            zbuntował się że go usypiam przy cycku i że śpi nie w swoim łóżeczku i tak się
            zaczęło...ale teraz jestem mu wdzięczna,bo mały sam zasypia we własnym
            łóżeczku,ale ja daję mu przed snem butelkę z kaszką żeby się zapchał na całą
            noc i jak na razie działa smile
            ale od 3 dni bardzo męczą go ząbki i cierpi biedaczek a ja nie mogę mu pomóc za
            bardzo sad niech już się w końcu przebiją te cholerne zęby bo mi się synek
            wykończy sad a taki zawsze był wesolutki smile
        • b.marta Re: A my jesteśmy w szpitalu :((( 10.03.04, 21:51
          Uff, już nie jesteśmy w szpitalu. Po wielkiej awanturze i okrzyknięciu mnie 'nieodpowiedzialną babą' opuściłyśmy budynek szpitala.
          Po wkroczeniu na oddział dowiedziałam się, że Matylda ma wspaniałe wyniki badań krwi i moczu, gorączkuje ale tak ogólnie to chyba nic jej nie jest. Poszłam do lekarza dyżurnego z prośbą żeby wypisać córkę na życzenie lub załatwić jej na jutro przepustkę ze względu na gastrologa. Dowiedziałam się, że problem jest cały czas ten sam co na obchodzie (czyli wg. pani doktor nie ma go), muszę przełożyć wizytę u gastrologa ponieważ moja córka musi zostać w szpitalu (panuje wirus - główny argument ów lekarza). Na nic się zdały tłumaczenia, że na kolejny termin wizyty będę musiała czekać ok. 3 miesięcy, a nie chcę bagatelizować refluxu u półrocznego dziecka. Pani doktor powiedziała, że nie może mnie wypisać na życzenie ponieważ nie ma sekretarki i nie ma kto zrobić wypisu, i zamknęła mi drzwi od pokoju lekarskiego niemal na nosie. I właśnie w tym momencie moje nerwy zupełnie odmówiły posłuszeństwa. Postanowiłam zwrócić się do dyrektora szpitala. Mój mąż i mama byli zupełnie oburzeni, stwierdzili, że oszalałam i robię im obciach na pół Grójca, mamie niszczę znajomości i kontakty na które pracowała wiele lat, kopię pod sobą dołki i robię sobie tyły w 'służbie' zdrowia. Ech, wsparcie rodziny jest najważniejsze...
          Zeszłam do dyrektora, przerwałam mu zebranie i poprosiłam by pomógł mi w sprawie dziecka, ponieważ nie może być wypisane z powodu braku sekretarki. Po 10 minutach okazało się, że sekretarka nie jest niezbędna i mogę zabrać dziecko ze szpitala, a po wypis mam się zgłosić jutro ok. godz. 11, co jest niemożliwe ponieważ o 12 mam wizytę u gastrologa.
          Po opuszczeniu szpitala udałam się niezwłocznie z dzieckiem do przychodni, w celu uspokojenia nerwów swoich i całej reszty wspierającej mnie rodziny. Po drodze dostałam od męża darmowy wykład na temat mojego zdrowia psychicznego, problemów z nerwicą i zbyt pochopnie podejmowanych decyzji.
          Mój mąż: "Jakbym Cię zapytał co chcesz teraz zjeść to nie wiedziałabyś co mi odpowiedzieć, a jak chodzi o zdrowie Matyldy to odrazu wiesz lepiej i zabierasz ją ze szpitala", a co ma piernik do wiatraka???
          W przychodni Matylda została bardzo dokładnie przebadana, przyznałam się oczywiście że zabrałam ją ze szpitala i że jestem nieodpowiedzialna, ale zależy mi na jutrzejszej wizycie. Pani doktor po bardzo dokładnych badaniach stwierdziła, że wszystko jest w porządku, w płuckach czysto, jelita drożne, brak boleści brzuszkowych, czyste gardło a serce wali jak dzwon. Temperatura prawdobodobnie spowodowana ząbkowaniem, dziecko jest kontaktowe i bardzo rozkoszne, a ja wg. pani doktor nie jestem nieodpowiedzialna, ponieważ Matusia jest zadbana i wspaniale rozwinięta, i miałam rację zabierając ją ze szpitala, mam się niczym nie przejmować.
          Tak więc wszystko dobrze się skończyło, chyba...
          Matusia o 19 miała 37'8, podałam jej Viburcol i poszła spać. Apetyt nadal jej niedopisuje, jednak to akurat wyjdzie jej na dobre wink Zjadła tylko 210 ml mleczka. Teraz śpi sobie smacznie w swoim łóżeczku, temperaturka już spadła i wygląda na spokojną.
          Ale się rozpisałam, mam nadzieję, że Was nie zanudziłam, musiałam to z siebie wywalić. Mimo wszystko cały czas chodzi mi po głowie myśl: Czy ja naprawdę zrobiłam coś bardzo głupiego i jestem nieodpowiedzialną matką???
          • magda6811 zyje, żyje, ale łatwo nie jest... 10.03.04, 22:49
            AGAPOLO, CZARKA - wielka rzecz! I Wy to sobie tak po cichutku skrobałyscie i na
            koniec taka niespodzianka! Brawo i dzięki. U nas jedyne sprostowanie to z
            Musierowicz - pasjami czytałam ja w mlodości, więc moze nie jest to po prostu
            tak bardzo dzisiaj istotne, ale sie jej bynajmniej nie wypieram. Na dzis moi
            ulubiency to Singer i DOCTOROW. I jeszcze tel domowy - na poczatku 8 (866-32-72)
            CZARKA, BASIU - Wasza nieobecnosc to wielki zawod, od razu ustalimy "nową
            tradycję" regularnych spotkan i bedziecie sie musialy w realu "objawic".
            BMARTA - popieram Twoja decyzje, ale trzymaj reke na pulsie i termometrze, bo
            trzydniowka trwa (goraczka) tylko 3 dni i to raczej znacznie wyzsza niz ta u
            Was.
            Milczenie moje tlumaczy - 1.praca 2.dochodzenie coraz to nowych danych w
            sprawie mamy (pojawilo sie swiatelko w tunelu!) nawet dzisiaj wieczorem bylam
            na rozmowie u lekarza 3.wizyty u bioenergoterapeuty 4.wszystko inne, czego tez
            malo nie jest. Czasami zdążam poczytac, ale już nie piszę. Cały czas z Wami
            jestem.
            Dzisiaj pochowalismy dziadka, wyszlo slonce, moj przyjaciel gral "Cisze" na
            trabce... To wszystko odbylo się tak godnie, zgodnie z logika zycia... Oby
            wszyscy dozywali jego wieku (88 lat) i umierali tak spokojnie we wlasnych
            łóżkach...
            Co do karmienia - chce, jak najdluzej (no, nie do matury, ale 1-1,5 roku). Byc
            moze Stef sam zrezygnuje, ale na razie sie nie zapowiada.
            JUSTAKOKO - napisz wiecej, jak Adas zaczal spac - czy to bylo trudne dla Was
            doswiadczenie, czy moze on sam tak zmadrzal, czego po Stefie sie nie
            spodziewam. Co zacznie ladnie w nocy spac, to zaraz mu przechodzi!
            JUSTAKOKO - bardzo Ci współczuje i mysle o Twoim tacie. Kurcze nasi rodzice sa
            na to za mlodzi! Maja male wnuki, wszystko sie we mnie burzy.
            ABEPE - chwilowo radiowy mail los... nie do odczytania (grozny adres to
            propozycja firmy), bo nie mam czasu sie umowic z komputerowacami na
            przelogowanie do nowego komputera. Przeslij kopie na domowy - to najpewniejszy
            kontakt - komarnicki@ckz.com.pl Bardzo sie ciesze, ze sluchaliscie i Wam sie
            podobało. Dla mnie bardzo ważne jest Wasze zdanie - w końcu pracuje dla Was a
            nie dla muzykologow, czy dziennikarzy... Mam nadzieje, ze AFRYKA wynagrodzila
            mały niedosyt baroku.
            GAGARINIE - a Ty dlaczego tak znikasz i nic sie nie tlumaczysz????
            A co sie dzieje z AGAGA1? Czy macie jakies wiesci?
            Pa, Magda
            • zabuniek W MAdrycie bomba, ale u nas szczesliwie wszystko w 11.03.04, 10:38
              Kochane
              CZARKA i AGAPOLO - cos niesamowitego!!! Piekne zestawienie! Ale zdolniachywink Do
              tej pory nie moge uwierzyc. Piekne, wielkie dzielo. I chcialabym pokazac
              mezowi, ale do tego potrzebuje modyfikacji w moich danych, tzn. wykreslic
              prawdziwa informacje o mojej swiekrzewink prosze. Bo przykro mu moze byc, choc
              tez podziela moje zdanie....
              Ulam - wielkie dzieki za rady. Trzymam kciuki za prace.
              Magda- a mi sie nie udalo niestety odnalezc Dwojki w internecie i mimo
              olbrzymich checi nie udalo mi sie Cie posluchacsad
              B.marta - to na pewno zabki, i jestes swietna i wspaniala matka! DZieki za rady.
              Dzis krociutko bo urwanie glowy.
              Elence idzie kolejny zabek, pocztre mam pelna nieodpisanych listow...
              Wczoraj byyslkmy z wizyta u lekarza.
              Zaczynamy gotowanie (na poczatek zalecono nam 50 g kurczaka, ziemniaczka i pora
              i kazdego dnia dodawac nowe warzywko, marchewke..itd.)dzis mam nmalo czasu na
              pisanie. Mam tez kolejne zabawy....jak znajde wolna chwilke opisze.
              Elenuszka - wg lekarki wspaniale, w 6 miesiacu wazy 7.74 kg, i ma 66 cm
              dlugosci, glowa 42.5. Przy szczepieniu troche plakala - na szczescie tylko przy
              wkluwaniu...
              Planuje karmic jak najdluzej bede mogla.
              DZis rano potworne wiadomosci w radiu - w MAdrycie bomby w roznych miejscach
              kolejki Cercanias. NA razie mowi sie o ok. 50 zabitych i ponad 100 rannych.
              KOszmar...
              CAluje WAs mocno choc witrualnie.
        • b.marta Zabuniek - to co my kupujemy... 10.03.04, 22:47
          Zabuniek, tak jak w tytule, opiszę co my kupujemy dla Matuśki i parę naszych prywatnych doświadczeń i opinni...
          > 1. Jakie pieluchy najlepsze, co by nie uczulaly, nie uwieraly itd.
          My kupujemy Huggies Soft&Dry, podobno lepsze są Freedom, jednak przy okazji droższe. Na Pampersy Mati jest uczulona a poza tym jak robi kupkę to muszę jej myć główkę, bo wszystko wypływa z pieluszki na plecki. W Huggisach na pleckach jest gumka. Czasami kupujemy też Biedronkowe Dada ponieważ są dużo tańsze i też nam się super sprawdzały.
          > 2. Mysle wybrac sie w Polsce na basen, mozna bedzie juz na publiczny w kwietniu bedzie miala 7miesiecy? Jakie majtkipieluchy sie uzywa? Slyszalam cos o pieluchomajtkach Libra, ale na basen jakie?
          My kupiliśmy pieluchomajtki na basen Huggies, jeszcze ich nie używałam. Bardzo chciałam iść z Matusią na basen jednak finanse nam nie pozwalają, no i brak autka. W te mrozy trochę bałam się ją po kąpieli wietrzyć na dworzu.
          > 3. Jakie chusteczki wilgotne do czyszczenia pupy?
          Chusteczki kupowaliśmy Nivea, jednak ze względu na cenę przerzuciłyśmy się na Biedronkowe Dada. Mają przyjemny zapach są odpowiednio nawilżone, tanie i nie uczulają Matusi.
          > 4. Ciagle mysle i marze o kupnie wozka, spacerowki, bo ten nasz pozyczony
          > zepsuty - nie sklada sie, uzywam go tutaj, ale do samochodu sie nie da. Co
          > polecacie, do malego samochodu, micry zeby sie zmiescil? I nie za drogi? Ale
          > zeby sluzyl dlugo i dobrze...no tak, jak dobry to pewnie drogi....ale moze i
          > tak bedzie taniej niz tu.
          My mamy wózeczek GRACO Ellipse, jestem bardzo zadowolona, jednak nie wiem czy zmieści się do Micry. Ogólnie inne spacerówki GRACO są tanie, i nieduże, jednak słyszałam ostatnio wiele opinnie na temat uszkodzeń rączek i kółek. Nasza spisuje się znakomicie, jednak ma dopiero pół roku smile
          > 5. W czym pierzecie? Ja uzywam proszku dzieciecego, chyba wezme ze soba, bo to ryzyko zaczynac cos nowego, pewnie niektore beda sie smiac, bo pierzecie wszystko razem ze swoimi rzeczami w normalnym proszku....
          Ja piorę wszystko w Coccolino, tzn. rzeczy Matyldy i nasze, proszek nie jest tak drogi jak Lovella czy Jelp, a jak nosimy małą na rękach to przecież ociera się buźką o nasze ubrania. Dodatkowo płuczę wszystko w Silanie, takim z bobaskiem na etykietce (on jest chyba do ciuszków dziecięcych)
          > 6. Juz moze bedzie jadla cos poza mnawink Sloiczki? Jakiej firmy, kaszki,
          > jabluszko, itd?
          Słoiczki kupujemy Gerbera i Bobovity. Gerbera zupki są rzadsze. Kupujemy wszystko od 6 miesiąca zwylke mieszam dwa słoiczki z tym samym mięskiem, lub np. jarzynową Bobovity i mięsną Gerbera. Matylda pochłania wszystko co z mięsem smile
          > 7. Mam psa ze schroniska - ktory oszaleje jak mnie zobaczy, troche sie boje jak zareaguje na dziecko, bo jest szalona, kochana bestia, rozpuszczona przez moich rodzicow, chyba bardziej niz Elena....smileMAcie zwierzaki w domu? NIe ma problemu ?
          Moja mama też ma pieska - kundelka Happy, która po narodzinach Matyldy zupełnie zgłupiała smile tzn. poznaj Matusię po zapachu (moim i Andrzeja) jednak nie bardzo rozumie skąd się to nowe coś wzięło i się boi strasznie Matyldy. Nie podchodzi do niej jak jesteśmy w odwiedzinach, a jak już się odważy to z daleka, z podkulonym ogonem obwąchuje małą...
          > 8. Polecacie kupic jakies fajne zabawki, ksiazeczki, plyty - muzyke dla dzieci, moja uwielbia "Dzieci z broda - "kto pomoze", "granie i spiewanie" (sciagnelam z internetu), jak ktos chce moge poszukac linku, chyba z wp mp3?
          Co do zabawek to polecam Fisher Price i Tiny Love. Z każdej z tych firm Mati ma po jednej zabawce, Przyjaciele z wanny Fisher Price i pałąk do łóżeczka z zabawkami Tiny Love i bardzo za nimi przepada. Mimo, że przyjaciele są od 1 roku życia to mała już wykazuje zainteresowanie nimi i bardzo lubi jak podczas kąpieli Andrzej przelewa przez nie wodę...
          > 9. Co czytacie swoim dzieciom, mam tylko Tuwima wiersze i Brzechwy, reszte po
          > hiszpansku, tlumacze na kolaniesmile Ale kupie chyba pol ksiegarni, bo tego mi
          > najbardzej brakuje, tylko napiszcie co lubia Wasze skarby?
          > Zauwazylyscie u Tuwima rasizm - MUrzynek BAmbo
          > "SZkoda ze Bambo czarny.....wink" - oczywiscie wyrwane z kontekstu...
          Ja czytam małej na głos to co akurat czytam sobie. Troszkę to zagmatwałam, jednak chodzi mi o to, że nie czytam jej narazie jakiś konkretnych wierszyków, czy bajek dla dzieci. Chociaż już lada moment trzeba będzie zacząć smile))
          To chyba tyle. Ogólnie z kosmetyków kupuję Nivea: szampony wszystkie, płyn do kąpieli z oliwką, który sama czasami małej podkradam i mydełko w kostce. Do pupki na noc stosujemy Sudocrem, grubą warstwę. Poza tym codziennie nacieram małej plecki i klatkę piersiową spirytusem selicylowym tak zapobiegawczo przed przeziębieniami. Jak mi się coś jeszcze przypomni to napewno dam znać.
          • czarka77 na chwilkę... 11.03.04, 11:07
            MARTO! Bardzo dobrze zrobiłaś, zazdroszczę Ci samozaparcia i odwagi,
            zastanawiam się, czy we mnie odezwałby się tak silny instynkt.
            KAROLINO, MAGDO – poprawki wprowadzone, mam nadzieję, że już jest OK ;- )))
            O, nie, już nie śpi, wpadnę później.
          • agapolo Zamachy terrrorystyczne w Madrycie!!!! 11.03.04, 11:09
            "Dzisiaj rano, w godzinach porannego szczytu trzy potężne eksplozje wstrząsnęły
            stacjami kolejowymi. zginęły 62 osoby, są setki rannych, a to tylko wstępny
            bilans zamachu. Przewidywane są jednak kolejne zamachy. Podejrzewa się, że
            sprawcami eksplozji byli baskijscy separatyści z ETA. Dotąd nikt nie przyznał
            się do zamamchu."
            Interia.pl


            Zabuńku, Karolino kochana,
            Brak słów aby opisać to co teraz dzieje się na świecie. Krew, brak poszanowania
            ludzkiego życia, zamieszanie i traktowanie ludzkiego życia jako karty
            przetargowej w osiąganiu celów poszczególnych grup czy nacji. To straszne!
            Mam tylko nadzieję, że Ty, Twoja Elenka i Diego byliście daleko od tej
            tragedii. Jakie życie jest okrutne, jak bardzo staje sie niewiadomą czy ten
            kolejny dzień nie będzie naszym dniem ostatnim. Łączę się z wami bólu i wierzę
            że z wami wszystko dobrze.

            Agnieszka
            • agapolo Re: Zamachy terrrorystyczne w Madrycie!!!! 11.03.04, 11:17
              Nie wiem dlaczego nie wyświelił mi się Twój post Zabuńku wcześniej a dopiero
              teraz i byłam pełna niepokoju. Ale kamień spadł mi z serca, że wszystko u was
              dobrze.

              Aga
          • gagarin3 Bez tytułu... :) 11.03.04, 11:18
            Spędziłam kilka dni w innym świecie. ŚWIECIE rozmów od świtu do nocy. NOCE - cztery z rzędu - przegadałam z moim bratem, głównie o tym, jaka Otylia, zwana Otusią jest piękna, a także o tym, jak ciężko wytrzymać pod jednym dachem z naszym ojcem. OJCIEC - toksyczny jak zawsze (w moim mniemaniu), mistrz delikatności i taktu (w jego własnym), czyli jedyny człowiek, który nie omieszka mi przypomnieć, że Piotruś ma "dziwną" głowę. GŁOWA (moja własna) bolała mnie trochę po dwóch mocnych dębowych wypitych z przyjaciółką. PRZYJACIÓŁKA jest na zakręcie życoiwym, gdyż jej mąż okazał się agresywnym draniem i kłamcą w jednej osobie. OSOBĄ numer jeden była jednak Otylia, której przyjazd ze szpitala przyprawił mnie o łzy szczęścia i przywiódł do ujawnienia zdolności plastycznych, (których nie posiadam) i wykonania napisu powitalnego. POWITANIE było bardzo uroczyste, czego sama zainteresowana nie raczyła zauważyć, co zresztą można wybaczyć tak małej istotce. ISTOTKA jest śliczna, delikatna i oszczędna w ruchach, a co najważniejsze ssąco- śpiąca...SPANIE z Piotrusiem w jednym łóżku okazało się horrorem, bo kawaler całymi nocami trenował pełzanie i przewrotki, dzięki czemu skutecznie potrafił zatruć matce życie. ŻYCIE jedno uratowane, gdy obudziło mnie dziwne postękiwanie i okazało się, że głowę i korpus mojego dziecięcia dzieli od podłogi bardzo nieduża odległość. ODLEGŁOŚĆ nieco większa sprawiła, że mój ślubny zatęsknił za nami i przyjechawszy po nas, nie ukrywał uczyć wezbranych na nowo. NA NOWO to ja się muszę odnaleźć w naszej (tzn. Piotrusiowej i mojej) samotności we dwoje...
            I to już koniec mojej relacji w konwencji żartobliwej, acz momentami smutnej... A w kwestiach bieżących, Piotruś zaliczył trzecie szczepienie. Waży 7250 g, więc do kolosów nie należy. Wiem, MARTO, że pielęgniarki mogły Cię urazić swoim określeniem, ale być może mają dzieci niejadki, tak jak ja. Ty piszesz, że Matusia nie ma apetytu i zjadła... 210 ml (pewnie jeszcze mleczka AR), tyle Piotrek zjada w dwóch podejściach z czterogodzinnym odstępem.... I to naturalnie "chudego" mleka, bez żadnego zagęszczania... No cóż, każde dziecko to inna historia, inny apetyt i inne zmartwienia... Oby tych ostatnich było jak najmniej... A co do lektur, o które pytała KAROLINA - ZABUNIEK... Przeczytałam Piotrowi już kilkanaście razy wszytkie wiersze dla dzieci, które wyszły spod pióra Tuwima, Brzechwy, Szelburg - Zarębiny, Konopnickiej i paru innych i już mi się osobiście znudziły i zabrałam się za moje ukochane książki z czasów wczesnego dzieciństwa: Kubuś Puchatek, Dzieci z Bulerbyn, seria o Mikołajku autorstwa spółki Sempe i Gościnny, bajki braci Grimm i wiele, wiele innych. Mam zamiar zapoznać Piotrusia również z twórczośćią Lucy Maud Montgomery, Musierowicz i innych, o których zwykło się mysleć, że pisały dla dziewczynek większych i mniejszych. Ja też przeczytałam wszystkie "Samochodziki" Nienackiego, "Tomki" Szklarskiego (dzięki temu, że wychowywałam się z braćmi) i myślę, że wyszło mi to na dobre... Poza tym, tak przyjemnie robi się człowiekowi na sercu, gdy weźmie do ręki taki pożółkły egzeplarz i zaraz przed oczami przesuwają się stare, zapomniane obrazy... Lalek, bójek z braćmi, kłótni na śmieć i życie z koleżanką... Zresztą dzieciństwo już takie jest, że wszystko jest, albo na zawsze, albo nigdy... Albo czarne, albo białe, a pomiędzy tym jeszcze łez trochę. Ale o tym sza... Tylko od nas zależy, żeby nasze dzieci miały więcej powodów do radości, niż my...
            Pozdrawiam. Agnieszka
            • wiki41 Re: "wrześniowa" strona 11.03.04, 13:24
              Czarka, Agapolo, jesteście wspaniałe! Strona jest super, tapety urocze (jak w
              dziecięcym pokoju). To bardzo miłe znaleźć się na takim zestawieniu, w dodatku
              w takim towarzystwiesmile)) Pomysł na rubryki (porady, adresy,...) też fajny -
              łatwo odnaleźć coś, co "chodzi po głowie, że było".

              Mam tylko małą prośbę - zamiast "pogryzione piersi" (to było tak dawno, że już
              prawie nie pamiętam), proszę raczej wpisać "karmienie piersią jest piękne" (a
              także praktycznewink

              I jeszcze ogólny postulat - Dziewczyny, czasem podajecie ciekawe informacje -
              zatytułujcie je już w nagłówku, wtedy łatwo do czegoś wrócić, odnaleźć, jak
              jest potrzebne. Adresy basenów, lekarzy mamy już na "Wrześniowej stronie", ale
              są też inne ważne rzeczy. Magda, jak będzie następna Twoja audycja napisz w
              tytule posta np. Audycja 18.03. Niestety ostatni termin przegapiałamsad

              Jeszcze raz - Strona jest super!

              Pozdrawiam,
              Wiki
              • zabuniek Placze 11.03.04, 15:16
                Nie moge sie uspokoic, ciagle donosza o kolejnych ofiarach.
                KOszmar.
                O to co pisze gazeta wyborcza:
                "173 osoby zginęły a 600 zostało rannych w zamachach bombowych na pociągi w
                Madrycie. Chociaż nikt nie przyznał się do zamachów, władze oskarżyły o nie
                organizację separatystów baskijskich ETA. Władze poinformowały, że w mieście
                znaleziono kolejne trzy ładunki wybuchowe. Policyjni saperzy przeprowadzili ich
                kontrolowane eksplozje. Miały wybuchnąć w czasie prowadzenia akcji ratunkowej.
                Kto stoi za zamacham
                Policja poszukuje dwóch mężczyzn, którzy na krótko przed eksplozjami wsiedli do
                pociągu na stacji Atocha, ale zaraz wysiedli i oddalili się
                Hiszpański minister spraw wewnętrznych Angel Acebes oświadczył, że bez
                wątpienia za czwartkowymi zamachami bombowymi w Madrycie stoi ETA. -
                ETA "osiągnęła swój cel, dokonując masakry" - powiedział minister.
                Przedstawiciel partii Batasuna, uważanej za polityczne skrzydło ETA, przypisał
                jednak dzisiejsze ataki "arabskiemu ruchowi oporu". Gdyby oskarżenia wysuwane
                pod adresem ETA potwierdziły się, byłby to najbardziej krwawy atak w historii
                tej organizacji.
                Cztery eksplozje
                Między 7.35 i 7.55 doszło do czterech eksplozji. Pierwsza nastąpiła w pociągu
                podmiejskim zbliżającym się do dworca Atocha położonego w centrum miasta. Do
                kolejnych doszło na stacjach Santa Eugenia i El Pozo. Ładunek, który
                eksplodował w pociągu dalekobieżnym AVE na szczęście nie spowodował ofiar, gdyż
                wagon był pusty.
                Tłum zapłakanych podróżnych opuszczał stację Atocha, podczas gdy ratownicy
                wynosili ciała. Zakrwawieni ludzie siadali na krawężnikach chodników i
                telefonowali z komórek, aby powiadomić bliskich, że przeżyli zamach.
                Na samym dworcu Atocha rannych zostało 250 osób - powiedział rzecznik
                stołecznego pogotowia ratunkowego.
                Na miejscu wszystkich eksplozji trwa akcja ratunkowa. Reuters pisze, że
                spontanicznie włączyli się do niej przechodnie.
                Jeszcze trzy ładunki
                Minister spraw wewnętrznych Hiszpanii Miguel Angel Acebes poinformował, że
                Madrycie znaleziono kolejne trzy ładunki wybuchowe. Policyjni saperzy
                przeprowadzili ich kontrolowane eksplozje.
                Acebes powiedział, że zapalniki czasowe ładunków zostały tak ustawione, aby
                wybuchły one w czasie prowadzenia akcji ratunkowej.
                Akcja ratunkowa
                Do madryckich szpitali trafia coraz więcej rannych. Część z nich jest
                opatrywana na miejscu. Szpitale - za pośrednictwem radia - zwróciły się do
                mieszkańców Madrytu z apelem o oddawanie krwi. Sprawozdawcy hiszpańskich stacji
                radiowych określają sytuację w mieście jako totalny chaos. Główne ulice w
                mieście są zablokowane. Jeżdżą nimi karetki pogotowia.

                W niedzielę w Hiszpanii mają odbyć się wybory parlamentarne. Wskutek madryckiej
                tragedii wszystkie partie zdecydowały dziś o zawieszeniu kampanii wyborczej.
                Rząd hiszpański ogłosił trzydniową żałobę narodową w związku z czwartkowymi
                zamachami bombowymi w Madrycie."
                Ciagle slucham wiadomosci i nie moge sie uspokic, trzese sie...
                Agapolo dzieki.
                KOchane musialam sie podzielic
                W jakim my swiecie zyjemy?!?!
                Patrze dzis na Elene, jak sie usmiecha jaka jest niewinna i placze w jakim jej
                swiecie przyszlo zyc
                Przepraszam WAs ale musialam napisac choc smutne okropnie
                PA

                NOwe zdjecie Elenuszki (06.09.2003):
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10543652
                "Temu, kto wie, ze wystarczy to, co wystarczy,
                zawsze wszystkiego wystarczy" `[Lao-tse]
                • witka06 Re: Placze 11.03.04, 15:54
                  Czesc kochane kobitki,

                  Przede wszytskim gratulacje dla wszystkich zabkowiczow. My jeszcze dziaslami
                  swiecimy.

                  Justa, na poczatku karmienie tak jak dziewczyny mowilam,zeby chociaz 3m
                  wytrzymac, gora 6, a teraz mam zamiar karmic tak do roku. Przez te wszystkie
                  przejscia przez pierwsze 3m do tej pory karmienie nie jest dla mnie jakas
                  niezwykla przyjemnoscia, momentem relaksu itp. Ponoc wiekszosc kobiet ma takie
                  odczucia I sa bardzo szczesliwe z tego powodu. Szczerze mowiac karmie, bo
                  wiem,ze to najlepsze dla Dimki, tym bardziej,ze jest obiciazony alergicznie.
                  Oczywiscie,ze to przemile jak widze ten otwierajacy sie pyszczek, radosne
                  oczka, ale ciesze sie bardzo,ze smakuje mu inne jedzonko I bardzo chetnie je
                  zjada. Mysle,ze rozstanie z piersia nie bedzie dla mnie az takim dramatem I z
                  tego co obserwuje dla Dimki chyba tez nie. Mam taka nadzieje.


                  Javert, wspolczuje. Ja wlasnie tez bardzo sie tego obawiam.trzymaj sie!

                  Marto, dobrze ze juz jestescie w domciu. I wybij sobie z glowy te mysli o
                  nieodpowiedzialnej matce! Jestes bardzo odpowiedzialna. Ja na twoim miejscu
                  zrobilabym tak samo. Najwazniejsze, ze Matusia juz ma sie lepiej. W domciu
                  szybko wydobrzeje. Powodzenia u gastrologa.

                  Magdo, dobrze,ze jestes. Smutno tu bez Ciebie. Ciesze sie ogromnie,ze z mama
                  lepiej, oby tak dalej.Jeszce raz moje kondolencje z powodu dziadka.

                  Oj, Agmieszko (gagarinie) a Ty znowu tak pieknie napisalas…..

                  Dziewczyny jestescie wspaniale. Rewelacyjny pomysl I realizacja rowniez.. ja
                  tylko z jedna prosba odnosnie mojej tesciowej. Poniewaz kobieta od dluzszego
                  czasu stala sie inna osoba, a ja chce wierzyc, ze tak juz bedzie I ze jest w
                  tym szczera. Jesli to nie klopot bede wdzieczna.

                  A u nas katar od tygodnia. Dzis mialo byc szczepienie, ale zostalo
                  przeniesione. Dimka wazy 8200 I ma 65cm. Tym razem okazalo sie,ze jest na 75
                  cntylu, a wiec bardzo dobrze. Dostalismy syropek Eurespal, wapno w syropku I
                  nasivin. Niestety poprawy nie widac. Nie mozemy spacerowac, a tu tak ladnie sie
                  zrobilo. Maly spi ostatnio bardzo duzo, chyba przez ten syrop. Wczoraj przespal
                  nawet kapiel. Zasnal o 18 a obudzil sie dopiero o 23. Myslalm,ze noc juz z
                  glowy, ale zasnal znowu

                  Mam pytanko o jedzonko. Dima wsuwa te zupki jak oszalaly. Zjada na raz caly
                  sloiczek I jeszcze otwiera paszcze. Nie wiem, czy moze juz tyle zjesc (130g)
                  Jak jest u was z dopajaniem? Ja po kazdym jedzonku (zupce, czy kaszce) daje
                  cyca do popicia, ale w ten sposob mamy wciaz te sama ilosc karmien. Zstanawiam
                  sie, czy juz podawac mu do popicia herbatki zamiast piersi.
                  Podawalyscie juz dynie?? I jak??
                  Mysle tez o miesku w przyszlym tygodniu, nie za wczesnie??
                  Jakie soczki polecacie, oprocz jablkowego?
                  Ale zasypalam Was tymi pytaniami

                  Zabuniek, to naprawde okropne. Lece wlaczyc jakies wiadomosci.wy sie pakujcie I
                  przyjezdzajcie do nas!!
                  Pozdrawiam serdecznie
                  wiola



                  • gagarin3 Re: Placze 11.03.04, 16:13
                    ZABUNIEK płaczemy z Tobą... To, co wydarzyło się w Twoim słonecznym mieście, nie mieści w głowie, a ten ogrom bólu - w sercu... Przytulmy jeszcze mocniej nasze skarby, kto wie, ile hiszpańskich kobiet i mężczyzn nie przytuli już więcej swoich pociech...
    • e-justka Re: czy są wrześniowe mamy z Białegostoku????? 11.03.04, 15:48
      jestem wrześniowa mamą,i chętnie poznam wrzesniowe mamy z Białegostoku,w celu
      wspólnych spacerków.
      pozdrawiam Justka
      • irhel Byliśmy dziś u alergologa!!! 11.03.04, 18:06
        Witam Was Dziewczyny bardzo słonecznie!
        Tak potworne rzeczy się dzieją w tak piękny dzień. Ja każdego dnia boję się o
        to co będzie jutro. Dziś wielka tragedia w Madrycie, co będzie dalej??? Co
        gorsza na nic dobrego się nie zapowiada! Ale.... mamy wspaniałe dzieci i
        cieszmy się tym. Przed nami wielkie wyzwanie- musimy wychować nowe pokolenie
        DOBRYCH LUDZI- a to nie łatwe.

        Dziś rodzinnie odwiedzaliśmy alergologów: ja swojego starego (szczepienia
        odczulające- znów muszę biegać co tydzień) a Kacper nowego. Hmm... nowicjusz
        ale z jaką klasą!?! Wszystkie kobitki aż piszczały za nim. Myślałam, że
        przestraszy się tylu nowych osób ale nie! Rozkosznie uśmiechał się i do
        pielęgniarek i do pań doktor (bo ta moja też przyszła by przywitać alergika,
        którym zajmowała się praktychnie od pierwszych tygodni życia -już w moim
        brzuszku.)

        Czego się dowiedziałam? Wielu rzeczy się domyślałam ale dostałam konkretne
        wytyczne odnośnie wprowadzania nowych pokarmów.

        -Zaczynamy od jabłka ze słoiczka
        - do picia kompot z jabłek
        - potem podstawowe zupy:
        ugotowany ziemniak zmiażdżony/ następnie dodawać kolejne warzywa do diety
        + marchewka
        +pietruszka
        +1 łyżeczka olowy z oliwek
        Można podawać słoiczki ale zwracając uwagę czy nie mają dodatków masła (ponoć
        jest taka seria dla alergików).

        Dostaliśmy też różne specyfiki na zmiany skórne i.... Nutramigem! Mam dokarmiać
        Kacpra na noc bo dziecko w tym wieku nie powinno już tak często się bydzić w
        nocy na jedzenie. Poza tym jest szczuplutki i jak to ujęła pani doktor "wiotki"-
        mało ma tłuszczyku pod skórą.
        Chyba pęknie mi serce podając mu butelkę! Do tej pory butlę dostawał kiedy ja
        musiałam iść na zajęcia, więc tego nie widziałam. Kiedy uczyłam Kacpra ssać
        smoczek też byłam zazdrosna o tą gumę (głupie, czyż nie?)

        A właśnie! Przede mną zjazd, już się odzwyczaiłam- dwa tygodnie temu nie byłam
        bo maluch chorował. Wszystkie mamy znają się już od dość dawna a ja się
        nie "chwaliłam" tym co robię poza mamusiowaniem. Studiuję socjologię w zakresie
        stosowanych nauk społecznych- ścieżka "problemy rodziny"-IV rok.

        A co czytam Edwiśkowi? Hobbita Tolkiena i wierszyki -Brzechwy bo takie mamy,
        ale w przyszłości(kiedy powiększymy bibloteczkę) dietę intelektuaną też
        rozszerzymy.

        Na koniec o karmieniu: Oczywiście najlepiej dla dziecka jest karmić je jak
        najdłóżej piersią, ale ja planuję do ok. 10-12 miesięcy. Jestem cały czas na
        diecie bezmlecznej i mimo preparatów wapniowych nie jestem pewna czy to
        wystarczy, by ustrzec się osteoporozy- to przecież nie będzie moje pierwsze i
        ostatnie dziecko.
        Poza tym widziałam jak duży problem miała moja siostra z odstawieniem synka od
        piersi kiedy był dużym chłopcem (nie pamiętam dokładnie 1,5 -2 lata).
        Agresywnie domagał się piersi, choć wcale nie z głodu. Traktował ją jak
        smoczek. Odstawianie trwało ponad pół roku.

        Pozdrawiam Was mamuśki. Trzymajcie się ciepło i maluchów.

        Iza i Kacperek Edwinek mój mały synek
        • jasko_mama różności :-) 11.03.04, 19:45
          Witajcie!
          Smutno dziś od rana...
          Zabuniek cieszę się, ze sie objawiłaś dzisiaj. Byłam na zajęciach, jadąc non
          stop doniesienia z Madrytu i cały czas myślałam o Tobie. Wracam otwieram forum
          i kamień spadł mi z serca, że byłaś daleko od tej tragedii... Nawet sobie nie
          wyobrażam co sie tam dzieje to straszne!!!
          Kasia (czarka) nie zazdrość Amandzie wagi, to w końcu dwa kilo więcej do
          noszenia w porównaniu z Natalką! A tak naprawdę to obie wagi sa przecież w
          normie. Amanda po prostu w ogóle jest duża, znowu po tacie... on ma 191
          wzrostu! Koleżanki ze szkoły rodzenia córcia waży 6kg przy wadze urodzeniowej
          4kg, ale robi wszystkie badania i wyglada na to, że taka jej uroda – karmi cały
          czas piersią. Ja też. Z cyckiem to jest tak różnie, albo dzieci sa drobniutkie,
          albo grubaski-wszystko jest normą. Zresztą waga tak naprawde nie jest żadnym
          wyznacznikiem – najważniejsze, żeby były zdrowe i dobrze sie rozwijały!
          Ale wiecie co? znalazłam ostatnio moje zdjęcia z dzieciństwa, jak miałam tyle
          co Amanda i okazało się, że ona to wykapana mama smile, a wszyscy mówią, że
          podobna do taty. Postaram się zeskanować i wkleić na forum zobaczcie. I też
          zaciskałam lewą piąstkę tak jak córcia to szok, że dzieci sa taką naszą mała
          kopią smile
          Wiola ale Dimka żarłoczek! Amanda nie zjadła jeszcze nigdy nawet połowy
          słoiczka, ale myślę, że możesz dawać już taką ilość skoro chętnie je. My dajemy
          do popicia soczek (wszystkie dostepne od 5 m-ca), ale zauważyłam, że woli
          herbatkę. Ja podaję nowe posiłki pomiędzy cyckiem, mniej więcej 1,5h po mleczku
          i 1h przed następnym, ale czasami domaga się cycka szybciej, więc jej nie
          ograniczam. Zresztą ona jak nie jest głodna to nie zje mleczka. To jest dziwne
          inne dzieci pocyckaja chociaż chwilkę dla uspokojenia a Amanda nie, jak nie
          chce jeść to piersi nie wezmie. Ja też uważam, że karmienie piersia to duża
          przyjemność i taki osobisty kontakt z dzieckiem...
          Agnieszko (aczerk) nie martw się gaworzeniem to napewno stan przejściowy. Moga
          to być rzeczywiście ząbki, dzieci są bardzo wrażliwe, jak coś się dzieje to
          najpierw przestają gadać. Jak Oskar oswoi się z nową sytuacją to wróci wszystko
          do normy. My też to przechodziłyśmy, a teraz Mała zagaduje swoje zabawki prawie
          na śmierć. I wiecie co mówi mama! No wiem, że narazie nieświadomie, ale tak mi
          ciepło na sercu...
          Magda dobrze, że jesteś i masz lepsze wieści, oby tak dalej. Bardzo chetnie
          ustalę z Wami nastepny termin spotkania. Może tak nad morzem? Aneta, Olga,
          Ania ... proszę o wsparcie. Czekam z niecierpliwościa na relację z 28 marca. Ja
          też nie słuchałam Twojej audycji, bo przypomniałam sobie w niedzielę... fujara
          ze mnie, nastepnym razem zapiszę sobie alarm w komórce, bo to jedyny sposób na
          zapanowanie nad różnymi terminami.
          pozdrowionka smile))
          Basia
          • aczerk Re: różności :-) 11.03.04, 20:13
            Zabuniek! Jestem całym sercem z Tobą! Jak usłyszałam pierwsze wieści w radio to
            od razu myślami byłam u Was. Coś strasznego!

            U nas dobre wieści! Oskar w końcu przemówił! Dzisiaj w sklepie mięsnym jak
            zaczął nawijać, to do wieczora nie mógł skończyć! Na razie są to najróżniejsze
            formy "eeeee aaaa iiiii baaa", robi przy tym przekomiczne minki, widać, że się
            strasznie skupia nad tym, a ja mam taką radochę że się aż popłakałam ze
            śmiechu. Powtarzam po nim te jego "ee", on chwilkę słucha i za chwilę mi
            odpowiada. Komedia.

            Pochwaliłam się, że ładnie jemy no i proszę - od razu przestały smakować zupki,
            a deserki są takie sobie! W dodatku po zupce jarzynowej Oskarek dostał
            uczulenia na policzkach (prawdopodobnie seler). Nie wiem teraz co mu podać, bo
            w zupie marchewkowej BoboVita też jest seler (paranoja). Na razie bazujemy na
            kaszkach i soczkach, ew. deserkach - marchewka i jabłko.

            Marto, bardzo dobrze że zabrałaś małą ze szpitala. Niestety, wiele jeszcze
            brakuje naszej służbie zdrowia żeby mogła się "opiekować".

            Zabuniek! Co do Twoich pytanek.
            Kosmetyki używamy niemieckie - Bubchen.
            Pieluchy - Pampersy albo Haggies Freedom
            Pieluchy na basen - Huggies Swimmer albo Pampers, z tym że Huggies-y są cieńsze
            Co do zwierzaka - mamy jamniorka, który niecierpiał dzieci. Małego
            zaakceptował, kocha go bardzo, liże, muszę Oskarka bronić czasami przed
            jego "miłością". Na początku jednak bardzo się bał. Często go braliśmy wtedy na
            ręce i nie pozwalaliśmy, żeby czuł się odtrącony.

            Pozdrawiam
            • enta1 Re: różności :-) 11.03.04, 21:20
              witajcie po latach!
              myśałam, że nigdy się nie dostanę do kompa, ale w końcu. ale ten świat
              zakręcony, i trzeba się zawsze spieszyć i nie ma na nic czasu. chciałam napisać
              do wszystkich po kolei, ale to chyba niewykonalne, wię pozwólcie, że do
              niektórych będzie imiennie, a reszta tak ogólnie.
              ogromne gratulacje dla wszystkich ząbkowiczów i przewrotkowiczów - oczywiście
              chciałam wszystkie dzieci z imienia, ale niestety, nie mam ze soba ściągi.

              czarka - wspaniała strona. u mnie w domu oglądaliśmy wszyscy i bardzo, bardzo
              nam się podobała. podziwiam, zrobiłaś coś tak fajnego. uzupełnienia: też mam
              prawie idealnego męża, lubię też joannę chmielewską (książki oczywiście).
              comiesięczna kobiecość zmusza mnie do zarywania nocy (kilka razy w nocy w
              toalecie, brrr...)

              agapolo - jesteś prawdziwą inspiracją. zaglądałam na twoją stronę, ale
              oczywiście pisać i tak nie nadążam. jak tam Patryk? "zlitował" się nad biedną
              mamą i daje ci trochę odsapnąć? trzyma się

              gagarin- ja oczywiście też gratuluję twojemu bratu i bratowej oraz tobie.
              cieszę się, tym bardziej,że wiem jak bardzo czekałaś na malutką. zazdroszczę
              przegadanych nocy, ja tęsknię za takimi. w parcy to nawet nudzę koleżankom, że
              mam chęć na ploty, ale oczywiście czasu jak na lekarstwo...

              zabuniek - ja nie będę nic pisać o wydarzeniach w Madrycie. za bardzo trzęsą mi
              sie ręce... w każdym razie świat oszalał.
              moje odpowiedzi na pytania: pieluchy - jak większość uważam, że pampersy są
              najlepsze, choć używamy huggies soft&dry (kupujemy je bardzo tanio). nie
              polecam huggies freedom: wg mnie mają koszmarne grube rzepy (otarcia na
              brzuszku jakuba). kosmetyki - nasze to bambino (choć ostatnio używamy różnych,
              z tych tańszych). pieluchy na basen - huggies swimmer. jedzonko - zupki własne,
              kaszki: nestle i bobovita (chociaż jabłkowa bobovity jest obrzydliwa: na
              kilometr cuchnie chemią. za to pysiaste sa owoce leśne, a hitem jest mleczno-
              ryżowa nestle). soczki bobovity. chusteczki do pupy: cleanic (bardzo tanie w
              opakowaniu 2razy72+40).
              jeszcze raz trzymaj się w ten okropny czas

              magda - wyrazy współczucia i trzymam kciuki za mamę. oczywiście audycji nie
              słuchałam, powód znany... widziałam zdjęcia dzieciaczków - piękne. stefan ma
              bardzo inteligentne oczy, cudo

              b.marta - uważam ,że jesteś bardzo odważna. ja bym chyba nie postąpiła tak jak
              ty, ale popieram cię. ja bym pewnie tylko ocierała łzy wściekłości i klęła na
              głupie baby. mam nadzieję, że z matusią wszystko w porządku i ząbki idą.

              abepe - woidziałam też zdjęcia twojego grzesia. super ekstra. jakub ma na
              drugie grzegorzsmile. może zamieścisz gdzieś zdjęcia grzesia z zabawkami i matą-
              puzzlami? chcę nabyć, ale nie widziałam w bobomarkecie. jeśli możesz to może
              prześlij na sadel@interia.pl z góry dzięki

              karmienie piersią - żałuję, że już nie karmię, bardzo. czasem to nawet mam
              wrażenie, że mam mokrą bluzkę w miejscu gdzie polało by sie mleko...sad

              organizacja czasu- niby radzę sobie z pracą, domem i w ogóle, ale mam cały czas
              wyrzuty sumienia, że za mało przebywam z kubą. no i mam mało czsu na forumsmile no
              czytam, ale nigdy nie zdążę odpisać, choć bardzo chcę. no i chyba mam mało
              czasu dla siebiesmile

              opowieść o kubie:
              ten to ma niespożyte siły. trochę raczkuje, trochę pełza (czołga się, stąd nowy
              przydomek:czołgista, trochę posuwa się żabimy skokami). wczoraj sam usiadł (z
              pozycji "na czworaka"). ale i tak najlepsze są jego ulubuione przedmioty
              (przedmioty, bo jego zabawki są "nudne"): książki- jak tylko gdzieś dojrzy
              jakąś natychmiast do niej sunie ( to ma po mamusi i tatusiu) oraz pantofle
              kogokolwiek: fetyszysta (nie wiem po kim?). z innych nowości: miał przez 3 dni
              wysypkę, uczulenie na kocyk wyprany w płynie do prania ręcznego. po wizycie u
              lekarza i lekarstwach dostał uczulenie na policzkach. czy to możliwe, że po
              lekach odczulających? za to dobrze słyszy (ostatnie badanie audiologiczne), nie
              ma anemii, ale jeszcze czeka nas wizyta u kardiologa (pan doktor od szczepień
              usłyszał szmery, choć nasza lekarka nie potwierdziła diagnozy).
              to ja już może skończę, pozdrawiam wszystkich
              oczywiście ten post nie wyczerpał wszystkich moich chęci odpowiedzi
              renata

    • emi23 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.03.04, 22:38
      Witam wszystkich. Przepraszam, ale dziś nie mogę długo pisać, bo właśnie mały
      się obudził. Zabuniek jesteśmy z Wami. To co się dzisiaj stało strasznie mną
      wstrząsnęło. Mam tylko nadzieję, że w tych katastrofach nie było nikogo z
      rodziny męża. Pozdrawiam wszystkich i mocno ściskam. Emi i Jędruś
      • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.03.04, 22:57
        Hej,
        po pierwsze wielkie dzięki za słowa wsparcia, naprawdę czułam się kiepsko z tym wszystkim...
        Zabuniek, brak mi słó odnośnie tego co dzieje się w Madrycie. Świat oszalał, dowiedziałam się o wszystkim z forum, nie słucham już od dawna wiadomości ze względu na ogrom okrucieństwa panujący na świecie. Trzymaj się cieplutko i w miarę możliwości bezpiecznie, a najlepiej wsiadaj w autko i przyjeżdżaj do Polski... Gorące całuski i uściski dla Was wszystkich, pamiętaj, że jesteśmy z Tobą....
        Madziu, ja bardzo przepraszam, że takie spóźnione, jesnak naprawdę szczere kondolencje z powodu śmierci dziadka. Bardzo się cieszę też z tego światełka w tunelu mamusi, oby wszystko szło jak najbardziej pomyślnie dla niej.
        Gagarinie gratulacje z okazji narodzin bratanicy, ma bardzo piękne imię, no i okropnie zazdroszczę Wam tych przegadanych nocy smile
        Czarka i Agapolo, Agnieszce już przekazywałam na GG, jednak powtarzam i na forum - wspaniała robota, jestem pod wrażeniem. Tylko chyba też naniosę kilka poprawek, Agusia już dodała Matusiowe zdjęcia, a ja chciałabym pokazać stronkę mężowi, jednak także obawiam się o to jak zareaguje na tą 'kochaną' tęściową. On zna moją opinnię na ten temat, zresztą sam także ma swoją opinnię na temat swojej mamy, tylko czasami ma pretensje do mnie, że tak "bez oporów się uzewnętrzniam do obcych ludzi". Jest jakijest i bardzo go kocham i dlatego nie chciałabym go urazić. Poza tym podaję kontakty do siebie: martab21@poczta.onet.pl GG: 4142760. GG mam ze statusem niewidoczny więc nie przejmujcie się, zresztą zawsze odpowiadam na wiadomości, więc jeżeli macie ochotę to piszcie smile

        A teraz najpierw znowu się trochę wyżalę, a później opowiem co u gastrologa smile
        ŻALE:
        Chodzi o męża - tym razem. Tydzień temu postanowił stworzyć nam stronkę we Flash'u taką o naszej rodzince, ze zdjęciami, itd. Bardzo cieszyłam się z tego powody, tym bardziej, że to już jego 2 podejście. Jednak teraz mam po dziurki w nosie całą tą stronę. Mój kochany mąż wraca z pracy i siada do komputera. Buzi na dzień dobry i po wszystkim, nawet nasza córka namiętniej całuje swojego misia. Czuję się zaniedbywana i niekochana, ciągle tylko ten komputer i komputer. Wiem, że on lubi siedzieć przy kompie i to go relaksuje (jeżeli można to tak ująć) jednak zaczynam być zazdrosna o to pudło, a czasami nawet chorobliwie zazdrosna i sprawdzam co to mój mąż robił w internecie. Jak widzę pustą historię to bardzo dokładnie przeszukuję wszystkie pliki i w końcu nacinam się na jakieś filmiki porno i jestem już wtedy przerażająco zazdrosna (choć nigdy nie było to dla mnie problemem). Dzisiaj zanim mój ślubny wyszedł do pracy zrobiłam mu dziką awanturę ze łzami w tle. Czy to normalne, czy ja mam poprostu takie huśtawki nastroju zamiast okresu. Jestem załamana swoimi podejrzeniami i swoim nastrojem...
        WIZYTA:
        A teraz gastrolog... O dziwo pan doktor mnie nie zamordował smile śmiała się z Matyldy, że on tak nieumyślnie chciał ją zagłodzić smile Po dokładnym zmierzeniu, zważeniu i obejrzeniu kruszynki zapadł wyrok: 'Dziecko jest zupełnie zaniedbane, zabiedzone, niedożywione, za małe, z paskudnymi zmianami skórnymi i koniecznie trzeba ją zamknąć na oddziale' W pierwszej chwili byłam w szoku, myślałam, że coś jest nie tak jednak jak spojrzałam na lekarza wiedziałam już, że żaruje. Był bardzo zadowolony z Matusi. Najpierw jak zobaczył jej sine ręce myślałam, że mnie zamorduje za znęcanie się nad dzieckiem, jednak po krótkich wyjaśnieniach i obejrzeniu nóg małej stwierdził, że na szczęście on jej nie będzie robił takich siniaków i już nie będzie jej więcej kazał głodzić, bo chce być jej ulubionym lekarzem smile Cudowny człowiek... Obejrzał dokładnie niesine części ciała maluszka, zmierzył dokładnie i zwarzył, a gdy trzymałam golutką Matyldę na rękach mówił do niej pieszczotliwie: 'no, a teraz zrób kochanie siusiu' - dowcipniś smile. Teraz kilka suchych faktów: wysokość 67 cm - 50-75 centyli; waga 8560 g - 90 centyli; głowa 43,5 cm - 75 c.; klatka piersiowa 44,5 cm. Tak w centymetrach wygląda kruszynka, co do diety to dostała kilka zmian. Przede wszystkim ma zagęszczać Bebilon AR kaszką ryżową, do tej pory robiłam jej kaszkę na Babiku 2, pan doktor powiedział, że jest za mało kaloryczne i ma być na Bebilonie. Poza tym mamy wprowadzić dodatkowy posiłek w formie zupek, miała być druga porcja jarzynowa, jednak jako że Matusia odkąd posmakowała mięsko to na jarzynki warczy (cała mamusia), obie porcje zupki mają być mięsne. Zaczynam gotować sama zupki, 4 słoiczki dziennie plus Bebilon AR i kaszka - nasze dziecko naprawdę puści nas z torbami. Już w tej chwili zjada droższe posiłki od naszych smile. Kolejną wizytę mamy w czerwcu, tylko tak napięty ma grafik nasz gastrolog. Ciekawa jestem jak by to było gdybyśmy nie pojechały na tą wizytę, bo jak to stwierdziła pani doktor: "przecież wizytę u gastrologa można przełożyć" - można tylko jak z takimi terminami?

        Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam.
        Acha... Matusia ma już dzisiaj o wiele niższą temperaturkę 37'7 - 37'2 jest pogodna, podałam jej dzisiaj Viburcol przed wyjazdem i chyba podam jej jeszcze jeden na noc. Zęby widać, niestety tylko po naciśnięciu dziąseł. Idą obie jedynki naraz, tylko nie mogą się przebić i stąd ta temperaturka i tyle cierpienia. Biedactwo moje kochane.
        • anulkag1 Madryt 12.03.04, 07:43
          Zabuniek: mój mąż o 6 rano doszukał sie info o ofiarach z Polski w tym kobiety
          z 7-miesięczną córką, więc wskoczyłam sprawdzić co u Was....ufff Jestem
          sparaliżowana i nie wyobrażam sobie jak Wy się czujecie tak blisko tej
          tragedii. I podobno to jednak Al-Kaida.

          Basia: Jeśli będziemy mieli kiedyś córeczkę to chcemy ją nazwać Rozalia - po
          mojej prababci. Gdy wymieniam to imię, ludzie się na mnie dziwnie patrzą, ale
          trudno... Popieram spotkanie nad morzem, najlepiej pośrodku, czyli w Gdyni,
          może jak już wiosna się rozkręci smile)

          ściskam wszystkie mamusie i dzieciaczki, trzymajcie się zdrowo
          Ania
          • ulam77 Re: Madryt ['] ['] ['] 12.03.04, 09:37
            Witajcie!

            Zabuniek - jesteśmy z Wami.

            Przerażające jest w jakich trudnych i okrutnych czasach nasze dzieci będą miały
            swoje dzieciństwo.

            Teraz krótko, bo Maćko śpi mi na ramieniu i piszę jedną ręką. Mam pytanie do
            mam czytających dzieciaczkom. Jak Wy to robicie??? U mnie, mimo usilnych prób,
            czytać można tylko śpiacemu Maćkowi. W innym przypadku młodzieniec się
            denerwuje, że "gadam" do książki a nie do niego.
            Wczoraj był tak pogodny i bezwietrzny dzień, że wybraliśmy się z Maciem na
            spacer bez wózka. Po raz pierwszy nie spał na spacerze. Od oglądania
            wszystkiego dostał takiego wytrzeszczu, że myślałam, że mu tak zostaniesmile).
            Wytrzymałam tak 50 min bo ręce mi opadały od 8-kg "maleństwa". Ale mi też się
            podobało, bo nie musiałam dźwigać wózka na 2 piętro. Do kąpieli nie spał i o
            dziwo! - zaczął nam zasypiać w wanience smile)) Wyglądało to przekomicznie:
            przekręcał się na boczek i układał główkę na dłoni Ancysia jak na poduszce.
            Przymykał oczy, ale chyba mu coś nie pasowało hihihi, bo po pewnej chwili je
            otwierał.
            E-JUSTKA - ja jestem znad Białki(dosłownie)! Odezwij się jeszcze.
            Pozdrawiam Was słonecznie, bo u nas od tygodnia piękne słońce - jak na wyspach
            Karaibskich, w Afryce lub innych ciepłych krajach
            Ula i śpiący Maciulek (12.09.2003)
            • ulam77 Re: Madryt ['] ['] ['] 12.03.04, 09:53
              Ach!- i jeszcze namiary na mnie do "tabelki" i użytku:
              ulam77@op.pl
              gg 1291242 (wspólne z mężem, bo mamy wspólnych znajomych)
              Zyczę dużo zdrowia schorowanym i bezbolesnego uzębienia ząbkującym.
              Pa!
              • czarka77 na chwilkę... 12.03.04, 10:33
                Strasznie żałuję, że nie mam chwilki, żeby coś więcej napisać.
                Zaraz wyjeżdżamy na weekend i muszę nas spakować.
                Sugerowane poprawki i uzupełnienia naniosłam.
                Będę dopiero w niedzielę wieczorem.
                Zabuniek, czy wszystko OK, mam na myśli rodzinę męża, znajomych?
                Magdo, mam namiar na superfantastycznego lekarza-uzdrowiciela z Mongolii
                (prawdziwy doktor z dyplomem warszawskiej AM + matody tradycyjne). Nazywa się
                Ocz (chyba Otch się pisze), przyjmuje na Bednarskiej i jest cholernie drogi,
                ale mojej znajomej córkę wyciągnął z beznadziejnej sprawy (tylko chyba i tak
                nie tak poważnej, jak w przypadku Twojej mamy, bo to był jakiś problem
                neurologiczny). Gdybyś chciała dowiedzieć się więcej, daj znać.
                Już za Wami tęsknię.
                Do niedzieli
                Pa
                Rzecz jasna wszyscy chętni z poprawkami też muszą zaczekać wink))
                • zabuniek wszystko mi sie wykasowalo 12.03.04, 15:44
                  moze to i lepiej bo zdawalam cala relacje z tragicznej masakry.
                  Pisalam i pisalam, wylogowal mnie i jak sie zalogowalam czysta strone mi
                  pokazal...Trudno
                  To tylko napisze ze nasza rodzina i znajomi dobrze.
                  I dziekuje Wam dziewczyny za pamiec.
                  • enta1 Re: wszystko mi sie wykasowalo 12.03.04, 16:34
                    ZABUNIEK - to straszne co się wydarzyło. właśnie wysłuchałam koleinych
                    informacji o tragedii i ofiarach. dobrze, że choć twoja rodzina i znajomi mają
                    się dobrze.
                    kto odpowie na pytanie DLACZEGO?
                    jesteśmy z wami
                    renata
                    • irhel Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 17:50
                      Myślałam, że uda nam się uniknąć dokarmiania Nutramigenem ale byliśmy dziś w
                      przychodni i zważyliśmy Kacpra. 7,150kg i 69,5cm czyli równo przez dwa miesiące
                      przybrał na wadze tylko 770g (i 5cm we wzroście). Przecież w ciągu 1 miesiąca
                      dziecko powinno przybierać średnio 800g. Chce mi się płakać... Boję się żeby
                      nie miał anemii. Na szczęście w przyszłym tygodniu idziemy na pobranie krwi- a
                      badania pokażą czy mam czym się martwić.

                      Jeśli macie problem z wyborem alergologa w W-wie polegam dr. Czajkowską w
                      przychodni przyszpitalnej MSWiA na ul. Wołoskiej. To dobry lekarz i przy tym ma
                      dobre podejście do dzieci. A alergologów z tej przychodni znam już od kilku lat
                      bo sama się tam leczę.
                      Kacperek się obudził, więc muszę lecieć.

                      Iza
                      • zabuniek Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 21:38
                        Kochanie
                        To teraz ja sie zdenerwowalam.
                        Jak to 800 g miesiecznie?!
                        To chyba nie mozliwe.
                        Co to jest Nutramigen?
                        Elena przytyla w ciagu 2 miesiecy 530 g!!!! i lekarz nic mi nie powiedzial ze
                        zle, tylko ze fenomenalnie. Fakt ze nie bylo mojej lekarki do ktorej mam
                        zaufanie, ale....
                        Napiszcie dziewczyny jak to u WAs w 6 miesiacu?

                        Dzis w calej Hiszpanii wielkie manifestacje, niestety pozno o 19 wiec nie
                        moglam isc...Ale wszyscy nasi znajomi byli.

                        Calujemy goraco
                        • gosia1505 Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 22:28
                          Tyle się napisałam i wszystko mi zniknęło jak chciałam wkleić link ze zdjęciami
                          Tomusia! Więc teraz króciutko!
                          Zabuniek - doszukałam sie w jednym z poradników ze 6-mięsięczniak powinien
                          przybrać około 500 g i 2-3 cm wzrostu, ale to chyba nie są sztywne reguły, bo
                          każde dziecko jest inne! Nutramigen to mleko modyfikowawne -hydrolizat dla
                          dzieci uczulonych na białko mleka krowiego i laktozę> Niestety ochydny w smaku
                          i zapachu - mi kojarzy sie z suszonym pokarmem dla rybek! Mój synuś pije tylko
                          zmieszny z moim mleczkiem ( muszę go dokarmiać bo wróciłam do pracy).
                          Dziewczyny to zestawienie to prawdziwy HIT!
                          B.Marto nawet nie wiesz jak dobrze cię rozumię! Mój mężuś to też maniak
                          komputerowy i niejednokrotnie zapominał o moim istnieniu! Prośby, awantury
                          krzyki, rozmowy i inne środki perswazji pomagały zawsze tylko na chwilę a potem
                          wszystko wracało do "normy" . Zaczynam sie już chyba przyzwyczjać!Taki nasz los.
                          Kończę bo po nadrobieniu zaległości w czytaniu waszych postów nie starcza mi
                          sił na dłuższe siedzenie przy komputerze. Dobrze chociaż że moje najukochańsze
                          dziecko przesypia cała noce i pozwala przynajmniej nocą odpocząć.
                          Gorąco pozdrawiam! Małgosia i Tomek
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11039267
                        • irhel Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 22:32
                          Witam!
                          Zabuniek, wszystkie wzmianki(na które trafiłam) o tym jak powinno rosnąć
                          dziecko mówią o podobmych przedziałach (ok.700-800) i do 4 miesiąca Kacper
                          wyrabiał normy czasem nawet z nawiązką. A teraz ta niekończąca się choroba,
                          poza tym już od jakiegoś czasu zjada niezbyt dużo.
                          A Nutramigen to hypoalergiczny (dla dzieci uczulonych na białko mleka krowiego,
                          soję itp.) preparat mlekozastępczy (na receptę)- paskudnie cuchnie i nielepiej
                          smakuje i na tym też Kacper się już poznał. Wypił tylko 20 ml i to z wielkim
                          bólem.
                          Ale teraz zaczęłam się zastanawiać nad tym... skoro nie tylko mój Kacper to
                          taka ktuszynka... to może nie jest jeszcze tak tragicznie... może zwiększona
                          aktywność maluchów tak wyciąga z nich ten tłuszczyk?
                          Dziwne określenie "wiotki", ale żeczywiście to malutkie ciałko nie
                          jest "nabite". Zabuniek a Twoja Elenka też jest taka "mięciutka"? Ile ma
                          wzrostu?
                          Dziewczyny a jak w ostatnich miesiącach przybywało Waszym pociechom?

                          Któraś z e-mam pytała też o to jak godzić nowe posiłki z piersiowymi. W jakiejś
                          gazecie dla rodziców przeczytałam, że powinno się podawać pierś przed każdym
                          posiłkiem (zupką, deserkiem), ale tylko raz zetknęłam się z takim zdaniem. Dziś
                          to nawet wypróbowaliśmy. To był nasz pierwszy posiłek ze słoiczka (jabłuszko
                          BoboVity). Zuch chłopak!!! Zabierał mi łyżeczkę z ręki i sam wkładał ją do
                          buzi. Przeuroczo wyglądał, taki samodzielny w wieku pół roku!

                          Zęby: choć jest marudny, ślini się i gryzie mnie kiedy tylko może to zębów nie
                          widać. A właśnie! Zrobił się płaczliwy- kiedy tylko znikam mu z oczu płacze tak
                          żałośnie i powtarza przy tym "ma ma ma ma....", że nawet największy twardziel
                          by zmiękł i nosiłby go cały dzień na rękach (a co powiedzieć matka?).

                          Co do osteoporozy, może trochę przesadzam, ale pamiętam jak dość niedawno(8 lat
                          temu) mama karmiła moją młodszą siostrę. Choć przyjmowała różne spesyfiki
                          wapniowe, nie dała rady wstać z krzesła, chodzić po schodach czy wogóle
                          normalnie chodzić. Bardzo ją wymęczyła nasza Martuszka.
                          A skoro jestem przy temacie rodziny to pochwlę się jeszcze, że moja najstarsza
                          siostra urodzi maleństwo w połowie czerwca (po 12 latach drugie dziecko).

                          Pozdrawiam Was zatroskane mamusie!

                          Moje GG: 3864346, irhel@gazeta.pl

                          Iza i marudzący nawet przez sen Kacper
                          • zabuniek Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 22:57
                            no to sie zmartwilam
                            jak sie urodzila wazyla 3650 g i miala 50 cm wzrostu
                            w 1 miesiacu 4200 g i 54.5 cm
                            w 2 - 5800 i 60 cm
                            w 3 - 6600 i 63
                            w 4 - 7190 i 65

                            w 6 - 7740 i 66
                            ale nie bylo mojej lekarki i byla jakas mlodziutka praktykantka, nie miala
                            zielonego pojecia jak wazyc, mierzyc, sama musialam zwazyc, a razem
                            mierzylysmy, ale nie widzialam czy dobrze to zrobila.
                            Do tej pory bylo wszytko w porzadku, ELena nigdy jeszcze nie chorowala, jest
                            silna jak byk.
                            Od 2 dni zaczelam dawac jej pure, do tej pory byla tylko na moim mleczku
                            (dlatego co 2-3 godziny chba sie budzial w nocy). Wczoraj w nocy troche lepiej
                            bo wytrzymywala 4 godziny.
                            RAny chyba jeszcze raz polece na badania. Bo sie niepokoje.

                            Tu szok trwa. Ludzie placza na ulicach, w domach...
                            Kolezanka Diego z pracy przezyla wybuch, ma zlamana noge, jest w szpitalu -
                            jechala w pierwszym wagonie.
                            Wczoraj rozmawialam z kolezanka, ktora byla na stacji Atocha i widziala
                            katastrofe. Uciekla, mowila ze jak we snie, chciala biec, uciekac, ale nogi jej
                            sie nie ruszaly, tak sie trzesla ze strachu.
                            JA tez ciegle nie moge sie uspokoic.
                            DZis umarla Patrycja - 7miesieczna Polska dziewczynka, ktora byla w
                            pociagu...JAk nasze maluszki
                            Ciagle jak slucham wiadomosci placze i placze
                            Chyba dlatego tak ciagle WAs czytam bo dodajecie mi sil
                            CAluski dla calych WAszych Rodzin.
                            I jak pisalyscie, wychowujmy nasze dzieci na madrych, dobrych i lagodnych
                            ludzi! Aby pokoj panowal na swiecie.
                            • zabuniek Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 23:01
                              Przytyla w ciagu 2 miesiecy 550 g i tylko 1 cm jesli dobrze ja zmierzyla.
                              • enta1 Re: Tylko siąść i płakać! 12.03.04, 23:29
                                mam trochę czsu to się wyżyję
                                ZABUNIEK - nie martw się o wagę malutkiej. powtórzę co powtarza zawsze moja
                                lekarka w przypadku gdy informuję ją, że coś przeczytałam albo usłyszałam:
                                każde dziecko rozwija się inaczej i każde jest specyficzne. to prawda,że dzieci
                                w pierwszych miesiącach życia przybierają szybko i dużo na wadze, ale właśnie
                                ok. 6 miesiąca ten przyrost zostaje zahamowany (ok.300-400)na misiąc. pewnie,że
                                lepiej chuchać na zimne, ale moze nie panikuj tak bardzo. z tego co sobie tam
                                obliczyłam to Elenka podwoiła wagę urodzeniową i to jest w porzadku i tak ma
                                być. więc chyba nie jest tak źle.
                                ja też trochę ostatnio szlałam, bo lekarz od szczepień stwierdził, że młody
                                moze mieć anemię (też ponoć zdarza się na tym etapie rozwoju dziecka) i
                                powinien podwoich wagę. kuba nie podwoił, ale na wizycie u naszej lekarki ona
                                była zadowolona z jego "tycia", okazało się, że nie ma anemii, stwierdziła
                                nawet, że jest bardzo proporcjonalnie zbudowany. zresztą, kiedy ona ma przytyć
                                jeśli cały czas "łazi"?
                                to pozdrawiam bardzo gorąco i trzymaj się
                                renata
                                • anulkag1 hello 14.03.04, 10:18
                                  Mój Antek też nie podwoił wagi urodzeniowej (4200), a zobaczcie jaki jest
                                  uroczy. Zdjęcia były robione m-c temu.
                                  pozdrawiam
                                  Ania
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11323269
                                  • zabuniek jednak Al-KAida 14.03.04, 10:25
                                    DZieki dziewczyny za uspokojenia, tez przemyslalam i sie uspokoilam. Rosla do
                                    tej pory sporo, to teraz troche wolniej , tym bardziej ze sie rusza jak szalona
                                    i jak na zdjeciach mozecie zobaczyc, prawie raczkuje.
                                    CAluje goraco.

                                    My ciagle zyjemy koszmarnymi wiadomosciami. Wszyscy "mieli nadzieje" ze to ETA,
                                    jednak najprawdopodobniej to Al-KAida...
                                    GW pisze:
                                    Hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych podało, że ma kasetę na której
                                    przedstawiciele al Kaidy przyznają się do winy za czwartkowe zamachy bombowe w
                                    Madrycie, w których zginęło ok. 200 osób

                                    Hiszpański minister spraw wewnętrznych Angel Acebes podał w nocy z soboty na
                                    niedzielę w Madrycie, że policja hiszpańska znalazła się w posiadaniu kasety
                                    wideo z przyznaniem się al Kaidy do czwartkowych zamachów. Minister zaznaczył
                                    jednak, prawdziwość tego oświadczenia, złożonego po arabsku i nagranego w
                                    pobliżu madryckiego meczetu, nie jest jeszcze potwierdzona. - Na filmie wideo
                                    wystąpił niezidentyfikowany osobnik "mówiący po arabsku z marokańskim
                                    akcentem" - poinformował w nocy z soboty na niedzielę w Madrycie hiszpański
                                    minister spraw wewnętrznych Angel Acebes.- Złożył on deklarację w imieniu
                                    kogoś, kto twierdzi, że jest wojskowym rzecznikiem al Kaidy w Europie -
                                    powiedział minister. Dodał: - Oświadczenie al Kaidy w sprawie czwartkowych,
                                    krwawych zamachów bombowych w Madrycie podkreśla, że były one odwetem za
                                    współpracę Hiszpanii z USA i prezydentem Bushem, wymierzonym dokładnie w dwa i
                                    pół roku po 11 września 2001 r."Deklarujemy naszą odpowiedzialność za to, co
                                    stało się w Madrycie dokładnie w dwa i pół roku po atakach na Nowy Jork i
                                    Waszyngton" powiedział autor nagrania."Jest to odpowiedź na waszą kolaborację z
                                    przestępcami, jakimi są Bush i jego sojusznicy" - usłyszeli Hiszpanie z taśmy.
                                    Na kasecie al Kaida zapowiada dalsze, jeszcze gorsze akty terroru, jeśli trwać
                                    będzie "niesprawiedliwość"."Jeśli nie przerwiecie niesprawiedliwości, popłynie
                                    jeszcze więcej krwi, a ostatnie ataki są niczym, w porównaniu z tym, co
                                    nastąpi, a co wy nazywacie terroryzmem" - stwierdza się w tłumaczeniu treści
                                    kasety, przedstawionym w gmachu hiszpańskiego MSW w Madrycie w nocy z soboty na
                                    niedzielę.

                                    "To jest nasza odpowiedź na zbrodnie, jakich dopuściliście się na świecie, a
                                    zwłaszcza w Iraku i Afganistanie" - powiedział. "Jeśli Bóg pozwoli, będziemy
                                    kontynuować nasze dzieło". Wideokaseta z nagraniem Al-Kaidy, znaleziona została
                                    po telefonicznym wskazaniu miejsca przez informatora mówiącego z arabskim
                                    akcentem, który zadzwonił do jednej z madryckich stacji telewizyjnych.
                                    • abepe Różne nowości. 14.03.04, 17:13
                                      Witam w niedzielne popołudnie!
                                      Nie wyrabiam zupełnie z czytaniem Waszych postów, z pisaniem też kiepsko. Tego
                                      zaczęłam pisać trzy dni temu i się trochę zdezaktualizował (nieaktualne
                                      informacje obcięte). U mnie też mąż okupuje komputer, tyle, że się nie bawi (no
                                      może czasem kilka minut „Diablo”wink a albo na tapecie dramat amerykański (kończy
                                      wreszcie pracę magisterską) albo Unia Europejska (nowa praca męża).
                                      Co u nas nowego?
                                      Grześ już całkiem fajnie pełznie do tyłu i coraz szybciej na brzuchu kręci się
                                      dookoła własnej osi. Zaczyna się także wdrapywać na różne przeszkody i zapory
                                      (z rodzicami włącznie), więc naprawdę trzeba uważać.
                                      Pytałam koleżankę-rehabilitantkę NDT-Bobath o sadzanie z podparciem.
                                      Odpowiedziała mi, że pierwsze próby sadzania na chwilę można zaczynać, gdy
                                      dziecko jest gotowe do samodzielnego podparcia się rękami, czyli wtedy, gdy
                                      leżąc na brzuchu potrafi podeprzeć się na otwartych dłoniach z wyprostowanymi
                                      łokciami (bark, łokieć, dłoń w jednej linii). Sadza się z takim samym układem –
                                      rączki opierają się o podłoże. Można dziecko zachęcać kładąc na podłożu lustro,
                                      o które dziecko chętnie ręce oprze. Za to właśnie lubię Bobathów – nic wbrew
                                      dziecku a ćwiczenia mają być zabawą.
                                      Trochę się przez parę dni niepokoiłam, bo małemu kilka dni po rząd zdarzyło się
                                      takie większe ulanie, właściwie jakby niewielkie wymioty. Nie byłam pewna, czy
                                      to nie ma związku z jego lotem z łóżka ale zaczęło się dwa dni po tym
                                      incydencie i brak było innych objawów. Pomyślałam więc, że może to być:
                                      a) reakcja żołądka na nowe pokarmy,
                                      b) reakcja alergiczna na spożywanie przeze mnie nabiału,
                                      c) objaw ząbkowania??????
                                      A nie miałam serce wydzwaniać do naszej lekarki, bo wiem, że sama jest chora.
                                      Grześ zrobił się bardzo fajnym gadułą – do „dajdaj”
                                      dołączyło „tata”, „baba”, „dladla” i ostatnio bardzo energiczne „A-DA”, w
                                      związku z czym omówiliśmy się z rodzinką Javert na wspólny spacer, co by mały
                                      Adą się nacieszył. Bardzo dużo gada także na spacerach. A czasami przemawia
                                      takim strasznym głosem, jakim w „Lśnieniu” Kubricka syn Nicholsona
                                      mówił „redrum”, pamiętacie?
                                      Jak patrzę na mojego Półroczniaczka, to nie mogę się nadziwic, że tak niedawno –
                                      plum – wyskoczył ze mnie, szybko – po trzecim skurczu partym! Jaki musiał być
                                      malutki! Wideo cały czas zepsute i nie mogę sobie popatrzeć na pierwsze
                                      nagrania. A Kuba niedawno z rozrzewnieniem wspominał, jak synek leżał w jego
                                      ramionach przez prawie godzinę, podczas gdy byłam szyta, i intensywnie
                                      wpatrywał się w ryczącego ze szczęścia tatę. Kuba fajnie naśladuje ówczesną
                                      synkową minę.
                                      Przerobiliśmy wreszcie samochód na osobowy i mieścimy się całą rodziną!!!!!!!!
                                      Koniec z siedzeniem w domu. Już zaczęliśmy wycieczki. Ale staram się nie
                                      przesadzić, bo widzę, że trochę to Grzesia męczy.
                                      Chyba trochę polubiliśmy marchewkę (bardziej Bobovity niż Gerbera), dwa razy
                                      udało się wciągnąć około pół słoiczka! Teraz się rozochociłam i kupiłam kilka
                                      innych smakołyków – dynię, znowu sok jabłkowy i deser jabłka +winogrona (tyle,
                                      że zauważyłam potem, że zawiera cukier- to deser Bobo frut). W przyszłym
                                      tygodniu próbujemy.
                                      A kupy takie rozkosznie marchewkowe.
                                      Co do spania – w nocy Grześ budzi się teraz tylko raz na karmienie, tyle, że je
                                      baaardzo długo, czasem chyba z godzinę (najczęściej zasypiam, więc on może też
                                      tak bardziej na raty). No i zasada jest taka, że jeśli się już naje-odrywa się
                                      ode mnie gwałtownie i śpi. Wtedy mogę go włożyć do łóżeczka. Jeśli jednak. to
                                      ja, nawet po kilkudziesięciu minutach odłączam go od piersi – ze spania nici.
                                      Wtedy zaczyna się płacz i pomaga tylko noszenie na rękach (bardzo długie).
                                      W dzień – Grześ w ogóle nie zasypia sam. W odpowiednim momencie, tzn. gdy
                                      zaczyna marudzić, trzeć oczy należy go wziąć na ręce, kilkakrotnie pokołysać i
                                      zasypia. Po włożeniu do łóżeczka – śpi pół godzinki. Nie jest to może bardzo
                                      uciążliwe ale zastanawiam się, w jaki sposób nauczyć go zasypiać samodzielnie.
                                      A jak tam u Was z towarzystwem rówieśników? My mamy fajnie, bo przyjaciele maja
                                      niecałe dwa miesiące młodszego Antosia i już się chłopaki spotykają (wczoraj
                                      Grześ chciał kolegę pozbawić oka). Już zaplanowaliśmy wspólny wyjazd na wakacje.

                                      Zabuniek – tak dobrze, że Twoja rodzina cała i zdrowa. Jakie to wszystko
                                      bezsensowne – gdzieś na górze VIPy podejmują decyzje, za które płacą ludzie po
                                      prostu jadący do pracy i nie mający z wielką polityka nic wspólnego.
                                      Na razie muszę kończyć – Ktoś chce jeść.
                                      A oto nowe zdjęcia:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10077244&a=11296156
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10638535&a=11296478
                                      Mam nadzieję, że uda mi się niedługo odpowiedzieć na parę postów.
                                      Aneta
                                      • czarka77 Re: Różne nowości. 14.03.04, 22:23
                                        Zabuniek, strasznie Ci współczuję, że jesteś tak blisko tych strasznych
                                        wydarzeń. Cieszę się, że ta tragedia w żaden sposób nie dotknęła Twojej
                                        rodziny. Lubię Warszawę, mieszkam tu już ósmy rok, ale martwi mnie to, że tu
                                        jest też znacznie niebezpieczniej niż na mojej kochanej prowincji. Zwłaszcza od
                                        kiedy Natalia jest na świecie bardziej do mnie dociera, ile zła dzieje się
                                        dokoła. Najgorsze jest to, że to ludzie, którzy mają przecież rodziny, dzieci,
                                        wyrządzają innym tak wielką krzywdę. Dla mnie śmierci zupełnie niewinnej osoby,
                                        a tym bardziej dziecka, nie może usprawiedliwić żadna, nie wiem jak wzniosła
                                        idea.
                                        Dziewczyny, nie przerażajcie mnie tymi statystykami. Natka ważyła 3 tygodnie
                                        temu (miała dokładnie bez 5 dni 6 miesięcy) 6600 i miała 65 cm. Nikt mi nic nie
                                        powiedział o żadnej niedowadze czy anemii, nakręcam się – niestety – czytając
                                        posty innych mam i już się niepokoję. Ale dajemy jej od półtora miesiąca stałe
                                        danko (najczęściej Gerbera), pierś ssie, ile tylko chce, jest żwawa ja mały
                                        króliczek, więc NIE STRASZCIE MNIE!!! Nie chcę rezygnować z piersi ani wpychać
                                        w nią – było nie było – sztuczydeł w postaci Nutramigenu czy czegokolwiek
                                        podobnego. Poza tym ja w jej wieku (brzmi jak opowieść weterana) ważyłam
                                        jeszcze mniej, a jadłam już mieszanki, bo mama miała tzw. za chudy pokarm.
                                        Aneto-abepe, od kiedy daję Natce jedzenie nie-piersiowe, nawet po karmieniu
                                        piersią zdarza jej się, tak jak Grzesiowi, większe ulanie czy wręcz
                                        miniwymioty : -((((. To podobno całkiem normalne wg lekarza. Nie wiem...
                                        Ostatnio odkryliśmy 2 pychotki dla naszej córci, która nie lubi jabłek i
                                        marchwi: deserki Hipp jabłko + gruszka i jabłko + jagody (tego się bałam –
                                        alergia!). Obydwa pokochała, wcina ze smakiem (niestety, nie sama, jak Kacper),
                                        i nie widać żadnych objawów alergicznych. Smakują jej też baaaaardzo Gerbera
                                        indyk z warzywami, puree z indyka, królik z warzywami i zupy marchwiowe (uwaga,
                                        zaparcia!!!). Ze spaniem ciągle są problemy, w dzień kołyszemy w lekko
                                        przykrótkim foteliku ze świetnymi efektami (2-3 razy dziennie, w sumie nawet
                                        ok. 5-6 godzin), w nocy tylko z nami, pierś na żądanie – niekoniecznie do
                                        jedzenia, tylko do potrzymania w buzi na uspokojenie ; -))))
                                        A tak w ogóle to weekend spędziliśmy u babć i dziadka. Wszyscy w małej
                                        zakochani, a ona... Hmmm. Było mi głupio. Na widok teścia i teściowej usta w
                                        podkówkę, ryk i odwrót do mamy. Po półgodzinie udała się przebłagać, a raczej
                                        przekupić jakimś błyszczącym breloczkiem. I tak dwa dni pod rząd. Moją mamę
                                        uwielbia, śmieje się do niej w głos, a drugiej babci nie – co robić? To
                                        strasznie niezręczne, przyjeżdżamy raz na miesiąc, a dziadkowie nie mogą się
                                        pierwszą wnusią nacieszyć. Tak sobie wymyśliła. Teraz mama musi być w zasięgu
                                        wzroku. Ewentualnie tata. Wy też tak macie? Może mam ją jakoś ucywilizować?
                                        Częściej się spotykać z ludźmi? Ale chyba i tak co 2-3 dni ktoś u nas jest,
                                        jeździmy na zakupy do centrum handlowego, skąd jej się wzięła ta niechęć do
                                        dziadków? Mam nadzieję, że nie ode mnie ; -))))).

                                        Pozdrawiam Was gorąco i przypominam, że pisanie postów w Wordzie, a potem
                                        wklejanie w ramkę ułatwia życie.
                                        Pa
                                        • agapolo Re: Różne nowości. 15.03.04, 07:34
                                          W środę 10.03 mielismy dwie kontrolne wizyty, miały być ostatnie...
                                          W patologii
                                          noworodka i u chirurga pooperacyjna wizyta.
                                          Pierwszy gabinet- Panu doktorowi nie spodobał się kształt głowy Patryka,
                                          stwierdził, że ma zbyt dużą częśc głowy w stosunku do dolnej części czaszki
                                          (dodam tylko że ma taką od urodzenia, urodził się z przykrótką żuchwą). Do
                                          tego doszedł obwód głowy 44cm przy 36cm urodzeniowych(czyli 50centyli) no i
                                          stosunek głowy do klatki piersiowej głowa większa 44:43,5 . Tak więc pan doktor
                                          doszukał się nieprawidłowości i stwierdził podejrzenie wodnaików w części
                                          podtwardówkowej.
                                          Drugi gabinet czyli chirurgia, pooperacyjnie wszystko jak w najlepszym porządku
                                          (operacja wodniaka jądra lewego i przepukliny pachwinowej), blizny już prawie
                                          nie widać, natomiast lekarz odkrył brak jądra prawego!
                                          Podejrzenia są dwa, albo w wyniku uszkodzenia jądro zanikło, albo po prostu nie
                                          zeszło do worka mosznowego( przy urodzeniu były dwa w worku mosznowym).
                                          Przy tej diagnozie juz łzy mi popłynęły. Poddałam się i nie starczyło mi sił do
                                          bycia twardą.
                                          Jestem załamna perspektywą posiadania przez mojego syna jednego jądra i to
                                          jeszcze "po przejściach". Bardzo chciałabym być babcią!
                                          Ale przed nami szczegółowe badania, jtro mamy wizytę u neurologa, może uda mi
                                          się też umówić wizytę u urologa. nie pozwolę pociąć mojego syna tylko dlatego
                                          żeby sprawdzić gdzie jest jądro, muszą być inne metody.

                                          Zabuniek bardzo Ci współczuję, ciagle o Tobie myślę, jak musiałaś przeżyć taką
                                          tragedię... W takim świecie przyszło nam żyć. Niestety ogrom okrucieństwa i
                                          brak poszanowania ludzkiego życia nie zmienił się od 2000lat.

                                          Zapraszam serdecznie na moje forum, tam wiele więcej informacji
                                          Agnieszka

                                          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
                                          • enta1 Re: Różne nowości. 15.03.04, 09:17
                                            witajcie wiosennie!
                                            CZARKA - jej, przepraszam, że mogłaś odebrać mój post jako straszenie. ja tylko
                                            starałam się pocieszyć zabuniek, że jej córka wcale nie waży za mało. ten
                                            fragment o jakubie miał być pocieszajacy. więc napiszę jeszcze raz to co
                                            twierdzi moja lekarka: NIE WSZYSTKIE DZIECI ROZWIJAJĄ SIĘ KSIĄŻKOWO. jeśli nie
                                            obserwuje się nic niepokojacego, to fakt, że dziecko trochę mniej waży nie
                                            swiadczy o najgorszym. albo może już nic nie będę pisać, bo sie tylko
                                            kałapućkam i pewnie wyjdzie gorzej niż było. w każdym razie ja mam już w nosie
                                            niektóre teksty lekarzy, bo czasem ten sam lekarz ma całkiem odmienne zdanie
                                            nawet w ciągu jednej wizyty.
                                            a co reakcji malutkiej na teściową, hm... hm... mój młody też tak nie za bardzo
                                            szczęśliwy na jej rękach. moja za bardzo chyba chce go uszczęśliwiać, więc to
                                            może o to chodzi - nic na siłę.
                                            AGAPOLO - trzymaj się i nie poddawaj. kiedyś napisałaś, że masz dość wymyślania
                                            chorób Patusia przez lekarzy. może tym razem to również takie "chuchanie na
                                            zimne" i po badanich okaże się wszystko w porządku. pisz co u ciebie. trzymam
                                            kciuki.
                                            a tak na pocieszenie: wreszcie jakieś słońce, oby na długo...
                                            wiosenne słoneczne całuski dla wszystkich mam i dzieciaczków
                                            renata (z wreszcie słonecznego karkowa)
    • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 11:07

      Witam serdecznie,

      Irhel, my tez mamy alergie pokarmowa. Tyle ze jak na razie odwiedzilismy tylko
      dermatologa, bo pani pediatra twierdzi,ze nie ma sensu isc do alergologa, bo i
      tak nie zrobia testow itp. Nie chce dac skierowania. Za 2 tygodnie znow idziemy
      do tej pani dermatolog (oczywiscie prywatnie). Napisz prosze jesli mozesz jakie
      specyfiki wam przepisala pani dr. nam jakas masc do zrobienia w aptece do
      natluszczania calego cialka i Cutivate, to masc sterydowa. Oprocz tego jestem
      na ostrej diecie. Widac juz ogromna poprawe. Prawie nie ma sladu po tych
      paskudnych plackach. No ale zobaczymy co dalej.
      To nie prawda,ze dziecko pownno przybierac 800g na miesiac. Norma jest juz 400-
      500g miesiecznie. Dima przybral przez miesiac 500g i jest ok. Kacperek miesci
      sie w tej granicy. Zacznie wkrotce jesc zupki bedzie coraz lepiej. Nie
      zamartwiaj sie tak bardzo!

      Marto, dobrze,ze z Matusia juz w porzadku.

      Zabuniek, cieszymy sie, ze u Was wszystko dobrze. Bylismy w sobote zapalic
      znicze pod ambasada hiszpanska……oby nie powtorzylo sie to nigdy wiecej.

      Aniu, rzeczywiscie z Antosia fajny facet!

      Aneto, u nas tez po jedzonku duze ulewanie, czasami kilka razy. No ale jak Dima
      tylko lezenie na brzuchu toleruje, to chyba nic dziwnego. Staram sie po
      jedzeniu trzymac go pionowo jakies pol godziny, ale to i tak nic nie daje.
      My wczoraj pierwszy raz zajadalismy sie warzywkami z indykiem. Mmmmm pycha
      bylo. Zreszta skoro Dimie nawet brokuly smakuja hihi to co tu mowic o
      miesku.zadne plamy po tym nie wyskoczyly, wiec dzis kolejna porcja.
      Przymierzamy sie do soczkow, ale jablka odpadaja. Sprobujemy, zobaczymy.

      U nas tez zasypianie na rekach. Wieczorem przy cycu, a w ciagu dnia jak juz
      widze,ze trze oczka i marudzi, to na rece i dopiero zasypia.

      mam pytanko do mamus pelzaczy. czy Wasze szkraby tez pomagaja sobie glowa w
      odpychaniu? Bo Dima tak robi i pani rehabilitantka stwierdzila, ze to nie
      najlepszy spsob. ciekawa jestem, czy to tylko moj szkrab taki leniwy i zawsze
      idzie na latwizne!!?
      Dziewczyny jak ubieracie dzieciaczki na spacer ( 10stopni)? Boje sie,zeby nie
      przegrzewac malego

      Agnieszko droga trzymaj sie dzielnie i buziaczki dla Patryczka

      sciskamy wszystkie mamusie i male skarbki
      wiola

      • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 19:42
        Hej,
        U nas kilka wiadomości, lepszych, mniej lepszych i gorszych...
        Zacznę od końca.
        Z mężem tragedia. Całą niedzielę przespał. Zero kontaktu, budziłam go chyba z 5 raz i w końcu dałam sobie spokój. Wstał o 22:30, za chwilkę ja położyłam się spać i tyle miałam z niego pożytku. Dziś był niby kochany, poszedł ze mną do pediatry, zrobił mi śniadanie (jajka na miękko - jedna z niewielu potraw, z którą nie daję sobie rady a ją uwielbiam), jednak pewnie znowu nie na długo. Pewnie miał wyrzuty sumienia za niedzielę i dlatego był miły. Poczekam i zobaczę, chociaż nie łudzę się jakąś super zmianą....
        Matylda w szpitalu się rozchorowała, ma jakieś chorubsko, pewnie skończyłoby się na zapaleniu oskrzeli, ale dostałyśmy dziś 9 lekarstw, w tym antybiotyk więc mam nadzieję, że będzie lepiej. Tzn. jest lepiej już po pierwszej dawce antybiotyku, z tym że mała nie ma apetytu i nie ma ochoty pić Enterolu (osłonka daje się przy antybiotykach), Vibovitu i kropelek na duszności. Na szczęście antybiotyk jej smakuje...
        No i ostatnia wiadomość. Ta jest napewno dobra i będę się przechwalać smile))
        Wygrałam sukienkę z Mini Niebo w konkursie sms'owym z gazetki, właśnie zadzwonił do mnie gość z redakcji i mnie o tym poinformował. To pierwsza wygrana w moim życiu dlatego jestem strasznie szczęśliwa i musiałam się pochwalić. I wykrzyczeć: HURAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!
        Ach, i jeszcze jedno, ja też jestem chora. Jak przy poprzednim przeziębieniu zaraziła mnie moja córka. Tak kaszlała w nocy, że wzięłam ją do siebie do łóżka i położyłam tak jak kiedyś na brzuszku na moim brzuchu. Mała tak spała przez jakiś czas, a później znowu zaczęła kaszleć i opróżniła całą zawartość żołądka. Miałam bielutką twarz, koszulę nocną, włosy i połowę prześcieradła. A ten zapach coś znakomitego wink, za to moja córcia otworzyła te swoje piękne oczyska popatrzyła na mnie chwilkę w skupieniu, jakby chciała powiedzieć: "w grupie raźniej", i za sekundkę zaczęła się śmiać, nie uśmiechać tylko śmiać w głos. Tak głośno, że tatuś, który oczywiście siedział przy kompie ze słuchawkami na uszach i tym jego łubudubu (techno minimal - blee), zdjął słuchawki i się na nas spojrzał. Musiałam wyglądać przezabawnie bo i on zaczął się ze mnie śmiać. Może scenka i zabawna była, jednak mi wcale nie jest do śmiechu, mam zapchany nos, głowa mi pęka, bolą mnie wszystkie stawy, a żeby było śmieszniej - zaczęłam ząbkować, wychodzi mi lewa dolna ósemka już drugi raz. Raz dała już sobie spokój bo się nie mieściła (mam za wąską szczękę) a teraz postanowiła ponowić natarcie... sad
        To już chyba wszystko, lecę pobiegać z Matuśką na rękach, może już nie będzie opróżniać żołądka na mnie. Dziś zwymiotowała na mnie u lekarza (zapomniałam podłożyć tetry) i wracałam do domku taka mokra i pachnąca, dobrze, że zdjęłam z siebie kurtkę to przynajmniej nie wyglądałam jak ostatnie dziecko Baby Jagi...
        • irhel Czy to już wiosna? 15.03.04, 22:15
          Witam słonecznie!

          WITKA06: Nalegaj by pediatra wypisała Ci skierowanie – Testy to nie jedyna
          metoda badania alergii! Ige to badanie z krwi (mu pewnie jutro pojedziemy na
          pobranie krwi). Kacper będzie badany pod kątem jajek, mleka i pszenicy.
          A dostaliśmy recepty na dwie robione maści: jedna z witaminą A-do natłuszczania
          ciałka a zwłaszcza wysuszonych miejsc pod kolanami i na kostkach, oraz
          Hydrocortisoni- delikatny steryd na wypadek zaostrzenia objawów. Poza tym
          Nutramigen (w celu dokarmiania na noc- bo zbyt często się budzi jak na dziecko
          półroczne), przez który Kacper prawie zraził się do butelki. [A właśnie! Czy
          wiecie jak można „uszlachetnić” to paskudztwo by dziecko je zjadło? Słyszałam o
          mieszaniu z własnym pokarmem ale w naszym przypadku to nie przejdzie, bo
          wystarczy zapach a mój maluch szczelnie zamyka usteczka. Może jakieś inne
          pomysły?]
          Ale dieta to podstawa i wbrew temu co się czasem słyszy żadne dyspensy nie
          wchodzą w grę, bo to odbija się na dziecku!!! (Maleńki kawałeczek chałki
          wystarczył by Kacpra zsypało)
          Dostaliśmy też kropelki do noska i jakby przestał się już tak okropnie zatykać.

          Dziś byliśmy na spacerze za miastem. Świetna pogoda choć trochę zbyt mocno
          wiało. Kacperek się wyspał a potem oglądał drzewka, pagórki i słoneczko.
          Wagą przestałam się już martwić po waszych postach. Jest drobniutki a nawet
          wydaje mi się, że schudł ale niema co się dziwić- po chorobie jeszcze nie
          doszedł do siebie.

          Jakoś nie klei mi się pisanie. Zrobiło mi się smutno, bo dowiedziałam się, że
          synek znajomych (1,5 roku) znalazł się w szpitalu. Biedactwo, jest bardzo
          chorowity.

          Marta- świetnie załatwiłaś sprawę ze szpitalem! Nie przejmuj się tym co ludzie
          pomyślą, bo najważniejsze jest dziecko. Bez sensu byłoby godzić się na
          przetrzymywanie ząbkującego maluszka w szpitalu z dziećmi chorymi. Zdrowiejcie
          szybko!!! Idzie piękna pogoda, szkoda straconych spacerów.

          Pozdrawiam
          Iza
        • wiki41 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 22:22
          Zabuniek, ja też o Was myślałam. Trudno się otrząsnąć... Dobrze, że nic Wam się
          nie stało.

          Aneta, my też mamy od pewnego czasu problem z ulewaniem i to całkiem sporym
          (też mini-wymioty). ZAczęło się przy podawaniu nowych pokarmów, ale zdarza się
          też po piersi. Pediatra uznała, że jeśli się tak dzieje przy zmianie pozycji (u
          nas własnie tak jest), to nie trzeba się martwić.

          Agapolo, rzeczywiście ci lekarze Was dręczą... Jak skontrolujesz wszystko, co
          trzeba, pewnie się okaże, że trzeba obserwować główkę i nie dzieje się nic
          złego. Myślę o Was ciepło i mam nadzieję, że wkrótce będziesz wreszcie mogła
          spać spokojnie (jeśli Patryk Ci dasmile

          Czarka, Zabuniek, ja też wiem, jeszcze z poradni laktacyjnej, że norma
          przyrostu wagi dla noworodka jest od ok. 450g miesięcznie. A półroczne dziecko
          może już tracić na tempie przyrostu. W ogóle się nie martwcie. Teraz ważne
          jest, jak dziecko się rozwija.

          Wiola, Patryk dziś spacerował w swoim zimowym kombinezoniku, ale założonym
          bezpośrednio na śpiochy. Dotąd nosił jeszcze ciepły lub lżejszy pajacyk. Ale
          też się zastanawiam na ubrankiem na wiosnę. Mamy już dwa fajne komplety
          bluza+spodnie, ale boję się, że go przewieje.

          A kto już zmienił wózek na spacerówkę?
          Na zlocie chyba się spotakmy już w wiosennym wydaniu?

          Pozdrawiam, Wiki

          PS. "W grupie raźniej" czyli historię przeziębienia Marty&Mati proponuję wpisać
          na Stronę do "Nie można zapomnieć".

          • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 23:24
            Hej!
            Agapolo współczuję Ci dzisiejszego dnia sad i nie dziwię się, że nerwy puściły.
            Co właściwie jest niepokojącego w obwodzie głowy Patryka! Mi się wydaje ok. w
            którymś z ostatnich „Dzieck” było napisane, że przez pierwsze trzy m-ce powinna
            sie powiększyć o 6 cm, a przez nastepne 3 m-ce 3 cm. Jak to jest? A na temat
            większej głowy od klatki był niedawno duzy post na forum niemowle. To się
            zdarza i wcale nie swiadczy o jakichs nieprawidłowościch. A z jąderkami to
            rzeczywiście przykre, ale to jeszcze może sie zmienić. Czy po prostu USG nie
            pokazałoby czy to jaderko jest? Trzymaj się ciepło i życze wytrwałości! smile
            A z wagą to napewno jest tak, że teraz nasze maluchy juz nie rosną w takim
            zastraszajacym tempie – ok.500g na m-c. Amanda przez ostatnie 7 tyg. przybrała
            610g i dalej jest na 90 centylu, więc wszystko w normie.
            A z ulewaniem, wymiotami(?) u nas też jest gorzej. Wczesniej nie wiedziałam w
            ogóle co to jest (śmiałam się, że mała tak szanuje moje mleczko, że nie chce
            niczego uronić), a teraz zdarza się zwrócić, najczęściej zawartośc obiadku. I c
            dziwne dopiero po nastepnym mleczku wraca. Oj jak pieknie było jak jadła tylko
            mleczko – tęsknie za tym....
            A jak to u Waszych pociech z tym pełzaniem? Czy już naprawde sie
            przemieszczają? Amanda odkad upodobała sobie siedzenie to nie bardzo lubi w
            ogóle leżęć. Lekarka mówi, że tak silnie siedzi, że pewnie szybciej sie nauczy
            przesuwać na pupie siedząc niż raczkować! Ostatnio cos zaczyna pokazywac
            charakterek. Np. rozpłakała się na spacerze i nie dawała sie uspokoić przez
            15min. już chciałam wejść do ZUSu (bo był po drodze) i ja nakarmić. Albo
            denerwuje się strasznie jak nie chcemy dać jej czegoś upatrzonego (opakowania
            od chipsów, siatki po zakupach, butelki od piwa...). Tak tak rośnie, tak a z
            niej już duża indywidualistka!

            pozdrowionka Basia

            P.S. Zobaczcie jej ostatnie zdjęcia i to moje z dzieciństwa dla porównania
            podobieństwa równiez do mamusi! smile forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
            f=621&w=10539341&v=2&s=0
            • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 15.03.04, 23:28
              Hej!
              to jeszcze raz ja smile poprawiam link, bo poprzedni sie nie łączy
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10539341&v=2&s=0
              papa basia
              • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.04, 09:27
                Witajcie,
                wreszcie udało mi sie przkopac przez wszystkie posty smile
                Długo to trwalo, ale mi sie udało wreszcie. U nas kiepsko sad Tydzień temu
                pochowałam dziadka...nie moge sie z tym pogodzic jeszcze, ale pamiętam, że
                dziadek nie chciał, żeby ktokolwiek po nim płakał, wiec żeby zachowac pamięc o
                nim słucham sobie cesary evory - ulubionej piosenkarki dziadka...
                MAgda, wyrazy współczucia z powodu Twojego dziadka, i mam nadzieje, że z Twoją
                mamą bedzie wszystko dobrze...
                Zabuniek caly czas myslałam o Tobie, Twojej coreczce. Zaraz po tragedii w
                Madrycie szukałam Twoich postów i bardzos ie ucieszyłam, gdy przeczytałam ze
                wszystko u Was dobrze.
                Co do wagi maleństw -mysle, ze nie ma powodu sie do zmartwien. Dominika zaczela
                ładnie przybierac dopiero jak wprowadziłąm jej kleik, kaszke i obaidki. Dopiero
                wtedy przytyła tyle ile powinna, czyli 710g w piatym miesiacu..,
                UUU, lece do małego płaczka i obiecuje dokończyc tego posta za pare godzin smile
                Pozdawiam gorąco i wiosennie
                • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.04, 15:42
                  Uff,
                  troszke ciszy i spokoju. Dominika śpi więc moge troszke odpocząć i dokończyc
                  posta smile
                  Marto rozumiem Twoje problemy z mężem...Mój ucieka do pracy, siedzi tam po 9
                  godzin, wraca pózniej niż powinien, a jak juz jest w domu to nawet nie zareaguje
                  kiedy mała płacze sad
                  Ostatnio usłyszałam od niego, ze mam sie cieszyc boon wynosi śmieci, robi rano
                  śniadanie a męzowie nawet tego nie robią...czasem sie zastanawiam, czy ja
                  poślubiłam tego facet co chciałam. Ponoc jest to normalne u młodych tatusiów -
                  nie radza sobie z sytuacja, dzieckiem, żoną...Musza to jakoś odreagowac. Jednak
                  nie pomyślą, że to my kobiety mamy dość i tez byśmy chciały odreagowac. Moja
                  pediatra patrzy na mnie jak na inna, bo za każdym razem do niej przychodze sama
                  z dzieckiem. Tacham wózek na to jej 2 pietro sama i wszystko sama. A inne mamy
                  sa z dzieckiem i z męzem sad
                  Agapolo - jestes mądrą i dzielna mama. Jestem pewna, że nie pozwolisz już wiecej
                  skrzywdic swojego maleństwa. Trzymam kciuki za Patryczka smile
                  Czarka i Agapolo - GRATULUJE POMYSŁU, stronka jest świetna smile
                  Aha widziałam nowe zdjęcia dzieciaczków - rosna pięknie i są takie sliczne smile
                  Musze wreszcie dodac zdjęcia mojego dziecka smile
                  A teraz w skrócie co u nas smile
                  Dominika nadal nie robi przewrotek sad
                  Za to ma dwa ząbki, baswi sie swoimi stópkami i pieknie gaworzy. Na dzien
                  dzisiejszy sa to bardzo gardłowe "r" i "el" itp. Hm, zaczęła tez pełzać - w tył
                  i wokół własnej osi. Siedzi tez podpierajac sie raczkami -sama, jakies 10-15
                  sekund....I co z tego, jak mały leniwiec nie chce zrobic przewrotki......
                  Zamiast jabłka zajada sie morelkami. Dostała juz zupke z krolikiem i indykiem -
                  nawet je zjada chętnie. Nagle przestała jeśc brokuły.
                  Dziewczyny mam pytanie, czy dajecie swoim ząbkującym dzieciaczka skórke od
                  chleba?? Ja osobiście nie mam jakoś przekonania, bo to gluten i zamiast tego
                  daje kilka chrupków kukurydzianych. Ostatnio uslyszałam, że rozpycham dziecku
                  żołądek w ten sposób...Nie wiem co mam zrobić, bo mała chrupki uwielbia...
                  jej miałam wam tyle do powiedzenia... Nagle wszystko mi gdzies uciekło z głowy sad
                  Pozdrawiam Was serdecznie
    • mamamaksa Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 16.03.04, 17:23
      No heja! Ja tez jestem szczesliwa mama od wrzesniasmile)) Moj maluch ma juz
      dokladnie 6 miesiecy i 1 dziensmile)) Wlasnie opiekunka wyslala mi dzis sms, ze
      malemu zeby wyszly. Bardzo sie ucieszylam - ciekawe jak bedzie wygladala nasza
      noc dzisiejszasmile)) Zobaczymysmile) A Wy z ktorego dnia jestescie?
      pozdrawiam
      Mama Maksa
      • jasko_mama przepis dla malucha:-) 16.03.04, 21:52
        Hej!
        Ja tylko na sekundę, bo musze popracować.
        Karolka wyrazy współczucia z powodu dziadka... Trzymaj sie jakoś...

        Spróbowałyśmy dziś nowości jedzeniowej – kisiel jabłkowy! Nawet mojemu
        niejadkowi posiłków niemlecznych sie spodobało smile A robi się tak: soczek
        jabłkowy dla dzieci klarowany (175ml) + czubata łyżeczka mączki ziemniaczanej.
        Troszkę soczku odlać i wymieszać z mąką, resztę zagotować, jak zacznie wrzeć
        wlać rozrobioną mączkę i zagotować. Gotowe!!! Pychota!
        pozdrawiam Basia
        • gagarin3 Nocną porą... 16.03.04, 23:45
          Joe Cocker śpiewa 'Night calls' (w radiu) Piotruś śpi(w łóżeczku), a ja znowu sama siedzę i dumam... Paweł w Warszawie, więc miejcie tam na niego baczenie
          smile Rysopis: blondyn, średniego wzrostu, okulary na wydatnym nosie, znaków szczególnych brak...
          MAGDA, gdzie jesteś? Wiosna przyszła, a Ciebie nie ma. Martwię się... Napiszę dla Ciebie wierszyk, piosenkę skoczną, tylko odezwij się. Bez Ciebie to z nas samiutkie sierotki Marysie... O innych dobrych duszkach tego forum, co się jakoś pochowały w mysie dziury, nie wspominam, bo jeśli nas czytają, to wiedzą, że o nie chodzi... Odezwijcie się agagi, młodemamy... KAROLKA, smutno mi bardzo, że straciłaś bliskiego człowieka. Mam nadzieję, że tam w górze spotkał dziadka Magdy i mojego i tak sobie patrzą na nas we trójkę... Dziadek Władysław to miał spojrzenie niezwykłe, różnokolorowe, bo jedno oko niebieskie, a drugie brązowe. Jak byłam mała, to się zastanawiałam, które jest ładniejsze i bardziej śmiejące... Nie potrafię zapomnieć o siedmiomiesięcznej Patrycji i jej tacie. Nie mogę przestać mysleć o mamie i żonie, która leży w szpitalu i jeszcze nie wie, że już nie jest ani mamą, ani żoną... A w czerwcu cała trójka miała wrócić do Polski, do Turzy (to taka mała miejscowość koło Gorlic, Zabuńku...). Świat oszalał. Ludzie nienawidzą. Zabijają. Umierają. Ranią. Liżą rany. A wiosna przyszła pieszo... Jak co roku.
          Agnieszka
          • abepe Re: Nocną porą... 17.03.04, 00:01
            Witajcie!
            Obiecałam sobie dziś nadrobić forumowe zaległości a może nawet zajrzeć na forum
            Agapolo. Na dworze dziś sztorm (zawsze żałuję, że mieszkając tak blisko morza
            nie byłam jeszcze podczas sztormu na plaży), więc spacer odwołany. Wydawało mi
            się, że uda mi się poczytać i popisać a tu przed 14 i dopiero zaczynam. Młody
            dziś nie bardzo śpiący a za to dość awanturniczo nastawiony do matki, więc
            zobaczymy ile zdążę.

            Dzięki za informacje w sprawie ulewania. Wygląda na to, że to jednak norma.
            Muszę Grzesia pochwalić – od trzech dni lubi marchewkę, nie żeby zaraz jakiś
            entuzjazm, ale się nie krzywi i nie wypluwa. A dziś całkiem chętnie zjadł
            trochę zupki jarzynowej BoboVita (głównie marchewka) – naprawdę szeroko
            otwierał paszczkę na widok łyżeczki. No i teraz mam kolejny problem. Jak
            maluchy jedzą już kilka posiłków stałych dziennie to gdzie czas na pierś? Mam
            wątpliwości tak jak Wioleta-Witka, chyba liczba posiłków „piersiowych” powinna
            się zmniejszyć? Czy jednak łączyć? Czy podajecie najpierw cyca a potem
            słoiczkowe? Tez gdzieś czytałam, że tak powinno się robić, ale by mnie dziecko
            zamordowało krzykiem, jakbym głodne odłączyła od piersi. Ja dziś wzięłam go do
            piersi po zupce i jeszcze chciał pociągnąć. A normalnie jak jest najedzony to
            nie ma ochoty. Do tej pory robiłam tak jak Basia – marchewka około 1,5 godziny
            po cycu a za godzinę znowu cyc. Ale ile razy dziennie to dziecko ma jeść –
            normalna ilość cyckowego+stałe? Nigdzie nie mogę znaleźć informacji. Chyba
            zajrzę na forum o żywieniu?

            Ja zakładałam karmienie piersią do końca pierwszego roku ale już widzę, że
            trudno nam będzie się rozstać. Choć czasem denerwują mnie ciągłe plamy na
            bluzkach i spanie w staniku.

            Wczoraj poszliśmy na długi spacer. Wlazłam na podmokłą łąkę (błogosławiąc
            wielkie opony naszego wózka, dzięki którym nie ugrzęzłam) i postanowiłam
            pokazać dziecku świat. Wyciągnęłam go z wózka a mały otworzył oczy i buzię z
            zachwytu. Już cieszę się na wyprawy do lasu i nad rzekę, o marszach nad morzem
            nie wspominając. Idzie wiosna naprawdę – Kuba słyszał żurawie i skowronka dwa
            razy!

            Kasiu - Czarko – coś mi się wydaje, że nie będzie łatwo odzwyczaić Natkę od
            Waszego łóżka. My zrobiliśmy małemu eksmisję w dobrym momencie. Dokładnie od
            nowego roku śpi w swoim łóżeczku. Tyle, że on nigdy nie spał całkiem z nami –
            wyglądało to trochę dziwnie, bo do naszego łóżka był dostawiony taki specjalny
            stelaż (wykonany przez męża), na którym znajdował się grzesiowy materacyk. Mały
            spał więc między naszym łóżkiem a ścianą (dla bezpieczeństwa). Było tak z dwu
            powodów – nasze łóżko jest dość wąskie – 120 cm a dodatkowo mój mąż ma dość
            mocny sen, więc bał się, żeby małego nie przygnieść. I tak Grześ spał po mojej –
            bezpiecznej stronie ale pod swoim kocykiem. Było to fajne, bo mogłam go
            przytulać do siebie i nie musiałam wstawać do karmienia a jednocześnie mały
            uczył się trochę spać sam. Ale myślę, że gdyby to trwało nieco dłużej też nie
            chciałby spać w swoim łóżku. Muszę przyznać, że dziwnie czułam się, gdy mały
            pierwszy raz nocował u siebie. Teraz biorę go do łóżka do karmienia i czasem
            tam zostaje do rana, tyle, że ja śpię wtedy „na baczność” czuwając, żeby mąż
            nie machnął nagle ręką albo się nie położył na Grzesiu lub, gdy śpi po
            zewnętrznej stronie (zależy z której piersi był karmiony) – żeby nie spadł z
            łóżka.
            A co do różnych reakcji Natki na różnych ludzi – to naturalne i prawidłowe. Już
            teraz może jej się ktoś bardziej podobać a ktoś mniej.

            Magda, Karolka – jeden z moich dziadków (Władysław) umarł w swoim łóżku, po
            prostu się pewnego styczniowego ranka nie obudził i, choć wszyscy byliśmy
            bardzo smutni, wiedzieliśmy, że tego właśnie by chciał – był już zmęczony, miał
            97 lat i choć właściwie zdrowy, czuł się słabo. Pewnie nie cierpiał. Jak
            piszesz, Magdo – wszystko odbyło się zgodnie z logiką życia. Drugi (Bolesław)
            umierał jak Dziadek Karolki – wszystko wydarzyło się nagle, był w szpitalu,
            miał świetny humor i nagle okazało się, że umiera. W oczach miał wołanie pomoc
            a nikt z nas nie mógł mu jej udzielić. Tu nie było logiki – miał sześćdziesiąt
            parę lat, 180 cm wzrostu, był młody i silny. Tu logika zawiodła. Mój mąż
            twierdzi, że nie powinnam narzekać – obaj jego dziadkowie nie dożyli Kuby
            narodzin. Tak, ale tym bardziej nie wie, co straciłam. Mam nadzieję, że macie
            dużo pięknych wspomnień.

            Mam nadzieję, że nasze dzieci będą jak najdłużej cieszyły się swoimi dziadkami.

            Iza, Zabuniek - co do rozmiarów dzieci, to Grześ raczej należy do średnich –
            dwa tygodnie przed ukończeniem 6 miesiąca – 7700 przy 70 cm długości (sama
            zmierzyłam, bo w przychodni mierzą od głowy do pupy) i tak jak przez pierwsze
            miesiące przybierał ponad kilogram miesięcznie teraz, na szczęście, zwolnił –
            około 800 gramów na 6 tygodni. Ale czytałam ostatnio, że teraz (tzn. w 6-7 m-
            cu) dzieciaki mogą przybierać mniej- poniżej 0,5 kg miesięcznie, więc pewnie
            normą są też takie niewielkie przyrosty jak waszych maluchów. Powinny w 5 lub 6
            miesiącu podwoić wagę urodzeniową. A po zachowaniu dziecka widać, czy jest
            zdrowe.
            Iza – określenie „wiotki” nie oznacza miękkiego ciałka ale tak określa się
            obniżone napięcie mięśniowe. Spytaj lekarkę, co miała na myśli. Może przydałyby
            się jakieś ćwiczenia wzmagające napięcie? Nie chcę Cię, broń Boże straszyć,
            takie problemy łatwo pokonać.


            Gagarinie – ja też chcę Grzesia zapoznać z dziewczyńską literaturą, chyba na
            stronie akcji „Cała Polska czyta dzieciom” ( www.calapolskaczytadzieciom.pl )
            przeczytałam, że należy to zrobić, zanim chłopiec zacznie się tego wstydzić
            (nie cierpię podziału na świat damski i męski – jestem zwolenniczką pozwalania
            chłopcom na łzy i słabości a dziewczynkom na łażenie po drzewach i nie lubienie
            ślicznych sukieneczek).

            Aczerk – Oskar pewnie należy do milczków, są takie dzieci, które nawet w
            niemowlęctwie nie lubią za dużo gadać. Ale gratuluję, że się w końcu zdecydował
            przemówić. Aha, w zupce 1-sza zupka-krem jarzynowa BoboVita nie ma selera.

            Basiu – popieram pomysł spotkania nad morzem!!!!!!!

            Renata – no fajnie, że Twój Jakub ma na drugie Grzegorz a ojciec mojego
            Grzegorza ma na imię Jakub (super łamigłówka , hihi, dla jej przedłużenia –
            Grzegorz ma na drugie Patryk, kto ciągnie dalej?). Jutro może zamieszczę
            zdjęcia Grzesia zdjęcia na puzzlach to sobie zobaczysz. Nie ma raczej tej maty
            w internecie, bo to nie markowa ekskluzywna zabawka a zwykła dostępna w
            zwykłych sklepach zabawkowych, może nawet hipermarketach (cena około 30 zł,
            zależy od wielkości), wykonana z pianki jak karimata.
            A szmery w tym wieku to podobno częsta przypadłość, z której się wyrasta.
            Grześ tez lubi książeczki, dla dźwięku – szeleszczą albo można w nie postukać.
            Jak go karmię – wyciąga rękę do tyłu i jak tylko zorientuje się, że coś tam
            trzymam i czytam – koniec jedzenia i zaczyna się polowanie na drukowanego
            zwierza. W związku z tym – przyłączam się do pytań Uli o czytanie dzieciom –
            jak to robicie, że Wasze dzieci nie zabierają Wam książek – Grześ na widok
            słowa drukowanego dostaje takiego szału, że mam wrażenie, że wyskoczy z siebie –
            trzęsie się, dostaje wytrzeszczu i chce tylko gnieść, gryźć i obstukiwać. Tak,
            że na razie wierszyki mówię z pamięci i opowiadam różne bzdety z głowy. A
            dziecko posiada już dwa grube tomiska, na które mam nadzieję, przyjdzie czas.

            Agapolo – o co chodzi z tymi 44 cm obwodu głowy przy urodzeniowych 36? Za duży
            niby przyrost? A głowa niewiele większa od klatki – 0.5 cm. To chyba nie jest
            źle (Grześ też tak miał w pewnym momencie). I jak mogło zaniknąć jąderko? Nie
            rozumiem. Ale mi przykro, że
            • abepe Re: Nocną porą... 17.03.04, 00:05




              C.D.
              Agapolo – o co chodzi z tymi 44 cm obwodu głowy przy urodzeniowych 36? Za duży
              niby przyrost? A głowa niewiele większa od klatki – 0.5 cm. To chyba nie jest
              źle (Grześ też tak miał w pewnym momencie). I jak mogło zaniknąć jąderko? Nie
              rozumiem. Ale mi przykro, że znowu cierpicie. Trzymam kciuki, żeby wszystko
              okazało się pomyłką albo nieistotnym defektem. Jak wizyta u neurologa i urologa?

              Witka – u nas też jabłuszka odpadają. Nie widziałam jeszcze takiego sposobu
              przemieszczania się jak Dimki, myślę, że to nie kwestia lenistwa ale
              indywidualizmu. A od tego jest rehabilitantka, żeby mu ten indywidualizm z
              głowy wybić i pokazać jak przemieszczać się należy.

              Marta, Karolka – mężom przez łeb i to jak najszybciej!

              Magda – dzięki za maila, postaram się szybko opisać Ci ten album – nazywa
              się „Voices of God”.

              W kwestii tropienia fajnych imion po prababciach – jedna z moich miała na imię
              Anatolia (była Rosjanką), czyli Tola. Super, prawda?

              Nowe zdjęcia dzieciaków – śliczne i pokazują upływ czasu, za kilka tygodni
              wszystkie będą siedzące, a potem stojące, raczkujące, chodzące. Komu się nie
              spieszy? Bo mi nie!

              No i mamy północ – to może czas to wysłać.
              • magda6811 bardzo późną nocną porą... 17.03.04, 02:50
                Witajcie (pewnie sobie słodko spicie!)
                AGAPOLO - mam ochotę wysmiać tego pacana, który czepia się Patryka. Stef
                urodził się z głową 33 (jak sister AGATA) i tak samo, jak ona już na pierwszym
                badaniu miał o kilka cm wiekszą (nie wiem, ale tym moim dzieciom chyba się
                składaja głowy przy porodzie a po kilku dniach rozkładają - 8-dniowy Stef miał
                jż 36). Jakiś czas temu miał 43, teraz to nawet nie wiem a co do proporcji do
                klatki piersiowej too przeglądając dane wzorcowej Agatki też w pewnym momencie
                głow z klatą równe i dalej głowa coraz to mniejsza w stosunku do klaty. Idź do
                neurologa, ale idź spokojna, bo takich "Patryków" to my tu mamy na pęczki i
                wszystkie są zdrowe! Co dojąderka to ponoć przez jakiś czas te woreczki są nie
                zarośniete i mogą się jajeczka cofnąć do pachwiny, ale na pewno nigdzie nie
                wyleciały i się je potem wkłada na miejsce, więc jak nic babcią zostaniesz. No
                już tym się na razie nie martw, please.
                KAROLKA - trzymaj się, co do meża - na pewno okaże się świetny, jak Dominika
                powie Tato i poda mu kapcie. Kupi go sobie na śmierć i życie, niektórzy faceci
                tak mają, sama mam takiego w domu. Przy drugim dziecku poczynił postępy, nie
                wiem jak by było przy trzecim, może wzruszyłby się już w ciąży, ale na razie
                nie zaryzykuję sprawdzania.
                CZARKA - mamy swietnego bioenergoterapeute, dzieki za pamięć...
                ZABUNIEK - smutna ta wiosna w Hiszpanii... pisałam raz w "madryckiej sprawie",
                ale zaraz mnie wylogowało... Mam nadzieje, że pewnie ludzie teraz są dla siebie
                milsi i bardziej serdeczni, tragedie zawsze łączą. A jak Ty głosowałaś? Na
                Aznara czy na Zapatero (chyba pokreciłam nazwisko).
                GAGARINIE - dzięki za piekne ponaglenia. Ja teraz już kompletnie wysiadam
                czasowo (spójrzcie na godzine) - do tej pory siedziałam nad tarantyzmem (efekt
                antenowy 23.marca - wtorek o 22.45)
                I tyyle jeszcze miałam napisac do wszystkich razem i z osobna... Wybaczcie,
                padam, całuski.
                Z nowości - Stef zaczął w swoje półroczne urodziny gadać prawdziwymi
                książkowymi "łańcuchami sylab" typu -da-da-da-da-da. Odpowiadam mu wjego języku
                i jest bardzo poruszony, że wreszcie możemy się porozumieć po ludzku. Cały
                dumny wtrąca coś swojego a ja mu na wszelki wypadek przytakuję i tak sobie
                gadamy jak gęś z prosięciem choć brzmi dość jednorodnie...
                • ulam77 W środku tygodnia... 17.03.04, 09:26
                  Witajcie Mamy,Mamusie, Mamuńki, Muśki, Mateczki (znacie jeszcze jakieś
                  zdrobnienia??)!
                  Maćko tak mi urozmaica ostatnio życie, że starcza mi jedynie czasu na to by
                  czytać Was, a z pisaniem trochę gorzej.
                  Ostatnio Maciej znalazł sobie nowe hobby. Hodowla zwierzątek, a konkretnie kóz.
                  Wiedział, że nie będę pochwalać tej pasji, bo brudzą, rozrabiają i wszystko
                  jedzą, co im do pysków wpadnie, więc je w nosku schowałsmile). Rozbójnik, myślał,
                  że mnie przechytrzy. Poznałam, że tam są te kozuchy, bo jakoś tak nosek miał
                  zapchany. Więc najpierw po dobroci mu tłumaczę, że tam ciasno, że przeciągi, że
                  niewygodnie, że normy unijne, że 1 maja, że system Ajaks niegotowy, że z tymi
                  dopłatami to też nie jest pewne, że 2 kozy to za mało.... Efekt taki, że im
                  więcej ja mówię, tym bardziej oczka się robią duuuże i usteczka w podkówkę
                  układają. Po dobroci się nie dało. Zatem należało wykonać eksmisję niebożątek.
                  Eksmitował oczywiście tatuś, bo on twardsze serce ma i więcej siły, a opierały
                  się te kozuchy i wyjść nie chciały..... smile)))))))
                  W ubiegłym tygodniu wykonałam pewien eksperyment. Mianowicie poszłam na spacer
                  z Maćkiem bez wózka. Byliśmy na huśtawkach i nosiłam go po osiedlu przez 50
                  minut, bo na więcej mi sił zabrakło. Po raz pierwszy nie zasnął mi na spacerze.
                  Wszystko oglądał i oczy mu się robiły takie duże ze zdumienia, że myślałam, że
                  już mu taki wytrzeszcz zostanie hihihi. Spodobało się i jemu i mi, bo targanie
                  wózka na 2 piętro to nie jest to co lubię najbardziej. Dzisiaj też tak
                  pójdziemy i Wam polecam.
                  Muszę kończyć. Pozdrawiam ciepluchno!
                  Spotkanie nad morzem latem??? Pomysł jest fajny!
                  Ula i Maćko (śpiący w łóżeczku - o dziwo!!!)
                • zabuniek drugi zabek:) 17.03.04, 09:53
                  WITAJCIE KOCHANE! Ja z Elena słucham Arki Noegowink i pisz€ 1 ręką.
                  Agapolo – moja Mama jest pediatra, co prawda onkologiem hematologiem i tysiace
                  km ode mnie, ale strasznie się śmiała że przesadzam, nas nikt nie mierzył, nie
                  ważył i wszyscy byli spokojnie szcz€śliwi. Ja teżjużsię nie martwię, są normy,
                  tabele, ale czy rzeczywiście warto się tak stresować, stwierdziłam, że Elencia
                  nie wygląda na zabiedzoną, “łazi” po całym mieszkaniu, uśmiecha się często,
                  itd. Twój Patryczek, ogładałam na zdj€ęciach – to cud dzieciaczek i lekarze
                  chyba grubą przesadzają!!! Oczywiście pewnie nie uspokoisz się dopóki nie
                  przebadasz, ale jest4em pewna, że wszystko w porządku. Zresztą sama pisałaś
                  jakie historie przeszliście od urodzenia, dzieci są tak silne!!! Pisz
                  szybciutko co u Was?
                  Karolka – NA PRZEWROTKI dobry mam sposób (z tej mojej ulubionej książki), jeśli
                  dziecko jeszcze nie robi, można go troszkę stymulować. Składasz cienki ręcznik,
                  do 5-6 cm szerokości, dziecko kładziesz na pleckach na tym ręczniku (mniej
                  więcej r€cznik na wysokości pach), bierzesz dwa końce r€cznika, delikatnie
                  unosisz odrobinę dziecko –tylko tak żeby się oderwało od ziemi i ciągniesz
                  leciutko za jeden koniec ręcznika, automatycznie dziecko porusza r€ką i nogą,
                  żeby utrzymać równowagę, potem w drugą stronę. Każda strona 3 razy. Spróbujcie.
                  Lepiej zanim usiądzie, żeby nauczyło się dziecko raczkować.
                  Dlatego zostawiać dużo na ziemi . Ja też zostawaim na kocyku i macie, bo dywanu
                  nie mamy.
                  Dziadków też miałam fantastycznych, miałam to szczęście, że długo ich mogłam
                  znać. Mój najukochańszy dziadek z Krakowa odszedł też tak jak chcial u moich
                  rodziców w domu, wstał na chwil€ od stołu od kolacji, poszedł do łazienki i już
                  nie wrócił. Też tyle jeszcze miałam mu do powiedzenia, zapytania. To był
                  najwspanialszy człowiek, oprócz mojego m€ża, którego w życiu poznałam.
                  MADRYT – ciagle nie moze sie pozbierac. Ja tez myslac o Mamie Patrycji placze i
                  placze...Wiem o Turzy.
                  ZABAWKI UNISEX – Elenka też bedzie miała do zabawy samochodziki. Tu w parku
                  wszyscy chlopcy biją się o pożyczenie od dziewczynek wózeczków dla lalek, tulą,
                  całują i okrywają kolderkami lalkiwink I tak się przygotowują do roli dobrych
                  ojców.
                  Elenka też już ma 2 ząbki – gryzoń maływink
                  Uwielbia jeść, ale nie daj€ jej słoiczków, tylko wszystko sama gotuj€, ze
                  świeżych warzyw, codziennie dodaję
                  MAGDA – slyszalas co nakombinowal Aznar, jak chcial wykorzystac smierc tylu
                  ludzi dla swojej politycznej wygranej. Ja jeszcze nie mogłam głosować.
                  • zabuniek MADRYT 17.03.04, 09:54
                    Fragment z GAzety wyborczej:
                    "Dominika Pszczółkowska, Madryt 14-03-2004, ostatnia aktualizacja 14-03-2004
                    19:33

                    Wszystkie ślady wskazują na to, że zamachy w Madrycie zorganizowała al Kaida. W
                    sobotę aresztowano pierwszych podejrzanych: trzech Marokańczyków i dwóch
                    Hindusów. Hiszpania wrze z oburzenia na rząd, który mimo braku dowodów uparcie
                    lansował tezę, że to ETA

                    "Kto to zrobił?" - to pytanie powtarzało się już podczas piątkowych milionowych
                    demonstracji żegnających ofiary. Wtedy najwięcej mówiono jednak o samych
                    ofiarach. Kwiaty, świeczki, plakaty wieszane obok miejsc tragedii wyrażały
                    przede wszystkim ból i solidarność. Gdy minął pierwszy szok, Hiszpanie zaczęli
                    analizować, co mówi im rząd, i ból przerodził się we wściekłość. Okazało się
                    bowiem, że premier José Maria Aznar i jego ludzie wybrali wygodniejszą dla
                    siebie wersję, że zrobiła to ETA, nie mając po temu wystarczających wskazówek.
                    Dlatego w sobotę wieczorem pod siedzibą rządzącej Partii Ludowej zebrał się
                    kilkutysięczny tłum. Informacja o demonstracji rozeszła się po mieście za
                    pomocą SMS-ów. "Zanim zagłosujemy, chcemy prawdy", "Nie manipuluje się
                    zabitymi", "Ludzie nie wierzą w kłamstwa Partii Ludowej" - głosiły
                    transparenty. Tłum gwizdał. Mniejsze i większe demonstracje trwały na ulicach
                    Madrytu do 3 w nocy. W niedzielę na placu Puerta del Sol znów gromadzili się
                    ludzie. Około połowy napisów i plakatów składanych pod ratuszem wymierzonych
                    było w rząd. "Gdy Aznar idzie na wojnę, lud płacze", "Nasi zabici, wasza
                    wojna", "Aznar zaczął od zabijania Irakijczyków, teraz zabija Hiszpanów".

                    - Jak można tak mówić? - pytała po cichu męża starsza pani. Zdecydowana
                    większość najwyraźniej zgadzała się jednak z treścią plakatów. - Tam zginęli
                    biedni ludzie, robotnicy. Tacy, którzy rządu nic nie obchodzą - tłumaczyła
                    imigrantka z Ekwadoru. - Rząd wykorzystał martwych. 99 proc. mediów na świecie
                    mówiło, że to raczej al Kaida, a oni uparcie, że ETA - oburza się starszy pan.
                    Zbierają się grupki dyskutujących. Gdy jeden mężczyzna ośmiela się powiedzieć,
                    że rząd miał rację, tłum o mało nie rzuca się do bicia. - Won stąd! Morderca! -
                    krzyczą.

                    Upór rządu

                    - Jak widzisz poziom emocji jest ogromny - tłumaczy mi Alejandro Ramos,
                    politolog z Uniwersytetu Autonomicznego w Madrycie, który także przyszedł
                    zapalić świeczkę. On sam ma nadzieję, że partia Aznara zostanie ukarana w
                    wyborach. Nie przewiduje jednak jej klęski. - Może dostaną nieco mniej głosów.
                    Nie sądzę jednak, żeby przegrali. Tu, w Madrycie, emocje są największe. A w
                    reszcie Hiszpanii, w miasteczkach, opinie zmieniają się powoli - mówi.

                    O tym, że autorem zamachów są baskijscy terroryści, rząd premiera José Marii
                    Aznara był przekonany od początku. Niemal natychmiast po zamachach minister
                    spraw wewnętrznych Angel Acebes ogłosił, że "na nieszczęście tym razem ETA
                    osiągnęła swój cel. Rząd nie ma co do tego żadnych wątpliwości". Powołał się na
                    trzy próby zamachów ETA w ostatnich miesiącach udaremnione przez policję,
                    aresztowanie dwóch etarras, którzy podłożyli bombę w pociągu San Sebastian-
                    Madryt, która miała wybuchnąć na dworcu w Madrycie, oraz przechwycenie w drodze
                    do Madrytu furgonetki z 500 kg materiału wybuchowego.

                    Kiedy jednak zaczęły się mnożyć poszlaki, że zamachu jednak mogli dokonać
                    terroryści islamscy, władze trwały w uporze. Wieczorem MSZ wysłał instrukcje do
                    wszystkich ambasad, by "wykorzystywać każdą okazję, która się nadarzy, by
                    potwierdzać, że autorem tych brutalnych zamachów jest ETA". Premier Aznar
                    dzwonił i przekonywał co do autorstwa zamachów redaktorów naczelnych
                    największych hiszpańskich gazet, urzędnicy dzwonili do zagranicznych
                    dziennikarzy akredytowanych w Madrycie.

                    Jeszcze w sobotę wieczorem, w przeddzień wyborów telewizja publiczna bez
                    uprzedzenia zmieniła program i w miejsce zaplanowanego nadała film
                    dokumentalny "Zabójstwo w lutym", poświęcone mordowi ETA na socjalistycznym
                    pośle Fernando Buesie i jego ochroniarzu Jorge Diez w 2000 r. Poprzedniego
                    wieczoru ten sam film nadała lokalna telewizja stołeczna Telemadrid finansowana
                    przez radę miejską, gdzie władzę sprawuje także Partia Ludowa.

                    Czynnik Iraku

                    Wersja, że to ETA jest wygodniejsza dla rządzącej prawicy, ponieważ to ona
                    najbardziej stanowczo nalegała na zbrojną rozprawę z rodzimym terrorem i
                    odniosła w tej walce wiele sukcesów. Poza tym między prawicą i lewicą nie ma
                    zasadniczej różnicy zdań co do tego, jak postępować z baskijskimi terrorystami.

                    Inaczej jest w wypadku wersji o odpowiedzialności al Kaidy. Opozycyjni
                    socjaliści oraz znakomita większość Hiszpanów byli bowiem od początku przeciwni
                    interwencji w Iraku i zapowiadają, że w razie zwycięstwa wycofają stamtąd siły
                    zbrojne. Jeśli masakry dopuścili się fundamentaliści islamscy m.in. z zemsty za
                    udział Hiszpanii w wojnie, to wielu Hiszpanów może zwrócić się przeciw rządowi
                    mówiąc, że ten wplątał kraj w wojnę wbrew narodowi, a teraz to naród za to
                    cierpi.

                    Tymczasem pierwsze wyniki śledztwa świadczyły już w czwartek o tym, że nie
                    musiała to być ETA. Obok dworca w Alcala de Henares pod Madrytem znaleziono
                    białą furgonetkę Renault Kangoo, a w środku siedem detonatorów, opakowanie po
                    materiale wybuchowym Goma 2 ECO i kasetę z wersetami Koranu. Ktoś widział, jak
                    rano z furgonetki wysiadało trzech mężczyzn ubranych tak, że widać im było
                    tylko oczy. Jeden z nich pobiegł w kierunku stacji. Wieczorem na miejscu
                    zamachu na madryckiej stacji El Pozo znaleziono torbę sportową z ładunkiem
                    wybuchowym. Dopiero następnego dnia udało się go rozbroić. W torbie było ponad
                    12 kg dynamitu Goma 2 ECO obłożonego gwoździami, detonator i telefon komórkowy
                    Motorola. Po karcie telefonu udało się trafić do aresztowanych w sobotę
                    mężczyzn. Jeden z nich najprawdopodobniej kupił kartę w sklepie w imigranckiej
                    dzielnicy Madrytu. Aresztowani Marokańczycy to 30-letni Jamal Zougam, 31-letni
                    Mohammed Bekkali i 35-letni Mohamed Cahoui. Wszyscy pochodzą z północy Maroka,
                    w Hiszpanii mieszkali legalnie, jeden był mechanikiem, jeden robotnikiem.
                    Marokańskie MSZ poinformowało, że według ich informacji mężczyźni związani są z
                    komórką al Kaidy o nazwie Abu Dahdad, która działała w Hiszpanii. Wśród
                    aresztowanych są też dwaj obywatele Indii, a dwaj inni mężczyźni marokańskiego
                    pochodzenia są przesłuchiwani.

                    ETA zaprzecza

                    ETA odcięła się od zamachów dwukrotnie w piątek i w sobotę za pośrednictwem
                    baskijskiego dziennika "Gara". Tymczasem przyznały się do nich osoby być może
                    związane z al Kaidą. W sobotę do zamachu przyznał się Abu Dujan al Afgani,
                    samozwańczy rzecznik al Kaidy w Europie. Ktoś zadzwonił do madryckiej telewizji
                    i wskazał, w którym koszu na śmieci znajduje się kaseta wideo. Na niej
                    mężczyzna mówi, że "to odpowiedź na zbrodnie, które popełniliście na świecie, a
                    konkretnie w Iraku i Afganistanie", i zapowiada kolejne, znacznie większe
                    zamachy. Władze nie ustaliły dotychczas, kim jest mężczyzna. Al Kaida zwykle
                    dłużej nie przyznawała się do popełnionych zamachów.

                    Politycy w Hiszpanii nie dotrzymali słowa, że wstrzymują kampanię wyborczą
                    przed niedzielnym głosowaniem. Po sobotnich demonstracjach przeciw prawicy, jej
                    przywódca Mariano Rajoy wystąpił i nazwał ją "antydemokratycznym aktem presji".
                    W imieniu socjalistów odpowiedział Alfredo Perez Rubalcaba: - Obywatele
                    zasługują na rząd, który by nie kłamał - mówił na antenie telewizji."
                    • zabuniek Re: MADRYT 17.03.04, 09:55
                      cd z GW:
                      “Dominika Pszczółkowska, Madryt, Maciej Stasiński 14-03-2004, ostatnia
                      aktualizacja 14-03-2004 21:43

                      Hiszpanie w wyborach ukarali rządzącą prawicę za to, że po wybuchach w Madrycie
                      z uporem twierdziła, że stoi za nimi baskijska ETA. Tymczasem coraz więcej
                      wskazuje na to, że zamachów dokonała al Kaida

                      Prawica odchodzącego premiera Jose Marii Aznara dostała zaledwie 36-37 proc.
                      głosów, opozycyjni socjaliści - ok. 43 proc. Nie będą co prawda mieli sami
                      większości miejsc w parlamencie, ale prawdopodobnie uda im się zbudować
                      koalicję i rządzić.

                      To całkowita sensacja. Jeszcze tydzień temu sondaże dawały prawicy ustępującego
                      premiera José Marii Aznara pięciopunktową przewagę. Wszystko zmienił spór, czy
                      rząd nie ukrywał prawdy o tym, kto stał za czwartkowymi zamachami w Madrycie, w
                      których zginęło ponad 200 osób.

                      W sobotę do zamachu przyznał się niejaki Abu Dujan al Afgani, samozwańczy
                      rzecznik al Kaidy w Europie. Wcześniej ktoś zadzwonił do madryckiej telewizji i
                      wskazał, w którym koszu na śmieci nieopodal meczetu znajduje się kaseta
                      wideo. "To odpowiedź na zbrodnie, które popełniliście na świecie, w Iraku i
                      Afganistanie" - mówi nagrany na taśmie mężczyzna. I zapowiada jeszcze większe
                      zamachy.

                      ETA, którą na początku podejrzewali rząd i zwykli ludzie, już dwukrotnie
                      wyparła się odpowiedzialności w baskijskiej gazecie "Gara". Jednak władze
                      badają taśmę, bo al Kaida zwykle długo nie przyznawała się do aktów terroru.

                      W sobotę aresztowano dwóch Hindusów i trzech Marokańczyków mieszkających
                      legalnie w Hiszpanii. Telefon komórkowy jednego z nich znaleziono w torbie z
                      bombą, która w czwartek nie wybuchła. jeden z Marokańczyków był już wcześniej
                      podejrzewany o związki z al Kaidą.

                      Spór o to, kto dopuścił się zbrodni na madryckich dworcach, zmienił wyścig
                      wyborczy w bój niezwykle zażarty.

                      Wcześniej socjalistyczna opozycja atakowała rząd za uwikłanie Hiszpanii w wojnę
                      w Iraku wbrew opinii 90 proc. społeczeństwa i za nieudolne reakcje na
                      katastrofę ekologiczną, gdy u wybrzeży Galicji w listopadzie 2002 r. wylała się
                      ropa z tankowca "Prestige". Prawicowego rządu broniły jednak znakomite wyniki
                      gospodarcze.

                      Czwartkowa rzeź, w której zginęło ponad 200 osób, a półtora tysiąca zostało
                      rannych, przewróciła wszystko do góry nogami. Na ulice miast w całym kraju
                      wyszło w piątek wieczorem blisko 12 mln ludzi. Takiej mobilizacji narodu
                      przeciw terrorowi Hiszpania nigdy nie przeżyła.

                      Nazajutrz jednak wybuchła awantura polityczna. Tysiące ludzi demonstrowały
                      zarzucając rządowi prawicy, że ukrywa dla celów wyborczych informacje, kto
                      zorganizował zamachy.

                      Rząd późno dopuścił możliwość, że to al Kaida. Opozycja zarzuciła mu, że
                      wygodnie było przypisać winę Baskom. Bo jeśli tak - to ludzie staną murem za
                      rządem, który od lat zwalczał ETA. Jeśli zaś był to odwet al Kaidy za Irak, to -
                      przeciwnie - ludzie ukarzą rząd za to, że ściągnął im na głowę nowych
                      terrorystów. Aznar bronił się, że miał obowiązek podejrzewać ETA, skoro kraj ma
                      z jej terrorem do czynienia od 40 lat.

                      Spór wywołał w Hiszpanii niezwykłą mobilizację wyborczą. Głosowało prawie 10
                      proc. więcej ludzi niż w poprzednich wyborach.”
                      • karolka_1 WRZESIEŃ 2003 :) 17.03.04, 14:49
                        Witajcie,
                        ja tylko na sekundke i lece na spacer smile
                        chciałam sie pochwalić nowymi zdjęciami małej oto link
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10153289&a=11404186Pozdrawiam
                        • witka06 Re: WRZESIEŃ 2003 :) 18.03.04, 11:10


                          Czesc mamusie,

                          Mrato, mocno trzymam kciuki, zeby Matusia szybko wrocila do zdrowka.

                          Karolka, najszczersze kondolencje z powodu smierci dziadka. Dominisia jest
                          niezwykle atrakcyjna kobitka…

                          Witamy serdecznie Maksa i jego mame

                          Gratulacje dla zabkowiczow.

                          Izo, jescze co do 'wiotkosci". Dime rowniez tak okreslono, a to wiaze sie z
                          obnizonym napieciem miesniowym i musimy sie rehabilitowac. Mozliwe, ze w waszym
                          przypadku nie ma to nic wspolnego, moze to takie nieco niefortunne stwierdzenie
                          pani doktor. Mysle,ze powinnas sie upewnic i uspokoic zarazem.

                          O JEDZONKU, jak sie spodziewalam Dima wcina zupki z mieskiem,ze az mu sie uszy
                          trzesa. W dodatku mam wrazenie, ze pochlonal by kazda ilosc. Ostatnio dalam mu
                          140gzupki + pol sloiczka brokulow i…..wciagnal wszystko na raz!!! Boje sie,ze
                          zafunduje mu wkrotce mase tkanki tluszczowej, z ktora bedzie sie zmagal cale
                          zycie. Chyba musze z tym uwazac.
                          Soczku nie chce ani z butelki (tej to w ogole nie toleruje!!), ani z kubka
                          niekapka i krztusi sie.nadal nie mam pojecia jak pogodzic dodatkowe posilki z
                          cycem.
                          Dima tez wczoraj zasnal w trakcie jedzenia zupki hihi

                          O GADANIU, na tym polu u nas raczej nieciekawie. Jedyne dziwieki, jakie z
                          siebie wydaje to takie mruczenie albo puszczanie baniek ze sliny. Zadne tam
                          dada czy baba. Troche sie tym martwie, tym bardziej,ze wystawia wciaz ten
                          jezyk. Cwiczymy oczywiscie wpychajac go do paszczy, ale srednio to wychodzi.
                          Jak powiedziala pani rehabilitantka jezyk tez ma wiotki (obnizone napiecie
                          miesniowe dotyczy calego organizmu tzn. Wszystkich miesni) co potwierdzila
                          logopeda. Nastepna wizyta u logopedy w 9m. mam nadzieje, ze sie rozgada.

                          PELZANIE, oczywiscie okazalo sie,ze to podpieranie sie glowa jest niewlasciwe i
                          znow to trzeba korygowac. Na szczescie Dima robi to juz coraz rzadziej. A swoja
                          droga to w koncu chcialabym uslyszec od tej rehabilitantki,ze jest cos co robi
                          prawidlowo. Dochodze jednak do wniosku, ze ich praca chyba nie na tym polega!!
                          Zaczal wreszcie tez obracac sie z brzucha na plecy. I dobrze, bo pani reh.
                          trula nam o to glowe. W poniedzialek ostatnie spotkanie i kontrola u pani dr
                          rehabilitacji. Mam nadzieje,ze moze ona powie, ze jest juz prawie dobrze!!

                          Od kilku dni poci nam sie glowka przy jedzeniu. Oj, jeszcze tylko poczatkow
                          krzywicy nam potrzeba. Wizyta u peditary dopiero za tydzien.

                          Agapolo, duzo calusow dla Ciebie i Patryczka

                          Mam nadzieje, ze pogoda i spacer poprawi mi nieco humor

                          Buziaczki
                          wiola
                          • enta1 czwartkowo 18.03.04, 17:30
                            witajcie!
                            mogę się trochę poskarżyć? wiem, że może to moje marudzenie jest nie na
                            miejscu, że macie swoje naprawdę poważne problemy i troski, ale proszę - nie
                            gniewajcie się. może choć trochę mi przejdzie. po prostu dziś jest kolejny z
                            tych dni gdy wszystko mnie wkurza, dokładnie, nawet nie denerwuje, ale po
                            prostu bierze mnie cholera... tak na dobrą sprawę to chyba pomogłaby ostra
                            kłótnia, ale z kim? i po co, i tak zawsze wychodzę na najgorszą jędzę... a
                            najgorsze jest to, że nawet nie wiem o co mi chodzi. pewnie tym razem o to, że
                            świeci słońce... eee, dobra, bo awansuję na NAJNUDNIEJSZĄ na tym forum...
                            B.MARTA - jak zdrówko Matusi? a ty jak? a w związku z twoim "ząbkowaniem"
                            zostałaś pasowana na honorową członkinię Klubu Małych Białych Ząbków
                            WIKI - przymierzam się do spacerówki, ale jakoś trochę się boję. ale chyba
                            muszę to zrobić jak najszybciej, bo młody nie chce już leżeć w wózku i nawet z
                            całkowitego poziomu siada. niedługo wyleci z wózka, jak tak dalej pójdzie
                            BASIA - muszę cię zmartwićsmile moim zdanie Amanda jest podobna do tatusia (no
                            może trochę do malutkiej mamysmile co do raczkowania i siedzenia, to chodzimy na
                            basen z dziewczynką, która też się nawet nie przymierza do raczkowania. mała
                            jest miesiąc starsza od naszych dzieci, siedzi pięknie, ale jej rodzice mówią,
                            że nawet nie myśli o raczkowaniu, za to wstaje w łóżeczku. podobno nie
                            wszystkie dzieci raczkują
                            KAROLKA - wyrazy współczucia z powodu dziadka...
                            Dominika jest świetna, najbardziej podoba mi się jej karnacjasmile nie daję kubie
                            skórki od chleba, boję się, że odgryzie kawałek i się udławi. no i wszędzie
                            piszą o glutenie, ale ja tak średnio przestrzegam zasad nowoczesnego żywienia,
                            raczej tak jak b.marta daję kubie do spróbowania różne rzeczy (oczywiście tylko
                            do spróbowania, w małych ilościach). ale powoli chcę go przyzwyczajać do
                            normalnego jedzenia (sugestie lekarki). chlebek w każdym razie próbował i nic
                            nie dostał. co do chrupek, to wszędzie raczej piszą, że od 7-8 miesiąca można
                            dawać dzieciom
                            witaj MAMO MAKSA, mój syn jest z 13 września
                            BASIA - fajny przepis, w weekend siedzę w domu to kuba posłuży za obiekt
                            eksperymentówsmile ale pewnie mu zasmakuje (wszystkożerca)
                            ANETA - czekam na zdjęcia. a co do czytania dzieciom - nie czytam codziennie,
                            jeśli to robię to jakub wytrzymuje jedną małą stroniczkę, ale dobre i to.
                            ty i zabuniek mówicie o zabawkach i książkach bez podziału na płeć - i bardzo
                            dobrze, ja też nie omieszkać poczytać kubie np. musierowicz
                            MAGDA - może tym razem uda mi się posłuchać twojej audycji. usłyszę choc twój
                            głossmile jak mama?
                            ULA - nie wiem czy da się to podciągnąć pod zdrobnienia, ale ja we wrześniu
                            awansowałam na MAMULCAsmile (pomysł mojego męża -tatulca. najlepsza była moja
                            teściowa: nie chce być babulcem. oczywiście analogicznie do nassmile
                            "wyganianie kóz" - najpierw staram się oswoić pasterzasmile pokazuję gruszkę,
                            świstam powietrzem w buźkę, rączki itp, a potem wkładam do noska.
                            WIOLA - jak Dimka po wizycie u lekarza? mam nadzieję, że choć ona pochwaliła.
                            życzę wytrwałości
                            AGAPOLO - co u ciebie?
                            pozdrowienia dla wszystkich, szczególne dla zabuńka
                            trzymajcie się ciepło, ucałujcie dzieciaczki
                            aha - spotkaniesad niestety, nie mogę (oczywiście pracuję) czekam za to na
                            szczegółowe relacje i zdjęcia! no i mam takie pytanie sugestię - a może
                            spróbujemy się spotkać w wakacje? może któraś z was zna miłe i fajne miejsce,
                            gdzie mogłaby się pojawić gromada mam i dzieci? tak na dłużej, nie tylko na
                            parę godzin
                            to jeszcze raz pozdrowienia i całuski 102
                            renata
                            • jasko_mama już sobota :-) 20.03.04, 00:45
                              Hej smile
                              Nareszcie weekend!!! Hurraa!!! W niedziele wybieramy sie do rodziców męża na
                              cały dzień, bo będą uczyć się jak karmić Małą, przewijać, itp., żeby mogli z
                              nią czasem zostawać jak muszę wyjeżdżać. Najwyższy czas, jakoś tak
                              przyzwyczailismy wszystkich, że robimy wszystko sami i ciągle jak zostawiam
                              Małą to sie denerwuję. A ostatnio nawet nieźle idzie jej z jedzeniem, więc nie
                              muszę się martwić, że głoduje beze mnie. Bardzo smakują jej dania z mięskiem i
                              rzeczywiście sa nawet dobre, w porównaniu do tych bezsmakowych zup!

                              My radzimy sobie z czytaniem w ten sposób, że każda z nas musi mieć swoją
                              książkę. Tą właściwą czytam, a drugą (gumową) Amanda trzyma w buzi. I jakoś da
                              się przeczytać parę wierszyków zanim zorientuje się, że ta moja jest dużo
                              fajniejsza i zacznie sie do niej dobierać smile

                              Karolka, Magda myślę jeszcze o Waszych dziadkach. Smutno... Ja niestety nie
                              zaznałam w ogóle miłości dziadków ani babć. Jak się urodziłam to żadne z nich
                              nie żyło i było mi z tym żle. Szczególnie w szkole podstawowej, kiedy inne
                              dzieci opowiadały o wakacjach u babci i dziadka, a ja nie wyobrażam sobie nawet
                              jak to jest... Dlatego teraz staram się, żeby Amanda miała częsty kontakt z
                              dziadkami i oby trwał jak najdłużej!

                              Dzisiaj sie ogromnie zmobilizowałam i uszyłam letni śpiworek do wózeczka.
                              Zrobiło sie tak ciepło, że w zimowym była ciągle zgrzana, a oczywiście w
                              sklepach nie sposób znaleźć coś odpowiedniego do pory roku. Kupiłam więc cienki
                              polarek, flenelkę na podszewkę, dwa zameczki, poświęciłam jeden wieczór i jest!
                              Sama jestem pełna podziwu dla siebie! Tak dawno nie siedziałam przy maszynie,
                              nawet mąż powątpiewał, czy jeszcze pamiętam jak sie szyje. Wjechał mi na
                              ambicję, się zawzięłam i jest, jutro na spacerze próba generalna smile Tego się
                              nie zapomina, kiedyś nawet zarabiałam pieniadze na wakacje szyciem, ale
                              rzeczywiście to było bardzo dawno, miałam wtedy więcej zapału do robótek
                              ręcznych, no i nie było tych wszystkich cudów w sklepach...

                              pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu
                              Basia

                              • ulam77 Re: już sobota :-) 20.03.04, 07:49
                                Hej hej jasko_mama
                                mam krótką wiadomość od mojego synka w sprawie kisielu, cytuję:
                                "mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm"
                                tak było po każdej łyżeczce hihihi
                                pozdrawiam wszystkich już wiosenniesmile
                                Ula
                                • agapolo Re: już sobota :-) 20.03.04, 10:45
                                  Witajcie mamusie,

                                  pogoda była przepiekna przez te kilka dni, oddechwiosny było czuć w kązdym
                                  kąciku, rozkwitających pączkach drzew, pachnącym wietrze, słoneczku i
                                  usmiechach na twarzach. Kocham wiosnę! Daje mi tyle pozytywnej energii, chęci
                                  do działania. Słoneczne dni pozwalają patrzeć na świat w rózowych kolorach. Na
                                  samą myśl o tym co mamy do pokazania Patryczkowi napawa mnie otuchą, usmiechem
                                  (a w planach juz mam całodniwe wycieczki poza domem smile. Wreszcie można
                                  zapomnieć o ciągłym siedzeniu w czterech ścianach i oglądaniu ciągle tych
                                  samych przedmiotów- to perespektywa mojego ciekawskiego synka. Oj, chce się żyć!

                                  Jesli chodzi o nasze wizyty lekarskie to byliśmy na usg "w poszukiwaniu
                                  zaginionego jąderka". I wiecie co najprawdopodobniej sie znalazło, w pachwinie
                                  usg pokazywało obły twór, choć Pani doktor nie chciała dać nam stuprocentowej
                                  pewności że to jądro. Mamy czekać do ukończenia drugiego roku życia, jest
                                  szansa że w tym czasie zejdzie. Ponadto standardowe postępowanie w
                                  cywilizowanym kraju, w którym służba zdrowia funkcjonuje normalnie jeśli nie ma
                                  pewności gdzie znajduje się jąderko powinno się sprawdzić jego występowanie za
                                  pomocą rezonansu magnetycznego lub tomografii komputerowej i wtedy podjąć
                                  odpowiednie leczenie. Natomiast w naszym rzekłabym niecywilizowanym, chorym
                                  kraju sprawdza się to operacyjnie!
                                  Poza tym dopadły nas zębowe potwory, przyprowadziły ze soba gorączkę, wielkie
                                  marudzenie i ból bo wychodzą nam kolejne dwa wielkie zębiska. Czy u was też tak
                                  szybko atakują następne?
                                  Jesli chodzi o czytanie Patryk tak jak Kubuś Reni potrafi wysłuchac jeden
                                  wierszyk bo na więcej już nie starcza cierpliwości, z czytaniem więc musimy
                                  troszeczkę poczekać. chciałam czytać Patusiowi do snu, ale wzbudzało to w nim
                                  taką radość że mogliśmy zapomnieć o śnie.
                                  Dziadkowie, od strony taty nie znałam żadnego z rodzicow, od strony mamy tylko
                                  babcię.
                                  Karolko, przyjmij wyrazy współczucia z powodu śmierci dziadka.
                                  Madziu teraz już na pewno będę słuchała Twojej audycji. Co do obwodu głowy nie
                                  spodobało się lakarzowi to że ma obwód głowy większy od klatki piersiowej o pół
                                  centymetra, a ponadto wystająca część czołową. To prawda ma ją wysuniętą do
                                  przodu i większą niz część dolną czaszki. Termin usg mamy 30.03.
                                  Reniu bardzo dziękuję za e-mail.
                                  Jaskomamo na pewno spróbujemy kisielku wg Twojego przepisu jeszcze z taką
                                  reklamą Maciusia od Ulam.
                                  Martulko trzymajcie się i zdrowiejcie, a mężowi włącz limit na korzystanie z
                                  internetu!
                                  Wszystkie mamy pozdrawiam mocno i serdecznie
                                  Aga

                                  forum mam mądrych i sympatycznych
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
                                • czarka77 Re: już sobota :-) 20.03.04, 11:32

                                  Cześć dziewczyny!
                                  Karolka, jak to strasznie szybko poszło!!! Bardzo Ci współczuję. Nie wiem, jak
                                  to zabrzmi, ale może to i lepiej, że tak szybko? Teraz Twój dziadek pewnie i z
                                  moim ma wspólny temat na chmurce. Ja pamiętam, jak mój dziadek nieprzytomny
                                  dogorywał w szpitalu, chciał już odejść, tak się męczył.
                                  A propos skórek od chleba - skóre ani chrupek Natalii jeszcze nie daję, bo nie
                                  mamy zębów ;-(((
                                  Agapolo! Czekam na jakieś informacje, niepokoję się, mam nadzieję, że wszystko
                                  jest OK.
                                  Witko-Wiolu! My używaliśmy Cutivate przez 2 tygodnie, niestety, bezskutecznie.
                                  Konieczny okazał się lek doustny Ketotifen + łagodny steryd w mleczku Locoid
                                  Crelo bodajże. Jest cudownie, żadnych plam, wysypki itd., ale zażywamy ciągle.
                                  Moja Natka też używała głowy przez jakiś czas, kiedy pełzała do przodu,
                                  podpierała się czołem, podnosiła pupę i się posuwała. Teraz robi to na rękach,
                                  głowę trzyma wysoko, rozglądając się na boki.
                                  B.Marto – co u Was? Jak zdrowie, jak układy ze ślubnym? Mogę Ci pozazdrościć,
                                  ja nigdy nic nie wygrałam (przynajmniej sobie nie przypominam). Mój mąż ma
                                  większe szczęście. A ja mam szczęście, że go mam, wszystkim to mówię.
                                  Wiki, dodałam historię bohaterskiej Marty i Matyldy na Twoją prośbę.
                                  Basiu, wiesz, mojej Natce też się wyrabia taki charakterek – mówię o niej, ze
                                  jest małym nerwuskiem. Jeśli coś jej nie wychodzi w zabawie, to nie próbuje
                                  dalej tylko ryczy. Albo kiedy chce koniecznie coś wziąć w ręce. A w ogóle to
                                  zaczęła reagować na normalne jedzenie, tzn. nie mogę jeść albo pić, trzymając
                                  ją na rękach. Otwiera buzię, a kiedy nic tam nie trafia – ryk! Najzabawniej
                                  było, kiedy spróbowałam jako pierwsza naszykowanego dla niej jedzonka z jej
                                  miseczki. Niemal się obraziła, tak się rozkrzyczała!
                                  Abepe: ja mieszam karmienie naturalne ze sztucznym następująco:
                                  między 7 a 9 – pierś (zależy, o której pobudka : -))),
                                  ok. 12 – słoiczek (zupka albo jakieś puree), co drugi dzień kaszka ryżowa albo
                                  sinlac,
                                  ok. 14.30 – pierś,
                                  ok. 17 – deser ze słoiczka (jabłko, jabłko + coś, dynia),
                                  ok. 19 – pierś,
                                  ok. 21 – pierś,
                                  ok. 1 – pierś.
                                  Nigdy nie dawałam Natalii w ramach jednego posiłku i piersi, i słoiczka.
                                  Kupiliśmy Natalii puzzle „karimatowe” – nie wiem, czy to takie o jakich
                                  pisałaś, takie z cyferkami. Nabyliśmy aż 3 komplety (w Rossmanie, 15
                                  zł/komplet), ma teraz rozkoszny plac zabaw na pół pokoju. A jak wygodnie jej
                                  się po tym śmiga, nie to, co po pledzie czy kocu!
                                  Książek, gazet nie można przy Natce czytać, bo można je szybko stracić. Aż się
                                  trzęsie na ich widok. Ale czyta raczej buzią niż oczami ;- )))))
                                  Moja prababcia miała na imię Anastazja. A inna, cioteczna – właśnie Natalia.
                                  Była Polką, ale wyszła za mąż za Rosjanina (właściwie Gruzina) i wyjechała do
                                  Groznego. Tam żyła i tam umarła.

                                  Nasz wczorajszy dzień był pod znakiem stękania wink. Natka po raz 3. w życiu
                                  miała zaparcie. Ale jest już po. Musimy uważać na marchew, znów
                                  przeholowaliśmy. No a oprócz tego chyba zbliżają się zęby, bo córeczka z rąk
                                  zejść nie chciała. To już drugi wieczór płaczu. Zobaczymy, co będzie dziś.
                                  Ale była pogoda. Wczoraj i przedwczoraj, bo dzisiaj ;- ((((! Zaliczyłyśmy po 2
                                  spacery – poranny i popołudniowy. Spacerujemy w spacerówce nie do
                                  końca „wyprostowanej”, Natka podziwia świat.
                                  Niestety, chyba kolejny dzień pod znakiem marudzenia.
                                  Zmykam, pozdrawiam
                                  Kasia
    • emi23 Re: Nadrabianie zaległości 20.03.04, 23:00
      Witam. Dawno nie odzywałam się bo musiałam nadrobić czytanie waszych postów.
      Ostatnio byłam z Jędrusiem na ostatnim szczepieniu hib i waży 8600 (na
      ostatniej wizycie 6 tyg. temy 7800)i 69 cm (ostatnio 65 cm), głowa 44 (ostatnio
      43), klatka 45,5 (ostatnio 45). Pani doktor powiedziała mi, że mały ma słabe
      mięśnie brzuszka. A do dr Szwiling, którą polecała Wiktoria zapisałam sie
      dopiero na 15 kwietnia. Takie są teraz terminy oczekiwania. Jak znacie jakieś
      ćwiczenia rehabilitacyjne na te partie mięsni, to chętnie skorzystam.
      Jak czytam wasze posty o przewrotkach i takich tam to strasznie zazdroszczę.
      Jędrek raz przewraca się super, a na drugi dzień nie chce w ogóle leżeć na
      brzuchu i płacze. Do siadania strasznie się rwie, ale jakieś pełzanie, o którym
      piszecie to dla nas rzecz nieznana. Mam wrażenie, że mój przy waszych to jakiś
      mało ruchliwy. Nie wiem, ale nakręcam się jak Kasia przy czytaniu waszych
      postów. Nie mogę doczekać się tej wizyty u fizykoterapuetki.
      Kasiu mój mały też reaguje rywką na ludzi, których rzadziej widuje tzn. ciocie,
      dziadkowie od strony męża. Moją mamę akceptuje, bo mieszka z nami. Chociaż
      ostatnio ptzyjechała do mnie koleżanka i myslałam, że przez 15 minut będzie
      ryk. A tu po 2 już był u niej na rękach i się śmiał. Nasze dzieci to zagadka.
      Agnieszko po przyeczytaniu twojego posta oblał mnie zimny pot. Nie wiem jak ja
      bym zareagowała. Zdziwiłam się, bo myslałam, że jąderka chłopcą schodzą do
      moszny trochę później, ale może jestem nie doinformowana.
      Witka ja kupiłam Jedrusiuowi kurtkę lekką wiosenną i jak jest ciepło to ubieram
      małego w nią , a w razie czego jak jest chłodniej to podkładam mu bluze polar.
      Do tego kocyk i już (my jeszcze uzywamy gondoli, bo często u nas jest duży
      wiatr i ze spacerówą poczekam chyba jeszcze z miesiąc).
      Marta trzymam za was kciuki. Mam nadzieję, że wydobrzejecie obie już na stałe.
      Szczerze jak pisałaś kiedyś o diecie Matusi to byłam pod wrażeniem, ale jak
      przeczytałam ile waży to jest chyba trochę mniejsza od mojego. Nie wiem do
      czego przyczepiali się lekarze w szpitalu, że za gruba? A, i gratulacje
      wygranej!!!
      Karolka co do chleba to poczekałabym z nim, właśnie ze względu na gluten. Moja
      koleżanka jak dała swojemu synkowi chlebek przy ząbkowaniu to pediatra mało ją
      nie pobiła za to. A pielęgniarka stwierdziła, że one też wychowały się na
      skórce od chleba i nic im nie jest. Jak widzisz inaczej jest w teorii a
      inaczej w praktyce. Ja w każdym razie poczekam jeszcze z chlebkiem, na razie
      Jędrkowi wystarczają gryzaczki i wszystko inne w zasięgu buzi ha, ha - głównie
      ja.
      Mamamaksa witam na naszym forum.
      Mam nadzieję, że zobaczymy się w niedzielę, chociaż jak czytam to chyba ze dwie
      mamy wypadły. Jędrek 27 kończy 6 miesięcy i organizujemy małe połowinki, ale
      chyba w niedzielę damy radę się stawić ha, ha.
      Przepraszam, że mój post jest taki długi, ale musiałam nadrobić zaległości.
      Pozdrawiam Emi i Jędruś.
      • enta1 do Agnieszki-Agapolo 21.03.04, 21:06
        kochana Agnieszko!
        mam wielką prośbę - możesz do mnie jeszcze raz napisać na priva mniej więcej to
        co pisałaś w ostatnim mailu? mój kochany małżowinek stwierdził, że
        musi "obadać" nowy system no i wszystkie stare wiadomości przepadły...a z nimi
        i twój adres mailowy. nie wiem czy ten podany jest aktualny i sparawdzany przez
        ciebie. wiem tylko, że bedziesz w karakowie. tak? napisz proszę i przepraszam
        za zamieszanie
        pozdrawiam gorąco
        renata
    • emi23 niespodzianka - znaczenie imion 21.03.04, 22:36
      Przesyłam wam niespodziankę. Mam nadzieję, że się spodoba. Przygotowałam
      listę ze znaczeniami imion. Jak będziecie miały jakieś uwagi to
      napiszcie mi. Niektórrych niestety nie znalazłam za co bardzo
      przepraszam. Pozdrawiam Emi i Jędruś

      Dziewczynki
      Adriana - pochodząca z Adrii, miasta w środkowowschodnich Włoszech, na
      południe od Wenecji (łacińskie)
      Agata - dobra, szlachetna (greckie) W Polsce używane od XIII wieku,
      także jako Jagata (Jaga).
      Amanda - ukochana, godna miłości (łacińskie)
      Audrey - ?
      Barbara - obca, cudzoziemka (greckie lub rzymskie).
      Dominika - należąca do Boga (łacińskie)
      Elena - włoska i hiszpańska wersja Heleny .Helena - blask, jasność,
      pochodnia (greckie).
      Gabriela - Bóg jest moim męstwem (hebrajskie)
      Julia - promienista lub młoda (łacińskie), imię wywodzi się od
      patrycjuszowskiego rodu Juliuszów.
      Katarzyna - czysta, dziewicza, bez skazy (greckie - katharos).
      Karolina (Karola, Karla) - od imienia Karol, co oznacza: człowiek,
      mężczyzna (staroniemieckie).
      Matylda - odważna, mężna w walce (niemieckie)
      Monika - jedna, jedyna, sama, samotna, osamotniona (greckie); imię
      idealne dla jedynaczki
      Natalia - natalis czyli dzień narodzin (łacińskie)
      Nina - prawdopodobnie pochodzi od greckiego imienia Ninos lub od
      mitycznego twórcy królestwa asyryjskiego Niniwy. W Polsce często skrót
      od Janiny chociaż nie prawidłowo.
      Roksana - dosłownie: promienista, świetlista lub perła ze Wschodu
      (perskie)
      Weronika - święte oblicze lub przynosząca zwycięstwo (greckie)
      Zuzanna - lilia lub lotos (hebrajskie)

      Chłopcy
      Adam - człowiek na ziemi (hebrajskie) wg Biblii imię pierwszego
      człowieka
      Andrzej - męski, mężny, silny (greckie); imię używane w Polsce od XII
      wieku także w innych formach - Jędrzej, Ondrasz.
      Antoni - wspaniały, wybitny, doskonały (łacińskie). Pochodzi od
      rzymskiego rodu Antoniuszów. W Polsce używane od XV wieku.
      Bartosz - syn oracza (aramejskie)
      Dymitr - wiejski, rolniczy. Od imienia Demeter bogini płodów rolnych.
      Imię to nosił carewicz syn Iwana Groźnego.
      Edwin - bogaty przyjaciel (germańskie)
      Grzegorz - czuwający, czujny, stróżujący (greckie)
      Gustaw - podpora, ochrona Gotów (skandynawskie). W Polce popularne pod
      koniec XIX wieku pod wpływem "Dziadów" Mickiewicza.
      Jakub - trzymający za piętę (urodzony jako drugi z
      bliźniaków)(hebrajskie). Imię to nosił biblijny syn Izaaka i Rebeki -
      urodził się jako drugi z bliźniaków trzymający Ezawa za piętę.
      Kacper - nowsza wersja Kaspra. Kasper - stróż skarbca (perskie)
      Krzysztof - niosący Chrystusa (greckie). Św. Krzysztof jest patronem
      podróżników, wg legendy był olbrzymem, który na swoich barkach przeniósł
      przez rzekę podróżnych, a wśród nich małego Jezusa.
      Maciej - dar Boga (hebrajskie); jest to skrót starszego imienia Mateusz,
      niegdyś uważany wymiennie z nim.
      Michał - któż jak Bóg? (hebrajskie). W Biblii imię jednego z
      archaniołów.
      Mikołaj - zwycięzca, bohater ludu (greckie).
      Miszka - ?
      Oskar - boża włócznia; posiadający bożą włócznię (germańskie).
      Olaf - potomek starego człowieka lub dziecko zapowiedziane przez Boga
      (skandynawskie).
      Patryk - angielska forma łacińskiego imienia Patricius - pochodzący z
      rodów Patrycjuszy. Dawniej występowało w formie Patrycy, Petrycy.
      Piotr - opoka, skała (greckie); pierwotnie Szymon nazwany przez
      Chrystusa opoką, na której stanie kościół
      Sebastian - czcigodny, dostojny, znakomity (greckie sebastos - święty)
      lub mieszkaniec Sebasty (łacińskie).
      Stanisław - ten, który stanie się sławny (słowiańskie). Od początku XVI
      wieku najpopularniejsze, obok Jana, polskie imię męskie.
      Stefan - wieniec, korona, diadem (greckie)
      Tomasz - bliźniak (hebrajskie). W Biblii imię jednego z apostołów.

      Mamusie
      Agata - dobra, szlachetna (greckie) W Polsce używane od XIII wieku,
      także jako Jagata (Jaga).
      Agnieszka - czysta, niewinna (greckie); w Polsce przez wieki imię to
      różnie przekształcona, była Jagnieszka, Jagna, Jagosza.
      Aneta - francuskie zdrobnienie od Anny. Anna - wdzięk, łaska (hebrajskie
      - hanna).
      Angelika - tak w innych językach brzmi nasza Aniela. Aniela - posłaniec,
      zwiastun, anioł (greckie). Popularne dawniej w Polsce ze względu na kult
      aniołów stróżów.
      Anna - wdzięk, łaska (hebrajskie - hanna).
      Barbara - obca, cudzoziemka (greckie lub rzymskie).
      Beata - szczęśliwa, błogosławiona (łacińskie - od przymiotnika beatus).
      W Polsce używane od XIV wieku.
      Dominika - należąca do Boga (łacińskie)
      Dorota - dar Boga (greckie)
      Eliza - odmiana Elżbiety. Elżbieta - dosłownie: Bóg jest moją przysięgą,
      poświęcona Bogu (hebrajskie)
      Ewa - dająca życie, pramatka (hebrajskie), pierwsza i najsłynniejsza
      kobieta.
      Ewelina - radość, światło (celtyckie)
      Iwona - "iwa" to łuk z drewna cisowego; Iwona to imię uzbrojonej
      dziewczyny w taki łuk (niemieckie), oznaczające osobę o silnej woli.
      Izabela - jest to hiszpańska wersja Elżbiety, choć może to być także
      wariant starotestamentowego imienia Jezabel (z hebrajskiego wywyższona
      przez Boga).
      Elżbieta - dosłownie: Bóg jest moją przysięgą, poświęcona Bogu
      (hebrajskie)
      Joanna - podobnie jak Janina jest to żeńska forma imienia Jan (z
      hebrajskiego: Bóg jest łaskawy).
      Justyna - sprawiedliwa (łacińskie), pochodzi od formy męskiej Justyn.
      Karolina (Karola, Karla) - od imienia Karol, co oznacza: człowiek,
      mężczyzna (staroniemieckie).
      Katarzyna - czysta, dziewicza, bez skazy (greckie - katharos).
      Magdalena - wieża (hebrajskie) lub pochodząca z Magdali, miasta nad
      jeziorem Genezaret, w Palestynie. Przydomek jednej z kilku Marii w Nowym
      Testamencie.
      Małgorzata - margarites czyli perła (grecko - łacińskie)
      Marta - pani (aramejskie), biblijna siostra Marii i Łazarza.
      Monika - jedna, jedyna, sama, samotna, osamotniona (greckie); imię
      idealne dla jedynaczki
      Olga - starorosyjska forma skandynawskiego i niemieckiego Helga,
      dosłownie: zdrowa, szczęśliwa.
      Renata - odrodzona, urodzona na nowo (łacińskie)
      Sabina - pochodząca z plemienia Sabinów, zamieszkująca środkowe Włochy
      (łacińskie)
      Sylwia - leśna (łacińskie)
      Urszula - mała i młoda niedźwiedziczka (łacińskie - ursa).
      Wiktoria - zwycięska (łacińskie), imię rzymskiej bogini zwycięstwa.
      Wioleta - fiołek (włoskie)





      • wiki41 Re: niespodzianka - znaczenie imion 21.03.04, 23:05
        Emi, to bardzo miła niespodzianka. Ja też interesowałam się znaczeniem imion,
        ale oczywiście nie znałam wszystkich. Trochę się napracowałaś. Nasze wrześnowe
        dzieci bardzo ładnie się nazwywają! I Ty też masz piękne imię - kobiecy anioł
        stróżsmile

        Jędruś jest okazałym mężczyzną. Mam nadzieję go zobaczyć w niedzielę.
        Przewrotkami się nie martw. Dzieci chyba tak mają, że czasem coś robią, a
        czasem nie, po prostu koncentrują się na rozwijaniu innych umiejętności. Tak
        przynajmniej jest z Patrykiem - albo bardzo rozgadany, albo kontemplujacy, albo
        fika, albo rowija talenty towarzyskie.

        Gdybyś jednak chciała wcześniej się skonsultować z rehablitantką, to zapytaj o
        panią Roczek - do końca marca zastępuje panią Szwilling, która wyjechała
        (zapomiałam wcześniej Ci o tym napisać). Obie panie są bardzo dobre, oceniają
        rozwój dziecka i dają rady, jak postępować. Nawet jak wszystko jest w porządku,
        to zawsze powiedzą, na co w danym momencie zwracać uwagę.

        Pozdrawiam, Wiki
        • abepe O mężach 22.03.04, 11:31
          Kobiety – ostatnio myślałam trochę na temat układów damsko-męskich a raczej
          mamusiowo-tatusiowych. Oczywiście , rada, żeby Marta i Karolka dały mężom w łeb
          to taki głupi żarcik.
          U nas też nie było całkiem o.k., chociaż na mojego męża nie mogę narzekać, bo
          on w domu robi różne rzeczy, które należy robić. Nie nazywa się to, że mi
          pomaga, bo uznaliśmy w partnerskim związku należy obowiązkami się podzielić.
          Czasami muszę mu o czymś przypomnieć ale generalnie stara się. Ostatnio jednak
          bardzo dużo czasu zajmuje mu siedzenie przed komputerem, wiem, że to nie zabawa
          ale zaczęło mnie to denerwować. Z kolei Kuba zaczął się na mnie boczyć, że
          właściwie w ogóle nie mam dla niego czasu. Zaczęły się jakieś docinki, głupie
          sprzeczki, niedopowiedziane pretensje. I pewnie ciągnęło by się to dłużej,
          gdybyśmy nie usiedli i nie pogadali. I myślę, że to jedyna metoda, żeby
          naprawić to, co zaczyna się psuć i pewne rzeczy poprzestawiać. Trzeba ustalić,
          dlaczego zachowujemy się tak jak się zachowujemy, przedstawić drugiej stronie
          swoje racje ale także oczekiwania. Najczęściej udaje się dojść do
          konstruktywnych wniosków. Ja doszłam do wniosku, że chyba jestem zajęta
          dzieckiem 24 godziny na dobę i nawet jak śpi to moje myśli krążą wokół niego. I
          wtedy trudno poświęcić czas mężowi. A on, choć oczywiście rozumie, czuje się
          odsunięty i to rodzi bunt. Ustaliliśmy, że oboje musimy się bardziej starać.
          Może to czasem trudne, ale musimy pamiętać, że bycie matką nie może przysłaniać
          bycia żoną, partnerką. Ja łapię się na tym, że myślę o Grzesiu – „mój mały
          mężczyzna” ale wiem, że nie mogę zapomnieć o dużym mężczyźnie. Muszę tu trochę
          stanąć po stronie tatusiów, bo np. jeśli nagle zaczynają nas denerwować rzeczy,
          które wcześniej były nam obojętne (jak w przypadku Marty filmiki porno męża),
          tzn., że może czas to omówić, ustalić, bo skąd mąż ma niby wiedzieć, że
          sytuacja się zmieniła. Myślę, że w ogóle wiele mężowskich, wkurzających
          zachowań może być przejawem prowokacji. Nie umieją powiedzieć, że coś im nie
          pasuje (generalnie chłopcy nie są wychowywani do rozmowy) ale dają odczuć, choć
          może w głupi sposób. A może to wołanie, prośba o zainteresowanie? Czasem
          faktycznie taki mąż przestaje nawet żonę całować na dobranoc, bo ma poczucie,
          że ona i tak nie jest zainteresowana. To wszystko jest dośc skomplikowane,
          prawda?
          Pozdrawiam nieco niej sztormowo.
          Aneta
    • b.marta Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.03.04, 19:16
      Cześć smile
      My dalej chorujemy, Matylda ma brać jeszcze raz Summamed, mam nadzieję że tym razem jej przejdzie. Mąż już pracuje, nie zgodziłam się na przedłużenie zwolnienia. Wydaje mi się, że choruje bardziej z zazdrości, gdy siedział na zwolnieniu nie było widać po nim jakiegokolwiek osłabienia. Od 12:00 do 3 - 4 nad ranem siedział przy kompie i dopiero w niedzielę stwierdził, że chyba się gorzej czuje i mu nie przeszło - symulant wink
      Ja czuję się już trochę lepiej, chociaż przez zmianę temperatur zaczęłam odczuwać moje kości. Znoszę jednak ten ból dzielnie, nacieram tylko nogi spirytusem, nie chcę się znowu szprycować lekami smile
      Mam kolejny problem. Byłyśmy dziś u pediatry na kontroli. Nasza pani neurolog zawsze mi powtarzała, że jak ta pani pediatra mówi, że jest problem neurologiczny, tzn. że tak jest bo ona (pediatra) ma 'dobre oko'. Tak więc zapytałam panią doktor jak Matusia pod kontem neurologicznym wypada. I usłyszałam, że jest cudownie, że Mati jest wcześniaczkiem więc może troszkę później się przewracać, poza tym jest osłabiona chorobą więc też troszkę się to opóźni, jednak rwie się do siadania i wcale nie chce się kłaść, ładnie (mimo swojej tuszy - słowa pani doktor smile ) leży na brzuszku i wyciąga łapki, przekłada zabawki z rączki do rączki, a nawet potrafi trzymać dwie na raz?. Tak więc ogólnie jest cacy jednak jak mam jakieś wątpliwości to mogę iść do pani doktor neurolog. Powiedziałam pani doktor, że chodzę do neurologa i ta pani ciągle nowe problemy wyszukuje u Matusi, a mi się wydaje, że wszystko jest dobrze. No i pani doktor zaraz zaczęła kręcić, że w takim razie powinnam iść do neurologa, bo byłam już dawno, że może ona coś przeoczyła, itd. itp. Mi się wydaje, że to było poprostu nabijanie sobie kasy przez panią doktor i wyszukiwanie jakiś drobiazgów u dzieci, żeby tylko był powód do następnej wizyty. Ciekawa jestem co Wy o tym myślicie. Mój rehabilitant już dawno stwierdził, że Mati jest silna i zdrowa, tylko 3 tygodnie młodsza niż wskazuje na to jej wiek. Ja jestem w kropce, zupełnie nie mam pojęcia co teraz zrobić, w piątek mamy wizytę u neurologa i cały czas nie wiem czy iść (wizyta kosztuje 70zł).
      Poza tym Matusia zaczęła jeść zupki te od 7 miesiąca, kaszkę o smaku gruszkowym i danonki. Skórki od chleba jej nie daję ze strachu, że połknie kawałek. Jednak już próbowałyśmy mleko, takie wiejskie od krowy oraz kaszkę pszenną i wszystko jest w pożądku. Zmniejszono nam dawkę witaminki D3, teraz mamy dawać małej Vigantoletten 500, pół tabletki przez okres choroby, a później co drugi dzień pół tabletki na zmianę z Vibovitem Bobas (1/4 torebki), gdy zrobi się cieplej i na dobre wyjdzie słońce mamy zupełnie odstawić D3. Nadal przewrotki kończą się na boczku, jednak Mati obraca się na oba boki równo, nie czołga się, jednak potrafi się w jakiś cudowny sposób przemieszczać leżąc na plecach. Ostatnio też zmieniłam zdnie co do pieluszek. Poszłam do sklepu po małą paczkę Huggisów, niestety z małych paczek w rozmiarze na Matusię były tylko Happy. Nigdy nie miałam dobrej opinni o tych pieluszkach, chociaż nigdy się z nimi nie zetknęłam, jedank z braku Huggisów musiałam kupić te. I muszę powiedzieć, że miło się zaskoczyłam już przy zakładaniu pieluchy. Zupełnie inna niż Pampersy cz Huggisy, rzadnych ciasnych gumek, rozmiar od 8 - 18 kg, rzepy zapięłam dosyć ciasno i widać, że jesze na długo starczą. W Huggiesach już ledwo dopinałam rzepy mimo, że rozmiar był do 14 kg, na pewno na tyle by nie starczyły. Tak więc dla dzieci z tłuściutkimi nóżkami doskonałe, jednak obawiałam się, że może nie przylegają za mocno do nóżek i jak Mati zrobi swoją hiper-kupkę to wszystko zabrudzi (plecki i nóżki). O dziwo Matusia zrobiła jak na zawołanie ogromne kupsko i nic nie wyleciało z pieluszki. Jestem bardzo z nich zadowolona. Ciekawa jestem tylko jak wychodzą cenowo. Mała paczka Huggisów 9zł/14szt., Happy 11zł/12szt. ciekawa jestem jak wychodzi na dużych paczkach...
      Jeszcze jedna sprawa - mam do oddania dwa Vigantole, jeden zaczęty jednak jest jeszcze 3/5 opakowania, drugi nieruszany, może Wam kończy się już poprzednia buteleczka lub macie właśnie kupić. Szkoda mi wywalać do kosza dobre witaminki smile
      Kończę już, bo Matylda mnie woła smile))
      • abepe Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.03.04, 16:30
        Cześć słonecznie.
        Grześ był tak miły, że duzo dziś czasu raczył spędzić na samodzielnej zabawie,
        dzięki czemu udało mi się wysmażyć kolejnego długiego posta.
        Uwaga wklejam:

        Zabuniek – jak się teraz żyje w Madrycie, dajecie radę jakoś normalnie, czy
        raczej w poczuciu zagrożenia? Zagrożenie to chyba przez ciągłe pogróżki ETA w
        Madrycie chleb powszedni, niestety, prawda? Swoją drogą słyszałam, że
        hiszpański rząd próbował wciskać ludziom, że za ostatnimi zamachami stoi ETA,
        bo to było im na rękę. Co za świństwo, i dostali za swoje od wyborców.
        Co do zabawek unisex, to niestety dziewczynki w tej akurat materii mają
        prościej, bo nikt im nie broni bawić się samochodami a chłopcy z lalkami raczej
        traktowani są jak potencjalni geje, ewentualnie jakieś mięczaki. Nie jest to
        może najmądrzejsze. Obgadaliśmy tę sprawę z ojcem mojego syna i ustaliliśmy, że
        Barbie to może mu nie kupimy (dziewczynce też chyba bym nie chciała) ale np.
        TOLO ma fajną parkę małych laleczek. Będziemy bawić się w gotowanie im obiadków
        i kładzenie spać, budowanie domu i jeżdżenie samochodem. Zresztą pewnie sam
        wymyśli, co mogą robić. Pisząc pracę magisterską dużo naczytałam się na temat
        kształtowania przez rodziców tzw. zachowań związanych z płcią (wyśmiewanie,
        nakłanianie, zmuszanie) a, że sama jestem nieco zbuntowana w tej sferze,
        postanowiłam, że moje dzieci będą miały wolność wyboru. Ciekawe jak będzie?
        Dużo rozmawiamy z Kubą na temat tego, jak wychowywać dzieci, nie popełniać
        błędów naszych rodziców.
        Nie odpowiedziałam jeszcze na Twoje pytania dotyczące zakupów. Ale właściwie
        odzew był tak duży, że niewiele mam do dodania. Może tylko w kwestii:
        * książek – fajne dla dzieci ma wydawnictwo Muchomor (zobacz www.muchomor.pl ),
        zobacz też stronę akcji www.calapolskaczytadzieciom.pl ,
        * muzyki i płyt – bardzo lubię piosenki zespołu „Gong” – stare dziecięce
        przeboje w bardzo dobrych aranżacjach ( www.stereo.pl ), koniecznie „Kołysanki-
        utulanki” Umer i Turnaua oraz „Rymowanki-przytulanki” (książka opracowana przez
        moją profesor – Martę Bogdanowicz – różne znane i mniej wierszyki, do każdego
        pomysł na masaż i zabawę a do tego wszystkie wydane na płycie, czyta – Jerzy
        Sztur),
        * zabawek – według mnie nadszedł czas na pierwsze drewniane klocki, którymi
        dziecko może manipulować, przekładać, rzucać a wkrótce już, wkładać, wyjmować,
        przesypywać, piętrzyć i burzyć (to najchętniej), czas tez zacząć zbierać różne
        pojemniki – plastikowe pudełka i opakowania po produktach spożywczych,
        wiaderka, kubeczki, miseczki...No i oczywiście już wkrótce zaczynamy bawić się
        piłką. Nie wiem tylko, czy jest sens wozić to wszystko z Polski, hehehe. Z
        firmowych zabawek bardzo podobają mi się Tolo (fajna jest ich strona
        www.tolotoys.com a dostępne są w www.bobomarket.pl ). Z zabawek, na temat
        zakupu których niedawno radośnie trąbiłam – największą popularnością cieszą się
        samochodziki Fisher Price (bo 4 w zestawie, każdy innej wielkości, koloru i
        kształtu), centrum aktywności głównie fajne do zabawy w pozycji siedzącej ( bo
        przypina się do boku łóżeczka).

        Magdo – milo było trafić na Ciebie w „Dwójce” w piątkowe popołudnie (od razu
        poznałam Cię po głosie). Bardzo usypiająco podziałały na Grzesia motety. W
        sprawie „Voices of God” postanowił napisać do Ciebie Kuba ale nie miał czasu,
        muszę go pogonić albo napiszę sama (jeszcze raz kazał mi podkreślić, że bardzo
        Ci zazdrości). Dzisiejszy wieczór zarezerwowaliśmy sobie na Twoją audycję.

        Ula – jak już macie tę hodowlę kóz, to warto je doić, mleko dobre dla
        alergików.
        Na spacery bezwózkowe też już czekam, ale myślę o jakimś solidnym nosidle. Mamy
        wprawdzie chustę do noszenia dziecka ale Grzesiowi nie do końca w niej wygodnie
        (jak był mniejszy to często mi w niej zasypiał ale teraz strasznie się wierci).

        Karolka – fajne zdjęcia, Dominika świetnie sobie radzi z podpieraniem rączkami
        a to zdjęcie w stroju pani Wiosny prześmieszne.
        Karolka, Emi - różne ćwiczenia usprawniające można znaleźć w „ABC rehabilitacji
        dzieci” pod red. M Borkowskiej, część 2 (tytuł groźny – „Mózgowe porażenie
        dziecięce” ale dużo można wykorzystać, choć najlepiej skonsultować się z
        rehabilitantem). A może dajcie dzieciom jeszcze trochę czasu, nie skończyły
        jeszcze przecież pół roku, a obroty na brzuch najczęściej powinny być w siódmym
        miesiącu. To, że większość naszych wrześniowych maluchów to już robi nie
        oznacza, że Dominika czy Jędruś są opóźnieni. Po prostu tak się złożyło. Nie
        jesteśmy raczej reprezentacyjną próbą do ustalania norm.

        Wiola – przeczytałam w mądrej książce o żywieniu niemowląt, że w 7 miesiącu
        dziecko powinno zjadać 5 posiłków w ciągu doby. Dziecko karmione piersią – 3-4
        karmienia piersią, 180g zupy papki jarzynowej na rosole z mięsem 10 g, 1 sok
        lub 150g przecieru owocowego (z dodatkiem kleiku) a do zupki lub kleiku powinno
        dostać 1/2 żółtka. No i każdy posiłek powinien zaczyna i kończyć się
        przystawieniem do piersi.
        My z Grzesiem bardzo jesteśmy do tyłu – karmień piersią w ciągu doby jest
        najczęściej 7. A posiłek stały do tej pory był 1 dziennie– najwyżej jakieś 40-
        50 g. Najłatwiej „wchodzą” zupy krem jarzynowe. Jabłuszka nadal odpadają, nawet
        te słodzone desery Bobo frut. Ale dynia może być. A na koniec przystawiam go do
        piersi, bo oczywiście się nie najada. Zupkę postanowiłam dawać nie między
        posiłkami ale tak, żeby był już głodny, to może wreszcie zje jej więcej.
        A dlaczego wizyty u logopedy tak rzadko? W naszym ośrodku dzieci mają wizyty
        najrzadziej co miesiąc i logopeda regularnie sprawdza postępy i pokazuje jak
        ćwiczyć.
        U Grzesia spocona głowa przy jedzeniu to norma. I cały czas dawka Vigantolu- 4
        kropelki. Ale widzę, że bardzo zmniejszyło mu się ciemiączko, co oznacza, że
        pocenie chyba nie do końca to objaw krzywicy.

        Renata - co do sprawdzania różnych smaków - ostatnio dałam małemu do polizania
        parówkę a on tymi bezzębnymi dziąsłami po prosu kawałek odgryzł! Okropnie
        trzeba uważać. Lubi ssać cząstki pomarańczy lub grapefruita. Wiem, że cytrusy
        mogą uczulać, ale mały raczej nie jest obciążony alergią pokarmową, więc czasem
        mu daję (trzymam oczywiście ja, bo podejrzewam, że wsadziłby do buzi całość).
        Zdjęcia Grzesia na macie do obejrzenia po adresem
        https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10224609&a=11479522 .
        Grześ wziął się dziś za jej demontaż. Odczepił sobie jednego puzzla i oglądał.
        Jak widać mata Grzesia nie jest duża – koniecznie muszę dokupić kolejne
        elementy. A zdjęcia innych zabawek przyślę ta Twój adres.
        Kasia ma rację – świetnie się po tej macie śmiga!

        Basiu – podziwiam, ja miałam pomysł na uszycie paru mało skomplikowanych rzeczy
        dla Grzesia ale cóż, nadal ich nie ma.
        Amanda rzeczywiście wygląda tak jak Ty w jej wieku. Pewnie się tatuś ucieszył,
        co? Chyba to miło, jak mu rośnie druga Basia? A moi teściowie odkryli ostatnio,
        że Grześ jest podobny do Kuby siostry w jego wieku – robią podobne miny i
        uśmiech też podobny – jak pokazałam zdjęcia szwagierki mojej mamie to naprawdę
        myślała, że to Grześ.
        A do czytania buzią Grześ też ma gumową książeczkę Canpolu z grzechotką w
        środku (oczywiście jest od 1 roku życia, nie wiedząc czemu).

        Agapolo – dlaczego nie zrobią Patrykowi stosownych badań tylko zaraz z grubej
        rury? Naprawdę nie ma wskazań do rezonansu lub TK?

        Emi – dzięki za znaczenie imion. Wychodzi na to ,że Grzesiowi wybraliśmy imię,
        dzięki któremu on tak mało śpi w dzień, no bo jeśli ma być czujny i
        stróżujący... Dobrze, że nie jest z niego stróż nocny!

        Obniżyliśmy Grzesiowi łóżeczko. Czuję się przez to pewniej. Jak był wysoko
        myślałam, że zaraz wyskoczy taki był ruchliwy. A teraz – proszę bardzo – m
        • abepe zawsze mi obcina końcówkę 23.03.04, 16:34
          Obniżyliśmy Grzesiowi łóżeczko. Czuję się przez to pewniej. Jak był wysoko
          myślałam, że zaraz wyskoczy taki był ruchliwy. A teraz – proszę bardzo – może
          sobie zwiedzać całe łóżeczko.

          Pozdrawiam. Mam nadzieję, że pogoda Wam dopisze w niedzielę. Póki co, usiłujemy
          od dwu tygodni umówić się z Olgą i Adusią (i nie tylko) na spacer w niedzielę a
          zawsze albo leje albo sztorm.
          Aneta
          • b.marta Re: zawsze mi obcina końcówkę 23.03.04, 18:42
            Tajna wiadomość od Matyldy dla wszystkich wrześniowych szkrabów smile

            umgnmn mmj,j,m.d.izkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkmdbvgvddz ,mkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk5ghbyyXUBJIXQIXEU, CVMM I,ŹE WOZVCVCCS VD VMK,JK,MMMMMMMMMMMMMMMMMMK,,,,,,,,,,MCDXXsuxm..,.xfz yrerujmmmmmmrmm cms8m...

            Może, któraś z Was umie to przetłumaczyć??
            • abepe do pani redaktor Magdy oraz Marty 24.03.04, 00:17
              Magda!
              Bardzo ciekawa audycja. Nie wiedziałam, że tarantella ma taką historię!

              Marta!
              Myślę, że to znaczy "Gdzie się podziewają te wszystkie miłe panie? Bo od dwóch
              dni forum okupuje tylko mamusia oraz niejaka abepe!"

              Dobranoc
              • agapolo 1001 post 24.03.04, 06:38
                Dzień dobry wrześniowe mamy!
                Gratuluję serdecznie 1000 cudownych, wspaniałych listów, które są skarbnicą
                wiedzy o naszych dzieciach i nas samych. Jesteście wszytskie oparciem w
                trudnych chwilach i księga dobrych rad, z wami po prostu łatwiej wychowywac
                malucha i łatwiej podnieść się na duchu nie będąc osamotnionym w swoich
                rozterkach i troskach. Dziękuję wiec że jesteście i dołączam się do apelu abepe
                piszcie więcej, choć wiem sama z autopsji że przy ząbkowiczach to wcale nie
                jest takie proste.

                U nas od piątku marudznie, płacz, krzyki. Przesliśmy trzydniówkę z nazwy bo ona
                nadal jeszcze trwa, tzn. nie mamy już goraczki, ale Patryk wcale nie chce jeść,
                ciałko ma wysypane krostkami, robi zielone kupy i za nic w świecie nie chce
                spać. Noce zamieniły się w cogodzinne pobudki z krzykiem, nie da się niczym
                zainteresować i wszystko jest na nie. Nawet przytulić się mój synek nie da,
                wiec czuję się odrącona i tak bardzo bezsilna. Po prostu nic nie pomaga... Może
                macie jakieś rady, lekarstw nie bierzemy żadnych tylko żele na ząbkowanie, a
                chyba powinnismy coś stosowac bo inaczej się wykończymy fizycznie, brak mi już
                sił i cierpliwośći.
                Pozdrawiam was mocno i ściskam
                Aga

                MOJE FORUM
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16604
                • witka06 Re: 1001 post 24.03.04, 12:26

                  Witam serdecznie,
                  wreszcie wiosna przyszla, a przynajmniej probuje. mam nadzieje, ze bedzie nam
                  towarzyszyc w niedziele!

                  Basiu, zazdroszcze talentu do szycia. Ja to mam 2 lewe rece do tego
                  rodzaju "robotek". Za to moja tesciowa zrobila na drutach dla Dimki sliczne
                  kompleciki na wiosne. Kisielek na pewno zrobimy, tym bardziej,ze nie mozemy
                  jesc zadnych deserkow owocowych, bo wszedzie jablka.

                  Agnieszko (agapolo), tak to u nas niestety jest. Pamietam,ze kilka lat temu juz
                  prawie wieziono mnie na operacje wyrostka. Na szczescie w ostatniej chwili
                  zadzwonila moja mama i powiedziala,ze juz mam usuniety (nawet o tym nie
                  wiedzialam). I coz, biedny lekarz byl w kropce co ze mna zrobic….hihi
                  Zobaczysz wszystko bedzie dobrze. Bedziemy trzymac kciuki 30.
                  U nas ani jednego zebowego potwora!! zdrowiejecie szybciutko!

                  Dima chetnie slucha wierszykow. Najchetniej Tuwima, bo ksiazeczka ma ladne
                  obrazki hihi. Tez wyciaga lapki, bo musi dotykac, ale nie wyrywa ksiazki.
                  smieje sie jakby rozumial. Basnie niestety nie robia na nim wrazenia.

                  Emi, Dimka tez ma slabe miesnie brzucha. Niestety bardzo trudno opisac
                  cwiczenia, zeby dobrze wykonac. Na pewno pani Zofia pokaze ci jak je prawidlowo
                  robic. Nie ma co sie nakrecac i stresowac!! Wszystko w swoim czasie!
                  Ale sie napracowalas z tymi imionami. Kolejne wielkie dzielo!!

                  Aneto, mam nadzieje, ze dojdziecie z mezem do porozumienia. Bedziecie potrafili
                  cieszyc sie soba i dzieckiem jednoczesnie. Zycze wam tego z calego serca. Niech
                  ten kryzys jak najszybciej minie!!
                  Nam na szczescie udalo sie jakos to wszystko pogodzic. Ale to glownie zasluga
                  michala, to on jest u nas ta strona, ktora zawsze potrafi wszystko wytlumaczyc,
                  zrozumiec, cos zaradzic. Ja oczywiscie tez sie bardzo staram, ale jakos latwiej
                  poddaje sie stresowi, emocjom, chwili. Pozniej glupio mi z tym….
                  Dzieki serdeczne za informacje o jedzonku.

                  Marto, bardzo mi przykro,ze wciaz chorujecie, biedaczki. Tak to jest, ze jak
                  juz sie cos przyczepi, to potrafi dlugo trzymac. Co do lekarzy doskonale cie
                  rozumiem. Jestesmy po kolejnej dawce cwiczen, kontroli u pani dr rehabilitacji.
                  Tym razem byla inna w zastepstwie.stwierdzila,ze wlasciwie wszystko jest ok,
                  ale ten brzuch jeszcze "galareta" i kolejny miesiac cwiczen!! Zapytalam, czy
                  teraz mam isc do neurologa. Stwierdzila,ze w zasadzie to ona nic nie widzi, ale
                  jesli juz to powinnam isc ze 3m temu!! Tyle, ze tamta pani dr zapewniala,ze
                  nie ma takiej potrzeby. Ostatecznie nie dala mi jednoznacznej odpowiedzi
                  powinnam, czy nie. Zapisalam sie wiec do neurologa na przyszly tydzien, bo to
                  jej zachowanie jakos mnie wystraszylo (Chyba znow panikuje). Oczywiscie tez
                  prywatnie. Marto, jesli i tak juz bylas przygotowana na ta wizyte, to moze
                  idz, juz ostatecznie upewnij sie,ze wszystko jest w porzadku! Duzo zdrowka wam
                  zycze.

                  Tak jak juz pisalam, dalej sie rehabilitujemy. Dimka juz ladnie pelza, podnosi
                  sie na kolankach i przedramionkach, tak smiesznie buja sie do przodu i do tylu
                  a potem buch na brzuch "galarete". Wczoraj na spacerku wyjelam go z wozka a
                  potem awanturowal sie do samego domu,ze on juz nie chce w tym wozku.
                  Zastanawiam sie, czy juz go ustawic w pozycji polsiedzacej.

                  sciskam mocno mamusie i dzielne dzieciaczki
                  moze uda mi sie jeszcze napisac w tym tygodniu, jesli nie to do zobaczonka w
                  niedziele
                  wiola
    • witka06 Horoskopik 24.03.04, 12:52
      hej,

      skoro mamy juz piekna strone, znamy znaczenia imion, to moze teraz
      poznajmy 'prawdziwe oblicze' naszych pociech hihi

      Panienka (24.08-23.09)
      Panienki są praktyczne, rozsądne i uporządkowane. Już od dnia narodzin wykazują
      ogromne zdolności adaptacyjne - bez trudu dopasowują do rytmu życia rodziny.
      Rozwijają się zgodnie z podręcznikowymi normami i nie absorbują nadmiernie
      swych rodziców. Lubią zabawy logiczne, wymagające wysiłku intelektualnego,
      szybciej niż inne dzieci zdobywają nowe umiejętności. Charakteryzują się
      bystrym umysłem i spostrzegawczością. Świat poznają dzięki bacznej obserwacji.
      W przeciwieństwie do swoich rówieśników nie nudzą się na lekcjach. Są pilne i
      obowiązkowe, pracowite i zaradne. Chętnie naśladują dorosłych w codziennych
      czynnościach, lubią bawić się "w dom". Są skromne, nie czynią wokół siebie
      zbędnego zamieszania, godzinami potrafią samotnie spędzać czas przy ulubionej
      czynności. Nie lubią bałaganu ani częstych zmian - burzą one bowiem ich
      poczucie bezpieczeństwa. Małe Panny są zwykle grzeczne i posłuszne, chętnie i
      szybko się uczą, zabawki mają zawsze poukładane wg ustalonego porządku. Dobrze
      się rozwijają, jeśli są chwalone i zachęcane przez dorosłych. Choć pracowitość,
      sumienność i dokładność, celowość w działaniu zwykle są powodem do radości
      rodziców, warto zachęcać małe Panny do szalonych zabaw rozwijających fantazję,
      wyobraźnię i beztroskę.

      Mała Waga (24.09-23.10)
      Wagi są typem wybitnie społecznym, lubiącym towarzystwo. Muszą czuć bliskość i
      miłość rodziców i dlatego niekiedy nie chcą spać w oddzielnym łóżeczku. Mają
      dużo wrodzonego wdzięku, uroku i zazwyczaj natychmiast zdobywają powszechną
      sympatię, zwłaszcza dorosłych - małe Wagi bardzo zręcznie potrafią się
      przymilać i wchodzić w ich łaski. Szybko uczą się, że uroczy uśmiech prawie
      zawsze bywa bronią skuteczniejszą niż tupanie nogami. Od małego łakną kontaktów
      z rówieśnikami i szybko adaptują się w grupie, pod warunkiem, że panują tam
      zasady sprawiedliwości, a dzieci zachowują się przyjaźnie. Powinna nad tym
      czuwać osoba dorosła, Wagi mają bowiem wyostrzone poczucie sprawiedliwości i
      gdy ktoś je skrzywdzi - rozpaczliwie płaczą. Wagi należy wychowywać w
      uporządkowanym świecie, jednak powinno się je zachęcać do większej
      niezależności, mają one bowiem skłonność do ulegania wpływom innych. Małe Wagi
      szybko uczą się odróżniać rzeczy "ładne" od "brzydkich", a zamiłowanie do
      piękna to upodobanie do ładnych ubranek, pięknych zabawek i estetycznego
      otoczenia. Mała Waga nie pójdzie do przedszkola w rajstopkach nie pasujących do
      sukienki czy w płaszczyku nie pasującym do beretu. Dobrze byłoby też zapisać je
      na lekcje muzyki, rytmiki albo rysunku - Wagi bardzo często obdarzone są
      wyjątkowymi zdolnościami artystycznymi!

      pozdrawiam serdecznie
      wiola
    • karolka_1 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.04, 15:25
      Uf, chwila wolności – Pysia śpi więc mogę czytać i jednocześnie do Was pisać 
      Abepe bardzo Tobie zazdroszczę, że miałaś zajęcia z prof. Bogdanowicz - dla
      mnie jej pomysły są wspaniałe iw wykorzystuje je z Dominiką, zwłaszcza masażyki 
      Co do ksiązki o porażeniu – to ja się tytułami nie przejmuje, wiem, że w takich
      ksiązkach są wartościowe wskazówki. Osobiście korzystam obecnie z pozycji Glenna
      Domana „Jak postępować z dzieckiem z uszkodzeniem mózgu” -brzmi makabrycznie….
      Abepe Grześ piękny, my też kupiliśmy malej niedawno taką matę – jest super, polecam.
      A Wańka – wstańka to super zabawka – co lepsze mamy identyczną 
      Agapolo polecam na ząbkujące marudy czopki homeopatyczne Viburcol – są naprawdę
      świetne, a jeden czopek starcza na całą dobę.
      Basiu ja tak jak Witka mam dwie lewe ręce do wszystkich robótek ręcznych, a
      bardzo bym chciała czasem cos sama uszyć dla malej albo dla siebie…….
      Witka, Dominika też jabłuszka nie może i dlatego dostaje morelki i brzoskwinie –
      zaleciła nam pediatra, momo, że są od 7 miesiąca. My zjadamy te Kippa bo gerbera
      SA niedobre 
      Witka, a horoskop dla małej wagi pasuje już bezbłędnie do mojej córki, aż boje
      się co będzie dalej 
      Emi dzięki za znaczenie imion 
      Marto_b trzymacie się i zdrowiejcie szybciutko 
      Dominika odkryła ostatnio swoje stopy, namiętnie pakuje je do buzi  robi taką
      śmieszną kołyskę na boki, ale zawsze jedną noga się zasekuruje i na brzuch nie
      chce lecieć
      Poza tym ciągle namiętnie ulewa, i to nie tak troszkę, a całymi wielkimi
      chlustami, wszystko jest zaraz do prania…Wczoraj byłyśmy na ostatnim hibie –
      spokój na jakiś czas. Dominika waży 8,200 -czyli mieści się w niższych
      centylach, mimo, że jest dośc długa – 68 cm……
      Basiu, przepis na kisielek rewelacyjny, ja robiłam na soku klarownym z owoców
      jagodowych i też jest świetny 
      Niestety nie dotrzemy na spotkanie w niedziele  Po pierwsze za mało czasu, po
      drugie na swięta jedziemy do Kołobrzegu i troszkę musimy na pieniążki uważać….
      Licze, jednak na to, ze latem się spotkamy gdzieś nad morzem – mam nawet świetne
      miejsce na takie spotkanie….
      Pozdrawiam Was wiosennie i bardzo zazdroszcze spotkania
      • magda6811 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.04, 21:32
        Witajcie,
        wpadam na chwilke, zeby Was wszystkie pozdrowic i upewnic sie, ze sie (z
        niektorymi z Was) zobaczymy w najblizsza niedziele... To w koncu o 13-ej, tak?
        Calusy bo znowu placz - zeby, zeby, zeby, pa
        -swietna strona o imionach i horoskop, dzieki
        PS Dzieki ABEPE, magda
        • jasko_mama Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.04, 22:29
          Hej!

          Ja tez ostatnio nie nadążam z pisaniem. Podczytuje prawie codziennie, ale nie
          mogę się zabrać za odpisanie. A teraz mam na biurku pracę, więc żeby choć na
          chwilke odroczyć piszę do Was (szczegół, że potem kończy sie na pójściu do
          łóżku o 1.30..., ale cóż...)

          Emi świetne zestawienie znaczenia imion! brawo smile
          Wiola fajowy horoskop! Jesteście wielkie dziewczyny! Nawet pasuje do Amandy, a
          mąż pedant do kwadratu czeka z niecierpliwością na rozwój cech: „uporządkowana”
          i „nie lubi bałaganu”, bo niestety na mnie i moją mamę nie może za bardzo
          liczyć... smile

          Jeszcze o jedzonku. Ciągle jakoś nie możemy ustalić jakichś rozsadnych godzin i
          ilości. Wychodzi siedem karmień piersią jak nic! Czy karmienie na żadanie już
          nie obowiązuje? Aneta 180 g zupy dobre sobie! Nawet jak Mała jest bardzo
          głodna, np. po 3-godzinnym spacerze to 100g to jest max! Kasia czy Natalka
          rzeczywiście od ok. 8.00 do 14.30 wytrzymuje bez cycka? U nas to niewykonalne,
          no chyba, ze nie ma mamy w pobliżu. A co do kisielku to próbowałysmy wersję z
          soczkiem z dzikiej róży i malin – pychota! U nas niestety po soczku jabłkowym
          znowu czerwona pupcia, więc musimy wyluzować. Dziwne, że po jabłuszku jej nic
          nie jest, a po soczku jabłkowym od razu odparzenia?

          W ogóle zauważyłam ostatnio, że Amanda „się rozregulowała” Najbardziej martwią
          mnie karmienia nocne – budzi sie gdzieś ok. 2.00 i ok.6.00, a dwa miesiące temu
          przesypiała już ciagiem do 6.00. Nie wiem jak to zmienić. Czy Wasze dzieci
          przesypiaja juz całę noce? Próbowałam nafutrować ją kaszką przed snem ale wtedy
          jest problem z cyckiem przed snem, więc może ona jest po prostu głodna? No i w
          ciagu dnia tez ostatnio potrafi być marudna sad, ostatnio prawie nie schodzi z
          rak. Może wreszcie zębate potwory nadchodzą?
          Jak tam Wasze dzieciaczki z poruszaniem się? Czytam, że już pełzają, próbują
          raczkować gratulacje dla Dimki. Natomiast Amanda tak upodobała sobie siedzenie,
          że przesuwa się na pupie! Tak smiesznie sprężynuje siedząc, że porusza się do
          przodu - ze średnią prędkością 15min/1m (hihi). Natomiast o pozycji na
          kolankach nie ma co marzyć, nie mówiąc już o staniu. Mam nadzieję, że niebawem
          odkryje uroki również innych pozycji niż siedzenie.

          Szczególnie ciepło pozdrawiam wszystkich chorujących i życzę szybkiego powrotu
          do zdrowia! Trzymam kciuki za maluszki przed ważnymi badaniami i czekam na
          pomyślne wieści po.

          Zazdroszczę spotkania w niedzielę i ciagle nie moge odżałować, że mnie nie
          będzie z Wami ale czekam na dłuuugggiiee sprawozdanie i zdjecia na naszej
          stronie!!! No i trzymam Was za słowo z tym letnim spotkaniem nad morzem.

          pozdrowionka Basia

          P.S. Fajnie Magda, że jesteś! Znowu Cie nie słuchałam, wielka szkoda sad
          • gagarin3 Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 24.03.04, 23:02
            Witam Was serdecznie. Piotruś zamienił pełzanie na raczkowanie. Na szczęście jeszcze niezbyt wprawnie mu to idzie, ale i tak ucieka z pokoju do przedpokoju, gdzie oddaje się ulubionemu zajęciu, polegającym na uderzaniu otwartą dłonią w zimną podłogę... Dalszy rozwój wypadków jest łatwy do przewidzenia, szczególnie, że dziwnym trafem, coraz więcej osób nie kryje się z poglądem, że moje dziecko jest... jakby nadpobudliwe. Ostatnio zaprzyjaźniona lekarka zasugerowała mi, że dla takich dzieci są specjalne leki, ale może jeszcze poczekajmy... Naturalnie nie przejmuję się takim gadaniem, bo mam wrażenie, że limit rewelacji na temat mojego synka już się wyczerpał. Ja też byłam żywym dzieckiem i choć zawsze miałam z tym problemy (w szkole notorycznie łapałam dwóje ze zachowania), jakoś wyszłam na ludzi... Albo przynajmniej się staram smile
            Marta przykro mi bardzo, że ciągle chorujecie, trzymam kciuki, żeby się poprawiło i dużej dziewczynce i małej...
            Dziewczyny znowu wspaniałe listy, jesteście niezwykłe mróweczki... Znaczenie Piotrusiowego imienia, to był jeden z głównych powodów, dla których je otrzymał. Drugi to prostota... Po prostu...
            Basiu, Piotrek też nie przesypia całej nocy i powoli tracę wiarę w to, że to kiedykolwiek nastąpi. Zasypia dość wcześnie, ale za to budzi się koło dwudziestej trzeciej, czasami później, pije mleczko (kaszek nie uznaje) i rozrabia czasami nawet dwie godziny, a potem śpi góra do piątej i rozrabia na nowo... Pamiętam, jak tuż po powrocie ze szpitala spotkałam sędziwą sąsiadkę, która opowiadała mi o swoim Henryczku, który "nie spał" ponad dwa lata. Jedyne o czym marzyła wówczas, to było "wyspać się i umrzeć". Jak ja ją rozumiem... Pozdrawiam gorąco. Karolino - Zabuńku, gdzie jesteś...
    • iwobo Re: Nowa Mama z wrześniowym dzidziusiem 24.03.04, 22:59
      hej, weszłam na to forum i widzę, że utworzyła się tu sympatyczna grupa mam wrześniowych dzieci. Moja córka ma na imie Aurelka i urodziła się 9 września 2003 roku. Teraz nie wiem ile waży (bo nie byłyśmy na ostatnim szczepieniu) ale ponad 8 kilo to napewno! Je różne warzywka od pewnego czasu tj. od kiedy skończyła 6 miesięcy.
      Czy wasze dzieci już same siedzą? Moja Aurelka tylko z pomocą i podporą, poza tym w nocy budzi się co 3 godziny jak w zegarku! A wasze czy przesypiają cała noc? Jeśli tak to zazdroszczę!
      Jak patrzę na dzieci moich znajomych koleżanek to one są takie drobne moja Aurelka wydaje się taka duża! Nie znoszę jej porównywać ale to nieuniknione!
      pozdrawiam Iwona
      • ewa237 Jeszcze jedna Nowa Mama z wrześniowym dzidziusiem 25.03.04, 08:21
        Czesc dziewczyny

        Ja też dopiero niedawno zajrzałam na to forum i zaczęłam się zastanawiać czy
        się tu zmieszcze ale musze spróbować po równo pół roku ukrywania się. Jestem
        mamą Maciusia z 25.09.2003 i od miesiąca chodzę już do pracy.Maciuś początkowo
        był z opiekunką ale od 3 tygodni tatuś się zdecydował na urlop macierzyński i
        całkiem nieżle mu idzie. Mój powrót do pracy zbiegł się z pierwszymi ząbkami a
        teraz chyba idą dwa nastepne. Maciuś nie chce jeść i spi niespokojnie.
        Nadal podstawowym pokarmem dla niego jest moje mleczko chociaż powoli sie
        wdrażamy z nowymi daniami. Mieszkamy w Warszawie.
        Pozdrawiam wszystkie wrześniowe emamy.
        Ewa
      • nika28wawa Re: Nowa Mama z wrześniowym dzidziusiem 25.03.04, 08:26
        Hey
        My z Basią też jesteśmy z września. Tzn moja Basia jest z wrzesnia 2003. Super,
        ze jest nas tak dużo. Supr , ze wszystkie są tu. Chyba musze częsciej tu
        wchodzić.
        Pozdrawiamy z Baśką
        • zabuniek Jestem 25.03.04, 09:13
          Kochane!!! Jestem czytam z zachwytem, ale nie mam kiedy pisac. Szczegolne
          usciski dla biednych chorujacych.
          Gagarin mnie wywolal, wiec pisze ze jestem i niesamowite, Elena tez pelza,
          czasami prawie raczkuje, czesto na czworaka husta sie w przod i w tyl, az opada
          czasami tez i na buzie. Wali juz od jakiegos czasu prawa reka w podloge (to
          teraz jej ulubione zajecie) i rzuca zabawkami zachycajac sie doglosem jaki
          wydaja po upadku, a na spacerach wystawia ciagle jezor.
          Uwazaj na leki! A moze na lekarzy?! CZy oni tam wszyscy powariowali???!!! Nie
          maja co robic, moze zamiast wymyslac chorobska powinni sie troche doksztalcic,
          tez i z psychologii. Szkoda ze nie widzialas dzieci hiszpanskich, ogien,
          predkosc swiatla, itp. I tylko sie wszyscy ciesza ze takie zywe i ciekawe
          swiata. I nikt ich nie kaze leczyc!!!! Moze szkoda, ze jednak nie poszlam na
          medycyne, zeby niesc uspokojenie ludziom. POza tym im spokojniejsza matka, tym
          szczesliwsze dziecko, prawda? JA bym sie zalamala gdyby ktos ciagle doszukiwal
          sie jakis chorobsk. MOi rodzice obydwoje lekarze, wlasciwie wogle nas nie
          badali, nie leczyli....do innych fakt ,lecieli jak mieli najmniejszy katarek,
          ale mojego brata czy mnie - zadnych lekow, a czasem jak marudzilam ze mnie
          wsyztko boli, ze gardlo... TAta dawal mi cos (cukierka - potem sie okazalo) i
          mowil ze to mi na pewno pomoze, jeszcze nie zdazylam polknac, pytal sie i jak,
          a ja mowilam ze faktycznie bardzo mi pomoglo, ze juz mnie nic nie boli..Placebo
          dziala czasem na rowni z lekami, gdy nic sie nie dzieje powaznego. A Piotrus na
          pewno okaz zdrowia, ale jak Ty sie zaczniesz martwic, bo ktos sie nudzi i Ci
          wymysla choroby!!!! Rany...
          Ze spaniem - oj, dzis co 2 godziny sie budzila, czasem bywa lepiej wytrzymuje
          3, czasem 4, jak zaczyna marudzic, od razu lece, zeby nie obudzila sily
          roboczej (meza), Elencia je i od razu zasypia (ale np. dzis jak ja odkladalam
          do lozeczka troszke marudzila, ale po chwili zasypiala). I wydaje mi sie ze nie
          jest glodna, to juz chyba raczej przyzwyczajenie, bo czasem sie
          tylko "podlacza" w ogole nie je, chce pewnie tylko sie poprzytulac, zobaczyc ze
          nie jest sama, pewnie gdybym nie leciala tak od razu, moze czasem by i zasnela
          sama, ale boje sie ze obudzi Diego.
          Wspaniale zgotowalyscie nam niespodzianki!!! Wielkie dzieki!
          FAjnie ze sie spotkacie! Zaluje ze mnie tam nie bedzie.
          Ale juz zyje wyjazdem. Biedna moja mama, akurat na nartach wpadla na nia jakas
          narciarka i zlamala jej prawy obojczyk, i najbardziej jej przykro ze nawet nie
          wezmie Eleny na rece. Ale nie ma tego zlego .... pocieszamy sie, ze bedzie z
          nami caly czas, bo jest na zwolnieniu i nie bedzie chodzic do pracy. To
          przynajmniej napatrzy sie, nacieszy oczywink
          Abepe olbrzymie dzieki za rady!!!
          Jestescie kochane.
          Witajcie Nowe!!! Dobrze ze wychodzicie z ukryciawink
          Sloneczne caluski, prosze o dokladna relacje, ze spotkania, moze byc i z
          dokumentacja fotograficzna! Ale WAm dobrze! Zycze duzo slonca i ciepelka
          szczegolnie na niedziele!!! Pa
          • zabuniek Spanie niespanie - uczyc czy nie? 25.03.04, 09:26
            Co o tym sadzicie, znacie ksiazke "KAzde dziecko moze nauczyc sie spac"?
            Oto link i fragmenty ksiazki:
            www.rodzinna.pl/rodzinna/product_info.php?products_id=41
            I na forum przerozne opinie:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=9383726

            JA chce kupic, podobno w Empiku za 18 zl, mozna dostac.
            • czarka77 A my już śpimy w łóżeczku! 25.03.04, 14:48
              Cześć dziewczynki
              Czytam Was co dzień, ale nie zawsze mam jak odpisać (widzę, że nie tylko ja).
              Agopolo, współczuję z powodu trzydniówki raz jeszcze.
              Agnieszko-gagarinie, a wiesz, moja Natalia spod tej samej gwiazdy, co Piotruś.
              Też raczkuje, też sprawia wrażenie nadpobudliwej. Nie ma z nią chwili spokoju.
              Wszędzie wlezie, wszystkim interesuje się po 5 sekund. No, nie, szczotką do
              butelek może 10 ;- )))
              Basiu – jasko-mamo, Natka musi tyle wytrzymywać bez cycki, bo albo śpi, albo
              mnie po prostu nie ma, więc cycki nie widzi. Teraz zjada na obiad (ok. 12)
              półtora słoiczka (ok. 180 g: zupka mięsna + pół słoiczka brokułów lub zupka
              warzywna + pół słoiczka indyka hippa) i naprawdę sygnalizuje głód dopiero o
              14.30 – 15. A ok. 17.30 daję jej deser zmieszany z kaszką ryżową albo Sinlac,
              też ok. 180-200 g. Pyszne, zwłaszcza jabłka + gruszki + kaszka, wystarcza do
              19, 19.30. W ogóle mam wrażenie, że już jej nie zależy na piersi i woli miskę ;-
              (((.
              A u nas nowość!!! Od dwóch nocy Natalia śpi w łóżeczku!!! Zasypia przy piersi
              (ostatnio aż 30-40 minut, bo ssie na czworaka, chodzi po łóżku, sprawdza, czy
              nie mam piersi na brzuchu albo gdzie indziej itd.), a kiedy w końcu zaśnie,
              przekładam ją do łóżeczka. I śpi. Szok. Całe łóżko dla nas. Budzi się na
              karmienie o 1, znów ją przekładam, i o 6 – zostaje z nami do rana. Mam
              nadzieję, ze tak już będzie (albo i lepiej). Co za ulga dla kręgosłupa!
              Zapomniałam, jak to jest. Chociaż pierwszej nocy omal się nie popłakałam, że
              niunia śpi sama... W związku ze spaniem w łóżeczku mam kilka pytań do bardziej
              doświadczonych (czyli chyba wszystkich prócz Uli):
              1. Czy Wasze dzieci też się tak w nocy rozkrywają i co z tym robić?
              2. Jak bardzo macie obniżone łóżeczko – czy 35 cm wystarczy, dopóki Natalia nie
              siedzi?
              3. Czy zabezpieczacie jakoś szczebelki (uderzenia, wkładanie nóg po
              przebudzeniu)?

              Pogoda okropna, będzie krótki spacer.
              Na niedzielę życzę Wam słońca i wiosny, żałuję, że mnie nie będzie.
              Magdo, znów przegapiłam. Zaaferowałam się tym usypianiem w łóżeczku i
              spostrzegłam się za późno. Strasznie żałuję, zwłaszcza po recenzji abepe na
              forum.

              Kochane, naniosłam uzupełnienia na stronce (do 1000 postu) – proszę o cenzurę ;-
              )))), najlepiej na GG1977648, nawet kiedy mnie tam nie ma. Albo gdziekolwiek.
              Emi, znaczenie imion też tam wstawiłam, mogłam?
              Witam Iwonę i Ewę, dołączę Was do tabelki w następnej wolnej chwili (chyba że
              nie chcecie ;- ))).
              Trzymajcie się i bądźcie zdrowi

              A tu w końcu możecie zobaczyć moją Natalię i pięciopokoleniową fotografię-
              unikat:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=11586904
              • ewa237 Re: A my już śpimy w łóżeczku! 25.03.04, 22:19
                Czesc
                Dziekuje za powitanie i ciesze się , że będe widniała na liscie wrzesniówek.
                Jestem teraz w kiepskiej formie bo miałam poprzednią noc zarwaną przez górne
                jedynki a do pracy wstac trzeba. Moze to była przełomowa noc mojego już
                półrocznego kawalera. Ide do łóżeczka odespać braki.
                Pozdrawiam
                • justakoko Re:niedzielne spotkanie 26.03.04, 07:21
                  hej dziewczyny,
                  i jak ze spotkaniem w Łazienkach? taka okropna dziś pogoda że zaczynam się
                  obawiać o powodzenie naszej akcji.Nie dość że zimno (+1 stopień) to jeszcze
                  pada deszcz ze śniegiem - ochyda sad
                  co robimy jeśli taka pogoda przywita nas w niedzielę? jak się poinformujemy czy
                  spotkanie aktualne czy nie?
                  i gdzie się umawiamy? przy baramie czy gdzie?
                  no jeszcze jedno: kto przychodzi? może niech się wpiszą wszystkie mamy które
                  planują przyjść w niedziele żebyśmy wiedziały na kogo jeszcze czekać o 13.

                  ja się wpisuję że jak nie pada i nie ma mrozu to się zjawiam z moim księciem.

                  pozdrawiam i trzymam kciuki za pogodę.
                  Justa.
    • nika28wawa Re: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 26.03.04, 10:14
      Cześć dziewczyny
      Czy można się dołączyć do tzw listy? Moja Basia jest z 5 września 2003 i
      czujemy sie że tak powiem, no może chciałybyśmy się odnależć w grupie
      wrzesniówek. Byłoby miło. Czy możemy sie pokazać na spotkaniu w niedzielę?
      Myślę, że pogoda się poprawi, to pewno przelotny śnieg. Przynajmniej mam taką
      nadzieję.
      Pozdrawiamy was.
      Monika i Basia
      • ulam77 U nas pada :( 26.03.04, 12:35
        • wiki41 Re: Niedziela przy Chopinie o 13? 26.03.04, 13:50
          Czy tak?
          My z Patrykiem się wybieramy, no chyba że będzie grad ze śniegiem....

          Mam nadzieję, że spotkamy się w duuużym składziesmile))
          Nika, Ewa, Iwona - jeśli tylko możecie - przybywajcie!

          Aha, plakietki z nickami? To chyba dobry pomysłsmile
          Wiki
          • zabuniek Re: Niedziela przy Chopinie o 13? 26.03.04, 14:05
            My z Elencia dusza i sercem bedziemy z Wamismile
            Nasze ciala, jesli wszystko dobrze bedzie, przybeda dopiero 31.03.
            Nawet nie wiecie jak sie ciesze!!!!
            Czekam na sprawozdaniawink
            Postaram sie Wam wyslac duzo ciepla i slonca.
            Ale Wam dobrze, telepatycznie polaczcie sie ze mnasmile BEde o WAs myslec.
            PA
            • witka06 Re: Niedziela przy Chopinie o 13? 26.03.04, 14:35

              hej,

              my tez bedziemy. witajcie nowe wrzesniowe mamusie. nika, co to za pytanie, czy
              mozecie przyjsc. macie byc i tyle.
              niedziela 13.00, Chopin w Lazienkach
              zabuniek, my tez bedziemy myslec o Was
              calusy dla wszystkich
              wiola
              • jasko_mama Re: Niedziela przy Chopinie o 13? 26.03.04, 16:34
                Ech! Jak Wam zazdroszczę... Będę o Was myślała, bawcie sie dobrze i do
                zobaczenia następnym razem.
                A pogoda przeczuwam, że sie poprawi i będzie świeciło słoneczko specjalnie na
                specjany spacerek w dużej wrzesniowej grupie smile

                Basia
                • enta1 a ja nie mogę:( 26.03.04, 21:02
                  witajcie dziewuszki!
                  zazdrość mnie zżera, że nie mogę być z wami w niedzielę. ale będę o was myślała
                  i apeluję do waszych dobrych serc: musicie opowiedzieć jak było i koniecznie
                  pokazać zdjęcia! proszę!
                  a teraz znowu sie wyżyję i napiszę długiego posta. u mnie nic nowego nie
                  słychać, poza tym, że kraków jest ohydnym miastemwink oczywiście znowu pada
                  deszcz (to pikuś, bo lubię), tylko dklaczego ze śniegiem? zabuniek - nie
                  potrzebujesz niańki dla elenki? niańki z własnym dzieckiem, oczywiście?smile
                  a tak na powaznie to właściwie wszystko toczy się ustalonym trybem: dom i
                  praca.
                  AGAPOLO - napisałaś przepiękny 1001 post! dziękujemy!
                  niestety nic nie umiem poradzić w kwestii ząbków, stosowałam tylko calgel, bo
                  jakub jakoś łagodnie znosi ząbkowanie, jeśli nie liczyć przy górnych jedynkach
                  3 nocy spania na moim lub pawłowym brzuchu. w każdym razie trzymaj się mocno i
                  ciepło i mam nadzieję, że Patryczkowi szybko wyjdą zębolki.
                  WITKA- dlaczego lekarze nie widzą postępów u Dimki? piszesz, że podpiera się na
                  rączkach i kolankach i buja? poczekaj jeszcze parę dni i mały będzie smigał po
                  mieszkaniu jak mały odrzutowiec. jakub też tak zaczynał, a teraz to go złapać
                  nie można.
                  no właśnie - czy nie wydaje wam sie czasem, że lekarze jakos mało pamiętaja o
                  swoich diagnozach i zdarza im się zaprzeczać samym sobie?
                  dzięki za horoskop. zagadza się prawie całkowiciesmile, tylko nie powiedziałabym,
                  że moja "panienka" nie lubi zwracać na siebie uwagi. zostawić go tylko samemu
                  sobie i już okrzyki typu "eee".
                  KAROLKA - jestem bardzo zainteresowana letnim spotkaniem nad morze. może wtedy
                  mi sie uda zobaczyć dziewczyny?
                  GAGARIN - napisałam juz do ciebie, więc nerwy mi odpuściły... w każdym razie
                  uważam,że czasem ludzie są paskudni i powinni trzymać język za zębami,
                  zwłaszcza wtedy gdy wydaje im się tylko, ze wiedzą wszystko i na wszystkie
                  tematy
                  ZABUNIEK - może o tym pisałaś a ja przeoczyłam; dokąd przylatujesz do Polski?
                  pisałaś, że rodzice są z krakowa, może więc tutaj?
                  CZARKA - w kwestii łóżeczkowej: ja obniżyłam na ostatnie "dziurki" i dobrze
                  zrobiłam, bo od przedwczoraj młody wpadł na swietny pomysł jak można stać w
                  łózeczku. oczywiście szczebelki górą. nie mam zabezpieczeń na szczebelkach, ale
                  przez to nie mogę kuby zostawiac samego w łózeczku.
                  EMI - dzięki twojej liście znaczenia imion wiem dlaczego kuba jest takim
                  wielkim fanem obuwia. atawizm się odzywasmile
                  ANETA - bardzo dziękuję za zdjęcia. a grześ jest śliczniutkismile a jeśli chodzi o
                  nowe smaki to mnie nie zabijcie: kuba od czasu do czasu dostaje danonki. lubismile
                  a tak w ogóle to jestem naswieżo po lekturze mamusiowych gazet i paru
                  przemyśleniach i wyszło mi, ze wszedzie jest napisane czego nie wolno, a rzeczy
                  dozwolone traktowane sa marginesowo. w związku z tym będę trzymac się sugestii
                  lekarki i swojej intuicji. i jużsmile
                  bardzo uważnie przeczytałam twój list o porozumieniu w małżeństwie i wogóle
                  między mężczyznami i kobietami. masz rację, że rozmowa dużo może zdziałać,
                  tylko ze wstydem muszę przyznać, że czasami bardzo trudno jest mi się na nią
                  zdobyć. u mnie to raczej paweł potrafi rozmawiać, wytaczać rozsądne argumenty.
                  ja natomiast lubie mieć zawsze rację, choć bardzo często brak mi argumentów w
                  rozmowie. ale ogólnie to nie lubię się sprzeczać, lubię jak jest wszystko w
                  porządku i łatwo zapominam. no więc jak na razie nie mam co narzekaćsmile
                  na koniec chcę goraco i serdecznie przywitać nowe mamusie i dzieciaczki:
                  IWONA - twoja córeczka ma ciekawe imię. od razu kojarzy mi się z moja ulubioną
                  musierowiczsmile
                  EWA - trzymam kciuki za pracę. wszystko będzie w porzadkusmile
                  NIKA - na tym forum spotkasz wspaniałe osoby. ja nie byłam z nimi od początku,
                  ale od razu mnie tu przyjęły i teraz nie wyobrażam sobie dnia bez nich.
                  to jednak niesamowite uczucie wiedzieć, że w różnych częściach polski są osoby,
                  które choć nigdy nie widziane są jednak bliskie.
                  o rany, agapolo ściągnę od ciebie (ale jak pisałam kiedyś jesteś natchnieniem) -
                  ja tez dziękuję za te 1000 postów
                  pozdrawiam i ściskam was bardzo mocno. życzę wspaniałej pogody na spotkaniu. bo
                  że będzie wspaniałe nie wątpię. czekam na relację
                  renata
          • ewa237 Re: Niedziela przy Chopinie o 13? 26.03.04, 22:04
            Witam,
            i dziekuje za zaproszenie na niedzielne spotkanie,na pewno bede z moim malym
            mężczyzną. Muszę się przyznać, że wchodząc tu pierwszy raz parę dni temu
            natknełam się na spotkanie 28 marca i od razu chciałam brać w nim udział.
            Cieszę się na to spotkanie. Do zobaczenia w realu.
            Trzymajcie się ciepło. Ewa
    • enta1 nasze dzieci! 26.03.04, 21:18
      chciałam tylko napisać, że nasze dzieci są pięknesmile
      • magda6811 Re: nasze dzieci! 26.03.04, 22:56
        Witajcie wszystkie "stare" i nowe mamy. Ja się wybieram ze Stefkiem i Agatką i
        plakietką z moim loginem. Dzieci tez chcę oznakować. Martwię sie tylko o
        pogodę. Czy bedziemy ostatecznie podejmowac dezycje w niedziele rano poprzez
        Forum? Jak myślicie?
        CZARKA - opis menu Twojej corki to kopia naszego jadlospisu. Dokladnie wszystko
        tak samo, nawet indyk HIPPA, bo Gerber niedobry. To samo owoce.

        BASIU, GAGARINIE i wszystkie inne niespiace mamy - w podrecznikach napisane,
        jak wół, w tym wieku dziecko przesypia całą noc... No to nie wiem gdzie składać
        reklamacje. Na palcach jednej ręki policzę te lepsze noce (2 budzenia)!Stef
        budzi sie czasem nawet 6-7 razy. Podje chwilke i spi dalej, ale ja sie juz
        nosem podpieram....
        Tez zaczął na czworakach bujać sie w przod i tyl, jeszcze chwila i ruszy w
        świat. I tak dociera, gdzie tylko chce pełcając i obracając się w dowolnym
        kierunku. Dobrze, że mamy kojec, to przynajmniej na chwilę do łazienki mogę się
        oddalić.
        CZARKA - łóżeczko od dawna opuszczone (w połowie). Mam ochronkę (też od dawna -
        od urodzenia) na szczebelki, ale Stef, jak chce leżeć w poprzek łóżka, to sobie
        nogi pod ochronką na zewnątrz wypycha i nic mu nie przeszkodzi.
        Jest znakomity, wesoły, samodzielny. Bawi się bardzo długo sam.
        GAGARINIE - ulubioną zabawą jest oczywiscie walenie łapką w podłoge, stół, moją
        rekę itd.... No i też zrzucanie rozmaitych przedmiotów. Rozumiem, że posądzają
        Piotrka o ADHD. Nie przyszło im czasem do głowy, że jest po prostu super
        ciekawy świata i temperamentny facet?????
        AGAPOLO - spokojnie się badajcie i odezwijcie. Już nie jedno USG za Wami -
        wszystko będzie OK. Będziecie w niedzielę? Jeśli tak, to nie powinnyśmy się
        wahać tylko wszystkie pod Chopina przybywać.
        BMARTA - co ze zdrowiem? Pewnie nie dacie rady tu w niedzielę dotrzeć? A może
        jednak???
        WIKI, KAROLKA - a co z tym jabłkiem? Wasze dzieci są uczulone? Ja tez nie daję
        Stefowi bo o jabłkową alergie go posądzam... Jak to stwierdziłyscie???
        Pozdrawiam wszystkich razem i z osobna, magda
        • jasko_mama Re: nasze dzieci! 26.03.04, 23:41
          Hej!
          Jakie ciepło bije z Waszych postów!!!! Dobrze, że jesteście!!! Rzeczywiście
          świetnie podsumowałaś Agapolo pierwszy tysiąc, mam nadzieję, że nie ostatni!
          Jakoś nie wyobrażam sobie dnia bez zajrzenia a forum smile

          Objawiła się dzisiaj przyczyna ostatniego marudzenia Amandy. Całe ciałko w
          krosteczkach – diagnoza: zmiany na skórze najprawdopodobniej na tle wirusowym.
          Na szczęście nie ma innych objawów, więc trzeba przeczekać. Lekarka twierdzi,
          że skoro ją wysypało to wychodzi już z choroby. Najgorzej, że przez parę dni
          nie możemy wychodzić z domu. Dobrze, że się nie nastawiłam na spotkanie z Wami,
          bo bym strasznie beczała, że nie moge jechać. A tak też wielka szkoda sad, ale
          już się z tym pogodziłam.

          Kasia my mamy łózeczko na drugim poziomie i jest chyba bezpiecznie. Tak jak
          Stefan Magdy ulubiona pozycja w poprzek, ale jak spi w nocy to nawet się nie
          rozkopuje, zaczyna baraszkować po przebudzeniu - wystawia nogi i dyskutuje z
          ulubionym króliczkiem smile Zazdroszczę Ci, że Natalka tak świetnie je, u nas
          ciągle z tym problem. I tak jest lepiej niż trzy tygodnie temu, więc może
          gdzieś za miesiąc będzie zjadała cały słoik obiadku?

          Zazdroszczę Wam raczkujących maluszków, fajowy jest taki zasuwajacy szkrabik :-
          ) U Amandy narazie sie nie zapowiada, zresztą dźwignąć te 9kg nie tak łatwo.
          Myślę, że drobniejsze maluszki łatwiej się poruszają. Ale co zrobić – odchudzać
          lekarka zabroniła (hihi), ograniczać cycka też nie mogę, bo już by nic nie
          jadła. Poczekam więc spokojnie na bieg wydarzeń, jeszcze ma czas z pełzaniem i
          raczkowaniem, a może od razu wstanie? kto to wie.

          Renata Kraków jest super, jakie tam ochydne miasto!!!! Zawsze uwielbiam tam
          być!!! I za niedługo mam zamiar sie wybrać. Projekt który mąż wykonywał cały
          ubiegły rok właśnie będzie miał kontynuację, więc będzie musiał bywać w
          Krakowie co najmniej raz na dwa tygodnie. Już się zapisałyśmy z Amandą na
          wspólną wyprawę. Wiem, że co innego mieszkać, a co innego przyjeżdżać
          turystycznie, ale dla mnie Kraków zawsze będzie the best!!!

          Życzę miłej niedzieli smile

          pozdrowionka,
          Basia
          • enta1 Re: nasze dzieci! 27.03.04, 09:09
            basia!
            jasne że karaków to piękne miasto, ale tu cały czas pada śnieg! i co ja mam
            zrobić? choć trochę ponarzekam, na pogodę nie ma sensu to zawsze można na
            klimat miastasmile))
            a jak bedziesz w karakowie i nie przyjdziesz do mnie na rynek to ja cię znajdęsmile
            zapraszam
            życzę pogody w niedzielę
            pozdrowienia dla wszystkich
            renata
          • ulam77 Re: nasze dzieci! 27.03.04, 09:40
            Witajcie kochane Mamuśki!

            Oj nie! – już taka głupiutka nie będę i skorzystam z Waszej rady, tzn. piszę w
            Wordzie. Wczoraj napisałam długi post i dużo rzeczy w nim opisałam i co? I
            okazało się, że go gdzieś posiałocrying

            Ja również jestem dumna z Waszych i trochę moich 1000 postów. Powtórzę za
            innymi – Jesteście Wielkie! Dołączyłam do Was ok. 200 postów temu, ale
            zadomowiłam się tutaj i bardzo bardzo Was wszystkie polubiłam. Żałuję, że nie
            będzie mnie w niedzielę, ale czekam na relacje i fotki z opisami oczywiście.

            Wyobraźcie sobie, że mój Maćko przekonał się do spania w łóżeczku. Już 4 noce w
            nim śpi! A to spanie jest identyczne jak u Amandy. Jak czytam to co napisała
            Zabuniek, to tak jakbym o Maćku czytała. Też lecę z cycem na każde mruknięcie
            Macia oby tylko żywiciela rodziny nie zbudzić. U nas łóżeczko jest jeszcze na
            najwyższym poziomie, bo Macio śpi jak zabity i ani mu w głowie przewracanki
            ani rozkopywanie się i wkładanie nóżek między szczebelki. O samodzielnym
            siadaniu nawet przy szczebelkach też nie może być mowy – taki grubcio i
            leniuszek. Chociaż wiem, że i na takie ekscesy przyjdzie pora. Póki co pełza
            sobie po podłodze baaaaardzo wolno i do góry pupę podnosi, co wygląda
            przekomicznie.

            Witajcie nowe mamy! Napiszcie coś więcej o sobie i Waszych dzieciaczkach.

            Oj chyba ja dziś dużo nie popiszę, bo mój mały mężczyzna dopomina się mojego
            udziału w zabawie.
            Pozdrawiam Was już wiosennie
            Ula
            • ulam77 Przechrzciłam; ) 27.03.04, 09:44
              Wybacz Zabuniek - przechrzciałam Twoją Elenę na Amandę(też ładnie)
              • ulam77 I znowu ja 27.03.04, 10:07
                Macko bawi się w łóżeczku. Przypomniałam sobie o czym jeszce chciałam napisać.
                Z nowości jedzonkowych wypróbowaliśmy sok winogrona+dzika róza i muszę Wam
                powiedzieć, że jeszcze chyba żaden sok tak Maciutkowi nie smakował jak ten.
                Już dawno nie zaglądałam na stronkę wrześniówek i zaskoczyły mnie zmiany.
                Czarka-pracuś z Ciebie! Idę się pobawićwink))
                • zabuniek Re: I znowu ja 27.03.04, 13:26
                  KOchane. I jak z aura? Lepiej? Ku pocieszeniu - u nas o 8 rano padal snieg!!!
                  Chyba udalo mi sie wyslac cale hiszpanskie ciepelko do WAs. Mam nadzieje.

                  Enta - Skarbie przyjezdzajcie!!! Przyda nam sie towarzystwo!!! I mi i malej!!!
                  A Krakow uwielbiam, ale to pewnie tak jak wszyscy turysci, tym bardziej, ze
                  moja ukochana Babcia mieszka w samym centrum, tuz przy rynku. Najbardziej
                  kocham czar Swiat Bozego Narodzenia w Krakowie, szopki, koledy. Dla mnie raj.
                  Ale wiem, jak tam ktos mieszka, ile czasu spedza w korkach, jak go draznia
                  tlumy turystow (my), itd. Nawet moi ulubieni grajkowie uliczni (Cygan jeszcze
                  gra?), jesli macie to na codzien, nie ma takiego uroku....
                  Niestety jedyna z mojej rodziny urodzilam sie w Kielcach - tam osiedli moi
                  rodzice. Wiec z W-wy jedziemy w sniezne, zimne i wiejace Gory Swietokrzyskie.
                  Gory przesliczne, ale same Kielce bllleeee...

                  LOZECZKO - radze obnizyc, poki nie spadnie maluszek, Z dnia na dzien
                  niespodziewanie moze zrobic taki wygibasny obrot. Radze wczesniej obnizyc i
                  uniknac wypadku.

                  Ja tez jestem pod wielkim wrazeniem wrzesnia 2003 i ciaglych zmian.

                  Jedzenie - a Elena nie je sloiczkow, tylko wszystko sama jej gotuje ze swiezych
                  waryw i owocow. Boje sie jak to bedzie w PL, nie ma pewnie jeszcze wiele
                  swiezych owocow, ani warzyw...
                  Tu od poczatku daje sie dzieciom banany i pomarancze. Elena je pure z jablka,
                  gruszki, banana i pomaranczy.
                  A z warzyw pure z: ziemniakow, porow, marchewki, zielonej fasolki, bocwiny i
                  kabaczku + miesko (na poczatku 50 g kurczaka, po tygodniu zastapilam cielecina
                  i w Pl zamienie na indyka).
                  Zarlok z niej straszny.
                  Staram sie wprowadzac jakies godziny
                  na ogol sniadanko o 9 (piers), o 13 piers i pure warzywne, 17 piers i owoce i
                  20 piers.
                  Dzis w nocy sukces, zasnela o 21 i budzila sie co 4 godzinki, az do 8.30, ale
                  jeszcze polezala i pogadala sama do miskow. Ubralam ja cieplej niz zwykle, bo
                  tak sie oziebilo, a ona zawsze sie rozkopuje, i moze lepiej jej sie spalo,
                  cieplutko?
                  Lece
                  Trzymam kciuki za Wasze spotkanie.
                  PAPA
                  • zabuniek witamina D3 27.03.04, 13:29
                    Mimo slonca lekarze kaza dawac dzieciom do 1 roku zycia, ja daje, ale nie
                    codziennie. Tez sie dziwilam, ale wszyscy podaja.
                    • magda6811 SPIWOR - na noc 27.03.04, 17:39
                      Witajcie - pytanie pilne - co z jutrzejszym spotkaniem??? Jest Okropnie i
                      dzisiaj wcale nie spacerowalismy. Jak robimy?
                      Czy tylko deszcz i snieg nam przeszkodzi, czy bedziecie tez patrzec na
                      termometr?
                      Wszystkim rozkopujacym sie w nocy dzieciom polecam nocne spiworki. Cieplutki,
                      jak kołdra, zapinany na ramionkach (bez rękawów) i duży cieplutki zamukany na
                      suwak. Rewelacja. Stef ma zawsze cieplutko (ale i tak se budzi....)
                      Pa, Magda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka