Dodaj do ulubionych

Dziecko w reklamie

16.11.05, 13:55
Co sądzicie mamy o występowaniu waszych pociech w reklamach.Zastanawiałam sie
nad tym lecz nie wiem jak to wyglada i gdzie ewentualnie trzeba zgłaszać się.
Prosze o porady
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Dziecko w reklamie 16.11.05, 14:08
      występowanie w celach zarobkowych, edukacyjnych (przyszłego zawodu), czy też
      satysfakcjonujących mamusię, że ma dziecko w reklamie? smile
      • jagawi Re: Dziecko w reklamie 16.11.05, 15:08
        Jesli chcesz zapędzić swoje dziecko do koszmarnie ciężkiej pracy (dniówka nawet 12 godz, czasem jedno
        ujęcie, które w reklamie trwa 2 sek trzeba powtarzać 30 razy) a potem narazić je na wyśmiewanie przez
        kolegów, a w zamian zarobić sporo kasy i móc się pochwalić przed rodziną i sąsiadami - to czemu nie.
    • mama_motyla Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:00
      Oj, same niegatywne opinie

      A ja też bym chętnie się na ten temat czegoś konkretnego dowiedziała, może
      któraś z MAm, ma już dziecko "pracujace"

      Są przecież dzieci ( tak jak mój syn np ) które są bardzo łatwe we współpracy
      nawet z obcymi, ciągle uśmiechnięte i odważne, które mogłoby wziąć udział w
      reklamie, bez specjalnego przygotowania, czy męczenia go w trakcie pracy

      Zreszta nie mowa tu o zarabianiu na dziecku zeby wyposarzyc sobie np swoje
      mieszkanie, a może właśnie sprawieniu przyjemności dziecku mogąc za zarabione
      na nim pieniądze smile wyjechać np z nim na wakacje? albo najprościej kupić mu
      fajne zabawki, czy ubranka, a może nawet pieluchy, czy... jedzenie?

      pomyślcie i w ten sposób! smile


      • marghe_72 Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:03
        a ktś bytal o zdanie głownego zainteresowanego?

        tez bym chciał,zeby moje dziecie sie produkowało
        dziecię nie chce sie produkować
        wyrodne
        wink)))
        • nchyb Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:14
          może postrasz go Panem Klapsem, to się odwyrodni? smile)
          • marghe_72 Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:18
            nchyb..
            ja mam dość trzeźwo myślące dziecię w domu .. na dodatek starawe - 5 lat
            jak rzucę tekst o Panu Klapsie to sie z politowaniem na mnie popatrzy
            autorytet stracę wink))
            • nchyb Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:19
              ale wyrodne, nie chce dorzucić się do kasy w domu smile)
      • aluc Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 11:05
        jeśli chcesz mieć satysfakcję zgłoś dziecko do sesji okładkowej w piśmie
        dziecięcym - te jeszcze robione są w cywilizowanych warunkach
        castingi do reklam i samo kręcenie reklamówek to katorga dla dzieci i matek,
        głównie dlatego, że składają się przede wszystkim z czekania w miejscach, które
        niezbyt nadają się do wielogodzinnego przebywania z małymi dziećmi
        a za zarobione pieniądze to na wakacje raczej nie pojedziesz wink

        ze starszym byłam na castingu, wygrał go, zrezygnowaliśmy tuż przed samymi
        zdjęciami (po kilku godzinach czekania)
        młodszemu tego nie zafunduję
    • antonina_74 Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 12:01
      W reklamie nie ale syn miał raz sesję zdjęciową do Twojego Dziecka - a potem
      nie wydrukowali sad i nie polecam, nie powtórzę tego. Pięć godzin czekania,
      siedzenia, co jakiś czas zdjęcia przez minutę, potem znowu godzinami
      ustawianie, mierzenie światła, zmiany dekoracji, przebieranie w sponsorskie
      ubrania, poprawki krawieckie żeby te ubrania idealnie pasowały, w sumie na pięć
      godzin może 10-15 minut samych zdjęć, dzieci się wynudziły, syn oczywiście
      stwierdził że nie chce mu się już i chce do domu. W nagrodę dostaliśmy parę
      butków - Bartków w których mały występował.
      Jak dla mnie - męczenie dziecka bez sensu.
      • edytek1 Re: Dziecko w reklamie 17.11.05, 20:36
        Kiedyś już o tym pisałam moja dawna sąsiadka miała agencję reklawą zaprosiła
        nas kiedyś na zdjecia. Nikt nic mi nie kazała płacić nawet nam za to zapłacono,
        ( mało)i dostałyśmy komplet ładnych zdjeć zrobionych w studio niby fajnie...
        ale światło, obcy ludzie i pstry, pstry bez przerwy przebieranie i
        rozbieranie ..katorga i dla mnie i dla dziecka.... Ja powiedziałam nigdy
        wiecej!
        Moja inna sasiadka była na sesji dla Smyka i w ciagu 1h zrobiono w parku
        zdjeciea dzieci były poumawiane na konkretne godziny żadnego głupiego
        czekania , męczącego ustawiania. Robiono zdjecia podczas zabawy dzeci potem
        zdjęcia były w Smyku i na ich stronie a jkasa to 100 dla dziecka i to w bonie
        do Smyka .
        • kilometr Re: Dziecko w reklamie 18.11.05, 09:56
          Byłem kiedyś z córką na castingu. Oczywiście całe stada rozhisteryzowanych mam
          i babć, strojenie się, przebieranie. Sytuacje w stylu; dziecko płacze na
          planie, ale pan reżyser nie pozwala mamie wejść w kadr, albo babcia, która
          zatrzymuje siłą wnuczkę na planie i krzyczy na płaczące dziecko "uśmiechaj się
          do kamery!"
          I w tym wszystkim moja córka w spodniach prosto z placu zabaw i twarzą
          podrapaną przy upadku ze zjeżdżalni. A jak ktoś próbował mnie nie wpuścić na
          plan żeby wytrzeć jej nos to go przestawiłem i nawet nie bardzo protestował.
          Duży jestem, a niech ktoś mnie powstrzyma przed podejściem do własnej córki...
          Córka wygrała, ale od razu przed zdjęciami był warunek - robimy dopóki ona
          będzie chciała. Wszystko zaplanowane było w postaci zabawy, więc nei wynudziła
          się, ale zdjęcia skończyliśmy, gdy to ona była znudzona, a nie kiedy chciał
          ktoś z agencji.
    • mallard Początek wyścigu szczurów" 18.11.05, 10:38
    • mallard Początek "wyścigu szczurów"... 18.11.05, 10:46
      Zafundowany na dodatek przez rodziców!
      A może początek kariery? Uważajcie jednak! Młodocany aktor, który grał m.in.
      Kevina ("Kevin sam w domu", itd.) Oskażył rodziców o "przepuszczenie"
      zarobionej kasy (jako dzieciak został milionerem!).

      Pozdr.
      • kilometr Re: Początek "wyścigu szczurów"... 18.11.05, 10:50
        Ja bardzo pilnuję się żeby nie upodobnić się do rodziców, ktorzy staraja się
        kosztem dziecka spełnić swoje ambicje. Moja córka (obecnie 7-dmioletnia) od
        zawsze miała duzy margines decydowania o sobie. Kiedy była okazja żeby zagrała
        w filmie zapytaliśmy ją o zdanie jednocześnie opowiadając na czym ta praca
        polega. Nie chciała i w porządku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka