Rozpoczynamy rok szkolny

01.09.05, 08:39
Ja właśnie skończyłem szkołę... i co dalej? Teraz najgorsze - niepewność.
Trzeba coś zacząć robić.
    • ania20006 Re: Rozpoczynamy rok szkolny 01.09.05, 13:46
      Jako nauczyiel j. angielskiego i hiszpańskiego z przerazenie rozpoczynam ten
      rok szkolny. Powodów jest kilka:
      1. młodzież jest bardziej agresywna,
      2. bardzo duże klasy 29 osob na języku obcym to koszmar - a miło być po
      europejsku,
      3. Znowu przyniosę swoj magnetofon z domu bo szkoła nie widzi potrzeby kupna,
      4.
    • ania20006 Re: Rozpoczynamy rok szkolny111 01.09.05, 13:53
      Jako nauczyiel j. angielskiego i hiszpańskiego z przerazenie rozpoczynam ten
      rok szkolny. Powodów jest kilka:
      1. młodzież jest bardziej agresywna,
      2. bardzo duże klasy 29 osob na języku obcym to koszmar - a miło być po
      europejsku,
      3. Znowu przyniosę swoj magnetofon z domu bo szkoła nie widzi potrzeby kupna,
      4. nawał papierkowej roboty - im wiecej tym lepiej, bo w szkole aby dostac
      200zl podwyżki trzeba naprodukowac sterte papieru i zaliczyc sobie awans
      Czy się wstydzę bycia nauczycielka? Odpowiedzi mam 2.
      1. Nie, ponieważ lubie to co robię,
      2. Tak, ponieważ pracuje także w publicznej szkole - co postrzegane jest za
      frajerstwo, bo rzeczywiście trzeba być osłem zeby pracować za 1100zl netto za
      etat.Na szczescie sa jeszcze szkoly prywatne i inne zajecia, ktore dodaja mi
      skrzydeł. Wspołczuje matematykom, polonistom - dla nic rzeczywiscie pracy nie
      ma.
      • migotka_22 Re: Rozpoczynamy rok szkolny111 22.09.05, 16:31
        Jestem teraz na 3. roku w koledzu językowym i przez najblizsze 9 miesiecy, 2
        razy w tygodniu musze chodzic na praktyki, straszne, co???nie, lubie nauczanie,
        mam megafrajde, gdy widze postepy moich uczniow, ale....do tej pory uczylam
        maksymalnie cztery osoby<na korepetycjach>, bylo swietnie, z niecierpliwoscia
        czekalam na wrzesien i prakytki w gimnazjum, dzis jestem mądrzejsza o pewne 45
        minut, ktorych nigdy nie zapomnę. Mam najgorsza klase w gimnazjum, o czym
        uczniowie z nieukrywana radoscia mnie poinformowali a co nastepnie potwierdzila
        ich wychowawczyni, ktora z rozbrajajacą szczeroscia stwierdzila, ze uczy od
        dobrych kilku lat i tez sobie z ta klasa nie radzi, smutne to wszystko, ale
        taka mamy niestety polska rzeczywistoscsadnastepne 9 miesiecy to dla mnie:
        uczelnia=zajecia, projekty, kolokwia+przypominanie sobie wiadomosci z
        literatury niemieckiej, ktora zamierzam zdawac na egz licencjackim+ praca
        licencjacka, o ktorej marzylam, ze bedzie ambitna i ciekawa, u srogiego, lecz
        jednego z najlepszych wykladowcow, nastepnie szkola, w ktorej ucze=2 godz
        lekcyjne z trudna młodzieza, do tego wszystkiego dochodza jeszcze korepetycje,
        z ktorych nie moge zrezygnowac, bo mnie na taki luksus nie stac, dojazdy do
        uniwersyteckiej biblioteki, no i dobrze byloby wygospodarowac troche czasu na
        sensmileMoze sie wydawac "co ta sa 2 godz tygodniowo?", niby niewiele, jesli masz
        znosna klase, mnie wychowawca poinstruował, ze przed opracowaniem metod
        nauczania, powinnam przemyslec solidnie metody wychowawcze<!>Ja rozumiem, ze
        wychowawca ma tez swoje zycie i swoje problemy, ale uwazam, ze to troche za
        duzo obowiazkow jak na studenta 3. roku koledzu!!!!wszyscy studenci zgodnie
        powtarzaja, ze zostalismy wrzuceni na głeboka wode, bez konkretnych wskazówek,
        po prostu "róbta, co chceta", ale jak ktos wpadnie na hospitacje to wsztsko ma
        byc cacy, jesli wielolteni nauczyciel z prakytka nie potrafi sobie poradzic z
        klasa, jak ja mam tego dokonac???studia, praca, egz licencjacki, zarabianie na
        zycie, opracowywanie metod wychowawczych, o ktorych mam blade
        pojecie.....obawiam sie, ze moge nie wypłynac......
        • lidqa Re: Rozpoczynamy rok szkolny111 22.09.05, 20:52
          ja ucze matmy...

          Po kolei: wskazowki czy ich brak i tak nic nie dają. Pierwsze lata
          wypracowujesz metode a potem albo cie klasa slucha albo olewa. I nie da sie z
          niektorymi poradzic bo sie czują totalnie bezkarni, bo są bezkarni tak naprawde

          nienawidze awansu! Tonyu papieru bez sensu zadnego, i tak robisz to co robisz a
          sprawozdawczosc jest wazniejsza nic efekty dzialan.. Byleby papier dobrze
          przyjąl. Malo tego pracuje 10 godzin bo nie ma dla mnie etatu, mam wychowawstwo
          i po studiach i 3 latach pracy zarabiam 500 zl na reke. No i nie jestem
          lingwistą. glupia, trzeba sie bylo jezykow uczyc!
Pełna wersja