Dodaj do ulubionych

Dwuletni gryzoń

23.04.04, 22:53
Moja córka od kilku tygodni ciągle nas gryzie, czasami mam wrażenie, że bez
powodu. Ostatnio czytałam jej ksiązkę i nagle ugryzła mnie w rękę.
Dzisiaj było jeszcze gorzej, bo przy probie wsadzenia jej na spacerze do
wozka ugryzła mnie w twarz (slad cały czas jest pomimo upływu wielu godzin)
Nie wiem, jak mamy z nią postępować, staramy się być konsekwetni w
podejmowaniu decyzji i nie zmieniać zdania po kolejnym "ukąszeniu". Córka
doskonale wie, że robi zle i za chwilę już się przytula i przeprasza.
Boje się, że któregoś dnia będe miała z tego powodu nieprzyjemności, bo w
stosunku do innych dzieci też bywa agresywna (bije, ściąga czapki z głowy,
gdy cos jej się nie podoba, wyrywa zabawki)
Nie wiem, czy to tylko taki wiek i nalezy czekac z nadzieją, że z tego
wyrośnie czy są to konsekwencje jej przejść związanych ze skrajnym
wcześniactwem (urodzona w 25 tyg. ciązy).
Czy ktos tez przez taki etap przechodził?Pocieszcie mnie, że nie jestem sama.

Poza tym rozwija się bardzo dobrze, jest baaardzo kontaktowa, mówi zdaniami
złozonymi, ma bogate słownictwo.

Kasia, mama Zosi
Obserwuj wątek
    • gosiajulia Re: Dwuletni gryzoń 27.04.04, 08:34
      Nie wiem co powinniście zrobić, ale musicie jak najszybciej zareagować. Moją
      Julkę ugryzła w kościele dziewczynka w policzek, zrobiła to bardzo agresywnie.
      Najpierw mocno ją do siebie przyciągnęła, potem ugryzła a na koniec popchnęła.
      Julia ma dopiero 15 miesięcy /tamta dziewczynka miała ok. 3 latka/ więc zaczęła
      bardzo mocno płakać /wcale się nie dziwię/, że aż wymiotowała. Efekt tego był
      taki, że wczoraj byliśmy w szpitalu, bo Julka ma obrzęknięty policzek i krwiaki
      pod skórą. Na dobrą sprawę to nawet nie wiem czy jej to zejdzie, bo wyglada to
      tak jak by miała popękane naczynka. Reakcja rodziców tamtej dziewczynki była
      okropna /moim zdaniem i zdaniem osób siedzących obok/. Wzięli ją na kolanka
      przytulili i uważali, że nic sie nie stało. Skąd to biedne dziecko ma wiedzieć
      co jest dobre, a co złe, skoro rodzice po takim zachowaniu ją przytulają. Wiem,
      że napewno nie jest Wam łatwo, ale gratuluję, że chcecie coś z tym zachowaniem
      zrobić. Wyobrażam sobie jak wyglądasz z tym policzkiem, bo widzę Julkę.
      Uważajcie tylko na kontakt małej z innymi dziećmi, żeby nie zrobiła im
      krzywdy. Dam znać czy Julce to zginie czy tak zostanie. Jestem wściekła nie na
      dziecko tylko na rodziców tego małego gryzonia, nawet nie usłyszałyśmy
      przepraszam. Małgosia.
      Ps: Napisz jeżeli znajdziesz jakąś dobrą metodę, nie wiem czy mi sie kiedys nie
      przyda /oby nie/.
    • verdana Re: Dwuletni gryzoń 27.04.04, 09:45
      Mój mąż, który jest człowiekiem nad wyraz łagodnym uderzył dziecko tylko raz w
      życiu - właśnie gdy go ugryzło. Po prostu 'ręka mu odskoczyła'. To był ostatni
      raz, gdy dziecko ugryzło, a w dodatku pamięta to wydarzenie, choć było to
      wiele, wiele lat temu. Nie popieram specjalnie klapsów, ale w tym wypadku chyba
      mają sens. Jeśli chodzi o agresywne zachowanie wobec dzieci, natychmiast
      przerywałabym zabawę - zabierając dziecko i tłumacząc, ze tak się nie powinno
      robić. Moze zabawy ze starszymi dziećmi, one nie dadzą się terroryzować, a i
      oddać mogą - co w tym wypadku moze nie byłoby takie złe. Nie wydaje mi się, ze
      by to był problem zdrowotny, raczej wychowawczy, ale reagować trzeba. Mój syn
      (ten gryzoń) miał w dzieciństwie kolegę, syna mojej przyjaciółki, który
      regularnie bił inne dzieci. Efekt - właśnie ma sprawę w sądzie o pobicie, a
      pochodzi z tzw. porzadej, wykształconej rodziny.
    • triss_merigold6 Re: Dwuletni gryzoń 27.04.04, 10:59
      Popieram wersję o zdecydowanej reakcji. Moja siotra ugryzła mnie raz, ze
      złości, obie byłyśmy małe ale pamiętam tak bardzo bolało. Dostała klapa,
      porządnego i więcej nie próbowała ani wobec dzieci ani wobec rodziców. Są
      zachowania, które należy spacyfikować natychmiast gdy się pojawiają. Inaczej
      będziesz miała z pewnością bystre ale niewychowane dziecko, uciążliwe dla
      inych. Jeśli kiedyś inne dziecko, silniejsze, bardziej odważne odda Twojej
      córce w odpowiedzi na jej agresję to nie będziesz mogła mieć pretensji niestety.
    • szymanska gryzonie wychodzą na ludzi ;-)) 29.04.04, 14:26
      Ja byłam strasznym gryzoniem ale dotyczyło to tylko jednej siostry 5 lat
      starszej, sprawiało mi to taką przyjemność że zawsze znalazłam sposób żeby ją
      kąsnąć w przedramię. Natomiast ja byłam terroryzowana przez młodszą siostrę też
      o 5 lat, szczotką na krótkim kiju. Zachodziła od tyłu i bach w głowę, jak nie
      miała dostępu do szczotki mogło być cokolwiek. Nie pamiętam dlaczego i kiedy
      przestałam gryźć ale młodsza oduczyła się mnie bić jak kilka razy oddałam jej
      oczywiście pod kontrolą rodziców. W każdym bądź razie dziś się nie bijemy i nie
      gryziemy. Trzeba reagować stanowczo może nie koniecznie używając siły.
    • gosiajulia Re: Dwuletni gryzoń 18.05.04, 08:53
      Jestem wściekła. Już trzy tygodnie od ugryzienia Julki, a ona ma cały czas ślad
      na policzku i popękane naczynka. Dodam, że widziałam się z mamą tego małego
      gryzonia i co? nie uwiezycie. Poprosiłam aby może bardziej zwracała uwagę na
      swoje dziecko, a ona na to, że nic na to nie mogą poradzić, że dziecko ma taki
      okres i chyba się nic nie stało bo nie widać /widziała Julkę z odległości 10
      metrów/ i nie mam wymagać aby izolowali swoje dziecko od innych, nawt nie
      usłyszałam przepraszam.Ona czyli matka tego dziecka była bardzo oburzona jak ja
      śmię jej zwracać uwagę /taki wniosek po tej rozmowie/. Wcale się nie dziwię, że
      nie dają sobie rady z zachowaniem córki skoro po takim ugryzieniu nawet nie
      reaguja /właściwie reaguja bo przytulają gryzonia/. Dokładnie po 15 minutach od
      naszej rozmowy ta dziewczynka znów podbiegła i chciała Julkę ugryść, zostawiła
      jej tym razem ślad na czole, tyle tylko, że ja nauczona już doświadczeniem
      byłam szybsza i aż tak mocno jej nie ugryzła ślad szybko zniknął. Drogie mamy
      chrońcie wasze dzieci przed agresywnymi zachowaniami innych dzieci, bo może to
      się skończyć tak jak u Julki. Troche się jeszcze łudzę, że może jej to zejdzie.
      Jak myślicie pocieszcie mnie. Ja nie chcę, żeby miała taki ślad po tym
      ugryzieniu, wygląda to okropnie.
      Małgosia
      • marianna72 Re: Dwuletni gryzoń 18.05.04, 09:57
        gosiajulia napisała:

