Dziewczynki, wiem, ze ten dylemat byl juz wiele razy walkowany - sama wypowiadalam sie na ten
temat dwa razy na edziecku - ale chcialabym podyskutowac z Wami.
Chodzi o milosc do dzieci.
Czy drugie dziecko kocha sie bardziej/mniej/tak samo?
Ja osobiscie marzylam zawsze o coreczce. Gdy urodzil sie Kuba moja milosc do niego przewyzszyla
wszystko inne. Bedac w drugiej ciazy zastanwialam sie jak to bedzie kochac kogos jeszcze. Milosc do
Mai rosla i nadal rosnie z dnia na dzien - ale Kuba byl przed nia i ciagle mam wrazenie, ze to jeszcze
nie tak mocno.
Kuba to juz duzy chlopak - mozna nim porozmawiac, znam jego charakterek, wiem jaki ma
temperament, czego moge sie spodziwac po nim. Maja ciagle pozostaje dla mnie zagadka. Wciaz
malo mowi, raczej porykuje - wiec nawet nie znam jej glosu. Kocham ja bezgranicznie, choc zupelnie
inaczej niz Kube. Czuje, ze w przyszlosci bedziemy przyjaciolkami - juz teraz ide o zaklad z mezem
z Maja nie bedzie coreczka tatusia tylko mamusi

) ale Kuba... no wlasnie... Nie moge sie oprzec
stwierdzeniu, ze Kuba ma jakies specjalne przywileje. Wiem, ze to dlatego ze kocham go dluzej.
Zastanawiam sie jednak, czy ta roznica 2 lat zawsze bedzie odczuwalna, czy z czasem sie zatrze.
Bardzo jestem ciekawa co o ty myslicie.