mrs.t
28.10.12, 20:35
Od jakiegoś już czasu , chodzi mi po głowie taka myśl , rozważania trochę lingwistyczne , u stop ktorych lezy fakt ze slowa , slowa skierowane do dziecka maja ogromna moc.
chciałabym byście pomyśleli i dopisali się do wątku -może uda się stworżyć ściągę -listę zdań , zamiennikow-co mowic do dzieci
, jak madrze mowic do dzieci
Czesto tymi samymi slowami
Przuchodza mi na mysl sztandarowe stwierdzenia jak
Nie mow 'jestes glupi' tylko 'to co zrobiles jest glupie' (Jesli juz przyjdzie nam do glowy to niefortunne slowo)
Nie 'jestem z ciebie dumna' a 'To powod do dumy/jestes z siebie dumny'
Ale takze wyrazenia gdzie nie tylko chodzi o odpowiednie/mniej grozne uzycie jakiegos slowa , a samo wyrazenie w sobie
'Zjedz, mamusia lubi jak zjesz' (nagminnie naduzywane pezez babcie) - a nie (jesli w ogole) 'pora obiadu (zjedz) by miec pelny brzuszek i energie do zabawy'
Nic sie nie stalo (gdy sie uderzy, przewroci , placze)
Czy ktis wie o co mi chodzi z grubsza i sprobuje sie dopisac?
To na pewno temat rzeka, bo to wlasciwie kwintesencja RB -zrozumienie dziecka i przemyslana komunikacja z nim,
No ale , sprobojmy..