hania72 08.07.05, 13:51 Moj syn ma 2,5 roku i chodzi na paluszkach. Oczywiscie nie caly czas... Czy jest tego jakas przyczyna???? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pacynka27 Re: chodzi na palcach... 08.07.05, 13:56 Nie znam szczegułów ale siostra cioteczna mojego męża ma córeczkę która też tak chodziła. Wiem, że jeździła z nią na rehabilitację. Najlepiej powiedz o tym lekarzowi. Odpowiedz Link Zgłoś
carlascuzo Re: chodzi na palcach... 08.07.05, 17:23 Mojej koleżanki synek też tak chodził w tym wieku. Miał wtedy taki okres że się strasznie "rozdrabniał", specjalnie seplenił, pieścił się, tulił - udawał małą dzidzię. Przeszł mu... Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: chodzi na palcach... 08.07.05, 23:07 Haniu, mój synek niedługo skończy sześć lat i wciąż tak chodzi. Specjalista od integracji sensorycznej stwierdził, że jest to efekt nadwrażliwości (czy podwrażliwości - nie potrafię tego odróżnić) stóp. Należy masować stopy taką szczotką rehabilitacyjną (tylko jak to zrobić przy łaskotkach Inny specjalista powiedział mi, że takie chodzenie na paluszkach nie jest dobre i może (ale nie musi!) skończyć się operacyjnym podcinaniem ścięgien. Obiecał, że znajdzie odpowiedni masaż na te napięte stopy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika_69 Re: chodzi na palcach... 09.07.05, 12:26 Niestety nie jest to obojetne zacowanie na drodze rozwojowej dziecka i wymaga nie tylko obserwacji ,ale i rehabilitacji.Z chodzeniem na palcach mojego synka "walczymy" juz kilka lat.W przypadku utrwalonego chodzenia nastę puje skrócenie ścięgien Achillesa -a to już moze wymagać korekty operacyjnej.Tak więc lepiej przeciwdziałać wcześniej. W przypadku mojego Maćka --nosi obuwie ortopedyczne (mocno utrzymujące kostkę i stopę w prawidłowej pozycji),ma specjalne masaże rozciągające ścięgno Achillesa i rozlużniające mm.stopy.Bardzo pomocne są ćwiczenia wykonywane w domu np.chodzenie w kucki-powoduje rozciąganie. Nie bagatelizuj problemu-ja kiedys też usłyszałam od kolegi lekarza ortopedy- "wyrośnie"-...i nie wyrósł-gdyby nie rehabilitacja mielibysmy większe problemy.Na codzień przypominamy -"chodzimy z pięty !"-to jedna z naszych domowych mantr ! Odpowiedz Link Zgłoś
monika_69 Re: do Moniki 10.07.05, 22:23 Sciągamy skarpetki i ruchami okrągłymi(kciukiem kółeczka) ,na zmianę z posuwistymi głaskami masujemy stópki-co ma na celu rozlużnienie .W tzw.miedzyczasie gdy poczujesz,ze nóżki poddają się zabawie podnosimy palce i częśc śródstopia stóp do nogi(tak jakgdybyś chciała postawić nogę na pięcie)-za każdym razem coraz dalej.Podnoszenie staraj się robić delikatnie ,aby nie zniechęcić młodego-zobacz,ze bedzie opór ścięgna Achillesa.Przy podnoszeniu stopy podłóż własną rękę pod stopę -palce nóg dziecka do twoich palcy rąk -i przepychaj stopę.Powodzenia ! Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: do Moniki 10.07.05, 23:26 Dzięki Moniko Na pewno spróbujemy. Jak często masujesz i o jakiej porze (porach) dnia? Wiesz, tak się zastanawiam czy przyczyna nie leży gdzieś w głowie. Myślałaś o tym? Przyznaję, że jestem pod wpływem książki Glenna Domana, który kiedyś bezskutecznie miesiącami masował sparaliżowane kończyny pacjentów po udarze. Dopiero potem zaczął wiązać przyczynę z mózgiem. Co prawda my tu mamy zupełnie inny przypadek ale w końcu mózg odpowiada za tyle spraw, które się w nas dzieją... Jakaś przyczyna musi być. Tylko jaka? Odpowiedz Link Zgłoś