fioletowy_krokus
03.04.10, 20:24
Moja córeczka ma 3,5 roczku i ostatnio strasznie się złości, sama już nie wiem
co robić. Był bunt 2-latków, poradziłyśmy sobie, zdarzyło jej się położyć w
sklepie na podłodze, próbowała co da się wymusić, co nie, wszystko spokojnie
przeczekiwałam, to dało efekty, mała się uspokoiła i wyciszyła. Ale teraz
widzę, ze mamy powtórkę z rozrywki w nieco mocniejszym wykonaniu - czy bunt
4-latków jest też? Moje dziecko jest oczywiście bardzo rozpieszczone, nie
broniłam jej specjalnie nigdy niczego, ale zasady zawsze były - to co nie to
było zdecydowanie nie. Nie było tego wiele, ale było. Teraz znów zaczęła
wymuszać, do tego doszło jeszcze to, ze jak nie dostanie tego, czego chce to
bije, kopie i drapie. Nic do niej nie dociera, żadne tłumaczenie. Raz przy
mnie wpadła w histerię, trwało kilka minut, zanim jej przeszło. Tych złości
jest tak dużo, że jestem już zmęczona i prawie płaczę razem z nią.
Od września zaczęła chodzić do przedszkola, do którego nie potrafiła się
przyzwyczaić, codziennie był problem z wejściem na salę, ale potem - wg pań -
bawiła się dobrze i rzeczywiście wychodziła roześmiana i zadowolona.
Zastanawiałam się, czy to może być przyczyną narastania w niej złości? W tym
czasie zrobiła się też straszną przylepką - nie była taka wcześniej, w mojej
obecności nie toleruje prawie nikogo, nie pozwala mi nigdzie samej pójść, jest
płacz, kiedy wychodzę do pracy.
Proszę, napiszcie, ze to normalne i że to przejdzie. Potrzebuję pocieszenia i
siły, a tę zdobędę, jak ktoś napisze, ze też przez to przechodził i wszystko
minęło.