Pedofilia.

24.08.04, 15:16
BArdzo prosze o radę, w jaki sposób uświadomić 7-latce niebezpieczeństwa
wynikające z pedofilii.Nie mama pojęcia jak porozmawiać z córka,
która ,rozpoczynajac naukę w szkole bedzie większosć czasu spędzać poza
domem.Bardzo prosze o konstruktywna radę, na co zwrócić szczególna uwagę,
jak nawiazć do tego tematu.
    • ewamonika1 Re: Pedofilia. 24.08.04, 15:28
      Witaj,
      Mój siedmioletni syn był w tym roku pierwszy raz na kolonii. I przed wyjazdem,
      przeprowadziłam z nim rozmowę na temat pedofilii.
      Miałam o tyle ułatwione zadanie, że Michaś sam spytał mnie ok. czerwca, co to
      znaczy molestowanie seksualne. Już wtedy wyjaśniłam mu, że to oznacza takie
      dotykanie, przytulanie, które na razie jest zarezerwowane jedynie dla rodziców
      (np. kąpiel, wspólne spanie).
      Wytłumaczyłam też, że za każdym razem, gdy ktoś dotknie Michała w taki sposób,
      że ten poczuje wstyd - musi mi o tym jak najszybciej powiedzieć.
      Mówiłam też, że tacy ludzie często zastraszają dzieci i zabraniają mówić
      cokolwiek rodzicom - tłumaczyłam, że jeśli ktoś zabrania o czymś mówić
      rodzicom, to znaczy, że to jest bardzo złe i właśnie wtedy szczególnie ma nam
      zaufać i powiedzieć.
      Mówiłam o miejscach na jego ciele, których żaden dorosły - nawet wujek, ciocia,
      ukochana pani, nie może dotykać.
      O przytulaniu, o rozgrzaniu nóg, gdy jest zimno. Itd, itp.
      To była trudna rozmowa, ale bez niej nie wyobrażam sobie puszczenia go
      gdziekolwiek dłużej poza dom.
      Mam nadzieję, że syn zrozumiał, o co chodzi. Od tamtej pory dwa razy
      przypominałam te przestrogi.

      ewa
      • agatka_s Re: Pedofilia. 24.08.04, 18:47
        Ja też mam taką rozmowę za sobą. U nas zadanie ułatwione bo ja często z synem
        rozmamwiam na poważne tematy jak z dorosłym od najmłodszych lat. W zasadzie
        nie ma żadnego tematu tabu, a mój syn jest dosyć dojrzały jak na swoje 9 lat,
        więc można z nim pogadać o wszystkim. Okazja była oczywiście wywołana
        medialnie, i było to bardzo naturalne że na kanwie "afery" w poznańskim chórze
        porozmawialiśmy o tym (on też śpiewa w chórze). Nie był jakoś specjalnie
        ciekawy, ale kilku rzeczy nie rozumiał i w zasadzie to ja odpowiadałam na jego
        pytania.

        Moja rada mówić z dzieckiem jak z dorosłym, nic nie owijać w bawełnę, nie
        upiększć ani nie kolorować, ale i nie straszyć specjalnie jak dziecko jest
        wrażliwe, bo można odnieść odwrotny skutek. Przede wszystkim skupić się na tym
        aby dziecko KONIECZNIE powiedziało jezeli ma jakiekolwiek wątpliwości itp., no
        i opisać sytuacje w jakich takie zachowania mają miejsce. Od wiosny syn chodzi
        około 1 km sam do szkoły, więc to też była okazja do pogadanki, na temat
        zboczeńców i innych morderców, no i jak wyjeżdzał na obóz też, ale to już tak
        gwoli przypomnienia, bo temat jest ju ż obwałkowany na wszystkie strony

        Pozdrawiam.
        • aleksandrynka Re: Pedofilia. 25.08.04, 10:40
          BARDZO ŁADNIE OPISAŁYŚCIE TE ROZMOWY Z DZIEĆMI. jA POŁOŻYŁABYM NACISK JESZCZE
          NA JEDNĄ RZECZ, WSPOMNIANĄ WYŻEJ: JEŚLI KTOŚ MÓWI, ZEBY NIE POWIEDZIEĆ MAMIE...
          Koniecznie zwróćcie uwagę, że dziecko nie może mieć takich tajemnic z innymi,
          że ktoś może straszyć, grozić, że coś zrobi dziecku, mamie, że nikt nie
          uwierzy, że dziecko pójdzie do więzienia, do piekła... Tak, takie pomysły mają
          ludzie wykorzystujący dzieci, łamią je straszeniem, groźbami, w końcu mają
          psychiczną przewagę... Nie chcę, żebyście straszyły swoje dzieci, ale trzeba to
          jakoś delikatnie opowiedzieć: nie wierzyć w groźby, bo nikt nie zrobi nic mamie
          i tacie, dzieci nie idą do więzienia, dzieciom się pomaga. Jesli usłyszą coś
          takiego, to MUSZĄ to skonsultować z rodzicami.
          • jola-zet Re: Pedofilia. 25.08.04, 10:50
            Z jednej strony grożenie, a z drugiej obiecywanie - kupię Ci loda, zabawkę itp.
            Dziecko musi wiedzieć, że od obcej osoby nie może otrzymywać
            takich "bezinteresownych" prezentów.
            Ja jeszcze - jak już dorośnie moje dziecko - zwrócę uwagę, żeby sama nie
            wsiadała do windy (lub pozostawała w jakimś oddzielonym miejscu) z nieznajomym.
            • gusiak_mama_kacperka Re: Pedofilia. 25.08.04, 12:37
              Mój synek ma dopiero 2,5 roku, ale juz teraz przy okazji pani w windzie, która
              głaszcze go po głowie zwracam mu uwage na to, że jeśli go ktos dotyka w taki
              sposób, który mu nie odpowiada, ma prawo wyrazic sprzeciw. I wyraża. Panie w
              windzie sie obrażaja, ale co to za macanie dzieci - jakby je ktos łaskotał pod
              broda mówiąc "jaka sliczna babcia" tez nie byłoby im fajnie. Dlatego mysle, że
              dziecko od najmlodszych lat powinno nasiąkać wiedzą o tym, że jego ciało jest
              jego własnościa i nikt nie może go dotykac bez pozwolenia dziecka. Maluch jest
              tez uczony, że nie wolno brać jedzenia od obcych, wie, jak sie zachować gdy
              atakuje go pies. Może to i wcześnie, ale dzięki temu mam nadzieje nie miec
              problemu z trudnymi rozmowami wink
              A Tobie radze po prostu powiedzieć dziecku, że jesli jakis dotyk sprawia mu
              przykrość, to ma prawo się przeciwstawic i koniecznie powinien powiedziec o tym
              Tobie.
              Powodzenia.
              • zako1 Re: Pedofilia. 25.08.04, 12:49
                Jestem jak najbardziej za tym by chronić nasze dzieci przed niebezpieczeństwami
                i złem tego świata ale boję się by nie dojść do absurdu.
                Nasze dzieci powinny wiedzieć na temat "złego dotyku" tyle by swoimi
                podejrzeniami dzielić się z rodzicami. Natomiast w waszych wypowiedziach widzę,
                że przygotowujecie dzieci do tego, że każde wyjście na podwórko może kończyć
                się kontaktem z pedofilem. Babcia w windzie, która głaszcze dziecko krzywdy mu
                nie zrobi.
                Nie przesadzajcie bo dojdzie do tego, że w przyszłości wasze dziecko nie da sie
                nawet dotknąć rówieśnikom i swoim sympatiom. A to już jest chore.
                We wszystkim potrzebny jest umiar. Nie mówmy dzieciom, że za każdym rogiem
                ulicy czai się pedofil, który może źle dotknąć.
              • roman.gawron Re: Pedofilia. 28.08.04, 23:08
                gusiak_mama_kacperka napisała:

                > Mój synek ma dopiero 2,5 roku, ale juz teraz przy okazji pani w windzie,
                > która głaszcze go po głowie zwracam mu uwage na to, że jeśli go ktos dotyka w
                > taki sposób, który mu nie odpowiada, ma prawo wyrazic sprzeciw.

                Ty żartujesz, prawda?

                > dziecko od najmlodszych lat powinno nasiąkać wiedzą o tym, że jego ciało jest
                > jego własnościa i nikt nie może go dotykac bez pozwolenia dziecka.

                Na pewno żartujesz! Uspokoiłem się.
    • ewamonika1 Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:02
      Warto zajrzeć do tego linku (polecam też inne informacje z tej strony - powrót
      do strony głównej):

      forum.onet.pl/1080659,1044,zlydotyk.html
      ewa
      • majka1970 Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:25
        Bardzo wszystkim dziekuję; za rady, za szkic rozmowy, za linki.Czekam
        oczywiscie na dalsze komentarze dot. tego watku. Nie rozumiem eksplozji tego
        zjawiska, sięgam pamiecią wstecz i nie przypominam sobie, zeby coś takiego
        istniało na taka skale w moim prl-owskim dzieciństwie, co nie znaczy, ze ma to
        cos wspólnego z obecnym ustrojem. Moze ktoś ma informacje naukowe dot.
        pedofilli, jej etymologii itp.?
        • agatka_s Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:35
          majka1970 napisała:

          > Bardzo wszystkim dziekuję; za rady, za szkic rozmowy, za linki.Czekam
          > oczywiscie na dalsze komentarze dot. tego watku. Nie rozumiem eksplozji tego
          > zjawiska, sięgam pamiecią wstecz i nie przypominam sobie, zeby coś takiego
          > istniało na taka skale w moim prl-owskim dzieciństwie, co nie znaczy, ze ma
          to
          > cos wspólnego z obecnym ustrojem. Moze ktoś ma informacje naukowe dot.


          Istniało, istniało tylko się o tym nie mówiło i nie nazywało po imieniu. Ale
          ja sama doskonale pamiętam ostrzeżenia rodziców abym nie brała cukierków (te
          cukierki pamiętam do dziś, bo nie mogłam zrozumieć czemu nie ?) od obcych panów
          i z nikim nie chodziła do domu, i takie podobne. To o co to wtedy chodziło jak
          nie o pedofilów ? Tylko, że nikt mi nie powiedział wtedy o pedofilii, bo w
          naszych czasach takie rozmowy z dziećmi w grę nie wchodziły. A potem pamiętam
          jak byłam w Wielkiej Brytanii już jako licealistko-studentka i tam było pełno w
          TV że ojciec zgwałcił córkę, albo inny wujek i takie tam, a ja byłam w szoku i
          naiwnej pewnosci że w naszym katolickim-moralnym-zamordystycznym (PRL) kraju,
          co jak co ale z dziećmi takich okropieństw się nie robi...czas pokazał jak
          byłam naiwna i poprostu niedoinformowana, niestety



          > pedofilli, jej etymologii itp.?
      • agatka_s Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:28
        Jasne babcia ma dobre intencje, tylko że dziecko ma prawo nie lubić jak ktoś
        obcy je głaszcze. Ja osobiśćie mam bardzo ograniczoną przestrzeń osobistą w
        którą ktoś mi może wejść i jakby jakaś babcia chciała mnie pogłaskać to nie
        wiem czy nie chwyciłabym ręki w locie i odstawiła na bok, sorry ale to
        instynktowne, i nic na to nie poradzę (ale żaden kieszonkowiec nie ma u mnie
        szanas bo ja wyczuwam obcego zbyt blisko jakimś szóstym zmysło-radarem...).
        Myślę więc , że są i dzieci którym nawet z pozoru niewinna i w dobrych
        intencjach czułość obcych, nie sprawia przyjemności, i myślę że o to autorce
        przykładu z babcią w windzie chodzi. Ja osobiście nie głaszczę nawet obcego
        psa, bo może sobie nie życzy a co dopiero obcą istotę rozumną, nawet rozmiaru
        mini.
        • zako1 Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:37
          Równie dobrze możesz nauczyć dziecko by nie podawało ręki na przywitanie.
          trzeba rozgraniczyć gesty sympatii od zachowań które mogą wyrządzić krzywdę.
          Nie ma sensu uczyć dziecka zachowań typu "nie daj się dotknąć ani pogłaskać".
          Trzeba uczyć dzieci rozróżniać intencje osób wyciągających ręce.
          • verdana Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:47
            Całkowicie , 100% zgadzam się z Zako1. Tłumaczenie dziecku od najmłodszych lat,
            ze cudzy dotyk jest podejrzany może skończyć się w wieku dojrzałym odwiedzaniem
            seksuologa. Jestem jak najbardziej za rozmowami - tzn. tłumaczeniem, ze nie
            wolno z nikim iść, ze jeśli ktoś mówi "nie mów mamie" tym bardziej należy
            powiedzieć itd. Ale w pprzypadku pedofilii trzeba pamiętać, ze nie ma co nią
            straszyć b. małych dzieci, które same nie wychodą - bo po co. Póżniej, ok. 7
            lat ja nie bawię się w oględne wyjaśnienia. Uwazam, że dzieci nalezy
            uświadamiać wcześnie. A więc 7-latek powienien już wiedzieć, co to jest
            stosunek seksualny. Ja zwyczajnie powiedziałam synkow, że są faceci, którzy
            lubią sypiać z małymi chłopcami, a więc jeśli zaczepi go mężczyzna, albo ktoś
            będzie dotykał jego intymnych części ciała powinien albo wrzeszczeć albo
            uciekać i natychmiast powiedzieć to jakiemuśdorosłemu. Natomiast nie mówię nic
            o zwykłym dotykaniu, bo przed oczyma stoją mi lekcje w-f-u czy tańca, gdy
            nauczyciel poprawia postawę, basen, gdy też bez dotykania dziecka nie zawze da
            się nauczyć je pływać itd. Niebezpieczeństwo natknięcia się na pedofila jest
            mniejsze niż zasianie w duszy dziecka idei, że każdy dybie na jego cnotę.
            • agatka_s Re: Pedofilia. 25.08.04, 15:59
              Zgadzam się i z jednym i drugim.

              Pewnie, że przesadne podchodzenie do tematu dotyku jest bezsensowne. Też
              jestem za tym aby pod prysznicem na basenie kąpać się bez bielizny, a jak na
              koloniach ktoś synowi pomoze się ubrać, czy jak był młodszy nawet umyć to nie
              robie z tego problemu. Ale rozumiem też że są ludzie wrażliwi, którzy niezbyt
              tolerują zbyt bliską obecność obcych (jak ja sama), więc rozumiem że nie każdy
              rodzic, nie każde dziecko musi być szczęśliwe jak dochodzi do takiego
              głaskania, i to chciałam wyartykułować. Poprostu jeden lubi być blisko a drugi
              nie, jednemu głaskanie babci sprawi przyjemnośća drugiemu nie.

              Cały czas uważam że najważniejsze to żeby dziecko mówiło, że coś mu się nie
              podoba (czy to jest głaszcząca babcia czy coś bardziej poważnego) i żeby było
              na tyle asertywne aby takie powiedzenie nie było w żaden sposób dla niego
              wstydliwe,krępujące i tego trzeba przede wszystkim dziecka nauczyć.
          • marzena21 Re: Pedofilia. 26.08.04, 15:57
            Zgadzam się całkowicie z Tobą Zako. Bez przesady. Ja też uświadomiłam moje
            dizeci o pedofilach- ale trzeba rozgraniczyć głaskanie po głowie od głaskania
            po pupie...
            Inaczej dojdziemy do absurdu.
    • ewamonika1 Re: Pedofilia. 27.08.04, 10:23
      powstała taka strona - może komuś pomoże:

      www.kidprotect.pl/index.php
      ewa
    • beatka3 Re: Pedofilia. 02.09.04, 09:55
      Pokaż jej dokładnie miejsca gdzie nikt nie moze jej dotykać poza tobą
      oczywiście. Tatuś też nie ma czego tam szukać. Powiedz żeby ci zawsze mówiła,
      jak ktoś ją tam dotknie. A jeśli się to zdarzy niech od razu do ciebie
      przyjdzie, nawet żeby to było w przerwie między lekcjami.
      • beatka3 Re: Pedofilia. 02.09.04, 09:57
        Dodam jeszcze że nie tłumaczyłabym jak to się może skończyć, bo dziecko może
        sie bardzo przestraszyć. Niech tylko wie, że to jest niebezpieczne, a w
        szczegóły bym się nie wdawała.
        • verdana Re: Pedofilia. 02.09.04, 10:48
          Ludzie! Opamietajcie się! Straszyć 7-latke tatusiem? A jak pojedzie z nim na
          wakacje i cos sie takiego stanie, ze trzeba bedzie dotknąć albo obejrzeć pupę?
          A jak niechcący ojciec dotknie np. wycierając po basenie? Tłumaczenie dziecku,
          ze własny ojciec nie powinien jej dotykać jest proszeniem się o poważne kłopoty!
          • hic_mulier Re: Pedofilia. 02.09.04, 11:50
            Najwyraźniej beatka3 ma podejrzenia, ze jej mąż jest pedofilem. W takim razie
            nie rozumiem: albo wie o skłonnosciach męza i uprzedza córkę aby uwazała bo
            tata ma niecne zamiary ale wtedy dlaczego się nie rozwiedzie, albo uwaza ze
            kazdy mężczyzna chce zgwałcić swoja córkę pewnie była molestowana albo jest po
            prostu niewiarygodnie głupia. Jej dziecku współczuję albo ma tatę pedofila albo
            matkę idiotkę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja