Dodaj do ulubionych

obowiązki domowe

04.06.04, 12:02
Mój 9-letni syn miał ostatnio wypracowanie na temat obowiązków w domu. No i
trochę blado to wypadło (tj. trochę ponaciągał te obowiazki). Jestem ciekawa
co należy do obowiązków waszych dzieci, tj. tych w wieku szkolnym, bo mój
niestety poza wyrzucaniem śmieci (i to też zazwyczaj pod groźbą i prośbą) nie
za wiele się w domu udziela. Jestem więc ciekawa jak to jest u Was ?
Obserwuj wątek
    • wieczna-gosia Re: obowiązki domowe 04.06.04, 12:19
      Starsze:
      smieci, dyzury na zmywaku (czyli obecnie karmienie zmywarki i ewentualne zmycie
      pojedynczych kubeczkow), odkurzanie swojego pokoju, podlewanie kwiatkow (jak
      akurat jesies zyja..), robienie sobie sniadan oraz kolacji.
      Plus obowiazki tyou naglego- dokupic cos w sklepie, wyjsc na chwile z mlodymi,
      czy pozabawiac je bo ja cos innego robie, poscielic lozka...

      maluchy:
      sprzatanie zabawek wieczorem, scielenie swich lozeczek, wrzucanie ubran do
      pralki, karmienie kota i dbanie by mial wode ( a moim obowiazkiem jest tego
      pilnowac hehe) nakrywanie do stolu i pomoc przy przygotowywaniu sniadania...

      hmmm.... juz nie bede wymyslac wiecej bo wyjdzie na to ze dzieci jak w
      kamieniolomach pracuja u mnie wink) Ale fakt ze chetnie sie nimi wyreczam kiedy
      tylko moge i kiedy tylko wymysle cos co lezy w zasiegu ich mozliwosci.
      • agatka_s Re: obowiązki domowe 04.06.04, 12:39
        a te kategorie starsze/maluchy, to tak konkretnie ile lat ?

        szczególnie interesuje mnie kwestia przyrządzania jedzenia, bo tu z mojej
        strony póki co pełna obsługa. Ale takie ad hoc wyręczanie to u mnie też jest,
        natomiast nie ma czegoś co jest stałą odpowiedzialnością, i to mnie troche
        martwi.
        • verdana Re: obowiązki domowe 04.06.04, 13:55
          Najpierw zrobiło mi się przykro, bo pomyslałam, ze moje w ogóle zadnych
          obowiazków nie mają. Ale jak zaczęłyscie wyliczać to - mój 9-latek (najmłodszy)
          ściele sobie łóżko, sprząta swój pokój(b. rzadko, przed przyjsciem nauczycielki
          agielskiego), ale ja w ogóle nic w jego pokoju nie ruszam, czasem robi sobie
          kolację, robi sobie kąpiel, wyprowadza raz dziennie psy, nakrywa do stołu,
          sprzata (wspólnie z rodzeństwem ze stołu, chodzi czasem po zakupy. Ale ja nic z
          tego nie uwazałam za obowiazki domowe (moze prócz psów), tylko za część
          samoobsługi.
          • wieczna-gosia Re: obowiązki domowe 04.06.04, 13:59
            verdana ja tez w zasadzie nie, ale nie bedziemy sie tu na nomenklature
            rozdrabiac.
            wink
            • wieczna-gosia Re: obowiązki domowe 04.06.04, 14:02
              w kwestii pokoju staszych to ja tez nic nie ruszam- wymagam tego odkurzania w
              zwiazku z tym pierdzielnik trzeba chocuaz na lozko przeniesc ale zasadniczo
              sprzatania pierdzielnika nie wymagam- sama jestem balaganiarz i uleczylo mnie z
              tego dopiero pozycie malzenskie, jak sie dzieciom w pierdzielniku zeszyty gupia
              to nie moj interes wink
              • erba Re: obowiązki domowe 06.08.04, 23:53
                Popieram takie podejście... heh sama za dzieciaka byłam straszną bałaganiarą...
                do czasu kiedy na firance pojawił sie kokon pająka... a że panicznie boję się
                tych żyjątek szybko stałam się najlepiej sprzątającą osobą w rodzinie big_grin
        • wieczna-gosia Re: obowiązki domowe 04.06.04, 13:58
          starsze to 12 i 11 lat ale kwestia kanapek juz dla 4- letniej Oli nie jest
          tajemnica- oczywiscie ola to robi z pokrojonej juz kromki tepym nozem takim
          dziecinnym i kladzie pokrojona juz wedline czy serki hochland w plasterkach,
          ale dziewczyny jak szly do pierwszej klasy to umiay sobie zrobic pelnowymiarowa
          klanapke z bulki
          wink)
    • kapy1 Re: obowiązki domowe 04.06.04, 14:02
      Mój syn miał 9 lat, kiedy urodziła się jego siostrzyczka. Ponieważ tata pracuje
      długo i często na kilka dni wyjeżdża, musiał się usamodzialnić. Teraz ma prawie
      11 i do podstawowych obowiązków należy:
      - sprzątanie pokoju, w tym odkurzanie + mop
      - ładowanie i rozpakowywanie zmywary
      - drobne zakupy
      - karmienie i sprzątanie u kota
      - chwilowe doglądanie siostry
      - przygotowywanie sobie kolacji (to zawsze, bo o tej porze kąpię Małą), często
      też innych posiłków - umie ugotować ryż i makaron, zrobić jajecznicę, kanapki,
      prostą sałatkę, nawet ugotowac warzywa z mrożonki
      - nakrywanie stołu i sprzątanie po posiłkach.
      Tylko, niestety, zrobienie tych wszystkich rzeczy okupione jest stukrotnym
      ponawianiem próśb z mojej strony...

      Mała sprząta wieczorem swoje zabawki, no i ogólnie chętnie "pomaga" - jak na
      dwulatkę przystało.
    • judytak Re: obowiązki domowe 04.06.04, 15:47
      Duża (9 lat)
      (sprawa została "usystematyzowana" kilka miesięcy temu, bo zaczęła robić
      straszne sceny na wszelkie propozycje pomocy "ad hoc")
    • iziula1 Re: a ja mam pytanie 04.06.04, 22:23
      Moj 7-latek miga się od wszelkich obowiązków.Ubrania,zabawki,zeszyty wszystko
      to tworzy wielki nieporzadek w jego pokoju.Kiedy już sam nie może do niego
      wejść próbuje z zabawą przenieść się do dużego pokoju.Każda prośba,żądanie-
      posprzątaj spotyka się ze złością.Nie mam zielonego pojęcia jak Młodego
      zachęcić do porządków.Mycie się,sprzatnięcie po jedzeniu to droga przez
      męke.Nie wiem jak z Nim postepowac.Dodam,że jest jedynakiem.Może znacie jakieś
      sposoby ,bo ja czasem już sobie nie radze.
      Pozdrawiam.
      • zarra Re: a ja mam pytanie 05.06.04, 17:18
        Moja 10 latka
        -sama sprzata swój pokój (wł. z odkurzaniem)-nigdy z własnej woli wink
        -karmi królika (czasem gdyby nie ja juz by zdechł z głodu,ale nie karmie go
        tylko jej przypominam)
        -zajmuje się młodsza siotrą,gdy ja robie obiad lub wychodzę do sklepu
        -przy porządkach zbiorowych zawsze dostaje jakiś przydział
        -chowanie swoich ubran po praniu (dzięki temu w szafie ma...cos jak jawink,ale
        ciiiii.....staram sie żeby nie widziała wnętrza mojej szafki,bo to bardzo nie
        wychowawcze by było wink
        -czasem ładowanie zmywarki

        Staram się ją angażować w coraz więcej prac domowych,ale jestem w tym
        b.kiepska,bo wiem,ze ja to zrobie szybciej i dokładniej,a zwykle chcę to juz
        miec z głowy i bez poprawek wink
        • verdana Re: a ja mam pytanie 05.06.04, 18:06
          Dla mnie fakt, ze dziecko nie chce spratać, i ze się miga od obowiązków jest
          absolutnie normalny. Tzn. złoszczę się, wrzeszczę, nakazuję itd, ale w głębi
          duszy rozumiem. Po wielu latach doswiadczeń przekonałam się, ze dziecko
          znacznie chętniej (tzn,. mnie marudząc) robi rzeczy, które ma robić stale. Tzn
          np. ścielenie łóżka. Jeśli dzieli się obowiązakmi z bratem, mamą itd zawsze są
          przepychanki. Polecam też (u mnie się sprawdziła) listę - np. poniedziałek -
          sprzatanie pokoju, zbieranie talerzy po kolacji, wtorek - podlanie kwiatów,
          nakrywanie do obiadu itd. U mnie dzieci nie robią za dużo. Jak jestem
          zdeterminowana, to mówię np. - póki nie sprzatniesz to (nie poczytam, nie
          wyjdziesz na podwórko itd.,) ale to rzadko.
          • judytak Re: a ja mam pytanie 07.06.04, 08:57
            potwierdzam - nas też systematyczność ratuje
            rzecz została obgadana (z Dużą, jako znak "dorosłości", wieczorem, jak
            chłopaczki już spali)
            zapisana na kartce
            i przez pierwszy miesiąc wzmacniane systemem drobnych kar i nagród
            potem weszło "w krew" i wzmocnienia już nie potrzebujemy

            Średni na razie chętnie robi, o co się go poprosi, więc na razie nie widzę
            potrzeby "systematyzacji", poza tym on jest raczej pedantem z natury, także
            przewiduję, że będzie z nim łatwiej, przynajmniej w tej jednej sprawie...

            pozdrawiam
            Judyta

            P.S.
            ja też ich rozumiem...
            J.
            • wieczna-gosia Re: a ja mam pytanie 07.06.04, 11:04
              Jesli potrzeba uscislenia- moje tez nie robia tego wszystkiego z piesnia na
              ustach.
              Z tym ze u nas ze wzgledu na mala roznice wieku duzych i pozniej duza przepasc
              przy malych- obowiazki zostaly wyznaczone wspolnie i nic mnie nie obchodzi kto
              to zrobi- ma byc zrobione. Czasami krew sie leje z tego powodu, ale generalnie
              zauwazylam ze ridzenstwo samo najlepiej sie za modre trzyma i broni przed
              jakakolwiek niesprawiedliwoscia (mamo!! a ona ma dzisiaj jeden talerz mniej do
              umycia bo tata nie je obiadu- to przyklad zamordyzmu wink)
              Aktualnie posluch mam wiekszy bo obie sie z troj wyciagaja i okazuje sie ze
              osoba ktora wie o co chodzi w Powstaniu Styczniowym oraz w czasie Present
              Perfect jest na wage zlota i tzreba ja dopieszczac wink) nawet z maluchami na
              spacer wychodza NIE PROSZONE... zycie jest piekne wink ide czytac o powstaniu wink)
              • ewacia2 obowiazki 09.06.04, 19:30
                moj synek ma 4,5 roku-ubiera sie sam, myje oczywiscie tez, smaruje chleb
                maslem, wynosi po sobie rzeczy do zlewu, pomaga mi przy wyrzucaniu smieci,
                kapie sie sam, sprzata po sobie zabawki, pomaga we wszystkich pracach w kuchni,
                np.miksowanie, po swojemu kroi warzywa i dla siebie jablko, banana.
    • noie Re: obowiązki domowe 10.06.04, 00:07
      Witam
      Moja 14 letnia....
      wtorki, czwartki i soboty sprzata cala kuchnie (tzn po sniadani,obiedzie i
      kolacji)
      poniedzialki,srody i piatki wychodzi po szkole z moim psem na spacer
      sprzata swoj pokoj, robi sobie kolacje , zajmuje sie bratem jesli o to
      poprosze, wiesza i sciaga pranie ze strychu, i pomaga dodatkowo w sprzataniu
      mieszkania (6 pokoi i 2 lazienki) ale tylko wtedy jak ma dobry humor
      Natomiast moja 11-letnia...
      sprzata swoj pokoj i w te pozostale dni sprzata kuchnie i wychodzi z psem po
      szkole,bawi sie z bratem i jego kolegami ( pilnuje), pomaga sporadycznie w
      pracach domowych
      Moj najmlodszy 5-letni...
      sprzata codziennie swoje zabawki...i to na razie tyle smile
      A ten najstarszy 37 lat( maz znaczy)
      chodzi do pracy, robi zakupy ( uwielbia to robic -mowi ze sie odpreza hihih),
      gotuje jak ma czas i zajmuje sie papierkowymi naszymi sprawami, naprawia auta,
      rowery , komputery...
      Ja....
      Chodze do pracy ( 10 godz w tygodniu), sprzatam mieszkanie, w niedziele
      kuchnie,wychodze rano i wieczorem z psem na spacer, odnawiam mieszkanie (
      maluje,szyje zaslony,firany) oczywiscie pranie i gotowanie ( jak maz nie gotuje
      hihih)Zajmuje sie tez agencja wysylkowa ( Quelle) i robie rozne roznosci na
      kompie ( zdiecia w formie filmu lub film z kamery przegrywam na DVD ), no i
      zostal jesczze nasz ogordek smile Wlasciwie...to ja chyba najmniej cos
      robie....hihihi
      Pozdrawiam
      noie
    • grrrrw Re: obowiązki domowe 07.08.04, 00:04
      U nas był dyżur siedzenia na pralce. Popsuła się klapa i pralka nie chciała
      pracować, jak się od góry nie nacisneło.
      Dopiero po kilku dniach dyżurów przyszło komuś do głowy, ze można na pralce
      postawić wiadro z wodą. Potem nawet dodalismy kamienie.I duzur sie skończył.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka