megxx
20.08.04, 19:21
Mam synów w wieku 16 i 18 lat. Bywam nadopiekuńczą matką, sama się za to
karcę, sama uczę się pozwalać im na coraz większą niezależność. Moje
doświadczenia są o tyle dziwne(ciekawe, trudne-tak też to można nazwać)bo moi
synowie to dwie zupełnie odmienne osobowości. Jeden optymistyczny, otwarty,
drugi zamknięty, zupełnie inny.
Zastanawiam się, czy są tu tacy rodzice ze starszymi juz nastolatkami, czy
łatwo wypuszczaliście swe pociechy spod skrzydeł?
Najbardziej nie lubię, gdy starszy syn późno wraca, wiem, że czasem to
niezależne od niego( nie ma telefonu-uprzedzam pytania) i że już powinnam się
przyzwyczić, a jeszcze nie umiem.