Dodaj do ulubionych

dziecko baaardzo nieśmiałe

03.08.05, 11:54
na e-dziecko nikt nie odpowiada, to może tutaj mi się uda. Mój synek (2 lata
i 7miesięcy) oprócz tego, że nie mówi (z wyjątkiem mama, tata, baba, ja, nie
i ostatnio bum i bach)nie chce bawić się z innymi dziećmi, tzn, takimi w
swoim wieku, czasami aż go paraliżuje, gdy takie dziecko pojawi sie obok
niego. Wczoraj np, na placu zabaw nie chciał iść do piaskownicy, dopóki były
w niej dzieci, jak sobie poszły to zaczął się tam bawić, a jak przyszedł
chłopczyk, to stał jak słup i tylko go obserwował (on głównie te dzieci
obserwuje). ale nie zawsze tak jest, bo np w poniedziałek podszedł do niego w
sklepie chłopczyk i mały podał mu rękę i się uśmiechnął i patrzył na to
dziecko z zainteresowaniem, kiedy indziej podrywał w kościele ok. dwuletnią
dziewczynkę. W domu jest bardzo kontaktowy, bawi się, inicjuje zabawy, nie ma
z nim problemów, wszystko rozumie i na swój sposób próbuje dowiedzieć się o
różne rzeczy, bez problemów wykonuje polecenia (oczywiście te które chce, jak
nie chce to mówi nie). Nie stroni też od naszych znajomych i starszych
dzieci - jeżeli podejdą to się z nimi bawi. Ostatnio naczytałam się o
autyzmie (rodzinka mi podrzuciła) no i chodzę cała w nerwach, że on to może
mieć, a teraz jeszcze przypominają mi się różne historie, np. jak miał rok i
8 miesięcy to przez 2 tygodnie nie chciał zakładać nowych ubranek (takich
których nigdy nie miał na sobie), w sklepie z butami nie chciał przymierzyć
nowych butów, dopiero jak mu się wytłumaczyło, że trzeba, to rozumiał i dał
sobie przymierzyć i potem już w nich chodził.
Może to jest wina tego, że ma mało kontaktu z rówieśniakami albo że nie mówi,
albo, że jest nieśmiały.
Czy któraś z was miała taki sam problem z dzieckiem i okazało się że
jestwszystko w porządku?. Pocieszcie, bo do psychologa i logopedy będę mogła
pójść dopiero za miesiąc, bo mały jedzie z babcią na wakacje, a ja zostaję i
będę się denerwować.
MOja koleżanka pociesza mnie, że chłopcy tak mają, że wolą bawić sięze
starsyzmi dziećmi, a syn mojej siostry, jak widział dzieci na placu zabaw to
chciał iść na inny (ale on przynajmniej mówił) - przeszło mu, jak poszedł do
przedszkola
Obserwuj wątek
    • jja1 Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 03.08.05, 12:26
      Jak bym czytała o moim dziecku.
      Mój synek również jest bardzo nieśmiały. Najchętniej bawi się w piaskownicy,
      gdy w niej jest mało dzieci. Gdy jakiś maluch do niego podchodzi, po prostu
      sztywnie. Nie ma mowo o zaczepianiu, uśmiechach. Jest tylko strach w oczach.
      Bardzo mnie to martwi. Szkrab ma 20 miesięcy, za rok pójdzie do przedszkola.
      Obawiam się, że będzie mu ciężko - i wtedy i później. Sama jestem raczej
      nieśmiała i wiem, jak okropna jest nieśmiałość. A On chyba będzie jeszcze
      trudniejszym przypadkiem. Nie mówiąc już o tym, że od czasu przemyka myśl... No
      wlaśnie. To o czym napisałaś.
      Chyba poszukuję pocieszenia...
      A tak w ogóle to z mową też nie jest najlepiej, chociaż co jakiś czas przybywa
      nowe słowo. Maluszek jest w domu dość kontaktowy, wesoły....
      • ikaes Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 03.08.05, 12:59
        ja się tylko pocieszam, że podobno niektórym dzieciom po wysłaniu do
        przedszkola przechodzi - np. wspomnianemu synowi mojej siostry. A mój mały
        twierdzi, że jak pójdzie do przedszkola to będzie bawił się z dziećmi, a na
        placu zabaw nie będzie (tylko nie wiem, czy on wie co to jest przedszkole, ja
        mu próbuję powiedzieć, ale jak on nie mówi, to nie wiem czy do końca zdaje
        sobie sprawęz tego). Ale innym razem w piaskownicy, co prawda nie bawił się z
        dziećmi, ale nie sztywniał, tylko domagał się oddania łopatki, którą zabrała mu
        dziewczynka, i skarżył się (po swojemu), że chłopczyk zabiera mu mokry piasek,
        którym mu wykopałam, a którego było b. mało. Ale jak miał ok. 20 miesięcy i
        mniej to sztywniał na widok jednej dziewczynki, która była bardzo hałaśliwa, ja
        nie wiem, może to o to chodzi, o te dzieci rozkrzyczane ?
    • gemmavera Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 03.08.05, 12:57
      Ale dwuletnie czy nawet trzyletnie dziecko ma prawo nie być duszą towarzystwa!
      Dopiero u dzieci zdaje się czteroletnich naturalne stają się "ciągoty
      społeczne" i wtedy wyraźnie pojawia się chęć współuczestniczenia w zabawach
      rówieśników (a i tak to dojrzewanie społeczne pojawia się u jednych dzieci
      wcześniej, u innych później). Dwu-, trzylatki z reguły bawią się same albo obok
      innych dzieci, zwłaszcza jeśli mają z nimi tylko sporadyczne kontakty.

      Co do autyzmu - tych kilka rzeczy, które opisałaś, to wg mnie za mało, żeby
      zacząć się tym martwić na poważnie.
      Tak czy owak oczywiście warto iść do psychologa i logopedy, według mnie zawsze
      jest sens się skonsultować, jeśli coś Cię martwi - choćby to miało służyć tylko
      uspokojeniu Ciebie. Ale na Twoim miejscu nie zamartwiałabym się tym brakiem
      relacji z dziećmi, jeżeli to w zasadzie jedyny problem (bo rozumiem, że chociaż
      Mały nie mówi, to jednak wszystko rozumie i potrafi się porozumiewać w inny
      sposób) - syn ma jeszcze czas.
      Poza tym może spróbuj aranżować sytuacje 1:1 - żeby synek nie czuł się
      przytłoczony ilością dzieci. Z tego, co piszesz, wydaje się, że Mały lepiej
      czuje się w relacji z jednym dzieckiem. Na brylowanie w większym towarzystwie
      pewnie przyjdzie jeszcze czas. smile
      Pozdrawiam
      gemma
      • zoska281 Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 03.08.05, 21:20
        Drogie dziewczyny!
        Moj 20 miesieczny syneczek rowniez jest bardzo niesmialy w towarzystwie
        innych dzieci.Mam wrazenie, ze najchetniej bawilby sie sam w pustej piaskownicy
        czy na pustej zjezdzalni.Ale staram sie tym jakos nie przejmowac i na pewno nie
        wpadam w panike posadzajac go o autyzm. Jestem w 100% przekonana, ze wasze
        pociechy nie maja nic wspolnego z ta choroba. Sa po prostu niesmiale i jak to
        dzieci, reaguja naturalnie i bez udawania na to, co wokol ich sie dzieje.
        Pamietam, ze czytalam kiedys taka ksiazke "Plec mozgu", gdzie opisane byla
        roznice w zachowaniach miedzy dziewczynami a chlopakami. Chlopcy calkiem
        inaczej niz dziewczynki zachowuja sie w towarzystwie i jest ono dla nich czyms
        innym, niz dla kobitek. Chlopcy interesuja sie swiatem przedmiotow, a
        dziewczynki swiatem ludzi. Mozna to w doroslym ich zyciu tez zaobserwowac. No
        ale to tak na marginesie. Jedno co chcialam to was pocieszyc, ze naprawde to
        nie jest taki wielki znow problem, ze niesmialosc to nie wada. Wazne, aby
        dziecko mialo poczucie wlasnej wartosci i to nalezy w nim pielegnowac.
    • anka_po_prostu Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 03.08.05, 23:40
      nie wiem, co warta jest ta książka, bo jest to dopiero zapowiedź wydawnicza,
      ale gdybyście chciały poznać - zajrzyjcie na stronę:
      www.gwp.pl/products.php?category=6
      pozycja 7 od góry.

      A.
      • ikaes Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 04.08.05, 08:26
        ja nigdy nie rozpatrywałam tej jego nieśmiałości pod kątem autyzmu aż do
        ostatniej środy lipca, kiedy zadzwoniła bratowa mojej teściowej, które jest
        pedagogiem i nie zrobiła mi wykładu na temat autyzmu (głównie dlatego, że
        Burbelek nie mówi) i nie podrzuciła materiałów z internetu (o których
        wspomniałam) na temat autyzmu. Powiem szczerze, że wiedziała gdzie uderzyć, bo
        ja jestem osobą, która od razu dopowiada sobie resztę i tak poszła lawina. Mam
        jednak nadzieję, że to rzeczywiśnie jedynie nieśmiałość.
        Ostatnio niestety na małego nakrzyczałam w piaskownicy dlatego właśnie, że był
        jak sparaliżowany i siłą zabrałam do domu, a na następny dzień miałam
        taaaaaakie wyrzuty sumienia, że nie wiedziałam co z sobą zrobić
        • gemmavera Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 04.08.05, 11:46
          Ikaes, jeśli masz ochotę, napisz do mnie na priv - moja córka jest podejrzewana
          o autyzm (póki co specjaliści nie mogą się zgodzić - jeden twierdzi, że to TO,
          inny, że jednak nie).
          A z chorobami to jest tak - jak weźmiesz do ręki jakiś leksykon chorób, to
          głowę daję, że znajdziesz u siebie przynajmniej połowę z opisanych tam
          schorzeń. smile)
          POzdrawiam smile
          gemma
          • ikaes Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 04.08.05, 15:05
            gemma napiszę do Ciebie, jak wrócę od psychologa, bo teraz podasz jakąś cechę
            swojej córci, ja oczywiście dopatrzę się tego u małego i dopiero będzie.
            • gemmavera Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 04.08.05, 23:17
              ikaes napisała:

              > gemma napiszę do Ciebie, jak wrócę od psychologa, bo teraz podasz jakąś
              cechę
              > swojej córci, ja oczywiście dopatrzę się tego u małego i dopiero będzie.

              Ikaes, ale ja nie chcialam pisać Ci o mojej córce... Chciałam zapytać o kilka
              rzeczy dotyczących Twojego syna, a nie napisalam sama, żeby nie stawiać Cię w
              sytuacji, że będziesz się czuła zobligowana do odpowiedzi. smile) Jak widać,
              zrobiłam dobrze, nie pisząc. wink
              Nawiasem mówiąc jedna czy dwie cechy o niczym nie świadczą.
              Chcialam Ci tylko napisać, na co warto zwrócić uwagę u dzieci w tym wieku, a
              tak na marginesie - jestem pewna, że to by Cię uspokoiło. smile
              Ale ok, nie będę Cię zamęczać wbrew Twojej woli.

              Zgadzam się z Judytą, która zresztą napisała mniej więcej to, co ja wcześniej -
              po pierwsze u dwu, trzylatka takie zachowania są normalne, po drugie, tak czy
              siak warto iść do psychologa czy logopedy, a nie na własną rękę doszukiwać się
              u dziecka niepokojących cech.
              Pozdrawiam serdecznie smile
              gem
        • dobiesia Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 08.08.05, 09:34
          Moja córka tez jest bardzo nieśmiała, w zeszłym roku byłyśmy u psychologa i ten
          paraliż pani doktor podciagała pod autyzm. Ale powiem Ci jedno, widzę, że
          mojemu dziecku bardzo pomagają bajki, czytanie książek. Czytaj swojemu baardzo
          dużo, powiększy swój zasób słów, nawet sie nie obejrzysz. Zacznie gadać, jak
          najęte. Ale czytaj dużo, nie wystarczy 20 minut dziennie co dziennie. Godzina,
          2 godziny. Wierszyki, krótkie bajeczki, samo bedzie po jakimś czasie wybierało
          książeczkę. Po miesiącu zobaczysz, jak Cię zaskoczy. Tylko nie mów, że nie masz
          czasu. TO DLA DOBRA TWOJEGO DZIECKA.
    • judytak Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 04.08.05, 13:47
      ależ, dziewczyny, co wy chcecie od tych malutkich dzieci...

      moim zdaniem dwu, trzy, albo i więcejletnie dziecko, które
      - woli się bawić samo, niż w tłumie
      - lubi sobie poobserwować, jak inne dzieci się bawią
      - nie ma ochoty do nawiązywania znajomości z każdym przypadkowo napotkanym
      dzieckiem
      - lubi się bawić z dziećmi, których dobrze zna
      nie jest nieśmiałe, tylko normalne
      nieśmiałe dziecko trzyma się kurczowo spódnicy mamy i chowa się, jak ktoś się
      do niego odzywa
      chociaż właściwie to u trzylatka nawet to jeszcze nic nie znaczy...
      można takiemu dziecku delikatnie pomóc, podpowiadać, co mógłby robić,
      powiedzieć coś w jego imieniu (ale tylko jeśli dziecko samo to chce!), albo po
      prostu zapewnić go, że nie musi się bawić z Jasiem, jak nie chce ;o)

      tak dla przykładu, to moja córka, obecnie lat 10, która w wieku 3-4 lata była
      znacznie bardziej "nieśmiała", niż opisywany w poście chłopczyk, do dziś nie
      znosi "przypadkowych" znajomości na jakimś placu zabaw, na obozach jest jej
      dobrze i ze wszystkimi dobrze żyje, ale przez te 2 tygodnie nie wchodzi w
      głębsze zażyłości, w szkole potrwało kilka miesięcy, aż się zakolegowała ze
      wszystkimi dziewczynkami w klasie, i kolejny rok, aż jedna z koleżanek
      awansowała na przyjaciółkę

      i ja uważam, że tak jest dobrze :o)

      introwertycy są na świecie, są ludźmi wartościowymi i dobrze sobie radzą, nie
      uzależniają się od oceny otoczenia, są zdolni do dogłębnego, długotrwałego
      zajmowania się jednym tematem,
      no, może nie będą przedstawicielami handlowymi, ale czy każdy musi?

      na autyźmie się nie znam, ale można spokojnie odwiedzić dobrego logopedę i/lub
      psychologa, jest to znacznie lepsze rozwiązanie, niż zaczytywać się przeróżnymi
      informacjami i się stresować...

      pozdrawiam
      Judyta
      • dobiesia Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 08.08.05, 09:47
        Dzieki za Twój post. Moja córka ma 7 lat i jest nieśmiała. Pamietam, jak miała
        3 lata to zaczepiała dzieci na ulicy, wszsytki mówiła cześć, potem zamkneła się
        w sobie. W zerówce nie miała żadnego problemu z nauką, ale za to nie chciała za
        bardzo bawić sie z koleżankami. Pani przedszkolanka mówiła mi, że dziewczynki
        namawiały ją do zabawy, ale ona wolała stać z boku i obserwować. Miała takie 2
        koleżanki, które lubiła i im zaufała, ale minęło kilka miesięcy, zanim zaczęła
        z nimi rozmawiać. Mimo to dzieci ja lubiły i ona też się z nimi dobrze czuła,
        ale jak widać nie jest typem takiej klasycznej psiapsiułki, która pod rączkę z
        innymi dziewczynkami o czymś rozprawia. Długo trwało zanim zaczęła im mówić
        cześć a pani dzień dobry. Martwiłam sie o to, czy dzieci ja zaakceptują z tą
        jej innością, ale ku mojej radości polubiły ją. Teraz idzie do 1 klasy, na
        szczęście z silną grupą z zerówy, bo tak się złożyło, że aż z 9 dziećmi z tej
        samej grupy. W przyszłym tygodniu idziemy do pani psycholog, bo potrzebne jest
        nam zaświadczenie o tym, że jest dyslektykiem. Powiem pani o tej nieśmiałości,
        może coś mi doradzi?
        • judytak Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 08.08.05, 14:10
          dobiesia napisała:

          Mimo to dzieci ja lubiły i ona też się z nimi dobrze czuła,
          > ale jak widać nie jest typem takiej klasycznej psiapsiułki, która pod rączkę
          z
          > innymi dziewczynkami o czymś rozprawia. Długo trwało zanim zaczęła im mówić
          > cześć a pani dzień dobry. Martwiłam sie o to, czy dzieci ja zaakceptują z tą
          > jej innością, ale ku mojej radości polubiły ją.

          to jakiś mit, że "dzieci na ogół" są otwarte i wylewne
          raczej bym powiedziała, że pół na pół...
          psychologowi można o wszystkim powiedzieć, ale raczej tak "z doskoku" nic nie
          powie :o)
          chyba najważniejsze, żeby nie martwić się, bo naprawdę nie ma o co :o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • antonina_74 Re: dziecko baaardzo nieśmiałe 08.08.05, 10:27
      To tak jak mój syn. W tym wieku dopiero zaczynał mówić a do tego wtedy nauczył
      się czytać i "zapłacił" za wczesne czytanie opóźnieniem w rozwoju emocjonalnym.
      Ucieczki z rykiem na próby zainteresowania innych dzieci, strach przed wspólną
      zabawą, niechęć do przymierzania i noszenia nowych rzeczy, z zabaw głównie
      samotne układanie klocków np. wedlug koloru, czytanie wszystkiego co się dało.
      Samotnik do kwadratu.
      Przedszkole dużo pomogło choć pierwszy rok był b. trudny, Kuba nie integrował
      się z grupą, nie bawił się z dziećmi, lubił jedna panią i jednego kolegę to
      wszystko. Został wysłany do psychologa, krótki czas podejrzewaliśmy autyzm lub
      Zespół Aspergera ale na szczęście zostao to wykluczone - w stosunku do nas i do
      dorosłych był bardziej kontaktowy. Na pewno też dużo się zmieniło kiedy zaczął
      mówić płynnie zdaniami, w 4 roku życia.
      Chodził też pół roku na zajęcia grupowe z psychologiem i logopedą, głównie
      chodziło o śmielszy kontakt z dziećmi w niewielkiej grupie i umiejętność
      współpracy.
      Kuba ma prawie 6 lat, jest dziś dość kontaktowym chłopcem, bawi się chętniej w
      mniejszych grupach lub w kontakcie 1:1, w dużej grupie się wycofuje i bawi sam.
      bardziej przebojowi chłopcy w grupie nieraz mu dokuczają bo nie chce im się
      odgryźć - jest "zbyt grzeczny". Zostało mu kilka małych obsesji przez które
      kiedyś podejrzewałam autyzm - wszystko liczy, porządkuje, jak coś go pasjonuje
      (domofony, klatki schodowe, numery mieszkań w zeszłym roku, w tym - marki
      samochodów) to na całego, od świtu do nocy opowiada tylko o tym, tylko to
      rysuje. Ubrań nadal nie lubi przymierzać, i wkładać nowych ze sklepu. Ale jest
      otwarty, gadatliwy, okazuje uczucia i opowiada o nich, jest bystry - czyta
      płynnie i zapamiętuje, odtwarza historie i wymyśla własne. Jest już tylko
      trochę nieśmiałym chłopcem i teraz to już chyba charakter a nie problem.
      Aha, a od psychologa uciekłam kiedy doszło do "integracji sensorycznej" -
      opisałam to w którymś wątku na tym forum.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka