Problem wychowania dziecka jeszcze nas nie dotyczy, ale juz troche obawiam sie
o podejscie i wpływ dziadków... Wiele rzeczy w ich teoriach na temat
wychowania dziecka po prostu mi sie nie podoba, a przecież nie da sie im
przetłumaczyć, że oboje z męzem mamy na ten temat inne zdanie niz oni. Jest to
nasze pierwsze dziecko, wiec glownym argumentem, ze nie mamy racji jest brak
doswiadczenia...
Wg dziadków dziecko należy karmić nawet jeśli nie chce...Każda wizyta będzie
połaczona z przyniesieniem jakiegoś prezentu...
To na razie początek, ale lista będzie długa....

Jak przetłumaczyć dziadkom, że nie chcemy tuczyć dziecka lub że zbyt duża
ilość zabawek nie służy niczemu dobremu?