synek zawsze był bardzo ruchliwym i towarzyskim dzieckiem. Teraz ma 19
miesięcy i przyprawia mnie o białą gorączkę. Wszystko zaczęło się ok 4
miesięcy temu, robił się bardzo nieznośny - piski, wrzaski, wymuszanie
wszystkiego swoją histerią. 3 miesiące wylądowałam na patologii ciąży i
spędziłam tam 2tyg - synkiem opiekował się mąż. Po moim powrocie do domu 3 dni
była masakra - wymuszanie piskiem wszystkiego, ryk o byle co - jeszcze gorzej
niż przed moim pójściem do szpitala.
Miesiąc temu urodziłam córkę. Synek się cieszy, głaszcze małą, mówi dzidzi -
nie widzę aby był zazdrosny, reaguje na siostrę pozytywnie.
Nie potrafię sobie poradzić z jego wymuszaniem i histeriami. Już pół godziny
po przebudzneiu zaczyna sie jazda - bo weszłam sama do wc, bo poszłam robić
śniadanie, bo akurat teraz musi coś tam zrobić.
Wszystko to odbywa się we wrzasku i chaosie - wywalanie ze złości zabawek,
rzucanie wszystkim, bicie, gryzienie.
jeśli powiem "nie/ nie wolno" wrzeszczy jak opętany albo dalej robi to samo
nie reagując wogóle. Często też jesli powiem "nie wolno bić" robi to jeszcze
mocniej.
Niestety nie jestem w stanie zapewnic mu wszelkich rozrywek - bardzo lubi
obserwować dzieci na placach zabaw, czasem nawet udaje mu sie z nimi w coś
"bawić". Musiałabym jeździć codziennie z nim do sal zabaw typu "małpi gaj"
żeby się bezpiecznie wyszalał, jednak jest to niemożliwe żebym tam tkwiła
kilka godzin dziennie.
Zwykłe spacery go nużą i nie chce chodzić, chce na ręce. Próbuję więc zabawy
typu "szybko, szybko gonimy...: np liście które zwiał wiatr, czy wróbelka.
Mam wrażenie że moje dziecko robi tylko to czego nie powinno.
Jazda samochodem na plac zabaw zajmuje nam 10-15minut czasem potrafi zawodzic
całą drogę, a w między czasie zrzucić wszystkie zabawki które leżą obok
fotelika, wyrwać uchwyt na kubek, a wystarczy że tylko coś powiem do niego to
wyje jeszcze bardziej.
Ciągła zmienność nastrojów i popadanie z jednej skrajności w drugą

posadzenie dziecka na blacie kiedy ja np zmywam czy obieram warzywa zwykle
kończy się awantura - bo musi otwierać w tym czasie wszystkie górne szafki,
wchodzić nogami do zlewu...
kompletnie nie wiem jak mam to ogarnąć
rytm dnia ma raczej unormowany, chodzi spać zawsze przed 20, spanie w dzień
też zawsze o tej samej porze