Dodaj do ulubionych

To działa!!!

06.10.10, 23:20
Czytałam to forum jeszcze przed urodzeniem drugiego synka i zastanawiałam się, jak to będzie u nas - młodszy miał się urodzić równo dwa lata po starszym.
Pierwszy miesiąc był lajtowy bo niemowlak okazał się bezproblemowy i non stop spał , mąż miał urlop i był z nami non stop, a starszaka wszyscy rozpieszczali.
Po miesiącu zaczęło się robić nieciekawie - pierwsza próba samodzielnego karmienia przy starszaku (czyt.nie ma nikogo kto go czymś zajmie) skończyła się rzucaniem we mnie i niemowlaka książką oraz kopniakiem w główkę małego. Wspólne chwile polegały na tym, że ja trzymałam niemowlaka na rekach a starszak dostawał świra - w pseudozabawie rzucał sie na kanapę, krzyczał, piszczał. Co prawda ja już przed porodem zadbałam, żeby mieć dużo pomocy i ustawiłam rodzinie grafik, i często ktoś jest z nami ale bardzo martwiła mnie ta sytuacja. Starszak robił sie coraz smutniejszy.
Przeczytałam na tym forum, że trzeba wygospodarować czas dla starszaka który mama spędza tylko i wyłącznie z nim. Może być niewiele ale regularnie. Banalne, ale jakie skuteczne!
Za nami kolejny weekend spędzony w taki sposób, że zabieram starszaka w różne miejsca albo spędzam z nim czas 1 na 1 a mąz zajmuje sie niemowlakiem i dostarcza mi go co 3 godz na karmienia.
Działa rewelacyjnie!!!
Starszak uspokoił się, a nawet zaczyna nie tylko akceptować obecność małego ale nawet mówi o nim, buja bujaczkiem gdy mały płacze, znosi mu resoraki i pokazuje a ostatnio ma fazę, że nie wyjdzie z domu jak nie da małemu buziaka (nikt go tego w stosunku do brata nie uczył).
Jestem totalnie zaskoczona a dodatkowo - bardzo fajnie spędza mi się teraz ze starszakiem czas i chętnie odrywam się trochę od, może i bezproblemowego, ale jednak niemowlaka.
Planuje tylko zmienić wkrótce trochę system - nie chce żeby "nasz czas" odbywał się w weekendy, bo wtedy wolałabym żebyśmy spędzali czas całą rodzina, tylko w tygodniu - popołudniami.
Strasznie sie cieszę.
Obserwuj wątek
    • anna_sla Re: To działa!!! 07.10.10, 21:20
      gratuluję! Cieszę się Waszym sukcesem smile I tata wciągnięty maksymalnie to tylko na plus..
      • aleosochozi Re: To działa!!! 07.10.10, 23:52
        Akurat tata w dzieciaki wciągnięty jest maksymalnie od zawsze i to mi utrudniało początkowo - bo zajmował sie na maksa starszakiem (żebym ja mogła niemowlakiem) i musiałam wręcz narzucić sobie i jemu ten czas sam na sam mój ze starszym synkiem. Bo nie ukrywam że po urodzeniu młodszego z pewną z ulgą przyjęłam możliwośc zajęcia się maluchem i przerzucenia odpowiedzialności za zbuntowanego dwulatka na jego tatę smile i też pewnie stąd smutek i złośc starszaka. Naprawdę go jakoś odsunęłam i dopiero taki czas sam na sam przywrócił równowagę.
        • anna_sla Re: To działa!!! 08.10.10, 05:51
          Ja chciałam napisać, że to naprawdę super, że tata zajmuje się dziećmi/dzieckiem, bo wielu jest takich co to uważa, że to rola matki, a ona ma tylko na nie zarabiać smile Super tata trafił się Twoim dzieciom.

          Grunt to rozpoznać potrzebę własnego dziecka to już połowa sukcesu i Wam się udało smile
          • aleosochozi Re: To działa!!! 08.10.10, 14:51
            smile udało sie dzięki temu forum - bo to tu przeczytałam, jaki istotny jest czas ze starszym dzieckiem 1 na 1. niby to wiedziałam, niby to banalna i podstawowa sprawa - a jednak po urodzeniu małego jakoś nie umiałam się od niemowlaka oderwać (a wspomniany tata, ponieważ taki zaangażowany, niejako "utrudniał" sprawę - w takim sensie, że byl ze starszakiem cały czas i sytuacja nie wymuszała na mnie konieczności zajęcia się nim).
            A to juz druga rada, którą przeczytalam na tym forum i zastosowałam z dobrym efektem (pierwsza dotyczyła spacerów z niemowlakiem i rozbieganym-uciekającym-bez opamiętania dwulatkiem i znowu dziecinnie proste rozwiązanie - auto na sznurku lub cokolwiek innego dla starszaka. Zadziałało bez pudła!)
            NOrmalnie to forum ratuje mi życie!
            • hermes19783 a moze mi ktos tez uratuje zycie 09.10.10, 21:57
              starszak ma 2,5 a mloda pol roku i po fazie aniolkow wchodzi faza no wlasnie.... mala chce tylko na rece i starszak tez crying generalnie zrobil sie taki miauczek ze jak sie bawimy to jest zle bo wszystko robie nie po jego mysli (chociaz sie staram) i malą najpierw przytula a potem albo za ucho pociagnie albo w nos ugryzie. jakas masakra.... mam nadzieje ze starszakowi niedlugo przejdzie bo zawsze byl grzecznym dzieckiem a teraz ciągle placze i marudzi crying
    • ani-a9 Re: To działa!!! 17.12.10, 23:07
      Aleosochozi jak mijają kolejne u Was miesiące?smile
      karmisz? jak starszak się teraz zachowuje?
      ja rodzę za ok 3 tyg i boję się coraz bardziej jak to będzie, tym bardziej ze teraz jest tak "fajnie", spokojnie, jestem na zw. od miesiąca i naprawdę z moim 2 latkiem mi super.. boję się jednak jak to wszystko się zmieni gdy urodzi się drugi syn i jaki choas u nas nastąpi..?
      Też planuję czas sam na sam z synkiem, ufam ze mi się uda oderwac od noworodka..wink
      napisz w wolnej chwili proszę co przyniosły kolejne miesiącesmile
      • aleosochozi Re: To działa!!! 23.12.10, 22:00
        To odpisuję.
        Mały ma teraz 4 miesiące a starszak dwa lata i 4 miesiące. Nadal korzystam z pomocy opiekunki i rodziny - cztery razy w tygodniu od rana do 15.00 - ich zadaniem jest pobawić się ze starszakiem, wyjść z nim na spacer, położyć na drzemkę.
        Karmię piersią i poza jedną, opisywaną na początku wątku sytuacją, nic trudnego już się nie zdarzyło - oczywiście starszak potrafi się rozbrykać jak widzi mnie karmiącą, wskakuje wtedy na nas itp, ale nauczyłam się że albo idę do sypialni i starszak zostaje z kimś innym albo, gdy jestem z chłopcami sama, włączam mu MiniMini. Z czasem zaczyna to akceptować, niedawno wparował do sypialni i mówi "o, mama, karmisz" a ja na to "karmię synku, idź do buni" a on "do dobra" i poszedł. Czasem też, gdy jestem z nimi sama i chce nakarmić, to robie to jak starszak siedzi w swoim krzesełku i je swój posiłek (on je samodzielnie) - a ja wtedy karmie obok na kanapie i też mu jest ok (pisze takk szczegółowo bo wiem, że takie organizacyjne informacje mogą być przydatne)
        Zaskoczeniem dla mnie jest, że szybko zaczęłam wyrabiać sie organizacyjnie - poranki, gdy jestem z nimi sama (budzą sie równocześnie około 8.30) są bezproblemowe, a przecież musze dwójkę przebrać, ubrać i nakarmić. Gorzej właśnie jak już wszystko zrobione i zjedzone, starszak chce się bawić a mały wtedy zaczyna marudzić bo powoli robi sie zmęczony... No ale, jak mówiłam, wtedy wkracza babcia/dziadek/opiekunka.
        Nie podejmuję się wychodzenia z dwójką na spacer - mnie to przerasta, choć jesienią trochę razem chodzilismy ale raczej niedaleko i trochę z duszą na ramieniu.
        Starszak nie wyraża złości czy zazdrości o malego. Nie wyraża, to oczywiście nie znaczy że jej nie ma, ale my spodziewaliśmy się bicia i mówienia, że mamy niemowlaka oddać do szpitala, a nic takiego sie nie dzieje. Raczej nasladuje nasze opiekuńcze gesty - podnosi zabawkę, wkłada smoczka do buzi niemowlakowi, głaszcze po glowie. Nie zregresowal sie też (nie próbuje ssac smoczka, nie chce by go karmić). Natomiast wydaje mi sie nieco rozżalony - to znaczy wiele sytuacji przeżywa z poczuciem żalu (gdy mu coś nie wychodzi, gdy cos jest nie po jego mysli) i tu mi trudno powiedzieć na ile to etap rozwojowy a na ile żal o to, że ma konkurencję.
        Napisz, jak Wam idzie, będę zaglądała do tego wątku.
        Powodzenia!
        • ani-a9 Re: To działa!!! 23.01.11, 05:12
          aleosochozi napisała:

          > Napisz, jak Wam idzie, będę zaglądała do tego wątku.
          > Powodzenia!

          Hej, mam juz 2 Maluchy w domu od 2 tygodni. Początek trudny, chociaż i tak zaskoczona jestem na plus pozytywnym nastawieniem 2 latka! Chciałby głaskać i całować małego, chociaz sam całuśny i przutulas nie jest. Jak mały kichnie czy zapłacze leci do łóżeczka, mówi na zdrówko. Karmię piersią-to czasem mi schizuje wtedy (mama pić, mama siku itd), ale generalnie albo się bawimy na jego łóżku (puzzle, ksiazki) albo minimini rządziwink

          Za to popsuł nam się w zachowaniu i to mocno-dotąd nie było histerii-teraz mamy kilka dziennie, zaczał rzucać zabawki i je psuć czy tez krzyczy zamiast mówić. No taki bunt 2 latka do potęgi co najmniej trzeciejwink Ale jakoś dajemy radę. 2 dni bylismy już sami-mąż w pracy, to są momenty trudne, ale jakoś minęło nawet nawet. Teraz po weekendzie juz będe próbowac z nimi wychodzić-zobaczymy czy dam radę i jak te spacery będą wyglądać.

          Udało mi się 3 razy wyjśc ze starszym samej, jak mały śpi staram się poświęcac starszemu czas-ale widzę po sobie ze parę błędów popełniam-trochę mi cierpliwości brakujesad, nagle mój dotąd malutki 2 latek wydaje mi się taki duzy i dorosły, tym bardziej że on gada juz jak starywink (wiem wiem ze to tylko wrazenie i walcze z tym w sobie), nagle pewne rzeczy zaczęły mnie denerwować na które nie zwracałam uwagi wczesniej. Na pewno starszy nagle ma wiecej zakazów-buntuje się, zwraca na siebie uwagę a mi czasem jednak nerw puścisad I o to jestem zła na siebie. No docieramy się na razie i wszyscy uczymy nowej sytuacji.. zobaczymy jak będzie dalej. Dobrze ze maluch na razie jest dosyć grzeczny, sporo śpi i mam czas dla starszego.
          Co jeszcze we mnie siedzi-a to, że mam wyrzuty sumienia, ze nad starszym jak sie urodził rozczulałam się nad wszystkim, nad kazdym stęknięciemwink teraz mały lezy duzo sam w łózeczku i tyle (jak nie płacze, jest nakarmiony itd) i nie poświęcam mu tyle czasu.. a z drugiej strony starszy jeszcze 2 tyg temu miał mnie na wyłączność, a teraz musze karmić, musze zając sie małym-przewinąć itd. I tego czasu razem też juz jest sporo mniejsad I smutno mi jak woła-mama chodź do mojego pokoju a ja akurat muszę coś tam przy małym.. no takie rozdarcie mamwink
          no to się wypisałam.. ciekawe jak będzie dalejsmile
          pisz co u Ciebiesmile pozdrawiam
          • aleosochozi Re: To działa!!! 25.01.11, 23:24
            Przede wszystkim gratuluję Malucha, Dzielna Mamo!
            Ja tez obecnie, czyli pół roku po przyjściu młodszego rodzeństwa na świat, obserwuję u starszaka zachowania, które nazwałabym histerią. Krzyki i nasilony płacz w sytuacji, gdy nie dostaje tego, co chce. Nie do końca wiem, czy to bunt dwulatka czy reakcja na rozdzeństwo, a dokładniej - mysle że to jedno i drugie. To znaczy z jednej strony jest obecnie w szczytowym momencie buntu dwulatka a z drugiej ma do ogarnięcia emocje związane z młodszym rodzeństwem i utratą mojej pełnej uwagi i te dwie rzeczy na raz trudno pewnie jakos w sobie ogarnąć gdy ma się dwa lata i zero możliwości nazwania emocji. Dlatego staram sie nazywac te stany niejako za niego i mówię "jestes teraz zły na mnie bo nie dostałeś tego co chcesz" itak dalej, ale bywaja sytuacje takiego amoku że musze go zabrać do innego pokoju i zostawic by sie uspokoił a dopiero potem mogę powiedziec/opisac co się z nim działo.
            Nadal korzystam z pomocy cztery razy w tygodniu ale wszystkie poranki są nasze, jemy wtedy w trójkę śniadanie (niemowlak siedzi z nami i gryzie gryzaki, rozszerzanie diety na razie nam nie idzie) i tych poranków będe bronić jak lwica wink Poza tym coraz częściej prosze np.teściowa albo mojego tate żeby nie przychodzili w "swój dzień" bo odwiedza nas jaka,s znajoma z rówieśnikiem starszaka - to dla mnie ważne że zapraszam jego kolegów do nas do domu i że to ja towarzysze mu w tych wizytach, pomagam radzić sobie z rówieśniczymi konfliktami itp. Od marca ogranicze opiekunke do 1 dnia w tyg i zabiore sie za wspólne wyjścia.
            a mam tak że wyrzuty sumienia mam raczej wobec starszaka - że tak go "podrzucam" innym od pół roku. Ale faktycznie - niemowlakowi najchętniej oddałabym sie w 100% a starszaka z całym jego buntem dwulatka czasami chętnie nie widzę pół dnia sad
            Pisz jak Wam płyna kolejne tygodnie, ja tez dam znac jak sobie poradziłam z moja większa samodzielnością od marca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka