Dodaj do ulubionych

dwulatek- problemy

03.12.14, 12:37
Witam serdecznie wszystkich obecnych.
Jestem mamą chłopca, który ma 2 lata i 3 miesiące. Póki co opiekuję nim się ja, nie chodzi do żłobka.
Potrzebuję porady. Nie wiem czy za dużo od niego wymagam, czy pozwalam mu na zbyt dużo, czy jego zachowanie można podciągnąć jeszcze pod bunt dwulatka, czy może należy szukać pomocy u specjalisty?
Syn jest bardzo otwarty, łatwo nawiązuje kontakty z ludźmi, nie boi się ich, jest często uśmiechnięty. Lubi nowe miejsca, inne dzieci, uwielbia się przytulać i rozdawać wszystkim całusy. Jeszcze przed drugim rokiem życia pozbyliśmy się pieluch. Uwielbia czytanie przed snem. Mówi niewiele. Zdania w stylu "tata nie brum brum" co ma oznaczać, że tato nie ma wychodzić do pracy.
Lubi wychodzić na dwór, kocha place zabaw, ale absolutnie nie chodzi sam na nogach. Jeździ tylko w wózku. Każda próba wyciągnięcia go na pieszo kończy się tym, że on leży na chodniku i płacze. Nie ma szans żeby dalej poszedł.
Do sklepu nie ma szans z nim wyjść. Pięć minut w koszyku sklepowym ok. Ale dłuższe zakupy nie wchodzą w grę. Przy kasie wisi za rękę (trzymam go żeby nie uciekł, bo w miejscu nie umie stać), płacze. Nie mogę zapłacić bo od razu gdzieś biegnie jak go puszczę.
Przechodzą do sedna problemu: absolutnie nie chce się bawić w rzeczy, które są mu proponowane. Próbuję z nim układać klocki, rysować, lepić z ciastoliny, oglądać książeczki. Czasem usiądzie na chwilę i popatrzy co robię, wrzuci klocki do sortera i biegnie dalej. Biega za kotem strasząc go, krzycząc (mimo wiecznych upominać, że kota można głaskać i przytulać), wchodzi na meble, krzesełka, uparcie próbuje się dostać na blat kuchenny i zdjęcie go z niego kończy się atakiem histerii. Wieczorami to zachowanie się potęguje. Wciąż biega, próbujemy znaleźć mu zajęcie: skakanie na gumowym osiołku, mąż buduje mu garaże z klocków, ustawia samochody. A on biega, drze się, trzaska drzwiami, ciągnie męża za rękaw, że chce iść do kuchni, lub do skrzynki z narzędziami. I tak wygląda cały wieczór. Aż włosy na głowie się jeżą.
Ten stan trwa długo. W zasadzie zawsze był taki, że trzeba go było nosić na rękach, w wózku nie lubił jeździć będąc niemowlęciem, ciągle trzeba go było zabawiać. Im dalej w las tym więcej drzew. Zachowanie się pogarsza.
Ze spaniem też nie jest najlepiej, w zasadzie kilka razy każdej nocy się wierci, często się budzi i nie chce spać np. rzez 3 godziny, w trakcie których leży i się wierci, czasem wpada w histerię.
Marzy mi się, że usiądziemy razem na dywanie, pobawimy się zabawkami, ja będę mogła zamienić jedno słowo z mężem nie przekrzykując dziecka. Że wyciągnę kartki, farbki i będziemy się fajnie bawić, a on tylko wszystkim kieszenie przeszukuje, czy ktoś nie ma przy sobie telefonu.
Patrzę na matki w sklepach, które robią sobie spokojnie zakupy z takimi maluchami, w salach zabaw mamy siedzą i piją kawkę, dzieci się bawią. A on niby się trochę pobawi a za chwilę ulubiona zabawą jest przebieganie przez drzwi i trzaskanie nimi.
Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • pajesia Re: dwulatek- problemy 03.12.14, 14:27
      Na problemy ze spaniem sugerowalabym odrobaczenie . W ciemno. Bardzo dlugo moje dzieci tak sie wiercily w czasie snu i spaly niespokojnie. O odrobaczeniu w wieku okolo 4 lat spanie sie poprawilo, nie mecz sie i dziecka dluzej . Pediatrze powiedz, ze masz kota, i ze odrobaczasz go co.... no własnie, kot wychodz ina podworko i odrobaczas go regularnie?
      Faktem, ze potrafily bawic sie jedna zabawka nawet 10-15 minut, ale i tal bylam bardzo zmeczona. Chwal dziecko za kazdy przejaw zachowania na ktorym Ci zalezy, bedzie Ci latwiej tak ogolnie smile ciesz sie chwila, choc to dziwnie brzmi, nie ?
      • aaaniula Re: dwulatek- problemy 03.12.14, 20:31
        Ehh to nie pasożyty. Syn miał przewlekłą biegunkę i kał i krew zbadany na wszystko co się da. Kał badała osoba zaufana, wiem że pasożytów nie ma.
        • famidyna Re: dwulatek- problemy 05.12.14, 23:02
          Objawy jakie opisujesz mogą dawać pasożyty (owsiki, glista ludzka, lamblie), dziecko jest niespokojne, nadpobudliwe, niespokojny sen itd.

          Nie wiem ile razy oddawałaś kał do analizy, ale wykrywalność pasożytów w standardowym laboratorium jest bardzo niska, nawet jeśli wykonywała to zaufana osoba...
          wszędzie piszą, że w mniej niż 1 na 9-10 próbek można coś wykryć.

          Nosicielstwo wśród dzieci sięga 80%. Wiedza pediatrów nt pasożytów jest bardzo nikła niestety. Nawet jeśli przepiszą lek, to zazwyczaj jest to niepełna kuracja i problem nawraca.

          Na Twoim miejscu, przeleczyłabym dziecko na pasożyty, nawet w ciemno, nawet jeśli nie otrzymasz potwierdzenia w badaniu kału. Szkodliwość leków p/pasożytniczych jest niewielka, a naprawdę możesz dziecku pomóc.

          Poczytaj to forum: forum.gazeta.pl/forum/f,86962,Pasozyty_candida.html

          • agunia777 Re: dwulatek- problemy 06.12.14, 15:10
            Jestem mamą chłopca, który ma 2 lata i 8 miesięcy. U nas jest odwrotnie: synek z chęcią układa klocki i puzzle, bawi się zabawkami (często z asystą), lubi i wózek (teraz oczywiście jest to minimum), i chodzenie za rękę. Piszę to by pokazać, że mimo zupełnie innej osobowości dzieci w tym wieku mają wspólne cechy i jak ja widzę dziecko opisane przez Ciebie...

            Wchodzenie na blaty i meble - standard w tym wieku, niestety (: dzieci w tym wieku mają ogromną potrzebę ruchu i jeśli nie wyszalejesz takiego dziecka na dworze to będzie się wspinał w domu. Możesz dostosować jego pokój do jego potrzeb (na youtube masz filmiki z fizjoterapetą Pawłem Zawitkowskim - Małpi gaj ).
            Czasem usiądzie na chwilę i popatrzy co robię, wrzuci klocki do sortera i biegnie dalej. - Może to typowy ruchowiec (ja bym od razu nie szukała pasożytów), a zagadki matematyczne nie są dla niego rozrywką (i ma do tego prawo, jako dwulatek.. i jako czterolatek też!). Taki typ ciągle w ruchu, tym bardziej, że na spacerze w wózku się nie umęczy, nadrabia w domu. Proponowałabym mu tego typu zabawy zupełnie na spokojnie, w krótkim okresie czasu. I dużo prostsze niż typowe ciastolinowe "zestawy" proponują.
            Wypróbuj:
            robienie z ciastoliny długich węzy i krojenie ich plastikowym nożykiem
            robienie z ciastoliny bałwanków i doklejanie im oczu np. z fasoli
            nakładanie na paluszki kolorowych frotek
            wkładanie do torebek śniadaniowych ulepionych figurek
            przyklejanie gotowych elementów (np całego bałwanka) za pomocą kleju do papieru
            Dla dziecka szybki efekt pracy jest bardzo ważny (szczególnie dla dwuletniego szałaputa).

            Biega za kotem strasząc go, krzycząc - zwolennik kotów Ci nie rośnie, ja bym się cieszyła big_grin big_grin a poważnie - niestety dla dwulatka kot to jeszcze jest zabawka. Rozmawiaj i wyjaśniaj, ale nie wymagaj zupełnej stabilności. Chwała Bogu, że kot się nie odpłaca...

            Wieczorami to zachowanie się potęguje. - o której chodzi spać? może za późno zaczynacie go wyciszać? Ja żeby położyć dziecko o 21.00 o 19.00 muszę zaprzestać wszelkich pobudzających zabaw, dawania nowości (zabawek), puszczania bajek. Ma być nudno, spokojnie, domowo. Inaczej też zaczynają się histerie (a jak podkreśliłam mam wyjątkowo spokojne dziecko) o to, że owoc podany na talerzyku na nieodpowieni kształt...

            chce iść do kuchni, lub do skrzynki z narzędziami. - moja rada ? wywal 3/4 zabawek, bo widocznie ma je w głębokim poważaniu. Spakuj, wynieś, niech nie zawalają mu przestrzeni, skoro i tak mało go zajmują. Zamiast tego zrób mu kącik kuchenny (nie musisz kupować żadnych specjalnych zabawek), w słoiki ponasypuj makaronu, kasz, daj mu najmniej przydatne miski i garnuszki, łyżki. Mężowską skrzynkę z narzędziami też przejrzyj i dostosuj do bezpiecznego używania. Może to są jego zainteresowania. Podążaj za dzieckiem.

            często się budzi - u nas w takich sytuacjach synek uspakaja się przez drapanie po plecach. Mówię do niego: "odwróć się,ja cię podrapię po plecach", robię to bardzo delikatnie, sennie. Musisz wynaleźć coś dla Was, jakiś sposób, bo nocne histerie nie są na pewno niczym przyjemnym i niestety z czasem mogą się potęgować. Może zmień ubieranie małego na noc, może jest za ciepło/zimno ubrany. Może pościel ma już za małą. Może nadal śpi w łóżeczku ze szczebelkami a się o nie obija. Może potrzebuje przytulanki choć wcześniej nie potrzebował...

            ktoś nie ma przy sobie telefonu. - u nas podobny problem, niestety trzeba chować telefon, co jest szalenie trudne i często kończy się płaczem. łodemu kupiliśmy tablet bardzo kiepskiej jakości (teraz w tesco są za 30 zł), coś jak game boy. Jest tak nudny że zajmuje synka na 1,2 minuty i wyczerpuje jego zapotrzebowanie na elektronikę. Na szczęście.


            • aaaniula Re: dwulatek- problemy 06.12.14, 20:11
              Bardzo dziękuje za odpowiedź.
              Jeśli chodzi o wybieganie, to staram się każdego dnia zapewnić mu dużo ruchu. Wiadomo- latem to nie jest problem. Teraz pogoda kiepska, na dworze się nudzi. Często chodzimy do małpiego gaju, karmić wiewiórki do parku, kopać piłkę na boisko, na basen. Ale czasem mam wrażenie, że im bardziej wybiegany- tym gorzej popołudniu. Choć to nie reguła.
              Doskonałe pomysły na zabawę, zapewne spróbuję.
              Synek kładzie się spać o 20. Później nie da rady, bo wstaje o 5. Bajka jest najpóźniej o 17. Staram się go wyciszać, oglądać książki, nawet muzykę wyłączyć bo i radio go czasem drażni. Ale właśnie z tym wyciszeniem mamy największy problem.
              Rozstawiam mu jego osobistą "kuchnię" z moich właśnie kuchennych akcesoriów. No fakt zabawa trwa z pół godziny pierwszego dnia, piątego brak zainteresowania.
              Mamy swój sposób na dalsze uśpienie i to nie problem. Raczej problem widzę w tym, że po prostu często się budzi, ale myślę, ze u dzieci to nic nadzwyczajnego.
              Tablet nie wchodzi w grę. Gdyby go dostał do rąk nie oddałby przez cały dzień, zrobił awanturę, że nie moze go zabrać do wanny a później że ma iść spać. Takie rzeczy nie wchodzą w ogóle w grę.
              Dzieci są różne, Ja chyba niepotrzebnie doszukuję się u niego zaburzeń. Umówiłam go na wizytę do psychologa dziecięcego, ale sama nie wiem czy iść, czy odpuścić.Chyba też jestem zmęczona i to potęguje moje odczucia. Za często sie na niego wydzieram, potem mi go żal, a wiadomo jak dzieci nakręca gniew rodziców. Pracuję nad tym wszystkim ciężko, mam nadzieje, że zobaczę rezultaty.
              • wydramarlenka Re: dwulatek- problemy 06.12.14, 20:34
                Spróbuj kąpać go ok. 18 - 18.30. Niektóre dzieci w czasie wieczornej kąpieli pozornie "łapią drugi dech", później są zbyt zmęczone żeby zasnąć, a w nocy śpią niespokojnie.
                To, że dziecku z dnia na dzień zmieniają się zainteresowania jest normą dla wieku.
                Zakupy najwygodniej robi się z dzieckiem, które siedzi w wózku (nie sklepowym tylko własnym, który ma na wyposażeniu pasy). Wiem, to niewychowawcze, ale można w strategicznych momentach dać do ręki bułkę (soczek, zabawkę) dla odwrócenia uwagi.
                Na pocieszenie - jeszcze tylko kilka miesięcy, później robią się bardziej komunikatywne i gotowe do negocjacji. smile
                • agunia777 Re: dwulatek- problemy 06.12.14, 23:36
                  Pracuje z dziećmi i z tego co opisujesz w zachowaniu Twojego synka bie ma nieprawidlowosci (szczególnie buduje poczatkowa wypowiedz, ze jest otwartym, fajnym chlopcem). Jeżeli cos Cię martwi mozesz sie skonsultować z psychologiem, tak jak piszesz, byc moze jego slowa uspokoja Cię. Bardzo dlugie przebywanie sam na sam z dzieckiem moze sprawiać, ze brakuje Ci sil i masz większe wątpliwości niż matki, które maja wicej "oddechu". Próbuj znalesc te ważne chwile tylko dla siebie. Dwulatki dają w kosc😊
              • problemywychowawcze54042 [...] 16.12.14, 12:37
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • yoma Re: dwulatek- problemy 16.12.14, 14:18
      Na moje oko on się potwornie nudzi ruchowo. Wy chcecie, żeby spokojnie siedział na kocyku i lepił z ciastoliny, a on chce biegać/wspinać się/zwisać/turlać/whatever. Ktoś tu już dobrze radził, zróbcie mu w pokoju małpi gaj.
      • grzegorz_782 [...] 18.12.14, 19:43
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • problemywychowawcze54042 [...] 19.12.14, 00:32
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • grzegorz_782 [...] 19.12.14, 12:20
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • moni_kaw Re: dwulatek- problemy 19.12.14, 12:47
            > coś prosi a jemu się t nie podoba i wpada w szał to od początku z żoną staraliś
            > my się mu spokojnie wytłumaczyć dlaczego czegoś nie wolno, uspokoić go albo zaj
            > ąć go czymś innym. W sklepie często jest niestety tak, że jedno z nas musi z ni

            a czy poza tym następuję również wyegzekwowanie tej prośby czy po prostu dla świętego spokoju odpuszczacie?

            > i od tej zabawy nie sposób go odciągnąć, jak się go kładzie to płacze póki kto
            > ś nie przyjdzie i nie odda mu zabawki. Nie wiemy już co mamy robić
            tzn do rana? do końca świata? płacze bo doskonale wie, że to skutkuje i dostanie zabawkę.....moim zdaniem trzeba kilka dni się przemęczyć i nie odpuszczać aż "zajarzy" że jeśli rodzice decydują że idzie spać to tak będzie
        • problemywychowawcze54042 [...] 19.12.14, 13:18
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • grzegorz_782 [...] 19.12.14, 16:47
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • problemywychowawcze54042 [...] 19.12.14, 23:48
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • grzegorz_782 [...] 23.12.14, 00:28
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • camel_3d To wylsij do tego zlobka.. 29.12.14, 16:25
      odetchniecie od siebie i ty od dzeicka i ono od ciebie, plus nauczy sie, ze nie zawsze jest pepkiem swiatasmile)

      Najwyrazniej wie, ze mama nie ze wszytskim sobie radzi i po prostu korzysta z tego. Choc na pewno nie robi tego celowo. W tym wieku dzieci nie sa az tak wyrafinowane. Raczej po prostu intuicyjnie wie, ze mama nic nie wskora. poza tym.. skad on moze wiedziec, ze tego czy tamtego w sklepie si enie rusza??? Przeciez ono nawet nei wie, ze cos takiego jak towary idtnieje, ze trzeba za nie placic. Zabierasz go gdzies gdzei jest mega ciekawie, kolorowo..i ma siedziec lub byc grzecznym? za duzo oczekujesz...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka