Jestem mamą 16-miesięcznej Hani do niedawna wegetarianki z jej
wyboru

pierwsze próby jedzenia mięska przez moją córcie były
pomyślne ale później gusta się zmieniły i przy każdym staraniu żeby
zjadła choć kęs - porażka, plucie, machanie rękami, uciekanie. Na
zmiksowane mięsko też nie dała się nabrać, zagadywanie, leci
samolocik nie pomagały - zawartość łyżeczki albo lądowała na mnie
albo na Hani albo co gorsze na ścianie. Zaczełam się martwić bo
wiadomo że mięsko w diecie to rzecz bardzo ważna, ale za radą męża i
doświadczonych koleżanek odpuściłam. Wkońcu przyszedł wielki dzień-
na obiad mielone,oczywiście dla mnie i męża....a tu niespodzianka
mała wcina kotleta ale tylko kiedy bierze sama kawałek w rączkę i
celuje do buzi

co za odkrycie, dlaczego wcześniej na to nie
wpadłam! no brawo!!! zuch dziewczyna i jakie ma oryginalne
upodobania