Czytam już od dawna, a teraz się wreszcie witam
Synu ma już prawie 6 miesięcy i powoli startujemy. Naczytałam się forum i książek, ale muszę przyznać, że widok niemowlęcia pakującego sobie z uśmiechem jedzenie do paszczy i odmawiającego jedzenia z mojej ręki nieodmiennie mnie zaskakuje. To jednak działa
Hitem ostatnich dni jest upieczony kawałek tuńczyka i marynowany imbir

W zasadzie nie mamy żadnych problemów z młodym poza logistycznymi. Mam stary stół, który nie pozwala mi na przysunięcie się z młodym na kolanach blisko do blatu i masa żarcia ląduje między nami a stołem. Tak sobie wymyśliłam, że tinydiner byłoby dobrym rozwiązaniem, ale w PL praktycznie teraz niedostępnym. Może któraś z mam nie korzysta już ze swojej i mogłabym odkupić, hm?