Dzis moj synek dwa razy mnie zaskoczyl jedzeniowo-rano wpalaszowal spory
kawalek bulki (pol razowa) nie ksztuszac sie przy tym ani razu,a po
poludniu wciagal warzywa z mojej zupy

Normalnie z lyzki sciagal ustami
i rozgniatal w buzce-a ile radosci bylo przy tym jedzeniu z jednej
miski!!!
Od razu dodam,ze skladniki zupy juz wczesniej byly dziecku znane,a zupa
dietetyczna (odchudzam sie)-bez wywaru z miesa,kostek rosolowych z
minimalna iloscia soli (maz ma nadcisnienie)-ot takie mlode warzywa
Ps. w zyciu nie przypuszczalam,ze moj synek potrafi tyle zjesc-najpierw
swoj obiadek, potem spora ilosc warzyw z mojej miski,a na koncu zagryzl
arbuzem!!!