Dodaj do ulubionych

zmiany ..na lepsze

30.04.11, 22:15
Jakie zmiany wprowadzilyscie w zywieniu Waszej rodziny, w zwiazku z BLW?

ja generalnie zawsze zdrowo sie odzywialam, tzn z piramida zywienia w tle, ale odkad dolaczyl do nas synek jeszcze
-zmniejszylam ilsc potraw smazonych w tluszczu
-zmniejszylam ilosc soli dodawanej do potraw; ostatnio doczytalam ze warto korzystac z soli kamiennej ( a nie tej bialej sypkiej znow, sklepowej, wysoko rafinowanej)
-nawet jesli , w sladowych ilosciac, uzyam gotowych sosow przypraw etc; to korzystam z takich bez konserwantow i glutaminianu (czyli np zamiast wegety Marigold ,albo ot, suszone warzywa, KNORR ostatnio zauwazylam w Polskim Sklepie ma przyprawy bez w/w)
-zamienilam keczup Heinz na pudliszkismile (przynajmniej tu w UK pudliszki maja najwiecej keczupu w keczupiewink chyba 190gram pomidorow na 100keczupu, heinz ma tylko 120 i chyba jest skladowo jednym z najgorszych keczupow!)
-prawie na co dzien uzywam maki razowej, dodaje do sosow, czesciowo do wypiekow zamiast bialej maki
-do racuszkow etc uzywam Unrefined Dark Muscovado Cane Sugar (nierafinowanego cukru trzcinowego) zamiast bialego rafinowanego

Daja cos te zmieny?
Nie wiemsmile nie wiem czy akurat ma to jakies znaczenie;moze to kropla w morzu, no ale wink


A wy?
podzielcie sie.
Obserwuj wątek
    • aniczka.r Re: zmiany ..na lepsze 30.04.11, 22:35
      ja zawsze uwielbialam przyprawe do kurczaka prymatu,ale przestalam jesc ze wzgeldu na corke (przyprawa zawiera glutaminian).rowniez lubilam ziemniaki z kucharkiem.kucharek odszedl w zapomnienie.jak nie mialam czasu na gotowanie rosolu,uzywalam kostki.teraz po prostu nie gotuje rosolu hehehe!
      zamienilam sol zwykla na morska,maslo solone na niesolone.wiecej potraw z produktami wholegrain (ryz,makaron,kasza jaglana).
      cukru nie uzywalam nigdy.sama staram sie ograniczac slodycze,choc nie jadam az tak duzo. wobec Heli jestem bardzo restrykcyjna jesli chodzi o slodycze (dostala kostke czekolady od kuzynki,sporobowala i zaniosla coci).
      zaminenilam mleko krowie na sojowe.
      Heinz jest moim ulubionym keczupem,ale ma duza zawartosc cukru.moj dziec niestety lubi keczup,ale nie pomyslalam o pudliszkach,a cale zycie moj ulubiony byl,dopoki nie wyjechalam z PL.dzieki,hihih!
      bialej maki uzywam nadal,ale malo robie produktow macznych,bo nie mam czasu po prostu.w wakacje wiecej czasu bede miec i na pewno maka razowa zagosci,bo od wielu lat cala rodzine probowalam namowic do uzywania takowej.
      mrs.t,dzieki za info o knorze.przejrze w polskim sklepie.
      to chyba tyle...
      • mrs.t Re: zmiany ..na lepsze 01.05.11, 10:13
        aczniczko, fix(?) knorra do gyrosa i kebabuwink)

        Heinz tez byl moim ulubionym, ale jak spojrzalam na sklad to juz nie jestsmile pudliszki wlasnie tu nawet w ASDA jest dostepnysmile to jeszcze nie to co 'powinno' dziecko jesc (franek tez lubi keczup i to bardzosmile) pod wzgledem skladu - bo generalnie sos pomidorowy/keczup jest naprawde zdrowy biokurier.pl/component/content/article/37-gowny/316-ketchup-ekologiczny-bio-zdrowy-towarzysz

        jedyne czego nie moge znalezc fajnego to zastepstwa do Karkowki chyba tez prymatu-ale z drugiej strony akurat z grilla franek karkowki nie je


        ja staram sie jesc slodycze , bo do grubasow ani ja ani franek nie nalezymy (pedzeni na tych moich kielkach i chudej kuchniwink - ale nie lubie sklepowych, batonikow etc - wiec staram sie piec, chocby zwykle ciasto z owocami pare razy w mcu (M&Msy i zelki franek traktuje jako kuleczki do zabawywink

        SZUKAM LUBCZYKU zeby zasadzic w ogrodku, tO podobno 'must have' PRZyprawa do rosolu



        mleka krowiego nie pijemy ze wzgledu na eg\eme franka - tez uzywam sojowego - ale co do jego zdrowosciwink nei jestem przekonana. Mam tez owsiane na skladzie zawsze, ale nie ukrywajmy to raczej woda po platkach owsianychwink sojowe przynajmniej troche 'tresci' ma


        Jeszcze sie zastanawiam nad sniadaniowymio produktami - poza manna owsianka i innymi brejami; na razie muesli tez odpada (godzine nam gryzienie zajmujewink ; i jemy platki kukurydziane/wheat - ale wiem ze z powodu stopnia przetworzenia platki kukurydziane to tez nie jest jakis zdrowotny fenomen. No ale przynajmniej , sie pocieszam - to nie te wszystkie 'zdrowe' dzieciece kulki ,czekoladowe muszelki i inne smieci...
        • aniczka.r Re: zmiany ..na lepsze 01.05.11, 12:33
          ja tylko czekam az egzaminy pozdaje,to sie zabiore za pieczenie.ciasto marchewkowe pojdzie na pierwszy ogien.
          ja zwykle mam w domu gorzka czekolade i taka moj dziec zje,ale i slodyczom nie odmowi,chyba ze jest najedzona.ale ja rzadko,prawie w ogole nie daje.okazjonalnie dostanie od cioci albo babci jakis kasek.
          musze przejrzec te fixy,bo niezawsze (szczegolnie jak ladna pogoda) chce mi sie gotowac wszystko od podstaw.
          ja czasem przecieru uzywam,troche rozwadniam i dziec dostaje jako keczup.przecier to ona moze jesc prosto ze sloiczka.
          ja wlasnie tez sie zastanawialam nad tymi 'mlekami',bo one mimo wszystko sa jakos przetwarzane,maja dodany na przyklad wapn.kazdy atakuje mleko krowie (w tym ja),a za pare lat orzekna,ze mleko ryzowe powoduje wrzody mozgu,bo w produkcji uzywany jest jakis skladnik chemiczny.ja tylko sojowe toleruje,reszta po prostu mi w gardle staje.
          my na sniadanie mamy zawsze jakies platki - mam cala kolekcje: owsiane,zytnie,jaglane,quinoa,orkiszowe.mam zawsze jakies ziarna,orzechy,otreby,suszone owoce.gotowych nigdy nie kupuje,ani tym bardziej tym swinstw z kellogsa.
          lubczyk uwielbiam,ale kupuje suszony.dodaje do wielu potraw.najlepiej smakuje wszystkim pieczone kurze nogi w lubczykusmile
          o,i wlasnie musze se kielki zachodowac.moj dziec uwielbia bean sproutssmile
    • luliluli Re: zmiany .. 01.05.11, 14:45
      - zaczę od tego, że gotujębig_grin wcześniej też gotowałam, ale często sobie odpuszczałam, coś zamawialiśmy, pizza itd.
      - mniej soli, choć u nas nigdy jej dużo nie było
      - bardziej kreatywna kuchnia, jeśli tak można powiedzieć, bo przecież Radzik nie wyszystko może - to zasługa jego alergii i mojej i jego diety beznabiałowej bardziej niż BLW, a może pół na półsmile właśnie w związku z alergią i KP jem o wiele mniej słodyczy, bo żadnych nie mogę, a kochamsad moja waga jest mi za to wdzięcznabig_grin
      - poza tym chyba tylko to, że więcej nowości próbuję ja sama - bo należę do tych, którzy przez błędy żywieniowe rodziców i zmuszanie mnie do jedzenia mają tysiące fobii jedzeniowych (tak czy siak wątróbki i tak NIGDY nie wezmę do ust, choćby mnie przypalano żywym ogniemwinktongue_out
      -
    • dzieckoziemi Re: zmiany ..na lepsze 01.05.11, 15:58
      Podobnie jak poprzedniczki:

      - ograniczyliśmy spożycie soli (zwłaszcza dla mojego męża to było wyzwanie, bo on lubi słone)
      - sól teraz jemy głównie morską
      - praktycznie zero potraw "z paczki", często jednak czytam skład i staram się robić sama, ale bez "ulepszaczy" wink, np. przyprawę do gyrosa
      - w kuchni na dobre zagościła u nas soczewica, kasze różnego rodzaju (wcześniej to głównie żyliśmy makaronami i ziemniakami oraz ryżem białym)
      - więcej razowego wszystkiego
      - poznałam orkisz big_grin
      - więcej różnorodnych warzyw, np. bakłażan, batat - wcześniej znałam je głównie z nazwy tongue_out
      - więcej gotowania domowego w ogóle i eksperymentów w kuchni
      - więcej ziół, rosół bez kostki, za to z lubczykiem smile
      • forgetit Re: zmiany ..na lepsze 01.05.11, 19:00
        Ja zaczęłam trochę wcześniej, przed pojawieniem się dziewczynek, ale właśnie z myślą o dzieciach. Póki co udaje mi się zmiany wprowadzać głównie na sobie, bo niemąż i syn już tak przyzwyczajeni do glutaminianu, wegety, smażonych kotletów itp, że ciężko ich przestawić. A że zmiany najlepiej podobno zaczynać od siebie, to:
        -codziennie jem co najmniej 1 ciepły posiłek
        -mocno zwiększyłam użycie kasz, zwłaszcza jaglanej, bo uwielbiam, ale innych też
        -ograniczam cukier (albo zastępuję słodem daktylowym lub cukrem trzcinowym)
        -sporo gotuję na parze, zamiast np. smażyć
        -teraz jestem na etapie odzwyczajania się od produktów mlecznych, bo Hela uczulona; mleka nie piję już od dawna, zamiast krowiego używam ryżowego i kokosowego
        -Nie wiem, czy to zmiana na lepsze, ale odkąd mi niemąż zanabył robota, polubiłam pieczenie, więc zamiast sklepowych słodyczy, jadam home-made ciasteczka z cukrem trzcinowym, amarantusem, płatkami owsianymi itp...
        Starszak na razie na widok np. jaglanki robi wielkie "bleh", ale bliźniaczki chętnie kosztują.
    • cancellaria538 Re: zmiany ..na lepsze 02.05.11, 15:50
      U nas prawie sie nie zmienilo...tyle tylko ze pierwszy raz robilam owsianke, muse sprobowac kasze jaglanna (jak to sie robi?) i caly czas musze miec gruszki w zapasie wink
      Zawsze sie raczej zdrowo odzywialam (wylaczajac ogromne ilosci czekolady jakie pozeralam i pozeram - teraz juz musze sie ukrywac smile ). Moze to byla jakas rekompensata dla mojego ciala za ogromne ilosci wypitego alkoholu i wypalonych papierosow - wiec u mnie najwieksza zmiana byla jak w ciaze zaszlam smile
      Heinz tez zamienie, nie wiedzialam, chociaz dzieciowi jeszcze nie podawalam...ogolnie uwazam, ze wszystkie "gotowe" rzeczy sa bleee, gotuje duzow warzyw (chociaz Matyldzie warzywa niezabardzo podchodza), roznego rodzaju fasole, ciecierzyce, soczewice, tofu, mieso bardzo rzadko...
      O, i uwielbialam mleko sojowe a jakos w polowie ciazy przestawilo mi sie na mleko krowie i tak juz zostalo.
      Dziewczyny a jakie wskazowki zalecilybyscie w sprawie cukru? bo ja to robie ciasto marchewkowe, bananowe, ale Mati jeszcze nie podawalam, ze wzgedu na cukier....
    • aajjaa Re: zmiany ..na lepsze 03.05.11, 18:14
      U mnie tez duzo zmian podobnych jak piszecie, ale ich pojawienie sie nie mialo zwiazku z BLW, tylko w ogole dziecka w rodziniesmile. Starszy w ogole BLW nie zaznal, teraz ma prawie 4 lata, a zmiany powoli sie dokonywaly takie o jakich piszecie. Dzieki tym zmianom, 8 mies corka teraz ma BLW i wlasciwie zadnych juz zmian do tego nie bylo trzeba. No moze jedynie mniej solenia, bo starszy juz soli wiecej jadal, a ją oszczedzam, czyli wszyscy jemy niedosolone wink. I wieksze kawalki w posilkach - zeby jej latwiej do reki wziac.
    • m_laczynska Re: zmiany ..na lepsze 05.05.11, 21:39
      Ja z powrotem zaczęłam jadać duże ilości soczewicy, którą uwielbiałam jak gotowałam sama dla siebie (tudzież koleżanek bardziej wege), a której szczerze nienawidzi mój mąż i starszak. To też mi się nie chciał jej za bardzo robić. Teraz mam wspólnika i sens gotowania, duszenia, jakoś bardziej powrócił.
      Uwielbiamy z zeszkloną cebulką, czosnkiem, pieczarką i pomidorkami z puszki + świeża bazylia i inne przyprawy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka