laoni27
23.09.11, 09:56
Witam
Dziewczyny potrzebuję waszych porad. Córa już duża 2 lata i 3 miesiące, próbuję od czasu do czasu ją odpieluchować, ale nie daję rady. Próbowałam z nocnikiem, z nakładkami, puszczałam na golasa, w spodniach, tłumaczyłam, że zakładam majteczki, biłam brawo jak wariatka, gdy mała wysiusiała się do kibelka, ale to nic kompletnie nie daje. Pytam ją, czy może chce siusiu, podaję rączkę, jak widzi, wc ucieka i po chwili sika na panele. Czasem siądzie i zrobi siku szczególnie rano, bo córa od co najmniej pół roku w nocy już nie sika, ale gdy tylko poczuje, że próbuję pożegnać pieluchy to przestaje kompletnie współpracować. Dziś rano siedziała z pół godziny na wc, bo wiedziałam że po nocy musi jej się chcieć siusiu. Pomyślałam, że przecież nie będę jej tam cały dzień trzymać, zrezygnowałam, ubrałam pieluszkę i siku było w ciągu 30 sekund.
Staram się jej nie stresować z tym odpieluchowaniem, jak usiądzie na kibelku coś tam do niej gadam, tłumaczę jej, daję do zabawy papier, ale to nic nie daje.
Mam wrażenie, że ona wszystko rozumie, bo jak mnie zobaczy to się śmieje i mówi siii.
Moja dziewczynka jest bardzo zbuntowana, czasem myślę, że to nie tylko bunt dwulatka, ale taka cecha charakteru, to co chce wymusza płaczem, np. papci na kafle nie chce założyć, a w nogi zimno, w takich sytuacjach nie odpuszczam, ona się wykrzyczy, wykopie, czasem się przytuli, czasem dostanie mleczko to wtedy zakłada papcie. Sama już nie wiem jak z nią postępować. A jak jej ten bunt nie minie? Często słyszę, że młoda mnie ustawia, że ona wszystko rozumie aż za dobrze. A może problem polega na tym, że ona się prawie z nami nie komunikuje i nie potrafi powiedzieć, że chce siusiu. Młoda mówi, jak jej się chce, ale to są proste słowa, tam, pić, dzieci ostatnio powiedziała getry. Dziewczyny co myślicie, co robić?
Wprowadzić rutynowe sadzanie rano i wieczorem, czy zdjąć pieluchę, powiedzieć, że już pieluszek nie będzie i walczyć z pralką, tylko ile tydzień, dwa?