Dodaj do ulubionych

Agresywny dwulatek

07.09.05, 14:28
Rozumiem Panią, ja też mam 2 latka , który próbuje wszystkiego wink mam też 8
miesiecznego brzdąca i średnio mam czas dla siebie na wypoczynek winkSzkoda że
u nas w Polsce nie ma "Zaklinaczki Dzieci" która przychodziłaby na ratunek
zdesperowanej MATCE!
Obserwuj wątek
    • mojsyndominik Re: Agresywny dwulatek 05.10.05, 22:21
      Witam!
      Mój 14 miesięczny syn od jakiegoś czasu często uderza głową o różne przedmioty ( podłoga, ściana, okno, stół).
      Często robi to, gdy mu czegoś zabronimy, ale zdarza się, że zaczyna uderzać tak po prostu ...
      Nie wiemy jak na to reagować. Co to może oznaczac?
      Bardzo duzo czasu spędzamy z synkiem na wspólnych zabawach, czytaniu książeczek itp.
      Co robimy źle?
      Proszę o pomoc, nie potrafię sama pomóc synkowi.
      Pozdrawiam
    • mal.go.sia No, to Pani Psucholog pomogla !!! 06.10.05, 15:50
      Gratuluje konstruktywnej wypowiedzi ! A w czym takiemu niesubordynowanemu
      dwulatkowi pomoze opuszczenie go przez mame ???
      Zdaje sie, ze matka pytala akurat o to, w jaki sposob WYZNACZYC granice synkowi
      i przytaczala wszystkie sposoby, ktore przetestowala i nie poskutkowaly !
      Ja sama nie wiem, jak wytyczyc granice synkowi i chetnie przeczytalabym cos
      sensownego na ten temat zamiast sugestii, ze to ze mna jest cos nie w
      porzadku...
      Pani Psu-cholog chyba nalezaloby juz podziekowac..
      • lhotse71 Re: No, to Pani Psucholog pomogla !!! 07.10.05, 09:49
        no to faktycznie pani "doktor" udzieliła "pomocy" zdesperowanej mamie. Ja tam
        po takim komentarzu załamałabym się na bank (trudno - taki mam charakter sad.
        Dzięki Bogu mam doświadczenie i wiem, że w tym wieku dzieci nie radzą sobie
        same z emocjami. Stała obecność i pełna dyspozycyjność mamy nie ma z tym wiele
        wspólnego. Ważne jest to jak super mama reaguje w obliczu kolejnego ataku
        agresji czy histerii. Ja przyznaję się, że zdarzało mi się tracić cierpliwość,
        potrafiłam ryknąć na mojego bąka albo popłakać się z bezsilności... Póżniej
        zauważyłam, że skuteczniejszy jest spokój i opanowanie (ostry trening
        cierpliwości - najwyższy stopień trudności dla rodzica. Najczęściej więc
        siadałam obok rozwrzeszczanego maluszka i obserwowałam, nie dyskutowałam i
        dopóki nie robił czegoś co zagrażałoby jego zdrowiu (na przykład uderzenia
        głową o ścianę) nie interweniowałam. Przechodziło różnie, po 10, czasami po 40
        minutacg (rekord!). Przytulałam wtedy i zapewniałam o swoim uczuciu. Trochę
        mnie to kosztowało nerwów i zdrowia (ciężko tak siedzieć i patrzeć bez
        komentarza, naprawdę!!!) - ale ten okres minął (obeznie mój maluszek ma prawie
        3 latka i nie zdarzają się już ataki histerii) i mam nadzieję, że mam względny
        spokój do okresu dojrzewania smile. Życzę cierpliwości i konsekwencji - dzieci są
        mistrzami w wyprowadzaniu rodziców z równowagi!
        • barbabietola 2-latki 16.11.05, 21:22
          skłaniam się ku wypowiedzi mojej poprzedniczki - CIERPLIWOŚĆ cierpliwosc
          ijescze raz cierpliwość, poza tym konsekwencja w działaniu. wiem ze jak wejde
          do sklepu z synkiem to napewno cos bedzie chciał, wiec od razu zaznaczam, co to
          moze być lub ze to moze byc tylko jedna rzecz. Synek nie raz i nie dwa
          probowal "wynegocjować" wiecej lub cos na co sie nie zgadzam, ale nie ustepuje
          i mówie, ze na mnie krzyki nie działają i jak bedzie tak dalej to wychodzimy. I
          jesli nie przestaje to wychodzimy bez niczego. Ale wyobraźcie sobie, ze jestem
          zaskoczona (tak, tak) jakie moje jest dojrzałe i mądre. Jesli zdarza sie atak
          histerii, to pozwalam mu sie wykrzyczeć i "naprotestować" do woli, uważając
          zeby nie zrobił sobie krzywdy, czasem wlasnie usiade i przeczekam, a czasem
          wychodzimy do jego pokoju "uspokoić się", a czasem robię swoje nie zwracając
          uwagi (pozornie rzecz jasna). Działa. Nie jestem idealną matka (raczej takich
          nie ma smile i mnie tez nerw puści i w tyłek rąbnę małego , lub krzyknę aż tynk
          się sypie..ale widze ze to nie przynosi efektu, a wrecz odwrotnie...

          wszystkim, a sobie przede wszystkim życze cierpliwosci, bo to wcale nie takie
          proste...
          • barbabietola wypowiedz psychologa 16.11.05, 21:32
            dodam jeszcze, że moim zdaniem wypowiedz psychologa :
            "Metody, które Pani stosuje - tłumaczenia, prośby, pytania, kary - są
            nieadekwatne do wieku synka. "

            jest co najmniej dla mnie dziwna...jak to mają nie skutkować? widać pani ta
            nie ma dzieci..lub z nimi nie rozmawia! z doswiadczenia wiem ze przede
            wszystkim tłumaczenia działają na dziecko, prośby też - przeciez nie jest
            ciezko o cos poprosic, nawet dwulatka, oczywiscie prosba musi byc adekwatna do
            wieku , np. oddaj Krzysiowi samochodzik, bardzo cie prosze, lub proszę zejść ze
            stołu - czy to nie działa? A pytania? przeciez dziecko jest istotą rozumną!
            wiadomo ze sie go nie zapyta o to co osobę dorosła, ale proste i czytelne
            prosby - dlaczego nie? a kary..czy to ze za kare (np. za krzyki) wyjdziemy ze
            sklepu lub ze za kare ma iść do swojego pokoju? ...nie wiem co pani psycholog
            miala na mysli, ale naprawde uwazam ze nic konkretnego nie poradzila tej pani.
            wiadomo ze dzieci odzwierciedlają nas, ze problemy z nimi , to odbicie naszych
            niedoskonaosci i błedów...ale ta matka prosiła o pomoc i wskazanie drogi, a nie
            o zaproszenie na terapię...
            • zofijkamyjka Re: wypowiedz psychologa 01.02.07, 21:23
              barbabietola napisała:

              > dodam jeszcze, że moim zdaniem wypowiedz psychologa :
              > "Metody, które Pani stosuje - tłumaczenia, prośby, pytania, kary - są
              > nieadekwatne do wieku synka. "
              >
              > jest co najmniej dla mnie dziwna...jak to mają nie skutkować?
              No pewnie że takie metody sa malo skuteczne.
              Dwulatek to małe dziecko z małym rozumkiem a nie partner do dyskusji i
              zapytań "dlaczego tak źle postępuje?"
              To my mamy mu mówić co ma robić, nie dopuszczać do zachowań, do których nie
              chcemy dopuścić bo my dorosli mamy duży rozumek i spryt i intelegencję itd.
              Mamy niezaprzeczalna przewagę i wykorzystujmy to a nie załamujmy rece jak
              autorka artykułu
        • kubinka Re: No, to Pani Psucholog pomogla !!! 29.07.06, 23:37
          co do kompetencji pani psycholog-przychylam się do Waszej opinii-jest
          beznadziejna!!!
      • titta Re: No, to Pani Psucholog pomogla !!! 05.05.06, 12:02
        A ja rozumiem, o co pani psycholog chodzilo. Mama skarzy sie, ze grozby i
        prosby nie pomagaja. Mysle, ze w przypadku niektorych dzieci raczej sprawdzaja
        sie komunikaty i ich egzekwowanie (Oczywiscie polaczane z suchaniem dziecka i
        wprowadzaniem dyskusji tam gdzie to juz mozliwe). Nie mam wlasnych dzieci. Ale
        opiekuje sie czasem grupa dzieciakow, ktore mozna by bylo nazwac "trudne".
        Wygadane, majace wlasne zdanie (nie zawsze kontrolowane przez rodzicow, ktorzy
        maja wlasne problemy) i obdarzane niesporzyta energia. Tu gdzie mieszkam jest
        tendecja do traktowanie dzieci jako rownarzednych partnerow (oczywiscie ne ich
        poziomie). W przypadku tych dzieci skutkuje to totalanym chaosem. Dziala,
        wyznaczenie jasnych regul. Np. za 5 min wychodzimy (i nie ma dyskusji). Jak
        ktos ma inne zdanie (to oczywiscie po uprzednim poinformowaniu go), zostaje
        wpakowany pod pache i wyniesiony (morze sobie wrzeszczec). Podobnie jak dziecko
        kopie i pluje bedzie usadzone, ewentualnie wyprowadzone do innego pomieszczenia
        (i ma poczekac az sie uspokoi, dopiero pozniej porozmawiamy). Malego dziecka
        tez nie karala bym za to, ze cos zrobil np. wyszedl na stol (chociaz prosilam
        zeby tego nie robil). Po prostu zostal by sciagniety i pilnowany, a kolejne
        pruby byly by duszone w zarodku. Trudno oczekiwac od dwulatka, ze rozumie
        swoje postepowanie i bedzie umial panowac nad swoimi emocjami (co nie znaczy,
        ze takie dzieci sie nie zdazaja). Ps. nie jestem jedza, tam gdzie moge
        odpuszczam, dzieci mnie lubia smile
        Przepraszam za ewentualne bledy.
        • titta Ps. 05.05.06, 14:43
          Jeszcze raz przepraszam za ortografie...
    • amikoda Re: Agresywny dwulatek 05.04.06, 23:21
      Pani psycholog, albo nie ma dzieci, a jej doświadczenie jest czysto
      teoretyczne, albo ma dziecko sangwinika, bez szczególnych pokładów energii.
      A fakt, że zamiast spróbować pomóc, podsunąć jakies rozwiązanie, wyznaczyć
      kierunek postępowania robi z matki przemęczoną nieudacznicę - jest po prostu
      nieprofesjonalny.
      Mamie dwulatka wyrazy współczucia, ale chyba jeszcze większe Pani psycholog. Bo
      dwulatek wyrośnie, a Pani mądrzejsza już chyba nie będzie.
      mia
    • akak1974 Re: Agresywny dwulatek 05.05.06, 09:57
      Rozumiem odczucia mamy Kubusia bo przezywam podobne dylematy. Jestem mamą 2,5
      letniego Kuby który od pewnego czasu stał sie nie do zniesienia - kiedy mu na
      coś nie pozwalam uderza mnie reką i kopie gdzie popadnie. Oczywiście nie
      pozostaję na to obojętna i mówię mu że tak nie wolno po czym nie wytrzymuje i
      daję mu klapsa - błędne koło - on uderza mnie a ja jego. Oczywiście jak można
      się domyślać nie przynosi to żadnych efektów a jest własciwie jeszcze gorzej.
      Co robić? Jak na to reagować? Doszło już do tego że bije mnie przy innych
      osobach, na ulicy - jest to krępujące i co tu dużo mówic jest mi po prostu
      wstyd.
      • mamalesia Re: Agresywny dwulatek 05.05.06, 11:54
        Kiedy już zupełnie nie wiem, co robić z moim 2,5 latkiem, każę mu iść do
        swojergo pokoju i tam przemyśleć sprawę. Aleks idzie i zaczyna tak płakać i
        wrzeszczeć, że niedługo opieka społeczna po niego mi przyjdzie (przecież sama w
        niej pracuję, he he). Ja zazwyczaj w drugim pokoju gryzę się czy robię dobrze.
        Synek na szczęście w nic nie uderza główką, ale wiadomo, że się boję.
        Po zazwyczaj góra 10 minutach razem się przytulamy. On przeprasza, ja mu
        tłumaczę po raz 70 coś... i tak do następnego razu. Głowa do góry, najgorsze
        przed nami. Mam 11-stoletnią brtanicę i tu są problemy ...
      • titta Re: Agresywny dwulatek 05.05.06, 12:10
        Widzisz, on nie panuje nad swoimi reakcjami i emocjami. Zamiast go karac to po
        prostu przyczymaj mu raczki i poczekaj az sie uspokoi. wtedy mozesz mu
        tlumaczyc ze nie wolno. Pokaz mu jak panowac nad soba.
        Z pozdrowieniami - teoretyk samouk smile
        • jenny755 Re: Agresywny dwulatek 08.05.06, 16:18
          witam dziewczyny,
          ja miałam ten sam problem jak mój synek miał ok. 1,5 roku (obecnie 2lata) i tez
          uderzał w co popadnie jak sie rozzłościł. ja spokojnie mu tłumaczyłam ze mi się
          takie zachowanie nie podoba, oczywiście przytulałam go ale mówiłam, żeby
          następnym razem jak uderzy główką do mnie nie przychodził. po prostu nie
          reagowałam impulsywnie i zabroniłam innym (mały siedział z dziadkiem który od
          razu biegł do niego), tu chodzi o to, że jak dziecko wyczuje że uderzanie
          zwraca powszechną uwagę to wykorzystuje to. przeszło szybko, trwało może ze 3
          tygodnie i sie skończyło po czym przyszedł spokój, natomiast teraz złość
          wyładowuje rzucając zabawkami i nimi uderzając o podłogę, przyjęłam tą samą
          taktykę, tłumacze że psuje zabawki i niestety nie można ich zreperować i nadają
          się do wyrzucenia na śmieci, oj to go chyba najbardziej boli....
          powodzenia
          asia
    • skrzeczyna Re: Agresywny dwulatek 29.05.06, 14:40
      Mój synek dwa latka skończł 26 kwietnia. Zachowuje sie podobnie. Najgorsze jest
      to że bije dzieci bez powodu , musze byc z nim gdy w pobliżu jest jakieś
      dziecko bo ni z tad ni z owad podbiega lub podchodzi powoli i bije reką lub
      zabawką w głowe ( w domu nigdy nikt się nie bił więc nie mógł tego
      zaobserwowac). Jak nie chce bym go przewineła to bije mnie lub szczypie ciagnie
      za włosy. Ja na pewno nie jestem nim zmeczona bo pracuje, synek jest w domu z
      Tatą lub dziadkiem. Najgorsze jest dla mnie to że mnie się wogle nie słucha ani
      męża , jedynie do dziadka czuje respekt i z nim sie ładnie bawi. Nie wiem jaki
      błąd popełniam a może mój Kubuś poprostu taki jest.( włazi na parapety meble i
      choć będę go z tamtad 100 razy sciagała i mówiła że nie wolno to on i tak
      swoje.)
      • kubinka Re: Agresywny dwulatek 29.07.06, 23:28
        sama mam 2letniego Kubusia, z którym pojawiają się i przechodzą problemy
        podobne do waszych. z moich obserwacji -wydaje mi sie, że przede wszystkim te
        zachowania wynikają z tego, ze po pierwsze w tym okresie życia maluchy bardzo
        lubią być w centrum zainteresowania i próbują je zdobyć róznymi sposobami, a
        poza tym jest to okres prób-na ile moga sobie pozwolić,one same szukają gdzie
        są te tzw . "granice". Prawda jest taka, że w teorii wszelkie metody radzenia
        sobie z maluchami są konkretne i proste-w praktyce wcale nie. Sama jestem
        pedagogiem i zanim mały się pojawił wydawało mi sie ,że z wychowaniem go nie
        bedzie problemu. Myliłam się straszniesmilesmileMój Kubuś miał już okres rzucania się
        na ziemię-przetrwaliśmy to w ten sposób, ze ignorowaliśmy to zachowanie (
        udając ,ze nie patrzymy, zajmujac się niby czymś innym)-minęło chyba po 2
        tygodniach. Miał też okres bicia każdego dziecka które znalazło się w jego
        zasięgu- tu juz momentami byłam bezradna-tłumaczyłam na próżno, na klapsy
        reagował tak, że oddawał mi ale jakoś styosując na przemian klapsy,
        tłumaczenia, prosząc go by przeprosił , grożąc ,że dzieci nie będą sie z nim
        bawiły, a ostatecznie zabierając go z podwórka czy pokoju-udało sie to w miarę
        opanować.Obecnie widzę, że bije inne dzieci zwykle w sytuacji gdy one przestają
        mu nadskakiwać i zajmują się same sobą nie zwracając na niego uwagi( jest
        przyzwyczajony,że z reguły starsze od niego dzieci "skaczą" nad nim, wszystkie
        chcą sie z nim bawić i pozwalają mu soba dyrygować).No bo to, ze sie jedno z
        drugim czasem pobije o zabawkę to normasmilei chyba nie ma sie co tym przejmować-
        ważne żeby nasza maluda potrafiła dzielic się zabawkami z innymi a nie zawsze
        zabierać je innym dzieciom.Tak ogólnie to czasem myślę, że najlepiej by było
        jakby mały bijąc jakieś dziecko-po prostu od tego dziecka oberwał-byłaby to
        najlepsza lekcja zachowań społecznych-tyle, że mojemu małemu nikt nie oddaje bo
        z reguły ma trochę od siebie starsze towarzystwo.
        Ostatnio pojawił się nowy problem-pewnie to też kolejny etap-mały próbuje nami
        rządzić-wskazującnam gdzie mamy siadać np: przy obiedzie, gdzie mamy byc gdy on
        się bawi itp. ale póki co radzę sobie z tym z niezłym skutkiem odmawiając mu a
        jak zaczyna ryczeć zagadujać go czymś innym, rozśmieszając . W ogóle to dobrą
        metodą na wszelkie problemy z maluchami wydaje mi się właśnie odwracanie ich
        uwagi w danej sytuacji.U nas działało i działa nieźle.
        Mój synek jest jedynkiem a dzieci z którymi ma kontakt sa z reguły od niego
        starsze o 2-3 lata-ta sytuacja sprzyja pojawianiu się tego typu problemów.
        Uważam jednak, że naprawdę podstawą jest cierpliwośc i spokój(choć wiem ,że
        czasami nie ma jej już skąd brać). Mam taką teorię, że każde zachowanie
        dziecka, którym uda mu sie zwrócić na siebie uwagę, wywołać emocje-złość czy
        zdenerwowanie rodzica-maluch będzie powtarzał. To dla niego jak czarodziejska
        różdżka-zrobię to-mama się mna zajmie-i nieważne, ze mama cazsem da na tyłek-
        ważne , że różdżka działa.Życzę spokoju i cierpliwości.
        • asiulska Re: Agresywny dwulatek 08.08.06, 13:47
          Ja tez jestem pedagogiem i równiez myslę, ze praktyka a rzeczywistość, zwłaszcza
          w kwestii dzieci, to dwie rózne rzeczy,chociaż znajomośc niektórych metod
          wychowawczych szalenie się przydaje. Mój synek skończył dwa latka w maju i
          problem z nim polegał na tym, że w momencie kiedy nie otrzymywał tego, czego
          chciał krzyczał- mało powiedziane darł sie w "niebogłosy". Wszelkie prosby nie
          pomagały;kary zwiazane z pójściem do własnego pokoju rowniez nie. Dopiero
          niezwracanie na niego uwagi w takich momentach oraz ciagle powtarzanie "Nie
          wolno krzyczeć", a co najwazniejsze konsekwencja dały ostatecznie rezultat.
          Nauczył sie, że krzykiem nic nie zdziała.
          Pozdrawiam
      • ewa19737 Re: Agresywny dwulatek 27.01.07, 15:25
        Ja mam synka, który skończy dwa latka za miesiąc i mam z nim podobne kłopoty.
        Jeśli coś nie idzie po jego myśli kładzie się na podłogę albo na ziemię i
        wrzeszczy jakby go ze skóry obdzierali.Jak sobie z tym radzę? Próbowałam
        naprawdę wielu metod : karania wstawianiem do kąta, tłumaczeniem a nawet
        klapsem. Konsekwencji mi nie brakowało ale co z tego. Synek płakał, ja byłam
        roztrzęsiona bo zwyczajnie było mi go żal. W końcu któregoś razu mój mąż mówi
        do mnie tak : przecież to tylko dziecko, wiele jeszcze nie rozumie i trzeba to
        po prostu przeczekać. Tak też robię, nie ustępuję tylko po prostu ignoruję jego
        furie.Robię co mam robić, gdy trzeba iść a on nie chce to go biorę na ręce i
        idę. A on się drze dopóki mu się nie znudzi.I jakoś szybciej mu to mija bo sam
        zauważa, że na nikim nie robi już wrażenia. Pamiętajmy, że dziecko swoim
        zachowaniem wymusza reakcje na nas, jeśli zaczynamy się denerwować albo w
        jakikolwiek sposób okazywać mu zainteresowanie gdy krzyczy będzie to robił
        nadal.Pozdrawiam.
    • kolaska1 Re: Agresywny dwulatek 11.08.06, 21:48
      Witam Was wszystkie dziewczyny. Podobnie jak Wy-jestem juz tatalnie załamana
      moja córka,która 8 sierpnia skonczyła 2 lata. Jest nie do zniesienia. Wali
      głową o poduszki, bije, rzuca piachem w piaskownicy na inne dzieci, ciągle
      krzyczy-az sie trzęsie jak czegos jej nie chce dac a przede wszystkim wszystko
      chce robic sama-ONA Ja jestem juz wykonczona psychicznie...myslałam,żeby pójść
      z nia do jakiegos lekarza ale nawet nie wiem do jakiego....nie mam juz
      sił...skoąd to sie bierze???Przeciez w domu jest spokój
      • ryba2 Re: Agresywny dwulatek 17.08.06, 13:50
        Witajcie!

        Moja mala skonczy 2 lata w pazdzierniku.
        Ale problem z agresja nie jest mi obcy.
        Mysle ze to zupelnie normalne w tym wieku.
        Te male glowy zaczynaja rozumiec ze sa istotami zupelnie "niezaleznymi".
        Nagle okazuje sie ze inni nie zawsze musza chciec tego czego one chca. I to
        wywoluje wewnetrzny konflikt.

        Moja mala od pewnego czasu zaczela histeryzowac z byle powodu (np. nie chce
        pieluchy, albo chce zdjac buty albo chce zalozyc inne itp) Wydziera sie wtedy
        wniboglosy. Jaka kolwiek reakcja na jej zachowanie konczy sie jeszcze wiekszym
        wrzaskiem. Dodatkowo pluje, kopie, bije.
        Ostatnio nie wytrzymalam i dalam w tylek. Ale to jest bez sensu. Reakcja
        odwrotna bo agresja napedza agresje.
        Spokojne prosby i pytanie "co sie stalo?, co byś chciala? prosze nie placz...
        itp - to w takich momentach nie dziala.
        Juz trace glowe. Czy mam ja poprostu zostawic? nie reagowac? wsadzic do kojca?

        Ponad to mam wrazenie ze mecza ja czasem koszmary - bo np. budzi sie w nocy i
        krzyczy ze chce buciki, albo cos (daj buciki, lalke, mleczko itp, gzie moje
        buciki itd...) i w takiej sytuacji tez nieraz jestem bezradna i nie moge nad
        nia zapanowac bo sie wyrywa, ucieka, kopie.

        A przeciez nikt w domu jej nie bije, nie krzyczy.

        Czy to taki wiek?

        • kubinka Re: Agresywny dwulatek 23.08.06, 18:01
          Sadzę, że to właśnie taki wiek. Moja pediatra powiedziałaby zapewne, ze
          to "rozwojowe". Nie musi mieć żadnej zewnętrznej przyczyny. Ważna jest
          konsekwencja, niezwracanie uwagi ( w miare możliwości), upominanie. Wydaje mi
          się też błedem proszenie dziecka o to by przestała w takich momentach,
          dopytywanie czego chce itp.-są to momenty, gdy trzeba dziecku nakazać, zakazać
          a nie je prosić. Musi wiedzieć gdzie są granice-a to rodzic musi je dziecku
          pokazać. Przy czym podkreslam, że to są przemyslenia na bazie własnych
          doświadczeń-nie twierdzę, że są jedynie słuszne.
    • acorns Do d. z takim psychologiem. 18.08.06, 09:01
      Matka agresywnego dwulatka szuka pomocy, a odpowiedź dostaje taką że nic z niej
      nie wynika, poza rozgrzeszaniem matki, która dopuszcza do tego, żeby dziecko
      zachowywało się jak mały niecywilizowany dzikus: "Myślę, że jest Pani bardzo
      zmęczona, może ma Pani zbyt mało pomocy w opiece nad dzieckiem, może czas
      pomyśleć bardziej o sobie, np. wrócić do pracy, powierzyć synka opiekunce lub
      nawet posłać go do żłobka?" Dobrze że nie napisała jej, żeby poszła na fitness
      albo na odnowę biologiczną, w czasie jak dziecko będzie z opiekunką. Albo żeby
      kupiła sobie modny ciuch na poprawę humoru. To na pewno pomoże na zachowanie
      Kubusia. To, że opiekunka albo żłobek ustawi Kubusia, nie znaczy, że przy matce
      świrował nie będzie. I dalej: "może więc naprawdę warto, by poszukała Pani
      pomocy i wsparcia dla siebie, jeśli to zadanie wydaje się Pani za trudne". Tak.
      Świetny pomysł. Naprawdę. Matka Kubusia właśnie to zrobiła - pisząc do pani
      psycholog Barbary Smolińskiej, która jest od udzielania pomocy jak dupa od
      srania. To tak jakbym poszedł do hydraulika bo mi złączkę wywaliło i woda się
      leje, a on mi kazał gdzieś szukać pomocy. Jak pani Smolińska nie odnajduje się
      w swoim zawodzie, to niech idzie na targ ziemniakami i pietruszką handlować.
      Może w tym fachu lepiej sobie poradzi.
      • kubinka Re: Do d. z takim psychologiem. 23.08.06, 18:03
        dosadne i może niezbyt grzecznesmile ale zabawne i słuszne
    • aga3344 Re: Agresywny dwulatek 01.02.07, 00:28
      mam 2latka w domu wiec wiem oczym piszecie,tez strała sie pokazac na co ja
      stacsmileale sa metody które pomagają
      1 problem moze tkwic w rodzinie, dziecko obserwuje rodziców kazdą kłutnie,
      zdenerwowana np mamy bo jest zbyt pbciążona obowiązkami udajemy przed dzieckiem
      ze jest wszystko ok ale pamietajmy dziecko jest swietnym obserwatorem i szybko
      umnie wycZuc nastrój mamy trzeba wtedy postąpic tak jak radziła pani psycholog
      powierzyc raz w tygodniu dziecko innej osobie(np babci)
      2 jeżeli dziecko zachowuje sie w sposób agresywny np rzuca sie na podłoge i
      wali głowa trzeba go wtedy posadzic sobie na kolanach tyłem do nas i nic nie
      mówiac do niego czekac az sie uspokoi i tak robic za karzdym razem (nie mozna
      nic w tym czasie mówic do dziecka) jak sie juz opanuje to wtedy przytulic mocno
      powiedziec ze bardzo go kochasz ale nie lubisz jak tak sie zachowuje bo robi
      sobie krzywde....
      3 u dzoieci w tym wieku takie zachowania sa normalne u jednych sa one
      silniejsze u innych mniej,trzeb atakie dziecko czesto chwalic i nagradzac dobre
      zachowanie nawet jak nic szczególnego nie zrobiło a jesli chodzi o kare musi
      ona byc natychmiastowa nie wolno jej odkładac np. "jak sie nie uspokoisz to
      zaraz wyjdzimy ze sklepu i dzisiaj juz cie ze soba do sklepu nie zabiore" jesli
      dziecko dalej sie nie uspokaja bierzemy za reke i wychodzimy mówiac dlaczego
      tak robimy "bo nie posłuchales jak cie prosiłam ze............" Czeste
      chwalenie i nagradzanie i adekwatna kara do złego zachowania powinna
      poskutkowac ale pamietajmy nie odrazu musi minąc minimum 2 tygodnie.
      4 jesli chodzi o zabawki to prosze ich nie zabierac dziecku jak je niszczy
      prosze go tylko uprzedzic ze jak popsuje to trzeba bedzie zabawke wyrzucic do
      kosz i mnie bedzie jej miał. Raz drugi tak zrobi i sie nauczy!!
      ZYCZE CIERPLIWOSCI W WYCHOWYWANIU 2 LATKÓW I POWODZENIA. NIE ZAPOMINAJCIE
      CHWALIC DZIECKO ZA DOBRE ZACHOWANIE WTYDY ŁATWIEJ WELIMINOWAC ZŁE NAWYKI!!!
      • jarekp662 Re: Agresywny dwulatek 01.02.07, 15:12
        Witam,

        dwulatek to wyzwanie dla kazdego rodzica : ), polecam:

        www.pepekswiata.pl/page.php?menu=porady&art=gniew-unikanie.txt
        pomaga uniknac zachowan agresywnych. Najczesciej profilaktyka skutkowala ; ),
        czasem oczywiscie nie...

        Jarek
      • karolatb Re: Agresywny dwulatek 16.02.07, 00:07
        Witam.Wszystko gdzies zrozumiale ,praktykowane ale nie zawzse i nie z kazdym
        dzieckiem idzie tak postapic.Jestem mama 20 -stomiesiecznego Bartka.opisywane
        zachowania trwaja dosc dlugo wiecej niz 2 tyg,w momencie"ataku"ze tak to nazwe
        nie daje sie nawet dotknac wziasc na rece,(jeszcze tym bardziej wzmaga jego
        zlosc) przy czym okropnie mnie bije i to z calej sily w momencie kiedy
        powstrzymuje jego reke popada w jeszcze wieksza furie.......i to dlatego ze to
        mu tez nie idzie. sama nie wiem co robic.zostawiam go przypatrujac sie jego
        reakcjom ale biedny ma juz troszke sinawe czolo.......to nie jest do konca
        normalne.miejmy nadzeje ze to kiedys minie.pozdrawiam
    • evita20000 Agresywny dwulatek 05.05.07, 21:28
      Mamie dwulatka współczuję, a Pani psycholog - "gratuluję" "wyczerpujacej"
      oraz "kompetentnej"??? odpowiedzi..................
    • kreskaa Re: Agresywny dwulatek 14.05.07, 21:28
      Troche mnie zdziwila odpowiedz pani psycholog, ale komentarze szybko
      zrownowazyly ten tekst.
      Ja tez mam dwulatka i wiecie co swietnie dziala? -Dowcip! Ja nagle sie
      rozzlosci lub uprze mozna sprobowac rozsmieszyc. Na naszego to dziala. Zapomina
      o co mu chodzilo, a ja go wtedy zagadauje zwracajac uwage na cos nowego.
      Pozdrawiam
    • agnieszka770 Agresywny dwulatek 15.10.07, 22:14
      czesc dziewczyny
      ja jestem mamą 3latka, czytam o agresywnym dwulatku bo moj synek byl dokladnie
      taki sam. nie umialam sobie z tym zabardzo poradzic , zachowania byly wlasnie
      takie jak opisujecie. pytalam inne mamy nikt nie umial mi udzielic na to
      odpowiedzi, albo odpowiedzi byly takie jak pani psycholog...a ja tylko modlilam
      sie zeby czas szybciej leciał..
      z czasem zaczelam ogladac supernianie angielska i polska , obserwowac co inne
      mamy robia z ich niesfornymi maluchami i ich zachowania byly takie wy opisujecie
      , byc spokojnym przeczekac nie reagowac , tylko obserwowac by sobie czegos zlego
      nie zrobil. i byc konsekwentnym w tym co sie robi , jest to trudne ale trzeba.
      no i mam rezultaty , czas robi swoj taki trzylatek juz jest madrzejszy , mozna
      sie z nim porozumiec , i ztonowal swoje zachowania, ale wiele rzeczy poprostu
      trzeba wymóc, niegrzecznie zachowuje sie w sklepie wyniesc go ze sklepu ,
      nastepnym razem bedzie pamietal , a jezeli nie , to jeszcze raz zastosowac
      metode, trzeba mu pokazac kto tu rzadzi , ale jednoczesnie ze go kochacie.
      pozdrawiam
    • zwolinska.ewa Agresywny dwulatek 06.02.08, 14:15
      Też jestem mamą dwulatka i wiem , jak bywa ciężko. To właśnie skłoniło mnie do
      założenia w Warszawie grupy pomocy dla rodziców dzieci 1-3. Z zawodu jestem
      psychologiem, a grupę razem ze mną prowadzi moja przyjaciółka, mama prawie
      trzylatki, z zawodu pedagog. I tak właśnie wymyśliłyśmy, że rodzice ( częściej
      matki)bywają mocno przemęczeni opieką, a czasami po prostu nie wiedzą jak
      reagować na pewne dziecięce zachowania albo jak je rozumieć.W naszej grupie
      można odreagowac frustracje i napięcia ( pełno tego w życiu matki) nauczy sie,
      jak postępować z dzieckiem, wymieni się doświadczeniami, znaleźć oparcie i
      zrozumienie, znaleźć rozwiązanie dla konkretnych trudności - a wszystko to w
      serdecznej atmosferze. Jeśli jest Pani z Warszawy- zapraszamy na nasze
      spotkania. Szczegóły:www.fajnirodzice.com , www.polna.waw.pl
      Pozdrawiam serdecznie, życząc Pani jak najwięcej przyjemnego czasu dla samej siebie
      PS dokładnie takie problemy , jak z Kubusiem, skłoniły nas do założenia grupy.
    • wiolcia-3 Agresywny dwulatek 28.02.09, 13:23
      Witam dziewczyny.
      Moja córka skończyła 20-miesięcy najbardziej denerwuje mnie to,że
      jak coś jej nie wychodzi to bije Mnie lub kogokolwiek po buzi,karzę
      Ją wkładając do łużeczka ale czasami nie wytrzymuję,poradzcie co mam
      robić czy to Jej minie pozdrawiam.
      • mamma3 Re: Agresywny dwulatek 02.03.09, 18:24
        No odpowiedź Pani "Psycholog" ma wiele do życzenia. Może Pani się
        już po prostu wypaliła albo jest Pani zmęczona swoją pracą.
        Młody gdy nie mógł czegoś dosta kadł się na ziemię. Z doświadczenia
        podpowiem, może się przydac spróbowac ignorowac zachowania
        nieporządane. Gdy kład się na ziemię po prostu stałam obok i nie
        komentowałam w żaden sposób. ( Ale ludzie w Polsce potrafią dopiec
        młodej matce, bo według starszych dziecko ma "chodzic jak w
        zegarku" ). Gdy był grzeczny nagradzałam ( przyznaję się że czasem
        kupiłam lizaczka). Ale tak naprawdę to sam w końcu dorósł.
        Pozdrawiam i cierpliwości dużo życzę. Myślę że to etap w którym
        dziecko buduje swoje "ja" i swoje własne zdanie. Wie już czego chce
        i uczy się dopiero że nie zawsze można miec to co się chce ale ta
        nauka jest dłuuuga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka