Dodaj do ulubionych

Czy macie kogoś do pomocy na codzień?

27.09.05, 14:09
My mamy cudowną nianię,która przychodzi do starszej na 5 godzin
dziennie,siedziały już razem rok,gdy pracowałam,ale nie chcemy z niej
rezygnować bo chemy by za rok jak wróce do pracy zaopiekowala sie synkiem a
corka do przedszkola,wiec inwestujemy...
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 27.09.05, 17:22
      nie, ale od pazdziernika bedziemy mieli
      inaczej nie dam rady jesienią i zimą zorganizować wyjść starszaka do domu
      kultury na zajęcia (bo młodszy nie dojrzał do takiej aktywnosci jeszcze)
    • bajdus Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 08:02
      do moich dzieci gdy my z mężem jesteśmy w pracy to przychodzi babcia.
      Oczywiście jest też na każdą naszą prośbę w piątki, świątki czy niedzielę gdy
      chcemy coś załatwić bez dzieci. Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie opieki nad
      maluchami bez jej pomocy. Człowiek przyzwyczaja się do dobrego smile
    • mama_jaka Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 08:12
      witaj,
      my podobnie; mamy nianie od starszego Syna, teraz Mlay idzie do zlobka a Kobitka
      zostaje dla Malutkiej; nie wyobrazam okielznac tego wszystkiego bez pomocy;
      pozdrawiam\
      Anka
    • aaania Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 10:01
      3 razy w tygodniu na 6 godzin przychodzi do nas niania. Albo bawi się z dwójką (3l. i roczek), a ja robię obiad, albo ona robi obiad, potem się bawi z dzieciakami; wyskakuję do sklepu, coś załatwić, albo czasem po prostu odpocząć. Choć rzadko zostawiam ją samą z całym kramem. Ostatnio podwożę i odbieram małą do przedszkola, potem idziemy na spaceerek, mamy czas tylko dla siebie, bo w domu, wiadomo że nie ma go za dużo.
      Mała choruje i zastanawiam się nad rezygnacją z przedszkola. I wtedy miałabym czas na wożenie małej na jakieś zajęcia do domu kultury, jak Yenna.

      Generalnie nie dałabym rady bez niej, mąż wraca o 19, wychodzi o 8. Oszalałabym z dzieciakami i pewnie uciekła gdzieś do pracy. A tak da się żyć smile
      • yenna_m Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 11:02
        no to ja bylam stachanowiec
        do tej pory nie mialam pomocy
        a rok temu rownolegle pracowalam i zajmwoalam sie dziecmi (tak se wszystko
        poukladalam, że szlam do pracy na 17, gdy juz maz wrocil, albo tez pracowalam w
        lykendy)
        ino po poltorej roku takiego katowania sie doszlam do wniosku, ze to bez
        sensu...
        na dobre mi w kazdym razie wyszlo danie sobie spokoju ze sprawami zawodowymi.
        • aaania Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 20:01
          To chylę czoła. Ja "siedzę" w domu już 4 rok. Z córeczką sama, po porodzie kawałek, a odkąd synek skończył 3 m-ce jest z nami niania. Innego życia sobie nie wyobrażam.
          Choć rzadko zostawiam nianię samą z dzieciakami i gotowaniem, to odpoczywam, kiedy zajmuję się TYLKO jednym smile
          Albo pławię się w luksusie, kiedy mam ugotowany obiad, i podwieczorek! wink
          • zziolkowska Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 28.09.05, 20:33
            Gdy domownicy ściągają wieczorem z pracy- tatus przejmuje córeczki dwie...
            Ale dzień cały okupujemy dom samotrzeć. Czasem można wściec się, ale porównując
            z ubiegłym rokiem to teraz jest luksus...Jedna ma 3 druga rok. Jestem z
            nimi "od zawsze".
            Pozdrawiam
            Zośka
            • arla5 Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 03.10.05, 21:08
              w listopadzie urodzi nam sie mala a mamy juz kochanego synka 22-
              miesiecznego,jestem caly czas sama,bo moj facio pracuje duzo i wraca
              pozno,przez pierwsze dwa tygodnie po porodzie bedzie najpierw jedna a potem
              druga babcia no a pozniej juz sama z dwojka i mam nadzieje ze dam
              rade....zobaczymy ale jestem dobrej mysli.nie chce niani a babcie pracuja.
              • nikol78 Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 04.10.05, 09:06
                Witam!ja tez nie mam niani do dzieci i praktycznie od urodzenia wychowuje je
                sama,bo maz duzo pracuje i czesto wyjezdza.Dziewczynki maja w tej chwili 6 i 8
                lat i chodza juz do szkoly,wiec moge troche odpoczac ale jak byly mniejsze,to
                bylo mi nie raz ciezko samejsmile)Pozdrawiam
    • marta_ewa Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 04.10.05, 19:59
      Czesc !
      Ja jestem sama z dwojka dzieciaczkow Jagoda ma dwa lata i 5 mc Jedrek 5 mc.Maz
      ciagle w pracy ,moja mama pracuje na 1,5 etatu na uczelni medycznej ,wiec
      ciagle w biegu ,a druga babcia choc siedzi w domu zadawala sie zdjeciami
      dzieci .Mi nikt nie pomaga ,moja mama tylko jak moze bierze Jagode lub Jedrka
      na spacer ,wtedy mam troche wiecej czasu dla tego malenstwa ktore zostaje w
      domu .Ja sobie radze ,dzieci sa grzeczne wiec z nimi nie mam problemow.Czasem
      dobija mnie sprzatanie ,pranie ,gotowanie kiedy w tym czasie ma sie dwojke
      maluchow na glowie,ale nie jest zle.Ja tak dzisiaj myslalam ,czy ja umiala bym
      podzielic sie praca z niania czy mam juz taki nawyk ,ze sama wszystko robie i
      nie ma juz miejsca na inna osobe.Ja czasem mysle nad kims do
      sprzatanie ,prasowania.Mam taka jedna pania ktora raz na czas pomaga mi w
      duzych porzadkach.Pozdrawiam Marta
      • nikol78 do marta_ewa:-)) 05.10.05, 09:08
        Hej marta-ewa!Jak przeczytalam Twoj post,to od razu mi sie przypomnialo jak
        moje dzieci byly male.Teraz jestes w najgorszym okresie,przynajmniej dla mnie
        byl ciezki,nie jeden raz plakalam ale musialam sobie dac rade.Moi rodzice
        mieszkaja w innej miejscowosci a tesciowej balam sie zawsze dawac dzieci,bo
        byla i jest do tej pory nieodpowiedzialna.Bylo mi bardzo ciezko,zwlaszcza jak
        dziewczynki razem chorowaly i starsza na poczatku byla zazdrosna o mlodsza ale
        jakos,to przezylam i dalam sobie rade.Teraz Ewelinka chodzi do 2 klasy a
        Nikolka do zerowki.Same juz sie ubieraja,sprzataja po sobie,robia sobie kanapki
        i wieczorem same sie myja,wiec mam troche lzej,ale doszla nam nauka a jest jej
        troche w 2 klasie,bo czeka nas komunia i nauka tabliczki mnozenia.Pozdrawiam
        Cie goraco i twoje maluszkismile)
        • kargab Re: do marta_ewa:-)) 05.10.05, 09:33
          Ja od pięciu lat siedze z moimi córeczkami w domku i niestety nie mam nikogo do pomocy,ale ze wszystkim sobie sama świetnie radzę,nawet zawsze znajdę czas tylko dla siebie.Młodsza ma już 3 latka,ale wszystko zmieni siew przyszłym roku bo starsza pójdzie do zerówki.Nie mam nikogo do pomocy,a na opiekunkę mnie niestać.Dobrze mi tak jak jest,przynajmniej na razie.Pozdrawiam.
    • monia420 Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 05.10.05, 19:44
      a ja męczyłam się z dwójką dzieci przez pół roku. trochę się łudziłam, że
      babcie wreszcie się zlitują nad nami, aż wreszcie wzięłam sprawy w swoje ręce i
      na 5 godzin dziennie przychodzi Pani Zosia. Bawi się maluchami, gdy ja ogarniam
      poranny chaos w domu, a potem zabiera jednego z chłopców na spacer. Jestem
      zadowolona, bo: odpoczywam psychicznie; moge w każdej chwili wyskoczyć z domu i
      coś załatwić, choćby drobne zakupy, bo wcześniej to nie dawało rady, gdy dwójka
      marudzących maluchów dawała popalić;skończyły się ataki agresji starszego syna
      i mam teraz cudowne, kochajace się rodzeństwo w domu; jeżeli potrzeba coś
      załątwić, to nie musimy już ciągnąć za sobą dzieci, tylko zostawiamy z Panią
      Zosią no i zaczęliśmy myśleć wreszcie o wieczornym wyjściu do kina... Same
      plusy i do tej pory nie mogę zrozumieć, dlaczego tak długo zwlekałam z
      podjęciem decyzji o przyjęciu pomocy do domu.

      acha, i jeszcze spacery obrzeżami naszego miasteczka, świeże powietrze i cisza -
      to dla malucha, który smacznie śpi i rośnie w tym czasie jak na drożdżach...
      • aska_f Re: Czy macie kogoś do pomocy na codzień? 06.10.05, 10:41
        Ja od 8 miesiecy walcze z mysla czy potrzebna mi opiekunka czy nie. Niby na 2-3
        godz dziennie przychodzi do nas dziadek i zabiera Kube na spacer, ale jednak
        ostatnio okazalo sie to za malo. Patrycji rosna zeby i od 3 tygodni spie po 2-3
        godziny na dobe, jestem wrakiem emocjonalnym, ledwo chodze, mysle,
        funkcjonuje... wiec zaczelam szukac opiekunki i okazuje sie ze to nie takie
        latwe... sad((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka