lolinka2
16.05.05, 12:12
Padłam niemalże ze zdziwienia ostatnio rozmawiając z moim 3 letnim dzieckiem.
Oto- mniej więcej- co usłyszałam:
"Mamo, a ja kocham Michała.... Chciałabym żeby mnie wszyscy kochali... nawet
złodziej. No i Michał też! (...) A czy Michał może z nami mieszkać??? (po
mojej odpowiedzi) No to ja chcę żeby Michał był moim mężem. Proszę, pozwól mi
kochać Michała!!!"
Cały bajer polega na tym że ów Michał ma 18 lat i jest synem naszej baaaaardzo
dobrej znajomej. Natalia widząc go momentalnie wskakuje mu na ręce i tak się
trzyma jak miś koala do upadłego. Poza tym przedwczoraj...oświadczyła mu się.
Powiedziała że chciałaby zeby został jej mężem, no i chwali się tym
publicznie. Zatkało nie tylko mnie i męża ale wszystkich dookoła. Miałyście
kiedyś takie akcje z dziećmi w roli głównej??? Czy to nie za wcześnie na takie
poważne myśli i plany??? Ona w ogóle często tak "ponadczasowo" myśli i wysnuwa
wnioski które moze nie zdziwiłyby w ustach dziewięciolatka, ale nie u
trzyletniej dziewczynki... brzmią oryginalnie! I nie wiem, ona jest dziwna czy
"do przodu", hamować czy rozwijać, a moze w ogóle to zlekceważyć???