betty842
23.10.14, 12:04
Mam dwóch synów-3,5 i 7 lat. Chłopcy przeważnie dobrze się dogadują/bawią ale są też sytuacje kiedy się kłócą. Młodszy jest miłośnikiem traktorów i wszelakich maszyn rolniczych natomiast starszy ma dosyć szeroki zakres zainteresowań-lego,roboty,żołnierzyki no i przy młodszym bracie polubił też traktory i maszyny rolnicze. Zazwyczaj bawią się w farmerów.Ostatnio kiedy starszy był w szkole młodszy oglądał książkę pt Wieś ,w której były traktory i różnorakie maszyny rolnicze.Wskazał siewnik i spytał:"Mamusiu,kupisz mi taki siewnik?" Na co ja mu odpowiedziałam: "Przecież już taki masz". A on ze smutkiem: "Już nie mam...D. go ode mnie kupił..." Jak się okazało po prostu starszy zapragnął mieć ten siewnik więc zaproponował młodszemu ,że go "odkupi" (oczywiście na niby) a że młodszy jest naiwny i starszy brat to jego idol to się zgodził.Spytałam młodszego czy może chciałby ten siewnik z powrotem na co odpowiedział,ze tak ale już go nie może mieć bo go sprzedał...Kiedy starszy wrócił ze szkoły poprosiłam go na rozmowę.Powiedziałam mu,że P. chciałby odkupić siewnik który kiedyś mu sprzedał.Starszy odpowiedział,że nie może go sprzedać bo P.już dawno mu go sprzedał i on już teraz go nie może mu sprzedać.Widząc,że to nie działa zaczęłam mu tłumaczyć,że P. marzy o tym siewniku i chciałby go odzyskać.Przypomniałam mu moment kiedy ten siewnik został kupiony a mianowicie byliśmy na festynie na którym były stragany z zabawkami i młodszy od razu wybrał traktor z siewnikiem.Zaproponowaliśmy starszemu że może też kupiłby sobie coś z maszyn rolniczych żeby potem nie było mu żal,że brat ma a on nie.Jednakże starszy wybrał sobie robota! Dodam,że zabawki kupiły sobie dzieci za własne pieniądze. Przypomniałam o tym starszemu a ten zareagował płaczem! Powiedział,że nie może go "sprzedać" ani oddać bratu bo go potrzebuje i już! Kazałam mu całą sprawę przemyśleć i porozmawiam z nim jeszcze raz.Po chwili starszy przyszedł i powiedział,że P.już nie chce tego siewnika bo on mu zrobił siewnik z grabek (do piaskownicy)! No ręce mi opadły.Owszem młodszy zadowolił się tym siewnikiem z grabek ale wiem że mimo wszystko chciałby odzystkać swoją zabawkę.Ale starszy zawsze tak go urobi,że młodszy w koncu rezygnuje.Żal mi młodszego bo widzę,że starszy go wykorzystuje...Za każdym razem gdy coś dzieciom kupujemy (one wybierają) to młodszy wybiera jakieś maszyny rolnicze a starszy zupełnie coś innego a potem kiedy razem się bawią to starszy przekupuje młodszego,zeby mu swoje zabawki odstępował.A młodszy naiwnie to robi...Nie wiem co robić.Niby się dogadują i nie kłócą o to ale ja jestem zła ,że starszy tak wykorzystuje młodszego.W rezultacie końcowym starszy ma pełno zabawek (swoich i z odzysku) a młodszy zadowala się jakimiś gruchotami którymi starszy nie chce się bawić...Widzę,że młodszemu jakoś bardzo to nie przeszkadza ale jednak mi go żal bo odkryłam,że jednak chciałby odzyskać niektóre SWOJE zabawki. Rozmawiam ze starszym,tłumaczę mu to na wszelkie sposoby,próbuję przedstawić sytuację w której to on jest na miejscu młodszego ale nic to nie daje! Wiem,że mogłabym kupić mlodszemu ten siewnik ale to nie jest rozwiązanie.Starszy po prostu musi zrozumieć,że nie może "odkupować" (zabierać) zabawek młodszemu bratu.Ale jak do niego dotrzeć? Jak mu wytłumaczyć,że tak nie wolno robić?