Dodaj do ulubionych

Studia córki-co robić?

16.06.05, 20:22
Mam wielki problem i nie wiem co robić?mam córke która chce iśc na studia
dzienne i nie liczy sie z tym że mamy niskie dochody.Ja mam niska
rente /500z/a maż niską płace/900zł/Jestesmy w trudnej sytauaci finansowej bo
męzowi nie wypłacaja wyplaty.Mi moga za 2 miesiace rente zabrac.Córka jednak
tego nie chce zrozumiec bo oznajmiła że na zaoczne studia nie pójdzie bo nie
ma pracy a nawet gdyby to studiowac i uczyc sie jest za trudno.Ona chociaż
dobrze się uczy to bardziej myśli o wyrwaniu sie z domu i otrzymywaniu kasy
na utrzymanie i opłate mieszkania/stancję/Podejmowałam już wiele razy rozmowę
na ten temat że nie stać nas a ona na to:a co łaske mi robicie?bardzo mnie
tymi słowami zdenerwowała,zabolało mnie to/nie wiem dlaczego tak bardzo sie
staram a widze że tak żle jest wychowana/-ona uważa że to jej sie nalezy i
juz-a skad ja mam wziąć to do niej nie dociera.Pracy żadnej nie podejmuje bo
z jednej strony jej nie ma a z drugiej cały czas oczekuje na wyniki matury a
potem musi załatwiac studia i tak siedzi w domu i sie leni.Za to ciagle
podkresla jaka to ona dorosła a ja do niej nic nie mam/jestem tylko jak widac
do dawania pieniedzy/.Tłumacze,proszę,rozmawiam z nia często-czy tak wszyscy
młodzi ludzie podkreslaja swa dojrzałaść?Ona ciągle sie buntuje,pyskuje jest
arogancka dla nas.Jesli ma cos zrobić to najczęsciej lekceważy,zapomni i nie
poczuwa sie do żadnych obowiazków.Dla obcych jest miła,grzeczna a dla
rodziny,która ją kocha jest przykra.Moje rozmowy,tłumaczenia ani po złości
ani po dobroci nic nie pomagają.Jednak wszystko byśmy zrobili żeby ona poszła
na te studia ale gdy usłyszałam takie słowa:a co łaske mi robisz?to nie wiem
czy ona zasługuje na takie poświecenie?Czy może mi ktos cos poradzić?
Obserwuj wątek
    • kulju Re: Studia córki-co robić? 16.06.05, 20:34
      Ja bym postawila sprawe jasno - nie mamy pieniedzy. Jesli chcesz, mozesz
      studiowac, ale musisz znalezc sobie prace. Jesli macie troche pieniedzy,
      zaproponowalabym jej pomoc w oplaceniu mieszkania/akademika przez 1 miesiac i
      ew. moze 50-100 zl pozniej. Ale reszta to zalezy od niej. Tym bardziej ze Twoja
      corka ma tak zadaniowy (przepraszam za brak polskich czcionek) stosunek. Ja bym
      pieniedzy nie dala i tyle. Kilku moich znajomych, ktorzy sa dobrze usytuawani,
      wymagaja od dzieci na studiach, zeby przynajmiej w jakiejs mierze ponosily
      koszty studiowania. A skoro dobrze sie uczy, moze tez dostac jakies stypendium.
      Ale ja bym byla stanowcza - ok, mozesz zdawac na studia, ale koszty utrzymania
      ponosisz sama.
      Mnie podoba sie system zachodni (sama mieszkam w Kanadzie), gdzie dzieciaki same
      placa za studia, no chyba ze rodzice naprawde chca pomoc. Ale nikt z mlodych nie
      wymaga i nie zada.
      Taka jest moja opinia. Porozmawiaj powaznie i konkretnie, nie przed telewizorem,
      ale wspolnie przy stole.
      Pozdr,
      Magda
      • lola211 Re: Studia córki-co robić? 16.06.05, 20:41
        Z tego co sie orientuje, rodzice maja obowiazek utrzymywania dziecka
        studiujacego- to wynika chocby z obowiazku alimentacyjnego, kazdy sad
        przyklepie alimenty na studenta, nawet jesli rodzice maja trudna sytuacje
        materialna.Ona moze ubiegac sie o stypendium socjalne, a po pierwszym (chyba)
        roku , jesli jej dobrze pojdzie, takze naukowe.

        > Mnie podoba sie system zachodni (sama mieszkam w Kanadzie), gdzie dzieciaki
        same placa za studia, no chyba ze rodzice naprawde chca pomoc. Ale nikt z
        mlodych nie wymaga i nie zada.

        Nie wyobrazam sobie studiowania dziennego jednoczesnie pracujac, przynajmniej
        na pierwszych latach, gdzie mialam 8 godz. dziennie zajec i musialam sie sporo
        uczyc.Kiedy znaleźć czas na prace?
        • lolinka2 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 00:40
          Nie wyobrazam sobie studiowania dziennego jednoczesnie pracujac, przynajmniej
          > na pierwszych latach, gdzie mialam 8 godz. dziennie zajec i musialam sie sporo
          > uczyc.Kiedy znaleźć czas na prace?

          A ja sobie wyobrażam. 1.5 etatu, studia dzienne i parę innych przyjemności.
          Tylko dlatego że mamusia odmówiła finansowania edukacji, bo gospodarni nigdy nie
          byli. W tej chwili skończyłam studia, zarabiam a ona się domaga żebym
          dofinansowywała studnię bez dna czyli gospodarstwo na którym tak naprawdę nikt
          im pracować nie każe bo ojciec ma emeryturę, matka palenie rzucić moze więc
          zaoszczędziliby, a ja bym tę ziemię bez zastanowienia sprzedała (jest moja
          formalnie).

          A studia skończyłam z drugą średnią na roku.

          Co się zaś tyczy wątku: ona ma prawo chcieć, niezależnie od tego jak to boli, z
          drugiej strony trzeba bylo ją wcześniej przyzwyczaić że dorabia (mozna coś
          dorywczo złapać) i nie wynika to z nienawiści rodziców tylko w celach
          edukacyjnych. Można próbować pertraktować, umówić się na próby załatwienia
          stypendium, ale jeśli się postawi ro marne szanse w świetle prawa. Bo jeśli
          nawet pójdzie na zaoczne to inaczej na dyplom taki patrzą i będzie mieć zal całe
          życie (wiem co mówię chociaż dzienne kończyłam).
          Pogadajcie jeszcze raz, a nawet kilka razy odwołując się do uczuć (kochamy i
          postaramy się) a nie wywołując poczucie winy (powinnaś nas rozumieć...).
          • lola211 Re: Lolinko 17.06.05, 10:49
            A mozesz napisac, jak mialas rozplanowane zajecia? 8 godz. dziennie na uczelni,
            1,5 etatu(ile to godz. dziennie?), spalas w ogole?
            • lolinka2 Re: Lolinko 17.06.05, 22:29
              Spałam 4-5 godzin, co do zajęć ugadywałam się z wykładowcami (przyjdę i zaliczę
              itp), chodziłam na te na których mogłam być (miałam fuksa bo wykładowcy moi
              dojeżdżali z innych miast i często bywali bardzo rano albo bardzo wieczorem z
              wielką przerwą w środku dnia), potem dostałam indywidualny tok studiów. Powiem
              więcej, na 2 roku takich ekscesów urodziłam córeczkę (pół roku macierzyńskiego
              jako przerwa na edukację), potem znowu to samo a z małą mąż (też student
              dzienny). Obroniłam się z Natalią na rękach jako prymuska. Da się, zapewniam.
              • lola211 Re: Lolinko 18.06.05, 13:42
                Nie zazdroszcze, istna orka.
        • goha66 obowiązek alimentacyjny 17.06.05, 07:45
          Rodzice mają obowiązek łożyć na utrzymanie dziecka dopóki się uczy, to
          bezdyskusyjne. Muszą je karmić (co nie oznacza, że dziecko ma prawo domagać się
          produktów spożywczych z górnych półek finansowych), zapewnić stosowne do pory
          roku ubranie i obuwie( ale nie muszą to być ciuchy markowe),jak
          najkorzystniejsze (w ich sytuacji materialnej) warunki do nauki itd...
          Jednak "kij" o nazwie obowiązek alimentacyjny ma dwa końce. Zagroźcie
          Państwo, że Wy również wystąpicie do sądu o alimenty od córki... dzieci także
          mają (dożywotni!) obowiązek wspomagania finansowego rodziców, którzy są w
          trudnej sytuacji materialnej. Nawet jeżeli sąd nie przyzna Wam w tej chwili
          alimentów tylko nakaże wypłacać je córce, ich kwota będzie tak znikoma, że
          dziewczynie nie wystarczy na suche bułki....Ponadto jeżeli będziecie wypłacać
          córce nakazane wyrokiem sądowym alimenty na studiach będzie to dla Was
          zabezpieczenie na lata późniejsze, gdyby Wasze dochody jeszcze sie pomniejszyły
          i rzeczywiście potrzebowalibyście pomocy finansowej od dziecka. Może taka
          informacja skłoni Wasze dziecko do pewnych przemyśleń czy warto rozpoczynać
          wojnę z rodzicami i zmiany postawy z roszczeniowej na "ja będę dorabiała a Wy
          pomóżcie mi proszę".
          Smutno się robi, gdy czyta się o takim egoiźmie... Od razu pomyślałam o mojej
          córce - dziś ma dopiero 15 lat, póki co rozumie, że my - rodzice ze szczerego
          serca dzielimy sie z nią tym co mamy, ale nie ma prawa domoagać się by oddawać
          jej wszystko (a zwłaszcza tego, czego nie mamy)...Ale co będzie za kilka lat??
          Dziecko jest jednak inwestycją długotermonową z zupełnie nieprzewidywalną stopą
          zwrotu smile.... Życzę powodzenia w negocjacjach z latoroślą... Goha
        • e_r_i_n Re: Studia córki-co robić? 20.06.05, 23:02
          lola211 napisała:

          > Nie wyobrazam sobie studiowania dziennego jednoczesnie pracujac, przynajmniej
          > na pierwszych latach, gdzie mialam 8 godz. dziennie zajec i musialam sie
          > sporo uczyc.Kiedy znaleźć czas na prace?

          W Kanadzie płąci się za studia, ale zazwyczaj nie z zarobionych pieniędzy,
          tylko z kredytów. Mam kuzynkę, która razem z mężem co miesiąc oddaje bodajże
          600 dolarów kanadyjskich w ramach spłaty tego kredytu.
          Inna sprawa, że jest tam bardzo rozwinięty system stypendiów, grantó i innych
          form dofinansowania.
          • ma.pi Re: Studia córki-co robić? 21.06.05, 19:55
            e_r_i_n napisała:

            > lola211 napisała:
            >
            > > Nie wyobrazam sobie studiowania dziennego jednoczesnie pracujac, przynajm
            > niej
            > > na pierwszych latach, gdzie mialam 8 godz. dziennie zajec i musialam sie
            > > sporo uczyc.Kiedy znaleźć czas na prace?
            >
            > W Kanadzie płąci się za studia, ale zazwyczaj nie z zarobionych pieniędzy,
            > tylko z kredytów. Mam kuzynkę, która razem z mężem co miesiąc oddaje bodajże
            > 600 dolarów kanadyjskich w ramach spłaty tego kredytu.
            > Inna sprawa, że jest tam bardzo rozwinięty system stypendiów, grantó i innych
            > form dofinansowania.
            >

            Nie wszyscy biora kredyty, a i te kredyty sa oprocentowane wiecej niz kredyt na
            kupno domu.
            W czasie studiow nie splaca sie go tylko po, a i za te lata doliczaja odsetki
            rowniez. Niby Ci mowia, ze w trakcie studiow nie licza odsetek, bo faktycznie
            nie licza, ale jak skonczysz studia to zaraz dostajesz list ile Ci naliczyli za
            te lata. I oczywiscie nie ma sie pewnosci, ze dostanie sie prace, ktora pozwoli
            na splacanie tego kredytu, jak wszedzie zreszta.

            A i w Polsce tez mozna wziac kredyt.


            Pozdr.
            • e_r_i_n Re: Studia córki-co robić? 21.06.05, 21:04
              ma.pi napisała:

              > Nie wszyscy biora kredyty, a i te kredyty sa oprocentowane wiecej niz kredyt
              > na kupno domu.
              > W czasie studiow nie splaca sie go tylko po, a i za te lata doliczaja odsetki
              > rowniez. Niby Ci mowia, ze w trakcie studiow nie licza odsetek, bo faktycznie
              > nie licza, ale jak skonczysz studia to zaraz dostajesz list ile Ci naliczyli
              > za te lata. I oczywiscie nie ma sie pewnosci, ze dostanie sie prace, ktora
              > pozwoli na splacanie tego kredytu, jak wszedzie zreszta.

              Ja to wszystko wiem - ze szczegołami mi zasady kuzynka opisała. Poza tym -
              czesto sie widzimy (bo teraz jest przejsciowo w Polsce), wiec na biezace jej
              perypetie kredytowe znam smile

              > A i w Polsce tez mozna wziac kredyt.

              No tak, tylko ten kredyt to 400 zł (chyba). Ale oczywiscie, to rozwiazanie -
              niewiele trzeba dołożyc, zeby sie na studiach utrzymac. Zakladajac nawet
              niewielkie stypendium socjalne plus z czasem naukowe, jest sie z czego utrzymac.
      • gocha221 kulju! 24.06.05, 17:06
        w Polsce sytuacja wyglada "troche"inaczej niz w Kanadzie czy USA (mój kuzyn tam
        miszka, studiuje dziennie i tez sobie prawie sam radzi).
        po pierwsze w Poslce jest 18% bezrobocie
        po drugie: zajecia na dziennych bardzo często zaczynaja się o 8, potem okienko,
        zajecia, okienko, zajecia tym sposobem masz 3 zajecia a siedziesz na uczelni
        cały dzień. Plany sa ustawiane po 50 wykładowcow, a nie kilkuset studentówsad(
        Ja mam taki układ z rodzicami, ze oni mi dają na mieszkanie i jedzenie, a cała
        reszte (ksiązki, ubrania, kosmetyki, rozrywke itp.) pokrywam ja, co przy
        wymagajacyh dziennych studiah nie jest łatwe ale możliwe. Gdybym miala zapłacić
        wszytko nie dałabym rady.
        Ale jeśli autorka wayku ma złazystuacje finansowaą, to nie rozumiem córki, jjest
        niedojrzała i dziecinna.
    • lila1974 Re: Studia córki-co robić? 16.06.05, 20:56
      Spokojnie, nie daj sie wprasowac w wyrzuty sumienia.
      Jesli córka chce isc na studia niech idzie ale po takim tekscie powiedzialabym
      jej wyraznie:
      "Wiesz, gdybys umiala z nami rzeczowo porozmawiac, to pewnie bysmy wspólnie
      znalezli jakies wyjscie. Jednak jestem rozczarowana Twoja postawa. Prosze
      bardzo, zdawaj na studia, musisz sie jednak liczyc z realiami. Nie stac nas na
      pokrycie stancji i Twoich wydatków. Jak zamierzasz sie utrzymac?"

      Wyglada na to, ze za bardzo sie staralas i teraz zbierasz plon. Mam wrazenie,
      ze tak zachowuja sie dzieci, którym rodzice dawali sygnal, ze sa najwazniejsze
      na swiecie. Wyrosla w tym przekonaniu i nie latwo bedzie zmienic jej poglad na
      siebie sama. Najwyzsza pora dac jej lekcje. Rozumiem, ze dziewczyna marzy o
      studiach ale taki tekst w moich oczach ja dyskwalifikuje. Rozpieszczona
      malolata.
    • triss_merigold6 Re: Studia córki-co robić? 16.06.05, 21:27
      Właśnie dzięki studiom dziennym ma szansę NIE zarabiać w przyszłości 900 zł
      tylko więcej.
      Są stypendia socjalne, dopłaty do DS-ów, stypendia naukowe uczelniane i
      ministra edukacji, możliwość dorobienia po zajęciach (ale nie na każdym
      kierunku).
      • allija Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 08:26
        Mam w pracy koleżanki, których dzieci właśnie teraz zaczęły studia i wzięły na
        ten cel kredyt. Nie znam szczegółów ale jest taka forma, kredyt, który młodzież
        spłaca sama chyba 2 lata po zakończeniu studiów. Jego przyznanie zależy od
        wysokości dochodów rodziny, no ale przy waszych nie powinno być problemów.
        Jeśli chodzi o córkę to, niestety, wychodzą jakies wasze błędy wychowawcze. Nie
        widzę powodów żeby nie mogła pracować dorywczo np jako opiekunka do dzieci czy
        udzielając korepetycji itp. wielu studentów tak pracuje, zresztą chyba życie
        samo ją zmusi. Przecież to młoda osoba, nie chce się ubrac? kupić kosmetyku?
        itp. Po prostu nie dawaj jej pieniędzy na nic, tylko jedzenie, i tyle.
        • edytek1 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 10:17
          Zdziwił mnie troszkę ten post. Kilka lat temu moi rodzice sprzedali samochód,
          aby pomóc mi się utrzymać. Przyjechałam na studia z jedną torbą. Rodzice
          pomagali jak mogli w pierwszym roku woziłam z domu prawie całe jedzenie (
          kopytka, kluski , naleśniki to da sie tanio zrobić). Nie załapałam sie na
          socjalne stypendium czyli byli tacy którym było jeszcze ciężej... Pracę
          zaczęłam w połowie drugiego roku i wtedy było zdecydowanie lżej...
          Na naukę można wziać tez kredyt . Poza tym odmawiasz corce nie tylko spełnienia
          marzeń, ale też szansy na dobą pensję w przyszłości. A dorywcza praca na 1
          roku... ciężko zanależć poza tym pogodzic (pierwszoroczniaki mają najgorszy
          plan ja miałam 1 zajecia rano , 2 o 13 a 3 o 17 gdzie tu pracować?)
    • izabela_741 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 10:44
      Witam,
      myślę, że kilka mądrych rad jest już powyżej. Zaproponuj córce aby zaczęła
      zarabiać i w ten sposób zrealizowała swoje marzenia o studiach.
      Nie rozumiem opinii, że nie ma pracy. Zawsze była i jest. Od 6 klasy szkoły
      podstawowej dorabiałam sobie w trakcie wakacji, choćby zbierając porzeczki i
      jabłka. Niesamowicie uczy to poszanowania pracy innych i daje pojęcie o tym,
      ile trzeba pracować na 50 zł.
      MacDonald szuka młodych do pracy w różnych godzinach, w różne dni. Myślę, że da
      się to jakoś pogodzić i później ze studiami. Obowiązki rodziców obowiązkami ale
      ja bym Twoją pannę "pchnęła" w pracę i niech innym spróbuje popyskować.
      To moi rodzice przetestowali kiedyś na własnych dzieciach... wink)) i prostuje to
      jak nic fałdki pod sufitem... wink))
      IM
    • johana2 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 11:03
      Marzenia są po to , żeby je realizować. Jeśli się bardzo chce. Jak bardzo chce
      się Twojej córce? Ja chciałam bardzo zostać panią magister. Nie być szeregowym
      urzędnikiem z marną pensją do końca życia. Dlatego poszłam na studia
      wieczorowe. Nie na dzienne, ponieważ musiałam pracować, żeby utrzymać siebie i
      rodzinę, zarobić na czesne. Studia dzienne są bardziej rozbudowane, ale
      bezpłatne. Wieczorowe i zaoczne mają mniej godzin. Ale można łatwiej znaleźć
      pracę. Ja w tech chwili za kilka dni bronię pracę licencjacką. Kończę studia ze
      średnią 5. Idę na magisterskie. Pracuję jednocześnie na 1 i 3/4 etatu (częśc
      pracy mam zadaniową więc trochę robię w domu). W domu mam 3 letnie dziecko.
      Przychodzę po 21 po pracy i szkole i gotuję obiad na drugi dzień z małym
      stęsknionym uczepionym moich portek. I to jest najlepszy okres mojego życia. Po
      prostu czuję że żyję. Od rodziców nic nie chcę. Cieszę się, że mogę im sprawić
      radość tym, że daję sobie radę w życiu, bez ich pomocy. Życzę tego także Twojej
      córce. Pozdrawiam.
    • orinoko82 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 12:32
      Czy tego chcesz czy nie masz obowiązek utrzymywać swoje dziecko do czasu kiedy
      się uczy. I musisz jej tę naukę umożliwić.
      Ona może Cię podać do sądu o alimetny,jeśli się nie zgodzisz.. a co do tego, co
      ktos napisal, ze Wy jako rodzice też mozecie ją posądzic.. Moze i tak,ale nie w
      tej chwili,, teraz Wy musicie na nią płacic.

      I nie wierzę, ze Was na to nie stać. U mnie na uczelni jes dziewczyna,która ma
      3 rodzeństwa, sytuacje cholernie nieckawą,ale uczy się 4 rok i daja sobie radę.
      Nie jeżdzi po prostu zbyt często do domu a z akademika na uczelnię drałuje
      piechotą,zamiast jechac tramwajem.

      Pomyśl, dacie radę.
      Na początku owszem będzie ciężko,ale potem otrzyma stypeniudm socjalne, byc
      moze naukowe.. Ponadto zawsze może wziąć kredyt studencki.

      A wynajęcie mieszkania w 4 czy 6 osób wcale tak drogo nie wychodzi.
      • johana2 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 13:11
        orinoko82 napisała:
        Czy tego chcesz czy nie masz obowiązek utrzymywać swoje dziecko do czasu kiedy
        > się uczy. I musisz jej tę naukę umożliwić.
        > Ona może Cię podać do sądu o alimetny,jeśli się nie zgodzisz.. a co do tego,
        co ktos napisal, ze Wy jako rodzice też mozecie ją posądzic.. Moze i tak,ale
        nie w tej chwili,, teraz Wy musicie na nią płacic.
        Po takim tekście odechciewa się mieć dzieci. Naprawdę.

        > I nie wierzę, ze Was na to nie stać.
        A ja wierzę. Nie wiem gdzie mieszkasz ale nie masz pojęcia chyba jak ludzie w
        Polsce klepią biedę. Dziewczyna opisywana przez Ciebie daje sobie radę, bo chce
        studiować i nie ma postawy roszczeniowej do rodziców a to jest bardzo duża
        różnica. Rodzice powinni pomóc na tyle na ile ich stać. A jak ich nie stać to
        dziewczyna sama musi sobie radzić. A jak zapragnie studiować na Oxfordzie to
        co? Też muszą jej to zapewnić? No szkoda że ja nie wpadłam na ten pomysł, tylko
        męczę się na nędznej łódzkiej uczelni, zamiast wysysać moich rodziców.
        Pewnie że córka da sobie radę, ale NIE MOŻE to być niczyim kosztem a już na
        pewno nie kosztem jej najbliższej rodziny.
    • wiwi_sekcja Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 14:42
      Muszę się wtrącić, bo przeraża mnie to co przeczytałam. Jak to rodzic ma
      obowiązek?! Czy jak panna bedzie miała lat trzydzieści i będzie chciała robić
      kolejne studia, kolejne kursy, itp. to ci ludzie mają się zadłużać, bo ona chce
      i oni mają obowiązek!
      Nie wyobrażam sobie takiej postawy roszczeniowej w stosunku do mojej mamy. Ci
      ludzie ledwo wiążą koniec z końcem a ta gó..ara zamiast zaproponować, że
      pójdzie na chociaż na staż czy do pracy na pół etatu, to ona chce pieniędzy na
      studia i koniec.
      Współczuje autorce wątku i z przykrością stwierdzam, że sama wychowała sobie
      małą tyrankę. Jeśli panienka ma ochotę studiować to wytłumacz jej, że owszem
      pomożecie jej, dając np. kieszonkowe, ale nie stać was na finansowanie jej
      życia. I nie wynika to z waszej złośliwości ale z sytuacji w jakiej się
      znajdujecie. To jest oczywiste, że rodzice chcą jak najlepiej dla swojego
      dziecka i każdy by chciał, żeby jego miało tytuł mgr lub inż przed nazwiskiem.
      Wspierajcie ją. Ale nie powinnaś mieć wyrzutów sumienia, że nie jesteś w stanie
      jej utrzymaywać.
      Praca+studia wieczorowe bądź zaoczne dają się pogodzić. Wystarczy odrobina
      dyscypliny i samozaparcia.
      • lola211 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 17:34
        Do pewnego wieku ma, to wynika z przepisow prawa.
    • rocha_mama Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 15:01
      Moja mama mówi, że człowiek dorosły, to człowiek samodzielny. Czyli między
      innymi zarabiający na siebie. Nie wystarchy skończyć 18 lat. Są różne sytuacje.
      Rodzice bardiej lub mniej pomagają swoim dzieciom. Są tacy, którzy nie robią
      tego wogóle.
      Moim zdaniem powinniście podejść do niej jak dorośli do dorosłej. Np.: mamy
      taką sytuację, że możemy zapewnić ci to i to. Nic więcej. ( dach nad głową,
      kromkę chleba z masłem lub bez....) Na tej podstawie musisz układać sobie życie
      i koniec dyskusji.
      Ostatnio w bardzo fajnej książce przeczytałam, że to co się włoży w dziecko w
      czasie dzieciństwa jest jego bagażem na życie. Po tym co przeczytałam, nie
      widzę abyście jako rodzice załadowali np. odpowiedzialność czy współczucie. A
      może jest za dużo wygodnictwa? A może są jakieś inne braki lub nadmiary. Moim
      zdaniem rodzice nie mogą poświęcac się w nadmiarze dla dziecka. Sa po to aby
      przygotować go do szczęśliwego, samodzielnego życia.
    • delecta Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 15:04
      A jaki kierunek panienka wybrała?
      Zawsze może się nie dostać....
      Czy ma jakiś plan awaryjny?
    • orinoko82 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 15:20
      Chodziło mi o to,ze trzeba utrzymywać dziecko, które się chce uczyc,ale tylko
      do 26 roku zycia.Myślałam, ze to wiesz.
      I nie naskakujcie na mnie,bo takie jest prawo,ja tego nie wymyślilam. Tylko
      mówię, co wiem.

      Może i prawda, ze moja koleżanka daje sobie radę "bo chce". Czy ona tak bardzo
      chciała sama studiować, czy to rodzice ją namawiali tego nie wiem. Brzydko
      powiedziawszy w jakiś tam sposób znacznie odstaje od grupy,ale jest dzielna.
      Studiuje,bo wie,ze dzięki temu jej przyszłośc moze byc lepsza niż jej rodziny,
      a jej rodzice chcą dla niej jak najlepiej. I podejrzewam,ze prędziej na studia
      zaoczne nie byłoby ich stać..

      A co do autorki wątku. Tak na serio to trudno ocenić sytuację. Ale myślę, ze
      wielu rodziców zrobiłoby wiele, byle tylko pomóc swoim dzieciom. W sumie
      poznaliśmy tylko zdanie jednej strony: matka powiedziała: zstudia zaoczne,albo
      w ogóle. To chyba nie jest kompromis. A zdanie córki? Dlaczego nie chce
      studiować zaocznie? Wie,ze nie znajdzie pracy? Boi sie pracy? Uważa,ze studia
      zaoczne są gorsze i będzie miała problemy ze znalexieniem potem pracy?

      Nie chcę oceniac i mówić,co masz robić. W tej sytuacji najlepsza będzie chyba
      rozmowa z córką. Ale taka na poważnie.. Wy przedstawicie swoje argumetny,ona
      swoje.. I nie możwesz dopuszczać do wrzasków, krzyków. Bo takie poważne decyzje
      muszą byc podejmowane na spokojnie.
      Należy uwzględnić wszystkie za i przeciw. Podliczyć koszty, co sie bardziej
      opłaca. (moje koleżanki juz dawno porezygnowały z akademików, wynajmują 2 lub 3
      pokojowe mieszkania, bardziej im się to opłaca, mają więcej swobody i spokoju).

      I należy pamiętac także o jednym. Gdy córka pójdzie na studia dzienne, będzie
      cięzko.. Trzeba będzie oszczędzac...
      Ale gdy pójdzie na studia zaoczne trzeba będzie za nie zapłacić. A jezeli
      zwolnią ją z pracy (zakładając ,ze jakąs znajdzie) i co wtedy? Koniec marzeń o
      studiowaniu?

      Będąc na dziennych zawsze może sobie dorobić (promocje), a w razie znalezienia
      pracy przenieśc na zaoczne..
    • ginny2 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 17:47
      Trochę mi szkoda Twojej córki. Mam podobną sytuację, w tym roku wybieram się na studia, moi rodzice niewiele zarabiają (mama około 1000zł, a tata jest na rencie 500zł), mam jeszcze siostrę, która też studiuje, ale moi rodzice uważają, że edukacja jest najważniejsza i są w stanie wiele poświęcić abym mogla studiować to co lubię. Praca w czasie studiów jest właściwie niemożliwa, często trzeba pracować nawet 12 godz na dobę, w takim razie niewiele zostaje na naukę. Może córka poszłaby do pracy w wakacje i spróbowała zarobić na dalszą naukę tyle ile się da, można starać się też o stypendium socjalne i kredyt studencki. Jeżeli Twoja córka dobrze się uczy to staraj ją sie wspierać bo po szkole średniej to mozna pracowac jedynie w supermarketach i kawiarniach.
      • verdana Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 19:53
        Zaraz, bo ja czegoś nie rozumiem.
        Nie stać Was na BEZPŁATNE dzienne, a stać na - zazwyczaj bardzo drogie - zaoczne
        czy wieczorowe?
        Córka na czesne i utrzymanie raczej nie zarobi. Więc i tak trzeba będzie dołożyć.
        Czy po prostu chodzi o to, by w ogóle nie studiowała, a poszła do pracy i
        dołozyła się do gospodarstwa? Po liceum nie ma szans na zadna dobrze płatna
        pracę. Jeśli wiedzieliście, że nie stać Was na studia, trzeba było to córce
        wytłumaczyć, gdy szła do liceum.
        • lolinka2 Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 22:36
          Jak miło ze ktoś tu ma jasny umysł, bo niedobrze mi się robi jak czytam ten wątek...
          dzięki verdana za ten post.
        • allija Re: Studia córki-co robić? 18.06.05, 11:49
          Sytuacja w Polsce jest bardzo niestabilna. Kiedy bylam na urlopie wychow.
          swobodnie utrzymywalismy sie z pensji męża. Teraz jest ciężko nawet przy dwóch
          pensjach. Czy będzie mnie stać na studia moich dzieci? nie wiem. Bo nie wiem
          jaka będzie sytuacja za kilka lat. Trudno więc postanawiać cos teraz
          jednoznacznie i nieodwołalnie. To po pierwsze.
          Po drugie zaś bardzo ciężko jest dostać się na studia dzienne bo jest tendencja
          wypychania młodzieży na studia płatne. Słyszę od koleżanek co się dzieje. Nawet
          osoby z doskonałymi wynikami i zdanymi egzaminami nie dostaja się bo brakuje
          dla nich miejsc. Za to są chętnie zapraszane na studia np. wieczorowe.
          Pewnie to tez zależy od kierunku , no ale trudno rezygnować z tego co się lubi
          tylko dlatego żeby dostać się za wszelką cenę, na cokolwiek, na studia dzienne.
          Po trzecie w końcu nie wierze, że studia bezpłatne nic nie kosztują. Ja mam
          dzieci dopiero w gimnazjum i liceum a juz te koszta są bardzo duże.Już nie
          wspomnę choćby o samym wrześniu kiedy to na dwa komplety książek trzeba wydać
          ok. 1 tys. złotych. Często pensja rodzica jest niższa.
    • endereco Re: Studia córki-co robić? 17.06.05, 21:39
      Jeżeli tak jak mówisz córka bardzo dobrze się uczy, wielka szkoda byłoby
      zmarnować taki potencjał. Skoro tak mało oboje z mężem zarabiacie, trudno się
      też dziwić, że dziewczyna chce studiować, by zapewnić sobie lepszą przyszłość i
      lepszą płacę. Nie wydaje mi się, aby taka postawa świadczyła o niedojrzałości
      lub arogancji. Uważam, że mogłabyś nazwać córkę arogancką, gdyby domagała się
      pieniędzy nie na studia, a na drogie ciuchy i kosmetyki.
      Dlatego trochę Ci się dziwię, że tak całkiem bez zrozumienia mówisz o planach
      córki.
      Jeżeli panna uważa, że nie będzie w stanie pracować na studiach dziennych,
      niech weźmie kredyt studencki (ok. 400 bodajże zł na miesiąc), który będzie
      musiała spłacić po zakończeniu studiów i pójściu do pracy.
      Poza tym jeśli rzeczywiście żadnym sposobem nie stać Was na studia córki,
      trzeba jej wytłumaczyć, że jeśli tak bardzo chce studiować, to musi postarać
      się o to, żeby dorobić. Ja na studiach udzielałam korepetycji (miałam to
      szczęście, że studiowałam języki, na które zawsze są chętni) i wcale nie
      zajmowało mi to aż tyle czasu, żeby ucierpiała na tym nauka. Jeśli dziewczyna
      rzeczywiście tak bardzo chce się uczyć, zrobi wszystko, by to osiągnąć. Jeśli
      zrezygnuje z powodu konieczności zarobkowania, to znaczy, że studia były tylko
      kaprysem i tak naprawdę jej na nich nie zależało.
    • nchyb Jesteś matką, czy córką - zdecyduj się! 18.06.05, 11:05
      Ewax100, zdecyduj się, czy jesteś matką, czy córką. Na jednym forum piszesz
      jako zrozpaczona córka, która chce studiować, a nie może, a na innych
      jakomatusia, która rozpacza, że ma wyrodną córkę która nie może, a na złość
      mamie chce studiować. Więc jak to w końcu jest? Jesteś mamą? Córką? A może
      wujkiem?
    • abal2 Re: Studia córki-co robić? 18.06.05, 12:11
      Mam na roku kolezanke, obydwoje rodzice bezrobotni, ona utrzymuje sie ze
      stypendium socjalnego i pieniedzy od babci i cioci, jakos daje rade. Jak jest
      okazja, to dorabia. stypendium socjalne starcza na akademik, na utrzymanie sie,
      tj wyrzywienie bez problemu dla dziewczyny wystacza 250zl. Wiec chyba nie jest
      to az taki problem.
    • tawananna Re: Studia córki-co robić? 20.06.05, 01:00
      Przeczytałam cały wątek i zdziwiłam się, jak bardzo skrajne wypowiedzi można tu
      znaleźć. Z jednej strony - "musicie utrzymać córkę na studiach", z drugiej -
      nazywanie dziewczyny arogancką, źle wychowaną i mówienie o postawie
      roszczeniowej.

      Nie dziwię się Twojej córce, że chce się uczyć dalej. Jeśli nie będzie się
      kształcić, będzie skazana na kiepską, mało płatną pracę.

      Studia zaoczne niekoniecznie są dobrym pomysłem, bo wiążą się z koniecznością
      opłacania wysokiego czesnego, a w czasie zjazdów i tak trzeba się gdzieś w
      mieście zatrzymać. Może okazać się, że ze swoich dochodów córka nawet nie zdoła
      pokryć kosztów studiów.

      Postaraj się zrozumieć swoją córkę. Skończyła liceum, dobrze się uczy,
      chciałaby uczyć się dalej - ma jakieś swoje marzenia. Wie, co zrobią jej
      znajomi - jej też może być przykro. Nie wściekaj się, że "siedzi w domu i się
      leni", oczekując na wyniki matury - ostatnie miesiące były dla niej na pewno
      trudne, ogromny stres nadal trwa, kiedyś musi odpocząć! A w tak stresowych
      sytuacjach jak czekanie na wyniki ważnego egzaminu wielu osobom puszczają nerwy
      i zdarza się im powiedzieć różne rzeczy.

      Piszesz, że "tłumaczysz, prosisz, rozmawiasz z nią"? Ale - co tłumaczysz i w
      jaki sposób? Nie mów jej, że nie może studiować - usiądźcie razem i spokojnie
      zastanówcie się, czy jest jakieś rozwiązanie.

      Jak daleko od miejsca jej przyszłych studiów mieszkasz? Może córka będzie mogła
      dojeżdżać na zajęcia? Na pewno będzie się buntować, skoro piszesz, że zależy
      jej głównie na wyrwaniu się z domu, ale jeśli dojazd jest możliwy (w sensie:
      nie jest bardzo uciążliwy), to jest to jakieś rozwiązanie.

      Przedstaw córce budżet rodzinny. Jest już dorosłą dziewczyną - niech sama
      zobaczy, jak to wygląda, spokojnie i na chłodno. Policzcie, ile dostałaby
      stypendium socjalnego. Do tego są jeszcze dopłaty do akademika (bo zazwyczaj
      akademik kosztuje mniej od stancji - i tu możesz podejść do sprawy
      kategorycznie - dopóki córka sama nie będzie pokrywać w dużej części swojego
      utrzymania, a mieszkanie ze znajomymi na mieście będzie droższe niż akademik,
      nie ma mowy). Można wziąć kredyt studencki.

      Piszesz, że pracy nie ma. Jaki sens będzie miało zatem zatrzymywanie córki w
      domu? W dużym mieście praca jest, i studia nie mają tu nic do rzeczy. Nikt
      przecież nie każe Twojej córce pracować na cały etat (choć są osoby, które i
      poważną pracę łączą z powodzeniem z dziennymi studiami) - są prace weekendowe
      (np. promocje w marketach), można udzielać korepetycji, pracować gdzieś
      popołudniami po zajęciach itd.

      Utrzymanie się w mieście jest realne - niech by akademik kosztował jakieś 250
      zł, z czego 100-150 opłaci się ze stypendium+dopłaty. 150-200 mogłabyś dołożyć,
      resztę dorobi córka.

      Tyle, że 1) musi na tym jej zależeć, 2) musi na tym zależeć Tobie, 3) musicie o
      tym poważnie i spokojnie porozmawiać.

      Pozdrowienia!

      Tawi
    • girlfriend Re: Studia córki-co robić? 20.06.05, 20:30
      to przykre, że nei chcesz ułatwic córce wyrwania się z biedy. Pójdzie na
      zaoczne i co, ona też do końca życia będzie zarabiać 900 złotych? Zawsze mi sie
      wydawało że nauka to jest coś, na czym nie można oszczędzać.....
      • burza4 Re: Studia córki-co robić? 20.06.05, 22:20
        girlfriend napisała:

        > to przykre, że nei chcesz ułatwic córce wyrwania się z biedy. Pójdzie na
        > zaoczne i co, ona też do końca życia będzie zarabiać 900 złotych? Zawsze mi
        sie > wydawało że nauka to jest coś, na czym nie można oszczędzać.....

        Moment - przecież nie wszyscy na studiach zaocznych zarabiają 900 zł na miłość
        boską! w mojej firmie większość młodych ludzi studiuje i pracuje na pełny etat -
        i dają radę. Wykształcenie to potencjał, ale utrzymanie studiującego dziecka -
        to olbrzymie nakłady. Jak z 1400 zł będą w stanie wyasygnować przynajmniej 500
        na samodzielne utrzymanie córki? bo nie wyobrażam sobie, że mogłaby się
        utrzymać za niższą kwotę?

        Nikt nie kwestionuje chęci do nauki, ale FORMA "łaski nie robicie"???? Litości!

        Jedyne wyjście z sytuacji to studia zaoczne - wiem, wiem - płatne, ale jak jest
        zdolna, to znajdzie pracę i da radę zarobić i na naukę i na częściowe
        utrzymanie.
        • chloe30 Troll 21.06.05, 13:04
          Dziewczyny, z zapałem dyskutujecie, a ta osoba jak ktoś juz zauwazył, nie może
          się zdecydować czy jest matka czy córką???

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=245&w=25006217&a=25006217
          • burza4 Re: Troll 21.06.05, 17:05
            co za roznica, temat ciekawysmile
        • girlfriend Re: Studia córki-co robić? 21.06.05, 20:28
          racja, temat ciekawy, więc można podyskutować.


          Oczywiście, studia zaoczne nie oznaczają automatycznie 900 złotych, jak i
          dzienne większych pieniędzy, jednak trudno zaprzeczyć, że dzienne są lepsze i
          po nich szanse na uniknięcie 900 złotych są większe.
          Następnie, po samym liceum cięzko dostać jakąś dobra pracę. Od kasjerek w
          supermarkecie wymaga się wykształcenia średniego! Dziewczyna zaraz po liceum
          bez jakiegokolwiek doświadczenia i tak nie będzie w stanie sie utrzymać i
          zarobić na studia zaoczne, i tak rodzice będą musieli dołożyć.

          W żadnym razie nie kwestionuję tego, że ona powinna sobie znaleźć jakąś pracę,
          chociażby stanie na promocjach, i ponosić część kosztów swojego utrzymania. Ale
          stwierdzenie matki, że córka "chce iśc na studia dzienne i nie liczy sie z tym
          że mamy niskie dochody" dla mnie jest rownie nie na miejscu, jak "łaski nie
          robicie". Jak mozna oczekiwać, żeby córka liczyła się z finansami rodziców,
          jeżeli oni nie liczą się z jej ambicjami i szansami życiowymi? Można dziewczynę
          jakoś zmusić do zarobienia przynajmniej na część kosztów studniów dziennych,
          ale na litość, nie zabraniać jej ich i na siłę pchać na zaoczne.
          • setif Re: Studia córki-co robić? 21.06.05, 21:54
            Mój syn też wybiera się na studia, chociaż nie mamy pieniędzy. Mogę przymierać
            głodem, ale on studia skończy! Dzienne!
            • goha66 Re: Studia córki-co robić? 22.06.05, 07:37
              To Ty postanowiłaś, że będziesz "biedować", ale dziecko utrzymasz na studiach i
              to jest w porządku. Natomiast w przypadku pani, która napisała posta jest to
              niezależne od jej "chcenia", ponieważ o tym, że dać i utrzymać musi zdecydowała
              córka. Natomiast niezależnie od powyższego ciekawi mnie czy Twój syn wie, że
              zamierzasz przymierać głodem podczas jego studiów i (jeśli tak)czy ma jakiś
              pomysł na zarabianie podczas trwania nauki, żeby Cię trochę odciążyć finansowo.
              Goha
              • setif Re: Studia córki-co robić? 26.06.05, 15:51
                Owszem, tuż po maturze wyjechał do Anglii. pracuje w hotelu. Pracę znalazł sam.
                Piniądze na bilet wygrał w konkursie języka angielskiego. Dzięki temu, że
                pracuje w hotelu, ma gdzie miszkać.
                • setif Re: Studia córki-co robić? 26.06.05, 16:00
                  Goha66 - masz rację. Nie przeczytałam uważnie wypowiedzi matki. Uważam, że
                  postępowanie córki nie jest właćiwe, gdzyż ona ma tylko żądania, a nic z siebie
                  nie daje.
    • orinoko82 Re: Studia córki-co robić? 26.06.05, 18:43
      My tu gadu-gadu, a autorka wątku zniknęła..

      Kobieto jestes tam???
      Odezwij się.. napisz jaką decyzję podjeliście? jak potoczyła się sprawa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka