hehehe tym razem chodzi mi o plamy na odzieży. Wiem że to temat poboczny, ale kto może mieć w tej dziedzinie najlepsze doświadczenie jak nie mamy blw-owych dzieci

Zanim wpadłam na genialny pomysł rozbierania dziecia do pieluszki poplamiłam na dobre kilka sztuk całkiem fajnej (do tego tylko pożyczonej) odzieży. Plamy z jabłka, śliwki i marchewki nie dają się niczemu? Czy macie jakiś patent żeby jednak je usunąć?