Witam.
Chciałam się poradzić wszystkich obecnych, bardziej doświadczonych w temacie. Jestem mamą trzylatka. Chłopczyk bardzo otwarty, nie boi się obcych, pięknie mówi, od dawna bez pieluchy. Przychodzi, tuli się, obdarza najbliższych "kocham cię".
Jest potwornie żywiołowy. Śmiejemy się, że stan "wybiegania" nie istnieje. No i z tego nadmiaru energii często przychodzi nam się zmierzać z burzliwymi zachowaniami: krzyczy jak jest zły. Tłumaczę, że jeśli jest zły, ma przyjść przytulić się i powiedzieć czym się zezłościł. Kupiłam przebijankę z drewnianymi kulkami, powiedziałam, że tu może sobie uderzać jeśli jest zły. Jednak często emocje biorą górę.
Kiedy jest zły to kopie- drzwi, ściany, zabawki- to co napotka. Są to więc również nasze nogi... Tłumaczymy, że nie wolno, że w ten sposób niszczy drzwi, buciki, że boli jak kopie, a jemu to dosłownie weszło w nawyk. Idzie i kopie- tak sobie. Dziś za karę zabrałam mu jedną z dwóch ulubionych przytulanek. Wytłumaczyłam dlaczego. Przeprosił, za to że kopał (zawsze przeprasza i przytula). Powiedziałam, że teraz idzie z tata na spacer i że jak będzie grzeczny na spacerku to jak wróci to mu ją oddam. Wszedł do domu i powiedział, że nie słuchał taty i kopał i że nie dostanie "niutki"- czyli przytulanki.
Kopie ciągle, wszędzie i wszystko, a energii jakby coraz więcej... i Coraz ciężej ją spożytkować.
Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe rady to poproszę o podzielenie się doświadczeniami