Dodaj do ulubionych

Metoda time out czy time in

24.05.11, 10:21
Nie wiem czy stosujecie, ale ja stosowałam metodę time out czyli popularnego jeżyka( z sukcesami lub nie od 2 lat.) Miałam zawsze wyrzuty sumienia z tym związane...Okazuje się, że całkiem słusznie... Jeśli też ją stosujecie koniecznie przeczytajcie artykuł Pani Stein
Time out – skuteczna metoda wychowawcza?
Obserwuj wątek
    • mrs.t Re: Metoda time out czy time in 24.05.11, 11:22
      a i ten kawalek z dziecisawazne , dziecisawazne.pl/warunkowe-rodzicielstwo-nagrody-i-kary/


      aaa ,i jeszcze of kors w temacie rad super neinismile gratis.blox.pl/2007/12/Super-Niania-porady.html

      swego czasu na FB , niedawno, na stronie *super*niani byla polemika dot w/w metody, teraz nie znajde..nawet chwilowo te *super*nianie *polubilam* zeby poczytac, ale juz ja odliknelamsmile
      w kazdym razie niania tlumaczyla ze przeciez "karny jezyk;' nie ma byc 'kara' (!!) jak sama nazwa wskazujewink)
    • fiamma75 Re: Metoda time out czy time in 24.05.11, 14:24
      nie zgadzam się z tym artykułem.
      Jak dla mnie to ta pani nie potrafi nic zaproponować zamiast, tylko takie piękne gadanie, zero konkretów. Zresztą w niektórych komentarzach się pojawiają podobne opinie.
      Poza tym dzieci są różne, i dla jednych time out to świetna metoda na wyciszenie, innym nie pomoże - trzeba po prostu obserwować i wybierać to co dobre dla własnego dziecka a nie kierować się zdaniem jakiejś pani psycholog..
      My stosujemy "stanie w kącie". Po - rozmawiamy czemu czegoś nie wolno robić, jest czas na okazanie sobie miłości, przytulenie.
      • mrs.t Re: Metoda time out czy time in 24.05.11, 18:46
        fiammo, uscislic nalezalo by o dziecku w jakim wieku mowimy

        to chyba klucz do sukcesu.
        wiele osob zachwyconych karnym jezykiem wprowadza go zbyt predko, zbyt malemu dziecku, ktore nie pamieta/nie kojarzy/nie rozumie zwiazku przyczynowo skutkowego
        • dzikiedzieci Re: Metoda time out czy time in 24.05.11, 22:46
          Właśnie na tym to polega, że relacji z drugim człowiekiem nie da się sprowadzić do kilku prostych recept.
          I na tym (zwłaszcza jeśli ktoś identyfikuje się z rodzicielstwem bliskości), że relacja i jej budowanie jest ważniejsze niż uzyskanie doraźnego efektu - dziecko się słucha
          dając konkretne rady byłabym nieuczciwa, bo tworzyłabym wrażenie, że jedną metodę zastępuję inną.
          Oczywiście jak ktoś zadaje mi pytanie: co można zrobić w takiej a takiej sytuacji to odpowiadam i rzadko jest to jedna odpowiedź, ale nawet taka odpowiedź nie zastąpi tej pracy, którą wykonuje rodzic:
          nawiązania kontaktu ze sobą i swoimi emocjami i nawiązania kontaktu z dzieckiem

          Nigdy nie wiemy jaki związek przyczynowo skutkowy skojarzy dziecko, jaka jest jego interpretacja danej sytuacji. A raczej myślę, że często wiemy tylko bardzo nie chcemy dopuścić tego do świadomości. Kara często wywołuje złość i poczucie krzywdy. Osoba karająca zawsze uzyskuje pogorszenie relacji - po co więc to robić, jeśli nie jest to potrzebne?
          Czy naprawdę znacie jakieś dziecko które pierwszy raz postawione do kąta powiedziało - dziękuję mamusiu, że mi pomagasz?

          Jak kogoś interesują badania, które pokazują długoterminowe efekty stosowania tej metody to polecam Unconditional Parenting Alfie Kohna (niestety po angielsku tylko)

          Agnieszka
          • aniczka.r Re: Metoda time out czy time in 25.05.11, 01:10
            mnie zawsze podobala sie idea time-out'u...dopoki sama nie urodzilam dziecka i nie zaczelam zaglebiac sie w tajniki roznych metod, przemyslac i obserwowac.wszyscy moi znajomi mowia mi,ze rozpieszczam moje dziecko,ze bedzie sie czulo pepkiem swiata,ze bedzie takie i takie i owakie.a co najbardziej mnie rozbraja: PRZECIEZ ONE CHCA TYLKO TWOJEJ UWAGI! niestety do tego grona zalicza sie rowniez moj maz.chocbym mu schematami wyrywowala to on czytal swoje i inne metody sa lepsze,bo przynosza prawie natychmiastowy efekt.argument,ze moje podejscie czyli pelne zrozumienia i akceptacji daje dlugotrwale i owocujace w przyszlosci efekty nie skutkuje. czasem klamie,ze jakies tam nowe badania wskazaly na to i na to,ale jak to niewierny tomasz,chcialaby zobaczyc na wlasne oko.czy znacie moze jakas literature badawacza,gdzie rezultaty przemawiaja za AP a obalaja wstretne przezytki psychologii behawioralnej,ktore tak gleboko tkwia w naszej kulturze wychowania?
            • ursus_arctos Re: Metoda time out czy time in 31.05.11, 09:35
              Alfie Kohn w "Unconditional Parenting" cytuje dziesiatki badan, ktorych rezulaty jednoznacznie przemawiaja za AP smile niestety tylko po ang dostepna lektura.
              • aniczka.r Re: Metoda time out czy time in 31.05.11, 15:29
                dzieki! zapomnialam dodac,ze musza byc koniecznie po angusmile poszukam zatem.
              • aniczka.r Re: Metoda time out czy time in 27.06.11, 22:12
                kupilam,przeczytalam i baaardzo dziekuje za sugestie.ksiazka jest fantastyczna!
              • froobek Re: Metoda time out czy time in 14.07.11, 22:16
                Właśnie czytam tę książkę smile Może by Mamania wydała? smile
                W najkrótszym możliwym skrócie: time out to czasowe odbieranie dziecku miłości rodziców.
                Dlatego jest tak paskudne, raniące i dlatego powoduje wyrzuty sumienia.
    • dagis.1 Re: Metoda time out czy time in 26.05.11, 12:10
      nigdy mnie ona nie przkonywala
      i nigdy nie stosowalam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka