Dodaj do ulubionych

Problemy z dwulatkiem

09.12.14, 23:37
Jestem mamą 2,5 letniego Wiktora. Od września Wiktor chodzi do przedszkola, a wcześniej wiekszość wakacji moj synek spędził z dziadkami. Wiktor ma silny charakter i czasem ciężko jest na nim coś wymóc. Bardzo często zdarza się tak, że nie słucha nas w domu, a podczas wyjść na spacer ucieka nam i nie chce trzymać się za rękę, podobnie jest podczas posiłków, aby go nakarmić musimy ciągle za nim biegać. Mój mąż uważa że za mało od niego wymagam, ale przecież Wiktor jest jeszcze mały w dodatku prawie nie mówi. Czy powinnam od niego więcej wymagać? Co robić aby nam nie uciekał?
Obserwuj wątek
    • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 10.12.14, 16:40
      Droga Asiu! To, że Twój syn ma dwa lata wcale nie oznacza, że jest za mały na to, żeby od niego wymagać. Dla rodziców bardzo często się wydaje, że ich pociechy są jeszcze na coś zbyt małe. A to, że dziecko jeszcze nie mówi wcale nie oznacza, że nas nie rozumie. Dziecko w tym wieku wiele wie i bardzo dużo rozumie, mało tego swoją wiedzę potrafi sprytnie wykorzystywać - dlatego też my rodzice powinniśmy uczyć nasze dzieci zasad i przede wszystkim egzekwować od nich ich przestrzegania. Warto wykonać w domu regulamin - dla młodszego dziecka może on być w formie ilustrowanej i umieścić go gdzieś w domu w widocznym miejscu. Pozwoli on uporządkować i uściślić Wasze domowe zasady. Bardzo ważne jest tu Wasze konsekwentne zachowanie wobec Waszego syna. Nie możecie być dla niego osobno mamą i tatą, lecz wspólnie musicie być rodzicami, którzy mówią jednym głosem.
    • wydramarlenka Re: Problemy z dwulatkiem 10.12.14, 21:07
      A jak radzi sobie w przedszkolu, jak się tam zachowuje? Bo tam też jedzą i chodzą na spacery.
      Wydaje mi się, że twojemu synkowi wyszłaby na zdrowie odrobina twojego lenistwa. Nigdy nie rozumiałam fenomenu biegania za dzieckiem z jedzeniem. A jeśli nie będziesz biegać to co? I po co go karmisz? Usiądźcie do posiłku razem. Dzieci uczą się przez naśladowanie.
      Na spacerze możecie pobawić się w wojsko, wyścigi albo inną zabawę z wydawaniem komend (start - stop), oczywiście w bezpiecznym miejscu.
      Dwuipółlatek to już całkiem kumate dziecko.

      Przypuszczam, że ten "silny charakter", o którym piszesz, czyli upór może wynikać z trudności komunikacyjnych.
      Dziecku niewiele mówiącemu trudno przekazać, że chciałoby dłużej popatrzeć na tę betoniarkę, wziąć z górnej półki samochodzik albo zamiast brokuła chce pomidora, więc "tłumaczy" tak jak umie - np. biegnie w kierunku tego, co je ciekawi (ucieka)
    • camel_3d Re: Problemy z dwulatkiem 10.12.14, 22:33
      > Co
      > robić aby nam nie uciekał?

      przestac go ganiac....
      • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 10.12.14, 22:42
        Wydramarlenka i Camel mają rację, dzieci najczęściej uciekają przed rodzicami bo traktują to jak zabawę w berka, a jeśli rodzice przestaną ganiać to dzieci nie będą miały przed kim uciekać i przestanie to być atrakcyjne. Podobnie jest podczas posiłków, pozwól swojemu dziecku na bycie samodzielnym, w tym wieku dzieci świetnie radzą sobie same z jedzeniem pod warunkiem, że da im się taką szanse. A jak wygląda sytuacja z Twoim synem w przedszkolu?
        • asia980 Re: Problemy z dwulatkiem 11.12.14, 22:29
          Dziękuje za dotychczasowe rady. Jeśli chodzi o przedszkole to panie mówią, że mój syn stosuje się do zasad panujących w grupie ale na pewno jest dzieckiem przy którym trzeba mieć oczy dookoła głowy i nie mają z nim problemu przy wyjściach na spacer, podobno problem pojawia sie jedyniew szatni podczas przebierania, bo Wiktor wtedy zamiast sie przebierać ściąga ubrania z półek innych dzieci. Owszem czasem zdarzają się gorsze dni ale z tego co opowiadają wychowawczynie mój syn w przedszkolu zachowuje się zupełnie inaczej niż w domu. Nie wiem czy to jest normalne czy nie? Z mężem staramy sie być wobec niego konsekwentni ale nie zawsze to nam wychodzi.
          • camel_3d Re: Problemy z dwulatkiem 12.12.14, 11:04
            no bo w przedszkolu

            a. jest grupa dzeici, ktore cha byc najszybsze, najlepsze i biora przyklad jedno z drugiego. Jak nie zjedza to nikt za nimi z lyzka nie gania...itd..

            b.w domu mama zawsze jest 1:1 czyli tylko dla dzieca i robi wszytsko zeby dziecko bylo szczesliwe, najedzone, usmiechniete..itd..a dzeicko nie zawsze tego potrzebuje. Czasem potrzebuje kofrontacji z brutalna rzeczywistoscia typu:

            nie usiadziesz i nie zjesz...bedzie doipiero nastepny posilek bo mama nie bedzie biegala z lyzeczka...

            taka jest zasada w przedzskolu..


            A pozatym dynamika grupy fdziala inaczej niz 1:1 z mama...

          • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 12.12.14, 19:04
            Rodzice bardzo często się się dziwią, że opis zachowania dziecka w przedszkolu diametralnie różni się od tego, jakie obserwujemy w domu. To naturalne, że dziecko w grupie inaczej funkcjonuje niż w relacjach sam na sam z dorosłymi, a zwłaszcza z rodzicami. Twój syn w przedszkolu widzi jak inne przedszkolaki jedzą i obserwując zachowania rówieśników robi to samo - dzieci uczą się przez naśladownictwo. Poza tym panie w przedszkolu nie ganiają nigdy za dziećmi z jedzeniem. Dzieci od początku są uczone zasad jak i kiedy jemy i Wy razem z mężem też powinniście mieć wypracowany swój "rytuał" jedzenia. Ustalcie najlepiej stałe pory i przestańcie ganiać za synem. Wytłumaczcie mu, że teraz jest pora jedzenia i jeśli teraz nie zje musi zaczekać do następnego posiłku. Nie dawajcie mu nic pomiędzy posiłkami. Na pewno zmiany jakie będziecie chcieli wprowadzić nie zaskoczą z dnia na dzień i wymagają wiele samozaparcia, ale to właśnie konsekwentne postępowanie zaowocuje w przyszłości.
    • plater-2 Re: Problemy z dwulatkiem 11.12.14, 10:57
      Wsadzasz dziecko w wozek i jedziesz w miejsce, gdzie moze sobie uciekac do woli (ogrodzony plac zabaw itd.), w powrotnej drodze tak samo.
      • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 12.12.14, 19:16
        To, że dziecko wybiega się w wolnej przestrzeni wcale nie rozwiąże problemu uciekania przed rodzicami. A wożenie w wózku prawie trzyletniego dziecka to lekka przesada. Dzieci w tym wielu przecież potrafią chodzić i świetnie pokonują nawet duże odległości. Nie można dziecka całe życie wozić w wózku. Ważne jest to, żeby mu tłumaczyć zasady bezpieczeństwa i z nim je "trenować", a jeśli nie będzie nas trzymał za rękę, a tego od niego wymagamy to musi ponieść konsekwencje niewłaściwego zachowania np. przerwiemy wyjście na plac zabaw, czy wyjście to parku i tłumaczymy mu czemu to przerywamy.
        Polecam do przeczytania książkę Moniki Białej "Przedszkolaki" - można się z niej dowiedzieć o typowych problemach dzieci w wieku przedszkolnym.
        • asia980 Re: Problemy z dwulatkiem 14.12.14, 16:36
          Razem z mężem próbujemy wdrażać w życie wasze podpowiedzi, ale przyznam, że nie jest to zbyt łatwe. Wykonaliśmy też razem nasz domowy regulamin, ale nie wiem czy to sie sprawdzi w przypadku naszego Wiktora. Boimy się też, że jak nie nakłonimy go do jedzenia to będzie chodził głodny, ale zobaczymy jak to będzie. Na pewno będziemy próbować. Dziękuję za polecenie lektury, gdybyście jeszcze mieli coś ciekawego chętnie skorzystam.
          • rulsanka Re: Problemy z dwulatkiem 14.12.14, 19:05
            Regulamin w domu to jakieś kuriozum. Dom to nie instytucja publiczna, to ma być życzliwe, przyjazne otoczenie. Zresztą do trzylatka to i tak nie trafia, dzieci przestrzegają tych zasad, które uznają za swoje. Dlatego zasady powinny być jasne, dotyczyć głównie bezpieczeństwa i powinno być ich możliwie najmniej.
            Co do uciekania, to po prostu dziecko trzeba łapać a ucieczki uniemożliwiać. Ten etap szybko mija. Można opowiedzieć jakąś bajkę z morałem. Na mojego syna podziałała opowieść o ucieczce jego ukochanej żabki, że ją złodziej zabrał, płakała, itp.
            • sruba_rzymska Re: Problemy z dwulatkiem 14.12.14, 22:49
              propozycja regulaminu to zapewne pokłosie modnej obecnie "super niani"... generalnie tragedia, brakuje jeszcze do kompletu porannego apelu i capstrzyku na koniec dnia smile
              • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 15.12.14, 22:45
                Nie należy mylić pojęć! Dom ciepły, w którym panuje miłość i życzliwość to właśnie dom, gdzie są jasno ustalone granice. A dom w którym każdy może robić co i kiedy chce trudno nazwać domem szczęśliwym.
                To właśnie tam, gdzie panują jasno określone zasady, a rodzice współdziałają z dziećmi, istnieją silne więzi pomiędzy członkami rodziny. Mówimy tu o mądrym i konsekwentnym wychowywaniu, bo wielu rodziców zamiast wychowywać często tylko hoduje swoje dzieci zrzucając odpowiedzialność za swoje pociechy na inne instytucje.
                Tu chodzi o jasne wyznaczanie i egzekwowanie granic, które kształtują się przez całe nasze życie, bo każdemu z nas jest łatwiej funkcjonować w rodzinie, w społeczeństwie, jeśli są ustalone normy i reguły, wiemy wtedy co nam wolno, a co jest nieakceptowane. Tym bardziej jest to potrzebne dziecku. I nie chodzi tu o żadną musztrę, ale o porządkowanie świata małego człowieka.
                Z dzieckiem trzeba rozmawiać, wiele mu wyjaśniać, powierzać odpowiedzialność, egzekwować pożądane zachowania po to, aby dziecko dojrzało do prawdomówności i odpowiedzialności, aby przygotować go dopełnienia ról i zadań w późniejszym życiu. I to do rodziców właśnie należy to zadanie. Jeśli od małego dziecka nie będziemy wymagać pożądanych zachowań to trudno oczekiwać od niego tego w starszym wieku, bo kiedy miał się tego nauczyć.
                "Regulamin" to tylko przykładowe narzędzie, które pomorze nam uporządkować nasze zasady, a to jak on będzie wyglądał i jak go wykorzystamy zależy tylko i wyłącznie od nas. Należy też pamiętać, że to co zadziała na jedno dziecko wcale nie musi sprawdzić się u innego i odwrotnie. Jednak niezależnie od tego jaką formę przybierze nasz "regulamin" dziecko potrzebuje zasad, aby poczuć się bezpiecznie, aby mieć jasno wyznaczoną drogę, by uczyć się akceptowanych zachowań. A my dorośli nakładając na nie ograniczenia- pilnujemy ich przestrzegania. Wiadomą rzeczą jest, że dzieci nas próbują i często przekraczają granice obserwując nasze reakcje i sprawdzają jak daleko mogą się posunąć, dlatego tak ważna jest konsekwencja w wychowaniu.
                Jeśli ktoś jest zainteresowany można zajrzeć do książki o wyznaczaniu dziecku granic "Posprzątaj zabawki, kochanie" autorstwa Jane Nelsen.
                • rulsanka Re: Problemy z dwulatkiem 15.12.14, 23:04
                  "Regulamin" to tylko przykładowe narzędzie, które pomorze nam uporządkować nasze zasady

                  No jak ktoś ma swoje własne zasady nieuporządkowane, to żaden regulamin nie pomoŻe. Podstawą wychowania jest spójność rodziców w tym co robią i wymagają. Granice są wyznaczone przez życie. W skrócie, postępuj tak, jakbyś chciał, by inni postępowali. Czyli nie krzywdzimy siebie i innych (w ten imperatyw wpisana jest troska o zdrowie). Lub inaczej "miłuj bliźniego jak siebie samego" (kochaj siebie i bliźnich). Tworzenie dodatkowych, bzdurnych zasad tylko zaciemnia obraz tego co ważne.
                • szamanta Re: Problemy z dwulatkiem 16.12.14, 01:23
                  Ja tu poprę tą wypowiedz"problemywychowania411 " i widzę jakie zastosowanie ma to w praktyce - pochwalne i owocne , czyli podpisuje się pod tym wpisem w 100%

                  A regulamin jest nie tylko dla dziecka ,ale w pierwszej kolejności dla rodziców, aby chaosu i dezorganizacji nie wprowadzać i wzajemnie przy okazji każdy punkt zasad z drugim rodzicem omówić, dojść do kompromisu, a nie wolna Amerykanka typu mama pozwala dziecku na wywalanie z szafek zawartości na podłogę, wspinanie się na parapet, bawienie się telefonem/tabletem a ojciec za to dziecko karci - po to jest regulamin ,aby opracować porozumienia ,żeby dziecko nie ogłupiać i wzajemnie egzekwować dyscyplinę w wychowaniu
                  Jeśli ma to pomóc i rodzicom i dziecku to czemu nie?
            • wydramarlenka Re: Problemy z dwulatkiem 15.12.14, 23:26
              10/10
              Zasady panujące w domu są dla dzieci oczywiste, pisany regulamin kojarzy mi się bardziej z instytucją niż z rodziną.
              • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 16.12.14, 19:26
                No i tu bym nie była taka pewna. W którym domu zasady są oczywiste dla dziecka to są, ale po pierwsze nie w każdym domu tak jest i tu najlepszy przykład podaje "szamanta" kiedy to jeden rodzic czegoś zabrania, a dziecko idzie do drugiego i ten mu na to samo pozwala. A druga sprawa to nawet jeśli dziecko wie, że czegoś nie wolno robić, bo takie są zasady, to ile razy jest tak, że próbuje rodziców i przekracza granice? A to rodziców rola polega na tym, aby pewnych rzeczy wymagać. I nie da się pewnych rzeczy ułożyć jeśli brak jest porozumienia między rodzicami i jeśli nie mówią oni jednym głosem.
                • rulsanka Re: Problemy z dwulatkiem 16.12.14, 20:14
                  w takim razie można przyjąć, że regulamin pomaga rodzicom uporać się ze... sobą. Może i dobry pomysł, na wspólne ustalenia rodziców.

                  Niemniej taka jest prawda, że pewne sprawy powinny być jasne bez regulaminu (nie męczymy kota, myjemy ręce przed jedzeniem). I jeżeli nie są jasne, to z rodzicami jest coś nie tak. Sorry, ale jeżeli ktoś musi aż spisać regulamin, żeby wyegzekwować nie rzucanie talerzami czy nie wyrywanie bratu włosów, to jest zaburzony.
                  A te niejasne, typu: nie ma słodyczy przed obiadem, dziecko ogląda tv nie więcej niż.. - rodzice powinni ustalić między sobą, może być na piśmie. Dziecko powinno widzieć jedynie efekt końcowy, czyli np. brak słodyczy przed obiadem.
    • szamanta Re: Problemy z dwulatkiem 14.12.14, 18:03
      Biegać za dzieckiem podczas posiłków to jest jakieś kuriozum
      Po drugie nie wyobrażam sobie ,aby dziecko jadło gdzie indziej niż w kuchni, no ale to każdego indywidualna już sprawa, ale taki bal murzynów jaki ty odstawiać przy poslkiach to idzie się zachlastać
      Ja mam skrajne niejadki ( skrajne- nie żadne cwaniaczki i to medycznie potwierdzone), ,ale nie ma takich cudów wianków podczas posiłków jak ganianie po całym domu i dziecko w biegu podgryza
      Jak widze ,ze nie je i nie zje to trudno , źle mi z tym , bo chudziny jak cholera , no ale jeśli żaden sposób w granicach normy nie działa, to wiem ,że żadne siłowe metody tym bardziej efektu nie przyniosą

      Co do spacerów, u 2 latka uciekanie, niechęć trzymania za reket to jest bardzo często spotykane zjawisko. Kup mu plecaczek/ szelki tzw puszorek i dziecku komfortowo wtedy spacerować i dorosłemu o wiel bardziej wygodnie, nie wykręcając dzieciakowi kończyn ze stawowo ,kiedy mały wscik się szarpie prawie rękę sobie i nam odgryzając . Znacznie bardziej jest spokojniejsze i przyjemniejsze wychodzenie
      • asia980 Re: Problemy z dwulatkiem 18.12.14, 20:27
        Tego z plecakiem jeszcze nie próbowaliśmy, bo ostatnio mniej wychodzimy, a poza tym Wiktor nie lubi się ubierać w nowe rzeczy. Ostatnio mam z nim problem podczas ubierania w nowe buty i w kombinezon. Czasem zdarzało się mu nas uderzyć, ale teraz problem się nasilił i gdy chcemy założyć mu nowe rzeczy Wiktor wpada w panikę tupie i bije nas po twarzy. Czy to mu samo minie czy jakoś reagować?
        • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 19.12.14, 09:30
          Na pewno reagować, ale trzeba być przy tym spokojnym i stanowczym. Należy uniemożliwić dziecku możliwość kolejnego uderzenia i stanowczo zakomunikować mu, że nie wolno bić i że nie zgadzacie się na takie zachowanie. Należy uprzedzić też, że jeśli jeszcze raz to zrobi będzie musiało ponieść konsekwencje złego zachowania i powiedzieć mu co będzie taką konsekwencją. Najlepiej żeby dziecko się wyciszyło i uspokoiło dopiero z nim rozmawiać.
        • rulsanka Re: Problemy z dwulatkiem 19.12.14, 11:29
          Ostatnio mam z nim problem podczas ubierania w nowe buty i w kombinezon.

          A może te nowe rzeczy są po prostu niewygodne? Za gorące? Klucz do unikania nerwowych sytuacji to po prostu rozmowa/obserwacja dziecka.
          A proponowałaś mu ubieranie się samodzielne? To ten etap, kiedy dziecko robi to chętnie. Wystarczy motywować (czyli zachwycać się tym jak pięknie wciąga buciki) i dyskretnie pomagać.
          Jeśli chodzi o kombinezon, to dla biegającego dwulatka może być po prostu za gorący/krępujący ruchy. Kombinezon jest przeznaczony na mróz i śnieg.

          gdy chcemy założyć mu nowe rzeczy Wiktor wpada w panikę tupie i bije nas po twarzy

          Jeżeli dziecko wpada w panikę, to być może ma powód. Coś wam komunikuje. Jeżeli mimo tego na siłę próbujecie mu założyć te rzeczy, to dziecko się broni. Oczywiście nie pozwalaj na bicie, ale wystarczy powiedzieć stanowcze NIE i konsekwentnie przytrzymywać rączkę. Minie, za jakiś czas. To etap, gdy dzieci są impulsywne i wiele z nich bije pod wpływem emocji. Kary tu nie pomogą, bo dziecko w chwili zdenerwowania i tak nad sobą nie panuje. Po prostu powstrzymywać od uderzenia.
        • problemywychowania411 Re: Problemy z dwulatkiem 20.12.14, 07:03
          Zachowania agresywne u dzieci nie biorą się bez powodu, zawsze jest jakaś przyczyna.
          Według Zygmunta Freuda i jego teorii instynktów agresja jest instynktem z którym człowiek się rodzi, co nie oznacza, że nie mamy na nią wpływu - wręcz przeciwnie. Zachowania agresywne ulegają wpływom zewnętrznym i są modyfikowane pod wpływem wychowania. Dlatego reagować trzeba i robić to w sposób mądry, a nie przypadkowy. Należy też pamiętać, że na agresję nie należy reagować agresją, lecz stawiać jasne granice i być konsekwentnym.
          Powinniśmy dostarczać dziecku jak najwięcej prawidłowych wzorców zachowań i tu pojawiają się jeszcze rzaz zasady - co wolno a czego nie. A komunikat musi być jasny i prosty do zrozumienia.
    • anaisanais Re: Problemy z dwulatkiem 07.01.15, 20:23
      Moja Zosia wlasnie skonczyla 2 latka. Co do jedzenia, to kiedys tez za nia latalam (mniej wiecej jak zaczela chodzic), potem byl etap jedzenia w krzeselku, teraz znow nic nie je, tylko troche i idzie sie bawic. Wiec tez ja dokarmiam i nie widze nic w tym zlego, dziecko jest zbyt zaangazowane w zabawe, aby usiedziec i jesc przez 15 minut. Mysle ze to kolejny etap po prostu.

      Co do uciekania, to tez tak bylo tak po skonczeniu 14, 15 miesiecy, ale nie wymuszalam na niej chodzenia, gdzie ja chce, chyba ze trzeba bylo np. isc na zakupy. Pozwalam jej generalnie wybrac gdzie chce isc i moze spokojnie sobie odkrywac okolice. Teraz juz nie ucieka, zgadza sie na wybrany kierunek, wiec moze to tez etap? Za raczke tez nie chce, ale za raczke jest tylko przy przejsciu przez ulice.

      To normalne ze dziecko jest inne w zlobku niz w domu.

      I normale jest ze forsuje swoje zdanie. ale na bicie nie zgadzaj sie, zlap za raczke i stanowczo, to mnie boli, nie chce tak!
    • maxymilian-strzelecki Re: Problemy z dwulatkiem 08.01.15, 20:38
      Czy powinnaś wymagać? Oczywiście że tak! To, ze dziecko mało mówi nie znaczy ze nie mozesz od niego wymagać, bo Ci w końcu wejdzie na głowę. Bieganie z nim z jedzeniem nic nie da, bo to przy stole powinno się jeść a dla dziecka to może być fajna zabawa jak mama tak biega za nim. Na spacerze ja bym wytłumaczył mu ze jak będzie uciekał to będzie szedł za rekę a jak nie bedzie uciekał to może iść sam. Wytłumaczył patrząc mu w oczy i kucając przy nim. I oczywiście konsekwencja. I nie biegaj za nim z talerzem z jedzeniem. Jak nie chce jeść to powiedz kiedy bedzie następny posiłek. Dziecko głodne przyjdzie samo po amka i absolutnie nic mu się nie stanie jak nie zje jednego posiłku. Przeczytaj więcej tutaj:
      wychowajdzieci.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka