Dodaj do ulubionych

Problem z 6 latką

11.05.12, 12:02
Mam problem z prawie 6 letnią córką. Córka gdy skończyła 3 latka poszła do przedszkola. Przedszkole bardzo jej się od samego początku podobało. Uwielbiała tam chodzić, nie chciała zostawać w domu nawet gdy miała możliwość nie iść do przedszkola. W przedszkolu córki jej grupą opiekowały się dwie wychowawczynie. Na początku córka lubiła je obydwie. Ja z kolei po spotkaniach w przedszkolu z jedną z nich miałam co do niej coraz bardziej mieszane uczucia. Mianowicie jedna z jej opiekunek miała zawsze jakieś "ale" w stosunku co do córki. Rozmawiałam z druga z wychowawczyń i ona nie widziała kompletnie takich problemów jak pierwsza. Wręcz przeciwnie uważała córkę za mądrą miłą dziewczynkę nie sprawiającą największych problemów. Rok później skończyło się przypisywanie mojemu dziecku wszystkich cech jedynaczki - bo to było problemem Pani, zaczęło się przypisywanie dziecku, że jest przebiegłe, cwane itd. Nie robiłam z tym nic, przyznaję się bez bicia. Nie zareagowałam, ponieważ moje dziecko lubiło przedszkole a kontakt z tą Panią był stosunkowo mały. Dodam, ze oprócz tej Pani, żadnych skarg na dziecko nie słyszałam, wręcz przeciwnie druga z Pań przedstawiała córkę w samych superlatywach. Pech chciał, że w ostatniej grupie ukochana Pani mojego dziecka zmieniła pracę i teraz głównie grupą zajmuje się ta druga Pani. Dziecko znienawidziło przedszkole, płacze, nie chce chodzić. Pani nadal upatruje w moim dziecku źródło wszelkiego zła, że córka kłamie, manipuluje. W tym roku przestałam już patrzeć na Panią przez palce. Zaczęły się już z mojej strony ostre rozmowy. Jestem po ostatniej mojej rozmowie, gdzie Pani zachowała się skandalicznie. Nie chce mi się już rozpisywać o całej sprawie. Byłam u wychowawczyni, oczywiście stwierdziła, że moje dziecko jak zwykle kłamie. Skończyło się to awanturą. Rozmawiałam z córką dlaczego nie informowała mnie wcześniej o takich sytuacjach w przedszkolu. Miałam wyrzuty sumienia, że nie interweniowałam wcześniej, że nie reagowałam ostro gdy przypisywała mojemu dziecku te wszystkie cechy. Rozmawiałam z córką i prosiłam aby mi wszystko mówiła gdy spotka ją coś złego, przykrego ze strony dorosłej osoby. Prosiłam, że ma nie kłamać nie kręcić, że nigdy nie będę na nią zła jak sama mi o czymś powie, tylko żeby nigdy mi nie kłamała. Obiecała, że nie będzie kłamać, że zawsze będzie mówić mi prawdę. Zaznaczałam jej, że zawsze będę jej wierzyć dopóki mnie nie okłamie. Wczoraj opadły mi ręce. Doszło na placu zabaw do scysji mojego dziecka z jej koleżanką. Winna była moja córka. Moja mama była świadkiem. Rozmawiałam z córką wyparła się wszystkiego. Kłamała mi w żywe oczy niemalże płacząc, że jej nie wierzę jak wychowawczyni z przedszkola. Opadły mi ręce. zaczęłam zastanawiać się czy wychowawczyni nie miała racji że moje dziecko kłamie, jest manipulatorką i cwaniarą. Byłam przerażona jej łzami w oczach w zapewnieniami, że mówi prawdę. Robiła to perfekcyjnie, gdyby nie to, że sprawę znałam ze strony mojej mamy która widziała całą sytuację, uwierzyłabym dziecku, dałabym się nabrać. czuję , ze poniosłam klęskę wychowawczą, nie wiem ile razy mnie dziecko oszukało. Najgorsze jest to, że ma tylko 6 lat a kłamała mi prosto w oczy próbując zmanipulować mnie, że ona mówi prawdę a ja jestem taka jak jej wychowawczyni. Nie wiem czy ostatnia sytuacja w przedszkolu nie była również kłamstwem mojej córki. Co z nią robić jak postępować. Rozmawiałyśmy wiele razy na temat, ze źle jest kłamać.
Oprócz tego córka od dłuższego czasu jest płaczliwa, zaczęła się niemiło zachowywać wobec swoich koleżanek, chodzi bez przerwy z miną obrażonej królewny a ja nie mogę dojść dlaczego tak się dzieje. Co z nią robić, jak postępować? Dodam, że córką ma swoje obowiązki, jest uczynna, miła kochana. Nie jest tylko rozwydrzana ma stawiane granice. Zawsze była towarzyska, uwielbiała bawić się z dziećmi, teraz najchętniej siedziałaby w domu z rodzicami.
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 12:21
      Myślę, że nie da się dziecka zakwalifikować do jedynie słusznej i obiektywnej szuflady.
      Zapytujesz, czy ona jest szczera, czy jest cwaniarą. A ona nie jest ani taka, ani taka. A raczej: raz tak się zachowuje, raz inaczej. Na pewno to zależy od interakcji z otoczeniem.

      Dziecko jest trochę jak samospełniająca się przepowiednia. Jak dorośli będą w dziecku widzieć miłe, uczynne, szczere dziecko - i będą mówić to głośno przy dziecku i o dziecku - to ono będzie się starało dopasować do tej oceny. Samo o sobie będzie myślało "jestem taka miła, tak miło się z wszystkimi bawię" - i będzie tak robić.

      Całkiem możliwe, że Twoja córka się ukształtowała w kontakcie z tamtą panią, która jej przypisywała złe cechy, nie lubiła jej, zarzucała jej kłamstwa i bez wyrozumiałości traktowała przewinienia. Mogła z niej zrobić dziewczynkę, która nie ufa dorosłym, boi się oskarżeń, wybiela się, jak zrobi coś złego. (Nawet bardzo fajne dziewczynki czasem się pokłócą albo zrobią coś złego; kwestia w tym, co potem powiedzą i czy się przyznają itd.).

      Ma 6 lat - może niech odejdzie już z tego przedszkola? A przez wakacje popracuj nad tym, żeby znów poczuła się dobrą dziewczynką?
      • nemeth Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 12:41
        Cały czas jej powtarzam, ze jest miłą i dobrą dziewczynką, że kochamy ją najbardziej na świecie, że wierzę jej i kurcze taki zonk.
        Nie wiem co się dzieje, ze z towarzyskiego i lubianego dziecka przez inne dzieci nagle zmienia się w odludka w dodatku ciągle jęczącego, płaczącego i odtrącającego swoje koleżanki. Najgorsze jest to, ze nie odtrąca ich na zasadzie, że jest niemiła wobec nich. Ona się ciągle tylko obraża, ciągle chodzi obrażona na nie, ma ciągłe fochy, unika zabaw z nimi a w domu płacze, że nie chcą się z nią bawić dzieci.
        Nie wiem co zrobić aby przestała kłamać. Wiem, że w tym wieku dzieciom zdarza się rozmijać z prawdą ale mnie przeraziło to, że ona robi to tak...perfekcyjnie.
        Córka już od września idzie do zerówki, nie będzie miała już kontaktu z ta pania.
        • morekac Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 13:41
          Cały czas jej powtarzam, ze jest miłą i dobrą dziewczynką, że kochamy ją najbardziej na świecie, że wierzę jej i kurcze taki zonk.
          Ale jej i tak nie wierzysz. Wierzysz innym. Nie znasz jej czy co?

          Doszło na placu zabaw do scysji mojego dziecka z jej koleżanką. Winna była moja córka. Moja mama była świadkiem. Rozmawiałam z córką wyparła się wszystkiego. Kłamała mi w żywe oczy niemalże płacząc, że jej nie wierzę jak wychowawczyni z przedszkola.

          Każdy ma swoją własną prawdę. Oparłyście się zapewne na emocjach, a nie na faktach. Co takiego zrobiła córka wg. niej samej, a co wg. twojej mamy?
          Jeśli było to zachowanie naganne typu przywalenie tamtej łopatką do piachu w głowę, to zamiast wgłębiać się w to, w którym momencie dziecko kłamie - wystarczy powiedzieć, że zachowania takie i takie są po prostu niedopuszczalne i czy są jakieś okoliczności łagodzące (mogłoby się okazać, że tamta też ma wybitne zasługi w tym konflikcie).
          Jeśli tylko się nieco pokłóciły - po co roztrząsać aż tak dziecięce kłótnie?

          Obiecała, że nie będzie kłamać, że zawsze będzie mówić mi prawdę. Zaznaczałam jej, że zawsze będę jej wierzyć dopóki mnie nie okłamie.

          Zdrowi psychicznie dorośli kłamią podobno kilkanaście razy na dobę. Poza tym wymagając takich deklaracji (w sensie: nigdy czegoś nie zrobię/zawsze coś będę robić) od 6-latka sama zmuszasz ją do kłamstwa. Ta obietnica jest niedotrzymywalna.

          > Nie wiem co się dzieje, ze z towarzyskiego i lubianego dziecka przez inne dziec
          > i nagle zmienia się w odludka w dodatku ciągle jęczącego, płaczącego i odtrącaj
          > ącego swoje koleżanki.
          Jeśli masz możliwość - zabierz dziecko z przedszkola. Albo zaciśnijcie zęby i przetrwajcie jeszcze te 2 miesiące ze świadomością, że pani jest po prostu nienaprawialnie głupia. Przy czym kobieta ma się zachowywać wobec twojego dziecka poprawnie.
          • nemeth Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 13:59
            Cały czas jej powtarzam, ze jest miłą i dobrą dziewczynką, że kochamy ją najbardziej na świecie, że wierzę jej i kurcze taki zonk.
            Ale jej i tak nie wierzysz. Wierzysz innym. Nie znasz jej czy co?


            Wierzę a raczej wierzyłam do wczoraj dlatego kurcze czuję się trochę dziwnie, ze wierzyłam a ona kłamie jak z nut.

            Zdaję sobie, że jest to 6 latka. Może skłamać przeraża mnie tylko, że robi to tak profesjonalnie. Kłamie patrząc prosto w oczy w dodatku twierdząc, ze skoro mi nie wierzysz to jesteś taka sama jak ciocia z przedszkola.
            Awantura z koleżanka jest najmniejszym problemem. Wychodziłam z założenia, że z koleżankami ma się dogadywać sama a ja się w to nie wtrącam. W rozmowie o sytuacji z koleżanką oparłam się na faktach co się wydarzyło, co się stało. Dostałam odpowiedź która nawet w minimalnym stopniu nie zahaczała o prawdę. Awantura była bzdurna, nie byłoby za to żadnych konsekwencji najwyżej upomnienie, że tak się nie robi.
            Chodzi mi tylko o to profesjonalne kłamanie oraz o całe zachowanie dziecka. O płacze, fochy i umiejętność kłamania.
            • morekac Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 14:43
              W rozmowie o sytu
              > acji z koleżanką oparłam się na faktach co się wydarzyło, co się stało.
              Jeśli nie chodziło o bójkę/straszliwe wyzwiska tylko o jakiś niekrwawy konflikt, to po co roztrząsałyście całą sytuację? Żeby ustalić winną i naprawić dziecko?
              BTW: jeśli twoja mama wystąpiła w roli prokuratora, ty w roli sędziego sprzyjającego oskarżeniu, dziecko zapewniło sobie adwokata z urzędu - czyli siebie. A w takiej sytuacji wszystkie chwyty dozwolone.

              która nawet w minimalnym stopniu nie zahaczała o prawdę
              Są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i Gówno prowda. wink Do której kategorii zaliczała się wasza prawda?

              Chodzi mi tylko o to profesjonalne kłamanie oraz o całe zachowanie dziecka. O
              > płacze, fochy i umiejętność kłamania.
              Profesjonalne kłamanie jest wtedy, kiedy nawet nie zorientujesz się, że jesteś robiona w bambuko. Czyli nie ma świadków, dziecko ma perfekcyjne alibi, a ty to wszystko łykasz jak pelikan. W każdym innym przypadku zamiast wykrzyknąć "Och, ty wstrętny kłamczuchu" wystarczy (moim zdaniem) powiedzieć "Babcia widziała jak uderzyłaś Krysię łopatką w głowę. Bez względu na powód owego uderzenia jest to zachowanie paskudne i nie będzie przeze mnie tolerowane. "
              Co do płaczów i fochów - dzieci nie mają obowiązku być uśmiechnięte od świtu do nocy celem zadowolenia swych mamuś. Zwłaszcza dzieci, które 5 razy w tygodniu stresują się pójściem do przedszkola.
              • verdana Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 18:45
                Nawet w sądzie oskarżony ma prawo odmówić zeznań, jeśli musi zeznawać na swoją niekorzyść. Normalny, zdrowy na umyśle człowiek zazwyczaj oskarżony o coś, szczególnie przez dwie silniejsze osoby, stara sie bronić, nie samooskarżać.
                "Samokrytyki" były składane za czasów tow. Stalina - i nie cieszyły się uznaniem.
        • mama-ola Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 13:58
          > Nie wiem co zrobić aby przestała kłamać. Wiem, że w tym wieku dzieciom zdarza s
          > ię rozmijać z prawdą ale mnie przeraziło to, że ona robi to tak...perfekcyjnie.

          A bo pewnie postawiłyście ją pod ścianą i się musiała gęsto tłumaczyć.

          > Córka już od września idzie do zerówki, nie będzie miała już kontaktu z ta pania.
          No i bosko smile

          A na teraz - to bym zamknęła rozdział i żyła dalej. Zapomnij córce przewiny i żyjcie tak, jakby zawsze zachowywała się bardzo fair. Dla dobra samosprawdzającej się przepowiedni smile
          • verdana Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 14:49
            Stara zasada prawa rzymskiego głosiłas "Nie można wymagać od nikogo rzeczy niemorzliwych". Wymaganie od dziecka, aby NIGDY nie kłamało, jest tak absurdalne i niewykonalene, ze dziwi mnie, ze ktokolwiek mógł wpaść na taki pomysł. Poza tym, mówiąc dziecku, aby nigdy nie kłamało postawiłaś dziecko w okropnej sytuacji - musi przymusowo zwierzać Ci sie ze wszystkiego, samooskarżać i tylko wtedy będzie "kochaną dziewczynką". W dodatku w przedszkolu, z panią, która jej nie lubi musi prawdopodobnie kłamać, bo inaczej nie przetrwa.
            Pora pogodzić sie z tym, że 100% prawdomowne dzieci albo mają autyzm., albo są upośledzone umysłowo - i to nie jest zart. Zacznij traktować dziecko realistycznie, anie "od ściany do sciany" - jak aniołka bez skazy, albo okropną , rozwydrzoną maniplantkę.
            I nie każ - NIGDY - opowiadać sobie całej prawdy. Nawet szesciolatka ma prawo do tajemnic i intymności.
            • yula Re: Problem z 6 latką 11.05.12, 18:38
              Nawet autyści bez upośledzenia w końcu uczą sie kłamać, lepiej lub gorzej smile Też uważam że nie ma co robić awantury. Jeżeli już to na spokojnie, bez oskarżeń spytać o co poszło i jak ona to widziała. Może sie okazać że jej punkt widzenia okaże sie zupełnie inny niż babci i ma swoją racje. Oczywiście niektóre zachowania należy tępić, ale rozmawiać o ZACHOWANIACH, a nie oskarżać dziecko nazywając ją kłamczuchą, cwaniarą itp. Chociaż to drugie słowo u mnie funkcjonuje jako komplement tongue_out
        • jakw Re: Problem z 6 latką 12.05.12, 10:13
          nemeth napisała:

          > Najgorsze jest to, ze nie odtrąca ich na zasadzie, że jest niemiła wobec nich.
          Lepiej byłoby gdyby była niemiła?

          > Ona się ciągle tylko obraża, ciągle chodzi obrażona na nie, ma ciągłe fochy, unika zabaw z >nimi a w domu płacze, że nie chcą się z nią
          > bawić dzieci.
          Ale to się dzieje w przedszkolu lub w kontakcie z dziećmi z przedszkola? Jesteś pewna, że dzieci za przykładem pani nie zrobiły sobie z twojej córki jakiegoś kozła ofiarnego ("ty jesteś zła, więc w naszej zabawie możesz być tylko złą czarownicą, a nie księżniczką")

          > Nie wiem co zrobić aby przestała kłamać.
          Czasami wystarczy nie drążyć ws różnych drobiazgów...

          >Wiem, że w tym wieku dzieciom zdarza się rozmijać z prawdą ale mnie przeraziło to, że ona >robi to tak...perfekcyjnie.
          Zacznij ją przygotowywać do zawodu polityki wink
    • koza_w_rajtuzach Re: Problem z 6 latką 12.05.12, 11:19
      Z tego co piszesz problem z panią zaczął się już dużo wcześniej. Wydaje mi się, że gdyby Twoja córka była notoryczną kłamczuchą to byś to zauważyła już wcześniej, no chyba, że widzisz ją godzinę dziennie, nie chodzisz z nią na place zabaw itd., to wtedy mogło Ci to umknąć.
      Dzieci w tym wieku kłamią, to normalne. Nienormalne jest to gdy dziecko nigdy nie kłamie i publicznie się samobiczuje. Na pewno jako dziecko miałaś różne spięcia z innymi, potem tłumaczyłaś się z tych sytuacji wybielając siebie. To naturalne. Być może tak wypytując córkę postawiłaś ją w roli ofiary, pokazałaś jej, że jest niewinna, bez skazy, a pani natomiast czepialska. Pisałaś, że córka płacząc mówiła, że nie wierzysz jej tak samo jak nauczycielka. W jej słowach widzę Twój wpływ, myślę, że nieświadomie właśnie nakłoniłaś ją do takiego zachowania.
      A obrażalstwo w tym wieku to normalna sprawa. Większość dziewczynek (część chłopców również) z grupy mojej córki jest obrażalska, często ma to na celu, aby coś tam na innych wymóc. Nawet pani zwróciła mi uwagę, że moja córka jest wyjątkiem nie obrażającym się, sądzę więc, że to norms.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka