Witam wszystkich,
podczytuję forum od dawna, ale prawie nie piszę. Kilka miesięcy temu zakładałam już temat podobny do dzisiejszego, ale problem nadal trwa. Mam wielką nadzieję, że znajdzie się tu ktoś, kto sobie z czymś podobnym poradził.
Chodzi o mojego syna. Właśnie rozpoczął II klase podstawówki. W I klasie, tuż przed feriami zimowymi, zaczął się moczyć w dzień, w szkole. Początkowo nie przejęłam się tym zbytnio, pomyślałam, że może nie zdążył do toalety itp. To zdarzało się praktycznie codziennie, zawsze jak go odbierałam ze szkoły miał mokre spodnie lub suche, ale czuć było od niego moczem. Zaczęły się więc wizyty u lekarzy: pediatrów, urologów, neurologa, psychologa szkolnego. Rozmawiałam oczywiście z wychowawczynią, która jednak nie widziała, żeby syn miał w szkole z czymkolwiek kłopot. Prosiłam ją, żeby zawsze puszczała syna do WC na lekcji. Nic to nie dało. W stosunku do syna stosowałam juz prośby, groźby, tłumaczenia itp. Nic. On sam nie potrafi tego wytłumaczyć, pytany po prostu milczy, a potem płacze i przeprasza. Piszę w czasie teraźniejszym, bo po wakacjach problem wrócił

( W wakacje było "sucho", a już wczoraj, pierwszego dnia w szkole, wrócił zasikany... Czuję się bezsilna. Moja siostra, która jst nauczycielką zasugerowała, że to chyba jednak fobia szkolna (choć psycholog szkolny, po długim wywiadzie ze mną, potem z synem - wykluczył to). Poczytałam trochę o tej fobii, rzeczywiście moczenie może być jednym z niestandardowych objawów (bo najczęściej to są bóle brzucha, wymioty). Wiem, że muszę iść z nim do psychologa dziecięcego, właśnie wydzwaniam do poradni. Ale może ktoś tu na forum miał podobny problem? Jak dziecku pomóc? Młody nie ma żadnych problemów z nauką, zachowaniem. Jest bardzo rozwinięty intelektualnie, mądry i bystry. Ja naprawdę nie mam pojęcia o co może chodzić. Do szkoły chodzi chętnie, w dniu rozpoczęcia roku stwierdził nawet, że się za szkołą stęsknił.
Jedynym szczegółem, który przemawia przeciwko takiej fobii jest fakt, że syn moczy się zawsze jak gra na komputerze (zapomina iść do wc?, szkoda mu czasu? a może przeżywa takie emocje, że popuszcza?)
Boję się, że koledzy zaczną się z niego naśmiewać (o ile już tego nie robią).
Pomocy!