To taki watek bardziej z przymruzeniem oka.
"Bawicie sie" czasem w matchmaking swoich doroslych dzieci z synem badz corka dobrych znajomych? Albo zgadzacie sie na takie proby czynione przez Waszych znajomych? Wlasnie jestem w kropce, bo bardzo bliska kolezanka niby zartobliwie i bez zobowiazan ale chcialaby zeby jej syn i moja corka sie poznali (bo sie nie znaja) ... A czemu sie maja poznac to juz tylko w domysle

Macie jakies doswiadczenia w tym zakresie? Albo jakies sympatyczne obserwacje?
Aha, jesli chodzi o szczegoly, to moja corka bedzie w tym roku miala 28 lat, syn znajomej ma chyba rok wiecej, oboje sa atrakcyjni, wyksztalceni, samodzielni, z doswiadczeniami w roznych zwiazkach - to nie jest tak, ze ktorekolwiek jest "nieudacznikiem" potrzebujacym pomocnej reki w znalezieniu partnera ALE znajoma "tak by chciala ... zeby oni tak razem ..."