        > Jestem wściekła. Już trzy tygodnie od ugryzienia Julki, a ona ma cały czas
        ślad
        >
        > na policzku i popękane naczynka. Dodam, że widziałam się z mamą tego małego
        > gryzonia i co? nie uwiezycie. Poprosiłam aby może bardziej zwracała uwagę na
        > swoje dziecko, a ona na to, że nic na to nie mogą poradzić, że dziecko ma
        taki
        > okres i chyba się nic nie stało bo nie widać /widziała Julkę z odległości 10
        > metrów/ i nie mam wymagać aby izolowali swoje dziecko od innych, nawt nie
        > usłyszałam przepraszam.Ona czyli matka tego dziecka była bardzo oburzona jak
        ja
        >
        > śmię jej zwracać uwagę /taki wniosek po tej rozmowie/. Wcale się nie dziwię,
        że
        >
        > nie dają sobie rady z zachowaniem córki skoro po takim ugryzieniu nawet nie
        > reaguja /właściwie reaguja bo przytulają gryzonia/. Dokładnie po 15 minutach
        od
        >
        > naszej rozmowy ta dziewczynka znów podbiegła i chciała Julkę ugryść,
        zostawiła
        > jej tym razem ślad na czole, tyle tylko, że ja nauczona już doświadczeniem
        > byłam szybsza i aż tak mocno jej nie ugryzła ślad szybko zniknął. Drogie mamy
        > chrońcie wasze dzieci przed agresywnymi zachowaniami innych dzieci, bo może
        to
        > się skończyć tak jak u Julki. Troche się jeszcze łudzę, że może jej to
        zejdzie.
        >
        > Jak myślicie pocieszcie mnie. Ja nie chcę, żeby miała taki ślad po tym
        > ugryzieniu, wygląda to okropnie.
        > Małgosia
        Mysle ,ze zejdzie chociaz pewnie potrzeba czasu moze wdala sie jakas infekcja i
        dlatego nie chce sie goic . Usta ludzkie sa siedliskiem wszelkiego rodzaju
        bakteri i dlatego ten proces gojenia jest tak dlugotrwaly
        Pozdrowienia
        p.s Rozumiem Cie bo moj syn obecnie juz 11 letni byl kiedys przedmiotem ataku
        takiego malego brzdaca wiecznie chodzil podrapany albo pogryziony i do
        dzis pamietam odpowiedz rodzicow ,ze ich mala w ten sposob wyladowuje agresje a
        to moj syn ma problemy ( nie potrafil sie bronic) bo tlumi agresje wewnatrz.
        Urocza niekosekwencja prawda?
        • kamila_trojaczki Re: Dwuletni gryzoń 18.05.04, 13:19
          Jestem mama 18mc TROJACZKOW i chyba jedyna tu mama dzieci ktore gryza
          (rodzenstwo) a nie sa przez obce dzieci gryzione. Gryzienie na wzajem moich
          dzieci doprowadza mnie do SZALU! tlumacze im, ze nie wolno, ze to boli czasem
          jak nie wytrzymam dam klapsa, doskonale wiedza,ze tego nie akceptuje, ze na nie
          nakrzycze. Trwa to juz ok 3mc, jest juz poprawa bo gryza sie mniej, zupelnie
          nie wiem z czego to wynika jest to chyba pewien etap u dzieci. Dodam, ze nie
          gryza sie zawsze ze zlosci (np. jak ktores zaczyna wyrywac cos co ma jedno z
          nich) czasem podczas smiechu, zabawy, przytulania jedno potrafi drugie od tak
          sobie ugrysc w ramie, plecy, nogi,rece, buzie itp. Nie wiem czy bicie jak
          sugerujecie jest dobra metoda przeciez agresja wzbudza agresje, jednak czasem
          nerwy mi puszczaja jak widze jak potrafia sie mocno ugrysc i dam klapsa jednak
          nie uwazam ze jest to jaki kolwiek sposob. Moje bable doskladnie wiedza ze
          zrobily zle bo jak tylko ugryza natychmiast robia sobie cacy- glaszcza sie po
          glowkach lub na pocieszenie placzacego rodzenstwa przynosza rozne rzeczy np.
          smoczek, pieluszka itp. Przeciez cala trojak doskonale wie ze to boli wiec
          dlaczego tak robia?. Czasem za kare wkladam gryzonia do lozeczka i wiecie to ja
          wowczas wychodze na ta nie doobra bo dwojka dzieci za mna chodzi i patrzy
          dziwnym wzrokiem jakbym to ja byla winna a one na pocieszenie gryzoniowi
          przynosza rozne przedmioty do lozeczka. Na co dzien sa rozesmianymi kochanymi
          dziecmi, swietnie wspolnie sie bawia, wiec skad to gryzienie sie bierze?????
          Pozdrawaim Kamila z Aleksandra, Dominikiem i Julia 2002,11,19 Wroclaw
          PS. W sumie codzien jest mi smutno i jestem wsciekla jak moje dzieci sie gryza
          i chyba bym umarla jakby ktores z moich dzieci ugryzlo obce dzecko, bylo by mi
          bardzo glupio -wzgledem dziecka i jego rodzicow i napewno bardzo bym
          przeprosila za poczynania swoich dzieci. Moze na pocieszenie dla malucha
          przyniosla bym czekoledke lub cos co moglo by pocieszyc ugryziona niunie.
          Jedank sama wiem ze pomimo ze reaguje na gryzienie nadal ono istnieje i nie mam
          pewnosci czy ktores z moich dzieci nie ugryzie chodzby z miosci jak mnie kiedys
          Julka w ramie podczas przytulania.
          Zapraszam do ogladniecia moich trzech gryzoni
          www.trojaczki.net
    • gosiajulia Re: Dwuletni gryzoń 19.05.04, 08:29
      Bardzo dobrze, że są osoby które reagują na takie zachowania dzieci jak
      gryzienie innych. Życzę Ci aby twoje trojaczki szybko przestały gryźć inne
      osoby. Bardzo się cieszę, że tak stanowczo reagujesz, a nie przytulasz tak jak
      zrobiła mama dziecka które ugryzło Julkę. Gdyby zareagowała tak jak Ty to
      pewnie byłoby mi troche lżej.
      Jeszce raz powodzenia.
      Mama ugryzionej Julki.
    • minkapinka Re: Dwuletni gryzoń 24.05.04, 22:15
      W sobotę zostałam znowu pogryziona w twarz, tym razem brutalniej - do krwi. Juz
      nie mam do niej sily. Gryzie, a za sekunde całuje mnie i przeprasza.

      Pozdrawiam
      Kasia
      • steffa Re: Dwuletni gryzoń 25.05.04, 23:29
        Mój gryzoń (1,5) widzę, że walczy z sobą, ale nie zawsze mu wychodzi. Moim
        zdaniem, on często gryzie z miłości - przytula się, całuje mnie, a nagle
        ciach! Gdzieś tam go rozumiem, nie ma to jak wgryźć się w ukochaną skórę wink.
        Oczywiście jak mnie gryzie, to zupełnie mi nie do śmiechu. Różnych rzeczy
        próbowałam. Pokazywałam, ze ugryzł i mówiłam, że to nie dobrze i boli i żeby
        pogłaskał. Na to zdobywałam się, gdy mnie ugryzł w rękę (nie boli tak
        bardzo). Gdy mnie ugryzł w usta, nie potrafiłam być tak wyrozumiała, no i
        niestety kara cielesna weszła w grę. Bardziej chyba zadziałało na niego to, że
        łzy popłynęły mi z oczu. Teraz gryzie już coraz rzadziej, a jeśli się tak
        zdarzy, zostawiam go samego i mówię, że nie chcę z nim być, bo sprawia mi ból.
        Tyle, że mój syn gryzie tylko mnie, więc otoczenie nie jest zagrożone. Z
        gryzieniem - pod jakąkolwiek postacią - trzeba walczyć, bo może szybko nie
        przejść. W podstawówce miałam koleżankę, która przez całe osiem klas była na
        marginesie, bo ... gryzła. I nikt nie chciał się z nią zadawać.
        • kamila_trojaczki Pociesze Was :) 31.05.04, 13:44
          • kamila_trojaczki Re: Pociesze Was :) 31.05.04, 13:51
            Przypone tylko, ze jestem mama 19mc trojaczkow ktore siebie nawzajem gryzly tak
            takkkk gryzlyyyy od jakiegos czasu przestaly to robic od tak sobie przeszlo,
            zapomnialy chyba. Jednak Dominik zapoczatkowal szczypanie, ktore szybko
            zaadoptowaly dziewczynki buuu. Wiec teraz przerabiam szczypanie sad jedank wole
            to od gryzienia bardziej niebezpiecznego. Szczypia sie mniej niz gryzly wiec
            jest ok pewnie tez im przejdzie,aaa ja jeszcze nie zostalam uszczypnieta.
            Obcinam im krocej niz zwykle paznokcie, to taki moj maly sposob na mniej
            bolesne uszczypniecie.
            Pozdarwaim Kamila i spiace szczypawki Aleksandra, Dominik i Julia Wroclaw
            www.trojaczki.net
      • kanna Re: Dwuletni gryzoń 31.05.04, 16:15
        Natychmiast odsuwaj ja od siebie, nie pozwalaj na żadne całusy i przeprosiny!
        szcególnie, kiedy gryzie cię, bo jest na ciebie zezłoszcone. Konsekwencja jest
        tu podstawą, dziecko musi widzieć, że nie zgadzasz się na takie zachowanie.

        Jest teoria (psychoanalityczna, jak dobrze pamiętam) która mówi, że gryzienie
        jest formą wyrażania miłości - tak sie kogoś kocha, że chce sie go zjeść (więc
        sie gryzie). Coś w tym może być, rozne ciocie i babacie mowia do dzieci "taki
        jestes slodziutki, ze ciocia by cie mogla zjesc!".

        Ważne jest, zebyś ustaliła, co dziecko chce Ci przez to gryzienie powiedzieć -
        czy "jestem zezłoszczony", czy "kocham cie" czy coś innego. Jak to ustalisz,
        bedziesz mogla mu pokazywac, jak inaczej ta emocje mozna wyrazic - podskoczyć,
        przytulić się, krzyknąć itp.

        Mój synek (16 mies.) strzasznie lubił (i lubi) bawić sie moimi włosami -
        ciągnął je jednak coraz mocniej i mocniej. Odsuwałam go za kazdym razem, jak
        robił to za mocno i mowilam "pogłascz" (wcześniej ja go głaskam, on głaskał
        misia wiec zna słowo). Doskonale to teraz rozumie i kiedy mowie "nie ciagniej,
        pogłaszcz" zaczyna glaskać. Myslę ze ważne jest, żebyś kiedy coś zabierasz,
        dawała coś w zamian.
    • nie_depresja Re: Dwuletni gryzoń 04.06.04, 10:27
      Mój 4-latek też kiedyś gryzł. Zazwyczaj mnie ale czasem również inne dzieci. Na
      szczęście zdarzało się to bardzo sporadycznie ponieważ znając jego upodobanie
      BARDZO go pilnowałam i nawet jeśli byłam o sekundę zbyt wolna to zdążałam go
      złapać zanim się "wgryzł". Oduczyłam go tego w ciągu mniej więcej miesiąca. Po
      prostu kilkakrotnie go ugryzłam. Pierwszy raz to był odruch - przytulał się i
      nagle ugryzł. Zacisnął zęby i nie puszczał. Bolało mnie tak bardzo, że prawie
      bezwiednie złapałam go za rękę i ugryzłam. Puścił mnie, zaczął płakać i tak
      sobie przez chwile płakalismy oboje... Potem już świadomie oddawałam mu za
      każdym razem kiedy mnie gryzł. Niezbyt mocno ale jak widać skutecznie. W
      podobny sposób zresztą przeszliśmy etap ciągnięcia za włosy smile Wydaje mi się,
      że dzieci ( w każdym razie te małe) nie zdaja sobie sprawy z tego, że sprawiają
      ból. Uświadomienie im tego może pomóc w zlikwidowaniu złych nawyków. Mnie się w
      tym wypadku udało smile
      Pozdrawiam
      Monika, mama Jakuba
      • kanna Re: Dwuletni gryzoń 04.06.04, 21:12
        Brawo nie_depresja, nauczyłaś swojego małego że gryzienie (przynajmniej w
        waszym domu)jest OK - ważne tylko, zeby nie gryżć silniejszych od siebie.
        Podobnie mozna oduczyć dzieci bicia rodziców - ważne tylko, zeby uzywac
        silniejszych argumnetów niz pięści dziecka(pas, może kabel?)

        Jak masz bystre dziecko, to sobie to szybko przeniesie na sytuacje z
        rówieśnikami - premoc jest dozwolona, ważne tylko, żeby wybierać słabszych.

        pozd. Ania
        • nie_depresja Re: Dwuletni gryzoń 05.06.04, 20:45
          Po pierwsze - najpierw wielokrotnie tłumaczyłam mu, że nie można gryźć. Po
          drugie - kiedy mu oddawałam to nigdy mocniej, a poza tym to także łączyło się z
          tłumaczeniem, że jego gryzienie wywołuje u mnie ból taki sam jak moje gryzienie
          u niego. Po trzecie - nie miało to nic wspólnego z tym, że jestem silniejsza.
          Nie biłam go, nie przytrzymywałam na siłę, działałam z zaskoczenia tak jak on,
          tak samo jak mogłoby mu oddać nawet dużo mniejsze dziecko. Po czwarte - on
          przestał gryźć nie tylko mnie, przestał gryźć i ciągnąć za włosy kogokolwiek.
          Oczywiście - tak jak wiele dzieci - w czasie zabawy czasem się zapomina. Zdarza
          mu się np. kogoś odepchnąć czy próbować zabrać zabawkę. Wystarczy mu jednak
          przypomnieć, że jego działanie wywołuje ból, a natychmiast przeprasza i później
          już uważa. Moja metoda może nie była idealna i nikt inny nie musi jej stosować.
          Ja po prostu opisałam jak poradziłam sobie z gryzieniem, które było naprawdę
          uciążliwe i dla mnie i dla otoczenia.
          Pozdrawiam
          nie_depresja
          • kanna Re: Dwuletni gryzoń 07.06.04, 16:04
            Matka jest silniejsza od dziecka i tak powinno być, bo to daje dziecku poczucie
            bezpieczeństwa. Siłę rodzic może okazywać stanowczością, wprowadzaniem jasnych
            granic, mocnym przytuleniem, podniesieniem, przytrzymaniem itp. Gryzienie
            dziecka (podobnie jak bicie, mocne potrząsanie, szarpanie itp.) jest
            nadużywaniem swojej siły w stosunku do niego.
            A dodatkowo świadczy o bezradności rodzica i uczy dziecko, że nadużywanie siły
            w stosunku do innych (czyli kolegów) jest czymś naturalnym.

            pozd. Ania
    • magulina Re: Dwuletni gryzoń 15.06.04, 14:00
      ugryzłam też
      poskutkowało
      teraz jak któryś chce ugryź, mówię: wiesz, że jak zaboli to mama też ugryzie
      metoda może drastyczna, ale skuteczna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka