ewax100
16.06.05, 20:22
Mam wielki problem i nie wiem co robić?mam córke która chce iśc na studia
dzienne i nie liczy sie z tym że mamy niskie dochody.Ja mam niska
rente /500z/a maż niską płace/900zł/Jestesmy w trudnej sytauaci finansowej bo
męzowi nie wypłacaja wyplaty.Mi moga za 2 miesiace rente zabrac.Córka jednak
tego nie chce zrozumiec bo oznajmiła że na zaoczne studia nie pójdzie bo nie
ma pracy a nawet gdyby to studiowac i uczyc sie jest za trudno.Ona chociaż
dobrze się uczy to bardziej myśli o wyrwaniu sie z domu i otrzymywaniu kasy
na utrzymanie i opłate mieszkania/stancję/Podejmowałam już wiele razy rozmowę
na ten temat że nie stać nas a ona na to:a co łaske mi robicie?bardzo mnie
tymi słowami zdenerwowała,zabolało mnie to/nie wiem dlaczego tak bardzo sie
staram a widze że tak żle jest wychowana/-ona uważa że to jej sie nalezy i
juz-a skad ja mam wziąć to do niej nie dociera.Pracy żadnej nie podejmuje bo
z jednej strony jej nie ma a z drugiej cały czas oczekuje na wyniki matury a
potem musi załatwiac studia i tak siedzi w domu i sie leni.Za to ciagle
podkresla jaka to ona dorosła a ja do niej nic nie mam/jestem tylko jak widac
do dawania pieniedzy/.Tłumacze,proszę,rozmawiam z nia często-czy tak wszyscy
młodzi ludzie podkreslaja swa dojrzałaść?Ona ciągle sie buntuje,pyskuje jest
arogancka dla nas.Jesli ma cos zrobić to najczęsciej lekceważy,zapomni i nie
poczuwa sie do żadnych obowiazków.Dla obcych jest miła,grzeczna a dla
rodziny,która ją kocha jest przykra.Moje rozmowy,tłumaczenia ani po złości
ani po dobroci nic nie pomagają.Jednak wszystko byśmy zrobili żeby ona poszła
na te studia ale gdy usłyszałam takie słowa:a co łaske mi robisz?to nie wiem
czy ona zasługuje na takie poświecenie?Czy może mi ktos cos poradzić?